zalotnica
01.03.03, 18:42
Zastanawiam sie , jak to z tym "dobrobytem" w Polsce jest...
Nie mieszkam w Polsce juz -nascie lat, na urlop tez raczej
wole w inne strony, ale slysze to i owo o zagranicznych
inwestycjach w Polsce. Najbardziej dziwi mnie fakt, ze Polacy
nie umieli nawet sobie sami wybudowac sieci "sklepow".
To nie fabryki, zaklady, gdzie nalazaloby wprowadzic nowoczesna
technologie, ale zwykle "polki" na ktorych sie ustawia
i sprzedaje produkty.....i robi sie olbrzymi biznes , a co
najwazniejsze, nikt nie dyktuje wtedy warunkow. A tak, to
kapital jest wywozony z kraju, bezrobocie olbrzymie, a
wszyscy sie ciesza jak to dobrze maja juz w Polsce...
tez juz maja "zachod", nie rozumiem... i po co AZ TYLE
roznych "sieci "...Jedna na wzor...a reszta polskie...
Podczas mojego ostatniego pobytu odwiedzilam co prawda
taki "maly " super...i...sie rozczarowalam...
Zupelnie nie rozumiem narzekan polskich Pan (nie wszystkich)
na zakupy w marketach, przeciez mamy XXI wiek i we wszystkich
rozwinietych krajach tylko juz tak robi sie zakupy...szybko,
oszczednie...i przyjemnie...nie wspomne juz o duzym wyborze i
o "gotowych" produktach zaoszczedzajacych potem czasu w
kuchni w przygotowywaniu posilkow...a moze i do tego nalezy
dorosnac...?
...odwiedzilam tez sklep elektroniczny...i zlapalam sie za glowe,
ceny z ksiezyca, wszystko 2 razy drozsze niz u nas...Oczywiscie
nic nie kupilam , bo mnie nie bylo " stac ", a sklepy jednak
prosperuja dobrze...Niech mi wiec ktos wytlumaczy jak to z ta
"polska bieda" jest...? Mamy sie dobrze...ale lubimy sobie
ponarzekac...?