Dodaj do ulubionych

W Polsce zawsze pije w pracy

25.10.06, 16:03
fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/polski-kapitan-w-usa-w-polsce-zawsze-pije-w-pracy,809708,2943

Bo w Polsce się pije

Polscy piloci wolą chyba szkolenia w barach /AFP

Środa, 25 października (11:00)

Major i kapitan Polskich Sił Powietrznych, uczestniczący w szkoleniu w USA,
przyszli na zajęcia pod wpływem alkoholu. Tłumaczyli się, że "w Polsce zawsze
pije się w pracy".

O sprawie informuje "Życie Warszawy".

Dwaj oficerowie, jeden w stopniu majora, drugi kapitana, zostali wysłani na
szkolenie do Sheppard, gdzie mieści się jedna z baz Sił Powietrznych Stanów
Zjednoczonych. Uczyli się tajników związanych z zabezpieczeniem technicznym
obsługi samolotów F-16, które niedługo staną się najpotężniejszą bronią
polskiej armii.

Dla grupy treningowej, do której należeli polscy piloci, w połowie sierpnia
zorganizowano wycieczkę do miasta Bricktown w Oklahomie. Jak pisze "ŻW" dwaj
oficerowie postanowili spędzić kilka godzin wolnego czasu w jednym z
klubów. "Po wyjściu z klubu w celu udania się taksówką do hotelu zostaliśmy
zatrzymani przez policję i zawiezieni do pobliskiego komisariatu. Wyjaśniono
nam, że jest to standardowa procedura w stanie Oklahoma" - napisali w
wyjaśnieniu.

Tylko interwencja szefa grupy zapobiegła postawieniu naszych oficerów przed
sądem i zapłaceniu wysokiej grzywny. Sprawę zatuszowano w imię dobrych polsko-
amerykańskich stosunków - pisze "Życie Warszawy".

Jak pisze gazeta drugą, jeszcze bardziej żenującą wpadkę, ci sami oficerowie
zaliczyli we wrześniu. Zdaniem prowadzącego zajęcia obaj stawili się na
ćwiczeniach w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i zostali odesłani do
swoich pokoi.

W oficjalnym meldunku komendy bazy lotniczej Sheppard zacytowano zdanie
wypowiedziane przez polskiego kapitana "w Polsce zawsze piję w pracy".

Źródło informacji: INTERIA.PL
Obserwuj wątek
    • piss.doff Re: W Polsce zawsze pije w pracy 25.10.06, 19:24
      tu sa dwie sprawy:

      1. Oklahoma ma prawa rodem z domu wariatow i takie prawa ma w 21-szym wieku.
      2. Czy w Polsce nie potrafia wybrac na takie szkolenie jakichs nietrunkowych i
      do tego z IQ powyzej 79?
      4. Juz sobie wyobrzam tych dukajacych pijakow na wiosce w Oklahomie fluentnie
      po angielsku, polsku i rosyjsku do policji. Prawdopodobnie dali w prazencie pol
      litra zytniej kierownikowi kursu.
    • waldek.usa Re: W Polsce zawsze pije w pracy 25.10.06, 20:28
      Pieknie reprezentuja kraj.
      • piss.doff Re: W Polsce zawsze pije w pracy 25.10.06, 23:20
        granda w bialy dzien! Za takie cos powinna byc natychmiastowa degradacja i
        wysylka do kraju
    • harlista Polska tradycja 27.10.06, 02:06
      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1495&news_id=125809&scroll_article_id=125809&layout=1&page=text&list_position=1
      Sypie mu się życie
      Jechał na gazie niecałe 300 metrów
      Minimum dwa miesiące więzienia. Tak kończy się szwedzka kariera polskiego
      napastnika. Igor był tak pijany, prowadząc samochód, że nie potrafił utrzymać
      prostego toru jazdy

      . Zauważył to kierowca karetki, który jechał za nim. Na światłach, kiedy auta
      się zatrzymały, sanitariusz doskoczył do Sypniewskiego i wyrwał mu kluczyki -
      tak wyglądały szczegóły zdarzenia, które doprowadzi polskiego piłkarza za mury
      szwedzkiego więzienia.

      O kulisach skandalu wywołanego przez Sypniewskiego (32 lata) w szwedzkim mieście
      Malmoe opowiedział nam Matias Larsson, dziennikarz, który relacjonuje całą aferę
      dla znanego szwedzkiego dziennika "Aftonbladet".
      Nie miał siły chodzić

      - Niestety, sytuacja jest praktycznie przesądzona. Igor, który przebywa w
      areszcie, pójdzie do więzienia, bo taka jest w Szwecji kara za to, co zrobił.
      Grozi mu od dwóch miesięcy do dwóch lat. Nie ma możliwości, żeby jedyną
      konsekwencją było wydalenie go ze Szwecji.

      - Igor odsiedzi wyrok, a dopiero później będzie mógł wyjechać - twierdzi
      Larsson, który rozmawiał z policjantami obecnymi przy zatrzymaniu Polaka. - Był
      tak pijany, że nie tylko nie mógł dmuchać w alkomat, ale w ogóle miał problemy z
      chodzeniem.

      Rajd "Sypka" był bardzo krótki. Restaurację, w której pił alkohol, od miejsca,
      gdzie go zatrzymano, dzieli niecałe 300 metrów.

      - Igor nie stawiał oporu, nie był agresywny, sprawiał wrażenie człowieka w
      depresji. Przejdzie badania psychologiczne, które określą jego stan. Ze względu
      na to, że nie jest z nim za dobrze, kara więzienia nie będzie zbyt wysoka. Na
      pewno bliżej dwóch miesięcy niż dwóch lat.
      Był lepszy od Ljungberga

      Rozprawa przed szwedzkim sądem odbędzie się już w przyszłym tygodniu.

      - Tego rodzaju sprawy nie trwają długo, raptem kilka dni. Dlatego pod koniec
      przyszłego tygodnia powinno być już wiadomo, ile czasu w więzieniu spędzi polski
      piłkarz - relacjonuje Larsson.

      W Szwecji sprawa Sypniewskiego wzbudza spore emocje, bo wszyscy znają go tam
      zarówno z bardzo dobrej, jak i bardzo złej strony.

      - Kibice Halmstad, pierwszego klubu Igora w Szwecji, solidaryzują się z nim na
      forach internetowych - informuje Bogdan Maślanka, były menedżer "Sypka". -
      Piszą, że choć wcześniej piłkarzem tego klubu był sam Fredrik Ljungberg, to tak
      naprawdę nie było w historii lepszego gracza od Sypniewskiego. Szkoda. Naprawdę
      wielka szkoda tego chłopaka.
      To nie pierwszy jego wybryk

      Starcie z "Białą Gwiazdą" (maj 2002)

      Kiedy Igor Sypniewski podpisywał kontrakt z Wisłą Kraków, dostał bardo dobre
      warunki - 15 tysięcy euro na miesiąc. Grał tam cztery miesiące i pożegnał się w
      skandalicznych, niejasnych okolicznościach. Depresja, wzajemne oskarżenia,
      nieporozumienia z kolegami z drużyny.

      Depresja w Malmoe (czerwiec 2004)

      Kiedy Sypniewski przechodził z Halmstad do Malmoe, ten transfer został nazwany w
      Szwecji transakcją roku. Niestety, już po kilku miesiącach "Sypek" zapadł na
      ciężką depresję, sprawiał w klubie coraz więcej kłopotów i Malmoe rozwiązało z
      nim umowę.

      Izba wytrzeźwień w Łodzi (lipiec 2004)

      Miesiąc po rozwiązaniu umowy z Malmoe Igor dał o sobie znać w rodzinnej Łodzi.
      Spotkał się z kolegami na imprezie, ale zachowywał się tak głośno, że sąsiedzi
      zadzwonili na policję. "Sypek" trafił do izby wytrzeźwień, jednak był na tyle
      agresywny, że musiano go związać.
      • piss.doff Re: Polska tradycja 27.10.06, 02:12
        powninni mu dac dwa lata wiezienia i do tego jeszcze spora kare w gotowce.
        Oczywiscie w drodze dobrosasiedzkich stosunkow ze Szwecja proponuje przeczesac
        stado pijanych Szwedow w Gdansku i pozamykac na kilka lat. W drodze wyjatku
        proponuje podsunac im dziewczynki zarazone jakas mniej znana choroba
        weneryczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka