odin-2
27.05.06, 07:12
Większość rodaków spędza łyk-end z papieżem. 19 maja mogliśmy przeczytać w
prasie, że podczas 20 minutowej audiencji w Watykanie premier Marcinkiewicz
uzyskał od papieża zapewnienie, że interesuje się sytuacją młodzieży. Premier
i parlamentarzyści poszli tym tropem i zakazali sprzedaży alkoholu w Dzień
Dziecka. Drodzy rodzice, piękny prezent! Schlewacie się jak świnie przez cały
rok, więc oszczędźcie przynajmniej ten jeden dzień - JEDEN DZIEŃ. Przykaz z
góry jest, Państwo stoi na straży trzeźwości... Z trzeźwością w Polsce bywa
różnie. Statystyki mówią, iż spożycie wódki wzrosło w ostatnich trzech latach
o 40%. Charakterystyczne dla Polaków jest picie na umór mocnych trunków.
Ilościowo nie wypijamy może więcej niż nasi sąsiedzi, ale pijemy zdecydowanie
mocniejsze alkohole. Rząd dostrzega problemy i wydał także zakaz spożywania i
sprzedaży alkoholu podczas wizyty papieża. "Chodzi o godne przeżycie wizyty
papieża"! Dziękujemy, że o nas dbacie! Szkoda tylko, że są równi i równiejsi,
bo zakaz nie obejmuje wszystkich. Wino będzie pił B16, Marcinkiewicz,
dostojnicy kościelni i rządowi towarzyszący papieżowi. W całej Warszawie jest
prohibicja oprócz sejmu RP, w którym można kupić alkohol. Miejmy nadzieję, że
przynajmniej parlamentarzyści zachowają umiar przez te kilka dni i nie pójdą
w ślady posła pijaka z PiS, który miał problemy z orientacją na drodze (1,7
promila) i wjechał samochodem w płot...
Jak widać w naszym kochanym kraju trzeba specjalnych posiedzeń sejmu i
rozporządzeń w walce z alkoholizmem - brawo! W miejscu wizyty będzie także
obowiązywał zakaz sprzedaży lodów i ciastek - w domyśle: bo to taki syf, że
lepiej masowo ludzi nie zatruwać - dobrze myślę?