Gość: John Kowalski
IP: *.wpt.ptd.net
28.12.02, 22:37
Kazdy zdrowy i rozsadnie myslacy obserwator polskiej sceny politycznej
przyzna bez wahania ze rzady w tym kraju przejeli neo-komunisci. Z samego
zalozenia i starych przyzwyczajen, wladze te na pewno nie sa zwolennikami
wejscia Polski do Unii Europejskiej. No bo z jakiego powodu mialyby byc?
Adaptacja mechanizmow demokratycznych z Zachodu bylaby dla nich bardzo
bolesna. Trzeba by pozbyc sie monarchistycznych zapedow i zrezygnowac z
rzadzenia na rzecz sluzenia wyborcom. "Wladza rzadzi, nie sluzy, sluzy to
sluzba, nie wladza" - tak oni to obecnie widza i rozumieja.
To ze te wlasnie wladze tak uporczywie agituja do Unii wyplywa ze strachu o
ich wlasne gardla. Szambo gospodarcze w Polsce posunelo sie bowiem juz tak
daleko ze bez zwalenia winy na kogos innego wladze boja sie o swoja
egzystencje. Z chwila polaczenia sie Polski z Unia bedzie mozna kupic troche
czasu, a potem, jak okaze sie ze rzeczywistosc bardzo rozni sie od obietnic,
wykrecic sie sianem ze to Unia dala za malo pieniedzy, ze jej polityka w
stosunku do Polski nie jest sprawiedliwa, ze wynegocjowano zle warunki, itd.
Mozliwosci jest duzo. W tym samym czasie wladze beda dalej grzac stolki a
prawdziwym ich celem beda wymarzone pozycje unijne, z dala od kraju i tego
szamba ktore w nim zgotowali wlasnymi rekami.
Polska ma wiec wybor: polaczyc sie z Unia albo nie, a rozstrzygnie to
nadchodzace referendum. Obawiam sie ze w obu przypadkach, niestety,
przyszlosc Polski nie wyglada rozowo.
Nie wejscie Polski do UE i jej pozostanie w izolacji spowoduje dalsze
staczanie sie kraju w odchlan bezprawia i chaosu gospodarczego z duzym
prawdopodobienstwem rozruchow. Polacy bowiem, jak cala historia i obecne
czasy jasno pokazuja, nie potrafia sie sami rzadzic. Prywatne interesy,
wzajemna nienawisc, wyuzdane ambicje osobiste, wielkopanstwo i
przeswiadczenie ze zlodziejstwo i lapowkarstwo to zaleta a nie wada
charakteru, powoduja ze jest w Polsce tak jak jest.
Z drugiej strony, wejscie Polski do Unii Europejskiej nie bedzie cudownym
lekarstwen na jej wszystkie obecne dolegliwosci. Chora euforia ktora
prezentuja niektorzy tu piszacy (jak np. ppor. komentator) bedzie szybko
ostudzona zimnym prysznicem codziennosci. Tak jak we wszystkich krajach
zachodnich, dalej trzeba bedzie ciezko pracowac na swoj byt. Unia nie da
darmowych buleczek. Manna z nieba nie spadnie. Prawa rynkowosci nie znikna, a
wrecz przeciwnie, jeszcze bardziej dadza o sobie znac na codzien i od swieta.
Jak wiadomo Unia przeznaczy czesc swoich funduszy dla Polski, ale Unia tez
bedzie pobierac swoje skladki. Te ostatnie beda musialy byc wypracowane jako
efekty zagospodarowania wczesniej przeznaczonych funduszy, a z gospodarnoscia
w Polsce jak na razie jest jakos nie tak. Ceny beda szly systematycznie w
gore do poziomu cen na Zachodzie. Ceny zywnosci ktore obecnie w Polsce sa
okolo 2-3 razy nizsze, podlegna szybkiemu wzrostowi. Nastapi wiec pogorszenie
standardow dla wiekszosci spoleczenstwa i bez zademonstrowanej wydajnosci
gospodarczej w kraju, ich poprawa nie bedzie mozliwa.
W przypadku wejscia Polski do Unii, najbardziej prawdopodobne i historycznie
uzasadnione wydaje sie przewidywanie ze Polska przepusci wszystkie szanse na
poprawe swej gospodarki z funduszy unijnych. Politycy nakradna, reszta
pieniedzy rozplynie sie we mgle. Nie bedzie z czego placic skladek. Tak jak
sporzadzana obecnie konstytucja unijna przewiduje, do UE mozna nie tylko
wejsc - ale tez mozna z UE wyleciec.
W interesie polskiej Emigracji na Zachodzie (pisze o tej ktora osiadla na
stale i zmienila obywatelstwo) jest wejscie Polski do Unii Europejskiej.
Prawde mowiac tylko z jednego powodu, z tego ze Polska bedzie miala szanse
stac sie krajem w miare praworzadnym, oczywiscie pod naciskiem Unii. Miedzy
innymi, Polska bedzie zmuszona uznac podwojne obywatelstwa ktorych obecnie
nie uznaje. Stanie sie to z powodu prostego faktu ze jej obywatele sami beda
podwojnymi obywatelami: obywatelami Polski i Unii. Ci z czlonkow Emigracji
ktorzy ciagle maja rodziny w Polsce beda mieli szanse godnie podrozowac do
starego kraju bez obawy o szykany na lotniskach, bez paszportu z kura w
koronie - ze swoim wlasnym paszportem.