Dodaj do ulubionych

Zapiski z podrozy do Bulbonii

08.09.06, 03:03
Zapisek 1:

Linie lotnicze: Austrian Airlines - tymi jeszcze nie lecialem - bardzo dobre
wrazenie, dbala obsluga, dobre jedzenie (na tyle na ile moze byc dobre
"samolotowe"), etc. Ale tak jest chyba wlasciwie wszedzie, wiec... Najlepszy
byl zupelny brak folkloru. Polanscy jesli byli na pokladzie, to dobry sort, bo
nie dawali sie slyszec i widziec, a to cenne, hehehe. Nie bylo goralskiej
muzyki, smierdzacych skarpet, czerwonoskorych, nawolywan, pohukiwan i
przytupywan, lejacej sie gorzaly, "zmeczonych lotem", etc.
Obserwuj wątek
    • jot-23 Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 08.09.06, 03:27
      hehe ja siem wybieram, do tego ku.. doszlo, na turystykiem stomatologicznom,
      do mojej ojczyzny kochanej...szczegolnym uczuciem zaczelem plonac po tym jak
      sie dowiedzialem ze za cene "uslugi" (i to nie chodzi bynajmniej o "kompleksowa
      wymiane ryja) to mogiem miec bilet, tydzien wakacji, dentyste i ze 3 wizyty i
      luksusowej ku...
      • hotdog1 Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 08.09.06, 03:32
        najlepsze sa "wizyty" u luxusowych panienek do towarzystwa, nikt ci tak Lody'
        nie zrobi jak mloda polka ,zadbana i elegancka ,hehehehehehe!
      • ratpole Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 08.09.06, 04:47
        jot-23 napisał:

        > hehe ja siem wybieram, do tego ku.. doszlo, na turystykiem stomatologicznom,
        > do mojej ojczyzny kochanej...szczegolnym uczuciem zaczelem plonac po tym jak
        > sie dowiedzialem ze za cene "uslugi" (i to nie chodzi bynajmniej o "kompleksowa
        >
        > wymiane ryja) to mogiem miec bilet, tydzien wakacji, dentyste i ze 3 wizyty i
        > luksusowej ku...

        Frajerze, w niedlugi czas po powrocie polecisz wymieniac wypadajace bulbonskie
        plomby i implanty. Wspomnisz moje slowa, hehehe
        • soup.nazi Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 08.09.06, 05:10
          ratpole napisał:

          > Frajerze, w niedlugi czas po powrocie polecisz wymieniac wypadajace bulbonskie
          > plomby i implanty. Wspomnisz moje slowa, hehehe

          Ja sie nie znam (jeszcze), ale tak sobie mysle, ze jeszcze bulbonskim dentystom
          troche brakuje - wiedzy, doswiadczenia, a najwiecej chyba etyki zawodowej. Tam
          sie wszystko tak odbywa "prawie tak samo", wiec dlaczego dentysci mieli by byc
          gorsi/lepsi? Jotek, znasz takie powiedzenie "you get what you pay for"? Ale,
          jako sie rzeklo, nie znam sie. Jak sie juz bede musial znac, za pare lat, to
          moze bedzie juz "tak samo", a nie "prawie tak samo"?
          • jot-23 Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 08.09.06, 05:45
            o jakosc sie nie obawiam, sa tam dentysci z doswiadczeniem i pozadnym equipement
            ( lol...tzw "well equipped")... sprawa jest prosta, tutaj 80% ceny zabiegu
            to "robocizna".
            • ratpole Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 08.09.06, 06:07
              jot-23 napisał:

              > o jakosc sie nie obawiam, sa tam dentysci z doswiadczeniem i pozadnym equipemen
              > t
              > ( lol...tzw "well equipped")... sprawa jest prosta, tutaj 80% ceny zabiegu
              > to "robocizna".

              Jak sie nie psewrocis to sie nie naucys.
              Przy okazji polecam wszystkim nowy polski film "Czeka na nas swiat"
            • b467 Najbardziej cepiaste dentysty sa w Kanadzie 08.09.06, 08:49
              tydzien po wizycie u takiego experta zab mi pekl na pol.
              Od tamtej pory naprawiam w Polsce. Malo ze taniej to mam wszystkie zeby
              oprocz jednego zalatwionego przez kanadyska ciemnote.

              Kazdy dentysta z Polski ma brain a nie siano.
              • soup.nazi Re: Najbardziej cepiaste dentysty sa w Kanadzie 08.09.06, 15:38
                Lubie czytac takich wscieklych chwiejow. Miedzy wierszami widac panorame gminy
                Monki, hehehe. Kanada? Kmiocie, ty sasiednia gminem widziales tylko z drzewa
                przy tatowym sasieku. Cierp dalej, gnido, hehehe
            • piss.doff Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 11.09.06, 18:32
              znajomek jezdzi do kolumbii i tez nie narzeka.
          • jot-23 Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 08.09.06, 05:48
            mam jeszcze z 3 "bulbonskie" plomby ---> maja po 20+ lat! pewnie z nimu pojdem
            do gromu...
      • dr.wal2 Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 08.09.06, 07:28
        jot-23 08.09.06, 03:27

        "kompleksowa wymiana ryja" ,ciekawy temat,ile to w Polsce kosztuje ?
        oczywiscie najpierw karczowanie pienkow itd. a puzniej ..,luzne na zawiasach ?
      • harlista Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 08.09.06, 15:41
        Znam takiego (nie, nie ja) ktory myslal i zrobil dokladnie tak samo.
        Zrobil sobie caly "gebis". Tylko jakis miesiac pozniej zaczelo go uwierac.
        Poniewaz dentysta daleko, sam postanowil poprawic. Wziol kombinerki
        i ....zlamal mostek. 2 lata pozniej pojechal znowu do Polandu.
        Najperw probowal dentyscie wcisnac kit ze zlamaly mu sie zabki na koscistej
        watrobce, a wiec naprawa gwarancyjna. Pozniej staneli na 50-50 kosztow.
        dentysta naprawil i okazalo sie ze przez te dwa lata co nie nosil sztucznych
        zabkow jego wlasne tak sie poprzestawialy ze sztuczne juz nie pasuja.
        Wrocil do Stanow i zamowil miejscowe.
        "Chytry dwa razy placi"
      • szmaciasz1 Polski biedak kombinuje jak moze 08.09.06, 18:28
        >szczegolnym uczuciem zaczelem plonac po tym jak
        >sie dowiedzialem ze za cene "uslugi" (i to nie chodzi bynajmniej
        o "kompleksowa
        >wymiane ryja) to mogiem miec bilet, tydzien wakacji, dentyste i ze 3 wizyty i
        >luksusowej ku...

        Nie ma lekko, kombinowac trzeba a nawet sie przeprosis na troche z opluwana
        ojczyzna, jak zeby zabola wink
        A pozniej jak juz dentysta swoje zrobi to sie ze zdwojona energia wraca do
        szczekania na kraj.
        Od kiedysnieznobiale biale, idealnie rowne zabki staly sie obsesja Amerykanow,
        dr. Shapiro wyczul zloty interes i za kazde zagladniecie w gebe kasuje krocie .
        A Polaczek przelicza ze za kilka implantow by sobie nowa Corolle kupil i boli
        go to tak jak nie przymierzajac, wyrywanie tych sprochnialych kolkow bez
        znieczulenia.
        Oj, parszywy ten losik polskiego imigranta, parszywy.
    • soup.nazi Zapisek 2: Lotnisko Schwechat w Wiedniu 08.09.06, 16:46
      Kila, mogila, syf, malaria, korniki + grupy niezbyt chlujnych koczownikow z
      Rosji, Ukrainy, Izraela, Rumunii i innych stepow zauralskich. Brudne umywalnie,
      podlogi zalane (lepiej nie wnikac czy to na pewno woda z kranu). Ciasnota na
      calym terminalu, pare paskudnych sklepikow pelnych eurotrash czyli kiczowatego
      eurofajansu, 2 czy 3 paskudne zadymione kafejki (caly terminal jest zadymiony i
      smierdzi starym i nowym dymem), mikre boarding areas. To jest Europa? Have fun,
      hehehe.
      • fan.club1 Co Ty, soup, nie wiesz, że Wiedeń to Osteuropa? 08.09.06, 18:17
        Osteuropa?
        • bruno5 Re: Co Ty, soup, nie wiesz, że Wiedeń to Osteurop 08.09.06, 18:25
          W Polsce dobrzy sa dentysci tylko trzeba korzystac z rekomendowanych gabinetow.
        • soup.nazi Teraz juz wiem 11.09.06, 16:14
          Do tej pory nie wiedzialem.
      • masai1 Re: Zapisek 2: Lotnisko Schwechat w Wiedniu 08.09.06, 20:20
        Ty palancie od razu widac ze tam nie byles!!
        • soup.nazi Re: Zapisek 2: Lotnisko Schwechat w Wiedniu 11.09.06, 16:19
          masai1 napisał:

          > Ty palancie od razu widac ze tam nie byles!!

          Od razu i bez watpienia to widac, ze piszesz z jakiejs zapyzialej dierewni,
          namely z beki po sledziach. Widac takze, ze jestes chciejem.
          Wracajac do mnie to bylem, ale pewnie juz nie bede. Nie lubie wysiadywac pod
          polamana i obsrana wiata na odpowiedniku przystanku PKS w Konskowoli, na co ty
          jestes skazany do konca twojego zapyzialego zywota.
          • masai1 Re: Zapisek 2: Lotnisko Schwechat w Wiedniu 11.09.06, 19:59
            Duzo zwrotow ktorych tu uzyles nie zrozumialem (nie moj poziom),ale widze u
            nas duzo tak zwanych HAMERYKANOW ktorzy przylatuja do Budapesztu (bo taniej)i
            wlocza sie po Wiedniu z butelka wody mineralnej pod pacha ogladajac Opere z
            zewnatrz wstep kosztuje ,musea itp,w przerwach odzwiedzaja lokale zeby sie
            wyszcz..... a pozniej sie chwala gdzie to nie byli i co to niewidzieli.papuasom
            na Hawajach mozecie imponowac albo na Kubie ofiarom komunizmu takim jak wy sami!!!
            • edytkus Re: Zapisek 2: Lotnisko Schwechat w Wiedniu 12.09.06, 02:31
              masai1 napisał:

              > przylatuja do Budapesztu i
              > wlocza sie po Wiedniu

              >papuasom na Hawajach

              no i prosze, na skutki reform polskiego szkolnictwa dlugo czekac nie musielismy surprised
              • viper39 Re: Zapisek 2: Lotnisko Schwechat w Wiedniu 12.09.06, 21:13
                edytkus napisała:

                > masai1 napisał:
                >
                > > przylatuja do Budapesztu i
                > > wlocza sie po Wiedniu
                >
                > >papuasom na Hawajach
                >
                > no i prosze, na skutki reform polskiego szkolnictwa dlugo czekac nie
                musielismy
                > surprised
                >

                on pewnie po amnestii w szkole zawodowej, dostal dyplom jako specjalista od
                trzepania workow po cemencie, tzw papierkowa robota.

                jp, no i widzisz nie wiedziales ze z papuasami zyjesz...heheh

                jak ja lubie czytac wpisy oszolomow....

                masai1 napisz cos jeszcze, posmiejemy sie bo widzisz poza granicami kraju nie
                jest tak smiesznie jak w Polsce.
                • jp.hi Re: Zapisek 2: Lotnisko Schwechat w Wiedniu 13.09.06, 00:36
                  smile viper,
                  Z tymi Papuasami na Hawajach to tak jak kiedys w Polsce sie mowilo. "Jedz do
                  Honolulu malpy straszyc", pamietasz? Tylko, ze tu niema malp, tak jak niema
                  Papuasow ale co tam powiedzonka nie musza byc prawdziwe.
                  Tak mi sie spodobal ten post masai, ze pomyslalem przez chwile zeby dac sobie
                  nick papuas ale musialbym zerwac z moimi zasadami.
                  W kazdym razie ja glosuje na ten post jako najlepszy na tym forum.
                  • edytkus Re: Zapisek 2: Lotnisko Schwechat w Wiedniu 13.09.06, 06:13
                    jp.hi napisał:

                    > Z tymi Papuasami na Hawajach to tak jak kiedys w Polsce sie mowilo. "Jedz do
                    > Honolulu malpy straszyc", pamietasz? Tylko, ze tu niema malp

                    pewnie ktos jednak pojechal i wszystkie wystraszyl wink))
      • robinhood101 Re: Zapisek 2: Lotnisko Schwechat w Wiedniu 09.10.06, 13:48
        Ze wszystkich lotnisk na swiecie(a zjezdzilem juz i paletalem sie po wielu)tego
        lotniska najbardziej nie lubie. Zeby gdzies dojsc trzeba przejsc kilometry w
        gore, w dol, po schodach. Co jesli sie wezmie pod uwage to, ze ma sie
        nieprzespana noc wcale nie jest takie zabawne. Obsluga na lotnisku podla,
        ruszaja sie jak muchy w smole i kazdy wydaje sie obrazony. W sklepach
        rzeczywiscie kompletne badziewie, nawet szkoda zagladac. Najbardziej uciazliwe
        sa te zasmrodzone papierosami kafejki.
    • gadupa [...] 08.09.06, 18:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • unaswameryce A po co bulboni latac? 08.09.06, 19:49
      kolejny ktory niczego sie nie nauczyl!!!
      po cholere do tej zapyzialej dziury latac? czlowiek sie takich rzeczy naoglada
      ze potem przez caly rok musi odreagowywac na forum i opisywac traumatyczne
      przezycia w kraju gliniakow. I tak ad do nastepnych wakacji i zmiast poleciec
      sobie na Hawaje albo do Polinezji francuskiej lub wyskoczyc za miedze do Cancun
      Acapulco czy Cozumel znowu sie pcha do tego okropnego kraju i jeszcze daje
      sobie w gebie majstrowac.
      No ale przynajmniej na tyle jest madry ze nie wykupuje bezposredniego lotu do
      Bulboni tylko leci zwiedzajac jeszcze przy okazji 300 innych lotnisk w tym w
      Burkina Faso i Kambodzy ale za to jest o 3,24 dollara do przodu i nie meczy sie
      z rodakami w jednym samolocie.
      • szmaciasz1 A ja lubie do "Bulbonii" latac 11.09.06, 16:36
        Chociazby po to zeby zobaczyc normalnych Polakow, ktorych dzis zobaczyc mozna
        tylko w Polsce. Normalnych w przeciwienstwie do nienormalnych przedstawicieli
        tzw Polonii, ktorej najwyrazniej ostatnimi czasy odbija szajba z osamotnienia i
        zazdrosci oraz wscieklosci, ze wcale nie trzeba bylo z Polski wyjezdzac by dzis
        normalnie zyc.
        • soup.nazi Re: A ja lubie do "Bulbonii" latac 11.09.06, 18:03
          szmaciasz1 napisał:

          > Chociazby po to zeby zobaczyc normalnych Polakow, ktorych dzis zobaczyc mozna
          > tylko w Polsce.

          Owszem jezeli za normalne mozna uznac powszechne klepanie biedy jako hobby
          narodowe, tumiwisizm, nieprofesjonalizm, chciejstwo, Schadenfreude, cwaniactwo,
          pazernosc, nieudacznictwo, zlodziejowatosc, lapownictwo, buractwo, dewocje, etc.
          Na takich "prawdziwych" Polakow mozna sie rzeczywiscie napatrzyc tylko w Bulbonii.

          Normalnych w przeciwienstwie do nienormalnych przedstawicieli
          > tzw Polonii,

          W swietle powyzszego - ja wole byc "nienormalny" w/g buraczanych kryteriow, tak
          samo zreszta jak 20 lat temu.

          ktorej najwyrazniej ostatnimi czasy odbija szajba z osamotnienia i
          >
          > zazdrosci oraz wscieklosci, ze wcale nie trzeba bylo z Polski wyjezdzac by dzis
          >
          > normalnie zyc.

          Chyba sprawe "normalnosci" juz sobie omowilismy, hehehe, buraczku. Aha, jesli
          chodzi o latanie to w twoim przypadku mamy do czynienia jedynie z lataniem w hooya.
          • szmaciasz1 Re: A ja lubie do "Bulbonii" latac 11.09.06, 18:21
            W Twoim wykoslawionym przypadku wskazana jest wlasnie wizta w "Bulbonii", bo
            najwyrazniej masz ciagle przed oczyma wizerunek polski sprzed lat 20 lub wiecej.
            Lec wiec, lec, tylko wysun nosek poza ta rodzinna wies , 17 kilometrow od
            Moniek. Pojedz latem do Sopotu, albo zima skocz na narty do Zakopanego, odwiedz
            Warszawe, Krakow, Wroclaw, Gdansk lub Poznan.
            Uzyskasz bardziej realny wizerunek Polski niz ten przedstawiany tu przez
            zahukane polonijne buractwo z malych miasteczek i wsi. Na tych wsiach i w tych
            miasteczkach moze sie najlatwiej nie zyje, ale to w koncu nie jest przeciez
            jeszcze cala Polska.Wiem wymiana dolarkow w kantorze bedzie troche bolala,
            ceny tez nie te co kiedys, ale co tam, raz sie zyje, nie ?
            • miroslaw.krupinski Re: A ja lubie do "Bulbonii" latac 12.09.06, 07:26
              widzisz, on tego nie uczyni bo okazaloby sie nagle ze przegral zycie emigrujac
              z Polski a do tego taki element emigracyjny jak on (ma nawet fanke w postaci
              pewnej leciwej pani i kilkuprzydoopasow) nie moze sie przyznac, ze strachu ze
              obudzilby sie z reka w nocniku.
            • viper39 Re: A ja lubie do "Bulbonii" latac 12.09.06, 21:36
              zupa pozwolisz ze ja na to odpowiem, bo czasami tam wlasnie bywam, (ostatnio w
              maju)

              szmaciasz1 napisał:

              > W Twoim wykoslawionym przypadku wskazana jest wlasnie wizta w "Bulbonii", bo
              > najwyrazniej masz ciagle przed oczyma wizerunek polski sprzed lat 20 lub
              wiecej.

              nie koles kazdy z nas tutaj bywa w Polsce dosc regularnie, mnie sie zdarza
              przynajmniej dwa razy w roku (z roznych powodow), wiec mozna powiedziec ze
              znamy Polske z dnia dzisiejszego, ale czy ty ja znasz? czy tylko siedzisz sobie
              z monkach i nosa nie wychylasz i znasz ja tylko z prasy? bo na to wyglada, w
              twoich slowach to tam jest pelny sukces jak za komuny, gdy Polska byla 6
              swiatowa potega. a tak nie jest

              > Pojedz latem do Sopotu, albo zima skocz na narty do Zakopanego, odwiedz
              > Warszawe, Krakow, Wroclaw, Gdansk lub Poznan.

              Sopot jest ladnym miastem, ale jak sam wiesz nawet Polacy wola jechac do Grecji
              lub do panstw bylej Jugoslawii bo i morze czystsze i ceny lepsze i ludzi milsi
              obsluguja wiec po co jechac nad brudny Baltyk?
              Warszawa? najbrzydsze miasto europejskie? jaja sobie robisz?
              Krakow jest ladny ale, niebezpieczny, ladny w zasadzie stary Krakow
              Bardzo ladny jest Gdansk ale tylko stary Gdansk, nic nowego co jest budowane w
              Polsce nie moze zachwycac, poza tym nie wiem czy wiesz ale wiekszosc biurowcow
              w Polsce budowana jest ponizej standardow europejskich nie mowiac juz o
              standardach amerykanskich, wiele z tych budynkow w Polsce nie ma klimatyzacji!!!
              Poznan, wiesz jak poznaniak moge ci powiedziec ze o ile stary Poznan i miejsca
              modne sa OK, o tyle poza tymi miejscami jest brudno (jak w kazdym Polskim
              miescie

              > Uzyskasz bardziej realny wizerunek Polski niz ten przedstawiany tu przez
              > zahukane polonijne buractwo z malych miasteczek i wsi.

              wiesz nie wiem czy wiesz ale samoloty z USA czy Kanady laduja w Warszawie, wiec
              nie mozna nie widziec duzego miasta w Polsce w naszym przypadku
              czyzbys tez byl po amnestii edukacyjnej?

              > Na tych wsiach i w tych
              > miasteczkach moze sie najlatwiej nie zyje, ale to w koncu nie jest przeciez
              > jeszcze cala Polska.

              wiesz wies w Polsce jest taka jaka jest, jedni maja lepiej inni gorzej, ale
              bardzo malo z rolnikow jest przygotowanych do kapitalistycznego swiata, kazdy
              tylko liczy na dotacje, KRUSy, itd... to sie kiedys skonczy bardzo zle, sorry
              jesli nie zrozumiales tego textu, wiem amnestia itd.....

              > Wiem wymiana dolarkow w kantorze bedzie troche bolala,
              > ceny tez nie te co kiedys, ale co tam, raz sie zyje, nie ?

              sluchaj to czy $$$ bedzie wymieniany na 1zl czy na 10 zl nie ma znaczenia dla
              nas mieszkajacych w USA czy Kanadzie, nas na przyjazd do Polski bedzie stac, to
              was w Polsce na zycie tam nie bedzie stac, hmmmm pewnie to tez za trudne dla
              ciebie do zrozumienia.
              • szmaciasz1 Re: A ja lubie do "Bulbonii" latac 12.09.06, 21:57
                A czy Ty wiesz ze ciagle powtarzanie wiesz takie zupelnie wiesz bez sensu
                swiadczy wiesz o tym ze wypowiadajacy sie moze byc wiesz mentally retarded ?
                Wiec nie wiem wiesz czy jest wtedy sens z sensem wiesz odpowiadac.
                O standaraach budowania amerykanskich biurowcow wiesz ostroznie bym pisal po
                tym wiesz jak dwa wiezowce zlozyly sie po 15 minutach pozaru 5 lat temu jakby
                byly ze slomy a nie ze stali, wiesz.
                • viper39 Re: A ja lubie do "Bulbonii" latac 13.09.06, 20:53
                  szmaciasz1 napisał:

                  > A czy Ty wiesz ze ciagle powtarzanie wiesz takie zupelnie wiesz bez sensu
                  > swiadczy wiesz o tym ze wypowiadajacy sie moze byc wiesz mentally retarded ?

                  to dokladnie sie odnosi do ciebie feluisiak/ szmaciasz / gaybar itd
                  to ze nie rozumiesz tego co napisane swiadczy tylko o tym ze nie masz wiedzy,
                  lub byc mozesz jestes jednym z tych wtornych analfabetow.

                  > Wiec nie wiem wiesz czy jest wtedy sens z sensem wiesz odpowiadac.
                  > O standaraach budowania amerykanskich biurowcow wiesz ostroznie bym pisal po
                  > tym wiesz jak dwa wiezowce zlozyly sie po 15 minutach pozaru 5 lat temu
                  jakby
                  > byly ze slomy a nie ze stali, wiesz.

                  tu wlasnie pokazales swoja wiedze na ten temat, powiedz mi "mundrolu" ktory
                  budynek na swiecie wytrzymalby takie uderzenie?
                  i popatrz dokladnie ile te budynki wytrzymaly

                  o standardach w budownictwie i nowych technologiach czlowiek to ty masz
                  malutkie pojecie, no moze w Polsce budowales stodoly, i wydaje ci sie ze to tak
                  samo jest wszedzie.
                  • szmaciasz1 Re: A ja lubie do "Bulbonii" latac 13.09.06, 21:13
                    Tak. Intelygent przemowil. "Budynek wytrzymal uderzenie". Wytrzymal uderzenie i
                    sie zawalil.
                    To tak jak z tym pacjentem. Operacja sie udala pacjent zmarl.
                    Troche masz wisielcze to poczucie humoru.
                    • viper39 Re: A ja lubie do "Bulbonii" latac 14.09.06, 19:21
                      szmaciasz1 napisał:

                      > Tak. Intelygent przemowil. "Budynek wytrzymal uderzenie". Wytrzymal uderzenie
                      i sie zawalil.

                      jak widze czytac nie umiesz szmaciasz, nie spodziewalem sie wiele po tobie bo
                      widac ze przecenialem twoje mozliwosci
                      przeczytaj uwaznie

                      > To tak jak z tym pacjentem. Operacja sie udala pacjent zmarl.
                      > Troche masz wisielcze to poczucie humoru.

                      facet jak widac jestes wtornym analfabeta
                      • szmaciasz1 Re: A ja lubie do "Bulbonii" latac 15.09.06, 18:45
                        Tak, tak, ja wiem, to bardzo sliski temat, wiec lepiej tak troche ogolnie
                        poublizac niz wdawac sie w konkrety, w koncu specjalisci na swiecie nie bardzo
                        mogli uwierzyc ze takie budynki sie tak szybko zwalily.
                        Stad przeciez wziely sie rozne najdziwniejsze teorie o tym, ze je wrecz
                        wysadzono w powietrze.
                        W koncu jak Kowalski Fronczakowi drewniana stodole oblal benzyna i podpalil to
                        stala dwa razy dluzej niz slynne WTC smile)
    • _czosnek_ Szkoda, ze ci szmato nikt w PL nie obil mordy. 11.09.06, 18:22
      Po kiego pojechal ten ciec zupa do polski? przeciez w Polsce taki zupa widzi
      tylko same zle rzeczy? Nazarles sie polskiego jedzenia wiesniaku, beknoles a
      teraz bedziesz obsrywal Polske buraku?
      Dlaczego cieciu nie pojechales na urlop tam, gdzie jedzza wszyscy kanadyjczycy.
      BO JESTES BURAK Z POLSKI!
      Szkoda, ze ci nikt w PL nie obil mordy, to mialbys powod do szczekania na
      Polske.
    • piss.doff Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 11.09.06, 18:34
      facio zaoszczedzil na root canal i poszedl do polskiej dentystki w ny. Ta kanal
      mu sp..la, stracil zab ale koszt byl tylko $150.
      • jot-23 Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 11.09.06, 19:46
        hehe odwiedziny u rodzimych, polonijnych specjalistow to jest najgorsza
        decyzja... no moze jeszcze do ruskiego zyda pojsc....taki to cie pewnie nie
        tylko pozbawi zeba ale4 da cos w zamian, targiem...np hepetitis
    • soup.nazi Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 11.09.06, 21:09
      Poczekalnia, kilkanascie osob czeka na polaczenie Tyrolean Airlines do Warszawy.
      W oczy rzuca sie osobnik wysoki, lat 25+, brudnawy, lysawy, wylupiaste,
      rozbiegane, zlodziejowate lekko oczka, z dziewczyna o przecietnym wygladzie.
      Osobnik ma podwiniete do kolan nogawki spodni obnazajace owlosione, niedomyte
      golenie, na ramionach zielony pledzik lotniczy z duzym napisem Austrian
      Airlines. Niedomyty mlodzieniec cieszy sie glosno po polsku, ze nikt nie ma
      takich ladnych kocykow jak oni (dziewczyna pewnie ma w bagazu). Dziewczyna
      mityguje niedomytego, niedomyty lypie na nas, zapewne dostrzegl wyraz niesmaku
      na twarzach. Z rozmowy wynika, ze wracaja skads do Krakowa.
      • unaswameryce Re: Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 12.09.06, 02:05

        dwa pytania ile lat masz soup i dlaczego nie leciales bezposrednio do Polski
        tylko z miedzylondowaniem?
        • jot-23 Re: Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 12.09.06, 02:25
          ja ci powiem dlaczego nie latam lotem... hehe... pierwszy powod , praktyczny,
          weekendowe odloty transatlantyckie z okecia to koszmar, lepiej te pare godzin
          zamiast stania w roznorakich kolejkach spedzic na normalnym lotnisku gdzies w
          uropie. drugi, subiektywny, nie lubiem latac pelnym samolotem polakow...jakos
          mnie to odstrecza, nie wiem dlaczego.
          • robinhood101 Re: Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 09.10.06, 14:08
            On lecial z Montrealu. Z Montrealu nie lata LOT a najtansze linie to wlasnie
            Austrain Airlines ot i cala tajemnica. Poza tym lepiej leciec obcymi
            liniami ....mniej burakow polskich z saksow wraca.
        • edytkus Re: Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 12.09.06, 02:28
          unaswameryce napisał:

          >
          > dwa pytania ile lat masz soup

          tez chetnie sie dowiem wink

          > dlaczegoleciales do Polski z miedzylondowaniem?

          Zupa, leciales z miedzylONdowaniem?
          • kan_z_oz Re: Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 12.09.06, 03:26
            Przelot z Sydney do W-wy z miedzyladowaniem w Singapurze i Londynie.
            "Heathrow" ze swoimi czarno-szarymi 'carpetami' i buro-szarymi scianami
            korytarzy powoduje u mnie lekkie niedowierzenie i stan szoku.
            Czerwone lawki poczekalni pamietaja ostatnie 10 lat - yeap, ten sam plastik
            stal tutaj w 1995 roku.
            Samolot British Airways do W-wy jest wypelniony tylko Polakami i tutaj jestem
            mile zaskoczona. Wygoleni, schludnie i luzno ubrani bardziej pasuja do mojego
            obrazu Europy niz ogolny stan balaganu i nadmiernego zatloczenia londynskiego
            lotniska.
            Jedyny objaw "chamstwa" to emerytowany brytyjczyk narzekajacy do steawarda na
            rzekomo kopiacego w jego fotel wspolpazera. Przywolany steaward,
            zwraca "starszemu Panu" uwage, ze max. rozlozony fotel praktycznie lezy na
            kolanach siedzacego za nim mezczyzny.
            Brytyjczyk zostaje zmuszony do podniesienia fotela a Polak
            dostaje 'przepraszam' i mrugniecie oka...

            Soup jak pisac to obiektywnie i wszystko - nie tylko to co bylo do doopy.
            Dla sprostowania dodam, ze mam tez inne obrazki z Polski.

            Kan
            • miroslaw.krupinski Re: Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 12.09.06, 07:23
              od wolu mozna tylko oczekiwac kawal miesa a co najwyzej zupy.
          • soup.nazi Re: Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 12.09.06, 20:38
            edytkus napisała:

            > > dwa pytania ile lat masz soup
            >
            > tez chetnie sie dowiem wink

            Too old to rock'n'roll, too young to die

            > Zupa, leciales z miedzylONdowaniem?

            W miedzyczasie, gluptasie
            • edytkus Re: Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 13.09.06, 00:28
              soup.nazi napisał:

              >
              > Too old to rock'n'roll

              ee, na to nikt nie jest za stary smile


              > > Zupa, leciales z miedzylONdowaniem?
              >
              > W miedzyczasie, gluptasie

              miales na mysli miENdzyczasie? smile)
            • jp.hi Too old to rock'n'roll, too young to die 13.09.06, 08:28
              To zalezy od tego gdzie mieszkasz. Zdziwil bys sie soup jaki jestes jeszcze
              mlody gdybys mieszkal np. na Hawajach. Tu przecietny wiek umierania to 80 lat i
              tylko dlatego taki bo hawajczycy umieraja mlodo i zanizaja ta granice. Bardzo
              wielu 80-ciolatkow jezdzi tu samochodami i uprawia jogging. Zakladajac wiec ze
              masz 60 to przy tych 90, 100-latkach ktorych jest tu wiele, jestes
              mlodzieniaszkiem. Nasz US Senator Akaka ma 82 lata i startuje na nastepna 6-
              cioletnia kadencje. Napewno wygra.
              msnbc.msn.com/id/14788133/
              ps. widziales jak kaczynski caluje sikorskiego w reke?
              www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=1586&news_id=120093&scroll_article_id=120093&scroll_ga
              llery_aid=120093&layout=1&page=text&list_position=1
              • jp.hi Re: Too old to rock'n'roll, too young to die 13.09.06, 08:31
                Sorry link przydlugi. Moze tak.
                tinyurl.com/js9tz
              • soup.nazi Re: Too old to rock'n'roll, too young to die 13.09.06, 20:33
                Pocieszyles mnie. Wobec tych kryteriow to jestem jeszcze szczaw, hehehe
        • soup.nazi Re: Zapisek 3: Jeszcze na Schwechat 12.09.06, 18:09
          unaswameryce napisał:

          >
          > dwa pytania ile lat masz

          Nie interesuj sie, bo cie pajaki za obraz wciagna.

          i dlaczego nie leciales bezposrednio do Polski
          > tylko z miedzylondowaniem?

          Nieuwaznie czytasz. I niechlujnie piszesz.
    • soup.nazi Zapisek 4: Na Okeciu jest granica, na granicy jest 12.09.06, 18:03
      ...straznica, hehehe. No nie, nie straznica - budka. W budce siedzi straznik
      graniczny. Rutynowe spojrzenie na KANADYJSKIE (wtajemniczeni zgadna skad te
      tryumfalnie wielkie litery, hehehe) paszporty, pytanie "W odwiedziny?". Osobnik
      schludny, oficjalny lecz grzeczny, nawet urzedowo usmiechniety. Pro. Tak jak
      powinno byc. Oczywiscie to powinno wynikac z przepisow prawnych cywilizowanego
      panstwa, a nie z aktualnych wytycznych MSWiA - zdania nie zmieniam, podobnie
      zreszta jak na sprawe trybu zrzekania sie obywatelstwa. Poki co, sw. Bruxel
      czuwa nad paszportami. Dobre i to.
      • chardonnay Do szmaciasza 12.09.06, 21:24
        Tak w Poznaniu bylem.Dworzec jest tak zasyfiony ze az trudno uwierzyc.Baba w
        kiblu siedzi na rozwalonym stlku i nikogo nie wypuszcza bez oplaty.Syf brud i
        mogila.Zeby bylo smieszniej wszystkie tegeroczne MISS-ki beda przejezdzaly
        przez Poznan!Fajna reklama kraju smile chyba im odbilo aby przwozic dziewczyny
        przez polske PKP.Trudno o gorsza reklame.Mogliby przeciez uzyc tych kilku
        odcinkow autostrad...
        • szmaciasz1 A ty mieszkasz na dworcu ? 12.09.06, 22:34
          Nie wiedzialem. To musze ci przekazac wyrazy wspolczucia. A moze tylko posilasz
          sie na dworcach i zalatwiasz potrzeby fizjologiczne a mieszkasz w parku? To
          byloby zdrowsze chociaz tez malo przyjemne.
          Ja jesli w ogole korzystam z PKP to na dworcu/ach przebywam mniej wiecej 5
          minut, wiec powiem ci ze dworca w Poznaniu nawet nie odnotowalem w pamieci.
          Moze rzeczywiscie sie tam tobie zle mieszkalo.
          • polonus5 Re: A ty mieszkasz na dworcu ? 12.09.06, 22:44
            szmaciasz1 napisał:

            wiec powiem ci ze dworca w Poznaniu nawet nie odnotowalem w pamieci.

            +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

            Zaniedbane polskie dworce kolejowe

            Kolejowy dworzec główny we Wrocławiu to jeden z najpiękniejszych tego typu
            obiektów w Polsce. Trudno go jednak uznać za zadbany i przyjazny podróżnym. To
            samo – niestety – można powiedzieć o większości polskich stacji kolejowych.
            www.rmf.fm/fakty/?id=62219

            Wieruszów: Zaniedbane dworce
            W Wieruszowie są dwa dworce kolejowe: Wieruszów i Wieruszów Miasto.
            Obydwa kolejowe obiekty to rozpadająca się i zaniedbana do ostateczności ruina.
            Przez obydwa trzy lub cztery razy na dobę przejeżdża obtłuczony i brudny do
            niemożliwości skład osobowy do Wielunia czy Kępna i z rzadka jakikolwiek inny.
            radiosud.pl/show_msg.php?news_id=1699&PHPSESSID=b5bcfc17957e6d7412700181353fcace


            Brud, smród, brzydota, czyli Kraków wita was
            Zakamarki wypełnione śmieciami, ściany pomazane, obskurne stoiska z tandetą,
            wszystko szare, lepkie od brudu - tak witamy w Krakowie turystów
            przyjeżdżających pociągiem na Dworzec Główny
            "Przyjechali do mnie znajomi z Niemiec. Wysiedli na trzecim peronie. Ponieważ
            mieli sporo bagażów, skierowaliśmy się do windy. Jej drzwi były zachlapane
            farbą i brudne. Posadzka wewnątrz okazała się dziurawa, wokół pełno
            niedopałków. Zjechaliśmy do tunelu, a tam papiery, w posadzce brak wielu płytek
            utrudnia ciągnięcie walizek. Na zewnątrz, kierując się do wyjścia do miasta, na
            każdym słupie, parkanie pełno odklejających się ogłoszeń, po kątach
            porozrzucane butelki, worki i opakowania. Znajomi nie wytrzymali i powiedzieli
            mi, że nie spodziewali się, że Kraków jest aż tak brudny. Byłem wściekły i było
            mi wstyd" - pisze czytelnik.
            wawkom.waw.pl/forum/viewtopic.php?t=1422


            Nie tylko dworzec katowicki jest antyreklamą dla miasta. Podobne problemy mają
            włodarze innych miast. Czego może oczekiwać podróżujący, czekając na pociąg na
            dworcu ( gdzieś w Polsce)??? Przede wszystkim runie jego świat w sensie
            estetycznym i będzie się zastanawiać: kto go oszukał i za co wydał tak duże
            pieniądze? Brud, smród a to tego strach o swoje zdrowie. Nie wiem, ale może by
            trzeba było wrócić do "peronówek"? W Katowicach generalnie to brak gospodarza,
            każdy na dworcu robi , co mu się podoba. Jedni sprzedają pomarańcze, drudzy
            kantor, jeszcze inni nawracają...
            A kioski -od strony wejscia przy Kościuszki- upadają lub właściciele sami
            rezygnują. Opuszczone są natychmiast dewastowane. Straszny widok, a
            przedewszystkim okropna wizytówka Katowic.
            www.gkw.katowice.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=918&start=30


            • szmaciasz1 Re: A ty mieszkasz na dworcu ? 12.09.06, 22:49
              A ty tez mieszkasz, jadasz, myjesz sie , zzalatwiasz sie na dworcu?
              Kolejny pprzyklad imigracyjnego sukcesu?
              Nastepnym razem idz do hotelu, w Poznaniu jest pelno bardzo fajnych hoteli w
              centrum. I nawet niezbyt drogich, chociaz jak na biednego imigranta polskiego w
              Kanadzie to moze troche drogo byc. Ale co tam szarpnij sie raz.
              • polonus5 Re: A ty mieszkasz na dworcu ? 12.09.06, 22:56
                szmaciasz1 napisał:


                Nastepnym razem idz do hotelu, w Poznaniu jest pelno bardzo fajnych hoteli w
                centrum. I nawet niezbyt drogich, chociaz jak na biednego imigranta polskiego w
                Kanadzie to moze troche drogo byc. Ale co tam szarpnij sie raz.
                ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                w tym wszystkim jest tylko jeno ja sie szarpne prznocuje w tym super hotelu i
                wyjade a Ty ciagle niestety z tym brudem bedziesz musial obcowac !!!
                • szmaciasz1 Re: A ty mieszkasz na dworcu ? 12.09.06, 23:00
                  Gosciu wez cos na uspokojenie i idz lulu. Masz dosc na dzis.
                  • polonus5 Re: A ty mieszkasz na dworcu ? 12.09.06, 23:08
                    szmaciasz1 napisał:
                    Masz dosc na dzis.
                    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                    Polskie dworce są zazwyczaj przygnębiające, jeśli nie obskurne – to
                    przynajmniej nijakie; w większości zaniedbane i nie remontowane od lat,
                    z „nieświeżymi” elewacjami itp. Tak dzieje się także w miastach, do których
                    przyjeżdża dużo turystów.

                    www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=5614
                    Kolejarze na dworcu - to widok normalny, ale tylko do momentu, kiedy
                    dowiadujemy się, że to bezdomni kolejarze, wcześniej wieloletni pracownicy PKP.
                    Trafiają na dworzec, bo nie stać ich na płacenie coraz wyższych czynszów za
                    służbowe mieszkania. Nie mają pracy, nie mają pieniędzy, dachu nad głową.
                    • szmaciasz1 A nie pominales czegos? 12.09.06, 23:16
                      Bola cie glupawy Kandolku polkie zmiany, gdy sa to zmiany na lepsze, co?
                      Bardzo dobrze, niech cie bola smile

                      "PKP zapowiada, że teraz wszystko się zmieni – dzięki doradcom inwestycyjnym, z
                      którymi w ubiegłym tygodniu podpisała umowy. Kolejom doradzać będą dwa
                      konsorcja: Cushman & Wakefield Polska i EC Harris oraz CB Richard Ellis
                      i "R.Smoktunowicz & L.Falandysz".

                      - „Mają wskazać najlepsze sposoby komercyjnego zagospodarowania nieruchomości
                      PKP. Doradztwo obejmować będzie również najem, dzierżawę, nabywanie i sprzedaży
                      nieruchomości, pozyskiwania środków finansowych na ich zagospodarowanie oraz
                      dokonywanie własnych inwestycji budowlanych na nieruchomościach należących do
                      kolei” - tłumaczy Michał Wrzosek, rzecznik prasowy PKP S.A.

                      Doradcy mają także zagwarantować pozyskanie nalepszych kontrahentów, którzy
                      zaangażują się w przebudowy nieruchomości należących do PKP, np. stacji i
                      dworców. Wynagrodzenie doradców będzie uzależnione od pozyskanych przez nich
                      pieniędzy od prywatnych inwestorów."

                      • polonus5 Re: A nie pominales czegos? 13.09.06, 01:10

                        dla Twojej informacji wszystkich nas ciesza pozytywne zmiany w Polsce martwimy
                        sie tylko o glupawych ludzi !!
        • soup.nazi Re: Do szmaciasza 13.09.06, 05:39
          Przykre. W latach 80 przemieszkalem kilkanascie m-cy w Poznaniu i zawsze mnie
          cieszylo, ze dworzec czystszy niz w mojej Warszawce. Toalety rowniez.
    • polonus5 Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 12.09.06, 23:15
      www.wroclawskiedworce.prv.pl/
      www.wroclawskiedworce.prv.pl/
      • polonus5 Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 12.09.06, 23:18

        www.wroclawskiedworce.prv.pl/

        G³ówny (5 zdjêæwink
        Nadodrze (3 zdjêcia)
        Œwiebodzki (1 zdjêcie)


        Brochów (3 zdjêcia)
        Klecina (2 zdjêcia)
        Kowale (1 zdjêcie)
        KuŸniki (3 zdjêcia)
        Leœnica (5 zdjêæwink
        Miko³ajów (3 zdjêcia)
        Muchobór (1 zdjêcie)
        Nowy Dwór (3 zdjêcia)
        Osobowice (3 zdjêcia)
        Paw³owice
        Popowice (2 zdjêcia)
        Pracze (3 zdjêcia)
        Psie Pole (3 zdjêcia)
        So³tysowice (3 zdjêcia)
        Swojczyce (2 zdjêcia)
        Œwiniary (4 zdjêcia)
        Wojnów
        Wojszyce (1 zdjêcie)
        Zachodni (3 zdjêcia)
        Zakrzów
        ¯erniki (4 zdjêcia)
        • szmaciasz1 Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 12.09.06, 23:23
          Co masz zamiar przez to powiedziec?
          • polonus5 Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 12.09.06, 23:30
            szmaciasz1 napisał:

            > Co masz zamiar przez to powiedziec?

            ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

            wejdz na galerie zdiec i wszystko bedzie jasne -smile)))

            Dworce

            www.wroclawskiedworce.prv.pl/
            • szmaciasz1 Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 12.09.06, 23:39
              Nic dla mnie nie jest jasne.Widze zdjecia dworcoe kolejowych. mam powklejac
              zdjecia dworcow kolejowych w USA lub Kanadzie? Po co? Czy cos bedzie jasne
              przez to?
              Mozesz w koncu raz jeden napisac cos od siebie czy po prostu nie potrafisz
              wypowiedzic swej opinii?
              • polonus5 Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 12.09.06, 23:42
                szmaciasz1 napisał:

                Nic dla mnie nie jest jasne.Widze zdjecia dworcoe kolejowych. mam powklejac
                zdjecia dworcow kolejowych w USA lub Kanadzie?
                +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                powklejej te z Kanady i podyskutujemy !!!
                • szmaciasz1 Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 12.09.06, 23:43
                  Nie jestem chorym na glowe spamerem w przeciwienstwie do ciebie....
                  • polonus5 Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 12.09.06, 23:47
                    szmaciasz1 napisał:

                    > Nie jestem chorym na glowe

                    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                    jezeli nie to czemu tak czesto zmieniasz niki
                    rozpoznawalny zawsze bedziesz -smile)))
                    • szmaciasz1 Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 13.09.06, 00:31
                      Ojojoj, rozpoznawalny bede, tak, tak.
                      Podaj te moje inne "niki" , no rozpoznaj mnie.
                      Ty przynajmniej tajemnica nie jestes zadna, glupek i spammer . Koniec kropka.
                      • polonus5 Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 13.09.06, 01:26
                        szmaciasz1 napisał:

                        Ojojoj, rozpoznawalny bede, tak, tak.
                        Podaj te moje inne "niki" , no rozpoznaj mnie.
                        Ty przynajmniej tajemnica nie jestes zadna, glupek i spammer . Koniec kropka.

                        +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                        ale to juz moja sprawa .wielokrotnie Tobie pisalem zebys moje wpisy omijal !!

                        feliusiak
                        pol.onus5
                        unaswameryce
                        bull_shit_hunter
                        canadoll
                        downunderguy
                        pan_kowalski
                        • unaswameryce polonus5 13.09.06, 02:53
                          nie wiem czy cierpisz na manie przesladowcza ale pragne Cie poinformowac ze
                          tylko ja sie posluguje nickiem unaswameryce oczywiscie uzywalem wcesniej nicka
                          pol.onus5 ale publicznie poinformowalem o tym ze sie z nim rozstaje na apel
                          tych ktorzy uwazali ze ´´ukradlem´´ tobie nicka. A Ty doskonale wiesz dlaczego
                          uzywalem nicka pol.onus5, no ale nie wszyscy sledzili nasze watki wiec zeby nie
                          siac zametu zmienilem nick. Widzisz jesli ja mam cos do Ciebie to przedstawiam
                          Ci to prosto w oczy i nie mam potrzeby skakania po loginach. Zreszta mozna
                          ustalic to po IP. Ja nie mieszkam w Polsce i moj IP jest na tyle
                          charakterystyczny ze z latwoscia mozna ustalic czy ktos inny posluguje sie
                          podobnym.
                          P.S.
                          A jak tam wiercenia w Albercie?? spotkales sie z chlopakami z Haliburtona?
                          i ile drzwi do Ferrari zostalo ostatnio urwanych he he?
                        • kan_z_oz Re: Zdiecia Dworcow Kolejowych Wroclawia wow !! 13.09.06, 03:16
                          Odwiedzilam ten dworzec w zeszlym miesiacu - mam na mysli Wroclaw.
                          Stary zabytkowy budynek. Wewnatrz ogromna pusta hala, ktora nie jest ani brudna
                          ani czysta. Takie troche ni to, ni owo. Na tle wszystkich innych dworcow RP,
                          ten akurat jest w porzadku. Zadnych brudnych toalet.
                          Za to gastronomia do doopy. Zdolalam tylko wypic herbate z cytryna. Nie
                          ryzykowalam jedzenie, naprawde podle i nieswieze.
                          Wroclaw na tle wszystkich innych miast RP akurat mi sie najbardziej podobal.
                          Najwiecej sie dzieje i remontuje akurat we Wroclawiu i okolicach.

                          Ogolny stan dworca we Wroclawiu jest bardziej wynikiem upadajacego PKP w calej
                          Polsce. Podroz z Wroclawia do Krakowa, uzmyslawia ogrom i rozmiar remontow,
                          ktore sa do natychmiastowego przeprowadzenia lub wiekszosc obiektow bedzie do
                          rozbiorki.
                          Obecny tabor kolejowy pamietam z lat gdy jedzilam na kolonie letnie nad morze.
                          Te same rude siedzenia. Tapicerka nie byla wymieniana od 35 lat.
                          Nie bylo natomiast brudu, o ile mozna co najmniej 35 letnia tapicerke
                          zakwalifikowac jeszcze jako czysta.
                          Bardziej mnie porazilo, ze WC w tych taborach wciaz dziala na tej samej
                          zasadzie; sranie na tory.
                          Nie widzie nic zlego w tej metodzie o ile pociag przejezdza przez bezludne
                          obszary. Mysle, ze jeszcze ujdzie. Troche dziwnie czulam sie gdy za potrzeba
                          nalezlo wyjsc przed Katowicami.
                          W miare sprawnie dzialajace PKP to tylko kilka polaczen tzw; inter city, czyli
                          W-wa/Wroclaw lub W-wa/Krakow; reszte mozna praktycznie juz skreslic.

                          W podobnym stanie jest tabor autobusowy PKS, ktory nalezy omijac. Na szczescie
                          w jego miejsce powstal i dobrze dziala siec prywatnych polaczen autobusowych.
                          Zadnych niespodzianek; czyste autokary z klima, kierowca w bialej koszuli,
                          usmiechniety, zyczliwy. Autokar jedzie na skroty omijajac 'korki'. Ma byc na
                          czas i jest.

                          Podrozowanie PKP lub PKS w moim przypadku bylo przypadkowe. Sprawdzone
                          internetowo i w 'informacji' czasy podrozy wygladaly prawie tak dobrze jak
                          samochodem. Dopiero w czasie podrozy okazalo sie, ze to lipa...


                          Kan



                          • peerelski a co Europa NATO? co w miejsce RWPG ?? 14.09.06, 11:29
                            ....i po co bylo sie przylaczac do oszustow??
    • soup.nazi Zapisek 5: Jeszcze na Okeciu 13.09.06, 05:36
      Pisali, zeby pisac, co mi sie podobalo, to pisze:

      1. W toalecie czysto.
      2. Wozki bagazowe bezplatne - mala rzecz a cieszy (Toronto $2)
      3. Brak mafii cierpiarzy przed lotniskiem. Gosciu z w-t pyta jaka fura potrzebna
      i taka podjezdza - zwykla, kombi, van.
      • ontarian Re: Zapisek 5: Jeszcze na Okeciu 13.09.06, 18:54
        soup.nazi napisał:

        > 2. Wozki bagazowe bezplatne - mala rzecz a cieszy (Toronto $2)
        jest to tylko kaucja za wozek
        ltora mozesz z powrotem uzyskac
        odprowadzajac na wlasciwe miejsce
        albo olac te dwa baksy i jakis brunon to za ciebie zrobi
        • soup.nazi Re: Zapisek 5: Jeszcze na Okeciu 13.09.06, 20:30
          To jest oplata za uzycie wozka. Nie jestem pewien czy w Toronto tez, ale w
          Detroit mozna placic rowniez CC w stojaku. Za odprowadzenie wozka mozna uzyskac
          $0.25. Zeby Brunonowi sie w glowie nie przewrocilo.
    • soup.nazi Zapisek 6: Przyjazdy i odjazdy 13.09.06, 22:09
      Warszawa, ul. Grojecka. Wielki napis na rozowym billboardzie: "DO AMERYKI BEZ
      WIZ". Oho, zaczyna sie - mysle. Czytam dalej - aha, to reklama jakiejs knajpy.
      Podobno jest taka odjazdowa, ze czlowiek czuje sie jak w Ameryce. Hm, czucie
      jest wazne. Jak sie je straci, to niedobrze. Wielu ludzi w Bulbonii czuje, ze
      juz nic nie czuje. Wielu innych czuje za to bardzo intensywnie. Ze juz dluzej
      nie wytrzymaja.

      Jade dalej tramwajem mijajac znajome ulice. Kolejny billboard. "ROZWIN SWOJA
      KARIERE ZAWODOWA...W IRLANDII". Hm, te odjazdy to chyba jakis leitmotiv ... czy
      mantra... dawno nie bylem .... whooy knows?

      Tramwaj zwalnia dojezdzajac do kolejnego przystanku. Wielkie malowidlo na
      scianie szczytowej budynku glosi tryumfalnie: "ODJAZDOWA PROMOCJA!". Czegos tam,
      niewaznie. Jestem juz troche zmeczony. "Oni tu wszystko maja odjazdowe," - mysle
      - "pewnie dlatego tak wielu ludzi stad odjezdza... niektorzy nogami do przodu."
      • piss.doff Re: Zapisek 6: Przyjazdy i odjazdy 13.09.06, 22:34
        maja jak czytam odjazdowe odloty chyba ze sa za bardzo zszokowani.
      • corgan1 a chociaż nawiozłeś rodzinie prezentów? 14.09.06, 00:19
        że tak się mądrzysz panie mondraliński?

        Jakbyś chciał dać dulary to chodza po ok 3zł, więc 50 usd to 150 zł czyli tak
        na czekoladki, kawę i wódke...

        Na serio - w którym hotelu sie zatrzymałeś? Jak ci sie podobaja wiezowce, budy
        blaszane pod Pałacem, Stadion Xlecia albo centra handlowe jak Arkadia albo
        Galeria Mokotów?
        • unaswameryce Re: a chociaż nawiozłeś rodzinie prezentów? 14.09.06, 01:33
          soup po co piszesz te relacje one sa ciekawe ale prosciej bedzie napisac tak
          wlasnie przylecialem do Polski wszystko mnie juz wqrwia a jestem dopiero na
          lotnisku.
          Oczywiscie zartuje nie bierz tego do siebie.
          pozdrawiam a moje pytanie jest aktualne ile masz lat i nie doszukuj sie
          podtekstow ani ironi.
          • soup.nazi Re: a chociaż nawiozłeś rodzinie prezentów? 14.09.06, 07:00
            unaswameryce napisał:

            > soup po co piszesz te relacje one sa ciekawe ale prosciej bedzie napisac tak
            > wlasnie przylecialem do Polski wszystko mnie juz wqrwia a jestem dopiero na
            > lotnisku.

            E, nie mozna, a z czego bysmy sie razem posmiali? Z tym, ze ja weselej?

            > Oczywiscie zartuje nie bierz tego do siebie.
            > pozdrawiam a moje pytanie jest aktualne ile masz lat

            Nie moge - ludzie tak dlugo nie zyja. A po co ci to? Napisz podanie z uzasadnieniem.

            i nie doszukuj sie
            > podtekstow ani ironi.

            Gee, doc. Am I not a stinker?
        • soup.nazi Re: a chociaż nawiozłeś rodzinie prezentów? 14.09.06, 06:56
          corgan1 napisał:

          > że tak się mądrzysz panie mondraliński?

          A co cie tak zabolalo? Ze tobie nie przywiozlem, hehehe? A dlaczego mialbym?
          Tradycyjnie polskie pytanie. Nastepne bedzie "za ile?", pozniej pewnie ile
          zarabiam na dachach, i czy jest polskie jedzenie. Antycypujac, odpowiedz na
          pytanie 1 brzmi "za 2 gile", na 2 "Hooy cie to obchodzi?", na 3 "Nie, ale nie
          szkodzi, bo mam to w doopie". Aha, i czy nie zorientowalem sie, ze przeyebalem
          zycie w Kanadzie, hehehe. Your guess is better than mine, hehehe, of korsik.
          Ciekawosc zabila kota.

          > Jakbyś chciał dać dulary to chodza po ok 3zł, więc 50 usd to 150 zł czyli tak
          > na czekoladki, kawę i wódke...

          Nie, przyjechalem za rodziny pieniadze i nadstawilem kieszeni, ryja, i doopy,
          zeby mnie obwozic po atrakcjach i knajpach. Przyswoilem sobie te metode od
          bulbonskich turystow w USA i Kanadzie.

          > Na serio - w którym hotelu sie zatrzymałeś?

          Dlaczego mialbym sie zatrzymywac w hotelu? Ja nie tyle przyjechalem w odwiedziny
          do Bulbonii, co do najbliszej rodziny, wiec atrakcja bylo zatrzymanie sie w
          rodzinnym domu. A ze jestem rodowitym warszawiakiem (mam to po swoich starych, a
          oni z kolei po swoich, etc., rozumiesz o co chodzi, prawda? Czy niezupelnie?) w
          przeciwienstwie do wielu obecnych ("Pan jest warszawiakiem? No. A jak dawno pan
          mieszka w Warszawie? A rok."). Wygodnie sie zlozylo. Wiesz, jak juz bede sie
          musial zatrzymywac w hotelu, to bedzie to oznaczac czytelnie, ze juz do Bulbonii
          nie mam po co przyjezdzac. Nie licze przy tym na kwatere u kuzyna Juliusza, lub
          ciotki Zenobii. Wowczas wpadne znow tam gdzie duzo przyjemniejsze hotele stoja w
          duzo ladniejszych miejscach.

          Jak ci sie podobaja wiezowce

          Flatter yourself, pomyslalem sobie o twoich tekstach o warszawskiej "skyline".
          Otoz stoja te wiezowce (mocne slowo) z rzadka tu i owdzie, jak owe miniaturowe
          flagi powtykane w psie klocki tu i owdzie (Na marginesie, co sie stalo z tym
          panem? Czy juz toczy sie sledztwo?). Ladne, oryginalne ksztalty, ale tchu mi nie
          zbraklo w piersiach. W moim kanadyjskim Koszalinie jest ich troche wiecej i
          troche wyzsze, a wy wszakze powinniscie sie mierzyc z Toronto, czyz nie? Na
          razie lepiej sie wstrzymajcie.

          Nie zrozum mnie zle - ja sie ciesze, ze one wyrastaja, ze sa, ze ich przybywa.
          Wiem, ze nie od razu Krakow zbudowano. Za nastepne 15 lat bedzie na poziomie
          Europki (jesli chodzi o wiezowce i ogolny wyglad miasta). Cieszcie sie slusznie,
          ze tak sie dzieje, zwlaszcza ci, ktorzy komunke pamietaja, ale zachlystywac
          naprawde nie ma sie czym. Wychodzicie na prowincjuszy i zalotnych wannabes. Do
          Singapuru naprawde jeszcze daleko. Bardziej od wiezowcow podobalo mi sie pare
          innych rzeczy, ale o tym w "Zapiskach". Meczy mnie tylko jedna mysl: jezeli tak
          niezbyt wiele zmienilo sie w Wwie, gdzie zaszly najwieksze zmiany, to co sie
          zmienilo gdzie indziej?

          , budy
          > blaszane pod Pałacem,

          Widzialem z okna tramwaju. Nie neca.

          Stadion Xlecia

          Wiem, ze to Stadion "Europa", ale ja jestem z kanadyjskiej wsi i te progi nie na
          moje chamskie gusta, a i jakosc nie ta, zatem nie dazylem.

          albo centra handlowe jak Arkadia albo
          > Galeria Mokotów?

          Bylem w Reducie i Blue City. Wiesz, malle to ja mam u siebie, od dawna. Zdazylem
          sie do nich przyzwyczaic bez religijnych uniesien. Reduta ladna, dochodzi malle
          w moim Koszalinie. Blue City troche wieksze, ale tchu nie zapiera. Troche
          inaczej zbudowany, w gore, zamiast w poziomie. Dlatego stwarza wrazenie duzego.
          Czy to prawda, ze wybudowal Blue City kapital turecki?

          Tak czy inaczej jest przyzwoicie. Z tym, ze atmosfera inna nieco jakby. W
          Kanadzie sklepy w mallach kipia w sobotnie popoludnia towarem i zyciem.
          Klientow. Tak zwanych "paying customers". W mallach warszawskich panuje
          atmosfera swiatyni skrzyzowanej z muzeum. Duzo powietrza i przestrzeni, bo malo
          ludzi, a ci ktorzy sa, przechadzaja sie w naboznym skupieniu, delektujac sie,
          napawajac, kontemplujac i odurzajac atmostera bogactwa i konsumpcji (w ich
          pojeciu). Te malle chyba znalazly sie tu o 20-30 lat za wczesnie. Ciekawe na
          jakich zasadach one funkcjonuja, bo ze nie na zasadzie popytu i podazy to pewne.
          Padlyby po miesiacu. Hm, pralnie brudnych pieniedzy dla kirgizkiej Kosy Nostry?
          Do sklepow wstepuje sie z rzadka, chyba dlatego zeby nie sprofanowac. W
          filozoficznej zadumie spozylem jak komunie (podobnie jak publika) obiad w
          najelegantszej restauracji malla pt. "Pizza Hut". Za moje nedzne kanadyjskie
          dulary, zarobione tymi recamy na dachach. Aha, zostawilem sympatycznej kelnerce
          10 PLN napiwku, cieszyla sie podejrzanie, pewnie ryla z mojego bezczelnego
          dziadostwa - wszakze nie bylo to nawet sakramentalne 10%. Przy okazji ciekawy
          finding: w Polsce, jesli placi sie w restauracji karta kredytowa, a chce sie dac
          kelnerowi napiwek - prosze nie wpisywac go na rachunku, nawet jezeli jest
          miejsce. Kelner nie zobaczy tego napiwku. Sympatyczna kelnerka wyznala mi, ze
          "my niestety nie mozemy sciagnac sobie napiwku z karty kredytowej klienta". To,
          ze kelner moze wlozyc do kasy rachunek VISY z wpisanym napiwkiem np. 5 zl (qrva,
          dlaczego nie ma rybaka?!), a wlasciciel/menago moze wyjac z tejze kasy fiskalnej
          5 zl. i wreczyc je kelnerowi, jakos nie przychodzi nikomu do glowy. Niektorym
          pewnie nie chce przyjsc, a niektorym pewnie nie moze sie zmiescic. Prosze zatem,
          jesli ma sie przy sobie tylko plastyk, nie jadac w restauracjach, bo mozna wyjsc
          na kootasa w oczach kelner/ki czekajacej z nadzieje na zlotowke albo dwa.
          Dlaczego tyle? Ach, jeszcze jeden sekret zdradzony mi przez niezle skadinad
          sytuowanego tambylca - "Czlowieku, jakie 10%? Nikt tyle nie daje, to nie jest
          przyjete!". Rozumiem, ze daje sie od 20% wzwyz - ach ta moja dziadowska,
          polnocnoamerykanska mentalnosc. Dobranoc panstwu.
          • corgan1 Re: a chociaż nawiozłeś rodzinie prezentów? 14.09.06, 11:18
            > Na marginesie, co sie stalo z tym
            > panem? Czy juz toczy sie sledztwo?).

            Ten pan ma pomysł aby kandydować na prezydenta Warszawy. Nie wiem czy na
            powaznie czy tak dla jaj...

            > Ladne, oryginalne ksztalty, ale tchu mi nie zbraklo w piersiach.
            Nie no spoko! W zasadzie trudno powiedzieć żeby Warszawa miała zachwycać. To że
            cieszy że wszystko się zmienia - to najlepsze określenie.

            > rozumiesz o co chodzi, prawda? Czy niezupelnie?
            Rozumiem mimo iż jestem przyjezdny >smile)

            > Czy to prawda, ze wybudowal Blue City kapital turecki?
            Tak to prawda. Z tym że ów Turek jakoś zbankrutował czy mu nie wyszło... nie
            wiem. Wiem ze BlueCity stało puste kilka lat. Potem odkupił go jakiś fundusz
            inwestycyjny z Izraela. Ale chuopaki uznali że projekt wnętrz jest fatalny wiec
            w środku coś tam wyburzali i mocno przerabiali. I otwarli chyba w 2004. Ale
            wiesz jak to jest... jak się wprowadza kolejną krowę na to samo pastwisko to
            nie znaczy że będzie dawać wiecej mleka hehe więc BlueCity odwiedzało mniej
            ludzi niż zakładano tym bardziej że po drugiej stronie Reduta miała wielu
            klientów, nawet rozbudowała sie 2 lata temu. I klientów im nie ubyło nawet po
            rozbudowie Galerii Mokotów i po oddaniu Arkadii przy Rondzie Babka. Gust
            klientów potrawi zaskakiwać. Więcej ludzi bywa na zakupach ale raczej w
            weekend. Jeśli łaziłeś po galeriach handlowych w tygodniu to faktycznie moglo
            być mniej ludzi.

            Dziełem Turka (nie wiem czy tego samego co BlueCity czy zupełnie innego) jest
            ten paskudny biało-niebieski wiezowiec przy pl. Zawiszy zwany pieszczotliwe
            ToiToi. ToiToi to firma która zarządza plastykowymi przenośnymi sraczami... smile)
            wiec rozumiesz analogie smile

            > Cieszcie sie slusznie, ze tak sie dzieje, zwlaszcza ci, ktorzy komunke
            > pamietaja, ale zachlystywac naprawde nie ma sie czym.

            Oczywiście że nie ma powodu to tego aby ob.yebało ludziom w czaszce z powodu
            paru wiezowców, ale różnie to bywa hehe Niektórym od.yebalo.

            > (qrva, dlaczego nie ma rybaka?!)

            Nie ma. Była denominacja. Pamiętam rybaka, nawet mam chyba 2-3 monety gdzieś w
            domu.

            Odnośnie napiwków. Ja nie znam zasad jakie panują z napiwkami przy płatnosci
            kartą kredytową w innych krajach. Inaczej - jeśli oficjalnie płacisz to w gre
            wchodzi VAT i inne podatki, księgowośc, rozliczenia itp. Nie można tak chyba
            przekazac z firmy pracownikowi pieniążków z okazji napiwku bo to - podatek
            dochodowy, dodatkowe rozliczenia w księgowości itp. czyli w chooooy roboty aby
            dać komuś 5 zł albo 10 zł. W przypadku gotówki sprawa jest prosta.
            • soup.nazi Re: a chociaż nawiozłeś rodzinie prezentów? 14.09.06, 18:33
              corgan1 napisał:

              >Więcej ludzi bywa na zakupach ale raczej w
              > weekend. Jeśli łaziłeś po galeriach handlowych w tygodniu to faktycznie moglo
              > być mniej ludzi.

              Bylem w sobote wczesnym popoludniem, chyba wspominalem. Bylo b. malo ludzi.
              Wyraznie widac, z punktu widzenia sily nabywczej ludnosci, to te malle sa tam
              jak latajace talerze - mozna sie pogapic ale raczej sie nie wchodzi. Zreszta -
              ja sie nie nasmiewam - dobrze wiemy dlaczego tak jest i wiemy tez, ze jeszcze
              dlugo tak bedzie, moze zawsze (model poludniowoamerykanski). Tylko po co sie
              chwalic i zachlystywac mallami, do ktorych 95% ludnosci nie ma wstepu, bo nie ma
              miedzi? Ci, ktorzy byli, zajmowali sie raczej zakupami w Carrefour, lazeniem,
              lodami, McDolem, piciem kawy, ogladaniem wyscigow radiomodeli, wszystkim tylko
              nie zakupami.

              > Odnośnie napiwków. Ja nie znam zasad jakie panują z napiwkami przy płatnosci
              > kartą kredytową w innych krajach. Inaczej - jeśli oficjalnie płacisz to w gre
              > wchodzi VAT i inne podatki, księgowośc, rozliczenia itp. Nie można tak chyba
              > przekazac z firmy pracownikowi pieniążków z okazji napiwku bo to - podatek
              > dochodowy, dodatkowe rozliczenia w księgowości itp. czyli w chooooy roboty aby
              > dać komuś 5 zł albo 10 zł.

              Jasne, lepiej mu skosic te dyche. I latwo, i przyjemnie.

              W przypadku gotówki sprawa jest prosta.

              Uwazasz, ze w Kanadzie daje sie pod stolem? Wiem z pierwszej reki - w poczatkach
              wozilem pizze (hehe, w barwach klubowych "Pizza Hut" wlasnie). Wozilem ze soba
              suwadlo i jak klient placil karta to ja "posuwalem". Kwit chowalem do kieszeni,
              na koniec wieczoru rozliczalem sie z zamowien z menagiem. Jesli byly wpisy
              "napiwkowe", to gosciu wyplacal mi sume wpisow zywym "cashem". Zapewniam cie, ze
              robil to jak najbardziej legalnie. Tak jest w Kanadzie i USA. Nikt nie bawi sie
              w drobne oszustewka fiskusa na pare dolcow. Zreszta - jaki jest sens dawania
              napiwku jezeli kelner go nie otrzyma? Napiwek daje sie kelnerowi, a nie
              wlascicielowi. Pociesz sie, ze powiedziano mi, ze we Wloszech jest podobnie.
              Ach, stara dobra Europka. A znasz takie powiedzonko "Where's a will, there is a
              way"?
              • deadeasy Re: a chociaż nawiozłeś rodzinie prezentów? 16.09.06, 00:42
                "Ci, ktorzy byli, zajmowali sie raczej zakupami w Carrefour, lazeniem,
                lodami, McDolem, piciem kawy, ogladaniem wyscigow radiomodeli, wszystkim tylko
                nie zakupami"
                Swiete slowa wink

                Odwiedzajacy UK Polacy sie dziwia ze tu centra takie male tzn. malo
                przestrzeni. Na tym caly wic polega zeby ludzi wtlamsic do sklepow a nie zeby
                w lodziarni siedzieli. W Polsce korytarze szrokie, sufity wysokie i pelno
                zwiadzajacych a malo kupujacych.

                "Tylko po co sie chwalic i zachlystywac mallami, do ktorych 95% ludnosci nie ma
                wstepu, bo nie ma miedzi?"

                O to-to!
          • george_w.bush Re: a chociaż nawiozłeś rodzinie prezentów? 14.09.06, 17:50
            soup.nazi napisał:

            ...
            >
            > Bylem w Reducie i Blue City. Wiesz, malle to ja mam u siebie, od dawna.
            Zdazylem sie do nich przyzwyczaic bez religijnych uniesien. Reduta ladna,
            dochodzi malle
            > w moim Koszalinie. Blue City troche wieksze, ale tchu nie zapiera. Troche
            > inaczej zbudowany, w gore, zamiast w poziomie. Dlatego stwarza wrazenie
            duzego.
            > Czy to prawda, ze wybudowal Blue City kapital turecki?
            >
            > Tak czy inaczej jest przyzwoicie. Z tym, ze atmosfera inna nieco jakby. W
            > Kanadzie sklepy w mallach kipia w sobotnie popoludnia towarem i zyciem.
            > Klientow. Tak zwanych "paying customers". W mallach warszawskich panuje
            > atmosfera swiatyni skrzyzowanej z muzeum. Duzo powietrza i przestrzeni, bo
            malo
            > ludzi, a ci ktorzy sa, przechadzaja sie w naboznym skupieniu, delektujac sie,
            > napawajac, kontemplujac i odurzajac atmostera bogactwa i konsumpcji (w ich
            > pojeciu). Te malle chyba znalazly sie tu o 20-30 lat za wczesnie. Ciekawe na
            > jakich zasadach one funkcjonuja, bo ze nie na zasadzie popytu i podazy to
            pewne
            > .
            > Padlyby po miesiacu. Hm, pralnie brudnych pieniedzy dla kirgizkiej Kosy
            Nostry?
            > Do sklepow wstepuje sie z rzadka, chyba dlatego zeby nie sprofanowac. W
            > filozoficznej zadumie spozylem jak komunie (podobnie jak publika) obiad w
            > najelegantszej restauracji malla pt. "Pizza Hut". Za moje nedzne kanadyjskie
            > dulary, zarobione tymi recamy na dachach. Aha, zostawilem sympatycznej
            kelnerce
            > 10 PLN napiwku, cieszyla sie podejrzanie, pewnie ryla z mojego bezczelnego
            > dziadostwa - wszakze nie bylo to nawet sakramentalne 10%. Przy okazji ciekawy
            > finding: w Polsce, jesli placi sie w restauracji karta kredytowa, a chce sie
            da
            > c
            > kelnerowi napiwek - prosze nie wpisywac go na rachunku, nawet jezeli jest
            > miejsce. Kelner nie zobaczy tego napiwku. Sympatyczna kelnerka wyznala mi, ze
            > "my niestety nie mozemy sciagnac sobie napiwku z karty kredytowej klienta".
            To,
            > ze kelner moze wlozyc do kasy rachunek VISY z wpisanym napiwkiem np. 5 zl
            (qrva
            > ,
            > dlaczego nie ma rybaka?!), a wlasciciel/menago moze wyjac z tejze kasy
            fiskalne
            > j
            > 5 zl. i wreczyc je kelnerowi, jakos nie przychodzi nikomu do glowy. Niektorym
            > pewnie nie chce przyjsc, a niektorym pewnie nie moze sie zmiescic. Prosze
            zatem
            > ,
            > jesli ma sie przy sobie tylko plastyk, nie jadac w restauracjach, bo mozna
            wyjs
            > c
            > na kootasa w oczach kelner/ki czekajacej z nadzieje na zlotowke albo dwa.
            > Dlaczego tyle? Ach, jeszcze jeden sekret zdradzony mi przez niezle skadinad
            > sytuowanego tambylca - "Czlowieku, jakie 10%? Nikt tyle nie daje, to nie jest
            > przyjete!". Rozumiem, ze daje sie od 20% wzwyz - ach ta moja dziadowska,
            > polnocnoamerykanska mentalnosc. Dobranoc panstwu.
            >
            >
            ...

            ► bardzo prawidlowa obserwacja, mozna placic plastykiem (!? hehehe), ale
            napiwek tylko gotowka do reki.
            Reszta jest calkiem fajna, w pewnym sensie podobnie tam sie czulem dwa lata
            temu.
          • jp.hi Re: a chociaż nawiozłeś rodzinie prezentów? 14.09.06, 19:52
            soup.nazi napisał:

            > wszakze nie bylo to nawet sakramentalne 10%.

            Jezu, jak wy macie dobrze. U nas min. 15%. Po 10% to to lepiej nie pokazuj sie
            tam ponownie smile
    • piss.doff Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 14.09.06, 06:24
      napisz jak tam bylo z kiszeniem ogorkow.
      • soup.nazi Re: Zapiski z podrozy do Bulbonii 14.09.06, 07:01
        piss.doff napisał:

        > napisz jak tam bylo z kiszeniem ogorkow.

        Nie moge. Naprawde nazywam sie Al Bundy.
    • soup.nazi Zapisek: Bunkier 14.09.06, 16:54
      Drzwi do mieszkania starych w bloku (stare czyli peerelowskie budownictwo):
      fancy domofon, przed drzwiami wlasciwymi do mieszkania, oryginalnymi - stalowe,
      wzmocnione, z 3 zamolami, wpuszczone w wykusz. Starzy nie sa bogaci, a to co
      maja tez trzymaja w banku. Takie drzwi maja prawie wszyscy na klatce, tej i
      sasiednich, starzy i mlodzi, a okolica przeciez nienajdziksza - Stara Ochota,
      nie zadne tam Brodno czy inne Zabki z elementem behawiorystycznie niepewnym.
      Zadumany mysle o naszym domu w Kanadzie, o standardowych drzwiach zabezpieczonym
      symbolicznym zameczkiem. Przy silniejszym strzale z buta drzwi wypadlyby pewnie
      z zawiasow razem z zasuwka. Tak, ale ten dom jest o tysiace mil STAD... Jestem
      dziwnie spokojny o swoje drzwi, a niespokojny o nich, mimo stali i zasuw...
      Chodzenie po ulicy po 22 moze byc generalnie niekorzystne dla zdrowia, jestem
      zyczliwie uprzedzany. Sydney albo Montreal... startuje z rykiem wielki
      jet...zawsze mozesz powrocic... e, chyba juz nie...
      • szmaciasz1 Re: Zapisek: Bunkier 14.09.06, 18:54
        A ja spie na parterze mieszkania w kamienicy w centrum wielkiego miasta przy
        otwartym oknie i sie nie boje smile
        A jak raz mendy sie zatrzymaly pod oknem i darli pyski, to zadzwonilem po straz
        miejska.Przyjechali po okolo 2 minutach. Przyjechala tez policja, dali jednemu
        co sie stawial po ryju od razu na miejscu i potem obu zabrali w nieznane. Do
        konca pobytu byl spokoj a mamusia sie takze nie skarzyla zeby powrocili.
        Najwyrazniej to nie drzwi i zamki sprawiaja ze sie czlowiek boi lub nie tylko
        to czy jest cykorem z urodzenia i natury.
        • waldek.usa Kot ci sie pozyga na klawiature 14.09.06, 18:57
          tak go ogonem odwracasz, hehehe.
          • szmaciasz1 A co to jest ta pozyga ? 14.09.06, 19:00
            ?
      • szmaciasz1 Dzwi do garazu 14.09.06, 18:58
        Przypomnialo mi sie, wujek mial lepsze troche auto i na drzwi do garazu
        zakladal taka sztabe, komiczne to bylo. Zamkniete drzwi a pozniej 50 kg
        metalowa brecha zakotwiczona na betonowe haki.
        Tak bylo 9 lat temu.
        Odwiedzilem ich w tym roku, brechy nie ma, smailismy sie z tego razem . Drzwi
        na remote control, zreszta czesto parkuja pod domem bo im sie nie chce dygac do
        garazu. Samochody kradnie sie dzis tylko te naprawde luksusowe, byle czego za
        kilkadziesiat tysiecy PLN nikt nie ruszy.
        Potorjne dzwi tez znikna jak ludzie przyzyczaja sie do mysli ze pieniadz jest
        bezpieczny w banku i nie trzba juz napychac nim materaca.
        • soup.nazi Re: Dzwi do garazu 14.09.06, 19:16
          szmaciasz1 napisał:

          > Przypomnialo mi sie, wujek mial lepsze troche auto i na drzwi do garazu
          > zakladal taka sztabe, komiczne to bylo. Zamkniete drzwi a pozniej 50 kg
          > metalowa brecha zakotwiczona na betonowe haki.
          > Tak bylo 9 lat temu.
          > Odwiedzilem ich w tym roku, brechy nie ma, smailismy sie z tego razem .

          Drzwi
          > na remote control, zreszta czesto parkuja pod domem bo im sie nie chce dygac do
          >
          > garazu. Samochody kradnie sie dzis tylko te naprawde luksusowe, byle czego za
          > kilkadziesiat tysiecy PLN nikt nie ruszy.
          > Potorjne dzwi tez znikna jak ludzie przyzyczaja sie do mysli ze pieniadz jest
          > bezpieczny w banku i nie trzba juz napychac nim materaca.

          To ty jestes wyjatkowy zuch. Ludzie sie rygluja, kratuja i grodza (zdaje sie, ze
          w Polsce jest najwiecej w Europie osiedli zamknietych) a ty sobie spisz przy
          otwartym oknie. Uwazaj zeby cie nie zamienili - na gliniaka na przyklad.
          Ale, ale, zdaje sie, ze wczesniej pisywales, ze nie mieszkasz w Polsce, a tu
          sobie spisz w kamienicy w centrum? Jestes na przepustce z robot w UK?
          • zlosliwe.bydle Dzwi na smietnik, 14.09.06, 19:41
            soup.nazi napisał:

            > To ty jestes wyjatkowy zuch. Ludzie sie rygluja, kratuja i grodza (zdaje sie,
            ze w Polsce jest najwiecej w Europie osiedli zamknietych) a ty sobie spisz przy
            > otwartym oknie. Uwazaj zeby cie nie zamienili - na gliniaka na przyklad.
            > Ale, ale, zdaje sie, ze wczesniej pisywales, ze nie mieszkasz w Polsce, a tu
            > sobie spisz w kamienicy w centrum? Jestes na przepustce z robot w UK?
            >
            ► okno tez na smietnik wychodzi.
            Miski na kasze nie podpierdziela, bo tam sami swoi. Jedynie o denaturat trzeba
            sie martwic, tudziez o zarowke w beczce po sledziach, bo bez niej ciemno, a
            szczury tylko na to czekaja.
          • szmaciasz1 Re: Dzwi do garazu 14.09.06, 20:07
            Taki duzy chlopczyk i tak sie boi. Wstyd.
        • ratpole Re: Dzwi do garazu 15.09.06, 05:33
          szmaciasz1 napisał:

          > Przypomnialo mi sie, wujek mial lepsze troche auto i na drzwi do garazu
          > zakladal taka sztabe, komiczne to bylo. Zamkniete drzwi a pozniej 50 kg
          > metalowa brecha zakotwiczona na betonowe haki.
          > Tak bylo 9 lat temu.
          > Odwiedzilem ich w tym roku, brechy nie ma, smailismy sie z tego razem .

          To tylko znaczy, ze dziewiec lat temu to auto bylo warte ukradzenia i
          zakladania brechy, a teraz juz nie.
          Zaiste postep sie dokonal. Czasowy, hehehe
    • soup.nazi Zapisek 8: Szare szeregi 15.09.06, 17:58
      Wyglad ulicy

      Ludzie sa poubierani... trudno powiedziec....nie powiem, ze biednie....ale jakos
      tak nijak, malo barwy, luzu. Ja nie twierdze, ze powinni byc poubierani w jakies
      brand name szmaty, ale... spodziewalem sie mniej wiecej takiej jakosci zblizonej
      do odziezy ze sklepow typu Wal-Mart czy Zeller's, ktora przeciez jest bardzo
      zwyczajna. Chyba zbyt wiele informacji z forum Polonia i skadinad o polskim
      dobrobycie wzialem "at face value".Tymczasem wyglada to tak jak "Biway"
      (pamietacie, zamkneli te siec ladnych pare lat temu), albo dzisiejszy "Giant
      Tiger", tylko, ze bardzo z dolnej polki i bardzo znoszone... I znow, wcale mi
      nie do smiechu. Pozniej powiedziano mi, ze bardzo wielu ludzi ubiera sie na
      bazarze lub w szmatexach/ciuchlandach, bo ... wiecie, co.
      • szmaciasz1 Poczytaj sobie forum Moda 15.09.06, 18:22
        Tam polskie kobitki dyskutuja o markach i jakosci ciuchow, wiekszosc marek
        bedzie dla Ciebie pewnie obca, bo to nie z Twojej polki smile
        Diesel, Zara, H&M, Boss czy Ermenegildo Zegna to codziennosc dzis w PL-u.

        A ogolne wrazenie? No na metki nikomu nie patrze, ale nie widzialem nawet na
        polskiej wsi kobiety w luzno zwisajacych na dupie, szarych sweatpants ucietych
        nad kolanem nozyczkami i w 3 numery za duzym T-shircie. Nawet do jazdy na
        wrotkach czy biegania po plazy laski w Polsce ubieraja sie z pewnym stylem, w
        przeciwienswie do babochlopow amerykanskich.
        Ciucholandy owszem sa, w miasteczku lub wsi w ktorym wypoczywasz z rodzina, w
        duzym miescie znalezc takie cos to dzis prawdziwy problem smile)
        • soup.nazi Re: Poczytaj sobie forum Moda 15.09.06, 18:56
          szmaciasz1 napisał:

          > Tam polskie kobitki dyskutuja o markach i jakosci ciuchow,

          Hehe, one dyskutuja o tym co by chcialy miec. Pewnie dlatego masz duzo z nimi
          wspolnego.

          wiekszosc marek
          > bedzie dla Ciebie pewnie obca, bo to nie z Twojej polki smile

          Zgadza sie. Z dwoch wzgledow: nie nosze damskich, no i moja polka duzo wyzej,
          nie ma na niej uzywanych artykulow "no name" i eurotrash.

          > Diesel, Zara, H&M, Boss czy Ermenegildo Zegna to codziennosc dzis w PL-u.

          Widocznie nosza pod tym stuffem ze szmatexow, inkoguto znaczy siem, bo z
          wierzchu nie widac. Albo w domowym zaciszu. Z oszczednosci czy w obawie przed
          zlodziejstwem?

          > A ogolne wrazenie? No na metki nikomu nie patrze,

          No to skad wiesz jakie metki sa dzisiaj codziennoscia w PL, skoro na nie nie
          patrzysz? Patrzysz, patrzysz - z nosem rozplaszczonym na szybach tych
          sklepow-swiatyn w OMC (O Malo Co) mallach, hehehe, o ktorych pisalem wczesniej.
          Na marginesie: przechadzajac sie po takowych ujrzalem szykowny sklep z dzinsami.
          Na froncie dumnie swiecily "LEE" i "Wrangler". Przypomnialem sobie polki w
          Walmarcie zarzucone bezladnie tym stuffem po CAD 24 i zachichotalem.

          ale nie widzialem nawet na
          > polskiej wsi kobiety w luzno zwisajacych na dupie, szarych sweatpants ucietych
          >
          > nad kolanem nozyczkami i w 3 numery za duzym T-shircie.

          Luzik, moj dobry czlowieku, luzik. A na polskiej wsi niewiasty chadzaja jeszcze
          w kufajkach, kozuchach z niewyprawionyh baranich skor, a w lecie w trampkach i
          perkalikowych, drukowanych sukniach.

          Nawet do jazdy na
          > wrotkach czy biegania po plazy laski w Polsce ubieraja sie z pewnym stylem,

          Wiem, widzialem jedna w Karkonoszach na szlaku. Miala czerwone pantofle na
          szpilkach i full, choc kiepski, make-up. A przy okazji - te slynne polskie
          pieknosci od ktorych roja sie ulice! Za cholere nie moglem zadnej wypatrzyc,
          chociaz Kanadyjek przeciez nie zachwalam. Chociaz...ladnych pare lat temu bylem
          na uni, juz po 30-tce. Qrva, tam dopiero roilo sie od "heavenly bodies". Kto byl
          ten wie. Te polskie cuda pewno sa w UK albo oddaly sie Arabom, hehehe. W kazdym
          razie w Warszawce ich nie bylo.

          w
          > przeciwienswie do babochlopow amerykanskich.

          Trzeba bylo wyjsc ze srodowiska ludzi, ktorzy mysla, ze podstawowa waluta US
          food stamps, hehehe

          > Ciucholandy owszem sa, w miasteczku lub wsi w ktorym wypoczywasz z rodzina, w
          > duzym miescie znalezc takie cos to dzis prawdziwy problem smile)

          Miasteczko nazywa sie Warszawa i szmateksow ponoc w nim do cholery.

          Po co mialbym te wiadomosci czerpac z jakiegos forum? Wyszedlem na ulice,
          pochodzilem po srodmiesciu, po Nowym Swiecie, Starowce (wie pan gdzie to, panie
          "warszawiak za chlibem"?) i stwierdzilem na wlasne oczy - w godzinach szczytu i
          w weekend. Witaj smutku.
        • polonus5 szmaciasz1 ponownie pie..sz !!! 15.09.06, 20:35
          szmaciasz1 napisał:


          Ciucholandy owszem sa, w miasteczku lub wsi w ktorym wypoczywasz z rodzina, w
          duzym miescie znalezc takie cos to dzis prawdziwy problem smile)

          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
          Szmaciasz1 czy ty tez sie tam ubierasz w te markowe szmaty?
          Widze ze dawno sie w duzych miastach Polski nie bywalo ale to czuc -smile)


          wizaz.pl/forum/archive/index.php/t-55911.htmlsambrija
          w moim miescie tez jest duzo ciuchlandów.ja mam w swoich zbiorach odziezy duzo
          rzeczy z takich sklepow,bo mozna tam kupic naprawde fajne,dobrej
          jakosci,ciuszki.zima jest sporo fajnych swetrow ale wiekszosc jest duzych
          rozmiarow,ale jak tylko p[odoba mi sei wloczka to je kupuje bo pruje i dziergam
          po swojemu,pomaga mi w tym mamcia.ale niestety ne mam zdjec zebym mogla wam je
          pokazac.raz udalo mi sie kupic super spodnie firmy moto za 15 zl.wcale nie
          zniszczone.laseczki polecam takie sklepy!smile


          Ja to po prostu uwielbiamsmile Wchodzę do lumpexu, bo u mnie tak je sie nazywa i
          wychodzę zazwyczaj z chociaż jednym ciuszkiem. Ostatnio postanowiłam się
          ograniczać w kupowaniu, bo miejsca w szafie brakujesmile Często znajduję tam
          skarby. Markowe ciuchy- prawie wszystkie które mam są kupione właśnie w
          ciucholandach (Vero Moda, H&M, Big Star, Marks&Spencer,Adidas, itd...). A to
          moje ostatnie znalezisko za 15 złsmile
          Pozdrawiam!!


          wampirek
          hej ja dopiero wczoraj trafilam na forum wizażu i po prostu wasze posty i rady
          są super!!dzieki a wracając do lumpeksów to sama posiadam z nich rzeczy i to
          niebanalne, ostatnio mama kupiła mi bluzke koszulowa ze strechem w kolorowe
          kropki za naprawde śmieszną kase a bluzka jest po prostu super smile


          GosikK2
          Kobiety muszę poprostu to napisaćbig_grin Byłam dzisiaj w ciucholandzie i kupiłam
          sobie śliczną spódnice sztruksową za kolana. Kolorek-brąz. A cena - 8,5,- Cały
          dzień się cieszębig_grin Kupiłam z mamą jeszcze 5 bluzek i zapłaciłyśmy za wszystko
          41 zł!!! Mam też śliczną różową (ale nie cukierkową, tylko taki mocny róż)
          koszule na guziki, na krótki rękaw, z kołnierzykiem. Jestem zachwycona big_grin A
          najlepsze jest to, ze te ciuchy wyglądają jak nowesmile


          Maratka2005-08-20, 16:05
          Sweterek i kapelusz istne cudo, aż Ci zazdroszczę takich zdobyczy. Ja sama
          wczoraj kupiłam sobie trzy fajne rzeczy, za które razem zapałaciłam 15 zł!
          - białą lnianą spódnicę do kolan z Veromody - śliczną i w ogóle nie znisczoną
          - brązową spódnicę w paski,
          - i tunikę
          Jestem bardzo zadowolona smile


          your galaxy
          ja po prostu kocham łażenie po ciuchachwink co tydzień dostawa w środe w dwóch
          największych w moim mieściebig_grin jestem zawsze! kiedyś się nawet ze szkoły
          urwałamwink ostatnio udało mi się kupić spódnice taką 3/4 białą z h&m jeszcze z
          metkami nieużywaną za 5zł, białe conversy krótkie za 4zł, sweter fioletowy w
          paski też h&m, koszulke polo lacoste za 2,5wink, krawat w klawiature od pianina
          za 1zł, który posłuży mi za pasek, bo jest idealnie prosty! i jeszcze całe
          mnóstwo innych fajnych rzeczy.. w szafie powoli mi się nie mieściwink
          a najlepsze jest to, że te ciuchy są bardzo tanie u nas.. koszulki, bluzki z
          krótkim rękawem, topy to tak do 10zł(ale tak średnio to od 4-6), te z długim
          podobnie.. swetry też do 10zł(mój kosztował 5 :rolleyes: ), spodnie to
          przeważnie tak do 20zł..
          po prostu RAJ!big_grin


          joanka
          Uwielbiam te sklepy, jak juz mówiłam.
          Dla Poznanianek - polecam ten na Wilmarkcie koło tesco... świetne ciuchy dobra
          jakość i niezawysoka cena...
          na jakiej ulicy znajduje się Wildmarket.Z góry dzieki za odpowiedz.



          Ellie
          Dla wizażanek z Wrocławia polecam ciucholand na Grabiszyńskiej obok Lidla.
          Nazywa się Tania odzież zachodnia. Jest spory i trzeba się trochę naszukać ale
          warto poświęcić trochę czasu. Kupiłam tam kiedyś spodnie Vero Moda za 3,15 zł.
          na wagę. Dawno tam nie byłam, więc nie wiem czy nadal wygląda tak samo. Polecam
          również Otwock pod Warszawą jako zagłębie szmatlandów. Prawie na każdej ulicy
          jest tego typu sklep ( dosłownie ).
          Pozdrawiam i życze udanych łowów!


          trojka
          Świetny lumpeks jest w Dąbrowie Górniczej na ulicy 11-g0 Listopada, w byłych
          Zakładach Bytomskich, jest tam odzież z Niemiec, więc jest mnustwo ciuszków
          H&M. Kupiłam ostatnio bluzeczkę z Zebry za 25zł, śliczny sweterek z krótkim
          rękawkiem za 10zł, białą bluzkę koszulową za 16zł i nowiutką czarną bluzkę
          która ma takie wielkie wąsy do wiązania smile kilka par wycierusków i to bardzo
          fajnych smile a dla męża kilka razy koszulki polo, które były nowiutkie z metkami
          za 12-15zł
          Aparat mi się zepsuł, ale jak będzie dobry to zamieszczę zdjęcia smile

          wizaz.pl/forum/archive/index.php/t-55911.html
          • polonus5 Ciucholandy 15.09.06, 20:40
            Ciucholandy
            www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=55911
            Ciucholandy
            www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=55911
            Ciucholandy
            www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=55911
            • szmaciasz1 Do plaminosa5 i zupowca 15.09.06, 20:49
              Widzisz, to troszke tak jakbym rozmwail o muzyce ze slupem elektrycznym.
              Dlaczego? Bo slup wie o muzyce dokladnie tyle, co Ty o modzie....
              Dla Ciebie kazdy sklep z rzeczami uzywanymi to sklep ze szmatami na wage- bo to
              tylko znasz i to rozumiesz. Tam , w sklepach Solvation Army, kupujesz ubrania
              dla siebie i swej rodziny, tak tu jak i w Polsce. Dla Ciebie obca jest idea
              vintage clothes i sklepow z takowymi, ktorych pelno jest np. na Greenwich
              Villge lub jeszcze wiecej, na East Village. Ceny tam za uzywany ciuch
              czestokroc przekraczaja cene markowego, nowego ciucha. Czesto mozna tez kupic
              tam cos tanio, ale za to absolutnie unikalnego. ...ale , ale, po co ja sie
              wysilam? gadanie do slupa o muzyce powaznej smile))
              • polonus5 Re: Do plaminosa5 i zupowca 15.09.06, 20:57
                szmaciasz1 napisał:

                Tam , w sklepach Solvation Army, kupujesz ubrania
                dla siebie i swej rodziny, tak tu jak i w Polsce.

                ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                Skad Ty to wiesz szmato ???
                • szmaciasz1 Re: Do plaminosa5 i zupowca 15.09.06, 21:02
                  Z twoich glupich wypowiedzi w temacie i stopnia twej "ekspertyzy" nt. sklepow
                  i ciuchow.
                  • polonus5 Re: Do plaminosa5 i zupowca 15.09.06, 21:07
                    szmaciasz1 napisał:

                    > Z twoich glupich wypowiedzi w temacie i stopnia twej "ekspertyzy" nt.
                    sklepow
                    > i ciuchow.

                    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                    he,he,he
                    moje wypowiedzi i ekspertyzy z czytania pala !!!!!

                    www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=55911
              • soup.nazi Re: Do plaminosa5 i zupowca 15.09.06, 21:17
                szmaciasz1 napisał:

                > Widzisz, to troszke tak jakbym rozmwail o muzyce ze slupem elektrycznym.
                > Dlaczego? Bo slup wie o muzyce dokladnie tyle, co Ty o modzie....
                > Dla Ciebie kazdy sklep z rzeczami uzywanymi to sklep ze szmatami na wage- bo to
                >
                > tylko znasz i to rozumiesz. Tam , w sklepach Solvation Army, kupujesz ubrania
                > dla siebie i swej rodziny, tak tu jak i w Polsce. Dla Ciebie obca jest idea
                > vintage clothes i sklepow z takowymi, ktorych pelno jest np. na Greenwich
                > Villge lub jeszcze wiecej, na East Village. Ceny tam za uzywany ciuch
                > czestokroc przekraczaja cene markowego, nowego ciucha. Czesto mozna tez kupic
                > tam cos tanio, ale za to absolutnie unikalnego. ...ale , ale, po co ja sie
                > wysilam?

                Nie wiem wlasnie dlaczego. Usilujesz zrobic dobra mine do hooyowej gry i to ci
                sie nie uda. Wszyscy doskonale wiemy jaka jest roznica pomiedzy kupowaniem
                ciuchow z lat 50 na Greenwich Village, a kupowaniem ciuchow w polskich
                lumpeksach. Otoz roznica w motywacji, dla ktorej sie kupuje w jednych lub
                drugich jest dokladnie taka sama jak roznica w cenach pomiedzy tymi sklepami.

                Powiedz mi dlaczego tak sie rzucasz jak wesz na grzebieniu i bredzisz? Rzuciles
                sie jak pies na kosc na moj post, ktory wcale nie byl zlosliwy ani przesmiewczy.
                Po prostu obiektywna obserwacja zabarwiona wspolczuciem. Oklamujesz sam siebie?
                Wyjdz na ulice i popatrz. Polska jest biedna, wiemy dlaczego tak jest, i wiemy,
                ze jeszcze dlugo tak bedzie. Trzeba sie cieszyc, ze powoli cos przybywa, ze robi
                sie czysciej, schludniej, przyjemniej - tak jak to robi np. corgan, zauwazajac
                przy tym rzeczy i zachowania gowniane, brzydkie, wredne, buraczane - po to, zeby
                je wyeliminowac. A nie rzucac sie jak oszalaly kretyn i podskakiwac wrzeszczac
                "My som swiat! My som Europa! W Ameryce murzynow bijom", etc. bzdety) oklamujac
                samych siebie.

                Przez takich kolkow jak ty (pociesz sie, ze jest was tam takichcw..i do
                cholery), to forum wyglada tak jak wyglada, i nie tylko to, i nie tylko forum.
                Oczywiscie, ze z drugiej strony Atlantyku siedzi pokazna grupa takich samych
                buraczanych kretynow jak ty, dla odmiany odzianych w berety z piorkiem i
                kraciaste spodnie podtrzymywane szerokim skorzanym pasem z wielka, blyszczaca
                klamra kowbojska, z "sygnetamy" na brudnych chamskich paluchach, z paznokciami
                czarnymi od dlubania w ziemi i nosie. Pewnie z tej samej dierewni co ty.
                Wywrzaskuja swoja jackowska, nielegalna przewaznie amerykanskosc. Oni tez
                dorzucaja obficie gnoju do tutejszych "dysput" i ogolnych stosunkow
                Polonia-kraj, ale wasza, krapoli, zasluga jest nieporownanie wieksza z racji
                chociazby samej liczby wrzeszczacych glosow elementu buraczanego, tak
                oficjalnego jak i niezrzeszonego.
                • piss.doff uprzejmie przypominam ze ten chwiej w kraciastej 15.09.06, 22:22
                  koszuli to zawsze $ral na dragu i to mu sie rzucilo na jego plaski ryj. Poza
                  tym ma zawsze popekany pasek od nigdy nie zmienianych spodni oraz poliestrowa
                  marynarke pamietajaca czasy swietnosci gospodarczej dziadzia gomolki. Zgadza
                  sie?
                  • bercik48 z gliniastymi to orka na ugorze 16.09.06, 01:49
                    bylem w lipcu ubieglego roku w bullandi
                    nie mysle zebym sie w przyszlosci wybral ponownie
                    bylem po 13 latach nieobecnosci
                    wygladalo to podobnie z tym ze bylem w poludniowej bulboni
                    i zakoopanem potem slowacja i wegry i szwajcaria i do domu w kanadzie
                    dalej mentalnosc sie nie zmienila jedzenie tesz zostalo jakie bylo
                    na prowincji to wegetacja tam nic sie nie dzieje
                    pijusow jakby mniej chyba poumierali
                    w zakopanym bylo milo , gorale potrafia znaja biznes i wiedza co to turysta
                    na slowacji tesz przyjemniej bylo ludzie mili zwlaszcza w bratyslawie
                    ladnie ubrani zadbani widac ze niedaleko do wiednia
                    wegry to juz czuc azja
                    drogo i nieprzyjemnie wyjatek to te ich termy z ciepla woda
                    ale porownanie tych trzech krajow wypada podobnie
                    trzeci swiat biednie pusto nieciekawie slowo serwis jeszcze nie znane
                    dopiero w budapeszcie w samoloci szwajcara do zurychu wszystko wrocilo do
                    normy
                    serwis oni wiedza co to znaczy
    • corgan1 a gdzie reszta zapisków? 08.10.06, 03:10
      już wyjechałeś z Bulbonii? czy siedzisz w niej nadal?
      • soup.nazi Re: a gdzie reszta zapisków? 08.10.06, 16:59
        corgan1 napisał:

        > już wyjechałeś z Bulbonii? czy siedzisz w niej nadal?

        Dzieki za kopa. Nie planowalem jeszcze skonczyc tego watku, ale go zaniedbalem.
        Dzisiaj jeszcze cos doloze, poki obserwacje w miare swieze w pamieci. A moze
        chcialbys jakas opinie na wybrany temat? Don't krempejszn - jak powiedzial po
        angielsku jeden ziomek za granica do skory z Finlandii, ktora zarywal na plazy.
    • tow.edytor Propozycja nie do odrzutu, nawet eksportowego: 08.10.06, 21:28
      wezmy sie za prace u podstaw:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka