atari800xl
21.02.08, 09:51
no musze sie wygadac. kolezanka z pracy leciala na mnie jak mucha na lep.
wydawalo mi sie, ze sobie wmawiam, ale tak nie bylo. uswiadomila mnie ona
sama, kiedy weszla kiedsy do mojego biura, usiadla na biurku i powiedziala o
co jej chodzi.:))
Kurcze.... odmowilem, bo ona kompletnie nie jest w moim typie, a poza tym nie
znosze natarczywych kobiete.
A ta kretynka opowiedziala znajomym, ze na pewno jestem impotentem, albo wole
mezczyzn, bo ona kazdego moze miec, kogo chce..
Fakt jest ladna i zgrabna...ale terazto na pewno stracila jeszcze wiecej ze
swojego uroku.
Dzis rozmawialem z szefem o jej zachowaniu, wlasnie wrocila z dywanika od
niego...i wyleciala z pracy. I dobrze.