Dodaj do ulubionych

Zstąpienie Polaków z nieba.

04.07.06, 04:49
Bardzo ciekawy i realny opis zciagniety z aforum Wielka Brytania i Irlandia

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=44516282&a=44604322
Zstąpienie Polaków z nieba.


W krótkich słowach podsumuję ci podłoże konfliktu
Emigranci-Krapole:

- polscy emigranci mieszkający na Zachodzie od 15-30 lat, dobrze zintegrowani,
mający tam normalną prace, normalne życie, rodziny, obywatelstwo krajów
zamieszkania etc., i na ogół z doświadczenia dobrze wiedzący o czym piszą,
zaczęli tu pisać w jak najlepszych intencjach, próbując pomóc najnowszej
generacji wyjeżdżającej na Zachód w uniknięciu niektórych błędow, które swego
czasu popełnili sami i z konsekwencjami których zapoznali się na własnej skórze;

- emigranci czynią to w sposób raczej bezpośredni - jak ktoś sobie poradził z
osiedleniem na Zachodzie, to jest to zazwyczaj gość konkretny, bezpretensjonalny
i mocno osadzony w rzeczywistości, więc opisuje życie takie, jakie jest, a nie
takie, jakie zdaniem PT Rodaków z Kraju powinno być;

- nowa generacja wyjeżdżających z Polski to nie są jeszcze na razie emigranci; w
tej chwili, to są ciągle jeszcze gastarbeiterzy i pracownicy sezonowi, trochę tu
i trochę tam; ale wielu z nich, już niedługo, zostanie emigrantami i naszymi
przyjaciółmi, przebywszy podobną do naszej szkołę życia;

- młodzi Polacy, zwłaszcza ci wykształceni, wyjeżdżający dziś na Zachód, w
znacznej części nie wrócą do Polski, zostaną emigrantami przede wszystkim z
powodu logicznej reakcji jednostek na klasycznie polską, programową wredność
Rzeczypospolitej wobec własnych obywateli, a specjalnie wobec osób usiłujących
się wyzwolić z kurczowego uścisku państwa (podwójne opodatkowanie, trudność
załatwienia czegokolwiek w konsulatach, bezinteresowna upierdliwość polskich
urzędników, męcząca atmosfera ogólnopaństwowego bezhołowia, w której państwo nic
nie wie, ale za to wszystko może, a nikt nie zna dnia ani godziny).

- normalne, zachodnie państwo dba o to, by swemu obywatelowi bez potrzeby
d.u.p.y nie zawracać, bo jak obywatel lata po urzędach, to nie pracuje; jak nie
pracuje, to mniej zarabia i mniej podatku płaci, na czym traci skarb państwa.
Polska dba przede wszystkim o to, by żaden jej obywatel nie zapomniał w żadnym
urzędzie, czyje górą i kto tu rządzi, a straty pieprzy w długi bambus. Młodzi
Polacy nie są ślepi ani głusi, i nie zabiera im długo zorientowanie się za
granicą, jaki model państwa i stosunków państwo-obywatel wolą: - ten z
dojrzałych demokracji parlamentarnych, gdzie urzędnik państwowy to "public
servant", czyli sługa publiczny, czy ten z Dzikich Pól, gdzie maniera urzędników
wywodzi się w prostej linii od czynowników z nahajem i naganem.

- krótko po naszym przybyciu na forum, zaczęła tryskać w naszą stronę fontanna
frustracji i inwektyw pompowanych przez PT Rodaków z Kraju, którzy tradycyjnie
wiedzą wszystko najlepiej, w tym również, w jaki sposób należy sie osiedlać na
Zachodzie, by od zaraz żyć kolorowo i na poziomie, czyli przynajmniej tak, jak
Bill Gates; jakiekolwiek rady PT Rodacy z Kraju, czyli krapole (KRAjowi POLacy)
przyjmują jako tyleż zbędne, co nieproszone pouczanie przez godnych pożałowania
frajerów; nie przeszkadza im przy tym, że te rady są nie wcale dla nich,
pozostających w kraju, tylko dla nowo wyjeżdżających;

- emigranci nie dali sobie wrzucać, i zaczęli udowadniać krajowym, że jak się
nie wie o czym się mówi, to lepiej nic nie mowić; dyskusja z krapolami jest o
tyle trudna, że o ile dyskusja wg modelu zachodniego służy do dojścia do
kompromisu miedzy dyskutującymi, o tyle dyskusja 'alla polacca' to monologi
wygłaszane tonem nie znoszącym sprzeciwu, mające przymusić oponenta do
bezwarunkowej kapitulacji i samokrytyki;

- zdenerwowani, że ktoś śmie kwestionować ich bzdety, krajowi zdwoili wtedy
tempo pompowania ekskrementu według klasycznych zasad czarnej propagandy na polu
rżnięcia głupa i tzw. "wpierania dziecka w brzuch", czyli generacji zarzutów
tyleż obelżywych co absurdalnych.

Zdaniem PT Rodaków z Kraju, mnie jest na emigracji tak źle, że już wytrzymać nie
mogę, i nic dziwnego, ponieważ ich zdaniem zajmuję się od 20 lat, na zmianę,
myciem żydowskich kibli i zrywaniem azbestu. Kraj mój podobno chwiejnie
balansuje nad przepaścią i nie umywa się do nadwiślańskiej oazy dobra i piękna.
Co prawda żadna statystyka tego nie potwierdza, ale to rodakom nie szkodzi, oni
wiedzą lepiej: - to jest statystyka niepolska, a zatem niedobra, fałszywa i
przekupna. Nikomu naturalnie nie przeszkadza, że mnie samemu zupełnie nic o tym
wszystkim nie wiadomo, ponieważ wszystkowiedzący PT Rodacy z Kraju-Raju na
wszystkich krajach świata naturalnie znają się daleko lepiej niż ich mieszkańcy.

- już sam wybór argumentów pozwala zauważyć, że czcigodni interlokutorzy nasi,
nadający z wnętrza obszernej macicy Macierzy, w d.u.p.i.e byli i g.ó.w.n.o
widzieli, jak się to ładnie po polsku mówi wśród ludu.

Stereotyp Greenpointu i Jackowa, jako jedynej możliwej Polonii, został
wykreowany w Polsce przez frustrata-nieudacznika, który chciał zrobić w Ameryce
kasę, tylko jakoś nikt tam mu nie chciał tej kasy wpłacać (Redliński -
"Szczuropolacy"). Redliński wrócił do Ojczyzny, kiedy koledzy w USA uratowali go
w ostatniej chwili przez zapiciem się na śmierć, wsadzając go do samolotu do
Polski.

W kraju, stereotyp Polonii pióra p. Redlińskiego jest w powszechnym obiegu i
funkcjonuje jako straszak przed emigracją i emigrantami. Kochają ten stereotyp
zwłaszcza krajowi nieudacznicy, którzy nic sami dla siebie nie zrobią, natomiast
usiadłszy wygodnie czekają, aż państwo będzie im dawać. Z życiem przytłaczającej
większości Polaków na Zachodzie alkoholowe majaczenia p. Redlińskiego mają
niewiele wspólnego. Kto tyle wie o emigracji, co u Redlińskiego wyczytał, ten
sam się kompromituje, próbując o tym perorować.

Cały spór "Emigranci kontra Krapole" jest o tyle bezsensowny, że krapole ani go
nie wygrają, ani nie mają żadnej szansy na taka wygraną, bo ich punkt widzenia
opiera się na wydumanej wizji nieistniejącego świata.

My z czasem odejdziemy z tego forum, znużeni wulgarnością tambylców i znalazłszy
sobie inne rozrywki. Dalej będziemy żyć tak samo jak przedtem, tam, gdzie żyjemy
z powodzeniem już od wielu lat. Różnica przed i po tym interesującym
doświadczeniu socjologicznym bedzie tylko taka, że wszystkich krajowych
suplikantów o pomoc, poparcie, mieszkanie, bilety, posady, stypendia, lobbying
o zniesienie wiz etc. będziemy po prostu konsekwentnie pędzić won, bez wdawania
się w żadne indywidualne szczegóły.

Frustraci krajowi natomiast dalej będą się dusić we własnym sosie i zasuwać od
świtu do nocy za 900 złotych miesięcznie, przekonani, że choć im bieda, to za
to są szlachetniejsi, bo posiedli tajemną, mistyczną polską wiedzę o
wszechświecie, która ich czyni lepszymi i mądrzejszymi. Od wszystkich.

Ja rozumiem, że jak kogoś napompowano od przedszkola przekonaniem o własnej
wyjątkowości, - opoka, przedmurze, husaria pod Wiedniem, Szwedzi pod
Częstochową, trzech wieszczów, Chrystus Narodów, Sienkiewicz, Trylogia, zaslugi,
krzywda, zdrada aliantów etc. - to wtedy wyjątkowo przykre jest zbudzić się z
ręką zanurzoną po łokieć w nocniku, kiedy się okazuje, że całej tej wyjątkowej
wyjątkowości nie starcza na trzy posiłki dziennie w żadnym kraju świata, a
specjalnie w Polsce, zaś w świecie nikt z zapartym tchem nie czeka na zstąpienie
z nieba Polaków do jego kraju.

Ale to już doprawdy nie jest wina emigrantów.

Una Paloma Londonera Blanca
Obserwuj wątek
    • bull_shit_hunter Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 04.07.06, 05:44
      flipflap napisał:



      >
      > - polscy emigranci mieszkający na Zachodzie od 15-30 lat, dobrze zintegrowani,
      > mający tam normalną prace, normalne życie, rodziny, obywatelstwo krajów
      > zamieszkania etc., i na ogół z doświadczenia dobrze wiedzący o czym piszą,
      > zaczęli tu pisać w jak najlepszych intencjach, próbując pomóc najnowszej
      > generacji wyjeżdżającej na Zachód w uniknięciu niektórych błędow, które swego
      > czasu popełnili sami i z konsekwencjami których zapoznali się na własnej
      skórze


      Niestety, emigranci ci nie potrafia zrobic jednaj kapitalniewaznej rzeczy:nie
      potrafia zaczac raz na zawsze zys w "nowym" kraju tak, jakby byli w nim na 100%
      u siebie w domu. Stad ciagle wi niepotrzebne wtykanie nchala w sprawy polskie,
      ktore juz nie sa ich sprawami.


      > - nowa generacja wyjeżdżających z Polski to nie są jeszcze na razie
      emigranci; w tej chwili, to są ciągle jeszcze gastarbeiterzy i pracownicy
      sezonowi,

      Jesli sytuacja slowly but surely bedzie sie rozwijac jak do tej pory (minelo
      dopiero 15 lat od upadku komuny!) to emigrantami niegdy nie beda.
      Wroca po prostu do polki zkasa na mieszkanie, dom, biznes. Oby.



      > - normalne, zachodnie państwo dba o to, by swemu obywatelowi bez potrzeby
      > d.u.p.y nie zawracać, bo jak obywatel lata po urzędach, to nie pracuje; jak
      nie pracuje, to mniej zarabia i mniej podatku płaci, na czym traci skarb
      państwa.

      hehe, ciekawe ktore to panstwo smile)



      > - krótko po naszym przybyciu na forum, zaczęła tryskać w naszą stronę fontanna
      > frustracji i inwektyw pompowanych przez PT Rodaków z Kraju, którzy tradycyjnie
      > wiedzą wszystko najlepiej, w tym również, w jaki sposób należy sie osiedlać na
      > Zachodzie, by od zaraz żyć kolorowo i na poziomie, czyli przynajmniej tak, jak
      > Bill Gates; jakiekolwiek rady PT Rodacy z Kraju, czyli krapole (KRAjowi
      POLacy)
      > przyjmują jako tyleż zbędne, co nieproszone pouczanie przez godnych
      pożałowania
      > frajerów; nie przeszkadza im przy tym, że te rady są nie wcale dla nich,
      > pozostających w kraju, tylko dla nowo wyjeżdżających;
      >

      > Zdaniem PT Rodaków z Kraju, mnie jest na emigracji tak źle, że już wytrzymać
      ni e mogę, i nic dziwnego, ponieważ ich zdaniem zajmuję się od 20 lat, na
      zmianę, myciem żydowskich kibli i zrywaniem azbestu.

      Dobrze to znasz, typowa specyfika USA? Co szukasz na forum Angla Irlandia smile

      Kraj mój podobno chwiejnie balansuje nad przepaścią i nie umywa się do
      nadwiślańskiej oazy dobra i piękna.


      Skad ta gorycz? Zyj tam gdzie jestes i probuj byc szczesliwy BEZ Polski, jej
      obywateli i i ch problemow. Pisz na forach anglojezycznych, umow sie z dupa z
      Ekwadoru, zapomnij o Polsce !



      > Stereotyp Greenpointu i Jackowa, jako jedynej możliwej Polonii, został
      > wykreowany w Polsce przez frustrata-nieudacznika, który chciał zrobić w
      Ameryce kasę, tylko jakoś nikt tam mu nie chciał tej kasy wpłacać (Redliński -
      > "Szczuropolacy"). Redliński wrócił do Ojczyzny, kiedy koledzy w USA uratowali
      g> o> w ostatniej chwili przez zapiciem się na śmierć, wsadzając go do samolotu
      do> Polski.

      Tylko raz jeszcze co to ma wspolnego z Anglia lub Irlandia ?

      >
      > W kraju, stereotyp Polonii pióra p. Redlińskiego jest w powszechnym obiegu i
      > funkcjonuje jako straszak przed emigracją i emigrantami. Kochają ten stereotyp
      > zwłaszcza krajowi nieudacznicy, którzy nic sami dla siebie nie zrobią,
      natomias
      > t usiadłszy wygodnie czekają, aż państwo będzie im dawać. Z życiem
      przytłaczające

      Czyniac podobnie jak oni, Ty chwieju probujesz nauczac ich. A na poczatku
      postu tak bardzo sie po tym przejechales. Straszny hipokryta z ciebie gosciu!


      >
      > Cały spór "Emigranci kontra Krapole" jest o tyle bezsensowny, że krapole ani
      go nie wygrają, ani nie mają żadnej szansy na taka wygraną, bo ich punkt
      widzenia > opiera się na wydumanej wizji nieistniejącego świata.

      Ty bys juz mogl prosto i latwo wygrac, gdybys w koncu skierowal swoj duzy nos w
      swo imigrancki sos i posadzil sucha dupe na imigranckim taborecie i w koncu raz
      na zawsze przestal sie wtracac w polskie sprawy. "Krapolom" o imigrantach
      wypowiadac sie nie wolno ale ty sobie mozesz Krapoli dowolnie pouczac????

      > My z czasem odejdziemy z tego forum, znużeni wulgarnością tambylców i
      znalazłsz y
      > sobie inne rozrywki. Dalej będziemy żyć tak samo jak przedtem, tam, gdzie
      żyjem

      Bardzo watpie. Bez codziennej dawki szaleju bys umarl po tygodniu. nie umiesz
      juz bez tego zyc i nie oszukuja sie lepiej !


      mieszkanie, bilety, posady, stypendia, lobbying
      > o zniesienie wiz etc. będziemy po prostu konsekwentnie pędzić won, bez
      wdawania
      > się w żadne indywidualne szczegóły.

      Tak. Bardzo duzo zdzialales dla Polski, Brzezinski i Papiez w jednej osobie sie
      znalazl.


      > Frustraci krajowi natomiast dalej będą się dusić we własnym sosie i zasuwać od
      > świtu do nocy za 900 złotych miesięcznie, przekonani, że choć im bieda, to za
      > to są szlachetniejsi, bo posiedli tajemną, mistyczną polską wiedzę o
      > wszechświecie,

      O please , wake up sucker !!!!
      • artur666 Nie te progi kolego! 04.07.06, 13:48
        Ty nawet takich Polakow nie masz zobaczyc.
        Dlaczego? Wlasnie tak jak napisales. Ze wzgledu na 100% dopasowania sie nie ma
        szans nawet sie o nich otrzec.
        Nie te progi. Proste, no nie?
        Aby paradoks sie dopelnil, wlasnie ich nie widzicie, a wy twiedzicie ze ich nie
        ma, chociaz sa.
        To takie proste a jednak skomplikowane. Wszystko zalezy od punktu spojzenia.
        Pozdrawia ciebie niewidoczna czesc Polonii.
        • starypierdola Gratulacje, Flipflap. 04.07.06, 16:01
          Z wczesniejszych Twoich wpisow domyslalem sie zes polglowek i pop..dolec, ale
          widze zez normaly i inteligentny czlowiek.

          Nic dodac, nic odjac.

          Zdziwiony SP

        • bull_shit_hunter Re: Nie te progi kolego! 05.07.06, 13:51
          To ty jestes ten "niewidoczny" ? Nie badz smiesznym frajerem, jak taki
          niewidoczny i zaaklimatyzowany jestes to po jakiego luja piszesz na polskich
          forach?
          • artur666 Re: Nie te progi kolego! 05.07.06, 14:14
            No to spotkaj mnie w realu. Nie te sciezki.
            • bull_shit_hunter Re: Nie te progi kolego! 05.07.06, 15:16
              Tak. Ja nie zebrze pod kosciolami a do knajpy gdzie jadam by cie nie wpuscili
              bo pedza takich lachmytow juz od progu.
        • sedziwy666 Re: Nie te progi kolego! 05.07.06, 14:29
          artur666 napisał:

          > Ty nawet takich Polakow nie masz zobaczyc.
          > Dlaczego? Wlasnie tak jak napisales. Ze wzgledu na 100% dopasowania sie nie ma
          > szans nawet sie o nich otrzec.
          > Nie te progi. Proste, no nie?


          bull_shit_hunter: artur666 ma rację. Ci Polacy, którzy na emigracji są na 100%
          u siebie w domu, są dla ciebie z definicji niewidzialni. Za wysokie progi.


          bull_shit_hunter napisał:
          >
          > Tak. Bardzo duzo zdzialales dla Polski, Brzezinski i Papiez w jednej osobie
          sie znalazl.

          Znaczy, o great bullshit master, że w przeciwieństwie do flipflapa, Papież ci
          kupił bilet, a Brzeziński cię przyjął na mieszkanie?

          Nam po prostu przechodzi stopniowo ochota na świadczenie tych najprostszych
          uprzejmości ludziom, którzy nie widzą sprzeczności pomiędzy przychodzeniem do
          nas z wyciagniętą łapą, a swoim chronicznym besserwisserstwem. Takim, co to
          zjedzą, wypiją i przenocują za darmo, a potem obrobią nam doopę za plecami.
          Odesłanie takiego jak ty na ławkę na dworcu nie ma nic wspolnego z Polską, to
          podstawowa czynność wychowawcza.

          Od myślenia, jakby się tu sprytnie odgryźć, tylko cię głowa niepotrzebnie
          rozboli. Lepiej oderwij rączki od tyłka i zacznij u siebie, pod Kutnem,
          cokolwiek "robić dla Polski". Albo przynajmniej coś robić dla siebie samego,
          zamiast wiecznie się rozglądać za cudzymi pieniędzmi, pomocą, zasiłkiem,
          jałmużną, odszkodowaniem, dotacją, subwencją, oraz kolejnym jeleniem do
          puszczenia z gołą doopą.

          Ten emocjonalny numerek, że niby Polonia ma moralny obowiązek "robić dla Polski"
          po to, żeby w Polsce mogło zostać tak jak jest, i żebyś ty już nie musiał nic
          robić, ani spod gruszki wstawać, to my już znamy na pamięć, i dawno tego nie
          kupujemy.

          Ci Polacy, którzy wykazali jaja, determinację i inicjatywę, głosując nogami
          przeciwko kciukowi urzędnika w każdej polskiej zupie, są dla ciebie i takich jak
          ty straceni na zawsze. Twoją inwokację:

          > Jesli sytuacja slowly but surely bedzie sie rozwijac jak do tej pory (minelo
          > dopiero 15 lat od upadku komuny!) to emigrantami niegdy nie beda.
          > Wroca po prostu do polki zkasa na mieszkanie, dom, biznes. Oby.
          >
          należy czytać:

          "oby wrócili do Polski po uszy nadziani frajerską kasą"

          od której ty i tobie podobni chętnie by ich uwolnili, nie?

          To se ne vrati, koleś! Ci młodzi ludzie, którzy teraz z Polski wyjeżdżają,
          dobrze znają polski charakter narodowy, dobrze wiedzą, dlaczego wyjeżdżają, i
          dobrze wiedzą, dlaczego nie wrócą. Tym samym spełniają trzy podstawowe kryteria
          pomyślności polskiego emigranta, i uda im się w życiu. Bez kłopotu się sami
          zorientują, gdzie się przyjemniej prowadzi biznes i gdzie skarbówka się nie
          czepia każdego, kto miał taką finansową fanaberię, że kupił sobie mieszkanie.
          Masz za chude uszy, żeby kiedykolwiek zobaczyć złamanego centa z ich kasy.

          Innymi słowy: i choćby przyszło tysiąc atletów, i każdy zjadłby tysiąc kotletów,
          i każdy nie wiem jak się natężał - nic nie ugrasz ani od starej, ani od nowej
          emigracji.


          Ani od nas, ani od nich, ani centa!


          • bull_shit_hunter Ja ciebie zawsze zobacze 05.07.06, 15:50
            sedziwy666 napisał:


            > > Ty nawet takich Polakow nie masz zobaczyc.
            > > Dlaczego? Wlasnie tak jak napisales. Ze wzgledu na 100% dopasowania sie n
            > ie ma
            > > szans nawet sie o nich otrzec.
            > > Nie te progi. Proste, no nie?

            Ty dla mnie zawsze bedziesz widoczny. Nie boj sie. Nawet gdybys buzie trzymal
            na klodke, ubral sie w piekny garnitur Hugo Boss oraz szeroko sie usmiechal,
            to poznam cie na koncu swiata po twej szerokiej twarzy i tym pokorno-cwaniackim
            spojrzeniu zbitego psa, tak charakterystycznym dla tego Polaka-wyjechanca
            swiecie przekonanego ze tego nikt nie widzi i ze on juz jest "miejscowy".

      • sedziwy666 Emigranci mogą i powinni pouczać krapoli 05.07.06, 14:11
        bull_shit_hunter napisał:

        > "Krapolom" o imigrantach
        > wypowiadac sie nie wolno ale ty sobie mozesz Krapoli dowolnie pouczac????
        >

        Naturalnie, że mogę.

        Elementarne, drogi Watsonie. Oczywiście, że krapoli emigranci mogą pouczać, a
        krapole emigrantow nie mogą. Istnieją oczywiste przyczyny i powody nie do zbicia:

        Każdy emigrant był kiedyś krapolem, i każdy emigrant dołożył poważnego wysiłku,
        żeby przestać nim być. Emigrant wie z pierwszej ręki, czym się różni Krapolandia
        od reszty świata. Emigrant wie jaka jest droga ewolucji charakteru od krapola
        do emigranta.

        Krapol zazwyczaj nigdy nie był emigrantem i oczywiście tego wszystkiego nie wie,
        bo i skąd ma wiedzieć? Ale przynajmniej powinien wiedzieć, że nie wie.

        Krapol swoją wiedzę o świecie czerpie z kina, telewizji i krapolitańskich gazet.
        Jeśli jest zamożny z domu, to w najlepszym wypadku z krótkich wycieczek
        zagranicznych, a jeśli wyjątkowo zaradny, to z krótkich okresow pracy sezonowej
        za granicą. Krapol, jeśli w ogóle chodził do jakiejś szkoły albo na studia, to
        rzadko uczęszczał do szkół poza granicami Krapolitanii, z niepolskim językiem
        wykładowym.

        Językami obcymi krapol włada słabo lub wcale. Przy próbach komunikowania się z
        cudzoziemcami drewnianym volapükiem zakupionym za dziesiątki tysięcy PLN w
        spółdzielni "Lingwista", i okupionym wiadrami łez i potu, krapol często doznaje
        szoku. Nawet kiedy krapolowi się wydaje, że włada obcym językiem dobrze, to
        przekonanie takie jest często bezpodstawne, ponieważ krapol na ogół nigdy nie
        musiał funkcjonować zawodowo 24-7-365w żadnym innym języku niż polski, w dodatku
        w warunkach "full immersion" czyli pełnego zanurzenia w obcojęzycznym
        środowisku, gdzie nikt nie zna polskiego, więc nie ma kogo pytać o nieznane słowa.

        Krapol bardzo rzadko potrafi rozmawiać przez telefon w jakimkolwiek innym języku
        niż polski bez podnoszenia głosu i gestykulacji wolną ręką. Kiedy cudzoziemcy
        nie rozumieją krapola, krapol zaczyna mówić do nich takim samym volapükiem jak
        przedtem, tylko wolniej i głośniej, mając ich za niedorozwiniętych. Jeśli dalej
        go nie rozumieją, krapol zaczyna wymachiwać pięścią dla podkreślenia wagi
        wypowiadanych słów. Kiedy krapolowi powiedzieć, zgodnie z prawdą, że mówi po
        angielsku jak portugalska krowa, obraża się, i żąda żeby mu natychmiast
        przedstawić dane na temat, ile portugalskich krów potrafi mówić po polsku. Nie
        jest jasne, po co krapolowi taka wiedza.

        Po polsku krapol na ogół mówi w miarę poprawnie, chociaż niechlujnie, ze
        skłonnością do wulgaryzmów i wtrącania słów obcych, przeważnie pochodzenia
        angielskiego (np. oblukać) których nie rozumie, ale wie, że te słowa są cool. W
        piśmie krapol włada polskim gorzej niż w mowie, popełniając liczne błędy
        ortograficzne. Z czytaniem po polsku jest u krapola różnie. Badania
        przeprowadzone na zlecenie UNDP (United Nations Development Program) dla potrzeb
        Human Development Index (HDI) wykazują, że informacje wydrukowane w języku
        polskim na pudełku aspiryny potrafi przeczytać z pełnym zrozumieniem około 50%
        krapoli.

        Krapol nie zna rzeczywistego kosztu życia gdziekolwiek poza Krapolitanią - co
        widać np. wtedy, kiedy się ubiega o 6-miesięczny pobyt turystyczny w USA mając
        w kieszeni 500 dolarów, albo przyjeżdża szukać mieszkania i pracy w Londynie z
        200 funtami.

        Krapol nie zdaje sobie sprawy ze społecznego znaczenia dobrych manier,
        zachowania i ubioru w jakimkolwiek innym kraju niż Krapolitania, więc nie
        rozumie, dlaczego cudzoziemcom jego strój lub zachowanie się nie podobają lub
        ich śmieszą. Podczas czasowego pobytu za granicą krapol, nauczony, że w Polsce
        jest tak samo jak wszędzie, nie widzi potrzeby modyfikacji własnego zachowania
        zgodnie z lokalnym obyczajem, natomiast zauważa po drugiej stronie ruchliwej
        ulicy każde zachowanie miejscowych, które mu się nie podoba.

        Długo jeszcze możnaby wymieniać różnice obiektywnie działające na niekorzyść
        krapola.

        Alas, poor krapol, I knew him well..

    • starywiarus Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 04.07.06, 13:03
      OK, mate. I'll do you a good deal.


      Uprość rezygnację z obywatelstwa polskiego na własną prośbę
      z tego standardu:

      www.abc.com.pl/serwis/du/2000/0231.htm
      Do dowolnego z tych trzech standardów:

      USA (1)
      USA (2)
      Kanada
      Australia

      30 minut po wejściu zmienionych przepisów w życie będziesz miał spokój raz na zawsze ode mnie,
      pana flipflapa, pana nazisty zupnego, i innych osób, które dawno mieszkają gdzie indziej, mają
      obywatelstwo innych krajów, i chętnie wypisałyby się z obywatelstwa Rzeczpospolitej, ale nie kosztem
      wymagań wyliczonych w tym waszym ślicznym zarządzeniu powyżej, czyli

      - dwóch lat pokornej suplikacji do prezydenta, który może zwolnić, ale nie musi;
      - rejestrowania w waszych urzędach naszych dzieci, do których wam nic;
      - własnoręcznego pisania na wasz użytek naszych życiorysów;
      - zatwierdzania w waszych sądach naszych rozwodów;
      - wyrabiania w waszych USC polskich metryk naszych ślubów, z naszymi żonami, które dawno już
      się odbyły całkiem gdzie indziej, a wy nie byliście na nie zaproszeni,

      oraz wielu innych kosztownych, surrealnych i super-upierdliwych wynalazków waszej myśli urzędowej,
      mających za zadanie zniechęcić petenta do zrzekania się obywatelstwa polskiego.

      A jak już wszystkie te upierdliwe załączniki dostaniecie,oraz ściągniecie z nas wasze dantejskie wręcz
      opłaty za każde zaświadczenie, poświadczenie, pieczątkę, podkładkę, legalizację, umiejscowienie oraz
      powietrze zużyte w poczekalni, to wtedy Pan Prezydent ma się zastanowić i nas miłościwie zwolnić z
      obywatelstwa albo nie. Jego miłościwej decyzji nie można zaskarżyć w Polsce do żadnego sądu.
      Prezydent rownież nie musi nikomu podawać jakichkolwiek przyczyn, ani trzymać się jakichkolwiek
      terminów. Decyduje osobiście i jednoosobowo. Curiosum prawne w skali światowej!

      Administracyjnie utrudniacie zrzekanie się obywatelstwa polskiego, jak możecie, bo masowe zrzeczenia
      mogłyby ukręcić łeb przekrętowi stulecia, polegającemu na braniu z Brukseli kasy na "martwe dusze" -
      ludzi, których w Polsce dawno nie ma i już nie będzie. Nie mówiąc już o reputacji nadwiślanskiej krainy
      wiecznej szczęśliwości.

      Ja ci, mate, z ręką na sercu złożę obietnicę z mocą przysięgi: - od dnia, w którym zamiast dwa lata
      ćwiczyć pod okiem waszych konsularnych kaprali na stalinowsko-bizantyjskim torze przeszkód i znosić
      wam w zębach coraz to nowe papiery i pieniądze, będę mógł wejść do Konsulatu Generalnego RP w
      Sydney, podpisać w obecności konsula jeden papier, wrzucić do kosza pod jego biurkiem wygasły od
      wielu lat polski paszport i, i pięć minut później wyjść na ulicę z papierem, na którym będzie stało, żem
      jest były obywatel RP - nie usłyszysz o mnie nigdy więcej.

      Tak mi dopomóż Bóg!

      Ale nie licz na to, że kiedykolwiek zobaczysz mnie pełzającego u stóp waszych urzędników, czy
      skaczącego na każdy ich gwizdek przez dowolnie wydumane biurokratyczne obręcze.

      Nie będzie konsul pluł mi w twarz.
      .
      No, a dopóki chcecie nas trzymać przy polskim obywatelstwie siłą, wbrew naszej woli, dopóty my
      będziemy korzystać pełną piersią z naszych konstytucyjnych praw obywatela RP, ze szczególnym
      uwzględnieniem wolności słowa, czy wam się to podoba, czy nie.

      A teraz możesz iść i na dnie z honorem lec.
      • donat351 Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 06.07.06, 17:58
        hej starywiarus!!! jak ty madrze piszesz, az sie zdzivilem.
        masz u mnie pivo
    • ghotir Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 04.07.06, 13:52
      Ten wpis rezonuje z moimi wieloma obserwacjami i przemysleniami.

      Mam z tym wpisem jeden ale podstawowy problem: "emigranci". Mozliwe, ze jakies
      dwiescie lub czterdziesci lat temu osoba ukladajaca sobie zycie w innym kraju
      byla "emigrantem". Skromnie proponuje, ze wobec Polakow to juz sie zmienilo.
      Utrzymujemy wlasnosc w Polsce, nabywamy lub dziedziczymy takowa w Ameryce Pln.
      Pracujemy na stale tu albo tam, ale dajemy "goscinne wystepy" tu albo tam.
      Troche trudno nazwac to "emigracja".
      Na osobista nute: denerwuja mnie niektore reakcje na moj polski akcent w Nowym
      Swiecie ale takze denerwuja mnie niektore reakcje na moj amerykanski sposob
      myslenia w Polsce.
      Utrzymujac od lat stale siedziby na obu kontynentach i pracujac na obu
      protestuje przeciwko nazywaniu mnie "emigrantem".
      • starywiarus Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 04.07.06, 15:59
        ghotir napisał:

        > Ten wpis rezonuje z moimi wieloma obserwacjami i przemysleniami.
        >
        > Mam z tym wpisem jeden ale podstawowy problem: "emigranci". Mozliwe, ze jakies
        > dwiescie lub czterdziesci lat temu osoba ukladajaca sobie zycie w innym kraju
        > byla "emigrantem". Skromnie proponuje, ze wobec Polakow to juz sie zmienilo.
        > Utrzymujemy wlasnosc w Polsce, nabywamy lub dziedziczymy takowa w Ameryce Pln.
        > Pracujemy na stale tu albo tam, ale dajemy "goscinne wystepy" tu albo tam.
        > Troche trudno nazwac to "emigracja".
        > Na osobista nute: denerwuja mnie niektore reakcje na moj polski akcent w Nowym
        > Swiecie ale takze denerwuja mnie niektore reakcje na moj amerykanski sposob
        > myslenia w Polsce.
        > Utrzymujac od lat stale siedziby na obu kontynentach i pracujac na obu
        > protestuje przeciwko nazywaniu mnie "emigrantem".


        Ghotir, zupełnie nie ma między nami sporu. Nie odwodzę nikogo od układania sobie życia w dwóch
        albo trzydziestu krajach naraz, terminologia jest rzeczą trzeciorzędną. Chodzi o suwerenność
        jednostki. Mój podstawowy postulat jest taki, by każdy sobie życie urządzał tak, jak sam uważa, a nie
        pod dyktando jakiegoś bliźej nieokreślonego kolektywu. Co do RP, to niech państwo wyjmie palec z
        mojej zupy. Nie jestem własnością RP z powodu urodzenia się tam, na które nie mialem wpływu, i mam
        prawo do samookreślenia się tak, jak sam to uważam za stosowne.
        • starywiarus Jeszcze dla ghotira 04.07.06, 16:41
          www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=29&id=1391
          • ghotir Re: Jeszcze dla ghotira 09.07.06, 00:00
            StaryWiarus,

            Dziekuje za ten tekst; dowcipny i do rzeczy.

            W sprawie polskiego obywatelstwa nie mam ZADNYCH powodow do klotni. Dzieki
            komus na tym forum moje wnuki juz nie funkcjonuja jako polskie "martwe dusze";
            zaplacilismy za wyciagniecie ich z GUSowskich statystyk. Teraz te moje wnuki sa
            tylko obywatelami US wiec Departament Stanu bedzie musial - odpukajmy - bronic
            moje dzieci nawet kiedy one podrozuja po Polsce. Nareszcie nie wisimy podatkow
            Polsce; to co placimy Polsce wynika tylko i wylacznie z naszego przywiazania do
            tego kraju, nie z obowiazku.

            Za to, uzywajac rosyjskiej skladni, mam klotnie z opinia, ze kazde panstwo
            smierdzi w kazdym aspekcie. Pytania postawione w przytoczonym artykule wskazuja
            na usmierdliwosc polityk polskiego panstwa wobec ludzi, ktorzy od lat nie
            mieszkaja w Polsce. Potwierdzam te upierdliwosc. Ale to nie znaczy, ze
            instytucja panstwa przezyla sie.
      • rev.pissdoff Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 12.07.06, 00:07
        czy ty masz pojecie co oznacza slowo 'rezonuje'?

        ghotir napisał:

        > Ten wpis rezonuje z moimi wieloma obserwacjami i przemysleniami.
        >
        > Mam z tym wpisem jeden ale podstawowy problem: "emigranci". Mozliwe, ze
        jakies
        > dwiescie lub czterdziesci lat temu osoba ukladajaca sobie zycie w innym kraju
        > byla "emigrantem". Skromnie proponuje, ze wobec Polakow to juz sie zmienilo.
        > Utrzymujemy wlasnosc w Polsce, nabywamy lub dziedziczymy takowa w Ameryce
        Pln.
        > Pracujemy na stale tu albo tam, ale dajemy "goscinne wystepy" tu albo tam.
        > Troche trudno nazwac to "emigracja".
        > Na osobista nute: denerwuja mnie niektore reakcje na moj polski akcent w
        Nowym
        > Swiecie ale takze denerwuja mnie niektore reakcje na moj amerykanski sposob
        > myslenia w Polsce.
        > Utrzymujac od lat stale siedziby na obu kontynentach i pracujac na obu
        > protestuje przeciwko nazywaniu mnie "emigrantem".
        • ghotir Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 12.07.06, 00:10
          Owszem, doskonale rozumiem slowo "rezonuje". A Ty?
    • viper39 Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 04.07.06, 16:53
      swietny text, w zasadzie ciekawe podsumowanie tego co my tutaj piszemy od
      dawna, wiec nie ma w nim nic nowego, ale dobrze wiedziec ze nie tylko kilku z
      nas mysli podobnie
      • _czosnek_ Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 04.07.06, 17:03
        Zstapiliscie z nieba do hameryki. Ale ciecie.
        buahaha
        • hotdog1 Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 05.07.06, 00:23
          tylko Ameryka ,jest najlepsza
          • edytkus roznica pokolen 05.07.06, 01:15
            hotdog1 napisał:

            > tylko Ameryka ,jest najlepsza

            ale on pisal o "hameryce" a ja dalej nie wiem gdzie to jest, ani kto to "ciec" sad
    • odin-2 Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 05.07.06, 11:21
      Autor: flipflap
      Data: 04.07.06, 04:49



      Bardzo ciekawy i realny opis zciagniety z aforum Wielka Brytania i Irlandia

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=44516282&a=44604322
      Zstąpienie Polaków z nieba.


      W krótkich słowach podsumuję ci podłoże konfliktu
      Emigranci-Krapole:

      - polscy emigranci mieszkający na Zachodzie od 15-30 lat, dobrze zintegrowani,
      mający tam normalną prace, normalne życie, rodziny, obywatelstwo krajów
      zamieszkania etc., i na ogół z doświadczenia dobrze wiedzący o czym piszą,
      zaczęli tu pisać w jak najlepszych intencjach, próbując pomóc najnowszej
      generacji wyjeżdżającej na Zachód w uniknięciu niektórych błędow, które swego
      czasu popełnili sami i z konsekwencjami których zapoznali się na własnej
      skórze;


      .. juz nieaktualne gdyz "polak potrafi" tzn. zawsze odwiedza polonusa w porze
      posilkow - tak tylko wpadl(?), w urzedach powoluje sie na znanych mu polonusow
      pracujacych w danym urzedzie-robia wstyd .., i wogole wszystko na wydre ,
      nic dziwnego ze polacy sa na drugim miejscu (po zydach) jezeli chodzi o
      tzw.absolutna asymilacje - zmiana danych osobowych i mca urodzenia , w
      wiekszosci kraji te sprawe zalatwia sie szybko,jest to rowniez "na reke"
      wladzom - na papierze niemaja mniejszosci etnicznej/kulturowej.
    • starywiarus Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 14:16

      Koleś, mija już doba od czasu, kiedyc ci złożylem propozycję realizacji twojego podstawowego
      postulatu: - pełnego apartheidu krapoli od emigrantów. Przynajmniej tych emigrantów, którzy uwazają,
      że słońce nie świeci przez zwieracz każdego polskiego urzędnika. I co?

      Ja się całkowicie i w zupełności z tobą zgadzam, że miętoszenie ładnej panienki z Ekwadoru jest daleko
      przyjemniejsze od szamotania się z twoim konsulatem, któremu nigdy dosyć papierów i opłat. Nic tam
      nic nie wiedzą i nic tam nie mogą, za wyjątkiem wyłudzania pieniędzy i zabawy w oficerów wywiadu
      zrzuconych na dalekich tyłach npla z misją gromadzenia danych osobowych Polonii.

      Przypomnę, żebyś sie nie mógł wykręcać, żeś źle zrozumiał:

      Ja, emigrant, oświadczam niniejszym, że chętnie zrezygnuję z obywatelstwa polskiego, odpieprzając sie
      tym samym raz na zawsze od ciebie i twojego z przeproszeniem aparatu państwowego.

      Zrezygnuję z obywatelstwa polskiego natychmiast, kiedy tylko twój z przeproszeniem aparat
      państwowy przestanie mi to aktywnie i skutecznie utrudniać.

      Żebyś miał pewność, że ja nie żartuję, mogę podpisać odpowiednie papiery podczas transmisji na
      żywo przez TVP1 i TV Polonia uroczystości mojej denaturalizacji jako obywatela RP, w obecności
      dostojników jakich zechcesz, pod muzyczkę orkiestry niezwykle dętej URIC.

      [URIC to jest polski Urząd do spraw Repatriacji i Cudzoziemców, do którego kompetencji, [----] jedyny
      wie czemu, należą również sprawy zrzekania się obywatelstwa polskiego, chociaż ja ani cudzoziemcem
      nie jestem w rozumieniu właściwej polskiej ustawy, ani repatriować się do Polski nie tylko nie mam
      zamiaru, ale nawet wręcz przeciwnie]

      Tylko że to się nie zdarzy. RP nie da nam kulturalnego i spokojnego rozwodu, bo RP chce nam dalej
      trzeszczeć za uszami.

      Ty i tobie podobni przecież wcale nie chcecie, żeby Polonia się od Polski i jej spraw odpieprzyła raz na
      zawsze. Wy chcecie, żeby Polonia zamknęła m.o.r.d.ę i trzymała ją zamkniętą - ale żeby dalej chodziła
      jak jamnik na smyczy obywatelstwa polskiego, trzymanej w Warszawie. A najlepiej, to żeby wam
      jeszcze ta wierna Polonia aportowała kasę, merdała ogonem, patrzyła miłośnie w oczy i gryzła
      kogokolwiek jej wskażecie, na hasło "bierz go!".

      A wy Polonii za to pozwolicie od czasu do czasu przyjechać z wizytą, a nawet wyjechać z powrotem,
      wystawicie jej jakiś ładny pomnik, naturalnie za polonijne składki, albo miłościwie jej pozwolicie, żeby
      u siebie zbierała pieniądze, żeby wam coś kosztownego podarować, jakiś ładny budynek, pomnik,
      szpital, helikopter czy jeszcze co innego.

      Niczego nie chcecie zmieniać, bo po co, kiedy tak jak jest, to jest dla waszych artystów-przekręciarzy
      wręcz czarownie. Oburącz ciagniecie kasę z Brukseli na takich gości jak ja, nieobecnych w Polsce od
      dziesięcioleci, chociaż nas tam dawno nie ma i nie będzie. Ale wy przezornie trzymacie nas nadal w
      ewidencji swojej ludności, i udajecie przed Unią, żeśmy w ogóle nigdy nie wyjechali. Urzędnicy wasi
      zasypiają z uśmiechem na twarzy, kiedy spływa na nich piękny sen, jak to będzie fajnie, jak w koncu
      wymyślą sposób, żeby Polonię opodatkować. Więc dlaczego mielibyście cokolwiek zmieniać?

      Brak reakcji, koleś, na moją wielkoduszną ofertę, że ja się chętnie zdenaturalizuję z obywatelstwa
      polskiego - przed kamerami TV Polonia, jeśli cię to rajcuje - a następnie permanentnie odpieprzę się
      od ciebie i twoich spraw, generalnie raczej tłumi wiatr w żaglach twojego świętego oburzenia, n'est ce
      pas?


      • bull_shit_hunter Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 15:11
        1.Pragne Tobie poktorce wyjasnic rzecz calkowicie oczywista: Post jest o
        konflikcie pomiedzy nowymi i starymi emigrantami do ANGLII I IRLANDII. Angla i
        Irlandia podobnie jak Polska sa w UE i paszporty, obywatelstwo i jego zrzekanie
        sie nie ma tu nic do rzeczy.

        2. Ja mieszkam poza UE i mam obcy paszport. Od lat 14 (czternastu) nie bylem w
        zadnej polskiej placowce dyplomatycznej bo nie mialem takiej potrzeby. Paszport
        polski wymienilem w Polsce za 100 zlotych polskich , zreszta calkowicie
        niepotrzebnie bo nigdy go jeszcze nie uzylem.

        3. Jeli chesz sie w jakims idiotycznym celu zrzekac obywatelstwa polskiego , to
        znaczy ze powinienes odwiedzic lekarza psychiatre. Obywatelstwo PL jest dzis
        obywatelstwem UE i trzeba byc kompletnym idiota, by nalegac na jego bozbycie
        sie lub kogokolwiek do tego naklaniac.
        • starywiarus Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 15:18
          bull_shit_hunter napisał:

          > 1.Pragne Tobie poktorce wyjasnic rzecz calkowicie oczywista: Post jest o
          > konflikcie pomiedzy nowymi i starymi emigrantami do ANGLII I IRLANDII. Angla i
          > Irlandia podobnie jak Polska sa w UE i paszporty, obywatelstwo i jego zrzekanie
          >
          > sie nie ma tu nic do rzeczy.
          >
          > 2. Ja mieszkam poza UE i mam obcy paszport. Od lat 14 (czternastu) nie bylem w
          > zadnej polskiej placowce dyplomatycznej bo nie mialem takiej potrzeby. Paszport
          >
          > polski wymienilem w Polsce za 100 zlotych polskich , zreszta calkowicie
          > niepotrzebnie bo nigdy go jeszcze nie uzylem.
          >
          > 3. Jeli chesz sie w jakims idiotycznym celu zrzekac obywatelstwa polskiego , to
          >
          > znaczy ze powinienes odwiedzic lekarza psychiatre. Obywatelstwo PL jest dzis
          > obywatelstwem UE i trzeba byc kompletnym idiota, by nalegac na jego bozbycie
          > sie lub kogokolwiek do tego naklaniac.

          Nikogo do niczego nie nakłaniam, obywatelstwa PL chcę się pozbyć jako jednostka, bo mam taką
          fantazję i ochotę. a pozwala mi na to art. 34 ust. 2 Konstytucji RP. Mój cel w tym, to nie twój
          z.a.s.r.a.n.y interes. Czy jesteś zdania, źe jak ktoś, albo jego cel, ci się nie podoba, to należy go
          pozbawić praw obywatelskich, albo jeszcze lepiej zapakować do psychuszki?

          PS. Unię mam głęboko gdzieś, razem z jej obywatelstwem.
          • bull_shit_hunter Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 15:24
            Skoro Ci nie pasuje polskie obywatelstwo, polski paszport Ci tak strasznie
            ciazy i nie cierpisz tak tej Polski to paszport po prostu wyrzuc i tyle.
            Nie podejrzewam bys kiedykolwiek mial zamiar lub ochote tam jechac, wiec gdzie
            problem?
            • artur666 Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 15:25
              Cholera ubrzedziles mnie....
            • starywiarus Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 15:57
              bull_shit_hunter napisał:

              > Skoro Ci nie pasuje polskie obywatelstwo, polski paszport Ci tak strasznie
              > ciazy i nie cierpisz tak tej Polski to paszport po prostu wyrzuc i tyle.
              > Nie podejrzewam bys kiedykolwiek mial zamiar lub ochote tam jechac, wiec gdzie
              > problem?

              Zaraz, zaraz. A właściwie [----] ci do tego, co mi ciąży, co podejrzewasz, i gdzie w tym problem?
              Zglosiłeś postulat, aby emigranci odpieprzyli się od spraw polskich i pisania na polskich forach i
              wsadzili swój nos w emigracyjny sos. Podałem ci swój warunek odpieprzenia się - moźliwość rezygnacji
              z obywatelstwa polskiego na warunkach nie uwłaczających zdrowemu roządkowi, Nie podoba ci się?
              Twoja sprawa i konia.
              • _czosnek_ [...] 05.07.06, 16:27
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • artur666 Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 16:00
            > Nikogo do niczego nie nakłaniam, obywatelstwa PL chcę się pozbyć jako
            jednostka
            > , bo mam taką
            > fantazję i ochotę. a pozwala mi na to art. 34 ust. 2 Konstytucji RP. Mój cel
            w
            > tym, to nie twój
            > z.a.s.r.a.n.y interes.

            ...................... No to masz naprawde problem. Ty sam dla siebie jestes
            problemem. U nas sie na taki przypadek mowi: sam sobie stoisz na drodze.
            Zycze ci spokoju.
            • bull_shit_hunter Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 16:04
              artur666 napisał:


              > ...................... No to masz naprawde problem. Ty sam dla siebie jestes
              > problemem. U nas sie na taki przypadek mowi: sam sobie stoisz na drodze.


              A jakby mu tak nagle to polskie obywatelstwo odebrali to wtedy bedzie ryja darl
              ze je chce z powrotem.
              • starywiarus Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 16:15
                bull_shit_hunter napisał:

                > artur666 napisał:
                >
                >
                > > ...................... No to masz naprawde problem. Ty sam dla siebie jes
                > tes
                > > problemem. U nas sie na taki przypadek mowi: sam sobie stoisz na drodze.
                >
                >
                > A jakby mu tak nagle to polskie obywatelstwo odebrali to wtedy bedzie ryja darl
                >
                > ze je chce z powrotem.


                Z rozkoszą bym dał se odebrać, ale niestety Konstytucja nie przewiduje.
                A co bym hipotetycznie chciał albo nie, to też nie twoja broszka.
                • artur666 Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 16:21
                  he he
                  Wiesz co? Jestes bardziej polski niz myslisz.
                  • starywiarus Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 16:27
                    artur666 napisał:

                    > he he
                    > Wiesz co? Jestes bardziej polski niz myslisz.

                    Świetnie - to akurat mi nie przeszkadza. Przeszkadzają mi uszczęśliwiacze, którzy lepiej ode mnie
                    samego wiedzą co mam myśleć i jak postępować we własnych sprawach.
                    • bull_shit_hunter Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 16:54
                      Moj dobry kolega z liceum zasiada dzis bardzo wysoko w Warszawce, takich to mam
                      kolegow.
                      Podaj adres na priva, mysle ze w ciagu miesiaca bede ci to mogl zalatwic i
                      praktycznie calkiem za darmo bo sprawa jest naprawde drobna i niewarta tego
                      calego szumu.
                      • kolega.texas Re: Dear Mr BS Hunter, 06.07.06, 19:19
                        bull_shit_hunter napisał:

                        > Moj dobry kolega z liceum zasiada dzis bardzo wysoko w Warszawce, takich to
                        mam
                        >
                        > kolegow.

                        Ja tez chce! Ja tez! Takich kolegow miec!!! hehehehehehehehe Bull shit i jego
                        koledzy = rzund na polskim uroczysku. A jajca macie? Ty i ten twoj kolega?
                        hehehehehe

                        > Podaj adres na priva, mysle ze w ciagu miesiaca bede ci to mogl zalatwic i
                        > praktycznie calkiem za darmo bo sprawa jest naprawde drobna i niewarta tego
                        > calego szumu.

                        Przeciez masz: starywiarus@gazeta.pl, moj masz tez i kilku innych ochotnikow na
                        prawne pozbycie sie niechcianego obywatelstwa. A swoja droga, jesli sprawa
                        drobna i nie warta szumu, a my tu wszyscy z wiarusem na czele mamy jakas manie
                        przesladowcza i snujemy teorie konspiracji, to dlaczego poprostu nie poprosic
                        twojego "almighty kolegi" zeby tak przepisy poukladac zeby kazdy mogl sie
                        swobodnie polskiego obywatelstwa pozbyc. Po co ci te prywatne adresy ludzi i te
                        cale posrednictwo w zalatwianiu zrzekania sie obywatelstwa coponiektorych.

                        I jeszcze kilka pytan: Dlaczego polski rzad nie chce sie zgodzic na ulatwienie
                        przepisow o zrzekaniu sie obywatelstwa? Jaka maja korzysc z tego ze ewentualnie
                        ja, czy pan starywiarus caly czas jeszcze jestesmy obywatelami polskimi wbrew
                        naszej woli? Czy to ze rzad polski nie chce ulatwic procesu o zrzekanie sie
                        obywatelstwa ma dla ciebie osobiscie jakis sens?
                        • bull_shit_hunter Re: Dear Mr BS Hunter, 06.07.06, 19:44
                          Aby zmienic te ustawe potrzebna jest ustawa sejmowa, glosowanie, sranie-w-
                          banie. Czas, pieniadze,podpis prezydenta.....
                          Dla 10 glupkow-pieniaczy rocznie, ktorym nie pasuje obywatelstwo UE, ktorzy
                          dobrowolnie chca sie pozbyc w niczym im w praktyce nie wdzacego prawa do pracy
                          i zamieszkania w kilkunastu rozwinietych krajach Europy, prawdopodobnie nie
                          warto podejmowac tego trudu.
                          Gdyby normalni ludzie masowo sie pozbywali polskiego obywatelstwa zapewne
                          zaistniala by potrzeba wprowadzenia zmian i prces by podjeto. Dla kilku
                          dziwakow- popaprancow naprawde szkoda zachodu i pieniedzy !
                          • ontarian Re: Dear Mr BS Hunter, 06.07.06, 19:51
                            bull_shit_hunter napisał:

                            > zaistniala by potrzeba wprowadzenia zmian i prces by podjeto. Dla kilku
                            > dziwakow- popaprancow naprawde szkoda zachodu i pieniedzy !
                            niech nie robia tego dla tych "kilku"
                            ale dla siebie niech to zrobia
                            zeby swoj wizerunek troszke poprawic
                            zeby pokazac, ze stac jest ich na zmiane durnych ustaw
                            a nie tylko motanie, krecenie i kradzenie
                          • kierunek_zachod Re: Dear Mr BS Hunter, 11.07.06, 17:26
                            > Aby zmienic te ustawe potrzebna jest ustawa sejmowa, glosowanie, sranie-w-
                            > banie. Czas, pieniadze,podpis prezydenta.....

                            No teraz tos przywalil na calego. W takie bajki, ze "rzund" oraz "posly"
                            troszcza sie o panstwowy grosz i nie marnuja cennego czasu na posiedzeniach
                            Sejmu, to juz nawet krajowi nie wierza.
                            Oszczednosc pieniedzy i czasu to ZADEN argument.

                            > Gdyby normalni ludzie masowo sie pozbywali polskiego obywatelstwa zapewne
                            > zaistniala by potrzeba wprowadzenia zmian i prces by podjeto.

                            Normalni ludzie (i to wiekszosc spoleczenstwa, a nie garstka "popaprancow") z
                            mila checia zobaczyliby przykladowo jakies skuteczne dziala re
                            bezrobocie. "Rzund" natomiast ma to w d.u.p.i.e.
                            Za to ochoczo zajmuje sie budowaniem Swiatyni Opatrznosci, co tak naprawde
                            interesuje grupke nawiedzonych, a nie gros spoleczenstwa.
                            Tak wiec argument o liczbie zainteresowanych tez ma sie nijak do rzeczywistosci.

                            W takim razie JAKI jest prawdziwy powod ? Czyzby jednak stats przesylane do
                            Bruxela ?
        • artur666 Re: Dear Mr BS Hunter, 05.07.06, 15:25
          Cuesciowo sie z toba zgadzam:
          Obywatelstwo PL jest dzis
          > obywatelstwem UE i trzeba byc kompletnym idiota, by nalegac na jego bozbycie
          > sie lub kogokolwiek do tego naklaniac."

          Mysle rowniez, ze jesli ktos nie chce byc Polakiem, to jego nawet polskie prawo
          do tego nie zmusi, i nie odciagnie.
          Przyklad.
          Masz inne obywatelstwo, OK, wiec wypiepsz ten polski paszport, wszystkie akty
          urodzenia i dokumenty do oceanu, i nie przyznawaj sie do pochodzenia i mowy
          polskiej. Mam nadzieje, ze wtedy odsapniesz z ulga.
          Problem w tym, ze wielu chce sie zrzec polskiego obywatelstwa dla wlasnego Ego
          i aby przed samym soba udowodnic sobie, ze jest panem "sytuacji" lub sie nie
          wiadomo dlaczego lepiej poczuc.... Krzyz im na droge.
          Pytanie: Tylko jakiej "sytuacji", ze co? Tego raczej juz nie pojmuje.

          Ja zyje od 20 lat na polskim obywatelstwie i jakos mnie sie nie spieszy do
          innych obawatelstw. Chyba zdechne za granica jako Polak, bo do kraju nie wroce.
          Caly paradoks lezy w tym, ze dla Krajan juz nie jestem Polakiem. No i co...i
          nic. Zycie leci dalej w obu przypadkach tak samo.
          • ontarian ty sie arturek lepiej wystawianiem zajmij 05.07.06, 16:49
            artur666 napisał:

            > Przyklad.
            > Masz inne obywatelstwo, OK, wiec wypiepsz ten polski paszport, wszystkie akty
            > urodzenia i dokumenty do oceanu, i nie przyznawaj sie do pochodzenia i mowy
            > polskiej. Mam nadzieje, ze wtedy odsapniesz z ulga.
            i dalej bedziesz obywatelem PL

            > Problem w tym, ze wielu chce sie zrzec polskiego obywatelstwa dla wlasnego
            Ego
            > i aby przed samym soba udowodnic sobie, ze jest panem "sytuacji" lub sie nie
            > wiadomo dlaczego lepiej poczuc.... Krzyz im na droge.
            kij komu do tego po co sie ktos chce zrzekac obywatelstwa
            istotne jest natomiast to, ze waaadze PLowskie wcale tego nie ulatwiaja
            a wrecz przeciwnie, staraja sie tak ten proces ustawic
            zeby od samego czytania zrzekac ci sie odechcialo

            > Pytanie: Tylko jakiej "sytuacji", ze co? Tego raczej juz nie pojmuje.
            bo ty tak naprawde to niewiele pojmujesz
            za mala glowka, a za duza dupa

            > Ja zyje od 20 lat na polskim obywatelstwie i jakos mnie sie nie spieszy do
            > innych obawatelstw.
            tez by mi sie do germanskiego obywatelstwa nie spieszylo

            > Chyba zdechne za granica jako Polak, bo do kraju nie wroce.
            trafnie to ujales, zdechniesz, hehe

            > Caly paradoks lezy w tym, ze dla Krajan juz nie jestem Polakiem. No i co...i
            dla waaadzy, jestes
            czy tego chcesz czy nie
            • artur666 no i co? no i nic. 05.07.06, 16:53
              Poszczekac sobie mozesz. Nic wiecej.
              • ontarian Re: no i co? no i nic. 05.07.06, 16:58
                a ty powystawiac mozesz, hehe
                • odin-2 Re: no i co? no i nic. 06.07.06, 07:38
                  Ad.Autor: odin-2
                  Data: 05.07.06, 11:21

                  ______________________________________

                  duzo o obywatelstwie nietylko na tym forum bylo,za PRL-u nalezalo polskiego
                  ob.sie pozbyc by spokojnie bez ryzyka niewypuszczenia do Polski jezdzic,-
                  dzisiaj sprawy podatkowe ..,zdecydujcie sie w ktorym kraju chcecie zyc i umrzec-
                  tego kraju obywatelstwo przyjmijcie/zachowalcie.
                  Gornolotnymi frazesami patriotyzmem je zwac nikt nic poza rynsztokiem niezyskal.
                  • zabanowanypissdoff jak slodko umierac za ojczyzne 06.07.06, 18:33
                    der Herr wird dich lohnen.
                    • starywiarus Re: jak slodko umierac za ojczyzne 07.07.06, 14:51
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=644&w=44391650&a=44850683
      • ghotir Re: Dear Mr BS Hunter, 10.07.06, 02:42
        Moge sobie lubic StaregoWiarusa lub nie, ale to co on napisal o relacjach
        miedzy Polonia i polskimi instytucjami rezonuje z moimi doswiadczeniami i
        przemysleniami.
        StaryWiarus, wbrew pozorom, zrzekanie sie polskiego obywatelstwa nie jest
        klopotliwe. To kosztuje troche czasu i $ ale wyglada na to, ze niezle sie
        oplaca. Odezwe sie jak pojawia sie klopoty. Jak milcze o tej sprawie to oznacza
        ze nie mam klopotow.
        • bercik48 Re: Dear Mr BS Hunter, 10.07.06, 03:08
          ghotir napisał:

          > Moge sobie lubic StaregoWiarusa lub nie, ale to co on napisal o relacjach
          > miedzy Polonia i polskimi instytucjami rezonuje z moimi doswiadczeniami i
          > przemysleniami.
          > StaryWiarus, wbrew pozorom, zrzekanie sie polskiego obywatelstwa nie jest
          > klopotliwe. To kosztuje troche czasu i $ ale wyglada na to, ze niezle sie
          > oplaca. Odezwe sie jak pojawia sie klopoty. Jak milcze o tej sprawie to
          oznacza
          >
          > ze nie mam klopotow.
          cala ta gliniacom bane zwalam spytchaczem do rowu
          a wiecie dlaczego?
          nie wiecie i nie dowiecie sie nigddy
        • bull_shit_hunter Ale dlaczego to sie oplaca ? 10.07.06, 03:18
          ghotir napisał:

          ozorom, zrzekanie sie polskiego obywatelstwa nie jest
          > klopotliwe. To kosztuje troche czasu i $ ale wyglada na to, ze niezle sie
          > oplaca.
          • ghotir Re: Ale dlaczego to sie oplaca ? 10.07.06, 04:13
            bull_shit_hunter,
            Z tego co widze teraz, to poczatek "bez-polskosci" mojej rodziny, nikt sie nas
            nie czepia przy wyjezdzaniu z Polski. Majac polskie obywatelstwo przy wyjezdzie
            tlumaczylismy sie sluzbom granicznym z tego gdzie mieszkalismy w Polsce. Teraz
            moja zona mowi mi, ze pies z kulawa noga nie zadal jej takich pytan w trakcie
            ostatnich czterech wyjazdow z Polski.
            Teoretyczna korzyscia jest to, ze jak sie komus z nas cos stanie w Polsce to US
            State Departament bedzie musial interweniowac bo my nie podchodzimy pod polska
            jurysdykcje.
            Lepiej, niczego nie trace w sprawie mojej wlasnosci w Polsce. Place od tej
            wlasnosci te same podatki jakie placilem jako obywatel Polski. Nie probowalem
            ostatnio niczego kupowac w Polsce (wlasnosc) wiec nie wiem jak to pracuje.
            Teoretycznie wiem, ze mam byc traktowany tak jak obywatel EU. Praktyka pokaze,
            bo zamierzam sobie cos w Polsce dokupic. Dam Wam znac jak pojawia sie klopoty.
            • bull_shit_hunter Re: Ale dlaczego to sie oplaca ? 10.07.06, 05:40
              ghotir napisał:

              > bull_shit_hunter,

              >
              > tlumaczylismy sie sluzbom granicznym z tego gdzie mieszkalismy w Polsce.
              Teraz
              > moja zona mowi mi, ze pies z kulawa noga nie zadal jej takich pytan w trakcie
              > ostatnich czterech wyjazdow z Polski.

              Mnie nigdy nikt nie zadawal takich pytan.Na zadnym z polskich lotnisk.
              Widocznie wygladacie na zlodziei albo przemytnikow.

              > Teoretyczna korzyscia jest to, ze jak sie komus z nas cos stanie w Polsce to
              US State Departament bedzie musial interweniowac bo my nie podchodzimy pod
              polska jurysdykcje.

              Zawsze podchodzisz pod jurysdykcje w kraju w ktorym jestes. Jak cie zlapia z
              heroina w Holandii, to dostaniesz grzywne. Jak w Malezji- to cie powiesza jak
              psa. Nie uzywaj zwrotow ktorych znaczenia kompletnie nie rozumiesz bo na glupka
              wychodzisz, ok?
              A a propos tego co napisales, a co nie ma kopletnie nic wspolnego z jurysdykcja
              to jest tak, ze w rzadkim przypadku, w ktorym mozesz potrzebowac pomocu Dept.
              Stanu teoretycznie gdy masz polskie obywatelstwo to Dept of State powie ci by
              ci pomagal lokalny rzad czyli polski, skoro jestes polskim obywatelem. tyle
              teoria, bo w praktyce gdy zadzwonisz do konsulatu USA to oni nawet nie
              zapytaja, czy masz jakies inne obywatelstwo. Poza tym, jak sie tej Polski tak
              boisz to tam nie jedz. na wyspach Cooka nikt cie nie bedzie pytal o obywatelswo
              polskie, czeskie czy norweskie.

              > Lepiej, niczego nie trace w sprawie mojej wlasnosci w Polsce. Place od tej
              > wlasnosci te same podatki jakie placilem jako obywatel Polski. Nie probowalem
              > ostatnio niczego kupowac w Polsce (wlasnosc) wiec nie wiem jak to pracuje.
              > Teoretycznie wiem, ze mam byc traktowany tak jak obywatel EU. Praktyka
              pokaze,
              > bo zamierzam sobie cos w Polsce dokupic. Dam Wam znac jak pojawia sie
              klopoty.

              Ty jestes prawdopodobnie pod wplywem narkotykow albo bardzo sie upiles.
              Zrzekasz sie obywatelstwa PL aby "cos w Polsce kupic"??????????? Po zrzeczeniu
              sie obywatelstwa bedziesz sobie mogl kupic cukierki w kiosku albo pizze . No,
              moze mieszkanie w bloku. Zadnej ziemi, zadnego domu. Z pasa przygranicznego-
              won ( pas przygraniczny to np. caly Gdansk smile i tam nawet dziakli w ogrodkach
              dzialkowych nie kupisz.
              wogole to ty jakis kolowaty chyba jestes.Rozumiem ze ktos moglby STARAC SIE o
              obywatelstwo PL by cos kupic, ale ZRZEKAC SIE ?
              A jesli juz cos masz to tylko poczeaj az sie zyczliwi sasiedzi dowiedza, zes
              sie jak idiota zrzekla obywatelstwa i to co masz takze ci od reki
              skonfiskuja smile I bardzo dobrze, niech glpota boli smile)
              • odin-2 Re: Ale dlaczego to sie oplaca ? 10.07.06, 07:50
                ghotir napisał:

                Ty jestes prawdopodobnie pod wplywem narkotykow albo bardzo sie upiles.
                Zrzekasz sie obywatelstwa PL aby "cos w Polsce kupic"??????????? Po zrzeczeniu
                sie obywatelstwa bedziesz sobie mogl kupic cukierki w kiosku albo pizze . No,
                moze mieszkanie w bloku. Zadnej ziemi, zadnego domu.

                jakies nowe prawa weszly ?,ja urodzilem sie poza granicami polski z polskich
                rodzicow,nieswiadom bylem rowniez polskim obywatelem - pozbylem sie polskiego
                obywatelstwa,na mocy tzw. wiezow z polska wydano mi pozwolenie na zakup ziemi w
                kampinosie-narazie tylko las i laki,moze cos dokupie .
                • bull_shit_hunter Re: Ale dlaczego to sie oplaca ? 10.07.06, 14:25
                  odin-2 napisał:


                  >
                  > jakies nowe prawa weszly ?,ja urodzilem sie poza granicami polski z polskich
                  > rodzicow,nieswiadom bylem rowniez polskim obywatelem - pozbylem sie polskiego
                  > obywatelstwa,na mocy tzw. wiezow z polska wydano mi pozwolenie na zakup ziemi
                  w kampinosie-narazie tylko las i laki,moze cos dokupie .
                  To bardzo ciekawe ciekawe. Wg. obowiazujacych przepisow, cudzoziemiec jeszcze
                  przez nastepne 12 lat musi miec zgode dwoch ministrow na zakup ziemi min.
                  spraw wewnetrznych oraz rolnictwa. Napisz nam jak szlo zalatwianie tych
                  pozwolen.
                  Ciekawe , czy latwiej kupic ziemie majac polskie obywatelstwo, czy zrzec sie
                  jego a pozniej zalatwiac zgode w dwoch ministerstwach?

                  • odin-2 Re: Ale dlaczego to sie oplaca ? 10.07.06, 17:27
                    bull_shit_hunter napisał:
                    To bardzo ciekawe ciekawe. Wg. obowiazujacych przepisow, cudzoziemiec jeszcze
                    > przez nastepne 12 lat musi miec zgode dwoch ministrow na zakup ziemi min.
                    > spraw wewnetrznych oraz rolnictwa. Napisz nam jak szlo zalatwianie tych
                    > pozwolen.
                    > Ciekawe , czy latwiej kupic ziemie majac polskie obywatelstwo, czy zrzec sie
                    > jego a pozniej zalatwiac zgode w dwoch ministerstwach?

                    byl rok 1991,z zalatwianiem do 1992 ,osobiscie bylem tylko raz w urzedzie
                    puzniej pelnomocnik,troche to kosztowalo ale oplacilo sie od dziadkow
                    ziemie kupic .
              • ghotir Re: Ale dlaczego to sie oplaca ? 10.07.06, 08:57
                bull_shit_hunter,
                Dziekuje za poswiecenie mojemu skromnemu postowi tyle uwagi.
                Twoja niczym niesprowokowana zjadliwosc i czeste mijanie sie z faktami mnie sie
                nie podoba, ale to Twoja sprawa.
        • starywiarus Dear Mr Ghotir 10.07.06, 10:40
          ghotir napisał:

          > Moge sobie lubic StaregoWiarusa lub nie, ale to co on napisal o relacjach
          > miedzy Polonia i polskimi instytucjami rezonuje z moimi doswiadczeniami i
          > przemysleniami.
          > StaryWiarus, wbrew pozorom, zrzekanie sie polskiego obywatelstwa nie jest
          > klopotliwe. To kosztuje troche czasu i $ ale wyglada na to, ze niezle sie
          > oplaca. Odezwe sie jak pojawia sie klopoty. Jak milcze o tej sprawie to oznacza
          >
          > ze nie mam klopotow.




          Głupie żarty się ciebie trzymają. Jak ty nie doświadczyłeś, znaczy, że nie ma sprawy?

          W moim konkretnym wypadku, zażądano przy wniosku o zgodę prezydenta na zrzeczenie się
          obywatelstwa polskiego:

          1. Walidacji przez polski sąd mojego rozwodu przed 9 laty z moja pierwszą żoną. Kanadyjką poznaną
          we Francji, poślubioną w USA, rozwiedzioną w Australii.

          Mój kumpel, adwokat w Polsce na moją prośbę zasięgnał informacji w sądzie, co do takiej walidacji
          potrzebują. Sad zażyczyl sobie, oprócz słonej oplaty, także dokumentarnych dowodów, że moja ex
          była w ogóle zdolna do zawarcia małżeństwa ze mną, w tym pełnych akt jej sprawy rozwodowej w
          Kanadzie sprzezd 26 lat, w oficjalnym tłumaczeniu na jezyk polski.

          Pomijając już fakt że tłumacz przysiegły z angielskiego na polski z listy konsulatu kosztuje AUD 25 za
          stronę, a dokumentacja moze mieć od kilkudziesięciu do dwustu stron, to nikt mi w Kanadzie nie wyda
          akt cudzej sprawy, z czasów kiedy moja była zona, grubo przedtem zanim mnie poznała, rozwodziła
          się z jakimś nieznanym mi facetem w Kanadzie. Jej samej by może wydali, ale rozwiedliśmy się 9 lat
          temu, ostatni raz rozmawialiśmy przez telefon 7 lat temu, diabli wiedza, gdzie sie teraz moja ex
          obraca. Wiem tyle, ze wyszła za kogos, ale nie wiem nawet, czy miezka teraz w Australii czy gdzieś
          indziej. Nie po to się z nią rozwodzilem, żeby ją potem przez 9 lat śledzić.

          Sąd rownież poinformował uprzejmie, że ponieważ moje małżenstwo zawarte w USA z Kanadyjką nie
          bylo nigdy zarejestrowane w polskim USC, to po zapoznaniu sie z papierami, jak juź je bedę miał,
          polski sąd jest w swoim prawie zarządzić ponowne przeprowadzenie całej sprawy rozwodowej sprzed 9
          lat, w Polsce, i może żądać osobistego stawiennictwa obu stron, znaczy mojego i mojej ex w Polsce, w
          dowolnie wyznaczonym terminie.

          Mój kumpel adwokat uświadomił mi także¸ze ponieważ zarowno ja sam, jak i moja ex ponownie po
          naszym australijskim rozwodzie zawarliśmy małżeństwa z kim innym, a polski sąd póki co nie
          przyjmuje naszego australijskiego rozwodu do wiadomości, to oboje jesteśmy według prawa polskiego
          bigamistami, natomiast bigamia jest w Polsce ścigana z urzędu, czyli z własnej inicjatywy prokuratury.
          W zwiazku z tym kumpel ostrzegł że, teoretycznie, w razie stawiennictwa w Polsce można nam obojgu
          założyć sprawy o bigamię, do zakończenia których nie będziemy mogli wyjechać z Polski, a takie
          sprawy mogą się wlec miesiącami.

          Za wszystko to miałbym naturalnie przez cały czas płacić takie koszta sądowe i adwokackie jakie się
          polskiemu wymiarowi sprawiedliwości spodoba. Mój kumpel, zapytany, ile by to wszystko miało
          kosztować, dyplomatycznie odparł - "w zasadzie open-ended". Well, my funds are not open-ended.


          2. Po zatwierdzeniu mojego rozwodu i ewentualnym uwolnieniu od zarzutu bigamii, mam też
          zarejestrować swoje obecne małżeństwo w polskim USC. Oprócz słonych opłat, USC życzy sobie, żebym
          im oddał - na zawsze, bezzwrotnie - swój pamiątkowy, oryginalny merykański akt ślubu z
          oryginalnymi podpisami świadków - kopii nie przyjmuje się, oryginłów nie zwraca się - a oni w zamian
          wydadzą mi świadectwo ślubu z orzełkiem i po polsku. Na tym świadectwie moja żona, Siobhan Wiarus,
          bedzie figurować jako Joanna Wiarus, bo imię Siobhan nie jest w wykazie dozwolonych imion, a polski
          ekwiwalent Siobhan to Joanna. Ciekawe, co by było gdybym był się ożenił z Japonką imieniem Ishiko.

          3. To samo mam zrobić z oryginalnymi australijskimi aktami urodzenia moich dwóch dorosłych
          synów z pierwszego małżeństwa. Znaczy, oni się mają zarejestrować w polskim USC. W tym celu oni
          mają sobie wyrobić numery PESEL. Nikogo nie interesuje, w jaki sposób miałbym namowić dwóch
          dorosłych facetow, z których starszy niedawno się ożenił, żeby się szarpali z urzędami na drugim
          koncu świata, w obcym kraju, w ktorym nigdy nie byli, nic ich on nie obchodzi, nie znaja jego języka
          (formularze są naturalnie tylko po polsku), i jeszcze mają tym urzędom dobrze zaplacić za to, że
          imzabiorą oryginalną australijską metryke urodzenia i wydadzą nową, z orzełkiem i po polsku.

          4. Jak już będę miał te wszystkie załączniki, to mam wypełnić 8-stronicowy formularz, w którym
          pytają m.in. o ostatni adres zameldowania w Polsce mojego dawno nieżyjącego ojca, nazwisko
          panieńskie mojej dawno nieżyjącej matki, i imię jej ojca, czyli mojego dziadka.

          5. Mam rownież napisać życiorys - odręcznie, nie na komputerze; nikt nie wie po co i komu
          potrzebna próbka mojego pisma odręcznego, wiedzą tylko, że takie są "przepysy"; mam także
          dołączyć trzy fotografie paszportowe, też nie wiadomo po co.

          6. To wszystko składam w konsulacie, oni to wysyłają do Warszawy, i już za 12-18 miesięcy
          prezydent się zgodzi - albo nie - zwolnić mnie z obywatelstwa polskiego. Jak się zgodzi, to chcą jeszce
          prawie 300 dolarów AU za "doręczenie decyzji prezydenta", czyli wysłanie jej pocztą z konsulatu do
          mnie, ze znaczkiem za 50 centów. Jak sie prezydent nie zgodzi, to decyzja glowy państwa jest
          bezapelacyjna, nieodwołalna i niezaskarżalna, i nie można jej kwestionować przed żadnym sądem. Nie
          są także podawane jakiekolwiek przyczyny, ani nie istnieje żaden konkretny termin rozpatrzenia
          sprawy. Jak to mi uprzejmie wyjaśniła panienka z konsulatu: "pan prezydent nic nie musi".
          Do tego stopnia że, jak mi powiedziano, kancelaria pana prezydenta w ogóle nie musi nadawać mojej
          sprawie biegu, i nie musi także mnie zawiadamiać że żadnej decyzji nie będzie, czyli mogą całość
          wywalić do kosza nie zawiadamiając mnie o tym, i będzie to całkowicie legalne.

          W sumie więc, mam ponieść poważne koszty, uszarpać się przez kilkanaście miesięcy, a potem papiery
          wrzucić do polskiej studni na rozstajachm, i żyć nadzieją, że kiedyś może wypłyną.


          Więc jak to jest z tymi pozorami i tym "wbrew pozorom" oraz tą kłopotliwością, Mr Ghotir?








          • odin-2 Re: Dear Mr Ghotir 10.07.06, 12:01
            Ad.Autor: starywiarus
            Data: 10.07.06, 10:40

            podane przez Ciebie powody niezachecaja do zatrzymywania polskiego obywatelstwa
            sa jeszcze inne-dotyczace dzieci ktore nawet niewiedza ze sa rowniez ob.polskimi

            pare lat temu z Gdyni celnicy/straz graniczna nieypuscila z powrotem do domu w
            szwecji szwedzkiego ucznia ktory byl w polsce z wycieczka szkolna,jego rodzice
            nigdy mu niemowili ze ma ob.polskie gdyz po jego narodzinach nieinformowali o
            tym fakcie Konsulatu Polskiego w Stockholm ani innego polskiego urzedu,-
            po wielu tygodniach starania uczen dojechal do szwecji na paszporcie
            dyplomatycznym wydanym przez konsulat szwedzki w w-wie,oile wiem rodzina ta
            zdecydowala ze pozbycie sie ob.polskiego niejest warte ceny ktora akt ten by
            kosztowal - ZDECYDOWALI NIGDY DO POLSKI NIEJECHAC.

            Ps: niemoge sie dokopac do linka "cyberexpressu" , zmienili W-adress?
            jezeli mozesz to podaj mi go na moje priva. Pzdr.
            • ghotir Re: Dear Mr Ghotir 10.07.06, 12:08
              odin-2 napisał: "rodzina ta zdecydowala ze pozbycie sie ob.polskiego niejest
              warte ceny ktora akt ten by kosztowal - ZDECYDOWALI NIGDY DO POLSKI NIEJECHAC."

              Popieram zrzekanie sie polskiego obywatelstwa. To kosztuje troche wysilku i $
              ale pozwala nam na utrzymywanie kontaktu ze Polakami w kraju.

          • ghotir Re: Dear Mr Ghotir 10.07.06, 12:02
            starywiarus,

            Przykro mi, ze nadziales sie na opisane problemy.

            Ja mialem z gorki bo mialem akt zgonu mojej polskiej zony i czlonkowie jej
            rodziny dali mi oswiadczenia, ze nie sa zainteresowani naszymi dzieciakami.
            Mialem szczescie.

            Kiedy napisalem, ze odezwe sie kiedy bede mial problemy mialem na mysli moja
            sytuacje, nie sytuacje Polakow mieszkajacych w Ameryce Pln. w ogole. Na razie
            nie mam klopotow wiec nie mam powodow do odzywania sie.
          • bull_shit_hunter Masz zlosliwych kumpli albo glupich adwokatow. 10.07.06, 17:13


            Bylem w bardzo podobnej sytuacji. Oczywiscie nie chodzilo o zrzekanie sie
            obywatelstwa (rozmumu mi jeszcze nie odjelo) tylko o zawarcie malzenstwa w
            Polsce.
            Ja rowniez ozenilem sie poprzednio w USA i rozwiodlem sie w USA. Moj (dobry!)
            adwokat po kolei wylozyl mi procedure. Pozniej zas stwierdzil ze trzeba byc
            niespelna rozumu, by sprawy tak zalatwiac smile
            Po prostu trzyma sie buzie na klodke i w ogole nie wspomina o slubie/rozwodzie
            za granica. W polskich papierach nie ma zadnego sladu slubu/ rozwodu, przeciez
            nikt tego nie wpisuje do paszortu smile
            Ta madra rada zaoszczedzila mi kilka lat procedury i kilkanascie tysiecy
            dolarow.
            • starywiarus Słodko i zaszczytnie, Mr BS? 11.07.06, 10:51
              bull_shit_hunter napisał:

              >
              >
              > Bylem w bardzo podobnej sytuacji. Oczywiscie nie chodzilo o zrzekanie sie
              > obywatelstwa (rozmumu mi jeszcze nie odjelo) tylko o zawarcie malzenstwa w
              > Polsce.
              > Ja rowniez ozenilem sie poprzednio w USA i rozwiodlem sie w USA. Moj (dobry!)
              > adwokat po kolei wylozyl mi procedure. Pozniej zas stwierdzil ze trzeba byc
              > niespelna rozumu, by sprawy tak zalatwiac smile
              > Po prostu trzyma sie buzie na klodke i w ogole nie wspomina o slubie/rozwodzie
              > za granica. W polskich papierach nie ma zadnego sladu slubu/ rozwodu, przeciez
              > nikt tego nie wpisuje do paszortu smile
              > Ta madra rada zaoszczedzila mi kilka lat procedury i kilkanascie tysiecy
              > dolarow.



              Słodko i zaszczytnie jest rżnąć głupa za Ojczyznę, nie?

              W Polsce nie byłem od 1998, przedtem dwa razy w ciągu ponad 20 lat, nigdy dłużej niż tydzień, czyli w
              sumie 3 razy.. Noga moja tam więcej nie postanie. Ostatnie dwie wizyty były smutne, na pogrzebach.
              Ponieważ potrzeba jeżdżenia do Polski w wyniku tych dwóch pogrzebow ustała, nie przewiduję
              dalszych wizyt. Jeśli ktokolwiek stamtąd ma do mnie jakiś interes i chce rozmawiać face to face, to
              może się pofatygować do Australii.

              Rezygnacja z obywatelstwa polskiego interesuje mnie jako tzw. "closure". Nie oczekuję od ciebie
              zrozumienia tego pojęcia. Nie interesuje mnie natomiast zupełnie: lawirowanie, załatwianie, szukanie
              sposobu, dojścia, obejścia, przemilczanie, łganie, naginanie i wszelkie inne mataczenie. To są polskie
              sporty narodowe, a ja nie po to z Polski wyemigrowałem, żeby je dalej uprawiać.

              Na kompetencję mojego kumpla-adwokata, z którym znamy się jeszcze z czasów, kiedy obaj byliśmy
              studentami w Warszawie, nie mam powodu narzekać. Zrobił mi przyjacielską przysługę, sprawdzając
              dla mnie w Polsce (gratis zresztą, bo odmówił przyjęcia zapłaty) co bym teoretycznie musiał zrobić,
              gdybym chciał postąpić zgodnie z chorym prawem polskim. Omówiliśmy całą rzecz szczegółowo, kiedy
              niedawno był moim gościem tutaj. Jego wniosek i porada były identyczne, jak twojego adwokata w
              Stanach: trzeba być niespełna rozumu, żeby w to się wpakować. Toteż ja się w to nie wpakuję.

              Do obsesji na tle pozbycia się obywatelstwa mi daleko. Tak się szczęśliwie składa, że posiadanie albo
              nie posiadanie obywatelstwa polskiego mnie osobiście nic nie robi, ponieważ nie ma żadnego
              znaczenia dla wykonywania zawodu, z którego żyję. Nie każdy jest jednak w tak szczęśliwym
              położeniu.

              Róźnica między nami jest taka, my dear Mr BS, że ja ten polski stek idiotyzmów intensywnie
              nagłaśniam, bo uważam, że jest godny nagłośnienia. Dlaczego tak uważam? Ano dlatego że, jak
              powiedziałem, nie każdy jest w tej szczęśliwej sytuacji co ja, że posiadanie wbrew własnej woli
              obywatelstwa polskiego, którego pozbyć sie nie sposób, w niczym mu w życiu nie szkodzi. Posiadając
              polskie obywatelstwo, a zwłaszcza ważny polski paszport, można sobie w niektórych sytuacjach
              narobić bardzo poważnej biedy. Warto wiedzieć w jakich, bo "praemonitus - praemunitus" (znajdź
              sobie odpowiedni słownik).

              Zapytaj o to kogoś, kto pracuje w USA w administracji federalnej, wojsku, przemyśle hi-tech, tzw.
              krytycznej infrastrukturze, oraz w wielu innych miejscach (coraz liczniejszych w dzisiejszych
              niespokojnych czasach) gdzie trzeba mieć 'security clearance', czyli certyfikat bezpieczeństwa
              dpuszczający posiadacza do pracy z informacja niejawną (w terminologii polskiej, "certyfikat
              bezpieczeństwa osobowego").

              Na tych stanowiskach posiadanie ważnego paszportu polskiego jest traktowane jako dowód
              nielojalności obywatela USA wobec własnego kraju wystarczający do odmowy udzielenia lub odebrania
              już przyznanej security clearance. Co się wiąże z wylaniem z pracy, która takiej clearance wymaga.

              Bardzo podobnie jest w większości krajów sprzymierzonych z USA, ktore mają przepisy o ochronie
              tajemnicy państwowej albo wzorowane na amerykańskich, albo wręcz z nich skopiowane, tak jak to jest
              w Australii, w której mieszkam.

              Zalecane przez ciebie mataczenie - paszport polski mieć i siedzieć cicho, a zapewne jak ktoś zapyta
              czy masz, to kłamać, że nie masz - może się skończyć dużo gorzej niż utratą dobrej pracy - w
              najgorszym wypadku, może się skończyć podejrzeniami o szpiegostwo na rzecz RP, które następnie
              będą się wlokły latami.

              Jeden z moich polskich znajomych w Australii, matematyk po UW, pracujący dla wojska (on nie powie
              przy czym, ale ja się domyślam że przy kryptologii, bo wiem z czego w Polsce robił pracę magisterską),
              szamotał się z tutejszymi wojskowymi organami bezpieczeństwa ponad trzy lata, kiedy przy okazji
              awansu i związanej z awansem konieczności dostępu do informacji o wyższym stopniu tajności,
              australijski kontrwywiad wojskowy zagroził mu odebraniem clearance i wylaniem z pracy, ponieważ on
              się nie zrzekł obywatelstwa polskiego.

              Nie zrzekł się, bo tak samo jak ja nie czuł się na siłach forsować tego groteskowego, stalinowsko-
              bizantyjskiego toru przeszkód, o którym rozmawiamy. Groteskowego, bo twoje śluby, rozwody, dzieci,
              i życiorys nie mają nic wspólnego z twoim posiadaniem, albo nie posiadaniem, obywatelstwa Polski
              albo Gwadelupy jako takiego. Są używane wyłącznie w celach zaporowych, żeby ci się odechciało
              zrzekać się obywatelstwa polskiego..

              Skończyło się w każdym razie na tym, że gość musiał udowodnić przed specjalnym australijskim
              trybunalem apelacyjnym od tych spraw, w nieprzyjemnej, nerwowej atmosferze utajnionej rozprawy
              przy drzwiach zamkniętych, że polska procedura zrzekania sie obywatelstwa jest nieracjonalna,
              ustawiona tak, żeby zrzec się było jak najtrudniej i jak najkosztowniej, oraz obfituje w elementy o
              charakterze wskazującym na zbieranie przy okazji informacji przydatnej dla wywiadu, umożliwiającej
              poźniejsze "podejście" do wnioskodawcy [patologicznie szczegółowy formularz wniosku, zbieranie
              danych osobowych całej rodziny, pisanie szczegółowego życiorysu, pobieranie próbki pisma
              odręcznego (polski przepis domaga się napisania życiorysu odręcznie!)].

              Sąd się na szczęście z moim znajomym zgodził, i orzekł, że nie można oczekiwać od australijskiego
              pracownika państwowego, aby podporządkowywał się tego rodzaju żądaniom zagranicznych władz. W
              następstwie orzeczenia sądu, w pracy clearance wyższego stopnia dali my bez dalszych kłopotów,
              przeprosili, wyplacili zaległą różnicę w należnej płacy za trzy lata wstecz, i teraz wszystko jest OK. Ale
              co się nadenerwował, to jego. Gdyby sąd sie z nim nie zgodził, facet straciłby nie tylko bardzo dobrą
              pracę i uzyskał wilczy bilet na zatrudnienie w swoim zawodzie, ale i musiałby wyłożyć kilkanaście
              tysięcy dolarów w kosztach adwokackich. Ponieważ apelację wygrał, jego koszta adwokackie zapłacił
              australijski skarb państwa. Ale mógł przegrać. Gdyby według twojej porady kręcił, kłamał i mataczył,
              byłby obecnie na ulicy, z długami.

              Ty się oczywiście zawsze możesz odszczeknąć, że przecie przy zdzieraniu azbestu i szorowaniu kibli
              security clerance nikomu niepotrzebna, no bo przecie każdy wie, że wszyscy Polacy za granicą pracują
              jak nie przy azbeście, to przy kiblach.

              Ale ja wiem i ty wiesz, sunshine, że popularny w Polsce stereotyp Greenpointu i Jackowa tak się ma do
              wielu Polakow w USA, w Australii, i gdzie indziej, jak Izba Wytrzeźwień do Izby Lordów. Niby tu izba i tu
              izba, a nie całkiem to samo.

              Możesz też odparować, że to dotyczy garstki ludzi, wiec nie ma się czym przejmować. No to obejrzyj
              sobie dowolną amerykańską website o poszukiwanych pracownikach i sprawdź, na ilu posadach w
              przemyśle jest wymagana rządowa 'security clearance'. W takich firmach, jak Lockheed-Martin na
              przykład - do sprzątaczek włącznie...

              W Australii, SC wymagana jest od żołnierzy, podoficerów i oficerów oraz cywilnych pracowników
              kontraktowych wojska, wszystkich urzędników ministerstw obro
              • starywiarus Dodatek nadzwyczajny: Edukacja BS-mana 11.07.06, 10:53


                W Australii, SC wymagana jest od żołnierzy, podoficerów i oficerów oraz cywilnych pracowników
                kontraktowych wojska, wszystkich urzędników ministerstw obrony, spraw zagranicznych, imigracji i
                transportu, funkcjonariuszy i pracowników cywilnych policji federalnej i stanowej, pracowników
                lotnictwa cywilnego, lotnisk i portów, sieci elektroenergetycznych, przemysłu petrochemicznego,
                wszystkich placówek badawczych robiących cokolwiek dla wojska, i przemysłu realizującego
                jakiekolwiek zamówienia dla wojska.




                A jak myślisz, że to wszystko fantazja, to teraz poczytaj sobie na stronach US DoD, co na ten twój
                polski paszport Amerykanie, i co się w razie potrzeby robi z takimi polskimi Ziutkami jak ty, co
                wszystko wiedzą lepiej. Pod linkami są pełne orzeczenia. Jest tych orzeczeń od metra, to jest tylko
                próbka, jaką US Defense Security Service opublikowała w celach szkoleniowych.

                www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/02-01222.h1.html
                CASE NUMBER: 02-01222.h1
                Foreign Preference; Foreign Influence
                10/10/2003
                Applicant is 24 years old. He works for a defense contractor. He has dual Polish and United States
                citizenship. He has a Polish passport which expires in 2004. He also has a United States passport. He
                voted in the Polish senate elections in 2001 after becoming a United States citizen in 1999. He stated
                his duty was to vote in elections in countries in which he has citizenship. Applicant did not mitigate the
                grave security concerns present. Clearance is denied.

                www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/02-33659.h1.html
                CASE NUMBER: 02-33659.h1
                Foreign Preference, Foreign Influence
                04/16/2004
                This 29-year-old engineering assistant was born in Poland to Polish parents, but has been a
                naturalized U.S. citizen since 2000, while retaining both his Polish citizenship and passport. His use of
                the Polish passport precludes a finding that he has an unequivocal preference for the U.S. and his
                failure to demonstrate his surrender of the Polish passport makes him ineligible to hold a DoD security
                clearance, pursuant to the Money Memorandum. Mitigation has not been adequately established.
                Clearance is denied.

                www.defenselink.mil/dodgc/doha/policyinterpmemo.pdf
                "The purpose of this memorandum is to clarify the application of Guideline C to cases involving an
                applicant's possession or use of a foreign passport. The Guideline specifically provides that "possession
                and/or use of a foreign passport" may be a disqualifying condition. It contains no mitigating factor
                related to the applicant's personal convenience, safety, requirements of foreign law, or the identity of
                the foreign country. The only applicable mitigating factor addresses the official approval of the United
                States Government for the possession or use. The security concerns underlying this guideline are that
                the possession and use of a foreign passport in preference to a U.S. passport raises doubt as to
                whether the person's allegiance to the United States is paramount and it could also facilitate foreign
                travel unverifiable by the United States. Therefore, consistent application of the guideline requires that
                any clearance be denied or revoked unless the applicant surrenders the foreign passport or obtains
                official approval for its use from the appropriate agency of the United States Government."

                • odin-2 Re: Dodatek nadzwyczajny: Edukacja BS-mana 11.07.06, 12:33
                  nie tylko w Australi,nie tylko dla wojska ..
                  "chodzi" zart,niestety chyba prawdziwy , ze juz wkrótce trzeba bedzie miec
                  mature by dostac prace sprzatacza ...
                • bull_shit_hunter Re: Dodatek Odpowiedz (1) 11.07.06, 14:37
                  No i prosze:

                  Nigdzie, w zadnym z tych omawainych przypadkow nie stwierdza sie jednoznacznie,
                  ze przeszkoda w uzyskaniu s/c BYLO POSIADANIE OBYWATELSTWA POLSKIEGO ( czy
                  jakiegokolwiek innego na ten przyklad)
                  Zas:
                  Jeden glupek glosowal w wyborach, drugi kretyn bezczelnie przyznal l ze odnowi
                  polski konczacy sie paszport, trzecia niedojda ma i ma zamiar uzywac obcy
                  paszport. Rece opadaja.

                  Cala trojka jest ZBYT GLUPIA by stanowic realne zagrozenie dla USA,
                  natomiast dobrze sie stalo, ze odmwiono im s/c !
                  Za glupote, bezczelnosc i brak wyobrazni. Tak trzymac. Dobra robota.
              • bull_shit_hunter I odpowiedz. 11.07.06, 14:28
                starywiarus napisała:

                > Rezygnacja z obywatelstwa polskiego interesuje mnie jako tzw. "closure". Nie
                oc
                > zekuję od ciebie
                > zrozumienia tego pojęcia.

                Alez ja to rozumiem, ty jestes taki beznadziejny hipochondryk- probujesz sie
                leczyc z choroby, ktorej nie masz. Najlepszy lekarz rozklada tu bezradnie
                rece. To znaczy choroby masz , tylko leczyc probujesz te ktorych nie masz .

                To są polskie
                > sporty narodowe, a ja nie po to z Polski wyemigrowałem, żeby je dalej
                uprawiać.

                Wiec odbij juz od tematu i zyj szczesliwie tam gdzie jestes. Inaczej zatracasz
                caly sens emigracji z PL.


                Posiadając
                > polskie obywatelstwo, a zwłaszcza ważny polski paszport, można sobie w
                niektóry
                > ch sytuacjach
                > narobić bardzo poważnej biedy. Warto wiedzieć w jakich, bo "praemonitus -
                praem
                > unitus" (znajdź
                > sobie odpowiedni słownik).

                To twoje zdanie. Haszczesliwie radze sobie w zyciu z dwoma paszportami a gdyby
                mi trzeci daali to takze bym wzial !

                > Zapytaj o to kogoś, kto pracuje w USA w administracji federalnej, wojsku,
                przem
                > yśle hi-tech, tzw.
                > krytycznej infrastrukturze, oraz w wielu innych miejscach (coraz
                liczniejszych
                > w dzisiejszych

                Ja pracuje. Nie musisz mnie uczyc co to s/c.


                >
                > Na tych stanowiskach posiadanie ważnego paszportu polskiego jest traktowane
                jak
                > o dowód
                > nielojalności obywatela USA wobec własnego kraju

                Posiadanie paszportu NIE rowna sie posiadaniu obywatelstwa.



                > Zalecane przez ciebie mataczenie - paszport polski mieć i siedzieć cicho, a
                zap
                > ewne jak ktoś zapyta

                Osoba ktora musi miec s/c powinna sie paszportu po prostu pozby. Obywatelstwa
                nie musi. Jedno nie jest rownoznaczne z drugim.

                ntrwywiad wojskowy zagroził mu odebraniem clearance i wylaniem z
                > pracy, ponieważ on
                > się nie zrzekł obywatelstwa polskiego.

                Oj, oj- obywatelstwa czy tez paszportu sie nie chcial pozbyc?! Posiadanie
                obcego paszportu nie idzie w parze z praca wymagajaca s/c i to jest zrozumiale,
                gdyz pozwla na niekontrolowane przez DoS podroze gdziekolwiek, np. na Kube, do
                Korei lub Afganistanu. A DoS nie lubi by obywatele jezdzili sobie bez jego
                wiedzy gdzie im sie podoba. W koncu nie po to wolnosc i demokracje mamy, nie?


                > Nie zrzekł się, bo tak samo jak ja nie czuł się na siłach forsować tego
                grotesk
                > owego, stalinowsko-
                > bizantyjskiego toru przeszkód, o którym rozmawiamy.

                Nie zrzekl sie, bo chcial dupskiem na dwu stolkach siedziec. Jak? Nie wiem,
                kazdy przypadek jest indywidualny. Jeden ma w Polsce ziemie lub dom, inny chce
                w przyszlosci za darmoche ksztalcic dzieci w UK.



                > zrzekać się obywatelstwa polskiego..

                To ciekawe. A mi sie wydawalo, ze np. "rozwody i dzieci " wystepuja w tej
                procedurze po to, by aplikant nie zostawil w Polsce piatki nieslubnych dzieci,
                dwoch zon i kilkuset tysiecy zaleglych alimentow, kapitalnie utrudniajac
                zainteresowanym wyegzekwowanie takowych po pozbyciu sie obywatelswa i wyjezdzie
                w nieznana sina dal. Ale widocznie sie myle ?



                > odręcznego (polski przepis domaga się napisania życiorysu odręcznie!)].

                > przeprosili, wyplacili zaległą różnicę w należnej płacy za trzy lata wstecz,
                i
                > teraz wszystko jest OK.

                No wiec jednak jest OK. Czyli s/c ma a obywatelstwa sie ie pozbyl. Szkoda ze na
                poczatku mataczyl, gdyby jasno sprawe stawial od startu, to pewnie nie bylaby
                ta cala epopej potrzebna- nie moge sie pozbyc obywatelstwa, ale paszportui nie
                mam , do Polski nie jezdze ani na polskim paszporcie takze nie podrozuje bo go
                nie mam. Koniec, kropka. Najgorzej zamataczyc na poczatku.



                Tu widzisz popelniasz troche blad, bo ci sie chyba wydaje ze gadasz z
                czyscicielem kibli...a ja sobie szybko i prosto potrafie sprawdzic co potrzeba
                w USA do uzyskania s/c i jasno widze ze jestes full of shit.
                No bo niby na jakiej zasadzie np. Kanadyjczyk moze dostas bez wiekszych
                problemow s/c w USA ? No wytlumacz mi to na pocztek.
                Pozniej prossze mi wytlumaczyc , jakim cudem ZAGRANICZI ktorzy pracuja w USA na
                H1B visa dosataja s/c? Czy musza sie pozbyc swego obywatelstwa, to znaczy
                zostac w ogole bez zadnego obywatelstwa, bo przeciez amerykanskiego nie
                maja ????????????
                • starywiarus On shit, bull and fullness 11.07.06, 16:34
                  I tak sobie piastujesz jednocześnie ten polski paszporcik, cos go za 100 złotych sobie sprawił w Polsce,
                  i amerykańską pracę wymagającą s/c?

                  Nie wierzę.

                  Tu masz jeszcze jedną sprawę, tym razem taką, w ktorej s/c przyznano z odwolania. Wynika z tego,
                  źeś słyszał, źe gdzieś dzwonią, ale nie do konca. Wolno mieć podwójne (amerykańskie + inne)
                  obywatelstwo, nie wolno mieć nie-amerykanskiego paszportu. End of story. Pomyśleć, źe mało
                  brakowało, źebym się na ciebie nabrał...

                  A teraz sam badaj dalej, czym się różnią Kanadyjczycy od Polaków.


                  www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/01-20081.h1.html
                  CASE NUMBER: 01-20081.h1
                  Foreign Preference; Foreign Influence
                  10/18/2002
                  Applicant is a dual citizen of Poland and the United States since his United States naturalization in
                  September 2000. A native citizen of Poland, Applicant renewed his Polish passport during a trip to
                  Poland to visit family members in September 1997. Applicant, who has traveled exclusively on his
                  United States passport since its acquisition in September 2000, surrendered his Polish passport to the
                  Polish consulate in late July 2002. Willing to renounce his foreign citizenship, he has not filed an
                  application for renunciation because of the burdensome process. Any foreign financial interest is
                  limited to a potential small inheritance in his parents' home in Poland while his United States assets are
                  considerable. The Polish citizenship and residency of his parents, sister, and in-laws do not present an
                  unacceptable risk of foreign influence. Clearance is granted.

                  "10. Dual citizenship is recognized by the United States, and a decision to deny or revoke security
                  clearance based solely on one's status as a dual citizen would raise constitutional issues. As the DOHA
                  Appeal Board articulated (ISCR Case No. 99-0454, October 17, 2000), dual citizenship in and of itself is
                  not sufficient to warrant an adverse security clearance decision. Under guideline C, the issue is whether
                  an applicant has shown a preference through his actions for the foreign country of which he is also a
                  citizen. Among the specific behaviors which raise significant guideline C issues is possession/use of a
                  foreign passport.

                  11. In his memorandum of August 16, 2000, the ASDC3I stated, in pertinent part:

                  The purpose of this memorandum is to clarify the application of Guideline C to cases involving an
                  applicant's possession or use of a foreign passport. The Guideline specifically provides that "possession
                  and/or use of a foreign passport" may be a disqualifying condition. It contains no mitigating factor
                  related to the applicant's personal convenience, safety, requirements of foreign law, or the identity of
                  the foreign country. The only applicable mitigating factor addresses the official approval of the United
                  States Government for the possession or use. The security concerns underlying this guideline are that
                  the possession and use of a foreign passport in preference to a U.S. passport raises doubt as to
                  whether the person's allegiance to the United States is paramount and it could also facilitate foreign
                  travel unverifiable by the United States. Therefore, consistent application of the guideline requires that
                  any clearance be denied or revoked unless the applicant surrenders the foreign passport or obtains
                  official approval for its use from the appropriate agency of the United States Government."



                  • bull_shit_hunter there we go again 11.07.06, 17:12
                    starywiarus napisała:

                    > I tak sobie piastujesz jednocześnie ten polski paszporcik, cos go za 100
                    złotyc
                    > h sobie sprawił w Polsce,
                    > i amerykańską pracę wymagającą s/c?

                    Czy ja napisalem za moja praca wymaga s/c? ja napisalem ze wiem co to jest,
                    prawda? No, ale ty miszczu jestes w przekrecaniu faktow, prawda?


                    > źeś słyszał, źe gdzieś dzwonią, ale nie do konca. Wolno mieć podwójne
                    (amerykań
                    > skie + inne)
                    > obywatelstwo, nie wolno mieć nie-amerykanskiego paszportu. End of story.
                    Pomyśl
                    > eć, źe mało
                    > brakowało, źebym się na ciebie nabrał...


                    Pomyslec, ze malo BYS MNIE nabral, bo myslales ze ja od miotly. Przepraszam za
                    disappointment.
                    >
                    > A teraz sam badaj dalej, czym się różnią Kanadyjczycy od Polaków.
                    >
                    >
                    > www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/01-20081.h1.html

                    No teraz to musze przyznac ze nie bardzo lapie. Wyraznie probujesz mataczyc
                    stojac na spalonej pozycji. Zaden z Twych linkow nie dowodzi, ze posiadainie
                    obywatelstwa innego niz USA automatycznie wyklucza uzyskanie s/c w USA. Bo nie
                    wyklucza. Proste.
                    PS
                    Szkoda, ze nie wyklucza. Gdyby wykluczalo, natychmaist zaaplikowalbym o pozycje
                    wymagajaca s/c . Odmowiono by mi go automatycznie, pracy bym nie dostal. No i
                    mialbym czysty i piekny case o dyskryminacje i juzx wiecej nie musialbym w
                    OGOLE pracowac. Ah, marzenia ..
                    • odin-2 Re: there we go again 11.07.06, 17:22
                      .. czy duzo jest Mormonów wsród Poloni USA ?
                      • bull_shit_hunter Re: there we go again 11.07.06, 17:24
                        Ty to sie widze bardzo lubisz wtracac jak dorosli rozmawiaja, co?
                        W ucho nigdy za to od ojca nie dostales ?
                        • odin-2 Re: there we go again 11.07.06, 17:34
                          Autor: bull_shit_hunter
                          Data: 11.07.06, 17:24


                          bull shit !
                  • bull_shit_hunter To ciekawy przypadek 11.07.06, 17:30
                    starywiarus napisała:


                    >
                    > www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/01-20081.h1.html

                    Najciekawsze jest zas to, ze w zeznaniach tego inzynierka od siedmiu bolesci az
                    sie roi od przeklaman, niedomowien i matactw. Mial szczescie ze trafin na
                    cierpliwego sedziego bo inny to by sprawe odeslal do FBI lub prokuratury i
                    goscia by po prostu wsadzili na troche, co by mu zapewne bardzo dobrze zrobilo.

                    • starywiarus Łowca Głupich Jeleni fachowo ocenia materiał 12.07.06, 11:24
                      bull_shit_hunter napisał:

                      > starywiarus napisała:
                      >
                      >
                      > >
                      > > www.defenselink.mil/dodgc/doha/industrial/01-20081.h1.html
                      >
                      > Najciekawsze jest zas to, ze w zeznaniach tego inzynierka od siedmiu bolesci az
                      >
                      > sie roi od przeklaman, niedomowien i matactw. Mial szczescie ze trafin na
                      > cierpliwego sedziego bo inny to by sprawe odeslal do FBI lub prokuratury i
                      > goscia by po prostu wsadzili na troche, co by mu zapewne bardzo dobrze zrobilo.


                      Ty to byś w try miga, fachowo wycisnął z tego "inżynierka" całą prawdę, nie? Może zgłoś się do tych z
                      DSS, albo do DOHA, i zaoferuj im usługi na dobrym poziomie z tego zakresu - może z tego wyjść
                      nieźle płatna fucha, gdzieś niedaleko Waszyngtonu albo w Guantanamo. Tylko dylemat moralny
                      będziesz miał, bo polskiego paszportu się będziesz musiał pozbyć.


                      >
                    • starywiarus Re: To ciekawy przypadek 12.07.06, 11:25


                      Dear Mr BSH, sugerujesz, że wziąłem cię niesłusznie za miotlarza? My profound apologies, mate. Twoja
                      sprawa i konia, czyś ty jest certified urban sanitation operator, czyli miotlarz, czy prymus swojego
                      rocznika podchorążych. Jak na moje oko, to bliższa twemu sercu raportówka niż miotła.

                      Od czasu do czasu spotyka się w cyberspace takich zagadkowych gości jak ty, co to z niejasnych
                      powodów aż podfruwają z furii, mało ich apopleksja nie zadusi, piana im na usta występuje - na samą
                      myśl, że ktoś inny miałby się bez kłopotu zrzec polskiego obywatelstwa, że ktoś inny, na drugim koncu
                      świata, nie darzy polskiego paszportu atencją i adoracją jak relikwii świętych Pańskich, albo że ktoś
                      jeszcze inny, jeszcze gdzie indziej, jest zadowolony z życia, a nie powinien być.

                      Łowcy Głupich Jeleni nie mogą żyć bez ściągania innych do własnego poziomu.

                      Priorytet narodowy, zdaniem tej ekipy, to jakoś dorwać tych, co niedostatecznie kochają Bulbonię, bo
                      przecie wszystkim Bulbończykom w całym Wszechświecie ma być tak samo źle, a Bulbonia ma móc ich
                      po równo szargać. Ekipa cholernie cierpi, jak się okazuje, że Bulbonia może komuś naskoczyć z
                      rozbiegu.

                      Ekipa Łowców Głupich Jeleni zawsze jest gotowa wytłumaczyć jeleniom, jak straszliwe straty, pustkę i
                      cierpienia pociąga za sobą odpępowienie się od Bulbonii, a jaka nagroda doczesna i wieczna oczekuje
                      jej wiernych synów. Argumenty są zawsze te same:

                      - bo wicie, rozumicie,...ogromne korzyści...my, Europa...Nicea albo śmierć, i na dnie z honorem lec... a
                      wy, kmać, pluskwy, azbest i kible...a ja to w samym Białym Domu mogę pracować z polskim
                      paszportem, jak zechcę.. etc.etc.

                      Kto nie rozumie, jaki jest szczęśliwy jako przymusowy obywatel polski, albo woli inny, niesłuszny kolor
                      i gatunek drobiu na okładce własnego paszportu, tego ekipa Łowców Głupich Jeleni kieruje do lekarza,
                      a najlepiej od razu w kaftan i do psychuszki.

                      Skąd ta konwulsyjna obrona, jak niepodległości, przymusowego obywatelstwa polskiego,
                      dziedziczonego w nieskończoność, którego praktycznie nie sposób się zrzec? W całym Pierwszym
                      Świecie zrzeczenie się obywatelstwa kraju urodzenia na własną prośbę to jest nudna procedura
                      administracyjna, mniej więcej tak samo barwna i romantyczna jak zapłacenie podatku za psa. A w
                      Polsce zaraz z grubej rury, na pohybel, i wołanie o psychiatrów, jak kto chce skorzystać ze swojego
                      prawa obywatelskiego z art. 34 ust.2 Konstytucji RP.

                      No to jakie jeszcze prawa obywatelskie z tej samej książki chcielibyście zachować w teorii, a
                      zlikwidować w praktyce, Szanowni Łowcy Głupich Jeleni?

                      Jak powszechnie wiadomo, jak nie wiadomo o co chodzi, to wtedy chodzi o pieniądze. Coraz bardziej
                      uprawdopodobnia się hipoteza, że chodzi o kasę, pobieraną z Brukseli na "martwe dusze", czyli
                      obywateli formalnie na stanie, a faktycznie nieobecnych na zawsze. No bo jakby tak można se było bez
                      łez, krwi i potu spokojnie zrezygnować z obywatelstwa polskiego tak samo jak ze szwajcarskiego,
                      francuskiego czy amerykańskiego, to mogłoby przy okazji dojść do wentylacji statystyki liczby
                      ludności. Wentylacja statystyki moglaby wykazać, że wzięto od Unii kupę kasy na co najmniej milion
                      ludzi, których od 20 czy 30 lat w Polsce nie było, nie ma i już nigdy nie będzie - i co wtedy?

                      Może nawet wzięto nienależną kasę na więcej niż milion jeleni - prasa krajowa ostatnio wywąchała że,
                      oprócz nieobecnych od 20-30 lat emigrantów, w PESELu znajduje się również około 800 000 osób
                      zmarłych, traktowanych przez system jako żywe. Według PESEL, w Polsce jest m.in. parę razy więcej
                      osób w wieku ponad 100 lat, niż naprawdę.

                      800 000 umarłych Polakow to nie tylko są idealni obywatele (można na nich brać pieniądze, nic im nie
                      trzeba świadczyć w zamian, nie zadają żadnych pytań), ale nawet posiadacze czynnego prawa
                      wyborczego, którzy mogą wpływać na wymaganie 50% quorum w referendach. Ci zmarli, którzy są w
                      PESELu, są liczeni przez komisje wyborcze jako żywi i wchodzą na listy wyborców. Ponieważ zmarli
                      tradycyjnie ociągają sie z glosowaniem, to ich nieobecność przy urnach liczy się jako ponad 2% różnicy
                      quorum przy każdym ewentualnym referendum, co może stanowić różnicę miedzy sukcesem a porażką
                      w referendum.

                      W świetle cmentarnego charakteru wielu symboli patriotycznych, czynne prawo wyborcze dla umarłych
                      jest w Polsce jak najbardziej culturally appropriate. Ale dlaczego tylko dla 800 000 uprzywilejowanych
                      umarłych? Dlaczego nie można liczyć quorum wyborczego w referendach demokratycznie, to jest z
                      uwzględnieniem wszystkich Polaków zmarłych od odzyskania niepodległości w 1918 roku?

                • ghotir Re: I odpowiedz. 11.07.06, 23:19
                  bull_shit_hunter,

                  Domyslam sie z Twojego postu, ze masz bardzo bliskie zwiazki z INS. Gdybys sie
                  tak nie zacietrzewial to bylbys interesujacym rozmowca.
          • bull_shit_hunter A teraz z innej beczki SW 10.07.06, 17:20
            Jak sie przeczyta to wszystko co w pocie czola napisales, to jest tylko jedna
            jasna konkluzja :

            MASZ PRZE..E.

            Serio. Prawdopodobnie nie uda ci sie nigdy tego obywatelstwa pozbyc i kiedys
            oibsesyjne myslenie o tym, polaczone ze skokami cisnienia po prostu cie
            ostatecznie wykonczy.
    • drabiniasty Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 10.07.06, 08:03
      Szanowni koledzy,
      Widze, ze predzej czy pozniej kazdy z nas ma podobne przemyslenia. Z tym, ze ja
      do Polski nie jezdze, chyba, ze musze( mam 87-letnia matke i wypada ja
      odwiedzic od czasu do czasu). A i tak kazdy wyjazd do Polski kosztuje mnie duzo
      nerwow. Nie jestem amatorem polskiego jedzenia, strojow krakowskich, goralskich
      kapeli, polskiego pijanstwa i zycia alla polaca generalnie. Wiec nie tesknie
      ani mnie do Polski nie ciagnie. Nie mam polskich dzieci, bo zone mam Wloszke i
      dzieci wychowali mi tesciowie. Sam kiedys chcialem zrezygnowac z polskiego
      obywatelstwa, co jak wam wiadomo bylo a moze ciagle jest, procesem dlugim i
      bardzo upierdliwym. Ale teraz nie martwie sie tym. Polskiego paszportu nie
      posiadam juz od dawna. Uzywam wylacznie amerykanski a nazwisko mam niemieckie
      wiec i specjalnego problemu z polskoscia nie mam. Nie posiadam tez zadnej
      wlasnosci w Polsce, bo po co? Nie mam zadnych zwiazkow z krajem za wyjatkiem
      matki i tego tu forum. Na dobra sprawe te obywatelstwo moze sluzy polskiemu GUS-
      owi ale mnie to juz i nie interesuje. Nie moge przeciez zbawiac swiata, bo nie
      mam na to czasu. Chcialbym pozbyc sie polskiego obywatelstwa, bo z krajem nic
      mnie juz nie laczy emocjonalnie. A jesli mam jakies emocje, to sa one
      zabarwione przewaznie negatywnie. Mimo to nie przeszkadza mi juz to polskie
      obywatelstwo.
      Wydaje mi sie, ze ludzie, ktorzy zrzekaja sie obywatelstwa po czym nadal
      posiadaja powazne zwiazki z krajem sa dwulicowi i tak na dobra sprawe sami
      sobie przecza. Jak juz nie chcesz byc obywatelewm Polski, to po kiego grzyba
      sie tam pchasz? Samo zrzeczenie sie obywatelstwa przeciez o czyms swiadczy, na
      pewno nie swiadczy o poszanowaniu kraju, ktorego obywatelstwa sie zrzekamy. To
      nie tylko administracyjne postepowanie ale powazna decyzja za ktora stoja
      emocje i uczucia wyzsze. A jak nie, to co myslec o takim czlowieku? A moze sie
      myle?
      Chcialbym byscie mnie dobrze zrozumieli ja nie neguje zrzekania sie
      obywatelstwa ale nie podbaja mi sie osobnicy, ktorzy nadal bez honoru wracaja
      do kraju. Jak koniec to koniec!
      • odin-2 Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 10.07.06, 08:11
        drabiniasty napisał:
        Wydaje mi sie, ze ludzie, ktorzy zrzekaja sie obywatelstwa po czym nadal
        posiadaja powazne zwiazki z krajem sa dwulicowi i tak na dobra sprawe sami
        sobie przecza. Jak juz nie chcesz byc obywatelewm Polski, to po kiego grzyba
        sie tam pchasz?

        Male pytanko,gdy Amerykanin kupuje plantacje bananów w Costa Rica musi miec
        jakies zwiazki emocjonalne z Chicita ? ,-podobnie z nabywaniem posiadlosci w
        Polsce , nic osobistego tylko business !
        • drabiniasty Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 10.07.06, 08:17
          Z tego co tu piszecie, to wcale nie, kazde wakacje jezdzicie do Polski. Zreszta
          jaki to business w tej Polsce? Trzeba byc niepismiennym analfabeta, zeby
          myslec, ze tam sie zrobi pieniadze kupujac mieszkania w bloku...
          • odin-2 Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 10.07.06, 08:24
            drabiniasty napisał:

            Z tego co tu piszecie, to wcale nie, kazde wakacje jezdzicie do Polski. Zreszta
            jaki to business w tej Polsce? Trzeba byc niepismiennym analfabeta, zeby
            myslec, ze tam sie zrobi pieniadze kupujac mieszkania w bloku...


            .. w wieku 12-16 lat jezdzilem do polski na kazde wacacje, puzniej raz na piec
            lat,ostatnio w 1999 roku i chyba przed 2009 rokiem do polski niepojade mimo ze
            mam blisko : 72 km do promu,puzniej z S-ujscia 8-m godzin jazdy autem,-rodzina
            ma inne plany uropowe,trzeba sie dostosowac.
            ziemie kupilem w 1992 roku-byla b.tania ,gdybym sprzedal obecnie zarobilbym na
            tym wielokrotnie ale niepotrzebuje tej gotowki wiec niech arendator korzysta-
            narazie, ziemia i las = lepsza inwestycja niz rzadowe weksle dluzne.
          • artur666 Drabiniasty. 10.07.06, 10:49
            ..."jaki to business w tej Polsce?"...

            W sumie, to dobrze, ze tak myslisz, wiecej takich.
            Torcik pozostanie dla innych.
      • piss.doff Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 10.07.06, 17:24
        dzieci ci tesciowie wychowali a zona wloszka... two wrongs don't make it
        right...

        masz niezly kram w glowie z ta miedzynarodowa rodzina i niemieckim nazwiskiem.
        Samo to ze piszesz ze majac niemieckie nazwisko nie masz klopotu z polskoscia
        swiadczyz e masz taki problem i to bardzo duzy ale myslisz ze go tym niemieckim
        nazwiskiem zagluszysz.

        zyjesz gdzie zyjesz, zone wloszke masz to masz ale nie wmawiaj nam tu ze
        zlapales pana boga za nogio bo jak przestaniesz aportowac to cie ten caly klan
        wloski bedzie sciagal jak krewni z Indii.

        Ja jakbym mial 74km do promu to bym sie nie meczyl na obczyznie debatujac
        sprawy na forum a spedzalbym czas na ogrodkach dzialkowych patrzac jak wisnie
        rosna.

        • odin-2 Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 10.07.06, 17:41
          piss.doff napisał:

          Ja jakbym mial 74km do promu to bym sie nie meczyl na obczyznie debatujac
          sprawy na forum a spedzalbym czas na ogrodkach dzialkowych patrzac jak wisnie
          rosna.
          ____________________________________________________________________________

          alez ja sie niemecze,i nie na obczyznie,-ja sie w tym europejskim zadupiu
          urodzilem, Polska to kraj dziecinstwa moich rodziców, kraj moich dziadków
          których brak odczówam do dzisiaj - byli wspanialymi ludzmi,wacacje w PRL-u
          bylem zbyt mlody by sie polityka zajmowac-nieprzeszkadzal mi ustruj PRLu na
          wacacjach.
    • waldek.usa Taki problem oczywiscie nie istnieje... 10.07.06, 16:43
      jakkolwiek...

      istnieje i ma sie bardzo dobrze, nawet jest wyrozniany przez GW:


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=44830070



      Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
      • rev.pissdoff Re: Taki problem oczywiscie nie istnieje... 11.07.06, 23:57
        rozne jaja juz czytalem w Gazecie ale to co na tamtym watku wypisuja szczerzy
        pszenno-ziemniaczani Polacy to przerasta wszleki granice mojej fantazji. Tam
        musi byc juz niezle pokrecone chyba ze szykuja nastepna fale emigracyjna ... na
        ksiezyc albo na Marsa, hehehehe.
        • ghotir Re: Taki problem oczywiscie nie istnieje... 12.07.06, 00:08
          rev.pissdoff napisał: "to co na tamtym watku wypisuja szczerzy pszenno-
          ziemniaczani Polacy to przerasta wszleki granice mojej fantazji."

          Tamtym to znaczy jakim?

          Pszenica stanowila podstawe bytu mojej rodziny przynajmniej przez cztery wieki.
          Mowie tutaj to co uwazam za prawde. Domyslam sie, ze mnie obraziles.
    • rev.soup.nazi Po prostu "shit hunter" 11.07.06, 18:26
      Po co komplikowac sobie zycie?
      • flipflap Re: Po prostu "shit hunter" 12.07.06, 01:22
        rev.soup.nazi napisała:

        > Po co komplikowac sobie zycie?

        To je dobre, hehehe
        założę się że Łowca Goowna już się tu nie pokarze.
        • bull_shit_hunter Alez dlaczego by nie ?! 12.07.06, 13:52


          Dlatego ze stosujecie metode zostawiania gowna, liczac na to ze to kogos
          odstraszy? Tylko glupek wlezie w zacietrzewieniu prostow gowno normalny
          czlowiek je ominie. Albo jeszcze lepiej-ustrzeli osrywacza smile)

          Prosze poatrz na swego kolege Starego WIarusa.

          Sieje bull shit z uporem godnym lepszej sprawy przypuszczajac ze ktos to "kupi".
          Gdy w kilku zdniach wykazesz mu ze plecie idiotyzmy, zmienia miejsce i czepia
          sie innego tematu. Taki osrywajek, wystarczy tupnac , zapalic swiatlo i juz go
          nie ma . Jak zreszta znaczna wiekszosc osrywajkow tutaj. Takie polonijni
          kakrocie.
    • odin-2 moce Piekielne 12.07.06, 07:27
      www.nie.com.pl/grafika/next/28_2006_04.jpg
      Wydaje mi się dziwne, jeżeli nie podejrzane, że każde wydarzenie wielkiej wagi
      życia religijnego, o znaczeniu historycznym dla Polski, zostaje przytłoczone
      wieściami dotyczącymi lustracji. Uważam, że ręka, która uderzała w Kościół
      przez tyle lat, nie uschła i nadal to robi. Ogólnie mówiąc jest to diabeł,
      który zawsze z Kościołem walczył. Pytanie tylko, kim się ten diabeł teraz
      posługuje.
      • starywiarus Łowca Głupich Jeleni 12.07.06, 11:27
        Łowca Głupich Jeleni (1)

        Dear Mr BSH, sugerujesz, że wziąłem cię niesłusznie za miotlarza? My profound apologies, mate. Twoja
        sprawa i konia, czyś ty jest certified urban sanitation operator, czyli miotlarz, czy prymus swojego
        rocznika podchorążych. Jak na moje oko, to bliższa twemu sercu raportówka niż miotła.

        Od czasu do czasu spotyka się w cyberspace takich zagadkowych gości jak ty, co to z niejasnych
        powodów aż podfruwają z furii, mało ich apopleksja nie zadusi, piana im na usta występuje - na samą
        myśl, że ktoś inny miałby się bez kłopotu zrzec polskiego obywatelstwa, że ktoś inny, na drugim koncu
        świata, nie darzy polskiego paszportu atencją i adoracją jak relikwii świętych Pańskich, albo że ktoś
        jeszcze inny, jeszcze gdzie indziej, jest zadowolony z życia, a nie powinien być.

        Łowcy Głupich Jeleni nie mogą żyć bez ściągania innych do własnego poziomu.

        Priorytet narodowy, zdaniem tej ekipy, to jakoś dorwać tych, co niedostatecznie kochają Bulbonię, bo
        przecie wszystkim Bulbończykom w całym Wszechświecie ma być tak samo źle, a Bulbonia ma móc ich
        po równo szargać. Ekipa cholernie cierpi, jak się okazuje, że Bulbonia może komuś naskoczyć z
        rozbiegu.

        Ekipa Łowców Głupich Jeleni zawsze jest gotowa wytłumaczyć jeleniom, jak straszliwe straty, pustkę i
        cierpienia pociąga za sobą odpępowienie się od Bulbonii, a jaka nagroda doczesna i wieczna oczekuje
        jej wiernych synów. Argumenty są zawsze te same:

        - bo wicie, rozumicie,...ogromne korzyści...my, Europa...Nicea albo śmierć, i na dnie z honorem lec... a
        wy, kmać, pluskwy, azbest i kible...a ja to w samym Białym Domu mogę pracować z polskim
        paszportem, jak zechcę.. etc.etc.

        Kto nie rozumie, jaki jest szczęśliwy jako przymusowy obywatel polski, albo woli inny, niesłuszny kolor
        i gatunek drobiu na okładce własnego paszportu, tego ekipa Łowców Głupich Jeleni kieruje do lekarza,
        a najlepiej od razu w kaftan i do psychuszki.

        Skąd ta konwulsyjna obrona, jak niepodległości, przymusowego obywatelstwa polskiego,
        dziedziczonego w nieskończoność, którego praktycznie nie sposób się zrzec? W całym Pierwszym
        Świecie zrzeczenie się obywatelstwa kraju urodzenia na własną prośbę to jest nudna procedura
        administracyjna, mniej więcej tak samo barwna i romantyczna jak zapłacenie podatku za psa. A w
        Polsce zaraz z grubej rury, na pohybel, i wołanie o psychiatrów, jak kto chce skorzystać ze swojego
        prawa obywatelskiego z art. 34 ust.2 Konstytucji RP.

        No to jakie jeszcze prawa obywatelskie z tej samej książki chcielibyście zachować w teorii, a
        zlikwidować w praktyce, Szanowni Łowcy Głupich Jeleni?

        Jak powszechnie wiadomo, jak nie wiadomo o co chodzi, to wtedy chodzi o pieniądze. Coraz bardziej
        uprawdopodobnia się hipoteza, że chodzi o kasę, pobieraną z Brukseli na "martwe dusze", czyli
        obywateli formalnie na stanie, a faktycznie nieobecnych na zawsze. No bo jakby tak można se było bez
        łez, krwi i potu spokojnie zrezygnować z obywatelstwa polskiego tak samo jak ze szwajcarskiego,
        francuskiego czy amerykańskiego, to mogłoby przy okazji dojść do wentylacji statystyki liczby
        ludności. Wentylacja statystyki moglaby wykazać, że wzięto od Unii kupę kasy na co najmniej milion
        ludzi, których od 20 czy 30 lat w Polsce nie było, nie ma i już nigdy nie będzie - i co wtedy?

        Może nawet wzięto nienależną kasę na więcej niż milion jeleni - prasa krajowa ostatnio wywąchała że,
        oprócz nieobecnych od 20-30 lat emigrantów, w PESELu znajduje się również około 800 000 osób
        zmarłych, traktowanych przez system jako żywe. Według PESEL, w Polsce jest m.in. parę razy więcej
        osób w wieku ponad 100 lat, niż naprawdę.

        800 000 umarłych Polakow to nie tylko są idealni obywatele (można na nich brać pieniądze, nic im nie
        trzeba świadczyć w zamian, nie zadają żadnych pytań), ale nawet posiadacze czynnego prawa
        wyborczego, którzy mogą wpływać na wymaganie 50% quorum w referendach. Ci zmarli, którzy są w
        PESELu, są liczeni przez komisje wyborcze jako żywi i wchodzą na listy wyborców. Ponieważ zmarli
        tradycyjnie ociągają sie z glosowaniem, to ich nieobecność przy urnach liczy się jako ponad 2% różnicy
        quorum przy każdym ewentualnym referendum, co może stanowić różnicę miedzy sukcesem a porażką
        w referendum.

        W świetle cmentarnego charakteru wielu symboli patriotycznych, czynne prawo wyborcze dla umarłych
        jest w Polsce jak najbardziej culturally appropriate. Ale dlaczego tylko dla 800 000 uprzywilejowanych
        umarłych? Dlaczego nie można liczyć quorum wyborczego w referendach demokratycznie, to jest z
        uwzględnieniem wszystkich Polaków zmarłych od odzyskania niepodległości w 1918 roku?

        • starywiarus Łowca Jeszcze Głupszych Jeleni 12.07.06, 11:28
          Łowcy Głupich Jeleni bredzą z uporem maniaka, że polskie prawo jest doskonałe, absolutnie musi być
          takie, jakie jest, i nie ma żadnej innej możliwości żadnych innych rozwiązań.

          Na przykład, cała ponura operetka z kosztownym, czasochłonnym i super-upierdliwym rejestrowaniem,
          "umiejscawianiem" i "legalizacją" zagranicznych urodzin, małżeństw i rozwodów Polonii w polskich
          urzędach, odbywa się podobno po to, według Łowcy BSH, żeby chronić interesy porzuconych żon i
          dzieci, aby im jaki chytry polski renegat nie nawiał na koniec swiata, uciekając przed płaceniem
          należnych alimentów.

          Znaczy, miłościwa Bulbonia będzie zapewne z urzędu dochodzić (a przed jakim sądem?) rownież
          roszczeń alimentacyjnych dzieci zamieszkałych w Australii, posiadających od urodzenia obywatelstwo
          australijskie, urodzonych w Australii z ojca podwójnego obywatela Polski i Australii oraz matki
          Kanadyjki, co to się bezczelnie, bez wiedzy i zgody właściwego z przeproszeniem organu bulbońskiego
          rozwiedli np. w Gwadelupie?

          Argumentacja procesowa będzie następująca: - "bo, wicie, rozumicie, na swoje szczęście te dzieci, to
          une, wicie, wszystkie som dzieci legalne, policzone, zaksięgowane i zakolczykowane w Bulbonii, a nie
          jakieś tam bękarty zmajstrowane chyłkiem, bez wiedzy światłych waaadz bulbońskich. Une, wicie, na
          swoje szczęście, odziedziczyły po swoim ojcu najlepsze na świecie obywatelstwo - bulbońskie, a zatem
          mogom być spokojne o swój los. Bulbonia ich skrzywdzić nie da. Bulbonia byndzie cigać, do ostatniego
          grosza ostatniego bulbońskiego podatnika ścigać ich ojca-łajdaka o alimenta na całym świecie, a jak
          byndzie trza, to i na Księżycu, bo on przeca urodzony Bulbon jest, więc do Bulbonii należy na wieki
          wieków amen! "

          ROTF in helpless laughter.

          Ekipa Łowców Głupich Jeleni występuje w zawsze mniej więcej tym samym języku, wbitym raz na
          zawsze do głowy od doopy strony przez sierżanta-szefa na placu musztry szkoły w Szczytnie, Emowie
          albo Kiejtutach, i zawsze pod podobnym przykryciem - albo jako "zdrowy trzon Polonii", albo jako
          "Głos Matki Ojczyzny".

          Na tym forum, przepychaniem rury ideologicznej trudni się, od czasów jeszcze sprzed przyjęcia Polski
          do Unii, oddzielna jednostka Łowców Głupich Jeleni - 7 Samodzielna Kompania Kampanii Żniwnych,
          Buraczanych i Propagandowych, podlegająca Szefostwu Wojsk Łączności z Polonią, Wydział Konceptów
          Pszenno-Buraczanych (WKPB).

          Jednostka była początkowo dowodzona przez nieodżałowanego ppor. Komentatora, który niestety
          rozpił się na tle niepowodzeń zawodowych, został odwołany z linii frontu, i obecnie prowadzi proste
          wiejskie zycie konsultanta dla całej wsi, woj. mazowieckie, ale już niedługo, bo wieś idzie do rozbiórki.
          W plutonie intelektualistów robił u podporucznika K. między innymi plut. Tajemniczy Don Pedro, ale
          dowództwo uznało jego ambitny eksperyment pisania w internecie bez wyzwisk za nieudany, i
          przesunęło go na stanowisko kompanijnego pisarza raportów do MON. Na stanowisku dowódcy
          kompanii jest chwilowo wakat, ambitny podchorąży BSH jest tu na razie na stażu, a potem się zobaczy,
          zależnie od oceny zwierzchności.

          • bull_shit_hunter Re: Łowca Jeszcze Głupszych Jeleni 12.07.06, 14:00
            starywiarus napisała:

            > Łowcy Głupich Jeleni bredzą z uporem maniaka, że polskie prawo jest
            doskonałe,
            > absolutnie musi być
            > takie, jakie jest, i nie ma żadnej innej możliwości żadnych innych rozwiązań.

            Zamiast wypisywac idiotyzmy, podaj link do postu, w ktorym cos podobnego
            napisalem.
            A tak nawiasem, to ty masz ogromne ilosci czasu. Moze wez sie do jakiejs pracy,
            ot, rob cokolwiek, moze nawet zarobisz swoje wlasne pare groszy? Pojdziesz
            wtedy do baru albo na dziwki i ci troche uzly, bo cie kiedys ta nienawisc do
            Polski i wszystkiego co polskie w koncu zabije czlowieku.
            • starywiarus Łowca Wyjątkowo Głupich Jeleni 12.07.06, 15:22
              bull_shit_hunter napisał:

              >> A tak nawiasem, to ty masz ogromne ilosci czasu. Moze wez sie do jakiejs pracy,
              >
              > ot, rob cokolwiek, moze nawet zarobisz swoje wlasne pare groszy?


              A po co? Swoimi inwestycjami zarządzałem osobiście jeszcze cztery lata temu. Wyszło na tyle dobrze,
              że dziś płacę ludziom, którzy to za mnie robią, więc mam więcej czasu dla siebie. Mam wrócić do pracy
              na twoje życzenie? Odbiło ci doszczętnie. Nie po to pracowałem przedtem, żeby musieć to robić
              znowu.
              • bull_shit_hunter Re: Łowca Wyjątkowo Głupich Jeleni 12.07.06, 15:26
                Dobrze ze chociaz marzyc potrafisz. Moze jest jeszcze jakis maly cien nadziei
                dla ciebie, hjeh smile)
                • starywiarus Re: Łowca Wyjątkowo Głupich Jeleni 12.07.06, 15:52
                  W ostatecznym rozrachunku i tak każdy zostanie przy swoim. Ja nie mam powodu do narzekania, a tobie
                  tego samego, oraz miłego dnia, życzę. Do podpuszczania potrzeba przynajmniej dwóch, a ja ci już i tak
                  za dużo czasu poświęciłem, jakeś to słusznie zauważył...

                  Aha, byłbym zapomniał - pamiętaj prędko napisać pocztówkę do Kaczyńskiego z okazji zakończenia
                  niedyspozycji żołądkowej, on wygląda na takiego, co lubi, jak mu kadzą.
        • bull_shit_hunter Bardzo dobrze ! 12.07.06, 13:56
          Ze Polska bierze kase z UE na ludzi, ktorzy tam nie mieszkaja. Polska to moj
          kraj i bardzo sie ciesze ze ( ku wzrastajacej frustracji wyrzuconych na
          margines) dzieje sie tam lepiej niz kiedys.
          Zaraz wezme sie za pisanie listu do Prezydenta RP z sugestia, by dodatkowo
          utrudnic te procedure i uczynic ja w praktyce calkowicie niemozliwa do
          przeprowadzenia. Kaczynski to kupi smile)
          • viper39 ok wiec niech moze bedzie tak..... 12.07.06, 15:47
            powiedzmy BSH ze zaczniemy w skrocei od poczatku...
            wogole to co chcesz powiedziec swoimi wpisami?
            ze w Polsce jest tak dobrze ze ludzie nie powinni wyjezdzac i zyc gdzies
            indziej?
            a moze sa tak swietni politycy ze jestesmy w tej chwili mocarstwem swiatowym?
            obie opcje juz kiedys mowili komunisci starzy jak to Polska podobno doganiala
            Japonie i byla 6-tym mocarstwem na swiecie

            w Polsce jest jak jest i nie da sie temu zaprzeczyc, ludzie z Polski nie
            wyjezdzaja aby zrobic komus na zlosc ale aby gdzies tam lepeij zyc, nie wazne
            co dany gosc robi czy jest kierowca aptekarzem czy rolnikiem, czlowiek taki
            wyjezdzajac decyduje sie na tak drastyczny krok bo nie widzi dla siebie miejsca
            w Polsce w ktorej podobno jest juz bardzo dobrze a bedzie jeszcze lepiej

            i jeszcze raz, NIE WAZNE JAKI DANY CZLOWIEK WYKONUJE ZAWOD, wazne jest aby nie
            obnizal swoich lotow, i nie tracil swojej edukacji (jesli ja ma) na dzialania
            zastepcze, wiec jesli byl lekarzem niech bedzie lekarzem za granica a
            nie "wykladowca" kafelek. choc to tez moze byc wybor, z wielka szkoda dla niego
            samego

            bull_shit_hunter napisał:

            > Ze Polska bierze kase z UE na ludzi, ktorzy tam nie mieszkaja. Polska to moj
            > kraj i bardzo sie ciesze ze ( ku wzrastajacej frustracji wyrzuconych na
            > margines) dzieje sie tam lepiej niz kiedys.

            znaczy co Polska ma zyc z datkow unijnych? no to ty masz niezla morlanosc,
            strasznie obnizona, morale narodu spada ludziom pracowac sie nie chce, uciekaja
            a ty serwujesz taki kawalek, dzieki takiemu mysleniu w Polsce jest jak
            jest, "niech zrobi inny"

            tak w Polsce jest lepiej niz bylo ale nie jest dobrze

            > Zaraz wezme sie za pisanie listu do Prezydenta RP z sugestia, by dodatkowo
            > utrudnic te procedure i uczynic ja w praktyce calkowicie niemozliwa do
            > przeprowadzenia. Kaczynski to kupi smile)

            znaczy uwazasz kaczynskiego za glupka? ladnie widze ze jestes jeden wielki BS,
            ale wcale nie hunter
            • bull_shit_hunter Re: ok wiec niech moze bedzie tak..... 12.07.06, 16:33
              viper39 napisał:

              > ze w Polsce jest tak dobrze ze ludzie nie powinni wyjezdzac i zyc gdzies
              > indziej?


              Nie przypominam sobie za bardzo abym wysunal gdziekolwiek taka teze.

              > a moze sa tak swietni politycy ze jestesmy w tej chwili mocarstwem swiatowym?

              Nie wydaje mi sie aby klasa politykow miala cokolwiek wspolnego z byciem
              swiatowym mocarstwem. Patrz: USA i ich prezydent.


              > obie opcje juz kiedys mowili komunisci starzy jak to Polska podobno doganiala
              > Japonie i byla 6-tym mocarstwem na swiecie

              Wiesz ja nie wiem jak w komunizmie bylo slabo to pamietam i JA potrafilem sie
              przestawic dosc szybko. Nie mam obsesji komuny, komuchow, sledzenia,
              zagluszania, podsluchiwania, tak wszechobecnej na tym przesmiesznym forum smile)))

              czlowiek taki
              > wyjezdzajac decyduje sie na tak drastyczny krok bo nie widzi dla siebie
              miejsca
              > w Polsce w ktorej podobno jest juz bardzo dobrze a bedzie jeszcze lepiej

              Najbardziej zadziwiajace to jest to ze "czlowiek taki" za pierwsze zarobione i
              odlozone funty kupuje mieszkanie lub dom W POLSCE co zreszta jest GLOWNYM
              powodem drastycznego wzrostu cen nieruchomosci i mieszkan w PL-u w ciagu
              wlasnie ostatnich dwoch lat.


              > i jeszcze raz, NIE WAZNE JAKI DANY CZLOWIEK WYKONUJE ZAWOD, wazne jest aby
              nie
              > obnizal swoich lotow, i nie tracil swojej edukacji (jesli ja ma) na dzialania
              > zastepcze, wiec jesli byl lekarzem niech bedzie lekarzem za granica a
              > nie "wykladowca" kafelek. choc to tez moze byc wybor, z wielka szkoda dla
              niego

              Tu sie nie wypowiem bo nie widze absolutnie zadnego logicznego zwiazku z zadnym
              z mych wczesniejszych postow.



              > znaczy co Polska ma zyc z datkow unijnych?

              Zyc??? A niby dlaczego ZYC ??? Datki ( Dotacje) a nie datki braly i biora na
              rozne cele wszystkie kraje unijne. Nie tylko te nowe. Na drogi, infrastrukture,
              rolnictwo, rozwoj malego biznesu. Nie przypominam sobie jakos by ktos bral od
              UE datki na chleb. No ale moze sie myle.
              Jesli zas chodzi o kradzieze, korupcje i zle rozdysponowywanie dotacji to
              prosze poczytac sobie raczej o Wloszech a nie o Polsce bo tam sie dopiero
              wyprawiaja cuda na kiju.


              no to ty masz niezla morlanosc,
              > strasznie obnizona, morale narodu spada ludziom pracowac sie nie chce,
              uciekaja
              > a ty serwujesz taki kawalek, dzieki takiemu mysleniu w Polsce jest jak
              > jest, "niech zrobi inny"

              A tam, przestan sypac te kawalki dla malych dzieci z trzeciej klasy. Ludzie mu
              uciekaja , hehe. Dzis sie wyjezdza, to Ty uciekales smile)))



              > znaczy uwazasz kaczynskiego za glupka? ladnie widze ze jestes jeden wielki
              BS,
              > ale wcale nie hunter

              Mam go za czlowieka w miare rozsadnego, dlatego wlasnie uwazam ze to wlasciwie
              zinterpretuje smile)
          • starywiarus Bardzo dobrze! Kraść więcej, mordę szerzej! 12.07.06, 16:04
            bull_shit_hunter napisał:

            > Ze Polska bierze kase z UE na ludzi, ktorzy tam nie mieszkaja. > Zaraz wezme sie za pisanie listu do
            Prezydenta RP z sugestia,


            cc. Office de la Lutte Anti-Fraude, Bruxelles
            Możesz podpisać anonimowo, jako "votre voleur polonais"
    • bruno5 Re: Zstąpienie Polaków z nieba. 13.07.06, 18:54
      up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka