Dodaj do ulubionych

Bo u nas som takie przepysy...

04.11.02, 11:22

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, jak powiedział Fidel Castro ocierając z czoła
ptasie gówno spadłe z nieba.

Nie do utrzymania są stosunki Polski z Polonią oparte na pomyśle, że Warszawa
ma katalog rzeczy do załatwienia, jakich sobie sama załatwić nie może albo
nie umie, Polonia to według listy, po kolei, załatwia, a w zamian za to
Warszawa przesyła Polonii następną listę rzeczy do załatwienia i wagon butów
do podzelowania.

Jak Warszawa czegoś potrzebuje, to wtedy jest "pomóżcie, kochani rodacy na
obczyźnie", Cepelia, "Mazowsze", "gdzie na mapie świata maleńki znak", są
koncerty i dobrze zamrożona wódeczka po konsulatach; uśmiechnięci,
szarmanccy dyplomaci Rzeczypospolitej paniom całują rączki, aż się echo
niesie.

Jak Polonia czegoś potrzebuje, to Sejm głosuje 386:2 aby ją przywołać do
porządku przez brutalne pokazanie gdzie leży siła i władza (30 czerwca 2000
r., głosowanie nad rządowym projektem ustawy o obywatelstwie polskim). W
konsulatach uśmiechy natychmiast idą spać i pokazuje sie krzywa morda:


- "... BO U NAS SOM TAKIE PRZEPYSY, wicie, że jezdeście ...prawda...
obywatelem, znaczy siem ...prawda... podlegacie waaadzy suwerennej państwa,
znaczy waszego suwe... suwe... suwerena, i takim ...prawda... kaprysom jego
podlegacie, jakie wasz suwe... suwe... suweren sobie wykaprysić raczy; a
tera sie należy dwieście dwadzieścia pińć dularów za stempel, cztery minuty
czasu konsula i zużyte powietrze w poczekalni; bierzemy tylko gotówkom, bo
takie som przepysy, kwitów żadnych nie wypisuje sie, bo temperówka zepsuta,
przyjdźcie po odpowiedź za tydzień, a pamiętajcie przynieść jeszcze trzysta
dularów, bo to, wicie, różne koszty mogom być..."


Od 1989 roku Warszawa miała do załatwienia m.in. sprawę nienaruszalności
granicy polskiej z Niemcami po zjednoczeniu Niemiec, sprawę akcesji Polski do
NATO, a teraz ma sprawę akcesji do Unii Europejskiej. Polonia te rzeczy
sentymentalnie załatwiała lub nadal załatwia. W podziękowaniu za udzieloną
pomoc, Warszawa wymyśliła pod koniec 1998 roku "pułapkę paszportową",
interpretując w odmienny sposób to samo ustawodawstwo, na podstawie którego
Polacy podróżowali bez przeszkód do Polski na legalnie posiadanych
paszportach innych państw od 1990 do 1998 roku, z obustronnym pożytkiem dla
gości i państwowej kasy.

Reinterpretacja ustaw o obywatelstwie, paszportach i cudzoziemcach w 1998
roku wyposażyła każdego kaprala Straży Granicznej w pełnomocnictwa do
uwięzienia w granicach Rzeczypospolitej na tak długo, jak się krajowym
urzędnikom spodoba, każdego Polaka, który ma nie taki kolor okładki
tekturowej książeczki paszportowej, albo nie taki rodzaj drobiu na niej, jaki
sobie waaadza życzy. Na przykład, ci bezczelni Amerykanie mają łysogłowego
orła, a Australijczycy strusia emu, zamiast mieć orła przedniego, który jest
dla RP jedynie słuszny. Wobec tego Polonia jeździ do Polski rzadziej i na
krócej, bo nikt normalny nie będzie ryzykował utraty pracy w USA, Kanadzie
czy Australii z powodu fochów i dąsów kaprala-ornitologa, któremu się
zachciało innego ptaka.

Jak liczba przyjazdów zaczęła spadać, to waaadza zaczęła się do Polonii
umizgać według schematu "nooo, niby prawda, że ten pan kapral, to on, prawda,
ma w renku takom brzydkom pałę, BO U NAS SOM TAKIE PRZEPYSY, ale to przeca
tylko na niby, i on wam, prawda, dziecka nie uderzy". Strasznie waaadzę boli,
że mało kto chce w to wierzyć, bo Polonia Zachodu nawykła do państw prawa, a
nie do kapralskich fantazji rodem z Dzikich Pól. Teraz, jak bieda, to
znowu "pomóż, kochana Polonio", ale prawa dalej nie zmienią, bo U NAS SOM
TAKIE PRZEPYSY.

Wszystkie razem wasze instytuty, katedry, wydawnictwa i docenci od "kochanego
kontaktu z kochaną Polonią" nie są w stanie, cholera, wam wytłumaczyć jednej
prostej rzeczy? Wasza wizja Polonii jest oparta na biednej i ciemnej
emigracji za chlebem sprzed I wojny światowej, albo na przymuszonych sytuacją
międzynarodową żołnierzach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie po II wojnie
światowej.
Całkowicie umyka waszym docentom, jakie przyczyny napędzały emigrację z PRL.
A umyka wam to, bo albo docenci nie chcą się waaadzy narazić, albo sami mają
nie za czyste ręce jeszcze od 1956 albo 1968 roku, albo z poczucia fałszywej
dumy narodowej prawda im przez usta nie przejdzie. Wytłumaczyliście sobie
mianowicie, że od lat siedemdziesiątych (1968 to całkiem inna historia)
emigracja wyjeżdżała z Polski tylko i wyłącznie po kasę, pieniądze, sałatę i
szmalec. Naturalnie jakby miała taką samą sałatę z takim samym szmalcem w
kraju, to by ze łzami w oczach wróciła.

To jest ćwierć prawdy. Pozostałe trzy czwarte jest w tym, że emigracja z PRL
między innymi dlatego została emigracją, żeby od kapralskich metod
sprawowania władzy i "polskiego kotła" w kraju w mieć raz na zawsze święty
spokój, żeby mieszkać tam, gdzie pojedynczy osobnik jest podmiotem, a nie
przedmiotem.

Oprócz szmalcu i sałaty normalny człowiek potrzebuje pod nogami również
stałego gruntu, nie huśtawki. Chce mieć stabilizację, w której można zakładać
rodzinę, mieć dzieci i robić sobie całożyciowe plany, a nie rządy oszalałych
z podejrzliwości demagogicznych wariatów, chcących wszystko dookoła siebie
kontrolować i wszystkim ręcznie sterować. W mojej dalekiej Australii państwo
tak się na codzień zachowuje, jakby go nie było, i suwerenności mu nie ubyło
od tego. U was, jak zechcą, to ze środy na piątek wam upaństwowią jak nie
znaczki w klaserze, to akwarelę po dziadku na ścianie, albo jajniki żony,
naturalnie nikogo o zdanie nie pytając. Zauważyliście, jak wam przyrost
naturalny spada, bo kto zechce rodzić na huśtawce wiszącej nad coraz głębszą
wodą? Nie zauważyliście? To niech spada dalej. Utrata ludności netto wynosi -
na dzisiaj - gdzieś między 15 a 20 tysięcy rocznie NETTO. Przed otwarciem
granic Unii. Waaadza tymczasem, zamiast myśleć o stabilizacji, karmi was
bajkami o pół milionie powrotów z emigracji (w rzeczywistości powróciło 60
tysięcy osób od 1989 roku, czyli ok. 5 000 rocznie, poniżej granicy błędu
statystycznego spisów powszechnych, w tym tacy, którzy nie mieli innego
wyjścia, bo im odmówiono pobytu stałego na Zachodzie).

A co się pół miliona tyczy, to owszem macie, ale urzędników. Dokładniej, 521
000 na 1 stycznia 2002 roku (według "Wprost"). Circa dwa razy więcej
urzędników na głowę mieszkańca niż państwa Zachodu o czterokrotnie wyższym
dochodzie na głowę tegoż niż Polska.

Jeśli "pułapka paszportowa" miała być prymitywną próbą przymuszenia Polonii
zamorskiej, żeby ta wywarła nacisk na rządy krajów swojego stałego
zamieszkania i legalnie posiadanego drugiego obywatelstwa w kierunku
zniesienia obowiązku wizowego dla obywateli RP, to trafiliście, drodzy rodacy
z kraju, jak kulą w płot.

Jak nie chcecie oprzeć praw Polonii odwiedzającej kraj na solidnych
podstawach prawnych, tylko chcecie wszystko załatwiać w "szarej strefie"
opartej na uznaniowych decyzjach waszych złośliwych i niedouczonych
urzędników, to nie - wasza sprawa i wasze prawo. Ale nie płaczcie, że już nie
ma w Ameryce polonijnych ochotników, żeby się położyć krzyżem na progu
Bialego Domu, żeby wam załatwić bezwizowy wjazd, żeby jeszcze więcej Polaków
mogło z ułańską fantazją demonstrować swoją pogardę dla głupich Amerykanów i
ich głupiego prawa, które dlatego dla was jest głupie, że zakazuje wam pracy
na czarno.


Nie wierzycie, że dla kogoś mogą istnieć rzeczy ważniejsze od szmalcu?
OK, w porządku. W takim razie ślińcie się dalej na myśl o tej sałacie, co wam
koło nosa przechodzi, bo u was som takie przepysy. Polonia ma czas i poczeka.

Obserwuj wątek
    • mir-elka Re: Bo u nas som takie przepysy... 04.11.02, 11:56
      Zdaję sobie sprawę, jak się narażam, ale nie wytrzymałam ...

      >Zapytano raz Hemingwaya, co to jest szczęście.
      - Szczęście - to dobre zdrowie i słaba pamięć - odpowiedział pisarz.<

      Pozdrawiam wszystkich szczęśliwych byłych Polaków przebywających w krainach
      szczęśliwości, którzy nigdy nie pracowali za granicą na czarno i nic nie
      zawdzięczają krajowi, z kitórego pochodzą.
      • starywiarus Re: Bo u nas som takie przepysy... 04.11.02, 12:44
        mir-elka napisała:

        > Zdaję sobie sprawę, jak się narażam, ale nie wytrzymałam ...
        >
        > >Zapytano raz Hemingwaya, co to jest szczęście.
        > - Szczęście - to dobre zdrowie i słaba pamięć - odpowiedział pisarz.<
        >
        > Pozdrawiam wszystkich szczęśliwych byłych Polaków przebywających w krainach
        > szczęśliwości, którzy nigdy nie pracowali za granicą na czarno i nic nie
        > zawdzięczają krajowi, z kitórego pochodzą.


        Zaś mój ulubiony filozof, George Ruiz Santayana, hiszpański emigrant w Ameryce,
        powiedział już w 1905 roku:

        "Those who forget their history are condemned to relive it."
        "Kto zapomina o swej historii, skazany jest na przeżycie jej jeszcze raz"

        co polecam uwadze wszystkich aktualnych Polaków pozostałych w kraju.

        • mir-elka Re: Bo u nas som takie przepysy... 04.11.02, 13:43
          Historia lubi się powtarzać … to fakt niezaprzeczalny. Jednakże świat, jaki
          mamy dzisiaj, to nie ten sam świat, jaki był w 1945 roku, potem w 1968,
          później jeszcze w latach osiemdziesiątych. Lepszy? Gorszy? Chyba nie nam to
          oceniać.
          Wcale nie chcę, by „Polonia te rzeczy sentymentalnie załatwiała” . TE rzeczy
          musimy załatwić sobie sami. Dlaczego jest tak trudno? Ano oprócz prawa tu, w
          Polsce obowiązującego wpływ na to mają ci szczęśliwi, co zapomnieli… Pojechali
          do rodzinki na zaproszenie i zapomnieli wrócić – oczywiście w międzyczasie
          pracując na czarno, zostawiając tu na miejscu żony albo mężów, dzieci.

          Polityką się nie param – tematu nie poruszam, podzielam natomiast pogląd
          dotyczący urzędników w Polsce (sama jestem urzędnikiem poaństwowym he he) –
          jedno i drugie wymaga lat nie wiadomo ilu, by uległo zmianie.

          Napisałeś „nie płaczcie, że już nie ma w Ameryce polonijnych ochotników,
          żeby się położyć krzyżem na progu Bialego Domu, żeby wam załatwić bezwizowy
          wjazd, żeby jeszcze więcej Polaków mogło z ułańską fantazją demonstrować
          swoją pogardę dla głupich Amerykanów i ich głupiego prawa, które dlatego dla
          was jest głupie, że zakazuje wam pracy na czarno.”.

          NO WIĘC KTO TU JEST AROGANCKI?

          Polacy w kraju czy POLONIA, która nie dosyć, że pluje na swój własny kraj to
          jeszcze gardzi tymi, którzy ją przyjęli i żywią?

          Wiesz starywiarusie – najsmutniejsze dla mnie jest to, że są to Polacy – i
          jest mi obojętne, czy żyją w Polsce, Australii, Stanach czy innym Pernambuco.

          Kłaniam się smile

          Mirelka
        • Gość: Guantanamera Re: Bo u nas som takie przepysy... IP: *.dpa.act.gov.au 08.11.02, 02:38
          up
          • Gość: jot-23 Re: Bo u nas som takie przepysy... IP: *.dyn.optonline.net 08.11.02, 02:42
            Gość portalu: Guantanamera napisał(a):

            > up

            widze ze sprawa nabiera rozpedu, jak sie uzedy wlanczajom....swoja droga to
            dziekuje za ten very informative web site! niewiedzialem ze w australii jest
            oplata za posiadanie psa ( plus dodatkowa za posiadanie 4 lub wiecej!) ide
            poczytac wiecej...
            • Gość: Kraken Re: Bo u nas som takie przepysy... IP: *.ipt.aol.com 08.11.02, 03:52
              "Wiarusie"-WSPANIALY tekst,i co najwazniejsze -SAMA PRAWDA!!!Moznaby jeszcze
              dorzucic sporo kabaretowych przykladow ygnorancji i tej ,no... argo,agro,no
              kurwa- chamstwa polskych urzendnykow (jakie panstwo-takie prawo-i tacy sami
              urzednicy)-ale czy warto???!
      • peter_b Re: Bo u nas som takie przepysy... 08.11.02, 18:56
        To o czym Stary Wiarus napisal jest akurat prawda, i nawet nie zlosliwa, tylko
        zwyklym streszczeniem. Nie myl ludzi i kraju z "politykami" Polskimi, ktorzy
        wlasnie maja w sile aby glupie prawa (jeszcze zza Gomulki) pozmieniac)...
        Niestety "elita" "politycy" bardziej wola sie bawic w blokowanie mownicy czy
        tez bardzo czeste i bardzo duze delegacje do krajow tylko zachodnich aby
        tlumaczyc i "rozmawiac" dlaczego NIE... Oczywiscie wiekszosc tych zebran juz
        tutaj na miejscu (jak np. w Nowym Jorku) sa zebraniami zamknietymi na ktore
        nawet czesto tylko wybrane media maja wstep ... ale sie wtedy kwituje ze
        rozmowy byly (oczywiscie nie mowiac o zakupach i swietnych wakacjach na koszt
        rodaka w Polsce)... Do urzedasow takich jak Ty (nie obraz sie co do szorstkiej
        nazwy bo sa rozni wsrod was), nie mozna miec wiele do zazucenia bo takie sa
        prawa i przepisy na dzien dzisiejszy - ale Polonia ma duzo do zazucenia tym
        ktorzy maja sile (lecz brak wogule jakis checi) aby te glupie gomulkowskie
        prawa/ustawy zmienic... Z drugiej strony moze robia to tez dla sentymentu wink
      • Gość: sears Re: Bo u nas som takie przepysy... IP: NTPROXY* / 170.118.157.* 08.11.02, 19:08
        Dzieki za pozdrowienia. Rowniez pozdrawiam.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Bo u nas som takie przepysy... 08.11.02, 05:09
      Dzieki Stary, za piekny tekst, troche do smiechu, troche do placzu.

      Przyczepie sie do jednej drobnej rzeczy: spadek poglowia w Polsce to
      niekoniecznie skutek masowej ucieczki za granice, moze wynikac z nizu
      demograficznego a glownie jest to znak czasow - jak tylko ludzie posmakuja
      troche konsumpcji, mniej sie mnoza. No i mozna wreszcie kupic srodki
      antykoncepcyjne (przynajmniej w wiekszych miastach).

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: Kraken Re: Bo u nas som takie przepysy... IP: *.ipt.aol.com 08.11.02, 06:07
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Dzieki Stary, za piekny tekst, troche do smiechu, troche do placzu.
        >
        > Przyczepie sie do jednej drobnej rzeczy: spadek poglowia w Polsce
        ****************
        -Kr. Wiesz-poglowie-to sie raczej wiadomo kojarzy-nie moznaby powiedziec
        wspolczynnik przyrostu???To pasuje do wszystkiego-zarowno do rogacizny,trzody
        chlewnej i ludnosci-a przyczepic sie nie ma o co-no bo take som przepysy




        to
        > niekoniecznie skutek masowej ucieczki za granice, moze wynikac z nizu
        > demograficznego
        ********************
        -Kr. A zapoznale(a)s sie z ostatnimi danymi "demo..cos tam"-tego czegus od
        badania ty opyni wsrod poglowia??Otoz ponad 1 milion mlodziezy dekalruje
        NATYCHMIASTOWA chec emigracji(a ostatni zgasi swiatlo)




        a glownie jest to znak czasow - jak tylko ludzie posmakuja
        > troche konsumpcji, mniej sie mnoza.
        ******************
        -Kr. Wiesz po "osluzeniu" kilku godzin przed odbiornikiem tiwi po przemeczeniu
        kilku glupich jak nieszczescie filmow "akcji"-kto ma jeszcze ochote na
        wykonywanie dodatkowych cwiczen gimnastycznych???





        No i mozna wreszcie kupic srodki
        > antykoncepcyjne (przynajmniej w wiekszych miastach).
        ****************
        -Kr. NO WIESZ!!!!Zeby take cos o katolyckim w 95%spoleczynstwie(ciekawe-ale
        dobry spirytus ma tyle samo gradusow-przypadek,czy cud?)take sprosnosci co siem
        ud nich Glembowi uszy powinkszajom,a papizowi prostata!!!Czy ty chcysz ich miec
        na sumnieniu????Zeby take swinstwa o jakis boze odpusc-kondonach!!!Dobrze co
        choc narod nieswiadom,bo te lekcje tegu swinskigo wychowania zostaly
        wyrzutniente z programa,wienc niejedyn bierze to swynstwo dustnie!!!
        >
        > Pozdrawiam
        > Luiza-w-Ogrodzie
        • luiza-w-ogrodzie Kraken 08.11.02, 10:11
          Kraken, ten milion chetnych mowi o wyjezdzie tak na troche. Zreszta to tylko
          marzenia, jak sie otworza granice, zobaczysz, ze niewielu wyjedzie.

          A srodki antykoncepcyjne podobno mozna caly czas kupic, choc nie jestem pewna
          czy zawsze w aptece; do grona pokatnych abbek-aborcjonistek dolaczylo podziemie
          antykoncepcyjne!

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          • munde Pozornie nie na temat... 08.11.02, 14:25
            Male To a Cieszy
            Czyli nieco o Rzemiochach, Prywaciarzach i Badylarzach.

            Po 12 latach fascynacji Polskich Rzadów wielkim przemyslem w rodzaju
            Simensa, General Electric, General Motors, ABB itp. ostatni rzad RP
            postawiony pod sciana przez rosnace bezrobocie, chwyta sie ostatniej deski
            ratunku, czyli opowiada sie za malym rodzimym polskim biznesem. W polskiej
            telewizji satelitarnej widzialem niedawno polskiego vice-ministra, chyba
            gospodarki, naklaniajacego studentów Politechniki Gliwickiej do zakladania
            wlasnych firm, jako ze na zatrudnienie po studiach nie moga liczyc. Tego
            rodzaju gadanie jest to o 12 lat spóznione i jest skierowane do
            niewlasciwych sluchaczy. Vice- minister winien mówic, nie do studentów, a
            raczej do lustra i swoich wlasnych kolegów w Rzadzie i Sejmie którzy
            utrudniaja zycie przedsiebiorcom masa absurdalnych przepisów i podatków.
            Kokietowanie drobnego polskiego przedsiebiorcy ma miejsce w czasie kiedy
            zorientowano sie , poniewczasie, ze Wielki Przemysl Zachodni nie jest
            zainteresowany w rozwoju produkcji na terenie Polski a jeszcze mniej w
            przekazaniu Polsce nowych technologii. Rzady RP zarówno te z Matka Boska w
            klapie, jak i te które sa okreslane jako "lewicowe" bagatelizowaly drobny
            rodzimy przemysl, który zatrudnia po kilku pracowników i który z powodu
            swego rozdrobnienia trudno kontrolowac. Z samej zasady zachowania sie
            wielkich organizacji , rzady wola pertraktowac z wielkimi niz z gestwina
            drobnych zakladów majacych róznorodny profil produkcji i potrzeb. Rzad z
            natury rzeczy zyje z podatków, które trudno mu kontrolowac w drobnych
            przedsiebiorstwach i fakt, ze drobni przemyslowcy wlicza koszt zjedzonego
            obiadu w koszty reklamy, spedza rzadowym biurokratom sen z oczu. Metoda
            "dotacji" Unii Europejskiej dla polskiej przedsiebiorczosci, o której
            ostatnio sie duzo pisze a malo robi , jest poronionym pomyslem, jako ze z
            natury rzeczy, unijne pieniadze nie trafia do najbardziej przedsiebiorczych
            tylko do tych którzy wlasciwie wypelnia formularze i przedstawia
            "atrakcyjny" dla biurokratów plan dzialalnosci. Tak czy inaczej rozdawanie
            dotacji jest podobne do rozdawania talonów na samochody w czasach slawetnego
            PRL-u które zwykle trafialy w niewlasciwe rece. Unijne pieniadze winny
            obnizyc podatki malych przedsiebiorstw, które juz przynosza dochód a nie byc
            jalmuzna, za która nalezy calowac reke Unijnego Biurokraty.
            Prawda jest jednak, ze drobny przemysl jest na calym swiecie motorem
            postepu. W USA mali producenci którzy eksportuja i przyczyniaja sie do
            zmniejszenia deficytu platniczego stanowia 93% wszystkich firm.. Te
            amerykanskie przedsiebiorstwa, które eksportuja powiekszaja stan swego
            zatrudniania, czyli zmniejszaja bezrobocie o 20% szybciej niz wielki
            przemysl. Wedle statystyk , malenkie firmy zatrudniajace jedynie czlonków
            rodziny, stanowia 70% wszystkich firm amerykanskich. Ponad jeden milion
            malych firm powstalo w USA w latach 1997-2000. Ilosc malenkich firm wzrosla
            w tym samym czasie o 7.1% i w roku 2000 przekroczyla 16,5 milionów. To
            dzieki malemu przemyslowi, a nie wielkim molochom, Stany Zjednoczone góruja
            dynamika rozwoju nad Zachodnia Europa.
            W polskiej sytuacji mali przedsiebiorcy sa z gruntu rzeczy polscy, gleboko
            przywiazani do miejsca swego zamieszkania. Oni nie spakuja manatek i nie
            przeniosa produkcji do Chin czy Meksyku tylko z tego powodu, ze dniówka
            robotnika meksykanskiego bedzie nizsza niz pracownika polskiego. Niestety
            drobny przedsiebiorca jest traktowany w Polsce po macoszemu. Jedna z
            podstawowych przeszkód dla drobnego przemyslowca jest ilosc przepisów i
            zezwolen, jakie nalezy uzyskac i spelnic, aby podjac dzialalnosc handlowa czy
            produkcyjna. Nastepna barykada sa wysokie podatki i drobiazgowe kontrole
            podatkowe, które nawet jesli nic nie wykryja i tak odciagaja przedsiebiorce
            od konstruktywnej dzialalnosci. Przykladem moze byc zakwestionowanie przez
            Urzad Skarbowy, w jednej malej firmie, poprawnosci wliczenia w koszta
            produkcji pieciu kostek margaryny, która sluzyla do smarowania maszyn.
            Inspektor podatkowy podejrzewal, ze kapitalista uzywal margaryny do
            smarowania swych wlasnych kanapek. Wedle nowych przepisów proponowanych
            przez polskie ministerstwo skarbu, inspektorzy podatkowi beda mieli prawo
            kwestionowac, czy zakup komputera w firmie byl uzasadniony potrzebami firmy,
            czy tez firma kupila ten komputer tylko dlatego aby moc odliczyc ten wydatek
            od dochodu. Za tym przepisem kryje sie przekonanie, ze inspektor zna lepiej
            niz wlasciciel potrzeby firmy i ma prawo dyktowac jak wlasciciel ma
            inwestowac zarobione pieniadze. Niewiele sie to rozni od ingerencji
            sekretarza Partii w decyzje Dyrektora Firmy w niedawnym PRL-u. Minister
            Gospodarki Prof. Kolodko wykryl ze okolo 30% polskiej gospodarki nalezy do
            tzw. "szarej strefy", która wymyka sie z pod kontroli urzedu podatkowego.
            Marzeniem Profesora jest likwidacja tej szarej strefy i surowe ukaranie
            winnych. Do tego celu maja sluzyc nowe ustawy o kontroli korespondencji i
            podsluch rozmów telefonicznych. Szanowny Profesor nie zastanawia sie nad tym
            dlaczego ta "szara strefa" istnieje w polskiej ekonomii. Otóz nalezaloby
            wyjasnic Profesorowi, ze niewielu ludzi oszukuje na podatkach i dziala "w
            szarej strefie" jedynie z drapieznej checi powiekszenia swego i tak duzego
            zysku. Ta "szara strefa" jest objawem desperacji ludzi, którzy gdyby im
            przyszlo zalatwic wszystkie potrzebne zezwolenia, zaplacic ubezpieczenia i
            podatki poszliby drugiego dnia z torbami, albo raczej z wyciagnieta reka do
            Rzadu po zasilek dla bezrobotnych. Tak dlugo jak "szara strefa" istniej, byc
            moze Rzad sie z niej nie bogaci, ale nie stanowi ona dla rzadu
            bezposredniego obciazenia. Co wiecej poza "szarymi przedsiebiorcami"
            zatrudnia ona kilka razy wiecej "szarych" pracowników czyli powaznie
            zmniejsza bezrobocie. Moge jednak Profesora Kolodke zapewnic, ze jesli
            "szary" przedsiebiorca zacznie zarabiac, jego nastepnym krokiem bedzie
            legalizacja swej dzialalnosci, jako ze niezwykle trudno jest prowadzic
            wieksza firme bez ksiegowosci, inwentarza, rozrachunku gospodarczego
            gospodarczego, bankowosci i w konsekwencji podatków.
            Mówiac o "decydentach" , chcialbym tutaj dodac, ze stopnie naukowe i
            profesury na stanowiskach rzadowych, a szczególnie w dziedzinie gospodarczej
            nie sa gwarancja zdolnoscia podejmowania poprawnych decyzji gospodarczych, a
            raczej wrecz przeciwnie. Profesorowie z natury rzeczy, szczególnie w Polsce,
            sa doktrynerami, zmanierowanymi przez podziw otoczenia dla ich stopni
            naukowych i zapatrzonych w nich studentów. Spotykam sie z takimi od czasu do
            czasu w USA, którzy jesli nie sa marksistami z przekonania to uwazaja, ze
            najlepsze droga do poprawienia spoleczenstwa lub gospodarki jest zwiekszenie
            ilosci praw, przepisów i kar. Jakos nigdy nie przychodzi im do glowy, ze
            nadmiar praw moze byc przyczyna korupcji i tworzenia wlasnie znienawidzonych
            przez Prof. Kolodke "szarych stref" gospodarki.
            Kiedy im sie próbuje wytlumaczyc, ze przepisy w zderzeniu z realnosci zycia
            maja czesto odwrotne do zamierzonych konsekwencje, odpowiadaja : "My wiemy
            lepiej, bo przeciez my tego uczymy!"


            • peter_b Re: Pozornie nie na temat... 08.11.02, 19:07
              Dobry text - dzieki!
          • Gość: marcee Re: Luiza _________))))))) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 14:56
            moze sie odniose do srodkow antykoncepcyjnych

            prosze sie absolutnie nie bac, w kazdej aptece sa srodki jakie sie zywcem chce
            lacznie z tabletka poronna ktora sie zazywa w iles tam godzin po stosunku w
            waidomym celu

            skad takie pogloski ze u nas tabletki anty w jakims podziemiu???

            jak najbardziej w aptece, malko tego, sa specjalne apteki ktore sprowadzaja
            leki ktorych nie mozna kupic u nas gdyz np nasze Min Zdrowia nie umieszcza ich
            w urzedowych wykazach lekow, o ile ma sie recepte to po 3 tygodniach apteka
            sprowadzi co sie zywcem chce

            w 1992 r sprowadzalam tak ze Szwajcarii lek hormonalny o nazwie Androcur (gdyz
            moj ginekolog mial taki kaprys aby mi wlaczyc do kuracji antyandrogeny na jakis
            czas), teraz jest u nas bez problemu

            samych sr hormonalnych tyle iz trudno mi teraz z pamieci wymienic
            ale np Cilest, Diana, Provera

            ginekolog dobiera preparat indywidualnie dla kazdej kobiety w oparciu o poziom
            hormonow i inne jeszcze czynniki, w kazdym razie co 6 mcy standardowo
            pzrechodzi sie wszelkie badania aby je dostac na recepte
            co do poziomy samych hormonow to naprawde o ile lekarza cos zaniepokoi to
            pzreprowadza sie je superprecyjyjnie, zapewniam

            inna sprawa iz nie wszystkie srodki anty sa finansowane pzrez Kase Chorych ale
            te podstawowe jak np Diana 35 tak i akurat ten preparat kosztuje jakies 120 zl
            na 6 mcy
            cilest duzo wiecej ponad 300 zl

            ale i tak wychodzi taniej niz niepozadana ciaza ))))) tak sadze , dlatego ja
            sie w to bawie bo warto uwazam

            • luiza-w-ogrodzie Re: Marcee_______))))))) 10.11.02, 00:09
              Marcee,
              w duzych miastach sytuacja jest taka, jak opisalas. Ale w Polsce jest ponad 800
              miejscowosci o statusie miast. W ilu z nich lekarz wyda recepte na srodki
              antykoncepcyjne bez pytania "a po co one Tobie" a apteka je sprzeda?

              Druga sprawa to ile kobiet stac na antykoncepcje przy cenach jakie podalas?

              Takie sobie babskie pytania.

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              • Gość: marcee Re: Luiza_______))))))) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.02, 10:19
                alez w polsce antykoncepcja hormonalna nie jest nielegalna !!! jest to metoda
                uznana pzrez srodowisko lekarskie jak najbardziej
                wizyta wyglada w ten sposob Droga Luizo

                ja: panie doktorze chce dostac srodki antykoncepcyjne

                lekarz: ile pani ma lat? czy pani pali? czy pani choruje na cos pzrewlekle i na
                co? ile pani wazy?

                nastepnie lekarz ustala zestaw badan po ktorych dobiera preparat i informuje o
                tez o roznicach w cenach i mowi dlaczego np chcialby aby abym zazywala preparat
                Cilest ktory jest drozszy

                przeciez skoro mowie do lekarza ze chce srodki antykoncepcyjne to wiadomo po co
                Droga Luizo z RAju a ktos z dyplomem AM nie ma potzreby sie upewniac w tym
                wzgledzie , pzreciez nie jest idiota...

                poza tym lekazre sami informuja o innych dobrodziejstwach pigulek
                antykoncepcyjnych jak bezbolesne okresy, skape krwawienia, nieskazitelna cera,
                precyzyjnosc terminu i mozliwosc jego zmiany, no i wiele innych zalet ktorych
                nie chce mi sie tu wymieniac

                kwestia cen: ja podalam ceny za 3 miesiace jednak nie za 6 jak zwykle w polsce
                sie wypisuje recepte
                Diane35 kosztyje jakies 240 zl na 6 mcy
                a cilest ok 600 zl

                do tego dochodza badania hormonalne w kierunku antykoncepcji ktore nie sa
                finansowane pzrez Kase chorych kosztuje to ok 200 zl, tzn gdybys byla chora na
                zespol Cushinga to owszem masz takie badania za friko ale jesli robisz te
                badania w kierunku dobrania preparatu antykoncepc to musisz zaplacic, tu
                wlasnie widac polityke panstwa prokatolicka ale walzcy sie o zmiane tego u nas

                w zasadzie nie powinnam sie odzywac ale smieszy mnie jak sie mysli ze u nas
                akuszerki w kraju i ziolka ...a u nas jest tak ze jak sie chce rodzic z
                cesarkim cieciem i filmowac to na dodatek to nie ma problemu zadnego

                nie wiem ale gdyby pzreliczyc 240+ 200 zl za badania na ilosc prezerwatyw
                zuzytych w ciagu 6 mcy to mysle ze kozrystniej jest z pigulka...

                pozdrawiam eukaliptus
                dorota w lozku

    • Gość: Aleks Re: Bo u nas som takie przepysy... IP: GNMIWAR* / *.gnmipr.gm.com 08.11.02, 14:56
      Hi!

      Prosze nie strzelac i nie bluzgac!
      To tylko projekt:
      proponuje zrezygnowanie z polskigo obywatelstwa, bedzie mozna latwo jezdzic do Polski z jednym
      paszportem.
      Czy ktos wie jaka jest cena tej peocedury i ile koszuje?

      PS
      Tekst Starego jest OK, ale ta prawda boli.
      • Gość: marcee Re: munde IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 15:15
        uwielbiam Twoje komentarze, naprawde sa doskonale
        doczepilabym sie do dwoch drobnych spraw ale nie chce sie klocic , bo ja jestem
        spokojna kobieta ))))

        w kwestiach podatkowych chcialabym tylko skorygowac iz zradko jest tak iz firma
        po kontroli skarbowej wychodzi nietknieta, uzywajac jezyka medycznego czyli jak
        dziewica nietknieta, nienaruszona

        dlaczego?

        polecam ci wspanialy tekst ktory niedawno odkrylam na Gospodarce w sekcji
        Biznes, niejakiego ROZMARYN pt maczuga profesora modzelewskiego
        wspaniele facet pisze o naszym systemie skarbowym i naswietla kryminogennosc
        wrecz naszego systemu podatkowego, pzredstawil sie jako doradca podatkowy, ja
        jestem pzrekonanna iz tak jest gdyz facet wie o czym pisze, zapewniam

        Nie chce tutaj kalac swego gniazda, gdyz absolutnie tak nie jest. chcialam
        tylko skomentowac Twoj i Luizy post

        reszty badziewia nie otwieram nawet
        pozdrawiam ))))

        • munde Re: munde 08.11.02, 15:45
          Marcee,
          Sprawdze tego Rozmaryna . Na razie...
          Z przyjemnoscia sprawdzilbym i inne rzeczy, no ale to musi poczekac wink)
          • Gość: Mundek To tez warto sprawdzic! IP: *.sympatico.ca 08.11.02, 19:19
            old.smh.com.au/news/0201/29/national/national28.html
            • Gość: Karlik Re: To tez warto sprawdzic! IP: *.cpe.quickclic.net 08.11.02, 20:28
              Coz by tu napisac ,nic pozatym ze "Polska to piekny kraj,ale ludzie co tam
              mieszkaja,robia go obrzydliwym".
      • starywiarus Na zrzeczenie tez mamy PRZEPYSY 08.11.02, 22:58
        Gość portalu: Aleks napisał(a):

        ) Hi!
        )
        ) Prosze nie strzelac i nie bluzgac!
        ) To tylko projekt:
        ) proponuje zrezygnowanie z polskigo obywatelstwa, bedzie mozna latwo jezdzic do
        ) Polski z jednym
        ) paszportem.
        ) Czy ktos wie jaka jest cena tej peocedury i ile koszuje?


        Wirtualna Polska 12 grudnia 2001

        [Po ukazaniu sie tego tekstu zlikwidowano dzial polonijny Wirtualnej Polski]



        Otrzymalismy od Starego Wiarusa, czestego komentatora spraw
        polonijnych, a zwlaszcza rzadowej polityki wobec Polonii, uwagi do
        niedawnego czata z senatorem Tadeuszem Rzemykowskim,
        przewodniczacym senackiej Komisji Emigracji i Polaków za Granica. Tresc
        opinii publikujemy w calosci: Senator Tadeusz Rzemykowski,
        przewodniczacy Senackiej Komisji Emigracji i Polaków za Granica,
        powiedzial niedawno w czacie Wirtualnej Polski:

        "Polak, który chce zrezygnowac z obywatelstwa polskiego musi wystapic z
        wnioskiem do Prezydenta Rzeczypospolitej. Decyzja o zrzeczeniu sie
        obywatelstwa jest suwerenna i nalezy do niego, natomiast Kancelaria
        Prezydenta bada, czy decyzja ta nie jest pochopna i dlaczego nastapila,
        jezeli Polak utrwala sie w swojej decyzji, Prezydent jego decyzje
        honoruje i obywatelstwo polskie jest kasowane...."

        Wolne zarty, panie senatorze. Zmeczony juz jestem, po prawie dwóch
        latach udzialu w dyskusjach na temat problemów Polaków z podwójnym
        obywatelstwem, potokiem plynacych z Warszawy klamstw, kretactw, zlej
        woli, ignorancji i niewczesnych zartów.

        W oczywisty sposób, pan senator i ja mamy na pólkach calkiem inne
        wydania slownika jezyka polskiego, oraz wynieslismy ze szkól i uczelni
        calkiem inne pojecie o znaczeniu przymiotnika "suwerenny". Z definicji,
        panie senatorze, suwerenne decyzje moze podejmowac tylko suwerenny
        podmiot prawny lub polityczny. Tym podmiotem moze byc na przyklad
        panstwo, organizacja miedzynarodowa, zas w niektórych krajach, w
        okolicznosciach okreslonych ustawami zasadniczymi tych krajów, równiez
        obywatel.

        W Polsce, obywatel jest, w praktyce, przedmiotem, z którym panstwo
        postepuje tak, jak uwaza za stosowne, nie zwracajac przy tym wiekszej
        uwagi na wlasne prawo z ustawa zasadnicza wlacznie.

        Caly dowcip ograniczania przez wladze wykonawcza RP swobody
        obywatelskiej wlasnowolnego zrzeczenia sie obywatelstwa polskiego,
        zagwarantowanej w art. 34 ust.2 Konstytucji RP, polega na tym, ze
        panstwo drobiazgowo reguluje proces zrzeczenia, którego,
        konstytucyjnie rzecz biorac, regulowac nie ma prawa. Nie ma prawa, bo
        Konstytucja nie daje ustawodawcy prawa stanowienia, w drodze ustawy
        lub wydanych na podstawie ustawy rozporzadzen, jakichkolwiek
        dodatkowych warunków przyjecia wniosku o zgode prezydenta na
        wlasnowolne zrzeczenie sie obywatelstwa. Tym konstytucyjnym
        ograniczeniem wladza wykonawcza RP zupelnie sie nie przejmuje.

        Obecnie, zanim przyjmie sie od polonijnego petenta i rozpatrzy taki
        wniosek, petent musi, miedzy innymi: - zarejestrowac swoje, nie majace
        nic wspólnego z Polska, zagraniczne malzenstwo w polskim USC; -
        zglosic tamze narodziny swoich, nie majacych nic wspólnego z Polska,
        dzieci; - potwierdzic ewentualne zagraniczne rozwody decyzja polskich
        sadów, czyli zasadniczo rozwiesc sie od nowa, oraz - wlasnorecznie
        napisac i zlozyc w Konsulacie RP swój szczególowy zyciorys.

        Wszystko to ma rzekomo sluzyc ochronie petenta przed jego wlasna
        pochopnoscia? To zapewne przezornosc dyktuje stawianie
        upokarzajacych warunków w zasadzie niemozliwych do spelnienia dla
        osoby mieszkajacej stale za granica?

        Wybaczy pan, panie senatorze, mocne slowo, ale zarówno panu, jak i
        panu Prezydentowi, jego szanownej Kancelarii, oraz calej jawnej, tajnej i
        dwuplciowej administracji panstwowej Rzeczypospolitej Polskiej nic do
        tego, z kim sie obywatel Australii, Kanady czy USA zeni czy rozwodzi za
        granica, komu i ile zrobil dzieci, gdzie mieszkal i nad czym pracowal za
        granica od czasu emigracji z Polski.

        Nic im tez do tego, dlaczego obywatel polski pragnie sie zrzec
        obywatelstwa. Pan wie i ja wiem, ze naprawde chodzi tutaj o stworzenie
        sztucznych administracyjnych przeszkód, wycisniecie wysokich oplat,
        aktualizacje "teczek" i "haków", oraz uczynienie calego procesu tak
        klopotliwym dla wnioskodawcy jak tylko sie da.

        Jestem od dawna pelnoletni, panie senatorze. Od kiedy, i na podstawie
        jakiego przepisu, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest moja nianka,
        która ma mnie strzec przed konsekwencjami mojej, podobno
        suwerennej, decyzji? Ani Konstytucja RP, ani obowiazujaca ustawa o
        obywatelstwie polskim, ani rozporzadzenie Prezydenta RP w sprawie
        szczególowego trybu postepowania w tych sprawach nie pozwalaja na
        podzial petentów na "pochopnych" i "niepochopnych". Rzekomo
        "pochopni" petenci najczesciej naturalizowali sie w innych krajach juz
        dawno, z wlasnej i nieprzymuszonej woli. Od czasu naturalizacji mieli
        kilkanascie lat czasu, by przemyslec swoja decyzje zrzeczenia sie
        obywatelstwa polskiego.

        Pan wie i ja wiem, ze w sprawach o zrzeczenie sie obywatelstwa
        polskiego panstwo polskie zada od (niebawem bylego) obywatela
        klopotliwej i kosztownej urzedowej gimnastyki nie tyle z jakiegokolwiek
        rzeczywistego powodu, co po to, by mu pokazac kto rzadzi. RP jest
        bowiem nadal nasiaknieta do szpiku kosci PRL-owska doktryna
        sprawowania wladzy, wedlug której panstwo moze zadac od obywatela
        czegokolwiek, co fantazja urzednika podyktuje, zas obywatel ma te
        zadania skrupulatnie wykonac.

        Panskich doradców prawnych, panie senatorze, uprzejmie informuje, ze
        Rozporzadzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 marca
        2000 r. w sprawie szczególowego trybu postepowania w sprawach o
        nadanie lub wyrazenie zgody na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego
        • starywiarus Re: Na zrzeczenie tez mamy PRZEPYSY -dokonczenie 08.11.02, 23:00
          Panskich doradców prawnych, panie senatorze, uprzejmie informuje, ze
          Rozporzadzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 marca
          2000 r. w sprawie szczególowego trybu postepowania w sprawach o
          nadanie lub wyrazenie zgody na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego
          oraz wzorów zaswiadczen i wniosków (Dz. U. Nr 18, poz. 231), wydane
          na podstawie art. 18a ustawy z dnia 15 lutego 1962 r. o obywatelstwie
          polskim (Dz. U. Nr 10, poz. 49, z 1990 r. Nr 34, poz. 198, z 1997 r. Nr
          114, poz. 739 i z 1998 r. Nr 106, poz. 668) zawiera krytyczny defekt
          prawny.

          W § 4 ust. 3 rozporzadzenia czytamy: W sprawach dotyczacych
          wyrazenia zgody na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego przepisy § 2
          ust. 1 pkt 2, 4-6 i 10, ust. 2-4 oraz § 3 rozporzadzenia stosuje sie
          odpowiednio.

          Na podstawie tego przepisu, od osoby ubiegajacej sie o wyrazenie
          zgody prezydenta na ZRZECZENIE sie obywatelstwa polskiego wymaga
          sie przedstawienia wiekszosci dokumentów, jakie musi normalnie
          przedstawic osoba ubiegajaca sie o NADANIE przez prezydenta
          obywatelstwa polskiego. Co w tym zlego? Wszystko.

          Artykul 34 ust.1 Konstytucji RP pozwala ustawodawcy na regulacje w
          drodze ustawy szczególowego trybu nabycia obywatelstwa polskiego
          inaczej niz przez urodzenie z rodziców bedacych obywatelami polskimi -
          moca klauzuli inne przypadki nabycia obywatelstwa polskiego okresla
          ustawa, a zatem równiez na regulacje nabycia obywatelstwa polskiego
          droga NADANIA przez prezydenta.

          Natomiast Artykul 34 ust.2 Konstytucji RP nie pozwala ustawodawcy na
          taka regulacje w drodze ustawy szczególowego trybu utraty obywatelstwa
          polskiego, z powodu braku w ust. 2 równowaznej klauzuli. Jedynym
          dozwolonym przez Konstytucje sposobem utraty obywatelstwa polskiego
          jest wlasnowolne ZRZECZENIE sie go przez obywatela.

          Czy uwaza pan, panie senatorze, ze NABYCIE i UTRATA obywatelstwa,
          NADANIE i ZRZECZENIE to jedno i to samo? Konstytucja stanowi inaczej.
          Reguluje te dwie kwestie osobno, w osobnych ustepach artykulu 34.
          Pozwala na regulacje jednej z nich dodatkowymi przepisami, ale nie
          pozwala na regulacje drugiej w taki sam sposób.

          Wladza wykonawcza RP natomiast upiera sie, ze bedzie w drodze
          ustawy i rozporzadzenia Prezydenta RP regulowac OBIE te kwestie
          takimi samymi przepisami. W wielu krajach tak oczywiste naduzycie
          dostrzezono by juz dawno i usunieto. Ale te kraje, to nie Polska, w
          której panstwo, jak widac, nie musi przestrzegac wlasnej Konstytucji,
          jesli tylko mu z tym niewygodnie.

          Z szacunkiem,
          Stary Wiarus Sydney, Australia


          • Gość: kluba1 Re: Na zrzeczenie tez mamy PRZEPYSY -dokonczenie IP: *.we.client2.attbi.com 09.11.02, 04:26
            a dlaczego w koncu musze sie zrzec ?? Dlaczego ? Dlaczego musze byc w takiej
            sytuacji wyboru?? Czy naprawde jest to konieczne i uzasadnione ?? Czym ??
            Pszepysy sa po to aby je lamac a bez tego nie mozna? Tak normalnie, po
            ludzku !!!!
            • starywiarus Zrzeczenie a PRZEPYSY 09.11.02, 07:18
              Gość portalu: kluba1 napisał(a):

              > a dlaczego w koncu musze sie zrzec ?? Dlaczego ? Dlaczego musze byc w takiej
              > sytuacji wyboru?? Czy naprawde jest to konieczne i uzasadnione ?? Czym ??
              > Pszepysy sa po to aby je lamac a bez tego nie mozna? Tak normalnie, po
              > ludzku !!!!

              Przyjacielu, czy są u ciebie jakieś wieczorowe kursy czytania ze zrozumieniem,
              najlepiej z dodatkowymi zajęciami uczącymi jasnego formułowania, o co ci
              właściwie chodzi?

              Jak ktoś nie ma ochoty się zrzekać, to absolutnie nie musi; może sie
              rozkoszować obywatelstwem RP aż do bólu i chwalić dobrą ojczyznę, że mu
              łaskawie pozwala na podwójne.

              Chodzi o to, że idiotyczna, stalinowsko-bizantyjska procedura nie pozwala się
              zrzec obywatelstwa tym, którzy to chcą uczynić, bo taką mają ochotę. Albo, co
              gorsza, tym, którzy muszą to uczynić, bo na przykład służą zawodowo w
              zachodnich siłach zbrojnych, albo pracują w przemyśle przy kontraktach dla
              wojska, albo są zachodnimi urzędnikami dopuszczonymi do informacji tajnych. Na
              takich stanowiskach podwójnego obywatelstwa się nie toleruje. Ani na Zachodzie,
              ani w Polsce.

        • Gość: Mundek Re: Na zrzeczenie tez mamy PRZEPYSY IP: *.sympatico.ca 09.11.02, 01:09
          starywiarus napisa?:

          > Zmeczony juz jestem, po prawie dwóch
          > latach udzialu w dyskusjach na temat problemów Polaków z podwójnym
          > obywatelstwem

          Po raz pierwszy od dluzszego czasu sie z Toba zgadzam Stary. My tez juz
          jestesmy tym nuzacym tematem zmeczni, naprawde!

          PS. Czy to prawda, ze Ci nie staje?
          • peter_b Re: Na zrzeczenie tez mamy PRZEPYSY 09.11.02, 04:07
            Zapomniales sie i odpowiadasz w liczbie mnogej? wink))))
            No coz wy zawsze macie do wyboru nie czytac... To nie jest przymusowa
            laktura smile))
            • Gość: kluba1 Re: Na zrzeczenie tez mamy PRZEPYSY IP: *.we.client2.attbi.com 09.11.02, 06:03
              peter_b napisał:

              > Zapomniales sie i odpowiadasz w liczbie mnogej? wink))))
              > No coz wy zawsze macie do wyboru nie czytac... To nie jest przymusowa
              > laktura smile))
              No i co masz zamiar osignac takimi pytaniami??????
              • jajecznica1 Re: Na zrzeczenie tez mamy PRZEPYSY 09.11.02, 06:08
                daj sobie dupie siana !!!! - znasz to powiedzenie ???????? i przestan
                pierdolic glupoty wez sie za nauke jezyka lub nowego zawodu na ktorym mozesz
                zrobic $$$$$ czy to w Australii czy Canadzie czy USA bo w koncowym
                rezultacie nie jalowe gadki na forum sa wazne ale !!!!!!!!!!!!!!!!!! - ile
                MASZ na KONCIE !!!!!!!!!- to jest skierowane do takich jak "kluba" i wielu
                innych !!! co tu gowno maja i z credit carty zyja od pay cheku do pay
                cheku !!!!!!
              • peter_b Re: Na zrzeczenie tez mamy PRZEPYSY 09.11.02, 07:41
                za ciezkie.?. ty tez okreslasz sie w liczbie mnogej piszac o swoich wlasnych
                opiniach?
    • bradley.st Schizofrenia waadzy... 09.11.02, 09:36
      O tej dobrze zamrozonej wodeczce po konsulatach, to pierwsze slysze. Musi byc,
      ze to tylko dla 'elyty'.

      Cos do twojej kolekcji absurdow:


      Ustawa z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony
      Rzeczypospolitej Polskiej.

      Art. 4. 1. Powszechnemu obowiązkowi obrony podlegają wszyscy obywatele polscy
      zdolni ze względu na wiek i stan zdrowia do wykonywania tego obowiązku.
      Obywatel polski będący równocześnie obywatelem innego państwa nie podlega
      powszechnemu obowiązkowi obrony (...)

      www.wp.mil.pl/prawo/21.11.1967.htm

      Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej, Washington, D.C.

      DUAL CITIZENSHIP: NOT RECOGNIZED
      Polish law does not recognize dual citizenship of its citizens. While Polish
      law does not forbid Polish citizen from becoming the citizen of a foreign state
      by birth or naturalization, Polish authorities shall recognize that national as
      a Polish citizen only.

      www.polandembassy.org/Links/consular/Citizenship.htm

      Czyli waadza uznaje cie tylko i wylacznie za obywatela polskiego, ale jezeli
      jestes jednoczesnie obywatelem innego panstwa to waadza bedzie cie traktowac
      inaczej niz obywatela polskiego. Proste, prawda?
      • starywiarus Re: Schizofrenia waadzy... 09.11.02, 10:03
        bradley.st napisał(a):

        > O tej dobrze zamrozonej wodeczce po konsulatach, to pierwsze slysze. Musi
        byc,
        > ze to tylko dla 'elyty'.
        >
        > Cos do twojej kolekcji absurdow:
        >
        >
        > Ustawa z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony
        > Rzeczypospolitej Polskiej.
        >
        > Art. 4. 1. Powszechnemu obowiązkowi obrony podlegają wszyscy obywatele polscy
        > zdolni ze względu na wiek i stan zdrowia do wykonywania tego obowiązku.
        > Obywatel polski będący równocześnie obywatelem innego państwa nie podlega
        > powszechnemu obowiązkowi obrony (...)
        >
        > <a
        href="http://www.wp.mil.pl/prawo/21.11.1967.htm"target="_blank">www.wp.mil.p
        > l/prawo/21.11.1967.htm</a>
        >
        > Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej, Washington, D.C.
        >
        > DUAL CITIZENSHIP: NOT RECOGNIZED
        > Polish law does not recognize dual citizenship of its citizens. While Polish
        > law does not forbid Polish citizen from becoming the citizen of a foreign
        state
        >
        > by birth or naturalization, Polish authorities shall recognize that national
        as
        >
        > a Polish citizen only.
        >
        > <a
        href="www.polandembassy.org/Links/consular/Citizenship.htm"target="_b
        > lank">www.polandembassy.org/Links/consular/Citizenship.htm</a>
        >
        > Czyli waadza uznaje cie tylko i wylacznie za obywatela polskiego, ale jezeli
        > jestes jednoczesnie obywatelem innego panstwa to waadza bedzie cie traktowac
        > inaczej niz obywatela polskiego. Proste, prawda?


        Bradley, dokladnie tak samo masz inne traktowanie przez kodeks karny skarbowy
        ("osoba zagraniczna") i przepisy wsykonawcze bankowosci w Polsce
    • Gość: John Kowalski Re: Bo u nas som takie przepysy... IP: *.wpt.ptd.net 09.11.02, 14:11
      Znakomity artykul, Stary Wiarusie!

      "Jesli pulapka paszportowa miala byc prymitywna proba przymuszenia Polonii
      zamorskiej, zeby ta wywarla nacisk na rzady krajow swojego stalego
      zamieszkania i legalnie posiadanego drugiego obywatelstwa w kierunku
      zniesienia obowiazku wizowego dla obywateli RP, to trafiliscie, drodzy rodacy
      z kraju, jak kula w plot."

      Chyba najbardziej zainteresowani w bezwizowym ruchu sa byli komunisci ktorzy
      nigdy wizy do np. do USA nie dostana. Dla nich jedyna metoda przyjazdu do tego
      kraju to w ramach oficjalnej delegacji dyplomatycznej, np. w sprawie dyskusji z
      Polonia o pulapce paszportowej.

      "...nie placzcie, ze juz nie ma w Ameryce polonijnych ochotnikow, zeby sie
      polozyc krzyzem na progu Bialego Domu, zeby wam zalatwic..."

      Zalatwianie Polsce spraw przez Polonie sie skonczylo! Ja osobiscie bede nawet
      utrudnial gdzie tylko mozna i jak tylko mozna i nie skonczy sie to tylko na
      moim wlasnym podworku.

      A na swoim wlasnym podworku, przy kazdej sposobnosci bede Polski balagan
      reklamowal takim jaki jest. Wiecej nie trzeba. Koniec z upiekszaniem obrazka,
      mydleniem oczu naiwnym sluchaczom.

      Pulapka paszportowa w dalszym ciagu funkcjonuje i mialem okazje sie przekonac o
      tym na wlasnej skorze we wrzesniu tego roku. Polskie wladze, z czlowieka
      przychylnego polskim interesom zrobily ze mnie ich zazartego przeciwnika. Nie
      jestem wyjatkiem i nie jestem sam. Gratulacje!
      • munde Zrzeklem sie !!! 09.11.02, 15:03
        No, powiedzmy, ze sie zrzeklem bo nie chcialem targac po swiecie 2 paszportow
        na wypadek, gdybym chcial zajrzec do Polski.
        Ale co wtedy? Pokaze paszport US z miejscem urodzenie : "POLAND"
        A pan z pistoletem zapyta o paszport polski. Ja mu na to nie mam , bom sie
        pozbyl.
        I co ? uwierzy na slowo ?!
        Czyli wnioskuje, ze bede musial ze soba targac jakis kwit, ze sie zrzeklem.
        Czyli w sumie nie robi mi to roznicy wink))
        A tak serio: Gdyby mi nie pozwolono odleciec do US z powodu "pulapki", to
        pojechal bym pociagiem do Berlina i stamtad do US, albo na wycieczke promowa do
        Szwecji (skads to znamy juz ...) i ze Sztokholmu poradzilbym sobie jakos....
        • Gość: Mundek Re: Zrzeklem sie !!! IP: *.sympatico.ca 09.11.02, 16:53
          He, he ... niezly tekst! Niczym sie nie przejmuj, do dwoch obsesyjnie
          czesto powtarzanych watkow przez Starego (paszporty i podwojne
          obywatelstwo) mamy teraz calkiem nowy o zrzekaniu sie obywatelstwa!
          Kurwa Stary, zejdz juz z tego krzyza - drzewo potrzebne na opal!
          • Gość: PG Re: Zrzeklem sie !!! IP: 159.231.71.* 27.11.02, 20:05
            Gość portalu: Mundek napisał:

            > He, he ... niezly tekst! Niczym sie nie przejmuj, do dwoch obsesyjnie
            > czesto powtarzanych watkow przez Starego (paszporty i podwojne
            > obywatelstwo) mamy teraz calkiem nowy o zrzekaniu sie obywatelstwa!
            > Kurwa Stary, zejdz juz z tego krzyza - drzewo potrzebne na opal!

            Tak tylko problem polega na tym, ze tak na prawde swietne posty starego wiarusa
            nie sa o pulapce paszportowej, podwojnym obywatelstwie, czy o problemach
            zwiazanych z zrzeczeniem sie obywatelstwa polskiego. Nie o te konkretne
            problemy tak na prawde tutaj chodzi, ale o to, ze Polska nadal nie jest
            panstwem prawa, obywatele polscy sa nadal jak za najlepszych czasow PRL'u
            traktowani jak poddani, wladza wykonawcza nadal nie przejmuje sie specjalnie
            nawet ustawa zasadnicza...Pewnie, wielu nic sobie z tego nie robi, no bo
            wiadomo stara doktryna obowiazuje, przepisy sa po to by je omijac lub lamac.
            Niby wszystko w porzadku, tak ? Wlasnie o to chodzi, ze nie bardzo...bo
            obywatel ktory jest niemal na codzien zmuszany albo do dostosowywania sie do
            absurdalnych, wzajemnie sprzecznych przepisow, albo do wymyslania roznego
            rodzaju sposobow na ominiecie tych przepisow traci swoj czas, pieniadze i
            energie ktore mogly by byc ukierunkowane na dzialalnosc bardziej konstruktywna.
            Wlasnie o to chodzi ze dobrobytu nie mozna zbudowac w atmosferze niepewnosci,
            korupcji, uzaleznienia od widzimisie byle jakiego urzednika, w sytuacji kiedy
            obywatel w taki czy inny sposb "lamie" prawo, nawet jezeli nic nie robi...wiec
            jezeli Tobie tego typu problemy na ktore zwraca uwage wiarus nie przeszkadzaja,
            to tylko dlatego, ze nie widzisz zwiazku pomiedzy powszechnym w kraju
            przyzwoleniem na tego typu prawne absurdy, tolerancja wobec traktowania
            obywateli jak poddanych, a dobrobytem w kraju. To nie jest przypadek, ze w
            krajach dobrobytu panstwo zachowuje sie dokladnie tak jak opisuje to wiarus, to
            znaczy tak jakby go w ogole nie bylo, tak jest w Australii, tak samo jest w
            Kanadzie w ktorej mieszkam, i nie jest przypadkiem tez, ze kraje w ktorych
            wladza traktuje obywateli jak poddanych i nic nie robia sobie z wlasnej
            konstytucji, te kraje raczej do pierwszej ligi sie nie zaliczaja.
            Mieszkam od lat w Kanadzie, emigracja do Kanady byla najlepsza rzecza jaka
            moglem w zyciu zrobic, mam wlasna firme, bardzo dobrze prosperujaca i wiem ze
            nie moglbym osiagnac tego samego w Polsce, wlasnie ze wzgledu na absurdalnosc
            polskiej rzeczywistosci...Kilka razy usilowalem rozrzerzyc swoja dzialalnosc
            rowniez na rynku polskim...niestety, ilosc przepisow ktore musialbym albo
            omijac albo lamac, tylko po to by moc robic to co robie tutaj bez zadnych
            przeszkod, jest taka, ze nie moglbym spokojnie spac w nocy. Wiec po co ? No
            coz, moglbym dzialac w Polsce, stworzyc kilkanascie miejsc pracy, przeniesc sie
            na stale do Polski, tam wydawac swoje pieniadze, na dobra tam
            produkowane...moglbym, ale wole spokojnie spac...wiec nadal dzialam tylko w
            Ameryce Polnocnej i Europie Zachodniej, mieszkam w Kanadzie, tutaj zatrudniam
            ludzi i tutaj wydaje swoje pieniadze...ilekroc jade z wizyta do Polski (tylko
            po to by odwiedzic starzejacych sie rodzicow) mam wrazenie ze wjezdzam do
            skansenu...
            • Gość: Mundek Re: Zrzeklem sie !!! IP: *.sympatico.ca 27.11.02, 20:53
              To bardzo ciekawe i przemyslane co piszesz, calkiem jak nie na to forum!
              Cieszy, ze ktos jest z siebie zadowolony i nie opluwa wlasnej (jednak)
              Ojczyzny. Widzisz, ja mam dokladnie takie samo zdanie na temat Polski.
              Tez uwazam, ze panstwo powinno sie zajmowac zapewnieniem swoim
              obywatelom bezpieczenstwa, normalnego systemu sadowego, sluzby
              zdrowia i nauki. Niestety w Polsce do dzis nie potrafiono zapewnic
              ludziom wlasnie tego. Na domiar zlego panstwo sie wtraca wszedzie bez
              potrzeby i jedynie przeszkadza w rozwoju, zatrudniajac przy tym 750-cio
              tysieczna armie urzednikow. Na to potrzeba forsy, a wiec podatkow. W
              przypadku zarobkow powyzej PLN 75K placisz 40% (jak na butelce).
              Wedlug Min. Finansow tylko 1.0% ludzi placi taki podatek. Od zarobkow
              pomiedzy PLN50 a 75K placi sie 30% podatku (2.5% tyle placi). Wszyscy
              robia bokami, zeby sie znalezc w progu najnizszym (19%) i im sie to
              swietnie udaje (97.5%)! Wszyscy wiedza, ze obnizenie podatkow
              spowoduje zdrowsza sytuacje w tej dziedzinie i co? Nic!
              Kodeks pracy, bezrobocie, korupcja, przestepczosc (haracze, okupy za
              porwania, kradieze), ekstremalnie wysokie obciazenie pracodawcy to sa
              prawdziwe problemy tego schorowanego kraju!

              Paszporty, podwojne obywatelstwa, itp. duperele to problemy istniejace
              jedynie w glowie Starego. To jest obsesja!
            • Gość: Mundek Do PG jeszczio raz! IP: *.sympatico.ca 28.11.02, 01:16
              Zapomnialem calkiem o urzedach skarbowych ... toz to najwiekszy
              szkodnik w Polsce, ktory kosztuje miejsca pracy i powoduje
              wielomilionowe odszkodowania dla wielu firm, ktore sie odwoluja do NSA
              Michelin (Stomil) dostal 42 mln. odszkodowania za 2001 rok i byl to
              powod, dla ktorego zakonczyli rok na plusie!

              No ale Stary o tym przeciez nie bedzie pisal ... paszporty, obywatelstwa.
              To scisla "specjalizacja" ... a moze obsesja?
    • Gość: g@g Nie na temat IP: *.as3.nwbl1.wi.voyager.net 09.11.02, 23:45
      Ciekawy tekst Starego Wiarusa!
      Opowiem Wam historie, ktora sam przezylem. Jakis czas temu wracajac z Polski do
      USA mialem w kieszeni $10000. Na lotnisku w Balicach zolnierz szukajacy bomby
      znalazl te pieniadze przy mnie i zapytal czy mam zezwolenie na ich wywoz, bo
      bez zezwolenia mozna wywiesc tylko $5000. Powiedzialem,ze nie mam przy sobie
      papierow ale to sa moje pieniadze. Zostalem zatrzymany jako przemytnik a
      wszystkie pieniadze zatrzymane do wyjasnienia.Zabrali mnie na zaplecze w celu
      spisania protokolu.Okazalo sie, ze nie maja na etacie protokolanta i bedzie
      musial przyjechac ze straznicy WOP-u w Nowym Targu.Gdyby zatrzymali mnie
      celnicy na tym samym lotnisku to zarekwirrowaliby tylko $5000 do wyjasnienia i
      polecialbym do Chicago.Niestety, protokolant WOP-u przyjechaj po 3 godzinach i
      w miedzyczasie uciekl mi samolot.Zolnierz, ktory znalazl pieniadze musial
      zgodnie z przepisami spisac numery wszyskich banknotow i glosno przy tym rzucal
      k*rwami.Protokolant w koncu dotarl na lotnisko i spisal protokol.Wytlumaczylem
      mu ( byl bardzo uprzejmy i rzeczowy), ze to sa moje pieniadze i moge doslac
      papiery z banku w Stanach, ze przeslala mi je moja zona.Zapewnil mnie, ze to
      tylko formalnosc i po wyjasnieniu odzyskam wszystkie pieniadze zatrzymane
      tymczasem w depozycie. Do Stanow polecialem 2 dni pozniej.Natychmiast
      postaralem sie o kopie przelewow bankowych, przez rodzine w Polsce najalem
      adwokata i wrocilem do swoich spraw. Adwokatka szybko odzyskala $5000,
      ktore "legalnie" mialem przy sobie i zajela sie odzyskiwaniem reszty.(Nigdy nie
      bylem karany itd.)Po jakims czasie dostalem pismo,w ktorym prokuratura w
      Krakowie proponuje mi umorzenie sprawy jesli zrzekne sie pozostalych $5000 na
      rzecz skarbu panstwa. Myslalem, ze zle widze.Alternatywa bylaby sprawa sadowa
      bez gwarancji wygrania z mozliwoscia podpadniecia pod kodeks karny zywcem z
      Polski Ludowej. Po naradzie z rodzina postanowilem olac kase i zamknac sprawe.
      Rok pozniej zmienili limit wywozu piniedzy bez zezwolenia na $10000.Od tego
      czasu nie bylem w Polsce ani razu chociaz normalnie bylbym tam juz 2-3 razy
      wydajac srednio $3000 na pobyt.Zawsze chetnie jezdzilem do Polski ale cala
      sprawa byla dla mnie szokiem i odechcialo mi sie jak nigdy.Podobnych
      negatywnych doswiadczen mialo kilku moich znajomych, ktorzy mysleli o
      zainwestowaniu w Polsce jakich 100-200 tysiecy dolarow, ale sie
      rozmyslili.Kretynstwa urzednikow (paszporty, przepisy itd.)kosztuja kraj
      powazna nie zainwestowana kase, ale wiem, ze to banaly. Zdumiewa tez
      patologiczna agresja na forum polonijnym ludzi z Polski w stosunku do Polakow z
      zagranicy, zwlaszcza z USA. Mieszkalem w wielu krajach na swiecie, ale lepszego
      i bardziej fascynujacego kraju niz Stany nie widzialem nigdzie. Ale to juz
      temat na kiedy indziej.
      • uscitizen Re: Nie na temat 10.11.02, 00:16
        Zdumiewa tez
        > patologiczna agresja na forum polonijnym ludzi z Polski w stosunku do Polakow
        z
        >
        > zagranicy, zwlaszcza z USA. Mieszkalem w wielu krajach na swiecie, ale
        lepszego
        >
        > i bardziej fascynujacego kraju niz Stany nie widzialem nigdzie. Ale to juz
        > temat na kiedy indziej.

        No wlasnie, zdumiewa...pos spodem tekst z "Spoleczenstwa",
        dyskusja "Amerykanie, jacy oni sa". Miala byc dyskusja Polakow o Amerykanach,
        ale "nie wyszlo" i zrobilo sie o "Polonusach"...
        Polecam, b. ciekawe...

        Autor: Gość: zaba IP: proxy / 195.94.193.*
        Data: 05-11-2002 12:00 + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując


        --------------------------------------------------------------------------------
        Macie rację. POLSCY Amerykanie uwielbiają pouczać........smile! Mam takie chore
        przypadki w rodzinie nawet.Znam kilku rodowitych tzn. od wielu pokoleń i beż
        polskich korzeni Amerykanów- przyjaciół, wielokrotnie gościłam ich w swoim domu
        w Wa-wie, oni gościli mnie u siebie, więc mam co porównywać....Są przemili,
        sympatyczni , nienapuszeni i ogólnie bardzo TOLERANCYJNI! Mnóstwo rzeczy im się
        w Polsce podoba, o tym co im się nie spodoba nie mówią zbyt wiele bo są ludźmi
        życzliwymi i uznają prawo innych do inności- są po prostu AMERYKANAMI-
        przyjemnymi w obejściu i sympatycznymi ludźmi. Ale POLSCY "Amerykanie" oooooooo
        to już zupełnie inna kategoria ludzi....smile Przede wszystkim protekcjonalny
        sposób traktowania otoczenia (ale uwaga z reguły dopiero po wylądowaniu na
        Okęciu (!), w Stanach potrafią się z trudem dostosować do otoczenia smile, pogarda
        dla korzeni, pogarda dla rodziny, pogarda dla wszystkiego,niewazne ,że tam
        tęsknią za krajem i nierzadko łykają łzy w poczuciu upokorzenia. Nie
        przeszkadza im to naturalnie w wysyłaniu dzieci na wakacje do Polski i robieniu
        tutaj wszelakich zakupów .Nie będę się rozpisywać jak naprawdę wygląda
        ten "polski raj" na zachodzie, każdy kto trochę podróżował, wie jaką rolę w
        przytłaczającej większości przypadków pełnią Polacy na zachodzie... Zasada jest
        jedna: z im większej wiochy wyszedł emigrant tym większego "Hamerykana"
        zagrywa, a im marniejszy wiedzie tam żywot, tym bardziej pluje na Polskę- po
        tym poznasz prawdziwy ich status smileNajbardziej prostacki chamek bez żadnego
        wykształcenia, tyrajacy tam na budowie będzie w Polsce próbował pouczać
        człowieka, któremu do pięt nie dorasta...Znam przypadek człowieka, który kosi w
        USA trawę na polach golfowych i próbował dyskutować i pouczać na temat ekonomii
        (!) prezesa firmy (nota bene polsko-amerykańskiej smile,który bywa często w
        Stanach i jada tam lunch towarzystwie takich, którym tamten trawę
        kosi....... smile Nie jest to bynajmniej przypadek odosobniony i ubawiłabym was
        przez tydzień opowiadając różne takie...... A oto moje ostatnie odkrycie ,
        doprawdy zaskakujące, przyznaję...oni są ZAWISTNI i ZAZDROŚNI o nasze
        sukcesy,śmieszne nie? Mam w rodzinie taką osobę , dorobiła się w Stanach ,
        znacznie się wyróżnia na tle polonii tamtejszej...I co z tego ? Wszystko było
        OK dopóki rodzina w Polsce biedna była...Ale niestety bratu sie powiodło w
        biznesie w Polsce...ma piękny dom , dzieciom kupił mieszkania, co roku wyjezdza
        na wakacje za granicę, i o zgrozo ma podobnych jemu kolegów (!) a wszystko to w
        Polsce tej okropnej (!) i bez upokorzeń, zgodnie z prawem, a mówili że w Polsce
        to ja juz zawsze najlepsiejsza będę a tu proszę dupa- brat mi kredytów na lata
        nie zazdrości i domu z dykturki a i wakacjami w Cancun mu zaimponować nie mogę
        a do tego ludzie go szanują, o kurde....smileTak to się ludziom charakterek
        zmienia..
        Więc patrzcie na nich troszkę z przymruzeniem oka i zrozumcie kochanych
        rodaków...wszak niełatwy los emigranta smile



        • Gość: John Kowalski Re: Nie na temat IP: *.wpt.ptd.net 10.11.02, 00:35
          "Znam przypadek człowieka, który kosi w USA trawę na polach golfowych i
          próbował dyskutować i pouczać na temat ekonomii(!) prezesa firmy (nota bene
          polsko-amerykańskiej smile,który bywa często w Stanach i jada tam lunch
          towarzystwie takich, którym tamten trawę kosi."

          Mam nadzieje ze prezes sie nareszcie czegos nauczyl. Bedzie sie mogl teraz
          popisac wiadomosciami podczas lunch breaks.
          • Gość: marcee Re: Nie na temat w szczegolnosci do g@g IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.02, 10:36
            W kwestii zainwestowania 100-200 tys dolarow w polsce: nie ma wiekszych
            pzreszkod , prawo jest otwarte na takie pzredsiewziecia (pomijajac meandry
            prawa podatkowego ale jak sie zainwestuje w dobrego ksiegowego to bez wiekszych
            pzreszkod), zwyzcajnie nie wiedzieliscie ajk sie zabrac do tego i tyle, zreszta
            niewielka strata dla Polski, mamy tu wielu oszolomow ktorzy pluja i szczaja na
            nas tylko dlatego ze maja kilkaset dolcow na koncie
            i problemow od huja z wami bo wam sie nic nie podoba u nas

            inan sprawa ze jesli ktos chce robic biznes na powaznie u nas to jest
            traktowany na takich samych zasadach jak niecudzoziemiec, notabene zmienai sie
            ustawa o cudzoziemcach w polsce w kierunku pozytywnaym dla was
            cudzoziemcow, skoro bowiem zrzekliscie sie obywatelstwa polskiego jestescie
            walsnie cudzoziemcami w polsce w swietle prawa

            Pan Strywiarus to oszolom forumowy o niezmiennej tematyce postow a niewiele
            wiedzacy o realich polskich, podobnie jak panowie Wyjechani (uklony dla Baloo)
            jakies 15 lat do tylu w znajomosci realiow polskich, widac to tez u pan
            forumowych z Kurnika jakie maja wyobrazenie o antykoncepcji w polsce chociazby

            nie jestem osobiscie nastawiona zle do cudzoziemcow, zero agresjii, w koncu
            szukam tutaj meza wiec skad pzrypuszczenie o mojej agresji do was?

            to ze sie pan zachwyca stanami ...coz nigdy tam nie bylam ani tez nie bede,
            widocznie wie pan o czym PAn pisze wiec nei bede dyskutowac w tej sprawie


            • starywiarus Wyjdz za maz, skarbie 10.11.02, 12:51
              Gość portalu: marcee napisał(a):

              > W kwestii zainwestowania 100-200 tys dolarow w polsce: nie ma wiekszych
              > pzreszkod , prawo jest otwarte na takie pzredsiewziecia (pomijajac meandry
              > prawa podatkowego ale jak sie zainwestuje w dobrego ksiegowego to bez wiekszych
              >
              > pzreszkod), zwyzcajnie nie wiedzieliscie ajk sie zabrac do tego i tyle, zreszta
              >
              > niewielka strata dla Polski, mamy tu wielu oszolomow ktorzy pluja i szczaja na
              > nas tylko dlatego ze maja kilkaset dolcow na koncie
              > i problemow od huja z wami bo wam sie nic nie podoba u nas
              >
              > inan sprawa ze jesli ktos chce robic biznes na powaznie u nas to jest
              > traktowany na takich samych zasadach jak niecudzoziemiec, notabene zmienai sie
              > ustawa o cudzoziemcach w polsce w kierunku pozytywnaym dla was
              > cudzoziemcow, skoro bowiem zrzekliscie sie obywatelstwa polskiego jestescie
              > walsnie cudzoziemcami w polsce w swietle prawa
              >
              > Pan Strywiarus to oszolom forumowy o niezmiennej tematyce postow a niewiele
              > wiedzacy o realich polskich, podobnie jak panowie Wyjechani (uklony dla Baloo)
              > jakies 15 lat do tylu w znajomosci realiow polskich, widac to tez u pan
              > forumowych z Kurnika jakie maja wyobrazenie o antykoncepcji w polsce chociazby
              >
              > nie jestem osobiscie nastawiona zle do cudzoziemcow, zero agresjii, w koncu
              > szukam tutaj meza wiec skad pzrypuszczenie o mojej agresji do was?
              >
              > to ze sie pan zachwyca stanami ...coz nigdy tam nie bylam ani tez nie bede,
              > widocznie wie pan o czym PAn pisze wiec nei bede dyskutowac w tej sprawie
              >



              Zlotko, wyjdz za maz,

              osiedl sie gdzies indziej;
              naucz sie odrozniac turystyke od emigracji;
              wykaz sie w kuchni i sypialni (niekoniecznie w tej kolejnosci);
              a jesli Bozia szczegolnie laskawa, to i w miejscu pracy;
              pozyj pare lat jako zwykly zachodni zjadacz chleba i petent zachodnich urzedow;
              odwiedz jako Polka mieszkajaca stale za granica Konsulat RP;
              daj sie po raz pierwszy oszukac rodakowi jako zagraniczny jelen;
              wpadnij do Starego Kraju z wizyta,

              a porozmawiamy potem o emigrantach i oszolomach.
              Do tego czasu dodawaj sobie ducha wizja Polski jako wyspy spokoju i normalnosci w morzu oszolomow.
              • Gość: Nowy Polski cud gospodarczy- wersja 2002 IP: *.proxy.aol.com 10.11.02, 16:50
                W Stanach sprzedali obligacje za 1 mld dol. przy
                wyższym oprocentowaniu o 1,68% niż obowiązuące w USA.
                W telewizji reklamują jakieś obligacje na
                preferencyjnych warunkach.
                Moje pytanie ile od początku 2002 rzad Millera pożyczył
                gotówki za granicą i w Polsce w jakiej formie i od
                jakich konkretnych instytucji?
                Próbowałem znaleźć takie zestawienie ale mi sie nie
                udało. Czy to może jest objęte tajemnicą, bo o tym
                miliardzie, o którym wspomniałem na początku
                dowiedziałem się z gazet amerykańskich, a u nas CISZA.
                Podobno na 2005 i 2005 Polska będzie płacić po 10 mld
                dolarów wynikających z zobowiązań zagranicznych.
                Ile kosztuje np. 1% wzrostu gospodarczego - licząc w
                zaciągniętych kredytach.
                Nowy




                • Gość: marcee Re: polski dlug publiczny -prosze bardzo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.02, 21:25
                  Panie Nowy
                  takich danych szuka sie w sprawozdaniach z wykonania budzetu panstwa za
                  poszzcegolne lata ale pokrotce:


                  Harmonogram splat polskiego dlugu zagranizcnego przewidziany jest do 2012
                  roku.Najtrudniejszy okres przypadnie na lata 2004-2008, nastapi tutaj
                  prawdopodobnie obciazenie polskiej gospodarki transferami na rzecz zagranicy w
                  wysokosci ok 6000 mln USD
                  W kolejnych latach raty beda juz malejace a ostatnia w roku 2012 w wys ok 1300
                  mln USD.

                  Taki jest mniej wiecej wariant bez refinansowania dlugu. Z obecnej perspektywy
                  absolutnie neimozliwym wydaje sie startegia obslugi dlugu bez czesciowego
                  chociazby refinansowania go, stanowiloby to nadmierne obciazenie gospodarki i
                  groziloby dodatkowym jeszcze spowolnieniem naszej gospodarki.

                  W ujeciu relatywnym koszty obslugi dlugu publicznego stanowia jakies
                  3,6% PKB
                  14% dochodow budzetu panstwa
                  13% wydatkow budzetu panstwa

                  oczywiscie rozklada sie to na dlug krajowy i zagraniczny tak ze koszty obslugi
                  dlugu krajowego sa 5x wieksze , z tej prostej przyczyny iz rosnie
                  systematycznie udzial dlugu krajowego w dlugu publicznym

                  na dlug zagraniczny (jakies 51% calego dlugu publizcnego) skladaja sie 2
                  pozycje
                  -wyemitowane papiery wartosciowe( ok 10%)
                  -kredyty walutowe (ok 40%)

                  poniewaz dlug krajowy staje sie coraz wiekszym obciazeniem finansow publicznych
                  panstwo polskie zabiegalo o otwarcie dla nas zagranicznych rynkow finansowych
                  co sie stalo wlasnie , wypuszczenie SPW na zagranizcne rynki stanowic bedzie
                  KORZYSTNY elelment zarzadzania dlugiem gdyz tak naprawde to niepokace elementy
                  wystepuja jezeli chodzi o dlug krajowy (systematycznie rosnie jego udzial
                  wlasnie a jego wielkosc jest tez spowodowana akumulacja poprzednich zobowiazan
                  panstwa)

                  dlaczego kozrystny? zmiany w kursach walutowych, a mianowicie slabsza pozycja
                  dolara amerykanskiego a umacnianie sie zlotego spowodowaly korzystne relacje w
                  strukturze dlugu pozwalajace widocznie na zaciagniecie nowych zobowiazan,
                  oczywiscie ta korzystna tendencja moze sie odwrocic pod wplywem dewaluacji
                  zlotego, jednakze an dzien dzisiejszy jest akurat odwrotnie i oplaca sie
                  zadluzyc na zagranicznych rynkach finansowych bardziej niz na krajowym (zreszta
                  rynek krajowy jest biedny, brak gotowki)


                  z korzystnych zjawisk:
                  w okresie transformacji ustrojowej zmniejszylo sie obciazenie gospodarki
                  dlugiem publoicznym z 94% PKB do 48% PKB
                  zmniejszenie stopnia monetyzacji dlugu co dziala dezinflacyjnie ( wzrost
                  udzialu sektora pozabankowego w finansowaniu dlugu)
                  zapisy w ustawie o finansach publicznych pokazuja jakiej rangi jest to problem
                  i daja mozliwosci zarzadzania dlugiem w sposob nowoczesny i bezpieczny

                  reasumujac: zapraszam do dyskusji NIezapomnianego Nigdy Pana Yonder...



                  • Gość: gadula Re: polski dlug publiczny - prosze wiecej IP: *.sympatico.ca 10.11.02, 22:36
                    Hej Marcee, nie znalem Cie z tej strony, hehe!
                    Ile wynosi obecnie dlug publiczny RP? Moze znasz proporcje miedzy
                    dlugiem krajowym i zagranicznym? Jaki jest stosunek calkowitego dlugu
                    publicznego do PKB w procentach?
                    • Gość: marcee Re: czytaj uwaznie gadula IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 07:17
                      wszystko tam stoi napisane
                      • Gość: gadula Re: czytaj uwaznie gadula IP: *.sympatico.ca 11.11.02, 22:20
                        Masz racje Marcee, przeoczylem. A teraz inne pytanie: jesli dlug danego
                        kraju wynosi powiedzmy 50% PKB, to czy oznacza ze gdyby skomasowac
                        6-miesieczne dochody panstwa a nastepnie je oddac dluznikom i wtedy
                        wszystko byloby znowu koszernie? Oczywiscie jedynie hipotetycznie.
                        Dzieki za odpowiedz, Marcee!
              • Gość: Mloda Re: Wyjdz za maz, skarbie IP: *.03-92-73746f32.cust.bredbandsbolaget.se 13.11.02, 13:33
                Zazwyczaj nie przeklinam ale tym razem nie potrafie sie powstrzymac, DO KU...
                NEDZY STARY HU....!!!!!!!!!
                Nauczono mnie, ze w Australii nie obowiazuja prawa ewolucji stad wziely sie
                takie skostniale przezytki, wyplute stare gacie jak TY!!!!
                Prosze zaoszczedz nam irytacji i Twoich glupich madrosci na tym forum. zejdz z
                Polski przenies sie na Twoja ojczyzne Australie jadowity draniu.
                • Gość: dorota Re: Mloda !!!!!!!______dac jej wodki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 16:26
                  dobrze mowi
    • luiza-w-ogrodzie Re: Bo u nas som takie przepysy... 11.11.02, 21:59
      Up.
      • starywiarus Re: Bo u nas som takie przepysy... 12.11.02, 11:30
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Up.

        ...up and away!
        • Gość: australopitek Re: Bo u nas som takie przepysy... IP: 202.67.74.* 12.11.02, 12:07
          up smile
          • starywiarus Re: Bo u nas som takie przepysy... 13.11.02, 08:07
            Gość portalu: australopitek napisał(a):

            > up smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Bo u nas som takie przepysy... 13.11.02, 10:32
              no to ...up!
              • starywiarus Re: Bo u nas som takie przepysy... 13.11.02, 11:12
                luiza-w-ogrodzie napisała:

                > no to ...up!


                OK. Up!
                • luiza-w-ogrodzie Re: Bo u nas som takie przepysy... 13.11.02, 11:15
                  Stary, ciesze sie ze sie ze mna zgadzasz ;oD
                  • starywiarus Re: Bo u nas som takie przepysy... 13.11.02, 11:24
                    luiza-w-ogrodzie napisała:

                    > Stary, ciesze sie ze sie ze mna zgadzasz ;oD

                    No pewnie. A teraz do roboty. Up!
                    • prawdziwystarywiarus Re: Bo u nas som takie przepysy... 15.11.02, 03:25
                      Up!!!
    • starywiarus Kulturystyka wirtualna 13.11.02, 11:32
      Up!!!
      • starywiarus Re: Kulturystyka wirtualna 13.11.02, 12:28
        starywiarus napisał:

        > Up!!!

        Ufff... up!!!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Kulturystyka wirtualna 13.11.02, 12:37
          Kulturystyka o tej godzinie? Dobra, zrobie to dla Ciebie.

          Uuuuuuuuuuup!
          • starywiarus Re: Kulturystyka wirtualna 13.11.02, 12:50
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Kulturystyka o tej godzinie? Dobra, zrobie to dla Ciebie.
            >
            > Uuuuuuuuuuup!

            Dla mnie mozesz to zrobic innym razem, bo w tej chwili jestem zajety wiolonczelistka.
            (Upppp....dooown...uuuupppp...doooowwwn....aaaaaaaa)
            Milych snow.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Kulturystyka wirtualna 13.11.02, 12:52
              Alez Stary, ja mowilam tylko o podnoszeniu watkow. Gdziez mi tam rownac sie z
              Twoja wiolonczelistka, mnie, renciscie z wlochatymi lydami z Wellington.

              Milego workout...
              Luiza-w-Ogrodzie
              • prawdziwystarywiarus Re: Kulturystyka wirtualna 21.11.02, 02:59
                luiza-w-ogrodzie napisała:

                > Alez Stary, ja mowilam tylko o podnoszeniu watkow. Gdziez mi tam rownac sie z
                > Twoja wiolonczelistka, mnie, renciscie z wlochatymi lydami z Wellington.
                >
                > Milego workout...
                > Luiza-w-Ogrodzie

                No to upppp!!!
                • luiza-w-ogrodzie Re: Kulturystyka wirtualna 21.11.02, 05:22
                  Upppp po raz ostatni i ide do domu.

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  • prawdziwystarywiarus Re: Kulturystyka wirtualna 21.11.02, 13:49
                    luiza-w-ogrodzie napisała:

                    > Upppp po raz ostatni i ide do domu.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Luiza-w-Ogrodzie

                    Ja jescze troche przed spaniem pocwicze. Upppp!!!!
                    • prawdziwystarywiarus Re: Kulturystyka wirtualna 27.11.02, 03:49
                      up!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka