galilleo
18.09.02, 18:52
Przede wszystkim w Polsce nie ma stagnacji, w Polsce jest bieda simple as
that.
To jak jest teraz przewidzialem 10 lat temu chociaz nie jestem jasnowidzem.
Gdybym byl w Polsce tez bym nie wiedzial co jest grane.
Dlugie lata na zachodzie jednak nauczyly mnie wielu rzeczy nie pojetych dla
wielu ludzi w Polsce.
To jest zwykly mechanizm gospodarki rynkowej czy kapitalistycznej jak kto
woli to stworzenie nazywac.
"Nic sie z niczego nie bierze"
Nie wytwarzasz- nie konsumujeszc proste jak to. Poniewaz malo kto juz
cokolwiek madrego wytwarza w Polsce (25% nie oficjalnym bezrobociem, z nic
nie wtwarzajacymi ludzmi), trudno znalezc konsumentow na dobra nie wytwarzane
u nas.
Sklepy sa pelne (to o czym marzylo wielu 20 lat temu) ale kieszenie sa puste
wiec dobrobytu nie nalezy oczekiwac.
Kiedys bylo odwrotnie puste sklepy i rulony pieniedzy w kieszeniach.
Zauwazyliscie ze efekt jest ten sam, czyli pusta lodowka.
Slusznie mozemy wiec stwierdzic ze nie wiele sie zmienilo na lepsze w Polsce
dla zwyklego czlowieka porownujac powiedzmy do roku 1975. Ze wszystkim jest
raczej gorzej.
Malkontenci przypomna mi zapewne ze to wtedy 30 dolcow na miesiac sie
zarabialo. Zgadza sie ale 15 dolcow zostawalo.
Dzisiaj zarabia sie 300-500 dolcow i trzeba jeszcze doporzyczyc aby doczekac
do konca miesiaca.
Kraj jako caly ma ponad 100 mld $ USD dlugu. A przeciesz komune obalalo sie
za 20 mld dlugo. Gdzie sa wiec ci krzykacze i jasnowidzowie swietlanej
przyszlosci?.
Spojrzmy na Argentyne, Polska jest tak samo biednym krajem i jakze rownie
podobnym do niej. W obydwu obywatelom pozostalo tylko wspominac o
przeszlosci, zyc ponad stan jak sie jeszcze da i udawac ze nie jest jeszcze
tak zle.
Nie bronie komuny tutaj, mysle ze byla trzecia droga do prawdziwego dobrobytu
(odrzucana przez wielkich tego swiata nie bez powodu).
1. Czyli budowa wlasnej gospodarki rynkowej bez wymienialnosci pieniadza az
do momentu zbudowania silnej gospodarki.
2. Zakaz wyprzedarzy za bezcen majatku narodowego lub calkowity zakaz
sprzedazy.
3. Zezwolenie na tylko nowe investycje zagraniczne.
Pamietacie wolny market warzywny w PRL. Czy brakowalo wam jakichkolwiek
owocow czy warzyw? To samo powinno byc zrobione z innymi dzialami gospodarki:
rzeznikami, piekarzami, hutami, kopalniami.
Jedyne co zostawic panstwowe to opieke zdrowotna.
Zapeweniam was zyli bysmy w Polsce dzisiaj jak w w Szwajcarii. Niezalezni od
NATO, EU, Roji i w dobrobycie z 0% bezrobocia. Co najmniej 5 mln emigrantow
wrocilo by wtedy do Polski z zastrzykiem pieniedzy 500 bilionow dollarow
(100,000 USD na glowe emigranta srednio) i by bylo nawet lepiej niz w
Szwajcarii.
No a co mamy dzisiaj?. Nikt nie chce wracac, to raczej 5 mln jeszcze chce
wyjechac z kraju. Brnie wiec nasz kraj do nikad. A nie chce mi sie wierzyc ze
jestesmy dupkami tego swiata. Widze to w USA Polscy robia wszystko 500%
lepiej niz reszta patalachow tej wiezy babel. Ja robie wszystko 1000% lepiej
i nikt nikim jak do tej pory nie jest w stanie mnie zastapic. Wiem ze
jestesmy sprytnym i przedsiebiorczym narodem. Tylko co sie dzieje w kraju ze
takie dzidostowo. Przecieram oczy i poprostu nie moge w to wszystko uwierzyc
jak to si stalo.
Czy nie mam racji?