20.11.02, 18:14
z jablkami i kluchami ide jesc za 20 minut. Bo my dzisiaj mamy rocznice
slubu. Bedziemy jedli na dywanie i paluchami, bo inaczej sie z Piranha nie
da. Obezremy sie jak baki i nie bedziemy liczyc kalorii. Potem Piranha
pojdzie spac z prosiakiem a my sie upijemy winem.

Zycze przyjemnego wieczoru,
Xurek
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Kaczke 20.11.02, 18:16
      Smacznego !
    • Gość: sabba Re: Kaczke IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 18:16
      xurek napisała:

      > z jablkami i kluchami ide jesc za 20 minut. Bo my dzisiaj mamy rocznice
      > slubu. Bedziemy jedli na dywanie i paluchami, bo inaczej sie z Piranha nie
      > da. Obezremy sie jak baki i nie bedziemy liczyc kalorii. Potem Piranha
      > pojdzie spac z prosiakiem a my sie upijemy winem.
      >
      > Zycze przyjemnego wieczoru,
      > Xurek


      No to milej kaczki, smacznego i wszytkiego dobrego ´na nastepne rocznice, oby
      bylo ich duzosmile))
      Pozdr.
    • Gość: --Michal Zara.? a BARA_BARA? czekam na szczegoly no txt IP: *.tiaa-cref.org 20.11.02, 18:18
    • vaud Re: Kaczke 20.11.02, 18:29
      xurek napisała:

      > z jablkami i kluchami ide jesc za 20 minut. Bo my dzisiaj mamy rocznice
      > slubu. Bedziemy jedli na dywanie i paluchami, bo inaczej sie z Piranha nie
      > da. Obezremy sie jak baki i nie bedziemy liczyc kalorii. Potem Piranha
      > pojdzie spac z prosiakiem a my sie upijemy winem.
      >
      > Zycze przyjemnego wieczoru,
      > Xurek

      Smacznego i miłego wieczoru! Upijcie się na wesolutko i nie zapomijcie porobić
      zdjęciałek dla znajomych i potomnych.
      Sama tę kaczkę upitrasiłaś? Która to rocznica?
    • zugspitze kONIECZNIE PODAJ PRZEPIS NA TE KACZKE DZIWACZKE 21.11.02, 00:01
      • Gość: Renka Re: dywan zatluszczony kluskami? IP: *.home.cgocable.net 21.11.02, 00:07
        Pieknej rocznicy na dywaniku zycze! Kaczka podana z rozmarynem (koniecznie)
        jest znanym, POLSKIM afrodyzjakiem smile)))
    • Gość: Wasser-Waga Re: Kaczka IP: *.sympatico.ca 21.11.02, 04:35
      A na deser jakies turecki przysmak? Fajne te mieszane malzenstwa, nie?
    • luiza-w-ogrodzie Re: Kaczke 21.11.02, 05:25
      Milej konsumpcji (kaczki tez).

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: Schnell-Zug Ciekawe czy macie turecki Riesling? IP: *.sympatico.ca 21.11.02, 06:31
    • ozpol Gratulacje z okazji...ale .. 21.11.02, 06:53
      ... nikt sie nie ulitowal nad kaczka. Czym ja "wypchalas"? No i jakie kluchy?
      Moze sie przyda na jakas okazje tak swietna receptura.
      Nie bede sie o kolor dywanu czy koca na ktorym kaczka zostanie skosumowana, ale
      prosze nastepnym razem takich szczegolow nie omijac.
      Dobrej zabawy i super kaca zycze no i szczescia na nastepne nascie lat
    • xurek Podsumowanie 21.11.02, 12:45
      No wiec bylo tak:

      Kaczka: wypchana jablkami, nasmarowana ziolami i miodem, upieczona przez Xurka
      w piekarniku. Kluchy slaskie (szare ziemniaczane), kartofelki z piekarnika (maz
      nie cierpi tych superklusek), czerwona kapusta i prawdziwki z boczkiem.
      Deser: mialo byc ciastko, ale nikt nie tknal, bo tak juz bylismy obzarci.
      Wino: Chablis, czerwonego nie moge, bo od razu dostaje migreny. Zalatwilismy
      1,5 flaszki.

      Dywan: jest szaro-zgaszononiebiesko-terakotowy. Przykryty zostal brazowym kocem
      (sama wiem, ze nie pasuje, ale ten najlatwiej jest wyprac). Piranha nawet za
      bardzo na kocu nie narozrabiala, kaczke jadla, kluch zdaje sie rowniez nie
      lubic.

      Wieczor: byly czerwone roze, smaczna kolacja, dobre wino i “bara bara”.
      Szczegolow nie bedzie, bo cenzura domowa na takie zwierzenia bardzo krzywo
      patrzy. Piranha poszla spac i nie przeszkadzala.

      Dziekuje wszystkim za zyczenia, tez mam nadzieje ze impreze powtorzymy jeszcze
      bardzo wiele razy.

      Xurek, ktory dopiero o 11-tej sciagnal do roboty.
      • vaud Re: Podsumowanie 21.11.02, 14:29
        xurek napisała:

        > No wiec bylo tak:
        >
        > Kaczka: wypchana jablkami, nasmarowana ziolami i miodem, upieczona przez
        Xurka
        > w piekarniku. Kluchy slaskie (szare ziemniaczane), kartofelki z piekarnika
        (maz
        >
        > nie cierpi tych superklusek), czerwona kapusta i prawdziwki z boczkiem.
        > Deser: mialo byc ciastko, ale nikt nie tknal, bo tak juz bylismy obzarci.
        > Wino: Chablis, czerwonego nie moge, bo od razu dostaje migreny. Zalatwilismy
        > 1,5 flaszki.
        >
        > Dywan: jest szaro-zgaszononiebiesko-terakotowy. Przykryty zostal brazowym
        kocem
        >
        > (sama wiem, ze nie pasuje, ale ten najlatwiej jest wyprac). Piranha nawet za
        > bardzo na kocu nie narozrabiala, kaczke jadla, kluch zdaje sie rowniez nie
        > lubic.
        >
        > Wieczor: byly czerwone roze, smaczna kolacja, dobre wino i “bara baraR
        > 21;.
        > Szczegolow nie bedzie, bo cenzura domowa na takie zwierzenia bardzo krzywo
        > patrzy. Piranha poszla spac i nie przeszkadzala.
        >
        > Dziekuje wszystkim za zyczenia, tez mam nadzieje ze impreze powtorzymy
        jeszcze
        > bardzo wiele razy.
        >
        > Xurek, ktory dopiero o 11-tej sciagnal do roboty.


        Xurku,
        Te kluski ( szare, moje ulubione!)z kapustą, to jak u mojej babci. Łza się w
        oku kręci... naprawdę. Ja coś czuję, że się w końcu okaże, że mieszkałyśmy w
        Polsce przy tej samej ulicy. Chętnie jednak poczekam na ciąg dalszy mozaiki, bo
        lubię jak jest "spannend".
        Właśnie, komu sią udało, gdzieś daleko na rubieży ( "będąc młodą lekarką"),
        spotkać ludzi, z którymi macie wspólnych znajomych, albo mieszkaliście jakiś
        czas tuż obok nie wiedząc o sobie, itp? Uwielbiam takie historie! W Chinach
        spotkałam 1 osobę z którą razem studiowałyśmy ( na tym samym roku) i 1 osobę, z
        którą miałam wspólną koleżankę. Przypominam, że jest nas parę milionów...
        • Gość: Magna Re: Podsumowanie IP: *.netvigator.com 23.11.02, 13:55
          > Uwielbiam takie historie! W Chinach
          > spotkałam 1 osobę z którą razem studiowałyśmy ( na tym samym roku) i 1 osobę,
          z> którą miałam wspólną koleżankę. Przypominam, że jest nas parę milionów...

          kto to byl?????

          • Gość: gadula Re: Podsumowanie IP: *.sympatico.ca 23.11.02, 16:16
            To bylem ja, Gadula!
          • vaud Cześć Magna! 23.11.02, 20:24

          • vaud Cześś Magna! 23.11.02, 20:30
            Gość portalu: Magna napisał:

            > > Uwielbiam takie historie! W Chinach
            > > spotkałam 1 osobę z którą razem studiowałyśmy ( na tym samym roku) i 1 oso
            > bę,
            > z> którą miałam wspólną koleżankę. Przypominam, że jest nas parę milionów...
            >
            >
            > kto to byl?????
            >

            Razem studiowałam z Basią, a wspólna znajomą miałyśmy z BT.
      • vaud Re: Podsumowanie 21.11.02, 14:30
        xurek napisała:

        > No wiec bylo tak:
        >
        > Kaczka: wypchana jablkami, nasmarowana ziolami i miodem, upieczona przez
        Xurka
        > w piekarniku. Kluchy slaskie (szare ziemniaczane), kartofelki z piekarnika
        (maz
        >
        > nie cierpi tych superklusek), czerwona kapusta i prawdziwki z boczkiem.
        > Deser: mialo byc ciastko, ale nikt nie tknal, bo tak juz bylismy obzarci.
        > Wino: Chablis, czerwonego nie moge, bo od razu dostaje migreny. Zalatwilismy
        > 1,5 flaszki.
        >
        > Dywan: jest szaro-zgaszononiebiesko-terakotowy. Przykryty zostal brazowym
        kocem
        >
        > (sama wiem, ze nie pasuje, ale ten najlatwiej jest wyprac). Piranha nawet za
        > bardzo na kocu nie narozrabiala, kaczke jadla, kluch zdaje sie rowniez nie
        > lubic.
        >
        > Wieczor: byly czerwone roze, smaczna kolacja, dobre wino i “bara baraR
        > 21;.
        > Szczegolow nie bedzie, bo cenzura domowa na takie zwierzenia bardzo krzywo
        > patrzy. Piranha poszla spac i nie przeszkadzala.
        >
        > Dziekuje wszystkim za zyczenia, tez mam nadzieje ze impreze powtorzymy
        jeszcze
        > bardzo wiele razy.
        >
        > Xurek, ktory dopiero o 11-tej sciagnal do roboty.


        Xurku,
        Te kluski ( szare, moje ulubione!)z kapustą, to jak u mojej babci. Łza się w
        oku kręci... naprawdę. Ja coś czuję, że się w końcu okaże, że mieszkałyśmy w
        Polsce przy tej samej ulicy. Chętnie jednak poczekam na ciąg dalszy mozaiki, bo
        lubię jak jest "spannend".
        Właśnie, komu sią udało, gdzieś daleko na rubieży ( "będąc młodą lekarką"),
        spotkać ludzi, z którymi macie wspólnych znajomych, albo mieszkaliście jakiś
        czas tuż obok nie wiedząc o sobie, itp? Uwielbiam takie historie! W Chinach
        spotkałam 1 osobę z którą razem studiowałyśmy ( na tym samym roku) i 1 osobę, z
        którą miałam wspólną koleżankę. Przypominam, że jest nas parę milionów...
        • xurek do Vaud, 21.11.02, 17:17
          a skad konkretnie jestes w Polsce? Ja z okolic Bytomia, tam takie kluski,
          rolada, sos i czerwona kapusta + przedtem rosol a potem kompot to niedzielna
          normalka, nie tylko u babc.

          Xurek
          • vaud Re: do Vaud, 21.11.02, 21:00
            xurek napisała:

            > a skad konkretnie jestes w Polsce? Ja z okolic Bytomia, tam takie kluski,
            > rolada, sos i czerwona kapusta + przedtem rosol a potem kompot to niedzielna
            > normalka, nie tylko u babc.
            >
            > Xurek


            W zasadzie z Czechowic -Dziedzic, ale przemieszkałam kawał czasu w Katowicach.
            Obiad u babci, bo mama z Galicji. Zamiast rolad był też kurczak pieczony. Rosół
            z kapanką - obowiązkowo.
            Jak robisz szare kluski ( moja babcia je nazywała "czarne", a te z gotowanych
            ziemniaków "białe")?
        • luiza-w-ogrodzie Spotkania 21.11.02, 22:07
          Vaud, mnie sie nie zdarzylo spotkac kogos znajomego, ale moja znajoma, ktora
          przyjechala do Australii 12 lat temu poszla na kurs inzynierski i na liscie
          obecnosci zauwazyla znajome nazwisko. Obrocila sie i zobaczyla kumpla z roku
          siedzacego w gornym rzedzie. Zadne z nich nie wiedzialo, ze ta druga osoba
          wyjechala do OZ.

          Pozdrawiam
          • gagapizda Twoja dupe na mile zobaczy ... hehe! 21.11.02, 22:22
            • Gość: Molitor Luiza ma wyglond kaczora, hehe! IP: *.sympatico.ca 25.11.02, 04:03
          • vaud Re: Spotkania 21.11.02, 22:54
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Vaud, mnie sie nie zdarzylo spotkac kogos znajomego, ale moja znajoma, ktora
            > przyjechala do Australii 12 lat temu poszla na kurs inzynierski i na liscie
            > obecnosci zauwazyla znajome nazwisko. Obrocila sie i zobaczyla kumpla z roku
            > siedzacego w gornym rzedzie. Zadne z nich nie wiedzialo, ze ta druga osoba
            > wyjechala do OZ.
            >
            > Pozdrawiam

            Parę lat temu moi teściowie spotkali na Florydzie swoich sąsiadów z domu obok.
            Moja koleżanka z studiów spotkała ( i dopiero wtedy poznała)mojego ex na
            Karaibach. Wcześniej tylko o nim słyszała, ale jakoś nigdy się nie widzieli...
            • popelina Re: Spotkania 21.11.02, 23:16
              luiza-w-ogrodzie napisa?a:

              > Vaud, mnie sie nie zdarzylo spotkac kogos znajomego, ale moja
              > znajoma, ktora przyjechala do Australii 12 lat temu poszla na kurs

              Byl to kurs odchudzania ... Luiza ma naprawde wielka dupe!
      • Gość: --Michal Polecam IP: *.tiaa-cref.org 21.11.02, 17:04
        xurek napisała:

        [...](maz nie cierpi tych superklusek)[...]

        Rozwiesc meza, ewentulanie obic dotkliwie az polubi.
        • xurek Jest nawet gorzej niz myslisz, 21.11.02, 17:14
          maz nie cierpi zuru i jest jedyna znana mi osoba we wszechswiecie, ktora kreci
          nosem na makowki! Na dodatek Pirahna chyba odziedziczyla te sklonnosci, bo ani
          kapusty z grzybami, ani zuru, ani klusek tez nie (makowek jeszcze nie
          probowalam).

          Rozwodzic sie nie bede, bo bardzo lubie moje egzotyczne nazwisko, bic tez nie,
          bo w przeciwienstwie do Xurka maz jest bardzo duzy, wiec szansa na wygrana
          marna, a poza tym, czego Polka nie zniesie dla "Turka"...

          Xurek, ktory odgrzal sobie kluski w tlustym sosie na pozne sniadanie. Mniam
          mniam.

          • vaud Re: Jest nawet gorzej niz myslisz, 21.11.02, 21:05
            xurek napisała:

            > maz nie cierpi zuru

            Mój też nie. Woli chodzić głodny, albo robi dla wszystkich Rösti.




            i jest jedyna znana mi osoba we wszechswiecie, ktora kreci
            > nosem na makowki! Na dodatek Pirahna chyba odziedziczyla te sklonnosci, bo
            ani
            > kapusty z grzybami, ani zuru, ani klusek tez nie (makowek jeszcze nie
            > probowalam).
            >
            > Rozwodzic sie nie bede, bo bardzo lubie moje egzotyczne nazwisko, bic tez
            nie,
            > bo w przeciwienstwie do Xurka maz jest bardzo duzy, wiec szansa na wygrana
            > marna, a poza tym, czego Polka nie zniesie dla "Turka"...
            >
            > Xurek, ktory odgrzal sobie kluski w tlustym sosie na pozne sniadanie. Mniam
            > mniam.
            >

            Jest jednak światło w tunelu, bo nie lubił białego serka z rzodkiewkami, a
            teraz proszę: wcina, aż miło.
          • Gość: --Michal No wlasnie czego nie zrobi? IP: *.tiaa-cref.org 22.11.02, 16:01
            Kiedys chcialem sprawdzic czego to polka nie zniesie i sie upozorowalem
            etnicznie (Na Turka - nawet rozmowki wypozyczylem), ale czegos mi chyba
            brakuje, pewnie to ta mala fujara. Ja Ci mowie ze ty jestes zwykly hipis, a ty
            NIE i NIE. Jakbys nie byla to nudelkula w garsc i zrobic z wichrzycielem
            porzadek. Juz tego nie moge sluchac. W sprawie makowek to jest tak ze sie
            mezczyznie nie wypada publicznie przyznawac, bo to wstyd ze sie takie cos lubi.
    • Gość: Wasser-Waga Calkiem jak u Cyganow! IP: *.sympatico.ca 21.11.02, 16:27
      Baba musi przynosic kase do domu i jeszcze gotowac ... hehe. Najgorzej
      to wyjsc za kolora!
      • jan.kran Re: Calkiem jak u Cyganow! 21.11.02, 16:46
        Znam wieksze nieszczescia: gadulstwo i brak mozgu.
        Kran Zwolennik Kobiet Pracujacych i Gotujacych.
        • Gość: Wasser-Kran Re: Calkiem jak u Cyganow! IP: *.sympatico.ca 21.11.02, 16:56
          A ja znam taka Zoskem co sie z kranem za szmal jebala! Nawet calkiem
          niezla laska ... Sluchaj frajerze, ludzie ze Szlonzka nie takie rzeczy robili.
          Slyszales o foldzdojczach? Sa takie baby co dla szmalu wszystko zrobiom.
          Zreszta Szwajcaria wcale nie lepsza od Szwabow - jedni ludzi palili bez
          umiaru, a drudzy ich kase trzymali do czasow jak sie wszystko uspokoji.
          Kupa dziada, wot co!!!
    • swiatlo Re: Kaczke 21.11.02, 21:02
      xurek napisała:

      > z jablkami i kluchami ide jesc za 20 minut. Bo my dzisiaj mamy rocznice
      > slubu. Bedziemy jedli na dywanie i paluchami, bo inaczej sie z Piranha nie
      > da. Obezremy sie jak baki i nie bedziemy liczyc kalorii. Potem Piranha
      > pojdzie spac z prosiakiem a my sie upijemy winem.

      A co potem?
      • Gość: zmierzch Re: Kaczke IP: *.sympatico.ca 21.11.02, 21:17
        A co potem? Here we go ...

        Bambus ja wyrucha na dywanie,
        po czym moj baranie
        podrapie sie po jajach ...
        i na tym siem konczy ta kurewska baja!
        • borigo Kaczka-dziwaczka! 21.11.02, 22:38
          Gos´c´ portalu: zmierzch napisa?(a):

          > A co potem? Here we go ...
          >
          > Bambus ja wyrucha na dywanie,
          > po czym moj baranie
          > podrapie sie po jajach ...
          > i na tym siem konczy ta kurewska baja!

          Dobre, hehe ...
          • gagapizda Re: Kaczka-dziwaczka! 22.11.02, 00:04
            borigo napisa?a:

            > Gos´c´ portalu: zmierzch napisa?(a):
            >
            > > A co potem? Here we go ...
            > >
            > > Bambus ja wyrucha na dywanie,
            > > po czym moj baranie
            > > podrapie sie po jajach ...
            > > i na tym siem konczy ta kurewska baja!
            >
            > Dobre, hehe ...

            Ale ta baja sie nie skonczy na tym! Dalej ta idiotka bedzie rodzila "kundle"
            a Szwajce naprawde ich kochaja! Way to go bitch!
            • borx Gaguniazotworkiem 22.11.02, 00:17
              czy ty jestes inwalidka ze masz tyle czasu zeby prostowac caly swiat? Nawet
              dobra robote robisz w wielu sprawach, ale zastanow sie: co Xurek ma zrobic
              teraz? Tak wyszlo, jest niezmienialne, wiec o co kopie kruszysz?
              • slina Re: Gaguniazotworkiem 22.11.02, 00:22
                borx napisał(a):

                > czy ty jestes inwalidka ze masz tyle czasu zeby prostowac caly swiat? Nawet
                > dobra robote robisz w wielu sprawach, ale zastanow sie: co Xurek ma zrobic
                > teraz? Tak wyszlo, jest niezmienialne, wiec o co kopie kruszysz?

                gaga sobie radio w pizde wsadzila i nie kontroluje
                ktora stacja nadaje
                • swiatlo Sympatico juz zupelnie upadl 22.11.02, 00:35
                  No wiec sympatico operuje juz pod co najmniej dziesiecioma roznymi nickami i
                  loginami. Pisanie i rozmawianie ze soba samym to juz chyba ostatni objaw
                  zdurnienia.
                  • borx Swiatlo! Wy tez piszecie pod dziesiecioma nickami? 22.11.02, 03:28
                    Do raportu z pelnym rynsztunkiem!
                    • Gość: Kurec Re: Swiatlo! Wy tez piszecie pod dziesiecioma nic IP: *.sympatico.ca 22.11.02, 22:48
                      Die Zusammensetzung der Klasse gefiel mir anfangs auch sehr gut, da
                      die ?intellektuellen Polen? dort in Überzahl waren und ich mich nach den
                      Jahren ?Polonisierung? nicht mehr zu der Schlesischen Minderheit dazu
                      zählte. Dann aber kam der zweite Weltkrieg als Geschichtsstoff und
                      wurde ziemlich mit dem ?privaten? vermischt. So erzählten die Polen von
                      ihren Grossvätern, die so tapfer gegen die bösen Deutschen kämpften
                      und die Schlesier schwiegen. Dabei fiel mir ein, dass ich nichts über
                      diese Zeit weiss und ich fing an, Nachforschungen in der Familie zu
                      betreiben. Die Wahrheit war vernichtend. Der Grossvater mütterlicherseits
                      Zwangsarbeiter in Deutschland, mein so heiss geliebter Grossvater Willi
                      ein Wehrmachtsoldat. Meine Welt und meine Identität sind wie eine
                      Seifenblase zerplatzt. So fand ich mich wieder auf der schlesischen Seite
                      und versuchte alles über die Kultur, Traditionen, etc. zu lernen, um fassen
                      zu können, wozu ich jetzt zwangsläufig gehörte. So fing meine ?militant ?
                      schlesische? Zeit an. Ich habe mich nicht mehr als Polin bezeichnet, fing
                      wieder an vorwiegend Schlesisch zu sprechen, hatte fast nur noch
                      schlesische Bekannte und einen erzkonservativen Schlesier als Freund.
                      Das gute dabei war, dass die Schlesier in der Klasse viel enger
                      zusammen hielten, so wie es halt Minderheiten zu tun pflegen. Wir haben
                      es uns zum Ziel gemacht, es den Polen zu zeigen. Dass wir rund um
                      besser sind, als sie. Dass wir ?ihre? Sprache besser beherrschen, sprich
                      im Polnisch besser sind. Dass wir viel intelligenter und intellektueller
                      sind, sprich möglichst in allen Fächer besser. Wir haben und gegenseitig
                      hochgezogen, gebüffelt wie Idioten, Gedichte auf Polnisch geschrieben,
                      ich fing wieder mit Musik an, lernte Gitarre spielen und komponierte
                      Lieder. Und mit meinem Freund träumten wir von abgeschlossenen,
                      bodenständigen Studiengängen, einem Häuschen mit zwei Kinder
                      danach und warteten mit dem Sex, bis wir so alt sind, dass wir heiraten
                      und die Konsequenzen des nicht benutzen der Verhüttungsmittel tragen
                      können. Alles in allem eine gute Zeit. Ich hatte eine Identität, ein Ziel und
                      jede Menge zu tun, um es zu erreichen. Dass es das falsche Ziel und die
                      falsche Identität waren, wusste ich damals nicht.

                      Mein Gott!
                  • Gość: gadula Re: Sympatico juz zupelnie upadl IP: *.sympatico.ca 26.11.02, 20:20
                    Ciekawa analiza, Swiatlo! Widac, ze towarzysze z organizacji nie tracili
                    czasu ... hehe!
    • belus77 Re: Kaczke 22.11.02, 19:13
      Pozdrowienia Xurek!
      Zycze Wam wszystkiego najlepszego w zyciu, ale nie wybraliscie zbyt
      latwej drogi ... obawiam sie. Jestes bardzo inteligentna oraz wykazujesz
      sie duza inicjatywa zyciowa (to tak czytajac Twoje listy sie narzuca
      mimowolnie) lecz zauwazylem cos co jest moim zdaniem istotne. Piszesz
      tu wiele osobistych rzeczy wiedzac oczywiscie, ze nie jestes typowym
      przykladem na droge emigracyjna. Wielu ludziom to moze sie nie
      spodobac, a nie mam na mysli jedynie szczawi z sympatico. Do dzis dnia
      w Polsce wystepuje syndrom dziecka z malzenstwa mieszanego.
      Xurek, Twoja broszka co robisz ze swoim zyciem, ale nie wymagaj od
      wszystkich forumowiczow akceptacji. Moze Szwajcarzy beda okapine
      bardziej mniej uprzedzeni ... pomysl o swoim dziecku!
      Ogladalem niedawno na francuskiej stacji Planete film o mlodej
      piosenkarce urodzonej w Szwecji z matki Szwedki i ojca Nigeryjczyka.
      Dopiero po wielu latach poszukiwan znalazla spokoj ducha i miejsce do
      zycia - Londyn. Probowala zyc w Szwecji, Stanach i chwilowo RFN ...

      Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ale Ty szukasz akceptacji na tym
      forum, bo tego Ci pewnie brakuje w zyciu. Xurek - to jest jedynie forum
      dyskusyjne. Nic wiecej ... sympatico to jak pijawka, ktora przypomina nam
      o tym skad jestesmy. Polacy nie naleza do zbytnio tolerancyjnych ludzi ...
      Nie obraz sie na mnie, ze tak pisze. To jest forum i kazdy ma prawo do
      swojej opinii Xurek!
      • xurek do Belusa 22.11.02, 20:34
        Czesc Belus,

        Twoj post wcale nie jest obrazajacy, wiec czemu mialabym sie obrazic?

        Piszes, ze prowokuje i ze szukam akceptacji.
        Z pierwszym nie zgadzam sie zupelnie. Ja pisze na tym formu (i to wcale nie
        malo) od sierpnia tego roku zdajac sobie doskonale sprawe z tego, jaka na nim
        bylaby reakcja na moje malzenstwo. Nigdy jak dotad o nim nie wspomnialam, na
        zadnym forum tej gazety, wlasnie z tej przyczyny, zeby nie prowokowac i nie
        polaryzowac. Pare dni temu Szwajcarka zadala konkretne pytanie skad jest maz
        zostawiajac mi do wyboru albo przemilczec, albo sklamac, albo napisac jak jest
        i „sprowokowac“. Wybralam ta trzecia droge, bo dwie poprzednie moim zdaniem nie
        prowadza do nikad, albo stoi sie za tym, co sie robi, albo jest to gowno warte.
        Szerzej o motywach napisalam na forum Genewskiego, wlasnie po to, by tutaj
        dalej nie prowokowac. Z tematem Slask tez sie nie obnosze ani sama go nie
        zaczynam – nie mam jednakaze zamiaru schodzic mu z drogi, z tej samej
        przyczyny, albo sie stoi... itd.
        Moje zycie jest z pewnoscia nietuzinkowe i z pewnoscia jestem osoba bardzo
        szczera i otwarta, nie ma to jednak moim zdaniem nic wspolnego z prowokacja.

        Akceptacja? Tak jak to ujales tez sie nie zgadzam. Byl taki czas w moim zyciu
        (poczatek naszego zwiazku), kiedy rzeczywiscie bardzo jej ubylo w moim zyciu i
        bylo mi z tym ciezko. Stracilam paru znajomych (maz tez), przeszlam
        przez „piekielko rodzinne“, ale to wszystko bylo dawno temu, szukajac „celowo“
        znalazlam nowych ludzi, nowe akceptacjie a paru nawet w identycznej sytuacji.
        Nie jestem ani samonta, ani sfrustrowana, ani nie potrzebuje (juz) akceptacji
        na jakims forum. Ale i owszem, bardziej lubie byc lubiana (i w tym sensie
        akceptowana), niz nie lubiana. Gdyby cale to forum, czyli znakomita wiekszosc
        tutaj piszacych odnosila sie do mnie i tego co pisze w sposob taki jak
        Sympatico, to rzeczywiscie przestalabym tutaj zagladac. Jezeli to by nazwac
        potrzeba akceptacji, to masz racje.

        Sprawa trudniej drogi i dziecka to temat na gruba ksiazke, ktorej nie chce
        pisac na tym forum. Wierz mi, ze byla to z obu stron gleboko przemyslana
        decyzja, miedzy innymi ze wzgledu na dziecko zdecydowalismy sie na wspolne
        zycie w Szwajcarii a nie w Niemczech. Jezeli temat ten, albo moje na temat
        przemyslenia naprawde Cie interesuja, to powiedz, moge strescic w jakims mailu
        na adres gazety, a jezeli nie, to poprzestanmy na tym napisanym, zeby dalej nie
        prowokowac.

        Piszesz, ze nie jestem typowym przykladem na droge emigracyjna? Czy jest jakis
        typowy przyklad? Moze i jest, ale nawet jezeli, to wielu tutaj piszacych od
        niego odbiega i sie “z masy wybija”. Mnie to cieszy, rozszerza horyzonty i
        wskazuje nowe drogi, ktorymi moze warto pojsc.

        Eh, ja chyba naprawde mam cos w sobie z misjonarza…i gaduly….

        Xurek

        PS: dziekuje za zyczenia
    • borx Xurek pisze: 25.11.02, 18:46
      Piszesz, ze nie jestem typowym przykladem na droge emigracyjna? Czy jest jakis
      typowy przyklad? Moze i jest, ale nawet jezeli, to wielu tutaj piszacych od
      niego odbiega i sie “z masy wybija”. Mnie to cieszy, rozszerza horyzonty i
      wskazuje nowe drogi, ktorymi moze warto pojsc.

      Eh, ja chyba naprawde mam cos w sobie z misjonarza…i gaduly…."


      Pytasz wiec ci powiem: typowym przykladem drigi nemigracyjnej to wyjechac do
      USA.

      Masz cos z gaduly? Nie?! Naprawde?????

      Wiesz podoba mi sie rada jot-23 dla faceta z Nevady ktory przez 20 lat nie
      slyszal polskiego zartu powiedzianego przez hamerykanina: idz do bednarza i
      wymien sobie klepki to moze pokumasz co zrobilas, w czym tkwisz i w co sie ze
      slaskim uporem pakujesz. Wdepnelas w straszliwe gowno i mowisz ze ci pachnie.

      Forsztel sobie, weis te, jak Gorole wejdom do tyj unii, to bendom stanowiska
      rozdowac w naszem Szlonskiem panstwie. A tako dzioucha jok ty, przeca siem nado
      na jakom ministerke i pokazem tem gorolom jak my siem some zorganizujom. Jak my
      se kempfowali na Anabergu, i opa war w AK (Afrika Korps) tak my se alles
      wysauberujemy. Nur blonde kinder, keine schwartze mehr! Lass das diesem
      gorolom. Pierdut!

      • Gość: gadula Re: Xurek pisze, radzi, tumani, przestrasza! IP: *.sympatico.ca 25.11.02, 19:23
        Xurek napisa?a:

        > Eh, ja chyba naprawde mam cos w sobie z misjonarza?i gaduly?."

        Trochem skromnosci, dzioucha! Z gaduly, naprawdem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka