Dodaj do ulubionych

czy warto wracac do Polski po 12 latach

IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.02.03, 16:33
Mieszkam w NY. Calkiem dobrze mi sie wiedzie. Moglbym dostac prace (ksiegowy)
gdziekolwiek (w stanach i w polsce) ale zastanawiam sie nad powrotem do
Polski. Terroryzm i ta niepewnosc jutra troche mnie denerwuje. Ja nie
przyjechalem tutaj by sie denerwowac tylko by normalnie zyc. Co wy na to. Czy
sa tacy co wrocili ostanio i zaluja a moze sa tacy co maja w polsce lepiej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko To zalezy. IP: *.union01.nj.comcast.net 17.02.03, 17:01
      Faktycznie jak tak czlowiek patrzy na te auta za oknem dzisiaj zasypane po
      antenki to rozne glupoty przychodza do glupiego lba.

      Ale moze cos Ci sie jednak pomylilo i nie pamietasz jakie byo Twoje
      rozumowanie 12 lat temu. Jest rok 2003 a nie 1903 i w pare godzin mozesz byc z
      NY w PL i rozejrzec sie osobiscie w sprawie posady ksiegowego. Nie musisz
      jechac z kuframi i dobytkiem na wieki wiekow amen jak wtedy. Wez tez duzo
      podarkow. Od Polonusow oczekuje sie tam przede wszystkim podarkow i
      zaproszen. Z tym ze czekolada czy kredki raczej nie beda mile widziane.
      Najlepsze sa nowe komputery, najchetniej laptopy zwane tam notebukami.
      W robocie, na prowincji nie spodziewaj sie wiecej niz 1000 zl/miesiac. W
      duzych miastach troche wiecej ale tam tez jest troche drozej wiec na jedno
      wychodzi. To ~$60/tydzien czyli 1 tankowanie wiekszego samochodu do pelna.
      Zawsze jednak mozesz zdecydowac sie na mniejszy samochod lub na piechotke.
      Jest to ekologiczne i zdrowe, ale nie po zapadnieciu (tradycyjnie egipskich)
      ciemnosci.
      No ale to juz prawie Unia. Wtedy bedzie moze inaczej.
      • bulldog3 napewno warto !!! 17.02.03, 17:12
        Mirko juz ci napisal!!Ale ja jeszcze doloze !!!!zebys nie zapomnial wziasc ze
        soba "drobne" tzn pare tysiecy $$$$$$ na drobne prezenty dla znajomych i
        rodziny z czekoladka czy koszula modna to cie opluja i wysmieja,musi byc [jak
        pisze Mirko] conajmniej comp warty srednio 2000 US$ wtedy cie docenia i
        bedziesz dobrym wujkiem. A nie zapomnij po powrocie szeroko sie chwalic skad
        to wrociles,miejscowe lumpy szybko przyloza ci kose do gardla zebys podzielil
        sie przywiezionymi $$$$ Welcome to Poland !!
        • Gość: Mirko To zalezy. IP: *.union01.nj.comcast.net 17.02.03, 17:31
          Dodam: zalezy po co.
          N.p. TV Sat w podstawowej wersji jest w PL free. Starowka gdanska jest 1500
          razy ladniejsza niz nowojorska. Dentysci robia nie gorzej niz amerykanscy na
          znacznie lepszym sprzecie i za naprawde ulamek amerykanskiej ceny. W NY
          parking zakosztuje wiecej niz usluga.
          Domy (jak sie dopilnuje) buduja w PL taniej, lepiej, ekologiczniej a przede
          wszystkim 100 razy ladniej). Amerykanskie budownictwo to kit i dykta
          sprzedawana hurtem na wage: ~$10/funt.
          Blisko jest z Polski do Francji czy Austrii na narty bo w PL niestety znadznie
          drozej i tylez gorzej. A w Hiszpanii jak jest wiosna ladnie!!!
          Dziewczyny sa w PL lepsze i na ogol ladniejsze niz amerykanskie. Za $100 000 w
          NYC nie kupisz domu ani w ogole niczego do mieszkania poza przyczepa. W PL
          wyjdzie za to taka chata ze glowa mala. Trzeba tylko bardziej pilnowac i
          zamykac bo slyszalem ze jednamu gosciowi zapieprzyli dachowki z nowego dachu
          bo nie pilnowal a innemu caly plot razem ze spiacym psem i buda. Psy skupowali
          wietnamczycy i okazalo sie ze chodzi o przysmak wietnamskiej kuchni w Polsce.


    • marcepanna Re: alez owszem ,alez tak 17.02.03, 19:10
      potzrebni sa nam bardzo w kraju osobnicy o takim doswiadczeniu jak twoje

      jak masz taka rodzine jak Mirko to musisz jej powiedziec ze jestes splukany, np
      pzregrales w Las Vegas. Na pewno sie odczepia. Generalnie zalezy z jakiego
      srodowiska sie pochodzi (do Mirko) to takie tez sa ozcekiwania rodzinki co do
      prezentow. Wspolczuje ci Mirko. Chyba sie wyrwales do NY z jakiejs chatki
      ziemnej w zreszowszczyznie...

      Dom w polsce to troche mniejsza kula u nogi niz w USA. U was sie chyba zcesciej
      zmienia miejsce zamieszkania i z domem moze byc to chyba klopotliwe. Oczywiscie
      Mirko ci tu zaraz wyliczy ile zarobilbys na spzredazy domu w USA i jaka to moze
      byc swietna inwestycja. Dyskusyjne...

      Raz tutaj byl post jakiejs babki ktora wrocila z NY do POlski i z powrotem po
      kilku miesiacach wyjechala do USA gdyz nie mogla sie juz pzryzwyczaic do
      Polski i wszystko ja irytowalo. Tak wiec Mirko nei martw sie, wszystko pzred
      nim...
    • Gość: ja 101 Re: czy warto... i ile trzeba miec by zaczac zyc IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.02.03, 20:20
      Dorzuce troche do tego ognika
      Ile trzeba miec kasy by w Polsce zaczac zyc od zera. Tzn kupic mieszkanie
      (warszawa - 150m2), samochod, meble, sprzet itp.
      Ile trzeba zarabiac by utrzymac ny life style - nowy samochod co 3 lata,
      wakacje co rok, kobieta do sprzatania raz na tydzien, nie martwienie sie o czy
      mnie na to stac. pozostawmy retirement na boku bo wiadomo ze trzeba odkladac
      20% zarobkow by miec na dobra starosc.

      Porownujcie NY z Warszawa tylko realnie prosze - zeby nie bylo ze potrzebuje
      million bo wysmieje bez litosci.
      • aniutek Re: czy warto... i ile trzeba miec by zaczac zyc 17.02.03, 20:41
        Gość portalu: ja 101 napisał(a):

        > Dorzuce troche do tego ognika
        > Ile trzeba miec kasy by w Polsce zaczac zyc od zera. Tzn kupic mieszkanie
        > (warszawa - 150m2), samochod, meble, sprzet itp.
        $150K na puste mieszkanie nie w centrum
        reszta .... zalezy co lubisz

        > Ile trzeba zarabiac by utrzymac ny life style - nowy samochod co 3 lata,
        > wakacje co rok, kobieta do sprzatania raz na tydzien, nie martwienie sie o czy
        > mnie na to stac. pozostawmy retirement na boku bo wiadomo ze trzeba odkladac
        > 20% zarobkow by miec na dobra starosc.
        mnie 4tys zl nie wystarczyly
        oceniam ,ze 10 tys zl byloby OK
        >
        > Porownujcie NY z Warszawa tylko realnie prosze - zeby nie bylo ze potrzebuje
        > million bo wysmieje bez litosci.
        dla jasnosci, mieszkam w NYC i tu i tam mam swoje mieszkania, w warszawie pracowalam na
        kierowniczym stanowisku w amerykanskiej firmie, w ytrzymalam w Pl 2 lata od sierpnia 2001
        jestem w abarot w NYC.
        gadalismy na ten temat wiele razy jesli Cie to interesuje poszpreaj w archiwum

        pozdrowki,
        aniutek
      • Gość: sylwia Re: zarabiaj, zarabiaj IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 17.02.03, 21:01
        Gość portalu: ja 101 napisał(a):
        > Ile trzeba miec kasy by w Polsce zaczac zyc od zera. >



        Jeszcze jej nie masz. Pracuj i zarabiaj, zapomnij o powrocie. Nie bedzie cie
        stac nigdy.
    • mysteric Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach 17.02.03, 20:50
      oczywiscie, ze warto. Nie tylko polaki wracajom, ale i amerykany przyjezdzajom do
      Polski!
      • Gość: Gumba J Warto...... IP: *.proxy.aol.com 17.02.03, 20:58
        ....Pizgnac sie w glupi leb kutasie.
        Co roku ten sam pojebany post pojeba.
        pozdrawiam.
    • anal_destruction JA BYM WROCIL 17.02.03, 22:00
      JESTEM DLUGO W USA WROCIL BYM TYLE ZE NIE ZAROBIE KASY TO CIULOWO
      MOZE METODA DOBRA JEST WROCIC DO EU I BYC BLISKO POLSKI I KORZYSTAC Z TYCH
      DOBROCI JAKIE OFERUJA POLSKIE KUREWKI ITP, W EUROPIE JEST TROCHE PRACY
    • dyplomata Jak tam z twoja psychika? 17.02.03, 22:04
      Gość portalu: ja 101 napisał(a):

      > Mieszkam w NY. Calkiem dobrze mi sie wiedzie. Moglbym dostac prace (ksiegowy)
      > gdziekolwiek (w stanach i w polsce) ale zastanawiam sie nad powrotem do
      > Polski. Terroryzm i ta niepewnosc jutra troche mnie denerwuje. Ja nie
      > przyjechalem tutaj by sie denerwowac tylko by normalnie zyc. Co wy na to.

      To forum nie jest dobre na takie testy bo jest na nim bardzo duzo frustratow
      pomylencow. Ale jezeli w NY denerwuje sie potencjalny terroryzm i niepewnosc
      jutra to raczej do zycia w Polsce sie nie nadajesz z powodu malej odpornosci
      psychicznej.

      >Czy
      > sa tacy co wrocili ostanio i zaluja a moze sa tacy co maja w polsce lepiej.

      Sa jedni i drudzy. Ale zeby miec w Polsce lepiej na pewno trzeba miec duza
      odpornosc psychiczna ktorej raczej chyba nie masz.

      Jesli temat dalej cie interesuje zrob wizje lokalna i pare krokow tak jak bys
      mial wracac - na przyklad szukanie odpowiedniej pracy.
      • Gość: ja 101 Re: Jak tam z twoja psychika? IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.02.03, 23:42
        o moja odpornosc to sie nie martwie. poradzilem sobie tutaj (zaczalem z 130 w
        kieszeni a teraz mam 120K rocznie) to i sobie poradze wszedzie.
        Zawsze kiedy jade do kraju to po 3-4 dniach jestem tak wnerwiony ze zona musi
        mnie uspokajac bym nie skrzyczal ludzi na ulicy ( troche przesadzam ale tak to
        czuje). Jednakze mysle ze wiem ze za tydzien wracam i wiem ze nie musze sie
        starac. Nie bylem w polsce 4 lata. Moze sie cos zmienilo. Bo jezeli nie to
        nawet nie warto wracac na rekonesans. Lubie znac wszystkie opcjie. Jezeli sie
        zdecyduje to wezme sobie miesiac urlopu i pojade popatrzec. Ale jak narazie to
        raczej wezme zone na Bahamas a prace znajde w NJ lub CT
        • schnitzel Zarabiasz 120k? To bardzo ladnie. 18.02.03, 04:33
          A jakie masz wydatki? Odpowiednio dopasowane do zarobkow?

          Ja wlasnie wrocilem z Polski po pobycie 9 miesiecznym. Bardzo milo wspominam
          moj pobyt i prace. Nauczylem sie nowego spojrzenia na zycie i bardziej jestem
          wrazliwy na sprawy europejskie. Gdybym moglo to bym zostal, ale niestety moja
          zona i dzieci nalegaly na powror do USA. Pozdrawiam i wierze ze dasz sobie rade.
    • Gość: HIENA Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: 207.207.243.* 18.02.03, 01:09
      TAK WARTO JEST WRACAC
      WRACAJ JAK NAJSZYBCIEJ.ODPOCZNIESZ OD TERRORU I TYCH GLUPICH AMERYKANOW .
      NIE MA TO JAK W EUROPEJSKIEJ POLSCE,SAMI KULTURALNI I WYKSZTALCENI
      LUDZIE.NARESZCIE BEDZIESZ WIEDZIAL ZE ZYJESZ.
      NIKT TU PLAKAL ZA TOBA BUCU NIE BEDZIE
      A 12 TO WCALE NIE JEST TAK DLUGO WIEC NAPEWNO JESZCZE TROCHE PO POSKU PAMIETASZ
      ZROB TAK I WYJEDZ
      • Gość: ja 101 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.ny5030.east.verizon.net 18.02.03, 01:29
        wlasnie tacy jak ty mnie powtrzymuja przed powrotem. Niecierpie hamstwa. wole
        moze i nie zawsze szczere "how are you doing today" niz na pewno szczere "ty
        bucu". Szukam zeczowej opini ktora by mnie przekonala do powrotu. Niestety
        jeszcze takiej nie czytalem. Za to NJ da mi ulge na podatku jak tam kupie dom.
        Male so moje szanse na powrot ale chce wiedziec ze dobrze robie nie wracajac.
        Bo jak sie juz bede ruszal to przeciez nie wielka roznica NJ/CT czy polska.
        (troche tylko bardziej skaplikowany logistics)
        • Gość: HIENA Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.dial.eclipse.net 19.02.03, 01:46
          NAPRAWDE WYJEDZ JAK NAJSZYBCIEJ PO TYCH 12 LATACH
          STRASZNY JESTES CHLOPIE BARDZO STRASZNY
          NAPEWNO SIE W POLSCE BEDZIESZ WYROZNIAL OJ NAPEWNO
          DO CZASU JAK W RYJ CI KTOS NIE ZAMALUJE A TO TYLKO SPRAWA CZASU.A CO DO TEGO
          JAK TY MNIE OCENIASZ TO MAM TO DALEKO W DUPIE TAK SAMO ZRESZTA JAK CIEBIE
      • republican Re: czy warto ?????????? 18.02.03, 01:31
        Mam do zainwestowanie w POLSCE $100k i emeryture miesieczna $4500/
        miesiac. CZy warto???
        Prosze o powazne komentarze
        • aniutek Re: czy warto ?????????? 18.02.03, 01:36
          republican napisał:

          > Mam do zainwestowanie w POLSCE $100k i emeryture miesieczna $4500/
          > miesiac. CZy warto???
          > Prosze o powazne komentarze


          bedziesz mial fajne wakacje, cala Europa stoi otworem.
          ale zyc, interesy robic.... inna mentalnosc i masa wyciagnietych rak z napisem DAJ.
          • schnitzel Nie jest tak tragicznie jak Aniutek 18.02.03, 04:42
            pisze. Jak bylem w Polsce to zaczalem trzy male biznesy ktore sie rozkrecily.
            Jeden prosperuje bardzo dobrze i daje mi 20,000 czystego dochodu miesiecznie i
            zatrudnienie 4 ludziom. Drugi bizness zatrudnia 10 osob ale dochody sa juz
            mniejsze (ok 4000zl..miesiecznie) ale mnie to nie przeszkadza jak sobie
            pomysle ze daje zarobic na zycie 10 osobom. Jestem odpowiedzialny za ich zycie,
            rodziny itp. Ciagle jestem zapraszany na ich rocznice, chrszciny itp... Podoba
            mi sie ta rola ojca chrzestnego na prowincji, mimo ze dochod niemaly, bo
            oplacam moich ludzi powyzej sredniej tego regionu. Trzeci biznes to jest taki
            ktory chialbym zamknac nawet za doplata ale nie moge bo jest to bizness naprawy
            pianin i zatrudniam ludzi niepelnosprawnych, dwoch. Dochodu nie przynosi mi w
            ogole, ale z przyjemnoscia place im za prace ktora wykonuja czyli renowacja
            starych pianin ktorych nikt nie potrzebuje. Malo, mimo ze po zrobieniu te
            pianina nadaja sie na zlom, to jednak ci ludzi bardzo sie starali i ja to
            doceniam...

            Widzisz, mozna w zyciu czrpac zadowolenie z roznych zrodel. Zdarzaly sie proby
            wymuszenia 'ocrony'. Moj personel zajal sie tymi gangsterami dosyc powaznie jak
            im powiedzialem ze nie zaplace haraczu a zaklad bede musial zamknac....Nie ma
            problemu wymuszen.
            • aniutek Re: Nie jest tak tragicznie jak Aniutek 18.02.03, 04:53
              takie sa niestety moje doswiadczenia, dobrze ze sa osoby z lepszymi niz moje. wiele sie na to
              sklada, miedzy innymi miejsce w jakim bedziesz "zaczynal" dla mnie byla to Warszawa ot
              wrocilam do domu, teraz wiem, ze bez znajomosci, grubej forsy oraz wygladzonego czola
              szukac tam nie mam czego. tam nie ma nic po prostu, normalnie... same polslowka,
              zalatwiania, kombinacje.... ech nie dla mnie to.
              zycze powodzenia i trafnych decyzji
              pozdrawiam,
              aniutek
            • aniutek Re: Nie jest tak tragicznie jak Aniutek 18.02.03, 04:56
              takie sa niestety moje doswiadczenia, dobrze ze sa osoby z lepszymi.
              wiele sie na to sklada, miedzy innymi miejsce w jakim bedziesz "zaczynal" dla mnie byla to
              Warszawa ot wrocilam do domu, teraz wiem, ze bez znajomosci, grubej forsy oraz
              wygladzonego czola szukac tam nie mam czego. tam nie ma nic po prostu, normalnie...
              same polslowka, zalatwiania, kombinacje, ten zna pana x tamten y .... ech nie dla mnie to.
              zycze powodzenia i trafnych decyzji
              pozdrawiam,
              aniutek
            • aniutek Re: Nie jest tak tragicznie jak Aniutek 18.02.03, 04:57
              takie sa niestety moje doswiadczenia, dobrze ze sa osoby z lepszymi.
              wiele sie na to sklada, miedzy innymi miejsce w jakim bedziesz "zaczynal" dla mnie byla to
              Warszawa ot wrocilam do domu, teraz wiem, ze bez znajomosci, grubej forsy oraz
              wygladzonego czola szukac tam nie mam czego. tam nie ma nic po prostu, normalnie...
              same polslowka, zalatwiania, kombinacje, ten zna pana x tamten y .... ech nie dla mnie to.
              zycze powodzenia i trafnych decyzji
              pozdrawiam,
              aniutek
            • aniutek Re: Nie jest tak tragicznie jak Aniutek 18.02.03, 04:59
              takie sa niestety moje doswiadczenia, dobrze ze sa osoby z lepszymi.
              wiele sie na to sklada, miedzy innymi miejsce w jakim bedziesz "zaczynal" dla mnie byla to
              Warszawa ot wrocilam do domu, teraz wiem, ze bez znajomosci, grubej forsy oraz
              wygladzonego czola szukac tam nie mam czego. tam nie ma nic po prostu, normalnie...
              same polslowka, zalatwiania, kombinacje, ten zna pana x tamten y .... ech nie dla mnie to.
              zycze powodzenia i trafnych decyzji
              pozdrawiam,
              aniutek
            • aniutek Re: Nie jest tak tragicznie jak Aniutek 18.02.03, 05:00
              takie sa niestety moje doswiadczenia, dobrze ze sa osoby z lepszymi.
              wiele sie na to sklada, miedzy innymi miejsce w jakim bedziesz "zaczynal" dla mnie byla to
              Warszawa ot wrocilam do domu, teraz wiem, ze bez znajomosci, grubej forsy oraz
              wygladzonego czola szukac tam nie mam czego. tam nie ma nic po prostu, normalnie...
              same polslowka, zalatwiania, kombinacje, ten zna pana x tamten y .... ech nie dla mnie to.
              zycze powodzenia i trafnych decyzji
              pozdrawiam,
              aniutek
    • Gość: jot-23 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.dyn.optonline.net 18.02.03, 02:23
      a ty nie po 40-tce przypadkiem?

      "Po 40 nigdy nie znajdziesz pracy, powiedzą ci babciu siedż w domu i wychowuj
      wnuki. Ja szukam pracy bardzo długo z marnym rezultatem. Nie wybrzydzam, gotowa
      jestem robić cokolwiek i nic. Nawet do bawienia dziecka wolą młodą osobę, do
      sklepu młodą osobę...Raz zdobyłam się na odwagę i zapytałam właściciela firmy
      dlaczego tylko młodzi, a co z nami po 40? Młodzi są dżwignią postępu, wszystko
      robią sprawnie, szybko, załapują temat w lot, natomiast starsi to skostniali,
      nie chcą się przystosować do nowego...
      Już nie wiem w którą stronę ruszyć.Wyglądam młodo, kontaktowa, ze średnim
      wykształceniem, nie mam tylko siły przebicia.
      Pozdrawiam."

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=140&w=4630923&a=4630923
      widzisz, polska to kraj dla mlodych , gniewnych, ambitnych i wyksztalconych,
      jak ulal, komendator!

      • Gość: Mirko Warto/nie warto/warto/nie warto/ warto/ nie... IP: *.union01.nj.comcast.net 18.02.03, 02:44
        marcepanna napisała:

        > potzrebni sa nam bardzo w kraju osobnicy o takim doswiadczeniu jak twoje
        >
        > jak masz taka rodzine jak Mirko to musisz jej powiedziec ze jestes splukany,
        np
        >
        > pzregrales w Las Vegas. Na pewno sie odczepia. Generalnie zalezy z jakiego
        > srodowiska sie pochodzi (do Mirko) to takie tez sa ozcekiwania rodzinki co
        do
        > prezentow. Wspolczuje ci Mirko. Chyba sie wyrwales do NY z jakiejs chatki
        > ziemnej w zreszowszczyznie...
        >
        > Dom w polsce to troche mniejsza kula u nogi niz w USA. U was sie chyba
        zcesciej
        >
        > zmienia miejsce zamieszkania i z domem moze byc to chyba klopotliwe.
        Oczywiscie
        >
        > Mirko ci tu zaraz wyliczy ile zarobilbys na spzredazy domu w USA i jaka to
        moze
        >
        > byc swietna inwestycja. Dyskusyjne...
        >
        > Raz tutaj byl post jakiejs babki ktora wrocila z NY do POlski i z powrotem
        po
        > kilku miesiacach wyjechala do USA gdyz nie mogla sie juz pzryzwyczaic do
        > Polski i wszystko ja irytowalo. Tak wiec Mirko nei martw sie, wszystko pzred
        > nim...

        Te, marcepanna "z ziemianki na rzeszowszczyznie". A odwalze sie Ty ode mnie.
        Zarobic na sprzedazy domu w USA? A co Ty o tym wiesz? Co ma piernik do
        wiatraka?

        Dzieki za taki wymowny post bo dokladnie ilustruje to co chcialem powiedziec.
        A raczej zlosliwy, przemadrzaly a glupi typ o jakim pisalem. Wlasnie Ty jestes
        taka polska bzdziagwa o jakich pisalem.

        Nie prowokuj mmnie prosze do opisywania co mnie irytuje w PL, ale wystarczy ze
        powiem ze bandyctwo i pazernosc z jednej strony a beznadziejne bieda i 25%
        bezrobocie z drugiej.
        Reszta zasadniczo mi sie podoba wiec odwal sie uprzejmie z laski swojej.
    • Gość: jr Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: 203.129.132.* 18.02.03, 03:08
      a po co chcesz wracac???
      ja nigdy nie wroce i to nie ze wzgledu na gospodarke ale ze wzgledu na tepactwo
      i zacofanie polskiego spoleczenstwa. szare, ponure geby, zawisc, zazdrosc,
      nienawisc, zgryzota, szpanerstwo, cwaniactwo, zlodziejstwo i niczym nie
      uzasadnione poczucie wyzszosci nad innymi narodowosciami!!! i po kiego Tobie w
      to bagno wracac??? wakacje nie wystarcza?
    • jajecznical Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach 18.02.03, 04:11
      wracaj po hooj tu gnijesz
    • Gość: ax Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.proxy.aol.com 18.02.03, 04:12
      teraz jest najgorszy z moliwych momentow, bezrobocie, nepotzm, wszechobecna
      korupcja, lupota i durne spoleczenstwo ktore nie chce zdac sobie sprawy ze
      swojego polozenia /bedacego konsekwencja glupoty tegoz spoleczenstwa/ ludzace
      sie ze przyjdzie Unia i wszystko zalatwi, za rok to sie dopiero zacznie /dziura
      w budzecie, europejskie ceny - oczywisci wyzsze - wyzdsze bezrobocie
      itd...dopiero wyrwalem sie z tego bagna....ale to twoja dcyzja
    • Gość: polishAM Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.tnt33.ewr3.da.uu.net 18.02.03, 04:28
      Moneywise it makes no sense. Ja wracam za rok. Bylem ostatnio na Wall Street i
      widzialem sklep z wyposazeniem antychemicznym i antybiologicznym, kombinezony i
      nie do uwierzenia, gumowe pontony. To jest paranoja. Ale zawsze sa w Stanach
      miejsca super np. na polnoc od San Diego, Oceanside. Lato okragly rok,
      przyjemny chlod od oceanu. convertible samochod i slonce. W Poznaniu dobry dom
      za 150 tys.$, reszta nieistotna. Jak ktos jest nieprzywiazany do Polski nie
      doradzam. Dla mnie to inny wymiar.
      • Gość: ax Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.proxy.aol.com 18.02.03, 04:31
        bardziej odpowiada ci klasyczne skopanie mordy przez miejscowych zulow ?
        • schnitzel Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach 18.02.03, 04:51
          zawsze sie zastanawialem jak ludzie w Californii lacza koniec z koncem.
    • aniutek przepraszam za wielokrotny post 18.02.03, 05:02
      cos sie sp......
      • Gość: mc Re: PolishAM IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.02.03, 05:05
        Przepraszam Cie bardzo, ale juz pol roku temu pisales ze wracasz do Polski. I
        znow mowisz o nastepnych 12 misiacach. Wybierasz sie do tej Polski jak sojka
        za morze. Co jest grane?
        mc
        • Gość: polishAM Re: PolishAM IP: *.tnt33.ewr3.da.uu.net 18.02.03, 06:18
          Pol roku temu pisalem ze wracam za poltora roku. Oczywiscie ja odwiedzam Polske
          b. czesto wiec dla mnie nie ma roznicy kiedy wracam. Ale grudzien tego roku
          kupuje dom, zeby w ciagu kilku nastepnych miesiecy sie zebrac ze wszystkim. Do
          marca 04 powinienem byc gotowy. Na zime bede przyjezdzal do pld. Californi i w
          ogole nie rozumiem dlaczego tam wszyscy nie mieszkaja. Powtarzam wybrzeze na
          pln. od S. Diego jest bajeczne. Rowniez na pln. od LA S. Barbara i inne sa
          swietne. Natomiast nie polecam LA chyba, ze jest to S. Monika ale to $$$$$
      • Gość: ja 101 takie sobie rozne mysli - niewesole IP: *.ny5030.east.verizon.net 18.02.03, 05:28
        Po dwoch dniach czytania roznych wypowiedzi dochodze do wnisku ze raczej
        zostane w stanach. Napewno wyniose sie z NY. Znajde prace w NJ i dom 10-15
        minut od niej. A do Polski przyjade na wiosne tylko zeby zobaczyc babke (89)
        bo nie wiadomo jak dlugo jeszcze bedzie zyla. Rodzice przyjada na troche a
        siostra wpadnie w maju. Po co sie denerwowac. Widze ze niewiele sie
        zmienilo. Ciagle te same problemy. wiecznie zle i wiecznie nie tak. To za
        stary to za mlody to za malo pieniedzy to ktos mi przeszkadza, to zawsze nie ja.
        Ludzie prawda jest taka - to wy - nie nikt inny. Pamietacie romantyzm -
        czlowiek jest sam sobie sterem zeglarzem i okretem. Jezeli ktos chece mocno
        czegos to to osiagnie gdziekolwiek by niebyl. Tylko jeden klopot. nie chece
        mi sie zaczynac wszystkiego od nowa.

        ja
        • Gość: jr Re: takie sobie rozne mysli - niewesole IP: 203.129.132.* 18.02.03, 06:52
          Gość portalu: ja 101 napisał(a):

          > Po dwoch dniach czytania roznych wypowiedzi dochodze do wnisku ze raczej
          > zostane w stanach. Napewno wyniose sie z NY. Znajde prace w NJ i dom 10-15
          > minut od niej. A do Polski przyjade na wiosne tylko zeby zobaczyc babke (89)
          > bo nie wiadomo jak dlugo jeszcze bedzie zyla. Rodzice przyjada na troche a
          > siostra wpadnie w maju. Po co sie denerwowac. Widze ze niewiele sie
          > zmienilo. Ciagle te same problemy. wiecznie zle i wiecznie nie tak. To za
          > stary to za mlody to za malo pieniedzy to ktos mi przeszkadza, to zawsze nie
          ja
          > .
          > Ludzie prawda jest taka - to wy - nie nikt inny. Pamietacie romantyzm -
          > czlowiek jest sam sobie sterem zeglarzem i okretem. Jezeli ktos chece mocno
          > czegos to to osiagnie gdziekolwiek by niebyl. Tylko jeden klopot. nie chece
          > mi sie zaczynac wszystkiego od nowa.
          >

          hehehe, czlowiek sterem i zeglarzem... jedz do iraku i zobacz ile sobie
          pozeglujesz! hehehe
          siedz w stanach i bogu za to dziekuj! a jak Ci tesknota serce sciska to
          bedziesz mogl w krotce ojca rydzyka poogladac na sat-ce!!! heheeh czyz nie
          widzisz ze spoleczenstwo polskie sie cofa a nie idzie do przodu!!?!?! boze a ty
          to widzisz i nie grzmisz...
          • Gość: polishAM Re: takie sobie rozne mysli - niewesole IP: *.tnt33.ewr3.da.uu.net 18.02.03, 07:07
            Do przodu gdzie przyjacielu? Jezeli pejsaci z Uni Wolnosci przez 13 lat nie
            potrafili wybudowac jednego kilometra autostrady to juz nie ma gdzie sie cofac.
            Czy widziales kiedys 18 procentowe bezrobocie, bo ja nie. Co Ci zawadza
            telewizja z jedyna stacja, ktora nie ma koszerna w nazwie. Co?
            • schnitzel polishAm 18.02.03, 09:56
              czy ty uwazasz, ze lepiej ogladac niekoszernego Rydzyka w Polsat niz jechac do
              Polski w marcu 2004? A moze jednak lepiej jechac na k. do Meksyku?
              • Gość: polishAM Re: polishAm IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 18.02.03, 22:53
                Kazdy ma swoje uklady. Dla mnie marzec 2004 roku to juz adres w Polsce, ale jak
                juz pisalem na zime bede przyjezdzal do pld Californi kolo san Diego i nikt nie
                ma zadnych watpliwosci dlaczego. Cabernet Sauwignon+Mexican girls+Piekna pogoda.
        • Gość: USA A JA WAM POWIEM W CZYM JEST PROBLEM IP: 208.29.168.* 18.02.03, 15:36
          PRAWDA JEST TAKA ZE NIE CHODZI O PIENIADZE BO JAK SIE W USA MA WYKSZTALCENIE TO
          KASE IDZIE ZAROBIC CHODZI O TO ZE WSZYSCY TESKNIMY ZA POLSKA POMIMO TO JAKO ONA
          JEST JEST TO KRAJ GDZIE SIE WYCHOWALISMY , GDZIE MAMY RODZINY I ZNAJOMYCH, Z
          DOSWIADCZENIA WIEM ZE TAKICH ZNAJOMYCH JAK W POLSCE W USA MIEC NIGDY NIE BEDE ,
          ZYCIE NIE POLEGA NA ROBIENIU KASY TYLKO,ROZUMIEM ZDESPEROWANYCH POLAKOW W
          POLSCE ALE POLACY CO COS OSIAGNELI ZAGRANICA MYSLA TROCHE INACZEJ NIE
          CALKOWICIE MATERIALNIE, A CO DO CHAMSTWA I MOZLIWOSCI ZAROBIENIA W PYCHOL TO
          MOZNA WSZEDZIE DOSTAC BEZ WZGLEDU NA KONTYNENT
          • Gość: troll Re: A JA WAM POWIEM W CZYM JEST PROBLEM IP: *.sympatico.ca 18.02.03, 17:44
            Gość portalu: USA napisał(a):

            >BO JAK SIE W USA MA WYKSZTALCENIE TO KASE IDZIE ZAROBIC

            Ale ty go nie masz i mial nie bedziesz, bo jestes tepy jak biednego chama
            topor, i dlatego zapierdalasz na Jackowie za psi chuj, hehehehehe
    • Gość: Henry Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.telia.com 18.02.03, 10:13
      Gość portalu: ja 101 napisał(a):

      > Mieszkam w NY. Calkiem dobrze mi sie wiedzie. Moglbym dostac prace (ksiegowy)
      > gdziekolwiek (w stanach i w polsce) ale zastanawiam sie nad powrotem do
      > Polski. Terroryzm i ta niepewnosc jutra troche mnie denerwuje. Ja nie
      > przyjechalem tutaj by sie denerwowac tylko by normalnie zyc. Co wy na to. Czy
      > sa tacy co wrocili ostanio i zaluja a moze sa tacy co maja w polsce lepiej.
      §§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§

      Z tego co wiem,zaluje absolutna wiekszosc,ale prawie nikt z nich nie chce sie o
      tym publicznie wyslawiac. Jezeli masz US obywatelstwo to mozesz z probowac na
      jakis rok,puzniej wrocisz do stanow-ja Ci to gwarantuje.
      W polsce ryzykujesz bardziej,ze Ci ktos glowe odstrzeli niz w NY .

      §§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§
      • bruno5 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach 18.02.03, 20:30
        W twoim wypadku nie widze problemu .Pojedziesz jak nie wyjdzie to wrocisz .Ile ty masz lat ? To jest bardzo wazne
        W Polsce jest bezpiecznie nikt emigrantow nie lupi bo wiedza ze to golasy i maja male pieniazki .Mafia lupi restauracje
        sklepy i agencje towarzyskie .Kutasa z USA to nawet pies nie bedzie chcial obszczac ja Ci to gwarantuje .
        Sprzedaj za grosze meble z pazdziorow i do Polski .Z tego co piszesz to Ty jestes pizda na resorach i w Polsce
        dlugo nie wytrzymasz tam trzeba miec jaja Ty jaja straciles w USA .Tak , ze reasumujac powyzsze najdalej po roku
        wrocisz do USA gdzie kazdy padalec daje sobie rade bo jest dziadowska robota .
        • Gość: jot-23 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.dyn.optonline.net 19.02.03, 01:54
          bruno5 napisał:

          > W twoim wypadku nie widze problemu .Pojedziesz jak nie wyjdzie to
          wrocisz .Ile
          > ty masz lat ? To jest bardzo wazne
          > W Polsce jest bezpiecznie nikt emigrantow nie lupi bo wiedza ze to golasy i
          maj
          > a male pieniazki .Mafia lupi restauracje
          > sklepy i agencje towarzyskie .Kutasa z USA to nawet pies nie bedzie chcial
          obsz
          > czac ja Ci to gwarantuje .
          > Sprzedaj za grosze meble z pazdziorow i do Polski .Z tego co piszesz to Ty
          jest
          > es pizda na resorach i w Polsce
          > dlugo nie wytrzymasz tam trzeba miec jaja Ty jaja straciles w USA .Tak , ze
          rea
          > sumujac powyzsze najdalej po roku
          > wrocisz do USA gdzie kazdy padalec daje sobie rade bo jest dziadowska
          robota .


          hwhw lewy bruno... z twoich wpisow przebija coraz wyrazniej jakas taka
          przygnebiajaca desperacja...jak to siem mowi...weltschmerz...
          • bulldog3 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach 19.02.03, 02:49
            ja znam takich co wrocili .... i pokupowali posiadlosci ,nawe stad sprzet
            elektroniczny i lodowki wlekli mimo ze 110 Volt ,tam w Polsce przerabiali
            transformatory zeby to wszystko dzialalo !! po uplywie 2 lat spotkalem tych
            madrali na ulicach NYC ,na pytanie co sie stalo ??? dlaczego tu sa ?? bylo
            tylko kiwniecie rekom i wypowiedziane eeeeeeee......tam !! a po wypiciu
            Finalandi ,rozwiazaly sie jezyki, historie nie z tej ziemi ktore mozna zamknac
            jedna konkluzja, chesz byc nabity w butelke, wyprany z przywiezionych
            $$$,chcesz byc szantazowany, chcesz zeby ci grozono ze zajma sie zona lub
            dzieckiem,chcesz swoj samochod znalaesc z poprzebijanymi oponami i po
            totalnej demolce,chcesz kumpli ktorzy beda cie klepac po plecach az darmowa
            wodka nie stoi na stole itd,itp,jesli chcesz jeszcze milion
            innych "przyjemnosci" to wracaj, dzis Polska to kraj nie ograniczonych
            mozliwosci !! w wyczyszczeniu twoich kieszeni.
            • Gość: bezrobotna Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.icpnet.pl 19.02.03, 12:22
              Na jak długo starczy Ci $$$$?
              Bo tutaj;
              "Są młodzi, zdolni, ambitni. Wielu z nich ma w kieszeni dyplom wyższej uczelni,
              inni uzupełniają wykształcenie poprzez liczne kursy zawodowe. Są wśród nich
              prawnicy, bankowcy, handlowcy, architekci. Łączy ich jedno: nie mają pracy...

              Jeszcze do niedawna widmo bezrobocia wisiało przede wszystkim nad tymi, którzy
              nie mieli wykształcenia. Obecnie brak pracy dotyka ludzi wszystkich zawodów.

              Niepotrzebni nikomu, bez pracy, bez pieniędzy. - Codziennie rano budzę się ze
              świadomością, że nikomu nie jestem potrzebna.Zastanawiam się też, co zrobiłam
              nie tak, jak powinnam ,po co żyć? Po co chodzić po bankach i przedstawiać swoje
              CV, skoro nie ma pracy? Przecież i tak umiejętności są nieważne.

              Sklepową z wyższym wykształceniem...
              - Coraz częściej pracodawcy szukają osób o wyższych kwalifikacjach niż te
              potrzebne na dane stanowisko.Sytuacja na rynku jest tak trudna, że nawet
              sklepowa, która powinna przede wszystkim umieć nawiązać dobry kontakt z
              klientem, ewentualnie obsługiwać kasę fiskalną, aby otrzymać pracę, musi mieć
              jeszcze wykształcenie co najmniej średnie, a często też znać język obcy.

              Okazuje się bowiem, że w sytuacji bezrobocia na stanowisko sprzedawcy czekają
              absolwenci wyższych uczelni...

              Strach przed jutrem

              Umowa o pracę na czas nieokreślony to marzenie nie tylko bezrobotnych, ale i
              pracujących na zlecenie. Brak stałego zatrudnienia ma wiele minusów. Osobie na
              kilkumiesięcznej umowie nikt nie udzieli kredytu ani nie sprzeda telefonu
              komórkowego. Taką pracę łatwiej stracić, a po zwolnieniu nie przysługują wolne
              dni na szukanie nowego zatrudnienia ani odprawa pieniężna. Nie można dostać
              urlopu wychowawczego, a za miesięczną przerwę między kolejnymi umowami
              przysługuje zasiłek tylko za 21 dni. Najgorszy jednak jest strach przed tym, co
              przyniesie jutro.

              Robić cokolwiek

              Dziś młodzi nie liczą na znalezienie atrakcyjnej pracy w zachodnim koncernie,
              wysoką pensję, służbowy telefon, mieszkanie czy samochód i błyskawiczny awans.
              To już nie te czasy, kiedy mogli zrobić karierę w kilka miesięcy, jak na
              początku lat 90.
              Teraz chcą robić cokolwiek, bo przecież już wkrótce uczelnie wypuszczą ze
              swoich murów kolejnych absolwentów. Nadzieję na świetlaną przyszłość po
              zakończeniu nauki żywią już tylko nieliczni studenci renomowanych

              Choć co tydzień odwiedza urząd pracy, nie liczy na znalezienie zatrudnienia
              przez "pośredniak".

              Magister magazynier
              - Obecnie nie mamy żadnych ofert pracy dla absolwentów czy ludzi z wyższym
              wykształceniem, którzy utracili posadę.
              - Chyba niedługo zacznę żałować, że nie skończyłam jakiegoś kursu krawieckiego
              lub szkoły fryzjerskiej - mówi x.
              - Po co uczyłam się przez tyle lat, skoro teraz moje umiejętności nikomu się
              nie przydadzą?

              Nie tylko w jej wypadku bezrobocie powoduje powolny zanik woli i motywacji do
              działania.
              Coraz więcej młodych ludzi, pozostających od dłuższego czasu bez pracy lub
              wykonujących zawód nieadekwatny do swego wykształcenia, traci chęć zmiany swej
              sytuacji życiowej.

              Jak utrzymać rodzinę?
              Brak pracy powoduje problemy nie tylko natury ekonomicznej, ale także
              społecznej. To właśnie bezrobocie wśród ludzi młodych jest jednym z
              najważniejszych powodów odkładania przez nich decyzji o założeniu rodziny."

              Warto?


              • Gość: ja 101 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.ny5030.east.verizon.net 19.02.03, 14:49
                mimo ze moja sytuacja jest diametralnie rozna (kilka ofert pracy) to jednak ty
                chyba najtrafniej opisalas rynek pracy
                • Gość: ja 101 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.ny5030.east.verizon.net 19.02.03, 20:49
                  Gość portalu: ja 101 napisał(a):

                  > mimo ze moja sytuacja jest diametralnie rozna (kilka ofert pracy) to jednak
                  ty
                  > chyba najtrafniej opisalas rynek pracy
                  • Gość: Fox.ca Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.sympatico.ca 19.02.03, 21:27
                • aniutek Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach 19.02.03, 21:46
                  Gość portalu: ja 101 napisał(a):

                  > mimo ze moja sytuacja jest diametralnie rozna (kilka ofert pracy) to jednak ty
                  > chyba najtrafniej opisalas rynek pracy


                  te oferty to w PL????
                  jesli tak to w jakim miescie? jesli mozesz nam troche przyblizyc detale, jak , za ile , na jakim
                  stanowisku...
                  dyskusja nabierze rumiencow.
                  dla porownania:
                  w 1999 podpisalam umowe o prace z amerykanska firma w PL / b duza/ na wejscie dostalam
                  2 tys zl w 2001 na kierowniczym stanowisku w tejze firmie dostawalam 4tys + telefon i
                  samochod odpowiedzialnosc na okolo 2 miliony $ miesiecznie. prace znalazlam na GW.
                  • Gość: ja 101 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.ny5030.east.verizon.net 19.02.03, 22:01
                    moj obecny pracodawca (confidencial) - warszawa - 30K usd rocznie - manager -
                    risk management
                    PeKaO - warszawa - 23k usd rocznie - assitant controler - risk management
                    • aniutek Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach 19.02.03, 22:58
                      Gość portalu: ja 101 napisał(a):

                      > moj obecny pracodawca (confidencial) - warszawa - 30K usd rocznie - manager -
                      > risk management
                      > PeKaO - warszawa - 23k usd rocznie - assitant controler - risk management

                      te $$$ przed podatkiem czy po, bo to jednak zdecydowana roznica.
                      pieniadze o ktorych ja pisalam to juz po opodatkowaniu jak to sie w kraju slicznie mowi "na
                      reke"
                      • Gość: ja 101 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.ny5030.east.verizon.net 19.02.03, 23:00
                        z przyzwyczajenia - przed podatkiem jako ze kazdy innaczej go placi
                        • aniutek Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach 20.02.03, 02:57
                          Gość portalu: ja 101 napisał(a):

                          > z przyzwyczajenia - przed podatkiem jako ze kazdy innaczej go placi


                          wobec tego do domu przyniesiesz troszeczke wiecej niz 50% czyli z $30K zostanie Ci $15K +
                          - czyli 5 tys zl miesiecznie / liczac $1=4zl/
                          niby na polskie warunki dobrze ale nijak sie to ma do $120 K..... a jak sie czlowiek
                          przyzwyczail do ....... np jezdzenia samochodem / nie cinque czy maluchem / a nie zimnym
                          autobusem czy wlokacym sie i tez zimnym tramwajem, chodzenia do kina, picia kawy na
                          miescie, wakacji w cieplych krajach, nart zima , internetu, cable TV i wielu innych rzeczy,
                          ktore w Stanach sa codziennoiscia, to troche ciezko jest sie od nich odzwyczaic, boli i sie
                          teskni za ta odrobina luksusu jaka jest brak stresu pod koniec miesiaca / debet !!!!!! to slowo
                          koszmar /
                          • voyo77 zalezy... 20.02.03, 17:38
                            Pracuje w Citi w W-wie, i widzę wielu ludzi którzy wrocili/wracają. Niektórym
                            sie powiodło, niektórym nie - reguły brak. Jest tu jeden middle manager który
                            mi powiedział, ze kwestia powrotu tak go w koncu męczyła, ze postanowił
                            sprobowac. Nie załuje. Ale są tacy, co płaczą, i mają teraz ten problem
                            zebrania sie z powrotem. Jak cie chłopie to aż tak męczy - spróbuj, zawsze
                            mozesz wrócic. Zwlaszcza ze jak mowisz, masz juz coś nagrane.
    • Gość: Fox.ca Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.sympatico.ca 19.02.03, 21:50
      Ludzie, niepotrzebnie straszycie czlowieka, ktory rozwaza: "wrocic czy nie
      wracac". Jestem przekonany, ze po nocach zamiast spac, to mu sie snia swoje
      dziecinne lata, kiedy jedynym jego problemem bylo, aby nie oberwac od matki za
      porwane portki na parkanie sasiada lub na trzepaku w sasiednim bloku. A teraz,
      kazdego dnia musi chodzic do roboty wsrod tych angolow, co bezprzerwy zuja
      gume, jak krowa suche siano i mamroca pod nosem pytajac: how are you, a on jest
      mysla na podworkowym trzepaku w blokach swojego dziecinstwa i nie wie co ma
      odpowiedziec.

      Ktos mu juz poradzil, aby pojechal na urlop i odbadal sprawe i to byla
      najbardziej rozsadna sugestia. Po takiej wycieczce, byc moze, wroci wyleczony z
      tesknoty. Przede wszystkim na miejscu w Kraju przekona sie na wlasnej skorze
      tak naprawde, gdzie jest jego dom - tu czy tam. Napewno to bedzie najlepsza
      kuracja jaka mu jest potrzebna.

      Jesli czlowiek ma prace w ueseju i zastanawia sie nad powrotem, to pierwsza
      rzecz co powinien zrobic, to isc do lekarza i poprosic, aby go zbadal a
      zwlaszcza glowe, chyba, ze ma jeszcze inne dolegliwosci.

      Podsumowujac, wracaj chlopie do Kraju na kuracje, to bedzie najlepsze co mozesz
      zrobic w tym kraju gdzie tak wolno dysze czelowiek.

      Jak bedziesz jechal, to nie zabieraj zadnych podarunkow tylko plastyki, bo jak
      bedziesz mial wypchany portwel, to ci jeszcze kaza cegle kupic zaraz na dworcu
      przed wejsciem do taksowki.

      Powodzenia.
      • Gość: usa Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: 208.29.168.* 19.02.03, 22:38
        debilu z troll czy zorba jeden huj ten sam kretyn a moze ty zyd jebany jestes
        pojebie
        • Gość: Mirko Smierdzi jak w domu? Na ludowo. IP: *.union01.nj.comcast.net 19.02.03, 22:45
          Gość portalu: usa napisał(a):

          > debilu z troll czy zorba jeden huj ten sam kretyn a moze ty zyd jebany
          jestes
          > pojebie
        • Gość: troll _...ieluchu obrzygany IP: *.tor.primus.ca 20.02.03, 02:35
          Gość portalu: usa napisał(a):

          > debilu z troll czy zorba jeden huj ten sam kretyn a moze ty zyd jebany
          jestes
          > pojebie

          To nie ja pisalem, ale skoro sie za mna steskniles to ci przypierdole ty
          obsrajnogo. Tak, jestem zydem i niedlugo zamiast obrzezania zrobie ci cos
          lepszego. Mianowicie zrobie ci "kapturaka". Wiesz co to jest? Naciaga sie
          klientowi skore z chuja na glowe. Twoja skore na twoja glowe, hehehehe.
          • ertem trol, to ty jestes, z tych gornych warstw 20.02.03, 06:52
            przedhistorycznego gowna? Zaprawde twoje slowa sa wysoce nieparlamentarne.
            Uwazam, ze brakuje ci rownowagi ducha i jestes obecnie bez pracy. Dlaczego nie
            zajmiesz sie szukaniem roboty zamiast trzaskac po brudnych klawiszach i
            pierdziec w kulawe krzeslo? Nie zlam nogi na wlajacym sie syfie w wynajetym w
            szostke bejsmencie
    • marcel_prostak Re: Manager risk management 20.02.03, 15:38
      nie wierze !!

      ale skoro jestes to prosze, maly tescik. Co to takiego zmodyfikowany model
      rentownosci kapitalu?

      i prosze omowic ROIF, ROFL, OER. Napisz po swojemu (tzn nie sciagaj z sieci)

      mozesz tez odpowiedziec na nastepujace pytania:
      1.co bank robi jesli chce zwiekszyc twozrenie kapitalu ze zrodel wewnetrznych?
      2. czy fundusze wlasne netto banku komercyjnego sa rownowazne ksiegowej
      wartosci banku? a moze rynkowej wartosci banku?
      3. jezeli rynkowe stopy procentowe rosna , to co sie dzieje ze wskaznikiem AU
      pzry tej samej kwocie aktywow?
      4. jak sie ma mnoznik kapitalowy EM do wskaznika ROE?

      dalszy zestaw pytan w pogotowiu


      • voytek74 Re: Manager risk management 20.02.03, 16:32
        marcel_prostak napisała:

        > nie wierze !!
        >
        > ale skoro jestes to prosze, maly tescik. Co to takiego zmodyfikowany model
        > rentownosci kapitalu?
        >
        > i prosze omowic ROIF, ROFL, OER. Napisz po swojemu (tzn nie sciagaj z sieci)
        >
        > mozesz tez odpowiedziec na nastepujace pytania:
        > 1.co bank robi jesli chce zwiekszyc twozrenie kapitalu ze zrodel wewnetrznych?
        > 2. czy fundusze wlasne netto banku komercyjnego sa rownowazne ksiegowej
        > wartosci banku? a moze rynkowej wartosci banku?
        > 3. jezeli rynkowe stopy procentowe rosna , to co sie dzieje ze wskaznikiem AU
        > pzry tej samej kwocie aktywow?
        > 4. jak sie ma mnoznik kapitalowy EM do wskaznika ROE?
        >
        > dalszy zestaw pytan w pogotowiu
        >
        >
        A ja nie bardzo wierze ze marcel_prostak ma cokolwiek wspolnego z RM. Myslisz
        ze jak zaprezentujesz kilka skrotow z finansow i bankowosci to tu wszyscy na
        kolana padna? Przynajmniej 2 z 4 pytan sa niedokladnie sformulowane i pytania
        dotycza ksiegowosci a nie RM. A moze dla Ciebie to to samo?
        P.S. Po tym Twoim tesciku to ja ROFL...
        P.S. 30.000 USD to po drakonskich polskich podatkach okolo 20 tys. Oferta jak
        najbardziej realna. Czemu marcel_prostak w to nie wierzy?
        • antypapierz Re: Manager risk management 20.02.03, 16:50
          voytek74 napisał:

          > marcel_prostak napisała:
          >
          > > nie wierze !!
          > >
          > > ale skoro jestes to prosze, maly tescik. Co to takiego zmodyfikowany model
          >
          > > rentownosci kapitalu?
          > >
          > > i prosze omowic ROIF, ROFL, OER. Napisz po swojemu (tzn nie sciagaj z siec
          > i)
          > >
          > > mozesz tez odpowiedziec na nastepujace pytania:
          > > 1.co bank robi jesli chce zwiekszyc twozrenie kapitalu ze zrodel wewnetrzn
          > ych?
          > > 2. czy fundusze wlasne netto banku komercyjnego sa rownowazne ksiegowej
          > > wartosci banku? a moze rynkowej wartosci banku?
          > > 3. jezeli rynkowe stopy procentowe rosna , to co sie dzieje ze wskaznikiem
          > AU
          > > pzry tej samej kwocie aktywow?
          > > 4. jak sie ma mnoznik kapitalowy EM do wskaznika ROE?
          > >
          > > dalszy zestaw pytan w pogotowiu
          > >
          > >
          > A ja nie bardzo wierze ze marcel_prostak ma cokolwiek wspolnego z RM. Myslisz
          > ze jak zaprezentujesz kilka skrotow z finansow i bankowosci to tu wszyscy na
          > kolana padna? Przynajmniej 2 z 4 pytan sa niedokladnie sformulowane i pytania
          > dotycza ksiegowosci a nie RM. A moze dla Ciebie to to samo?
          > P.S. Po tym Twoim tesciku to ja ROFL...
          > P.S. 30.000 USD to po drakonskich polskich podatkach okolo 20 tys. Oferta jak
          > najbardziej realna. Czemu marcel_prostak w to nie wierzy?

          E, dajcie sobie spokoj z licytowaniem sie przy pomocy terminologii zawodowych.
          Strasznie nudno sie zrobi. A jak jeszcze ci, co na "mopach" jezdza, zaczna nas
          olsniewac swoja terminologia i technologia to ... trzeba bedzie sobie zaczac
          sznur krecic.

          Swoja droga pamietam jak otwarto uroczyscie gielde w Polsce, a glupio-radosnie
          usmiechnieci zdolni mlodziency prezentowali z duma na zdjeciach w
          prasie "czerwone, maklerskie szelki", bo oczywiscie jak zwykle w Polsce
          najwazniejsze sa zewnetrzne atrybuty czegos. Co z tego, ze pod spodem proznia,
          ale szelki sa. My sa przeca maklery, ni?
          • Gość: marcel_prostak Re: czerwone szelki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 17:21
            to sie wzielo od takiego serialu City. Ja go nie ogladalam ale wszyscy studenci
            AE snobowali sie na glownego bohatera, zapuszczali dlugie wlosy (panowie) i
            marzyli skrycie o zcerwonych szelkach . ten serial byl o maklerach z
            londynskiego City.

            wiec w koncu kiedy mogli je zalozyc zrobili to natychmiast. Po prostu moje
            pokolenie sie dorwalo do gieldy. Od razu tak pomyslalam sobie jak ich
            zobaczylam.

            A wasi maklerzy nosza czerwone szelki?

            acha. Pieknie obsmiano nasza gielde w CZterdziestolatku w 20 lat pozniej. Jak
            to Czterdziestolatek kupil akcje Milanki u Einsteina Gieldy ha ha ha. Swietne.
            Jak kto moze to polecam , nie ma na DVD tego niestety, bo juz mnie proszono o
            to cudo jak opisalam to szczegolowo jednemu z Panow Wyjechanych.
            No i Madzia jak sie pyta swego syna: to ty chcesz zostac MAKRELEM??? ha ha ha
            • jot-23 Re: czerwone szelki 20.02.03, 17:29
              Gość portalu: marcel_prostak napisał(a):
              > A wasi maklerzy nosza czerwone szelki?
              >

              u nas maklerzy nosza fartuszki, mamy jednego dziada na floorze...hehe ...
              order desk mam naprzeciwko mojej kanciapy... zawsze go jebia przez
              telefon ...bo pieprzy ordery...

              najladniej ubierajom sie (zel we dlugich wlosach zaczesanych do tylu i armani)
              tzw cold-callers, ale tych jest coraz mniej na tym swiecie, do czego to
              dochodzi.
              • Gość: marcel_prostak Re: to widocznie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 17:43
                ten serial byl o tych cold-callers a nie o makRelach

                Armani nie Armani, ja tam najbardziej lubie moja krawcowa osiedlowa, dawniej
                sie snobowalam na Pracownie Turbazy (taki facet, dawniej szyl kostiumy do
                teatru w Krakowie, potem sie wypromowal z niezlymi ciuchami tzn super
                klasycznymi i z dobrym smakiem). Ale straszna kase chcial. Moja pani Krawcowa
                osiedlowa tez mi tak uszyje jak on a na dodatek jak mowi jak wchodze: o jest
                nasza slicznotka. A Turbaza nawet mnie nie zmiezryl tylko jakies jego
                pomocnice. E tam.
        • Gość: marcel_prostak Re: Manager risk management IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 17:13
          a ja mam w dupie czy wy padniecie na kolana czy nie
          akurat w pensje 20 tys wierze tylko nie sadze ze to manager risk management
          on taki manager jak ja primabalerina teatru BAlszoj w Moskwie

          no i rzucilam sobie skroty z bankowosci, no to odpowiedz na moje pytania ...

          i zero ksiegowosci w nich, w koncu manager risk management to taki facet w
          garnituzre ktory sleczy nad wydrukami i sprawozdaniami finansowymi, na pewno
          bezblednie odpowie na moje pytania
          • voytek74 Re: Manager risk management 20.02.03, 17:46
            Gość portalu: marcel_prostak napisał(a):

            > a ja mam w dupie czy wy padniecie na kolana czy nie
            > akurat w pensje 20 tys wierze tylko nie sadze ze to manager risk management
            > on taki manager jak ja primabalerina teatru BAlszoj w Moskwie
            >
            > no i rzucilam sobie skroty z bankowosci, no to odpowiedz na moje pytania ...
            >
            > i zero ksiegowosci w nich, w koncu manager risk management to taki facet w
            > garnituzre ktory sleczy nad wydrukami i sprawozdaniami finansowymi, na pewno
            > bezblednie odpowie na moje pytania

            Albo bankowosc w Polsce naprawde jest do tylu albo marcel_prostak nie wie oczym
            mowi. To ja moze wytlumacze:
            1)risk management manager to jest najczesciej osoba po doktoracie (albo
            przynajmniej po magisterce) z matematyki albo fizyki. Jako taka unika
            najczesciej krawatow, garniturow i innych cholerstw jak zarazy. Szeroko
            zdefiniowany "business casual" na to pozwala
            2)Jaki risk manager sleczy nad wydrukami i sprawozdaniami finansowymi? Kieruje
            on zazwyczaj projektami w minimalizacji i monitoringu (np. VaR) ryzyka.
            Sleczenie nad sprawozdaniami finansowymi jest najczesciej powiezone jakiemus
            biednamu analitykowi w ksiegowosci.
            3) Czekamy z niecierpliwoscia na dalsze posty marcela_prostaka ktore nam
            wszystkim udowodnia ze my na emigracji tak naprawde nic nie umiemy a w Polsce
            to dopiero "Biznes" sie robi.
            • Gość: marcel_prostak Re: Manager risk management IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 18:23
              tak, moze u was chodzi w fartuchu i z dlugimi nazelowanymi wlosami, ale u nas
              na pewno w garniturze, parcuje zawsze w centrali banku gdzie znajduje sie
              Departament Ryzyka (na ogol to jest tzw Pion Ryzyka Kapitalowego a w tym rozne
              Departamenty)
              oczywiscie zajmuje sie analiza ryzyka w calej dzialalnosci banku , w swojej
              pracy na dzien dobry zajmuje sie takimi wlasnie m.in problemami jak miary
              rentownosci, wspolczynnik wyplacalnosci, fundusze wlasne netto. Oprozc tego
              zajmuje sie analizowaniem a raczej okreslaniem ryzyka fakultatywnego i ryzyka
              czystego w calej sferze dzialalnosci banku
              np analizuje sie nie tylko cyfry ale pewne zdarzenia
              np. zdarzenia z zakresu polityki podatkowej banku(np. kozrystanie z ulgi
              podatkowej, dawniej mialo to wplyw na wynik finansowy netto ale od pewnego
              zcasu nie gdyz zmienily sie zasady obliczania rezerw na podatek odroczony,
              obecnie pzresuniecia w platnosci podatku dochodowego maja wplyw jedynie na
              wykozrystaniu zjawiska zmiany wartosci pieniadza w czasie i mozliwosciach
              lokowania chwilowo zatzrymanych pieniedzy, ale juz tzw premia inwestycyjna ma
              wpyw na WFN i takie dylematy rozstzryga sie w Dep Ryzyka

              dla zobrazowania o czym mowie: nawet takie zdarzenia jak oszustwa i malwersacje
              wsrod parcownikow bankowych rozpatruje sie w gabinecie tegoz czlowieka,
              analizuje sie ryzyko plynace z wszelakich zdazren

              a ty mnie usilujesz wysmiac zwyzcajnie

              nie wiem czy on musi byc z wyksztalcenia matematykiem, a juz nie wiem czy
              doktorem matematyki, zreszta ja sie nei boje matematyki, uczyl mnie jej na
              prywatnych lekcjach pan Andrzej Juszczyk z AGH, doktor matematyki nawiasem
              mowiac

              bylo super wesolo, powinno sie spisac jego slynne powiedzonka
              zreszta na forum tez mamy doktorka, jakis Pawel z Melbourne czy jakos tak

              no odezwij sie doktorku !!!! bo tu sie ansmiewaja ze mnie
              • voytek74 Re: Manager risk management 20.02.03, 18:49
                Gość portalu: marcel_prostak napisał(a):

                > tak, moze u was chodzi w fartuchu i z dlugimi nazelowanymi wlosami, ale u
                nas
                >
                > na pewno w garniturze, parcuje zawsze w centrali banku gdzie znajduje sie
                > Departament Ryzyka (na ogol to jest tzw Pion Ryzyka Kapitalowego a w tym
                rozne
                > Departamenty)
                > oczywiscie zajmuje sie analiza ryzyka w calej dzialalnosci banku , w swojej
                > pracy na dzien dobry zajmuje sie takimi wlasnie m.in problemami jak miary
                > rentownosci, wspolczynnik wyplacalnosci, fundusze wlasne netto. Oprozc tego
                > zajmuje sie analizowaniem a raczej okreslaniem ryzyka fakultatywnego i ryzyka
                > czystego w calej sferze dzialalnosci banku
                > np analizuje sie nie tylko cyfry ale pewne zdarzenia
                > np. zdarzenia z zakresu polityki podatkowej banku(np. kozrystanie z ulgi
                > podatkowej, dawniej mialo to wplyw na wynik finansowy netto ale od pewnego
                > zcasu nie gdyz zmienily sie zasady obliczania rezerw na podatek odroczony,
                > obecnie pzresuniecia w platnosci podatku dochodowego maja wplyw jedynie na
                > wykozrystaniu zjawiska zmiany wartosci pieniadza w czasie i mozliwosciach
                > lokowania chwilowo zatzrymanych pieniedzy, ale juz tzw premia inwestycyjna ma
                > wpyw na WFN i takie dylematy rozstzryga sie w Dep Ryzyka
                >
                > dla zobrazowania o czym mowie: nawet takie zdarzenia jak oszustwa i
                malwersacje
                >
                > wsrod parcownikow bankowych rozpatruje sie w gabinecie tegoz czlowieka,
                > analizuje sie ryzyko plynace z wszelakich zdazren
                >
                > a ty mnie usilujesz wysmiac zwyzcajnie
                >
                > nie wiem czy on musi byc z wyksztalcenia matematykiem, a juz nie wiem czy
                > doktorem matematyki, zreszta ja sie nei boje matematyki, uczyl mnie jej na
                > prywatnych lekcjach pan Andrzej Juszczyk z AGH, doktor matematyki nawiasem
                > mowiac
                >
                > bylo super wesolo, powinno sie spisac jego slynne powiedzonka
                > zreszta na forum tez mamy doktorka, jakis Pawel z Melbourne czy jakos tak
                >
                > no odezwij sie doktorku !!!! bo tu sie ansmiewaja ze mnie

                1)Nikogo nie wysmiewam. To ty wysmiewasz ludzi ktorzy zadaja konkretne pytania
                testujac ich czy czasami mowie prawde. Skad ta paranoja?
                2)Jezeli jedna osoba wykonuje (dobrze) wszystkie czynnosci ktore powyzej
                opisalas to musialby by to jakis superman (albo superwoman). Od malwersacji (to
                chyba Audit?) poprzez polityke bankowa banku a skonczywszy na roznych rodzajach
                ryzyka. Czyli wykonuje prace kilky wydzialow. Jeden menager!
                3)Gdzie napisalem ze chodzi w dlugim fartuchu? Ze zrozumieniem tekstu masz
                problemy?
                4)Mam takie wrazenie ze ty masz jakies niedparte dazenie do udowodnienia ze
                jestes niegorsza niz Polacy za granica. Jak jestes, to naprawde nie musisz
                wstawiac gadek typu "uczyl mnie na prywatnych lekcjach pan itp". Po cholere to?
                Nic to nie wnosi do dyskusji. Jak chcesz udowodnic ze nie masz kompleksow, to
                przestan nawijac jak katarynka wyswiechtanymi tekstami. Brzmi to raczej
                sztucznie i nieskutecznie. Badz soba a dalej zajdziesz.
              • Gość: marcel_prostak Re: i jeszcze IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 18:51
                kiedys mialam taka sytuacje iz klinet zazyczyl sobie posiadac kredytz tzw
                nominowany w koszyku walut, we wniosku napisal jakie chce miec waluty i stopy
                procentowe

                oddzial zwrocil sie do centrali wlasnie do Dep Ryzyka aby oszacowano nam ten
                wniosek, po dwoch dnaich przyszla odpowiedz i to nawet faksem (nie mailem tak
                tak) jakie stopy i waluty bank proponuje i to wreczono klientowi jako nasza
                propozycje

                tak ze swietnie wiem o czym mowie

                ps. oczywiscie praca w banku to zaden cymes, zwykle procedury, wszystko jest w
                tzw procedurach wewnetzrnych, nawet po ktorej stronie mam wsiasc do samochodku
                kiedy jade z klientem w zaleznosci od tego czyim samochodem sie jedzie

                tak jest w polsce facet, w koncu wiem o czym pisze

                a co to business casual??

              • Gość: Pawel_z_Melbourne Re: Manager risk management IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 20.02.03, 20:00
                Gość portalu: marcel_prostak napisał(a):


                > > bylo super wesolo, powinno sie spisac jego slynne powiedzonka
                > zreszta na forum tez mamy doktorka, jakis Pawel z Melbourne czy jakos tak
                >
                > no odezwij sie doktorku !!!! bo tu sie ansmiewaja ze mnie

                nie placz marcelku...

                a ja ci nie wiele pomoge, bo z matematyki to ja jestem prosty mgr, a w fiansach
                to tylko do RONA, ROI i paru wskaznikow doszedlem...

                i dalej nie mam jasnosci o co komu chodzi...
                jednym w Polsce sie udaje, innym nie;

                syn mojego klienta pojechal do POlski - i zostal, zalozyl firme i dobrze mu..

                Pozdrowko

                Pawel
    • marcel_prostak Re: Mirko 20.02.03, 15:44
      oczywiscie sorry
      g. mnie obchodzi co sie dzieje w USA
      jeden z pierwszych postow jakie tutaj czytalam to jakies dylematy o
      nieruhomosciach w NY i USA wiec cos palnelam

      spokojnie facet
      bzdziagwa

      ps. swoja droga o jakie prezenty wyciaga lapska twoja nienasycona rodzina? to
      ciekawe , nawet bardzo. Pytam serio i dziekuje z gory za ewentualna odpowiedz
      To samo pytanie do Aniutka.
      • aniutek Re: Mirko 20.02.03, 17:02
        marcel_prostak napisała:

        > ps. swoja droga o jakie prezenty wyciaga lapska twoja nienasycona rodzina? to
        > ciekawe , nawet bardzo. Pytam serio i dziekuje z gory za ewentualna odpowiedz
        > To samo pytanie do Aniutka.


        nie o rodzinie bylo a o ludziach z ktorymi robi sie biznes hehehehe
        kazdy od hudraulika poczawszy na radnym skonczywszy na bardzo duze kieszenie, sie
        zalatwi pani aniu, sie zobaczy......
      • fartman A to ciekawe Prostak 20.02.03, 17:17
        marcel_prostak napisała:


        > g. mnie obchodzi co sie dzieje w USA


        To po chuja spedzasz tu 5 godzin dziennie ?
        • Gość: marcel_prostak Re: az 5???? serio???? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 17:26
          faktyzcnie duzo, musze sie ograniczyc, wydawalo mi sie ze jakies 2 godz tylko,
          zreszta od 3 marca wyjezdzam na caly miesiac, wiec nie bede sie wymadrzac



          acha Aniutek.
          • jot-23 Re: az 5???? serio???? 20.02.03, 17:32
            Gość portalu: marcel_prostak napisał(a):

            > faktyzcnie duzo, musze sie ograniczyc, wydawalo mi sie ze jakies 2 godz
            tylko,
            > zreszta od 3 marca wyjezdzam na caly miesiac, wiec nie bede sie wymadrzac
            >
            >

            a gdzie? smile do Hurghady?
            • Gość: marcel_prostak Re: ha ha IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 17:54
              no , mialam wyjechac juz 10 lutego ale wylazly rozne sprawy i zostalam

              poza tym kiedys mi sie abrdzo podobalo tutaj, weszlam pzrez pzrypadek, potem
              spodobalo mi sie wtracac swoje polskie tzry grosze , w koncu tutaj nie musze
              sie bac ro-berecika i moge sobie pisac co chce
              • Gość: Mirko Re: ha ha IP: *.union01.nj.comcast.net 21.02.03, 01:08
                Marcel,
                tak jak odpowiedziala juz za mnie mila mi skadinad Aniutek (dzieki A.) nie
                chodzi wcale bynajmniej o rodzine.
                Rodzina tu byla nie raz i wie, ze gruszki w Parku Centralnym na wierzbach
                nijak nie rosna w celu darmowego zerwania. Wie, jak kiedys kiedy z powodu
                przypadkowego (45 sekundowa rozmowa to jie przypadek?) braku wizy polecialem z
                Wiednia do Singapuru a stamtad dalej (blizej) do Moskwy i Mexico City i
                dopiero po tygodniu zadzwonilem juz z N. Jorku ze wszystko OK najadla sie
                strachu, ze mnie INS zapuszkowalo dozywotnio z koniokradami w celi granicznej
                jak z westernu.
                Chce przez to powiedziec, ze wie ile sie trzeba bylo wyrzec i naszarpac zeby
                do czegos tu dojsc.

                Najgorsze sa kontakty z "mlodym" (40+) polskim biznesem, ktory albo dostrzega
                Cie jak frajera zza wody (do wydymania przy pierwszej sposobnosci albo jeszcze
                wczesniej) albo jako luzera, ktory nie wie ze przede wszystkim liczy sie fura
                + na narty (koniecznie z najnowszym TEGOROCZNYM sprzetem) z cycasta sekretarka
                w Alpy, zeby austryjakom szczena opadla, na deske z sekretarka i jej kolezanka
                do Grecji a na swiateczne zakupy z zona do N. Jorku.
                Tyle, ze jak juz tu przyleca, to wszystko jest nagle "za drogie" hotele wrecz
                koszmarnie ("zatrzymamy sie wiec u Ciebie") a najlepsze zarcie jest w
                McDonaldzie i Burger Kingu bo to w PL sie liczy jako "knajpa z klasa".
                Oczywiscie przy placeniu za manhhatanski parking nikt nie spyta "ile?", bo to
                przeciez moje auto wiec i moj klopot a oni jako "goscie-biznesmeni" sa na
                statusie swietych krow w Indiach. No i jeszcze te "powiedz mu, bo Ty spikaty,
                ze za tyle to niech sobie ten aparat w d.. wsadzi". A przed wylotem faktury im
                napisac, zeby mogli wyjazd w koszty wpuscic...
                Naprawde jest b. niewielu, ktorzy maja i kase i klase i wiedza jak sie
                zachowac, bez wgledu czy zarabiaja $100000 za kiwniecie palcem w bucie, czy
                tylko mowia, ze chcieliby.
                Najwyrazniej w PL do jakiej takiej kasy dochodzi sie (przewaznie) prostactwem,
                chamstwem i przekretem albo tak mi sie tylko jakos zdaje. Niechby mnie ktos
                przekonal, ze mi sie zdaje, ze mam przywidzenia...
                Jakos nie miewam tych przewidzen w Szanghaju czy Bangkoku...
                • bulldog3 gratulacje dla Mirko 21.02.03, 01:57
                  bardzo dobrze napisane ,nic dodac nic ujac !!!99% przyjezdrzajacych z
                  Polski "biznesmanow" czy ludzi ktorzy tam niby oplywaja we wszystko to nic
                  innego tylko hohsztaplerzy ktorzy przyjezdrzaja tylko na suchy pysk zaliczyc
                  pobyt w Chicago czy NYC zeby po powrocie rznac w kraju wielkiego madrale i
                  znawce USA,a kiedy tu sa na wszystko im szkoda $$$ i tylko patrza zeby osoba
                  zapraszajaca placila za wszystko od parkingu po kolacje w resaturacji i kupno
                  prezentow na droge,w zamian za to po powrocie nie zostawia suchej nitki na tym
                  ktory obwozil im dupe,tracil wlasny czas i pieniadze i pokazywal co
                  mogl.aha !! zapomnialbym oni przywoza tez prezenty !! np butelke polskiej
                  wodki !!!! hahaahahahha !!!!
    • Gość: ja 101 Risk Management IP: *.footstar.com 21.02.03, 03:36
      Widzisz Ryzyko ma wiele obliczy ("business, operational, financial, compliance
      and other risks to achieving business objectives”wink.
      Ja zajmuje sie operational.
      Jak bede mial wiecej czasu to napisze troche o tym. bedzie mi trudno to zrobic
      po polsku ale sprobuje. Na pewno bedzie brakowac mi poskiego slownictwa
      zawodowego ale go zastapie angielskim.

      ja
      • Gość: Fox.ca Re: Wracac po 12 latach - Risk Management IP: *.sympatico.ca 23.02.03, 15:18
        Gość portalu: ja 101 napisał(a):

        > Widzisz Ryzyko ma wiele obliczy ("business, operational, financial,
        compliance
        > and other risks to achieving business objectives”wink.
        > ja

        Jesli mnie aiec nie myli to ty jestes ten, kto sie zastanawia czy wrocic do
        Kraju po 12 latach pracy w USA. Reszta towarzystwa tu piszacych juz zapomnieli
        o twoim pytaniu. Dla lepszej jasnosci odpowiedzi koniecznie przeczytaj ten
        artykul: www.wprost.pl/ar/?O=39232 to moze ci sie troche rozjasni.
        Powodzenia.
    • Gość: radze dobrze Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.cyberia.com.pl 23.02.03, 16:06
      zostan bu gownianie jest i bedzie jeszcze gorzej
    • Gość: ja101 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.03.03, 14:26
      FYI
      Dostalem prace w NJ i przeprowadzam sie tam. A do Polski pojade moze za rok.
    • Gość: ja101 Re: czy warto wracac do Polski po 12 latach IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.03.03, 14:27
      FYI
      Dostalem prace w NJ i przeprowadzam sie tam. A do Polski pojade moze za rok
      odwiedzic rodzinke i znajomych.
      • dorott czy jestes zonaty? 02.03.03, 15:24
        • Gość: ja101 Re: jestem IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 16:12
          ale to zla kobieta, wlasnie wywalila mnie z domu, zaprosilbym was na piwo
          wszystkich ale sami rozumiecie
          a najgorsze ze schowala moje ksiazki o risk i powiedziala ze odda je na
          pzremial , co za baba !!!

          z roboty tez mnie wypiepzryl boss bo za bardzO medrkowalem , zamiast myc kible
          to gadalem o risk i teraz szukam nowej roboty
          ale znajde bo w NY teraz nowa inwestycja rusza, odbudowa WTC, moze Osama znow
          cos u nas rozpierdoli to bedzie lepsza koniunktura i zarobie wiecej? jak
          myslicie?

          risk management

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka