mamy z Anglii

29.10.06, 14:58
Witam wszystkie mamy i ich pociechy! Z wagi na złe warunki matrialne w
Polsce planujemy z konkubentem i naszym synkiem wyjechać do Anglii aby
poprawić swój byt.I stąd moja prosba do Was.Czy możecie mi odpowiedzieć i
poradzić czy warto, od czego zacząć, jak jest teraz z pracą w Anglii,
mieszkaniami,zasiłkami itd.Ważna jest też dla mnie odp. ile potrzebujemy
pieniędzy na start aby sie utrzymac, a moze lepiej zeby najpierw tatus
pojechal a my za chwilke?Moze tez borykałyscie sie z ty, problemem czy
wyjechac wiec prosze o wyrozumialosc i zrozumienie.
    • velvet35 londyn-pl.blog.onet.pl 29.10.06, 15:17
      witaj. calkiem niedawno byłam w podobnej sytuacji. dzis mogę powieeziec, że od
      3 lat mieszkamy z dzieckiem w Londynie i jest ok. wszystkie informacje
      znajdziesz w moim blogu. miłej lektury. pozdrawiam. adres bloga:
      londyn-pl.blog.onet.pl
      • adaspy Zycie w Angli 29.10.06, 19:49
        Jestem w takiej samej sytuacji jak ty moj maz ma juz bilet do Londynu na 12
        stycznia ma nas jak najszybciej sciagnac.na razie bedzie mieszkal u siostry
        ktora jest juz tam rok.w glowie mam totalny metlik.Nie wiem czy sobie
        poradzimy.Moj synek ma 2,5 roku boje sie przedewszystkim o niego jak tam sie
        zaaklimatyzuje co ze szkola przeciez nie mowi jeszcze po polsku a tu w kolo
        bedzie angielski.Ja tez nie znam angielskigo(tylko podtawy i troche slowek)maz
        zna.Wiem ze nie mam nic do stracenia bo w Polsce nie mamy nic mieszkamy u
        tesciow.Boje sie ze nie damy rady finansowo.Na razie ja nie bede pracowala.Nie
        wiem czy maz da rade nas utrzymac.Panicznie sie boje wszystkiego i tesknoty za
        rodzicami.A ty czy tez sie tak boisz ile lat ma twoje dziecko.Dodam jeszcze ze
        mojmaz jest strasznym optymista i wszystko widzi w rozowych kolorach to ja
        jestem ta pesymistka i wszystkiego co nowe sie boje choc kazdy mowi ze bedzie
        dobrze.Jezeli chodzi o zycie w Angli wpisz w wyszukiwarke -życie i praca w
        Angli ,jest taka fajna strona i wszystko tam opisuja.Powodzenia.
        • czuczi24 Re: Do adaspy 29.10.06, 21:09
          Witam cie.Moj synek też ma 2,5roku wiec wlasnie głownie o niego mi
          chodzi.Najgorszy jest poczatek.My narazie rozwazamy wyjazd a u was to juz
          zapewnione.Dobrze,ze macie gdzie mieszkac na poczatku bo koszty mieszkania sa
          ogromne.Napewno wam pomoze siostra twojego meza wiec mozesz byc spokojna,a my
          gdybysmy chcieli wyjechac to w ciemno wiec mam wieksze obawy.A ty wyjezdzasz
          razem z mezem w jednym terminie czy pozniej bo cos mi sie pomieszało?
          • adaspy Re: Do adaspy 30.10.06, 12:59
            Moj maz leci 12 stycznia siostra mu fundnela bilet my lecimy gdzies w kwietniu
            moze ,zalezy od tego jak mu sie tam ulozy i cos wynajmnie.Szwagierka kazala mu
            tylko zabrac na poczatek 300 funtow czuli ok 2 tys.chociaz mieszkac bedzie u
            niej.strasznie sie boje najbardziej o synka jak on tam sobie poradzi w szkole,
            a wy znacie angielski bo ja nie bardzo ale maz zna.Ja mam jeszcze troche czasu
            to moze sie naucze.Boje sie jak synek poradzi sobie w szkole bo tam dzieci od 5
            roku zycia ida do szkoly.Czy twoj synek mowi juz bo moj nie ,tylko parenascie
            slowek reszte po swojemu a tu jeszcze angielski dojdzie.Wszyscy mnie pocieszaja
            ze dzieci sie szybko ucza ale i tak mam stresa.Nawet zakupow sama nie zrobie.A
            wy kiedy byscie chcieli leciec?
            • czuczi24 Re: Do adaspy 30.10.06, 15:59
              Nasz Kubuś już mówi dosyć dużo, ale też mam obawy co do jego adaptacji w nowym
              miejscu.jeżeli chodzi o nasz język to można śmiało stwierdzić,że jest na
              poziomie podstawowym. U was chociaż twój mąż go zna.Ja bym sobie poradziła w
              sklepie i w takich podstawowych sytuacjach. Gorzej z moim, ale coś tam potrafi
              wydukać. Fajnie macie z tym,że jest ktoś kto wam pomoże na miejscu.Napewno
              będzie ciężko na początku przez rozłąkę i wogóle ale patrząć na polsie
              realia,rząd i możliwości dorobienia się mieszkania itd. nie patrzecie na nic
              tylko zabierajcie się stąd i walczcie o godne życie.Tym bardziej,żę macie takie
              możliwości. A ja postaram się wypędzić z ciebie te wszystkie obawy, lęki i inne
              paskuctwa he he.Ja już coraz poważniej myślę o tym wyjeździe.Śledzę na bierząco
              forum o pracy i warunkach życia.Dziękuję za adres tej strony. Przydatna
              była.Sporo się dowiedziałam i powoli cały ten wyjazd robi się dla mnie mniej
              straszny,chociaż to nie to samo jakbyśmy mieli już wyjeżdżać.Podejrzewam,żę
              wtedy będę miała pietra.
    • misi24 Re: mamy z Anglii 30.10.06, 23:58
      witam! Ja mialam ten sam problem o ktorym tu piszecie moj maz wyjechał do
      Anglii w marcu i tak jak u Was mieliśmy takie plany że bardzo szybko nas (mnie
      i naszego synka sciagnie do siebie) w praktyce wygladalo to troche inaczej bo
      jestesmy tu od tygodnia czyli nie po miesiacu czy po dwoch a prawie po
      osmiu,ale jestesmy nie chcialam jechac az wszystko nie bylo jasne a to nie tak
      szybko. Ja ogólnie nie jestem optymistka ale myśle ze jakos to bedzie fakt ze
      nie planujemy jakiegos wielkiego odkladania kasy ale na zycie nam z jego pensji
      wystarczy. Żłobka dla dziecka nie planujemy bo sa dardzo drogie wiec mi
      pozostaje tylko praca wieczorami na 3 lub 4 godziny ale to zawsze cos.
      prawda??? Więc głowy do gory tzreba ryzykować bedzie dobrze!!! TYlko nie
      zniechcajcie sie zbyt szybko nie ma nic od razu na efekty trzba czekac ale moze
      warto??? Napewno warto!!! Pozdrawiam
      • adaspy Re: do misi24 31.10.06, 12:47
        Zalezy od tego gdzie pracuje maz bo jezeli gdzies na zmywaku to mysle ze raczej
        za to rodziny nie utrzyma.Ja mam zamiar narazie wogole nie pracowac i dojechac
        do meza jak znajdzie konkretna prace a gdzie pracujecie z mezem i ile ma wasz
        synek?
        • misi24 Re: do adaspy :) 03.11.06, 20:07
          hej! mysle ze troche sie mylisz moj maz pracuje w hotelu nie zarabia wielkiej
          kasy ale na zycie wystarczy w przyszlosci pewnie bedzie zmienial prace ale
          aktualnie jest ok i po przeliczeniach wystarczy. Ja jeszcze nie pracuje moj
          synek musi sie z tata zaprzyjaznic w koncu troche sie nie widzieli ale
          planujemy cos dla mnie wieczorami jakies sprzatanie moze sie uda. Mamy
          znajomych ktorzy zyja za mniej niz my i tez jakos tam lecie. Fakt jak chodze po
          miescie to chcialabym i to i tamto ale wiem ze jeszcze nie teraz ze nie moge
          sobie na to pozwolic. Ja kiedy planowalam wyjazd tzn kiedy moj maz wyjechal tez
          zaczelam odwiedzac forum i sie przerazilam kiedy czytalam ze trzeba miec 2 tys
          funtow miesiecznie zeby tu przezyc i mysle boze na co my sie porywamy??? ale
          mozna za mniej.
          • berlin30 Re: do adaspy :) 03.11.06, 20:51
            czyli ile mnije?
            1000, 1500 i na ile osob jest to liczone
            dziekuje za odpowiedz
            bo tez mnie to interesuje czy damy rade.
            • misi24 Re: do adaspy :) 03.11.06, 21:16
              mysle ze za 1000 my we troje sie utrzymamy no wszystko zalezy od tego jak
              chcesz zyc mozna wydac i 2000 tys miesiecznie robic zakupy w drogich sklepach
              ale mozna i wydac mniej...
              • misi24 Re: do adaspy :) 03.11.06, 21:20
                zapomnialam dodac ze to nie Londyn male miasteczko na poludniu Anglii.
    • julia_uk Re: mamy z Anglii 03.11.06, 19:40
      Czesc.jestem tu od 8 miesiecy,maz byl juz 5 mies.wczesniej,dojechalam z synkiem
      pozniej.Pytaj o co chcesz.bierzemy tez zasilki,na poczatku mielismy malutkie
      dochody,wiec nam przyznali.Chetnie pomoge w czym mogesmile
    • robcio63 Re: mamy z Anglii 04.11.06, 01:07
      Kochane dziewczyny
      Moja rada wysłac męża niech jedzie, przetrze szlak. Potem niech was ściaga.
      Warto ryzykować.Warto lepiej zyć. Jestem w Anglii od 5 mcy mąż od roku. Żyjemy
      bez porównania lepiej niż w Polsce. Przyleciałam z 4 synów.Najstarszy w Collegu,
      12 latek w normalnej szkole angielskiej.Ja z maluchami w domu. Tylko mąż pracuje
      .Jedna pensja i zyjemy naprawdę przyzwoicie.Też miałam obawy, leki bo wiadomo
      tyle dzieci i wogóle. Dzis nie załuję to była dobra decyzja.Chłopcy
      szczęsliwi.Mieszkanie 3 pokoje na razie nam starcza ale na wiosne rozejrzymy się
      za większym.Za 1400 na miesiąc naprawdę można pożyć.Trzeba na miejscu przestać
      przeliczać na zł i nie jest żle.Dostajemy już i dodatki na dzieci.Językiem u
      maluchów nie przejmować sie wogóle łapia z powietrza.O dogadanie w sklepach też
      spoko Polaków tyle wszędzie że wciąż słychać nasz język.Lidl 90% obsługi a i w
      innych miejscach gdzie ich nie ma jest ok.Przeciez w wiekszości to sklepy
      samoobsługowe - bierzesz i płacisz.Jeśli bedziecie miały jakieś pytania chetnie
      odpiszę ale raczej nocką - wiadomo mam co robić oj.zanim ja ogarne tą swoja
      gromadke.Na koniec powiem jedno nie bać sie tu też zyją ludzie.I jak mi kiedyć
      napisała słodka Effata Anglia nie da Ci zginąć z głodu.Pozdrawiam serdecznie
      mój mail: robcio63@gazeta.pl lub gg4219440 Ania.
      • coolaga1 Re: mamy z Anglii 04.11.06, 22:22
        Ja jestem w UK juz kilka lat. Jest coraz trudniej. Jest coraz mniej przyjemnie.
        Gdyby nie fakt, ze moj maz jest wojskowym sil brytyjskich pewnie rozwazalabym
        inne miejsce. Nie przyjmuja juz nas entuzjastycznie. kreca o nas programy,
        pisza o nas w gazetach nie zawsze pochlebnie. Ilekroc rozmawiam z ktoryms z
        angielskich znajomych slysze te same pytania. Dlaczego tylu Polakow przyjezdza
        do Anglii? W firmie w ktorej wczesniej pracowalam doszlo do sporej redukcji
        etatow. Zatrudnionych tam bylo kilkudziesieciu Polakow. Zwolnili czesc Anglikow
        i kilku Polakow. Zwolnieni Anglicy wina obarczyli Polakow. Atmosfera bardzo
        nieprzyjemna.
        • izabelski Re: mamy z Anglii 04.11.06, 23:34
          a u mnie w pracy wszyscy mowia o Polakach pozytywnie smile
          moze to dla rownowagi?
          • adaspy Re: mamy z Anglii 05.11.06, 07:33
            Nie straszcie mnie b sie zaczynam coraz bardziej bac jak to bedzie jeszcze
            spanikuje i ie pojade
Inne wątki na temat:
Pełna wersja