Dodaj do ulubionych

nie tak dawno wyjazd za granice to byla zdrada

30.11.06, 07:36
tinyurl.com/yxxatx
i zbrodnia narodowa a teraz? Nawet w prasie na pierwszej stronie przypominaja
o parasolu zeby przypadkiem nie zmoknac.
Obserwuj wątek
    • bogo2 Re: nie tak dawno wyjazd za granice to byla zdrad 30.11.06, 11:56
      teraz, to koniecznosc...dlatego na pierwszej stronie, pisza o parasolu....

      piss.doff napisał:

      > tinyurl.com/yxxatx
      > i zbrodnia narodowa a teraz? Nawet w prasie na pierwszej stronie przypominaja
      > o parasolu zeby przypadkiem nie zmoknac.
      • abby.normal Re: nie tak dawno wyjazd za granice to byla zdrad 13.12.06, 06:46
        Praca jakiej Bóg w nas dokonuje (...) rzadko bywa tym czego oczekujemy. Prawie zawsze odnosimy wrażenie, że Duch ?więty działa na opak, traci czas..
    • mrsrobinson Re: nie tak dawno wyjazd za granice to byla zdrad 30.11.06, 13:44
      Bo pewnie jak moga zedrzec z ludzi wysokie podatki to i zapominaja o
      patriotyzmie. Wszystko sie juz w Polsce zeswinilo i nie ma o czym rozmawiac.
      Mnie to tylko zastanawia ten ped do pieniadza. Sa w stanie zniesc wszelkie
      upokorzenia aby tylko miec forse, co swiadczy o chlopskiej mentalnosci.
      Posiadanie jest najwazniejsza wartoscia. Do jakiego stopnia mozna byc chciwym?
      Oto jest pytanie.
      • bogo2 Re: nie tak dawno wyjazd za granice to byla zdrad 30.11.06, 13:51
        american dream...? to juz bylo i jest ..!!! sie nie zastanawiaj...wink
        mrsrobinson napisała:

        > Mnie to tylko zastanawia ten ped do pieniadza. Sa w stanie zniesc wszelkie
        > upokorzenia aby tylko miec forse, co swiadczy o chlopskiej mentalnosci.
        > Posiadanie jest najwazniejsza wartoscia.
        • drabiniasty Re: nie tak dawno wyjazd za granice to byla zdrad 03.12.06, 03:47
          W Ameryce robi sie pieniadze ale ludzie nie sa skapi. Nigdzie na swicie tyle
          nie daje sie na dzialanosc charytatywna, ni ma tylu organizacji niesienia
          pomocy. Kazdy szanuajcy sie lekarz przynajmniej razw miesiacu przyjmuje
          pacjentow za darmo a znam takich co robia to co tydzien. W koncu ile mozna
          zebrac pieniedzy, zeby ciagle meic chec na wiecej???

          A w kwestii zdrad. Z powodu tego, ze w Polsce uwazano i nadal sie uwaza
          obywatela za wlasnosc mnie przez 5 lat snily sie koszmary zaczynajace sie od
          tego, ze bylem w Warszawie i wzywano mnie do urzedu paszportowego na
          Kruczej...Sen emigranta. Dopiero kiedy sie ozenilem, moja zona zaczela mnie
          budzic, za kazdem razem kiedy mialem koszmar i jakos z czasem to przeszlo. Ale
          ciagle sobie to przypominam ze wstretem.
          • revy phony woz 03.12.06, 04:27
            drabiniasty napisał:

            > W Ameryce robi sie pieniadze ale ludzie nie sa skapi. Nigdzie na swicie tyle
            > nie daje sie na dzialanosc charytatywna, ni ma tylu organizacji niesienia
            > pomocy. Kazdy szanuajcy sie lekarz przynajmniej razw miesiacu przyjmuje
            > pacjentow za darmo a znam takich co robia to co tydzien. W koncu ile mozna
            > zebrac pieniedzy, zeby ciagle meic chec na wiecej???
            rozumiem twoj slepy zachwyt Ameryka, jest czym sie zachwycac
            ale takie propagandowe kawalki o tym jak lekarze przyjmuja za darmo
            to moglbys sobie darowac, smierdzi to prymitywna propaganda i mija sie z prawda
            Lekarze to jedna najbardziej chciwych i wyrachowanych grup zawodowych w USA
            Tak, jest wolny rynek, i na ludzkim nieszczesciu i glupocie mozna w USA zarobic
            miliony, szczegolnie jezeli ma sie moralnosc oparta na $$


            >
            > A w kwestii zdrad. Z powodu tego, ze w Polsce uwazano i nadal sie uwaza
            > obywatela za wlasnosc mnie przez 5 lat snily sie koszmary zaczynajace sie od
            > tego, ze bylem w Warszawie i wzywano mnie do urzedu paszportowego na
            > Kruczej...Sen emigranta. Dopiero kiedy sie ozenilem, moja zona zaczela mnie
            > budzic, za kazdem razem kiedy mialem koszmar i jakos z czasem to przeszlo. Ale
            > ciagle sobie to przypominam ze wstretem.
            koszmar zwiazany z urzedem paszportowym?
            moze idz do jednego z tych lekarzy co podobno przyjmuja za darmo raz na tydzien,
            moze oni ciebie wylecza z zlud, przywidow i cierpietniczych marzen o kanonizacji
            opartej na urzedzie paszportowym








          • soup.nazi Re: nie tak dawno wyjazd za granice to byla zdrad 03.12.06, 08:34
            drabiniasty napisał:

            > A w kwestii zdrad. Z powodu tego, ze w Polsce uwazano i nadal sie uwaza
            > obywatela za wlasnosc mnie przez 5 lat snily sie koszmary zaczynajace sie od
            > tego, ze bylem w Warszawie i wzywano mnie do urzedu paszportowego na
            > Kruczej...Sen emigranta. Dopiero kiedy sie ozenilem, moja zona zaczela mnie
            > budzic, za kazdem razem kiedy mialem koszmar i jakos z czasem to przeszlo. Ale
            > ciagle sobie to przypominam ze wstretem.

            Been there, done that. Sen emigranta sam sie jakos zgubil, ale tymczasem
            pojawila sie jego odrwrotnosc: jak jestem w Polacji, to sie ciesze, ze juz do
            kolchozu od dawna nie przynaleze, ehehe
            • normalski1 Re: nie tak dawno wyjazd za granice to byla zdrad 03.12.06, 12:53
              soup.nazi napisał:

              > drabiniasty napisał:
              >
              > > A w kwestii zdrad. Z powodu tego, ze w Polsce uwazano i nadal sie uwaza
              > > obywatela za wlasnosc mnie przez 5 lat snily sie koszmary zaczynajace sie
              > od
              > > tego, ze bylem w Warszawie i wzywano mnie do urzedu paszportowego na
              > > Kruczej...Sen emigranta. Dopiero kiedy sie ozenilem, moja zona zaczela mn
              > ie
              > > budzic, za kazdem razem kiedy mialem koszmar i jakos z czasem to przeszlo
              > . Ale
              > > ciagle sobie to przypominam ze wstretem.
              >
              > Been there, done that. Sen emigranta sam sie jakos zgubil, ale tymczasem
              > pojawila sie jego odrwrotnosc: jak jestem w Polacji, to sie ciesze, ze juz do
              > kolchozu od dawna nie przynaleze, ehehe
              >
              jaki byl by twoj los cdyby twoi rodzice po wojnie nie wyjechali do
              Polski ,pewnie bys w prawdziwym kolchozie sie wychowywal !na ukrainie !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka