Dodaj do ulubionych

Musze sie wam pochwalic

25.01.07, 10:04
Bezrobocie na koniec roku 2006 na Hawajach jest najnizsze w calych Stanach i
wynosi 2%. W tym na najwazniejszych wyspach jest ponizej 2%.
Oahu - 1.6%
Maui - 1.5%
Big Island - 1.9%
Towarzyszy temu bardzo wysoki wzrost gospodarczy tego Stanu.
Jest to najnizszy wskaznik bezrobocia w ciagu 30 lat. Wszyscy tu sie tym
ciesza i sobie wzajemnie gratuluja. Przpominaja nie tak dawne czasy (jeszcze
za Clintona) gdzie Hawaje pod tym wzgledem byly na szarym koncu USA.
sanantonio.bizjournals.com/pacific/stories/2007/01/22/daily37.html
Z Hawajami konkuruje tylko Utah gdzie jest obecnie 2.6% bezrobocia.
pacific.bizjournals.com/pacific/stories/2007/01/22/daily27.html
Srednia w calych USA wynosi obecnie 4.5%.
Najgorsze pod tym wzgledem Stany to Mississippi - 7.5%, Michigan - 7.1% i
Alaska - 6.7%.
today.reuters.com/news/articleinvesting.aspx?type=economicNews&storyID=2007-01-23T160240Z_01_N23251890_RTRIDST_0_ECONOMY-
STATES-JOBLESS.XML
Obserwuj wątek
    • tato1 Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 10:14
      ..........moim zdaniem to te trzesienie ziemi i wulkany tak cie popierolily.....
      jeszcze troche i napiszesz ze narescie macie dostep do morza.............
    • jp.hi Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 10:16
      Ten ostatni link.
      tinyurl.com/2nsh73
      • tato1 Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 10:22
        ......ty uwazaj bo jak pierdyknie jakies trzesienie ziemi to sie znajdziesz w
        korea polnocna.........
        • jp.hi Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 10:49
          Hawaje to najbezpieczniejsze miejsce na ziemi. Wyspy te leza, jak zapewne
          wiesz, na jednej wielkiej plycie oceanicznej. Trzesienie wywolane tu wulkanem
          to male piwko w porownaniu z trzesieniami wywolanymi nachodzeniem na siebie
          plyt tektonicznych, ktore wystepuja w swiecie.
          Jedyny caly czas czynny wulkan Kilauea to wulkan nie wybuchowy i nie
          wyrzucajacy dymow czy gazow. Ma charakter wylewajacego do oceanu jak rzeka lawy
          i tworzacego ten najmlodszy lad na ziemi. Jest bardziej spektakularny i
          turystyczno-krajoznawczy niz niebezpieczny.

          Brak np. wystepowania huraganow powoduje, ze banki przy zaciaganiu pozyczek na
          dom nie wymagaja wykupywania ubezpieczenia od huraganow. Jest to prawie nie
          spotykane w USA.

          Pozdrawiam ze slonecznych Hawaii. Obecna temperatura stycznia waha sie w
          granicach 26 - 28 stC.
          • jp.hi Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 10:53
            Tu mozesz zobaczyc jak to wyglada.
            www.soest.hawaii.edu/GG/HCV/kilauea.html
          • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic? 25.01.07, 11:39
            Jak masz w U$A prace, to nie masz czasu na podziwianie widoczkow czy
            wylegiwanie sie na plazy, bo zasuwasz 6-7 dni w tygodniu po 10-12 godzin, i po
            pracy masz sile tylko cos zjesc i zwalic sie na lozko. A jak nie masz pracy, to
            rzeczywiscie lagodny klimat Hawajow pozwala ci przezyc z zasilku socjalnego pod
            palma na plazy...
            PS: USD w PL juz ponizej 3 zlotych...
    • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic ale nie wiem czym... 25.01.07, 11:37
      Kazdy ekonomista ci powie, ze conajmniej 2-3% bezrobocia to tzw. bezrobocie
      frykcyjne (ludzie zmieniajacy prace). Wychodzi wiec NATO, ze na Hawajach brak
      jest ludzi do pracy. To powiedz nam czemu wiec rzad U$A stawia tak wielkie
      utrudnienia chetnym do imigracji na Hawaje? Zgoda: "Hawaj to piekny kraj", jak
      mowi piosenka, ale twa bezgraniczna wiara w oficjalne dane statystyczne jest
      wecz rozczulajaca. Ciekawe, czy wierzyles tez Gierkowi kiedy w latach 1970tych
      oglosil on Polske jako 10ta gospodarke swiata?
      PS: Czy jako amerykanski patriota zglosiles sie juz na ochotnika na wyjazd do
      Iraku? Wujek Sam pilnie potrebuje miesa armatniego, a ty sie byczysz na
      Hawajach. WSTYD!
    • normalski1 Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 11:44
      niech on napisze kto jest jego pracodawca ,rodzina chinska czzy japonska ????
      • chardonnay Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 14:48
        Hehe ten zorba to rzeczywiscie jest stukniety.Czy ty zorba sie leczysz? kto
        pracuje 7 dni w tygodniu po 12 godzin? Mowisz o sobie ? Ja ja nie cierpie tych
        przegranych ludzi ...bleeee
        • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 15:27
          7 dni w tygodniu po 12 godzin dziennie to pracuja ci szczesliwcy (?) co maja w
          U$A prace. Ty, jako polski bezrobotny, nie masz oczywiscie pojecia o tym czym
          jest praca na zachodzie. Pewnie myslisz, ze w U$A placa, jak to bylo w PRLu za
          samo przyjscie do pracy i podpisanie listy obecnosci. Ale "to se ne vrati"...
          • chardonnay Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 15:35
            1.Mieszkam w Kanadzie
            2.Na tym forum nie ma ludzi pracujaych 7 dni w tygodniu po 12 godzin
            3.Zamist meczyc sie idz do lekarza zorba ...pomysl ...facet pisze ci O
            hawajach..piekna pogoda , bezpiecznie male bezrobocie ...widac ze facet jest
            zadowolony z zycia... czyli dokladnie odwrotnie niz ty...zal mi ciebie...
            • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 15:52
              Kanada to kapitalizm odgornie sterowany, prawdziwy wolny rynek jest zas w U$A,
              gdzie sie naprawde zasuwa po 12 godzin przez 6 anwwet 7 dni w tygodniu. Z
              drugiej strony w U$A sa dziesiatki milionow murzynow, latynosow i nawet
              imigrantow z Europy, ktorzy zyja z tzw. socjalu. A jak kto ma ten socjal na
              Hawajach, jak np. balmy czyli jp.hi, i ma przy tym male wymagania, to moze byc
              calkiem happy. Wcale tego nie wykluczam. Ale glupota jest opisanie o tym, bo
              przez to rzad mze obciac socjal na Hawajach motywujac to naduzyciami ze strony
              takiego jp.hi.
            • ontarian Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 16:40
              chardonnay napisał:

              > zadowolony z zycia... czyli dokladnie odwrotnie niz ty...zal mi ciebie...
              a mi go wcale nie zal
              slusznie glupota pokarany zostal
          • poddanywujasama Re: Musze sie wam pochwalic 05.02.07, 20:04
            Glupkuuuuu..Pracuje cztery dni po 12 godzin po czym mam PIEC dni wolnych.
            Skad ty bierzesz te informacje? Ze swej chorej glowki?
            To co piszesz naprawde klasyfikuje cie do domu wariatow.
            Zamknietego domu, oczywiscie.
      • poddanywujasama Re: Musze sie wam pochwalic 05.02.07, 20:08
        On pisze z zakladu zamknietego.Glupszych postow dawno nie widzialem.
    • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 15:53
      No to jadziem na Hawaje! wink
    • fan.club1 janie pawle hawajski, a co to znaczy, 25.01.07, 18:40
      że "muszę wam się pochwalić"? Te wszystkie sukcesy to Twoja zasługa, czy po
      prostu jakieś wasze banany obrodziły?
    • jp.hi Re: Musze sie wam pochwalic 25.01.07, 23:38
      Odpowiem hurtem.
      We wlasnym biznesie tylko pierwsze 10 lat to wielka charowa i praca 7/12.
      Pozniej dzialaja juz wytworzone mechanizmy. Nie trzeba juz tak zabiegac o zbyt.
      Biznes i imie jest znane. Umowy ze sprzedawcami dzialaja. Nie trzeba juz
      tworzyc i szukac najlepszych wzorow bo one juz sa. Zatrudnieni ludzie ktorzy
      pozostali po wielu zmianach sa OK. Do tego Amerykanow nie trzeba az tak
      pilnowac.
      Jest zatem wiecej czasu na plywanie na desce lub siedzenie na internecie.
      -
      To prawda ze ok 40% ludzi mieszkajacych na Hawajach zyje lub posilkuje sie
      pomoca panstwa. Zaleznosci placy za prace i zasilkow sa takie ze czesto nie
      oplaca sie pracowac. Kazdy biedny wiec robi tu rachunek. Nie pracujac ma ok
      $600 welfare lub SSI, $150 footstamps (karta credytowa oplacana przez stan na
      jedzenie), darmowa opieka zdrowotna ($400), tani dom - housing od $2 do $100/m
      zamiast $1000 i wiele innych benefitow.
      Latwo wyliczyc, ze jest to grubo powyzej $2tys/m.
      Ile w tej grupie jest ludzi niezdolnych do pracy nie umiem powiedziec.
      Ze ten system jest demoralizujacy to kazde dziecko o tym wie.
      -
      Wracjac do wskaznika bezrobocia to byl on jeszcze 10 lat temu bardzo wysoki. Na
      niektoryvh wyspach siegal 19%. To dzieki republikanskiemu guwernatorowi
      ekonomia na Hawajach wyskoczyla jak z procy.
      Co wplynelo na tak niski wskaznik bezrobocia? Przede wszystkim powstanie wielu
      nowych biznesow glownie nastawionych na turystyke. Wiadomo, ze co roku przybywa
      tu dziesiatki milionow turystow ktorzy zostawiaja corocznie dziesiatki bilionow
      dolarow.
      Nastepny czynnik to boom budowlany. Ten boom ciagle trwa. Ceny domow rosna i
      maleja aby znowu rosnac ale ilosc budow nie maleje a ciagle rosnie. Do tego
      dolaczyl sie boom opieki nad ludzi starszymi. Poniewaz jest tu obecnie olbrzymi
      naplyw ludzi, emeryrow (w wiekszosci bogatych) ktorzy chca tu mieszkac na
      starosc. Wiaze sie to oczywiscie z najlepszy klimatem na swiecie. Powstaja jak
      grzyby po deszczu prywatne domy starcow. Ludzie majacy wlasne domy poszerzaja
      je, dobudowuja pokoje i lazienki, adaptuja do stawianych wymagan i zakladaja
      swoje biznesy. Zatrudniaja przy tym ludzi (opiekunki) i zarabiaja na tym setki
      tys dolarow.
      W zwiazku z wielka podaza na takie domy, ostanio stan wydal nowy przepis ktory
      pozwala bez licenji opiekowac sie trzema starymi w swoim domu. Tj. srednio ok.
      $9tys/m. Sa tez prywatne domy w ktorych jest kilkanascie pacjetow i od kazdego
      bierze sie po $6tys/m. Tam oczywiscie zatrudniani sa lekarze i pielegniarki
      rejestrowane.

      • piss.doff Re: Musze sie wam pochwalic 26.01.07, 03:10
        Po co komu opieka? Czy to jest rezultat wspanialego zycia kapaitalisty ktory
        odniosl oszalamiajacy sukces finansowy i teraz moze sobie sobie zakupic zdrowia
        ile zechce?
        Rozumiem ze ma sie laske do dymania ktora trzeba sie opiekowac ale zeby samemu
        zalezec od jakiegos cwiercinteligenta emigranta i polinteligenta lekarza?
        • jp.hi Re: Musze sie wam pochwalic 26.01.07, 07:21
          Bedziesz mial te lata to zrozumiesz wszystko.
      • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic (1) 26.01.07, 12:27
        1) To co piszesz, jp.hi, to nie moze byc zweryfikowane zanim nie podasz na tym
        forum, tak jak np. ja, swego nazwiska i imienia z realu. Na razie wiec
        przyjmuje twe przechwalki jako 100% bajke...
        2) Zakladajac nawet, ze piszesz prawde, to przyznaj sie, skad wziales kapital
        poczatkowy na ten twoj biznes? Jesli prawda jest to, ze nalezysz do jakiejs
        sekty, np. Jehowitow, to mozliwe jest, ze sekta dala ci pozyczke na bardzo
        korzystnych warunkach. Tyle ze wtedy stales sie jej wiezniem. Wiadomo, jak
        trudno jest oopuscic taka sekte, i ze potrafi sie ona surowo mscic na
        zdrajcach...
        3) Obecnie w biznesie nie ma wielkiej roznicy miedzy nowa a stara firma.
        Warunki na rynku sie tak szybko zmieniaja, np. na skutek globalizacji, ze nawet
        dobrze ustawione na owym rynku firmy musza bardzo sie starac, aby sie na nim
        utrzymac. Stad nie pisz bajek, ze mozna w U$A priowadzic fime i jednoczesnue
        uzywac zycia, Uzywac zycia mozna tam tylko jako bogaty emeryt, zyjacy z
        przyslowiowego obcinania kuponow. Tyle, ze trzeba miec od czego te kuponu
        odcinac. Praktycznie nikt z Polonii tak nie zyje w U$A. Tak zyja tylko
        potomkowue takich rodow jak Rockerfelelrowie czy inni rekini kapitalu, a nie
        imigranci z Polski, na dodatek niezydowskiego pochodzenia (chyba, ze jestes
        koszerny, a wtedy to zupelnie inna gadka)...
        • jp.hi Re: Musze sie wam pochwalic (1) 26.01.07, 22:03
          Twoj problem kagan ze zrozumieniem niektorych tekstow dotyczacych bogatych
          krajow kapitalistycznych polega na kompletnym braku ich znajomosci. Mieszkales
          w Australii a zupelnie jej nie znasz.
          Zakladasz, ze Ameryka jest krajem biednym (cos jak Cypr) a ludzie w wiekszosci
          zyja z pomocy panstwa lub od pierwszego do pierwszego. Moze jestes dobrym
          teoretykiem ekonomista ale niemasz zielonego pojecia o praktyce.
          Nic w tym zlego, ze ludzie pozyczaja pieniadze. Madrzy ludzie pozyczaja je aby
          je pomnazac. Zakladaja biznesy, inwestuja, splacaja drozsze pozyczki, itp. Przy
          tym bogaca sie i daja bogacic sie innym.
          Jezeli nawet ludzie za te pozyczone pieniadze kupuja produkty konsumpcyjne i
          uslugi (co nie jest madre), napedzaja przez to gospodarke kraju i jego
          przemysl. Dzieki temu powstaja nowe biznesy. Dzieki temu ludzie maja prace.
          Zauwaz, ze w USA za dlugi bankowe nie idzie sie do wiezienia.

          Dam ci jedna rade. Zaloz jakis biznes a przekonasz sie jak to dziala i jakie to
          proste. Niech to bedzie chocby maly sklep, moze byc internetowy. Mozesz
          sciagnac gotowy program - strone, takiego sklepu (jest tego wiele za darmo) lub
          sprzedawac na e-bayu. Dowiedz sie jakie hurtownie masz na swojej wyspie i co
          moglbys sprzedawac. Najlepiej jezeli to beda produkty lokalne. Idz do
          magistratu, wypelnij forme i zarejestruj biznes. To nic nie kosztuje.
          Jezeli hurtownia da ci 20% marzy z czego zaplacisz na podatki i koszty
          dzialalnosci polowe to pozostanie ci 10%. Od tej chwili w koszty dzialalnosci
          wejdzie tez wiele kosztow twojego zycia, czesc rentu, prad, telefon, internet,
          nowy komputer, benzyna, eksploatacja samochodu, nawet obiad w drogiej
          restauracji od czasu do czasu smile, itd, itd.
          Jaki kapital poczatkowy? Wydaje mi sie ze $1000 to bedzie duzo. Zaleznie od
          produktow jakie bedziesz sprzedawal.
          Nie chodzi mi tu o szczegoly a o zasade. Osobiscie nie prowadze sklepu.

          Stań sie kapitalista a zrozumiesz gospodarke wolnorynkowa. Od tej pory od
          socjalizmu bedziesz uciekal jak od zarazy.
          • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic (1) 27.01.07, 10:41
            jp.hi napisał:
            Twoj problem kagan ze zrozumieniem niektorych tekstow dotyczacych bogatych
            krajow kapitalistycznych polega na kompletnym braku ich znajomosci. Mieszkales
            w Australii a zupelnie jej nie znasz.
            - Mieszkalem w latach 1982-2006 w RFN, RPA, N. Zelandii, U$A i Australii. W
            samej Australii pokolo 20 lat, pracujac (na dosc wysokich stanowiskach,
            szczegolnie jak na imigranta) albo na uniwersytetach albo w wielkich
            korporacjach typu Compaq...

            Zakladasz, ze Ameryka jest krajem biednym (cos jak Cypr) a ludzie w wiekszosci
            zyja z pomocy panstwa lub od pierwszego do pierwszego. Moze jestes dobrym
            teoretykiem ekonomista ale niemasz zielonego pojecia o praktyce.
            - Nigdzie nie porownywalem U$A z Cyprem. Ale faktem jest, ze w U$A bardzo
            powazna ilosc ludnosci zyje z tzw. welfare, i ze tzw. margines biedy dawno
            przestal byc w U$A marginesem. Swiadczy o tym chocby olbrzymia ilosc
            Amerykanow, ktorych nie stac na ubezpieczenie zdrowotne...

            Nic w tym zlego, ze ludzie pozyczaja pieniadze. Madrzy ludzie pozyczaja je aby
            je pomnazac. Zakladaja biznesy, inwestuja, splacaja drozsze pozyczki, itp. Przy
            tym bogaca sie i daja bogacic sie innym.
            - Sek w tym, ze w U$A pozycza sie glownie na konsumpcje. Bogacenie sie poprzez
            branie pozyczek to iluzja, bo pozyczki to lichwa, a lichwiarz chce na dawaniu
            pozyczek zarobic, a nie stracic. Oczywiscie sa wyjatki, podobbie jak w kasynie:
            tam tez czasem ktos wygra, ale ogolnie kasyno zyje z tego, ze klienci w nim
            PRZEGRYWAJA. A obecne U$A to takie wielkie kasyno, ktorego wlasciele (gora 5%
            ludnosci) zyja z reszty ludnosci (conajmniej 95%)... Zwyczajny Amerykanin jest
            zadluzony tak, ze jego dlugi bedea musialy splacac jego dzieci a nawet wnuki.
            Slyszales moze o % skladanym?

            Jezeli nawet ludzie za te pozyczone pieniadze kupuja produkty konsumpcyjne i
            uslugi (co nie jest madre), napedzaja przez to gospodarke kraju i jego
            przemysl. Dzieki temu powstaja nowe biznesy. Dzieki temu ludzie maja prace.
            - Tak, maja, ale do czasu. Podobny mechanizm dzialal w Polsce za Gierka. Keynes
            co prawda doradzal pozyczanie na konsumpcje podczas kryzyysu, ale Reagan
            doprowadzil gospodarke U$A do obecnego zalosnego stanu poprzez dawanie pozyczek
            konsumpcyjnych nawet gdy nie bylo recesji, aby tylko utrzymac gospodarke w
            ruchu. Zauwaz, ze U$A nie ma juz przemyslu: produkcja ucieka do Chin, wielkie
            firmy amerykanskie typu Forda sa na skraju bankructwa...

            Zauwaz, ze w USA za dlugi bankowe nie idzie sie do wiezienia.
            - Nigdzie (mowa o tzw. I i II swiecie) sie dzis nie idzie do wiezienia za
            dlugi. I co z tego? Czy to znaczy, ze mozna nieodpowiedzialnie pozyczac?

            Dam ci jedna rade. Zaloz jakis biznes a przekonasz sie jak to dziala i jakie to
            proste. Niech to bedzie chocby maly sklep, moze byc internetowy. Mozesz
            sciagnac gotowy program - strone, takiego sklepu (jest tego wiele za darmo) lub
            sprzedawac na e-bayu. Dowiedz sie jakie hurtownie masz na swojej wyspie i co
            moglbys sprzedawac. Najlepiej jezeli to beda produkty lokalne. Idz do
            magistratu, wypelnij forme i zarejestruj biznes. To nic nie kosztuje.
            Jezeli hurtownia da ci 20% marzy z czego zaplacisz na podatki i koszty
            dzialalnosci polowe to pozostanie ci 10%. Od tej chwili w koszty dzialalnosci
            wejdzie tez wiele kosztow twojego zycia, czesc rentu, prad, telefon, internet,
            nowy komputer, benzyna, eksploatacja samochodu, nawet obiad w drogiej
            restauracji od czasu do czasu smile, itd, itd.
            - Zabawny jestes. Nie zdjaesz sobie sprawy z tego iz:
            1) Od dawna nie mieszkam na Cyprze.
            2) Tam gdzie mieszkam, rynek jet nasycony w ponad 100%, wiec nie znajde zbytu
            na swe towary czy uslugi, chyba, zebym je sprzedawal ze strata.
            3) Nie lubie oszukiwac.

            Jaki kapital poczatkowy? Wydaje mi sie ze $1000 to bedzie duzo. Zaleznie od
            produktow jakie bedziesz sprzedawal.
            - Za USD1000 to moge zaczac sprzedawac cebule na bazarze, a nie zalozyc sklep.
            Aby zaczac dzialalnosc gospodarcza w Europie trzeba zaryzykowac conajmniej 100
            tys. zlotych polskich, chyba ze sioe jest na tyle zdesperowanym, aby sprzedawac
            cebule na bazarze i zarabiac na tym mniej niz awet zasilek socjalny. Slyszales
            o opportunity costs? Poczytaj o tym a sie dowiesz, ze w zwiazku z tymi kosztami
            wiekszosc tzw. small biznesow MUSI przynosic straty (w wielim skrocie: zyski z
            taiego bzunesu sa nizsze niz ich kapital a szczegolnie praca ich wlascicxieli
            zostaly zuzyte gdzie indziej)...

            Nie chodzi mi tu o szczegoly a o zasade. Osobiscie nie prowadze sklepu.
            - I dobrze. Nie sadze abys maila kapital na porzadny sklep (chyba, ze ci go
            pozyczy twa sekta)...

            Stań sie kapitalista a zrozumiesz gospodarke wolnorynkowa. Od tej pory od
            socjalizmu bedziesz uciekal jak od zarazy.
            - Kapitalista to z definciji zlodziej. A ja nie chce byc zlodziejem. Zreszta
            nie mam kapitalu, wiec stanie sie kapitalista mi nie grozi...
            • jp.hi Re: Musze sie wam pochwalic (1) 27.01.07, 22:33
              Wiem ze ta dyskusje moglbys ciagnac w nieskonczonosc. Zeby juz ja zakonczyc nie
              bede odpowiadal na twoja karykaturalna wizje kapitalizmu.
              Odpowiem ci tylko na jedna postawiona przez ciebie teze.
              Cyt:
              "Ale faktem jest, ze w U$A bardzo powazna ilosc ludnosci zyje z tzw. welfare, i
              ze tzw. margines biedy dawno przestal byc w U$A marginesem. Swiadczy o tym
              chocby olbrzymia ilosc Amerykanow, ktorych nie stac na ubezpieczenie
              zdrowotne..."

              Zasiegnalem w tej sprawie informacji. W moim stanie Hawaii kazdemu ktory ma
              miesieczne dochody nie przekraczajace $900/m przysluguje darmowa opieka
              zdrowotna. Bez wyjatku - na wiek, stan zdrowia, stan posiadania (z wyjatkami).
              Dla dwoch osob w rodzinie (np. malzenstwo) ten limit wynosi $1600/miesiac. To
              jest tyle ile ten biedny moze zarobic aby otrzymac darmowe ubezpieczenie.
              Instytucja ktora sie tym zajmuje nazywa sie "Quest". Mozna to latwo sprawdzic w
              internecie. Prawdopodobnie to ta sama instytucja (bank) ktory wydaje
              foodstamps. Zreszta dla otrzymywania footstamps chyba sa te same kryteria albo
              lagodniejsze. Wiadomo ze foodstamps w USA finansuje przemysl rolniczy i wynika
              on ze stalej nadwyzej zywnosci w tym kraju. Foodstamps to karta kredytowa
              oplacana przez panstwo na zakup zywosci i srodkow czystosci. Na Hawajach wynosi
              to $150/m na osobe.
              Rozmawialem tez z takim co posiada to ubezpieczenie dla biednych. O dziwo jest
              ono duzo lepsze od mojego grupowego w moim biznesie za ktore place ok $400/m.
              Przede wszystkim oni nie placa udzialu wlasnego albo placa symbolicznie $1, $2.
              To ubezpieczenie pokrywa niemal 100% kosztow leczenia i lekarstw.
              • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic (1) 01.02.07, 09:05
                Dales przyklad z jednego, malego stanu. Nie napisales tez, co przysluguje w
                ramach tego darmowego leczenia, i jak sa owi pacjenci bez prywatnego
                ubezpieczenia traktowani przez lekarzy...
          • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic (1) 27.01.07, 10:41
            jp.hi napisał:
            Twoj problem kagan ze zrozumieniem niektorych tekstow dotyczacych bogatych
            krajow kapitalistycznych polega na kompletnym braku ich znajomosci. Mieszkales
            w Australii a zupelnie jej nie znasz.
            - Mieszkalem w latach 1982-2006 w RFN, RPA, N. Zelandii, U$A i Australii. W
            samej Australii pokolo 20 lat, pracujac (na dosc wysokich stanowiskach,
            szczegolnie jak na imigranta) albo na uniwersytetach albo w wielkich
            korporacjach typu Compaq...

            Zakladasz, ze Ameryka jest krajem biednym (cos jak Cypr) a ludzie w wiekszosci
            zyja z pomocy panstwa lub od pierwszego do pierwszego. Moze jestes dobrym
            teoretykiem ekonomista ale niemasz zielonego pojecia o praktyce.
            - Nigdzie nie porownywalem U$A z Cyprem. Ale faktem jest, ze w U$A bardzo
            powazna ilosc ludnosci zyje z tzw. welfare, i ze tzw. margines biedy dawno
            przestal byc w U$A marginesem. Swiadczy o tym chocby olbrzymia ilosc
            Amerykanow, ktorych nie stac na ubezpieczenie zdrowotne...

            Nic w tym zlego, ze ludzie pozyczaja pieniadze. Madrzy ludzie pozyczaja je aby
            je pomnazac. Zakladaja biznesy, inwestuja, splacaja drozsze pozyczki, itp. Przy
            tym bogaca sie i daja bogacic sie innym.
            - Sek w tym, ze w U$A pozycza sie glownie na konsumpcje. Bogacenie sie poprzez
            branie pozyczek to iluzja, bo pozyczki to lichwa, a lichwiarz chce na dawaniu
            pozyczek zarobic, a nie stracic. Oczywiscie sa wyjatki, podobbie jak w kasynie:
            tam tez czasem ktos wygra, ale ogolnie kasyno zyje z tego, ze klienci w nim
            PRZEGRYWAJA. A obecne U$A to takie wielkie kasyno, ktorego wlasciele (gora 5%
            ludnosci) zyja z reszty ludnosci (conajmniej 95%)... Zwyczajny Amerykanin jest
            zadluzony tak, ze jego dlugi bedea musialy splacac jego dzieci a nawet wnuki.
            Slyszales moze o % skladanym?

            Jezeli nawet ludzie za te pozyczone pieniadze kupuja produkty konsumpcyjne i
            uslugi (co nie jest madre), napedzaja przez to gospodarke kraju i jego
            przemysl. Dzieki temu powstaja nowe biznesy. Dzieki temu ludzie maja prace.
            - Tak, maja, ale do czasu. Podobny mechanizm dzialal w Polsce za Gierka. Keynes
            co prawda doradzal pozyczanie na konsumpcje podczas kryzyysu, ale Reagan
            doprowadzil gospodarke U$A do obecnego zalosnego stanu poprzez dawanie pozyczek
            konsumpcyjnych nawet gdy nie bylo recesji, aby tylko utrzymac gospodarke w
            ruchu. Zauwaz, ze U$A nie ma juz przemyslu: produkcja ucieka do Chin, wielkie
            firmy amerykanskie typu Forda sa na skraju bankructwa...

            Zauwaz, ze w USA za dlugi bankowe nie idzie sie do wiezienia.
            - Nigdzie (mowa o tzw. I i II swiecie) sie dzis nie idzie do wiezienia za
            dlugi. I co z tego? Czy to znaczy, ze mozna nieodpowiedzialnie pozyczac?

            Dam ci jedna rade. Zaloz jakis biznes a przekonasz sie jak to dziala i jakie to
            proste. Niech to bedzie chocby maly sklep, moze byc internetowy. Mozesz
            sciagnac gotowy program - strone, takiego sklepu (jest tego wiele za darmo) lub
            sprzedawac na e-bayu. Dowiedz sie jakie hurtownie masz na swojej wyspie i co
            moglbys sprzedawac. Najlepiej jezeli to beda produkty lokalne. Idz do
            magistratu, wypelnij forme i zarejestruj biznes. To nic nie kosztuje.
            Jezeli hurtownia da ci 20% marzy z czego zaplacisz na podatki i koszty
            dzialalnosci polowe to pozostanie ci 10%. Od tej chwili w koszty dzialalnosci
            wejdzie tez wiele kosztow twojego zycia, czesc rentu, prad, telefon, internet,
            nowy komputer, benzyna, eksploatacja samochodu, nawet obiad w drogiej
            restauracji od czasu do czasu smile, itd, itd.
            - Zabawny jestes. Nie zdjaesz sobie sprawy z tego iz:
            1) Od dawna nie mieszkam na Cyprze.
            2) Tam gdzie mieszkam, rynek jet nasycony w ponad 100%, wiec nie znajde zbytu
            na swe towary czy uslugi, chyba, zebym je sprzedawal ze strata.
            3) Nie lubie oszukiwac.

            Jaki kapital poczatkowy? Wydaje mi sie ze $1000 to bedzie duzo. Zaleznie od
            produktow jakie bedziesz sprzedawal.
            - Za USD1000 to moge zaczac sprzedawac cebule na bazarze, a nie zalozyc sklep.
            Aby zaczac dzialalnosc gospodarcza w Europie trzeba zaryzykowac conajmniej 100
            tys. zlotych polskich, chyba ze sioe jest na tyle zdesperowanym, aby sprzedawac
            cebule na bazarze i zarabiac na tym mniej niz awet zasilek socjalny. Slyszales
            o opportunity costs? Poczytaj o tym a sie dowiesz, ze w zwiazku z tymi kosztami
            wiekszosc tzw. small biznesow MUSI przynosic straty (w wielim skrocie: zyski z
            taiego bzunesu sa nizsze niz ich kapital a szczegolnie praca ich wlascicxieli
            zostaly zuzyte gdzie indziej)...

            Nie chodzi mi tu o szczegoly a o zasade. Osobiscie nie prowadze sklepu.
            - I dobrze. Nie sadze abys maila kapital na porzadny sklep (chyba, ze ci go
            pozyczy twa sekta)...

            Stań sie kapitalista a zrozumiesz gospodarke wolnorynkowa. Od tej pory od
            socjalizmu bedziesz uciekal jak od zarazy.
            - Kapitalista to z definciji zlodziej. A ja nie chce byc zlodziejem. Zreszta
            nie mam kapitalu, wiec stanie sie kapitalista mi nie grozi...
            • al-kochol Musze sie jph pochwalic (1) 27.01.07, 11:58
              >>Jaki kapital poczatkowy? Wydaje mi sie ze $1000 to bedzie duzo. Zaleznie od
              produktow jakie bedziesz sprzedawal.<<

              na biznes wirtualny $1000 wystarczalo do czasu az Nasdaq sie zawalil w 2000
              roku, po tym jak bujda okazal sie wirus Y2K... dzis juz wiadomo ze biznes musi
              bazowac na brick & mortar, do ktorego internet jest tylko dodatkiem, a nie
              odwrotnie... zobacz jak cienko dzis przedzie Dell, ktory sie jednak zalamal,
              choc poczatkowo myslal ze tanio, czyli samym internetem, zdobedzie klientow bo
              ci sa na tyle inteligentni ze nie potrzebuja juz zadnego wsparcia, porady, ani
              nawet serwisu
              • zorbathegreek Re: Musze sie jph pochwalic (1) 01.02.07, 09:13
                Calkowita zgoda. Wirtualny biznes wymaga tylko wirtualnego kapitalu, ale
                przynosi tez tylko wirtualne, czyli praktycznie zadne zyski. Zas prawdziwy
                biznes musi miec prawdziwe zasoby (real assets). Porownajmy wielka klape firm
                opartych na internecie z wielkim sukcesem tradycyjnych firm typu Mittal (stal)
                czy Hanson (cement). Tyle, ze huta czy cementownia wymaga wylozenia obrzymiego
                kapitalu, liczonego w setkach milionach euro, za to daje jak najbardziej realne
                zyski...
                Oczywiscie nowoczesna huta czy cementownia to glownie komputery, ktore steruja
                wszystkim: produkcja, zaopatrzeniem, zbytem, administracja itp. Ale te
                komputery to tylko dodatek do, a nie esencja ich biznesu.
                A na koniec: cos mi sie wydaje, ze nasz balmy czyli jp.hi to mieszka tak
                naprawde pod Lomza, a swa wiedze o Hawajach czerpie z biur podrozy i
                oficjalnych, propagandowych wydawnictw ambasady U$A w Warszawie, ktora wciaz
                odwiedza w nadziei uzyskania upragnionej wizy...
                • al-kochol Re: Musze sie jph pochwalic (1) 01.02.07, 20:11
                  >>cos mi sie wydaje, ze nasz balmy czyli jp.hi to mieszka tak
                  naprawde pod Lomza, a swa wiedze o Hawajach czerpie z biur podrozy i
                  oficjalnych, propagandowych wydawnictw ambasady U$A w Warszawie, ktora wciaz
                  odwiedza w nadziei uzyskania upragnionej wizy...<<

                  wink strzal w 10tke
                  • zorbathegreek Re: Musze sie jph pochwalic (1) 02.02.07, 09:56
                    Byc moze z ta Lomza to niezupelnie trafilem, bo moze byc to rownie dobrze
                    Zambrow czy nawet Konskie... wink
                    Pozdr. smile
      • zorbathegreek Re: Musze sie wam pochwalic (2) 26.01.07, 12:39
        1) DOBRZE ,ZE PRZYZNALES ZE DO 40% HAWAJCZYKOW ZYJE Z TZW. WELFARE. To znaczy,
        jednak, ze prawdziwa stopa bezrobocia na Hawajach jest wieksza niz w Polsce, i
        wynosi conajmniej okolo 20%; tyle ze dlugoterminowi bezrobotni, bezrobotni z
        malymi dziecmi itp. wypadaja ze statystyk bzerobocia, sztucznie zanizajac stope
        bezrobocia. Innymi slowy oszustwo staystyczne jak w PRLu...
        2) Co "boomu budowlanego". Czy nie widzisz, ze jest on primo na kredyt, a
        secundo, nieprodukcyjny? Ludzie buduja domy na kredyt, ale te domy w wiekszosci
        nie beda nic nowego tworzyc, wiec po prostu to jest przejadanie kredytow, ktore
        sie musi skonczyc zapascia gospodarcza. Opieka nad staruszkami to przeciez
        czysta konsumpcja: staruszkowie tylko konsumuja, a nic nie tworza. A najgorsze,
        jst to, ze oni konsumuja na kredyt (gospodarka U$A jest zadluzona po uszy, wiec
        zuzywa nie tyle oszczednosci emerytow, ktore obecnie nie maja pokrycia w
        dobrach wytworzonych w U$A, a raczej dobra importowane na kredyt z Chin).
        3) Dla mnie najlepszy klimat jest w Europie srodkowej: wyrazne pory roku,
        urocze wiosny, cieple lata, zlote jesienie i mrozne zimy. Klimat typu
        Hawajskiego rozleniwia i nie zacheca ani do pracy ani do myslenia. Stad Hawaje
        to dekadencki, pasozytniczy stan, ktorego gospodarka musi sie (predzej czy
        pozniej) zalamac, jako iz jest ona nieproduktywna (wrecz pasozytnicza) i co
        wiecej oparta jest ona na ciagle rosnacym zadluzeniu... sad Bowiem jak dlugo
        mozna zyc, jak Hawaje, na kredyt? Niedlugo Chiny wysla tam swego zarzadce, i
        bedziecie pracowac na Chinczykow...
    • piss.doff fajno 26.01.07, 03:00
      cieszy mnie ze sie tam znalazles bo tamten klimat mimo wszystko nie sluzy mi.
      Po prostu uwazaj na siebie.

      • jp.hi Re: fajno 26.01.07, 07:20
        piss.doff napisał:

        > cieszy mnie ze sie tam znalazles bo tamten klimat mimo wszystko nie sluzy mi.
        > Po prostu uwazaj na siebie.

        Sie znalazlem smile
        Jak ci szkodzi powietrze swierze, czysta woda, umiarkowana wilgotnosc i
        temeratura to polecam Manchester UK.
        Mam to szczescie ze wieksza czesc mojego zycia moglem pic wode bezposrednio z
        kranu. Kiedys w Sopocie i teraz tutaj.

        Pozdrawiam,
        • canadian5 Re: fajno 26.01.07, 09:44
          jp ile kosztuje m2 ziemi w miejscu w ktorym moglbym postawic dom ktory bez
          problemu sprzedam?
          • jp.hi Re: fajno 26.01.07, 12:00
            Chyba niema takiego miejsca na Hawajach w ktorym trudno byloby sprzedac dom.
            Wszystko zalezy od ceny. Sa oczywiscie miejsca mniej lub bardziej atrakcyjne (z
            widokiem na ocean lub gory, lepsza dzielnica) ale jezeli cena bedzie za wysoka
            to i w tym najbardziej atrakcyjnym moze byc trudno sprzedac.
            Nie umiem ci powiedziec ile kosztuje m2 ziemi (mozna to napewno przeliczyc). Tu
            operuje sie acrami czyli ok pol hektara. Zaleznie od miejsca acr ziemi kosztuje
            od $5tys do miliona. Tam gdzie obszar jest juz uzbrojony w kanalizacje, wode,
            kabel, telefon mozna kupic pol acra a nawet 1/4 acra i cena bedzie relatywnie
            wyzsza.
            Moze tak. Obecnie przecietna cena domu na Hawajach to ok $600tys. Stosunkowo
            tanio mozna kupic dom czy dzialke w osiedlach rozwojowych gdzie niema jeszcze
            drog asfaltowych lub sa oddalone od miasta i glownych drog. Tam dzialki
            kosztuja w granicach $100tys a domy w do $400tys (piszac dom mam na mysli cene
            domu z dzialka).
            Mysle za na takie tanie domy jest najwieksze zapotrzebowanie i najlatwiej sie
            je sprzedaje. Czas oczekiwania na kupca, ok 3 miesiecy.
            To tak w wielkim uproszczeniu.
            • zorbathegreek Re: fajno 26.01.07, 12:41
              Sprzedac mozna wszystko. Problemem jest tylko to, aby sprzedac z zyskiem, a nie
              ze strata...
        • piss.doff Re: fajno 28.01.07, 05:48
          swierze mi rzeczywiscie szkodzi...

          1. capp.water.usgs.gov/gwa/ch_n/N-HItext4.html
          2 starbulletin.com/1999/04/02/news/story1.html ceny
          3. www.alternative-hawaii.com/overpop.htm

          komentarze z wrodzonej grzecznosci pomijam.

          jp.hi napisał:

          > piss.doff napisał:
          >
          > > cieszy mnie ze sie tam znalazles bo tamten klimat mimo wszystko nie sluzy
          > mi.
          > > Po prostu uwazaj na siebie.
          >
          > Sie znalazlem smile
          > Jak ci szkodzi powietrze swierze, czysta woda, umiarkowana wilgotnosc i
          > temeratura to polecam Manchester UK.
          > Mam to szczescie ze wieksza czesc mojego zycia moglem pic wode bezposrednio z
          > kranu. Kiedys w Sopocie i teraz tutaj.
          >
          > Pozdrawiam,
          • jp.hi bardzo fajno 28.01.07, 09:04
            Juz odpowiadam. Widze ze nurtuje cie ten temat i

            1.Woda nie wszedzie jest jednakowa. To prawda. Wtedy gdy wode pochodzaca ze
            zrodla sopockiego mozna bylo pic prosto z kranu to juz w Gdyni czy Gdansku, nie
            mozna bylo. Problemy najczesciej maja miejsca o duzej populacji. Tak sie dzieje
            tez na Oahu. Tu gdzie mieszkam woda jest doskonalej jakosci. Tu butelkuje sie
            ja i jako wode mineralna Aloha i sprzedaje w Mainland.
            2. Mleko produkowane na mojej wyspie w Parker Ranch w Waimea, kupuje w sklepie
            Safeway za $2.5/gal do $3.5/gal (mleko 2%). Naprawde swierze i pyszne mleko.
            Przyjedz na coroczny festiwal "A Taste of the Hawaiian Range" to przekonasz sie
            co i jakiej jakosci produkuje sie tu na miejscu.
            www.ctahr.hawaii.edu/taste/index.asp
            Kona Coffie np. to jedyna kawa rosnaca w USA, uznawana za jedna z najlepszych w
            swiecie, rosnie wlasnie tutaj.
            3. Oczywiscie w paradise koszty zycia sa w wielu momentach wyzsze, chocby tylko
            dlatego, ze wiele dobr trzeba tu dowiezc. Transport oceaniczny czy powietrzny
            nie jest tani.
            Jednak... juz kiedys o tym pisalem. Ceny dla turystow to jedno a ceny dla
            miszkancow czyli Kamaina to drugie. Posiadajac hawajskie prawo jazdy i karty
            sklepowe kupuje sie niemal wszytko taniej o ok 20%. Posiadajac swoj wlasny dom
            koszty zycia niewiele roznia sie od tych w Mainland. Hawajski state tax 4% jest
            duzo nizszy niz w wielu stanach Ameryki. Teraz wprowadzaja wzorem 28 innych
            stanow, tax na zywnosc 0%. Ceny np benzyny sa dosc wysokie ale nie odbiegaja
            znacznie od cen Kaliforni.

            Czytalem kiedys opracowanie na temat tych porownan. Pamietam, ze jedynie ceny
            pradu byly wyzsze niz w mainland. Za to nie potrzeba ogrzewac domow wiec roczne
            rachunki sa w wielu wypadkach nizsze. Klimatyzacja nie jest konieczna, choc
            jest ona w kazdym domu bo temperatura latem rzadko dochodzi do 30st C.
            Generalnie zgadzam sie, ze koszty zycia na Oahu a w szczegolnosci w Honolulu sa
            wyzsze niz w wielu aglomeracjach miejskich w mainland. Jednak porownujac juz
            koszty zycia na Big Island czy Kauai te realacje sa diametralnie inne.

            Naprawde nikogo nie namawiam na Hawaje. Wiem, ze sa ludzie ktorzy wola mieszkac
            w zgielku, tloku i smrodzie wielkich miast a sa tez tacy co wola cisze, czyste
            powietrze, ciepla wode w oceanie caly rok i kwitnace kwiaty przez caly rok.

            PS. piss.off nie ciagnij juz mnie za jezyk. Przeniesmy dalsza rozmowe na PM.
            • piss.doff Re: bardzo fajno 29.01.07, 06:28
              no to jest jak wszedzie. Turysta nigdy sie nie dowie o deal-ach jakie np mam u
              siebie smile

              co to jest PM?
              • jp.hi Re: bardzo fajno 29.01.07, 08:51
                Taka wlasnie jest Ameryka. Trzeba ja znac, jej zwyczaje i rule. Aby je poznac
                trzeba znac dobrze jezyk i przebywac duzo wsrod Amerykanow.
                Tu ci nikt sam nie powie co ci sie nalezy. Trzeba byc odwaznym, ufnym i milym.
                Na kazdym kroku pytac. Przy tym byc spotrzegawczym i umiec szukac. Duzo czytac.
                Znam ludzi ktorzy mieszkajac w USA kilka a nawet kilkanascie lat nie wiedza co
                im sie nalezy. Nie znaja swych praw - wynajmujac mieszkanie, w pracy, w banku,
                w sklepie, w urzedzie, u lekarza, u dealera, mechanika, itd. Sa wystraszeni i
                za wszystko bezmyslnie placa. Nie reklamuja, nie dopominaja sie o swoje.
                Najgorsze do tego jak sluchaja rodakow ktorzy tez tych zasad nie znaja.

                PS. "PM" to private message w jezyku netowym. Rozumie sie przez to wymiane
                emailowa, instant message w komunikatorze lub spotkanie na chacie. Generalnie
                rozmowa prywatna.
                • molocchio Re: bardzo fajno 29.01.07, 09:09
                  Niestety, dla wielu wychowanych w socjalistycznym systemie, Twe posty nigdy nie
                  beda zrozumiane.
                  Tak na marginesie. Kiedys pisales, ze mieszkasz pod granica z Kanada. Czy to
                  tylko naciagales fakty, czy to tylko tak dla zmylenia przeciwnika?
                  • jp.hi Re: bardzo fajno 29.01.07, 09:27
                    Tez to zauwazylem i kiedys o tym pisalem. Czasem ludzie biora mi to za zle
                    podejzewajac jakies szyderstwo z mojej strony. W srodowisku czesci polakow
                    szczerosc wyglada niepowaznie i wzbudza czesto nieufnosc.

                    Nigdy nie pisalem, ze mieszkam blisko Kanady. Musiales mnie pomylic z kims
                    innym. Mam rodzine w Seattle to blisko Kanady smile.
                    • molocchio Re: bardzo fajno 29.01.07, 09:32
                      NP, moj blad.
                      Powodzenia w buisnessie smile
                      • jp.hi dzieki, 29.01.07, 10:11
                        diabelskie oko smile)
                • zorbathegreek Re: bardzo fajno? 01.02.07, 09:38
                  Byc "ufnym" w kapitalizmie, to prosta droga do nedzy. Przeciez ten system jest
                  oparty primo na kradziezy (skad sie bowiem bierze zysk kapitalisty, jak nie z
                  kradziezy efektow pracy pracownika najemnego) a secundo na darwinowskiej
                  zasadzie przezycia najbardziej dostosowanych (survival of the fittest). Znacie
                  chyba termin "wolnoamerykanka"? To jest wlasnie to cale U$A: bezwgledna walka o
                  przetwanie i bycie przed swym bliznim. Bowiem zasoby sa ogranicozone, a
                  potrzeby (realne czy chocby i urojone) praktycznie sa nieograniczone. Stad ta
                  walka o dostep do owych ograniczonych zasobow: ziemi, wody, nawet czystego
                  powietrza czy tez (last but not least) pieniedzy. A sprytni biznesmeni tylko
                  czychaja w U$A czy innej Australii na naiwnych aby sie zajac ich pieniedzmi (we
                  will take care of your money)... wink
                  • al-kochol Re: bardzo fajno? 01.02.07, 20:13
                    jph zna kapitalizm glownie z kolorowych dzurnali i pism typu women's weekly
                    • zorbathegreek Re: bardzo fajno? 02.02.07, 10:04
                      I czyta czasem propagitki typu SUKCESu. Dla niego kapitalizm i Hameryka sa
                      wciaz idealami, on zyje bowiem wciaz w koncowych latach PRLu, kiedy to
                      rzeczywiscie w Polsce bylo nieciekawie. Ja kapitalizm znam od roku 1981, i to
                      zarowno od jego dobrych jak i (niestety, ale bardziej licznych) nidobrych
                      stron, wiec sie nie dam nabrac na jego, dosc zreszta toporna propagande.
                      najbardziej mnie rozbawila jego propozycja, aby wszyscy zostali biznesmenami
                      badz bizneslumenami. Tylko skad wziac ten cholerny kapital, i gdzie sa ci
                      nabywcy oraz (last but least) jak wszyscy zostana kapitalistami to kogo sie
                      bedzie wyzyskiwac aby osiagnac zysk? To jak w tym zydowskim kawale: rozmawia
                      dwoch zydow Szul i Goldberg, i Szmul sie chwali ze jego starszy syn ma biznes w
                      Ameryce a sredni w Europie Zachodniej. Goldberg na to mowi: a ten twoj
                      najmlodszy, ten co mieszka w Izraelu, tez jest biznesmenem? A na to Szmul: czys
                      ty Goldberg rozum stracil? Z czego on by zyl? Przeciez w Izraelu sa sami Zydzi,
                      nie ma tam gojow aby na nich robic interesy!
                • al-kochol Re: bardzo fajno 01.02.07, 20:09
                  >>"PM" to private message w jezyku netowym. Rozumie sie przez to wymiane
                  emailowa, instant message w komunikatorze lub spotkanie na chacie. Generalnie
                  rozmowa prywatna.<<

                  niezbyt szczesliwy skrot, bo wszystkim co czytaja gazety wiadomo ze PM = Prime
                  Minister
                  • piss.doff Re: bardzo fajno 01.02.07, 20:32
                    fakt. Mnie sie skojarzylo z PMS, sam juz nie wiem dlaczego. Albo pm - po
                    poludniu, nie mowiac o znanym przeklenstwie Serbow. personal message to jedno z
                    32 okreslen.
                    • kokopeli Do jp.hi 02.02.07, 04:51
                      Myslimy o przesiedleniu sie na Hawaii gdzies za dwa lata, jaka wyspe bys nam
                      polecil, Oahu czy Big Island, mamy trojke dzieci wiec priority to dobre szkoly.
                      • piss.doff read this first 02.02.07, 05:58
                        zaropiale slepia z kolchozu przylazly.
                      • jp.hi Re: Do jp.hi 02.02.07, 07:53
                        kokopeli napisała:

                        > Myslimy o przesiedleniu sie na Hawaii gdzies za dwa lata, jaka wyspe bys nam
                        > polecil, Oahu czy Big Island, mamy trojke dzieci wiec priority to dobre
                        szkoly.

                        Wielokrotnie o tym pisalem. Tym razem odpowiem krotko. Gdzie mieszkac to bardzo
                        indywidualna sprawa kazdego czlowieka. Na Hawajach znajdziecie niemal wszystko
                        to co w duzym miescie USA. Honolulu gdzie na malej powierzchni mieszka ponad
                        milion ludzi i jest zarejestrowane 2.5 miliona samochodow.
                        Sadzac pod tym jak wazne dla ciebie sa dobre szkoly chyba jednak Oahu lub Maui.
                        Uniwersytet Hawajski jest sklasyfikowany na 17 miejscu w USA. Filie jego sa na
                        wszystkich glownych wyspach.
                        Mnie osobiscie najbardziej odpowiada Big Island. Dom na duzej dzialce, cisza,
                        spokoj i prywatnosc.
                        Big Island innaczej Hawaii jest tak duza jak wszystkie pozostale wyspy razem
                        wziete. Znajomych corka (Polacy) skonczyla tu prywatny High School St.Joseph.
                        Zreszta jako jeden z najlepszych studentow roku.
                        www.sjhshilo.org/
                        --------------------------------------------
                        Jest takie miejsce bez murów i granic,
                        jest takie miejsce gdzie kocha się za nic.
                        Jest takie miejsce gdzie serce nie boli,
                        jest takie miejsce które wyzwoli...

                        Funky Polak
                        • zorbathegreek Pieklo na Hawajach 02.02.07, 10:07
                          jp.hi napisał: Honolulu gdzie na malej powierzchni mieszka ponad milion ludzi
                          i jest zarejestrowane 2.5 miliona samochodow.
                          Zorba: Istny horror. Tam musza byc nieustanne korki i zapewne kierowcy do
                          siebie strzelaja pod byle pretekstem. I te zatrute spalinami powietrze... sad
                          • al-kochol co ty? 02.02.07, 10:45
                            >>Honolulu gdzie na malej powierzchni mieszka ponad milion ludzi i jest
                            zarejestrowane 2.5 miliona samochodow<<
                            toz to na tym polega piekno kapitalizmu i to, gdzie, na dzikich hawajach!
                            • zorbathegreek Re: co ty? 02.02.07, 10:47
                              wink
                      • zorbathegreek Re: Do jp.hi 02.02.07, 10:05
                        Caly Hawaj to jest PIEKNY KRAJ! wink
    • edytkus dwie rzeczy 02.02.07, 04:54
      1. czy to prawda ze na Hawajach nie ma kin?
      2. dzieki za wpis z komplementem smile
      • kokopeli Re: dwie rzeczy 02.02.07, 05:17
        Raczej sa smile
        Mowa o Pierce Brosnan? smile
        midweek.com/content/movies/consolidated_ward
      • piss.doff Re: dwie rzeczy 02.02.07, 06:01
        jestes piekna jak gwiazdy na niebie, o tym sie tylko ten dowie, kto cie prze...


        maz nie prawi juz komplementow ze musisz zbierac po forach?
      • jp.hi Re: dwie rzeczy 02.02.07, 08:20
        edytkus napisała:

        > 1. czy to prawda ze na Hawajach nie ma kin?
        > 2. dzieki za wpis z komplementem smile

        Jest ich bardzo wiele. Podobnie jak w mainland USA sa kina w ktorych jest wiele
        sal kinowych. W kazdej sali inny film. Wykupujac bilet na jeden film mozesz
        ogladac ich 7, 8... Bilety sprawdza sie tylko przy wejsciu glownym. Mozna tam
        siedziec godzinami do znudzenia.
        Sa tez teatry. Co ciekawe spektakle tych teatrow nieraz przenosza sie do
        pobliskich parkow. Oczywiscie bardziej prymitywna scenografia i lawki dla
        widzow. Za to nastroj i sceneria fantastyczna.

        I jeszcze jedna ciekawostka. Na Big Island jest takie kino jakich jest w USA
        tylko kilka. Jest to kino 4D czyli cztero-wymiarowe (nie mylic z troj-
        wymiarowym). Zaklada sie tam imax okulary i ma sie wrazenie, ze sie siedzi w
        srodku akcji. Czesto ludzie schylaja glowy jak jakis obiekt leci im na twarz.
        Wystarczy sie obrucic do tylu aby przekonac sie, ze obiekt ten szybuje dalej.

        PS. Mila stronka i pociecha. Gratuluje.
        • zorbathegreek Re: dwie rzeczy... 02.02.07, 10:13
          Moze nie wiesz jp.hi, ze w Polsce mamy obecnie sporo tzw. multikin, gdzie
          wykupujac bilet na jeden film mozesz ogladac ich 7, 8... Bilety sprawdza sie
          tam tez tylko przy wejsciu glownym. Mozna wiec tam siedziec godzinami do
          znudzenia. Mamy tez tzw. IMAXy (wielki ekran). A co kina 4D to mnie ubawiles.
          Zgodnie z teoria wzglednosci Einsteina (STW) zyjemy w 4 wymiarach: 3
          przestrzennych i 1 czasowym. Kino 3D to fotoplastykon, taki jak w Al.
          Jerozolimskich w Warszawie. Chyba, ze masz na mysli teorie superstrun
          (superstrings), ale tam mamy conajmniej 10 wymiarow przestrzennych, wiec
          brakuje wam na tych Hawajach conajmniej 6 wymiarow do pelni szczescia... wink
          PS: nawet gorale juz niec chca w Polsce przyjmowac dolarow U$A. Tylko zlotowki
          i euro... smile
          • jp.hi Re: dwie rzeczy... 02.02.07, 11:09
            zorbathegreek napisał:

            > A co kina 4D to mnie ubawiles.

            4d2u.nao.ac.jp/index_E.html#project
            A tu mozesz to zobaczyc. Oczywiscie jak przyjedziesz.
            www.aldrichpears.com/news/newsimiloa.html
            Dla zainteresowanych podam, ze ekran jest plaski ale sklada sie z trzech
            polaczonych ekranow zalamany po bokach tworzac trapez. Siedzi sie blisko ekranu
            ok 2m do 5m od ekranu. Przestrzeny obraz widzimy wokolo siebie tak dokladnie i
            ostro jak bysmy byli w tej przestrzeni. Jestesmy we wrzechswiecie. Niesamowite
            kolory i efekty wizualne. Poruszajace sie obiekty (planety, gwazdy, meteory,
            itd) sa wszedzie wokol nas. Nasze ciala staja sie jakby przezroczyste i bez
            materii. Obiekty przelatuja przez nas.
            Film robi niesamowicie mocne wrazenie. Niektorzy przyslaniaja lub zamykaja na
            chwile oczy w strachu. Kobiety wydaja jakies odglosy smile. Po spektaklu ludzie
            wychodza z tego malego kina jakby byli w szoku. Robi to wrazenie na dlugo.

            W tym Astronomy Center jest bardzo wiele pokazow nanowszej technologi wizji
            polaczonych z najnowszymi osiagnieciami w astronomi.
            Jest np. wielki ekran kula o srednicy ok 4m-5m na ktorej z 4-ch kamer
            podlaczonych do komputera jest wyswietlany zsynchronizowany obraz obiektow
            kosmosu. Program obejmuje pokaz wszystkich planet naszego ukladu i innych
            obiektow wszechswiata.
            Oglada sie je chodzac dookola tej wielkiej kuli. Dziala to niesamowicie na
            wyobraznie bo czlowiek czuje sie jakby patrzyl na dana planete bedac w
            przestrzeni i z pewnej odleglosci ogladal ja oblatujac ja dookola. Wrecz
            fantasyczny pokaz szczegolow planet. Jak w zyciu.

            PS. zorba, czy moge cie prosic abys nie zasmiecal tego watku glupimi wpisami?
            • zorbathegreek Re: dwie rzeczy... 02.02.07, 15:17
              jp.hi napisał: A co kina 4D to mnie ubawiles.
              Z: I dobrze. Smiech to zdrowie!

              - Dla zainteresowanych podam, ze ekran jest plaski ale sklada sie z trzech
              polaczonych ekranow zalamany po bokach tworzac trapez. Siedzi sie blisko ekranu
              ok 2m do 5m od ekranu. Przestrzeny obraz widzimy wokolo siebie tak dokladnie i
              ostro jak bysmy byli w tej przestrzeni. Jestesmy we wrzechswiecie. Niesamowite
              kolory i efekty wizualne. Poruszajace sie obiekty (planety, gwazdy, meteory,
              itd) sa wszedzie wokol nas. Nasze ciala staja sie jakby przezroczyste i bez
              materii. Obiekty przelatuja przez nas.
              Film robi niesamowicie mocne wrazenie. Niektorzy przyslaniaja lub zamykaja na
              chwile oczy w strachu. Kobiety wydaja jakies odglosy smile. Po spektaklu ludzie
              wychodza z tego malego kina jakby byli w szoku. Robi to wrazenie na dlugo.
              Z: Cus takiego widzialem w latach 1970tych pod Kopenahaga... Przyznaje, ze
              robi wrazenie!

              - W tym Astronomy Center jest bardzo wiele pokazow nanowszej technologi wizji
              polaczonych z najnowszymi osiagnieciami w astronomi.
              Jest np. wielki ekran kula o srednicy ok 4m-5m na ktorej z 4-ch kamer
              podlaczonych do komputera jest wyswietlany zsynchronizowany obraz obiektow
              kosmosu. Program obejmuje pokaz wszystkich planet naszego ukladu i innych
              obiektow wszechswiata.
              Z: A to widzialem za Gomulki w planetarium w Chorzowie...

              PS. zorba, czy moge cie prosic abys nie zasmiecal tego watku glupimi wpisami?
              - Zdefiniuj termin "glupi wpis", a wtedy sie chetnie zastosuje do twej prosby!
    • piczka.zasadniczka Michigan - czy to poczatek konca? 04.02.07, 03:45
      Ani republinkanie ani demokraci nie potrafia tego stanu wyciagnac z bagna.
      Detroit wyglada jak z powiesci kryminalnej. Cala reszta, Boze sie pozal. Co je
      grane?
      • zorbathegreek Re: Michigan - czy to poczatek konca? 05.02.07, 09:58
        piczka.zasadniczka napisała: Ani republinkanie ani demokraci nie potrafia tego
        stanu wyciagnac z bagna. Detroit wyglada jak z powiesci kryminalnej. Cala
        reszta, Boze sie pozal. Co je grane?
        - Upadek imperium amerykanskiego. Rzym tez nie upadl w jeden dzien!
      • upior_forum Re: Michigan - czy to poczatek konca? 05.02.07, 17:47
        zdaje sie ze jest to nr 50 na liscie upadlych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka