Gość: Doki
IP: 195.13.26.*
31.08.02, 15:18
To w sumie zabawna historyjka. Oto prase obiegla wiesc, ze falszowane jest
belgijskie piwo Jupiler. Falszerze nalewali do beczek jakiegos blizej
niezidentyfikowanego czeskiego piwa i zamykali beczki oryginalnymi korkami z
browaru w Jupille.
Ci, co pili Jupilera, wiedza, ze to piwo ma wiele wspolnego z cienkuszami
uchodzacymi za piwo w USA, jednym slowem: to siki. Zatem falszerstwo polegalo
na zastapieniu markowego produktu produktem nieznanego pochodzenia, ale
prawdopodobnie lepszym. Konsumenci nie odczuli roznicy. Moze czeskie piwo
rozwodniono przed rozlaniem do beczek?
Teraz cala szajka (Wlosi) mogla wyladowac za kratkami, ale herszt zdazyl
uciec do rodzinnej Italii.
Zabawne, nie?