adam9942 02.11.05, 17:29 Jaka cene placimy za emigracje? Znalazlem ciekawy artykul, czekam na wasze opinie wiadomosci.onet.pl/1257184,242,kioskart.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ontarian Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 17:48 to jest wlasnia zasadnicza roznica miedzy dupkolandem a US czy CAN tu sie nie jest emigrantem czego eurodupki nigdy nie zrozumieja p.s. w PL tez na rece patrza jak do sklepu wejdziesz Odpowiedz Link Zgłoś
flipflap Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:21 ontarian napisał: > to jest wlasnia zasadnicza roznica > miedzy dupkolandem a US czy CAN > tu sie nie jest emigrantem > czego eurodupki nigdy nie zrozumieja > > p.s. w PL tez na rece patrza jak do sklepu wejdziesz Nie wspominając że cała ta przypowieść jest antyemigracyjną reklamą. Nikt nie napisze jak jest dobrze tylko jak ciężko i źle. Każdy kto może to wyjeżdża z tego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Zgadazm się! 03.11.05, 15:12 flipflap napisał: "Każdy kto może to wyjeżdża z tego kraju." Zgadzam się. Ja mogę i bardzo często wyjeżdżam z tego kraju (jak tylko czas na to mi pozwala). Odpowiedz Link Zgłoś
kaska1970 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 17:50 autorowi dedykuje: always look at the bright side of life Odpowiedz Link Zgłoś
halszka17 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 17:56 Naturalnie, ze jestesmy chorzy, bardzo chorzy - wystarczy poczytac wypowiedzi na tym Forum..NAjbardziej przeraza mnie to rozdwojenie, gdy po przyjezdzie do kraju zwykle udaje sie kogos lepszego, a za granica wykonuje sie najgorsze prace..Oczywiscie, nie uogolniam, zdaje sobie sprawe, ze wiekszosc na tym forum to ludzie sukcesu - zapewne zaraz nas o tym przekonaja Odpowiedz Link Zgłoś
chardonnay Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:03 Oczywiscie ze cie przekonamy ... od kiedy to murarze w godzinach pracy korzystaja z internetu ... Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:15 ja to jak musze kibel posprzatac to sie w nim zamykam i jedna reka mopem wymachyje a druga na laptoku stukam Odpowiedz Link Zgłoś
donk Nie klam! 02.11.05, 18:21 Wyszyscy wiedzom co ty w tym kiblu robisz! Rence masz naprawde zajente. heheh Odpowiedz Link Zgłoś
sylvaja Re: Nie klam! 02.11.05, 22:28 czy z Toba wszystko jest OK? Rence -co to znaczy? wiedzom-prosze przestan juz! Odpowiedz Link Zgłoś
wami41 DO HALSZKI 17 03.11.05, 08:05 Droga Halszko,za granica wykonywalem te "najgorsze prace" i zawsze kiedy przyjezdzalem do kraju nie udawalem kogos "lepszego"(nikt nie dostal ani grosza) ale za te najgorsza prace stac mnie bylo zatelefonowac do Polski 2 razy w tygodniu i rozmawiac po 45 minut, moje dzieci pokonczyly najlepsze uniwestytety (jak ci pewnie wiadomo to jest platne), w kazdym urzedzie traktowano mnie bardzo grzecznie i fair, mieszkalem w miasteczku gdzie dwa razy w tygodniu odbierano smieci i nikt nie palil tego paskudztwa (tak jak to robi sie w POLANDZIE)z oszczednosci. Przez te lata nikt z moich znajomych czy rodziny (mgr i businessmeni)w Polsce nie zatelefonowal raz do mnie. Moze wiesz dla czego? Odpowiedz Link Zgłoś
halszka17 Re: DO HALSZKI 17 03.11.05, 13:28 Witaj, nie mialam zamiaru nikogo obrazic i jezeli poczules sie dotkniety, to przepraszam. Ja od 12 lat mieszkam w miescie Mozarta i obserwuje bardzo tu nieliczna Polonie, stad takie wnioski. Oczywiscie ze tak jak i Ty doceniam to cop tutaj mam i takze dostzregam,jak zmienili sie moi znajomi w kraju.I ze nowobogactwo jest straszna plaga, bo ci ludzie maja tylko pieniadze, oprocz tego nic. Pozdrawiam Cie z Salzburga i gratuluje, ze udalo Ci sie wyksztalcic dzieci, to najlepsza inwestycja na przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:22 "- Założyłam konto w banku. Pan był bardzo miły, procedury proste. Problem pojawił się, kiedy chciałam wybrać w Polsce pieniądze. Bankomat odmawiał wypłaty. Ponownie zjawiłam się u miłego pana. Wyjaśnił mi, że po pierwsze dopiero po pół roku od założenia konta mogę wybierać pieniądze za granicą, ale ponieważ Polska nie jest w Unii mój okres karencyjny trwać będzie co najmniej rok. Zaprotestowałam, że przecież Polska jest w Unii, na co pan odparł z cierpkim uśmiechem, że jeszcze nie całkiem... A przecież moje pieniądze są takie same jak innych. Może to głupie, ale wyszłam z banku z płaczem. Poczuciem, że jestem kimś drugiej kategorii,..." no tak, bank winien, hehehe... a dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:27 co ty waldi, chyba nie wierzysz jakiemus pismakowi ktory, jak slusznie flip zauwazyl antyemigracyjna propagande szerzy widocznie za duzo chetnych do emigracji maja wiec roznych trikow waaadza sie chwyta Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:33 stad moja cyniczno-sarkastyczna nasmiewka, hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
sraldek1610 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:34 z czego sie smiejesz, Wielki Sraldi? Pardon, maly waldi? Odpowiedz Link Zgłoś
affichaga Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:45 dziwne to widac widac NIE BYLA to karta VISA mozna bylo sie upewnic przed wyjazdem PS przeciez to niejeden BANK W austrii nastepne czekajo przeciez banki z tego zyjo pobierajo jakies 10 dolaruw za kazdo operacje DZIENIKARSKIE KPINY Z EMIGRACJJI Odpowiedz Link Zgłoś
rottweiler66666 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:54 Samo zycie.Europa to jest siedlisko wszelakiego zbydlecenia i rasizmu.Polak zawsze bedzie tam czlowiekiem drugiej kategori. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_z_melb zabawny przyklad... 02.11.05, 20:36 bo czy nie swiadczy o tym ze to W POLSKIM SYSTEMIE BANKOWYM cos bylo nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
waldek.usa Re: zabawny przyklad... 02.11.05, 21:54 pawel_z_melb napisał: > bo czy nie swiadczy o tym ze to > W POLSKIM SYSTEMIE BANKOWYM cos bylo nie tak? > > ► a ja takich problemow nie mialemz amerykanska karta w polskich bankomatach... Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 18:53 Moim zdaniem ten artykuł pachnie propagandą. Autorka podaje jedynie negatywne przykłady emigrantów: praca wyłącznie jako sprzątaczka (przecież, wiadomo co Polacy robia za granicą), próba zabójstwa córki, alkoholizm męża itp. Wygląda na to, że problemy w życiu Polaków występuja wyłącznie po opuszczeniu Polski. Bo w kraju przecież nie ma alkoholizmu, ludzie nawet nie wiedzą co to jest depresja, wszyscy mają doskonałą pracę, dzieci nie mają konfliktów z prawem. Z moich 20-letnich obserwacji emigranckiego życia w USA wynika, że 90% Polaków (przebywających tu legalnie) daje sobie po jakims czasie świetnie radę. Okres na prawdę trudny trwa 3-4 lata, później jest już coraz lepiej. To oczym pisze autorka artykułu to właśnie te 10%. Ale czy tym ludziom byłoby lepiej gdyby nie emigrowali? Może oni maja problemy zupełnie nie związane z pobytem w nowym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
rottweiler66666 [...] 02.11.05, 18:55 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
malpka108 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 15.11.05, 02:58 zgadzam sie z wujekjurek, mam podobne doswiadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ratpole Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 19:08 adam9942 napisał: > Jaka cene placimy za emigracje? Znalazlem ciekawy artykul, czekam na wasze > opinie Swietny artykul. Oby odwiodl jak najwiecej polackiego g...na od emigrowania. Juz was jest za duzo i tutaj i wszedzie indziej! Bydlo won z powrotem do swojego syfu! Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 22:09 "wciąż jesteśmy „tylko“ emigrantami. Przypominają nam o tym nieprzychylni obcokrajowcom tubylcy, bardziej skomplikowane dla naszego statusu prawnego sprawy urzędowe - jak posłanie dziecka do szkoły, wizyta u lekarza czy zdobycie legalnej pracy." Skoro mowa o “bardziej skomplikowanych dla naszego statusu prawnego sprawach”, to nie mowimy o emigrantach (czyli obywatelach lub pelnoprawnych “permanent residents” w danym kraju. Nie mylmy pojec – tu mowa o ludziach starajacych sie dopiero o zostanie takowymi, przebywajacych legalnie na roznych tymczasowych wizach, pozwoleniach na prace, kontraktach itp., wiec moga doswiadczac trudnosci zwiazanych z takim, a nie innym statusem. "Ani płynność i znajomość języka, ani stała praca na stanowisku odpowiadającym kwalifikacjom i wykształceniu, … nie zapewniają emigrantom pomyślnego życia na emigracji" --- Ha? To co w takim razie je zapewnia? Sukces w Hollywood? Odpowiedz Link Zgłoś
evilessence Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 02.11.05, 22:11 a ja mialam odwrotnie. wyjechalam do stanow majac 17 lat radzilam sobie tam doskonale, ale tesknilam za polska (nostalgia typu a bo to ludzie nie tacy, rodzina, nie tu sie wychowalam), wrocilam jak mialam 24 lata, moja samoocena spadla totalnie, problemy ze znalezieniem pracy, bezpodstawna zawisc i brak zrozumienia ze strony rodakow i znajomych: bo byla w stanach i wrocila a tam miala lepiej i czego ona tu szuka, nie potrafilam zalatwiac najmniejszych spraw w urzedach, moja edukacja uzyskana w stanach nie byla honorowana przez polskie uniwersytety co wiazalo sie ze zmudnym procesem nostryfikacji. do tego nieudany zwiazek. wytrzymalam poltora roku. czulam sie jak obywatel trzeciej kategorii. jestem juz od prawie roku w stanach i oddycham ponownie pelna piersia i sypiam po nocach a moje doswiadzenia sa te z tych pozytywnych. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie "Gdyby wyjezdzajacy zdali sobie sprawę z ceny" 02.11.05, 23:55 Mnie najbardziej uderzylo w tym antyemigracyjnym artykule jedno zdanie: "Być może nie doszłoby do wielu tragedii, gdyby zarówno ci wyjeżdżający, jak i ich najbliżsi, którzy zostają w Polsce, zdali sobie sprawę z ceny, jaką musi zapłacić emigrant." Osoby, ktore maja realistyczne oczekiwania co do zycia na emigracji rzadko wpadaja w klopoty opisane w artykule. Ci, ktorzy emigruja oczekujac bezbolesnego wtopienia sie z zagraniczne realia, placa za naiwnosc nerwicami. Ciekawe byly tez dla mnie komentarze dotyczace traktowania Polakow w krajach europejskich. Nie spotkalam sie z czyms takim w Australii. Przypuszczam, ze w krajach powstalych za sprawa emigracji (Kanada, Stany, Australia, Nowa Zelandia) panuje wieksza tolerancja roznorodnosci pochodzenia mieszkancow. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link Zgłoś
reinhardt Nikt nie zwrocil uwagi !! 03.11.05, 00:27 ze caly niemal artykul dotyczy ludzi ktorzy pozostali w Austrii i tam roznymi sposobami probuja sie urzadzic. Austria nigdy nie byla i nie bedzie !!!!!!!!!!!!!!,krajem emigracyjnym ,to male panstewko,jest zamkniete w sobie na wszelkich emigrantow,wszelkie przepisy prawne sa tak skonstruowane zeby utrudnic zycie do maximum ludziom probujacym sie tam osiedlic na stale. To celowa polityka panstwa Austraickiego ,broniacego sie przed zalewem cudzoziemcow. Wyskikane graffity na stacjach metra czy przystankach autobusowych z napisami "ASULANDER RAUS !" nie sa dla nikogo zaskoczeniem. Ten kraj broni sie jak moze przed uchodzcami,jedyna oaza dla nich to oboz uchodzczy pod Wiedniem gdzie latami wegetuja na zupce obozowej Rumuni,Afganczycy, Albanczycy i Afrykanie, oczekujac na wyjazd do Canady,Australii USA, W latach 1980 ,fala setek tysiecy polskich uchodzcow przewalila sie przez bramy obozu,malo kto chcial pozostac w Austrii, wszyscy stamtad uciekali gdzie mogli ,wiedzac ze w tym ksenofobistycznym panstweku gdzie Polak uwazany jest za zlodzieja i pijaka nie ma czego szukac. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 do Austrii można na narty pojechac a nie żyć tam! 04.11.05, 03:38 pozwiedzać, pojeździć na nartach, pooglądać Alpy. To wszystko! Ale mieszkać? w kraju ktory uważa nas za degeneratów, alkoholików, złodziei? po co tracić życie na przekonanie kogoś kto jest niereformowalny? Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Re: "Gdyby wyjezdzajacy zdali sobie sprawę z ceny 07.11.05, 08:30 Ta "większa tolerancja różnorodności pochodzenia mieszkańców" przejawia się zwałaszcza w poltyce "białej Australii", oficjalnie martwej, ale wciąż żywej w głowach "rdzennych" Australijczyków pochodzenia brytyjskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_b_bytom_1959 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 00:33 mysle ze wiele jest w tym prawdy. Ale duzo zalezy od przyczyn dla ktorych wyjezdzamy. Napewno desperacja nie jest atutem na emigracji ale jezeli ktos lubi podroze i zwiedzanie swiata to dlaczego nie. W koncu kto powiedzial ze emigracja to jest na zawsze? Tutaj kilka lat kilka lat gdzie indziej i kiedys wroci sie do kraju. A co sie zobaczylo to nasze. Pozdrowaka wasza Jola B. Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 11:20 jola_b_bytom_1959 napisała: > mysle ze wiele jest w tym prawdy. Ale duzo zalezy od przyczyn dla ktorych > wyjezdzamy. Napewno desperacja nie jest atutem na emigracji ale jezeli ktos lub > i > podroze i zwiedzanie swiata to dlaczego nie. > W koncu kto powiedzial ze emigracja to jest na zawsze? > Tutaj kilka lat kilka lat gdzie indziej i kiedys wroci sie do kraju. A co sie > zobaczylo to nasze. > > Pozdrowaka wasza Jola B. ============= Kotku z Bytomia, jak wiele osób w Polsce, które albo lizneły odrobinę Zachodu, albo i nie, ty też byś chciała uchodzić za emigranta. Tak to jest, jak wam waaadza bełta w głowach propagandą, która twierdzi, że jak ktoś z Polski pojechał do roboty do UK na trzy lata, to już z niego emigrant. No to i ty se fantazjujesz na temat, że emigracja to tak z kwiatka na kwiatek, tutaj kilka lat, kilka lat gdzie indziej i kiedys wroci sie do kraju. Nic bardziej błędnego. Kilka lat tu, kilka lat tam to nie jest żadna emigracja. Kto powiedział, że emigracja to jest na zawsze? Życie, kotku, tak powiedziało. To się nie zmieni prędko. Emigrant (ang. "migrant" lub "immigrant") to jest ktoś, kto przeprowadza się do innego kraju z intencją osiedlenia się tam na stałe. Emigrant mieszka w nowym kraju nie podlegając tam zadnym ograniczeniom czasu pobytu ani swobody zatrudnienia. Emigrant często naturalizuje się, czyli otrzymuje na własny wniosek obywatelstwo kraju, w którym mieszka po upływie przepisanego prawem okresu legalnego zamieszkania (w różnych krajach różnie, na ogół od 3 do 5-7 lat). Ilu Polska naprawdę ma wędrownych najmitów na saksach w UE, a ilu emigrantów najświeższej fali, to się naocznie okaże dopiero za jakiś czas. Okres kwalifikacyjny do naturalizacji w krajach członkowskich UE jest na ogół pięcioletni. Zobaczymy około 2009 roku, ilu Polaków pracujących w UK wystąpi o obywatelstwo brytyjskie po pięciu latach legalnego pobytu i pracy w Zjednoczonym Królestwie, na co prawo brytyjskie im jak najbardziej pozwala. Tak czyni corocznie wiele tysięcy osób z calego świata pracujących w UK, Polacy nie będą stanowić wyjatku. Przykładzik dydaktyczny:: W niedalekiej przyszłości - pomyśl, kotku - jaki wybór uczyni dzisiejszy polski student V roku medycyny? Może po dyplomie odbyć praktykę w Polsce, popracować rok czy dwa, pojechać do pracy w Wielkiej Brytanii jako lekarz, przepracować tam pięć lat, bez ceregieli otrzymać paszport brytyjski i od tej pory mieć do końca życia komfortowo w d..., wszystkich waszych Lepperów, Giertychów, Kaczorów i inne polskie przepychanki dzikich. Jako doświadczony emigrant daję ci, kotku z Bytomia, uroczyste słowo harcerza, że dożywotnio mieć głęboko w doopie wszystkich waszych polityków i urzędników to jest przyjemność wręcz orgazmiczna; wiele osób się jej nie oprze. Dalej już wszystko jest proste: paszport brytyjski i brytyjskie doświadczenie zawodowe otwwerają lekarzowi możliwości pracy na całym świecie, gdzie tylko zechce. Lekarz z obywatelstwem brytyjskim i praktyką w UK bez poważniejszego kłopotu znajduje sobie na przykład robotę w USA, ojczyźnie najwyższych honorariów lekarskich na świecie. A ty sobie myślisz, kotku, że taki młody, 32-35 letni polski lekarz, po studiach w Polsce i praktyce w Polsce i UK to przecie na pewno z Polski nie wyemigruje, co? Stanowczo nie. Wróci grzecznie o domciu, wybierze polski szpital i wiecznie niewystarczające pieniądze z NFZ, a potem już do końca swoich dni będzie, jak Doktor Judym, ideowo, zasuwał w polskim bagienku jak mały parowóz, za jedną piątą - jedną dziesiątą tego, co mógłby w każdej chwili dostać, za tą samą robotę i 90% mniej stresów, w UK? W dodatku dla samej miłości Ojczyzny będzie pewnie wam placił dużo wyższe podatki niż w UK i z rozkoszą na codzień użerał się o wszystko, od rejestracji samochodu do podatku dla psa, z najbardziej upierdliwymi urzędnikami Europy, w urzędach jak z Kafki, gdzie wprawdzie nikt nic nie wie, ale za to każdy mówi co innego? Ja jednak myślę, kotku z Bytomia, że taki dzisiejszy polski student medycyny w Katowicach albo Krakowie to się wyjątkowo wprost pilnie uczy angielskiego i/lub niemieckiego, a także starannie trzyma rękę na pulsie informacji o tym, ile zarabia początkujący internista w Glasgow, Edynburgu czy innym Fürstenfeldenbrück Zmięknie ci rura z tym twoim "kiedyś wróci się do kraju", jak z powodów z grubsza takich, jak opisałem wyżej, w kraju zamiast do lekarza będzie się chodzić do znachora. Zamiast filozofować o świętej miłości kochanej Ojczyzny, ty się w tym swoim Bytomiu lepiej przywoicie naucz przynajmniej dwóch języków obcych, ubierz, umaluj, a następnie pomyśl nad wprowadzeniem swojej kształtnej słowiańskiej pupy na międzynarodowy rynek matrymonialny we własnej grupie społeczno-zawodowej. Nie myśl za długo, bo to trzeba robić zanim z powodu nieubłagaganego upływu czasu pomarszczy ci się ona i obwiśnie. Twoje zdrowo myślące koleżanki już dawno tak robią, co najmniej od momentu przystąpienia Polski do Unii. Ja nie sugeruję ci bynajmniej prostytucji, gdzieżbym śmiał. Ale teraz jest w sam raz pora, żeby się poważnie zastanowić, co wolisz. Czy za jakiś czas, w wieku, powiedzmy, 32 lat, wolisz być dobrze ustawioną małżonką irlandzkiego docenta w Dublinie, czy walczącą, by dożyć do pierwszego, żoną dyrektora szkoły gminnej w Mrągowie? Odpowiedz Link Zgłoś
attorney_bernie Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 13:56 Znow obrazasz wiarus Polske i Narod Polski. Skad tez u ciebie ten pomysl z owym dobrobytem w Iralndii, jednym z najbardziej zacofanych i najbardziej ksenofobicznych pabstw UE? I czy nie rozumiesz, ze ludzie pracuja nie tylko dla pieniedzy? Ze wielu polskich lekarze woli zarabiac 10 tys. PLN jako ordyator w Polosce, niz (realnie, to jest po porownaniu nie tylko plac ale i cen), 20-25 tys. w USA, jako pomiotlo anglosaskich lekarzy, czesto znacznie mlodszych, znacznie gorzej wyksztalconych i o wiele mniej potrafiacych zrobic? Czemu wszystko chesz przeliczyc na $$$? Moze dla tego, ze tak malo ich dostajesz (niecale 500 na 2 tygodnie, z czego ponad polowe pochlania oplata za lozko z uzywalnoscia wspolnej kuchni i ubikacji)? Odpowiedz Link Zgłoś
roza06 Re: do attotney-bernie 06.11.05, 19:10 Od roku mieszkamy calą rodziną w Irlandii, swietnie zarabiamy, powodzi nam się bardzo dobrze i nie zamierzamy wracac do Polski. Irlandczycy a miłym i tolerancyjnym narodem, bogatym, dynamicznie rozwijajacym sie narodem. Odpowiedz Link Zgłoś
scag Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 04.11.05, 05:03 wiarus jestes jak zawsze niezawodny. teks madry i dodatkowo napisany dobra polszczyzna nie zdarza sie tutaj codziennie. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jp.hi Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 03:40 Autorka przedstawia emigracje pewnej, moim zdaniem waskiej grupy ludzi, ktorzy sobie w zyciu nie radza. Jestem pewiem, ze nie razdzili sobie w Polsce i nie beda radzic poza Polska. Do tego dochodzi stan chorobowy tych ludzi ktorych opisuje autorka. Jak wiadomo a moze nie wszyscy o tym wiedza, depresja jest rodzajem choroby psychicznej. Trudno sobie zatem wyobrazac sukcesy na emigracji, ludzi chorych psychicznie. Autorka zaweza jeszcze ta grupe do tych Polakow ktorzy wyjechali bez przygotowania. Zasobu pieniedzy, znajomosci jezyka, przygotowania zawodowego. W koncu, bez zapewnionego odpowiedniego statusu emigracyjnego. Nie dosc, ze chorych to jeszcze malo zdolnych. Ta grupa ludzi absolutnie nie powinna nigdzie wyjezdzac. Zgadzam sie z teza, ze nie dla wszystkich emigracja jest dobra. Jednak dyskwalifikuje ten artykul to, ze autorka stara sie w nim uogolniac. Wyciaga negatywne w tresci fragmenty z ksiazek aby na ich podstawie uzasadnic, ze emigracja jest zla. Nie ma nic bardziej klamliwego. Jakies wyimaginowane problemy w banku, szkole, sklepie, itd. Toc to swiadczy o ludziach a nie o systemie. Tu w USA wszystko czego sie dotniesz jest prostrze i latwiejsze niz w Polsce. Zalozenie wlasnego biznesu, kupno domu czy zaciagniecie pozyczki w banku, itp to dziecinna zabawa. Ludzie sa tu nadwyraz tolerancyjny i nadwyraz zyczliwi do wszelkich emigrantow. Ten kraj przeciez sklada sie z samych emigrantow. Kultura i pomoc miedzyludzka jest tu niespotykana w swiecie. Trzeba tylko zerwac z srodowiskiem z jakiego sie wyjechalo. Zaakcetowac nowe zwyczaje, przyjac ta nowa kulture, nowe systemy wartosci i zycie staje sie latwe i szczesliwe. Tu gdzie mieszkam jest 5 polskich rodzin. Wszyscy oni swietnie sobie radza. W niczym nie odbiegaja od zamoznych rodzn amerykanskich. Kazdy z nich ma swoj wlasny, pieknie wyposazony dom. Jezdza nowymi samochodami, ktorych jest kilka w kazdej rodzinie. Dzieci ucza sie w prywatnych szkolach. Sa szczesliwi i nie mysla o powrocie. To dla mnie jest norma a nie to co probuje przedstawic autorka artykulu. Gdyby Anna Golebiowska zatytuowala swoj artkul np "Problemy polskich emigrantow w Wiedniu" to bylby on moze strawny. Tak, to jest on dla jednych nieudolna propaganda dla innych stekiem klamstw. Odpowiedz Link Zgłoś
wami41 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 08:11 jp.hi napisał: > Autorka przedstawia emigracje pewnej, moim zdaniem waskiej grupy ludzi, ktorzy > sobie w zyciu nie radza. Jestem pewiem, ze nie razdzili sobie w Polsce i nie > beda radzic poza Polska. Do tego dochodzi stan chorobowy tych ludzi ktorych > opisuje autorka. Jak wiadomo a moze nie wszyscy o tym wiedza, depresja jest > rodzajem choroby psychicznej. Trudno sobie zatem wyobrazac sukcesy na > emigracji, ludzi chorych psychicznie. Hej Pani, depresja nigdy nie byla zaliczana do CHOROB PSYCHICZNYCH. Troche wiecej wiedzy by sie Pani przydalo. Odpowiedz Link Zgłoś
jp.hi Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 08:46 www.epacjent.pl/artykul.php?idartykul=31&poddzial=Depresja Polecam tez Google. Odpowiedz Link Zgłoś
jp.hi Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 09:01 Tu masz je wszystkie. bug.ii.uj.edu.pl/zajawka/horror/chorobypsychiczne.htm Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 13:46 Jako cenzor tego forum, powinienes pisac jako "balmy", a nie chowac sie pod nickiem "jp.hi"! Odpowiedz Link Zgłoś
shitface Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 11.11.05, 03:17 Wiedzy?komu? temu debilowi-konfabulantowi? wiedzy o czym niby? Chyba jakkupe robic zeby na podloge nie polecialo. Odpowiedz Link Zgłoś
attorney_bernie Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 13:50 5 zamoznych polskich rodzin ma swiadczyc, ze Polonii w USA sie dobrze wiedzie? To taki sam argument jak: Palenie papierosow nie szkodzi. Moj dziadek palil conajmniej paczke Sportow dziennie i zyl 90 lat w zdrowiu, a sasiad nie palil, i zmarl na raka w wieku ponizej 50 lat... I czemu ograniczasz sukces do sukcesu scisle materialnego? czemu pomijasz rozwoj duchowy czlowieka, praktycznie niemozliwy dla polskiego imigranta w USA, Kanadzie czy Australii? Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 22:42 A niby dlaczego rozwój duchowy jest Twoim zdaniem praktycznie niemożliwy w USA? A poza tym chyba nie słyszałeś i hierarchii wartości. Najpierw zaspokajamy potrzeby materialne a później duchowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ratpole Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 22:58 wujekjurek napisał: > A niby dlaczego rozwój duchowy jest Twoim zdaniem praktycznie niemożliwy w USA? > A poza tym chyba nie słyszałeś i hierarchii wartości. Najpierw zaspokajamy > potrzeby materialne a później duchowe. Wedlug gliniakow do rozwoju duchowego konieczne jest cierpienie. Nigdzie zas nie cierpi sie tak doglebnie jak w Krapolandii, dlatego cierpienia innych ludow mozna o kant rozbic. One nie maja prawa rozwinac sie duchowo. Owocem zas cierpien Krapolakow jest ta bezdenna glebia duchowa. Tym glebsza im nizsze czolo Odpowiedz Link Zgłoś
roza06 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 06.11.05, 19:17 No tak a w Polsce masz ogromne mozliwosci żeby rozwijać sie duchowo. Chyba ogladając jeden z "inteligentnych" programów rozrywkowych na TVN? Jak gdzie i za co? Czy teatry, kina muzea są dostepne dla każdego? A czy kupienie ksiązki jest dostepne dla kazdego? Najpierw zastanów sie co mówisz. Odpowiedz Link Zgłoś
waldek1610 This is America, not "Ameryka".................... 03.11.05, 10:37 A mnie wkurzaja polacy w USA ktorzy uparcie jak osly zachowuja sie tak jakby dalej mieszkali w Polsce. Chodza swszyscy ubrani w czarna kortke skorzana, dzinsy i buty "adidasy" do kosciola, albo co gorsze panie w futerku z lisa jada do pracy na sprzatanie.... Zreja tylko kielbase wogole nie maja zamiaru nauczyc sie czegos o swoim jakby nie bylo nowym kraju. Sami sa sobie winni przeciesz przyjechali do United States of America a nie jakiejs "Ameryki". Gdy przyjechalem do USA najbardziej wkurzylo knie to ze polacy mowia po polsku do siebie, bo zawsze myslalem ze w USA mowi sie po angielsku i tyle, i sie nie mylilem. Moze dlatego sam nie mialem wiekszego problemu z przystosowaniem sie. Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 11:21 Dziwnym i ciekawym zbiegiem okoliczności, praktycznie 100% artykułów pojawiających sie w polskich mediach na temat emigracji, to antyemigracyjna propaganda stanowiska "bo najlepsze i najzdrowsze dla bocianów jest Mazowsze". Przesłanie jest zawsze takie same: "NIE ODJEŻDŻAJCIE! ZACHÓD WAS ZNISZCZY! W POLSCE JESTEŚCIE U SIEBIE, A ZACHODNIE ZDOBYCZE CYWLIZACYJNE SAME Z CZASEM PRZYJDĄ." Wyraźnie istnieje tam u was zapotrzebowanie na ciągłe bzdety o tym, jak koszmarnie i źle jest na emigracji. Polska, prawem prostego kontrastu, ma stanowić wyspę dobra, piękna i prosperity na burzliwym oceanie świata wrogiego Polakom. Nie mając nic sensownego do zaoferowania, zwłaszcza wykształconej młodzieży, postawieni w obliczu masowego "głosowania nogami", rozpaczliwie powtarzacie w kółko: "NIE WYJEŻDŻAJCIE, NIE WYJEŻDZAJCIE, TU JESTEŚCIE U SIEBIE!" . Pardon, ale ch... z tego, że u siebie? Na pewno u siebie, a nie u waszych znanych na cały świat kombinatorów? A w ogóle co to w Polsce znaczy: u siebie? A konkretnie, to u kogo? Bo ci co wyjeżdżają, to między innymi właśnie dlatego wyjeżdżają, że się w Polsce nie czują u siebie, czyli nie czują się podmiotem. I słusznie, bo w Polsce nie są żadnym podmiotem, tylko zwyczajnym przedmiotem, na łasce i niełasce waszych z przeproszeniem polityków, oraz waszych obżartych łapówkami i rozbestwionych z bezkarności urzędników, którzy zabawę sobie robią z tego, żeby nikt nie znał dnia ani godziny, a każdemu mogą w każdej chwili pokazać, gdzie raki zimują. U siebie to u was są czcigodny wicemarszałek Sejmu A. Lepper, ksiądz, złodziej, urzędniczek- łapowniczek, dresiarz z niskim czółkiem, esbek, coorva i milicjant. A wy się jeszcze dziwicie, że wielu młodym Polakom takie towarzystwo nie odpowiada. Modne jest teraz w propagandzie krajowej rżnięcie głupa i udawanie, że emigrant i gastarbeiter to jest jedno i to samo. Staracie się wywołać wrażenie, że trzydzieści lat za granicą, plus obywatelstwo USA czy Kanady, plus normalne życie rodzinne, dzieci, nauka, studia, kariera zawodowa etc. to dokładnie jedno i to samo, co sześć miesięcy pobytu 23-letniej polskiej absolwentki w Irlandii, spanie po sześć osób w jednym wynajętym pokoju, nalewanie piwa za bufetem na akord i dawanie sześć razy w tygodniu d... szefowi na workach w pakamerze. Na dowód wrogosci świata wobec Polaków podajecie zazwyczaj, że jakaś panienka jest rozczarowana, ba, zdruzgotana, ponieważ pojechała z kolorowymi wizjami Szmaragdowej Wyspy, a po roku pracy tyłkiem w irlandzkiej pakamerze nie osiągnęła tego samego, co Irlandczyk przez trzy pokolenia, albo Polak w USA czy Australii po trzydziestu latach, znaczy skrzywdzili ją za to, że ona Polka! Prosperity ani śladu, poobcierana d... boli, a wazelina droga. Happy end jest taki, że panna się pakuje i wraca do Polski, bo tylko tam jest dobrze i ona tam jest u siebie. A was radość rozsadza, że znowu się komuś nie udało, więc może ktoś inny się zniechęci i nie pojedzie. Ja wam powiem, dlaczego was w ogóle tak ta kwestia rajcuje, i dlaczego wam tak zależy na zatarciu różnicy między emigrantem a gastarbeiterem w polskiej świadomosci zbiorowej: Otóż, ci młodzi Polacy, którzy dopiero dzisiaj, po wstąpieniu Polski do Unii, odkrywają Zachód, muszą się na tym Zachodzie od nowa nauczyć chodzić i mówić poza "polskim kotłem". Dlatego, żeście ich napompowali od przedszkola mistycznym przekonaniem o niezwykłości i wyjątkowości Polaków, zamiast porządnie uczyć języków obcych. Ponieważ to jest poważny i wysoki próg do pokonania, to idzie tym młodym ciężko. Zwłaszcza że, z powodu tego hurra-patriotycznego pompowania od niemowlęctwa, spodziewali się, że świat czeka na Polaków z otwartymi rękami, więc zaraz im będzie dużo lżej, i los się poprawi, też od zaraz. W bolesnym zderzeniu z rzeczywistoscią okazuje się, że cała ta wyjątkowość, niezwykłość i dziejowa misja Polaków są funta kłaków warte, i nie przekładają się na prozaiczne trzy posiłki dziennie, bo to był tylko wynalazek patriotycznego "entertainment industry" czyli suchotniczych poetów romantycznych XIX wieku, nie mający żadnego związku z rzeczywistością. Na gastarbeiterów macie jeszcze w Warszawie jaki-taki rzeczywisty wpływ: możecie próbować nimi kręcić i rządzić, próbować zbierać od nich podatki za pracę za granicą, wziąć ich do wojska, dyrygować, co powinni robić, a czego nielzia, wmawiać im, że patologie waszego państwa to normalność, bo wszędzie jest tak samo. Jak was nie będą chcieli słuchać, to możecie im grozić, że nie przedłużycie paszportów, albo zgnoicie podatkami, albo znowu zaprowadzicie weksle gwarancyjne dla wyjeżdżających absolwentów, albo w ogóle będziecie robić wyjeżdżającym rozmaite głupie wstręty, do których wasi urzędnicy mają wyjątkowy talent. Natomiast tym Polakom, którzy na Zachodzie mieszkają od dziesięcioleci, mają tamtejsze obywatelstwa , prowadzą normalne życie w normalnym społeczeństwie, obsługiwanym przez normalny aparat administracyjny normalnego państwa, to wy możecie tylko naskoczyć. Oni się z waszej smyczy pomyślnie urwali. Na waszą antyzachodnią propagandę są niepodatni, bo to, co wy w kraju znacie ze słyszenia, oni znają z autopsji. Swy myślicie, że wszystko wiecie lepiej, ale własne kraje zamieszkania to Polonia jednak zna lepiej od was. A to was cholernie, ale to naprawdę cholernie, uwiera i boli, oraz doprowadza was do dzikiej furii, chłopaki z kraju! Najchętniej byście wmówili komuś mieszkającemu od 25 lat w Kanadzie, że on w tej Kanadzie jest wygnaniec, tak cholernie cierpi, że mu wytrzymać trudno, cały czas się ze strachu trzęsie, że Kanada się lada moment rozsypie, albo że przyjdą Amerykanie i wsadzą go do Guantanamo. Więc taki "Polak przebywający za granicą" (słowo "Polonia" wycofujecie stopniowo z użycia), tylko dni liczy do szczęśliwej chwili, kiedy sprzeda wszystko, co posiada, i wróci do Ojczyzny, by jej ze łzami w oczach ofiarować cały swój emigrancki dorobek jako inwestycję. Którą wy następnie rozkradniecie w pięć minut, rechocząc z radości, że oto kolejnego jelenia puściliście z gołą doopą. Prapolskim zwyczajem najczarniejszej bezinteresownej zawiści, wy po prostu nie możecie znieść, że w ogóle istnieje taka spora grupa Polaków, która na stałe opuściła polski kocioł i sobie emigrację chwali, zamiast narzekać, a Polskę obserwuje z oddali z uprzejmym zaciekawieniem, jak słonia w zoo. Wy wolelibyście, żeby polscy emigranci przejmowali się od rana do wieczora zdrowiem, humorem, trawieniem i konsystencją odchodów tego słonia, za was sprzątali wybieg, malowali ogrodzenie i przysyłali paszę, a wy będziecie siedzieć przy kasie i zbierać za bilety. Emigranci na to, że takiego wała. No to wy się się wtedy albo pienicie w napadach furii, albo pocieszacie nawzajem, że nic to, bo to przecie tyllo szczuropolacy, azbestowcy etc. I tak się to kręci. Wicie, chłopaki z kraju, najwyższy wam czas zdać se sprawę, że w piętkę gonicie. Emigracja nie da się wam ściągnąć za nogi na dno, bo jest od was niezależna prawnie i materialnie. Nie będzie wam ani centa wnosić do kasy, z której kupujecie głosy byłych fornali PGR w wyborach i msze święte za Ojczyznę. Ci z waszych gastarbeiterów, którzy mają najwięcej oleju w głowie, z czasem zostaną emigrantami i naszymi przyjaciółmi. Pozostali będą pluli w polskich gazetach na świat wrogi Polakom. O emigrantach to wy nie macie w Polsce bladego pojęcia, z tego prostego powodu, że emigranci nie po to wyjechali, żeby się wam potem na swój los skarżyć. Emigrant wyjechał, bo miał Polski dosyć, z różnych powodów, i już nie wróci. Adaptował się tam gdzie jest - lepiej albo gorzej, i jest zadowolony - mniej lub bardziej. W Polsce emigrant bywa mało albo wcale. Dziennikarz polskiego szmatławca to jest ostatnia osoba, której polski emigrant będzie się wypłakiwał w rękaw. Zapamiętajcie se - emigrant, drodzy pisma Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Zapamiętajcie se ... 03.11.05, 11:24 Zapamiętajcie se - emigrant, drodzy pismacy krajowi, to jest ktoś, kto wyjeżdża, albo zostaje na Zachodzie, z intencją pozostania tam na stałe, i nie ma zamiaru do Polski wracać. Full stop. End of story. Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: Zapamiętajcie se ... 03.11.05, 13:00 ... ze gdyby Polakom na emigracji bylo tak dobrze, jak by tego chial "wiarus", to by nie pisywali na forum POLONIA, a szczegolnie nie wychwalali by swego losu, a zajeli by sie zarabianiem i wydawaniem pieniedzy, co jest ulubionym zajeciem anglosasow. Sam fakt, ze wiarus przy pomocy cenzury (adminow) tak tepi wszelkie krytyczne wypowiedzi o USA, Australii czy Kandzie, i ze tak zachwala te kraje, jednoczesnie wrecz OBRAZAJAC Polske, swiadczy o fiasku wiarusa i znacznej wiekszosci Polonii, szczegolnie poza Europa. Wiarusa w Australii nie stac nawet na bilet powrotny do Polski, stad pozostaje mu pisywanie dlugachnych a nudnych wypracowan z lokalnej biblioteki, gdzie panie bibliotekarki z litosci dla zapuszczonego, lekko cuchnacego staruszka, pozwalaja mu siedziec dluzej niz przepisowa godzina przy komputerze, dyskretnie rozpylajac deodorant dookola wiarusa... Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Pisz wiarus za siebie! 03.11.05, 13:03 Ja wyjechalem na tzw. zachod, posiedzialem tam cwierc wieku i wrocilam do Polski, i sobie bardzo te decyzje chwale. Zachod gnije od wewnatrz: plona przedmiescia Paryza, plonely przedmniescia Birmingham, Los Angeles i Sydney. Zachod nie ma przyszlosci. Przyszlosc to AZJA i EUROPA WSCHODNIA. Jesli wiec juz koniecznie musicie emigrowac, to raczej do Chin, niz do "Hameryki", ktora sie spala popierajac "panstwo" israel i prowadzac brudna wojne w Iraku... Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian a ty kagan miales juz wiecej nie pisac 03.11.05, 13:07 przeciez do sadu miales ich wszystkich podac to jak to w koncu z tym bedzie? Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: a ty kagan miales juz wiecej nie pisac 03.11.05, 13:39 Wlasnie dodalismy twe personalia do pozwu Kagana... Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Przyszłość Europy. 03.11.05, 15:51 Przyszłość to Azja i Europa Wschodnia? Zgadzam się jeśli chodzi o Azję. Europa Wschodnia, czy tego chcesz czy nie, jest częścią Europy i będzie miała te same problemy co Francja, Holandia i reszta. Ujemny przyrost naturalny wśród Polaków i zwiększająca się imigracja z Dalekiego Wschodu a poźniej z Afryki zmieni oblicze naszego kraju. To samo dzieje się w Rosjii. Niski przyrost naturalny, niska przeciętna długość życia (ze względu na słabą opiekę lekarską, alkoholizm, epidemię AIDS) powoduje napływ do Moskwy dużej ilości ludzi z dawnych republik azjatyckich. Oni, często muzułmanie, z reguły nie piją, prowadzą bardzo tradycyjny, pro-rodzinny styl życia co oznacza dużo dzieci. Przewiduje się, że w drugiej połowie XXI wieku przeciętny mieszkaniec Moskwy niekoniecznie będzie prawosławnym Rosjaninem. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 12:58 starywiarus napisała: > Emigrant wyjechał, bo miał Polski dosyć, z różnych powodów, i już nie wróci. > Adaptował się tam gdzie jest - lepiej albo gorzej, i jest zadowolony - > mniej lub bardziej. W Polsce emigrant bywa mało albo wcale. Dziennikarz > polskiego szmatławca to jest ostatnia osoba, której polski emigrant będzie > się wypłakiwał w rękaw. nic dodac, nic ujac nie wiem tylko, czy te kacze lby w koncu to zrozumieja Odpowiedz Link Zgłoś
attorney_bernie Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:46 Masz na mysli Michnika, red. nacz. "Wybiorczej"? Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:06 starywiarus napisała: Dziwnym i ciekawym zbiegiem okoliczności, praktycznie 100% artykułów pojawiając ych sie w polskich mediach na temat emigracji, to antyemigracyjna propaganda stanowiska "bo najlepsze i najzdrowsze dla bocianów jest Mazowsze". Przesłanie jest zawsze takie same: "NIE ODJEŻDŻAJCIE! ZACHÓD WAS ZNISZCZY! W POLSCE JESTEŚCIE U SIEBIE, A ZACHO DNIE ZDOBYCZE CYWLIZACYJNE SAME Z CZASEM PRZYJDĄ." - Zle to rozumiesz. Polska nie chce byc zachodem, Polska chce byc LEPSZA POLSKA. O jakich "zdobyczach" cywilizacyjnych zachodu ty mowisz? Moze o tzw. wielokulturowosci, ktora powoduje, ze plona przedmiescia Paryza, tak jak plonely przedmiescia Birmingham czy LA a nawet twego Sydney (Redfern)? Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:09 starywiarus napisała: Wyraźnie istnieje tam u was zapotrzebowanie na ciągłe bzdety o tym, jak koszmarnie i źle jest na emigracji. Polska, prawem prostego kontrastu, ma stanowić wyspę dobra, piękna i prosperity na burzliwym oceanie świata wrogiego Polakom. Nie mając nic sensownego do zaoferow ania, zwłaszcza wykształconej młodzieży, postawieni w obliczu masowego "głosowania nogami", rozpaczliwie powtarzacie w kółko: "NIE WYJEŻDŻAJCIE, NIE WYJEŻDZAJCIE, TU JESTEŚCIE U SIEBIE!" . - Bo to jest FAKT, wiarus. Polak (Polka) jest u siebiue TYLKO w Polsce. Dobrze wiesz, jak traktuja Polakow w Australii, nawet (a szczegolnie) tych, co naja australijskie obywatelstwo: jak niechcianych, ledwo tolerowanych PRZYBLEDOW... Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:12 starywiarus napisała: Pardon, ale ch... z tego, że u siebie? Na pewno u siebie, a nie u waszych znanych na cały świat kombinatorów? A w ogóle co to w Polsce znaczy: u siebie? A konkretnie, to u kogo? Bo ci co wyjeżdżają, to między innymi właśnie dlatego wyjeżdżają, że się w Polsce nie czują u siebie, czyli nie czują się podmiotem. I słusznie, bo w Polsce nie są żadnym podmiotem, tylko zwyczajnym przedmiotem, na łasce i niełasce waszych z przeproszeniem polityków, oraz waszych obżartych łapówkami i rozbestwionych z bezkarności urzędników, którzy zabawę sobie robią z tego, żeby nikt nie znał dnia ani godziny, a każdemu mogą w każdej chwili pokazać, gdzie raki zimują. - A w Australii to niby nie jestes na lasce urzednikow? W Polsce wszystko sie da zalatwic, jak nie grozba czy prosba to lapowka. W Australii zaden urzednik nie wzmie lapowki od tzw. woga, czyli imigranta nieangielskojeycznego pochodzenia. W Polsce jestes kim, POLAKIEM (POLKA), w Australii tylko wzgardzanym przez wszystkich WOGIEM, czyli nikim. Stad te pelne goryczy twe ataki na Polske, na ktora cie po prostu nie stac (nie masz na bilet, vot vsjo)... > > U siebie to u was są czcigodny wicemarszałek Sejmu A. Lepper, ksiądz, złodziej, > urzędniczek- > łapowniczek, dresiarz z niskim czółkiem, esbek, coorva i milicjant. A wy się je > szcze dziwicie, że wielu > młodym Polakom takie towarzystwo nie odpowiada. > > Modne jest teraz w propagandzie krajowej rżnięcie głupa i udawanie, że emigrant > i gastarbeiter to jest > jedno i to samo. Staracie się wywołać wrażenie, że trzydzieści lat za granicą, > plus obywatelstwo USA czy > Kanady, plus normalne życie rodzinne, dzieci, nauka, studia, kariera zawodowa > etc. to dokładnie jedno > i to samo, co sześć miesięcy pobytu 23-letniej polskiej absolwentki w Irlandii, > spanie po sześć osób w > jednym wynajętym pokoju, nalewanie piwa za bufetem na akord i dawanie sześć raz > y w tygodniu d... > szefowi na workach w pakamerze. > > Na dowód wrogosci świata wobec Polaków podajecie zazwyczaj, że jakaś panienka j > est rozczarowana, > ba, zdruzgotana, ponieważ pojechała z kolorowymi wizjami Szmaragdowej Wyspy, a > po roku pracy > tyłkiem w irlandzkiej pakamerze nie osiągnęła tego samego, co Irlandczyk przez > trzy pokolenia, albo > Polak w USA czy Australii po trzydziestu latach, znaczy skrzywdzili ją za to, ż > e ona Polka! Prosperity ani > śladu, poobcierana d... boli, a wazelina droga. Happy end jest taki, że panna > się pakuje i wraca do > Polski, bo tylko tam jest dobrze i ona tam jest u siebie. A was radość rozsadza > , że znowu się komuś nie > udało, więc może ktoś inny się zniechęci i nie pojedzie. > > Ja wam powiem, dlaczego was w ogóle tak ta kwestia rajcuje, i dlaczego wam tak > zależy na zatarciu > różnicy między emigrantem a gastarbeiterem w polskiej świadomosci zbiorowej: > > Otóż, ci młodzi Polacy, którzy dopiero dzisiaj, po wstąpieniu Polski do Unii, o > dkrywają Zachód, muszą > się na tym Zachodzie od nowa nauczyć chodzić i mówić poza "polskim kotłem". Dla > tego, żeście ich > napompowali od przedszkola mistycznym przekonaniem o niezwykłości i wyjątkowośc > i Polaków, > zamiast porządnie uczyć języków obcych. Ponieważ to jest poważny i wysoki próg > do pokonania, to > idzie tym młodym ciężko. Zwłaszcza że, z powodu tego hurra-patriotycznego pompo > wania od > niemowlęctwa, spodziewali się, że świat czeka na Polaków z otwartymi rękami, wi > ęc zaraz im będzie > dużo lżej, i los się poprawi, też od zaraz. > > W bolesnym zderzeniu z rzeczywistoscią okazuje się, że cała ta wyjątkowość, nie > zwykłość i dziejowa > misja Polaków są funta kłaków warte, i nie przekładają się na prozaiczne trzy p > osiłki dziennie, bo to był > tylko wynalazek patriotycznego "entertainment industry" czyli suchotniczych poe > tów romantycznych > XIX wieku, nie mający żadnego związku z rzeczywistością. > > Na gastarbeiterów macie jeszcze w Warszawie jaki-taki rzeczywisty wpływ: możec > ie próbować nimi > kręcić i rządzić, próbować zbierać od nich podatki za pracę za granicą, wziąć i > ch do wojska, dyrygować, > co powinni robić, a czego nielzia, wmawiać im, że patologie waszego państwa to > normalność, bo > wszędzie jest tak samo. Jak was nie będą chcieli słuchać, to możecie im grozić, > że nie przedłużycie > paszportów, albo zgnoicie podatkami, albo znowu zaprowadzicie weksle gwarancyjn > e dla > wyjeżdżających absolwentów, albo w ogóle będziecie robić wyjeżdżającym rozmaite > głupie wstręty, do > których wasi urzędnicy mają wyjątkowy talent. > > Natomiast tym Polakom, którzy na Zachodzie mieszkają od dziesięcioleci, mają t > amtejsze > obywatelstwa , prowadzą normalne życie w normalnym społeczeństwie, obsługiwanym > przez normalny > aparat administracyjny normalnego państwa, to wy możecie tylko naskoczyć. Oni s > ię z waszej smyczy > pomyślnie urwali. Na waszą antyzachodnią propagandę są niepodatni, bo to, co wy > w kraju znacie ze > słyszenia, oni znają z autopsji. Swy myślicie, że wszystko wiecie lepiej, ale w > łasne kraje zamieszkania > to Polonia jednak zna lepiej od was. A to was cholernie, ale to naprawdę choler > nie, uwiera i boli, oraz > doprowadza was do dzikiej furii, chłopaki z kraju! > > Najchętniej byście wmówili komuś mieszkającemu od 25 lat w Kanadzie, że on w te > j Kanadzie jest > wygnaniec, tak cholernie cierpi, że mu wytrzymać trudno, cały czas się ze str > achu trzęsie, że Kanada > się lada moment rozsypie, albo że przyjdą Amerykanie i wsadzą go do Guantanamo. > Więc taki "Polak > przebywający za granicą" (słowo "Polonia" wycofujecie stopniowo z użycia), tylk > o dni liczy do > szczęśliwej chwili, kiedy sprzeda wszystko, co posiada, i wróci do Ojczyzny, by > jej ze łzami w oczach > ofiarować cały swój emigrancki dorobek jako inwestycję. Którą wy następnie rozk > radniecie w pięć > minut, rechocząc z radości, że oto kolejnego jelenia puściliście z gołą doopą. > > Prapolskim zwyczajem najczarniejszej bezinteresownej zawiści, wy po prostu nie > możecie znieść, że w > ogóle istnieje taka spora grupa Polaków, która na stałe opuściła polski kocioł > i sobie emigrację chwali, > zamiast narzekać, a Polskę obserwuje z oddali z uprzejmym zaciekawieniem, jak s > łonia w zoo. Wy > wolelibyście, żeby polscy emigranci przejmowali się od rana do wieczora zdrowie > m, humorem, > trawieniem i konsystencją odchodów tego słonia, za was sprzątali wybieg, malow > ali ogrodzenie i > przysyłali paszę, a wy będziecie siedzieć przy kasie i zbierać za bilety. Emigr > anci na to, że takiego wała. > No to wy się się wtedy albo pienicie w napadach furii, albo pocieszacie nawzaje > m, że nic to, bo to > przecie tyllo szczuropolacy, azbestowcy etc. > > I tak się to kręci. > > Wicie, chłopaki z kraju, najwyższy wam czas zdać se sprawę, że w piętkę gonicie > . Emigracja nie da się > wam ściągnąć za nogi na dno, bo jest od was niezależna prawnie i materialnie. N > ie będzie wam ani > centa wnosić d Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:18 starywiarus napisała: U siebie to u was są czcigodny wicemarszałek Sejmu A. Lepper, ksiądz, złodziej, urzędniczek-łapowniczek, dresiarz z niskim czółkiem, esbek, coorva i milicjant. A wy się jeszcze dziwicie, że wielu młodym Polakom takie towarzystwo nie odpowiada. Modne jest teraz w propagandzie krajowej rżnięcie głupa i udawanie, że emigrant i gastarbeiter to jest jedno i to samo. Staracie się wywołać wrażenie, że trzydzieści lat za granicą, plus obywatelstwo USA czy Kanady, plus normalne życie rodzinne, dzieci, nauka, studia, kariera zawodowa etc. to dokładnie jedno i to samo, co sześć miesięcy pobytu 23-letniej polskiej absolwentki w Irlandii, spanie po sześć osób w jednym wynajętym pokoju, nalewanie piwa za bufetem na akord i dawanie sześć razy w tygodniu d... szefowi na workach w pakamerze. - Na Leppera glosowaly miliony Polakow, wiec go nie obrazaj! W Australii tez mamsz glupka Howarda jako premiera, biskupow-pdofili, złodzieji w rzadzie i parlamencie, dresiarzy z niskim czółkiem, agebtow ASIS i ASIO, legalne prostytutki i tepych policjantow nienawidzacych wogow, czyli takich jak ty... Obywatelstwo Kanady czy Australii dpostaje po roku byle bandyta z III swiata, ktorego bylo stac na bilet lotniczy do Indonezji i wynajecie tamze lodki do Australii. To obywatelstwo nic nie znaczy, i tak pracy rzadowj bedac wogiem nie dostaniesz. Zycia rodzinnego a USA, Kandzie czy OZ nie masz, bo jak nie masz pracy, to cie na nie nie stac, a jak ja masz, to nie masz na nie czasu! Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:21 starywiarus napisała: Na dowód wrogosci świata wobec Polaków podajecie zazwyczaj, że jakaś panienka j est rozczarowana, ba, zdruzgotana, ponieważ pojechała z kolorowymi wizjami Szmaragdowej Wyspy, a po roku pracy tyłkiem w irlandzkiej pakamerze nie osiągnęła tego samego, co Irlandczyk przez trzy pokolenia, albo Polak w USA czy Australii po trzydziestu latach, znaczy skrzywdzili ją za to, że ona Polka! Prosperity ani śladu, poobcierana d... boli, a wazelina droga. Happy end jest taki, że panna się pakuje i wraca do Polski, bo tylko tam jest dobrze i ona tam jest u siebie. A was radość rozsadza, że znowu się komuś nie udało, więc może ktoś inny się zniechęci i nie pojedzie. - Nie myl niepowodzen mlodych ludzi z Polski, ktorzy zmyleni rezymowa propaganda uwerzyli, ze Irlandia to rozwiniete panstwo. Popatrz na Irlandczykow w Australii. Jedyne ci potrafia to mowic po angielsku i walic palka, stad tylu ich w Policji. Irlandia byla, jest i bedzie III swiatem. Nic dziwnego, ze jest tam zle, a szczegolnie jest tam zle Polakom i Polkom! Odpowiedz Link Zgłoś
roza06 Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 06.11.05, 19:23 A mieszkałes kiedyś w Irlandii? Jezeli nie to nie wypowiadaj się na temat o którym nie masz pojęcia. Mi i wielu moim znajomym zyje sie tu bardzo dobrze. Jezeli Irlandia jest III światem to którym jest Polska? Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:26 starywiarus napisała: Ja wam powiem, dlaczego was w ogóle tak ta kwestia rajcuje, i dlaczego wam tak zależy na zatarciu różnicy między emigrantem a gastarbeiterem w polskiej świadomosci zbiorowej: Otóż, ci młodzi Polacy, którzy dopiero dzisiaj, po wstąpieniu Polski do Unii, odkrywają Zachód, muszą się na tym Zachodzie od nowa nauczyć chodzić i mówić poza "polskim kotłem". Dla tego, żeście ich napompowali od przedszkola mistycznym przekonaniem o niezwykłości i wyjątkowości Polaków, zamiast porządnie uczyć języków obcych. - Znajomosc jezykow nie ma tu nic do rzeczy. Jesli Polski jest urzedowym jezykiem w UE, to nie mona w tejze UE dyskryminowac kogos, kto zna tylko i wyalcznie Polski. Czemu sie wstydzisz polskiego? Uwazam, ze to jest twoj wielki kompleks, bo ci w Australii wmowili, ze tylko angielski sie liczy... Ponieważ to jest poważny i wysoki próg do pokonania, to idzie tym młodym ciężko. Zwłaszcza że, z powodu tego hurra-patriotycznego pompowania od niemowlęctwa, spodziewali się, że świat czeka na Polaków z otwartymi rękami, wi ęc zaraz im będzie dużo lżej, i los się poprawi, też od zaraz. - Bzdura! To tylko Michnikowa propaganda im wmawiala, ze na zacgodzie jest raj, i ze w Polsxce tez on bedzie po wstapieniu do UE. A tymczasemzachod to gkownie slumsy Chicago i Sydney, zubozale przedmiescia Paryza i Birmingham, gdzie bialy, czyli Europejczyk jest wyjatkiem itd. Nic dobrego do Polski z zachodu nie przyszlo, i nie przyjdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:29 starywiarus napisała: Natomiast tym Polakom, którzy na Zachodzie mieszkają od dziesięcioleci, mają tamtejsze obywatelstwa , prowadzą normalne życie w normalnym społeczeństwie, obsługiwanym przez normalny aparat administracyjny normalnego państwa, to wy możecie tylko naskoczyć. Oni się z waszej smyczy pomyślnie urwali. Na waszą antyzachodnią propagandę są niepodatni, bo to, co wy w kraju znacie ze słyszenia, oni znają z autopsji. Swy myślicie, że wszystko wiecie lepiej, ale własne kraje zamieszkania to Polonia jednak zna lepiej od was. A to was cholernie, ale to naprawdę cholernie, uwiera i boli, oraz doprowadza was do dzikiej furii, chłopaki z kraju! - Mieszkalam cwierc wieku na tzw. zachodzie, mam kilka tych zachodnich obywatelstw, i bynajmniej nie twierdze, ze tam jest OK. Wrecz przeciwnie: widze kryzys godpodarczy od lat 1973-1979, coraz wieksza korupcje, gnicie panstwa i kultury, dyskryminacje Polakow i ogolny upadek tzw. cywilizzcji zachodniej... : ( > > Najchętniej byście wmówili komuś mieszkającemu od 25 lat w Kanadzie, że on w te > j Kanadzie jest > wygnaniec, tak cholernie cierpi, że mu wytrzymać trudno, cały czas się ze str > achu trzęsie, że Kanada > się lada moment rozsypie, albo że przyjdą Amerykanie i wsadzą go do Guantanamo. > Więc taki "Polak > przebywający za granicą" (słowo "Polonia" wycofujecie stopniowo z użycia), tylk > o dni liczy do > szczęśliwej chwili, kiedy sprzeda wszystko, co posiada, i wróci do Ojczyzny, by > jej ze łzami w oczach > ofiarować cały swój emigrancki dorobek jako inwestycję. Którą wy następnie rozk > radniecie w pięć > minut, rechocząc z radości, że oto kolejnego jelenia puściliście z gołą doopą. > > Prapolskim zwyczajem najczarniejszej bezinteresownej zawiści, wy po prostu nie > możecie znieść, że w > ogóle istnieje taka spora grupa Polaków, która na stałe opuściła polski kocioł > i sobie emigrację chwali, > zamiast narzekać, a Polskę obserwuje z oddali z uprzejmym zaciekawieniem, jak s > łonia w zoo. Wy > wolelibyście, żeby polscy emigranci przejmowali się od rana do wieczora zdrowie > m, humorem, > trawieniem i konsystencją odchodów tego słonia, za was sprzątali wybieg, malow > ali ogrodzenie i > przysyłali paszę, a wy będziecie siedzieć przy kasie i zbierać za bilety. Emigr > anci na to, że takiego wała. > No to wy się się wtedy albo pienicie w napadach furii, albo pocieszacie nawzaje > m, że nic to, bo to > przecie tyllo szczuropolacy, azbestowcy etc. > > I tak się to kręci. > > Wicie, chłopaki z kraju, najwyższy wam czas zdać se sprawę, że w piętkę gonicie > . Emigracja nie da się > wam ściągnąć za nogi na dno, bo jest od was niezależna prawnie i materialnie. N > ie będzie wam ani > centa wnosić d Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:32 starywiarus napisała: W bolesnym zderzeniu z rzeczywistoscią okazuje się, że cała ta wyjątkowość, niezwykłość i dziejowa misja Polaków są funta kłaków warte, i nie przekładają się na prozaiczne trzy posiłki dziennie, bo to był tylko wynalazek patriotycznego "entertainment industry" czyli suchotniczych poe tów romantycznych XIX wieku, nie mający żadnego związku z rzeczywistością. - Znow: skad u ciebie ta pogarda dla polskiej kultury? Czy naprawde australijska jest od niej lepsza? Wolisz zapitych "majtow", nienawidzacych "wogow", czyli takich jak ty? Na gastarbeiterów macie jeszcze w Warszawie jaki-taki rzeczywisty wpływ: możec ie próbować nimi kręcić i rządzić, próbować zbierać od nich podatki za pracę za granicą, wziąć ich do wojska, dyrygować, co powinni robić, a czego nielzia, wmawiać im, że patologie waszego państwa to normalność, bo wszędzie jest tak samo. Jak was nie będą chcieli słuchać, to możecie im grozić, że nie przedłużycie paszportów, albo zgnoicie podatkami, albo znowu zaprowadzicie weksle gwarancyjne dla wyjeżdżających absolwentów, albo w ogóle będziecie robić wyjeżdżającym rozmaite głupie wstręty, do których wasi urzędnicy mają wyjątkowy talent. - To raczej Australia odmawia obecnie paszportow osobom, ktore sie narazily tamtejszym wladzom, i chce pobierac caly HECS od tych absolwentow, ktorzy po ukonczeniu studiow chca pracowac poza Australia... Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: WIĘC NIE PŁACZ, KIEDY ODJADĘ 03.11.05, 13:36 starywiarus napisała: zamiast narzekać, a Polskę obserwuje z oddali z uprzejmym zaciekawieniem, jak słonia w zoo. Wy wolelibyście, żeby polscy emigranci przejmowali się od rana do wieczora zdrowiem, humorem, trawieniem i konsystencją odchodów tego słonia, za was sprzątali wybieg, malow ali ogrodzenie i przysyłali paszę, a wy będziecie siedzieć przy kasie i zbierać za bilety. Emigr anci na to, że takiego wała. No to wy się się wtedy albo pienicie w napadach furii, albo pocieszacie nawzajem, że nic to, bo to przecie tyllo szczuropolacy, azbestowcy etc. - Skad u ciebie, wiarus, taka zoologiczna wrecz nienawisc do Polski i Polakow? Wicie, chłopaki z kraju, najwyższy wam czas zdać se sprawę, że w piętkę gonicie . Emigracja nie da się wam ściągnąć za nogi na dno, bo jest od was niezależna prawnie i materialnie. - Polska emigracja w Australii, a wiec w tym i ty, w zalezy materialnie od agencji zwanej Centrelink. Niestety, Centrelink nie chce wam fundowac powrotu do Polski. Australii nie stac na to, bo musi utrzymwac korpus eksepdycyjny w Iraku... Odpowiedz Link Zgłoś
kierunek_zachod A ten co znowu, zacial sie ? 05.11.05, 01:40 Jak nie rozmawia sam ze soba, to produkuje post za postem pod tym samym nickiem, ot tak, dla odmiany. To jest dopiero choroba emigracyjna. Przypadek o tylez ciekawszy, co tragiczniejszy niz jakas tam depresja czy zwykla proba samobojcza ... Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_banita Re: A ten co znowu, zacial sie ? 09.11.05, 09:05 Nie zacial, a poprawial swe posty, ktore wyciela cenzura... Z toba cos jakby zas zle! Odpowiedz Link Zgłoś
sendivigius Mily stary wiarusie: 03.11.05, 16:02 To wszystko co piszesz to jest jakby powiedzieli gorale goovno prawda. Czyli taka prawda ze formalnie klamstwem nie jest ale nie jest cala prawda jak to sie przyrzeka mowic przed amerykanska lawa przysieglych. Ta lekko dziwaczna formulka, ktora tam uzywaja ma zwrocic uwage swiadkowi ze nie tylko to co mu sie widzi za istotne ma zeznawac ale tez to co pragnalby pominac. Cala prawda jest niestety inna. Jestes zapewne milosnikiem wolnego rynku i liberalizmu ktory na widok glodnego z Afryki powie mu trzeba bylo se zarobic na jedzenie, a jak nie ma gdzie to trzeba bylo se zbudowac przemysl. Tak samo powiesz ludziom ktorzy mieszkaja w basementach Chicago – trzeba bylo se znalezc lepszy zawod, trzba bylo se znalezc lepsza szkole i tak dalej. Bo w tych basementach wcale nie mieszkaja tylko kararuchy i szczury ale tez i inne ssaki wygladajace jak ludzie. A obok tych basementow rozciagaja sie dzielnice nedzy nie gorszej niz w Gornej Wolcie. To nie jest wiarusie zludzenie optyczne, ta nedza i te basementy istnieja realnie i to po polsku tam mowia nawet gdy probujesz wylaczyc ten obszar mozgu odpowiedzialny za rozumienie. W tych basementach i czesciowo w tych tekturowych domkach w ktorych strach sie oprzec o sciane, bo zrobiona z cienkiej tektury i mozna wleciec do drugiego pokoju mieszkaja ludzie ktorzy wiekszosc czasu przeklinaja swoj los, a jesli nie to wyjaw mi jakie jest prawidlowe znaczenie slowa „przeyeb.....”. Twoim zdaniem mowia tak jedynie z powodu zatrucia umyslowego spowodowanego nachalna propaganda i glupim polskim wyksztalceniem co kaze wierzyc w takie uludy jak to ze czlowiekowi za sam fakt istnienia nalezy sie godnosc. Postawiono im bowiem propozycje nie do odrzucenia, dostaniecie na chleb ale tylko wtedy jak zaakceptujecie to ze jestescie i bedziecie tu nikim. Przyczyny emigracji nie sa wcale takie jak czesto wypisujesz w swoich postach. Dajesz tam do zrozumienia ze na imigranta nadaje sie tylko osoba ktora juz osiagnela pod czaszka takie cisnienie nienawisci do panstwa Polskiego ze juz tylko pakowac walizki i w droge. Blad robisz tutaj ze twoje wywody odnosza sie tylko do tej grupy, ale to nie cala grupa ani nawet nie jest jej znaczacy procent. Ludzie emigruja w swojej masie z ciezkim sercem ktore staje sie jeszcze ciezsze po zderzeniu z realnoscia zycia na tak zwanym zachodzie. Po co wiec wogole emigruja, czemu nie siedza wrod bocianow i dziecieliny. Bo nie maja w kraju szans na prace i to nie tylko jakakolwiek prace ale prace ktora pozwoli na zycie. Bo czlowiek wcale nie widzi immanentnej jednosci w tym co jest jego prywatnym otoczeniem a tym co sie nazywa Panstwo Polskie. Obrzydliwosc panstwa to jedna szala wagi a wlasne zycie to druga. Po wyjechaniu na emigracje zaczynasz klasc na wadze od nowa. I teraz szala obrzydliwosci moze byc mniejsza ale szala zycia osobistego tez, strzalka wychyla sie w druga strone. Jesli na poczatku emigranta gnebi najbardziej brak kielbasy mysliwskiej to na dluzsza mete tak naprawde gnebi brak mozliwosci normalnej realizacji normalnych potrzeb zawodowych i spolecznych. Mozliwosci wiarusie to jest jak Opera w miescie, co prawda ja tam nie chodze ale jakby jej nie bylo to trudno by to miejsce nazwac miastem. Tak, warusie ta psiapsiolka z liceum co mieszka w innej dzielnicy i ktorej sie nie widzialo przez dziesiec lat moze w kazdej chwili wpasc na kawe, na pewno nie wpadnie na kawe do Sydney. Na pewno nie zostaniesz zaszczytnie wybrany na przewodniczacego komitetu rodzicielskiego w szkole u swojego dziecka. Na pewno tankujac na stacji bezynowej nie dowiesz sie przypadkiem ze sasiadka twojego tescia sie puszcza. Na pewno nie ciebie awansuja w pracy bo szef mial okazje mieszkac w jednym akademiku z twoja zona. Awansuja cie bo jestes lepszy w tym co robisz, a jestes pewien ze w Detroit nie ma akademikow i nikt w nich nie mieszkal. Stajesz sie eksplorerem, zamiast w dzungli nowojorskiej moglbys byc rownie dobrze w amazonskiej. Tam tez daliby ci jesc, a ty bys przyjrzal sie im dziwacznym tancom, a potem podarowali na noc szosta zone samego wodza, ale jak czarownik by zaczal odprawiac obrzed wielkiego Mzimu to by sie delikatnie wyprosili abys przeczekal po drugiej stronie rzeki, bo inaczej Mzimu sie wkoorvi, i nie da sie przekupic nawet workiem twoich talentow- lusterek ktore ze soba przywiozles. Czytajac twoje posty wydaje mi sie ze ty wyjechales z polski bo ci sie palil grunt pod nogami i to za sprawa prokuratury. Nie jest wazne czy slusznie. U ciebie wscieklosc na panstwo polskie jest o dwa australijskie nieba wyzsza niz standardowa. Jestes wyjatkiem nie regula. Doktor Livingstone wrocil do Angli, choc juz tylko cialem to dusza nigdy jej nie oposcil. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Mily stary wiarusie: 03.11.05, 16:22 Bredzisz. Zupełnie nie rozumiem skąd się bierze to przekonanie, że Polak w USA niczego nie osiągnie. Że zawsze będzie obywatelem drugiej kategorii. Wiesz na czym polega problem ludzi z "basementów w Szikago"? Brak wyobraźni, brak wiary w siebie, lenistwo umysłowe. Tutaj na prawdę można dużo osiągnąć i jest tu wielu Polaków, którzy mogą służyc jako przykład. Znam kilku profesorów renomowanych uniwersytetów, znam ludzi, którzy prowadzą własne interesy (nie tylko azbest), znam wielu, którzy mają po prostu dobre prace i spokojnie żyją. Ale ci ludzie prawdopodobnie już w Polsce byli inni, mieli więcej inicjatywy, nie mieli kompleksów, nie siedzieli na swoich czterech literach czekając na manne z nieba. Wzięli sprawy w swoje ręce. Wiesz kto tak na prawdę stworzył Hollywood? Nie, nie "prawdziwi" Amerykanie czyli Anglosasi. Polscy i rosyjscy Żydzi, którzy czasami mieli problemy z językiem angielskim (Sam Goldwyn). Osiągnęli sukces nie dlatego, że Żydzi to jakaś mafia, która czycha na wszystkich gojów. Oni wychowali się z innym nastawiwniem do życia. Nie wolno czekać aż mi się powiedzie, los sprzyja tym, którzy próbują. Teraz to samo widać wśród Koreańczyków. A część Polaków mieszka w bejzmentach i właśnie tych eksponuje ten artykuł. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: Mily stary wiarusie: Zydzi to NIE Polacy! 04.11.05, 13:50 Zydzi, nawet ci z Polski to NIE Polacy. To jest forum o POLONII, a nie o zydowskiej diasporze i jej niewatpliwych sukcesach! Prawda jest taka, ze 90% Polonii zyje ponizej sredniej dla krajow swego wygnania. I o to chodzi w artykule, ktory zaczal te cala dyskusje! Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Polace nie są zupełmie głupi 04.11.05, 16:33 A ja ma wątpliwości. Czy autorka tego artykułu przeprowadziła jakieś badania statystyczne czy po prostu pojechała na Greenpoint i porozmawiała z kims na ulicy? Odpowiedz Link Zgłoś
ratpole Re: Mily stary wiarusie: 03.11.05, 22:37 sendivigius napisał: Jezeli twoje zycie jest rownie uporzadkowane i sensowne jak ten stek belkotu, ktory wyprodukowales/-las w stanie wskazujacym na spozycie duzej ilosci herbaty "Madras" (ktora socjalna nalewa wam z wiadra) to nic dziwnego, ze tylko takie moga byc twoje hmmmm... spostrzezenia?. Mimo, ze nie dalo sie zrozumiec o co ci chodzi, to nie wysilaj sie juz z olsniewaniem nas. Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: Mily stary wiarusie: 04.11.05, 14:11 Bardzo dobra odp. wiarusowi! Gratuluje! ljkel2@netscape.net Odpowiedz Link Zgłoś
burakiprlu zeby byc emigrantem trzeba nienawidziec polakow 07.11.05, 10:27 ja nienawidze polakow bo to glupie scierwo ubekow i ich zniewolonych slug, chamsto, zbydlecenie i arogancja. czy jeszcze trzeba jakies inne powody? ludzie wyjezdzajacy dla pieniedzy nie sa emigrantami tylko palantami. ci durnie tesknia i klna na nowa ojczyzne bo nie daje im tego po co przyjechali, a za granica glupcy nie maja wielkich szans. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Masz rację Wiarusie. 03.11.05, 16:02 Ja czasami, dyskretnie mówię w Polsce coś co można porównać to tej części Twojej wypowiedzi: "Otóż, ci młodzi Polacy, którzy dopiero dzisiaj, po wstąpieniu Polski do Unii, odkrywają Zachód, muszą się na tym Zachodzie od nowa nauczyć chodzić i mówić poza "polskim kotłem". Dlatego, żeście ich napompowali od przedszkola mistycznym przekonaniem o niezwykłości i wyjątkowości Polaków, zamiast porządnie uczyć języków obcych. Ponieważ to jest poważny i wysoki próg do pokonania, to idzie tym młodym ciężko. Zwłaszcza że, z powodu tego hurra- patriotycznego pompowania od niemowlęctwa, spodziewali się, że świat czeka na Polaków z otwartymi rękami, więc zaraz im będzie dużo lżej, i los się poprawi, też od zaraz. " I nagle okazuje się, że mam w Polsce wrogów, którzy zarzucają mi, że się juz zupełnuie zamerykanizowałem, że się wywyższam itp. To przekonanie o wyjątkowości Polaków, wykreowane w czasach PRL-u nadal funkcjonuje. Problem w tym, że oprócz Polaków nikt na świecie tak nie myśli. Ludzie! Zejdźcie na ziemię. Jesteśmy po prostu jednym z wielu narodów świata, nie gorszym ale i nie lepszym od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: Masz rację Wiarusie? 04.11.05, 13:53 Od kiedy to wiarus mial w czymkolwiek racje? W pisaniu obelzywych postow o Polsce i Polakach? Co ma jezyk do rzeczy, jak sie liczy, jak np. w Anglii szkola ktora skonczyles, z kim chodziles na studia itd. Nauka jezyka nie wiele tez pomoze, jak sie bedzie w UE dyskryminowac Polakow, dajac im mniejsze prawa niz np. Niemcom z b. NRD... Odpowiedz Link Zgłoś
burakiprlu starywiarus, wspaniala opinia 07.11.05, 10:15 nareszcie cos sensownego, przekomarzanie sie prawdziwych emigrantow z tym dziadostwem z polski co to wie o emigracji wszystko jest irytujace, te glupki nigdy nie zrozumia ze starywiarus ma absolutna racje piszac ze emigrant to osoba ktora wyjechala z tego oblednego padolu zwanego polska by sobie zyc w normalnym spoleczenstwie po drugiej stronie atlantyku. takie wybory sa swiadome, przemyslane i podparte determinacja i wiara w siebie. ja pierwszy raz odwiedzilem polske po 14 latach, no piwo i dupy macie fajne ale zyc w tym burdelu? siedzialem sobie w hotelowym ogrodku, saczylem piwo i patrzylem na ta umeczona biede wysypujaca sie z autobusu, ocierajaca pot. nie czulem zazdrosci ani litosci, czulem sie jak w zoo i po dwoch tygodniach wrocilem do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
tow.kapelan Jeno wróćcie z dewizami na dubeltowe opodatkowanie 28.02.06, 02:48 starywiarus napisał: "NIE WYJEŻDŻAJCIE, NIE WYJEŻDZAJCIE, TU JESTEŚCIE U SIEBIE!" ________________________________________________________________ Ja myślę, że RP chodzi o coś innego: "WYJEŻDŻAJCIE, WYJEŻDZAJCIE, JENO WROĆCIE Z DEWIZAMI NA DUBELTOWE OPODATKOWANIE!" Dziwnym i ciekawym zbiegiem okoliczności, praktycznie 100% artykułów pojawiających sie w polskich mediach na temat emigracji, to antyemigracyjna propaganda stanowiska "bo najlepsze i najzdrowsze dla bocianów jest Mazowsze". Przesłanie jest zawsze takie same: "NIE ODJEŻDŻAJCIE! ZACHÓD WAS ZNISZCZY! W POLSCE JESTEŚCIE U SIEBIE, A ZACHODNIE ZDOBYCZE CYWLIZACYJNE SAME Z CZASEM PRZYJDĄ." Wyraźnie istnieje tam u was zapotrzebowanie na ciągłe bzdety o tym, jak koszmarnie i źle jest na emigracji. Polska, prawem prostego kontrastu, ma stanowić wyspę dobra, piękna i prosperity na burzliwym oceanie świata wrogiego Polakom. Nie mając nic sensownego do zaoferowania, zwłaszcza wykształconej młodzieży, postawieni w obliczu masowego "głosowania nogami", rozpaczliwie powtarzacie w kółko: "NIE WYJEŻDŻAJCIE, NIE WYJEŻDZAJCIE, TU JESTEŚCIE U SIEBIE!" . Pardon, ale ch... z tego, że u siebie? Na pewno u siebie, a nie u waszych znanych na cały świat kombinatorów? A w ogóle co to w Polsce znaczy: u siebie? A konkretnie, to u kogo? Bo ci co wyjeżdżają, to między innymi właśnie dlatego wyjeżdżają, że się w Polsce nie czują u siebie, czyli nie czują się podmiotem. I słusznie, bo w Polsce nie są żadnym podmiotem, tylko zwyczajnym przedmiotem, na łasce i niełasce waszych z przeproszeniem polityków, oraz waszych obżartych łapówkami i rozbestwionych z bezkarności urzędników, którzy zabawę sobie robią z tego, żeby nikt nie znał dnia ani godziny, a każdemu mogą w każdej chwili pokazać, gdzie raki zimują. U siebie to u was są czcigodny wicemarszałek Sejmu A. Lepper, ksiądz, złodziej, urzędniczek- łapowniczek, dresiarz z niskim czółkiem, esbek, coorva i milicjant. A wy się jeszcze dziwicie, że wielu młodym Polakom takie towarzystwo nie odpowiada. Modne jest teraz w propagandzie krajowej rżnięcie głupa i udawanie, że emigrant i gastarbeiter to jest jedno i to samo. Staracie się wywołać wrażenie, że trzydzieści lat za granicą, plus obywatelstwo USA czy Kanady, plus normalne życie rodzinne, dzieci, nauka, studia, kariera zawodowa etc. to dokładnie jedno i to samo, co sześć miesięcy pobytu 23-letniej polskiej absolwentki w Irlandii, spanie po sześć osób w jednym wynajętym pokoju, nalewanie piwa za bufetem na akord i dawanie sześć razy w tygodniu d... szefowi na workach w pakamerze. Na dowód wrogosci świata wobec Polaków podajecie zazwyczaj, że jakaś panienka jest rozczarowana, ba, zdruzgotana, ponieważ pojechała z kolorowymi wizjami Szmaragdowej Wyspy, a po roku pracy tyłkiem w irlandzkiej pakamerze nie osiągnęła tego samego, co Irlandczyk przez trzy pokolenia, albo Polak w USA czy Australii po trzydziestu latach, znaczy skrzywdzili ją za to, że ona Polka! Prosperity ani śladu, poobcierana d... boli, a wazelina droga. Happy end jest taki, że panna się pakuje i wraca do Polski, bo tylko tam jest dobrze i ona tam jest u siebie. A was radość rozsadza, że znowu się komuś nie udało, więc może ktoś inny się zniechęci i nie pojedzie. Ja wam powiem, dlaczego was w ogóle tak ta kwestia rajcuje, i dlaczego wam tak zależy na zatarciu różnicy między emigrantem a gastarbeiterem w polskiej świadomosci zbiorowej: Otóż, ci młodzi Polacy, którzy dopiero dzisiaj, po wstąpieniu Polski do Unii, odkrywają Zachód, muszą się na tym Zachodzie od nowa nauczyć chodzić i mówić poza "polskim kotłem". Dlatego, żeście ich napompowali od przedszkola mistycznym przekonaniem o niezwykłości i wyjątkowości Polaków, zamiast porządnie uczyć języków obcych. Ponieważ to jest poważny i wysoki próg do pokonania, to idzie tym młodym ciężko. Zwłaszcza że, z powodu tego hurra-patriotycznego pompowania od niemowlęctwa, spodziewali się, że świat czeka na Polaków z otwartymi rękami, więc zaraz im będzie dużo lżej, i los się poprawi, też od zaraz. W bolesnym zderzeniu z rzeczywistoscią okazuje się, że cała ta wyjątkowość, niezwykłość i dziejowa misja Polaków są funta kłaków warte, i nie przekładają się na prozaiczne trzy posiłki dziennie, bo to był tylko wynalazek patriotycznego "entertainment industry" czyli suchotniczych poetów romantycznych XIX wieku, nie mający żadnego związku z rzeczywistością. Na gastarbeiterów macie jeszcze w Warszawie jaki-taki rzeczywisty wpływ: możecie próbować nimi kręcić i rządzić, próbować zbierać od nich podatki za pracę za granicą, wziąć ich do wojska, dyrygować, co powinni robić, a czego nielzia, wmawiać im, że patologie waszego państwa to normalność, bo wszędzie jest tak samo. Jak was nie będą chcieli słuchać, to możecie im grozić, że nie przedłużycie paszportów, albo zgnoicie podatkami, albo znowu zaprowadzicie weksle gwarancyjne dla wyjeżdżających absolwentów, albo w ogóle będziecie robić wyjeżdżającym rozmaite głupie wstręty, do których wasi urzędnicy mają wyjątkowy talent. Natomiast tym Polakom, którzy na Zachodzie mieszkają od dziesięcioleci, mają tamtejsze obywatelstwa , prowadzą normalne życie w normalnym społeczeństwie, obsługiwanym przez normalny aparat administracyjny normalnego państwa, to wy możecie tylko naskoczyć. Oni się z waszej smyczy pomyślnie urwali. Na waszą antyzachodnią propagandę są niepodatni, bo to, co wy w kraju znacie ze słyszenia, oni znają z autopsji. Swy myślicie, że wszystko wiecie lepiej, ale własne kraje zamieszkania to Polonia jednak zna lepiej od was. A to was cholernie, ale to naprawdę cholernie, uwiera i boli, oraz doprowadza was do dzikiej furii, chłopaki z kraju! Najchętniej byście wmówili komuś mieszkającemu od 25 lat w Kanadzie, że on w tej Kanadzie jest wygnaniec, tak cholernie cierpi, że mu wytrzymać trudno, cały czas się ze strachu trzęsie, że Kanada się lada moment rozsypie, albo że przyjdą Amerykanie i wsadzą go do Guantanamo. Więc taki "Polak przebywający za granicą" (słowo "Polonia" wycofujecie stopniowo z użycia), tylko dni liczy do szczęśliwej chwili, kiedy sprzeda wszystko, co posiada, i wróci do Ojczyzny, by jej ze łzami w oczach ofiarować cały swój emigrancki dorobek jako inwestycję. Którą wy następnie rozkradniecie w pięć minut, rechocząc z radości, że oto kolejnego jelenia puściliście z gołą doopą. Prapolskim zwyczajem najczarniejszej bezinteresownej zawiści, wy po prostu nie możecie znieść, że w ogóle istnieje taka spora grupa Polaków, która na stałe opuściła polski kocioł i sobie emigrację chwali, zamiast narzekać, a Polskę obserwuje z oddali z uprzejmym zaciekawieniem, jak słonia w zoo. Wy wolelibyście, żeby polscy emigranci przejmowali się od rana do wieczora zdrowiem, humorem, trawieniem i konsystencją odchodów tego słonia, za was sprzątali wybieg, malowali ogrodzenie i przysyłali paszę, a wy będziecie siedzieć przy kasie i zbierać za bilety. Emigranci na to, że takiego wała. No to wy się się wtedy albo pienicie w napadach furii, albo pocieszacie nawzajem, że nic to, bo to przecie tyllo szczuropolacy, azbestowcy etc. I tak się to kręci. Wicie, chłopaki z kraju, najwyższy wam czas zdać se sprawę, że w piętkę gonicie. Emigracja nie da się wam ściągnąć za nogi na dno, bo jest od was niezależna prawnie i materialnie. Nie będzie wam ani centa wnosić do kasy, z której kupujecie głosy byłych fornali PGR w wyborach i msze święte za Ojczyznę. Ci z waszych gastarbeiterów, którzy mają najwięcej oleju w głowie, z czasem zostaną emigrantami i naszymi przyjaciółmi. Pozostali będą pluli w polskich gazetach na świat wrogi Polakom. O emigrantach to wy nie macie w Polsce bladego pojęcia, z tego prostego powodu, że emigranci nie po to wyjechali, żeby się wam pot Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Jeno wróćcie z dewizami na dubeltowe opodatko 28.02.06, 05:28 tow.kapelan, lepiej podaj linka do tekstu Wiarusa, bo ci czesc tekstu zjadlo... Odpowiedz Link Zgłoś
tow.kapelan Jeno wróćcie z dewizami na dubeltowe opodatkowanie 28.02.06, 08:33 Bóg zapłać, Luizo. Wąską ścieżyną co wije się wstęgą miedzy pólkami jęczmienia i żyta szedł blady, nędzną odziany siermięgą Wolny najmita Wolny, bo z więzów jakimi go przykuł Rodzinny zagon, gdzie pot ronił krwawy, Już go rozwiązał bezduszny artykuł Twardej ustawy... Czegóż on stoi? Wszak wolny jak ptacy? Chce - niechaj żyje, a chce - niech umiera! Czy się utopi czy chwyci się pracy, Nikt się nie spiera... I choćby garścią rwał włosy na głowie, Nikt się, jak żyje, nie spyta... Choćby padł trupem, nikt słowa nie powie Wolny najmita. Maria Konopnicka (1842 - 1910) www.najmici.net/motto.htm trurl.acusd.edu/~najmici/fonia/WolnyNamita.mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
tow.kapelan Za dużo wielkich liter w temacie. 28.02.06, 08:37 starywiarus napisał: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=31352037&a=31387294 Odpowiedz Link Zgłoś
attorney_bernie Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 12:53 robertjaworski.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
adam9942 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 13:06 jestem bardzo zdumiony waszymi reakcjami. Po pierwsze: artykul ukazal sie w pismie wychodzacym za granica, w Austrii i Niemczech, a wiec nie napisal artykulu "pismak z Polski" tylko ktos, kto sam jest emigrantem. Po drugie:skad to podejrzenie, ze jest to tekst antyemigracyjny? Dla mnie jest to tekst mowiacy o tym, jakie moga byc konsekwencje decyzji opuszczenia kraju i ze dobrze to sobie uswiadomic. Po trzecie: tematem artykulu nie jest stosunek do Polakow Amerykanow, Franzuzow czy Austriakow, tylko to, co sami z soba przywozimy na emigracje i z czym musimy sie sami uporac. Sam mieszkam od 16 lat w Niemczech, wczesniej mieszkalem w Austrii, wiec wiem takze o czym pisze. W moim gronie jest mnostwo ludzi sukcesu, lekarzy, ktorzy maja tutaj praktyke,ludzi z wlasnym biznesem. To, co z niektorymi z nich stalo sie na emigracji jest dla mnie czyms przerazajacym.JAcy byliby w Polsce? Moze podobni, ale emigracja jest na poczatku strasznym stresem, ktory moze zawazyc na calym pozniejszym zyciu i dopiero po latach dac sie we znaki. Dlaczego jestescie tacy obludni i nie przyznacie sie, ze tesknicie za znajomymi krajobrazami, przyjaciolmi, zwyczajami - wystarczy poczytac refleksje emigrantow w sprawie 1 listopada na Onecie. Z wiekszosci postow wynika, ze w Europie zostali nieudacznicy, sam kwiat zas wyjechal za Ocean. Autorka artykulu przytacza przeciez prof. Wroblewskiego zajmujacego sie psychiatria w USA. Rozejrzyjcie sie wokol siebie, zobaczcie polskie getta w Chikago, ludzi, ktorzy po 20 latach nie mowia po angielsku. I to jest normalne, jak to moze dzialac na psychike? Nie mowcie, ze wy tam za Oceanem nie mozecie zdobyc sie na zadna refleksje, tylko liczycie kase... Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 13:44 Poza Europa nie ma kultury. Stad Polonia w USA, Australii czy Kanadzie ma tak strasznie niski poziom, co widac po zenujaco niskim poziomie wypowiedzi "wiarusa", a takze cenzora tego forum "balmy", czyli "jp,hi"... Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 15:28 Już sam wiarus o tym pisał, że jako emigrant obniżył poziom kultury w OZ: "Ja nie sugeruje, ze przestepcow nie ma..sa zwlaszcza w srodowiskach beznadziejnych emigrantow, ktorzy zanizaja tu poziom kultury." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=28929948&a=29020076 Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 04.11.05, 13:55 Kazdy imigrant obniza poziom kultury, chocby przez swa gorsza niz tubylcza znajomosc jezyka i kultury danego kraju. Jestem przeciwko emigracji. Polacy powinni miec lepiej w Polsce niz za granica. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 03.11.05, 13:55 adam9942 napisał: > Dlaczego jestescie tacy obludni i nie przyznacie sie, ze tesknicie za > znajomymi krajobrazami, przyjaciolmi, zwyczajami jakimi znajomymi? oprocz rodziny, to z nikim od wyjazdu kontaktow nie utrzymywalem, bo i po co? nawiazalem nowe znajomosci, nowe przyjaznie, ale juz tutaj wiec mi nie pitol farmazonow o jakichs tam znajomkach w PL krajobrazy? nie rozsmieszaj mnie zapewniam cie, ze tu napewno nie sa gorsze krajobrazy jesli zas o zwyczaje chodzi, to jesli ktos juz tak uparcie chce to moze je tak samo pielegnowac jak w PL > Z wiekszosci postow wynika, ze w Europie zostali nieudacznicy, w wiekszosci tak, popatrz jak doopami trzesa zanim na wyjazd sie zdecyduja > sam kwiat zas wyjechal za Ocean. nie tylko, paru chwastom, tez sie jakos udalo tu przyjechac Odpowiedz Link Zgłoś
flipflap Czy są "Chorzy na emigracji" 03.11.05, 15:46 Tak są. Niektórzy dosyć poważnie. Taki Kagan na przykład jest zdrowo walnięty. Wypisuje tysiące postów pod wieloma nikami i ma z tego zadowolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Obraz Polaka w USA 03.11.05, 15:43 Adam, popełnasz ten sam błąd co autorka artykułu. Uznajesz mieszkańców polskiej dzielnicy "Szikago" jako reprezentatywną próbkę społeczności polskiej w USA. Miejsce zamieszkania wybieramy sobie tutaj według najróżniejszych krytyrów, dwa główne to czy nam się podoba dom i okolica i czy mamy daleko do pracy. W Jackowie i na Greenpoincie zostają ci, którzy z różnych powodów chcą tam mieszkać. Jakie to są powody? Może są tu nielegalnie, może nie nauczyli się języka i jakoś źle im się mieszka tam gdzie nie można się dogadać po polsku w sklepie. Goście z Polski, którzy przyjeżdżają do mnie w odwiedziny (rodzina, znajomi) są zdumienu tym, że znamy tak wielu "normalnych" Polaków, którzy rozsiani są dookoła Waszyngtonu. A na czym polega ta "normalność" tutejszych Polaków? Nie pracują w "azbestach", żyją na przyzwoitym poziomie, mówią normalnie po polsku ale po angielsku też nieźle. To na ogół dziwi przybyszów z Polski, których wizerunek Polaka w USA został wykreowany przez takie właśnie artykuły. Odpowiedz Link Zgłoś
zmora_wiarusa Re: Obraz Polaka w USA 04.11.05, 13:58 Niestety, 90% Polonii w USA to "dachowcy i azbestowcy", i oni nadaja tej POLONII ton. Pozostale 10%, ktoremu sie udalo, jest rozproszeone wsrod reszty ludnosci, i nie jest po prostu zauwazalne... Ja w Australii mieszkalem kilometr od nastepnej polskiej rodziny. Stad nikt w naszym "suburb" nie zauwazal obecnosci Polonii, mimo iz bylo jej tam kilka osob na kazdy kilometr kwadratowy... Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Re: Obraz własny Kagana, między uszami 04.11.05, 14:26 Kagan napisało: > Niestety, 90% Polonii w USA to "dachowcy i azbestowcy", i oni nadaja tej > POLONII ton. Pozostale 10%, ktoremu sie udalo, jest rozproszeone wsrod reszty > ludnosci, i nie jest po prostu zauwazalne... To ile właściwie jest w USA tej Polonii, Kagan, i ile te 90% ma wynosić w liczbach bezwzględnych? Miliony azbestowców? Azbestu nie starczy. Poza tym, na czym to twoje oszacowanie 90-10 jest oparte? Znałeś 10 osób, i 9 z nich siedziało cały czas na dachu? Po co się niezdrowo podniecasz, odpowiadając kilkunastoma własnymi postami na każdy post, który ci nie po myśli? Podobno jesteś championem praw człowieka. Nawet wiesz, gdzie się należy skarżyć w tej kwestii, i jak rżnąć głupa, że niby się nic nie ma, żeby wyłudzić pieniądze podatnika na pokrycie kosztów prawnych. A innym chciałbyś odmawiać wolności wyboru? Nieładnie, wykładowco Business Ethics i posiadaczu "antywojennych i antyrasistowskich" poglądów. Dać ci nagan, czapkę z daszkiem i buty z cholewami, i już ty byś wszystkim zaprowadził jedynie słuszna etykę i poglądy, nie? Miarkuj się. Myśl o swoim zdrowiu. Jak bedziesz tak histerycznie reagował na wszystko, co ci nie w smak, to jeszcze sobie z frustracji jaką krzywdę zrobisz. 75% pacjentów z tym, co ty masz, ma znacznie podwyższone całożyciowe ryzyko samobójstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_banita Re: Obraz własny Kagana, między uszami 09.11.05, 09:00 1. Niestety, jak widac z ilosci odrzuconych podan o wizy, 90% polskiej imigracji do USA to obecnie (niestety) dachowcy i azbestowcy... 2. Podatnikow australijskich to oszukuje raczej premier federalny Howard, biorac ich $$$ do wlasnej kieszeni i marnujac je na wojne w Iraku. Sprawy HUMAN RIGHTS nie powinny pociagac za soba zadnych kosztow ze strony skarzacego sie. Inaczej ludzie sie boja skladac takie zazalenia, wiedzac, ze skorumpowani sedziowie, ktorych w Australii jest mnostwo, moga od nich zasadzic koszta... 3. Chamskich atakow ad personam nie komentuje... Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Obraz Polaka w USA 04.11.05, 16:38 A skąd wiesz, że 90% Polaków w USA to "azbestowcy". Mieszkam tu 20 lat i chyba ani jednego nie poznałem, co nie znaczy, że takich nie ma. Polacy, którzy tu sa legalnie i maja po kolei w głowach daja sobie radę całkiem nieźle. Nawet jesli robią "construction" to często są self-employed a to juz cos innego. Znałem kiedyś dwóch "dachowców" ale obydwaj prowadzili swoje firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
burakiprlu Re: Obraz Polaka w USA 07.11.05, 10:33 ja mieszkam w usa 23 lata i znam tylko z pieciu polakow. czy ja tu przyjechalem zeby szukac swoich ziomkow? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_banita Re: Obraz Polaka w USA 09.11.05, 09:03 I co z tego? Twa systuacja nie jest typowa... Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_banita Re: Obraz Polaka w USA 09.11.05, 09:02 Twe informacje sa wysoce tendencyjne. Jesli Polonia radzi sobie tak dobrze, jak to piszesz, w USA, to czemu Polakom tak trudno dostac wize do owego USA? Czemu Polonia sie w ogole nie liczy w Washington DC, a tak sie tam licza z opinia polskich Zydow? Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Obraz Polaka w USA 09.11.05, 19:46 Ograniczenia wizowe dotyczą nie tylko Polaków. Gdyby wladze amerykańskie zliberalizowaly stosunek do Polaków, to natychmiast tego samego domagaliby się inni. Wszystko sie zmieni, gdy sytuacja w Polsce nie będzie zmuszala ludzi do emigracji zarobkowej. Źródlo problemu wiz jest w Polsce a nie w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Odpowiedź: 03.11.05, 16:14 Tak, bo was tam po prostu NIE MA! www.zwoje-scrolls.com/zwoje11/text12p.htm www.jkozak.ca/jacek_kozak/text/publicystyka/publ05.htm www.edmontonpl.com/sondaze.html Odpowiedz Link Zgłoś
exile1 Re: Odpowiedź: 03.11.05, 22:11 Alez sa ! Tylko prawda bardzo wolno do nich dociera , a jednak dociera : "Była taka chwila, gdy myślałem, że wrócę do Polski i będzie jak w tej bajce: wśród ślepych jednooki królem. Wszak bywało się w Nowym Jorku, w stolicy świata. Ale dzisiaj w Polsce ludzie robią rzeczy równie dobre, jak my tutaj." Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Odpowiedź: 04.11.05, 16:43 Wiarygodne są zwłaszcza wypowiedzi Jacka Kozaka. W Polsce był dziennikarzem, krytykiem filmowym, miał jakis prestiż. A teraz w Kanadzie (a wcześniej w USA) jakos nikt nie zwracał uwagi na jego głębię intelektualną, w prasie anglojęzycznej nie osiągnął takiego statusu jak w Polsce. Więc jego rzeczywiście nie ma. Podobne rozgoryczenie przeżył Redliński w Nowym Jorku. W Polsce kultowy piszarz a w Hameryce nikt. Odpowiedz Link Zgłoś
bloodypolack to problemy tych ktorzy wyemigrowali za blisko 04.11.05, 07:15 do austrii, niemiec, francji, anglii.. w takie gowniane emigracje, to rzeczywiscie nie warto sie bawic Odpowiedz Link Zgłoś
downunderguy Re:ciemnogrod mowi o kulturze? 04.11.05, 11:43 ile kultury mozna kupic za 800zlociszy? zacnijmy od papiru toaletowego-chyba jest gorzej niz za komuny-wtedy byl szary ale stac bylo kazdego-dzis tylko jelite stac na podcieranie-dalej smrod i robactwo-to samo-zeszloroczna wizyta ta w stolicznym tramwaju i autobusie to tak jak wejscie do latryny-kieszonkowce- przy wejsciu do autobusu wsadzil lape do mojej kieszeni-a teraz ta jelita- koledzy inzyniery-o maja wille-dorobili na przemycie-wodka, cmiki i cos mocniejszego-nic z czystej pensji-caly dorobek to kryminal-a marzenia zeby cos jeszce zajebac-kultura-nie widzialem i nie zwachalem-bywam w polinezji regularnie-co dwa lata-ostatni moj pobyt to tylko cztery dni-a tu juz nie emigro-sridnio na jeza-bmw-najlepszy address, a kultura-niewiele-ale moj ciuch i dupa budzi respect-ot taki sobie ciec ale z sydney Odpowiedz Link Zgłoś
reinhardt w Polsce bez zmain !! 04.11.05, 13:53 tydzien temu bylem tam ..... i wrocilem !! ,dalej ta sama gruba pani siedzi w okienku Urzedu Miasta i ze znudzona mina robiac wyraz cierpienia na twarzy "uprzejmie" raczy odpowiedziec na pytanie,ze szefa biura nie ma "jest w terenie" co oznacza dla wtajemniczonych ze jest na zwyklej popijawie urzadzanej w godzinach pracy. Idac ulica miasta chcialem wstapic do ksiegarni ,ale przed wejsciem zatrzymal mnie jakze zanny mi napis " z powodu choroby zamkniete !!!!" {komuna sie klania } Przy zalatwianiu noclegu ,wlasciciel ze skwaszona mina ,oswiadcza mi - " no wie pan !! trzeba bylo sie meldowac wczesniej, mam pokoje zajete dla delegatow z ministerstwa"" Tuz za moimi plecami inny facet wymachujac kluczykami BMWu puszcza oko do wlasciela i rzuca w jego kierunku "panie Marku dla mnie jedynke na dzis poprosze !!"" za nim stoi blondynka jaskarawo wymalowana w dlugich kozakach na wysokiej szpilce. Odchodze !!! i sprawdzam czy zdaze zlapac przed polnoca express Warszawa - Berlin,by wrocic do normalnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
chwalinka reihart to cwok emigracyjny. 04.11.05, 14:58 po co jezdzisz do Polski? Przeciez emigrowales zeby wyemigrowac a nie szlajac sie w te i we wte? - a jak wyglada panienka w sadzie na zachodzie? Inaczej? -ksziegarnia jak myslisz jaka teraz jest, zapomniales? PRYWATNA!!! Wlasciciel sobie powiesi kartke i jako kapitalista ma to wszystko w doopie razem z toba, cieciu! --Na zachodzie nie pija, tak myslisz? To popatrz kto kupuje wodke w okolicznych sklepach w czasie lunchu. pokoje hotelowe na calym swiecie sie rezerwuje a ty myslales ze blysniesz paszportem i zaraz plackiem, tak? Jestes pomylonym emigrantem cwoku! -w normalnosci to ty nie zyjesz tylko dostajesz w leb regularnie i nic nie czujesz Odpowiedz Link Zgłoś
gadupa Re: to problemy tych ktorzy wyemigrowali za blisk 04.11.05, 14:11 Powinienie w takim razie, co najmniej wemigrowac do innej galaktyki! Odpowiedz Link Zgłoś
reinhardt gadajaca doopa ! [polska rzeczywistosc] 04.11.05, 14:26 czyli gadupa !!,ja pisze o codziennosci w PRLu BIS !! a nie o problemach gdzie emigrowc !! ,polska rzeczywistosc juz po paru godzinach pobytu uwiera jak za ciasny but na nodze. Dodam jeszcze dla jasnosci !!!!! ze do niej naleza ,kumoterstwo,znajomosci,uklady,chamstwo,kolesiowstwo,zalatwianie po znajomosci wszelkich spraw ,kompletny tu mi wisiszm [ indolencja] wszystkich urzednikow panstwowychi na dodatek,miesiste ..... koorva !!!! slyszane na kazdym kroku w kazdym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
gadupa reinhardt gadajacy glupku 04.11.05, 14:34 Nie pyszcz tyle, tylko czytaj uwazniej czy to jest do ciebie adresowane! hehe Odpowiedz Link Zgłoś
reinhardt do prymitywnej polskiej baby [halinka ? chwalinka] 04.11.05, 19:06 widocznie nie czytalas z uwaga moj post, pisze wyraznie ze facet stojacy za mna,z koorewka na walenie dostal bez problemow pokoj [po znajomosci] innych natomiast sie odsyla z kwitkiem,w/g ciebie to jest normalnosc??/!!,albo normalnosc jest dla ciebie ze chleje sie w godzinach pracy gorzale,i pobiera sowite wynagrodzenie z pieniedzy podadtnika jako urzednik panstwowy ?? tlumaczac sie starym wykretem ze jest sie w terenie,to dla ciebie normalnosc?? ,czy rowniez dla ciebie jest normalnosc ze tluste ,spasione babsko robi wielka laske ze raczy odpowiedziec na zadane pytanie ,odbierajac w tym czasie dziesiatki prywatnych telefonowi majac w doopie gleboko jakiekolwiek klienta,bo siedzi sie na panstwowym stolku ,!! i czy sie stoi czy sie lezy 2 000zl sie nalezy !! Aha !! zapomnialem ze wyscie nie wyrosli z PRLu Bis ,dalej tkwi w waszych durnych lepetynach do nastepnego pokolenia. Za 40 pare lat jak dobrze pojdzie .....!!! jak spiewal Pietrzak !! czekajcie dalej na normalnosc !! Odpowiedz Link Zgłoś
ertes_smierdziel Re: do prymitywnej polskiej baby [halinka ? chwal 04.11.05, 19:37 a gdzie mial z nia miec seks? W recepcji? I nie obrazaj kobiet bo skad wiesz ze ta pani to byla k. > widocznie nie czytalas z uwaga moj post, pisze wyraznie ze facet stojacy za > mna,z koorewka na walenie dostal bez problemow pokoj [po znajomosci] innych > natomiast sie odsyla z kwitkiem,w/g ciebie to jest normalnosc??/!!,albo > normalnosc jest dla ciebie ze chleje sie w godzinach pracy gorzale,i pobiera > sowite wynagrodzenie z pieniedzy podadtnika jako urzednik panstwowy ?? > tlumaczac sie starym wykretem ze jest sie w terenie,to dla ciebie > normalnosc?? ,czy rowniez dla ciebie jest normalnosc ze tluste ,spasione > babsko robi wielka laske ze raczy odpowiedziec na zadane pytanie ,odbierajac > w tym czasie dziesiatki prywatnych telefonowi majac w doopie gleboko > jakiekolwiek klienta,bo siedzi sie na panstwowym stolku ,!! i czy sie stoi czy > > sie lezy 2 000zl sie nalezy !! > Aha !! zapomnialem ze wyscie nie wyrosli z PRLu Bis ,dalej tkwi w waszych > durnych lepetynach do nastepnego pokolenia. Za 40 pare lat jak dobrze > pojdzie .....!!! jak spiewal Pietrzak !! czekajcie dalej na normalnosc !! Odpowiedz Link Zgłoś
bloodypolack za blisko wyemigrowales, Rainhard 06.11.05, 12:28 stad twoje problemy w Nowoj Polszcze Odpowiedz Link Zgłoś
belzebub00 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 05.11.05, 02:50 tak jak juz pisalem,zostawcie europe i przyjezdzajcie do us i kanady,bo inaczej bedziecie robic jak araby w paryzu -na barykady Odpowiedz Link Zgłoś
aksiegowy Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 05.11.05, 13:44 Udowadniajac sobie na wzjem jak to tu (gdziekolwiek to "tu" jest) pokazujecie ze tak na prawde to ciagle myslicie PRL-m Przeciez jest normalne ze dla czesci ludzi bedzie dobrze w PL, USA, Austrii, czy gdzie kolwiek indziej by sie nie znalezli. W kazdym kraju sa ludzie sukcesu, sredniacy i ci co im sie nie udaje. Dzielnice biedy istnieja w Chicago, NY, Berlinie, Paryzi i w Warszawie. Nie jest to nic dziwnego. Tak jest przeciez od zawsze. Komunizm probowal to wyrownac, i wszyscy wiedza czym to sie skonczylo. Smieszne i tendencyjne sa argumenty autorki. To przeciez normalne ze jak wejdziesz do sklepu (gdzie kolwiek by on nie byl) i nie bedziesz wygladem "pasowal" do sprzedawanego towaru to beda sie na ciebie patrzyli podejrzanie. Jakis czas temu wracajac od "brudnej" roboty wpadlem do salonu marcedesa by wziac broszure i zobaczyc nowego ich nowego SUV. Prawie nikt nie zwrocil na mnie uwagi jako na potencjalnego kupca. Tydzien pozniej - innaczej ubrany wszedlem do tego samego salonu by zrobic jazde probna i wszystko bylo tak jak powinno byc. Salesman wlazil w dupe, kawe i paczka przynisla w podskokach receptionistka, slowem normalka. Przez 2-3 tygodnie pozniej co kilka dni email itp. Kupilem Honde Pilota - potrzebny byl nam drugi samochod bym mogl dojezdzac na stacje cale 4 mile. Odpowiedz Link Zgłoś
ertes_smierdziel to sie nazywa "zemsta Ksiegowego", tak? hehehehe 05.11.05, 14:25 tylko ksiegowy potrafi sie tak zemscic na dilerze a elemet emigracyjny woli hondy bo tak poszlo po wiosce. Trzeba bylo kupic rower jak ja, ty cwoku! aksiegowy napisał: > Udowadniajac sobie na wzjem jak to tu (gdziekolwiek to "tu" jest) pokazujecie z > e > tak na prawde to ciagle myslicie PRL-m > Przeciez jest normalne ze dla czesci ludzi bedzie dobrze w PL, USA, Austrii, cz > y > gdzie kolwiek indziej by sie nie znalezli. W kazdym kraju sa ludzie sukcesu, > sredniacy i ci co im sie nie udaje. > Dzielnice biedy istnieja w Chicago, NY, Berlinie, Paryzi i w Warszawie. Nie > jest to nic dziwnego. Tak jest przeciez od zawsze. Komunizm probowal to > wyrownac, i wszyscy wiedza czym to sie skonczylo. > > Smieszne i tendencyjne sa argumenty autorki. > To przeciez normalne ze jak wejdziesz do sklepu (gdzie kolwiek by on nie byl) i > nie bedziesz wygladem "pasowal" do sprzedawanego towaru to beda sie na ciebie > patrzyli podejrzanie. Jakis czas temu wracajac od "brudnej" roboty wpadlem do > salonu marcedesa by wziac broszure i zobaczyc nowego ich nowego SUV. Prawie > nikt nie zwrocil na mnie uwagi jako na potencjalnego kupca. Tydzien pozniej - > innaczej ubrany wszedlem do tego samego salonu by zrobic jazde probna i wszystk > o > bylo tak jak powinno byc. Salesman wlazil w dupe, kawe i paczka przynisla w > podskokach receptionistka, slowem normalka. Przez 2-3 tygodnie pozniej co kilk > a > dni email itp. Kupilem Honde Pilota - potrzebny byl nam drugi samochod bym mog > l > dojezdzac na stacje cale 4 mile. > Odpowiedz Link Zgłoś
aksiegowy Re: to sie nazywa "zemsta Ksiegowego", tak? heheh 05.11.05, 15:46 ja sie na nikim nie mscilem bo nie mialem za co. Kupilem Honde bo 2 razy tansza, wieksza, praktyczniejsza i do wozenia moich 4 liter 8 mil dziennie jest bardziej niz wystarczajaca. AK Odpowiedz Link Zgłoś
ertes_smierdziel Re: to sie nazywa "zemsta Ksiegowego", tak? heheh 05.11.05, 16:52 to ksiegowi w USA juz tak malo zarabiaja, ze musza obskoczyc pralnie po drodze na boisko? No take, ale dolar nie wygrany to dolar zarobiony, hehehehe budzet domowy mozna podreperowac tez zbieraniem puszek po kaka-koli. Odpowiedz Link Zgłoś
grafiti_lives Swiat"choruje na Polske" Polska to choroba Swiata! 05.11.05, 17:54 Bez Polski jako kraj, caly swiat "would be better off". Mniej chamstwa i pijactwa, no i oczywiscie mniej chamskich komuchow by w Swiecie bylo. Polska jest "kula i lancuchem u nogi" w EU. Zwalniaja postep EU i korupcja Polska jest w stylu sredniowiecza. Odpowiedz Link Zgłoś
ertes_smierdziel grafitti to model Polaka swietlanej przyszlosci 05.11.05, 18:42 tak, twoja cywilizacja sama najpierwsza szczegolnie twoja Pierwsza Glowa daje temu swiadectwo. Odpowiedz Link Zgłoś
bloodypolak STARYWIARUS!! 07.11.05, 10:08 gdzies w odmetach internetu znalazlem taki tekst, zapewne dla popastwienia sie nad twoim zyciowym wyborem i losem Obrona Kadłubka Mistrz Wincenty zwany Kadłubkiem jest pomawiany przez naszych historyków o kłamstwa czyli dorabianie Polsce Historii, uważam, że nic poza brakiem wyobraźni (zdolności intelektualnych), niezrozumieniem wagi oraz znaczenia słów (nieumiejętnością czytania) i nieznajomością życia (naiwnością), nie usprawiedliwia takiego traktowania naszego Kronikarza, miał on duże ''obiektywne'' problemy (choćby ze względu na autocenzurę chrześcijańską) by narodowy przekaz historii Polski uzgodnić z historiami narodów śródziemnomorskich, dodatkowo nasza historia nie była historią ludu miłującego pokój, tylko historią żarliwych czcicieli boga wojny Apoliona (hiperborejczycy), wreszcie państwa zmarłych (upiorna armia harów-mortuzów, mardów ~ morderców, szkieletów, wręgów-waręgów, ljadów-diabłów, paraliżujących przerażeniem paralatów czyli lachów-rusów-chorwatów) w agresywności i wojowniczości prześcigaliśmy wszystko co żywe, a łupiestwo, terror i horror, mord i sama bogini bellona-wojna od naszego imienia lub naszym imieniem, dla naszych przodków wojna była niczym łowy na zwierza, a największym i najbardziej pożądanym łupem były skalpy i a nawet całe skóry wrogów, a z czaszek robiło się puchary do picia, naszym imieniem led ~ lód i szał lud~toll nasi władcy nosili imiona Lesz'ek mac. lesz ~ trup ~ zwłoki, ojciec Piasta czes. Hasićska ~ wąż (a co od kościska ~ kościeja bezśmiertnego pijącego żywą wodę i leczącego swoje rany martwą wodą znanego z dub'iunuszek (dub'ów smalonych) cóż romajska okupacja miała bardziej destruktywny wpływ w Polsce niż w Rosji, stad nazwisko Kościuszko) czy Popiel od kremacji czyli s'popiel'ania. Paradoksalnie właśnie ta agresywność, zapewniała nam przez tysiąclecia nie tylko niepodległość ale wielkie wręcz niesłychane sukcesy w ''zgoła pozaościennych'' podbojach, a Imię nasze odcisnęło się w psychice i mitach różnych narodów jako imię Olbrzymów, Bogów, Demonów czy potworów dając im legendy, religie i mitologie, można powiedzieć, że zadziałało tu prawo reklamy niech mówią dobrze lub źle, byle by mówili, oczywisty stał się przy tych podbojach sukces naszego języka, nic dziwnego, że istnieje tak zwana wspólnota języków Indoeuropejskich, które są wszędzie językami pochodnymi od naszego języka, który w niewiele zmienionej formie istnieje 5000 lat, choć wszystkie one uległy dużym przemianom, ulegając przekształceniem na lokalnych podłożach. Trzeba tu podkreślić, że Brahma stworzył Raksasów, bHarów do obrony wód ziemi czyli, że była to przez tysiąclecia armia najczęściej obronna, która działała najwyżej kilkaset kilometrów od naturalnych granic matki ziemi, raczej sporadyczne uderzająca (znana jako strażnik raju, Olbrzymi Wąż Niebios niszczyciel bogów Apopis) na dalej położone mocarstwa potencjalnie zagrażające rodom ludzi, operowała ona z centrum przemysłowo militarnego jakim były Święte Góry, przywództwo władcy (boga Amona-Madżak), męża z Hary wśród Słowian, Języków, Skolotów było natury religijnej, był to w zasadzie teokracja znana gdzie indziej jako państwo zmarłych otoczone tajemnicą, przybywający tam podróżni nigdy stamtąd nie wracali bo albo tracili wolność albo ich po prostu zabijano, prawo (zwyczaj) to stosowała jeszcze średniowieczna (g)Arthanija (grody-ziemia-kraj-część Niji, Biała Chorwacja). Choć wydaje się, że do tych największych podbojów prowokowały nas najazdy przeciwnika lub klęski naturalne, które były niczym kij wsadzony w mrowisko, wywołujący wymrowienie się nas z naszego środkowoeuropejskiego matecznika, nie byliśmy więc najeźdźcami z wyboru tylko z konieczności, można więc nazwać te ekspansje katastroficznymi czyli jako odpowiedź na zaistniałe zagrożenie, bytu biologicznego naszej populacji, chociaż na samym początku Kronik Kadłubka mamy taką informację: ''iż żyła tutaj niegdyś nieprzeliczona moc ludzi, którzy tak niezmierne królestwo cenili sobie nie więcej niż jeden źreb. Tak dalece nie ponaglała ich żądza panowania ani namiętność posiadania, lecz siła dojrzałej odwagi była ich żywiołem, iż poza wielkodusznością nie uznawali nic za wielkie i przyrostowi swojej dzielności nie stawiali nigdy żadnych granic. Tytułem swego zwycięstwa dorzeźbili oni granice zgoła pozaościennych krajów.'' Później wymieniane są zdobycze w Danii, walki z Galami oraz zdobycze w krajach zapartyjskich itp. więc były by te podboje wynikiem naszej siły fizycznej i moralnej. Te przytoczenie powyżej współgra z fragmentem dialogu Kritas, co świadczy, że ten akt naszych dziejów, źle jest umiejscowiony w czasie przez Kadłubka, bo Dania jak i Galowie to kraje ościenne, fraza ''nieprzeliczona moc ludzi'' co prawda też np. pasuje do czasów ekspansji Słowian których liczbę Grecy określali jako ametra-nieprzeliczoną, tylko, że wtedy byliśmy niesłychanie okrutnymi łupieżcami, co wyklucza raczej ten okres jako nie pasujący do naszej autocharakterystyki Kadłubka. (Ich postawa duchowa nacechowana była prawdą i ze wszech miar wielkością. Łagodność i rozsądek objawiali w stosunku do nieszczęść, które się zawsze zdarzają, i w stosunku do siebie nawzajem, więc patrzyli z góry na wszystko z wyjątkiem dzielności, wszystko, co było w danej chwili, uważali za drobiazg i lekko znosili, jakby ciężar, masę złota i innych dóbr; nie upajali się zbytkiem i bogactwo ich nie zaślepiało i nie prowadziło do utraty panowania nad sobą. ~ Kritas). Musimy sobie uprzytomnić, że Kadłubek miał rodzime informacje historyczne, które z mozołem usiłował uzgodnić z znanymi mu wydarzeniami historii innych nacji, mimo tego, że pisał żeśmy nie zapisywali swej historii z braku pisma to jednak tu Kadłubek się mylił bo to pismo jest nasze, tylko te księgi zostały zniszczone tak jak Księgi z grobowca Numy, zostały zniszczone z powodów politycznych i religijnych, jako księgi wywracające porządek. Bo informacje Kadłubek miał ścisłe, tylko zmieszane pod względem chronologicznym. Co zresztą nam sygnalizuje, powołuje się na korespondencję Arystotelesa z Aleksandrem Macedońskim, ''odkąd bowiem wlano haniebną daninę w posłów twoich wnętrzności (analogia do czynu Koryntian)'' fraza ta pozwoliła zidentyfikować Kadłubkowi agresora, co on pisze, ''Gdyby nie dobrodziejstwo tego opowiadania wyznaję doprawdy, że do dziś bym nie wiedział o kim to powiedziano''. Więc miał Kadłubek rodzimy przekaz historyczny o wielkim zdobywcy świata który został pokonany, lecz nie wiedział jaki to zdobywca i czytając listy o ukrzyżowaniu posłów Aleksandra, domniemywał, że to o niego chodziło, my dowodziliśmy, że Kadłubek źle zidentyfikował tego zdobywcę uważamy, że był to Atylla bowiem w czasach jego panowania nie miał on innych przeciwników oprócz ludzi kultury Przeworskiej czyli Polskiej i tylko Polska mogła zagrozić władztwu Huńskiemu w Panonii. Nie ma też w strefie naddunajskiej rzeki o nazwie Nedao, jedyna rzeka o podobnej nazwie to Nida i mityczna Neda. Kadłubek też nie mógł dokładne wiedzieć o naszych metodach walki bo były tajemnicą armii śmierci, ale sama już informacja o potraktowaniu posłów, świadczy o tym, że nie byliśmy wojennymi aniołkami tylko upiorną armią aniołów śmierci Lachów, Lachez i Lachesis co znaczy przerażający i groźnica. Zresztą jak mieli pisać o tym nasi biskupi historycy, że piliśmy krew pokonanych wrogów, zdzierając im skalpy, że od naszego imienia Harów-Mardów, słowa horror i mord, że zabijaliśmy i paraliżowaliśmy przeciwnika samym przerażający widokiem Paralata, Ljada (ogromnego ognistego, diabła, raroga, kobra), że nasze armie drapieżców (sklawatów-wręgów-szkieletów) w noc-nych marszach upiorów broniły naszej ziemi, przecież to starano się zatrzeć i zapomnieć, choć w tym tutaj wypadku z Kadłubka wyjrzało przerażające oblicze, poczciwego olbrzyma-Obra-Lacha Odpowiedz Link Zgłoś
bloodypolak Re: STARYWIARUS!!!! 07.11.05, 10:14 Zresztą jak mieli pisać o tym nasi biskupi historycy, że piliśmy krew pokonanych wrogów, zdzierając im skalpy, że od naszego imienia Harów-Mardów, słowa horror i mord, że zabijaliśmy i paraliżowaliśmy przeciwnika samym przerażający widokiem Paralata, Ljada (ogromnego ognistego, diabła, raroga, kobra), że nasze armie drapieżców (sklawatów-wręgów-szkieletów) w noc-nych marszach upiorów broniły naszej ziemi, przecież to starano się zatrzeć i zapomnieć, choć w tym tutaj wypadku z Kadłubka wyjrzało przerażające oblicze, poczciwego olbrzyma-Obra-Lacha kiedy pisze o obdarciu ze skóry posłów, co uważa za sprawiedliwe i w ogóle opisuje to jako dobry żart wymierzony w zuchwałość i groźby wojny ze strony, bezczelnego najeźdźcy. Niestety taka była nasza cecha eponimiczna i inna być nie mogła, po której możemy dochodzić gdzie piszą o naszych Antenatach, bowiem była ona najwyraźniejsza dla dotykanych naszą działalnością militarną narodów i społeczeństw, komuś się może to nie podobać ale prawda historyczna jest ważniejsza od upodobań i uznaniowości, właściwie Lachy ~ eRusy ~ Antowie ~ Awarowie, to nie naród tylko armia Słowian i ich przywódcy, tajemna armia stosująca nekromancję Anteli ~ aniołów śmierci ~ enyi, lele'weli ~ ognistych duchów, lele'dragów ~ ognistych smoków wojowników z ognistego ąpirium góry niebios. Chociaż nie oznacza to, że zawsze byliśmy tylko dzikimi wojownikami, powyższe zachowania to zachowania wojenne skierowane przeciwko najeźdźcom-wojownikom, Kadłubek opisuje naszych władców jako bardzo skromnych choć dysponujących wielką władzą, władców elekcyjnych, jest to cykl Sklawiński -Obrów -Harów - cHorWatów czyli małopolski, (drugi cykl to bardziej kujawsko-polańsko-połabscy węże Popielidzi choć trudno wyraźnie to podzielić). W tym względzie wśród innych cnót zajaśniał następujący przykład niezwykłej pokory: ilekroć godność królewska wymagała, aby przyozdobić go regaliami, pomny na pierwotne pochodzenie, wpierw w nędznym odzieniu wstępował na tron, strój królewski wcisnąwszy pod podnóżek; następnie ozdobiony królewskimi znakami siadał na podnóżku, z największym uszanowaniem umieściwszy te najuboższe łachmany na najwyższym wzniesieniu tronu. I o tym zaiste pouczył, ze króla bardziej pokora zdobi, niż znacznym czyni purpura. A nawet nie można uważać za człowieka, a cóż dopiero za księcia tego, kogo od innych nie wyróżnia pokora. Stąd u Greków długi czas było zwyczajem, że w godzinie, gdy obierano cesarza, umieszczano go w wykutym grobowcu, zanim nie zasiadł na tronie.'' {[Kadłubek tu zrobił z opisu obrzędu intronizacji przypowieść umoralniającą bo nie rozumiał jej symboliki, lecz ten rys opozycji niewolnik (nędzne szaty,) – władca(szaty i insygnia królewskie), należy do starej obrzędowości inicjacji władcy, umierającego i zmartwychwstającego bóstwa(Mitra), powołując się na przykład Greków nie musiał Kadłubek wyjaśniać tego dość dziwnego bo archaicznego szczegółu porządku intronizacji na kamiennym tronie ziemi Słowiańskich Władców, czasowej śmierci zstępowania do grobowca do świata zmarłych, potem wskrzeszenia zmartwychwstania, umarł król niech żyje król], co u Greckich króli nie wiem czy kultywowano, chyba, że analogia do Zeusa który nim wystąpił przeciwko Kronosowi (czasowi) dorastał oraz nabierał sił w jaskini, ale Zeus należy do bajki o Atlantydzie więc naszej historii, a grobowiec wykuty w skale co do istoty konstrukcji jest jaskinią, porównaj dziwne zachowanie Światogora w grobie przykrytym kamienną płytą, które też jest już niezrozumiałe dla przenoszących przekaz bylin Rusinów}. Nie był to pierwszy Słowiański Król, (u Kadłubka nazwa Słowianie, Lechici, Polacy używane są wymiennie bez odróżnienia, synonimicznie jako nasza nazwa etniczna), Lestek rozpoczyna cykl króli(kagan) po zachwianiu wspólnoty- republiki-związku Lugiów-Ludzi-Antów rządzonej przez 12 wojewodów i jej przekształceniu w królestwo, (takich okresów musiało być więcej kiedy władzę królewską zastępowano władzą kolegialną nazwy typu senat, sejm są nazwami historycznymi i maja ponad dwa tysiące lat podobnie musiało z instytucją rządów 12 wojewodów, dwunastu apostołów, berserkerów, tuz ~tuzin ~tuzijas-wojsko). Rozkazywali owi królowie~ksiażęta Partom i krajom zapartyjskim, czyli Persji. Poza tym Król Góry był królem króli jemu podporządkowywali się inni królowie Słowian '',.. ponieważ przy nim była władza i inni ich (Słowian) królowie jej ulegali...'' ('Złote Łąki'), nie jest to jasne bo na przykład Popielidzi opisywani przez Długosza, to wyraźnie dynastia Połabska co wynika z obszaru panowania, istniało też królestwo Kujawii (polanie, władca zemuZil) wschodnio- pomorskie (polanie, zemu), jednak najsilniejsze było królestwo Zmarłych ~ Obrzymów-Obrów z Świętych Gór czyli, Biała Chorwacja która dominowała przemysłowo (kowalstwo, hutnictwo) i militarnie nad środkową Europą, tworząc otulinę ludów zależnych, etnicznie z nim związanych (przerażająca armia śmierci Harów, zakochanych w żelazie-Eis-Lód-Lud-Ród-Ruthenia, nawet biżuterię robili z żelaza czy nie stąd żelazne korony Longobardów oraz Anglosasów, też Tolkienowskiego Melkora co z mitów Celtyckich, które opowiadają o tych samych walkach celtycko-polskich o których pisze Kadłubek, Kadłubek pisze dość ściśle, pisząc o Celtach twierdzi, że zabiliśmy ich tysiące ale nie chwali się, że ich podbiliśmy (dlaczego skoro zmyśla?), jednak pisze, że walczyliśmy z Cezarem w Galii i mamy archeologiczne dowody na to, że pochodu Ariowista ( ~isty, ~iście, to nasze końcówki fleksyjne) na Galię dokonała ludność kultury przeworskiej (czyli polskiej) z okolic dzisiejszej Brandenburgii, dlaczego nie pisze o tym, że podbiliśmy Celtów naddunajskich do których mamy bliżej, otóż dlatego, że pisze prawdę którą zna z rodzimego przekazu, z Celtami naddunajskimi toczyliśmy ciężkie walki ale nie odnieśliśmy w nich decydującego zwycięstwa, choć musiały być krwawe, to jednak pisze o zawarciu z nimi pokoju, później pisze o naszych zwycięstwach, o rozkazywaniu przez Lestka Partom (scytom, sarmatom) oraz krajom zapartyjskim, czyli Persji mamy tam Lud Airów, Mardów, wreszcie Kurdów którzy twierdzą, że to ich imię znaczy tyle co Kowale, a z czego to nam słynie kultura przeworska, no właśnie z hutnictwa i kowalstwa, nawet imię szacha Arda'szira można zestawić tylko z imionami Arda'gasta (Słowianina) i Arda'ryka (Gepidy) (patrz też kwestia Chorwacji Obrów-Awarów i Kowarów-kowali). W mitach perskich mamy Mazanderan krainę diabłów rządzoną przez dewy, jest Hara- Haraiti święte pasmo górskie gdzie przebywał Mitra (w naszym języku mitra to bogato złotem haftowana czapka, książęca czy biskupia, więc Mitra ktoś koronowany mitrą, koronat, tak jak od purpury purpuraci, frazy ''pan mitrowy'' ''mitra papieska... biskupia... książęca'' ), przebywający tam z Mitrą Sraosza który walczy, kiedy nocami uzbrojony w włócznię, topór i maczugę, jest Ażdahak (Ażi Dahaka(~Dagaka – ognisty?) ażi-wąż) króla Marów(orm. mar-wąż, czyli Mardów) Zahhak syn arabskiego(?) króla Mardasa, jego tysiącletnie panowanie przerwał Kawe-(kowal-kować-kawe-kowel), wszystko to zmieszane i przekształcone nazwy i historie o władcach i armiach z terytorium Polski którzy bardziej wspierali (niż podbili) Persję w walce z Imperium rzymskim. To, że ludzie prości, religijni i zwyczajnie ciemni zrobili sobie z tego religie, legendy czy mity (i chwała im za to bałwochwalstwo) nie zmienia faktu, że kanwą ich są realne wydarzenia historyczne, bowiem na Harze mieszkał Ahuramazda-Mitra bóg nocnego gwieździstego nieba, który ustanawiał (wręczane wici) i wspomagał władców Iranu (armia Marów Mardów) w walce z Rzymem bo miał w tym interes bo sam powstrzymywał Imperium rzymskie na linii Dunaju, obojętnie jak się nazwał, bowiem trwało to kilkaset lat i czy w Polsce była silniejsza czy mocniejsza władza. Dlate Odpowiedz Link Zgłoś
bloodypolak Re: STARYWIARUS!!!!!! 07.11.05, 10:16 Dlatego też pisze Kadłubek, że Chrobry ujarzmił potężny szczep Chorwatów i Mardów lecz to synonimy, Chrobry nim stał się władcą Gniezna, był władcą Małopolski czyli Chorwatów-Mardów-Morów, dlatego bez problemu uznano jego władzę w Polsce wbrew zapisom Mieszka (dagome judex), bo stała z nim potęga już pomniejszona ale decydująca o przewadze na ziemiach Polski, te Regnum (królestwo) Oblatum którego domagał się Bolesław II Czeski by mu zwrócił Mieszek, bo Biała Chorwacja od Starożytności była uznawana za Królestwo i tego Królestwa koroną koronował się Chrobry bez łaski papieża, bo była to korona królestwa starożytniejszego niż Egipt (megalityczne grobowce kujawskie są starsze niż piramidy), którym władali olbrzymi, cyklopi, najwyżsi bogowie (Eda), króle królów oraz książęta książąt (źródła arabskie). Jedyna wyniosła Hara, jedyna góra w Europie na której kiedykolwiek mieszkali władcy, królowie, bogowie, książęta, jedyny i prawdziwy Olimp, góra Meru na której była Swarga niebo Indry, Harati wokół których krążyły gwiazdy, miejsce gdzie ofiary składał Mitra, to Pełka, Gebalim, Święta Góra, Oś Świata, gdzie w dziewięciu kamiennych kręgach czasu, stał kamienny tron wskrzeszenia, nad symbolicznym grobem-jaskinią-kryptą władców ziemi (góra ta musiała fizycznie być na północy, na równiku nie ma takiego efektu obserwacyjnego, by gwiazdy w nocy zataczały krąg na niebie). Mówiliśmy, że naszą cechą eponimiczną od naszej armii, jest imię horroru i przerażenia, drugą naszą cechą bardziej naszej ziemi czy naszego państwa jest nazwa Świętych Gór czy też góry Hary, od której nasze imię, trzecie to imię olbrzymów, czwarte imię węży strażników świętych dębów (cedrów) w raju mieszające się z cechą pisma węzów-wężów, piąte imię od węzłów naszej notacji i kobierców-dywanów, następne imię demonów, diabłów i aniołów, znajdując imiona etniczne o takiej etymologii w językach ligi indoeuropejskiej, łatwo dochodzimy do pierwotnych nazw Polski czy imienia Ludu. To, że dla ludzi prostych w różnych peryferyjnych kulturach, dziewięć kręgów czasu było piekłem państwa zmarłych czy światem podziemi Plutona, nie oznacza, że te piekło-hades było w zaświatach bowiem było pod Górą Świata (przemysł hutniczy cyklopów i hefaj'Stosa), Harą czyli niebem swaraga-niebo Indry znajdowało się na tej górze tak jak siedziba bogów olimpijskich, żoną Zeusa była sama góra Hara-Hera (wyniosła-wyniosłość heram świętość), dziewięć kręgów kultowych twierdzy Ring (piekła) które zniszczone zostały dopiero podczas najazdów Karola Wielkiego na Związek Obrów i to w wyniku zdrady Mojmira i Horwatów czyli Obrów-Awarów południowych którzy przeszli na chrześcijaństwo. Wszystkie mity ludów ligi indoeuropejskiej opowiadają tą samą historię bowiem dla nich była to najważniejsza historia ich władców czy prześladowców, domagających się od nich zachowań tym władcom potrzebnych, więc nie można się dziwić, że te odniesienia do Hary, olbrzymów i ich władców, zwanych najwyższymi bogami są tak jednoznaczne i powszechne dla ludów rzeczonej ligi. Znamię ludu ~ lodu ~ Ledian ~ Śnieżan, eis-asir-as, friogus-mrozu, hiberna ~ zima ~ hiber ~ hobjer ~ hobry, okrucieństwa antycznego prawa polskiego (żywcem obdarcia ze skóry posłów i wysłania tych skór wypchanych trawą jako trybutu), za Szacha Bahrama I (273-276) twórcę manicheizmu Maniego (urodzonego niby w rodzie książąt Partów lub Persów żył ok. 216-277) odarto żywcem ze skóry, potem ucięto mu głowę, a jego wypchaną słomą skórę powieszono na bramie w Gundiszapur, oficjalnie była to kara za jego herezję. Ale jaka cecha tej herezji spowodowała tę jego okrutną śmierć, oprócz różnych ciekawostek tej herezji takich jak to, że biblijny Eden był więzieniem przygotowanym przez Króla Ciemności, a Jezus Świetlisty zwany też Jezusem Cierpiącym przekazał tę wiedzę pod postacią węża (wcielony w węża?), Adamowi i Ewie będącym w Raju- wiezieniu, czyli bóg biblijny to dla Manichejczyków szatan, a wąż biblijny szatan to Jezus (czyli jest na odwrót jak w chrześcijaństwie i judaizmie). Jednak raczej nie to spowodowało tę jego okrutną śmierć bowiem dla czcicieli ognia zaratusztrian czyli rządzących Persją dihkanów (właścicieli ziemskich), świętymi tekstami były księgi Awesty. Nie jest wykluczone, że była tą przyczyną teoria o wiecznej walce synów ciemności z synami światłości, co dla będących u władzy w Persji Mardów, jak Sraosza walczących nocą, była ta aluzja na pewno czytelna, bowiem Mani tutaj prowadzi krecią robotę przeciw ich władzy. Była by to bowiem dla nich teoria szczególnie wywrotowa utożsamiająca ich z synami ciemności, czyli szatana i w tym kontekście rodzaj śmierci jak i jej przyczyna są dostatecznie jasne, chociaż trzeba założyć, że z tymi kontrowersyjnymi tezami Mani musiał wystąpić dość późno lub musiał je propagować w sposób szczególnie dobitny by wywołać tak zdecydowaną reakcję Mardów-Aryów. Kadłubek wprost się cieszy z pokonania Krasusa mówi, że Lestek III w Kraju Partów Krasusa znósł ze wszystkimi wojskami, a do jego ust wlewając (rozpalone) złoto rzekł: ''Złota pragnąłeś, złoto pij''. Rozkazywał (Lestek) Getom i Partom i krajom Zapartyjskim. Skąd ta autentyczna radość z klęski rzymian, czemu nie jest na nią obojętny, czego nie jest zasmucony jako łacinnik-papista, odpowiedz jest jedna Kadłubek musiał być wewnętrznie przekonany i nie mieć wątpliwości, że to nasze zwycięstwo, czy można autentycznie cieszyć się z imaginacji i zmyślenia, więc to jest prawda, że byliśmy dla Partów władza zwierzchnią, potem wygląda na to, że sami bezpośrednio jako lud Mardów-Airów opanowaliśmy Iran, jednak wcześniej rządzący nim Partowie byli zależni od pomocy sił zbrojnych Polski (związku Ludzi-Antów) Lestków i uznawali ich władzę, chyba, że Partowie to nasze imię zredukowane później do (pminus)Artha stąd Artha'Nija. Sam incydent z Krasusem był w 55 r p.n.e. więc na te lata by przypadały rządy Lestka III, w tym samym czasie Swewowie (Słewowie) walczą z Cezarem w Galii, czy była to skoordynowana akcja sterowana z jednego centrum teokratycznego na Pełce, bowiem jeśli istniało władztwo na Pełce, a to jest niewątpliwe, musiało być ono zaniepokojone wzrostem imperium Rzymskiego. Musimy pamiętać, że nie było to imperium analogiczne do rzymskiego molocha biurokratycznego, opierało się ono na systemie zależnych od centrum księstw (etnicznie słowiańskich i ludności z nimi mieszanej) rządzonych przez kastę ascetów-wojowników mających wszystko za nic prócz dzielności (bohaterów ~ eterę boga w przypadku bHarów pogardzających złotem, o czym świadczą żelazne ozdoby), a nie jak w przypadku Rzymu systemie prowincji urządzonych na obraz i podobieństwo metropolii oraz bezlitośnie eksploatowanych przez Rzymskich urzędników, władztwo Pełki było bardziej imperium ducha niż formy czy prawnego formalizmu, czyli władztwo Pełki~Hary było dosłownie imperium teokratycznym. Czy to imperium istniało rzeczywiście i miało Słowiańskiego Imperatora, no cóż grecy piszą o Imperium Skolotów (języczników) których oni nazywają Scytami, terytorialnie to obrzeża Polski(Ukraina), sam Kadłubek opisując zwierzchnictwo Lestków twierdzi, że rozkazywali oni Partom (czyli Scytom) więc imperium Skolotów było by właśnie Imperium Lestków, rządzący w tym imperium Paralaci- Spale-Ispale (Paralat był by kalką słowa Lach-Lachez-Lachesis przerażający, więc Paralat-Lach to synonimy poprzez znamię przerażenia) byli by po prostu armią tego imperium, z czasem mogli się nawet stać odrębnym etnosem tak jak stali się Ukraincy czy Rosjanie (Wiatycze, Radymicze byli jedną z takich ostatnich migracji) emigrujący na wschód od Lachów, nie zmienia to faktu, że przedtem byli Polakami (Lechitami-Lachami-Rusami), tak samo Paralaci jak i inni Scytowie musieli być świadomi swego pochodzenia etnicznego (chociaż Królewscy Paralaci byli dla innych Scytów rodzajem Odpowiedz Link Zgłoś
bloodypolack Re: STARYWIARUS!!!!!!!!.!! 07.11.05, 10:21 Czy to imperium istniało rzeczywiście i miało Słowiańskiego Imperatora, no cóż grecy piszą o Imperium Skolotów (języczników) których oni nazywają Scytami, terytorialnie to obrzeża Polski(Ukraina), sam Kadłubek opisując zwierzchnictwo Lestków twierdzi, że rozkazywali oni Partom (czyli Scytom) więc imperium Skolotów było by właśnie Imperium Lestków, rządzący w tym imperium Paralaci- Spale-Ispale (Paralat był by kalką słowa Lach-Lachez-Lachesis przerażający, więc Paralat-Lach to synonimy poprzez znamię przerażenia) byli by po prostu armią tego imperium, z czasem mogli się nawet stać odrębnym etnosem tak jak stali się Ukraincy czy Rosjanie (Wiatycze, Radymicze byli jedną z takich ostatnich migracji) emigrujący na wschód od Lachów, nie zmienia to faktu, że przedtem byli Polakami (Lechitami-Lachami-Rusami), tak samo Paralaci jak i inni Scytowie musieli być świadomi swego pochodzenia etnicznego (chociaż Królewscy Paralaci byli dla innych Scytów rodzajem szlachty, a ich stanowisko wśród Scytów, odpowiada stanowisku ludu Walinjana-Warindżana (Madżaka) wśród Słowian, czyli mamy do czynienia z kontynuacją stosunków nie tylko etnicznych ale i politycznych, na tym terenie od 800r pne. tzw. Imperium Skolotów do epoki Mahometa przed 600r n.e.. Związek Słowiański-Walinów-Awali Madżaka). Wiemy też pośrednio od Kadłubka jaki tytuł przysługiwał temu wyżej rzeczonemu władcy, otóż wspominając księcia czeskiego Konrada III pisze o nim ''od jego skinienia poruszała się oś rzymskiego cesarstwa'' (cesarz Fryderyk Barbarosa), Oś-piasta, king-pin, kołek, były to przenośne nazwy władcy uniwersalnego które to znamy też z Indii jako sakrawaratina (obracającego kręgiem ziemi), jest to tytuł króla króli i księcia książąt, skąd taka frazeologia u Kadłubka sam jej nie wymyślił musiała ona funkcjonować w języku którym się posługiwał i widział, że przynależy władcy o największej władzy czyli cesarzowi, [mamy tam też do czynienia z nawiązywaniem frazeologią związaną z kolumną (więc wielkiego kołka) do której porównywany jest książę zwierzchni i przeciwko której sprzysięgają się satrapii], nie można uznać, że tego typu frazeologia powstała w sposób przypadkowy musiał istnieć czas gdy tacy władcy o tej tytulaturze sprawowali rządy w Polsce i wiemy kiedy oni istnieli, więc wiemy kiedy powstała ta frazeologia. Kadłubek miał co prawda duże problemy z naszą historią bo prawdziwa historia bywa skomplikowana, a na terytorium dzisiejszej Polski przebiegały granice trzech ówczesnych królestw niekiedy ze sobą wojujących czy też dążących do hegemonii w Słowiańszczyźnie, mianowicie Kujawii (Pomorze Gdańskie i Mazowsze, Polesiem sięgającej Dniepru) Chorwacji, Lachów-Rusów (Wielkopolska, Małopolska, Ruś Czerwona, Słowacja, Północny Siedmiogród) oraz królestwo Wielotów z Połabia. Najwyraźniejszy jest tu przykładowo okres zbieżnie opisywany przez kilka źródeł legendarnych i historycznych z lat 350-400 ery chrystian, jest to historia tworzenia w latach 350-375 przez Hermanaryka króla Ostrogotów wielkiego imperium obejmującego praktycznie całą północ od Bałtyku po Morze Czarne i Kaspijskie który zginął od ran odniesionych z ręki książąt Rosomonów Sarosa oraz Ammiusa (Jordanes). Na ten sam czas przypada powstanie Imperium Słowiańskiego stworzonego przez połabskiego Wilcyniusza sięgającego Grecji obejmującego Polskę i Ruś którego spadkobiercą i pogromcą miał być Hertnit(kagan) władca Polski i Rusi (Saga o Dytryku z Berna). Do tych czasów i zdarzeń nawiązuje kronika Prokosza która opisuje je jako rządy Wizymira (340-388) który narzucił swą władzę Skani po którego śmierci opanować Polskę(czyli właściwie Połabie) mieli Rusowie (wówczas polscy Chorwaci-Lachy). Nikt tych wydarzeń nie wymyślił są do siebie podobne Hermanaryk-Wilcyniusz- Wizymir (syn, wnuk?) władca Wielotów (Połabian-Ostrogotów którzy przesunęli się na Krym) to jeden bohater tej historii, a Hertnit-Amm'ius (Jusz hAmon, kagan- Mitra) i Sarosa (mit. Iran ~ Srasosza posłuszny-kaganbek) władcy Roso'monów ~ Polski i Rusi (Rusów-Lachów-Chorwatów) którzy doszli do hegemoni w imperium Słowian po jego śmierci to drugi bohater tej samej historii. W Skani Hermanaryk nazywany jest Jormun'reekiem (wielkim złem, jormun'gadhar wielki'kołek, oś~piast'a imperium Słowian, ubils~iblis ~ maszt~szatan gocko- perskie) jeśli poczytamy o tym jak Wizymir (Is'marus) rozdzieliwszy swą flotę na trzy części pustoszył jednocześnie Danię, Jucję (Jutlandia) i Skanię (Szwecję) to będziemy wiedzieć dlaczego Jormunreek był dla Skandynawów 'wielkim złem'. To musi być ta sama historia w tym samym czasie i miejscu mogło dojść tylko do jednego takiego zdarzenia jak budowa wielkiego imperium, które musiało powstawać co najmniej kilkanaście lat (szybkość jego powstania tłumaczymy częściowo reintegracyjnym charakterem podboju w tym samym środowisku etnicznym, mającym tradycje jedności), dojścia też w nim miało drogą przewrotu do władzy Książąt drugiego plemienia Hamon'jusza i Sarosza, a trwać miało to Imperium do czasu bitwy nad Nidą-Nedao w 454 roku kiedy to władca Polski i Rusi Wala'mir [duch świata, lub (Awal-Awar)-olbrzym świata] syn Hertnita1 (kagana) maił pokonać Hunów Atylli, co za tym idzie musi być to prawdziwa historia której nikt nie zmyślił bowiem została ona zapisana przez co najmniej trzy niezależne źródła które o sobie nie miały jak widać najmniejszego pojęcia bowiem imiona i nazwy bohaterów tych wydarzeń są na pozór różne, jednak czas (lata 350-450), miejsce (na północ od Dunaju) i rodzaj zdarzeń (budowa imperium i śmierć twórcy oraz przewrót i dojście do hegemoni Kagana) są identyczne co przesądza o ich prawdziwości, wzajemna sugestia na temat opisywanych wydarzeń ich różnoetnicznych autorów jest wykluczona. 1Hertnit ~ Kagan-kaganiec to dosłownie ogień płonący w żelaznym koszu (plecionce z drutów żelaznych), Kagnimir to imię archaiczniejsze od kagana i jego przedrostkowy synonim, oraz antonim kazi'mira-kazi'sveta(czeskie wichrzyciel-niszczyciel dosłownie depczący światy, gaszący światy), K-agni-mir( k ogniu kamień mir-świat, mir-kamień, równie stary zrost jak z-agnie-wanie), dosłownym tłumaczeniem tytułu Kagan jest imię Hertnit, kalka niemiecka tytułu władcy Słowian, Herd[he:rt] ognisko, palenisko, Nite-nit, Niten-nitować (więc drutować), więc Hertnit znaczy dosłownie nitowane(odrutowane) ognisko, czyli kaganiec-kagan} Odpowiedz Link Zgłoś
bloodypolack Re: STARYWIARUS!!!!!!!!.!! 07.11.05, 10:24 kolo fortuny sie wciaZ kreci.....)) Odpowiedz Link Zgłoś
halszka17 Re: STARYWIARUS!!!!!!!!.!! 07.11.05, 17:26 Wlasciwie to nie odpowoadam na ten post, pisze, bo zdumialam sie, jak ktos moze miec tyle czasu, zeby takie elaboraty wypisywac. I bez czytania smiem podejrzewac, ze nie na temat. Coz, to konsekwencja emigracji. Odpowiedz Link Zgłoś
bloodypolack nie czytalam, ale wiem!!!! 08.11.05, 07:48 nie ja jestem autorem tego elaboratu, tylko aktualny mieszkaniec Polski, dumny Polak, ktory ani mysli emigrowac.. elaborat, ktory jest jak najbardziej na temat, przekazuje jedna wielka prawde o tym ze kiedy nasi dalecy przodkowie opuszczali swoj kraj, to zawsze czynili to z bronia w reku, a nie z reka wyciagnieta po jalmuzne, a juz na pewno niesklonni byli upadlac sie, sluzac za niewolnikow u "liberalow" swoich lub obcych, tak jak to robia dzisiaj w "kulturalnej" UE i jeszcze bardziej kulturalnych US.. ktos wypisuje takie elaboraty, bo pewnie nic mu wiecej nie zostalo, poza historia (choc ta oficjalna, to falsyfikat) Odpowiedz Link Zgłoś
kagan_banita Re: nie czytalam, ale wiem!!!! 09.11.05, 09:06 Wiarus nie jest Polonia. Nie wiesz o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
ertres NIE 07.11.05, 12:20 Przyjechalismy juz chorzy. Jako chorzy wjechalismy bo przeciez nikt normalny nie wyjezdza chyba ze go wyrzuca buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
anna521 Re: Czy jestesmy "chorzy na emigracje" 10.11.05, 03:12 Adam, To swietny artykul i dostal interesujace komentarze. Dziekuje, ze zechcialo Ci sie wkleic tutaj ten artykul. Odpowiedz Link Zgłoś