Dodaj do ulubionych

Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza?

06.03.03, 03:55
Takie wrazenie odnioslam wchodzac na to forumsad(((. Jestem w Australii 20+
lat i obserwuje lepsze stosunki wsrod innych grup narodowosciowych. Pomagaja
sobie nawzajem, podtrzymuja sie.
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? 06.03.03, 03:59
      Bo sa Polakami.
    • Gość: Walter Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.03, 05:29
      Polacy ze sobą walczą nie tylko za granicą, ale również w kraju. Niemniej
      jednak „za granicą” jest to może bardziej widoczne. Nie jestem psychologiem,
      aby ten temat dogłębnie dyskutować, ale przebywam poza Polską od prawie 19
      lat, więc przez ten czas miałem możliwość obserwować to i owo. Myślę, że dużą
      role w naszej świadomości narodowej odegrały znane frazesy: „Polska
      przedmurzem Chrześcijaństwa”, „Polska Mesjaszem narodów”, „Konstytucja 3-go
      Maja”, Papież Polak, Solidarność obaliła komunę, itd. itp. W świadomości wielu
      Polaków wytworzyło się przeświadczenie, że nam się wszystko „NALEŻY”!
      Niestety, w wielu krajach, specjalnie w USA, Kanadzie czy Australii, znajomość
      Polski jako kraju jest znikoma. Ludzie często są sfrustrowani, że przecież
      przybyli z kraju, który obalił komunę, z kraju, który „wydał” Papieża Polaka,
      a tutaj nie tylko, że tego nie doceniają, to jeszcze mało, kto wie gdzie ten
      kraj leży. O Papieżu to jeszcze niektórzy (Katolicy) to wiedzą, ale obalenie
      komuny utożsamiają sobie z upadkiem muru berlińskiego. Bardzo nieliczni
      dziennikarze to wiedzą to i owo o polskim „Okrągłym Stole” i Solidarności, ale
      Ci nie pracują dla CNN. Inna sprawa to zwykła zawiść i stare dobre „Nic tak
      Polaka nie cieszy jak krzywda bliźniego”. Nie widzi się zbyt wielu „rodaków”,
      którzy by się zadowalali „bezwzględnym” stanem swojego posiadania. Nie
      zastanawiają się nad tym, że „jest mi dobrze” tak jak jest, tylko, że muszę
      być lepszy niż Kowalski. Jak Kowalski kupił sobie dom o powierzchni 2500 stóp
      kwadratowych, to ja kupie sobie większy dom, 3000 st. kw. Nie ważne, że
      Kowalski ma trójkę dzieci a ja tylko jedno, muszę być lepszy. Podobnie się
      mają rzeczy z samochodami, wycieczkami na urlop itd. Poza tym to jakiekolwiek
      komentarze po adresem kraju zamieszkania odbierają jako personalną zniewagę.
      No, bo przecież JA nie mogę mieszkać w jakimś gorszym kraju, bo przecież
      jestem o wiele mądrzejszy niż cała reszta. Jak ktoś gdzieś napomknie, że mu
      się dobrze żyje w Australii, to się zaraz odzywają wszyscy rodacy zamieszkali
      w USA, Kanadzie, Nowej Zelandii czy Europie Zachodniej i wielce się oburzają,
      bo to niemożliwe żeby mogło być lepiej w kraju, w którym ICH nie ma. Mało, kto
      zdaje sobie sprawę, że ludzie mogą być zadowoleni z życia i być szczęśliwi w
      każdym kraju, bez względu na tzw. „stopę życiową”. Od prawie 17-tu lat
      mieszkam w Kanadzie i jestem bardzo zadowolony z tego, co osiągnąłem. Nie wiem
      czy bym osiągnął to samo gdybym został w Niemczech, zamiast emigrować do
      Kanady, czy nie. I prawdę mówiąc nie wiele mnie to interesuje, bo „gdybanie”
      nie ma sensu. Znajomi, którzy tam zostali bardzo sobie chwalą. Inni znajomi, z
      USA, twierdzą, że tylko mogliby żyć w Kalifornii. I o to właśnie chodzi, żeby
      każdy się czuł dobrze tam gdzie jest. I jeszcze chodzi o to, aby czyichś
      sukcesów nie traktować jak naszych krzywd, bo nie tędy droga.
      A tak na marginesie, to inne nacje też mają swoje „wewnętrzne” problemy,
      trochę podobne, trochę inne niż nasze, tak, więc nie przejmujmy się, że tylko
      my jesteśmy „specjalni”.

      • ertes Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? 06.03.03, 05:43
        Bardzo ladny tekst.
        Gratulacje.
        • Gość: NEMO Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? IP: *.home.cgocable.net 06.03.03, 06:31
          Tekst byl istotnie dobry. Ja od siebie dodal bym kilka zdan.Rowniez myslalem,
          ze tylko Polacy bedac za granica caly czas sie gryza miedzy soba.
          Zaciekawil mnie kiedys ten temat i zaczalem rozmawiac z przedstawicielami
          innych narodowosci: Ukraincami, Wlochami,Hiszpanami a nawet ze Szkotami czy
          tez Irlanczykami , ktorzy zamieszkuja w Kanadzie. Przedstawialem im swoj
          poglad na to, ze wydaje mi sie , ze wlasnie Polacy nie potrafia sie wspolnie
          zgodzic, pomagac sobie i bardziej sie zorganizowac niz pozostale grupy
          narodowosciowe. Ku mojemu zaskoczeniu odpowiadano mi, ze jest tak ze
          wszystkimi grupami. Ukraincy wrecz zazdroscili Polakom ze sa tak
          zorganizowani, pomagaja sobie itd. Reasumujac, nie mysle obecnie, ze tylko
          Polacy nie moga sie dogadac ze swoimi, ze tylko patrza gdzie kogo mozna
          oszukac itp. W innych grupach narodowosciowych jest to samo.
      • zalamana1 Re: nic dodac nic ując 06.03.03, 09:03
        Gość portalu: Walter napisał(a):
        Mało, kto zdaje sobie sprawę, że ludzie mogą być zadowoleni z życia i być
        szczęśliwi w każdym kraju, bez względu na tzw. „stopę życiową”.>



        Dokładnie tak!
    • Gość: Mr S. Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? IP: *.prem.tmns.net.au 06.03.03, 06:40
      victorianka napisał(a):

      > Takie wrazenie odnioslam wchodzac na to forumsad(((. Jestem w Australii 20+
      > lat i obserwuje lepsze stosunki wsrod innych grup narodowosciowych. Pomagaja
      > sobie nawzajem, podtrzymuja sie.

      Ty viktorianka a komu pomagalas jak przybylas do tego kraju 20 lat temu ??
      jesli bylas atrakcyjna (w co watpie)to napewno Grekom arabom i wietnamczykom
      ciagnelas druta na polaka napewno sie nie spojrzalas teraz na starosc gdy nie
      masz szans u arabow ,tak jak wszystkie kurwy do polakow sie garniesz ???????
      • zalamana1 Re: to nie konfesjonał 06.03.03, 09:07
        Gość portalu: Mr S. napisał(a):
        napewno Grekom arabom i wietnamczykom ciagnelas druta na polaka napewno sie
        nie spojrzalas teraz na starosc gdy nie
        > masz szans u arabow ,tak jak wszystkie kurwy do polakow sie garniesz ???????>


        Po jaka cholerę nam twa spowiedź potrzebna! Rozumiem, ze zyjesz wspomnieniami,
        ale zachowaj je dla siebie.
    • Gość: Artur Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? IP: *.pppool.de 06.03.03, 09:43
      to pytanie jest takie stare jak emigracja.
    • cinkciarz20 Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? 06.03.03, 11:09
      victorianka napisał(a):

      > Takie wrazenie odnioslam wchodzac na to forumsad(((.

      Na forum walcza, poniewaz z Polski idzie prowokacja i obelgii.
      Na emigracji pomagaja sobie wzajemnie to co ja obserwuje.
      Wieczni turysci maca, oszukuja, kreca...bo i tak musza wrocic,
      a kasa przeciez najwazniejsza.

    • Gość: kasia Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? IP: *.80-202-238.nextgentel.com 06.03.03, 12:12
      zgadzam sie w pelni z tesktem Waltera!!

      BRAWO!!!

      Tam dom twoj, gdzie serce Twoje!!!
    • pawel_z_melb Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? 06.03.03, 19:13
      chyba i victorianka i nemo maja racje:
      a) i Zydzi i kangury tez zra sie miedzy soba
      b) duzo wiecej kooperacji by sie przydalo;

      a i nam POlacy pomogli
      i my paru osobom pomoglismy;

      choc zadziwiajace, jak p. Mrowinski na moim spotkaniu (na temat sytuacji w
      Polsce) jeszcze 7 lat temu w Melbourne powiedzial 'mi zaden POlak nie pomogl'
      tylko Australijczycy to dostal wielkie brawa...
      (do dzis tego nie rozumiem...)
    • Gość: pani_tu_nie_stala Bo my som Polaki-zagryziaki, hehehe IP: *.sympatico.ca 06.03.03, 19:16
    • Gość: krystyna-n Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 07.03.03, 00:38
      victorianka napisał(a):

      > Takie wrazenie odnioslam wchodzac na to forumsad(((. Jestem w Australii 20+
      > lat i obserwuje lepsze stosunki wsrod innych grup narodowosciowych. Pomagaja
      > sobie nawzajem, podtrzymuja sie.

      ----------------------------------------------------------

      Typowe dla Polakow. jedynie jak jest bardzo, bardzo zle... to pomagaja sobie.
      A niestety w normalnych warunkach sa zawistni, zazdrosni, falszywi...


      Tez zastanawiam sie dlaczego nie sa solidarni jak inne Narodowosci?

      pozdrawiam

      Krystyna
    • victorianka Dziekuje za ciekawe i kulturalne odpowiedzi 07.03.03, 02:50
      o nastepujacycyh nickach:
      ertes, Walter, zalamana1, Artur, cinkciarz20, kasia, Pawelzmelb, panitustala,
      Krystyna-n. smile))) Dowiedzialam sie cos ciekawego.
      • podrozniczka3 Re: Victorianko, jak ja Ci zazdroszczę 11.03.03, 11:05
        Chciałabym byc tam z Wami, lecz nie wiem jak to zrobic.
        Wiem:wiza i bilet na samolot, a co dalej?
        • Gość: Zenon Polacy IP: *.140.88.213.host.tele1europe.se 11.03.03, 12:54
          Od maleńkości mamy wbijane w głowę, że pod każdym względe jesteśmy najlepsi
          a to jest stary nasz kompleks gdyż faktycznie na arenia światowej wogóle
          się nie liczymy.
          Jeśli chodzi o historię to zawsze obrywaliśmy, gospodarczo nie widziałem
          nigdy niczego co cieszyłoby się uznaniem.
          Polska to szary Bermudzki trójkąt i nawet po upadku komuny ten kraj nic nie
          robi oprócz wyciąganiy ręki.
          Jak widzę w polskiej TV Kalinowskiego z tym uśmiechem kretyna który nie myśli
          jak zreformować zacofaną polską wieś tylko jak wyciągnąć pieniądze to mam
          obraz Polski.
          To jest dobre w kraju my na emigracji przekonaliśmy się co faktycznie o nas
          myślą i jak nas widzą.
          Część otrząsnęła się wtopiła w środowisko i normalnie funkcjonuje ale większość
          żyje tymi nawiedzonymi marzeniami.
          Dlatego nie mogąc znaleść się w normalnej rzeczywistości są sfustrowani dla nich
          Niemiec to idiota, Szwed debil jednak tak mogą mówić tylko między sobą gdyż
          najczęściej znajomość języka przeszkadza im aby powiedzieć to do kogo było
          przeznaczone zresztą nikt by ich nie słuchał.
          Więc aby się rozładować walczą między sobą.
    • Gość: MS Re: Czemu Polacy za granica tak ze soba walcza? IP: 142.94.86.* 11.03.03, 15:28
      victorianka napisała:

      Jestem w Australii 20+ lat i obserwuje lepsze stosunki wsrod innych grup
      narodowosciowych. Pomagaja sobie nawzajem, podtrzymuja sie.


      Victorianki obserwacje nie sa obiektywnym obrazem Polonii.

      Od samego poczatku, gdy przyjechalem do Kanady, bedac w potrzebie, moglem
      zawsze liczyc na rodakow.
      Juz na lotnisku w Calgary czekali na nas (a byla pozna noc), zeby ich
      prywatnymi samochodami dowiesc nas do hotelu.
      Nastepnego dnia od rana zjawili sie, zeby nam pomoc w zalatwianiu przeroznych
      spraw, poczynajac od wynajecia mieszkania a na szukaniu pracy konczac.
      Pomogli w przygotowaniu resume, pozyczajac maszyne do pisania i doradzajac jak
      je napisac.
      W zupelnie obcym miescie, gdzie pojechalem na "interview" zadzwonilem z budki
      telefonicznej do rodaka poleconego mi przez znajomego. Ten natychmiast mnie
      zaprosil do swego domu na obiad, podczas ktorego doradzal jak sie
      dobrze "sprzedac" podczas rozmowy z przyszlym pracodawca.
      Polecil mnie innym Polakom dajac list polecajacy.
      Dzieki Polonii moglem chodzic na dodatkowe konwersatoria z angielskiego
      organizowane specjalnie dla nas przez parafie.
      Polacy pomogli nam wynajac mieszkanie i przewiezli wszystkie bagaze oraz
      pomogli wyposazyc chatke w niezbedne przedmioty.
      Zaprosili na wigilie obdarowujac prezentami nasze male dzieci.
      Za darmo dostawalem prase polonijna przez ten okres, kiedy nie mialem jeszcze
      pracy.
      Pierwsza prace zalatwili mi rowniez rodacy.
      Gdy urodzilo sie kolejne dziecko zawozili nas samochodami gdzie tylko bylo
      trzeba (na szczepienia do lekarza, do kosciola, itp.).
      Bylismy zapraszani przez rozne organizacje polonijne na ich imprezy, gdzie byla
      okazja poznac nowych ludzi, czesto z pokolenia wojennego.
      Oni z kolei goscili nas pozniej u siebie, za kazdym razem wozac nas tam i
      spowrotem samochodem.

      Mielem pozniej okazje spalacic dlug wdziecznosci pomagajac innym nowo przybylym
      Polakom.
      Wysylalem do nich ogloszenia o prace, jakie byly oferowane w naszej prowincji.
      Pozniej wozilem z lotniska na "interview" i do sklepu po kupno odziezy. Kolega
      po fachu jakiemu zalatwilem prace pzrylecial bowiem z cieplego Vancouver i nie
      mial odpowiedniego ubrania, zeby zaczac prace terenowa w duzo zimniejszej
      Albercie.

      • Gość: Wieczny Imigrant Polacy sobie POMAGAJA IP: *.cmts.sth.ptd.net 11.03.03, 23:39
        Nie zgadzam sie prawie ze wszystkimi wypowiedziami i pogladami Moje
        doswiadczenia i spostrzerzenia sa calkowicie odmienne.Zawsze otrzymywalem
        pomoc od Rodakow w Niemczech Szwajcarii USA jak rowniez w kraju.

        Obawiam sie ze sprawa ma inne podloze,jest to zalezne od srodowiska w jakim
        sie obracasz,co niestety widac na tym forum grubianstwo nalezy unikac i nie
        liczyc na jego zyczliwosc,bywac w normalnym gronie ludzi i w zarodku
        rezygnowac z ludzi niezbyt sympatycznych

        ALE pielegnowac dobrych przyjaciol a tego Polak za bardzo nie potrafi i tu
        jest najwiekszy problem na niwie posiadania dobrych znajomych i bycia wsrod
        tych dobrych

        Pozdrawiam Wieczny Imigrant

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka