Dodaj do ulubionych

Pytanie do Luizy w ogrodzie

22.08.06, 14:02
Luiza
Obydwoje poznalismy sie i mieszkamy w Irlandii, ale coraz bardziej piety nas
swedza i glodni jestesmy podrozy. Postawilismy na Australie. Mysle ze to kraj
moich marzen, troche juz podrozowalam po swiecie, ale w Australii jeszcze nie
bylam. Po mailowych rozmowach z prawnikami i agencjami rekrutacyjnymi i
zgromadzonymi informacjami postanowilismy pojechac do Australii jako turysci i
tam znalezc prace, zaaplikowac sie o temporary working visa, a potem juz bedac
tam, rozpoczac caly proces o permanent visa. Luiza co sadzisz o tym pomysle?
Wspomne ze nie jestemy malzenstwem, ale mysle, ze mozemy udowodnic ze jestesmy
para (wspolny adres, konto bankowe). Moj chlopak pracuje jako inzynier
elektronik i mysle, ze ma szanse na permanent visa, ale caly proces jest dosyc
dlugi i kosztowny dlatego zdecydowalismy sie pojechac jako turysci. Co o tym
sadzisz? Czy myslisz ze warto jest zaryzykowac? Prawde mowiac to mamy nadzieje
spedzic najblizsze lato w Australii, a to juz za pare miesiecy.
Dzieki za odpowiedz

Pozdrawiam, Buzka
Obserwuj wątek
    • ontarian Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 22.08.06, 14:10
      zamiast luizy, to lepiej "eksperta" kagana zapytaj
      • polonus5 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 22.08.06, 16:50
        ontarian napisał:

        > zamiast luizy, to lepiej "eksperta" kagana zapytaj

        +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

        he.he.he.he.he
    • taki2 Re: Pytanie........... 22.08.06, 17:16
      Taka mala informacja. To poprzedni amerykanski przezydent(nie wymieniam jego
      nazwiska, bo nie zasluzyl sobie) wydal cale zaklady produkyjne miedzy innymi
      produkujace podzespoly elektoniczne, wlasnie Irlandii. Dlatego jest tam taki
      wielki rozkwit w tej dziedzinie i moze wlasnie dlatego twoj chlopak ma prace.
      Ale w Australii raczej niema pracy. A juz z pewnoscia nie ma jej w elektronice.
      Wiec plany macie prawie dobre, bo napewno warto pojechac tam. Jest to bardzo
      ciekawe miejsce na ziemi. Ale zebyscie nie mieli spieprzonych wakacji, to
      nauczcie sie inwestowac i zarabiac pieniadze w ten sposob. W tedy nie bedzie
      wazne gdzie jestescie i czy jest tam praca. Powodzenia.

      • piss.doff Re: Pytanie........... 22.08.06, 17:20
        taki, a w USA jeszcze jakies manufaktury zostaly czy wszystko juz jest w
        Irlandii? Jezeli tak, zaczne starania o transfer tylko wtedy musze zbadac czy
        lepiej wyjechac jako obywatel us czy tez tej euro-wspolnoty ktorej nazwy nie
        jestem pewien smile
        • taki2 Re: Pytanie........... 22.08.06, 17:48
          Nie tylko do Irlandii je przeniesiono oczywiscie. Ale podejzewasz dobrze, ze
          juz ich tu w USA prawie niema. Ok. 3000 miejsc pracy ponoc dziennie gubimy i to
          juz od jakies 15lat. Tak zeby sie spoleczestwo nie pokapowalo, to im wmuwili,
          ze na domach nie straca i budownictow to jedyna dzialalnosc amerykanskiej
          gospodarki, ktora juz ostanio rowniez upada(28 stejtow zglosilo spadek cen na
          nieruchomosci w zeszlym miesiacu).
          Z latwosia sie mozesz przenies do Irladnii jako EU Polak(paszporty zalatwia sie
          w polskich agencjach turystycznych). Gedzie mialbys problemy to zrobic jako
          Amerykanin ostatnio. Te problemy juz sa starsze nawet niz ostatni amerykanski
          konflikt na biskim wschodzie(wojny oczywiscie tam Ameryka nie prowadzi, bo US
          Kongres nie wypowiedzial wojny ostatnio zadnemu krajowi).
          • _czosnek_ Re: Pytanie........... 23.08.06, 10:56
            W hameryce kwitnie teraz przemysl zbrojeniowy, wiec sie nie matrw, bedziesz
            skrecal czolgi aby wprowadzac demokracje i pokoj.
            • zorbathegreek Re: Pytanie........... 25.08.06, 07:31
              US of A sklada czolgi i samoloty z czesci Made in China (PRC)... wink
          • kazia001 Re: Pytanie........... 23.08.06, 13:13
            Dzieki, chociaz przyznam ze jestes chyba troche pesymista. Sytuacja w USA nie
            jest az taka zla. Jak nie ta dziedzina gospodarki to inna bedzie kwitla, nie
            obawiaj sie, mysle, ze amerykanie sa ekspertami w kreowaniu przedziwnych miejsc
            pracy.....
            Dzieki za rade, do inwestycji trzeba miec "zylke", niestety takowej nie
            posiadam, ale moze w przyszlosci kto wie.
            By the way, gdzies wyczytalam ze w Australii kladzie sie duzy nacisk na rozwoj
            telekomunikacji, elektroniki i tutystyki,hm...
            • zorbathegreek Telekomunikacja w Australii 25.08.06, 07:35
              Lezy na lopatkach. Nie stac ich nawet na szybki internet (broadband)...
              www.news.com.au/adelaidenow/story/0,22606,20052741-5006301,00.html
              $4bn Telstra broadband plan ditchedSCOTT MURDOCH
              August 08, 2006 12:00am
              Article from: Font size: + -
              Send this article: Print Email
              PLANS to develop state-of-the-art broadband internet in Australia have been
              shelved.

              Telstra has backed out of a $4 billion plan to build a new network to allow
              ultra-quick broadband in the main capital cities.
              The move has left the future of the T3 float under a cloud as the internet was
              a key to its potential success.

              The Federal Government, particularly Communications Minister Helen Coonan, is
              fuming at Telstra's decision.

              The company's rivals have now been urged to step up and beat Telstra by
              building their own high-speed broadband.

              "This is an opportunity for us all now to take stock," Senator Coonan said.

              "And let other competitors - there is certainly a consortium that has talked
              about a rival network - let them have a look at what they can do."

              Telstra must allow competitors to access the network under its ownership
              arrangement with the Federal Government.

              The six-month negotiations between the company and the Australian Competition
              and Consumer Commission over how much it could charge its rivals broke down
              yesterday.

              A group of junior telcos, led by Optus and dubbed the G9, is now speaking with
              the ACCC.

              ACCC boss Graeme Samuel said there was plenty space in the broadband market for
              others to join in.

              "Telstra is not the only game in town," Mr Samuel said.

              Senator Coonan said Australian computer users had more choice than just Telstra
              if they wanted quick-speed internet access.

              "We are not going to be missing out on fast broadband in the immediate term,"
              she said. A decision on whether to sell the Government's remaining 51.8 per
              cent stake will be made in the next few weeks.

              PAGE 33: Telstra cites costs for pullout
    • luiza-w-ogrodzie Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 23.08.06, 01:18
      Kaziu, na poczatek polecam przerobienie linkow z mojego watku "Australia-
      uzyteczne linki" (wejdziesz tam przez linke pod tym tytulem w mojej
      sygnaturce). Przede wszystkim zajrzyjcie na strone internetowa Wydzialu
      Imigracji www.immi.gov.au/immigration.htm i zamieszczony tam
      opis "working holiday visa" www.immi.gov.au/visitors/working-
      holiday/index.htm

      Nie wiem, jak wyglada proces skladania podan o "permanent resident" gdy
      jestescie w Australii jako turysci. Kiedys to nie bylo mozliwe i trzeba bylo
      skladac podanie z kraju zamieszkania.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • kazia001 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 23.08.06, 13:01
        Dzieki Luizo, przeczytalam Twoj link jak i rowniez wszelkie informacje dotyczace
        naszej sytuacji na stronie imigracyjnej. Niestety nie mamy szans na Holiday
        Working Visa, bo Australia nie podpisala jeszcze umow z Polska, ani Hiszpania
        (moj chlopak) o taka wize.
        Mozemy wiec pojechac na 3 miesiace jako turysci i przez ten okres znalezc prace.
        Myslisz ze bedzie to mozliwe?

        To jakie mamy mozliwosci znamy z prawnego punktu widzenia, ale mysle ze wazne
        jest tez jak sytuacja wyglada z rzeczywistego punktu widzenia osoby tam
        mieszkajacej - czyli Ciebie. Bo wiesz jak to jest przepisy sobie a rzeczywistosc
        sobie.
        Dzieki serdeczne i pozdrawiam

        • starywiarus Dystans między prawem a praktyką 23.08.06, 14:37
          kazia001 napisała:

          >
          > To jakie mamy mozliwosci znamy z prawnego punktu widzenia, ale mysle ze wazne
          > jest tez jak sytuacja wyglada z rzeczywistego punktu widzenia osoby tam
          > mieszkajacej - czyli Ciebie. Bo wiesz jak to jest przepisy sobie a rzeczywistos
          > c
          > sobie.

          Spróbuj czytać dosłownie i nie szukaj dziury w całym. W Australii dystans pomiędzy przepisem a
          rzeczywistością jest mniejszy niż ten, do jakiego cię przywyczaiło życie w Polsce. Nie wierzysz? No to
          przyjedż do nas turytycznie i spróbuj dać lapówkę australijskiemu policjantowi wypisującemu ci mandat
          za szybkość.
          • ontarian Re: Dystans między prawem a praktyką 23.08.06, 14:41
            starywiarus napisała:

            > przyjedż do nas turytycznie i spróbuj dać lapówkę australijskiemu
            > policjantowi wypisującemu ci mandat za szybkość.
            na hulajnodze szybkosci nie przekroczy
          • zorbathegreek Re: Dystans między prawem a praktyką 25.08.06, 07:38
            Oj wiarus, wkarus... W Australii oczywiscie policjant nie wezmie od ciebie, jak
            w Polsce, ekwiwalentu 100 dolarow za niewypisanie drobnego mandatu. Na
            antypodach cennik zaczyna sie bowiem od tysiaca dolarow (AUD). A za glupie 10
            tys. dolcow (AUD) mozesz sobie kupic pol godziny czasu ministra, aby mu wreczyc
            dyskretnie kopertowke. Oczywiscie do ministra nie nalezy blisko podchodzic bez
            min. 100 tys. dolcow...
        • luiza-w-ogrodzie Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 24.08.06, 00:56
          Kaziu, ja tu mieszkam, co znaczy ze znam ludzi podobnie jak ja osiadlych, za to
          nie znam ludzi przyjezdzajacych jako turysci z zamiarem popracowania na czarno.
          Nie mam z tym rynkiem kontaktu. Za to w gazetach co jakis czas sa informacje o
          przylapanych pracodawcach i deportowanych "turystach".

          Poniewaz przyjezdza tutaj wielu mlodych ludzi, szczegolnie brytyjskic i
          niemieckich "backpackers" na "working holiday visa" nikt z wyjatkem Azjatow nie
          bedzie ryzykowal zatrudniania turystow na czarno (a Azjaci do tego celu uzywaja
          wizytujacych czlonkow rodzin).

          A za Wiarusem musze podchwycic polskosc powiedzenia "Bo wiesz jak to jest
          przepisy sobie a rzeczywistosc sobie". Otoz nie wiem jak to jest, a Tobie nie
          radze probowac.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • hotdog1 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 24.08.06, 03:50
            Luiza ,daj sobie spokoj z ludzmi ktorzy sami nie wiedza czego
            chca ,przyjada ,popatrza ,obwachaja ,ponarzekaja i wroca z powrotem do
            Polski wieszajac psy na na Australii.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 24.08.06, 04:03
              hotdog1 napisał:

              > Luiza ,daj sobie spokoj z ludzmi ktorzy sami nie wiedza czego
              > chca ,przyjada ,popatrza ,obwachaja ,ponarzekaja i wroca z powrotem do
              > Polski wieszajac psy na na Australii.

              Hotdog, jesli kto zaklada watek pytajac mnie, to odpowiadam. Grzecznosc
              zobowiazuje.
              A jesli przyjada tu na wakacje i im sie nie spodoba, i tak wroca do Europy. W
              koncu moge tylko wyrazic swoja opinie, a oni wyrobia sobie wlasna.
              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
            • kazia001 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 24.08.06, 16:10
              Nie lubie Hot Dog jak ktos ocenia pochopnie. W Polsce nie mieszkam juz od paru
              lat i narazie sie nie wybieram, a do narzekaczy tez nie naleze.
              Milego narzekania
              pozdrawniam
          • zorbathegreek Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 25.08.06, 07:41
            Praca na czarno jest bardzo popularna na antypodach ze wzgledu na wysokie
            podatki. Oczywiscie, od czasu do czasu telewizjua z policja urzadzaja impreze
            dla gawiedzi p.t. PRZYLAPANI NA GORACYM UCZYNKU NIELEGALNI IMIGRANCI, ale zadko
            sie tu kogos deportuje, bo bez tych tanich nielegalnych imigrantow upadla by
            ponad polowa prywatnych biznesow w Australii...
        • ozpol Moze i ja wrzuce 3 grosze... 24.08.06, 05:28
          Radze byc przygotownym na ciezkie przepychanki.
          Ja akurat mam kogos kto tutaj jest na studenckiej wizie i to jest jedyna furtka
          dla Polakow zeby cos robic ale limit jest do 20 godzin (legalnie) Ludzie
          pracuja wiecej ale wiadomo za gotowke i czesto w nedznych warunkach jako
          malarze, sprzatacze czy gary myjacy. O dobrej legalnej pracy bez wizy raczej
          mozna zapomniec.
          Tryb zalatwiania wizy na stale moze potrwac do 3 lat i niczego nie gwarantuje.
          Lepiej przyjechac zobaczyc co i jak, potem wrocic do Europy i zaczac starac sie
          o normalna wize. Roznie ludzie robia ale jako ze tak jak Luiza jestesmy
          legalnymi obywatelami tego kraju tak naprawde nie jestesmy w temacie sztuczek
          co i jak sie robi zeby zostac. Sa przypadki ze sie udalo ale z tych co znam to
          trwalo wiele lat a niektorzy jeszcze walcza.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Moze i ja wrzuce 3 grosze... 24.08.06, 05:39
            Mysle ze najprosciej dla Kazi bedzie przyjechac na wakacje, porozgladac sie po
            kraju a potem albo zapisac sie na studia i probowac zyc tutaj, albo mieszkajac
            w Europie zlozyc wize o pobyt staly.
            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
          • waldek.usa ! 24.08.06, 16:19
            ozpol napisał:

            ... Roznie ludzie robia ale jako ze tak jak Luiza jestesmy
            > legalnymi obywatelami tego kraju tak naprawde nie jestesmy w temacie sztuczek
            > co i jak sie robi zeby zostac. Sa przypadki ze sie udalo ale z tych co znam
            to
            > trwalo wiele lat a niektorzy jeszcze walcza.


            ► ludzie sie zakochuja i z tego powodu pobieraja z zielona karta...


            Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
    • kazia001 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 24.08.06, 16:15
      Do Hot doga i Staregowiarusa.
      Ale jestescie ludzie nieuprzejmi. Lapowki nikomu nigdy nie dalam i nie
      zamierzam. Wcale nie mam zamiaru pacowac na czarno, a jezeli wyczytaliscie to z
      mojego postu to chyba bardziej z Was ta “Polskosc” wychodzi niz ze mnie, bez
      obrazy ukochanego kraju.

      Do Luizy, Ozpola… i Staregowiarusa tez
      Luizo dziekuje bardzo za przestroge i informacje. Na czarno pracowac nie chce,
      postaram sie wiec bardziej sprecyzowac o co tak naprawde mi chodzilo. Niestety
      zeby starac sie o temporary working visa musze miec najpierw pracodawce, ktory
      mnie zatrudni. Piszac przepisy sobie, a rzeczywistosc sobie mialam na mysli, ze
      na stronie immigration oczywiscie nie dowiem sie jak wyglada sytuacja na rynku
      pracy………, w jakim czasie mozemy znalezc prace……….., czy warto jest korzystac z
      recruitment agencies…………., czy Australijczycy wola zatrudniac “swoich” czy nie
      przeszkadzaja im “przyjezdni z akcentem”………………. Dodam, ze szukamy pracy w
      zawodzie: ja jako HR lub w administracji, a moj chlopak inzynier elektronik.
      Prawnik z ktorym wspolpracujemy obiecal zorganizowac pare interviews, ale
      chcialam dowiedziec sie od Was, tutejszych, jak sytuacja wyglada z Waszego
      punktu widzenia.

      Przepisy sa suche, nie odzwierciedlaja sytuacji w kraju tylko stan prawny. O
      funkcjonowaniu kraju z nich sie nie dowiem.

      Pozdrawiam Wszystkich serdecznie

      • ontarian ale ty kaziu marudzisz jak dziecko 24.08.06, 16:31
        zastanow sie co ty w ogole wypisujesz i o co pytasz
        komus sie cos moze podobac, tobie nie
        ktos moze prace w tym samym zawodzie co twoj w try miga znalezc
        a ty miesiacami mozesz szukac i gucio
        itd.
        a ty tylki tu ludziom zawracasz pytajac ich o zdanie
        obojetne co napisza, to i tak ci to goovno da

        jak sie nie potrafisz sama na emigracje do kangurow zdecydowac
        to najlepiej zrobisz nie emigrujac
        • donk Re: ale ty kaziu marudzisz jak dziecko 25.08.06, 17:34
          ortalion nie lubi babow.
          On lubi tylko sfojom kozem i maciorem.
          A najbardziej lubi wlasnom skorkem. heheh
          • ontarian Re: ale ty kaziu marudzisz jak dziecko 25.08.06, 17:44
            ty ostatnio na jeza sie przerzuciles
            co ty w nim widzisz?
            ale widocznie lubisz jak cie cos
            w gebe i po jajach kluje

            do tej pory, o masohizm, to cie nie podejrzewalem bonku
      • luiza-w-ogrodzie Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 25.08.06, 01:25
        Kaziu, napisalas "postanowilismy pojechac do Australii jako turysci i
        tam znalezc prace" z czego jasno wynika, ze chcieliscie pracowac na czarno, bo
        przebywajac na wizie turystycznej nie wolno pracowac. Zmiana statusu wizy z
        turystycznej na czasowe pozwolenie na prace gdy jestes juz w Australii jest
        ciezka jesli nie niemozliwa.

        Co do rynku pracy, przejrzyj australijskie Websites - te ogolne albo
        specjalistyczne (niektore agencje specjalizuja sie np tylko w office temps,
        albo w pharmaceutical). Od nas, pracujacych w zupelnie innych zawodach, nie
        dowiesz sie jak wyglada sytuacja na rynku HR i elektronicznym (jaka
        elektronika?).

        Pracodawcy musza udowodnic, ze nie moga znalezc pracownika na dany etat w
        Australii, zanim beda mogli ubiegac sie o sponsorowanie zagranicznego kandydata.

        Australijczykom nie przeszkadza akcent (chyba ze zatrudnasz sie jako
        recepcjonistka albo w telemarketingu), nie maja tez preferencji
        zatrudniania "swoich". Pomaga jesli masz referencje z angielskojezycznego kraju
        i od pracodawcy. W firmie gdzie obecnie pracuje 1/4 ludzi jest urodzona za
        granica i pewnie drugie tyle choc urodzeni sa tutaj, to z rodzicow imigrantow.

        Nie rozumiem, dlaczego zalatwiasz sprawy przez prawnika? Nie lepiej usiasc
        przed komputerem i porozgladac sie po australijskim rynku pracy?

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • ertes Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 25.08.06, 06:45
          Przeciez dziewczyna wyraznie pisze ze niechce na czarno pracowac.
          Czy to nie wolno jechac do Australii i szukac pracy?

          Kazia masz absolutnie racje piszac "przepisy sobie a zycie sobie'. Gdyby tak nie
          bylo to wielu prawnikow i doradcow nie mialoby pracy smile

          Swoja droga ktos jak rzadko tutaj normalnie pyta sie o Australie a otrzymuje
          malo przyjemne odpowiedzi i czepianie sie slowek.
          • zorbathegreek Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 25.08.06, 07:55
            Oczywiscie ze nie wolno jechac do Australii na wizie turystycznej aby szukac
            tam pracy...
        • mariola2006 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 31.08.06, 06:34
          Australijczykom nie przeszkadza akcent (chyba ze zatrudnasz sie jako
          > recepcjonistka albo w telemarketingu)
          nie zgadzam sie zupelnie.Ile razy dzwonie do call centre to zawsze odbiera
          sluchawke jakis "akcent"i nigdy nie ma z tym problemu,recepcjonistki tez sa z
          akcentem,pod tym wzgledem dyskryminacji nie zauwazylam.
          Co do znalezienia pracy w HR-jest to tez mozliwe,musisz miec jednak pozwolenie
          na prace,inaczej jest to zmudny proces.Ale wszystko jest do zrobienia,trzeba
          tylko czasu i cierpliowsci.
          • peerelski akcent 31.08.06, 10:54
            to prawda, do prac, do ktorych ciezko znalezc chetnych, przyjmuja tez tych z
            akcentem... wsrod roboli(ek) przy tasmie same łogi
            • zorbathegreek Re: akcent 31.08.06, 12:46
              A tymcxzasem Luizja i Wjarusem zasuwaja na tasmie az milo, i za dulara za
              godzine (brutto)... Akcent im przy tym nie przeszkadza!
              • peerelski Re: akcent 01.09.06, 12:08
                lacza to przy tym z dzialalnoscia propagandowo-dydaktyczna do ludzkich mas
                • starywiarus Re: akcent 01.09.06, 14:21
                  peerelski napisała:

                  > lacza to przy tym z dzialalnoscia propagandowo-dydaktyczna do ludzkich mas


                  ...bliskowchodnich...
                  www.alternatywa.com/modules.php?name=News&file=article&sid=863
                  • zorbathegreek Re: akcent 03.09.06, 07:13
                    Najpierw sie biora za imigrantow z Middle Est, po tem sie wezma za imigrantow z
                    Eastern Europe, w tym i za wjarusa i iluzje z komorki przy ogrodku...
          • luiza-w-ogrodzie Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 01.09.06, 01:59
            mariola2006 napisała:

            > Australijczykom nie przeszkadza akcent (chyba ze zatrudnasz sie jako
            > > recepcjonistka albo w telemarketingu)
            > nie zgadzam sie zupelnie.Ile razy dzwonie do call centre to zawsze odbiera
            > sluchawke jakis "akcent"i nigdy nie ma z tym problemu,recepcjonistki tez sa z
            > akcentem,pod tym wzgledem dyskryminacji nie zauwazylam.

            Mariolu, nie chodzilo mi o to, ze Australijczykom przeszkadza akcent, a raczej
            o wymagania niektorych firm co do angielszczyzny osob bedacych pierwszym
            punktem kontaktu. Absolutnie sie z Toba zgadzam, ze tolerancja Australijczykow
            dla akcentow jest bardzo wysoka.

            > Co do znalezienia pracy w HR-jest to tez mozliwe,musisz miec jednak pozwolenie
            > > na prace,inaczej jest to zmudny proces.Ale wszystko jest do
            zrobienia,trzeba tylko czasu i cierpliowsci.

            Dokladnie tak. Wszystko jest do zrobienia. Albo: "Bog pomaga tym, ktorzy sami
            sobie pomagaja"

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • peerelski Re: kolejne Pytanie do Luizy w ogrodzie 01.09.06, 12:07
              """Absolutnie sie z Toba zgadzam, ze tolerancja Australijczykow dla akcentow
              jest bardzo wysoka.""""
              z Polska przegrywaja w przedbiegach - w Polsce akcent nobilituje!!! a czy masz
              Luizo jakies przyklady krajow o "niskiej tolerancji dla akcentow"??






              • mariola2006 Re: kolejne Pytanie do Luizy w ogrodzie 01.09.06, 14:33
                wypowiem sie w kwestii krajow z niska tolerancja akcentu.Np USA-o pracy w
                mediach majac nieameryknski lub w najgorszym wypadku nieanglojezyczny akcent-
                mozesz spokojnie zapomniec.W Australii tez nie widzialam ogloszen w gazetach o
                nauce amerykanskiego akcentu-a juz w USA tak.
                Zeby nie bylo niedomowien-pracowalam zarowno tu i tam i powiem jedno-jesli masz
                ambicje i umiejetnosci to w Australii latwiej sie przebic nawet z najtwardszym
                akcentem.W zasadzie g..ich obchodzi jak mowisz byle bylo z sensem...
      • zorbathegreek Prawda o Australii 25.08.06, 07:49
        Raczej odradzam Australie, chyba, ze stac was na przyjazd na "przeszpegi", na
        minimum pol roku. Sek w tym, ze w Australii, jak wszedzie, sprawy zalatwia sie
        albo po znajomosci albo dajac lapowke. Tyle, ze z nieaustralijskim akcentem
        trudno w Oz (Australii) o dobre znajomosci, a lapowki zaczynaja sie tu od
        tysiaca AUD (szeregowy policjant za maly mandat i pare punktow karnych za
        niegrozne wykroczenie drogowe). Zwykly urzednik bierze np. od 5 do 10 tys.
        dolarow (AUD) za zalatwienie prawa jazdy bez egazminu czy za pozwolenie
        wybudowania komorki na twj dzialce, tyle ze niezupelnie w zgodzie z
        przepisami... Za wize pobytowa placi sie tu od 50 tys. AUD, i trzeba najpierw
        dac w lape prawie tyle samo lokalnemu politykowi, aby uzyskac wlasciwy
        kontakt... Ceny te sa wysokie dla wiekszosci Polakow, ale nie dla bogatych
        Azjatow, stad niekontrolowany najazd Azji na antypody...
        Elektronikow maja tu zas ndmiar. Praca w HR jest, ale tylko dla anglosasow...
        Wiadomo, akcent...
    • zorbathegreek Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 25.08.06, 07:30
      Oj naiwni, naiwni... Mnie tez tak spzrewdawano Ausralie w Niemczech w latach
      1980tych... Niestety, ale prawda jest taka, ze w Australii:
      1. Nie ma pracy (niskie bezrobocie to w 90% efekt oszustw statystycznych)
      2. Nie ma wody - w coraz wiekszej ilosci miast i dzielnic nioe wolno uzywac
      wody do mycia czy ogrodnictwa, woplno ja uzywac tylko do picia i (na razie)
      mycia sie...
      3. Nie cierpia tam imigrantow z nieanglosaskim rodowodem...
      • mariola2006 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 01.09.06, 03:27
        o czym to mowisz?????
        ZADEN z tych podpunktow sie nie zgadza.Chyba nie o tym samej Australii
        mowimy.....
        • luiza-w-ogrodzie Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 01.09.06, 05:04
          mariola2006 napisała:

          > o czym to mowisz?????
          > ZADEN z tych podpunktow sie nie zgadza.Chyba nie o tym samej Australii
          > mowimy.....

          Mariolu, zosbathegreek to jeden z wielu pseudonimow tej samej osoby, popularnie
          znanej jako Kagan, buszujacej od lat na forach GW (regularnie go banuja),
          pieniacza, powolujacego do sadow rzad australijski, uniwersytety i kogo sie da
          (szczegoly sa dostepne na Internecie), no i oczywiscie publikujacego bzdury na
          temat Australii. Tu juz nikt na niego nie reaguje. Polecam to samo.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • mariola2006 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 01.09.06, 06:56
            tak myslalam,bo wierzyc mi sie nie chcialo zeby ktos przy zdrowych zmyslach
            mogl takie glupoty wypisywac.
          • zorbathegreek Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 03.09.06, 07:15
            Kagan vel Zorba (po ostatnim pobycie w Grecji) pisze prawde o Australii, w
            odroznieniu od agentow rasistowskiego i zbrodniczego (brudne wojny w Iraku i
            Afganistanie) rezymu antypodzianskiego, czyli wjarusa i iluzji, ktorzy wypisuje
            zwykle, propagandowe klamstewka...
        • zorbathegreek Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 03.09.06, 07:19
          mariola2006 napisała: o czym to mowisz?????
          ZADEN z tych podpunktow sie nie zgadza.Chyba nie o tym samej Australii
          mowimy.....
          Oj naiwni, naiwni... Mnie tez tak spzrewdawano Ausralie w Niemczech w latach
          1980tych... Niestety, ale prawda jest taka, ze w Australii:
          1. Nie ma pracy (niskie bezrobocie to w 90% efekt oszustw statystycznych) -
          inaczej nie rozwazano by np. przeniesienia imigrantow ze wschodu (gdzie nie ma
          pracy) na zachod, gdzie podobno jest praca, ale w takich warunkach, ze brak na
          nia chetnych.
          2. Nie ma wody - w coraz wiekszej ilosci miast i dzielnic nie wolno uzywac
          wody do mycia czy ogrodnictwa, woplno ja uzywac tylko do picia i (na razie)
          mycia sie... Tez prawda - w 90% NSW oraz w najatrakcyjniejszych miejscach stanu
          QLD sa bardzo powazne ograniczenia na zuzycie wody. Podobnie w Melbourne.
          Wiekszosc mieszkancow Australii nie beddzie mogla niedlugo uzuwac wody poza
          domem. Australia to bowiem najsuchszy kontynent na swiecie...
          3. Nie cierpia tam imigrantow z nieanglosaskim rodowodem... NIESTETY!
    • kazia001 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 25.08.06, 13:30
      Tak napsalam, ze chcemy pojechac na wize turystyczna i szukac pracy bo nie
      mozemy dostac pozwolenia na prace bez pracy.
      Wiem, ze na wizie turystycznej nie mozna szukac pracy, ale nie mamy innego
      wyjscia, bo przez internet, tak na odleglosc, to marne szanse, pracowac jednak
      na turystycznej nie chcemy, bo to zupelnie inna bajka.

      Dzieki Luiza za konkretna odpowiedz.
      Zalatwiamy sprawe przez prawnika chyba szczerze mowiac przede wszystkim dlatego,
      ze mamy nadzieje, ze pomoze nam w znalezieniu pracy i zalatwieniu wszelkich
      formalnosci. Kiedy wiza pracownicza bedzie w procesie w tym czasie mozemy
      podrozowac i odebrac ja np w NZ. To jest plan, czy wypali nie wiem. Mam nadzieje
      ze dostane od Was szczere odpowiedzi co o tym sadzicie.

      Dzieki Ertez, dobrze by bylo jakby na tym forum bylo wiecej ludzi jak Ty, czy
      Luiza przynajmniej chetniej by sie czytalo posty i moze dowiedzialo jakis
      konkretniejszych rzeczy niz czepianie sie o detale. Bo przyczepic sie mozna do
      wszystkiego i Ci “czepialscy” z forum dobrze o tym wiedza, a czepiaja sie z
      nudow bo nie maja ciekawszej rozrywki.

      Serdecznie pozdrawiam i zycze Wszystkim milego weekendu

      • bogo2 Re: Pytanie do Luizy w ogrodzie 24.11.06, 16:21
        to zludzenie , ze bedac tu na miejscu, mozecie miec jakies wieksze szanse na
        cokolwiek.... raczej mniejsze....
        obecny rzad bardzo zwraca uwage na to , aby maksymalnie utrudnic mozliwosc
        emigracji, tym , ktorzy chca przeskoczyc tzw " emigracyjna kolejke"....
        australia prowadzi aktywna polityke emigracyjna, ale ta, jest pod szczegolnym
        nadzorem, ktory ma udowowdnic jej "polityczna" bezstronnosc ....
        co to oznacza na codzien...? to, ze kroluje przepis i to, ze australijskie
        prawo emigracyjne nie jest "z gumy"... podobnie urzednicy...

        wszystkie informacje dostepne sa on-line....caly proces jest "przejrzysty"...
        proba przekupstwa australijsciego urzednika , to duzy klopot, ktory moze
        zakoczyc sie bardzo nieprzyjemnie...
        w procesie udzielania zezwolen na pobyt staly ,prace,nie istnieje
        slowo "zalatwic", badz "przepis swoje, zycie swoje"...
        jezeli prawnik , z ktorego uslug korzystacie sugeruje, ze jest to mozliwe, to
        natychmiast zrezygnujcie z jego uslug.... oszczedzicie i $ i klopoty....
        plan o , ktorym piszesz, na 99% nie wypali... sorry....


        kazia001 napisała:

        > Tak napsalam, ze chcemy pojechac na wize turystyczna i szukac pracy bo nie
        > mozemy dostac pozwolenia na prace bez pracy.
        > Wiem, ze na wizie turystycznej nie mozna szukac pracy, ale nie mamy innego
        > wyjscia, bo przez internet, tak na odleglosc, to marne szanse, pracowac jednak
        > na turystycznej nie chcemy, bo to zupelnie inna bajka.
        > (..)
        > Zalatwiamy sprawe przez prawnika chyba szczerze mowiac przede wszystkim
        > dlatego ze mamy nadzieje, ze pomoze nam w znalezieniu pracy i zalatwieniu
        > wszelkich formalnosci. Kiedy wiza pracownicza bedzie w procesie w tym czasie
        > mozemy podrozowac i odebrac ja np w NZ. To jest plan, czy wypali nie wiem.(..)
    • ontarian wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 25.08.06, 14:43
      i swoje "cenne" uwagi tu zamiesci
      tak trzymaj kagan
      gdyby nie ty, to nigdy bysmy sie nie dowiedzieli
      jak to naprawde jest w tym kangurowie

      p.s. moze jeszcze bys cus o NZ napisal?
      • starywiarus Re: wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 25.08.06, 17:03
        ontarian napisał:

        > i swoje "cenne" uwagi tu zamiesci
        > tak trzymaj kagan
        > gdyby nie ty, to nigdy bysmy sie nie dowiedzieli
        > jak to naprawde jest w tym kangurowie
        >
        > p.s. moze jeszcze bys cus o NZ napisal?

        Kagan jest zajęty, pakuje się.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=47258239&a=47470595
        • zorbathegreek Re: wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 29.08.06, 12:40
          Zamiast sie podniecac kaganem, zapytajmy wjarusa czemu w Australii panuje
          bezprawie...
          • starywiarus Re: wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 31.08.06, 14:38
            zorbathegreek napisał:

            > Zamiast sie podniecac kaganem, zapytajmy wjarusa czemu w Australii panuje
            > bezprawie...


            Masz na myśli control orders dla miłośników terroryzmu? Ja jestem za tym, bo w ten sposób jest
            gwarancja, że twoja noga więcej w Australii nie postanie. Nie będziesz musiał znowu cierpieć z powodu
            akcentu, dyskryminacji etc. Cieszysz się?

            www.alternatywa.com/modules.php?name=News&file=article&sid=863
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060831/kraj/kraj_a_5.html
            • zorbathegreek Re: wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 03.09.06, 07:12
              Oj wiarus, wjarus, jakis ty glupi. Teraz to sie gluopio cieszysz, ze sie wzieli
              w OZ za muzulamanow, ale po nich sie przeciez wezma za pozostalych "logow",
              czyli imigrantow z nienanglosaskim pochodzeniem, takich wlasnie jak ty. Stad
              likwiduje swe sprawy na antypodach, przynajmniej do czasu, az Maly Jasio nie
              stanie przed sadem za zbrodnie wojenne i naruszanie praw czlowieka...
              • starywiarus Re: wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 04.09.06, 14:24
                zorbathegreek napisał:

                > Oj wiarus, wjarus, jakis ty glupi. Teraz to sie gluopio cieszysz, ze sie wzieli
                >
                > w OZ za muzulamanow, ale po nich sie przeciez wezma za pozostalych "logow",
                > czyli imigrantow z nienanglosaskim pochodzeniem, takich wlasnie jak ty. Stad
                > likwiduje swe sprawy na antypodach, przynajmniej do czasu, az Maly Jasio nie
                > stanie przed sadem za zbrodnie wojenne i naruszanie praw czlowieka...

                Nazywając rzecz po imieniu, do Australii nie masz już powrotu, od czasu kiedy wiadomo że dwaj
                panowie K. to jeden i i ten sam gość. Publicznie wyrażana sympatia dla islamu zamknęła ci drogę do
                USA. Więc Polską się rozkoszuj aż do bólu, bo to jedyny kraj świata, w którym nadal możesz szpanować
                australijskim doktoratem z Lema i występować jako profesor z Americanos College (kursy
                recepcjonistek hotelowych i gotowania na gazie).
                • luiza-w-ogrodzie Publicznie wyrażana sympatia dla islamu 05.09.06, 01:47
                  Publicznie wyrażana sympatia dla islamu - czyli wypowiedz Kagana na portalu
                  lewicy Alternatywa.com

                  Karykatury Mahometa - inny punkt widzenia
                  Artykuł wysłany przez: Lech Keller-Krawczyk dnia 20-02-2006 o godz. 11:25:17
                  Dział: Wywiad i "wywiad"

                  Pan Grzegorz Gauden
                  Prezes Wydawnictwa Presspublica
                  Redaktor Naczelny dziennika "Rzeczpospolita"

                  Szanowny Panie Redaktorze,

                  Piszę w sprawie prowokacyjnego przedruku rasistowskiej karykatury Proroka
                  Mahometa przez pański dziennik, który dotąd uważałem za najlepszy w Polsce.

                  Uważam bowiem, iż żartować można tylko ze swojej własnej religii, albo z
                  religii własnego kręgu kulturowego, ale nie z cudzej religii, o której się
                  najczęściej wie tyle co nic, albo nawet mniej, bo się ją zna, jak Islam w
                  większości Europy, właściwie tylko ze źródeł antyislamskich.

                  Uważam, że Polacy mogą sobie żartować (jak tego chcą) z własnej religii, to
                  jest Chrześcijaństwa, szczególnie w jego Rzymsko-Katolickim wydaniu, bowiem
                  jest to religia kręgu kulturowego, w którym sie znajduje Polska i w której
                  wyrosła olbrzymia większość Polaków. Ale żarty z Islamu, szczególnie tak
                  niesmaczne jak te karykatury Proroka Mahometa przedrukowane z brukowej prasy
                  duńskiej, są moim zdaniem nie na miejscu, a ich zamieszczanie w prasie
                  europejskiej, w tym "Rzeczypospolitej", służy głównie syjonistycznym, a wiec
                  imperialistyczno-rasistowskim interesom grupki reakcyjnych, de facto
                  faszystowskich polityków na tzw. zachodzie (Bush, Blair czy też zwolennicy
                  Szarona i ogólnie skrajna prawica w państwie Izrael i popierające ją siły), a
                  więc jest całkowicie sprzeczne z polską racją stanu, która wymaga utrzymywania
                  dobrych stosunków ze wszystkimi kulturami i narodami świata w celu zapobieżenia
                  ewentualnym konfliktom na tle rasy czy religii.

                  Mam więc nadzieję, iż przedruk tej rasistowskiej "karykatury" Proroka Mahometa
                  był tylko tzw. wypadkiem przy pracy, że takowe wypadki się więcej nie powtórzą
                  w polskiej prasie, szczególnie w "Rzeczypospolitej", i że przeprosi Pan
                  publicznie Muzłumanów za tą obrazę oraz ukaże winnych, a jeśli winnym tej
                  obrazy jest głównie Pan, będzie miał Pan odwagę cywilną aby poddać się do
                  dymisji.

                  Z wyrazami szacunku,

                  Dr Lech Keller-Krawczyk
                  Asopiou 1/8
                  Nikozja, Cypr
                  Czlonek Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej
                  Potomek Tatarów Polskich
                  • zorbathegreek Re: Publicznie wyrażana sympatia dla islamu 05.09.06, 12:09
                    To nie byla sympatia dla Islamu jako religii, ale potepienie antyarabskiego, a wiec i antysemickiego rasizmu red. Gaudena. Co do tresci tego listu - popieram go nadal w 100%. I nie wstydze sie, jak Luiza i Wiarus podpisac sie swym nazwiskiem i imieniem... Nie mam bowiem nic do ukrycia, w odroznieniu od mocno zakamuflowanej pary Luiza-Wiarus!
                • zorbathegreek Re: wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 05.09.06, 12:06
                  Musze cie zmartwic wjarus, ale obecnie przebywam w Australii i NIE oplakuje bynajmniej smierci "lowcy krokodyli". I jako ateista nie palam bynajmniej sympatia do Islamu - odroznij prosze ma opozycje do rasizmu, szczegolnie syjonizmu od gloryfikowania Islamu. Dla mnie Islam to tez narkotyk, podobnie jak Judaizm czy Chrzescijanstwo. A do USA nie pojade, dopoki bedzie tam rzadzic neoprawica tyou Busha jr - przestepcy wojennego odpowiedzialnego za agresje USA mna Afganistan i Irak i za bandycki napad Izraela na bezbronny Liban...
                  • starywiarus Re: wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 05.09.06, 15:03
                    zorbathegreek napisał:

                    > Musze cie zmartwic wjarus, ale obecnie przebywam w Australii

                    Dlaczego miałoby mnie to zmartwić? To jest świetna wiadomość. Thanks for the heads-up, przypomnę
                    komu trzeba, żeby przy wyjeździe czekał nakaz platniczy na dług federalny plus odsetki. Naturalnie
                    wystawiony na oba nazwiska. No payment, no boarding. Ale, ale - ADV podobno likwidują, czy też
                    wkrótce mają zlikwidować?

                    i NIE oplakuje byn
                    > ajmniej smierci "lowcy krokodyli".

                    Oplakuj kogo chcesz, choćby nawet krokodyla.

                    I jako ateista nie palam bynajmniej sympatia
                    > do Islamu - odroznij prosze ma opozycje do rasizmu, szczegolnie syjonizmu od g
                    > loryfikowania Islamu.

                    Z gloryfikowania islamu (z małej litery, tak samo jak katolicyzm, protestantyzm, judaizm czy buddyzm)
                    może jeszcze byś się jakoś wyłgał, z gloryfikacji terroryzmu ciężej będzie.

                    Dla mnie Islam to tez narkotyk, podobnie jak Judaizm czy
                    > Chrzescijanstwo.

                    Zgadza się - wyraźnie się islamem upajasz. Klasyczny objaw nałogu - wielu alkoholików też się
                    zarzeka, że oni wcale nie piją, a bez porannego klina żyć nie potrafią. Chętnie byś się pewnie nawrócił,
                    ale szanse widzę mierne - jesteś za leniwy i zbyt butny, by czołem bić pięć razy dziennie i miesiąc
                    pościć w Ramadanie. Dwa z pozostałych trzech filarów islamu mógłbyś ewentualnie przeskoczyć.
                    Formuła "Nie ma Boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego prorokiem" nie przedstawia dla ciebie
                    problemu, bo nie takie formuły już w życiu wygłaszałeś. Hadż jest obowiązkowy tylko dla tych, których
                    stać, a ciebie nie stać, więc dla ciebie obowiązkowy nie jest. Kłopot natomiast z obowiązkiem dawania
                    jałmużny biednym, bo ty jesteś raczej od przyjmowania niż od dawania.

                    A do USA nie pojade, dopoki bedzie tam rzadzic neoprawica tyou
                    > Busha jr - przestepcy wojennego odpowiedzialnego za agresje USA mna Afganistan
                    > i Irak i za bandycki napad Izraela na bezbronny Liban...


                    No to nie jedź. Pamiętasz powiedzenie o górze i Mahomecie? Może USA pewnego przyjedzie do ciebie
                    żeby ci zafundować lot na Kubę? Jak ty właściwie mogłeś znieść nazwę Americanos College? Napisz do
                    nich, że jak nie przemianują na Hassan Nasrallah College, to twoja noga tam więcej nie postanie.

                    A jest w ogóle gdzieś jakiś mniej więcej zachodni kraj i jego przywódcy którzy by ci pasowali? Bush
                    nie, Blair nie, Howard nie, Chirac nie (bo nie znasz francuskiego) - wybór w Pierwszym Świecie masz
                    coraz mniejszy. Wszyscy ci bandyci Zachodu razem wzięci nie przeszkadzają ci wszakże brać DSP.
                    Niektórzy na znak protesu zwracają ordery, ty nawet concession card w proteście nie zwrócisz. Taka to
                    i twoja pryncypialność - szmaciarstwo i totalny brak klasy.
                    • zorbathegreek Re: wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 06.09.06, 01:34
                      starywiarus napisała:
                      - zorbathegreek napisał: Musze cie zmartwic wjarus, ale obecnie przebywam w
                      Australii
                      W: Dlaczego miałoby mnie to zmartwić? To jest świetna wiadomość. Thanks for the
                      he ads-up, przypomnę komu trzeba, żeby przy wyjeździe czekał nakaz platniczy na
                      dług federalny plus odsetki. Naturalnie wystawiony na oba nazwiska. No payment,
                      no boarding. Ale, ale - ADV podobno likwidują, czy też wkrótce mają zlikwidować?
                      Z: 1. Widze, ze donosicielstwo jest wciaz twa natura, mimo iz od ponad 10 lat
                      nie prcujesz dla polskich specsluzb...
                      2. O jakim dlugu ty bredzisz? Czy chesz zamienic Australie na wiezienie, jakim
                      dawniej byla PRL, skad wyjechac mozna bylo tylko po uzyskaniu laskawej zgody
                      wladz? Na jakiej podstawie prawnej chcialbys mi zabronic swobody podrozowania,
                      szczegolnie na POLSKIM (unijnym) paszporcie?
                      3. ADV zlikwidowac nie moga jednostronnie, zreszta sa za nia bardzo wplywowe
                      osobistosci pochodzenia jak najbardziej koszernego, a to przeciez wlasnie
                      koszerni rzadza obecnie i US of A i Australia oraz (Nie)Wielka Brytania...

                      Z: NIE oplakuje bynajmniej smierci "lowcy krokodyli".
                      W: Oplakuj kogo chcesz, choćby nawet krokodyla.
                      Z: O co ci tu chodzi?

                      Z: I jako ateista nie palam bynajmniej sympatia do Islamu - odroznij prosze ma
                      opozycje do rasizmu, szczegolnie syjonizmu od gloryfikowania Islamu.
                      W: Z gloryfikowania islamu (z małej litery, tak samo jak katolicyzm,
                      protestantyzm , judaizm czy buddyzm)
                      Z: Czepiasz sie szczegolow? Islam (z duzej litery) to tez krag kulturalny, taki
                      jak np. Slowianszczyzna (tze z duzej litery)...

                      W: może jeszcze byś się jakoś wyłgał, z gloryfikacji terroryzmu ciężej będzie.
                      Z: Gdzie ja gloryfikuje teroryzm? Czytales moj artykul w STOSUNKACH
                      MIEDZYNARODOWYCH?
                      Patrz: Instytut Stosunkow Miedzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego
                      Lech Keller, Terrorists Turned into the Statesmen, or: Who is a Terrorist, and
                      Who is Not. 212. www.ism.uw.edu.pl/sm28.php - 19k
                      Jak tam znajdziesz gloryfikacje teroryzmu, to ci stawiam duze piwo w najlepszym
                      pubie Sydney.

                      Z: Dla mnie Islam to tez narkotyk, podobnie jak Judaizm czy Chrzescijanstwo.
                      W: Zgadza się - wyraźnie się islamem upajasz. Klasyczny objaw nałogu - wielu
                      alkoholików też się zarzeka, że oni wcale nie piją, a bez porannego klina żyć
                      nie potrafią. Chętnie byś się pewnie nawrócił, ale szanse widzę mierne -
                      jesteś za leniwy i zbyt butny, by czołem bić pięć razy dziennie i miesiąc
                      pościć w Ramadanie. Dwa z pozostałych trzech filarów islamu mógłbyś ewentualnie
                      przeskoczyć. Formuła "Nie ma Boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego prorokiem"
                      nie przedstawia dla ciebie problemu, bo nie takie formuły już w życiu
                      wygłaszałeś. Hadż jest obowiązkowy tylko dla tych, których stać, a ciebie nie
                      stać, więc dla ciebie obowiązkowy nie jest. Kłopot natomiast z obowiązkiem
                      dawania jałmużny biednym, bo ty jesteś raczej od przyjmowania niż od dawania.
                      Z: O co ci znow tu chodzi? Jestem niewierzacy, wiec twe rozwazania o mym
                      rzekomym "nawroceniu" sa zupelnie bezpodstawne...

                      Z: A do USA nie pojade, dopoki bedzie tam rzadzic neoprawica typu Busha jr -
                      przestepcy wojennego odpowiedzialnego za agresje USA na Afganistan i Irak i za
                      bandycki napad Izraela na bezbronny Liban...
                      W: No to nie jedź. Pamiętasz powiedzenie o górze i Mahomecie? Może USA pewnego
                      przyjedzie do ciebie żeby ci zafundować lot na Kubę? Jak ty właściwie mogłeś
                      znieść nazwę Americanos College? Napisz do nich, że jak nie przemianują na
                      Hassan Nasrallah College, to twoja noga tam więcej nie postanie.
                      Z: Sugerujesz, ze terrorysci z rzadu USA porywaja obywateli innych panstw? I nic
                      nie robisz, aby powstrzymac ten nielegalny proceder? Tym samym jestes
                      wspolnikiem amerykanskich zbrodni przeciwko ludzkosci...

                      W: A jest w ogóle gdzieś jakiś mniej więcej zachodni kraj i jego przywódcy
                      którzy by ci pasowali? Bush nie, Blair nie, Howard nie, Chirac nie (bo nie znasz
                      francuskiego) - wybór w Pierwszym Świecie masz coraz mniejszy. Wszyscy ci
                      bandyci Zachodu razem wzięci nie przeszkadzają ci wszakże brać DSP.
                      Z: Co ja biore, to mi sie prawnie nalezy. A francuski znam dosc dobrze. Znow
                      trafiles kula w plot.

                      W: Niektórzy na znak protesu zwracają ordery, ty nawet concession card w
                      proteście nie zwrócisz. Taka to i twoja pryncypialność - szmaciarstwo i totalny
                      brak klasy.
                      Z: Czemu mialbym zwracac cos, czego nie mam? O ordery tez nie zabiegalem, ani od
                      rezymu PRLowskiego, ani Howardowskiego. Moze zwroce obywatelstwo australijskie,
                      jesli nastepne wybory tez wygraja zwolennicy wojny...
                      • da_ali_g Re: wiedzialem, ze kagan nie wytrzyma, hehe 23.11.06, 16:18
                        > rezymu PRLowskiego, ani Howardowskiego. Moze zwroce obywatelstwo
                        australijskie,
                        > jesli nastepne wybory tez wygraja zwolennicy wojny...

                        nie groz kagan, bo sie zesrasz.
                        • xyxyx1 Re:"Bloody emigrants" - po co sie klocic? 26.11.06, 18:54
                          Nierozumiem tego zacietrzezwienia, bluzgania i klotni pomiedzy
                          Kanan-vel-Zorbathegreek vs Luiza w Ogrodzie vs Starywiarus - co chcecie przez
                          to pokazac i osiagnac?
                          Kto jest madrzejszy? Komu lepiej sie powiodlo? Czy to ze kogos poglady sa mniej
                          przemyslane niz moje? - to wszystko nie ma znaczenia - WSZYSCY JESTESCIE
                          "BLOODY EMIGRANTS" dla tubylcow - i dla rzadow w krajach w ktorych zyjecie
                          "SOURCE OF CHEAP LABOR FORCE".
    • yaponczyk1 Tez mam pytanie o emigracje do Australii 27.11.06, 17:51
      kazia001 napisała:

      > Luiza
      > Obydwoje poznalismy sie i mieszkamy w Irlandii, ale coraz bardziej piety nas
      > swedza i glodni jestesmy podrozy. Postawilismy na Australie. Mysle ze to kraj
      > moich marzen,

      Jak to jest ze mieszkajac "w Irlandii" robilas sobie operacje oczu u dr.
      Johan w Katowicach?
      Jestes taka sama sciemniara jak Luiza czy tylko uzyczylas jej grzecznosciowo
      swego nicka ?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12236&w=48883512&a=48883512
      • bruno5 luiza Luiza Luiza 27.11.06, 18:20
        To stara 57 letnia sruba.
        • yaponczyk1 [...] 27.11.06, 19:21
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka