Dodaj do ulubionych

tęsknota za Polską

20.09.05, 16:06
hej dziewczyny,
mam pytanie.... czy tesknicie za Polską?????
Jestem za granicami kraju od 2 miesięcy, dołączyłam do męża . 9 dni temu
przyszedł na świat nasz synek, z dala od babć , dziadków, cioć i wujków. W
szpitalu z zazdrośćią patrzyłam na dzidziusie, których odwiedzali najbliżsi.
Do mojego szkraba przyjeżdżał tylko tatuś.
Teraz jesteśmy już w domku, mały jest nadzwyczaj grzeczny, pierwsze lęki o
jego zdrówko minęły, ale zaczęłam CHOLERNIE tęsknić za krajem, za rodziną,
przyjaciółmi. Zastanawiam się, co w życiu ma większą wartość- bliscy, rodzina
i polskie realia, również te płacowe, czy w miarę ustabilizowane życie , ale
z daleka od tych wszystkich, których się kocha. Moi bliscy zobaczą małego w
grudniu, z wyjątkiem mamy, która przylatuje za dwa dni.
Czy tęsknota za krajem mija, czy da się z nią żyć????


Obserwuj wątek
    • marafioti Re: tęsknota za Polską 20.09.05, 17:30
      czesc
      skad tak tesknisz? ja jestem we wloszech a teraz w polsce od 3 miesiecy bo
      musialam sie odkurowac psychicznie(z teskonoty sie rozchorowalam). napisz cos
      wiecej o sobie po co wyjechaliscie , maz polak , co robicie itd
      pozdr dla malego.
      ja mam 16 m olenke
      pozdr pisz nawet na skrzynke
      pa
    • ewmag Re: tęsknota za Polską 20.09.05, 18:47
      Gratulacje z okazji urodzenia synka!wink Moj ma juz 3 miesiace i sama nie wiem,
      kiedy ten czas zlecial.
      Ja tez tesknie za rodzina i bliskimi, bo za Polska to raczej nie bardzo. Ale
      teraz mam swoja rodzinke i nie widze nas w Polsce. Tu zyjemy dosc skromnie, ale
      to jest ,,skromnie" na tutejsze warunki. Tam byloby ciagle wiazanie konca z
      koncem i stres z tego wynikajacy, ciagle przepychanki w pracy lub jej brak i
      wszechobecna zawisc o nic. Polska jest blisko, troche ponad dwie godziny lotu i
      stac mnie na te loty. Tam wprawdzie moglam wsiasc do pociagu i pojechac na
      weekend do rodzicow, ale wydatek na bilet PKP to byla pokazna sumka. A teraz
      taki weekend musze zaplanowac z duzym wyprzedzeniem, zeby kupic tanie bilety,
      ale tez jest to mozliwe. Pewnie, ze by bylo super, gdybym miala mame w poblizu,
      teraz jestem zdana na siebie i meza (ktory siedzi w pracy), a jesli ktos mi
      pomaga, to musze za to zaplacic, ale ja mam tak, ze wszystko ,,musze!" sama,
      wiec nie narzekam. Widze, ze jakos sobie dajemy rade, a juz mam zaplanowane
      kilka wizyt w Polsce u rodziny.
      Piszesz, ze Twoja mama przylatuje za dwa dni, na pewno Ci pomoze i przejdzie Ci
      ta tesknota, nawet jesli nie do konca, to nie jest ona taka uciazliwa.
    • danuta20 Re: tęsknota za Polską 20.09.05, 23:43
      witam na obczyznie ja juz tu jestem 18 lat i na poczatku tez chcialam wracac
      ale jakos ten czas zlecial.....moja coreczka wlasnie dzisiaj skonczyla 5
      miesiecy a moi synowie /24 i 16 lat/ sa ze mnie dumni ze to wszystko
      przezylismy a ja jestem bardzo szczesliwa z poznego macierzynstwa i ze mam
      zdrowe dzieci . wiec ciesz sie z tego a przy dziecku zapomnisz o tesknocie i
      powoli sie przyzwyczaisz .zycze powodzenia i wytrwalosci danuta
    • mplu Re: tęsknota za Polską 21.09.05, 13:43
      Wiem, że to może głupie ale ja przy dwójce dzieci 17 miesięcy i 3 latka (jak
      wylatywaliśmy z Polski mieli 10 miesięcy i 2,5 roku) nie mam zbytnio czasu
      tęsknić wink.
      To na pocieszenie smile, przy jednym tez jest sporo roboty zwłaszcza jak jest
      pierwsze, ciesz się że babcia przylatuje.
      Monika
      • moniska11 Re: tęsknota za Polską 23.09.05, 22:51
        czesc!!!gratuluje dzidziusia!! ja bylam rok temu w identycznej sytuacji jak ty.
        urodzilam swoja corcie w UK. Odwiedzal mnie tylko maz. Ale nie zaluje tego i
        nie tesknie. Jak slucham co sie dzieje w naszym kraju to ciarki mi przechodza.
        moj kraj(polska) nigdy nie zapewni mi i mojej rodzinie takich warunkow jak UK.
        Polska to wieczne problemy, liczenie czy starczy do pierwszego, a jak nie daj
        boze zachorujesz to zadra z ciebie ci lapowkarze wszystko co masz. nie cierpie
        polski. wlasnie sie dowiedzialam , ze przez blad lekarzy moja kolezanka sracila
        dziecko przy porodzie. konowaly czekaly 20 godzin zeby zrobic cesarke!!!!
        Skandal!!! moje dzecko jest chore, przez kilka miesiecy leczylam je w polsce.
        lekarze przez oszczednosc spieprzyli robote. wkurzylam sie i zabralam ja do UK.
        Tutaj od razu zajeli sie moja mala, bez zadnego gadania i lapowek-liczy sie
        tylko zdrowie i dobro dziecka. takze nie martw sie, do polski mozna jechac -
        tylko na wakacje!!!pozdrawiam
    • myszka785 Re: tęsknota za Polską 21.09.05, 18:15
      wiem co czujesz! ja jestem za granica już 14 miesięcy (Irlandia Północna)...
      jak wyjeżdżałam z kraju w lipcu 2004 by dołączyć do mojego kochanego męża to
      byłam w 5 miesiącu ciąży!!! Amelcia urodziła się 5 grudnia! leżałam w szpitalu
      5 dni po porodzie i czekałam na wieczorne odwiedziny męża! rzecz jasna, poza
      nim nikt inny mnie nie odwiedzał, dziadkowie, babcia, wujki i ciocie w
      Polsce!!!... inne kobiety miały odwiedziny przez cały dzień, też mi było trochę
      przykro... z drugiej strony można spojrzeć na to tak: "do mojego szkraba
      przyjeżdżał tylko tatuś" albo AŻ TATUŚ!!!-ile jest kobiet, które nawet na ojca
      dziecka nie mogą liczyć?!!!...
      do Ciebie przyleci mama - do mnie nie przyleciał nikt, nie będę opisywać czemu
      bo mniejsza o to! na Święta Bożego narodzenia lecisz do domu? SZCZĘŚCIARA! my
      musieliśmy spędzić ostatnią Wigilię tutaj bo Amelka miała dopiero niecałe 3
      tygodnie a poza tym nie zdążyliśmy jej załatwić paszportu!... myślałam, że to
      będą nasze najgorsze święta z dala od Wszystkich - ale jak mogły być najgorsze
      skoro mieliśmy taki prezent pod choinkę-takiego małego skarba?... owszem w
      Wigilię uroniłam parę łez kiedy rozmawiałam z siostrą czy z mamą przez telefon,
      ale przecież są ludzie, których spotykają większe nieszczęścia?... my jesteśmy
      zdrowi, kochamy się i jeszcze urodziło się nam piękne, zdrowe dziecko - czego
      więcej chcieć od życia?...
      musisz na to wszystko spróbować spojrzeć z drugiej strony! nie szukać tego co
      Cię dołuje tylko myśleć o pozytywnych stronach życia!!!
      do Polski pojechaliśmy dopiero na Wielkanoc-pierwszy raz po 8 miesiącach (ja,
      bo mój mąż po 9 miesiącach), mała miała już wtedy przeszło 3 miesiące,
      ochrzciliśmy ją, spotkaliśmy się z rodzinami, dwa tygodnie śmignęły szybko i
      trzeba było wracać... czas do wakacji i lipcowego wylotu do Polski śmignął
      strasznie szybko, byliśmy, a teraz znowu odliczamy do grudnia...
      ogólnie zauważyłam, że im dziecko starsze tym czas szybciej leci...
      Amelka ma teraz przeszło 9 miesięcy, raczkuje, próbuje wstawać, do chodzenia
      już niedaleko - wszędzie jej pełno!!! coraz częściej łapię się na tym, że nie
      mam nawet czasu zatęsknić!
      głowa do góry! wszystko będzie dobrze! Twoj mały skarb wszystko Ci wynagrodzi!
      już niedługo zobaczysz pierwszy uśmiech na jego twarzy i wszystko poleci z
      górki!!!
      pozdrawiam!
      3-majcie sie!
      a gdzie Ty jesteś? świat jest mały - może niedaleko?
      bogusia
    • marta2777 Re: tęsknota za Polską 21.09.05, 20:21
      Ciesz sie ze Twoja mama przyjezdza. To naturalne , ze tesknisz bo to Twoje
      poczatki za granica. Nie martw sie, jakos nauczysz sie z tym radzic. Ale powiem
      Ci, ze taka tesknota nie mija tak poprostu. Moze ja mam inne doswiadczenia, bo
      mieszkam na Alasce i stad trzeba leciec ponad 24 godziny do POlski , w ktorej
      nie bylismy juz 2 lata, wiec nie moge nacieszyc sie POlska chociaz raz na pol
      roku. Nie stac nas na bilety wydac od tak poprostu, bo na dwie osoby wychodzi
      to okolo 2 tys dolarow, a i urlopu moj maz nie dostanie za duzo, a na 10 dni
      poprostu nie oplaca sie leciec tzn z tego zostanie tak naprawde moze z 7 dni na
      odwiedziny. Ja tez praacuje zawodowo i wtedy kiedy bileciki sa tansze, ja nie
      moge wziac urlopu, itd, itd. Do mnie tez nikt nie przylatuje bo kogo na to
      stac, a i nikomu sie nie usmiecha w takie zimnoty przybywac. Teraz jestem w 6
      miesiacu ciazy i znowu pewnie przez nastepny rok nie pojedziemy do POlski, bo
      dzidzia troszke za mala bedzie na takie dlugie podroze. Tak ze ciesz sie
      kochana, ze masz szanse zyc za granica, to na pewno w jakis sposob poszerzy
      Twoje horyzonty i kiedys to docenisz, i ciesz sie, ze dane Ci bylo wyladowc nie
      za daleko od POlski. Mnie tez czeka "samotny" porod i to jescze w 50-stopniowym
      mrozie, ale wszystko da sie przezyc. Wiem , ze to co robimy teraz zaowocuje, i
      bedziemy mogli wkrotce sami sobie decydowac o wielu rzeczach (nie los za nas) i
      uda nam sie mieszkac godnie, ale blisko POlski.
      Pozdrawiam i glowa do gory, przeciez masz mala kruszynke juz przy sobie ,
      skoncentruj sie na nim. Pozdrawiam.
      • happy_woman Marta! Mieszkasz na Alasce? 24.09.05, 01:01
        Mam nadzieje ze kiedys sie tam wybierzemy na wakacje.Kolega byl niedawno i
        przeslal nam fotki z tamtad.Bardzo tam pieknie i dziko.My mieszkamy w ILLinois
        od 4,5 lat.Tez tesknie bardzo za Polska i rodzina,ale pracuje tutaj ,mam
        rodzine wiec mam co robic na co dzien i tak nie mysle.Ale przyznam ze
        przychodza dni ze pojawia sie szala w mojej glowie,i sie zastanawiam nad
        naszym losem z dala od rodziny z ktora jestem bardzo zwiazana.Z drugiej strony
        tutaj mamy "chleb powszedni"i jakies perspektywy dla nas i dziecka.Pozdrawiam.
        Marta ,napisz pare slow od kiedy tam jestes i czy dobrze sie tam czujesz? Czy
        jest tam jakas polonia?
        -

        Life is good, eternal much better.
    • simonkapl Re: tęsknota za Polską 24.09.05, 18:22
      Ja jestem we Francji od ponad roku, ooczekujemy dizecka.Tesknie bardzo z
      aPolska, mimo ze widze rodzine codziennie na internecie i jezdzimy do siebie w
      miare czesto.Ale tesknie i tak, za jedzeniem, tradycja, mentalnoscia i
      rodzinka.Normalne!Pozdrawiam.
    • soffia2 Re: tęsknota za Polską 26.09.05, 13:19
      Mieszkamy z mezem od ponad czterech lat za granica, do Polski wpadamy raz lub
      dwa do roku i moze zabrzmi to dziwne, ale nigdy nie mielismy problemu z
      tesknota. Jasne, ze jak dzidzia przyjdzie w styczniu na swiat to od razu nie
      zobaczy swoich dziadkow, ale tez stwierdzilismy z mezem, ze po porodzie
      chcielibysmy byc przez pierwsze tygodnie sami i przyzwyczaic sie do nowej
      sytuacji, a potem niech rodzina przyjezdza kiedy chce.
      Co do przyjaciol to nadal ich mamy w Polsce, jednak czasy studenckie juz sie
      skonczyly i z tego co wiem nawet na miejscu znajomi nie widuja sie tak czesto
      jak kiedys, bo najzwyczajniej nie ma czasu. Nie zmienia to faktu, ze zawsze
      mozna na nich liczyc i tu sie nic nie zmienilo.
      Dla nas najwazniejsze zawsze bylo to, ze chcemy tego samego i jest nam ze soba
      dobrze. Zawsze chcielismy mieszka za granica i pieniadze nigdy nie byly glownym
      czynnikiem, choc co tu kryc bardzo pomagaja. A mieszkanie od rodziny ma swoje
      plusy, bo nikt nam nie probuje mieszac w garkach, a jak sie spotykamy to zawsze
      jest zgodnie i przyjemnie.
      Pewnie to kwestia nastawienia, ale nasze jest takie, ze nic wbrew sobie. Gdyby
      za granica bylo nam zle pewnie bysmy zdecydowali sie na powrot. A tak mamy
      troche wieksze rachunki za telefon, bo jak moja mama dorwie sie do glosu to
      ciezko jej przerwac.smile
    • nanuk24 Re: tęsknota za Polską 26.09.05, 19:02
      Jestes dopiero 2 miesiacesmile, przejdzie cismile Oczywiscie bedziesz tesknic,
      zwlaszcza kiedy masz dziecko.
      Kiedy wyjechalam z Polski nie moglam sobie poradzic z tesknota za rodzina i
      pewna osoba mi powiedzila "zobaczysz, z kazdym rokiem bedziesz odzwyczajac sie
      od rodziny" I mial racje. Jestem tu juz piec lat, stuknie niedlugo szosty i
      brak mojej rodziny uwazam za stan naturalny. Inczej juz to znosze.
      A rodzicow i rodzenstwa jeszcze przez ten czas nie widzialam i nie wiem, kiedy
      zobacze.
      • feliscat Re: tęsknota za Polską 27.09.05, 13:13
        Ja też Cię rozumiem.
        Jestem w UK od prawie roku, za niecałe 2 m-ce urodzi się mój synek. Może ciąża
        też ma wpływ na moje stany emocjonalne, ale wiem, że nie chcę tu mieszkać na
        zawsze. To nigdy nie będzie moje miejsce. Najgorsze jest to, że strasznie
        chiałam wyjechać, wieszając psy na naszym kraju. Teraz widzę, że takie
        zacietrzewienie to bzdura. W Polsce żyło mi się lepiej, nie mówiąc o rodzinie i
        przyjaciołach. Przekonałam się, że bliscy ludzie są dla mnie najważniejsi. I
        nawet jeśli jest tam więcej problemów to ja lepiej się czuję radząc sobie z
        nimi tam niż siedząc tutaj. Tak więc moja tęsknota chyba nie przejdzie...
        pozdrawiam
        • jagna.04 Re: tęsknota za Polską 27.09.05, 13:42
          Oj i ja dziś coś tęskno dołuję. Od dwóch miesięcy mieszkam w Portugalii i też
          zaczyna mnie dopadac tęsknota za domem. Jedynie mój siedemnastomiesięczny synek
          trzyma mnie jakoś przy życiu. Przy nim muszę byc silna i wziąc się w garśc. Mi
          też w Polsce żyło się lepiej, na więcej mogliśmy sobie pozwolic. Tu wszystko
          jest potwornie drogie... W dodatku mój portugalski dopiero raczkuje, angielski
          jest praktycznie żaden. Po polsku ani niemiecku nikt nie mówi... A ja strasznie
          chcę, potrzebuję pracowac! I to nawet nie ze względów finansowych. No i tak
          sobie siedzę z tym moim żalem w domku. Robię jakiś kurs językowy, ale to kropla
          w morzu potrzeb. W tym tempie to nie wiem kiedy poznam ten język na tyle dobrze
          żeby mnie ktoś zatrudnił. Sorry za te smutki ale chyba po prostu musiałam to z
          siebie wyrzucic wink
          Pozdrawiam
          • basia313 KOchane dziewczeta, 27.09.05, 15:34
    • aniek133 Re: tęsknota za Polską 27.09.05, 14:49
      Dziewczyny, poczytajcie sobie podobny watek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=28671916&v=2&s=0
      Nie jestescie same.

      Zaczyna mnie powoli zastanawiac jedna rzecz: po kiego diabla jestem wciaz na
      obczyznie? Ja i innych nas tysiace, skoro tak bardzo tesknimy i pragniemy
      wrocic do swojego swiata, do domu, do kraju..... ?
    • basia313 Kochane dziewczeta 27.09.05, 15:42
      Mieszkam juz dosc dlugo(10 lat) poza Polska. Mysle, ze trzeba troche poczekac
      zanim polubi sie nowe miejsce, poznac ludzi, zwyczaje, atrakcje, po prostu
      zadomowic sie. Czasem trzeba zmienic sposob myslenia, mowienia, bycia z innymi
      ludzmi i potem juz jakos leci. A Anglii np trzeba przyzwyczaic sie do pewnej
      powierzchownosci w rozmowach, choc to oczywiscie nie oznacza ze Anglicy sa
      powierzchowni. Po prostu o pewnyc hrzeczach rozmawia sie ze znajomymi, o
      niektorych z rodzina, a o niektorych z samym soba. Z czasem przychodzi
      akceptacja tego i latwiej zyc. JA to chyba juz po czesci sama sie taka stalam.
      I teraz kiedy jade do Polski przeszkadza mi bezposredniosc niektorych.
      Dajcie sobie troche czasu i bedzie dobrze. Zawsze na razie mozecie powracac na
      to forum, poplotkowac i sobie ulzyc i to Wam na pewno pomoze.
      Glowy do gory.
      Pozostaje jeszcze polska muzyka. A dosw pamietam, ze z polskich wykonawcow na
      imprezach najczesci8ej spiewalismy MAryle Rodowicz. Czyzby ona byla najbardziej
      polska? No i sa jeszcze piosenki partyzanckie. Te tez czesto spiewalismy, gdy
      nam bylo smutno. (a te imprezy to oczywiscie z moich poczatkow w Londynie).smile
      • kingamamaemilki no ja to sie podpisze pod 21.10.05, 05:28
        Toba obiema rekami chyba, smile


        pozdrawiam,
        tez nie tesknie tak,
        Kinga i Emilka
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27386938&a=27386938
    • ewelina4242 Re: tęsknota za Polską 28.09.05, 14:13
      To sie nam ładnie temat rozwinął. Jest więc tęskniących dużo więcej. JA też w
      Polsce pracowałam jako nauczycielka polskiego, na wsi i nie narzekałam. Wypłata
      niezła, jak na polskie warunki, godziny pracy jak dla kobiety-matki
      odpowiednie, atmosfera wspaniała, człowiek czuł sie potrzebny, doceniany. Teraz
      siedzę w Norwegii,z pracy zrezygnowałam. bo po 10 miesiąch bez męża, samotnej
      połowie ciąży chcieliśmy byc już zawsze razem. Mąż ma tu dobra pracę, z jednej
      wypłaty zyje sie nam ok, urodził się nasz synek i nie można narzekać....
      tylko ,że tęsknota jest straszna. Pewnie jakiś czas tu posiedzimy, by coś
      odłozyc, ale jak długo, tego nie wie nikt. Mężowi jes łatwiej, szybko
      przyzwyczaja się do nowych miejsc, już czuje sie tu dobrze. Ze mną gorzej,
      brakuje mi pracy, rodziny, przyjaciól. Niektóre z was piszą, że tęsknota , ta
      wielka, w końcu mija, że człowiek sie przyzwyczja i na to po cichu liczę.
      Jednak zadaję sobie pytanie, dlaczego w naszym kraju tak ciężko sie żyje,
      dlaczego socjal to jedna wielka tragedia, dlaczego młodzi ludzie muszą tułać
      się po świecie, by godnie żyć???????????????????
      Pozdrawiam ciepło wszystkie tęskniące!!!!!!!!
      • kingamamaemilki mija, mija ta tesknota 21.10.05, 05:14
        co do Twojego porodu samotnego, to sie nie martw, ja tez sama rodzilam tylko z
        mezem, i tylko on przychodzil do szpitala, i to musialam tam siedziec caly
        tydzien bo Emilka dostala zoltaczki, dobrze ze chociaz bylam w prywatnym
        pokoju, to robilam sobie co chcialam. Moje pierwsze miesiace byly bardzo
        trudne, bo akurat sie wyprowadzilismy poza Toronto, z dala od znajomych, a
        rodziny ja nie mam zadnej w tym kraju, wiec slodko nie bylo. Wazne jest abys
        jak najszybciej dochodzila do siebie i spedzala chociaz 1/2 godziny dla samej
        siebie, bo mozna kota dostac. Napisz do mnie to ci pomoge chocby samymi
        listami, bo Emilka ma prawie 1.5 roku i dalej ja sama wychowuje, maz pomaga
        jak moze, no i dobrze ze mamy psa, bo to jest moja duuuuuza odskocznia.

        zycze wam trojgu jak najlepiej i duzo radosci z malenstwa,

        Kinga
        a tu Emilka:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27386938&a=27386938

        P.S.
        Ja siedze poza krajem prawie 16 lat, bylam w Polsce pare razy w tym czasie,
        (czemu tylko pare razy? - najpierw pilnowanie szkoly i bieganie ze znajomymi, a
        potem praca). rada na tesknote jest taka: siedz w innym "normalnym" kraju pod
        wzgledem warunkow zycia (czy jestes biedna czy nie - to wszystko jedno) po roku
        jedz do Polski na 2-3 miesiace i od razu sie wyleczysz. Ludzie, ktorzy czesto
        jezdza do Polski na 2-3 tygodnie niestety nie sa tam zbyt dlugo aby wejsc w
        tamto zycie i tamta mentalnosc, a ci ktorzy od samego poczatku nie wyszli tak
        naprawde z kraju i od samego poczatku czesto jezdza to tez nie maja takieo 100%
        porownania. Ja jezdrze zadko ale zawsze na 2-3 miesiace, i efekt jest taki ze
        przez pierwsze 3 tygodnie jest swietnie, bo rodzinka, znajomi itd, a po
        miesiacu trzeba tam juz zyc, wiec zwykle zakupy, zalatwianie spraw w banku czy
        gdzie indziej i nowosc z przyjazdu jez wyblakla, wiec widzi sie ta prawdziwa
        tandete, ze ludzie sie stroja, a dzieciom brzuchy burcza, ze kazdy ma komorke,
        ale nie ma zadnych interesow do zalatwiania, ze maja samochody, ale brak na
        benzyne, ze w koncu wiekszosc ludzi zyje w jednym M2 po 3 generacje na raz,
        ludzi nie stac na leki i zwykle podstawowe rzeczy - PARANOJA. Nie mowie o
        wlasnej rodzinie, bo akurat oni dawali i daja sobie swietnie rade, ale o
        swyklej przecietnej jednostce w Polsce. Kolezanka skonczyla prawo i pracuje w
        sadzie, ale jako sprzataczka w drodze losowania miejsca pracy, itp. Bardzo to
        egzotyczny kraj. Kupowalam firmowe adidasy dla Emilki, bo powyrastala z tych
        ktore przywiozlam, to chyba bylam pierwsz od nie wiem jakiego czasu ktora tyle
        wyda na takie buty dla 14 miesiecznego dziecka. Wlascicielka sklepu nie
        wiedziala jak sie zachowac, i co i raz opieprzala chlopaka ktory mi pomagal, ze
        on nie uwaza - wg. pracowal wysmienicie. Kupowalam dla malej pidzame i
        ekspedientka mi mowi ze sa takie takie i takie, mi sie zadne nie podobaly pod
        wzgledem jakosci, mowi ze ma jeszcze inne ale one juz kosztuja 35 zl, ale jaka
        jakosc - ludzie kochani wzielam ta niby super bawelne w reke i od razy
        wiedzialam zed farba pusci i sie wszystko powyciaga w pierwszym praniu.
        Ktoregos dnia obserwowalam jak niby elegancko i schludnie ubrana kobieta w
        wieku 40-45 lat podniosla gazete z trawnika, przeczytala cos, gazete zlorzyla i
        spowrotem zucila ja na trawnik, a kosz byl 2 kroki od niej, pytam sie jej,
        czemu jej nie wrzucila to kosza jak juz sie po nia schylila, a ona ze nie ona
        ja pierwsz rzucila - dziwna mentalnosc. Ja bym sie wstydzila cokolwiek wyrzucic
        na ulicy ot tak. Chamstwo w sklepach, na ulicy, wszedzie nie ma granic.
        Bardzo was wszystkie przepraszam, ale jestem strasznie rozczarowana moim
        pobytem w Polsce, i nie siedzialam w jakiejs dziurce zabitej dechami tylko
        buszowalam po wiekszych miastach. Jestem strasznie zbulwersowana. Widocznie juz
        z tego kraju wyroslam. Wszyscy sie wyleczaja w ten sposob, trzeba pobyc w innym
        kraju przez rok, dwa lata potem jechac na 2-3 miesiace i sie baaaaardzo szybko
        wraca. Polska jest kochana , ale nie na stale i nie da sie tam zyc. Nie wszyscy
        z tamtego kraju tez wyjezdzaja z braku pieniedzy, niektorzy po prostu szukaja
        innego stylu zycia.

    • soffia2 Re: tęsknota za Polską 28.09.05, 18:10
      A moze spojrzec na to wszystko z innej strony? Bo przeciez mieszkajac za granica
      mozna sie tyle nowego nauczyc i dowiedziec. Ktos kiedys slusznie stwierdzil, ze
      podroze ksztalca i tak jest rowniez w tym przypadku. Tak wiec moze troche wiecej
      pozytywnego myslenia? Tego akurat my Polacy musimy sie ciagle jeszcze uczyc.
      Pisalam powyzej, ze mieszkam za granica od ponad czterech lat. W tym czasie moja
      rodzina miala okazje zobaczyc kawalek Europy, a moje rodzenstwo (16 i 18 lat),
      dzieki wakacjom spedzanym u nas nie ma najmniejszych problemow z poruszaniem sie
      za granica, a tym bardziej zadnych komleksow. Moja siostra zamierza zdawac
      miedzynarodowa mature i studiowac za granica. I mam wrazenie, ze tutaj
      dolozylismy z mezem swoja cegielke.
      Pewnie ze czasami bywa ciezko zwlaszcza jak pojawiaja sie problemy a przez
      telefon ciezko sie wygadac, ale to zmusza tylko do tego zeby na miejscu szukac
      nowych znajomosci poprzez ktore zycie na obczyznie staje sie i latwiejsze i
      normalniejsze.
      Do tego trzeba sobie dac czas na aklimatyzacje, bo wiadomo poczatki bywaja
      trudne, ale z tego akurat kazdy kto wyjezdza za granice powinien sobie zdawac
      sprawe.

      • eleonorak Re: tęsknota za Polską 28.09.05, 22:37
        Ciekawy temat.Za Polską "samą w sobie" to raczej nie tęsknię. Tęsknię za
        zwykłymi kontaktami z rodziną, ludźmi. Jakimś wsparciem moralno-duchowym,
        którego tutaj gdzie jestem (Niemcy) nie uświadczysz. I bardzo brakuje mi tutaj
        takiej prawdziwej Polonii. W Niemczech Polacy raczej unikają Polaków i to jest
        przygnębiające, bo tutaj akurat jest wielu rodaków.
        • feliscat Re: tęsknota za Polską 29.09.05, 11:47
          Soffia2 masz rację!
          Z pewnych względów muszę tu jeszcze pomieszkać i chyba najlepszą rzeczą jest
          wydobyć z tego pobytu to co najlepsze. Dla mnie to zwiedzanie i poznawanie,
          szkolenie języka i może zdobycie nowej wiedzy, która przyda się w Polsce (mam
          nadzieję). Poza tym staramy się oszczędzać.
          pozdrawiam
    • suesslein Re: tęsknota za Polską 29.09.05, 23:03
      Drogie Kobietysmile

      Tesknota a krajem- nostalgia- to takie dziwne zjawisko. Bo tak naprawde to za
      czym tesknimy? Najczesciej za obrazem jaki nosimy w sercu.... Mieszkam poza
      Polska juz prawie 15 lat- nie w tym samym miejscu- i moja tesknota za Polska
      przeszla w tym czasie swoista ewolucje. To prawda, co pisza niektore z Was,
      czas zaciera kontury,pozwala sie przyzwyczaic do nowego srodowiska, ludzi,
      zwyczajow....Z drugiej strony w sytuacjach o wielkim ladunku eocjonalnym- na
      przyklad narodziny dziecka- teskni sie znow ze wzmozona sila....
      Ja nadal tesknie, nie za bardzo wiem za czym konkretnie, chyba glownie za
      wspomnieniami, bo przeciez Polski sprzed 15 lat juz nie ma.
      Czy naprawde trzeba widziec ja,jako cos negatywnego? Ja ciesze sie, ze ciagle
      czuje sie bardzo polska, ze ciagle mam tyle sentymentu do mojej ojczyzny.
      Na chandre zawsze pomaga mi polska ksiazka, albo jakas wygrzebana stara plytasmile)

      Nie badzcie takie surowe dla siebie, slabosc to czesc naszego charakteru,trzeba
      jej czasem pozwolic sie wychylic.

      Pozdrawiam cieplo z wietrznej Irlandii
      Renata
      • aniek133 Re: tęsknota za Polską 30.09.05, 13:19
        Potrafie zrozumiec Twoje odczucia, skoro juz tak dlugo zyjesz poza krajem, ale
        wyraznie odczuwam brak zrozumienia z Twojej strony smile
        Dla Ciebie tesknota za Polska zdaje sie byc czyms podobnym do tesknoty za
        dziecinstwem, za czyms , co juz przeminelo i wrocic nie moze.

        Dla mnie tesknota za Polska to tesknota za polskim zyciem. Za wieczornymi
        spotkaniami z przyjaciolmi, za sezonowymi warzywami na targu, za polskim
        jedzeniem, a w tej chwili nade wszystko - za zbieraniem kasztanow i spacerami
        po szeleszczacych lisciach........
        • basia313 Re: tęsknota za Polską 30.09.05, 14:11
          Oj ja tez tesknie za zlota polska jesieniasad
          • basia313 Re: tęsknota za Polską 30.09.05, 14:12
            ale zawsze moge sobie pospiewac:"idzie dysc idzie dysc, idzie sikowica".
            • kingamamaemilki ROLFMAO 21.10.05, 05:39
        • kingamamaemilki Re: tęsknota za Polską 21.10.05, 05:38
          > Dla Ciebie tesknota za Polska zdaje sie byc czyms podobnym do tesknoty za
          > dziecinstwem, za czyms , co juz przeminelo i wrocic nie moze.

          to jest tylko rozmiar czasu, przeciez wiekszocs teskni za tym co zostawilo czy
          ma sie 5, 15, 25 czy 55 lat - zawsze teskni sie za dokladnie tym zamym
          momentem, w ktorym sie wyjechalo.

          >
          > Dla mnie tesknota za Polska to tesknota za polskim zyciem. Za wieczornymi
          > spotkaniami z przyjaciolmi, za sezonowymi warzywami na targu, za polskim
          > jedzeniem, a w tej chwili nade wszystko - za zbieraniem kasztanow i
          spacerami
          > po szeleszczacych lisciach........

          przeciez to co opisujesz to sie robie tez w innych krajach - a propos
          kaszkanow, wlasnie wczoraj usbieralysmy caly koszyk z Emilka, wlasnie w parku
          chodzac po szeleszczacych lisciach, i byl to chybe jeden z lepszym moich
          spacerow tej jesieni. smile
          sezonowe warzywa znajdziesz na farmers markets, a polskie jedzenie trzeba sobie
          ugotowac. Ja przewaznie wlasnie gotuje po polsku, wlacznie z robieniem wlasnych
          ogorkow i kapusty koszonej, smile.

          pozdrawiam

          Kinga
          i Emilka
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27386938&a=27386938

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka