Dodaj do ulubionych

Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ?

18.08.05, 19:47
Californians Take Big Risks on Real Estate

LOS ANGELES - Soaring home prices in California haven't deterred first-time
buyers from entering the market in record numbers, and many of them are going
to extraordinary lengths to dive in, according to a study released Thursday.

Californians are increasingly sinking more than half their incomes into
mortgage payments, taking on enormous debt, forgoing down payments and
signing interest-only or adjustable-rate mortgages, according to the study by
the Public Policy Institute of California.

Although California still lags behind most states in terms of home ownership,
the buying frenzy has lifted it to its highest level - 59 percent - since
1960, the study found.

The statewide median home price in July was $451,000, with median prices in
San Francisco hitting $606,000 and in Southern California $469,000, according
to real estate research firm DataQuick Information Systems.

Many first-time buyers are low- and middle-income families or young investors
who wouldn't be able to afford such expensive homes without bucking
traditional financing guidelines, said Hans Johnson, lead author of the study.

"I thought what we would find was that it was only people who had equity or
very high incomes who were getting into the market," Johnson said. "But
that's simply not true," said Johnson.

While many families are able to afford a home by compromising on size or by
buying inland instead of on the coast, a growing number have resorted to
risky financial tactics that could pay off if the housing market continues to
expand - or backfire if it slows, he said.

More than half of Californians who purchased a home in the past two years
ignored federal guidelines and spent more than 30 percent of their income on
housing. One in five spent more than 50 percent of their income, the study
found.

Seasoned real estate agents say such financial risks were unheard of just a
few years ago, but the superheated California market has lured a glut of
first-time investors hoping to get rich quick.

"You're a first-time buyer and all you know is that for the past five to 10
years anyone who's bought a piece of real estate has made money. All they've
seen is the market go up, up, up," said Stephanie Vitacco, a Coldwell Banker
real estate agent in Los Angeles' San Fernando Valley.

The median household income of those who have bought a house in the past two
years was $68,000, the study found. Nearly 13 percent of recent buyers made
between $25,000 and $40,000, while nearly 19 percent made between $40,000 and
$60,000 a year.
Obserwuj wątek
    • ontarian Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 18.08.05, 19:55
      keily napisała:

      > More than half of Californians who purchased a home in the past two years
      > ignored federal guidelines and spent more than 30 percent of their income on
      > housing. One in five spent more than 50 percent of their income, the study
      30% czy 50% na chalupe to jeszcze zadna tragedia
      • keily Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 18.08.05, 20:09
        ontarian napisał:



        > 30% czy 50% na chalupe to jeszcze zadna tragedia

        Nearly 13 percent of recent buyers made
        between $25,000 and $40,000, while nearly 19 percent made between $40,000 and
        $60,000 a year.

        between $25,000 and $40,000

        Jak taki nedzarz moze kupic chalupe, nawet jesli ta chalupa kosztoewalaby tylko
        200 000 ??
        Przeciez zeby splacac 200 000 trzeba miec podobno co najmniej 61 000 dochodu ??

        • jp.hi Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 18.08.05, 20:39
          Nie odpowiadam temu ptasiemu mozdzkowi keilemu ale ciagle sobie mysle ze
          poczyta te jego bzdurne wnioski ktos normalny i pomysli ze to prawda.

          Dla niego wlasnie wyjasnienie.

          Splata kredtu hipotecznego w wysokosci $400tys co jest rownoznaczne z kupnem
          domu 3 sypilnie, 2 lazienki (ok 1100sqf) za $200tys. wynosi $1,150/m.
          W tej kwocie jest wliczony property tax i ubezpieczenie.
          To dokladnie tyle samo co miesieczna zaplata za wynajmowanie takiego samego
          domu.

          Przy minimalnej placy $25tys (takich moze byc pare procent) pozostaje takiemu
          ponad $1000/m na inne wydatki. Dla jednej osoby to wystarczy.
          Jednak rzadko sie zdarza aby samotna osoba kupowala taki dom. Najczesciej jest
          to malzenstwo, gdzie i wspolmalzonek rowniez pracuje.
          Jak z tego widac nawet przy tej niskiej placy kazdego Amerykanina stac na kupno
          domu. Nie jest to przeciez wieksze obciazenie niz wynajmowanie domu.

          Dla bardziej dociekliwych podaje skad wzialem moje wyliczenie.
          $200tys na fix rate 5.5% na 30 lat. Latwo to policzyc.
          Biorac pod uwage obecna inflacje 0.5%/m czyli 6%/rok i sredni wzrost placy ok
          10%/rok splata takiego domu jest super latwa.

          Ciagle to powtarzam. Tylko wyjatkowi nieudacznicy nie maja domu w USA.
          • keily Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 18.08.05, 20:49
            Twoj wywod jasno pokazuje, ze ty po prostu kompletnie nie rozumiesz po
            angielsku facet.
            Po cholere wiec sie osmieszasz ?
          • keily The median home price in July was $451,0000 18.08.05, 20:55
            Ty oczywiscie nie rozumiesz tego zdania, nie?
            No wiec ci tlumacze: Srednia cena domu wyniosla 451 000 dolarow. SREDNIA.
            Co wiec da tobie pozyczenie $200 000 ty niedouczony debilku? I co daja komu
            twoje wyliczenia? Garaz sobie za to mozesz kupic, zamknac drzwi i strzelic w
            glupi leb.
            Jak dzieciaki wroca ze szkoly to je poprs, zeby ci wytlumaczyly co w tym
            artyuliku napisano, to przestaniesz z siebie robic publicznie durnia, ok?
            A moze tego "ok" tez nie rozumiesz?
            • jp.hi Re: The median home price in July was $451,0000 18.08.05, 21:01
              Nie liczylem na to ze ty to zrozumiesz.
              Odpowiadam dla normalnych.
              Nikt kto zarabia $25tys/rok nie kupuje domu za $451tys. To chyba oczywiste.
              Dalej chyba nie musze wyjasniac. Juz dziecko w basic shool wie co to srednia.
              • keily Re: The median home price in July was $451,0000 18.08.05, 21:06
                Zglos sie do mnie jak sie nauczysz po angielsku.
                Zarabiajac 25 000 rocznie mozesz pozyczyc 99 185
                dolarow.www.bankrate.com/brm/calc/newhouse/calculator.asp

                To pozwoli ci na zakup garazu w Ohio a o domu gdziekolwiek indziej to mozesz
                sobie pomarzyc.
                Kuwa, 12 lat w USA, stary chlop - ani po polsku ani po angielsku sie nie
                komunikujesz.
                • jp.hi Re: The median home price in July was $451,0000 18.08.05, 21:10
                  info dla rozumiejacych.

                  W USA mozna dostac mortgage nawet bez pokazywania dochodow.

                  • jp.hi Re: The median home price in July was $451,0000 18.08.05, 21:12
                    Szkoda moje czasu. Pa
                    • worcester Re: The median home price in July was $451,0000 18.08.05, 21:41
                      dobrze ze taki matol jak ty wyjechal z polski
                      zawsze to o jednego tam mniej
                    • keily hehe 18.08.05, 22:15
                      jp.hi napisał:

                      > Szkoda moje czasu. Pa

                      Tak, idz wez mrtgage bez pokazywania dochodow smile)
                  • wami41 Re: The median home price in July was $451,0000 18.08.05, 22:03
                    jp.hi napisał:

                    > info dla rozumiejacych.
                    >
                    > W USA mozna dostac mortgage nawet bez pokazywania dochodow.
                    >


                    ha, ha, ha a to dobre. w usa bankowcy sa glupcami. bzdury piszesz czlowieku
                    • keily JP to znany forumowy kretynek :)) 18.08.05, 22:14
                      Szkoda wysliku na dyspute.
          • wami41 Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 18.08.05, 22:01
            >
            > Splata kredtu hipotecznego w wysokosci $400tys co jest rownoznaczne z kupnem
            > domu 3 sypilnie, 2 lazienki (ok 1100sqf) za $200tys. wynosi $1,150/m.
            > W tej kwocie jest wliczony property tax i ubezpieczenie.
            > To dokladnie tyle samo co miesieczna zaplata za wynajmowanie takiego samego
            > domu.

            Piszesz nonsensy, zobacz sam. Kredyt hipoteczny $400 tys. a splata domu za
            $200tys. i jeszcze w tej splacie $1.150 ujety porperty tax i ubezpieczenie.
            Bzdura.
            • keily Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 18.08.05, 22:16
              Facet w ogole majaczy, sam sobie zaprzecza i zapedza sie w kozi rog.
              Jest z tego spoto smiechu, dobre i to smile)
              • prawdziwawadera2 Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 18.08.05, 23:49
                bo umia liczyc!!!! Keily, worcester and wami41- Jp.hi MA RACJE!
                Wszystko sie zgadza w jego obliczeniach!!!!!
                Nawet to, ze mozna dostac mortgage bez sprawdzania "dochodow.
                To sie nazywa : No income veryfication.
                Taka "pozyczke" dostajesz na wyzszy procent ale jak komus naprawde zalezy na
                kupnie domu, to bierze. Po roku czy 2-ch/ co to jest w stosunku do 30 lat
                splaty/ robi tzw. refinancing/ polega to na zmianie banku w ktorym pozyczasz
                pieniadze. 2-gi bank splaca 1-szy i "delikwent jest na prostej"smile). Przy
                decyzjii zrobienia refinancing, oczywiscie szukasz banku ,ktory daje najnizszy
                procent.Czesto roznica w procentach pozwala na skrocenie platnosci pozyczki z
                np. 30 lat na 20-cia a nawet na 15-cie w najgorszym wypadku zminiejszenie
                miesiecznej oplaty o kikaset dolsmile). Ludzie!/ o jak ladnie Was nazwalam/i
                niech tak zostaniesmile))) zapomnieliscie, ze my zyjemy w zgnitym kapitalizmie,
                gdzie praktycznie wszyscy zyja za pozyczone pieniadze. Tutaj dominuje madry
                slogan: Bay today, pay tomorrow.
                PS: Tomorrow never endsmile))
                Pozdrawiam
                Wdaera
                • hawaiian Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 18.08.05, 23:58
                  Witaj wawadeara smile
                  Dla nich to inny swiat. Oni wlasnie tak dyskutuja ze soba w Chicagowskich
                  barach. Wydaje mi sie ze sa madrzy i duzo wiedza. Nawzajem sie poklepuja. Niech
                  tak zostanie.

                  W zyciu nie polemizowal bym z takim hlamem ale ciagle boje sie ze znajda sie
                  inni ktorzy moga to przyjac za prawde.
                  Mam nauczke. Z motlochem na odleglosc. Nie ruszaj goowna.

                  Swoja droga przydal by sie tu moderator.
                  • prawdziwawadera2 Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 19.08.05, 02:29
                    zgadza sie hawaiiansmile)
                    tez juz kiedys o tym pisalam, ze tyle wiedza co im maly Kziu przy duzym piwku
                    powiesmile)
                    a raczej odwrotnie, bo "na duze z pianka" to ich nie stacsmile))
                    Pozdrawiam
                    PW
                    • wami41 Re: Czemu Kalifornijczyki ryzykuja ? 19.08.05, 07:50
                      W barach to wy dyskutujecie, o tych pozyczkach na nieruchomosci bez weryfikacji
                      dochodow. Daja pozyczki ale dla kredytobiorcow z dobra historia kredytowa. Jaka
                      wiarygodnosc i historie kredytu ma facet ktory nie potrafi udowodnic swojego
                      income? Dyskutujcie dalej i zajmujcie sie tym handymanstwem.
    • aksiegowy Gosciu z Hawaji 19.08.05, 03:26
      Juz sie raz gdzies popisales wiedza na temat RE.
      Myslalem ze dotarlo do ciebie ze nie masz sie co madrzyc tylko powinienes
      stanac w cieniu.
      A wiec pokolei (to dla Wadery tez moze sie przydac - chociaz ona sybciej pisze
      niz mysli ale ona w przeciwienstwie do ciebie czegos tam sie dochrapala)

      "Splata kredtu hipotecznego w wysokosci $400tys co jest rownoznaczne z kupnem
      domu 3 sypilnie, 2 lazienki (ok 1100sqf) za $200tys. wynosi $1,150/m."

      Fajno jest tylko jak czlowiek zarabiajacy 25K odlozy 200K - toz mu zycia nie
      starczy. Zalozmy ze 5K rocznie to 40 lat - a gdzie inflacja - ceny domow ida
      statystycznie do gory szybciej (na przestrzeni lat) o 1-3% niz inflacja i
      zarobki

      "W tej kwocie jest wliczony property tax i ubezpieczenie."
      A skad tys to wytrzasnal. Przy 30 latach na 5.5% splata samej pozyczki to
      $1135.58

      "To dokladnie tyle samo co miesieczna zaplata za wynajmowanie takiego samego
      domu."

      Moze tak a moze nie - szczodry jestem - punkt dla ciebie

      "Przy minimalnej placy $25tys (takich moze byc pare procent) pozostaje takiemu
      ponad $1000/m na inne wydatki. Dla jednej osoby to wystarczy.
      Jednak rzadko sie zdarza aby samotna osoba kupowala taki dom. Najczesciej jest
      to malzenstwo, gdzie i wspolmalzonek rowniez pracuje.
      Jak z tego widac nawet przy tej niskiej placy kazdego Amerykanina stac na kupno
      domu. Nie jest to przeciez wieksze obciazenie niz wynajmowanie domu."

      Oprocz tego ze jak sie cos zepsuje to trzeba samemu za to zaplacic, no i nie
      wypada spac na materacu ze smietnika to masz racje.

      "Dla bardziej dociekliwych podaje skad wzialem moje wyliczenie.
      $200tys na fix rate 5.5% na 30 lat. Latwo to policzyc.
      Biorac pod uwage obecna inflacje 0.5%/m czyli 6%/rok i sredni wzrost placy ok
      10%/rok splata takiego domu jest super latwa."

      Co ma inflacja do wiatraka ( a swoja droga to powinienes to gdzie oglosic - te
      6% inflacje - bo my nic o takowej nie wiemy). Pozyczka na staly procent nie
      ulega waloryzacji. Jak zaczal placic 1135 to bedzie placicl 1135 po 29 latach.

      Jedyne co masz racje to to ze RE zawsze wrto kupic jak sie ma na to pieniadze.
      Jak sie ich nie ma to pomazyc dobra rzecz i nic nie kosztuje. Jak juz sobie
      kupisz swoj pierwszy domek to daj nam znac. Na razie nie zabieraj glosu -
      chyba ze sie o cos chcesz spytac. Wadera ma troche wiedzy to ci napewno
      odpowie. Na nia haslo RE dziala jak plachta na byka. Ale to dobrze - dorobila
      sie i teraz moze se medrkowac. Ty jeszcze musisz poczekac.

      "Ciagle to powtarzam. Tylko wyjatkowi nieudacznicy nie maja domu w USA."
      Nie przemuj sie kupisz sobie ten domek. Srednio Polacy kupuja pierwszy dom po
      5-10 latach pobytu. A ze mysle zes swierzy lub jeszcze w PL to masz czas.

      Cieplutko
      AK
      • hawaiian Re: Gosciu z Hawaji 19.08.05, 04:28
        Juz raz probowales mnie poprawiac i wyszles na dudka. Niczego to cie nie
        nauczylo.
        Zabierasz glos w sprawach na ktorych sie nie znasz. Robisz z siebie tylko
        posmiewisko.
        Nie bede z toba dyskutowal tak jak z tymi powyzej, bo to rozmowa gluchego ze
        slepym. Roznisz sie od nich tylko tym ze mniej obrazasz. I to jest cenne.
        Jezeli chcesz cos wiedziec pytaj, chetnie odpowiem.
        Ta wspaniala trojka gdyby mieli choc troche pokory mogliby sie dowiedziec wielu
        interesujacych rzeczy. Byc moze przydaly by im sie w ich zyciu. Nawet nie
        wiedza ze tylko oni na tym traca.

        Jezeli chodzi o inflacje to wzialem to z ostatniego newsu ekonomicznego. Wynosi
        ona pol procenta miesiecznie i spodziewana jest zwyzka spowodowana zwyzka cen
        ropy. Wystarczy sie interesowac i czytac gazety. Podobnie z 10% wzrostem plac z
        IIkw. Nie wyssalem to z palca a powtarzam ze doniesieniami prasy Amerykanskiej.

        Pisze w tym kontekscie o inflacji tylko poto zeby niektorym uzmyslowic ze
        splata $1000/m dzisiaj rowna sie splacie $500/m za 15 lat. Liczac w cenach
        realnych.

        > Fajno jest tylko jak czlowiek zarabiajacy 25K odlozy 200K - toz mu zycia nie
        > starczy.

        A kto tu mowi o odkladaniu. Czytaj o czym jest ten watek.

        Nie wiem dlaczego dales sobie nick aksiegowy sugerujacy ze znasz choc troche ta
        dziedzine. Z drugiej strony zaskakujesz straszna niewiedza w tym temacie.
        Robisz wrazenie jakbys nie wiedzial ze liczenie oprocentowania kredytu to nie
        jest matematyczne liczenie procentow. Poniewaz kredyt z czasem maleje to
        oprocentowanie wartosciowo maleje. Gdybys ta regule znal to bys wiedzial ze w
        moim wyliczeniu niema bledu.

        > Moze tak a moze nie - szczodry jestem - punkt dla ciebie

        Mam to gdzies.

        Ponadto nie mam zamiaru opowiadac ci ile juz domow kupilem i sprzedalem bo
        tylko bardziej rozzloszcze tych od piwa.
        Powiem ci tylko ze moj pierwszy dom kupilem po 2 latach od momentu przyjazdu do
        USA. Uwazam to za sukces.
        Twoj brak wiedzy jednak sugeruje ze ty sam wlasnego domu nie masz.

        > Jedyne co masz racje to to ze RE zawsze wrto kupic jak sie ma na to
        pieniadze.

        Tego nigdy nie powiedzialem. Zawsze mowie ze tylko idioci lub multimilionerzy
        kupuja domy za swoje.

        > Ale to dobrze - dorobila sie i teraz moze se medrkowac. Ty jeszcze musisz
        poczekac.

        Ubawiles mnie z tym poczekaniem smile))

        Jestem tu blisko 13 lat i od 11 lat mam swoj bardzo dobrze prosperujacy biznes.
        Mam naprawde duzy dom na dzialce 1 acr. Wybudowalem te wlasny budynek zakladu i
        wiele innych.
        Z Polski wyjechalem w wieku 40 lat. Tam skonczylem studia i pracowalem jako
        inzynier blisko 20 lat. Zdazylem sie w Polsce takze dorobic wlasnego mieszkania
        i nowego samochodu marki Renauld. Mieszkalem 40 lat w Sopocie.
        Co chcesz jeszcze wiedziec?
        Moze i ty pochwalisz sie tu swoimi osiagnieciami?

        Czasami mam ochote takiego niedowiarka zaprosic na Hawaje, kupic mu bilet i mu
        pokazac ale przeciez to niema najmniejszego sensu. Ty jestes takim samym
        zazdrosnym Polakiem jak wielu tu na tym forum. Co mi z tego przyjdzie ze ci to
        udowodnie?

        I na koniec powtorze to co szczerze wierze. Przy tej latwosci w USA tylko
        wyjatkowi nieudacznicy mieszkajac tu nie maja swojego domu lub mieszkania.
        Uwazam ich za bezdomnych.
        • prawdziwawadera2 Re:Aksiegowy:) 19.08.05, 04:48
          • aksiegowy Re:Aksiegowy:) 19.08.05, 04:51
            tak?
        • aksiegowy Re: Gosciu z Hawaji 19.08.05, 05:05
          Poprawialem i bede poprawiac tych co pisza bzdury. Ciekawe ze masz taki cienka
          zdolnosc pojmowania slowa pisanego.
          .5 % inflacji misiecznie nie pokrywa sie z 6% rocznymi. a przy okaji podaj link.
          Tak na marginesie inflacja dzisiaj (july) wynosi 3.17. Daleko do 6%
          inflationdata.com/inflation/inflation_rate/CurrentInflation.asp
          Co do zarobkow - nie chce mis sie tearz szukac.

          Zeby sobie kupic dom za 400K odlozyc wg twich kalkulacji 200K. Wytlumacz prosze
          w jaki sposob mozna to zrobic zarabiajac 25K i nie jedzac trawy.
          A jak to jest z tym ubezpieczeniem i podatkiem wartym 15 na misiac. Prosze
          wskaz nam to miejsce na amerykanskiej ziemi.

          Wracaj do cienia - dobrze ci radze

          AK
          • hawaiian Re: Gosciu z Hawaji 19.08.05, 07:21
            > Co do zarobkow - nie chce mis sie tearz szukac.

            Mnie tez nie.
            Poraz trzeci i juz ostatni. O inflacji pisze w znaczeniu takim ze jak ktos
            kupuje dom dla siebie, nie na handel, to inflacja powoduje to ze z biegiem lat
            coraz latwiej jest ten mortgage splacac. Place rosna a rata splaty ta sama.

            > Zeby sobie kupic dom za 400K odlozyc wg twich kalkulacji 200K. Wytlumacz
            prosze w jaki sposob mozna to zrobic zarabiajac 25K i nie jedzac trawy.


            A gdzie ja to napisalem. Zarzucasz mi wlasnie to co sam robisz. Czyli nie
            rozumiesz slowa pisalego.
            Przypomne pisalem ze kupujesz dom za $200tys a splacasz $400tys biorac
            mortgage. Oczywiscie sa to przyblizone cyfry ale chodzi o zasade. Pialem, ze to
            sie ciagle bardzo oplaca.
            Czy teraz rozumiesz?


            > A jak to jest z tym ubezpieczeniem i podatkiem wartym 15 na misiac. Prosze
            > wskaz nam to miejsce na amerykanskiej ziemi.

            Dlaczego ty nic nie rozumiesz i ja musze ci to wszystko tlumaczyc? Za nauke sie
            placi kolego. Moge ci oczywiscie cos wyjasnic ale ty masz problemy z podstawami
            tak jak ten keily.

            Sprobuje moze na przykladzie. Mysle ze moj 2 letni wnuk by to zrozumial.
            Ubezpieczenie domu wartosci $200tys bedzie wynosilo ok $50/m. Pamietaj ze w tym
            jest dzialka wartosci np $60tys ktorej nie ubezpieczasz.
            Property tax zalezny jest od wyceny County a nie rzeczywistej wartosci czyli
            ceny domu. Najczesciej jest on liczony od nizszej wartosci. W stanie Hawaii
            property tax wynosi $5.55 od $1,000 od taxable wartosci. Takze w HI pierwsze
            $40tys sie nie liczy. Pozostale max $160tys x 5.55 = $888/rok czyli $74/m.
            Czyli do tej raty kredytu dolicz $124. To wszystko.
            Czy to teraz jest jasne dla ciebie?

            aksiegowy juz nie bede wiecej tracil czasu na wyjasnianie rzeczy oczywistych
            dla kazdego Amerykanina. Czytaj, analizuj, ucz sie sam.

            Przy okazji prosze pochwal sie gdzie ty mieszkasz i jaki masz dom.
            Innaczej nie bede cie juz traktowal powazne.

            > Wracaj do cienia - dobrze ci radze

            Jednak chamstwo wychodzi ci najlepiej.
        • wami41 Re: Gosciu z Hawaji 19.08.05, 07:57
          hawaiian napisał:

          > Juz raz probowales mnie poprawiac i wyszles na dudka. Niczego to cie nie
          > nauczylo.
          > Zabierasz glos w sprawach na ktorych sie nie znasz. Robisz z siebie tylko
          > posmiewisko.
          > Nie bede z toba dyskutowal tak jak z tymi powyzej, bo to rozmowa gluchego ze
          > slepym. Roznisz sie od nich tylko tym ze mniej obrazasz. I to jest cenne.
          > Jezeli chcesz cos wiedziec pytaj, chetnie odpowiem.
          > Ta wspaniala trojka gdyby mieli choc troche pokory mogliby sie dowiedziec
          wielu
          >
          > interesujacych rzeczy. Byc moze przydaly by im sie w ich zyciu. Nawet nie
          > wiedza ze tylko oni na tym traca.
          >
          > Jezeli chodzi o inflacje to wzialem to z ostatniego newsu ekonomicznego.
          Wynosi
          >
          > ona pol procenta miesiecznie i spodziewana jest zwyzka spowodowana zwyzka cen
          > ropy. Wystarczy sie interesowac i czytac gazety. Podobnie z 10% wzrostem plac
          z
          >

          wyssales z palca, wyssales. wzost placy o 10% to przeciez nonsens.NONSENS. Jak
          placa rosnie 2.5%-4.00% to juz jest wielki krzyk o inflacje. A tutaj placa 10%-
          nonsens. zle czytales te newsy.
      • keily Re: Gosciu z Hawaji 19.08.05, 04:42
        Niezly wywod....zapomniales tyko, ze JP ma kilka domow a pierwszy kupil jak nie
        mial jeszzcze zielonej karty smile))
        Ja sie teraz zastanawiam, co bedzie z ludzmim ktorzy zarabiajac np ( zostawny
        juz to 25K) ale powiedzmy, 50K-60K kupuja dom w cenie tej oslawionej
        mediany...Kalifornia kalifotnia, ale w NY pewnie jest to podobna kwota.
        Nietrudno wydumac, na co licza ci ludzie w swej glupiej naiwnosci- na to, ze RE
        bedzie sie irracjonalnie piac w gre, wbrew rosnacym interest rates i wszelakiej
        logice.Tak wiec, latynoska rodzina zrzuca sie na ten domek przez 2-3 lata
        wywalajac calego finansowego zaskorniaka na mortgage, bo oczywiscie tego co na
        biezaco zarabiaja bedzie za malo ( o tym wlasnie traktuje ten artykul- to dla
        tych co po angielsku kumaja, wylaczam Wadere i JP) a potem go spyla z 200K
        zyskiem. I maja racje, przy zalozeniu ze RE bedzie jeszcze ze 2 lata sie piac.
        Ja watpie, bo inflacja dzis zmusi Mr G. do podnoszenia stop i to nie o 25 ale o
        50 i czesciej niz teraz....Pracuje w Procurement Dept duzej firmy i widze coo
        sie dzieje- pal szesc benzyne- do gory idzie miedz, aluminium, kompozyty,stal i
        inne rzeczy. Przykladow, za rzecz ktora w marcu 2004 kosztowalA 1000 DOL DZIS
        PLACIMY 3500. tO SIE BUZUJE, ALE JESZCZE NIE WYSTRZELILO I NIE UDERZYLO W
        CENY , ktore placi na co dzien w grocery konsument. CIuchy, zarcie- ciagle
        stoja w miejscu. NA razie !
        Nie czrujmy sie jednak- drastyczne podwyzki stop sa nieuniknione.
        Za rok- poltora to strzeli w RE i rynek nie tylko sie wychlodzi, ale wrecz
        zamarznie.... rynek sie nasyci, nie bedzie kredytobiorcow zdolnych wziac kredyt
        w kwocie pozwalajacej na zakup domu, ludzie ktorzy ""przeinwestowali"" i
        splacajacy ostatnim wysilkiem woli potraca z czasem swe chalupiny, ruszy fala
        foreclosures.Ceny runa w dol. Powtorzy sie historia z dot.com
        Na to wlasnie to czekam z gotowka smile Utopilem sie kiedys w dot.com-ach, ale
        nauka nie poszla w las smile)
        Oczywiscie, to jest super ze sa tacy jakJP. T wszystko o czym napisalem
        powyzej, nie byloby mozliwe bez calej zgrai debili, ktorzy na chama
        zainwestowali wszystko w RE !
        Chwala im za to i czekamy, czekamy !
        • prawdziwawadera2 Re: keily, glupiutki jestes az mi cie zal!!! 19.08.05, 05:00
        • aksiegowy Re: Gosciu z Hawaji 19.08.05, 05:20
          W twoim rozumowaniu sa pewne luki:
          jezeli inflacja pojdzie w gore to i ceny domow pojda w gore a twoja gotowka
          straci na wartosci.
          W obecnej sytuacji zanosi sie raczej na zachamowanie wzrostu lub jego
          przykrucenie do 1-3%.
          Rynek sie utrzyma gdy:
          - bedzie duzo pieniadza na rynku - co jest teraz i Mr.G przykreca srubke by bylo
          go mniej. ale nie zrobi tego zbyt gwaltownie by nie spowodowac szoku w ostanim
          roku swego panowania.
          - zatrudnienie bedzie rosnac - na razie ciagle do gory
          - w duzych miastach nie bedzie kolejnych zamachow terrorystycznych - z tym to
          nic nie wiadomo.
          - imigracja bedzie sie utrzymywala

          Moim zdniem rynek osiagnal swoj szczyt. Teraz warto tylko kupowac domy
          investycyjne -to znaczy takie ktore przynosza 10-15% rocznego dochodu od
          zainwestowanych pieniedzy. Kupowanie primary residence teraz nie ma sensu.
          Przyklad z mojej okolicy. Taki sobie domek cena 750K podatek ok 12K a rentu
          mozna wziasc do 3K. Taniej wynajac niz placic interest i podatek. Tu musi
          nastapic korrecta. Albo domy pojda w dol albo rent pojdzie go gory. Moim
          zdaniem nastapi to drugie ale bardzo powoli - wmiare wzrostu plac. Chociaz
          ludzie placa premium za przyjemnosc bycia we wlasnych 4 scianach.

          AK
          • keily Luki. 19.08.05, 13:57
            aksiegowy napisał:

            > W twoim rozumowaniu sa pewne luki:
            > jezeli inflacja pojdzie w gore to i ceny domow pojda w gore

            To nie do konca jest takie calkiem proste.

            a twoja gotowka
            > straci na wartosci.

            No, gotowka to termin umowny. W skarpecie nie trzymam smile

            > W obecnej sytuacji zanosi sie raczej na zachamowanie wzrostu lub jego
            > przykrucenie do 1-3%.
            > Rynek sie utrzyma gdy:
            > - bedzie duzo pieniadza na rynku - co jest teraz i Mr.G przykreca srubke by
            byl
            > o
            > go mniej.

            No mam nadzieje, ze nie mysze akurat Tobie tlumaczyc na czym caly witz z Money
            Supply polega smile Innym to nawet nie usiluje bo szkoda palcow na stukanie w
            klawiature.... G. musi chlodzic rynek podnoszac stopy czyli zmniejszajac MS i
            karbujac inflacje. Jesli tego nie zrobi, to nie tylko RE dostanie w dupe ale
            cala gospodarka pojdzie w zapasc. Oczywiscie ceny RE skoryguja sie wtedy w dol
            inflacyyjnie.
            RE- glupi ludzie nie pamietaja (bo nie moga) lat 70- popytaj autochtonow co
            stalo sie z RE po okrecie boomu, o ile spadly ceny i ile lat pozniej staly
            nisko.To akurat nie byla korekta inflacyjna.


            ale nie zrobi tego zbyt gwaltownie by nie spowodowac szoku w ostanim
            > roku swego panowania.

            Wydaje mi sie ze nie ma za bardzo wyboru. No i w koncu idzie na emeryture smile

            > - zatrudnienie bedzie rosnac - na razie ciagle do gory
            > - w duzych miastach nie bedzie kolejnych zamachow terrorystycznych - z tym to
            > nic nie wiadomo.

            > - imigracja bedzie sie utrzymywala

            Wg mnie wplyw imigracji na rynek RE jest mocno przeceniany. NOWI Imigranci maja
            mala zdolnosc kredytowa i zbyt niskie dochody by wejsc na rynek. A
            zasiedzialych imigrantow pod tym katem w ogole nie traktowalbym jak imigrantow,
            bo w koncu co za roznica czy taki kupuje chalupe czy miejscowy ?
            >

            > Moim zdniem rynek osiagnal swoj szczyt. Teraz warto tylko kupowac domy
            > investycyjne -to znaczy takie ktore przynosza 10-15% rocznego dochodu od
            > zainwestowanych pieniedzy. Kupowanie primary residence teraz nie ma sensu.
            > Przyklad z mojej okolicy. Taki sobie domek cena 750K podatek ok 12K a rentu
            > mozna wziasc do 3K. Taniej wynajac niz placic interest i podatek. Tu musi
            > nastapic korrecta. Albo domy pojda w dol albo rent pojdzie go gory. Moim
            > zdaniem nastapi to drugie ale bardzo powoli - wmiare wzrostu plac. Chociaz
            > ludzie placa premium za przyjemnosc bycia we wlasnych 4 scianach.
            Fakt.

            >
            > AK
        • prawdziwawadera2 Re:keily napisal: 19.08.05, 05:34
          ....pal szesc benzyne- do gory idzie miedz,aluminium,kompozyty, stal i inne
          rzeczy!
          ...Przykladow, za rzecz ktora w marcu 2004 kosztowala 1000 dol dzis
          placimy 3500.
          .....powtorzy sie historia z dot.com
          Na to wlasnie czekam z gotowkasmileUtopilem sie kiedys w dot.com ale nauka nie
          poszla w las!
          Czlowieku, niczego sie nie nauczyles!!!
          Widze, ze jestes odporny na wiedze trudny do zarabaniasmile))
          i bedziesz te glupoty pisal tutaj dlugo i namietniesmile))
          PS>jak to przliczysz w/g wlasnej kalkulacjii?
          4 lata temu: cena domu 3 rodzinnego 137 tys dol
          splata: 1470 dol na miesiac w tym tax i insurance.
          Dochod: 2 apartamenty po 950= 1900 dol,
          1 apartment 720
          garaz 200
          co w sumie daje mi 2820 dol miesiecznie
          2820-1470=1350/ to jest moj dochod netto z tego domusmileZe nie wspomne o
          wszelkich odliczeniach przy rozliczaniu income tax na koniec rokusmile
          ja place za wode;srednio na kwartal to 156 dol z oplata za surage lacznie
          Dzisiaj za dom wezme 350 tys z palcem w nosiesmile))Sprawdz ceny domow w NJsmile
          Tylko ten dom- keilysmile)))
          Pytanie mam do ciebie: ile musialyby spasc ceny domow w/g
          twojej "programatyki", zebym ja stracila?Tobie radze, kupuj cokolwiek/ tylko
          nie porshe/smile)) inaczej iflacja i wzrost cen wpitoli ta twoja gotowke. Jak cie
          nie stac na dom w takich cenach jakie sa dzisiaj, kup kawalek ziemi w Montanie-
          tylko nie trzymaj pieniedzy w banku!!!! To taka moja dobra rada, keilysmile
          Pozdrawiam Wadera
          • hawaiian Re:Do wawadera :) 19.08.05, 07:33
            Wyobraz sobie, ze sa dzielnice na Hawajach gdzie ceny domow i dzialek wzrosly 3-
            krotnie w ciagu 3 lat.
            Ludzie tu mowia, ze to zasluga Donalda Trumpa bo 4 lata temu w jednym z
            programow Oprah powiedzial "Chcecie dobrze zainwestowac? Kupcie dom na Hawajach
            na Big Island"
            I mial racje. Dla mnie pozostanie wielka tajemnica jak ci ludzie na topie
            potrafia to przewidziec. Albo jest tak jak ludzie sadza. Ci wielcy maja taka
            moc aby cos takiego wywolac.
            To bylo w tym czasie kiedy Oprah kupila na Maui 200 Acrow ziemi.
            Teraz srednia cena domu na Hawajach jest $700tys.

            Pozdrawiam, JP
    • ontarian alez tu sie pieprzenie bez sensu zaczelo 19.08.05, 12:49
      keily napisała:

      > More than half of Californians who purchased a home in the past two years
      > ignored federal guidelines and spent more than 30 percent of their income on
      > housing. One in five spent more than 50 percent of their income, the study
      > found.
      czytac umiecie? nie jest tu podane kto i co kupuje
      tylko ile procentowo do zarobkow na chalupe wydaje

      > The median household income of those who have bought a house in the past two
      > years was $68,000, the study found. Nearly 13 percent of recent buyers made
      > between $25,000 and $40,000, while nearly 19 percent made between $40,000 and
      > $60,000 a year.
      a czy tu ktos napisal, ze klient z dochodem $25k kupuje dom za $400k?
      no i jakie dochody ma te pozostale 68% tych co chalupki kupili?
      pewnie ponizej $25k, hehehe
      jeszcze troche, a zaraz sie okaze, ze i brunon kupi dom w kalafonii
      • keily Re: alez tu sie pieprzenie bez sensu zaczelo 19.08.05, 13:59
        Ta, ale w Kal;ifornii nie ma darmowego internetu w i basenow a takze kotletow
        po 8 zlotych.
        • prawdziwawadera2 Re: do Hawaiian 19.08.05, 14:35
          W new Jersey w ciagu ostatnich 4-ch lat real estate poszlo w gore sredno 50-
          60%. Im blizej New York tym wiecej. Po sept 11. "Nowoyorczycy" wykupuja
          praktycznie wszytko. Ze wzgledu na bardzo dobra komunikacje z NY/ pociagi,
          autobusy/okolice Jersey City- ferry/. W new developments w moich
          okolicach,najnizsza cena domu to 600 tys./do NY jade 30 min samochodem./
          Domy 30,40 letnie najnizsza cena:350 tys - 3 bedroom 1 bathroom- ranch hose. Ze
          ze wzgledu na zagrozenie terrostyczne nie mysle, ze cokolwiek zmieni sie w
          sytuacji cen real estate w NJ w najblizszym czasie. NY bedzie sie "przenosil"
          na druge strone Hudson River i nic tego nie zmieni, co bedzie powodowalo ciagly
          wzrost cen real estate w New Jersey i okolicznych States.
          Ja spie spokojnie. Inwestycje rosna a ja zyski netto ciagle "pomnazam"smile
          To tyle w tym temacie.
          Tak jak napisal ontarian, zaczyna sie tu "pieprzyc' glupoty, panie keilysmile)))
          Ps;
          Kotlety po 8 zl w stosunku do 650 zl/ srednia krajowa w Polsce/,a nawet do 1000
          zl na miesiac tez nie wygladaja mi tanio!,
          Zebys tylko te kotlety jadl, biore pod uwage,ze podales ich cene ze wzgleu na
          niska w/g ciebie/ panie keily, to:
          8x 30 dni to 240 zl tylko kotlety- gdzie reszta pytam.( A darmowy internet to
          gdzie?
          Pozdrawiam Wadera
          • keily Re: do Hawaiian 19.08.05, 14:54
            prawdziwawadera2 napisała:

            A darmowy internet to
            > gdzie?

            A w dupie.
            • prawdziwawadera2 Re: do Keily 19.08.05, 16:01
              Jezeli nie lekasz sie pisni
              stlumionej , zlowrogiej i gluchej
              Gdy serce masz meza i jesli
              piesn kochasz swobodna ,posluchaj!

              Kiedy 2 osoby dziela sie tym, co w nich najglebsze,
              moze sie zdarzyc w nich cos
              niesamowicie cudownego!
              Autor nieznany.
              PS. Ta 1-wsza zwrotka to cytat wiersza o jednym z naszych "bohaterow
              narodowych" czasow zamierzchlych!
              Keily- dla rozladowania Twojej frustracjii powiem Ci cos na uszko, tak ode
              mnie dla Ciebiesmile)
              < gdyby ludzie mogli kierowac sie wlasnym przeznaczeniem,
              milibysmy tylko swietych i bohaterow!
              Pozdrawiam Wadera
            • prawdziwawadera2 Re: do OPOW tego FORUMA!!!!! 19.08.05, 16:08
              Keily, uzyla slowa niecenzurowanego!!!smile)))))
              Wyciac "JA,GO, ICH" prosze. smile)))))
              Keily, ladnie sie wyrazaj: jak damie przystalo!!!!!
              Nie chce Cie zaliczyc do dam z tego dowcipu:
              .......bawimy sie jak damy, jak nie damy to sie nie bawimy.
              Pozdrawiam Wadera
              • keily Wdera,Czy Ty masz ubezpieczenie medyczne? 19.08.05, 16:15
                Jesli masz to idz do psychiatry i to szybko. Tylko, powtarzam, do lekarza -
                psychiatry a nie jakiegos tam psychoterapeuty, to Ci nic nie da, bo Ty po
                prostu masz chorobe psychiczna.
                Jesli nie masz ubezp. to sprzedaj jeden ze swych wielu domow i rozpocznij
                leczenie, bo naprawde zdrowie psychiczne jest tak sanmo wazne jak dobra
                kondycja fizyczna.
                • prawdziwawadera2 Re: Wdera,Czy Ty masz ubezpieczenie medyczne? 19.08.05, 19:41
                  UPS- keilysmile))
                  Nie wytrzymalas presure?smile)
                  Nerwy Cie poniosly?smile))
                  Mocno powiedziane, mocno!!!...idz do psychiatry i to szybkosmile))))
                  PS: Heinrich von Kleiss powiedzial:
                  Codziennie nalezy przeczytac dobry wiersz,
                  obejrzec piekny obraz, posluchac lekkiej piosenki
                  lub porozmawiac serdecznie z przyjacielem.

                  Od siebie dodam: jak sie ma prawdziwego przyjaciela.
                  Jezeli nie masz, zadbaj o to zebys miala.
                  Przyjaciel to jak cieplutka kolderka na zime, zawsze potrzebny-pamietaj!
                  pozdrawiam Wadera
                  nie obrazam sie na Ciebiesmile), moja domena zyciowa jest : Nie co mowi tylko kto
                  mowi- to tyle w tym temacie, ktory uwazam za zamkniety.
                  pa
                  • keily Re: Wdera,Czy Ty masz ubezpieczenie medyczne? 19.08.05, 19:51
                    Wybacz, honey, ale osoba taka jak Ty nie jest w stanie mnie wyprowadzic z
                    rownowagi.
                    Zamiast wierszy, obrazkow i zmyslania na forum zalecam Ci kupno DOBREGO
                    wibratora, nie oszczedzaj na tym i uzywaj go tak czesto, jak to mozliwe.
                    Efekty przejda najsmielsze oczekiwania.
          • aksiegowy Re: do Hawaiian 19.08.05, 21:04
            Przeczytalem sobie od poczatku te posty i widze ze troche za bardzo pojechalem
            po H. W skaplikowany sposob napisal bowiem ze dom za $200K bedzie kosztowal
            pozyczkobiorce z 0 downpayment 400K (409K dokladnie).
            Nie bardzo rozumiem dlaczego tak napisal ale napisal, ja go zle zrozumialem i
            tyle - przepraszam. Co do reszty to facet dalej bredzi i nie potrafi sie
            przyznac.
            Pisanie glupot ze splata wynosi 1150 wlaczajc insurance i tax a potem
            wycowywanie sie z tego ne swiadczy najlepiej o tobie.

            Wadera:
            Jak kupowalas swoj 3 family jaki byl stusunek rocznego rentu - wydatkow (nie
            wliczjac splaty dlugu - zaloz 100% equity) do ceny. A teraz policz jaki jest.
            Jak sama widzisz ten prelicznk (%) z regoly powinien sie trzymac minimum na 10
            year T + 3-5%

            Ceny sa wysokie. Sa dwa rozwiazania: albo spadna albo rent pojdzie do gory.
            Ty jako ze kupilas w odpowiednim czasie albo zyskasz na podwyzce rentu albo
            stracisz equity na papierze. Jezeli bedziesz go dalej trzymala to z pewnoscia
            ta strate odrobisz.

            AK
            • a4171 WADERA ludziom stodole wynajmujesz ?? 19.08.05, 22:53
              >Dochod: 2 apartamenty po 950= 1900 dol,

              To najgorsza czesc Newarku czy latynoskie obrzeza Elizabeth ?

              >1 apartment 720-

              to sie juz zaraz skonczy, bo w NJ sie energicznie biora za nielegalnie
              podnajmowane piwnice.
              • grandys Re: dochod 20.08.05, 18:43
                Ceny domow w Kalifornii ( i na wschodzie jak Boston) sa rzeczywiscie
                rozdmuchane do olbrzymich rozmiarow.
                W pierwszej polowie lat 90 ceny tez doszly do szczytu
                i potem nastapil spadek 20-30%.
                Teraz tez prawdopodobnie nastapi taka korekcja rynku.
                Musi to nastapic gdyz w obecnej sytuacji zeby kupic np
                przecietny dom w mym rejonie gdzie mieszkam trzeba miec domowy dochod
                tylko... 160 000 tys na rok.
                Na kondominia jest znacznie mniej - wynosi on ponad 100 000 na rok.
                Rynek jest rzeczywiscie "crazy" i cena mego domu od 97 roku podskoczyla
                ponad 320%!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka