Wlasnie czytam sobie 'Cme' Grocholi i natknelam sie na taki oto kawalek
tekstu:
'Julia ma najgorzej, bo jest daleko od domu i od nich wszystkich, sama, na
obczyznie, czlowiek kategorii drugiej, szczegolnie w Anglii Anglicy sa
wladcami swiata, cala reszta jest kategorii drugiej'*.
Pierwsza reakcja - czulam sie tak dokladnie osiem lat temu.
Zaraz, zaraz ale najwazniejsze jest to: czy teraz tez tak mysle?? I otoz
wlasnie zauwazam, ze sposob myslenia mi sie chyba zmienil. Postawa total
olewajaca

(wywolana kompletnym wykonczeniem fizycznym

Co mnie to, ze
kasjerka sie wywyzsza, ja tu do ch..... nie jadalam jeszcze sniadania a juz
godzina pietnasta!!!!) I w zwiazku z super cool postawa wyszlo mi na to, ze i
postawa Anglikow sie zmienila. No wiec czyzby byl to wybryk
mojej 'uprzedzonej' wyobrazni? he he he
No wiec co ta Grochola wypisuje - Polak w Polsce tez sie czuje wladca
swiata...a co nie?
Cynizm, cynizmem, stereotypy starymi typami...ale czy Wy drogie panie (i
panowie) czujecie sie towarem II kat.? A moze tak jak u mnie - bylo -
minelo...teraz mam to gdzies i jestem obywatelem swiata

))
pozdr.
sugar
*Grochola, Katarzyna.Osobowosc cmy.Warszawa.2005,s.17-18.