Dodaj do ulubionych

Australia i praca w IT

IP: 80.51.30.* 07.02.03, 14:15
Mam pytanie dla wszystkich ktorzy mieszkaja w Australii i maja cos do
czynienia z IT. Jak wyglada teraz rynek IT i czy sa szanse na prace w tym
zawodzie. Wiem ze ten watek byl juz pare razy poruszany ale chce dowiedziec
sie jak najwiecej w tym temacie. Chcialbym dowiedziec sie czy mam szanse
wyjechac tam i pracowac jako informatyk. Jesli to pomoze to podam moje
referencje:mam 28 lat, ukonczylem studia wyzsze z tytulem inzyniera
informatyki, posiadam CCNA (Cisco Certified Network Administrator), MCP
(Microsoft Certified Professional)i jestem w trakcie robiernia inzyniera
MS,CNE (Certified Novell Engineer), angielski znam bardzo dobrze oraz
posiadam 2 letni staz w administrowaniu systemami Novell (Neware 5.1) oraz MS
(Windows 2000 Server) oraz konfiguracji routerow CISCO. Prosze o odpowiedz
osoby, ktore co o tym beda wiedziec. Dzieki i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: est Re: Australia i praca w IT IP: *.tor.primus.ca 08.02.03, 16:31
      Nie wiem o Australii, moge naswietlic informacje w Kanadzie i USA jesli
      interesuje. Pracuje w branzy.
      • Gość: maciek Re: Australia i praca w IT IP: *.client.attbi.com 08.02.03, 17:35
        Masz wieksza szanse pracy przy kastrowaniu kangurow
      • Gość: seba Re: Australia i praca w IT IP: 80.51.30.* 08.02.03, 22:32
        Gość portalu: est napisał(a):

        > Nie wiem o Australii, moge naswietlic informacje w Kanadzie i USA jesli
        > interesuje. Pracuje w branzy.

        Jesli mozesz to chetnie poczytam. Wiec czekam na twojego posta. Dzieki...
        • Gość: Tomek Re: Australia i praca w IT IP: *.broadcom.com 09.02.03, 00:40
          W IT co sie liczy to nie same studia i certyfikaty tylko
          co umiesz i co robiles. Jakkolwiek duzo certyfikatow bys
          nie mial a bez doswiadczenia to jestes entry level.
          CCNA i certyfikaty Micro$haft ma co drugi w tym zawodzie.
          Gdybys mial CCNP albo wyzej to moze zmienic postac rzeczy.
          • Gość: seba Re: Australia i praca w IT IP: 80.51.30.* 09.02.03, 14:02
            Gość portalu: Tomek napisał(a):

            > W IT co sie liczy to nie same studia i certyfikaty tylko
            > co umiesz i co robiles. Jakkolwiek duzo certyfikatow bys
            > nie mial a bez doswiadczenia to jestes entry level.
            > CCNA i certyfikaty Micro$haft ma co drugi w tym zawodzie.
            > Gdybys mial CCNP albo wyzej to moze zmienic postac rzeczy.

            Tak sie sklada ze posiadanie certyfikatow traktowane jest przez firme jako
            odbycie praktyki. Po za tym certyfiktaty nie zdaja sie same...
            • Gość: ToeToe Re: Australia i praca w IT IP: *.world-net.co.nz 09.02.03, 14:23
              Tak czytam te Twoje wypowiedzi i mysle, ze ten wyjazd Ci dobrze zrobi...
    • Gość: S Re: Australia i praca w IT IP: *.prem.tmns.net.au 09.02.03, 01:13
      Sprawdz:
      jobs.careerone.com.au
      To powinno Ci dac jakies pojecie co na rynku - reszta ? Specjalisci! Ale
      niektorzy to tylko narzekac beda i cie dolowac - tak dla zasady.
      Mlody jestes, mozesz zaczynac od dolu, a posty "wybitnych" czytaja uwaznie ,
      nie przeocz tego, co miedzy wierszami.


      Czy Ty moze jestes z Jawora (powaznie sie pytam, bo mi sie cos kojarzy, jesli
      tak to nieukrywanie tego przede mna moze byc baaardzo korzystne wink

      Pozdrawiam
      • Gość: Seba Re: Australia i praca w IT IP: 80.51.30.* 09.02.03, 10:26
        Nie jestem z Jawora tylko z Kielc. Co byloby takiego korzystystnego w
        nieukrywaniu tego gdybym byl z Jowora smile)))) OK Dzieki za info... Musze sie
        jeszcze troche namyslec bo w PL napewno nie zostane za kiepsko placa no i nie
        ma zbytnich alternatyw na przyszlosc.
        • Gość: Seba Re: Australia i praca w IT IP: 80.51.30.* 09.02.03, 10:29
          Aha no i jeszcze jedno czytalem gdzies ze rynek w IT w Australii jest juz
          przepelniony no i ciezko o prace. Ale gdy wchodze na
          jobs.careerone.com.au z samego IT jest okolo 1400 ogloszen.... wiec jaka
          jest prawda??
          • Gość: ToeToe Re: Australia i praca w IT IP: *.jetstream.xtra.co.nz 09.02.03, 11:26
            A wyjatkowo niestety ciezko na Antypodach...
            • Gość: Mirko Nie wiem jak Australii ale w okolicach N.Y.... IP: *.union01.nj.comcast.net 09.02.03, 15:35
              Moje 3 grosze na temat, ktory jeszcze sie nie zaczal a juz szajs lata w
              powietrzu:
              H1B to to co Cie musi interesowac w strefie zielonego dolara. Wpisz "H1B" w
              www.google.com i poczytaj. Pierwszy link powinien byc z Urzedu
              Imigracyjnego, ktory wbrew nazwie wcale nie sluzy rozwijaniu imigracji i
              zaczynajac od tego drobnego paradoksu bedziesz natrafial na kolejne. N.p.
              firma odpowie Ci, ze zeby Cie zatrudnili musisz sie wykazac min. 5 letnim
              doswiadczeniem AMERYKANSKIM, ktore oczywiscie zdobedziesz, ale dopiero jak Cie
              zatrudnia. Nazywa sie to "Catch 22", tak jak ksiazka Hellera.
              W skrocie: jestes spozniony kilka lat. W tym akurat momencie wiecej H1Bisow
              wyjezdza nie mogac znalezc nowych kontraktow i nie mogac przedluzyc starych
              niz przyjezdza.
              Twoim problemem jest to, ze spelniasz zasadniczo wszystkie wymagania (z
              wyjatkiem magicznego "amerykanskiego doswiadczenia") ale niestety "po
              klasycznej linnii" Microsofta. Nic w tym zlego ale nie jest to niestety sexy.
              W tym momencie - moim skromnym zdaniem - "importowani fachowcy" maja szanse
              TYLKO W NISZACH typu takie jakie kreuje n.p. Linux, typu drobna firma ktorej
              nie stac na SQL Server i wzielaby kogos ktoby uruchomil im e-commerce
              na "Postgresie". Przegladnij oferty z www.monster.com czy
              www.hotjobs.com i innych. Znajdziesz sporo ogloszen z dopiskiem "no
              visa sponsorship" czy "local candidates only" itp. To o Tobie, podobnie jak o
              milionach Hindusow, dla ktorych H1B - mimo oczywistych problemow i odleglosci
              byl i jest celem nr 1. Jestes bielszy niz oni ale nie daj Bog zebys nazywal
              sie Brzeczyszczykiewicz (znam tu takiego pechowca) bo wtedy hinduski Singh,
              Kapur czy Shah bija Cie na glowe. W innych ogloszeniach tego zastrzezenia nie
              bedzie, tam wyslesz i... nic.
              Ostatnio (kilka lat temu) kiedy szukalem pracy to wyslalem ponad 1500 ofert
              zeby po kilku miesiacach pojechac na 1-sza rozmowe. W World Trade Center! Na
              szczescie nie przyjeli mnie. Teraz byloby gorzej, znacznie gorzej a ja jestem
              miejscowy i mam obywatelstwo USA co w wypadku niektorych firm NAPRAWDE ma
              znaczenie. Jest kiepsko a nawet bardzo - oczywiscie w porownaniu do tego co
              bylo, mimo ze porownujac do Kielc moze sie to wydawac rewelacja. Problem w tym
              jak sie na te rewelacje zalapac? Obecna posucha bierze sie z ulamka nowych
              projektow w porownaniu do roku czy dwoch temu.

              Analogia:
              Przecietny amerykanski aktor (90%?) zarabia grosze, stoi w kolejkach i jest
              bez konca odrzucany i po prostu BIEDUJE mimo, ze mowiac "amerykanski aktor"
              mamy na mysli cos i kogos zupelnie innego. Ktos kto chce zostac akrorem w
              USA "na odlegosc" - ma szanse naprawde zalosne. Nie czarujmy sie: nie ma wcale.

              Przy 2 milionach bezrobotnych musialbys NA ODLEGLOSC przekonac kogos ze jestes
              PRAWDZIWYM CZARODZIEJEM. Bez przyjazdu tu NIE MASZ SZANS. Przyjezdzajac,
              ryzykujesz kilka $. ktore byc moze odrobisz na budowie a byc moze nie.

              A dlaczego nie chcesz LEGALNIE do Niemiec, gdzie niby tak informatykow brakuja
              a bilet nie kosztuje $1000?
              • Gość: Seba Re: Nie wiem jak Australii ale w okolicach N.Y... IP: 80.51.30.* 09.02.03, 22:34
                Dzieki wielkie za rozwiniecie tematu ale jakis czas temu bylem w USA no i ten
                kraj konkretnie mnie nie interesuje. Bede probowal AU jesli sie nie uda to
                Niemcy. Dzieki za info
    • dreptak2k Re: Australia i praca w IT 09.02.03, 22:59
      Niedawno ogloszone oficjalne dane mowia, ze ilosc ofert pracy spadla w au o
      90% w porownaniu do podobnego okresu 2 lata temu.

      Czy masz szance? Szanse zawsze sa ale u nas jest podobnie do tego, co napisal
      Mirko. Znalezienie drugiej pracy w au nie jest wielkim problemem; znalezienie
      pierwszej jest.
      • ozpol Re: Australia i praca w IT ze zrodla 10.02.03, 01:43
        .. tak naprawde jest zupelny kanal w IT w Oz
        Te liczby ogloszen o prace co widzisz to jest szwindel .. zwroc uwage kto to
        oglasza .. agencje pracy ktore chca zbudowac sobie bazy danych bo a nuz...
        Ale jak dreptak napisal szanse zawsze sa ale w tym momencie bardzo niskie.
        Tak naprawde wiecej ludzi z IT wyjezdza do Europy niz tutaj przyjezdza. Rynek
        jest zapchany Hindusami I Chinczykami a oni w desperacji jesli dostaja prace to
        zgadzaja sie na nizsze place niz byly dotychczas. Place srednio spadly o okolo
        20% ..ale jak sie nie ma zandej to i dobre. Jest maly ruch w zabezpieczeniach
        sieci, transfery MS Exchange i Kierownie Projektami.
        Zycze szczescia ale moze jednak Niemcy sa lepsza alternatywa
        • jajecznica1 Re: Australia i praca w IT ze zrodla 10.02.03, 02:14
          prawde mowic to juz nigdzie nikogo nie chca !!! bo co raz gorzej na rynku
          pracy !! a tu w dodatku zalew azjatow ktorzy beda pracowac za miske ryzu !! te
          glupie mrzonki o otwarciu sie rynkow pracy dla polakow po wejsciu do Unii do
          sen ciezko chorego na glowe czlowieka.
          • madam_bovine Re: Australia i praca w IT z pewnego zrodla 10.02.03, 06:47
            Jak sie tym idiotom pisalo rok temu, ze pracy w ogole nie ma, a w IT to w
            szczegolnosci (bo takich przeciez wypycha sie za brame najsampierw), weterani
            australijscy cytowali jakie to ich firmy ogloszenia publikuja. Niektorym widac
            to trzeba roku zeby sie polapali o co chodzi w gazetach reszty swiata.
            • Gość: seba Re: Australia i praca w IT z pewnego zrodla IP: 80.51.30.* 10.02.03, 14:12
              madam_bovine napisała:

              > Jak sie tym idiotom pisalo rok temu, ze pracy w ogole nie ma, a w IT to w
              > szczegolnosci (bo takich przeciez wypycha sie za brame najsampierw), weterani
              > australijscy cytowali jakie to ich firmy ogloszenia publikuja. Niektorym
              widac
              > to trzeba roku zeby sie polapali o co chodzi w gazetach reszty swiata.

              Nie do konca rozumiem sens twojej wypowidzi ???
    • luiza-w-ogrodzie Re: Australia i praca w IT 10.02.03, 04:50
      Rynek IT w Australii wyglada cienko - tak jak pisali koledzy po fachu.

      Mozesz sie zabawic w ogladanie ogloszen:
      www.monsterboard.com.au
      www.seek.com.au
      w gazecie: www.smh.com.au

      ...ale jako kubel zimnej wody proponuje sprawdzenie wiz w Urzedzie Imigracji:
      www.immi.gov.au

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      PS. Kastrowanie kangurow tez nie wchodzi w gre - mamy wielka susze, kangurow
      jak na lekarstwo...
    • Gość: USA AUSTRALIA DLA DEBILI I ZESLANCOW IP: *.tampabay.rr.com 10.02.03, 05:15
      chyba trzeba byc zdrowo jebnietym na leb zeby jechac do australi Izyc, TAM
      ZESYLALI KRYMINALISTOW A DZISIAJ DEBILE Z AZJI TAM ZASIEDLAJA, A 10 LAT TEMU
      GLUPI POLACY TAM JEZDZILI ZYC , DZISIAJ WIEKSZOSC POLAKOW ZMADRZALA I MA
      MOZLIWOSCI W BARDZIEJ CYWILIZOWANYCH MIEJSCACH ZYC NIZ W AUSTRALI
      AUSTRALIA WHAT A JOKE , LUDZIE smile)))))) KOGO WY CHCECIE MAMIC CHYBA ZE DUPKOW Z
      AZJI LUB AFRYKI smile)) TAKICH SOBIE BIERZCIE POWODZENIA NA KONCU SWIATA, I DOJCIE
      TE KANGURY I INNE STWORY smile)))
      • Gość: Agata Re: AUSTRALIA DLA DEBILI I ZESLANCOW IP: 203.56.213.* 10.02.03, 06:00
        To prawda. Australia to w gruncie rzeczy cholernie prymitywny kraj i daaalekoo
        jej do Europy. Prymitywizm na kazdym kroku, brak kultury (teatrow, minimalna
        ilosc muzeow, nieliczna ilosc koncertow, tid, itd) i wiadomosci o postepie (co
        za prymitywne pralki czy kuchne!). Zycie skupia sie na lataniu po
        hipermarketach i zarciu chinskiego jedzenia. Jadaja tutaj chyba z dziesiec razy
        na dzien, a potem biaduja, ze co drugi gruby jak beczka. Odradzam Australie.
        Kto chce wyjechac, moze lepiej zeby jechal do jakiegos cywilizowanego kraju
        typu Niemcy, Austria czy Francja.
    • larson Re: Australia i praca w IT 10.02.03, 07:43
      Prawda o rynku IT jest niestety taka jak ja rysuje np Ozpol.

      Zreszta zajrzyj chociazby tutaj, artykul z ostatniego piatku:
      www.misweb.com/newsarticle.asp?doc_id=21331&rgid=2
      W prawie wszystkich dziedzinach popyt na executives wzrosl w styczniu, z
      wyjatkiem IT, gdzie spadl do, cytuje: "almost ridiculous level"

      Pzdr
      Larson
      • Gość: seba Re: Australia i praca w IT IP: 80.51.30.* 10.02.03, 11:57
        szczerze mowiac to z tego co piszecie w postach sytuacja jest rzeczywiscie malo
        ciekawa... wiec mam wnioskowac ze nie warto jechac do au jak na razie.
        • madam_bovine Larson i Seba 10.02.03, 13:47
          pojda do nieba
          Larson czytal w gazecie
          o jednej kobiecie
          co jej na ulicy
          wyrastaly cycy
          Ludzie posty pisza
          Seba je czytuje
          i nie moze uwierzyc ze go robia w ch...e
          • Gość: seba Re: Larson i Seba IP: 80.51.30.* 10.02.03, 13:52
            madam_bovine napisała:

            > pojda do nieba
            > Larson czytal w gazecie
            > o jednej kobiecie
            > co jej na ulicy
            > wyrastaly cycy
            > Ludzie posty pisza
            > Seba je czytuje
            > i nie moze uwierzyc ze go robia w ch...e

            Dobre hehe
            Co do robienia w ch..e to sam juz nie wiem smile
            • Gość: seba Re: Larson i Seba IP: 80.51.30.* 10.02.03, 23:39
              www.jobuniverse.pl/news/news.asp?id=51723
              • glory Re: Larson i Seba 11.02.03, 08:59
                Agata i Usa to cos wam sie w tych pustych baniakach pokrecilo. Gdyby nie slowo
                Australia to mial bym wrazenie ze piszecie o jakiejs dzurze w bylym kacapowie.
                Australijczycy jacy sa tacy sa ale ogolnie raczej sa przyjacielscy , maja
                poczucie humoru i lubia tez jak my dac sobie w gardlo.. Ogolnie system
                socjalny dba o obywatela (raczej nie mozna porownywac z sytemem socjalnym i
                zdrowotnym w polsce).O tak tam jest syfilis!(Polska). Apropos grubasow to na
                calym swiecie nawet w takiej Francji sa ludzie otyli.
                Osoba ktora ten temat poruszyla( pytanie o prace it w Australii) to jak
                bedzies zmial szanse -przylatuj przyjacielu! Zobaczysz piekne plaze, opalone
                ladne dziewczyny i co najwazniejsze bedziesz oddychal swiezym powietrzem. A o
                prace to sie nie martw .Kaczor (nasz prime minister John Howard-God bless him)
                placi ludzki zasilek , a jak bys nie dostal pracy w swoim zawodzie na czarno
                u makaroniarzy lub u rodakow przy marmurach ,tylko machajac lopatom przy
                betoniarce zarobisz pare ladnych setek.
                Ale jak juz zdecydujesz sie na lopate to bracie wal do USA. Tam zarobisz dwa
                razy wiecej.
                Pozdrawiam
                • Gość: seba Re: Larson i Seba IP: 80.51.30.* 11.02.03, 14:41
                  australianit.news.com.au/articles/0,7204,5964846%5E15306%5E%5Enbv%5E,00.html
                  No prosze moze jednak bedzie lepiej smile
                  • Gość: maciek Re: Larson i Seba IP: *.client.attbi.com 11.02.03, 19:01
                    Latwiej jest zarobic kobietom.
                    One nie musza sie nawet znac na komputerach a zarobic moga w kazdym kraju
                    • luiza-w-ogrodzie maciusiu... 12.02.03, 09:36
                      Gość portalu: maciek napisał(a):

                      > Latwiej jest zarobic kobietom.
                      > One nie musza sie nawet znac na komputerach a zarobic moga w kazdym kraju

                      maciek, ty nawet nie wiesz, jaki tu jest rynek na mlodych preznych facetow
                      obojga orientacji. Przyjezdzaj, nie pozalujesz.
                  • Gość: Nemo Re: Larson i Seba IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.02.03, 14:07
                    Seb,
                    takie artykuly to absolutnie nic nie znacza: pamietaj kazdy wlasne chwali.
                    W Kanadzie rynek kompletnie sie zalaml, szczgolnie dla programistow sw/hw
                    szczegolnie optical. Przyklad Ottawy: JDS z 12tys do 1 tys ludzi, Nortel z
                    18tys do 8tys.
                    Jestesmy w deep freeze juz 2 lata. Te certifikaty o ktorych piszesz to
                    moze i fajnie brzmia ale czym mniejsze bariery wejscia tym wiecej ludzi
                    tym mniejsze zarobki i tak dalej. Mam nadzieje ze rozumiesz...
                    Nemo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka