Dodaj do ulubionych

Vancouver czy Toronto?

05.03.03, 10:06
Witam,
Mam dylemat, z ktorym nie bardzo sobie moge poradzic i potrzebuje porady.
Otorz wraz z chlopakiem planujemy wyjazd do Kanady (obydwoje mamy zawody
techniczne, pracujemy w IT). Wyjezdzamy na wizach turystycznych z nadzieja,
ze jedno z nas w miare krotkim czasie znajdzie pracodawce. Wiem, ze
bezrobocie w Kanadzie wynosi 9%. Mi sie podoba Vancouver, ale rynek pracy z
pewnoscia jest wiekszy w Toronto. Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Funnel Re: Vancouver czy Toronto? IP: *.bc.hsia.telus.net 05.03.03, 11:47


      BREAKING NEWS
      UPDATED AT 2:17 PM EST Monday, Mar. 3, 2003

      Vancouver second-best city in world, study says


      By JEFF GRAY
      Globe and Mail Update

      E-mail this Article
      Print this Article



      Advertisement




      For the second year in a row, Vancouver has finished second in a study ranking
      quality of life in 215 world cities.

      The study, from Mercer Human Resource Consulting — a firm with offices in 40
      countries — takes into account public safety, political stability, economics,
      culture, personal freedom, schools, transit and other public services.


      --------------------------------------------------------------------------------

    • ttc Re: Vancouver czy Toronto? 05.03.03, 14:30
      cosmopolitka napisała:

      > Witam,
      > Mam dylemat, z ktorym nie bardzo sobie moge poradzic i potrzebuje porady.
      > Otorz wraz z chlopakiem planujemy wyjazd do Kanady (obydwoje mamy zawody
      > techniczne, pracujemy w IT). Wyjezdzamy na wizach turystycznych z nadzieja,
      > ze jedno z nas w miare krotkim czasie znajdzie pracodawce. Wiem, ze
      > bezrobocie w Kanadzie wynosi 9%. Mi sie podoba Vancouver, ale rynek pracy z
      > pewnoscia jest wiekszy w Toronto. Co radzicie?
      Bezrobocie (oficjalne) w Kanadzie to 7.4%. Nowe dane wyjda w tym tygodniu. Na
      wizach turystycznych nie macie za bardzo co szukac. Dla mnie to takie dzielenie
      skory na niedzwiedziu... Pzdr. ttc
    • Gość: gosc Re: Vancouver czy Toronto? IP: 142.245.193.* 05.03.03, 15:30
      No coz, na czarno to moze znajdziecie gdzies prace na farmie czy budowie za
      pare $ na godzine. Zadna firma IT nie zatrudnia nikogo bez pozwolenia. A nawet,
      jezeli juz takie dostaniecie, co nie jest to kwestia kilku dni, ale miesiecy,to
      trzeba pamietac o tym, ze rynek IT obecnie w Toronto jest nasycony, i duzo
      ludzi po tutejszycz szkolach szuka takze pracy. Prawdopodobienstwo znalezienia
      pracy na warunkach jakie opisujesz sa rowne zeru.
    • Gość: Strzelec Re: Vancouver czy Toronto? IP: 159.231.71.* 05.03.03, 17:12
      cosmopolitka napisała:

      > Witam,
      > Mam dylemat, z ktorym nie bardzo sobie moge poradzic i potrzebuje porady.
      > Otorz wraz z chlopakiem planujemy wyjazd do Kanady (obydwoje mamy zawody
      > techniczne, pracujemy w IT). Wyjezdzamy na wizach turystycznych z nadzieja,
      > ze jedno z nas w miare krotkim czasie znajdzie pracodawce. Wiem, ze
      > bezrobocie w Kanadzie wynosi 9%. Mi sie podoba Vancouver, ale rynek pracy z
      > pewnoscia jest wiekszy w Toronto. Co radzicie?

      OK. Czy ja to dobrze rozumiem ? Planujecie przyjechac do Kanady na wizy
      turystyczne z nadzieja, ze przynajmniej jedno z Was znajdzie pracodawce ? W IT ?
      Nie wiem, czy ten post jest jeszcze jedna prowokacja jakich tutaj na tym forum
      wiele, czy zostal napisany przez kogos, kto zyje z glowa w
      oblokach...prawdopodobienstwo, ze ktorekolwiek z Was znajdzie legalna prace w
      IT podczas pobytu turystycznego, jest mniej wiecej rowne zero. Moze na czarno
      myjac gary w restauracji, czy na gdzies na budowie...jezeli jedziecie do Kanady
      (turystycznie) by tutaj sie urzadzac, to nie marnujcie czasu i
      pieniedzy...zainwsetujcie ten czas i energie w zalatwienie wiz imigracyjnych.
      Jesli istotnie macie zawody techniczne i znacie jezyk angielski, macie szanse.

      U mnie w pracy (duza korporacja kanadyjska) na kazde wolne stanowisko (ktore i
      tak na ogol nie jest nigdzie oglaszane publicznie) naplywa swobodnie ponad 100
      podan od legalnych rezydentow...na jakiej podstawie sadzicie, ze Wam sie uda
      znalezc prace bedac na wizei turystycznej, i to szybko ?
    • cosmopolitka Re: Vancouver czy Toronto? 05.03.03, 19:45
      Na stronach urzedu statystycznego bezrobocie wynosi 9.1 (dane ze stycznia).
      Nasi znajomi calkiem niedawno znalezli w ten sposob prace w Australii (Na wizie
      turyst., w IT)... Nikt ostatnio z was nie znalazl w ten sposob pracodawcy w
      Kanadzie??
      Nie wierze (Zapomnialam napisac, ze jestesmy przebojowy i bardzo dobrzy w soich
      dzialakach)..
      • ttc Re: Vancouver czy Toronto? 05.03.03, 19:54
        cosmopolitka napisała:

        > Na stronach urzedu statystycznego bezrobocie wynosi 9.1 (dane ze stycznia).
        > Nasi znajomi calkiem niedawno znalezli w ten sposob prace w Australii (Na
        wizie
        >
        > turyst., w IT)... Nikt ostatnio z was nie znalazl w ten sposob pracodawcy w
        > Kanadzie??
        > Nie wierze (Zapomnialam napisac, ze jestesmy przebojowy i bardzo dobrzy w
        soich
        >
        > dzialakach)..
        Czy my patrzymy na ten sam urzad statystyczny? Ponizej link:
        www.statcan.ca/english/Subjects/Labour/LFS/lfs-en.htm
        Stoi jak byk 7.4%.
        Na ktorej stronie widzis 9.1% ?
      • Gość: realista Re: Vancouver czy Toronto? Warszawa! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.03.03, 03:40
        w Kanadzie jest wiekszy porzadek niz w Australii czy USA.
        Szansa na prace na czarno 0-owa. Jesli zmyslisz Social Insurance Number.
        Szybko cie zlapia.
        • Gość: Al Bundy Re: Vancouver czy Toronto? Warszawa! IP: *.tor.primus.ca 07.03.03, 05:26
          Gość portalu: realista napisał(a):

          > w Kanadzie jest wiekszy porzadek niz w Australii czy USA.
          > Szansa na prace na czarno 0-owa. Jesli zmyslisz Social Insurance Number.
          > Szybko cie zlapia.

          Niby jest porzadek, ale ostatnio sie okazalo, ze "w obiegu" jest jakies 5 mln
          wiecej numerow SIN niz obywateli. A dlatego, ze nikt nigdy nie weryfikowal
          numerow osob zmarlych i tych, ktore wyjechaly na stale i nigdzie faktu smierci
          lub wyjazdu nie zgloszono. Te numery sa wykorzystywane - chyba nie myslisz, ze
          leza sobie gdzies bezczynnie?
    • cosmopolitka Re: Vancouver czy Toronto? 05.03.03, 19:49
      Jest tu moze ktos, kto pracuje w IT, w Kanadzie??
      • Gość: Toronto Re: Vancouver czy Toronto? IP: *.broadcom.com 05.03.03, 20:30
        Ja pracowalem w IT w Kanadzie a teraz w USA.
    • Gość: DJ Re: Vancouver czy Toronto? IP: *.corp.redshift.com 05.03.03, 19:57
      Jak jestescie dobrzy w swych zawodach i przebojowi to USA jest krajem dla was.
      Sporo Kanadyjczykow pracuje w firmach Silicon Valley. Przejscie granicy miedzy
      Kanada i USA jest formalnoscia. Przynajmiej bylo pare lat temu. Moze inni dadza
      wam wiecej info na ten temat.
      • wozak Do Cosmopolitki 05.03.03, 20:48
        Informatykow w Kanadzie jest w kurwe .Wielu znajduje prace w Dolinie krzemowej w Kaliforni .W kanadzie jest
        49 uniwersytetow ktore pluja corocznie absolwentami .Nikt tu nie czeka na fachowcow z takm zacofanego kraju
        jak Polska .Moze macie praktyke w komputeryzacji ZUSu ? .Zreszta jak przyjedziecie turystycznie to nie ma
        mozliwosci zostania legalnie w Kanadzie .Mozecie przyjechac Ty pojdziesz do serwisu sprzatajacego domki
        a twoj super men pojdzie na rozbiorki .Dostaniecie tak popalic , ze Polska po powrocie to bedzie dla Was raj na ziemi.
        Przyjezdzajcie tutaj Polacy lubia ogladac takich leszczy .
        • bozena_w_agrescie Czy ktpos w koncu napisze ???? 05.03.03, 20:50
          Dajcie dziewczynie spokoj !
          Dziewczyna z polski przyjezdza i wyraznie pyta, gdzie lepiej sie osiedlic, w
          Vancouver czy Toronto a wy zawracacie glowe, ze sobie pracy nie znajdzie i
          jakims bezrobociem, albo "pozwoleniem na prace".
          Nie piszcie o bzdetach tylko napiszcie wreszcie: Vancouver czy Tornto ?
          gdzie sie lepiej zyje a najwazniejsze, gdzie jest ladnie i wesolo !
        • antypapierz Do wozaka: po co ta zlosliwosc? 05.03.03, 21:21
          • konskawola Re: Do Antka Papierza 05.03.03, 23:45
            Antek, cos ci sie poprzestawiawszy hjumorem? Czy tez ci brakuje pracownikow na
            rozbiorke?
          • Gość: WC Re: Do wozaka: po co ta zlosliwosc? IP: *.sympatico.ca 06.03.03, 14:12
            Sam to przezyl i nie d a r u j e teraz innym; dlaczego nowi maja miec lepiej?
      • antypapierz Re: Vancouver czy Toronto? 05.03.03, 21:19
        Gość portalu: DJ napisał(a):

        > Jak jestescie dobrzy w swych zawodach i przebojowi to USA jest krajem dla was.

        Tak, tylko trzeba sie najpierw tam dostac. Na wize turystycznej praca w IT?
        Choc w US rozne cuda sa mozliwe, to szanse male. Zapotrzebowanie kolosalnie
        spadlo nawet w porownaniu z ubieglym rokiem. W wielu ogloszeniach od razu pisza:
        "Local candidates only" lub "We do not sponsor". Obserwuje od 2 lat rynek IT w
        Phoenix, AZ, wiec mam oglad. Na czarno to by was chyba smiechem zabili.

        > Sporo Kanadyjczykow pracuje w firmach Silicon Valley.

        Zgadza sie, tylko, ze Kanadyjczycy, pracuja w US na wizach TN-1, bardzo
        wygodnych i latwych do zdobycia, ale niestety tylko dla Kanadyjczykow (rowniez
        tych "przyszywanych" jak ja, hehehe), a tez trzeba miec kanadyjski college + 3
        lata pracy w zawodzie lub uniwersytet z IT (bachelor).

        Przejscie granicy miedzy
        >
        > Kanada i USA jest formalnoscia. Przynajmiej bylo pare lat temu.

        Bylo. Czesto przekraczajac granice pytali tylko o obywatelstwo + 1 lub dwa
        dodatkowe pytania, albo i to nie i na odpowiedz "Canadian" machali reka zeby
        jechac, mimo, ze slyszeli akcent. Bez pokazywania kennkarty.
        2 m-ce temu jechalem do Detroit, pierwszy raz od 9/11. Pytan bylo troche wiecej
        i kennkarte trzeba bylo pokazac, chociaz sekow nie robili. Radze o tym sposobie
        zapomniec.

        > Moze inni dadza wam wiecej info na ten temat.

        Co do Kanady (Ontario):

        Praca dla absolwenta tutejszych uczelni, z 3 letnim stazem - ciezko
        Praca dla absolwenta tutejszych uczelni, swiezo po szkole - bardzo ciezko
        Praca dla absolwenta obcych uczelni, ze stazem, legalnie - ekstremalnie ciezko
        Praca dla absolwenta obcych uczelni, ze stazem, nielegalnie - 0

        Nie chce was gasic - sprawy tak sie maja jak sie maja. Lepiej zlozcie papiery
        przez ambasade. Jesli przyjedziecie na takich warunkach jak opisujecie czeka
        was wielkie rozczarowanie. Albo celowac jakos na US, legalnie lub nie.

        Aha, sam pracuje w IT - pytaliscie.

    • Gość: ToeToe Do Cosmopolitki IP: *.jetstream.xtra.co.nz 05.03.03, 21:45
      Skoro w NZ jest mozliwe zdobycie pozwolenia na prace w IT na wizie
      turystycznej, to... wnioski wyciagnij sama...smile)
      BTW: Ile w Kanadzie czeka sie na pozwolenie na prace na wizie turystycznej,
      ktos wie??
      Pozdrawiam,
      tt
      • Gość: Al Bundy Re: Do Cosmopolitki IP: *.sympatico.ca 05.03.03, 22:07
        Gość portalu: ToeToe napisał(a):

        > Skoro w NZ jest mozliwe zdobycie pozwolenia na prace w IT na wizie
        > turystycznej, to... wnioski wyciagnij sama...smile)
        > BTW: Ile w Kanadzie czeka sie na pozwolenie na prace na wizie turystycznej,
        > ktos wie??
        > Pozdrawiam,
        > tt

        Wcale sie nie czeka, bo sie jej wcale nie dostaje.
        • Gość: ToeToe Re: Do Cosmopolitki IP: *.jetstream.xtra.co.nz 05.03.03, 22:19
          Pytam powaznie.. Dajmy na to, ze masz w lapie oferte pracy i ile czasu
          potrzebujesz na zalatwienie formalnosci??
          • Gość: Al Bundy Re: Do Cosmopolitki IP: *.sympatico.ca 05.03.03, 22:32
            Gość portalu: ToeToe napisał(a):

            > Pytam powaznie.. Dajmy na to, ze masz w lapie oferte pracy i ile czasu
            > potrzebujesz na zalatwienie formalnosci??

            Chyba kaza sie wyniesc i starac spoza. Nie jestem pewien. Pracowalem kiedys z
            Hindolem (IT), ale on zalatwial z Niemiec. Poszukaj tu, bo mi sie nie chce.

            www.cic.gc.ca/english/work/index.html
            • Gość: ToeToe Re: Do Cosmopolitki IP: *.jetstream.xtra.co.nz 05.03.03, 22:47
              Dzieki.
          • Gość: Strzelec Re: Do Cosmopolitki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.03, 13:13
            Gość portalu: ToeToe napisał(a):

            > Pytam powaznie.. Dajmy na to, ze masz w lapie oferte pracy i ile czasu
            > potrzebujesz na zalatwienie formalnosci??

            tak, przyjezdzali tutaj tacy z Polski, pouczali mnie o tym, ze zalatwienie
            pobytu w Kanadzie to zaden problem, wystarczy miec przeciez oferte
            pracy...zawsze konczylo sie tak samo...po kilkunastu miesiacach wracali
            zawiedzeni do Polski, bo teoria teoria, a dostac te oferte pracy to nie takie
            proste...powtorze jeszcze raz swoje pytanie z postu powyzej...pracuje w duzej
            korporacji w Toronto, w IT...na kazde wolne stanowisko (ktorych i tak nie ma
            wiele) dostajemy podania od 100+ kandydatow legalnych, z pobytem w Kanadzie, z
            doswiadczeniem zawodowym kanadyjskim...(pomijam juz to, ze w samym Toronto i w
            okolicach jest kilkadziesiat uniwersytetow produkujacych absolwentow
            tasmowo)...na jakiej podstawie ktos kto przyjezdza z Polski turystycznie uwaza,
            ze starajac sie o legalna prace w Kanadzie, ma jakiekolwiek szanse ? Bo jest
            przebojowy ? No to zachecam go/ja do przetestowanie swoich teorii o
            przebojowsci i o Kanadzie tutaj na miejscu...skonczy sie bardzo szybko myciem
            garow w restauarcji za $4.00 na godzine...gwarantuje...


      • Gość: Strzelec Re: Do Cosmopolitki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.03, 12:56
        Gość portalu: ToeToe napisał(a):

        > Skoro w NZ jest mozliwe zdobycie pozwolenia na prace w IT na wizie
        > turystycznej, to... wnioski wyciagnij sama...smile)
        > BTW: Ile w Kanadzie czeka sie na pozwolenie na prace na wizie turystycznej,
        > ktos wie??
        > Pozdrawiam,
        > tt

        Ile w Kanadzie czeka sie na pozwolenie na prace na wizie turystycznej ? Dlugo,
        bardzo dlugo...lepiej i szybciej zlozyc papiery na wize stala w ambasadzie
        kanadyjskiej w Warszawie....ale kazdy moze sobie sam przetestowac swoje wlasne
        teorie na temat Kanady ... zapraszamy, przyjezdzajcie...
    • Gość: Max Re:OTOZ............... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.03, 02:50
      To rzeczywiscie macie duza fantazje. Tu jest tylu rodzimych specjalistow ze
      tylko na was czekaja. Co do miejsca wycieczki to mysle ze powinniscie wybrac
      Vancouver . Widoki sa ciekawsze ( ale nie na prace, tylko geograficznie).
      Pozdrawiam. Do odwaznych swiat nalezy. Ps. chetnie widzielibysmy tutaj duza
      emigracje Polakow do Kanady, a oni tylko sciagaja Azjatow.
      • Gość: ToeToe Re:OTOZ............... IP: *.jetstream.xtra.co.nz 06.03.03, 03:29
        Tak czytam i czytam i mysle... i czytam smile)ze z jajami to sie trza urodzicsmile)
        • Gość: Kliken Re:OTOZ............... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.03, 15:42
          Potwierdzam iz w IT sytuacja nie jest najlepsza...nie odnosi sie to jednak
          tylko do Kanady.Tak samo jest w Niemczech we Francji (jeszcze gorzej)itd.
          Czy przyjezdzac ? OCZYWISCIE Coz oni maja do stracenia? NIC
          Siedzenie i biadolenie nic nie pomoze...NA poczatku bedzie trudno...przez to
          trzeba przejsc...
          • Gość: Al Bundy Re:OTOZ............... IP: *.sympatico.ca 06.03.03, 15:58
            Gość portalu: Kliken napisał(a):

            > Czy przyjezdzac ? OCZYWISCIE Coz oni maja do stracenia? NIC
            > Siedzenie i biadolenie nic nie pomoze...NA poczatku bedzie trudno...przez to
            > trzeba przejsc...

            Oczywiscie, ze tak. Chodzi tylko o to, zeby wybili sobie z glowy pomysly
            typu "kamikaze" - jak ci tutaj z tymi wizami turystycznymi - bo to jest z gory
            skazane na niepowodzenie. Niech sie tu dostana w trzezwy sposob i wtedy
            probuja, a czy beda zmywac gary czy pracowac w IT, to juz inna sprawa, zalezna
            od sytuacji w danej chwili. "Bottom line" jest taka, ze:

            dzis + IT + Kanada + wiza turystyczna = stracony czas,pieniadze i rozczarowanie.

            Teksty typu "jestem przebojowy (co to znaczy?), IT, mam wize turystyczna do
            Kanady, probuje, jakos to bedzie" swiadcza tylko o tym jak maly Kazio wyobraza
            sobie Kanade, US, Australie, niepotrzebne skreslic.
            • Gość: Kliken Re:OTOZ............... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.03, 16:51
              E, oczywiscie ze visa turystyczna i praca w It=kupa smiechu...a moze jednak nie?
              Jest tutaj wiele "firmek" ktore pracuja na zlecenie...nie obchodzi ich czy ktos
              siedzi na czarno...daja zlecenie i oczekuja rezultatow...w miedzyczasie nasi
              turysci zarobia pare groszy na budowie, poducza sie jezyka , wezma rozwod,
              wezma slub z kanadolem i obywatelstwo gotowe (:
              ..no przeciez sa przebojowi...
              • Gość: Al Bundy Re:OTOZ............... IP: *.sympatico.ca 06.03.03, 17:07
                Gość portalu: Kliken napisał(a):

                > E, oczywiscie ze visa turystyczna i praca w It=kupa smiechu...a moze jednak
                nie
                > ?
                > Jest tutaj wiele "firmek" ktore pracuja na zlecenie...nie obchodzi ich czy
                ktos
                >
                > siedzi na czarno...daja zlecenie i oczekuja rezultatow...w miedzyczasie nasi
                > turysci zarobia pare groszy na budowie, poducza sie jezyka , wezma rozwod,
                > wezma slub z kanadolem i obywatelstwo gotowe (:
                > ..no przeciez sa przebojowi...

                To prawda, jak sie siedzi w Polsce na dupie to na pewno nic sie nie zdarzy, ale
                jak sie ruszy w swiat to nigdy nie wiadomo - nie musi, ale moze. Doswiadczylem
                tego na wlasnej osobie i zakonczylo sie happy endem, a opieralem sie na wielu
                falszywych przeslankach, malej ilosci pieniedzy i dobrej znajomosci
                angielskiego. Duzo zalezy od uporu, wytrwalosci i stopnia determinacji, a ta
                ostatnia jest czesto warunkowana aktualna osobista sytuacja w Polsce. Niech
                sobie obiecuja raczej mniej niz wiecej, ale jesli w Polsce nic ich nie czeka
                oprocz beznadziei i marazmu, a sa mlodzi to ...

                GO WEST YOUNG MAN - AGAINST ALL ODDS!

                Ze mna tak bylo. Moga sobie takze zaspiewac popularna piesn emigrantow
                pt "Slina":

                Zaczyna sie od slow: "Sli na zachod osadnicy..." smile
                • wozak Do Cosmopolitki 06.03.03, 21:01
                  Siedzcie w Polsce uczie sie sie jezykow podnoscie kwalifikacje .Juz za rok Wasze mozliwosci beda duzo wieksze
                  Unia Europejska Wam zapewni perspektywy.Polska to skarb macie znjomych , przyjaciol rodzine .Tutaj w Kanadzie
                  bedziecie tego pozbawieni .W tej chwili z Polski absolutnie nie oplaci sie wyjezdzac - Polska to juz praktycznie
                  Unia Europejska z jej rynkiem pracy .
                  • Gość: z_magla That remains to be seen... IP: *.sympatico.ca 06.03.03, 21:07
                    Na pewno otworza sie "strawberry fields forever", etc., z lepszymi pracami to
                    wcale nie jest takie pewne. Trzeba bedzie wiele trudu wlozyc, zeby lepszej
                    pracy dozyc, moze nawet wiecej niz w US,CA,AU.
                    • Gość: Dorota Re: That remains to be seen... IP: 24.81.141.* 07.03.03, 04:28
                      Mieszkalam 8 lat w London, mam znajomych w Toronto. Teraz mieszkam w
                      Vancouver od 4 lat. Nie zamienilabym tego miasta na zadne inne.
                      Przed wyjazdem, majac niezle opanowany j.angielski, zapytac w ambasadzie o
                      mozliwosc pracy, jako Live-in-caregiver. Dobrze jest miec co najmniej 6-
                      miesieczny kurs typu opieka nad starszymi ludzmi lub dziecmi, albo udawac, ze
                      sie ma lub pracowalo w tej dziedzinie. Po roku lub dwoch mozna sie starac o
                      pobyt staly, z rodzina. Minus tej pracy - wymagane zamieszkanie w domu
                      podopiecznego. Ma sie jednak wszystkie prawa takie, jak pracownik kanadyjski.
                      Pozdrowienia.
                      Dorota
                      • Gość: londoner Re: That remains to be seen... IP: *.tor.primus.ca 07.03.03, 04:36
                        Gość portalu: Dorota napisał(a):

                        > Mieszkalam 8 lat w London, mam znajomych w Toronto. Teraz mieszkam w
                        > Vancouver od 4 lat. Nie zamienilabym tego miasta na zadne inne.
                        > Przed wyjazdem, majac niezle opanowany j.angielski, zapytac w ambasadzie o
                        > mozliwosc pracy, jako Live-in-caregiver. Dobrze jest miec co najmniej 6-
                        > miesieczny kurs typu opieka nad starszymi ludzmi lub dziecmi, albo udawac,
                        ze
                        > sie ma lub pracowalo w tej dziedzinie. Po roku lub dwoch mozna sie starac o
                        > pobyt staly, z rodzina. Minus tej pracy - wymagane zamieszkanie w domu
                        > podopiecznego. Ma sie jednak wszystkie prawa takie, jak pracownik kanadyjski.
                        > Pozdrowienia.
                        > Dorota

                        Hi, byla londonerka:

                        Tez juz ponad 12 lat w London i wywalam sie stad - potad. A zwlaszcza sytuacji
                        z zatrudnieniem. Jak sie ma Vancouver w porownaniu z London w tym wzgledzie
                        (ze jest pieknie to wiem) + ceny domow, ogolne warunki. Masz dobry oglad
                        sytuacji w obu miejscach. Jak wyglada z praca dla RPN lub swiezej RN w
                        szpitalach i nursingach, jakie stawki? Dziekuje z gory?
                        • Gość: Dorota Vancouver czy Toronto IP: 24.81.141.* 07.03.03, 05:00
                          Jezeli chodzi o mieszkania, czy domy, to w porownaniu z London ceny o ok. 30%
                          wyzsze, ale to tez zalezy gdzie sie chce mieszkac. West Vancouver, czy
                          Downtown sa b.drogie, Surrey, czy Coquitlam duzo tansze. Troche tez drozsze
                          jest utrzymanie(jedzenie), ale nie tak bardzo. Ale jezeli sie mieszka jak na
                          wczasach, czyli rownoczesnie w gorach, nad oceanem, obok jezior i pieknych
                          lasow, i jeszcze do tego w duzym miescie to niestety, to kosztuje.
                          Nie interesowalam sie praca RN, ale przegladam ogloszenia i czesto widze, ze
                          poszukuja RN, ale trudno mi powiedziec czy latwo jest dostac tego typu prace.
                          Sporo ogloszen widzialam tez na internecie, zwlaszcza zwiazanych z wyjazdem do
                          Stanow.
                          Jezeli potrzebowalabys jakies adresy, czy telefony, to mi napisz.
                          W London chyba nie jest najlepiej z praca, prawda?
                          Mysle, ze jezeli zdecydujesz sie przeprowadzic do Vancouver, nie bedziesz
                          zalowala.
                          Pozdrowienia.
                          Dorota
                          • Gość: londoner Re: Vancouver czy Toronto IP: *.tor.primus.ca 07.03.03, 05:20
                            Gość portalu: Dorota napisał(a):

                            > Jezeli chodzi o mieszkania, czy domy, to w porownaniu z London ceny o ok.
                            30%
                            > wyzsze, ale to tez zalezy gdzie sie chce mieszkac. West Vancouver, czy
                            > Downtown sa b.drogie, Surrey, czy Coquitlam duzo tansze. Troche tez drozsze
                            > jest utrzymanie(jedzenie), ale nie tak bardzo. Ale jezeli sie mieszka jak
                            na
                            > wczasach, czyli rownoczesnie w gorach, nad oceanem, obok jezior i pieknych
                            > lasow, i jeszcze do tego w duzym miescie to niestety, to kosztuje.
                            > Nie interesowalam sie praca RN, ale przegladam ogloszenia i czesto widze, ze
                            > poszukuja RN, ale trudno mi powiedziec czy latwo jest dostac tego typu
                            prace.
                            > Sporo ogloszen widzialam tez na internecie, zwlaszcza zwiazanych z wyjazdem
                            do
                            > Stanow.
                            > Jezeli potrzebowalabys jakies adresy, czy telefony, to mi napisz.

                            > Mysle, ze jezeli zdecydujesz sie przeprowadzic do Vancouver, nie bedziesz
                            > zalowala.
                            > Pozdrowienia.
                            > Dorota

                            Hej, dzieki:

                            Zasadniczo to ja jestem on (londoner, hehehe), o prace RN czy RPN pytalem dla
                            zony (jest na nocnej zmianie) - jest RPN, ale wspina sie na RN aktualnie.
                            Nosimy sie z mocna mysla o wyjezdzie do Stanow w ciagu najblizszych 2 lat, ale
                            na przeszkodzie moze stanac pewna sprawa. Wowczas musimy miec wyjscie
                            awaryjne - London nienawidzimy oboje serdecznie.

                            > W London chyba nie jest najlepiej z praca, prawda?

                            A tu bylo kiedy dobrze z praca? Wprawdzie nie powinnismy narzekac, bo oboje
                            pracujemy full time, za dobre stawki i w niezlych pracach, ale wiesz jak to
                            jest tutaj - zawsze trzeba myslec w kategoriach wyjscia awaryjnego. Wiesz, ze
                            tu jak sie prace straci to mozna pozniej i rok szukac. A poza tym to London
                            jest nudne jak flaki z olejem. Forest City - gdzie ten forest w morde?. Dzieki
                            za oferte pomocy w informacji. Powiem slubnej - na pewno ja zaciekawi i bedzie
                            sie chciala doinformowac. Aha, jeszcze ja - te domy - mysle o sredniej
                            dzielnicy o takim na przyklad poziomie mniej wiecej jak okolice Masonville w
                            London jesli pamietasz.

                            Na razie - pozdrowienia z Forest City (hehehe)
                            • Gość: Funnel Re: Vancouver czy Toronto IP: *.bc.hsia.telus.net 07.03.03, 13:07
                              londoner masz i search;

                              www.parkgeorgia.com
                              • Gość: londoner Evcharisto poli IP: *.sympatico.ca 07.03.03, 14:35
                                • Gość: Funnel Re: Parakalo IP: *.bc.hsia.telus.net 07.03.03, 20:37
                                  • Gość: Dorota Vancouver-Toronto do londonera IP: 24.81.141.* 08.03.03, 04:19
                                    Te domy to mniej wiecej taki standart jak Masonville, ale sa rozne. Tutaj
                                    raczej drozsze sa dzialki, np. dom 60,000, dzialka 190,000.
                                    Ja tez nie lubilam London, miasto dosc nudne, klimat okropny, szczegolnie w
                                    lecie. Nie znosilam tej wilgotnosci. Poza tym rzeczywiscie marny rynek pracy.
                                    W jakiej czesci London mieszkacie? My mieszkalismy na poludniu.
                                    Pozdrowienia.
                                    Dorota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka