Dodaj do ulubionych

mamy z Francji

IP: *.* 03.07.02, 15:28
czesc jeszcze nie jestem mama ale szczesliwa ciazowka ihhi czekam na mojego dzidziusia i nie moge sie juz doczekac a zostalo mi tylko 2 miesiace ihhi. Mieszkam w Tuluzie i chcetnie nawiaze kontakt chocby mejlowy z mamami mieszkajacymi we Francji. Moze wspolnie podebatujemy na temat roznych produktow itp rzeczy dla naszych potomkow. czekam na odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie Marta z Brzuszkiem
Obserwuj wątek
    • Gość: kpascal Re: mamy z Francji IP: *.* 04.07.02, 13:11
      Witaj Marta!No to jestesmy calkiem blisko... My mieszkamy w Nimes :)Tez chetnie poplotkuje. Szkoda tylko, ze wiekszosc osob chce pisac na priva a nie na forumsadJak Ci sie zyje? Fajne miasto Tuluza? Jak tu sie w ogole znalazlas? Gorace pozdrowienia, Kamila
      • Gość: philbad Re: mamy z Francji IP: *.* 09.08.02, 18:46
        dziewczyny a ja mieszkam pod Paryzem i chetnie popisze czy na forum czy na priva, a jeszcze chetniej porozmawiam na gadu gadu moj numer to 3863220mam na imie Ania i mam 27 lat, mama jeszcze nie jestem ale sie staramy jednak mamy z tym nie maly problemserdecznie was wszystkie pozdrawiamania
    • Gość: ganga Re: mamy z Francji IP: *.* 08.07.02, 20:46
      Kamilko, świetny pomysł by pisać na forum. Ja sama zamieściłam podobny post jak Marta, kilka miesięcy temu i chyba ze 4 osoby się zgłosiły. Na początku kilka e-mailów i później cisza (przepraszam Cię za to :) )... Z mojej strony mogę powiedzić, że trudno jest mi korespondować z tyloma osobami, tym bardziej, że tematy w naszych listach się powtarzają :) i już trochę się zgubiłam.Myślę, że z forum było by bardziej "przejrzyście".PozdrówkaEdyta
    • Gość: ganga Re: mamy z Francji IP: *.* 08.07.02, 20:51
      o jejku, dopiero teraz zobaczyłam, że już jest dyskusja "mam francuskich" w jednym z postów (mama 10-miesięcznego Lukasza..."). Chyba znowu się zgubię....
    • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji IP: *.* 13.08.02, 18:35
      No to i ja sie dolacze, chetnie od czasu do czasu popisze i poczytam na forum, bo musze wam przyznac racje, ze czasami nie nadazam z mailami.Jestem ciekawa co nowego u was, moze jestescie jeszcze na wakacjach?? Ja juz niestety po, ale Iza zostala jeszcze w Polsce z dziadkami, a ja wykorzystuje ten czas na konczenie remontu , sprzatanie, spanie (szkoda , ze nie mozna zmagazynowac snu na pozniej). Brzucho mam juz calkiem spore, jeszcze jakies 6 tygodni....Ania, cos dzis gg szwankuje, sprobuje pozniej.CalusyEdyta
      • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 20.08.02, 00:00
        To ja tez sie dolaczam. Od dwoch tygodni jestesmy z moim synkiem Olinkiem (9 m-cy) w Lyonie i pewnie juz tu zostaniemy na stale. Na razie straszliwie tesknie za domem. Nie za bardzo mam z kim porozmawiac, bo Olek mowi niewiele (glownie brrrr, mamama, tatatata, bababa, dadada), a tatus Olusia calymi dniami pracuje, a nikogo innego tutaj nie znam. Do tego mam cala mase pytan, na ktore na razie nie znam odpowiedzi i przydalby mi sie ktos kto by mnie co nieco oswiecil.PozdrawiamKamila
        • Gość: kpascal Re: mamy z Francji IP: *.* 20.08.02, 07:00
          Witam moja imienniczke :)No i jak Ci sie zyje w Lyonie? Jak tu trafilas?Chetnie poplotkujesmileGorace pozdrowienia dla Ciebie i calego clubu "francuskich"mam!Kamila
        • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji IP: *.* 20.08.02, 17:00
          Witam Kamile dwie,Niestety nie znam nikogo w Lyonie, ale jezeli masz jakies watpliwosci pytaj.A tak z najswiezszych wiadomosci, wrocilam wlasnie z ostatniego usg, potwierdzam, ze bedzie chlopaczek, caluskiEdyta
          • Gość: ganga Re: mamy z Francji IP: *.* 23.08.02, 22:28
            Edytko, gratulacje! Chyba cieszysz się, że to chłpoczyk?!Choć ja chciałam mieć dwie dziewczynki...Na kiedy masz dokładnie termin? BuźkaEdyta
            • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji IP: *.* 24.08.02, 23:40
              Witam mamy kochane,Korzystam z ostatnich chwil wolnosci, doslownie, do wtorku jestem sama, Stefan pojechal do POlski po Ize, wracaja we wtorek.Termin mam teoretycznie na poczatek pazdziernika, oczywiscie , ze cieszymy sie z chlopca, tym bardziej, ze spodziewalam sie raczej drugiej dziewczynki, w naszych rodzinach jest bardzo malo "mieszanego" rodzenstwa.Napiszcie cos o swoich pociechach, ja ostatnio coraz bardziej zaczynam sie martwic Iza, nie tylko ze wzgledu na jej opoznienie mowy, jak macie czas i ochote to zajrzyjcie na forum magicmaman.com, tam pod rubryka les enfants différents, autisme et troubles apparentés, troche sie produkuje, albo w edziecku, Dziecko, watek: nie chce mowic, to zeby sie nie powtarzac.CaluskiEdyta
        • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 20.08.02, 21:31
          Czesc :hello:Dzieki za posty i na pewno bede korzystac z Waszej pomocy.Jak trafilam do Francji? Tej histori to nawet najstarsi ludzie juz nie pamietaja :) Oczywiscie to tylko zart.A na powaznie, 7 lat temu kiedy pracowalam jako au pair poznalam swojego obecnego ami, a 9 m-cy temu przyszedl na swiat nasz synek :love: :love: :love: .Przez te 7 lat nie mielismy okazji ze soba pomieszkac, jedynie ciagle podrozowalismy miedzy dwoma krajami. Na szczescie udalo nam sie przetrwac, a teraz tworzymy mala rodzinke.Lyon podobal mi sie od zawsze i bardzo nalegalam, zeby Francois znalazl tutaj prace.A jak Wy znalazlyscie sie tutaj i co porabiacie na codzien?Edytko, to super, ze bedziesz miala synka. Chlopczyki sa bardzo fajne. Moj wlasnie zaczyna raczkowac i kiedy sie zmeczy przysiada na pupie wola "brrrrrr" lub "mama mama" i gdy sie go wezmie na rece wczepia sie jak mala malpka i tak rozkosznie sie przytula, ech... jakie to urocze, hi, hi...Pozdrawiam Was, szczegolnie moja imienniczke (a tak a propos to jak na Ciebie tutaj wolaj?)Kamila
          • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji IP: *.* 21.08.02, 13:18
            Kamila,Ja poznalam swego meza w podobny sposob, spotkalismy sie na dworcu, gdy bylam przejazdem w Paryzu i jechalam do Bretanii pracowac w wakacje wlasnie jako "Fille au pair", pozniej to juz wlasciwie dla niego przyjechalam na rok do Paryza, jakzeby inaczej, rowniez jako fille au pair, pozniej po powrocie do Polski, gdy konczylam studia jezdzilismy do siebie dwa lata, a od czterech lat jestesmy malzenstwem. Mamy juz coreczke Izabele, teraz jest w Polsce u dziadkow, dlatego mam wiecej czasu dla siebie i moge poplotkowac, a chlopaczek pojawi sie juz niedlugo bo na poczatku pazdziernika.Pozdrowienia edyta
        • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 25.08.02, 21:40
          Jak wiadomo o wlasnych dzieciach mozna bez konca wiec zaczynam. Olek niedawno skonczyl 9 m-cy, ale do tej pory oprocz gadania to inne proby typu raczkowanie, zagladanie gdzie nie trzeba, nie bardzo go ciekawily, ale od dwoch tygodni zmienilo sie to diametralnie i Olus opanowal wlasnie sztuke raczkowania, ale robi to jeszcze na tyle nieporadnie, ze jak przypadkiem wejdzie na jakiegos wiekszego pluszaka to krzyczy, zeby go z niego sciagnac, bo sam nie daje rady zejsc. Nauczyl sie kleczec i robi to z wielka ochota nie zwazajac, ze pod kolanami nie ma miekkiego dywanu tylko twardy parkiet. Odkryl tez uroki podciagania sie do pozycji kleczacej przy wszystkim co tylko nadaje sie do podciagania, a w parku kiedy stawiam go na lawce mocno chwyta sie oparcia i zadna sila nie jest w stanie go oderwac dopoki sam nie odpadnie, co nie jest takie oczywiste, bo ostatnio kiedy byl juz straszliwie zmeczony i oczy same mu sie zamykaly i jedna raczka tarl oczy, a druga przytrzymywal sie, to tez nie udalo mi sie go zdjac z tej lawki, bo wlasnie obok przechadzalo sie stadko golebi, a golebie sa NAJCIEKAWSZE na swieci. Jak na razie golebie przebijaja wszystko. Nawet slonie i zyrafy nie sa w stanie zainteresowac Olinka, bo przeciez obok sloni chodza jego ulubione obiekty obserwacyjne. Czesto musze zatrzymywac sie na srodku chodnika, bo wlasnie Olus upatrzyl sobie jakiegos golebia, ktory nas minal i Olek malo nie wypadnie z wozka oraz nie dostanie skretu szyi, zeby tylko zobaczyc dokad pomaszerowal golab.Olus zaczal rozumiec polecenie "chodz tutaj", a na pytanie "gdzie jest tatus?" odwraca glowa w strone Franusia.Niedlugo wszyscy w pobliskich sklepach zaczna nas rozpoznawac, bo Olinek, gdy tylko przekraczamy prog sklepu zaczyna spiewac. Spiewa z calego serca i na tyle glosno, ze jezeli rozdzielimy sie z Francois nie mamy problemu z odnalezieniem sie, bo wystarczy isc za spiewem naszego dziecka. Nic nie jest w stanie mu przeszkodzic w tym spiewie. Proby zatkania go smoczkiem na nic sie nie zdaja, bo Olus sam potrafi wyciagnac sobie smoka, wiec to zadna przeszkoda dla niego. A zeby choc na chwile oderwac go od koncertowania trzeba naprawde glosno zawolac go po imieniu, a najlepiej zaczac klaskac, to wtedy zdziwiony popatrzy z pytaniem w oczach "ale o co chodzi, co mi przeszkadzacie?" i z usmiechem na buzi zacznie znowu spiewac.A dzis wieczorem po raz pierwszy sam dzwignal sie na nogi, chociaz po raz drugi juz tego wyczynu nie udalo mu sie powtorzy, to czuje, ze od jutra rana bede miala wolne, bo moje dziecko zajmie sie cwiczeniami gimnastycznymi.Mowilam, ze bedzie dlugo? Ale juz zaraz koncze. Napiszcie co same porabiacie. Czy pracujecie, czy siedzicie w domu. Mi sie marzy jakas praca, bo niestety kompletnie nie nadaje sie do przesiadywania w 4 scianach.Pozdrawiam wszystkie mamusie i przyszle mamusieKamila
          • Gość: sylklu Re: mamy z Francji IP: *.* 20.09.02, 09:40
            Fajny ten Twoj Olus! Ja na razie dzieci i dom. I prawde mowiac tak sie rozsmakowalam w tym macierzynswtwie, ze do czegos innego mi nie spieszno. Tym bardziej, ze planujemy co najmniej czworke potomstwa...
        • Gość: sylklu Re: mamy z Francji IP: *.* 20.09.02, 09:34
          Czesc Kamila!Odparu miesiecy nie zagladlam na forum, a tu taka niespodzianka - dyskusja mam z Francji. Ja mieszkam kolo La Rochelle. I tez chetnie porozmawiam od czasu do czasu. Acha! Jestem mama Lukasza juz prawie 14-miesiecznego i wlascicielka rosnacego brzuszka (wlasnie zaczal sie 19 tydzien). Pozdrawiam goraco!
    • Gość: paris Re: mamy z Francji IP: *.* 25.08.02, 12:51
      Witaj Marta oraz pozostale polsko-francuskie mamy, lub przyszle mamy :-) Mam na imie Magda, kilka osob pewnie mnie juz tu zna, mieszkam pod Paryzem w okolicy Porte d"Orléans, wlasnie od 3 tygodni jestem szczesliwa mama Antosia. Mieszkam we Francji od 8 lat. Bardzo chetnie podyskutuje na forum, to prawda ze odpowiadanie na e-maile nie jest latwe, opowiesci sie powtarzaja, jak jeszcze powtarzaja sie imiona korespondentek to juz nic z tego nie wychodzi :-(
      • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 31.08.02, 20:15
        Czesc dziewczyny,Mam takie male pytanko, bo od swojego lubego nie moge sie tego dowiedziec, poniewaz on nie bardzo w temacie.Jak tutaj wyglada sprawa kupna tabletek antykoncepcyjnych? Czy tak jak w Polsce,za kazdym razem musze ganiac do lekarza, czy wystarczy isc do apteki? I do jakiego lekarza sie idzie? Bo wyczytalam gdzies, ze sa dwa rodzaje ginekologow, ale niestety reszty nie zrozumialam.PozdrawiamKamila
        • Gość: paris Re: mamy z Francji IP: *.* 03.09.02, 17:41
          Czesc Kamila, od razu przejde do rzeczy : zeby kupic tabletki trzeba miec recepte, ktora jest wazna przez 6 miesiecy, choc powiem ci szczerze ze wiele jest aptek ktore lamia zakaz sprzedazy pigulek osobom nie posiadajacym recepty, wiec w razie potrzeby na pewno takowa znajdziesz, ja latami kupowalam piguly "na turystke" ;-)Jesli chodzi o ginekologow to pewnie chodzi o gin. "zwyklych" do ktorych sie chodzi na rutynowe badania co 6 mcy (tak zalecone) oraz poloznikow, do ktorych sie oczywiscie chodzi oczekujac dzidziusia.
          • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 03.09.02, 21:19
            Magda, dzieki za odpowiedz. Na razie sprobuje na "turystke".PozdrawiamKamila
            • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji IP: *.* 04.09.02, 09:52
              Kamila,A ja mimo wszystko radzilabym Ci isc do lekarza, bo dobrze sobie co pol roku robic badania jezeli bierzesz tabletki, a poza tym moze Ci przepisac takie , za ktore dostaniesz zwrot z ubezpieczeniaPozdrawiamEdyta
              • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 05.09.02, 21:32
                Dzieki Edytko, w przyszlym tygodniu powinnam miec stale lacze, wiec troszeczke opisze jaka mam tutaj sytuacje.Pozdrawiam Kamila
                • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 09.09.02, 07:19
                  Tak jak obiecalam, pisze.Oczywiscie nie mam nic przeciwko wizycie kontrolnej u lekarza i nawet takawa odbylam przed samym przyjazdem tutaj, ale caly ten moj wyjazd byl zaplanowany na ok. miesiac, dwa, a pozniej mialam wracac. Poniewaz my nie mamy slubu, uklada sie miedzy nami roznie, wiec nawet nie chcialam slyszec o dluzszym pozostaniu. Ale widze jak bardzo Francois kocha Olinka :love: :love: i jak Olus radosnie reaguje na powrot z pracy swojego taty :bounce: :bounce: :bounce: i nie mam sumienia ich rozdzielac. Podjelismy z Franusiem decyzje, ze jednak zostane dluzej, postaramy sie o karte stalego pobytu dla mnie, itd. A na razie nawet nie wiem czy moge kozystac z ubezpieczenia Francois, np. Alexandre moze, ale ja???? Dlatego przez najblizszy m-c, dwa musze sie ograniczac ze wszystkimi chorobami oraz problemami zdrowotnymi zanim nie dopelnimy wszystkich formalnosci.A nie wiecie czy np. zwykly lekarz nie moze wystawic recepty na pigulki?Pozdrawiam wszystkie francuskie emamy i jesze nie mamy :hello:
            • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji IP: *.* 04.09.02, 09:53
              Kamila,A ja mimo wszystko radzilabym Ci isc do lekarza, bo dobrze sobie co pol roku robic badania jezeli bierzesz tabletki, a poza tym moze Ci przepisac takie , za ktore dostaniesz zwrot z ubezpieczeniaPozdrawiamEdyta
    • Gość: ganga Re: mamy z Francji - Ganga IP: *.* 27.08.02, 21:58
      Witajcie Francuskie Mamusie (obecne i przyszłe),Mimo, ze niektóre z Was mnie już znają, przedstawię się pokrótce.Mieszkam w małej wiosce pod Colmar (Alzacja). Mieszkam tu pod ponad 2,5 roku. Piękne miejsce, którego uroki co raz bardziej odkrywam. Mąż jest też Polakiem. Mam dwie córeczki, które urodziłam już we Francji. Misia ma 2 latka, a Dusia 5 miesięcy. Dziewczyny są zdrowe i chowają się bez problemów. Ostatnio zaprząta mi głowę pójście Misi do przedszkola, mimo, że to dopiero za rok! Może to tylko polska matczyna nadopiekuńczość, ale zastanawiam się jak ją do tego należycie przygotować. Do tej pory większość czasu spędzała ze mną, w domu. Teraz domaga się towarzystwa dzieci, ale jak już je ma, to stoi z boku i raczej boi się włączyć do zabawy. Wiem, że ma jeszcze czas by się ośmielić, na szczęście. Chcę jej zapewnić towarzystwo dzieci także dlatego, by mogła podłapać język francuski i oswoić się z nim. W domu mówimy tylko po polsku i widzę, że gdy ktoś zwraca się do niej po francusku czuje się nieswojo, bo nie rozumie. Niestety w naszym najbliższym sąsiedztwie nie ma małych dzieci, ani miejsca, gdzie można spotkać dzieci. Muszę jeździć do pobliskiego Colamr do parku czy na plac zabaw. Od września chcę zacząć chodzić z nią w środy do halte garderie, bo wtedy organizowane są groupe de jeu i mam nadzieję spotykać tam regularnie dzieci, z którymi mogłaby się "zaprzyjaźnić i pogadać". Macie jakieś jescze inne pomysły? Oczywiście ogląda kreskówki po francusku, ale myślę, ze żywy kontkt z językiem jest lepszy. Ja osobiście nie będę jej uczyć francuskiego, bo sama jestem na etapie uczenie się go :), a poza tym chcę by ode mnie nauczyła się przede wszystkim polskiego (tego gdzie indziej się nie nauczy).Ok, kończę i pozdrawiam Was wszystkieW sobotę jadę na dwa tygodnie do Polski? Może któraś potrzebuje czegoś z Polski?Edyta vel Ganga :)
    • Gość: kpascal Re: mamy z Francji-spotkanie na chat"cie? IP: *.* 29.08.02, 13:52
      Kochane "francuskie" mamy!Proponuje wirtualne spotkanie, na chat"cie! Poniewaz tak daleko od siebie mieszkamy to moze chociaz w ten sposob sie troche lepiej poznamy i pogadamy? Co Wy na te propozycje? W jakich godzinach najbardziej Wam pasuje?Czekam na reakcje :)Buzka Kamila
      • Gość: Ilonametz Re: mamy z Francji-spotkanie na chat"cie? IP: *.* 29.08.02, 22:51
        Witajcie dziewczynyChetnie sie dolacze do waszego sypatycznego klubu, mam na imie Ilona, mieszkam od 11 lat w Metz (Lorraine)(Edyta z Colmar ! jestesmy prawie sasiadkami) mam coreczke Olivie, 8 miesiecyMoj maz tez jest Polakiem, jako pierwszy temat do pogaduszek chcialam wlasnie rzucic sprawe dwujezycznosc naszych pociech po jakiemu rozmawiac, czy probowac jak najwczesniej oswajac z francuskim czy zdac sie na edukacje w szkole.....temat otwarty, ciekawa jestem doswiadczen innych mam starszych dziecizostawilam tez wiadomosc na forum magicmaman.com chat to super pomyslna razieilona priva imdrop@wanadoo.fr
        • Gość: Kamila Re: mamy z Francji-spotkanie na chat"cie? IP: *.* 30.08.02, 17:45
          Poniewaz do tej pory mieszkalismy w Polsce wiec Olinek jest osluchany z jezykiem polskim i troszeczke juz rozumie oczywiscie sam mowi tylko: mama, tata, dada, nene, z przewaga tego ostatniego. Ale na pewno bedzie musial nauczyc sie polskiego, bo "polska babcia" mowi tylko w tym jezyku i zeby sie z nia porozumiec nie bedzie innego wyjscia jak sie nauczyc polskiego. Zreszta calymi dniami przebywam z synkiem w domu (jak narazie) wiec mowie do niego tylko i wylacznie po polsku, a kiedy do domu wraca tatus mieszamy oba jezyki.Mysle, ze Olek francuskiego nauczy sie w piaskownicy, przedszkolu czy szkole, a nie chcialabym, zeby nie zapoznal sie z naszymi pieknymi wierszykami dla dzieci Brzechwy, Tuwima, Chotomskiej, Konopnickiej (coz, mam troche swira na punkcie poezji).Zreszta synek mojego szefa z pochodzenia Niemca, w pracy w Polsce ma 6 lat i ze swoim ojcem rozmawia tylko i wylacznie po niemiecku, a ze swoja mama, czy z innymi osobami po polsku. Zmiana jezyka nastepuje tak automatycznie, jakby to byla bulka z maslem i maly Axelek wcale nie miesza jezykow o czym przekonalam sie osobiscie i wielokrotnie.PozdrawiamKamila i Olinek (9 m-cy) z balacymi dziaslami
          • Gość: Kamila Re: mamy z Francji-spotkanie na chat"cie? IP: *.* 30.08.02, 17:48
            Zapomnialam dopisac, ze stale poloczenie bedziemy mieli dopiero od przyszlego m-ca wiec wtedy z checia pogadam sobie na czacie zapewne w godzinach wieczornych.Pozdrawiam
    • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji IP: *.* 30.08.02, 22:20
      Witajcie,Mialam troche problemow zeby wejsc na forum , ale w koncu sie udalo.Edyta, halte-garderie to bardzo dobry pomysl, nawet raz w tygodniu, zreszta pozniej, gdy Misia pojdzie do przedszkola, mozesz na poczatku zostawiac ja tylko rano zeby mogla sie przyzwyczaic, a o jezyk nie musisz sie martwic, dzieci bardzo szybko lapia. Przyjemnego pobytu w Polsce, my pewnie teraz nie pojedziemy wczesniej jak na przyszle wakacje.Dziewczyny, mowcie tylko i wylacznie do swoich pociech po polsku, beda jeszcze mialy czas sie farncuskiego nauczyc, najpozniej w przedszkolu.Z chatem to niezly pomysl, tylko sie zastanawiam kiedy, ostatnio strasznie wzielo mnie na spanie, kiedy Iza sie kladzie, ja tez, organizm jakby przeczuwal przyszle braki snu, a tak caly czas poswiecam Izie probujac jej "wynagrodzic" miesiac bez mamy. Moze jak pojdzie od przyszlego tygodnia do przedszkola, znajde troche wiecej czasu...chociaz i to nic pewnego, bo bedzie pewnie miala jakies dodatkowe zajecia, w kazdym badz razie, jak "zobacze" w godzinach wieczornych ktoras w was na chacie chetnie sie wlacze.A tymczasem do nastepnego razuEdyta
      • Gość: gutki Re: do mam z Francji - pytania IP: *.* 04.09.02, 12:19
        Przepraszam, że podpinam się pod Wasz "francuski" wątek, ale mam dylemat... i potrzebuję Waszych porad, żeby zorientować się, czy w ogóle coś w tej sprawie zacząć robić. Otóż mam możliwośc starania się o roczny pobyt na uczelni jako „chercheur associe”: pensja uniwersytecka (francuska) + ubezpieczenie, i możliwość pracy naukowej z ekipą, która zajmuje się tym, czym ja na uczelni w Polsce. Moja dusza romanistki aż się rwie do tego wyjazdu, ale... Minęły dawno czasy, kiedy mogłam takie decyzje podejmowac niemal z dnia na dzień. Teraz mam męża i dwójkę dzieci (4 lata i 4 miesiące) – i w związku z tym duuuzy problem. W Polsce całego tego towarzystwa nie zostawię (na tak długo??? – nie do pomyślenia!!!), a czy uda mi się zabrać ich ze sobą? Jeśli tacie daliby w jego pracy rok wychowawczego, mógłby być moją „fille au pair” (zakładając, że poradziłby sobie z dwójką dzieci w czasie, kiedy ja siedziałabym na uczelni. Ale czy pensja wykładowcy starczy na wynajęcie mieszkania i utrzymanie 4-os. rodziny? 5 lat już minęło, odkąd byłam na dłużej we Francji i trochę odstałam od tamtejszych realiów; ile, waszym zdaniem, potrzeba miesięcznie na takie wydatki? Drugi wariant, który rozważamy, to taki, że mąż szuka pracy (to już byłby styczeń 2004, więc teoretycznie może już Polska w Unii i możliwość legalnego zatrudnienia?  ) – dzieci z opiekunką albo córka na pół roku do przedszkola (a potem do CP, czy jak to się am teraz nazywa, odpowiednik polskiej zerówki), mały – „garde partagee”. I znów pytanie: czy to waszym zdaniem wykonalne? Podobno z zapisami do państwowego przedszkola jest horror, trzeba dziecko zapisać będąc jeszcze w ciąży – a jak z cenami prywatnych? Boję się, że się porywam z motyką na slońce i że wszystkie te plany sa niewykonalne... ale z drugiej strony, tak bardzo bym chciała zostać na rok „mamą z Francji”. Będę Wam wdzięczna za wszystkie twórcze komentarze!
        • Gość: EdytaB Re: do mam z Francji - pytania IP: *.* 04.09.02, 22:17
          Ewo, Na pewno nie porywasz sie z motyka na slonce,rozumiem ze masz wiele watpliwosci i pytan, sprobuje je choc w czesci rozwiac.Nie napisalas gdzie ewentualnie mielibyscie sie osiedlic, a to dosyc wazne.Czy wiesz orientacyjnie jaka by byla twoja pensja?? Mysle, ze spokojnie z pensji pracownika naukowego mozna utrzymac cala rodzine.Z miejscem w przedszkolu raczej nie ma problemow, to o czym piszesz tyczy sie raczej zlobkow, ale wszystko zalezy oczywiscie od tego gdzie bedziecie mieszac. W duzym miescie czasami sa problemy ze znalezieniem opiekunki, chyba ze na czarno, ale skoro maz bedzie w domu...Napisz jak bedziesz miala jeszcze jakies pytaniaPowodzeniaEDyta
          • Gość: maugosia Re: do mam z Francji IP: *.* 07.09.02, 23:28
            To ja też pozwolę sobie o coś się zapytać. Miszkam przez miedzę - w Irlandii. kiedyś bywałam częstym gościem na forum ,ale po urodzeniu drugiego dziecka zabrakło mi czasu... Szukam informacji na temat atrakcji dla dzieci we Francji - w rodzaju ciekawych muzeów, oceanariów, safari-parków, parków rozrywki, parków wodnych itp. Piszę poradnik o podróżowaniu z dziećmi - stąd pytanie.Pozdrawiam. m.
        • Gość: Marzena69 Re: do mam z Francji - pytania IP: *.* 11.09.02, 13:56
          Czesc Ewa!!!Moim zdaniem powinnas probowac.Nie wiem ile wynosi pensja naukowca,ale wydaje mi sie,ze do przezycia.Mieszkania w duzych miastach sa zwykle drogie,ale mozna mieszkec na obrzerzach.Wazne tylko,aby byl dobry dojazd i nie przekraczal 1godz.Wazne jest tez miejsce.Wczesniej trzeba sie dobrze rozgladac i omijac duze bloki.O mieszkanie mozesz starac sie przez zaklad pracy.Nazywa sie to 1%patronal.Jesli nie to sa agencje mieszkaniowe tj:France Habitation,czy Arkade.Smialo mozesz ubiegac sie o 4 pokoje.Ceny od 500euro w goooorrrreee!!!Jesli chodzi o przedszkole to od 3lat jest bezplatne,a dzieci od 4 lat chodza na caly dzien.Ze zlobkami roznie bywa.Sa te panstwowe zwykle nieosiagalne(creche collectif), creche familialle ceny w zaleznosci od zarobkow(czasem maga byc tez problemy,w zaleznosci od regionu) i assistente maternelle ,a tu ceny sa rozne w zaleznosci od regionu ,warunkow jakimi dysponuje niania i wspolnej negocjacji.Cena za opieke nad pociech kosztuj od 200 do 500euro.Na Unie bym nie liczyla,gdyz nie wierze ,ze Franja da prace i pobyt tym co chca sie tu osiedlic.Dlatego jak masz taka szanse powinnas ja wykorzystac.Po roku czasu jest szansa,ze i maz dostanie prawo do pracy,a wtedy szanse na dluzszy pobyt rosna.Powodzenia.Jak chesz jeszcze cos wiedziec pytaj.
        • Gość: Marzena69 Re: do mam z Francji - pytania IP: *.* 11.09.02, 14:01
          Czesc Ewa!!!Moim zdaniem powinnas probowac.Nie wiem ile wynosi pensja naukowca,ale wydaje mi sie,ze do przezycia.Mieszkania w duzych miastach sa zwykle drogie,ale mozna mieszkec na obrzerzach.Wazne tylko,aby byl dobry dojazd i nie przekraczal 1godz.Wazne jest tez miejsce.Wczesniej trzeba sie dobrze rozgladac i omijac duze bloki.O mieszkanie mozesz starac sie przez zaklad pracy.Nazywa sie to 1%patronal.Jesli nie to sa agencje mieszkaniowe tj:France Habitation,czy Arkade.Smialo mozesz ubiegac sie o 4 pokoje.Ceny od 500euro w goooorrrreee!!!Jesli chodzi o przedszkole to od 3lat jest bezplatne,a dzieci od 4 lat chodza na caly dzien.Ze zlobkami roznie bywa.Sa te panstwowe zwykle nieosiagalne(creche collectif), creche familialle ceny w zaleznosci od zarobkow(czasem maga byc tez problemy,w zaleznosci od regionu) i assistente maternelle ,a tu ceny sa rozne w zaleznosci od regionu ,warunkow jakimi dysponuje niania i wspolnej negocjacji.Cena za opieke nad pociech kosztuj od 200 do 500euro.Na Unie bym nie liczyla,gdyz nie wierze ,ze Franja da prace i pobyt tym co chca sie tu osiedlic.Dlatego jak masz taka szanse powinnas ja wykorzystac.Po roku czasu jest szansa,ze i maz dostanie prawo do pracy,a wtedy szanse na dluzszy pobyt rosna.Powodzenia.Jak chesz jeszcze cos wiedziec pytaj.
    • Gość: Marzena69 Re: mamy z Francji IP: *.* 10.09.02, 23:33
      Ja tez nowa ,ale mama od 6lat.Mam dwoch chlapakow 4i6lat.We Francji od 11lat.Mieszkamy 30km od Paryza.Namiary na to forum dala mi Edyta,ktora pozdrawiam.
      • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 11.09.02, 08:40
        Witamy nowa emama z Francji. Napisz cos wiecej o sobie i swoich dzieciaczkach.Kamila z Olusiem, ktory wlasnie domaga sie zmiany pieluchy :(
        • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji IP: *.* 12.09.02, 16:27
          Witam was wszystkie,Marzena, fajnie, ze sie dolaczylas,bo do tej pory chyba tylko ja bylam mama przedszkolaka, ktory zreszta juz zdazyl zachorowac i siedzimy dzisiaj w domu ,a poza tym po tylu latach we Francji jestes "gora wiadomosci". Kamilo z Lyonu, wracajac jeszcze do pigulek, to mysle, ze zwykly lekarz ogolny tez moze je przepisac, a jezeli chodzi o Twoja sytuacje, to mysle, ze skoro macie dziecko, to Ty rowniez powinnas miec prawo do ubezpieczenia, a z czasem na pewno do karty pobytu. Dowiedzialam sie dzis, ze byc moze jedna z moich kolezanek "wyemigruje" do Lyonu, nikogo tam nie znaja, a poza tym jest w ciazy, wiec jestem pewna, ze jakby co chetnie by Cie poznala, ale to jeszcze nic pewnego.Kamilo z Nîmes, mam nadzieje, ze Was nie zalalo.Milego dnia, Edyta
          • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 12.09.02, 17:38
            W przyszlym tygodniu zaczynam zbieranie dokumentow potrzebnych do karty stalego pobytu. Ale to biurokracja !!!!Pozdrowienia dla wszystkich mamus i nie mamusKamila
            • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 12.09.02, 17:41
              Oczywiscie zapomnialam dopisac, ze jezeli jezeli Twoja kolezanka sprowadzi sie do Lyonu, to byloby super! Bo mysle, ze i ona i ja cierpimy na brak mozliwosci pogadania, wiec jesli tylko tutaj przyjedzie to szybciutko poprosze o jakies namiary.Pozdrawiam Kamila
    • Gość: DorotaTu Re: mamy z Francji - pytanie o pogodę i powódź na Prowansji IP: *.* 12.09.02, 21:47
      Mam prośbę do mama z Francji, szczególnie tych z Prowansji. Na początku października wybieramy się z roczną córką na tydzień do Prowansji. Czy mogłybyście mi napisać czy możemy się tam wybrać - słyszałam że była tam powódź.Dziękuję i pozdrawiamDorotae-mail: tuznik@interia.pl
      • Gość: kpascal Re: mamy z Francji - powódź na Prowansji IP: *.* 13.09.02, 15:34
        Juz spiesze z odpowiedzia...Dosc kiepska sytuacja jest w departamencie Gard (tu my mieszkamy ;), ale to jest w regionie Langedocja. W Provence, Alpes, Cote d"Azur jest wszystko ok. Mysle wiec, ze bez problemu mozecie wyruszac na zaplanowany urlop.Wszystkie autostrady sa otwarte. Jesli chcesz szczegolowych informacji odnoscie jakiegos miejsca to proponuje kontakt z informacje turystyczna (office de tourisme). Najczesciej maja oni informacje w kilku jezykachi w dodatku duzo bezplatnych folderow i przewodnikowwinkEdytko,dzieki za pamiec!smile No bylo w Nimes dosc nieciekawie, szczegolnie w centrum miasta. My mieszkamy kawaleczek od centrum, na wzgorzu, wiec obylo sie bez wiekszych szkod. U mojego meza w pracy natomiast, firma jest w Aimargues kolo Marsillargues(slyszalas w wiadomosciach?) wody bylo na wysokosc 1 m!Brak pradu przez 2 czy 3 dni a telefon do dzisiaj nie dziala! A co dobrego u Ciebie? Jak brzusio?Pozdrawiam wszystkie mamusie !Kamila
        • Gość: DorotaTu Re: mamy z Francji - powódź na Prowansji IP: *.* 14.09.02, 11:25
          Dziękuję za odpowiedź.Częściowo braliśmy pod uwagę departament Gard – Uzes i oczywiście akwedukt Pont du Gard, oraz takie miasta jak Awignon, Arles i Aix-en-Prowance, a zrezygnowaliśmy z Cote d"Azur. Jednak w takiej sytuacji, będziemy musieli dokonać zmian w naszych planach.Czy mogłabyś napisać mi jeszcze jaka bywa pogoda w październiku. Moja córka będzie wówczas miała prawie roczek i nie wiem czy pakować ubrania na deszcz czy na słońce.PozdrawiamDorota
          • Gość: kpascal Re: mamy z Francji - powódź na Prowansji IP: *.* 20.09.02, 15:40
            Witaj Doroto!Jesli chodzi o pogode, to bywa bardzo roznie. Moze byc bardzo slonecznie i wtedy w dzien jeszcze bardzo cieplo,ale w pazdzierniku czesto tez pada :( Bede trzymac kciukiwinkNie stresuj sie tez zbytnio tymi powodziami, sluzby drogowe tutaj calkiem dobrze dzialaja i wlasciewie to wiekszosc drog jest przejezna. No i oczywiscie jesli bedziecie w okolicach Arles i Uzes, czyli bardzo blisko Nimes to serdecznie zapraszam na kawke!Gorace pozdrowienia z bardzo dzisiaj slonecznego NimesKamila
    • Gość: paris Re: mamy z Francji-a ja musze sie poskarzyc :-( IP: *.* 13.09.02, 21:27
      No i pierwsza infekcje mamy zaliczona :-( Antek ma katar, cierpi biedaczysko, skarzy sie okropnie, serce sie kraje :-( Dobrze ze chociaz apetyt mu sie nie popsul, to nas tylko podnosi na duchu. A naiwnie myslalam ze mleko mamusi uchroni go przed tymi paskudnymi zarazkami chociaz przez pare miesiecy :-((((A tym, ktore jeszcze nas nie widzialy, podaje adres strony, na ktorej mozecie nas obejrzec, pa, pozdrowionka dla wszystkich francuskich eMam :-)ps : hi hi troche mi sie za pierwszym razem wyslalo nie tam gdzie trzeba !!!
      • Gość: Marzena69 Re: mamy z Francji-a ja musze sie poskarzyc :-( IP: *.* 13.09.02, 22:24
        Przemywaj mu nosek sola fizjologiczna.To mu ulzy.Na przyszlosc pomysl kupic w Polsce "Pulmex baby" do nacierania klatki piersiowej do stosowania od 6 mies.Tu we Francji dostepna w wersji od 1roku.Wyprobowalam .Przy niegroznych infekcjach pomaga.Masc na bazie eukaliptusa.
        • Gość: paris Re: mamy z Francji-a ja musze sie poskarzyc :-( IP: *.* 14.09.02, 11:29
          Kiedy Antek ma dopiero ponad miesiac :-( A tak w ogole to juz chyba lepiej sie czuje. Kupilam taki fajny aparacik do odsysania katarku "mouche-bébé par aspiration", polecam wszystkim mamom, bardzo praktyczny, dostepny w aptekach. W kazdym razie dziekuje ci Marzena za rade, mama sie do mnie niedlugo wybiera, poprosze ja zeby mi przywiozla.
        • Gość: paris Re: mamy z Francji-a ja musze sie poskarzyc :-( IP: *.* 14.09.02, 11:34
          Kiedy Antek ma dopiero ponad miesiac :-( A tak w ogole to juz chyba lepiej sie czuje. Kupilam taki fajny aparacik do odsysania katarku "mouche-bébé par aspiration", polecam wszystkim mamom, bardzo praktyczny, dostepny w aptekach. W kazdym razie dziekuje ci Marzena za rade, mama sie do mnie niedlugo wybiera, poprosze ja zeby mi przywiozla.
          • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji-a ja musze sie poskarzyc :-( IP: *.* 14.09.02, 16:50
            Witajcie, Magda, ja chyba tez sie zaopatrze w aparacik cudo na katarek i nie tylko, na pewno sie przyda, zreszta Iza do tej pory nie umie sie porzadnie wysmarkac i kazdy katar to zgroza, budzi sie ciagle w nocy kaszle, wymiotuje, do tego nie moze ssac kciuka, no bo jak tu wtedy oddychac,po dwoch tygodniach w przedszkolu juz ja dopadl, ale na szczescie jest lepiej......, na jak dlugo??? Nas tez juz niedlugo odwiedzi moja mama, by troche pomoc gdy maluszek pojawi sie na swiecie.Brzusio zaczyna mi coraz bardziej "przeszkadzac", teraz juz odliczam dni, no ale jeszcze jakies 3 tygodnie.Kamila, moja kolezanka juz raczej na pewno osiedli sie w Lyonie, jeszcze nie wiedza dokladnie gdzie i kiedy, ale na pewno przed 1 listopada, bo wtedy jej maz zaczyna tam prace, wiec mozesz podac swoj numer tel., to jej przekaze.Caluski dla Was i waszych maluchowEdyta
            • Gość: Kamila Re: mamy z Francji-a ja musze troszeczke sie pochwalic IP: *.* 14.09.02, 19:57
              Moj nr 04 72 74 95 69.Naprawde sie ciesze, ze w koncu bede mogla kogos poznac, wiec czekam z niecierpliwoscia na pierwszy telefon :bounce:Przedwczoraj Olinek po raz pierwszy zostal na godzine sam w "przechowalni", bo ja postanowilam sie troche poruszac i wyjsc do ludzi, a ze fitness club oferuje takze opieke nad malutkimi dziecmi zostawilam Olusia na probe. No coz, poczatek i koniec pobytu nie byl zbyt udany, ale podgladalam go w trakcie przerw i widzialam, ze Olus swietnie sie bawil wsrod innych dzieci. Ech moj maly mezczyzna :love:. A dzisiaj rano poszlam z Olusiem na basen gdzie byly tez inne maluszki, i bylo cudownie. Olus uwielbia sie chlapac w wannie, a tu taaaaaaaka wielka wanna pelna wody. Tak szalelismy, ze pod koniec Olus wisial na mnie i prawie zasypial. W przyszlym tygodniu znowu idziemy.Pozdrawiam dzieciaczki, mamusie i brzuchaczki :hello:Kamila
              • Gość: paris Re: mamy z Francji-a ja musze troszeczke sie pochwalic IP: *.* 16.09.02, 09:57
                To swietnie, ze juz mozecie razem pojsc na basen, my czekamy niecierpliwie na te chwile, w naszym miescie jest basen w ktorym jest nauka plywania dla maluszkow od 6 mca. Antek ma dopiero poltora miesiaca i tak naprawde to nawet kapiel w wanience nie bardzo jeszcze go cieszy, na szczescie juz nie placze a poczatkowo, jak byl zupelnie malutki to darl sie w nieboglosy ! Powolutku jednak jest coraz bardziej zadowolony z siedzenia w wannie, zwlaszcza gdy tatus pewnie go trzyma pod paszkami, nie lubi tylko mycia szyjki i wloskow, brrr ! Zamierzam mu kupic podstawke do kapania, moze wtedy juz poczuje sie calkiem na luzie !
                • Gość: Kamila Re: mamy z Francji-a ja musze troszeczke sie pochwalic IP: *.* 16.09.02, 14:35
                  Podstawka, hamaczek, gabka, bardzo ulatwiaja mycie dzieciaczka, bo masz obydwie rece wolne. A co do krzykow i placzu podczas kapieli to moze jest mu chlodno. Moj tez tak reagowal na kapiel, pomoglo zawiniecie w pîeluszke i polewanie jej co jakis czas. Krzyk sie skonczyl jak reka odjac, a jak dzidzius podrosnie to i pieluszka nie bedzie potrzebna, tylko dobra scierka, do wycierania podlogi, bo kapiel jest NAJLEPSZA na swiecie.PowodzeniaKamila
                  • Gość: paris Re: mamy z Francji-a ja musze troszeczke sie pochwalic IP: *.* 16.09.02, 19:14
                    My tez tak wywnioskowalismy, a w zasadzie to woda byla za goraca, a w lazience za zimno, teraz wlaczamy grzejnik przed kapiela, a do wody kupilismy termometr, niby podstawa, ale nie pomyslelismy o tym na poczatku, no i od razu lepiej, poza tym kapiemy go po jedzeniu, bo jak jest glodny to nic sie nie da zrobic, placze strasznie, zlosci sie, ze znowu nie wiemy o co mu tak naprawde chodzi. Teraz w ogole jedzonko ma pierwszenstwo i placzow jest o wiele mniej, no i nie je juz tak lapczywie, a na poczatku to ssal okropnie, nalykal sie przy tym powietrza i potem wiercil sie i nie mogl usnac bo mu przeszkadzalo.
    • Gość: ganga Re: mamy z Francji - chandra IP: *.* 18.09.02, 08:31
      Cześć,Już wróciłam z Polski. Czy Wy też macie chandrę, gdy wracacie z Polski? Wiem, że tam jest teraz paskudna sytuacja i w większości ludziom żyje się tam gorzej niż źle, ale ja osobiście mam wrażenie, że staciłam coś najlepszego (i chyba bezpowrotnie)... A poza tym brakuje mi starych przyjaciół, nowe przyjaźnie przychodzą mi z wielkim trudem. Myśłałam, że z czasem ta tesknota będzie się wyciszać. Niestety nie jest tak. Jak to było u Was?PozdrawiamGanga (będę używać mojego nicka, byście nie myliły mnie z Edytą z Paryża :) )
      • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji - chandra IP: *.* 19.09.02, 10:13
        Witajcie, W koncu udalo mi sie zalogowac, bo ostatnio mam z tym problemy.Edytko, pare slow na pocieszenie; z czasem teskni sie coraz mniej, ze mna na poczatku bylo podobnie, chociaz jestem tu juz? dopiero? 4 lata, jezdzilam do Polski na dlugo , na co najmniej dwa miesiace, przez ten czas zdazylam sie mniej wiecej "nasycic" Polska, rodzina i znajomymi, ale powroty do Francji nigdy nie byly przyjemne, ostatnio bylam tylko 3 tygodnie i tym razem powrot nie byl taki straszny. Tez na poczatku nie mialam prawie wcale znajomych, moj maz rowniez, mimo ze jest Francuzem, z czasem poznalam pare osob, czy to w parku, czy przez kolezanke kolezanki, czy wlasnie przez internet, dlatego doceniam to cudo techniki i z niego korzystam, na ile to tylko mozliwe, juz nie pamietam kiedy napisalam normalny list, bo wlasciwie ze znajomymi i rodzina porozumiewam sie tylko i wylacznie droga internetowa, no ale wy pewnie tez.Jezeli chodzi o karte pobytu, to niestety nie moge Ci duzo pomoc, ja na szczescie dostalam karte na 10 lat, z mozliwoscia pracy, gorzej z ta praca, najlepiej jakbys sie dowiedziala w prefekturze, przeciez tam powinni wiedziec, a moze Marzena bedzie wiedziec cos wiecej na ten temat, jest tu juz dosc dlugo, a poza tym jej maz tez jest Polakiem.A u nas dzis deszczowo, chociaz zapowiadali sloneczko, brzuszysko mi rosnie i pewnie niedlugo wyladuje na porodowce, chociaz byloby mi na reke "wytrzymac" jeszcze caly przyszly tydzien, bo mamy "poumawiane " wizyty z Iza, dosyc wazne, i zalezy mi, zeby jeszcze byc na nogach.A Iza dzielnie chodzi do przedszkola, dwa razy w tygodniu zostaje nawet na caly dzien, dzisiaj dopiero drugi raz, i chyba niezle sobie radzi.Pozdrawiam was wszystkieEdyta
    • Gość: ganga Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 18.09.02, 08:34
      I jeszcze pytanie z innej paczki: chodzi mi o "carte de sejour". Przyznano nam już po raz trzeci "carte de sejour temporaire". Za trzy miesiące będziemy skaładać kolejne podanie o jej przedłuzenie. Nie wiecie czy jest szansa, że w końcu przyznają nam "carte de sejour pemanente"? A jak nie teraz to kiedy? I od czego to zależy? A poza tym ja w swojej "carte..." mam wpisane brak prawa do pracy. Czy wiecie jak postarać się o prawo do pracy? Czy należy to zrobić przy okazji składania następnych podań o "carte de sejour"? Ewentualnie, gdzie szukać odpowiedzi na powyższe pytania, bo na razie rozmawiałam o tym tylko z kobitką z ambasady polskiej, lecz ona okazała się bardziej niekompetenta niż ja :(Ganga
      • Gość: Marzena69 Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 19.09.02, 14:35
        Nie przejmuj sie wszyscy musza przez to przejc.My wprawdzie nie mamy tego problemu,ale wszystko co dotyczy "carte de sejour" trzeba zalatwiac na prefekturze .Regul specjalnych nie znam.Pamietam,ze my ukladalismy papiery za lista,by pani za biurkiem nie wpadala w panike przy ich ukladaniu i oczywiscie jesli brakuje choc jednego dokumentu to nawet nie ma po co sie wybierac na prefekture.Z prawem do pracy to pewnie normalne.Do puki nie dostaniesz choc rocznej karty to o pozwoleniu nie ma co marzyc.Ale i to nie regula,bo znam osoby z roczna karta bez pozwolenia na pracy.Od czego to zalezy-to chyba i oni sami nie wiedza.Ja to nazywam dobra wola.Jedyna rada jaka mi przychodzi do glowy to najpierw znalezc prace,a pozniej pozwolenie.Jednak w tym przypadku pracodowca musi miec motywacje,aby to zalatwic,ale to mozliwe.Zyczyce Ci duzo cierpliwosci!!!Duzo nie pomoge,ale jestem z Toba.
        • Gość: ganga Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 19.09.02, 15:23
          mk napisała/ł:> wszystko co dotyczy "carte de sejour" trzeba zalatwiac na prefekturze .Macie rację, muszę się wybrać do prefektury. Do tej pory wszystkie sprawy dotyczące carte de sejour załatwiała za nas kobitka z pracy Jarka....> Do puki nie dostaniesz choc rocznej karty to o pozwoleniu nie ma co marzyc.Marzenko ja już trzy razy dostłam roczną kartę pobytu i za każdym razem bez prawa do pracy!>Jedyna rada jaka mi przychodzi do glowy to najpierw znalezc prace,a pozniej pozwolenie.Na razie nie pali mi się do pracy, ale chiałambym mieć prawo do niej. Powiedzmy - dla lepszego samopoczucia ;) Chciałabym poczuć się "pełnowartościowa". Nawet w akcie urodzenia Aduśki napisałi mi, że jestem bez zawodu (nieważne, że mam 5 lat studiów i trzy lata pracy zawodowej na koncie - w Polsce). Szkoda gadać... więc nie będę już narzekać.Ganga
          • Gość: Marzena69 Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 19.09.02, 17:43
            Znam ten bol.Ale to wchodzi w cene jaka placimy za pobyt w pieknej Francji.Co nie znaczy,ze mnie tez szl.. trafia,ze moim dyplomem poloznej moge sobie ......Dlatego zawsze,dopuki nie pracujesz i nie podajesz zawodu wykonywanego podawaj zawod wyuczony.Oczywiscie to nic nie zmieni,ale ty poczujesz sie lepiej i poczujesz sie wartosciowsza.Ja zawsze jak mam okazje,to mowie swoj zawod choc od 11 lat nie mialam z nim doczynienia.To tak ,aby dac do zrozumienia,ze tez do szkol chodzilam i Polka to nie koniecznie tylko do sprzatania sie nadaje(nikomu nie ublizajac).Cierpliwosci!!!!!!Logicznie po trzech kartach rocznych powinnas dostac karte 10-cio letnia.Choc w administracji francuskiej czasem ciezko dopatrzec sie logiki.
            • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 20.09.02, 09:01
              Znam ten bol, ja tez z moim dyplomem romanistki nie za duzo moge zdzialac, czasami zaluje, ze nie mam jakiegos "konkretnego" zawodu, moze wtedy byloby latwiej, a tak, uczyc francuskiego we Francji??? Pozostaje zawsze wpisanie "mere au foyer", i to jak narazie mi nawet odpowiada.Marzena, nie wiedzialam, ze jestes polozna, pracowalas w swoim zawodzie w Polsce?? Przez 11 lat, jak tu mieszkasz duzo sie na porodowkach w Polsce zmienilo i coraz bardziej "zblizamy" sie do francuskich warunkow, bede miala porownanie, bo Ize urodzilam jeszcze w Polsce, w "srednich " warunkach, ze tak powiem, ale mozna bylo przezyc.Edyta, mam nadzieje, ze chandra juz Ci minela.Misia chodzi do garderie??CaluskiEdyta
              • Gość: Marzena69 Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 20.09.02, 13:42
                Mam nadzieje,ze w Polsce tez kobiety juz teraz godniej rodza swoje malenstwa,choc obawiam sie ze jeszcze dluga droga przed polska sluzba zdrowia.Jednak najwazniejsze w tym jest trafic na dobra polozna,czlowieka i matke,ktora przez to przeszla.W gre nie wchodzi ladna dwuosobowa sala z kacikiem dla dzidziusia,ale znieczulenie podczas porodu,ktore w Polsce nie jest popularne.Jesli swoja coreczke rodzilas "na zywca" to sama poczujesz roznice.Ja rodzilam obiema metodami(przy Kevinie nie starczylo czasu na znieczulenie) i wierz mi wiem o czym mowie.Zreszta po porodzie chetnie podyskutuje z Toba na ten temat.Poza tym przyjemnie jest po wszystkim ubrac sie w swoje ciuchy,ubierac dziecko w ubranka tak skrzetnie dobierane przez 9miesiecy ,miec przy sobie tatusia i przede wszystkim w razie problemow moc zajmowac sie swoim malenstwem na wczesniakach.No koniec juz,bo ja tak moglabym bez konca,a nie chce byc nudna.
                • Gość: sylklu Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 20.09.02, 14:19
                  Ja rodzilam Lukasza w lipcu zeszlego roku w Polsce. Porod byl wywolywany (zupelnie niepotrzebnie, bo zaledwie dwa dni po terminie), bez znieczulenia mimo wczesniejszego umowienia sie na nie (bo moze spowolnic to co wywolujemy), w atmosferze, ktorej nie wspominam zbyt milo. Ale potem bylo juz OK. Swoje ubrania dla mnie i dziecka, Lukasz non stop przy mnie, maz tez mogl byc obecny bez przerwy. Jest wiec coraz lepiej. Ale masz racje - jeszcze kawal drogi do przejscia.
                • Gość: ganga Re: mamy z Francji - trzy grosze o rodzeniu IP: *.* 20.09.02, 16:02
                  Dorzucę jeszcze swoje trzy groszę odnośnie rodzenia :)Rodziłam obydwie córeczki we Francji. Pierwszą Michalinkę ze znieczuleniem, ale Adusię zdecydowałam się urodzić bez znieczulenia (mimo, że mi proponowano). I cieszę sie ze zdobyłam się na tę odwagę. Po znieczuleniu przez prawie rok bolał mnie kręgosłup w miejscu znieczulenia. Teraz nie mam tego problemu. Ale i tak za najwazniejsze uważam to, że nie byłam tym razem nacinana w kroczu. Po pierwszym porodzie dyskomfort po nacinaniu był nie do zniesienia przez kilka tygodni. Teraz obyło się bez tego i byłam (jestem) szcześliwa jak skowronek. Ból porodowy trwa relatywnie krótko w porównaiu z tym co się dzieje w czasie połogu, według mnie.I jezcze coś co usłyszałam tydzień temu w polskiej telewizji. W Polsce od przyszłego znieczulenie ma być wprowadzone jako standardowa usługa za która nie będzie się płacić.Ganga
                  • Gość: sylklu Re: mamy z Francji - trzy grosze o rodzeniu IP: *.* 21.09.02, 09:48
                    No to troche zabilas mi cwieka stwierdzeniem, ze lepiej mimo wszystko bylo bez znieczulenia. Bo ja tym razem chcialam z niego skorzystac. Ale moze w koncu nie warto? Lukasza urodzilam bez i teraz nawet nie pamietam juz tego bolu (no, prawie). A prawda jest, ze boje sie tej igly wbitej w kregoslup.
                    • Gość: kpascal Re: mamy z Francji - trzy grosze o rodzeniu IP: *.* 26.09.02, 22:58
                      Kochane kobitki!Dorzucam swoje trzy grosze tezsmileU mnie bylo tak: dwa dzieciaczki i dwa razy znieczulenie!I jesli bedzie trzecia dzidzia to pewnie tez trzecie znieczulenie. Mnie osobiscie uklucie nic nie bolalo,zadnego bolu glowy etc. Wiecie co mysle, ze sam bol porodowy z pewnoscia szybko sie zapomina , ale zmeczenie?!!! dla mnie bylo super istatne, ze po kilku godzinach moglam wstac, nosic bobaski w nocy gdy plakaly i miec je przez caly czas, w 100% przy sobie! Z mala na drugi dzien po porodzie "ucieklam" do domui to byla pelnia szczescia! Wlasne lozko (tzn wspolne lozko ;) muzyczka i spokoj! nie jestem pewna czy po "zwyklym" porodzie bylabym w takiej formie? Choc to przeciez zalezy, kazda kobieta rodzi inaczej ...Pozdrowienia przesylam!Kamila
                    • Gość: kpascal Re: mamy z Francji - trzy grosze o rodzeniu IP: *.* 26.09.02, 22:58
                      Kochane kobitki!Dorzucam swoje trzy grosze tezsmileU mnie bylo tak: dwa dzieciaczki i dwa razy znieczulenie!I jesli bedzie trzecia dzidzia to pewnie tez trzecie znieczulenie. Mnie osobiscie uklucie nic nie bolalo,zadnego bolu glowy etc. Wiecie co mysle, ze sam bol porodowy z pewnoscia szybko sie zapomina , ale zmeczenie?!!! dla mnie bylo super istatne, ze po kilku godzinach moglam wstac, nosic bobaski w nocy gdy plakaly i miec je przez caly czas, w 100% przy sobie! Z mala na drugi dzien po porodzie "ucieklam" do domui to byla pelnia szczescia! Wlasne lozko (tzn wspolne lozko ;) muzyczka i spokoj! nie jestem pewna czy po "zwyklym" porodzie bylabym w takiej formie? Choc to przeciez zalezy, kazda kobieta rodzi inaczej ...Pozdrowienia przesylam!Kamila
                      • Gość: sylklu Re: mamy z Francji - trzy grosze o rodzeniu IP: *.* 27.09.02, 07:46
                        Masz racje, ze kazda kobieta inaczej to przezywa. Ja np. nie spalam po porodzie ponad 40 godzin i nie czulam zmeczenia, tylko niesamowite podekscytowanie (przypominam - porod bez znieczulenia). Nie moglam zasnac wiedzac, ze malenki Lukasz jest obok mnie. Urodzilam w sobote, a w poniedzialek (dokladnie w poludnie) bylam juz w domu. Fakt, ze chodzilam jak kaczka i nie umialam siedziec (bol po nacieciu krocza), ale emocje stlumily zmeczenie.Zastanawiam sie tylko, czy przy tym porodzie emocje beda rownie wilkie? W koncu nie jest to juz dla mnie niewiadoma...
                    • Gość: paris Re: mamy z Francji - trzy grosze o rodzeniu IP: *.* 27.09.02, 13:31
                      Niedawno rodzilam (05/08) ze znieczuleniem, i bardzo sobie to chwale, wklucie nie boli wcale, zakladanie tego wszystkiego jest nie wyczuwalne, nie ma sie czeo obawiac ! Przed znieczuleniem zaczelam juz odczuwac silne skurcze i wiem ze bez znieczulenia bylby to koszmar, rzeczywiscie bol jaki towarzyszy porodowi jest imponujacy, nigdy bym sie czegos takiego nie spodziewala. Dodam ze zamierzalam wytrwac ile sie da, mialam nawet nadzieje ze obejdzie sie bez znieczulenia. Z perspektywy czasu polecam je wszystkim rodzacym i wiem ze nastepny porod sie bez niego nie obejdzie (jesli nie bedzie przeciwwskazan)!
                  • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji - trzy grosze o rodzeniu IP: *.* 27.09.02, 09:46
                    Wlasnie, najgorsze jest zmeczenie, bol krocza, ja prawie miesiac nie moglam normalnie chodzic ani siedziec, klopoty z karmieniem itd. mam nadzieje, ze tym razem unikne przykrych dolegliwosci, choc oczywiscie znieczulenie nie zalatwia wszystkiego.A jak narazie, maluszek nie spieszy sie na ten swiat,obrasta w tluszczyk i czuje, ze tak jak Iza dojdzie do 4 kg. choc lekarz i polozna zapewniali ze nie, ale z iza bylo podobnie. Do terminu zostal mi tydzien i pewnie wczesniej nie urodze, a moze jednak......oby, PozdrowieniaEdyta
              • Gość: ganga Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 20.09.02, 16:09
                Chandra juz mija. Zagłuszam ja słodyczami :)Ale tak poważnie, to przy dwójce maluchów nie mam czasu na dłuższe mazganie się.Jutro idziemy pierwszy raz do halte-garderie. Zobaczymy jak zareaguje na dzieci.Poza tym oddajemy Misię dwa razy w tygodniu (na dwie godzinki) do niani. Tam jej się bardzo podoba - wczoraj nie chciała wracać do domu!Ganga
      • Gość: sylklu Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 20.09.02, 10:21
        Z ta karta to chyba faktycznie kwestia dobrej woli. Ja dostalam od razu z pozwoleniem na prace, choc wcale mi nie zalezalo. Ale prawda jest, ze boli troche ten "brak zawodu". W Polsce kierownicze stanowiska, a tu... Szkoda slow. Zreszta ja i tak najpierw musze jezyk opanowac. A to dla mnie nie takie proste niestety.
        • Gość: Kamila Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 20.09.02, 12:44
          O rany, wcale nie czuje sie pocieszona ta dyskusja na temat carte de sejour :( , o ktora zaczynam sie starac. Bo jesli nie przyznaja mi prawa do pracy to ja chyba kota dostane w domu. Ale moze kobita informatyk komu na co sie przyda? Wiec ludze sie nadzieja, ze znajde jakas prace i tym samym dostane prawo do pracy. Ech, nadzieja matka glupich, tylko kazda matke sie kocha :)PozdrawiamKamila
          • Gość: Marzena69 Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 20.09.02, 13:25
            W Twoim przypadku "cart de sejour" to moim zdaniem czysta formalnosc,ktora powinnas jak najszybciej zrobic bez wzgledu na to czy zostaniesz dluzej we Francji czy nie.Wystarczy konkubinat z Francuzem (Ty masz jeszcze dziecko)by ci dali staly pobyt i po dwuch latach obywatelstwo(laski nie robia).To nie wazne jak uklada Ci sie z ojcem Olimka,wazne abys zawsze mogla byc niedaleko jego ojca.Miec Ci nie zaszkodzi,a moze rozwiazac wiele codziennych problemow.Powodzenia .
            • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 20.09.02, 14:43
              Widze, ze dyskusja rozgorzala na dobre, Kamila, Marzena ma racje, raczej powinnas dostac karte pobytu z prawem do pracy, bo twoj partner jest Francuzem, w przypadku Gangi jest nieco inaczej, bo jej maz jest Polakiem na kontrakcie we Francji.Ja tez Ize rodzilam bez znieczulenia, ale tylko dlatego ze byla to mala porodowka,w duzych miastach nie ma z tym problemu, ale trzeba za "usluge" placic, poza tym bylo to 4 lata temu i od tego czasu warunki sie polepszaja. Moj maz mogl byc przy mnie, polozne byly mile, ale np. jezeli ktos przyszedl mnie odwiedzic nie mogl przychodzic bezposrednio na sale , musialam obolala schodzic pietro nizej, glupota, maluszek byl ubrany we wstretne szpitalne spiochy, no i obowiazkowo pieluchy tetrowe, karmienie piersia bylo wlasciwie narzucone, poza tym ok. Ciesze sie, ze tym razem rodze tutaj, bede mogla porownac.Wracajac jeszcze do karty pobytu, a wlasciwie obywatelstwa, czy slyszalyscie cos na temat nowej ustawy w Polsce, wedlug ktorej nie mozna miec w Polsce dwoch obywatelstw, slyszlam to od dwoch osob, do tej pory mozna bylo miec dwa i wlasnie sie przymiezalam do staran o paszport francuski, ale w tej sytuacji sama juz nie wiem, rezygnowac z obywatelstwa polskiego??CaluskiEdyta
              • Gość: ganga Re: mamy z Francji - carte de sejour - do EdytyB IP: *.* 20.09.02, 16:03
                Edytko, też coś słyszałam na temat tej ustawy, ale wolę dopytać jeszcze Jarka jak wróci z pracy, zanim coś napiszę.Kochana, trzymaj się dzielnie. Nieważne jak urodzisz - ze znieczuleniem czy bez - ważne byś Ty i Maleńki byli zdrowi i szczęśliwi. Fajnie, że Mama będzie mogła Ci pomóc na początku. Oczywiście czekam na jakieś info jak już Syneczek (bądź Córeczka?) będzie z Wami w domu.Ganga
              • Gość: sylklu Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 21.09.02, 09:44
                Ja tez slyszalam o zakazie podwojnego obywatelstwa. A tymczasem nasz Lukasz ma wlasnie dwa. I zastanawiam sie, czy nie bedziemy miec potem przez to klopotow.
                • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 21.09.02, 09:57
                  Z dziecmi chyba nie ma problemu, moga miec dwa, a pozniej w wieku 18 lat chyba beda musialy wybrac, pisze chyba , bo niczego nie wiem na pewno, swoja droga jezeli to prawda, to troche pokrzyzowalo mi to plany,Edyta
              • Gość: Kamila Re: mamy z Francji - carte de sejour IP: *.* 21.09.02, 13:08
                Dzieki dziewczyny za wsparcie duchowe.Co do dwoch obywatelstw. Moj Olinek urodzony w Polsce jest obywatalem polskim w Polsce, ale poniewaz jego tata jest Francuzem ma tez obywatelstwo francuskie jak i francuski paszport. Wiec dla Polakow jest Polakiem, dla Francuzow Francuzem. Kiedy lecielismy do Francji na lotnisku w W-wie pokazalam jego polski paszport, a na lotnisku w Lyonie dwa naraz i celnik wybral sobie paszport francuski twierdzac, ze dla niego dziecko jest obywatelem Francji :)Jest to troche smieszne, a zarazem niewygodne.Faktycznie w Polsce nie mozna miec dwoch obywatelstw.A co do porodu, to ja urodzilam Olusia w listopadzie tamtego roku w Polsce na malym oddziale. Nazywa sie to to Niepubliczny Zaklad Opieki itd. Za pobyt w szpitalu nic sie nie placi. Warunki sa calkiem, calkiem (pojedyncze salki, kolorowy korytarz, telefon w kazdej sali, jedynie lazienka jest nieodnowiona i jedna dla wszystkich), do tego super mily personel, pomagajacy w kazdej sytuacji. Rodzilam w znieczuleniu, chociaz koncowka odbyla sie juz bez znieczulenia, bo bez przerwy mdlalam. Najgorsze to to, ze wszedzie panuje moda na naturalne karmienie i czy chcesz czy nie chcesz MUSISZ karmic piersia, bo inaczej patrza na Ciebie jak na zbrodniarke.Tata moze byc w czasie porodu, a pozniej kazdy moze odwiedzac pacjentke przez caly dzien. Oczywiscie dzidzius jest caly czas z mamusia, ale jesli mama poprosi o zabranie dziecka, tez nie ma problemu.Tak wiec pobyt w szpitalu wspominam bardzo milo, gorzej sprawa sie ma z pologiem... koszmar.PozdrawiamKamila
    • Gość: kpascal Re: mamy z Francji-Encore une européenne vivant avec un Français IP: *.* 22.09.02, 13:15
      Drogie Mamusie!Przegladalam wczoraj posty na forum "Les maternelles" France5. I oto znalazlam wiadomosc od szwedzkiej mamusi zyjacej we Francji. Podpisuje sie pod jej wypowiedzia rekami i nogamismileA co Wy myslicie o jej uwagach? Zgadzacie sie ?Serdecznie pozdrawiam !KamilaEncore une européenne vivant avec un Français(Helena 18/09/02 à 14h32) Avec mon mari, on a une fille, qui aura 2 ans dans quelques mois. Je suis Suédoise, et j"ai toute ma famille en Suède. Moi aussi je connais le problème de la langue et de la culture. Ma petite fille a déjà été 3 fois en Suède, donc elle a entendu autres personnes que moi parler suédois, mais pour la vie de tous les jour, là où on nous vivons, ce n"est que moi qui lui parle dans cette langue. Je fais de mon mieux pour qu"elle soit bilingue quand même, et je me dis qu"avec des cassettes VHS, des livres et des CDs en suédois elle saura suffisamment pour se débrouiller en Suède sans se sentir trop "à part". Mais je sais aussi qu"elle sera avant tout Française (comme a dit la femme Américaine dans l"émission) et parfois cela me fait drôle.A part de vivre loin de la famille et les amis, le plus difficile de vivre en France pour moi, c"est d"avoir des enfants ici, généralement et ne pas seulement vis-à-vis de mon mari ou de la belle-famille (d"ailleurs ma belle-mère est super, mais elle habite malheureusement à 550 km de chez nous). Cela commence par la grossesse surmédicalisée, ça passe par le nourrisson qu"on ne prend pas dans les bras quand il pleure par peur de le gâter (et bien sûr il dort dans son propre lit, dans sa propre chambre), et puis il faut que les petits soient indépendants des parents sentimentalement parlé (mais dépendants des "autorités", il faut toujours faire comme "les adultes" disent, même si on a une meilleure idée) mais pour les choix d"activités ou quels sujets choisir à l"école cela paraît être plus un choix des parents que des enfants. Et plus tard l"étudiant même à l"université est économiquement dépendant des parents. Pour moi cela paraît... ringard !Je viens d"un pays où on laisse plus les enfants être des enfants, où on les respecte plus (ainsi que les nouveaux parents d"ailleurs, puisqu"on a 12 mois ou plus de congé parental payé 80% du salaire), au moins c"est comme cela que je ressens les choses. Ici, je me sens parfois comme un OVNI, ce qui me pèse. C"est difficile de sentir que plein de choses qui sont plus que normales pour moi, sont plutôt considérée comme bizarres par l"entourage. Mon mari me dit parfois que j"ai trop de théories, mais pour moi, cela n"est même pas des théories, c"est plus fort que ça, ce sont des choses qui vont de soi. L"allaitement n"est qu"un exemple. Ou le fait qu"on ne tape pas un enfant, même pas une petite tape sur les mains et encore moins on donne une fessée ou un gifle (je crois que la Suède était le premier pays d"adopter une loi "anti-fessée"). Je ne vois pas pourquoi il faudrait mettre des limites en criant ou menaçant (menaces et punitions me semblent être des mots d"honneurs en France, ainsi que le bâton et la carotte), je veux croire qu"il y a d"autres moyens plus efficaces pour encadrer un enfant. Je ne suis pas une super-maman, donc je cri moi aussi, mais je vois plutôt cela comme un échec (ou une "vanne de sécurité" pour moi et ne pas un bon moyen d"éducation) qu"une nécessité. Je crois que les enfants apprennent surtout ce qu"on fait, alors en les montrant respect, en expliquant etc. ils vont devenir les êtres responsables qu"on souhaite (?).PS Quand je passe du temps en Suède, c"est agréable de sentir que je ne suis plus un OVNI, mais plutôt une maman normale (ou peut-être un peu sévère !) avec une fille certainement pas plus difficile que des autres enfants.
      • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji-Encore une européenne vivant avec un Français IP: *.* 22.09.02, 22:44
        Moze jeszcze jakis czas temu tez bym sie z tym co przeczytalam zupelnie zgodzila, ale teraz, po 4 latach mieszkania we Francji, podchodze do wszystkiego z wiekszym dystansem; jezeli polozna mowi, zeby bron Boze nie brac niemowlecia do lozka rodzicow, bo mozna go zgniesc przez przypadek, to puszczam to mimo uszu, wiedzac ze i tak zrobie swoje, podobnie, jezeli pani aptekarka, mowi, ze malym dzieciom nie podaje sie witaminy C , bo to je za bardzo pobudza, to i tak jak male jest przeziebione, dam te witaminke itd.akurat te przyklady przyszly mi teraz do glowy, ale takich sytuacji bylo wiecej i uwazam, ze to normalne, zyje w innym kraju, inne obyczaje, inne podejscie do spraw i staram sie "wybierac" to co dobre francuskie i to co dobre polskie dla mnie i moich dzieci, korzystac z tego i doceniac, ze jestem tu i teraz. Dlatego nie moge powiedziec, tak jak szwedzka mama, ze czuje sie czasami jak ufoludek, bo tak nie jest. Moze jakas role odgrywa tu fakt, ze mieszkam w Paryzu, gdzie cudzoziemcow (ufoludkow?) w brud.Tez jestem ciekawa waszego zdania na ten temat.PozdrawiamEdyta
      • Gość: ganga Re: mamy z Francji-Encore une européenne vivant avec un Français IP: *.* 23.09.02, 09:21
        A mnie zaczyna się podobać to, że czasami mogę być "ufoludkowym rodzicem" dla Francuzów. Bo nie mam się czego wstydzić. Tak jak szokują mnie niektóre zachowania u Franzów (np. bicie małych dizeci nie tyle po tyłku co po twarzy, lub przedkładanie własnej niezależności nad potrzeby dziecka), tak moje "metody wychowawcze" wzbudzają różne emocje. Pamiętam jak na kursie przygotowawczym do rodzenia (gdy byłam w ciąży z Aduśką) opowiadałam o niektórych swoich doświadczeniach w opiece nad niemowlakiem czyli Misią. Nikt nie chciał mi wierzyć, że spaliśmy przez jakiś czas w tójkę na naszym łóżku małżeńskim (dla mojej wygody!), że karmiałam piersią 15 mięsiecy, bo karmienie piersią było dla mnie wygodne, że wprowadzałam produkty mleczne (krowie) bardzo późno itp, itd. Na szczęscie w kórymś momencie znalazłam inne mamy, które też odrobinę różniły się od ogółu (ale najczęsciej nie były to osoby "czystej krwi francuskiej" ;) ). Ta różnorodność kulturowa jest fajna, bo zawsze mozna się czegoś nauczyć, podpatrzyć coś ciekawego. Wyznaję zasadę "wolnoć Tomku w swoim domku" - cieszę się, że mogę wychowywać dzieci tak jak chcę i nie mam zamiaru żądać od Francuzów by oni zmieniali się dla mnie. Z wychowywania dzieci, każda z nas sama będzie zdawać egzamin. Może to brzmi górnolotnie... Chciałam powiedzieć jeszcze tylko tyle: "niech każda rodzina będzie szczęśliwa!" :)Ganga
      • Gość: paris Re: mamy z Francji-Encore une européenne vivant avec un Français IP: *.* 24.09.02, 19:29
        Czesc mamusie przyszle i obecne :-)Zupelnie zgadzam sie z wypowiedzia szwedzkiej mamy, moze moje odczucia nie sa az tak drastyczne, ale prawie, ze ...Byc moze dlatego ze Szwecja zdaje sie byc (k)rajem dla mamus i ich pociech. Najgorzej przedstawia sie sprawa urlopu macierzynskiego, juz teraz cierpie na mysl ze prawdopodobnie pod koniec pazdziernika (Antek bedzie mial wtedy niecale 3 miesiace) bede musiala go oddac do zlobka !!! Pracuje i nie bede sobie mogla pozwolic na dluzszy urlop, a napewno nie tak dlugi jakbym chciala :-( No coz, kobieta francuska spelnia sie w pracy zawodowej i za nienormalne, staroswieckie, i co tylko jeszcze uwaza sie bycie z maluszkiem w domu dluzej niz te 3 - 4 mce (jesli nie krocej, bo sa i takie elementy ktore wracaja do pracy 2tyg po porodzie !)) I tak juz moje francuskie kolezanki maja mnie za dziwaczke od kiedy im napomknelam ze baaaardzo bym chciala zajac sie maluszkiem sama przynajmniej rok, a kiedy powiedzialam ze moze zajmie sie nim moja mama, ktora zamieszka z nami przez te pare miesiecy, to juz w ogole ...To tyle na razie, dorzuce jeszcze pare uwag, jak bede miala wiecej czasu :-)
    • Gość: sylklu Re: mamy z Francji - badanie wod plodowych IP: *.* 27.09.02, 07:51
      Dziewczyny, czy ktoras z Was miala to badanie? Moj lekarz twierdzi, ze polowa kobiet w ciazy ma je tu robione. A ja i tak sie boje. Choc sama nie wiem czego bardziej: badania czy ewentualnego wyniku.Wiadomosc o zagrozeniu trisomia 21 spadla na mnie jak grom z jasnego nieba. Przeciez teoretycznie nie powinnam byc w grupie ryzyka. A jednak...
      • Gość: ganga Re: mamy z Francji - badanie wod plodowych IP: *.* 27.09.02, 09:31
        Sylklu,Nie robilam tego badania, ale moj lekarz mi to oczywiscie proponował. Ma taki obowiazek, bo gdyby urodziło sie dziecko w jakis sposob uposledzone, moglabys go podac do sadu, ze nie wykonal pewnych badan i Cie nie uprzedzil. Jakis czas temu duzo mowilo sie o tym w telewizji (byly strajki ginkologow-poloznikow - pamietam bo bylam wtedy w ciazy z Aduska).Nie robilam badan, bo ich wynik nie jest na 100%. Zreszta nie jestem pewna czy zdecydowalabym sie usunac ciaze... Nie bede o tym pisac, bo to zupelnie inny temat. Jesli chcesz wiedziec cos wiecej wiedziec na temat samego badania, poszukaj na forum. Wlasnie tam swego czasu znalazlam wiele info, przegladajac stare watki. Teraz juz pamietam niewiele...Ganga
        • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji - badanie wod plodowych IP: *.* 27.09.02, 09:39
          Sylklu,Rozumiem, ze mialas najpierw badanie krwi i jestes w grupie ryzyka?? Pierwsze slysze, ze prawie polowie kobiet bada sie wody plodowe. Naprawde nie wiem co Ci poradzic, ja sama pewnie na to badanie bym sie zdecydowala, nawet wiedzac ze jest jakies ryzyko poronienia. Na pewno wszystko jest ok.Edyta
      • Gość: sylklu Re: mamy z Francji - badanie wod plodowych IP: *.* 27.09.02, 13:29
        Zdecydowalam sie na to badanie nie zeby podjac decyzje o ewentualnej aborcji, ale zeby w razie czego miec czas na przygotowanie sie, zdobycie odpowiedniej wiedzy, itd.Ale im dluzej o tym mysle, tym lepszej jestem mysli. Wszak wiara czyni cuda, prawda?
        • Gość: paris Re: mamy z Francji - badanie wod plodowych IP: *.* 27.09.02, 13:41
          Jesli jestes pewna ze nie pozbedziesz sie malenstwa nawet jesli wynik bedzie przytlaczajacy, to moze oszczedz sobie stresu zabiegu i ryzyka poronienia, ktore sie z tym wiaze ... Po badaniu krwi i tak wiesz juz ze istnieje podwyzszone ryzyko urodzenia cholego dziecka. Wiem ze bedzie ci trudno doczekac do porodu bez nerwow, ale pomysl tez o tym ze ryzyko w twoim przypadku jest ponad 1 na 200 !!! tak wiec mimo wszystko masz olbrzymie szanse na urodzenie zdrowego dziecka !
      • Gość: Marzena69 Re: mamy z Francji - badanie wod plodowych IP: *.* 27.09.02, 20:26
        SPOKOJNIE!!!Wszystko jest w porzatku,bynajmniej do tej pory.To badanie jest normalne,od pewnego czasu dla wszystkich kobiet nie tylko dla tych co ukonczyly 35-38lat.Ja to badanie miala przy obu ciazach.To proste badanie krwi do stwierdzenia prawdopodobienstwa ewentualnej trisomi-21.Moje badanie przy pierwszej ciazy nie bylo tak jak trzeba(poziom hormonow).Mialam dodatkowe,bardzo szczegolowe USG i okazalo sie ,ze wszystko w porzatku.Oczywiscie nerwy byly w strzepkach,ale zapewniam cie,ze moj syn jest zdrowy.To tylko badanie rutynowe.Do pobierania wod plodowych trzeba miec wiecej watpliwosci i wskazan,a i to nie oznacza,ze dziecko jest chore.To sa badania,ktore maja wykluczyc,a nie potwierdzic chorobe dziecka.SPOKOJNIE WSZYSTKO BEDZIE BOBRZE!!!!
        • Gość: Marzena69 Re: mamy z Francji - badanie wod plodowych IP: *.* 27.09.02, 20:39
          Chyba nie dokonca doczytalam.Mnie chodzilo o badanie krwi ktore okresla rezyko,a Ty wspominasz o badaniu wod plodowych.To faktycznie badanie dodatkowe,ale nie znaczy ,ze cos jest nie tak.W kazdym razie trzeba go zrobic.Wierze,ze to bedzie tylko po to by Was uspokoic.Pozdrawiam!!!
          • Gość: sylklu Re: mamy z Francji - badanie wod plodowych IP: *.* 27.09.02, 21:17
            Ja tez coraz bardziej wierze, ze to tylko dla uspokojenia to badanie. Ale mimo wszystko jakies obawy we mnie tkwia...
    • Gość: kpascal Re: mamy z Francji-WYBACZCIE! IP: *.* 27.09.02, 22:23
      ... ale nie moglam sie powstrzymac! Obiecuje, ze to juz ostatni raz! Nie bede wiecej zanudzac, ale teraz nie moglam sobie odmowic! A to zdanie "Les enfants bénéficient là de tout un encadrement et un savoir-faire qu"une maman, avec toute sa meilleure volonté ne peut pas vraiment apporter à son bébé, sauf si elle même a été formée pour ça (ce n"est pas mon cas...) " mnie rozlozylo!Ludzie! No i po co niektorzy robia dzieci? Zeby je dyplomowane panie przedszkolanki wychowywaly?Eeeee tam, ide spac. Serdeczne pozdrowicha dziewczyny!Bravo la crèche !!!(Aniona 18/07/02 à 12h55) Je veux simplement exprimer ici ma satisfaction ! Ma fille (20 mois) a eu une place en crèche, dès ses 3 mois. Au début, malgrè que je fasse une entière confiance au personnel qui s"en occupe, j"étais un peu triste en pensant que je ne verrais probablement pas ses premiers pas, ni ses premiers mots, etc...(Pour cela, j"ai eu de la chance, ma fille a marché devant moi les premières fois.) Mais ce que je voulais surtout dire, c"est que je suis convaincue que sans la crèche et ses copains, ses nounous... ma petite serait sans doute moins dégourdie et épanouie qu"à l"heure actuelle. Les enfants bénéficient là de tout un encadrement et un savoir-faire qu"une maman, avec toute sa meilleure volonté ne peut pas vraiment apporter à son bébé, sauf si elle même a été formée pour ça (ce n"est pas mon cas...) Les activités et l"écoute des enfants en crèches leur facilitent l"apprentissage de beaucoup de choses, notament l"autonomie et la sociabilité, ainsi que le "savoir-vivre" avec d"autres, ce que pas mal d"enfants ignorent en arrivant en maternelle ... Alors, "Merci la crèche !"
      • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji-co nowego??? IP: *.* 03.10.02, 09:19
        Kochane Mamy, co slychac??Sylklu, jak tam badanie, czy juz je mialas??Kamila, ladne "ptaszki" wynajdujesz; kobiecie duzo do szczescia nie trzeba, miejsce w zlobku, to nic , ze nie widzi dziecka caly dzien, pierwsze slowa, kroki, co tam, najwazniejsze, ze dzidzia "chowa sie" z fachowcami. Ja ciagle czekam, narazie zadnych oznak, a termin na sobote, widocznie chlopaczek jeszcze nie jest gotowy, obrasta sobie w tluszczyk, a mamusia bedzie sie pozniej meczyc zeby te 4 kilo, (a moze jednak nie) jakos "wypchac".PozdrowieniaEdyta
        • Gość: ganga Re: mamy z Francji-co nowego??? - do EdyttyB :) IP: *.* 04.10.02, 08:13
          Edytko, zycie plynie spokojnie :)Adusia wazyla dokladnie 4 kilo i wyszla bez problemow. Nie martw sie na zapas. Choc pamietam, ze najgorsze byly ostatnie dni oczekiwania. Gdy sie rodzila, bylam juz tak zmeczona takim czekaniem, ze prawie nie uwierzylam, ze to dzieje sie naprawde (a na dodatek to byl prima-aprilis :) )Ale moze Ty juz nasz Synka w ramionach, gdy pisze ten liscik...Mysle o Was cieplo. CaluskiGanga
        • Gość: sylklu Re: mamy z Francji-co nowego??? IP: *.* 06.10.02, 18:13
          Tak, badanie juz bylo. Wyniki beda 16-ego. Okropne jest to czekanie.Ale co u Ciebie???!!! Dzis niedziela - teoretycznie powinnas trzymac malenstwo w objeciach. Trzymasz? Pozdrawiam goraco.
          • Gość: Kamila Re: mamy z Francji-co nowego??? IP: *.* 08.10.02, 14:22
            Oj, troche mnie tu nie bylo :) , ale wszystko czytam uwaznie.My na razie wszyscy po kolei chorujemy i dzisiaj po raz kolejny musze isc do lekarza i przy okazji lekarz zbada Olusia, bo mu jakis zielony katarek leci z noska. W czasie ostatniej wizyty u lekarza okazalo sie, ze jednak ubezpieczenie Francois mnie nie obejmuje :( tak wiec jestem bez ubezpieczenia.Poza tym jutro przyjezdza moja mama i strasznie sie ciesze, i juz nie moge o niczym innym myslec :bounce: :bounce:Czy ktos cos wie o Edytce i Malenstwie?Pozdrawiamy wszystkie francuskie Mamusie i te przyszle oczywiscie rowniez :hello:Kamila i Alexanderek oboje rownie mocno pociagajacy
            • Gość: sylklu Re: mamy z Francji-co nowego??? IP: *.* 09.10.02, 08:32
              No to kurujcie sie i wracajcie szybko do zdrowia!!!!!!U nas podobnie: ja zawirusowana, co gorsza nie moge jakos tego zwalczyc i czuje sie chyba coraz gorzej, moj maz tez "zapalony" (byl u innego lekarza i ten postawil troche inna diagnoze niz ja dostalam, no i zastanawiam sie, czy faktycznie tak jest, czy inny lekarz inna diagnoza - bo skoro ja mam wirusa, to on chyba tez powinien go zlapac?). Na szczescie Lukasz dzielnie sie trzyma. Moze dzieki herbatce na przeziebienia, ktora przywiozlam z Polski (nie wiem, czy takie tu sa, bo nie widzialam) i ktora podaje mu zapobiegawczo.Rozpisalam sie, wiec juz koncze. Pozdrawiam wszystkich zakatarzonych i nie tylko!!!
    • Gość: philbad Re: mamy z Francji EDYTA B URODZILA IP: *.* 08.10.02, 14:28
      witajcie jak poinformowal mnie dzisiaj szczesliwy tatus o 8.30 urodzil sie syn 4.25 kg i 52 cm mam nadzieje ze ona nie bedzie na mnie zla ze ja pierwsza o tym informuje wychodza ze szpitala ze trzy dni pozdrawiam wszystkie mamy we francji
      • Gość: sylklu Re: mamy z Francji EDYTA B URODZILA IP: *.* 09.10.02, 08:34
        No to gratulacje dla Edyty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Niezlego grubaska urodzila....
      • Gość: Kamila Re: mamy z Francji EDYTA B URODZILA IP: *.* 10.10.02, 18:09
        To jeszcze od nas tez ogromne gratulacje dla szczesliwych rodzicow i oczywiscie strszej siostry. Jak udaje urodzic sie takie malutkie tluscioszki? Moj wazyl 3850 i to bylo juz za duzo :( Tym bardziej gratuluje.Kamila i Alexandre
      • Gość: EdytaB Bardzo dziekuje IP: *.* 31.10.02, 17:29
        Witam drogie mamy po dluzszej nieobecnosci,Dzieki za dobre slowa,Korzystam z wolnej chwili, Etienne jeszcze spi, Iza bawi sie w swoim pokoju.Tak tak, czas leci, maluszek skonczyl juz 3 tygodnie, niezly z niego zarloczek, ale ladnie spi, malo marudzi, wiec wszystko jak narazie jest ok.Ja tez juz doszlam do siebie, w sumie poszlo dosyc gladko, w szpitalu znalezlismy sie o 3.30, rozwarcie bylo male, wiec godzinke pochodzilam po szpitalnym korytarzu i z 1 cm. zrobilo sie 6, polozyli mnie na lozko, podlaczyli do kabelkow, po jakims czasie zazyczylam sobie znieczulenia (swietna sprawa) i o 7.40 Etienne ujrzal swiatlo dzienne, niestety nie obylo sie bez naciecia, ale juz sie zagoilo. Iza jest bardzo opiekuncza, ciagle chce glaskac i calowac malego, narzie nie ma scen zazdrosci, choc czasami probuje zwracac na siebie uwage, ale to chyba normalne.Pozdrowienia od calej czworki, postaram sie zagladac czesciej, co bedzie latwiejsze, jak Iza po wakacjach wroci do przedszkolaEdyta
        • Gość: Kamila Re: Bardzo dziekuje IP: *.* 31.10.02, 18:09
          Ostatnio strasznie tu przycichlo, a tu prosze minely 3 tyg. od kiedy Etienne sie urodzil. Witamy ponownie i witamy malego mezczyzne. Niech sie chowa zdrowo, ladnie i duzo je i duuuuuzo spi.Pewnie wszystkie czekalysmy na Ciebie, a teraz zacznie sie pisanie.Co u Was dziewczyny slychac?Lece do wrzeszczacego Olka.Kamila
        • Gość: sylklu Re: Bardzo dziekuje IP: *.* 31.10.02, 22:09
          Ciesze sie, ze tak sprawnie wszystko poszlo!!! Trzymam kciuki, zeby Twoje maluchy nadal tak zgodnie zyly! No i zeby Etienne rosl zdrowy i silny!Moje rozwiazanie juz (a moze dopiero...) za cztery miesiace. Mam nadzieje, ze tez wszystko pojdzie gladko.Pozdrawiam!
    • Gość: Marzena69 Z gratulacjami dla Edyty B. IP: *.* 09.10.02, 12:37
      Szczesliwa wiadomosc juz sie rozeszla,juz wszyscy wiedz!!! Dlatego pozwalam sobie przeslac Ci gorace gratulacje z okazji narodzin Waszego synka.Gorace buziaczki dla malenstwa,gratulacje dla szczesliwego taty,starszej siostry,a Ciebie serdecznie pozdrawiam .Z niecierpliwoscia czekamy na szczegoly calego zajscia.
    • Gość: ganga gratulacji dk Edyta ciag dalszy :) IP: *.* 09.10.02, 13:35
      Edytko, serdecznie sciskam Ciebie, gratuluje obojgu rodzicom, a Synka i jego Siostrzyczke caluje w stopki. Zycze Wam wszytkim zdrowia i nieustjacej milosci.GangaPS: Ciekawa jestem bardzo imienia...
      • Gość: kpascal Re: gratulacji dk Edyta ciag dalszy :) IP: *.* 12.10.02, 22:09
        "Z serdecznymi zyczeniami..... pogody ducha,radosci z codziennych wydarzen i przezyc.Jesli czlowiek podchodzi do rzeczywistosciz przymruzeniem oka,wowczas widzi te rzeczywistoscw lepszych kolorach.Smiej sie wiec jak najczesciej,takze z siebie samego- i aby byl to smiech zarazliwy."Duzo usmiechu i radosci dla calej rodzinki, Edyto!Serdeczne gratulacje!Kamila & Family
      • Gość: paris Re: gratulacji dk Edyta ciag dalszy :) IP: *.* 02.11.02, 11:42
        I ja dolaczam spoznione gratulacje dla szczesliwych rodzicow ! Moze beda jakies zdjecia, zebysmy mogly zobaczyc jaki piekny jest Edyty skarbeczek :-) Moj olbrzymek wlasnie spi, stad moja obecnosc na forum ;-)
    • Gość: ganga Re: mamy z Francji IP: *.* 01.11.02, 09:19
      To ja się melduję :)U nas ostatnie dwa tygodnie pod znakiem wyrzynajacych sie zabkow. Na dodatek obie dziewczyny to przechodza. Misi (2,5 l)wlasnie wyrosly ostatnie cztery zabki (piatki u gory i na dole). Wyobrazcie sobie cztery zeby na raz idace! Prawie caly czas trzymala raczke w buzi i szukala "lobaka" (robaka), który ją gryzl :( O płakaniu w nocy nie wspomne. Adusia to samo, ale u niej wychodza jedynki. Doszlo do tego, ze Jarek spi z Misia a ja z Adusia, bo nie mielismy sily zrywac sie co godzinke by biec uspokajac ktoras z nich.A, jeszcze cos a propos "lobaka". Czy Wasze dzieci tez mialy probleny z wypowiedaniem "r"? Przypomniala mi sie jeszcze jedna ciekawostka. Chodzimy tu do lekarza, ktory z pochodzenia jest Polakiem (od ponad 20 lat we Francji) i on kiedys ogladajac gardlo Jarka powiedzial nam, ze istnieje roznica w budowie jezyczka (tego malego z tylu) u Polakow i Francuzow :-o. Może stad roznice w wymawianiu "r". Edyta, mowiono Ci cos o tym na studiach (wyobrazam sobie, ze na romanistyce mowi sie tez o fonetyce i takiach tam)???Pozdrawiam wszystkich, ale szczegolnie goraco małego Etienne i jego mame.Ganga
      • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 02.11.02, 06:05
        My od ponad m-ca nie mozemy wyzdrowiec. W tamtym tygodniu skonczylam Olkowi podawac antybiotyk, bo mial zapalenie ucha, a od 2 dni ja sie rozkladam i tez chyba mam zapalenie ucha, do tego kicham na potege i mam wrazenie, ze mam angine. Nie wiem czy to zmiana klimatu tak na mnie dziala, czy zdradliwa pogoda, ale czuje, ze skonczy sie na kolejnej wizycie u lekarza i kolejnym antybiotyku :(Wczoraj bylo Swieto Zmarlych i taka tesknota mnie ogarnela za wyjsciem na cmentarz, za zapachem plonacych zniczy, biala brzoza, ktora pochyla sie nad grobem mojej babci, za wieczorna luna od blasku zniczy nad cmentarzami. Tego dnia ludzie robia sie milsi dla siebie, rozmawiaja ze soba, wspominaja zmarlych. Strasznie lubie to swieto, bo mimo, ze media staraja sie zrobic z tego dnia strasznie smutny dzien, ja akurat uwazam, ze jest on bardzo radosny, bo przeciez chodzimy na cmentarze "spotkac sie" ze swoimi bliskimi, ktorzy odeszli, ale w naszej pamieci sa ciagle zywi. Ech, przynudzam, ale nie mam z kim pogadac, bo Francois nie czuje atmosfery, Olus jest za malutki, a jak zadzwonilam do mamy to rozmawialysmy zupelnie o czym innym i tak mi temat uciekl, a widze, ze czasami nie daje sobie rady z tesknota, ktora mnie po prostu przerasta, a nawet nie wiem kiedy pojade do Polski, bo na pewno nie na najblizsze swieta. Koncze i wracam do lozka, bo mnie niezle trzesie, chyba mnie rozklada na calego.Kamila
        • Gość: paris Re: mamy z Francji IP: *.* 02.11.02, 11:37
          Bardzo trafnie to ujelas Kamila, dokladnie to samo czuje, uwielbiam Zaduszki, dla mnie tez nie jest to smutny dzien, juz tyle lat jak nie bylam w ten dzien na cmentarzu ... Obiecuje sobie ze w przyszlym roku zabiore do Polski cala rodzinke, niech i oni poznaja co to polskie Swieto zmarlych. Smieszy mnie i martwi to co sie dzieje tu, we Francji wokol Halloweenu, a ostatnia licytacja w dzienniku, co lepsze, burak czy dynia, byla po prostu groteskowa :-(
          • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 03.11.02, 15:38
            Wlasnie przegladalam olsztynskie strony Gazety Wyborczej, gdzie jest kilka wzmianek o Swiecie Zmarlych, Zaduszkach, porzadkach, korkach tworzacych sie na drogach dojazdowych do cmentarzy i jest zdjecie takiego korka zrobione niedaleko mojego domu, gdzie codziennie spacerowalam z Olusiem do sklepu po chrupki i widac przychodnie, do ktorej chodzilismy z Olusiem i... sie po prostu poryczalam, bo naprawde nie mam pojecia kiedy teraz pojade do domu.Ech, wracam pod koc, zeby jeszcze bardziej sie nie rozchorowac.Kamila
      • Gość: EdytaB Re: mamy z Francji IP: *.* 03.11.02, 17:48
        Czesc dziewczyny,Dzis maly jest wyjatkowo spokojny, pieknie je i spi mimo katarku, ktory go dopadl, ale to bylo wlasciwie nieuniknione, zalapal go ode mnie, a ja od Izy, juz sie boje myslec co to bedzie gdy Iza zacznie przynosic wirusy i mikroby z przedszkola.Tez niestety juz kilka lat nie bylam na polskim cmentarzu 1 listopada, tez brakuje mi szczegolnie wieczornych spacerow, widoku tysiecy palacych sie zniczy i lampek.....kamila , zycze szybkiego powrotu do zdrowia, kolezanka, o ktorej Ci pisalam przeprowadza sie na poczatku grudnia, beda mieszkac gdzies na poludniu, nazwa dzielnicy mi uciekla, pewnie sie do ciebie odezwie, jak tylko sie uporaja z przeprowadzka.Chetnie bym wyslala zdjecia mojego maluszka, ale jeszcze niestety nie "dorobilismy" sie skanera, zawsze jest cos pilniejszego do kupienia.Jutro moja Ize czeka pierwszy , na szczescie tylko dwudniowy , pobyt w szpitalu, bedzie miala robiony elektroencefalogram i tomograf, , mam nadzieje, ze nie bedzie to dla niej bardzo przykre przezycie, Stefan bedzie z nia caly czas, bo ja niestety nie bardzo moge z malym sie ruszyc, trzymajcie kciuki...Tymczasem, caluski, paEdyta
        • Gość: paloma Re: mamy z Francji IP: *.* 03.11.02, 19:56
          Troszkę się wcinam ze swoją sprawą ale tu jesteście Wszystkie Mamy z Francji. Zerknijcie na mój post poniżej (do mam z Francji - pytanie o rade) co kilka głów to nie jednasmileZ góry dziękuje :) POzdrawiam, Ania
        • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 04.11.02, 12:59
          Edytko ucaluj Izunie, bedziemy o niej myslec.Moj Olus od rana ma goraczke i okropnie kaszle, ja wprawdzie czuje sie ciut lepiej, ale kaszle jak stary gruzlik, wczoraj wieczorem tez mialam goroczke i niestety, ale oboje znowu idziemy do lekarza. Chyba nigdy nie wyzdrowiejemy, bo przeciez od prawie 2 m-cy jestem bez przerwy albo podziebiona, albo chora, a Olus zaraza sie ode mnie i boje sie, zeby znowu dodatkowo nie zlapal kataru.A co do kolezanki, ktora ma sie sprowadzic do Lyonu to niestety chyba bedziemy mieszkac na dwoch przeciwnych koncach Lyonu, bo my mieszkamy w Villeurbanne (na polnocy).Pozdrawiam Was wszystkie mimo, ze czesciowo post byl do Edytki :hello:Kamila
    • Gość: paris Re: mamy z Francji : dwujezycznosc IP: *.* 06.11.02, 09:10
      Znalazlam ciekawa stronke po francusku na temat dzieci dwujezycznych, dziele sie wiec w te pedy z wami adresem, moze was tez to zainteresuje : http://www.enfantsbilingues.comPostaram sie znalezc cos na polskim necie na ten temat, zobaczymy czy rady z obu stron sie pokrywaja. Nie wiem jak wy ale ja martwie sie bardzo ze moj Antek nie bedzie umial sie porozumiec z polska rodzina :-(
      • Gość: sylklu Re: mamy z Francji : dwujezycznosc IP: *.* 06.11.02, 18:12
        Oj dziewczyny, chyba jestem tu jedyna osoba, ktora martwi sie swoja jednojezycznoscia, a nie martwi sie ewentualna dwujezycznoscia dziecka. Moj maz zamieszkal we Francji gdy mial szesc lat, jego brat dwa. W tej chwili oboje po francusku mowia lepiej niz po polsku (aczkolwiek ich polski tez jest bardzo dobry!).
    • Gość: paris Re: mamy z Francji IP: *.* 20.11.02, 16:04
      Spotkajmy sie na stronach Bebemania, specjalnie dla was stworzonych polskie mamusie i tatusiowie (rowniez przyszli rodzice :-)) zamieszkali we Francji, wymiencie sie doswiadczeniami w dwujezycznosci waszych pociech, opowiedzcie o sobie, znajdzcie kogos kto tak jak wy, boryka sie z wychowaniem dziecka daleko od polskich dziadkow ... zapraszam ! http://www.polskanova.com/bebemania.html
    • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 20.11.02, 16:10
      Zaraz wypadniemy z pierwszej strony, jak nie zaczniemy pisac :) Dlatego podaje najnowsza wiadomosc, o stronie Olusia, ktora stworzylam z okazji jego jutrzejszych I urodzin, niestety nie udalo mi sie jej calkowicie skonczyc, ale galerie zdjec mozna spokojnie obejrzec, jak rowniez poczytac "Pamietnik zwariowanej mamusi", wpisac sie do ksiegi odwiedzin. Mam jeszcze pare innych pomyslow, tylko musze znalezc czas na ich realizacje.Adres strony to: http://perso.wanadoo.fr/site_alexandre/Index.htmPozdrawiamKamila
      • Gość: sylklu Re: mamy z Francji IP: *.* 20.11.02, 17:40
        Kamila! Super pomysl z ta strona. Ja tez taki mialam, ale moja znajomosc html.... Pozdrawiam goraco i czekam niecierpliwie, az Twoje nowe pomysly zwiazane z ta strona zostana zrealizowane!
        • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 22.11.02, 15:22
          Aby stworzyc strone naprawde nie potrzeba znac HTML. Jest sporo programow przy pomocy, ktorych tworzy sie strone tak jak dokument Worda. Ja w koncu sie poddalam z klepaniem wszystkiego w HTMLu i stworzylam ja przy pomocy Front Page"a.Jakby co to pisz na priva.Pozdrawiam Kamila
          • Gość: sylklu Re: mamy z Francji IP: *.* 22.11.02, 15:35
            Maz nawet mi kupil madra ksiazke o Front Page"u, ale ciagle brak mi czasu zeby nad nia i komputerem przysiasc (bo ja w ogole jestem raczej komputerowy laik i wszystkiego musze sie uczyc od podstaw). Na szczescie juz w lutym przyjezdza moj tato, ktory przejmie ode mnie obowiazek spacerow z Lukaszem, w ja w tym czasie bede mogla pobawic sie w informatyka. I w razie czego wtedy wlasnie poprosze o wskazowki! Na razie dziekuje bardzo i pozdrawiam goraco!
            • Gość: Kamila Re: mamy z Francji IP: *.* 22.11.02, 17:04
              Nie ma za co, do lutego to i ja jeszcze mam nadzieje troche sie podszkolic ;)
    • Gość: EdytaB A moj Etienne ma ospe... IP: *.* 26.11.02, 21:09
      Wyobrazacie sobie, takie malenstwo... na szczescie lagodnie przechodzi, bez goraczki, tylko krostki na calym ciele, chyba nie bardzo go swedzi, bo placze tyle co zawsze, nadal apetyt mu dopisuje i na jego sen tez nie moge narzekac, poza tym dorodne z niego chlopisko; nie moglam uwierzyc dzis u lekarza, ponad 7 kilo!!! a ma niecale dwa miesiace.Ize dopadla angina, ospa pewnie niedlugo, bo jeszcze nie miala, c"est la vie....Obiecalam, ze bede czesciej zagladac, ale brakuje mi troche tego czasu, tymczasem pozdrowienia dla wszystkichedyta
      • Gość: paris Re: A moj Etienne ma ospe... IP: *.* 26.11.02, 23:01
        Biedaczek :-( szybkiego powrotu do zdrowia mu zycze ! Alez z niego dorodny mlodzieniec :-) Moj Antek o 2 mce starszy, a tez 7kg wazy ! Dolacz do nas na Bebemanie, zapraszam serdecznie, juz nas tam mamus polskich coraz wiecej :-) Podaje ci dokladny adres : http://www.polskanova.com/bebemania.html
        • Gość: ganga Re: A moj Etienne ma ospe... IP: *.* 27.11.02, 08:38
          ha, ha, to ja tez dolacze sie do "statystyk porownawczych": moja Adusia ktora konczy za chwile 8 miesiecy wazy 7 kg! I jest bardzo dluga 71 cm...Dziewczyny, jak karmicie swoich chlopaczkow: sa na piersi czy dostaja mleko z butelki?Edyta, wlasnie dzieci w moim sasiedzwie tez choruja na ospe (epidemia czy co?). Ja mialam ospe w wieku 18 lat i przeszlam to tragicznie - z pobytm w szpitalu wlacznie... Slyszalam. ze maluchy przechodza to prawie bezbolesnie.POzdrowienia dla wszystkichganga
          • Gość: EdytaB Re: A moj Etienne ma ospe... IP: *.* 27.11.02, 10:32
            A dokladnie 7450g. i jeszcze jakos mi sie nie chce wierzyc, chociaz widzialam na wlasne oczy, ale moze wage ma zdezelowana...albo zle zwazyla (nie bylo mojego pediatry, zastepowala go inna lekarka), bo dwa kilo przez dwa tygodnie to chyba troche za duzo.A karmie tylko i wylacznie piersia, staram sie trzymac odstepy 3 godzinne, chociaz czasami domaga sie czesciej.magada, juz ide na twoja strone,ostatnio brakowalo mi czasu.pa
          • Gość: EdytaB Re: A moj Etienne ma ospe... IP: *.* 27.11.02, 10:33
            A dokladnie 7450g. i jeszcze jakos mi sie nie chce wierzyc, chociaz widzialam na wlasne oczy, ale moze wage ma zdezelowana...albo zle zwazyla (nie bylo mojego pediatry, zastepowala go inna lekarka), bo dwa kilo przez dwa tygodnie to chyba troche za duzo.A karmie tylko i wylacznie piersia, staram sie trzymac odstepy 3 godzinne, chociaz czasami domaga sie czesciej.magada, juz ide na twoja strone,ostatnio brakowalo mi czasu.pa
          • Gość: EdytaB Re: A moj Etienne ma ospe... IP: *.* 27.11.02, 10:33
            A dokladnie 7450g. i jeszcze jakos mi sie nie chce wierzyc, chociaz widzialam na wlasne oczy, ale moze wage ma zdezelowana...albo zle zwazyla (nie bylo mojego pediatry, zastepowala go inna lekarka), bo dwa kilo przez dwa tygodnie to chyba troche za duzo.A karmie tylko i wylacznie piersia, staram sie trzymac odstepy 3 godzinne, chociaz czasami domaga sie czesciej.magada, juz ide na twoja strone,ostatnio brakowalo mi czasu.pa
          • Gość: EdytaB Re: A moj Etienne ma ospe... IP: *.* 27.11.02, 10:34
            A dokladnie 7450g. i jeszcze jakos mi sie nie chce wierzyc, chociaz widzialam na wlasne oczy, ale moze wage ma zdezelowana...albo zle zwazyla (nie bylo mojego pediatry, zastepowala go inna lekarka), bo dwa kilo przez dwa tygodnie to chyba troche za duzo.A karmie tylko i wylacznie piersia, staram sie trzymac odstepy 3 godzinne, chociaz czasami domaga sie czesciej.magada, juz ide na twoja strone,ostatnio brakowalo mi czasu.pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka