Dodaj do ulubionych

Wizyta u ginekologa w UK

30.04.06, 20:31
Czy ktoras z was chodzila prywatnie do ginekologa w czasie ciazy, bo uwazala,
ze spotkania z polozna, ewentualnie z GP, sa niewystarczajace? Ja mam wiele
niepokojacych dla mnie symptomow, ktorych nie mialam przy pierwszym dziecku i
mysle coraz powazniej o porzadnym badaniu ginekologicznym. Moja polozna nie
byla w stanie udzielic mi jasnej odpowiedzi, a watpie aby moj GP byl w tej
kwestii bardziej pomocny.Jestem w 18tc i w Polsce byloby to nie do
pomyslenia, aby do tego czasu nie byc zbadana przez specjaliste. Czy wiecie
ile obecnie kosztuje taka wizyta w prywatnym gabinecie?
Obserwuj wątek
    • ewunia_uk Re: Wizyta u ginekologa w UK 30.04.06, 23:20
      joannali napisała:

      > Jestem w 18tc i w Polsce byloby to nie do
      > pomyslenia, aby do tego czasu nie byc zbadana przez specjaliste. Czy wiecie
      > ile obecnie kosztuje taka wizyta w prywatnym gabinecie?

      Przypuszczam, ze jezeli nawet pojdziesz prywatnie, to i tak ginekolog Cie nie
      zbada wewnetrznie, chyba ze sa po temu odpowiednie przeslanki. W UK, jak
      zreszta w wielu krajach na tzw. zachodzie nie bada sie ciezarnych wewnetrznie,
      chyba, ze jest to naprawde konieczne.
      • joannali Re: Wizyta u ginekologa w UK 01.05.06, 00:29
        Jesli sugerujesz, ze zrobi tylko USG, to i tak lepsze od pytania pani
        poloznej "Dobrze sie pani czuje?" i zamoczenia papierka w probce moczu. Na
        kazde moje pytanie byla odpowiedz: "Nie potrafie pani odpowiedziec, prosze
        udac sie do GP", a znajac moja GP, to szkoda fatygi. Moje panstwowe USG mam za
        miesiac, ale nie wiem, czy starczy mi do tego czasu cierpliwosci i mysle, aby
        moze jednak pojsc na wizyte prywatna. Gdybym czula sie dobrze, na pewno bym
        poczekala, ale tak nie jest i stad moje pytanie.
    • kate1975 Re: Wizyta u ginekologa w UK 01.05.06, 13:50
      Jezeli chodzi Ci o Londyn - ja przebadalam sie ginekologicznie w ciazy na
      Harley St. (oglaszaja sie w Goncu albo Coolturze). Wizyta kosztowala chyba 100
      funtow + usg 150 (albo odwrotnie). Ale w sumie i tak nie dowiedzialam sie
      niczego wiecej niz w szpitalu.
      • izraf Re: Wizyta u ginekologa w UK 01.05.06, 18:38
        witam, ja jestem w 15 tygodniu ciazy, jak do tej pory rowniez nie bylam badana
        przez ginekologa, a do tego jeszcze nie mialam robionego USG. Myslalam, ze
        zrobie sobie rowniez prywatnie, ale jak dowiedzialam sie, ile trzeba teraz
        zaplacic, to zrezygnowalam. Zadzwonilam z ogloszenia z Cooltura`y i pani
        poinformowala mnie, ze za wizyte 50 funtow i za USG 70 funtow , czyli lacznie
        120 funtow (koszmarna kwota!!!), takze ja chyba poczekam (USG mam miec 9 maja).
        Pozdrawiam wszystkie przyszle mamuski. Iza
        • basiak6 Re: Wizyta u ginekologa w UK 01.05.06, 18:49
          Kwota jak najbardziej normalna tutaj, ja za usg placilam okolo 100 funtow.
          Potem np za wizyte u pediatry z dzieckiem 100-140.
    • julex Re: Wizyta u ginekologa w UK 02.05.06, 13:55
      Po przeczytaniu Waszych postow dziewczyny mine mam taka sad
      W Polsce jednak lepiej niz w UK smile My mieszkamy od roku w polnocnym Londynie -
      Winchmor Hill i wczoraj postanowilismy, ze za kilka miesiecy wracamy -
      hurrraaa smile smile smile
      Ludzie mieszkajacy w Polsce narzekaja na sluzbe zdrowia, bo chyba nie byli
      jeszcze w Anglii sad
      Pozdrawiam i zycze duuuzooo zdrowka !!!
      • basia313 Re: Wizyta u ginekologa w UK 02.05.06, 14:20
        No a pomysl jaka w Polsce ta opieke masz. Prawie kazda kobieta w ciazy chodzi
        prywatnie do ginekologa, bo za darmo niewiele sie dostaje. W Anglii masz
        wszystko za darmo.
        • aniaheasley Re: Wizyta u ginekologa w UK 02.05.06, 15:18
          Dziewczyny wytlumaczcie prosze w jakim celu odbywaja sie te 'wewnetrzne badania
          ginekologiczne' w ciazy? Bo jakos nie moge zadnego powodu logicznego znalezc.
          Urodzilam troje dzieci, swoje lata mam, a takiego badania jeszcze nie
          doswiadczylam.
          • dorotus76 Re: Wizyta u ginekologa w UK 02.05.06, 17:27
            aniaheasley napisała:

            > Dziewczyny wytlumaczcie prosze w jakim celu odbywaja sie te 'wewnetrzne
            badania
            >
            > ginekologiczne' w ciazy? Bo jakos nie moge zadnego powodu logicznego znalezc.


            np. w celu:
            - zobaczenia, czy nic sie nie dzieje z szyjką macicy, czy się przedwcześnie nie
            skraca,
            - czy nie ma przedwczesnego rozwarcia,
            - czy nie ma stanów zapalnych pochwy, które, nie leczone, mogą doprowadzić do
            przedwczesnego porodu,
            i jeszcze wiele innych powodów, o których ja nie wiem, ale na pewno wiedza
            ginekolodzy smile.

            U mnie w drugiej ciąży w 6 miesięcu ciąży lekarz zauważył skracającą się
            przedwczesnie szyjkę macicy, i miałam "odpoczywanie" do porodu, na szczęście
            sie nie pogorszyło i wytrwałam do końca. Wewnetrznie byłam badana co miesiac. A
            w pierwszej ciazy - ani razu smile, ale chodziłam wtedy do innego lekarza smile))


            pozdrófka
            • wolkam Re: Wizyta u ginekologa w UK 02.05.06, 20:04
              Podpisuję się pod dorotus76. Ja w pierwszej ciąży miałam przedwczesne rozwarcie
              już w 6 miesiącu ciąży. Gdyby nie badanie wewnętrzne prawdopodobnie urodziłabym
              o wiele za wcześnie. Trafiłam do szpitala, gdzie pod narkozą założono mi szew
              na szyjce, hamując dalsze rozwarcie. Zdjęto tuż przed porodem.
              Zatem z mojego doświadczenia wynika, że takie badania są b.potrzebne. Ale
              oczywiście mozna przyjąć skrajne stanowisko i w ogóle się nie badać lub wyjść z
              założenia,że jak wszystko ma być dobrze to będzie, nawet bez kontroli lekarza.
              W końcu nasze prababki ...itd
              Ale ja nie jestem zwolenniczką takich poglądów.
              Pozdrawiam
              Agnieszka
              • ewunia_uk Badanie wewnetrzne 02.05.06, 21:45
                Ale w jakim kraju mialyscie to badanie wewnetrzne co miesiac? Bo chyba nie w
                UK? Tutaj sie nie bada wewnetrznie rutynowo, tylko w wyjatkowych wypadkach.
                Podobnie jest chyba w wiekszosci krajow tzw. zachodnich.

                Nie za bardzo rozumiem, dlaczego np. do stwierdzenia zakazenia potrzebne jest
                badanie wewnetrzne. Jesli trzeba pobrac wymaz, to przeciez robi sie to za
                pomoca wziernika, a nie przez badanie wewnetrzne (tzn. badanie dlonia).

                Kobiet w ciazy nie bada sie wewnetrznie rutynowo, gdyz kazde takie badanie
                zwieksza ryzyko przedwczesnego porodu (w UK i wiekszosci krajow zachodnich
                stosuje sie Evidence-Based Medicine).

                Nie za bardzo sie orientuje natomiast, jak jest z ta "skracajaca sie szyjka".
                Z tego, co czytam np. na podforum "Ciaza i Porod" chyba co druga kobieta w
                Polsce ma "skracajaca sie szyjke", przypuszczam, ze "wykryta" wlasnie takim
                badaniem wewnetrznym. Jesli to tak czesta przypadlosc, to w UK tez co druga
                kobieta by to miala, co wiecej, nie wykryte - a przeciez odsetek porodow
                przedwczesnych w UK i w Polsce sie nie rozni, jak zreszta niedawno pisala
                Gazeta w artykule "Najslabsze wczesniaki rodza sie w Polsce" (niestety juz
                zarchiwizowanym). Co wiecej, w tym artykule napisano, ze w Polsce rodzi sie
                najwiecej wczesniakow "na granicy przezycia" tzn. bardzo wczesnych, w
                porownaniu z innymi krajami, ktore uczesniczyly w badaniach (UK, Holandia i
                Szwecja bodajze). Tak wiec nie za bardzo wynika z tych statystyk, ze te
                badania wewnetrzne przynosza jakikolwiek skutek zapobiegawczy przedwczesnym
                porodom.

                Moze ktos, kto mial problemy z szyjka w UK, moglby wyjasnic, jak to sie w UK
                rozpoznaje i jak sie wtedy podtrzymuje ciaze, bo dla mnie to jest zagadka.
                Niby dwoje dzieci urodzilam, ale nikt mi o szyjce nie wspominal wink
                • mama5plus Re: Badanie wewnetrzne 02.05.06, 23:43
                  Swego czasu z ciekawosci zglebialam ten temat.wink
                  Jesli chodzi o slynny szew na szyjce to cos takiego m in znalazlam

                  Main results: Six trials with a total of 2175 women were analysed. Prophylactic
                  cerclage was compared with no cerclage in four trials. There was no overall
                  reduction in pregnancy loss and preterm delivery rates, although a small
                  reduction in births under 33 weeks' gestation was seen in the largest trial
                  (relative risks 0.75, 95% confidence interval 0.58 to 0.98). Cervical cerclage
                  was associated with mild pyrexia, increased use of tocolytic therapy and
                  hospital admissions but no serious morbidity. Two trials examined the role of
                  therapeutic cerclage when ultrasound examination revealed short cervix. Pooled
                  results failed to show a reduction in total pregnancy loss, early pregnancy
                  loss or preterm delivery before 28 and 34 weeks in women assigned to cervical
                  cerclage.

                  Authors' conclusions: The use of a cervical stitch should not be offered to
                  women at low or medium risk of mid trimester loss, regardless of cervical
                  length by ultrasound. The role of cervical cerclage for women who have short
                  cervix on ultrasound remains uncertain as the numbers of randomised women are
                  too few to draw firm conclusions. There is no information available as to the
                  effect of cervical cerclage or its alternatives on the family unit and long
                  term outcome.

                  Citation: Drakeley AJ, Roberts D, Alfirevic Z. Cervical stitch (cerclage) for
                  preventing pregnancy loss in women. The Cochrane Database of Systematic Reviews
                  2003, Issue 1. Art. No.: CD003253. DOI: 10.1002/14651858.CD003253.

                  www.cochrane.org/cochrane/revabstr/AB003253.htm
                  i wiele innych mowiacych o objawowym diagnozowaniu/ zaliczaniu do grupy ryzyka
                  jak rowniez na podlozu `historycznym` czyli historia medyczna pacjentki.
                  Tu troche:
                  www.obgyncanada.com/cervical_incomp.html
                  www.aafp.org/afp/990201ap/593.html
                  i w tym rowniez taki fragment o lezeniu wink

                  Bed Rest
                  Although bed rest is often prescribed for women at high risk for preterm labor
                  and delivery, there are no conclusive studies documenting its benefit. A recent
                  meta-analysis found no benefit to bed rest in the prevention of preterm labor
                  or delivery.41


                  oraz:
                  www.womens-health.co.uk/cxinc.asp
                  i jeszcze m in. o kontrowersyjnosci praktyk typu szew na szyjce
                  obgyn.unm.edu/MFM/protocols/41.pdf#search='Cervical%20incompetence%20examination%20pregnancy'

                  www.obgyn.net/displayarticle.asp?page=/firstcontroversies/prague1999steer



                  A tu juz bardzo w temacie smile artykul na temat badan o (bez)uzytecznosci badania
                  wewnetrznego podczas ciazy wink
                  www.findarticles.com/p/articles/mi_m3225/is_n2_v51/ai_16557891
                  pozwole sobie zacytowac:

                  Routine cervical examination in detection of preterm labor - adapted from the
                  Lancet, September 1994 - Tips from Other Journals
                  American Family Physician, Feb 1, 1995
                  In pregnant women with intact membranes, detection of preterm labor has been
                  thought to be aided by digital cervical examination. In a large randomized,
                  controlled trial, Buekens and colleagues evaluated the efficacy of routine
                  cervical examination in detecting preterm labor and investigated secondary
                  effects of examination.

                  A total of 5,440 women recruited from seven European countries completed the
                  study. Of these women, 2,719 were randomized to receive routine cervical
                  examinations at each prenatal visit and 2,721 were randomized to a control
                  group, in which cervical examination was avoided if possible. The median number
                  of cervical examinations performed in the experimental group was six, compared
                  with one examination among women in the control group. Women in both of the
                  groups underwent a median number of one speculum examination.

                  The two groups did not differ in terms of frequency of preterm delivery or
                  delivery of low-birth-weight infants. The frequency of premature rupture of the
                  membranes, stillbirth, early neonatal mortality and admission to the neonatal
                  intensive care unit also did not differ significantly between the two groups.

                  The authors conclude that digital cervical assessment during pregnancy does not
                  alter rates of neonatal morbidity or mortality. They postulate that such
                  examinations do not identify high-risk mothers or do not change the course of
                  labor management,

                  COPYRIGHT 1995 American Academy of Family Physicians
                  COPYRIGHT 2004 Gale Group
                  • aniaheasley Re: Badanie wewnetrzne 02.05.06, 23:55
                    Tak wlasnie myslalam, brakowalo tylko tego podloza medycznego...
                    Jakos nie chcialo mi sie wierzyc ze angielscy lekarze sa razaco niedoinfomowani
                    w tej dziedzinie i ryzykuja donoszenie ciazy lekcewazac zdobycze medycyny w tym
                    zakresie.
                • basia313 Re: Badanie wewnetrzne 02.05.06, 23:58
                  Ale nalezy tez pamietac, ze jednak w UK wielu ciaz sie nie podtrzymuje na
                  poczatku i pozwala im sie na "naturalny koniec". Podobniez np w Holandii zdaje
                  sie do 26-tego tygodnia nie ratuje sie przedwczesnie urodzonych dzieci, a w
                  Polsce tak, wiec tu statystyki jednak nie sa bardzo obiektywne, bo nie biora
                  pod uwage wlasnie tego, ze w Polsce jednak kazde dziecko sie ratuje.
                  • ewunia_uk Re: Badanie wewnetrzne 03.05.06, 00:12
                    basia313 napisała:

                    > Ale nalezy tez pamietac, ze jednak w UK wielu ciaz sie nie podtrzymuje na
                    > poczatku i pozwala im sie na "naturalny koniec". Podobniez np w Holandii
                    zdaje
                    > sie do 26-tego tygodnia nie ratuje sie przedwczesnie urodzonych dzieci, a w
                    > Polsce tak, wiec tu statystyki jednak nie sa bardzo obiektywne, bo nie biora
                    > pod uwage wlasnie tego, ze w Polsce jednak kazde dziecko sie ratuje.

                    Jesli chodzi o "przezycie" wczesniakow, to owszem - w tym artykule
                    z "Wyborczej" wlasnie ten czynnik tez brano pod uwage, tzn. o ile pamietam %
                    przezycia wczesniakow do 25 tygodnia w Holandii np. byl 0%, bo tam sie ich
                    sztucznie nie podtrzymuje przy zyciu, a w Polsce cos okolo 2% (przezycie
                    pierwszych 3 miesiecy), z tym, ze wszystkie te dzieci mialy powazne
                    uposledzenia.

                    Natomiast na procent wczesniakow urodzonych na granicy przezycia w roznych
                    krajach nie ma wplywu fakt, ze sie je podtrzymuje przy zyciu po urodzeniu czy
                    nie, wiec jesli chodzi o skutecznosc badania wewnetrznego w zapobieganiu
                    przedwczesnemu porodowi to akurat ten czynnik nie ma najmniejszego znaczenia.

                    Rowniez sztuczne "podtrzymywanie" ciazy w pierwszym trymestrze nie ma wplywu na
                    ilosc przedwczesnych porodow, bo nie bylo roznicy pomiedzy krajami takimi jak
                    Polska, gdzie sie to praktykuje, i UK czy Holandia, gdzie sie nie podtrzymuje
                    sztucznie ciazy, za wyjatkiem poronien nawykowych. Glowna, i bardzo wyrazna,
                    roznica miedzy Polska a krajami "zachodnimi" byla taka, ze w Polsce wsrod
                    kobiet rodzacych przedwczesnie najwiecej bylo tych rodzacych bardzo wczesnie,
                    natiomiast w innych krajach udawalo sie ciaze bardziej "donosic". Natomiast
                    calkowity odsetek porodow przedwczesnych i poronien byl podobny we wszystkich
                    krajach.
                    • basia313 Re: Badanie wewnetrzne 03.05.06, 00:53
                      Ewa, ja nie pisalam o badaniu wewn. bo pewnie nijak on ma sie do samej ciazy,
                      pisalam natomiast o tym, ze jednak w Polsce wiecej ciazy jest donoszonych, bo
                      np aborcja w Polsce nie jest tak powszechnie stosowana jak w Anglii. Jesli wiec
                      kobiecie w 12-tym tygodniu ciazy powie sie, ze plod nie rozwija sie prawidlowo,
                      to wlasnie wtedy mysle przeprowadza sie zabieg terminacji ciazy w Anglii. I
                      pewnie nie tylko w ryzyko urodzenie dziecka z zespolem Downa tu chodzi, ale
                      zapewnie i o inne schprzenia, wady itp.
                • ma.pi Re: Badanie wewnetrzne 03.05.06, 15:17
                  ewunia_uk napisała:

                  >
                  > Nie za bardzo rozumiem, dlaczego np. do stwierdzenia zakazenia potrzebne jest
                  > badanie wewnetrzne. Jesli trzeba pobrac wymaz, to przeciez robi sie to za
                  > pomoca wziernika, a nie przez badanie wewnetrzne (tzn. badanie dlonia).

                  >
                  > Kobiet w ciazy nie bada sie wewnetrznie rutynowo, gdyz kazde takie badanie
                  > zwieksza ryzyko przedwczesnego porodu (w UK i wiekszosci krajow zachodnich
                  > stosuje sie Evidence-Based Medicine).

                  Ja bylam raz badana wewnetrznie przed 3-cim porodem po to aby wlasnie
                  sprowokowac szyjke do rozwierania sie. A i tak to nic nie dalo ;o) bo caly
                  tydzien chodzilam z bolami, a rozwarcia zero. Dopiero podlaczenie hormonow
                  ruszylo sprawe, a i tak konskie dawki musieli mi serwowac.

                  Pozdr.
                • basiak6 Re: Badanie wewnetrzne 03.05.06, 21:16
                  Dodam jeszcze z NICE guidelines:
                  www.rcog.org.uk/resources/Public/pdf/Antenatal_Care.pdf
                  Str 102

                  Preterm birth
                  Preterm birth, or the birth of a baby before 37 weeks of gestation (less than
                  259 days) is one of the largest contributors to neonatal morbidity and mortality
                  in industrialised countries. It is estimated to occur in 6% of babies in the UK,
                  although this is difficult to assess since the UK does not collect
                  gestational-age data at a national level.541 Trials for the antenatal detection
                  of preterm birth through routine cervical assessment or risk factor assessment
                  have proved largely unsuccessful.

                  Vaginal examination assesses the maturation of the cervix, its dilatation at the
                  internal os, length, consistency and position. Criteria for an abnormal ‘test’
                  result vary. A European multicentre RCT of 5440 women compared routine cervical
                  examination at each antenatal appointment with a policy of avoiding cervical
                  examination unless medically indicated.542 Preterm birth occurred in
                  5.7% and 6.4% of the women assigned to the two groups (RR 0.88, 95% CI 0.72 to
                  1.09). The results of this study do not suggest a benefit from routine cervical
                  examination. [Evidence level 1b]
                  A prospective multicentre study of vaginal ultrasonography assessed the
                  association between
                  cervical length and risk of preterm delivery.543 A total of 2915 women were
                  assessed at 24 weeks
                  and 2531 of these women were assessed again at 28 weeks. The risk of preterm
                  delivery was
                  found to increase as the length of the cervix decreased. Women with shorter
                  cervices were
                  compared with women whose cervical lengths were above the 75th percentile. The
                  relative risks
                  are shown in Table 11.2. The sensitivity of this method as a screening test,
                  however, was low at
                  54% and 70% for women with cervical lengths at or below 30 mm for 24 weeks and
                  28 weeks,
                  respectively. [Evidence level 2a] Although transvaginal ultrasound screening
                  appears to be able
                  to predict increase risk of preterm birth, there is no evidence that this
                  information can be used
                  to improve outcomes.
      • graza_uk Re: Wizyta u ginekologa w UK 08.05.06, 10:55
        Chetnie sie podziele moim zlym doswiadczeniem jak chodzi o moja ciaze.
        Jestem w 29 tygodniu i mialam bole na co polozna w UK powiedziala, ze to nornle
        ze boli w ciazy. Cale szczescie na nastepny dzien lecialam do Polski i
        zobaczylam sie z moim ginelogiem. Pani doktor po badaniu wewnetrzym (o takim
        badaniu zapomnij w UK) stwiedzila rozwarcie na 1cm i skrocenie szyjki do 2cm
        (powinna byc 5cm). Zalozyla mi krazek podtrzymujacy (w UK stosuje sie szew) i
        do konca ciazy Fenoterol i lezenie.
        Gdyby nie wizyta w Polsce mialabym teraz wczesniaka w inkubatorze !!!
        Nienawidze angielskij sluzby zdrowia, ale musialam tu wrocic do meza i mysl o
        porodzie mnie przeraza!
        Mam nadzieje, ze zadna z was nie bedzie miala takich przejsc jak ja.
        Pozdrawiam
        • ewunia_uk Re: Wizyta u ginekologa w UK 08.05.06, 12:04
          graza_uk napisała:

          > Pani doktor po badaniu wewnetrzym (o takim
          > badaniu zapomnij w UK) stwiedzila rozwarcie na 1cm i skrocenie szyjki do 2cm
          > (powinna byc 5cm). Zalozyla mi krazek podtrzymujacy (w UK stosuje sie szew) i
          > do konca ciazy Fenoterol i lezenie.
          > Gdyby nie wizyta w Polsce mialabym teraz wczesniaka w inkubatorze !!!

          A skad ta pewnosc, ze mialabys wczesniaka? Dziewczyny tu cytowaly badania
          naukowe, ktore wykazuja, ze tego typu dzialania nie maja wplywu na rozwiazanie
          ciazy. Z rozwarciem 1 cm mozna przechodzic cale miesiace - ja w drugiej ciazy
          mialam od 6 miesiaca "twardnienie brzucha", osiem tygodni przed data porodu
          rozwarcie na 1 cm (pod koniec na 2 cm) i bardzo krotka szyjke. Stwierdzone
          mimochodem przy okazji innych badan robionych ze wzgledu na moja historie
          ginekologiczna. Pracowalam prawie do konca ciazy, nie mialam zadnych krazkow
          ani tym bardziej lekow, a dziecko bylo przenoszone o 2 tygodnie i w koncu
          mialam wywolanie porodu. Tak wiec gdzie ten wczesniak? I powiem Ci, ze
          dziekuje Bogu, ze nie mieszkam w Polsce, bo przy takim stanie rzeczy by mnie
          faszerowano Fenoterolem, No-spa i innymi swinstwami, ktore w innych panstwach
          europejskich nie sa nawet dopuszczone do obiegu, nie mowiac juz o podawaniu
          ciezarnym.
    • julex Re: Wizyta u ginekologa w UK 03.05.06, 13:49
      Witam ponownie smile Serdecznie pozdrawiam wszystkie dziewczyny i odpowiadam
      Basi313 na pytanie, ktore mi zadala:
      No a pomysl jaka w Polsce ta opieke masz. Prawie kazda kobieta w ciazy chodzi
      prywatnie do ginekologa, bo za darmo niewiele sie dostaje. W Anglii masz
      wszystko za darmo.
      Basiu, ja mieszkalam bedac w ciazy w Polsce - w Lodzi i tam tez rodzilam smile
      Z opieki bylam bardzo zadowolona, wszystkie badania mialam robione za darmo i
      opieke przez 9 miesiecy oraz podczas porodu fantastyczna smile Nie uogolniajmy
      lekarzy, bo zarowno w Polsce jak i w Anglii sa bardzo dobrzy specjalisci smileJa
      natomiast bylam bardziej zadowolona z opieki w ojczyznie, co nie oznacza, ze
      kazdy musi czuc tak ja ja.
      Serdecznie pozdrawiam i zycze duzo zdrowia smile
      • mama5plus Re: Wizyta u ginekologa w UK 03.05.06, 17:56
        julex napisała:
        Nie uogolniajmy
        > lekarzy,


        julex napisała:
        >Ludzie mieszkajacy w Polsce narzekaja na sluzbe zdrowia, bo chyba nie byli
        >jeszcze w Anglii sad


        A czym jest powyzsze stwierdzenie jesli nie uogolnieniem?
        Pacjentow a nie lekarzy ale co za roznica?
        Moze Ci ludzie, ktorzy narzekaja, maja do tego bardzo konkretne powody, he?
        I moze by sie wcale nie rozczarowali( a wrecz przeciwnie) po przyjedzie do UK(!)
        A moze i inne oczekiwania, mentalnosc niepolska wink
        Nie uogolniajmy w takim razie wink
        • dorotus76 Re: Wizyta u ginekologa w UK 03.05.06, 19:32
          Myślę, że narzekają ci, co (niestety) mają często do czynienia ze służbą
          zdrowia, a ci co nie chorują nie mają powodów do narzekania? Wszystko i
          tak "wyjdzie w praniu".
          Pozdrawiam i życzę dużo zdróffffka czy to w Anglii czy w Polsce.


          Aha, jeszcze podpiszę się pod postem Julex, w Polsce za podstawowe badania w
          ciąży rzeczywiście nic się nie płaci, nie ma problemu z USG, z innymi badaniami
          też nie - szłam po prostu do ogólnego, mówiłam że chcem skierowanie i to
          wszystko i nie chodziło o byle "zamoczenie papierka w moczu" jak wyczytałam
          wyżej. Badania prenatalne dla kobiet powyżej 35 lat też są za darmo (ze
          skierowaniem). Także nie jest tak źle...
          • aniaoskar Re: Gdzie ginekolog??? 03.05.06, 19:59
            Moja znajoma szuka ginekologa ma jakas infekcje (nie jest w ciazy). Gdzie
            powinna sie zglosic, do GP?
            Z gory dziekuje za pomoc.
          • ewunia_uk Re: Wizyta u ginekologa w UK 03.05.06, 20:01
            dorotus76 napisała:

            > Myślę, że narzekają ci, co (niestety) mają często do czynienia ze służbą
            > zdrowia, a ci co nie chorują nie mają powodów do narzekania? Wszystko i
            > tak "wyjdzie w praniu".

            No mysle, ze kto jak kto, ale mama5plus z opieka antenatalna w UK miala duzo do
            czynienia, chyba niewiele ludzi mialo wiecej wink wiec z palca nie wyssala,
            tylko wie co mowi smile
            • dorotus76 Re: Wizyta u ginekologa w UK 03.05.06, 20:36
              ewunia_uk napisała:
              > No mysle, ze kto jak kto, ale mama5plus z opieka antenatalna w UK miala duzo
              do
              >
              > czynienia, chyba niewiele ludzi mialo wiecej wink wiec z palca nie wyssala,
              > tylko wie co mowi

              Ale przecież ona nie narzeka?
              Ja też nie smile wszystko w Anglii przede mną...smile


              A tak apropos, co to jest ta opieka antenatalna? Jakaś odmiana prenatalnej?

              Pozdrófka
              • ewunia_uk Re: Wizyta u ginekologa w UK 03.05.06, 21:43
                dorotus76 napisała:

                > > Ale przecież ona nie narzeka?

                Piszesz wyzej, ze narzekaja Ci, ktorzy mieli duzo do czynienia ze sluzba
                zdrowia. A mama5plus miala bardzo duzo do czynienia z opieka nad ciezarnymi w
                ramach NHS, z racji licznej dziatwy wink

                > A tak apropos, co to jest ta opieka antenatalna? Jakaś odmiana prenatalnej?

                Chyba strzelilam kalke z angielskiego - antenatal care. Nie wiedzialam
                dokladnie, jak to sie po polsku nazywa.
          • ptaszynka25 A ja się dzisiaj dowiedziałam 04.05.06, 13:22
            od GP ,że sikanie w łóżko jest normalne u dzieci do lat 7!
            Moja 5 latka sika w nocy i w Polsce dostała od lekarza Minirin, który jest
            bardzo skuteczny (powinna brać przez 3 miesiące, wzięła tylko 1 opakowanie ), a
            GP odmówił mi przepisania bo to jest norma u 5 latków !
            Powiedział ,że jak nie chcę mieć problemu ro od 17 nic do picia nie dawać .
            Przepraszam bardzo, ciekawa jestem czy pan doktor też po 17 nic nie pije .
            • mama5plus Re: A ja się dzisiaj dowiedziałam 04.05.06, 14:09
              I ma racje! Oczywiscie, ze to norma. Granica, ale nadal norma.
              Poczytaj sobie z reszta:
              www.come-over.to/FAS/ToiletTrain.htm
              A tu juz o opoznionym rozwoju ukladu nerwowego i FSA ale to w przypadku dzieci
              nieco starszych: 6-7 do 9 lat
              Oczywiscie wiele zalezy od okolicznosci (np czy jest to regres po dlugotrwalym
              przesypianiu nocy bez moczenia, czy byly jakies wydarzenia w zyciu dziecka, czy
              zostalo zbadane w kierunku infekcji) ale moze byc i tak, ze dziecko naturalnie
              ma maly pecherz badz slaba kontrole i bedzie sie moczylo w nocy nawet do 6-7
              lat. I jak najbardziej jest to w granicach normy wink
              • ptaszynka25 Re: A ja się dzisiaj dowiedziałam 04.05.06, 14:30
                Dlaczego jednak , nie została skierowana na badania?
                Czyżby dbałość o finanse NHS?
                Pojemnośc pęcherza jest prawidłaowa(cystografia w Polsce).
                Urolog w Polsce jest jednak innego zdania, bo dla niego moczenie się 5 latki ,
                każdej nocy nie jest normą . Są to najprawdopodobniej zaburzenie hormonalne,
                czyli za mało hormonu zagęszczającego mocz.No ale co może wiedziec urolog w
                takiej zacofanej Polsce, przecież jak pan GP twierdzi "English medicine is on
                top of Europe":/.
                • mama5plus Re: A ja się dzisiaj dowiedziałam 04.05.06, 15:03
                  ptaszynka25 napisała:

                  > Dlaczego jednak , nie została skierowana na badania?


                  Moge tylko przypuszczac (na logike), ze wzial na slowo, ze w Pl juz to wszystko
                  lekarz posprawdzal i wykluczyl skoro postanowil leczyc farmakologicznie.
                  A tu normy sa najwyrazniej inne i do lekow sie w takich sytuacjach nie
                  odwoluja. W tym wieku przynajmniej, jesli nie ma innych problemow.
                  Pozostaje Ci chyba jechac po recepte do Polski.
                  • ptaszynka25 Re: A ja się dzisiaj dowiedziałam 04.05.06, 15:25
                    Tak się składa ,że leczenia Minirinem nie przerywa się po miesiącu i każdy
                    normalny lekarz o tym wie.Jeśli dziecko zaczęło leczenie musi je skończyć .
                    Niestety różne patologie w UK uznawane są za normę ze względu na finanse.
                    • mama5plus Re: A ja się dzisiaj dowiedziałam 04.05.06, 15:57
                      Smiem twierdzic, ze zbyt latwo kategoryzujesz to w szufladce: finanse wink
                      A czemu lekarz w Polsce przepisal tylko na okreslony czas?
                      Czy nie mozna go telefonicznie poprosic o przedluzenie recepty i by Ci ktos to
                      w Polsce wykupil?

                      Wspominalas cos o hormonie.
                      W artykule do ktorego link podalam wyzej, pisza m in cos takiego:


                      Daily rhythms

                      The team studied 34 children, aged between seven and 13, who wet the bed at
                      least four times a week.

                      All were being treated at a specialist clinic and were given a synthetic
                      version of the hormone vasopressin.

                      This hormone is produced by the pituitary gland. The body should produce more
                      of it at night so that less urine is produced during sleep.

                      But in some that fails to happen.

                      This could be because the natural daily rhythms of the body fail to work and
                      the body fails to recognise it needs to restrict urine production because it is
                      night.

                      Hormone treatment can help this.

                      But in children who have neurological development problems, the researchers
                      suggest bedwetting could be due to problems in the growth of nerves in the mid
                      brain and hypothalamus.
                      Czyli owszem, hormon jakowys jest stosowany.
                      Ale, jak widzisz, chodzi tu o dzieci w wieku od 7 lat czyli nieco starsze.
                      Jak juz wiele razy bylo tu pisane, w UK ( i nie tylko) praktykuje sie Evidence
                      Based medicine czyli praktyka medyczna oparta na wiarogodnych i aktualnych
                      publikacjach.
                      W tej sytuacji trudno by lekarz przepisywal, zalecal cos co na podstawie
                      oficjalnych badan nie jest skuteczne (albo ma mala skutecznosc), nie jest
                      ewidentnie korzystne dla pacjenta, nieadekwatne dla danej grupy i, racja, nie
                      kalkuluje sie ogolnie rzecz biorac(tak, rowniez finansowo bo w koncu ktos musi
                      dbac o ten wspolny budzet i nie ma tak na zyczenie, chyba, ze sie samemy
                      sfinansuje).
                      Trzyma sie po prostu zatwierdzonych norm wskazujacych na skutecznosc badz
                      nieskutecznosc danej praktyki, leku itd.
                      Smiem twierdzic, ze w Polsce to nie ma az takiego znaczenia, rowniez ze
                      wzgledow finansowych, a jakze. Bo chyba te leki nie sa tam refundowane, co? wink
                      A koncerny farmaceutyczne chyba tez jeszcze nie przestaly szafowac prezentami
                      dla lekarzy wink
                      • ptaszynka25 Re: A ja się dzisiaj dowiedziałam 04.05.06, 16:13
                        Przysadka mózgowa produkuje hormon, który zagęszcza mocz.W nocy jest on 3 razy
                        gęstszy niż w dzień, jeśli organizm produkuje odpowiednia ilość tego hormonu.
                        Jesli nie , to właśnie skutkiem jest sikanie w nocy.
                        Bierze sie Minirin 3 miesiące , potem jest przerwa ,żeby ocenić skutki leczenia.
                        W Posce ten lek jest refundowany na część schorzeń np. moczówke prosta .
                        Na moczenie nocne , akurat nie jest.
                        Najważniejsze jest ,że w przypadku córki jest on skuteczny, a 2 miesiące chyba
                        nie nadszarpnie tak finansów NHS.
                        Nie zamierzam tez według rady pana doktora suszyc dziecka od 17, nie podając jej
                        płynów.Bo to jest okrutne,Nie wyobrażam sobie ,że sama moge nie pić po 17.uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka