Dodaj do ulubionych

Woli Polske niz Australie

21.03.07, 19:17
No i prosze, jaki ewenemnt. Ja sie jej nie dziwie smile)))

www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4001931.html
Obserwuj wątek
    • alla1000 Re: Woli Polske niz Australie 22.03.07, 15:26
      Chyba Australia sie jej nizbyt dobrze kojarzy.
      Znajoma niezle znala Kaczmarskich(wiecie,ze mieszkali w Perth?).
      Niestety tata Kaczmarski nic innego nie robil tylko pil i d...pil.
      Niestety alkochol i hulaszczy tryb zycia go wykonczyl.
      Do Polski to on wrocil chyba tylko aby umrzec.
      • robinhood101 Re: Woli Polske niz Australie 22.03.07, 16:37
        A co ma z tym wszystkim wspolnego Australia? Przeciez kraj nie jest
        odpowiedzialny za to, jaki byl Kaczmarski( nawiasem byl takze b. paskudny
        zewnetrznie). typowy Polaczek, ktory wydzieraniem sie zarabial na zycie a jak
        zabraklo publiki, to sie skonczyl.
        PS
        Alkohol pisze sie przez samo H.
        • ratpole Re: Woli Polske niz Australie 22.03.07, 18:00
          robinhood101 napisał:

          > A co ma z tym wszystkim wspolnego Australia? Przeciez kraj nie jest
          > odpowiedzialny za to, jaki byl Kaczmarski( nawiasem byl takze b. paskudny
          > zewnetrznie). typowy Polaczek, ktory wydzieraniem sie zarabial na zycie a jak
          > zabraklo publiki, to sie skonczyl.

          Oto przewrotna ironia losu...
          A mury runely, runely, runely i pogrzebaly mu swiat, ktory go zywil, hehe
        • alla1000 Re: Woli Polske niz Australie 23.03.07, 03:07
          Masz racje,samo "h"
      • luiza-w-ogrodzie Re: Woli Polske niz Australie 22.03.07, 23:46
        Kaczmarski chyba nie mieszkal w Perth, tylko w strasznym zadupiu na polnoc od
        Perth - Two Rocks, z plaza pokryta smierdzacymi wodorostami? Tam to nawet
        abstynent zaczalby chlac, a co dopiero taki wiecznie niedostosowany artysta jak
        Kaczmarski. Zreszta zawsze sie znajda ludzie nieprzystosowani do emigracji.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • kan_z_oz Re: Woli Polske niz Australie 23.03.07, 00:22
          Nie rozumiem. Dlaczego nie może dostać obywatelstwa polskiego???
          Co takiego jest niby w tym przypadku tak skomplikowane??

          Kan
          • jot-23 Re: Woli Polske niz Australie 23.03.07, 03:09
            czy ty wogole czytalas ten artykol? czy tylko tak sobie zadajesz idiotyczne
            pytania bo ci sie nudzi....jak ci sie nudzi to podlub w nosie
            • kan_z_oz Re: Woli Polske niz Australie 23.03.07, 05:40
              jot-23 napisał:

              > czy ty wogole czytalas ten artykol? czy tylko tak sobie zadajesz idiotyczne
              > pytania bo ci sie nudzi....jak ci sie nudzi to podlub w nosie

              ODP: Dłubie zawsze jedną rękę, żeby drugą pisać;
              "Złożyła w maju 2006 r. wniosek do wojewody mazowieckiego o przyznanie
              obywatelstwa polskiego. I nic. - Postępowanie w tej sprawie intensywnie się
              toczy - zapewnia "Gazetę" Marcin Wodziński z urzędu wojewody. Dodaje, że sprawa
              jest skomplikowana prawnie i trafiła do MSZ.

              Rzeczywiście, trafiła tam w sierpniu zeszłego roku. MSZ też uważa, że sprawa
              jest skomplikowana prawnie. Wskazuje na prezydenta, który mógłby ją załatwić. -
              Jesteśmy w kontakcie z panią Patrycją. Zależy nam na tym, aby skutecznie jej
              pomóc - mówi Andrzej Sadoś, rzecznik MSZ..."

              W czym problem z tym obywatelstwem?
              Wątek Nadau pt 'Australia zła a Polska dobra mało mnie interesuje.
              Chce wyjechać - niech jedzie.

              Kan
          • zorbathegreek Re: Woli Polske niz Australie 28.03.07, 10:56
            Kaczmarski zrezygnowal z obywatelstwa RP. Wiarus by tez to zrobil, gdyby mial
            kase Kaczmarskiego...
        • alla1000 Re: Woli Polske niz Australie 23.03.07, 03:06


          Luizo, Two Rocks to poprostu jedna z dzielnic w Perth.
          Perth jako "city" jest nieduze i do niedawna miescily sie tu tylko biura.
          Teraz jest szal na budowe apartamentowcow.
          Cala reszta miasta to moze domow jednorodzinnych.Troche tak jak w innych
          miastach australijskich. Osobiscie najbardziej podobalo mi sie centrum Brisbain
          i Sydney.W Melbourne to chyba mielismy pecha, bo ciagle natykalismy sie na z
          lekka zacpana mlodziez.
          A pic to chyba mozna wszedzie, z nudow,z frustracji albo poprostu bo milo szumi
          w glowie i mozna "zapomniec" o bozym swiecie.
          Ciagle, szkoda faceta, jaki by nie byl.
          Pozdrawiam























          • zorbathegreek Re: Woli Polske niz Australie 28.03.07, 10:57
            Perth to starszna dziura, ktorej grozi brak wody. Tam rzeczywiscie psy doopami
            szczekaja, szczegolnie na przedmiesciach... sad
    • soup.nazi Re: Woli Polske niz Australie 23.03.07, 05:24
      Wcale nie, Kagan woli Cypr z kozami, ja wole bulki z maslem, a ty wolisz jak ci
      nogi smierdza. It's a free world.
      • flipflap Re: Woli Polske niz Australie 23.03.07, 05:56
        Dlaczego ta niewiasta ma skadac o obywatelstwo Polskie.
        Jako dziecie jednego z Polakow automatycznie jest obywatelka. Dziecko moze nie
        byc obywatelem polskim gdy rodzice (jeden nie Polak) zglosza do konsulatu swoja
        chec. Maja na to trzy miesiace po urodzeniu dziecka. Po tym okresie doopa
        zimna. Dziecie jest obywatelem polskim i nie musi sie starac o uzyskanie
        obywatelstwa.
        • kan_z_oz Re: Woli Polske niz Australie 23.03.07, 06:09
          flipflap napisał:

          > Dlaczego ta niewiasta ma skadac o obywatelstwo Polskie.
          > Jako dziecie jednego z Polakow automatycznie jest obywatelka. Dziecko moze nie
          > byc obywatelem polskim gdy rodzice (jeden nie Polak) zglosza do konsulatu
          swoja
          > chec. Maja na to trzy miesiace po urodzeniu dziecka. Po tym okresie doopa
          > zimna. Dziecie jest obywatelem polskim i nie musi sie starac o uzyskanie
          > obywatelstwa.

          ODP: Bravvo Misiu, bravissimo. O to mi mniej czy więcej chodziło. Kolega Nadau
          w swojej gorliwości 'udupienia' Australii zdołał tylko podkreslić nieudolność i
          cyrkową karkołomność przepisów RP.
          Czekanie rok na obywatelstwo? hehehe, gratuluję i współczuję - dziewczynie
          oczywiście. Chociaż już to powinno Ją ostrzeć, że być może; zamienił stryjek,
          siekierkę na kijek?

          Wracam, do dłubania w nosie, bo do napisania tak 'mądrego' tekstu z ogonkami
          potrzebowałam dwie ręce.

          Kan
          • nadau Re: Woli Polske niz Australie 28.03.07, 12:15
            kan_z_oz napisała:

            DP: Bravvo Misiu, bravissimo. O to mi mniej czy więcej chodziło. Kolega Nadau
            > w swojej gorliwości 'udupienia' Australii zdołał tylko podkreslić nieudolność i
            >
            > cyrkową karkołomność przepisów RP.
            > Czekanie rok na obywatelstwo? hehehe, gratuluję i współczuję - dziewczynie
            > oczywiście. Chociaż już to powinno Ją ostrzeć, że być może; zamienił stryjek,
            > siekierkę na kijek?
            >
            > Wracam, do dłubania w nosie, bo do napisania tak 'mądrego' tekstu z ogonkami
            > potrzebowałam dwie ręce.
            >
            > Kan
            ------------------------------------

            Tak wiem, na obywatelstwo USA czeka się tylko jeden dzień.

            Automatycznie miałaby polskie obywatelstwo gdyby matka nie wykonała żadnych ruchów.
            A ona jako prawna opiekunka działając w imieniu dziecka pozbyła go tego
            obywatelstwa.
            Zamiast pluć sie tyle na forum, po prostu pozbyła się swojego i dziecka
            obywatelstwa.
            W takim przypadku powrotu już praktycznie nie ma.
            I słusznie, należy się dobrze zastanowić zanim podejmie się taką decyzję.

            P.S.
            Jak chcesz pisać ogonki to zmień sobie klawiaturę na polską, albo nie narzekaj.
            W innych językach też na amerykańskiej klawiaturze pisze się niewygodnie.
            • zorbathegreek Re: Woli Polske niz Australie 28.03.07, 12:56
              Masz 100% racji, nadau. Kaczmarski marnym Polakiem byl i tyle...
              Jak ktos z wielkim BUM rezygnuje z polskosci, to czego moze oczekiwac od Polski
              i Polakow? Zreszta pamietam, jak w roku 1982 u prezesa Polonii nowozelandzkiej
              mowilo sie w domu po niemiecku... Antypody to doslownie i w przenosni dno! sad
              Pozdr.
            • yaponczyk1 Na ob. USA czeka sie ile ?! 28.03.07, 14:58
              nadau napisał:

              >
              > Tak wiem, na obywatelstwo USA czeka się tylko jeden dzień.


              Bo corka kolezanki czeka juz trzeci rok...urodzila sie poza USA, najpierw
              trzeba bylo zrobic DNA test bo tatus sie nie przyznawal, wiec go trzeba bylo
              najpierw znalezc i wyciagnac z mysiej dziury....
              Sam test to jeszcze nic, pozniej rozprawa o uznanie ojcostwa, pozniej dopiero
              procedura nadania obywatelstwa.
              Mnostwo kasy, zachodu i wloczenia sie po sadach.
              Za moja porada przwdopodobnie to odpusci, bo na co i po co w sumie jej dzis
              taki papier ?
            • kan_z_oz Re: Woli Polske niz Australie 28.03.07, 15:06
              Nadau napisał;Tak wiem, na obywatelstwo USA czeka się tylko jeden dzień.

              Automatycznie miałaby polskie obywatelstwo gdyby matka nie wykonała żadnych
              ruchów.
              A ona jako prawna opiekunka działając w imieniu dziecka pozbyła go tego
              obywatelstwa.
              Zamiast pluć sie tyle na forum, po prostu pozbyła się swojego i dziecka
              obywatelstwa.
              W takim przypadku powrotu już praktycznie nie ma.
              I słusznie, należy się dobrze zastanowić zanim podejmie się taką decyzję.

              ODP: Matka się zrzekła obywatelstwa w imieniu dziecka w połowie lat 90-tych. W
              2001 zmieniły się przepisy i biuokraci zostali z ręką w nocniku. Wg nowej
              ustawy to zrzeczenie z 90-tych nie powinno się było nigdy odbyć. Paragraf 22,
              czyli genialny pomysł niedouczonej sfory prawnej RP. Studia za jajka, chyba
              kończyli, kurze oczywiście donoszone profesorom aby 'zaliczyć' egzaminy??

              Kto winny? matka bo wyrodna wg chyba moherowej skali pomiaru wyrodności?

              Kan
              • nadau Re: Woli Polske niz Australie 28.03.07, 15:11
                Boże, co z tego, że przepisy się zmieniły.
                Każda ustawa działa w swoim czasie i jej efekty obowiązują dalej.

                Bezsensowne gadanie w stylu "co by było, gdyby"

                Była ongiś kara śmierci, a teraz jej nie ma i nie ma już jak wskrzesić skazanych
                z wykonanymi wyrokami.

                Swoją rękę w nocniku znalazła, ale Patrycja.
              • filipek.us Dzisiejsza analiza St. Wiarusa 28.03.07, 15:13

                Dzisiejsza analiza St. Wiarusa nt. "pomysłu niedouczonej
                sfory prawnej RP"
              • zorbathegreek Re: Woli Polske niz Australie 28.03.07, 15:19
                A z jakich powodow wyparla sie swej polskosci?
                • kan_z_oz Re: Woli Polske niz Australie 28.03.07, 15:23
                  zorbathegreek napisał:

                  > A z jakich powodow wyparla sie swej polskosci?

                  ODP; Kagan z jakich powodów 9- cio letnie dziecko może sie wyprzeć obywatelstwa
                  oraz jak prawnie można to usankcjonować????

                  Kan
                • nadau Re: Woli Polske niz Australie 28.03.07, 15:26
                  zorbathegreek napisał:

                  > A z jakich powodow wyparla sie swej polskosci?

                  ----------------

                  Z tych samych i w ten sam sposób, w jaki uzyskała obywatelstwo nadane przez
                  Aborygenów.
                  • filipek.us Bredzisz plecak i nawet nie wiesz o czym he he he 28.03.07, 15:34
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=59459932&a=59860441
                    • nadau Bredzi twój idol i guru 28.03.07, 15:39
                      Bredzi zresztą od lat.

                      Bardzo się boję, czy Luiza wyjedzie na passie z kangurem.

                      Aborygencki guru od dawna ostrzega o pułapce, jak na nią czyha.

                      Teraz bredzi o Patrycji, niczym jedyny guru na świecie.

                      Lepiej, żeby się zajął problemami White policy.

                      Przecież te sprawy powinny być mu bliższe.

                      • filipek.us No a jak tam z twoimi saunami, bohaterze? 28.03.07, 15:45
                        No a jak tam z twoimi saunami, bohaterze?

                        Napisałbym "bohaterze narodowy" , ale nie jestem pewien czy chodziłoby o
                        Ruskich czy też o Miemcóf. Napiszem wienc: "bohaterze magdaleński", o ile się
                        nie pogniewasz. No bo unikasz pewnych temacików jak święconej wody he he he

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=59768257&a=59858634
                        • tovv.kapelan Bohater z podkulonym ogonem i wydmuszkami hehehe 28.03.07, 16:10

                          • nadau Дурацкий ко 28.03.07, 19:28
                            "Американец" Филипэк говорять самый с собой.

                            Вот дурак.
                            • tovv.kapelan Nie ma z kim dyskutować 29.03.07, 01:44
                              jak to sami ostatnio wyraziliście, nadau.
                              obczyzna.blogspot.com/2007/03/michnik-na-zakrcie.html
                              Gdybyście zarzucili swój "styl" spod budki z piwem, to może byłaby jakaś maleńka nadzieja, że Bulbon nie gęś.
                              No ale macie nieprzezwyciężalne obciążenia historyczne, więc przynajmniej nie
                              oszczędzajcie na erosach, nadau, żeby nie zaśmiecać wschodnioeuropejskiej
                              strefy ekologicznej.

                              Poza tem, na marginesie dnia: michnikowszczyzna wpadła jak śliwka. A wy, nadau
                              wpadniecie jak kluska he he he raczej wcześniej niż później.

                              Napisz coś po Miemiecku, bohaterze, jeno ciut lepiej jak te wasze "Jawohl" he
                              he he
                              • starywiarus Patrycja: półpiśmienny establishment urzędowy 29.03.07, 11:09

                                wtemaciemaci.salon24.pl/index.html
                                [UWAGA: Zmiana URL bloga, z powodu wady oprogramowania serwera salonu24, powodującej kłopoty z
                                logowaniem do komentowania blogów, które miały w URL znaki - lub _ ]

                                =======================================================

                                BARD OPOZYCJI KONTRA PÓŁPIŚMIENNY ESTABLISHMENT URZĘDOWY

                                Szalenie mi przykro, ale historia 19-letniej Patrycji Wolny, córki Jacka Kaczmarskiego, która jakoby nie
                                ma obywatelstwa polskiego i obawia się deportacji z Polski, nie trzyma się kupy.

                                -----------
                                interwencja.interia.pl/wczoraj/news?inf=887582
                                "(...)Gdy miała kilka lat. jej mama zrzekła sie obywatelstwa w 1992 roku w konsulacie polskim w
                                Monachium. Automatycznie obywatelstwo polskie utraciła wtedy też Patrycja. Kobiety wyemigrowały
                                wraz z Jackiem Kaczmarskim do Australii. Dziś Patrycja oficjalnie nosi nazwisko po matce - Wolny." (...)
                                "Do 18 roku życia nie wiedziałam, że nie mam polskiego obywatelstwa. Miałam polski paszport, ktory
                                był ważny do 2002 r.. Nie miałam pojęcia, że matka zrzekła się obywatelstwa, także w moim imieniu -
                                mówi Patrycja Kaczmarska. (...)"
                                -----------

                                Rok 1992 to jest okres, kiedy (obowiązująca do dziś) gomułkowska ustawa o obywatelstwie polskim z
                                dnia 15 lutego 1962 roku nie miała jeszcze większości poprawek, wprowadzonych do niej później, jak
                                też i przejściowy okres konstytucyjny, przed uchwaleniem Konstytucji RP z 1997 roku.

                                Niemniej, tak czy owak, obywatelstwa polskiego - w 1992 roku, przedtem, potem, ani w ogóle NIGDY,
                                nie można się było skutecznie zrzec mocą lokalnej decyzji urzędnika w polskim konsulacie. ZAWSZE
                                musiała być na ten temat decyzja na piśmie z Warszawy, w sprawie zgody na zrzeczenie się
                                obywatelstwa polskiego wyrażonej przez państwo, jaka jest w polskim prawie konieczną przesłanką
                                skuteczności prawnej utraty obywatelstwa.

                                Istnieje na ten temat cała sterta orzecznictwa najwyższych sądów w państwie:

                                Wyrok Sądu Najwyższego z dn. 17 września 2001 r., sygnatura III RN 56/01, dwa wyroki Naczelnego
                                Sądu Administracyjnego z dn. 27 października 2005 r.,sygnatury II OSK 1001/05 i II OSK 965/05,
                                wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dn. 14 października 2005 r., sygnatura II OSK 267/05.

                                W myśl wyroków SN i NSA, zgoda na zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego jako przesłanka utraty
                                obywatelstwa polskiego na podstawie ustawy z dnia 15 lutego 1962 r. o obywatelstwie polskim (Dz.U.
                                nr 10 poz. 49 ze zm., tekst jednolity Dz.U. 2000 nr 28 poz. 353 ze zm.) musi mieć charakter aktu
                                indywidualnego i skierowanego do określonego adresata.

                                Kopię takiej indywidualnej decyzji w sprawie Ewy Wolny, matki Patrycji, Warszawa albo ma, albo nie
                                ma. J

                                eśli ma, to kopia może znajdować sie w archiwum Kancelarii Prezydenta RP, w archiwum MSZ, w
                                archiwum dawnego Departamentu Obywatelstwa MSWiA, albo w archiwum Urzędu Repatriacji i
                                Cudzoziemców, który przejął ten zakres kompetencji od MSWiA. Jeśli nie ma, to d... blada, i urzędnicy
                                mają młodą Patrycję pocałować w rękę i przeprosić.

                                Jeśli Warszawa ma taką kopię, to niech pokaże. Jeśli nie ma, to niech się od....doli od Patrycji Wolny -
                                Kaczmarskiej i wyda jej paszport polski, bo establishment urzędowy nie ma żadnych szans na
                                udowodnienie, że panna nie jest obywatelką polską.

                                Na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego od zawsze trzeba było w Polsce mieć formalną zgodę - do
                                1989 roku od Rady Państwa, po 1989 roku od Prezydenta RP. Jeśli takiej zgody udzielono, to wydawano
                                imienną decyzję na piśmie, że wnioskodawca (i jego małoletnie dzieci objęte wnioskiem) utracił
                                obywatelstwo polskie od podanej w decyzji daty. Jeżeli Ewa Wolny zrzekła się obywatelstwa polskiego w
                                1992 roku w imieniu własnym i małoletniej córki, a córka dziś twierdzi, że nic o tym nie wie, i chce
                                dostać potwierdzenie obywatelstwa polskiego i polski paszport, to ciężar dowodu spoczywa nie na
                                Patrycji, tylko na Warszawie.

                                Jeśli Warszawa nie chce dać Patrycji polskiego paszportu, to musi udowodnić dokumentami, że
                                zrzeczenie się obywatelstwa polskiego przez jej matkę w 1992 roku było skuteczne prawnie. Jeżeli
                                Warszawa nie jest w stanie przedstawić kopii dokumentu z 1992 roku z podpisem Lecha Wałęsy (lub
                                formalnie upoważnionej przez niego osoby), wyrażającego zgodę na zrzeczenie się obywatelstwa
                                polskiego przez Ewę Wolny, matkę Patrycji, oraz archiwalnego dziennika podawczego Kancelarii
                                Prezydenta, z którego jednoznacznie wynika, że Wałęsa rzeczywiście taki dokument wtedy podpisał, to
                                utrata obywatelstwa jest nieudowodniona, a zasada dobrodziejstwa wątpliwości działa na korzyść
                                Patrycji, która musi być w takim razie uważana za obywatelkę polską.

                                Półpiśmienny establishment urzędowy Rzeczypospolitej już parę razy przejechał się w polskich sądach
                                na przypadkach zbiorowego pozbawiania obywatelstwa polskiego (na mocy tajnych, nigdzie nie
                                opublikowanych uchwał Rady Państwa PRL) osób "wyjechanych" z PRL po 1968 roku oraz Ślązaków
                                emigrujących z PRL do Niemiec.

                                Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny orzekły, że aby utrata obywatelstwa polskiego była
                                prawnie skuteczna, osoba tracąca obywatelstwo musi otrzymać pisemną, indywidualną, zaadresowaną
                                do niej decyzję. W KAŻDYM INNYM WYPADKU, RZEKOMA UTRATA OBYWATELSTWA POLSKIEGO JEST
                                NIESKUTECZNA PRAWNIE. Efekt wyroków SN i NSA jest taki, że, jeśli Warszawa chce opierać jakąkolwiek
                                decyzję administracyjną (np. o odmowie wydania paszportu) na tym, że ktoś utracił obywatelstwo
                                polskie, to musi być w stanie udowodnić, że je naprawdę utracił.

                                W tej sprawie będzie w końcu musiał orzec sąd, a nie półpiśmienni urzędnicy. Patrycja Wolny powinna
                                wynająć adwokata i zażądać paszportu polskiego. Jeżeli półpiśmienny establishment uważa, że Patrycja
                                utraciła polskie obywatelstwo, to będzie miał możność udowodnienia tego przed sądem. Wątpliwości
                                będą musiały być tłumaczone na korzyść Patrycji.

                                Mam niedoparte wrażenie, że utraty obywatelstwa polskiego Patrycji Wolny polski establishment
                                urzędniczy prawdopodobnie nie jest w stanie udowodnić, i nie wie, co ma z tym fantem zrobić, więc na
                                wszelki wypadek rozpaczliwie mataczy i ugania się za własnym ogonem, żeby się nie wydało, że nie
                                wie.

                                Jeżeli Patrycja miała paszport polski do 2002 roku, to znaczy, że paszport był wydany w 1992 roku. To
                                jest kolejny punkt nie trzymający się kupy - konsulat załatwił zrzeczenie obywatelstwa polskiego, a
                                jednocześnie wydano dziecku polski paszport ważny na 10 lat?

                                Typowy scenariusz zrzekania się obywatelstwa polskiego przez Polaka w Niemczech, to zrzeczenie się
                                obywatelstwa polskiego w toku nabywania obywatelstwa niemieckiego, ponieważ prawo niemieckie
                                czyniło (do niedawna) rezygnację z innych obywatelstw warunkiem nabycia obywatelstwa
                                niemieckiego. W 1992 r. było prawnie niemożliwe - i w 2007 r. dalej jest prawnie niemożliwe -
                                zrzeczenie się obywatelstwa polskiego bez posiadania innego obywatelstwa, albo co najmniej pisemnej
                                promesy jego przyznania. Ani wtedy nie można było, ani teraz nie można zrzec się obywatelstwa
                                polskiego tak, by zostać bezpaństwowcem.

                                Nie jest wykluczone, że Ewa Wolny, a z nią Patrycja jako jej małoletnia córka, zrzekły się formalnie
                                obywatelstwa polskiego w 1992 roku, i otrzymały obywatelstwo niemieckie. Półpiśmienny
                                establishment urzędniczy mógłby to bez trudu sprawdzić oficjalnie, poprzez skierowanie oficjalnego
                                zapytania do ambasady niemieckiej w Warszawie. Jeśli Patrycja ma obywatelstwo niemieckie, czyli
                                unijne, to może mieszkać i pracować w Polsce bez łaski establishmentu.

                                Nie jest wykluczone, że w atmosferze ogólnego bezhołowia w polskich konsulatach wydano Ewie i
                                Patrycji Wolny polskie paszporty wcześniej, przed zrzeczeniem, a następnie zapomniano (przypadkowo
                                lub nie) o konieczności unieważnienia tych paszportów po zr
                                • starywiarus Re: Patrycja: półpiśmienny establishment urzędowy 29.03.07, 11:11
                                  Patrycja: półpiśmienny establishment urzędowy dok

                                  Nie jest wykluczone, że Ewa Wolny, a z nią Patrycja jako jej małoletnia córka, zrzekły się formalnie
                                  obywatelstwa polskiego w 1992 roku, i otrzymały obywatelstwo niemieckie. Półpiśmienny
                                  establishment urzędniczy mógłby to bez trudu sprawdzić oficjalnie, poprzez skierowanie oficjalnego
                                  zapytania do ambasady niemieckiej w Warszawie. Jeśli Patrycja ma obywatelstwo niemieckie, czyli
                                  unijne, to może mieszkać i pracować w Polsce bez łaski establishmentu.

                                  Nie jest wykluczone, że w atmosferze ogólnego bezhołowia w polskich konsulatach wydano Ewie i
                                  Patrycji Wolny polskie paszporty wcześniej, przed zrzeczeniem, a następnie zapomniano (przypadkowo
                                  lub nie) o konieczności unieważnienia tych paszportów po zrzeczeniu się przez ich posiadaczki
                                  obywatelstwa polskiego.

                                  Nie jest wykluczone, że polskie paszporty wydano Ewie i Patrycji pomyłkowo, już po zrzeczeniu się
                                  obywatelstwa, bez sprawdzenia, czy mają do tych paszportów prawo. W 1992 roku, 10-letni paszport
                                  wypisywano ręcznie na miejscu, w konsulacie, a wniosku nie wysyłano do Warszawy, tak jak ma to
                                  miejsce od 2003 roku. Jeśli do konsulatu RP przychodził w 1992 roku gość i kładł na stole stary
                                  paszport PRL, polską metrykę urodzenia, wypełniony wniosek paszportowy i trzy fotografie, to konsulat
                                  wypisywał mu na tej podstawie nowy 10-letni paszport RP, bo nie było fizycznej możliwości
                                  sprawdzenia w rozsądnym czasie, czy interesant się być może kiedyś w przeszłości zrzekł
                                  obywatelstwa polskiego Komputeryzacja polskich rejestrów publicznych była w powijakach, więc
                                  konsulat w zasadzie nie miał innego wyjścia, jak wierzyć w to, co interesant napisał we wniosku
                                  paszportowym i zaświadczył wlasnoręcznym podpisem.

                                  W każdym razie, jedyną rzeczywistą kwestią sporną w sprawie Patrycji Wolny jest:

                                  CZY ZAŁATWIAJĄCY TĄ SPRAWĘ PÓŁPIŚMIENNY ESTABLISHMENT URZĘDNICZY CIERPI NA ANALFABETYZM
                                  PIERWOTNY, CZY WTÓRNY?

                                  No i skąd się bierze ta zajadłość polskich urzędników, by koniecznie ZAPOBIEC, NIE POZWOLIĆ, NIE
                                  DAĆ, ZGNOIĆ?

                                  A potem półpiśmienny establishment urzędowy okropnie się dziwi, że wykształcona młodzież głosuje
                                  nogami i emigruje, nie chcąc mieć z tak nieprofesjonalną administracją państwową nic do czynienia.
                                  • zorbathegreek półpiśmienny establishment australijski... 29.03.07, 12:35
                                    ... tez jest slynny z takich rzeczy, jak np. niezareagowanie na czas na agresje
                                    zydow na Liban, przez co tysiace obywateli Australii zostalo tam (w Libanie)
                                    bez pomocy. Ale byli oni w wiekszosci nie-zydami... sad
                                    • starywiarus Re: półpiśmienny establishment australijski... 29.03.07, 14:11
                                      zorbathegreek napisał:

                                      > ... tez jest slynny z takich rzeczy, jak np. niezareagowanie na czas na agresje
                                      >
                                      > zydow na Liban, przez co tysiace obywateli Australii zostalo tam (w Libanie)
                                      > bez pomocy. Ale byli oni w wiekszosci nie-zydami... sad

                                      Ale po Patrycję przyślemy komandosów, jak zadzwoni, źe zagraża jej agresja Kagana.
                                      • zorbathegreek Re: półpiśmienny establishment australijski... 29.03.07, 14:41
                                        Te twoja Patrycje to rzad australijski ma jeszcze bardziej w doopie niz rzad
                                        polski...
                                • zorbathegreek Zdecyduj sie wiarus! 29.03.07, 11:30
                                  I nie pien sie wiarus. Mamusia coreczki pseudobarda tzw. "S" zrzekla sie
                                  polskosci, a jako ze byla ona (mamusia) wtedy dorosla, to wiedziala co robi.
                                  Jesli ktos pogradzal Polska, to z jakiej racji Polska ma byc dla jego (jej)
                                  potomkow szczegolnie laskawa? Poza tym badz wiarus konsekwentny - nie raz i nie
                                  dwa pisales, ze ci to polskie obywatelstwo przeszkadza, ze jest wrecz kula u
                                  nogi (twa slynna, choc nieistniejaca, pulapka paszportowa). Zdecyduj sie wiec,
                                  czy paszport RP jest rzecza dobra, czt tez zla, bo dotychczas to konekwentnie
                                  nam dowodziles, ze obywatelstwo RP i jej paszport wrecz przeszkadzaja w
                                  zrobieniu kariery zyciowej na tzw. zachodzie... A Polska to dzis tez zachod
                                  (UE, NATO, OECD etc.)...
                                  • starywiarus Re: Zdecyduj sie wiarus! 29.03.07, 12:05
                                    zorbathegreek napisał:

                                    Zdecyduj sie wiec,
                                    > czy paszport RP jest rzecza dobra, czt tez zla, bo dotychczas to konekwentnie
                                    > nam dowodziles, ze obywatelstwo RP i jej paszport wrecz przeszkadzaja w
                                    > zrobieniu kariery zyciowej na tzw. zachodzie... A Polska to dzis tez zachod
                                    > (UE, NATO, OECD etc.)...

                                    Mnie akurat przeszkadza i nie chcę, a jej pomaga i ona chce - nie znasz zasady "każdemu wedle
                                    potrzeb"? Dowcip w tym, że półpiśmienni urzędnicy polscy brużdżą dla samego brużdżenia - i tym,
                                    którzy chcą, i tym którzy nie chcą mieć tego obywatelstwa.
                                    • nadau Media podsunęły kolejny temat wiarusowi 29.03.07, 12:23
                                      Pułapka paszportowa, pesel i lewe uchu już się wszystkim znudziły i nikt jużna
                                      to nie reaguje pianą, no to znalazł se wiarus odwrotny problem.

                                      Gościu, jak ma obywatelstwo niemieckie, czy inne unijne to niech pokaże ID card
                                      i po zawodach.
                                      Urzędnik nie będzie sprawdzał obywatelstwa każdego, komu się zdaje, że jakieś
                                      tam ma. Urzędnik sprawdzi tylko czy ma polskie i wyjazd!
                                      Jak mamusia ją wykreśliła z listy bulbońskich krapoli to niech teraz ta kopolska
                                      emigrantka doopy tu nie zawraca i pakuje manele.
                                      Powrotnej drogi nie ma i nie może być.
                                      Trzeba być w życiu konsekwentnym i odpowiedzialnym.
                                      W OZ przypuszczam też można studiować aktorstwo.
                                      Po co teraz już grać amatorsko cierpiętnicę? Lepiej najpierw się wyszkolić.
                                      • zorbathegreek Re: Media podsunęły kolejny temat wiarusowi 29.03.07, 12:37
                                        Dziwny ten wiarus. Raz narzeka, ze go wladze RP zmuszaja do przyjecia paszportu
                                        polskiego, a innym razem, ze komus tego samego paszportu odmawiaja... O co mu
                                        wiec chodzi? Chyba tylko o rozrobe na tym forum i sklocenie polonii... sad
                                        • nadau Wiarus niczego nie rozumie 29.03.07, 13:11
                                          Nie wie, że tu chodzi o dużą kasę.
                                          Nie tylko obywatelstwo chce zmienić
                                          Ta cwaniara nie używa nazwiska matki, drugiej żony Jacka jak sugerował wiarus,
                                          tylko ojca.
                                          Biega po wszystkich kanałach TV i udziela się w tok szołach, wyciskając łzy
                                          wiarusowopodobnym.

                                          A jednocześnie koncertuje po całej Polsce z zespołem Habakuk i śpiewa piosenki
                                          ojca z lat 70-tych w stylu reage.

                                          www.independent.pl/muzyka/produkty/?id=030132090134070535343031310101310202313210004600

                                          www.kaczmarski.art.pl/kalendarz/index.php


                                          Niebawem wyjdzie jej pierwsza płyta.
                                          O profitach z tytułu praw autorskich już nie wspomnę.

                                          Wyczuła szmalec przez cztery oceany.

                                          Ma laska jajca, po matce.
                                          • nadau Na moje wyszło, he 29.03.07, 13:18
                                            Jak jest byznes i kasa to kangurskie obywatelstwo goovno jest warte.
                                            Nie posłuchała teorii wiarusa o wyższości paszportu z kangurem i odwraca historię.
                                            W Oz musiałaby zapyerdalać całe życie jako wyrobnik i zbierać na rynto, tak jak
                                            wiarus
                                            • zorbathegreek Re: Na moje wyszło, he 29.03.07, 14:43
                                              nadau napisał: Jak jest byznes i kasa to kangurskie obywatelstwo goovno jest
                                              warte. Nie posłuchała teorii wiarusa o wyższości paszportu z kangurem i odwraca
                                              historię. W Oz musiałaby zapyerdalać całe życie jako wyrobnik i zbierać na
                                              rynto, tak jak wiarus.
                                              - Swiete slowa, nadau. Australijczycy Polakow to maja za gorse goowno niz
                                              Aborygenow...
                                            • filipek.us Może powinna się udzielać w satelitarnych organiza 29.03.07, 22:28
                                              Może powinna się udzielać w satelitarnych organizacjach sterowanych z W-wki?

                                              Ale chyba raczej ktoś z PiSu ślini się na tantiemy. A może chodzi o drobne 9
                                              milionów prezentu, jak w casus Kluski?
                                              • zorbathegreek Re: Może powinna się udzielać w satelitarnych org 30.03.07, 10:16
                                                wink
                                          • nadau Wiarus daj jej zarobić... 29.03.07, 13:23
                                            i kup jej płytę, żeby miała za co wrócić do ciebie.


                                            www.empik.com/showobject.jsp?objectId=2654092¤tCategory=2021200
                                            • zorbathegreek Re: Wiarus daj jej zarobić... 29.03.07, 14:43
                                              nadau napisał: i kup jej płytę, żeby miała za co wrócić do ciebie.
                                              - Wiarus by nawet i kupil, tylko za co?
                                          • zorbathegreek Re: Wiarus niczego nie rozumie 29.03.07, 14:42
                                            Typowa szmata typu choragiewki na dachu, co to zawsze z wiatrem... sad
                                          • filipek.us Tantiemy na Skarb Państwa? 29.03.07, 16:09
                                            Niezły typowo bulboński pomysł okradzenia poddanego.
                                            PESELa z pewnością nie skasowano - no to niech chodziaż dadzą refund za dotacje
                                            z Bruksela.
                                            • zorbathegreek Re: Tantiemy na Skarb Państwa? 30.03.07, 13:08
                                              O co ci chodzi?
                                        • starywiarus Re: Media podsunęły kolejny temat wiarusowi 29.03.07, 14:08
                                          zorbathegreek napisał:

                                          > Dziwny ten wiarus. Raz narzeka, ze go wladze RP zmuszaja do przyjecia paszportu
                                          >
                                          > polskiego, a innym razem, ze komus tego samego paszportu odmawiaja... O co mu
                                          > wiec chodzi? Chyba tylko o rozrobe na tym forum i sklocenie polonii... sad


                                          1. Chyba już wiem, dlaczego brak na świecie placówek naukowych chętnych do zaangażowania Kagana.
                                          Przekazałbyś studentom swój brak kontaktu z rzeczywistością.

                                          2. Ciebie to skłócenie na szczęście nie dotyczy - ty nie jesteś Polonia, ty jesteś Semita Wieczny Tułacz,
                                          od pracy zleconej do pracy zleconej. Obecnie w Polsce po kraju się uganiasz, próbując znależć
                                          uczelnię gdzie cię jeszcze nie znają. Ale dzięki Internetowi jesteś już legendarną postacią, każdy
                                          uniwersytet w Polsce ma już dawno linki do twojego procesu z Monashem, a na wielu uczelniach twoje
                                          zdjęcie jest przypięte pluskiewką na ścianie w sekretariatach prorektorów, z dopiskiem "Pędzić won!"
                                          • zorbathegreek Re: Media podsunęły kolejny temat wiarusowi 29.03.07, 14:48
                                            starywiarus napisała:
                                            1. Chyba już wiem, dlaczego brak na świecie placówek naukowych chętnych do zaan
                                            gażowania Kagana. Przekazałbyś studentom swój brak kontaktu z rzeczywistością.
                                            - Nauka nie polega na kontakcie z rzeczywistoscia. Fizycy zajmuja sie np. tak
                                            odleglymi do naszej rzeczywistosci fenomenami jak czastki elementarne, kwarki i
                                            12-wyniariowe superstruny... A Kagana zatrudniaja obecnie dwie uczelnie, w tym
                                            jedna na grancie z UE...
                                            2. Ciebie to skłócenie na szczęście nie dotyczy - ty nie jesteś Polonia, ty
                                            jesteś Semita Wieczny Tułacz, od pracy zleconej do pracy zleconej. Obecnie w
                                            Polsce po kraju się uganiasz, próbując znależć uczelnię gdzie cię jeszcze nie
                                            znają. Ale dzięki Internetowi jesteś już legendarną postacią, każdy
                                            uniwersytet w Polsce ma już dawno linki do twojego procesu z Monashem, a na
                                            wielu uczelniach twoje zdjęcie jest przypięte pluskiewką na ścianie w
                                            sekretariatach prorektorów, z do piskiem "Pędzić won!"
                                            - Skad te rewelacje? Proces z Monashem dodaje mi tu wrecz ofert zatrudnienia.
                                            Jaki moge mniec lepszy dowod, ze pracowalem naukow na Monash, jak nie linki do
                                            tego procesu? Przeciez nie procesowali by sie z kims, kto tam nie pracowal
                                            (taki pozew bylby odzrucony bez procesu)... Znow wiarus wykazales sie totalna
                                            nieznajomoscia realiow... sad
                                        • drabiniasty Re: Media podsunęły kolejny temat wiarusowi 30.03.07, 01:06
                                          Jolop jestes zorba i podstawowych spraw nie rozumiesz.
                                          • zorbathegreek Re: Media podsunęły kolejny temat wiarusowi 30.03.07, 10:13
                                            Badz bardziej konkretny i mniej chamski. Uzasadnij czemu uwazasz mnie
                                            za "jolopa" i czego tak wlasciwie nie rozumie do konca? Chodzi ci moze o
                                            ograniczenia intelektualne wiarusa i Kaczmarskich?
                                    • zorbathegreek Re: Zdecyduj sie wiarus! 30.03.07, 10:15
                                      starywiarus napisała: Mnie akurat przeszkadza i nie chcę, a jej pomaga i ona
                                      chce - nie znasz zasady "każdemu wedle potrzeb"? Dowcip w tym, że półpiśmienni
                                      urzędnicy polscy brużdżą dla samego brużdżenia - i tym,
                                      którzy chcą, i tym którzy nie chcą mieć tego obywatelstwa.
                                      Z: Przyznajesz wiec, ze polski paszport nie musi byc zawsze zla rzecza? Co do
                                      urzednikow - biurokracja polska nie jest na pewno idealem, ale jest o wiele
                                      bardziej sprawna i sympatyczna niz australijska, szczegolnie dla Polakow. No,
                                      ale ty przeciez za Polaka sie nie uwazasz...
                                  • drabiniasty Re: Zdecyduj sie wiarus! 30.03.07, 01:04
                                    Zorba ty zawsze masz problemy ze zrozumieniem, co ludzie pisza? On przeciez
                                    pisze o formalnosciach prawnych a nie o tym czy chce miec polskie obywatelstwo
                                    czy nie. To nie ma nic do rzeczy. Jedna sprawa, ze zrzekanie sie polskiego
                                    obywatelstwa w swietle polskiego prawa jest nielegalne i wyjatkowo trudne do
                                    przeprowadzenia wiec wszyscy sie tu dziwimy jak to sie stalo, ze polskie biurwy
                                    sa takie pewne, co sie stalo i dziewczynie nie chca dac paszportu. A swoja
                                    droga, co to za prawnicy sa w tej Polsce, ze nie potrafia szybko i sprawnie
                                    rozwiklac takiej sprawy???
                                    • zorbathegreek Re: Zdecyduj sie wiarus! 30.03.07, 10:20
                                      Formalnosci z odzyskaniem obywatelstwa, z ktorego sie uprzednio z wielkim
                                      hukiem zrezygnowalo, sa wszedzie wielkie. Trudno jest bowiem uzasadnic tak
                                      wielka zmiane pogladow. Jesli ktos sie przestal uwazac za Polaka, to czemu
                                      teraz Polska ma przyjac na swe lono jego potomstwo? I badz konsekwentny - mozna
                                      sie legalnie zrzec polskiego obywtelstwa, jak to zrobili Kaczmarscy, ale jest
                                      to rzeczywiscie trudne, i na dodatek nie ma praktycznie powrotu do polskosci po
                                      takowej decyzji (oficjalnego zrezygnowania z owej polskosci). Mysle, ze polscy
                                      urzednicy maja tu akurat racje. Albo sie Polski nienawidzi, jak Kaczmarscy-
                                      seniorzy, albo tez ja kocha. Tertium non datur!
                                      • pol-prawnik Re: Zdecyduj sie wiarus! 30.03.07, 13:54
                                        A ty dalej swoje zorba????
                                        Urzednicy, swoja racje to moga o dupe potluc, prawo jest jedno akurat takie, ze
                                        nie ma praktycznie mozliwosci zrzekania sie polskiego obywatelstwa, mozna byc
                                        tylko pozbawionym tego prawa (lub w grzeczniejszy sposob Prezydent moze sie
                                        przychylic sie do prosby o pozbawienie obywatelstwa, co zwykle nie nastepuje!)

                                        A to, ze oni sie zrzekli nie ma zadnego prawnego znaczenia, dalej sa polskimi
                                        obywatelami. Ale zdaje sie ty jestes kolejny polski amator prawnik, ktorzy
                                        uwaza, ze wie na czym prawo polega i pisze GLUPOTY. Zajmij sie zorba tym co
                                        wiesz i nie pisz juz kompletnych bzdur. Nie jestes w stanie pojac kilku
                                        koncepcji prawnych i wszystko odwracasz kota ogonem. Prawo wbrew pozorom nie
                                        jest wcale taka prosta sprawa.
                                        • zorbathegreek Re: Zdecyduj sie wiarus! 30.03.07, 14:10
                                          A czy ja gdzies pisalem ze to jest prosta sprawa odzyskac takie obywatelstwo?
                                          Pisalem tylko, ze ten paszport, ktorym wiarus tak pomiatal na tym forum,
                                          okazuje sie ostatnio byc bardzo w cenie...
                                          • pol-prawnik Re: Zdecyduj sie wiarus! 30.03.07, 22:03
                                            Przeciez przynajmniej 10 ludzi tutaj tlumaczy ci, ze ona nigdy nie utracila
                                            polskiego obywatelstwa wiec nie ma mowy o odzyskiwaniu czegos, co caly czas
                                            posiada.

                                            Przypomina mi sie historia pewnej znajomej w USA, ktora bedac w Polsce zlozyla
                                            podanie o wize amerykanska, bo chciala sobie do rodziny pojechac i troche
                                            dorobic. Zawolali kobite do ambasady USA i powiedzieli, ze wizy nie wydadza, po
                                            czym zapytali ja czy wie, ze sie urodzila w USA. Babka potwierdzila i zaczela
                                            sie denerwowac, ze pewnie dlatego nie dostanie wizy, bo im sie to nie podoba a
                                            oni na to, ze ona jest obywatelka amerykanska i ambasady amerykanskie nie
                                            wydaja swoim obywatelom wiz po to aby mogli wjechac do wlasnego kraju.

                                            Ty zorba masz podobny stan umyslowy i wiadomosci, co ta polska baba.
                                            • zorbathegreek Re: Zdecyduj sie wiarus! 02.04.07, 11:00
                                              Ty potrafisz tylko obrazac innych, i to po chamsku.
                                              Dzieci obywateli polskich maja zas polskie obywatelstwo. Corka tego pseudobarda-
                                              solidarucha miala z urodzenia polskie obywatelstwo, tyle ze jej rodzice sie
                                              zrzekli owego obywatelswa, takze w imieniu nieletniej wtedy corki.
                                              I takie sa fakty, a z nimi sie nie dyskutuje.
                                              A ja, jako obywatel polski, otrzymalem bylem niegdys polska wize (do
                                              australijskiego paszportu), i to w ambasadzie RP w Washington DC. Jak widzisz,
                                              wiele sie jeszcze musisz nauczyc...
                                • yaponczyk1 GLupizna zrzekania sie obywatelstwa 29.03.07, 15:02
                                  Cala ta zagmatwana sprawa pokazuje, jak bardzo trzeba byc nierozumnym by
                                  zrzekac sie JAKIEGOKOLWIEK obywatelstwa. Od przybytku glowa nie boli.
                                  Dzis za glupote i narwane czyny matki placi corka szarpiac sie z urzednikami. I
                                  po co?
                                  W obecnej sytuacji, gdy rzekoma polapka paszportowa z przeszlosci juz nie
                                  istnieje i podrozowac mozna sobie swobodnie na dowolnie wybranym paszporcie
                                  kazdy planujacy zrzeczenie sie obywatelstwa osobnik powinien byc poddany
                                  miesiecznej obserwacji w psychaitryku.
                                  • zorbathegreek Re: GLupizna zrzekania sie obywatelstwa 29.03.07, 15:31
                                    Powiedz to wiarusowi, co wciaz mazy o pozbyciu sie obywatelsta RP. Ja trzymam
                                    nawet paszsport RPA - dzis malo warty, ale w przyszlosci nic nie wiadomo...
                                    • yaponczyk1 Re: GLupizna zrzekania sie obywatelstwa 29.03.07, 15:39
                                      Wlasnie mu to moowie...
                                      On o niczym nie marzay, tylko tak swiruje. Niby, ze mu polski peaszport
                                      niepotrzebny, bo to , tamto, siamto smile
                                      Mentalnosc wyjechanca- kiedys polski paszport to byl recznie pisany smieszny
                                      smiec a najwiekszym marzeniem wyjechanca byl paszport tzw.
                                      konsularny.....pozniej np. amerykanski czy australijski, ktory pozwalal w
                                      przeciwienstwie do polskiego, na swobodne podrozowanie po swiecie.
                                      Dzis jest odwrotnie, podrozujac z amerykanskim mozna zaliczyc w wielu miejscach
                                      kule w potylice a na polskim- spoko, spoko smile
                                      • zorbathegreek Re: GLupizna zrzekania sie obywatelstwa 30.03.07, 10:25
                                        yaponczyk1 napisała: Wlasnie mu to moowie... On o niczym nie marzay, tylko tak
                                        swiruje. Niby, ze mu polski peaszport niepotrzebny, bo to , tamto, siamto smile
                                        Mentalnosc wyjechanca- kiedys polski paszport to byl recznie pisany smieszny
                                        smiec a najwiekszym marzeniem wyjechanca byl paszport tzw.
                                        konsularny.....pozniej np. amerykanski czy australijski, ktory pozwalal w
                                        przeciwienstwie do polskiego, na swobodne podrozowanie po swiecie.
                                        Dzis jest odwrotnie, podrozujac z amerykanskim mozna zaliczyc w wielu miejscach
                                        kule w potylice a na polskim- spoko, spoko smile
                                        Z: Oczywiscie za tak jest. Sytuacja sie diametralnie zmienila - dawniej z
                                        polskim paszportem ledwo cie tolerowali w Europie Zachodniej. A teraz mialem
                                        taka smieszna przygode we Frankfurcie - niemiecki celnik zapytal sie nas, skad
                                        przylecielismy. Zona powiedzial ze z Australii, wiec poprosil nas o otwarcie
                                        walizek. Ale jak mu pokazalem polski dowod osobisty, to nas przeprosil i
                                        osobicie eskortowal do wyjscia, oczywsicie bez zadnego przegladu bagazu... A
                                        jakbysmy mieli paszport australijski, to by nam przetrzepal bagaze i mogl nie
                                        wpuscic do UE, np. po pretekstem ze mamy za malo albo za duzo pieniedzy (za
                                        molo zle, bo biedacy beda pewnie zebrac albo krasc, za duzo tez zle, bo pewnie
                                        chca nielegalnie zostac w UE, co sie przydazylo w UK niejednemu kangurowi)...
                                        Pozdr. smile
                                • filipek.us Kto zawiadomi chamopole o zmianie URL? 29.03.07, 15:06
                                  chamopole24.salon24.pl/index.html
                                  odnośniczek w prawym dolnym rogu
                                  --

                                  starywiarus napisał:

                                  >
                                  > wtemaciemaci.salon24.pl/index.html
                                  > [UWAGA: Zmiana URL bloga, z powodu wady oprogramowania serwera salonu24,
                                  powodu jącej kłopoty z logowaniem do komentowania blogów, które miały w URL
                                  znaki - lub _ ]
                                  >
                                  > =======================================================
                                  • flipflap Lojalna Jola - Jolajna Lola 30.03.07, 00:30
                                    Geniuszowy kaganiusz pisał:

                                    >Dziwny ten wiarus. Raz narzeka, ze go wladze RP zmuszaja do przyjecia paszportu
                                    >polskiego, a innym razem, ze komus tego samego paszportu odmawiaja... O co mu
                                    >wiec chodzi? Chyba tylko o rozrobe na tym forum i sklocenie polonii... sad

                                    Jak na gościa wrażliwego na lemowskie zawiłości , jestem zdziwiony że nie jesteś
                                    wstanie odpowiedzie na tak proste pytanie, tym bardziej, że zadane samemu sobie.
                                    Może zdziwiony to za dużo powiedziane.
                                    Wracając do tematu.
                                    Istota problemu dotyczy jednolitości prawa a nie jego dowolnej interpretecji
                                    przez urzędników kontrolujących. Powyższa niestabilnośc doprowadza do sytuacji
                                    wspomnianej powyżej, czego obywatel nie jest przyczną.


                                • drabiniasty Re: Patrycja: półpiśmienny establishment urzędowy 30.03.07, 00:58
                                  Jato juz dawno napisalem stary!
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=59410858&a=59434498
                                  • kan_z_oz Głupizna 30.03.07, 02:38
                                    Fakt zrzekania czy nie i tak ma mało do czynienia z rzeczywistością. Polską
                                    rzeczywistością oczywiście.
                                    W 1992 roku wyjechałam do Australii. Legalnie na polskim paszporcie z peselem,
                                    z wymeldowaniem i bez zrzekania się obywatelstwa.
                                    W momencie wyjazdu byłam jedną z trzech 'właścicieli' gruntów rolnych. Dziadek
                                    przed śmiercią wpisał Nasza trójkę na tytuł i tak się to stało.

                                    Trzy lata temu dostałam wiadomość od matki, że ciotka i jej córką (osoby do
                                    działki) szukają ze mną kontaktu w tej sprawie. Pomyślałam,że chcą sprzedać.
                                    Matka zaprzeczyła.
                                    Tydzień później dostałam następną wiadomość; że jest założona sprawa w sądzie o
                                    własność do działki - ciotka podała, że zaginęłam.
                                    Pomyślałam, że zadzwonię. W końcu z tego samego miasta wyjechałam co i ta
                                    cholerna działka. Nie, trzeba osobiście.
                                    Przygotowałam upoważnienie. Matka zgodziła się mnie reprezentować w sądzie.
                                    Sprawa się odbyła. Potwierdzono, że nie zaginęłam.

                                    Pytam się; do qu.. nędzy. Po co komu ten paszport,pesel zameldowanie,
                                    wymeldowanie czy dokument tytułu własności jeśli i tak jak przychodzi konkretna
                                    sytuacja to TRZEBA udowodnić w sądzie, że się jest obywatelem ewentualnie
                                    właścicielem nieruchomości???

                                    Czy narzekam - nie,skąd. Liczę się tylko z tym, że jak ciocia zdecyduje się
                                    sprzedać i znajdzie kupca, to Ja mogę Ją szczerze i serdecznie w doopę
                                    pocałować, a prawnikom RP pokazać gest 'wielkiego wała'. W końcu jak się
                                    wyprowadziłam to przecież już się nie należy wg kolegów N&Y. Fakt jakiegoś tam
                                    dokumentu, który wykazuje, że jestem właścicielem w
                                    tej 'egzotycznej'biurokracji ma wartość papieru toaletowego.

                                    Pozdrawiam
                                    Kan
                                    • yaponczyk1 Re: Głupizna 30.03.07, 05:57
                                      Troche to zawile i nie do konca jasno tlumaczysz...ale wnioskuje, ze ciocia
                                      chciala CI zrobic kuku. Moglas przeciez wyjechac za gramnice i na przyklad
                                      sobie umrzec. Wtedy Twe prawo wlasnosci wygasa, nie wiem jak sprawy spadkowe
                                      ale skoro dzialka miala juz dwoch wlascicieli, to pewnie przeszlo by to po
                                      prostu na nich. Wiec do podzialu tortu mamy 2 a nie 3 osoby.....
                                      Dowod osobisty i akt wlasnosci niewiele tu maja do rzeczy, tak jak i
                                      obywatelstwo, bo gdybys - teoretycznie- nie zyla to co po nich ? Albo zostala
                                      uznana za zaginiona, co na jedno wychodzi.
                                      Nie rozumiem, czemu cicia , szykujac numer, rozmwaiala z Twoja MAtka jednak ?
                                      Czegos sobie moze nie przemyslala smile
                                      Teraz, po wyroku sadu, ciocia nie moze sprzedac Twej czesci bez Twej zgody,
                                      papier tu nic nie ma do rzeczy bo jest przeciez wpis w ksigach wieczystych.
                                      Nowy wlasciciel nawet jak cioci da kase, to nie dostanie wpisu na siebie.
                                      Z tym wszystkim nie jest tak zle, jak Polonia kracze smile
                                      Pamietam, jak kupowalem swe grunty, to krakali: nie ma cie tam , co bedzie jak
                                      ci kto postawi tam dom i zamieszka natwej dzialce smile)
                                      Jak powiedzialem o tym prawnikowi, to patrzyl jakbym mial trzy glowy smile
                                      w koncu, co na mojej ziemi to moje po wsze czasy."Tylko pan tam- mowi- sprawdzi
                                      czy dobrze te chalupe buduje jakby co, bo to wszystko panskie bedzie "smile hehe smile
                                      • za_morzem Re: Głupizna 30.03.07, 07:11
                                        tak se tu popier...my bo i sad i wlasnosc i paszport.
                                        a tu prosze.
                                        nie trzeba nic.
                                        www.cbc.ca/consumers/market/files/scams/real_estate/
                                        i niech to bedzie naszym wspolnym celem.
                                        brak biurokracji!!!
                                      • kan_z_oz Re: Głupizna 30.03.07, 08:36
                                        Czy ciocia chciała zrobić kuku.? Na to wygląda. Nie miałam przyjemności poznać
                                        i chyba sobie odpuszczę.
                                        W księgach wieczystych własnie gdzieś dziadek mnie wpisał, tylko, że było to 40
                                        lat temu.
                                        Dziadek umarł - brak testamentu, wszystko przeszło na babkę, sprawa spadkowa
                                        się nie odbyła. Babka umarła w 1992 - brak testamentu, przeszło na ciotkę.
                                        Sprawa spadkowa się też nie odbyła. Ciotka w 2002 próbowała mnie wykreślić i
                                        wpisać swoją córkę, mówiąc, że miejsce mojego pobytu jest nieznane.

                                        Do tej pory kwestia działki nie wychodziła. Ciotka miała wystarczająco dużo
                                        ziemi. Zapasy się widocznie skończyły i pewnie został ten jeden kawałek,
                                        którego nie mogła ugryść, bo istnieje na nim moje nazwisko.

                                        Oczywiście, że wie gdzie mieszkam.
                                        Moje zaginięcie natomiast niemalże jej wyszło. Matka znalazła ogłoszenie o
                                        rozprawie sądowej w gazecie!!!!

                                        Nadal chyba potrzebuję kuratora, bo oficjalnie miejsce mojego pobytu jest wciąż
                                        zaklasyfikowane jako nieznane. Działki rzeczywiście nie może sprzedać ale
                                        zawsze może próbować numer z zaginięciem? Oto przepisy RP, jak rozumiem.

                                        Kan

                                        • zorbathegreek Re: Głupizna 30.03.07, 10:29
                                          Jak pisalem - sprawy spadkowe sa na ogol trudne, bo w kapitalizmie ludzie jak
                                          tylko poczuja zapach pieniedzy to zamieniaja sie w dzikie zwierzeta... sad
                                        • pol-prawnik Re: Głupizna 31.03.07, 00:06
                                          Cala sprawa polega na tym, ze ksiegi wieczyste, to ksiegi wieczyste jak nazwa
                                          wskazuje. Po wieki wiekow.

                                          Dziadek zarzadzal gospodarstwem, ktore prawnie nalezalo do kogos zupelnie
                                          innego. Podobnie rzecz sie miala z babka. Nikt jednak nie chcial tego
                                          gospodarstwa sprzedawac i wydawalo im sie, ze ten, co zarzadza jest
                                          wlascicielem a jednak.....wlascielem jest ten, kto jest w ksiedzie wieczystej
                                          zapisany w sposob okreslony przez dziadka. To jest moze to byc to ciotka 50%,
                                          wnuki 50%. A jesli jest to nieokreslone, i wlascicieli jest zapisanych kilku,
                                          to maja oni rowne dole. A jesli ciotki nie ma w ksiedze wieczystej, to niestety
                                          nie ma zadnej doli i po sprawie.
                                          W tym wypadku nie ma dziedziczenia ustawowego, dzieli sie tak jak jest to
                                          zapisane w ksiedze a jak wlascicieli jest kilku i nie maja okreslonego procentu
                                          udzialu, wowczas dziedzicza w rownych czesciach.
                                      • pol-prawnik Re: Głupizna 30.03.07, 13:35
                                        "Moglas przeciez wyjechac za granice i na przyklad sobie umrzec. Wtedy Twe
                                        prawo wlasnosci wygasa..." Ales ty glupi yaponczyk i wnioskuje,zes takze nie
                                        prawnik, wiec po co zajmujesz glos w sprawach, o jakich nie masz pojecia, z
                                        przyzwyczajenia?
                                        Jej prawo wlasnosci nie wygasa, ...ha, ha, ha nawet po jej smierci nie wygasa.
                                        Jej dzieci sa dalej uprawnione do dziedziczenia tego, do czego ona ma prawo ect.
                                        Nie ma nic gorszego jak gada sie glupoty. Ale w Polsce kazdy prawnik widac a
                                        prawa na dodatek nikt nie zna i tworzy wlasne, jakie mu wygodne. To po prostu
                                        przerazajace.

                                        Nie martw sie dziewczyno. Zalatw matce, czy komu trzeba upowaznienia do
                                        reprezentowania cie w sadzie a najlepiej wez adwokata, tylko nie jest
                                        powiedziane, ze polski adwokat bedzie wiedzial, o co chodzi, albo nie bedzie
                                        przekupiony... w Polsce wszystko moze sie zdarzyc. Powinnismy sie cieszyc, ze
                                        dane nam bylo zyc w demokratycznych krajach, gdzie ludzie sa normalni i
                                        przestrzegaja stworzonych przez siebie praw.
                                        • furtonus5 Cwierc - mozg a nie pol- prawnik .... 30.03.07, 14:50
                                          pol-prawnik napisał:

                                          > Jej prawo wlasnosci nie wygasa, ...ha, ha, ha nawet po jej smierci nie
                                          wygasa.
                                          >
                                          > Jej dzieci sa dalej uprawnione do dziedziczenia tego, do czego ona ma prawo
                                          ect

                                          Sadzac po tonie wypowiedzi, jestes kolejna mutacja chama0idioty, ktory
                                          wyskakuje na tym forum raczac nas kretynstwami, ktorych zal w ogole
                                          komentowac...prawo wlasnosci nie wygasa po smierci. A "prawo wlasnosci"
                                          zmarlego, to to samo co prawo wlasnosci jego dzieci?A jak nie ma dzieci? To na
                                          psa przechodzi, czy na kota?

                                          A prawo do zrobienia kupy wyasa po smierci ?

                                          Jak tu sie nie zgodzic z twierdzezniem, ze z Polski wyjechali sami idioci?
                                          • zorbathegreek Re: Cwierc - mozg a nie pol- prawnik .... 30.03.07, 15:05
                                            Niestety. To chyba kolejne alter ego wiarusa... sad
                                          • amerykanski-prawnik Re: Cwierc - mozg a nie pol- prawnik .... 30.03.07, 21:31
                                            Ja jestem prawnikiem, ktory nie tylko skonczyl polskie prawo ale mam za soba
                                            tez studia amerykanskie i pracuje w USA w zawodzie.

                                            Wlos sie na glowie jezy kiedy czyta sie niejakiego furton5. Poczytaj sobie pan
                                            polski kodeks prawa cywilnego ...i to dobrze pan poczytaj a pozniej zajrzyj pan
                                            do prawa spadkowego. A na koniec przejrzyj pan przepisy dotyczace dziedziczenia
                                            w prawie rzymskim. Bo to wlasnie prawo stworzylo instytucje dziedziczenia.

                                            Radze tez zaczac obserwowac procesy wnukow Zydow polskich, ktorzy wlasnie maja
                                            zamiar odebrac swoja wlasnosc (a byly to wcale niezle kamienice, teraz w
                                            wiekszoci w centrum miast!) i zastanowic sie dlaczego oni odbiora wlasnosc,
                                            ktora do ich dziadkow nalezala.

                                            Pan furton5, jak sie wydaje jest polskim prawnikiem i jak widac ma wspaniala
                                            znajomosc polskiego prawa cywilnego ....smutne to, bardzo smutne i tak na dobre
                                            nie do pomyslenia w innych nacjach.

                                            Czytam tak i czytam to forum i wierzyc mi sie nie chce, jak ograniczeni i wrecz
                                            ciemni sa Polacy. Znajomosc prawa kraju w ktorym sie urodzil i zyje przecietny
                                            Polaka jest praktycznie zadna i sprowadza sie do tego, co w urzdedach
                                            powiedzieli. Czyli kazda przecietna polska biurwa czuje sie na silach tworzenia
                                            prawa i jego interpretowania w dowolny dla siebie sposob w zaleznosci, co jej
                                            akurat wpadnie do glowy.
                                            • yaponczyk1 Re: Cwierc - mozg a nie pol- prawnik .... 30.03.07, 21:38
                                              Ty, a moze tak po prostu puknij sie w glowe, co?
                                            • pol-prawnik Re: Cwierc - mozg a nie pol- prawnik .... 30.03.07, 22:15
                                              Troche to ja wiem chociaz jesteme tylko polskim prawnikiem...

                                              Dziedziczenie - wejście spadkobiercy lub kilku spadkobierców (będące skutkiem
                                              zdarzenia prawnego - śmierci osoby fizycznej) w sytuację prawną spadkodawcy
                                              polegającą w szczególności na nabyciu praw i obowiązków majątkowych, których
                                              podmiotem był spadkodawca.

                                              Krąg spadkobierców wyznacza wola spadkodawcy przy dziedziczeniu testamentowym
                                              lub przepis ustawy przy dziedziczeniu ustawowym.

                                              Testament – rozrządzenie własnym majątkiem na wypadek śmierci. W Polsce kwestie
                                              związane ze sporządzaniem testamentów reguluje Kodeks cywilny wraz z przepisami
                                              szczegółowymi.

                                              Testament mial miejsce w wypadku naszej australijskiej kolezanki
                                              ale, jesli go nie ma wchodze w gre

                                              Dziedziczenie ustawowe – dziedziczenie wg przepisów ustawy (głównie przepisów
                                              kodeksu cywilnego) mające miejsce gdy spadkodawca nie sporządził testamentu lub
                                              testament jest nieważny albo gdy osoby powołane do dziedziczenia nie chcą lub
                                              nie mogą być spadkobiercami. Dziedziczenie ustawowe może odnosić się do całego
                                              spadku albo do jego części. Reguły dziedziczenia ustawowego opierają się na
                                              stosunku pokrewieństwa, małżeństwa lub przysposobienia.

                                              Krąg spadkobierców
                                              Kodeks cywilny zalicza do spadkobierców ustawowych: zstępnych, małżonka,
                                              rodziców, rodzeństwo i zstępnych rodzeństwa spadkodawcy

                                              JAK NIE ROZUMIECIE KIM SA ZSTEPNI TO ZAPYTAJCIE SIE KOGOS MADREGO

                                              Grupy dziedziczenia
                                              Polskie prawo spadkowe dzieli spadkobierców ustawowych na dwie grupy kolejno
                                              powoływane do spadku.

                                              Do pierwszej grupy należą zstępni i małżonek spadkodawcy (art. 931 kc),
                                              Do drugiej grupy zalicza się małżonka, rodziców, rodzeństwo i zstępnych
                                              rodzeństwa spadkodawcy (art. 932-934 oraz 935 kc).

                                              Kolejność dziedziczenia
                                              W pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz
                                              jego małżonek. Dziedziczą oni w zasadzie w częściach równych. Jednakże część
                                              przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku.

                                              Jeżeli dziecko spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który
                                              by mu przypadł, przypada jego dzieciom (jako wnukom spadkodawcy) w częściach
                                              równych (art.931§2 kc).

                                              W braku zstępnych spadkodawcy do spadku powołani są z ustawy spadkobiercy
                                              drugiej grupy tzn. małżonek, rodzice, rodzeństwo i zstępni rodzeństwa
                                              spadkodawcy (art. 932§1kc).

                                              Udział spadkowy małżonka dziedziczącego w zbiegu z innymi spadkobiercami
                                              drugiej grupy wynosi zawsze połowę spadku, bez względu na liczbę innych
                                              spadkobierców (art. 932§2 kc) (Ponadto małżonek nie dziedziczy po spadkodawcy
                                              jeżeli ten wystąpił za życia o orzeczenie rozwodu lub separacji a żądania te
                                              były uzasadnione. Małżonek nie może dziedziczyć na podstawie ustawy także wtedy
                                              gdy pozostawał w separacji ze spadkodawcą. Natomiast w braku wszystkich innych
                                              spadkobierców grupy drugiej małżonkowi przypada cały spadek (art. 935§1kc).

                                              Część spadku przeznaczona dla rodzeństwa jest zmienna i zależy od tego, czy
                                              rodzeństwo dziedziczy w zbiegu z małżonkiem i rodzicami spadkodawcy. Jeżeli do
                                              spadku powołane jest tylko rodzeństwo, cały spadek dzieli się między nie w
                                              częściach równych. Udział spadkowy każdego z rodziców, które dziedziczy w
                                              zbiegu z rodzeństwem spadkodawcy, wynosi jedną czwartą część tego, co przypada
                                              łącznie dla rodziców i rodzeństwa. Jeżeli jedno z rodziców nie dożyło otwarcia
                                              spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada po połowie drugiemu z
                                              rodziców i rodzeństwu spadkodawcy.

                                              W braku małżonka spadkodawcy i krewnych powołanych do dziedziczenia z ustawy
                                              spadek przypada gminie ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy, a w
                                              przypadku, gdy nie da się tego ustalić, Skarbowi Państwa (art. 935§3kc).

                                              Gmina albo Skarb Państwa są zatem spadkobiercami ustawowymi powołanymi do
                                              spadku w ostatniej kolejności.

                                              Jescze macie jakeis watpliwosci a moze zaczniecie sami pisac swoje prawa????
                                              A moze pan furton5 potrzebuje tlumacza z jezyka polskiego na jezyk polski???????
                                              • kan_z_oz Dziękuje za 01.04.07, 04:23
                                                obszerne wyjaśnienie.
                                                Sprawa nie jest w sumie trudna, tylko była wykręcona przez lata, przez prawo.
                                                No cóż prawo sobie, a urzędnicy sobie. Czy da się to teraz odkręcić?
                                                Pewnie się da, pytanie ile zdrowia, czasu i czy mam chęć?
                                                Mimo to coś mnie w środku kusi, żeby wsadzić kij i zamieszać.
                                                Tylko dlatego, że sie należy - za te matactwa, krętactwa, złodziejstwo i tępy
                                                ordynarny tupet.

                                                Kan
                                                • drabiniasty Re: Dziękuje za 01.04.07, 06:08
                                                  Ja bym tam ruszyl zwawo do ataku dla samej radosci pokazania komus takiemu jak
                                                  twoja ciocia.....dupy.
                                              • furtonus5 Re: Cwierc - mozg a nie pol- prawnik .... 02.04.07, 14:16
                                                pol-prawnik napisał:


                                                > A moze pan furton5 potrzebuje tlumacza z jezyka polskiego na jezyk
                                                polski??????

                                                Nie rozumiem, a gdzie to co Ty skopiowalec z KC stoi w jakiejkolwiek
                                                sprzecznosci w tym co ja napisalem ?
                                            • pol-prawnik Re: Cwierc - mozg a nie pol- prawnik .... 30.03.07, 22:23
                                              Ten furton5 to po prostu yaponczyk wiec jego nieznajomosc prawa i idiotyzm jest
                                              zupelnie uzasadniony, taka jego uroda. Jest tez rzecza calkiem prawdopodobna,
                                              ze jest polskim prawnikiem, bo w Polsce jest co nie miara idiotow posiadajacych
                                              tytuly prawnicze i nei znajacych prawa.

                                              Poza tym nie jestem wiarusem ale zupelnie inna osoba mieszkaja caw USa i
                                              niestety dawno juz przekwalifikowana na kogos zupelnie innego niz prawnik.
                                              chociaz ciagle jeszcze posiadam znajomosc polskiego prawa, ba nawet ja
                                              wykorzystuje.
                                              • furtonus5 Drogi cwiercmozgu 02.04.07, 14:22
                                                Dogi pol-mozgowcu:

                                                1.Z Twej definicji zacytuje:

                                                "Dziedziczenie - wejście spadkobiercy lub kilku spadkobierców (będące skutkiem
                                                zdarzenia prawnego - śmierci osoby fizycznej) w sytuację prawną spadkodawcy "


                                                2.Zas wczesniej napisales tak:

                                                "Jej prawo wlasnosci nie wygasa, ...ha, ha, ha nawet po jej smierci nie
                                                wygasa.
                                                Jej dzieci sa dalej uprawnione do dziedziczenia tego, do czego ona ma prawo
                                                etc."

                                                Gdybys rzeczywiscie byl chocby pol -prawnikiem, to zapewne mialbys odrobine
                                                zdolnosci do myslenia analitycznego, ktoej nie posadzasz za grosz....
                                                Punkty 1 i 2 stoja ze soba w jawnej sprzecznosci, no, ale skoro twierdzisz,z ze
                                                prawnik jestes, to nie musze zapewne Tobie tlumaczyc, dlaczego???
                                    • zorbathegreek Re: Głupizna? 30.03.07, 10:27
                                      Sprawy spadkowe sa wszedzie trudne. Zapytaj sie tych, ktorzy otrzymali spadek w
                                      U$A, ale sa obywatelami innego kraju, zanim zaczniesz swe glupie narzekania...
                                      • kan_z_oz Re: Głupizna? 30.03.07, 10:41
                                        zorbathegreek napisał:

                                        > Sprawy spadkowe sa wszedzie trudne. Zapytaj sie tych, ktorzy otrzymali spadek
                                        w
                                        >
                                        > U$A, ale sa obywatelami innego kraju, zanim zaczniesz swe glupie narzekania...

                                        ODP: Kagan Ty już zupełnie nic nie czaisz. Obywatelami obcego kraju?
                                        Przedewszystkim nigdy nie zrzekałam się obywatelstwa polskiego. Jestem więc
                                        przedewszystkim obywatelem RP takim samym jak Oz. Moje narzekania nie są
                                        głupie, tylko potwierdzają, że jak wyjedziesz nawet na dwa miesiące z RP do
                                        Permanbuco, to przestajesz prawnie funkcjonować. Potwierdza to przypadek
                                        Patrycji, mój też. Więc te opowieści o prawie, inwestycjach i itp, są o kant
                                        doopy pobić.

                                        Kan
                                        • zorbathegreek Re: Głupizna? 30.03.07, 11:15
                                          zorbathegreek napisał: Sprawy spadkowe sa wszedzie trudne. Zapytaj sie tych,
                                          ktorzy otrzymali spadek w U$A, ale sa obywatelami innego kraju, zanim zaczniesz
                                          swe glupie narzekania...
                                          ODP: Kagan Ty już zupełnie nic nie czaisz. Obywatelami obcego kraju?
                                          Przedewszystkim nigdy nie zrzekałam się obywatelstwa polskiego. Jestem więc
                                          przedewszystkim obywatelem RP takim samym jak Oz. Moje narzekania nie są
                                          głupie, tylko potwierdzają, że jak wyjedziesz nawet na dwa miesiące z RP do
                                          Permanbuco, to przestajesz prawnie funkcjonować. Potwierdza to przypadek
                                          Patrycji, mój też. Więc te opowieści o prawie, inwestycjach i itp, są o
                                          kantdoopy pobić.
                                          - Jestes ordynarna. Ale przejdzmy ad rem. Twoj przypadek jest inny niz owej
                                          Patrycji. Ona sie dzieki mamusi postawila poza Polska. A interesow trzeba
                                          wszedzie pilnowac na miejscu. Kapitalizm robi z defincji ludzi wrogami,
                                          walczacymi o materialne dobra, bedace na ogol deficytowe, a ziemi nie przybywa,
                                          ludzi zas tak. Sprawy spadowe sa zas wszedzie nieprzyjemne, a szczegolnie w
                                          kapitalizmie, gdzie pieniadz jest bogiem... sad
                                          >
                                          > Kan
                                        • furtonus5 Re: Głupizna? Ano, glupizna. 30.03.07, 14:57
                                          kan_z_oz napisała:

                                          > zorbathegreek napisał:
                                          >
                                          > > Sprawy spadkowe sa wszedzie trudne. Zapytaj sie tych, ktorzy otrzymali sp
                                          > adek
                                          > w
                                          > >
                                          > > U$A, ale sa obywatelami innego kraju, zanim zaczniesz swe glupie narzekan
                                          > ia...
                                          Moje narzekania nie są
                                          > głupie, tylko potwierdzają, że jak wyjedziesz nawet na dwa miesiące z RP do
                                          > Permanbuco, to przestajesz prawnie funkcjonować. Potwierdza to przypadek
                                          > Patrycji, mój też. Więc te opowieści o prawie, inwestycjach i itp, są o kant
                                          > doopy pobić.


                                          Nie daj sie ponosic glupiemu trendowi tego forum. Wyjechalas rzecywiscie na dwa
                                          miesiace?
                                          Watpie.
                                          To samo niejaka Patrycja, w Polsce przeciez praktycznie nie mieszkala przeciez.
                                          Nie ma obywatelstwa, mieszkala w obcym kraju.
                                          Nieobecni nigdzie nie maja racji, a Ty w sumie przeciez , dzieki sadowi i calej
                                          sprawie, nie zostalas zrobiona na szaro bo dalej posiadasz te ziemie, wiec o co
                                          chodzi?!
                                          Rezydent USA na zielonej karcie musi sie meldowac raz w roku w USA, aby dostac
                                          obywatelstwo musi byc w USA co najmniej polowe z wymaganego do obywatelstwa
                                          okresu czasu, mieszkajac za granica musi sie rozliczac z podatkow co rok, nawet
                                          jesli w USA nie zarobil grosza, w zeznaniach podatkowych musi zglosic kazde
                                          konto bankowe za granica na ktorym ma powyzej 10 K i jakos nikt nie drze szat z
                                          tego powodu !
                                          • zorbathegreek Re: Głupizna? Ano, glupizna. 30.03.07, 15:07
                                            Masz racje. Idiotyczne przepisy U$A czy innej Australii sa tu przyjmowane jako
                                            cos oczywistego, na co sie nie narzeka i z czym sie nie dyskutuje, ale kazdy,
                                            nawet najbardziej zrozumialy i oczywisty wymog ze strony polskich wladz jest
                                            uwazany za niczym nieuzasadniona represje...
                                          • pol-prawnik Re: Głupizna? Ano, glupizna. 30.03.07, 22:35
                                            Sam jestes glupi, rezydent czy posiadacz GC TO NIE OBYWATEL, obywatel nie musi
                                            sie meldowac w kraju, ktorego obywatelstwo posiada. Jeszcze nie rozumiesz???

                                            GC dostaje sie w USA z pewnych powodow a glownym powodem jest praca. Jesli
                                            jestes poszukiwanym specjalista dostajesz karte, zeby zyc w kraju legalnie i
                                            pracowac. Jesli nie nadajesz sie do niczego i siedzisz poza USA nie ma powodu,
                                            zebys posiadal karte (dlatego po pol roku karta wygasa), ktora inni moga duzo
                                            lepiej wykorzystac i pracowac na dobro kraju, ktory te karte mu dal.

                                            Na glupote zdaje sie nie ma rady. Ty facet nie rozumiesz podstawowych spraw.
                                            Dziwie sie, ze w ogole pisac umiesz, bo z tym poziomem inteligencji jaki ty
                                            posiadasz to po prostu cud.
                                    • prawdziwystarywjarus Dura lex sed lex 30.03.07, 10:57
                                      "W przypadku, gdy istnieje podejrzenie, iż istnieje gdzieś osoba uprawniona do
                                      części spadku np. zaginiony syn zmarłego dziadka, należy przeprowadzić w sądzie
                                      postępowanie o uznanie zaginionego krewnego za zmarłego
                                      ( wystarczy, aby do końca roku kalendarzowego, w którym krewny jeszcze żył ?
                                      upłynęło 10 lat ).
                                      Sąd orzeknie jak we wniosku, jeżeli przez ustawowe 10 lat nie dochodziły do
                                      rodziny wiadomości, że krewny żyje ( np. za granicą ) i ustali przypuszczalną
                                      datę jego śmierci. Jeżeli okaże się, że zmarł on jeszcze przed swoimi rodzicami
                                      ( czyli dziadkami, którzy zmarli i nie zostawili testamentu), to wówczas po nich
                                      nie dziedziczy. "


                                      www.dlawich.desk.pl/infopage.php?id=25

                                      "Ad2> Brak kontaktu przez wiele lat - uznanie za zmarłego najczęściej przy
                                      zaginięciach, 2 przesłanki:
                                      a) nie ma wiadomości o danej osobie
                                      b) musi upłynąć określony w ustawie czas
                                      /Art.29 § 1/ Zaginiony może być uznany za zmarłego, jeżeli upłynęło lat dziesięć
                                      od końca roku kalendarzowego, w którym według istniejących wiadomości jeszcze
                                      żył; jednakże gdyby w chwili uznania za zmarłego zaginiony ukończył lat
                                      siedemdziesiąt, wystarcza upływ lat pięciu.
                                      ♦ Długość okresu zależy od wieku osoby, która ma być uznana za zmarłą i od
                                      okoliczności
                                      ♦ Uznania za zmarłego nie można orzec przed końcem roku, w którym zaginiony
                                      ukończył 23 lata.
                                      /Art.29.§ 2/ § 2. Uznanie za zmarłego nie może nastąpić przed końcem roku
                                      kalendarzowego, w którym zaginiony ukończyłby lat
                                      dwadzieścia trzy.
                                      ♦ Uznanie za zmarłego w warunkach szczególnych:
                                      a) podczas podróży morskiej bądź powietrznej ( w warunkach pokojowych)
                                      /Art. 30 § 1/ Kto zaginaj w czasie podróży powietrznej lub morskiej w związku z
                                      katastrofą statku lub okrętu albo w związku z innym szczególnym zdarzeniem, ten
                                      może być uznany za zmarłego po upływie sześciu miesięcy od dnia, w którym
                                      nastąpiła katastrofa albo inne Szczególne zdarzenie.
                                      b) gdy katastrofy nie można stwierdzić
                                      /Art. 30 § 2/ Jeżeli nie można stwierdzić katastrofy statku lub okrętu, bieg
                                      terminu sześciomiesięcznego rozpoczyna się z upływem roku od dnia* w którym
                                      statek lub okręt miał przybyć do portu przeznaczenia, a jeżeli nie miał portu
                                      przeznaczenia — z upływem lat dwóch od dnia, w którym była ostatnia o nim
                                      wiadomość."

                                      www.sciaga.pl/tekst/26124-27-wyklady_z_encyklopedii_prawa_na_oiz_w_lodzi
                                      • kan_z_oz Re: Dura lex sed lex 30.03.07, 11:09
                                        Kagan Ty mnie nie denerewuj. Mam orzeczenie sądu rejonowego w sprawie spadku z
                                        2002 roku. 23 lat nie mam, ino 42.
                                        Matka żyć wiecznie nie będzie, tak jak i ciotka. Obie Panie mają po 76 i 77
                                        lat 'rescpetivly'.
                                        To gdzie mieszkam, czyli mój adres zamieszkania nikogo w RP nie interesuje.
                                        Zameldowana byłam w RP jeszcze w 1999 roku, więc te 10 lat też można o kant
                                        pobić.
                                        A gdybym naprawdę chciałaba być 'greedy', to wzięłabym ciotkę za doopę i
                                        zatrudniła prawnika o całokształt spadku. Brak testamentu po dziadku i babce
                                        daje mi prawne podstawy aby zasądzić o hektary a nie kaleczenie się
                                        symbolicznia działką. Tyle wiem, i moralnie nie mam zamiaru, ale gdzieś
                                        powinien być znak stopu. I ta historyczna 40 letnia działka dla mnie tym jest.

                                        Pozdrawiam
                                        kan
                                        • zorbathegreek Re: Dura lex sed lex 30.03.07, 11:18
                                          kan_z_oz napisała: Kagan Ty mnie nie denerewuj.
                                          Z: Odroznij mnie od wjarusa i wiarusa!
                                          Kan: Mam orzeczenie sądu rejonowego w sprawie spadku z 2002 roku. 23 lat nie
                                          mam, ino 42. Matka żyć wiecznie nie będzie, tak jak i ciotka. Obie Panie mają
                                          po 76 i 77 lat 'rescpetivly'. To gdzie mieszkam, czyli mój adres zamieszkania
                                          nikogo w RP nie interesuje. Zameldowana byłam w RP jeszcze w 1999 roku, więc te
                                          10 lat też można o kant pobić. A gdybym naprawdę chciałaba być 'greedy', to
                                          wzięłabym ciotkę za doopę i zatrudniła prawnika o całokształt spadku. Brak
                                          testamentu po dziadku i babce daje mi prawne podstawy aby zasądzić o hektary a
                                          nie kaleczenie się symbolicznia działką. Tyle wiem, i moralnie nie mam
                                          zamiaru, ale gdzieś powinien być znak stopu. I ta historyczna 40 letnia
                                          działka dla mnie tym jest. Pozdrawiam
                                          Z: Nie winie cie przeciez, ze walczysz o swoje. Tylko musisz zrozumiec, ze
                                          sprway spadkowe sa wszedzie nieprzyjemne. U mnie w najblizszej rodzinie sa tez
                                          dwie takie sprawy, wiec wiem co mowie. I tez pozdr. smile
                                          • kan_z_oz Re: Dura lex sed lex 30.03.07, 11:26
                                            Dzięki za pomoc. Myli mi się to i i J.
                                            Sprawy spadkowe są nieprzyjemne, dlatego olałam je i zaoferowałam nawet
                                            rezygnacje z tej działki. Niestety, gdzieś to utknęło.

                                            Tak więc w dalszym ciągu podobno jestem szczęśliwą posiadaczką. Hehehe, życie
                                            jest naprawdę pełne niespodzianek...
                                            A tymczasem działka przestała być terenem rolnym, stała się komercjalnym
                                            kąskiem przy trasie międzynarodowej w obrębie dużego miasta.
                                            Niech to szlak (szlag) trafi.

                                            Kan
                                            • zorbathegreek Re: Dura lex sed lex 30.03.07, 12:21
                                              kan_z_oz napisała: Dzięki za pomoc. Myli mi się to i i J.
                                              Sprawy spadkowe są nieprzyjemne, dlatego olałam je i zaoferowałam nawet
                                              rezygnacje z tej działki. Niestety, gdzieś to utknęło.
                                              - Rezygnacja ze spadku tez nie jest prosta. Chodzi o to, aby nie bylo tak, ze
                                              ktos rezygnuje pod presja rodziny a pozniej zmienia zdanie...

                                              Tak więc w dalszym ciągu podobno jestem szczęśliwą posiadaczką. Hehehe, życie
                                              jest naprawdę pełne niespodzianek...
                                              - Ano jest...

                                              A tymczasem działka przestała być terenem rolnym, stała się komercjalnym
                                              kąskiem przy trasie międzynarodowej w obrębie dużego miasta.
                                              Niech to szlak (szlag) trafi.
                                              - Nie rezygnuj, to moja rada. Ta dzialka moze byc kopalnia pieniedzy (euro)...
                                              • starywiarus Re: Dura lex sed lex 30.03.07, 12:34
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=59459932&a=59979533
                                                • zorbathegreek Re: Dura lex sed lex 30.03.07, 13:07
                                                  Nie spamuj wiarus, i nie brudz swych rak szantazem (blackmail)... sad
                                    • drabiniasty Re: Głupizna 30.03.07, 13:23
                                      Sprawa jest prosta a sprowadza sie do calkowitej NIEZNAJOMOSCI I IGNOROWANIA
                                      prawa polskiego w POLSCE. I nie pomoga tu zadne placze ani debilni, polscy
                                      slynni prawnicy. NIKT NIC NIE WIE i tyle. KAFKA w bialy dzien w POLSCE i tyle.
                                      Wniosek stad jeden trzymac sie z daleka od kraju i jego urzednikow. Wsplczuje
                                      ci rodziny (mam podobna). Od niej tez trzymaj sie z daleka. W Polsce, za marny
                                      grosz ludzie gotowi sa sie pozabijac a nie tylko uznac kuzynke za zaginiona.
                                      Jak forsa, to forsa, nie chca miec nikogo do podzialu doli....
                            • pol-prawnik Re: Дурацк 30.03.07, 13:59
                              My i tak wiemy nadau, ze znasz rosyjski nie musisz sie nim popisywac....
                              A w ciebie w redakcji to wiedza?
                              A tow Pienkowski to wie?
    • nadau Mogę jej sprzedać swój paszport ! 30.03.07, 12:30
      Wiarusowi tyż, bo mom dwa.


      nonsensopedia.wikia.com/wiki/Paszport_Polsatu
      • zorbathegreek Re: Mogę jej sprzedać swój paszport ! 30.03.07, 13:08
        wink
    • zorbathegreek Re: Superstruna K 30.03.07, 13:06
      Z: Nauka nie polega na kontakcie z rzeczywistoscia. Fizycy zajmuja sie np. tak
      odleglymi do naszej rzeczywistosci fenomenami jak czastki elementarne, kwarki
      i 12-wyniariowe superstruny... A Kagana zatrudniaja obecnie dwie uczelnie. w
      tym jedna na grancie z UE...
      I skad twe rewelacje, wiarus? Proces z Monashem dodaje mi tu wrecz ofert
      zatrudnienia. Jaki moge mniec lepszy dowod, ze pracowalem naukow na Monash, jak
      nie linki do tego procesu? Przeciez nie procesowali by sie z kims, kto tam nie
      pracowal (taki pozew bylby odzrucony bez procesu)... Znow wiarus wykazales sie
      totalna nieznajomoscia realiow... sad
      -> Wyborna to wiadomość, Kaganiuszu, że pracujesz na dwóch uczelniach, w tym
      jedna na grancie z UE. Niepotrzebnie jesteś taki tajemniczy. Projekt Lama, 680
      000 euro, pięć uczestniczących uczelni: w Polsce, na Litwie, we Francji,
      Niemczech i Szwajcarii, plus współpraca jednej pomniejszej na Ukrainie. Very
      nice.
      Z: Nie mam sie chyba czego wstydzic?

      W: Zarobiona kasa ci się przyda, jeśli brzydka polska skarbówka miałaby się
      kiedyś obudzić i z pobudek prześladowczych założyć ci sprawę, z grubsza along
      the lines of "podwójna tożsamość podatnika w celu PIT evasion, plus zatajenie
      dochodu uzyskanego poza granicami PL".
      Z: Podatki place rowno, wiec sie o mnie nie martw. Jestem tez oficjalnie tzw.
      permanent traveller, wiec moge sobie wybierac jurysdykcje podatkowa w 100%
      legalnie. To zaleta powojnego obywatelstwa. O mym podwojnym obywatelstwie
      wiedza dobrze wladze obu krajow, wiec o co ci chodzi?

      W: Melbourneński proces z Monashem, który podobno dodaje ci ofert zatrudnienia,
      to są imaginalia a nie realia, bo reklamujesz go w PL jako wygrany, co nie jest
      zgodne ze stanem faktycznym.
      Z: Nie jest on tez przegrany. A wiec de facto wygralem, i to z duza instytucja.
      czego wiec chesz?

      W: Niemniej ofert nigdy za wiele, i może już niezadługo ci się przydadzą.
      Z: Tu zgoda. W kapitalizmie nie ma pracy od kolebki do grobu. Jako zasilkowicz
      sie tym zreszta nie przejmujesz, wiarus...

      W: Mianowicie, w razie, gdyby miał się nie spotkać z uznaniem referat, jaki masz
      zamiar zaprezentować na międzynarodowej konferencji za dwa tygodnie. Nie sposób
      nie zauważyć, że dla potrzeb tej konferencji z wrodzoną skromnością ponownie
      nadałeś sobie tytuł profesora.
      Z: Nie ja. Jestem zatrudniony oficjalnie jako Visiting Professor. W Polsce sa
      zreszta teraz profesorowie "belwederscy", "uczelniani" i "wizytujacy"...

      W: OK, 10 out of 10 za bezczelność, prof. to drobiazg, ale co będzie, jak się
      koordynator polskiej części projektu, dr T.B., oraz unijni audytorzy finansów
      projektu dowiedzą, że do projektu wynajęto pacjenta z zupełnie jednoznaczną
      diagnozą i udokumentowaną kilkunastoletnią historią zachowania całkowicie
      zgodnego z tą diagnozą?
      Z: Szantazyk?

      W: Mam dla ciebie, Kaganiuszu, propozycję nie do odrzucenia. Ty się przestajesz
      zajmować w sieci - gdziekolwiek, pod wszystkimi swoimi ksywami - Wiarusem,
      Australią i Polonią. Nie będziesz zanadto stratny - zostanie ci m.in. cała
      Ameryka Północna i Południowa, Bliski i Daleki Wschód, Unia, Bush, Żydzi, Kim
      Jong-il, chińskie samoloty pasażerskie etc. Ja ze swojej strony przestaję się
      zajmować Kaganem. Jeśli ci taki deal nie leży, then all bets are off.
      Z: Znow szantazyk? Nie wiesz,z e to jest karalne w Polsce i w Australii as
      well?
    • yaponczyk007 Yapa ty dziwny taki, ze oj. Kazdy woli 30.03.07, 22:21
      co chce - w wolnym swiecie.
      Ty yapa wolisz kawe przez uklady, bo ci sie wydaje, ze jestes ktos.
      Ona woli Bulbe, bo nie jest romantycznie rozpatryiotyzowana i ma pomysl i
      zaplecze na zrobienie kasy.
      Gdyby zaplecze bylo na Kamczatce, to i tam by ona byla.
      Wiec nie musisz sie jej dziwic, bos tuman.
      • waldek.usa Hehehe 02.04.07, 21:28
        up
        • yaponczyk1 Re: Hehehe 02.04.07, 21:33
          waldek.usa napisał:

          > up

          Up?
          Keep fucking dreaming.
    • starywiarus Kagan na YouTube? 01.04.07, 15:46
      Każdy z uczestników konferencji (12-14 kwietnia) z aparatem cyfrowym lub kamerą video może być
      wysłannikiem mrocznych sił prześladowania. Kagan utajni całą konferencję, każe sobie przedłożyć do
      akceptacji wszystkie zdjęcia pamiątkowe, czy będzie cały czas nosił czarną kominiarkę? Coś mi się widzi,
      źe niebawem obejrzymy go na Flickr lub YouTube.
      • zorbathegreek Re: Kagan na YouTube? 02.04.07, 11:03
        Cos z toba zle, wiarus. Bowiem czego ja sie niby mam wstydzic na owej
        konferencji? A moze cie boli, to ze ciebie na nia nie zaproszono, i ze twe
        donosy na mnie nie odnosza zadnego, ale to zadnego skutku?
        • prawdziwystarywiarus Re: Kagan na YouTube? 03.04.07, 15:12
          zorbathegreek napisał:

          > Cos z toba zle, wiarus. Bowiem czego ja sie niby mam wstydzic na owej
          > konferencji? A moze cie boli, to ze ciebie na nia nie zaproszono, i ze twe
          > donosy na mnie nie odnosza zadnego, ale to zadnego skutku?


          Luiza przyjedzie z kamerą. Dymisja dopiero po konferencji, dyskretnie.
          • zorbathegreek Re: Kagan na YouTube? 12.04.07, 11:10
            Twoja dymisja, znaczy sie?
    • nadau ..."Bajeczna Australia"... 12.04.07, 11:18
      "Bajeczna Australia nie była dla Patrycji rajem.
      Nie odpowiadała jej zarówno mentalność, jak i kultura Australijczyków."


      interwencja.interia.pl/wczoraj/news?inf=887582
      • zorbathegreek Re: ..."Bajeczna Australia"... 16.04.07, 10:07
        Tylko wiarusowi podoba sie na antypodach. Ciekawe czemu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka