Skorad: zeby dostac wize emigracyjna (do Australii) musisz spelniac
odpowiednie warunki stawiane przez Departament Emigracyjny, a sa to
odpowiednie wyksztalcenie, doswiadczenie zawodowe, poziom jezyka
Kapitalizm Kaput: Powyzsze warunki nie sa decydujace, a juz najmniej z nich
decydujace jest wyksztalcenie, no chyba ze jestes pielegniarzem doswiadczonym
w opiece nad niepelnosprawnymi umyslowo - wtedy kwalifikujesz sie bez
problemu.
Generalnie pracy dla ludzi wyksztalconych nie ma, jest natomiast nawal ofert
dla chcacych wykonywac proste i niskoplatne czynnosci w serwisach.
skorad: nie do konca jest tak jak piszesz. Przynamniej jesli chodzi o
emigracje w kategorii pracownikow wykwalifikowanych. Wyksztalcenie miec
musisz. Nie wazne w jakim zawodzie ale jednak musisz je miec.
Kagan: Po co? Aby zakladac kaftany wariatom i dawac im lekarstwa trzeba
glownie sily fizycznej i braku wrazliwosci na ludzkie cierpienie. Kazdy
rzeznik czy policjant nadaje sie na takiego pielegniarza...
S: Miedzy innymi wedlug wyksztalcenia jest sie ocenianym przez Departament
Emigracji.
K: Bzdura! Licza sie primo pieniadze, secundo wiek, tertio ew. poszukiwany
zawod typu pielegniarza psychiatrycznego... Przegladalem dzisiaj THE AGE.
Jeszcze pare lat temu bylo zawsze w tym wydaniu setki ofert pracy dla
informatykow. Dzis naliczylem ich doslownie 2 (DWIE). Podobna, jak nie gorsza
jest sytuacja w innych zawodach, moze z wyjatkiem pilegniarzy od psychicznie
chorych i staruszkow (malo komu sie chce wymieniac tym staruszkom zasrane
pieluchy)...
S: Oczywiscie pomijamy mozliwosc, ze ktos jest milionerem.
K: Wystarczy, jak Chinczycy, zlozyc sie w kilka rodzin. Kazda daje
po 100 tys. dolarow, i Mr. Wong wyjezdza do Australii z milionem dolarow.
Pozniej zaklada tam interes, zwraca pieniadze wspolnikom, i za ten
sam milion dolarow przyjezdza z kolei Mr. Wing. I tak dalej...
Za ten sam jeden milion dolarow przyjezdza wiec wkrotce do Australii setka
Chinczykow, niektorzy zreszta na ten sam paszport...
S: i... Musisz miec zabezpieczenie finansowe. Bez odpowiedniej kwoty
pieniedzy nie dostaniesz wizy!
K: Patrz wyzej na wyprobowany schemat "Mr. Wing & Mr. Wong"...
KK: Przyjma nawet kompletnego analfabete, jesli ten wylegitymuje sie
milionem dolarow, a byc moze nawet milion zlotych wystarczy.
skorad: tu sie akurat zgadzam w 100 %. Przyjma Cie do niemal kazdego kraju na
swiecie z pocalowaniem reki.
K: Na Channel Islands (Jersey itp.) trzeba miec zdaje sie 20 mln. funtow na
rodzine... Ale do Australii czy Kanady wystarczy znacznie mniej...
No, i Jersey to mala wyspa, wszyscy sie znaja, wiec numer z Mr. Wing
& Mr. Wong nie przejdzie... Ale w Cabramatta czy Springvale...

Ciekawe, kiedy Polacy wpadna wreszcie na ten pomysl, i zamiast sie
upokarzac przed urzednikami imigracyjnymi, zaczna odgrywac wielkich
biznesmenow, jak Chinczycy...
Kagan