Dodaj do ulubionych

czlowiek II kat.

02.09.05, 18:29
Wlasnie czytam sobie 'Cme' Grocholi i natknelam sie na taki oto kawalek
tekstu:

'Julia ma najgorzej, bo jest daleko od domu i od nich wszystkich, sama, na
obczyznie, czlowiek kategorii drugiej, szczegolnie w Anglii Anglicy sa
wladcami swiata, cala reszta jest kategorii drugiej'*.

Pierwsza reakcja - czulam sie tak dokladnie osiem lat temu.
Zaraz, zaraz ale najwazniejsze jest to: czy teraz tez tak mysle?? I otoz
wlasnie zauwazam, ze sposob myslenia mi sie chyba zmienil. Postawa total
olewajaca smile(wywolana kompletnym wykonczeniem fizycznym smileCo mnie to, ze
kasjerka sie wywyzsza, ja tu do ch..... nie jadalam jeszcze sniadania a juz
godzina pietnasta!!!!) I w zwiazku z super cool postawa wyszlo mi na to, ze i
postawa Anglikow sie zmienila. No wiec czyzby byl to wybryk
mojej 'uprzedzonej' wyobrazni? he he he

No wiec co ta Grochola wypisuje - Polak w Polsce tez sie czuje wladca
swiata...a co nie?


Cynizm, cynizmem, stereotypy starymi typami...ale czy Wy drogie panie (i
panowie) czujecie sie towarem II kat.? A moze tak jak u mnie - bylo -
minelo...teraz mam to gdzies i jestem obywatelem swiata smile))

pozdr.
sugar

*Grochola, Katarzyna.Osobowosc cmy.Warszawa.2005,s.17-18.
Obserwuj wątek
    • wdrodze Re: czlowiek II kat. 02.09.05, 21:33

      Tak,nieraz czuje sie jak czlowiek drugiej kategorii.Ciagle przy zmywaku i
      ciagle te problemy z jezykiem ktore czynia wszystko dwa razy trudniejsze.Ale to
      tylko czasem,ogolnie staram sie myslec pozytywnie i nie dawac sie.
      • eballieu Re: czlowiek II kat. 02.09.05, 21:38
        Nie , nie czuje sie tak. Chyba dzieki rodzicom, ktorzy swiata troche pokazali
        nie tylko od turystycznej strony.
        Pozniej szkola - liceum, studia gdzie caly czas spotykalo sie kogos z innego
        kraju. I nie czulam sie nigdy gorzej. Mimo, ze gorzej ubrana, z czarno - bialym
        telewizorem w domu, ale dla nas to co na zewnatrz nigdy nie bylo wazne. Kto by
        zrozumial, ze 5 ksiazek, ktore staly na polkach w domu rodzicow byly drozsze od
        dobrego TV? Malo kto.
        Ale kompleksow z tego powodu nie mialam i nie mam.
        A Grochola - a no pisze sobie cos tamsmile
        • mrufkaa Re: czlowiek II kat. 03.09.05, 00:12
          Wiesz Magda, ostatni taki stres mialam, gdy zaczelam w mojej aktualnej pracy.
          Wciaz jestem jedyna cudzoziemka w calej filii, ale czas zrobil swoje. Mysle, ze
          to byla wlasnie kwestia zzycia sie z zespolem, znalezienia wlasnego miejsca,
          przyswojenia obowiazkow, wykazania sie pewnie tez. Na poczatku czulam sie zle,
          pracuje wsrod ludzi, ktorzy w wiekszosci urodzili, wychowali sie i pokonczyli
          szkoly w Essex. Maja baaardzo silny lokalny akcent. Byl tylko jeden czlowiek
          mowiacy biegle w innym jezyku, ale teraz jest w inej filii. Szkoda mi, bo z
          mety bardzo go polubilam, a ze ma opinie babiarza, to ja tez dostalam
          latkesmile))) To mnie akurat ogromnie bawi.

          Nie jestem drugiej kategorii. Jestem inna. Inaczej czuje, inaczej reaguje,
          inaczej sie wypowiadam, inaczej nazywam rzeczy. To daje sie zauwazyc, ale ja
          nie widze powodu, zeby sie tego wstydzic. Kiedy zdarzaja sie sytuacje, ze
          bardzo to widac - po prostu sie usmiecham. Chyba juz wszyscy sie do tego
          przyzwyczailismile

          Tak sie zlozylo, ze w okolicy otworzyl sie sklep, gdzie zarzadzaja Polacy.
          Przychodza do nas jako klienci, bardzo grzecznie wszystko zalatwiaja, moja
          managerka sie rozplywa jacy to oni sa "polite"smile) Milo sluchac.

          Nie czuje sie gorzej. Nawet na moja wioche wkracza powiem kosmopolitycznego
          Londynu, mysle, ze wraz z moim przyjsciem wiele sie w biurze zmienilo. Ja nigdy
          nie wstydzilam sie bycia Polka , a bycia soba to juz w ogole. Jesli mialabym
          porownywac, to moje wyksztalcenie i bieglosc w kilklu obcych jezykach raczej
          daje mi ten komfort bycia "cool" - czyli ignorowania tych, co innych trktuja z
          wyzszoscia.

          Ale Anglii nadal nie lubie. To nie jest moje miejsce.
    • ewunia_uk Re: czlowiek II kat. 03.09.05, 00:46
      Zupelnie szczerze powiem, ze nigdy nie czulam sie tu "obywatelem II
      kategorii". Niby dlaczego. Wydaje mi sie, ze ten kompleks "II kategorii"
      jesst w naszych polskich glowach.

      Na forum "Praca w Europie" czesto sie widzi pytania typu: czy jest tu ktos,
      kto pracuje na kierowniczym stanowisku w UK, i jak Was traktuja? Czy tak samo
      jak Anglikow, czy gorzej? itp itp. Mnie takie pytania bardzo niepokoja, bo
      swiadcza wlasnie o tym gleboko zakorzenionym poczuciu, ze my jednak jacys
      wybrakowani jestesmy, i traktowanie na rowno z tubylcami to jest jakis cud, a
      nie cos, co sie nam nalezy.

      Ja pracuje w finansach, na kierowniczym stanowisku, a jakze, i kieruje zespolem
      kilkunastu (glownie brytyjskich) ksiegowych. Moja narodowosc nie ma w moim
      zyciu zawodowym najmniejszego znaczenia, pracuje zreszta z ludzmi roznych
      nacji, i liczy sie przede wszystkim to, co kto soba reprezentuje. Miejmy
      szacunek dla samych siebie i dla innych, przestanmy wreszcie myslec w
      kategoriach biednego pomiatanego Polaka. Jestesmy narodem jak kazdy inny, ani
      lepszym ani gorszym. Ciekawa jestem, czy Anglicy emgrujacy np. do takiej
      Francji i Hiszpanii tez czuja sie II kategoria? Wrecz przeciwnie.
      • mrufkaa Re: czlowiek II kat. 03.09.05, 01:00
        No,tak sobie wlasnie mysle...
        Mam bardzo silne poczucie inosci, ale nigdy, nawet na poczatku, nie nazwalabym
        tego poczuciem nizszosci.
        Na pewno pewnosci siebie dodaje coraz lepsza dominacja jezyka.

        A wracajac do tego, co napisala Ewa. Wlasnie chyba clue postu Magdy lezy w tym,
        ze Anglicy WSZEDZIE czuja sie lepsi. I okazuja to bez zenady ( uogolnienie na
        potrzeby dyskusji). Stad byc moze tak popularne poczucie bycia II kategorii u
        innych nacji ( w angieskim towarzystwie)?
        • akamas Re: czlowiek II kat. 03.09.05, 01:28
          A moze Anglicy tak sa odbierani akurat przez tych ktorzy czuja sie w jakis
          sposob niedowartosciowani? Zadna nacja nie ma monopolu na arogancje itd. A to
          jak odbieramy innych czesto swiadczy wiecej o nas (obserwatorach) niz nich
          (obserwowanych).

          Niedawno bylam w sytuacji gdzie babka zarzucala facetowi ze jest agresywny -
          podniesiony glos,podczerwieniona twarz, z lekka wybaluszone oczy itd. Facetka
          czula ze to proba zastraszenia jej. Fakt, powierzchownie opis brzmial
          obiektywnie. Sek w tym ze dla faceta taka interpretacja byla kompletnym
          szokiem bo nie mial takej intencji. Z jego punktu widzenia po prostu wyrazal
          swoja opinie i chcial zrobic to jak najlepiej. Facetka przypisala mu intencje
          ktorej nie mial. Wiec byl czy nie byl agresywny?
          • bibba Re: czlowiek II kat. 03.09.05, 10:58
            Nigdy nie czulam sie tu drugiej kategorii czlowiekiem. Moze dlatego ze gdy
            przyjechalam w '93 ze swietna znajomoscia angielskiego dotarlo do mnie od razu
            jacy niedouczeni czy raczej niedoinformowani Anglicy sa - nie wiedzieli gdzie
            jest Polska, jaki mamy alfabet (cyrylica!) i czy sa u nas misie polarne (nie
            przesadzam). Moze to ze udalo mi sie tu ukonczyc i BA i MA dodalo do tego ze
            czulam sie jak inni - tutejsi i zagraniczni, ale powiem ze bardzo
            dowartosciowala mnie - w jedzowaty sposob - praca w recruitment agency gdzie
            jak bogini decydowalam kto dostanie interview a kto nie i wsie ludzie co
            przychodzili, Francuzi, Austalijczycy, Norwegowie i oczywiscie Angole - wszyscy
            byli grzeczni, mili i w ogole miodzio smile)))

            Poza tym jak typowa Polska megalomanka - uwazam siebie za wyjatkowa,
            niepowtarzalna itp itd - wiec czy ja mam miec kompleksy? wink
    • vase Re: czlowiek II kat. 05.09.05, 00:39
      Fajnie piszecie dziewczyny smile)
      Ja rowniez nigdy (przenigdy) nie czulam sie jako ob. II kat. Inna - tak, ale w
      pozytywnym znaczeniu. Raczej zawsze interesowalo ludzi skad pochodze i "jak to
      tam jest". Zawsze spotyka(la)m sie z zyczliwoscia i zainteresowaniem. A te
      pytania o misie polarne, drogi, prad (!) - traktowalam z humorem.
      • edytkus Re: czlowiek II kat. 05.09.05, 05:52
        O tym ze sa Polacy drugiej kategorii dowiedzialam sie dopiero na forach gazetowych. Ja sie do nich nie
        zaliczam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka