Inne czasy, inny jezyk ;)

IP: *.* 09.02.03, 14:30
Jest niedziela, wiec postanowilam poprzynudzac ;)Od czasu, kiedy pojawily sie polskie strony internetowe, (no i to Forum rowniez :) ) mam troche wiecej kontaktu z polskim na codzien. A ze mieszkam poza Polska juz 10 lat, uswiadamiam sobie, jak szybko zmienia sie jezyk. A wlasciwie, jak szybko zmienia sie sama Polska, a co za tym idzie, jezyk polski.Pojawily sie nowe wyrazy okreslajace to, co przed 10 laty nie istnialo w Polsce. Czasami zachodze w glowe, co to oznacza. Przyklady:"Samochod z dwoma poduszkami" - po zastanowieniu doszlam do wniosku, ze chodzi o airbags"Mata edukacyjna" - to jest tzw activity mat, czyli kocyk dla dzieci z roznymi aplikacjami itp."Brydzetki" - o to akurat musialam zapytac mam na czacie, bo nie moglam rozgryzc. Myslalam ze to cos zwiazane z brydzem. A tu chodzi o Bridget Jones! W Polsce to jest podobno zjawisko socjologiczne. Niesamowite, bo nie pamietam, aby w Anglii zjawisko Bridget Jones mialo az tak szeroki oddzwiek, a juz na pewno nie u nas na polnocy ;) bo Bridget Jones postrzegana jest jako zjawisko londynskie."Corolki, Meganki, Merole" i inne spolszczone nazwy marek samochodowych. Fakt, ze juz przed 10 laty slyszalo sie o "bmwicach", ale to bylo chyba jedyne "zdrobnienie", i to uzywane raczej przez tzw. polswiatek :lol:"Gondolka" to jest baby carrier"Komorka" to telefon komorkowy. Mozecie sie smiac, ale naprawde nie bylo tego wyrazu 10 lat temu!! No i wszechobecne "smsy" czyli texting"Internauci" czyli uzytkownicy internetu. Co smieszniejsze, ten wyraz nie ma zgrabnego odpowiednika w angielskim, jest tylko malo oryginalne internet users.A na koniec jeszcze cos, czego nauczyla mnie siostra: "sciemniac" to znaczy klamac, a "sciema" to klamstwo.Co do zmian bardziej spolecznych niz jezykowych, to zuwazylam, ze Walentynki sa teraz bardzo popularne w Polsce. Dziesiec lat temu malo kto to obchodzil. I wcale nie bylo mniej romantyzmu wkolo, moze nawet wiecej. Ale w koncu nie ma sie co dziwic, w Polsce komercja (producenci kart z zyczeniami, bielizny, kwiaciarnie) jest teraz o wiele bardziej rozwinieta, niz kiedys. No i teraz ci biedni faceci w Polsce nie tylko w urodziny musza sie postawic (za "moich czasow" to byly raczej imieniny), ale tez 14 lutego ;)
    • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 09.02.03, 17:32
      Ewunia, hehehe, kto wie, moze sa jeszcze panie obchodzace Dzien Kobiet ktory od dawien dawna byl "celebrowany" 8 marca :crazy: ( paczka kawy lub rajstop i gozdzik za pokwitowaniem :lol: ) Czy moze to swieto jest wstydliwie zapomniane i wyrzucone z kalendarza :lol:Ewunia, co z ta Bridget Jones ? Jakie zjawisko socjologiczne ? Kim sa "brydzetki" ? Ja juz zupelnie nie jestem w tym temacie :crazy:Zgadza sie ze te wszyskie wyrazy dla mnie, poza granicami Polski od lat 9, to nowosc, chociaz "sciemniac" znalam wczesniej :lol: Mnie z kolei bawi przeszczepienie wyrazow angielskich do polskiego jezyka "komputerowego", te wszystkie membery, serwery, usery, nicki, loginy i bany :lol: Chociaz zgrabnie to wszystko brzmi ;) Tak na marginesie to samo robia Polacy na obczyznie - spolszczaja wyrazy angielskie. Chyba nie ma juz Polaka w Kanadzie/USA ktory wyrzucalby cos do smieci, taki wyraz nie istnieje :lol: - wyrzuca sie do "garbicza" :lol: :lol: :lol:Mnie z kolei "fascynuja" polskie fora motoryzacyjne - i pelno niezrozumialych dla mnie podzialow. Jacys dresiarze jezdzacy tylko BMW, kapelusznicy ze skodami, samochody z krateczka - w ogole sie w tym nie orientuje :crazy: Samochodem z manualem jezdza prawdziwi kierowcy a automat jest tylko dla niewprawnych, leniwych kierowcow, lub pan ;)Dla wiekszosci kierowcow samochod ktorym jezdza jest najlepszy na swiecie a wszystko inne to szmelc niegodny uwagi :) Jak cos mi jeszcze do glowy przyjdzie to dopisze :)Agnieszka :hello:
      • Gość edziecko: E.T. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 09.02.03, 18:06
        AgaRN napisała/ł:> do "garbicza" :lol: :lol: :lol:> : Samochodem z manualem jezdza prawdziwi kierowcy a automat jest tylko dla niewprawnych, leniwych kierowcow, lub pan ;)A ja zauwazylam ze samochody z meska czyli reczna skrzynia biegow maja tylko ci ktorych nie stac na automat. Ciekawe jak wspaniale byloby gdyby stali w "traffic"u" poruszajacym sie pol metra na minute, ale jednak poruszajacym sie.
      • Gość edziecko: sawlb Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 09.02.03, 22:19
        AgaRN napisała/ł:> Ewunia, co z ta Bridget Jones ? Jakie zjawisko socjologiczne ? Kim sa "brydzetki" ? Ja juz zupelnie nie jestem w tym temacie :crazy:A ja o kobitce to sie dopiero na forum dowiedzialam.:lol:A do Londyna mam ze 70 kilosow czyli niby w zasiegu zjawiska.:lol:> Tak na marginesie to samo robia Polacy na obczyznie - spolszczaja wyrazy angielskie. Chyba nie ma juz Polaka w Kanadzie/USA ktory wyrzucalby cos do smieci, taki wyraz nie istnieje :lol: - wyrzuca sie do "garbicza" :lol: :lol: :lol:A jak mi sie udalo zgrabnie debug na odrobaczanie.:lol: przetlumaczyc to mowia,ze nie tylko *debugowanie* czy tak jakos.:grin:Natomiast z wiekszych sensacji jezykowych powalilo mnie powiedzonko: Wrzuc wapno na druty`.:ouch:.:) ,ale to nie wiem czy nowosc czy mnie akurat zjawisko kulturowe w swoim czasie nie dosieglo..:hello:
        • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) do Bogusi :) IP: *.* 13.02.03, 16:46
          Bogusia12345 napisała/ł> Natomiast z wiekszych sensacji jezykowych powalilo mnie powiedzonko: Wrzuc wapno na druty`.:ouch:.:) ,ale to nie wiem czy nowosc czy mnie akurat zjawisko kulturowe w swoim czasie nie dosieglo.Hehehe,Bogusia, to "wapno ..." jest tak stare, ze mysmy sie juz na to powiedzonko nie zalapaly, za mlode jestesmy :lol:A z Bridget Jones to dalej nie rozumiem, co w tym jest takiego "zjawiskowego " ;)Agnieszka :hello:
          • Gość edziecko: Ewunia Re: Inne czasy, inny jezyk ;) ja tez nie wiem o co chodzi z Bridget IP: *.* 13.02.03, 17:27
            Agnieszka,Zaczne ze tak powiem ad ovum ;) Dobrych kilka lat temu ukazala sie w Anglii ksiazka Helen Fielding "Bridget Jones Diary". Ksiazka jak ksiazka, taki komediowy pamietnik kobitki mieszkajacej w Londynie, taka sobie zwykla kobitka na przelomie 20/30 lat, samotna, pracuje w jakims wydawnictwie, ma takie sobie zwykle zyciowe perypetie. Ksiazka owszem, byla bardzo popularna w Anglii, bo smieszna, ale znowu bez przesady. Potem nakrecili film z Rene Zwil**** (jak ja tam zwal :what: , takie dlugie skomplikowane nazwisko). Film tez bardzo popularny, ale przeszedl bez wiekszego echa, tzn nikt nie pisal o tym traktatow naukowych.Jak sie okazuje, postac Bridget Jones z niewiadomych mi przyczyn stala sie w Polsce zjawiskiem socjologicznym, mowi sie o zjawisku "brydzetek" :what: Bij zabij nie moge pojac o co chodzi, dlaczego to odbilo sie takim szerokim echem akurat w Polsce :grin: Moze ktoras z dziewczyn wyjasni, albo moze jakas mama mieszkajaca w Polsce "zabladzi" na to forum i nas uswiadomi.
            • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) ja tez nie wiem o co chodzi z Bridget IP: *.* 13.02.03, 17:51
              Ewunia,Ja czytalam "Bridget ... " i dlatego nie moge pojac co to za zjawisko :lol: No wiec tez mam nadzieje ze ktos nam to wyjasni :lol:Agnieszka :hello:
            • adzia_a Re: Inne czasy, inny jezyk ;) ja tez nie wiem o c 10.04.03, 08:47
              Zabłądziłam wink i wyjaśniam

              Ewunia, ja nie wiem, gdzie Ty czytałaś o tych brydżetkach wink - w życiu nie
              słyszałam takiego określenia, może w jakiejś prasie tzw. kobiecej, która
              uwielbia dorabiać teorie do kija od szczotki wink W każdym razie raczej nie jest
              to na tyle popularne, żeby aż mówić o zjawisku socjologicznym.

              Tylko że ja na prowincji mieszkam, to może o czymś nie wiem wink

              Pozdrawiam Agnieszka
              • ewunia_uk Re: Inne czasy, inny jezyk ;) ja tez nie wiem o c 10.04.03, 22:49
                adzia_a napisała:

                > Zabłądziłam wink i wyjaśniam
                >
                > Ewunia, ja nie wiem, gdzie Ty czytałaś o tych brydżetkach wink - w życiu nie
                > słyszałam takiego określenia, może w jakiejś prasie tzw. kobiecej, która
                > uwielbia dorabiać teorie do kija od szczotki wink W każdym razie raczej nie
                jest
                >
                > to na tyle popularne, żeby aż mówić o zjawisku socjologicznym.
                >
                > Tylko że ja na prowincji mieszkam, to może o czymś nie wiem wink
                >
                > Pozdrawiam Agnieszka
                >

                Adzia, na niektorych polskich forach i czatach jest podforum "brydzetki".
                Poza tym chyba jakas mama kiedys na froum o tym pisala. Ale moze to jest
                zjawisko warszawskie, albo wielkomiastowe, podobnie jak w Anglii bylo to tylko
                zjawisko londynskie? Bo ja mieszkam na angielskiej prowincji, i u nas w ogole
                Bridget Jones przeszla bez wiekszego echa.
                • adzia_a Co do Bridget Jones :-) 11.04.03, 11:15
                  ewunia_uk napisała:

                  >
                  > Ale moze to jest
                  > zjawisko warszawskie, albo wielkomiastowe, podobnie jak w Anglii bylo to
                  tylko
                  > zjawisko londynskie? Bo ja mieszkam na angielskiej prowincji, i u nas w
                  ogole
                  > Bridget Jones przeszla bez wiekszego echa.

                  To by pewnie wiele wyjaśniało. Wiesz co, też to czytałam, ale wrażenie zrobiło
                  na mnie średnie - oprócz jednego akapitu, który kiedyś nawet chciałam przepisać
                  i zamieścić na forum wink rozchodziło się o spotkanie mamuś, z których każda
                  miała ambicje pokazać, jak to świetnie jej pociecha obywa się bez pieluszki i
                  w ciągu pół godziny na dywanie były już dwa "balaski" smile)))))))))))
      • Gość edziecko: EFFka27 Re: Inne czasy, inny jezyk ;)-do Agi IP: *.* 10.02.03, 02:49
        "Klejnocik" jezykowy zaslyszany w Chicago:Nie dzampuj po stersach bo sobie legsy pobrekujesz..nic dodac nic ujac. Oporcz tego chodzimy po karpecie, mopujemy podlogi, bierzemy hajlej, po tym egzit ale przedtem prosimy o dajrekszonssmile))) To tak w formie zartusmile) Wlasciwie to nie zart to smutna prawda. Nasi rodacy tak sie komunikuja pomiedzy soba. Nie kultywujemy wlasnego jezyka. To jest smutne. Troszke zboczylam z tematu zapoczatkowanego przez Ewunie ale strasznie mnie to denerwuje. Niechlujny jezyk nie jest najlepsza wizytowka tak jak obrazone i nadasane miny. Usmiechnijmy sie :)
    • Gość edziecko: E.T. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 09.02.03, 18:23
      Mi "specjalistyczne" (czyt. koputerowe) spolszczanie wyrazow nie przeszkadza. Ale gdy czytam np. Twoj STYL czy polskie Elle i tam w artykulach sa polskie angielskie wyrazy (np. planer czy organizer lub nowy wejw) to mnie to naprawde wnerwia. Polacy nie gesi? I jeszcze denerwuja mnie stereotypy powielane w takich magazynach. Do konca zycia nie zapomne artykulu gdzie bylo napisane ze kazda szanujaca sie amerykanska studentka uzywa kosmetykow Clinique albo ze w USA jest moda na niepalenie. Popytalam sie dziewczyn o te kosmetyki i zadna nawet nie wiedziala o ich istnieniu (a co tydzien chodza do fryzjera, kosmetyczki i nosza firmowe ubrania). A nie pali sie bo w wielu stanach po prostu jest zakaz palenia w miejscach publicznych i ludzie musza sie kryc ;) Albo ze w Indiach na slub mlodej pary rodzice panny mlodej zawsze musza kupic mase zlotej bizuterii - znajome Hinduski powiedzialy mi ze to bzdura, na takie masy zlota stac tylko super bogaczy a na przecietnym weselu to tylko tombak.Moja mama robila shoping na kornerze i wieszala pranie na lajnie :) :) :) A czy wam tez sie zdarza ze predzej przychodzi do glowy cos po angielsku niz po polsku, albo nie mozecie znalezc polskiego odpowiednika chociaz jest na czubku jezyka? Albo przekrecac wyrazy, np moja siostra niedawno perorowala o "miejskiej transportacji" - polaczyla transport z komunikacja :) ? Powiem wam ze ja sie wiele slow o tematyce dzieciecej lub komputerowej nauczylam z edziecka, np: "bouncer" - lezaczek"carriage" - wozek gleboki"mobile" - karuzelka
      • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 13.02.03, 17:49
        edytkus napisała/ł:Do konca zycia nie zapomne artykulu gdzie bylo napisane ze kazda szanujaca sie amerykanska studentka uzywa kosmetykow Clinique albo ze w USA jest moda na niepalenie. Popytalam sie dziewczyn o te kosmetyki i zadna nawet nie wiedziala o ich istnieniu (a co tydzien chodza do fryzjera, kosmetyczki i nosza firmowe ubrania).E.T.Przypuszczam ze dla wiekszosci " szanujacych sie " ;) amerykanskich studentek kosmetyki Clinique sa po prostu troszeczke za drogie :lol: No bo jednak sa drozsze od np. Maybelline czy Cover Girl. A czy wam tez sie zdarza ze predzej przychodzi do glowy cos po angielsku niz po polsku, albo nie mozecie znalezc polskiego odpowiednika chociaz jest na czubku jezyka?Mnie to sie zdarza bardzo czesto :lol: Ja w ogole uwazam angielski za bardzo prosty jezyk, i czesto zdarza mi sie ze aby przetlumaczyc jedno angielskie slowo musze "stworzyc" cale zdanie po polsku :lol:Albo przekrecac wyrazy, np moja siostra niedawno perorowala o "miejskiej transportacji" - polaczyla transport z komunikacja :) :lol: :lol: :lol: Agnieszka :hello:
        • Gość edziecko: EFFka27 Bridget Jones IP: *.* 13.02.03, 19:06
          Ja mysle ze dziewczyny/kobiety tak oszalaly na jej punkcie bo sie z nia identyfikuja. Po pierwsze odchudzanie.......od poniedzialku,po drugie szukanie tego jedynego. Brak porozumienia z mama..Czyli problemy znane nam smiertelnikom. Osobiscie przeczytalam ksiazke a pozniej zabralam sie za film. Nuda az przykro. Czemu film byl tak bardzo popularny nie wiem. Zrobil jednak furrore wsrod mlodych dziewczyn. I dlatego chyba przyjal sie termin Brydzetki czy jak im tam.
        • Gość edziecko: E.T. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 13.02.03, 21:37
          AgaRN napisała/ł:> > Przypuszczam ze dla wiekszosci " szanujacych sie " ;) amerykanskich studentek kosmetyki Clinique sa po prostu troszeczke za drogie :lol: No bo jednak sa drozsze od np. Maybelline czy Cover Girl. Z tego co zauwazylam marki z supermarketow (np. Maybelline, Loreal itp) uzywaja panienki ze szkol srednich i podstawowych i ich mamy, a tzw. eksluzywne czyli Channel i Dior (te chyba sa najpopularniejsze) wlasnie studentki i... mlode Polki (to tak na marginesie). A wiec nie w cenie rzecz. Zreszta jesli kogos stac wydac $200 tygodniowo na spa to co za roznica raz na miesiac kupic krem za $20-50?Nawiazujac do zjawiska BJ to w USA zarowno ksiazka jak i film szybko zginely z wokandy. A pamietacie "Przystanek Alaske" (kto to przetlumaczyl w taki sposob?) i "Niewolnice Isaure"? To tez byly zjawiska socjologiczne, ale tylko w Polsce.
          • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 13.02.03, 22:47
            Mnie powalilo haslo w jakijs ELLE sprzed miesiaca.Polska jest TRENDY!Cel szczytny czyli pokazanie mocnych stron Polski, ale czemu trendy a nie modna czy w modzie???Jest masa slow angielskich ktore opisuja wiele slow polskich jednym odpowiednikiem, ale akurat trendy do przetlumaczenia jest latwa jak barszcz ;)A przebojem jest moj maz gadajacy z kolega przez telefon o grze sieciowej:A:Jakie masz statsy?B:.....A:to dalnloguj sie tu do mojego czambera i bedziemy razem stunowac. Hila masz?B:......A:Widziales jak go zastabowalem!!! Ale mnie gudis zastrajkowal!!!B:.....Asmirktary ale laga mam. Musze sie riloldowac zaczekaj chwilke...itd.i ja w angielskim ksztalcona, jak mi maz okrutnie kaleczac jezyk Szekspira opowiada ile ma lifu (wymowa orginalna...) to sie musze zastanowc ;)
            • Gość edziecko: w Re: Inne czasy, inny jezyk ;) -Gosia_wiecznie.... IP: *.* 14.02.03, 03:12
              :lol: :lol: :lol:Gosiu wiecej prosze, moze sie w koncu perfect angielskiego naucze.:hello:P.S I znowu nie zaznaczylas, ze przed otwarciem Twojego postu Pampersa trza nalozyc. ;)
            • Gość edziecko: E.T. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 14.02.03, 04:33
              Oj dawno sie tak nie usmialam!!! Czyzby Twoj maz byl z kategorii tych co to "angielskiego jeszcze sie nie nauczyli a polskiego juz zapomnieli"? Eee chyba nie, cos za duzy zasob slow :) A moze wszystkie tak zaczniemy? To bylby nasz sekretny kod coby inni na forum sie nie polapali :)
              • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 14.02.03, 07:49
                Co ty ET moj maz jest z tej kategorii co angielskiego sie NIE nauczyli, bo jezykiem jego pracy jest niemiecki i wloski. Po angielsku pracowal (no bo w koncu siedzial w tej Anglii pol roku, ale na takiej zasadzie zeslownictwo w swojej branzy zna, a te laczniki to sie jakos wstawi :lol: ) a prezentacje po angielsku pisze mu ja a on sie uczy na pamiec (mniej wiecej rozumie co mowi....i jeszcze podkreslam mu slowa ktorych absolutnie zgubic nie nalezy w recytacji...)Gra po prostu w gry sieciowe i tam jest wszystko po angielsku.Dla mnie najwiekszym kruczkiem bylo slowo gudis. Moze konkurs? Kontekst znacie...
                • Gość edziecko: Ewunia Re: Inne czasy, inny jezyk ;) - konkurs gudis :) IP: *.* 14.02.03, 10:26
                  Gosia,Czy to chodzi o goodies czyli "tych po naszej stronie", w odroznieniu od "baddies" czyli przeciwnikow?Jesli wygralam, to prosze mi ugotowac gar bigosu bo zjezdzam sie do Warszawki w kwietniu.
                • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 14.02.03, 15:12
                  Gosiaa moze, tak jak u Ewuni - goodies, ale te ktore znajduje sie w grze, np. dodatkowe "zdrowie", czy "zycie", amunicja, i tego rodzaju rzeczy ?Adnieszka :hello:
                  • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 14.02.03, 16:05
                    blisko bliskogudisy to po prostu postacie o pozytywnych statystykach, czyli najprosciej mowiac Froda i druzyna sa gudisami a Sauron jest w badisach ;)Moj maz jest zawsze badisem... nawet w domu :lol:
                    • Gość edziecko: Ewunia Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 14.02.03, 16:41
                      Gosia,Cos widze, ze sie chcesz wymigac od bigosu ;) Dokladnie o to mi chodzilo, tylko moj Stefek zawsze chce byc goody czyli stad to skojarzenie ze "goodies" to ci po naszej stronie.A maz nie gra w ogole w gry komputerowe, moze cos z nim nie tak :what:
                      • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 14.02.03, 18:08
                        Ewunia, mi sie tez wydaje ze wygralas ;)
            • adzia_a Re: Inne czasy, inny jezyk ;) 10.04.03, 09:24
              Gosia, trendy to jeszcze nic, stary numer.
              Ostatnio dużo rzeczy jest glam wink
              • skarolina Re: Inne czasy, inny jezyk ;) 10.04.03, 21:13
                O rany, Adzia! Glam????
                A cóż to?

                A o brydżetkach u nas (Dolny Śląsk) też nigdy nie słyszałam
                • adzia_a Re: Inne czasy, inny jezyk ;) 11.04.03, 11:22
                  No naprawdę, kupiłam sobie taką gazetkę do oglądania obrazków wink i tam
                  wyczytałam, że słowo trendy już nie jest trendy tylko trendy jest słowo glam. :-
                  ) Aha, i że na topie jest bycie wyzywającą dziewicą smile Czego to ludzie nie
                  wymyślą...
          • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 14.02.03, 04:35
            edytkus napisała/ł:> AgaRN napisała/ł:> Z tego co zauwazylam marki z supermarketow (np. Maybelline, Loreal itp) uzywaja panienki ze szkol srednich i podstawowych i ich mamy, a tzw. eksluzywne czyli Channel i Dior (te chyba sa najpopularniejsze) wlasnie studentki i... mlode Polki (to tak na marginesie). A wiec nie w cenie rzecz. Zreszta jesli kogos stac wydac $200 tygodniowo na spa to co za roznica raz na miesiac kupic krem za $20-50?Rany, E.T., to skad te studentki maja forse na te wszystkie spa, kosmetyki, itp. ??? :what: Chyba ze od rodzicow ;)Ja, jako mezatka z dziecmi, i z mortgage ;) naleze do tej drugiej kategorii ;) Dobrze ze moje starsze dziecko jeszcze kosmetykow nie uzywa :lol: Na studia jej zbieram ale na te Chanele i Diory to sobie bedzie musiala sama zapracowac ;):lol: :lol:Agnieszka :hello:
            • Gość edziecko: E.T. Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 14.02.03, 06:13
              Studentki pracuja i to nie rzadko "full time", obowiazkow i rodziny nie maja wiec moga sobie na wydatki pozwolic, szczegolnie jesli studia oplacaja rodzice lub panstwo. A spa, hm, spotkalam sie z osobami na "welfare" ktore na wyglad nie zalowaly. Po prostu inna mentalnosc. Ja sama tez na "szanele i diory" nie wydaje bo moim zdaniem przeplaca sie za nazwe - udowodniono to nieraz w prasie i TV. Zreszta nie prowadze i pozostaja mi tylko lokalne supermarkety gdzie i z wozkiem sie wcisne.
    • Gość edziecko: MonikaM Re: Inne czasy, inny jezyk ;) IP: *.* 16.02.03, 12:42
      Hej!Nie tylko Walentynki sa teraz w Polsce popularne. Mam polski kalendarz - terminarz i tam nawet zaznaczono "halloweenki" - pisownia oryginalna. Obled! Niedlugo pewnie w Polsce bedzie tez obchodzone amerykanskie swieto dziekczynienia.Moni
    • edytkus Re: Inne czasy, inny jezyk ;) 10.04.03, 04:50
      Idziemy sobie z moja siostra i w ktoryms momencie ona pokazuje: w tym domu
      mieszka "doktor zabobon" - kto zgadnie o jaka profesje chodzilo?
    • hanom Re: Inne czasy, inny jezyk ;) 10.04.03, 22:13

      mieszkam w Polsce, o brydzetkach nie slyszalam. Faktem jest, ze bridget jones
      byla w Polsce mocno promowana i na tej fali promocji plynie spora czesc nowszej
      literatury kobiecej tj. nieprzesadnie romantyczne romansidla. Stad stosunkowo
      czesto na okladce ksiazki zobaczysz "nowa bridget jones", albo " nastepczyni
      bridget jones". Podejrzewam, ze celem tego jest wykorzystanie szerokiej akcji
      reklamowej w celu promowania ksiazek, ktore raczej na reklame nie zarobia.


      hanom
Inne wątki na temat:
Pełna wersja