Dodaj do ulubionych

Co jest wazne dla Polonii?

24.05.03, 06:41
Jakie sprawy sa wazne dla Polakow za granica?

Istnienie polskich klubow, gdzie mozna sie spotkac i bawic z innymi Polakami?
Przepisy polskie zwiazane z kontaktami z Polska (zakladanie firm,
opodatkowanie, prawo paszportowe).
Dostep do polskiej kultury (filmy,ksiazki, wystawy)?
Mozliwosc kupowania polskich produktow (zywnosc, ksiazki, czasopisma, plyty)?
Cena uslug telekomunikacyjnych i finansowych?

Ciekawa jestem Waszych odpowiedzi.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie

Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
Obserwuj wątek
    • Gość: Dr Who Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.05.03, 06:57
      Napewno nie paszporty, choc kazda nowinka mile widziana.
      Lecz bez propagandy bo to tak wyglada jak bym ja w Californi zorganizowal
      te przepisy dla reszty polonusow swiata.
      Tymczasem lepsze bedzie wyslanie listu do Sejmu niz znecanie sie nad
      forumowiczami.
      • luiza-w-ogrodzie Who, co jest wazne dla Ciebie jako Polonusa? 24.05.03, 06:59

      • general_jelop Re: Co jest wazne dla Polonii? 24.05.03, 07:43
        Dobrze gadasz DrWho.
        Znecaja sie nad forum.

        Luiza czy moglbym cie zabolcowac?
        • kup_pan_paszport Re: Co jest wazne dla Polonii? 04.09.04, 20:18
          general_jelop napisał:

          > Dobrze gadasz DrWho.
          > Znecaja sie nad forum.
          >
          > Luiza czy moglbym cie zabolcowac?

          Ten wykwint, ta lekkość, ten wdzięk! Znajome Ojczyzny łono, vintage 1977, Pałac Mostowskich. Coś musimy dobrze robić, skoro was to tak denerwuje, nie, chłopaki? Serce rośnie, dusza utęskniona śpiewa, jak młotkowy się meczy na nocnej zmianie.

          Co robią milicjanci patrolujący Forum Wojsk Łączności z Polonią na widok niesusznego postu? Zaczynają go zagłuszać, powtarzając: bzzz...dety, wyliczanki, zasrywając board kupami postów marynistycznych ( o d. Maryny)

          Jeden taki (podpisal sie: tropiciel sladow)twierdzil, ze ertes, backpacker, i jeszcze kilka osob to jedna grupa zblizona do kol UOP-u.

          Na niskich czołach maluje im się straszny wysiłek

          Na niniejszym forum Wojska Łączności z Polonią i I podszywają się pod amerykańskie IP w celu uwiarygodnienia wypisywanych przez siebie bzdur przeciwko "szczuropolakom"

          Ala wymacała tu wasze IP

          Po co placic i zmuszac? Bierze sie tepych z zasadniczej i zamiast ganiac ich po polu sadza sie na kompach w wygodnym pokoiku, karmi np. ryzem czy makaronem zamiast tradycyjnej 'kaszy i w pizde'. Cwoki pisza uporczywie

          netname: INTER-MON | descr: Zarzad Wojsk Lacznosci i Informatyki | descr: 00-904 Warszawa 6 | country: PL | person: Zbigniew Swiderski | address: ul. Rakowiecka 4a | address: 00-904 Warszawa 6
    • general_jelop Luiza 24.05.03, 07:45
      Jedno slowo: "przepraszam" i wszystko mozesz zmienic.
      Za "szczekajacego psa" i nie bedzie wiecej atakow ani wyciagania archiwow.
      Twoja decyzja.
    • Gość: jacek Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: *.mia.bellsouth.net 24.05.03, 07:51
      By KPA sie nareszcie zamknal, rozpadl i przestal uzurpowac sobie, ze jest
      reprezentantem Polonii. By dachowcy, domkowcy, dupopodciercy i inni turysci
      przestali wypowiadac sie jako znawcy Ameryki na forum i w zyciu codziennym bo
      k... wstyd.
      • wami41 Re: Co jest wazne dla Polonii? 01.08.05, 21:38
        Gość portalu: jacek napisał(a):

        > By KPA sie nareszcie zamknal, rozpadl i przestal uzurpowac sobie, ze jest
        > reprezentantem Polonii. By dachowcy, domkowcy, dupopodciercy i inni turysci
        > przestali wypowiadac sie jako znawcy Ameryki na forum i w zyciu codziennym bo
        > k... wstyd.


        Wiesz czlowieku, ze masz racje?
    • vaal1 Re: Co jest wazne dla Polonii? 24.05.03, 23:00
      Wiesz co Luiza- dobry pomysł! Tylko nie do zrealizowania tutaj.Niektórzy
      ludzie sa tak prymitywni, że słów brak na ich słownictwo i chamstwo!
      • luiza-w-ogrodzie Re: Co jest wazne dla Polonii? 26.05.03, 01:05
        vaal1 napisała:

        > Wiesz co Luiza- dobry pomysł! Tylko nie do zrealizowania tutaj.

        Nalezy probowac i nie tracic nadziei. Z odpowiedzi wynika np ze Polakowi w USA
        nie podoba sie oficjalna reprezentacja Polonii - KPA. Czy to znaczy, ze dla
        Polonii wazna jest rzetelnosc i uczciwosc jej przedstawicieli, czy tez uwazaja,
        ze zadnego przedstawicielstwa nie powinno byc? Ciekawe...

        > Niektórzy ludzie sa tak prymitywni, że słów brak na ich słownictwo i chamstwo!

        Psy szczekaja, karawana jedzie dalej...
        • smierdzaca-cipa-szwedki [...] 26.05.03, 01:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Sar Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: 144.134.77.* 26.05.03, 11:24
          luiza-w-ogrodzie napisała:


          Watek dobry, luizo, choc dla mnie troche hmm... "irrelevant".
          Chcialabym polski klub, ale Polka, ktora poznalam 2 miesiace temu wyjechala do
          Polski, mnie mowila ze na wakacje, sasiedzi, ze ponoc nie wraca, zobaczymy. Na
          razie jestem ja jedna w jednoosobowym polskim klubie... aha i moj malzonek,
          symatyzujacy czlonek (ups, ale sie rymnelo). Niestety czlonkiem pelnoprawnym
          pewnie nigdy nie zostanie, bo jego wiedza na temat naszych rodakow kreci sie
          wokol jednego: kiedy tylko spotka czlowieka normalnego z mieszanego malzenstwa
          z Polka zawsze zapytuje: Czy twoja tez taka ognista???? Mysle, ze wiadomo, co
          ma na mysli i szanse na czlonka zwyczajnego - zadne.

          Co do Polskiej literatury - brakuje Ale mam do obsluzenia dwa inne jezyki,
          wiec z polskiej na razie rezygnuje.

          Co jednak jest nie do przeskoczenia, to... zarcie.Zurek sni mi sie po nocach,
          sledzie wcinam na sniadanie przynajmniej raz w tygodniu (compusive -
          obsessive disorder), co najmniej dwa razy na miesiac pzreczesuje stoisko
          delikatesow w okolicznym "coles'ie" czy tez "woolworths'ie" i zwykle w dwie
          godziny pozniej zapelniam moja puszke na smieci zrobionymi tam zakupami...
          Rozpacz!!!NIe nauczona doswiadczeniem powtarzam to, co dwa, trzy tygodnie,
          caly cykl... malpa by sie juz nauczyla!!! a ja nie moge....Kupuje, nadgryze,
          wypluje...do smieci... i tak wkolo macieju


          A zatem..., po tym przydlugim wstepie (ktory skopiuje i wysle w nastepnym
          poscie, pod innym nickiem, na wszelki, wypadek gdybys do tego miejsca nie
          dotrwala)

          Wymienmy sie na tym forum, do diaska, adresami, telefonami, sklepow z polskim
          zarlem ( na necie udalo mi sie to znalezc dwa lata temu, ale teraz - nie
          dziala), zwlaszcza polska kielbasa ( nie smiac sie prosze, od paru lat nie
          jadlam), przy okazji mozna jakies kulturalne linki podrzucic, coby to troche
          lepiej wygladalo...

          Czemu nie, ja jak glodna jestem to zapominam nawe ze ziemia jest okragla...

          Podajcie adresy polskich sklepo, prosze!!!


          • luiza-w-ogrodzie Polskie zarcie w Sydney 27.05.03, 02:00
            Sar ja sie zaopatruje albo w "Tatra Delikatessen" w Parramatta (naprzeciwko
            stacji kolejowej - po tej stronie stacji gdzie deptak. Polskie sklepy sa w
            Chatswood, Ashfield i Bankstown. W polskich klubach tez maja sklepiki (ale
            wybor mniejszy).

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
    • Gość: E. GIEREK KURS $$$ do ZLOTEGO!!! IP: *.client.attbi.com 26.05.03, 04:29
      Polonia jest skonczona w kazdy mozliwy sposob kiedy kurs dolara do zlotowki
      spadnie ponizej 2 zl za dolca, Czyli za jakies 2-3 lata.
      • zlosliwe_bydle Re: KURS $$$ do ZLOTEGO!!! 26.05.03, 16:39
        Gość portalu: E. GIEREK napisał(a):

        > Polonia jest skonczona w kazdy mozliwy sposob kiedy kurs dolara do zlotowki
        > spadnie ponizej 2 zl za dolca, Czyli za jakies 2-3 lata.

        Glupcze!

        Cieszysz sie? Jezeli tak sie nawet stanie (watpliwe) to Polonii moze nie bedzie
        stac na szpanowanie w kraju (jezeli o to ci chodzi), ale Polakow w kraju nie
        bedzie stac na najpodlejsze jedzenie. Przy takim kursie zlotowki, nikt nie kupi
        od Polski nawet siana. Poczytaj "Economy for complete idiots" - cos na twoim
        poziomie, hehehe.

        Jezeli zas chodzi o "szpanowanie" Polonii na wystepach w kraju - dlaczego kraj
        ciagle mysli, ze to jest podstawowym i jedynym dazeniem Polonii? Istnieje
        oczywiscie garstka idiotow pochodzaca zwykle z zapadlych i wykletych przez Boga
        i ludzi, zakatkow Pomrocznej, dla ktorej szpanowanie (w kazdym razie mysla, ze
        szpanuja) jest niezmiernie wazne. Reszta jezdzi do Polski raz na 5-10 lat (bo i
        po co czesciej ogladac ten przerazliwy smutek), a kurs dolara do zlotowki
        obchodzi ich tylko w kontekscie ew. pomocy dla rodziny.
        • canadian Re: KURS $$$ do ZLOTEGO!!! 27.05.03, 02:25
          zlosliwe_bydle napisał:

          > Gość portalu: E. GIEREK napisał(a):
          >
          > > Polonia jest skonczona w kazdy mozliwy sposob kiedy kurs dolara do zlotowk
          > i
          > > spadnie ponizej 2 zl za dolca, Czyli za jakies 2-3 lata.
          >
          > Glupcze!
          >
          > Cieszysz sie? Jezeli tak sie nawet stanie (watpliwe) to Polonii moze nie
          bedzie
          >
          > stac na szpanowanie w kraju (jezeli o to ci chodzi), ale Polakow w kraju nie
          > bedzie stac na najpodlejsze jedzenie. Przy takim kursie zlotowki, nikt nie
          kupi
          >
          > od Polski nawet siana. Poczytaj "Economy for complete idiots" - cos na twoim
          > poziomie, hehehe.
          >
          Swiete slowa.
    • Gość: Dr Who Re: Co jest wazne dla Polonii? $$$$$$$$$$$$$$$$$$$ IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 26.05.03, 05:01
    • xurek Re: Co jest wazne dla Polonii? 26.05.03, 14:23
      Przede wszystkim opinia w kraju zamieszkania o Polsce a glownie o Polakach.
      Jezeli jest dobra, zyje mi sie latwiej smile).

      Telekomunikacja plus polaczenia komunikacyjnie (ich koszt i efektywnosc) z
      Polska sa wazne.

      Przepisy dotyczace pobytu Polakow w moim kraju zamieszkania sa wazne (ze
      wzgledu na wizyty rodziny/znajomych).

      Polepszenie jakosci uslug polskiej ambasady rowniez jest w miare wazne (nawet
      nie chodzi mi o dziwne przepisy, tylko o co najmniej dziwne zachowanie jej
      pracownikow).

      Reszta nie jest istotna, ale moze dlatego, iz mieszkajac w miare blisko
      wszystkie „potrzeby kulturalne“ jestem w stanie zaspokoich w czasie wizyt w
      kraju. Kwestia paszportowo / obywatelska rowniez nie jest specjalnie wazna, bo
      nie utrudnia mi zycia na codzien (ja nie potrzebuje wizy, wiec jezdze na obcym
      paszporcie) a te pare razy, kiedy trzeba cos zalatwic, moge sie przemeczyc.


      Xurek
      • zlosliwe_bydle Re: Co jest wazne dla Polonii? 26.05.03, 16:16
        xurek napisała:

        > Kwestia paszportowo / obywatelska rowniez nie jest specjalnie wazna, bo
        > nie utrudnia mi zycia na codzien (ja nie potrzebuje wizy, wiec jezdze na
        obcym
        > paszporcie) a te pare razy, kiedy trzeba cos zalatwic, moge sie przemeczyc.

        Wylazi twoj caly egoizm - ja moge jezdzic a reszta niech sie powiesi. Otoz
        sprawa dotyczy cie tak samo jak obywateli USA. Kazdy kapral moze cie lyknac i
        kazac wyrobic polski paszport, hehee. Wiem, ze tak jest, bo moi znajomy z Belgii
        i Szwecji robia to samo. SG zdaje sie przymykac oczy na to w stosunku do krajow
        zachodnioeuropejskich, co jeszcze raz dowodzi tego, ze prawo w Pomrocznej jest
        przestrzegane tylko wtedy gdy sie "wadzy" podoba. Ale prawo nie na tym polega,
        a zatem w Pomrocznej nie istnieje prawo ale "lewo", heheh. No, dobrze a co
        powiesz o dziesiatkach tysiecy obywateli AU i CA, ktorzy nie otrzymuja wiz do
        paszportow swoich krajow zamieszkanie?

        Wiem, co powiesz. Ciebie to nie dotyczy, wiec cie to nie obchodzi.
        Twoja "political correctness" i "self-righteousness" dziala rowniez wybiorczo,
        jak widac, podobnie jak "lewo" w Pomrocznej, hehehe. Kali pozdrawia znowu,
        hehehe
        • xurek Kijem rzeki nie zawrocisz, 26.05.03, 17:02
          mowi madre przyslowie. A inne mowi, ze blizsza cialu koszula niz sukmana.

          Bydle, ja nie jestem egoista, tylko len i pragmatyk. Poniewaz nie uwazam, ze
          moj wklad w „paszportowa walke“ cokolwiek zmieni (a juz z pewnoscia walka na
          forum niczego nie zmieni), to daje sobie z tym spokoj. Rownoczesnie nie
          zanudzam nikogo tym, jakie cyrki i przekrety przechodzimy za kazdym razem,
          kiedy moj maz sklada podanie o polska wize i nie oburzam sie na reszte Polakow
          tudziez forumowiczow, ze ich problemy obywatela Nigerii chcacego udac sie do
          Polski nie obchodza, pojde nawet dalej twierdzac, ze nikogo owymi co najmniej
          perwersyjnymi przepisami nie zanudzam J)).

          Jezeli chodzi o dziesiatki tysiecy obywateli USA /AU, to wspolczuje im i
          uwazam, ze swoja energie mogliby sporzytkowac sensowniej niz piszac o swej
          niedoli na polonijnym forum. No a poniewaz nie jestem obywatelem zadnego z tych
          krajow to nie bede inwestowac w sprawe wiecej niz mojego wspolczucia, tak samo
          jak nie wymagam, by ktokolwiek inwestowal cokolwiek w moje problemy z,
          obojetnie jakimi, wladzami.

          No i pytanie bylo, co DLA MNIE jest wazne, a co nie, wiec napisalam jak jest i
          nie zamierzam stac sie hipokryta tylko po to, bys ty przestal nazywac mnie
          egoista. Poza tym i tak by to nic nie dalo, bo moze za chwile ktos inny by sie
          obruszyl, ze nie zalezy mi na polskich klubach w najblizszej okolicy albo na
          polskiej szkole dla dzieci albo na wprowadzeniu polskiego jako jezyka
          obowiazkowego w szkolach albo, albo itd.
          Porownanie z Kalim mimo wszystko kuleje, ja nie twierdze, ze jest dobrze, jak
          jest, tylko ze nie mam zamiaru marnowac mojej energi na sprawe dotyczaca mnie
          mniej niz posrednio.

          Xurek
          • zlosliwe_bydle Re: Kijem rzeki nie zawrocisz, 26.05.03, 17:25
            xurek napisała:

            > mowi madre przyslowie. A inne mowi, ze blizsza cialu koszula niz sukmana.
            >
            > Bydle, ja nie jestem egoista, tylko len i pragmatyk. Poniewaz nie uwazam, ze
            > moj wklad w „paszportowa walke“ cokolwiek zmieni (a juz z pewnoscia
            > walka na
            > forum niczego nie zmieni), to daje sobie z tym spokoj. Rownoczesnie nie
            > zanudzam nikogo tym, jakie cyrki i przekrety przechodzimy za kazdym razem,
            > kiedy moj maz sklada podanie o polska wize i nie oburzam sie na reszte
            Polakow
            > tudziez forumowiczow, ze ich problemy obywatela Nigerii chcacego udac sie do
            > Polski nie obchodza, pojde nawet dalej twierdzac, ze nikogo owymi co najmniej
            > perwersyjnymi przepisami nie zanudzam J)).
            >
            > Jezeli chodzi o dziesiatki tysiecy obywateli USA /AU, to wspolczuje im i
            > uwazam, ze swoja energie mogliby sporzytkowac sensowniej niz piszac o swej
            > niedoli na polonijnym forum. No a poniewaz nie jestem obywatelem zadnego z
            tych
            >
            > krajow to nie bede inwestowac w sprawe wiecej niz mojego wspolczucia, tak
            samo
            > jak nie wymagam, by ktokolwiek inwestowal cokolwiek w moje problemy z,
            > obojetnie jakimi, wladzami.
            >
            > No i pytanie bylo, co DLA MNIE jest wazne, a co nie, wiec napisalam jak jest
            i
            > nie zamierzam stac sie hipokryta tylko po to, bys ty przestal nazywac mnie
            > egoista. Poza tym i tak by to nic nie dalo, bo moze za chwile ktos inny by
            sie
            > obruszyl, ze nie zalezy mi na polskich klubach w najblizszej okolicy albo na
            > polskiej szkole dla dzieci albo na wprowadzeniu polskiego jako jezyka
            > obowiazkowego w szkolach albo, albo itd.
            > Porownanie z Kalim mimo wszystko kuleje, ja nie twierdze, ze jest dobrze, jak
            > jest, tylko ze nie mam zamiaru marnowac mojej energi na sprawe dotyczaca mnie
            > mniej niz posrednio.
            >
            > Xurek
            >

            Ja ci wcale nie kaze walczyc o paszporty ani na forum ani gdzie indziej. Po
            prostu jesli cie to nie dotyczy, badz tylko swiadoma o co chodzi (dobrze dla
            ciebie, bo i tobie kiedys kapral SG moze kiedys kazac okazac polski paszport
            jak bedzie mial gorszy dzien albo "wyticzne" sie zmienia) i nie protestuj, ze
            inni o tym pisza na Polonii, bo ich to boli, tak samo jak ciebie bola korowody
            w sprawie wizy dla twego meza w konsulacie). Ja tez sobie odpuscilbym na razie
            paszporty (i tak nic nowego sie w sprawie nie dzieje) gdyby na forum nie
            pojawily sie nagle zmasowane "zjednoczone sily natury" usilujace wszelkiej
            informacji na ten temat ukrecic leb a z podajacych ja zrobic wykolejonych
            debili. Czym to smierdzi? Przedtem tak robilem - czytalem posty SW i
            Kowalskiego jako ekspertow w sprawie, a jak akurat myslalem, ze "na zachodzie
            bez zmian" to nie czytalem, wiedzac o co chodzi. Pisz swoje na tematy, ktore
            cie interesuja, ale nie wykrzykuj, ze cie to nudzi, bo o to wlasnie "mylycji"
            chodzi - zobojetnienie, odretwienie i poddanie sie mysli, ze tak musi byc,
            bo "wadza" tak ustanowila.

            P.S. Dziekuje za informacje o znaczeniu pozdrowienia "saiki". Powinny sobie je
            przyswoic na stale "elyty wadzy" i urzednicze w PL, bo tam wlasnie panuja
            struktury i stosunki plemienno-szczepowe, bez ublizania plemionom i szczepom.
            • canadian Re: Kijem rzeki nie zawrocisz, 27.05.03, 02:29
              Patrz pan jaki on kurwa MONDRY.
              Chyba ktos za Ciebie napisal te kilka ostatnich postow bo niemozliwe zebyc az
              tak wyinteligentnil sie ni stad ni zowad.
              Ale tak trzymaj. Bedziesz niewatpliwie gwiazda tego foruma.
            • luiza-w-ogrodzie Wara od dyskusji o paszportach! 13.06.03, 05:56
              Ja tez sobie odpuscilbym na razie paszporty (i tak nic nowego sie w sprawie nie
              dzieje) gdyby na forum nie
              > pojawily sie nagle zmasowane "zjednoczone sily natury" usilujace wszelkiej
              > informacji na ten temat ukrecic leb a z podajacych ja zrobic wykolejonych
              > debili. Czym to smierdzi? Przedtem tak robilem - czytalem posty SW i
              > Kowalskiego jako ekspertow w sprawie, a jak akurat myslalem, ze "na zachodzie
              > bez zmian" to nie czytalem, wiedzac o co chodzi. Pisz swoje na tematy, ktore
              > cie interesuja, ale nie wykrzykuj, ze cie to nudzi, bo o to wlasnie "mylycji"
              > chodzi - zobojetnienie, odretwienie i poddanie sie mysli, ze tak musi byc,
              > bo "wadza" tak ustanowila.

              Z ostatnich akcji cenzury/mylycji/redakcji na Forum Polonia widac, ze dla
              Polonii powinny byc wazne tylko takie sprawy, jak dostep do polskiego zarcia,
              filmow i dupa Maryni. Wara od dyskusji o paszportach i wejsciu Polski do Unii!

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie

              Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
              • Gość: Sar Droga Luizo... IP: 144.139.189.* 13.06.03, 11:31
                luiza-w-ogrodzie napisała:

                > Z ostatnich akcji cenzury/mylycji/redakcji na Forum Polonia widac, ze dla
                > Polonii powinny byc wazne tylko takie sprawy, jak dostep do polskiego
                zarcia,
                > filmow i dupa Maryni. Wara od dyskusji o paszportach i wejsciu Polski do
                Unii!
                >
                > Pozdrawiam
                > Luiza-w-Ogrodzie
                >
                > Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji


                ze smutkiem przeczytalam Twoj powyzszy post wartosciujacy polonie w zaleznosci
                od jej zainteresowan. Popraw mnie jesli odczytuje go blednie. A odczytalam go
                mianowicie tak:

                Jesli twoj zwiazek z Polska przejawia sie w dziedzinach tzw. "lzejszych" jak
                np. zarcie - tos godny czleku pogardy i potepienia ( o d. pani Marii nie
                wspominam nawet, bo to zaiste 'ruja i porobstwo")

                Jesli nie zajmuja cie polityczne dyskusje to stanowczo nie osiagnales
                zadawalajacego nobilitujacego polonie poziomu.

                Odnioslam to "stety" do siebie i, aczkolwiek nie jest moim zamiarem sie
                tlumaczyc, to pare slow sprostowania:

                "Dzieckiem w kolebce" upierniczalam sie po pachy KONSTRUKTYWNIE zmieniajac
                rzeczywistosc w Polsce lat temu... oj, oj juz dziescia-cos-tam. I to nie
                poprzez BICIE PIANY NA FORUM z czego nic nie wynika oprocz biadolenia paru
                wiecznie niezadowolonych z tego, "co tam", (bo im nie wypada sie przyznac, czy
                nawet pomyslec, ze to niezadowolenie ma chyba jakas przyczyne w
                terazniejszosci, takim "tu i teraz", w innym razie, dawno by o tym "pieprzonym
                kraju" czy jak tam go zwa, zapomnieli)

                Sorry za dygresje. Otoz tak, bylam tam gdzie trzeba, wtedy kiedy bylo trzeba,
                i zrobilam co trzeba bylo, i patrze na to z dystansu teraz. ( ale na pewno nie
                po to by mi tu ktos, kto nie mial w tym udzialu wytykal moje zainteresowanie
                kielbasa)

                Pozniej juz bywalam tylko na lotnisku, po to tylko, by pomachac biala
                chusteczka tym co to z pocalowaniem reki wydarli PRL-owski paszport w jedna
                strone, niezaleznie od "zaslug" i dlai w dluga. "Zaslugi", zreszta, latwo sie
                wtedy dorabialo bedac poza zasiegiem tego, od czego sie rzekomo "uciekalo"
                tzw: "przesladowan" (Wiem ze bylo tez paru, ktorzy naprawde przez to
                przeszli). Sluchac bylo "cadko" pozniej w "wolnej europie' o owych "zaslugach"
                przesladowaniach i innych wyssanych z palca pierdolach.

                I co teraz - zadajesz tu na tym forum, pelnym oszolomstwa, pytania z
                zakresu "obywatelskiej odpowiedzialnosci" "polonijnej
                przyzwoitosi" "narodowego zaangzowania" "spolecznej aktywnosci" i zzymasz sie,
                ze ci ludzie polgebkiem odpowiadaja??

                A o czym , kurde ja mam pisac, jak nie o zarciu??? Po spotkaniu yu w Au
                TYLU "politycznie uswiadomionych" rodakow, ktorzy poza zwyklym
                krytykanctwem "komuny" glebsza mysla polityczna sie nie splamili?

                Podjac tradycje "rodla' , o ktorej, ktos tu kiedys juz...???

                Wiesz, sypnac na forum paru okraglymi zdankami jest latwo, nic tak nie buduje
                jak uwielbienie i podziw "wspolforumowiczow" . Jak na cioci imieninach,
                pogadac se mozna, co jeden to odwazniejszy w epitetach!!!

                "Jestem krolem zwierzat!!!"

                Ale jak przyjdzie, co do czego, to: "a co, zapytac sie nie mozna?".

                Wiesz co, czuje sie bardziej uczciwa pieprzac o kielbasie, niz wysilajac sie
                na efektowne wolty spolecznego zaangazowania... na papierze (uups, pardon: w
                virtualu)

                Wiec daruj sobie traktowanie ludzi z gory, bo z niczym innym sie nie wysilili
                tylko gadaniem o zarciu i d. Pani Marii.

                Nie kazdy przebywa na tym forum by sobie tzw. Nicki (czyt. publicity) wyrabiac.
                Niektorzy sa tu, ot tak niezobowiazujaco.

                A mnie tak na prawde to nie bardzo zalezy, czy ktos wezmie mnie za debila, czy
                intelektualistke - ale ... sluchac o tym nie mam najzwyczajniej ochoty... I o
                tym ten wpis byl.

                Przepraszam, to forum nie rajcuje mnie dostatecznie intelektualnie, by sie tu
                czymkolwiek popisywac...

                Sar/Senin


                • starywiarus Droga Sar... 13.06.03, 16:08
                  Gość portalu: Sar napisał(a):

                  >
                  > ze smutkiem przeczytalam Twoj powyzszy post wartosciujacy polonie w
                  zaleznosci
                  > od jej zainteresowan. Popraw mnie jesli odczytuje go blednie.


                  Dosyć bez sensu byłoby sie licytowac na kombatanckie zasługi, więc tylko
                  spytam: czy uważasz za naganne próby powiadomienia opinii, że niektóre koła w
                  kraju chciałyby tak wykręcić, żeby znowu było jak przedtem, albo podobnie? Ja
                  nie wiem jak ty, ale ja nie po to się znalazłem na emigracji zewnętrznej, żeby
                  się jeszcze dodatkowo udać na wewnętrzną. W kuchni i Cepelii jako takich
                  naturalnie nie ma nic złego, ale w takiej Birmie też zapewne wolą, żeby
                  zachodnie media zajmowały się tradycyjnym tancem birmanskim i birmanską tkaniną
                  artystyczną, zamiast losem Aung San Suu Kyi.
                  • Gość: Sar Re: Droga Sar... IP: *.prem.tmns.net.au 13.06.03, 22:55
                    starywiarus napisał:

                    > Dosyć bez sensu byłoby sie licytowac na kombatanckie zasługi, więc tylko
                    > spytam: czy uważasz za naganne próby powiadomienia opinii, że niektóre koła
                    w
                    > kraju chciałyby tak wykręcić, żeby znowu było jak przedtem, albo podobnie?
                    Ja
                    > nie wiem jak ty, ale ja nie po to się znalazłem na emigracji zewnętrznej,
                    żeby
                    > się jeszcze dodatkowo udać na wewnętrzną. W kuchni i Cepelii jako takich
                    > naturalnie nie ma nic złego, ale w takiej Birmie też zapewne wolą, żeby
                    > zachodnie media zajmowały się tradycyjnym tancem birmanskim i birmanską
                    tkaniną
                    >
                    > artystyczną, zamiast losem Aung San Suu Kyi.


                    Nie ma tez nic zlego w biciu piany, a bijta se... Co do poinformowania opinii,
                    to uczyniles to wielokrotnie. Uwazam to za bicie piany, bo nic za tym nie
                    idzie.
                    Porownanie San Suu Kyi i "przesladowan" Polakow z "problemem paszportowym" to
                    typowe naciaganie argumentow.

                    (I "moja chata s kraja", bo ja polski paszport mam, nawet zmiane innych
                    polskich dokumentow przeprowadzilam i to bezbolesnie)

                    Ja tu pisze o rozdawaniu virtualnych klapsow za brak zaangazowania (czy brak
                    intelektualnej glebi) na forum tutejszym. Jak by to byl obowiazek jaki, czy
                    co, by byc "intelygientnym"...

                    Och, jak mnie, kurde te piedestaly i ambony denerwuja...

                    Pozdrawiam promiennie, z wizja , czy bez...

                    Sar
                    • Gość: gadula Re: Droga Sar... IP: *.sympatico.ca 14.06.03, 02:05
                      Gos´c´ portalu: Sar napisa?(a):

                      > Och, jak mnie, kurde te piedestaly i ambony denerwuja...

                      I za to Ciem kocham SARdynko z SARbrucken!
                    • filipek.us Skrócono do roku procedurę paszportową 21.02.04, 04:08
                      Witold Wendland z New Jersey opowiedzial o swoich kontaktach z polskim
                      konsulatem na Manhattanie i oczekiwaniu na paszport.

                      "W styczniu 2003 r. zlożylem wniosek o nowy lO-letni paszport i dolączylem
                      stary, który utracił wazność. Po pewnym czasie dostalem pismo, że mój podpis
                      dotyka ramki, wiec: muszę jeszcze raz wypelnić wniosek.
                      Wypelnilem.
                      W polowie lipca dostalem drugie pismo, że brakuje oryginalu mojego aktu
                      urodzenia.
                      Wysłalem.
                      W listopadzie dostalem pismo z konsulatu, ze paszport jest,ale żeby go otrzymać
                      muszę wysłać money order na sumę, juz nie
                      pamiętam doldadnie - ponad 7 dolarów.
                      Posłalem.
                      Po tygodniu zadzwonilem i bardzo grzeczna pani w konsulacie powiedziala mi,że
                      money order otrzymali. Kiedy zadzwonilem w grudniu, ta sama mila pani
                      powiedziala mi, że mój paszport wlaśnie zostal przekazany do kancelarii i
                      wkrótce go otrzymam.

                      Paszportu nie otrzymałem do dziś - powiedzial Czytelnik.
                      - Ja rozumiem, że konsulat jest zawalony robotą, ale skoro od trzech miesięcy
                      mój paszport tam jest, to dlaczego go jeszcze nie dostalem? A przy okazji mam
                      propozycję: skoro tyle pracy w konsulacie, to na pewno Znajdą się panie, które
                      za niewielkie pieniądze, albo może nawet zupełnie bezpłatnie, wykonają proste
                      prace typu sortowanie korespondencji czy wyslanie listu. Myślę, że wszyscy
                      byliby wówczas zadowoleni" - podkreślił Czyte!nik

                      Odpowiada konsul Marek Ciesielczuk:
                      - W przypadku pana Wendlanda zaistnialy dwie niekorzystne okoliczności, które
                      wydłużyły proces wyrabiania paszportu. Po pierwsze - podpis, który jest potem
                      skanowany w paszporcie, nie może dotykać ramki, a jego dotykał, więc musiał
                      ponownie wypełnić kwestionariusz. Kwestioriusz i pozostale dokumenty wysylane
                      są do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Polsce. Jeśli dane w
                      kwestionariuszu nie pokrywajq sic z danymi w centralnym banku danych,
                      wyrobienie paszportu przedłuża się.
                      W przypadku pana Wendlanda brakowało drugiego imienia Klemens. Kiedy gotowy
                      paszport trafił z Warszawy do konsulatu, powiadomiliśmy o tym agencj6 w South
                      Amboy, którą ten pan upoważnit do odbioru paszportu. P aszport zostal wysłany
                      z~ konsulatu 11 lutego i jest do odebrania w agencji. Sprawa jest więc
                      zakończona.

                      Rozmowy z Czytelnikami

                      Podczas sobotniego dyżuru redakcyJnego, 14 lutego, Czytelnlcy dzwonlll z
                      życzenlaml walentynkowymi, waznymi dla nlch problemami, m.in. loterii
                      meszkanloweJ w Nowym Jorku oraz spraw wizowych.
                • Gość: Tomek Re: Droga Luizo... IP: *.oc.oc.cox.net 13.06.03, 16:14
                  Doskonale napisane.
                  Ale szczezre watpie czy cos z tego zostanie zrozumiane przez Luize czy innych
                  oszolomow.
                • luiza-w-ogrodzie Droga Sar... 16.06.03, 00:56
                  Alez wnioski wyciagnelas z mojego postu! I od razu ciezkim kalibrem, ino
                  strzepy zostaly z mojego kostiumu kapielowego. Wdziewam wiec zapasowy i
                  odpowiadam:

                  Moim postem chcialam zwrocic uwage na to, ze wiekszosc powaznych dyskusji
                  dotyczacych -o zgrozo- polskiego prawodawstwa niepokojacego Polonie, jest
                  przykrawanych lub cenzurowanych przez GW. Wyglada to jakby Polonia nie miala
                  prawa poruszac tych tematow. Wyglada to jakby Polonia mogla gadac wylacznie o
                  tesknocie do kraju ojczystego, zapachu golonki i bryzie idacej znad pol gryki
                  jak snieg bialej. I o milosci do kraju ojczystego wyrazajacej sie strumieniem
                  dolarow plynacych do kieszeni polskich urzedow na kazde zawolanie.

                  O zarciu i dupie Maryni zawsze chetnie gadalam i nadal jestem chetna wymieniac
                  poglady, ale dlaczego mam sie tylko do tych tematow ograniczac?

                  Pozdrawiam z zimnego i suchego Sydney
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
                  • Gość: gadula [...] IP: *.sympatico.ca 16.06.03, 01:07
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • luiza-w-ogrodzie Nawet gadule resetuja! 16.06.03, 02:37
                      Czyzby admini GW nareszcie zaczeli zwracac uwage na trolle na Polonii? Az sie
                      wierzyc nie chce po latach milczenia adminow nad najobrzydliwszymi wulgaryzmami.

                      Tak trzymac...
                      Luiza-w-Ogrodzie

                      Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
                      • zotkiefka [...] 16.06.03, 02:39
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: blokers_polski Ma przygladać się tej ściemie z założonymi rękoma? IP: *.dyn.optonline.net 06.02.04, 02:13
                  Podczas gdy nakręca się obraźliwe dla Polonii "Szczęśliwego NY", wypisyje się
                  bzdurne artykuły pożytkując się stworzonym na zupełnie inne potrzeby
                  terminem "szczuropolacy" itp.

                  A ja miałbym się temu li tylko biernie przyglądać?

                  Podczas gdy funkcyjni Kongresu Polonii Amerykańskiej knują poza moimi plecami z
                  ambasadą III-ciej RP na temat wiz.

                  Podczas gdy zamknięto PAI, Polonię na Wirtualnej Polsce itp.

                  A ja miałbym się temu li tylko biernie przyglądać?

                  Podczas gdy trolle zakłócają najkrótszą dyskusję na niniejszym forum, gdy
                  Radosław Sikorski kłamie w Washington Post na temat spraw żywotnych dla mnie
                  osobiście.

                  A ja miałbym się temu li tylko biernie przyglądać?

                  Taka ściema to jest na rękę tylko obecnej nomenklaturze pomagdaleńskiej.
                  Krajowcy mają takie nikłe pojęcie o trudnościach w odnowieniu paszportu, na
                  który czeka się okrągły rok, że jest prawie niemożliwością wytłumaczyć własnej
                  rodzinie, w czym rzecz. Oni naiwnie wierzą, że już mają pełną demokrację.

                  They don't know any better.

                  And that's what Wiarus and Kowalski are for. I am really grateful for the great
                  job they are doing for years, rectifying all that misinformation in the media.
                  Without them Poland would not have any tradition of practicing the first
                  amendment (thats what we call it in US)
                  • luiza-w-ogrodzie Blokers - patrz moj post 16.06.2003 00:56 06.02.04, 02:20
                    Mozemy glosowac nogami albo rozmawiac z Bruksela. Nie sadze zeby wladze
                    Pomrocznej zwrocily uwage na Polonie dopoki ktos sie im nie dobierze do
                    miekkiego podbrzusza, czyli kraniku z pieniedzmi.

                    Dzieki za podniesienie watku.
                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie

                    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
                    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
                    • Gość: blokers_polski Przeczytałem wszystko zanim podniosłem. IP: *.dyn.optonline.net 06.02.04, 02:26
                      To ja dziękuję Tobie za podjęcie interesującego tematu.

                      Peace.
                      • luiza-w-ogrodzie Skad piszesz blokers? n/t 06.02.04, 02:32

                        • Gość: blokers_polski Re: Skad piszesz blokers? n/t IP: *.dyn.optonline.net 06.02.04, 02:44
                          Przeca widać po IP, że jestem szczurojorczykiem.
                          Oj, te kobietki wink. Kto im włącza te pecety? Kto im powiedział, że tapeciarstwo
                          jest nadal w modzie? <
                          • luiza-w-ogrodzie Jakie pecety? Mam laptoka, m'dear... 06.02.04, 02:53
                            I nawet pamietam jego power-on password, he, he, he.

                            Co do IP, to nie znam nowojorskich na pamiec ;oD a nie chcialo mi sie
                            uzywac "whois" www.arin.net/whois/index.html

                            Pozdrawiam
                            Luiza-w-Ogrodzie

                            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
                            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
                            • Gość: blokers_polski Ho, ho a to ci dopiero spryciara cybernetyczna!!!! IP: *.dyn.optonline.net 06.02.04, 03:04
                              Impressssssive indeed.
                              Ja to czasami myślę, że jesteś damskim wcieleniem Wiarusa wink) No wiesz: ta
                              damska strona duszyczki wink
                              No ale to raczej takie bardziej czatowskie pogaduszki, stosowniejsze na czat
                              niźli na ostatnią opokę Polonii na serwerach krajowych.
                              A na USENET potrafisz wchodzić?
                              Pewnikiem powiesz, że tak wink
                          • luiza-w-ogrodzie Tylko nie karasie 06.02.04, 02:56
                            to sa rybki zwane deep sea perch, mniam, mniam, mniam.

                            Splywam do roboty :o((
                            Luiza-w-Ogrodzie

                            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
                            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
                            • Gość: joanna Re: Tylko nie karasie IP: *.cg.shawcable.net 06.02.04, 03:00
                              a ja uwielbiam twoje rybki i twoj nick. luiza w ogrodzie i sadzawka z rybkami
                              to brzmi tak egzotycznie jak za oknem jest 5m sniegu : )
                              • luiza-w-ogrodzie 5 m sniegu to dopiero egzotyka 06.02.04, 03:06
                                5 metrow sniegu to ostatnio widzialam w Gorach Kaskadowych w kwietniu. Masz
                                sie po czym kulac. Bede sobie wspominac snieg przy dzisiejszych upalach pod 40
                                stopni (caly weekend ma byc taki). Powiesilam w ogrodzie sobie nowy hamak
                                brazylijski, pod dachem, zeby papugi jedzace kwiaty eukaliptusa nie obdarzyly
                                mnie szczodrze produktami przemiany materii.

                                Pozdrawiam... jeszcze 2godziny 24 minuty do weekendu
                                Luiza-w-Ogrodzie

                                ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
                                .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
                              • Gość: Luis w remizie Re: Tylko nie karasie IP: *.dyn.optonline.net 20.02.04, 03:20
                                Gość portalu: joanna napisał(a):

                                > a ja uwielbiam twoje rybki i twoj nick. luiza w ogrodzie i sadzawka z rybkami
                                > to brzmi tak egzotycznie jak za oknem jest 5m sniegu : )

                                O mój Boże! Co za ckliwość! Mdli mnie wink
                  • kup_pan_paszport Re: Ma przygladać się tej ściemie z założonymi rę 22.02.04, 14:19
                    Gość portalu: blokers_polski napisał(a):

                    > Podczas gdy nakręca się obraźliwe dla Polonii "Szczęśliwego NY", wypisyje się
                    > bzdurne artykuły pożytkując się stworzonym na zupełnie inne potrzeby
                    > terminem "szczuropolacy" itp.
                    >
                    > A ja miałbym się temu li tylko biernie przyglądać?
                    >
                    > Podczas gdy funkcyjni Kongresu Polonii Amerykańskiej knują poza moimi plecami
                    z
                    >
                    > ambasadą III-ciej RP na temat wiz.
                    >
                    > Podczas gdy zamknięto PAI, Polonię na Wirtualnej Polsce itp.
                    >
                    > A ja miałbym się temu li tylko biernie przyglądać?
                    >
                    > Podczas gdy trolle zakłócają najkrótszą dyskusję na niniejszym forum, gdy
                    > Radosław Sikorski kłamie w Washington Post na temat spraw żywotnych dla mnie
                    > osobiście.
                    >
                    > A ja miałbym się temu li tylko biernie przyglądać?
                    >
                    > Taka ściema to jest na rękę tylko obecnej nomenklaturze pomagdaleńskiej.
                    > Krajowcy mają takie nikłe pojęcie o trudnościach w odnowieniu paszportu, na
                    > który czeka się okrągły rok, że jest prawie niemożliwością wytłumaczyć
                    własnej
                    > rodzinie, w czym rzecz. Oni naiwnie wierzą, że już mają pełną demokrację.
                    >
                    > They don't know any better.
                    >
                    > And that's what Wiarus and Kowalski are for. I am really grateful for the
                    great
                    >
                    > job they are doing for years, rectifying all that misinformation in the
                    media.
                    > Without them Poland would not have any tradition of practicing the first
                    > amendment (thats what we call it in US)
                    --
                    W związku z aktywnością wierzynka i meksykanina z Atlanty podaję niepełną
                    listę przebojów forum Polonia Gazety Wyborczej. Jeśli obecny spam nie zostanie
                    ukrócony to nikt poważny nie będzie tu zadawał się z gówniarzami.

                    nocnamara i plum-plum mogą więc równie dobrze przemianować swe forum na "Forum
                    wierzynka" co prawdopodobnie było pierwotnym zamierzeniem

                    Co jest wazne dla Polonii?
                    'Passport trap' - a simple test
                    Wyróżnienie wieszcza Redlińskiego
                    Bolesna wsypa Konsulatów RP w Szwecji
                    Ein Volk, ein Reich, keine Polonia?
                    Kara boska za zamknięcie serwisu polonijnego
                    Pomniczek, głupiąteczka moje niestrudzone?
                    On Governance, Reign and Breams
                    watek ten drugi raz przyciagam z oslej lawki -why?
                    Podateczek, głupolątka?
                    • kup_pan_paszport Re: Ma przygladać się tej ściemie z założonymi rę 24.02.04, 01:31

            • monsieur_ziutek_w_remizie Re: Kijem rzeki nie zawrocisz,__<°˘)))))><________ 04.05.04, 01:01
              zlosliwe_bydle napisał:

              > xurek napisała:
              >
              > > mowi madre przyslowie. A inne mowi, ze blizsza cialu koszula niz sukmana.
              > >
              > > Bydle, ja nie jestem egoista, tylko len i pragmatyk. Poniewaz nie uwazam,
              > ze
              > > moj wklad w „paszportowa walke“ cokolwiek zmieni (a juz z pewn
              > oscia
              > > walka na
              > > forum niczego nie zmieni), to daje sobie z tym spokoj. Rownoczesnie nie
              > > zanudzam nikogo tym, jakie cyrki i przekrety przechodzimy za kazdym razem,
              >
              > > kiedy moj maz sklada podanie o polska wize i nie oburzam sie na reszte
              > Polakow
              > > tudziez forumowiczow, ze ich problemy obywatela Nigerii chcacego udac sie
              > do
              > > Polski nie obchodza, pojde nawet dalej twierdzac, ze nikogo owymi co najmn
              > iej
              > > perwersyjnymi przepisami nie zanudzam J)).
              > >
              > > Jezeli chodzi o dziesiatki tysiecy obywateli USA /AU, to wspolczuje im i
              > > uwazam, ze swoja energie mogliby sporzytkowac sensowniej niz piszac o swej
              >
              > > niedoli na polonijnym forum. No a poniewaz nie jestem obywatelem zadnego z
              >
              > tych
              > >
              > > krajow to nie bede inwestowac w sprawe wiecej niz mojego wspolczucia, tak
              > samo
              > > jak nie wymagam, by ktokolwiek inwestowal cokolwiek w moje problemy z,
              > > obojetnie jakimi, wladzami.
              > >
              > > No i pytanie bylo, co DLA MNIE jest wazne, a co nie, wiec napisalam jak je
              > st
              > i
              > > nie zamierzam stac sie hipokryta tylko po to, bys ty przestal nazywac mnie
              >
              > > egoista. Poza tym i tak by to nic nie dalo, bo moze za chwile ktos inny by
              >
              > sie
              > > obruszyl, ze nie zalezy mi na polskich klubach w najblizszej okolicy albo
              > na
              > > polskiej szkole dla dzieci albo na wprowadzeniu polskiego jako jezyka
              > > obowiazkowego w szkolach albo, albo itd.
              > > Porownanie z Kalim mimo wszystko kuleje, ja nie twierdze, ze jest dobrze,
              > jak
              > > jest, tylko ze nie mam zamiaru marnowac mojej energi na sprawe dotyczaca m
              > nie
              > > mniej niz posrednio.
              > >
              > > Xurek
              > >
              >
              > Ja ci wcale nie kaze walczyc o paszporty ani na forum ani gdzie indziej. Po
              > prostu jesli cie to nie dotyczy, badz tylko swiadoma o co chodzi (dobrze dla
              > ciebie, bo i tobie kiedys kapral SG moze kiedys kazac okazac polski paszport
              > jak bedzie mial gorszy dzien albo "wyticzne" sie zmienia) i nie protestuj, ze
              > inni o tym pisza na Polonii, bo ich to boli, tak samo jak ciebie bola
              korowody
              > w sprawie wizy dla twego meza w konsulacie). Ja tez sobie odpuscilbym na
              razie
              > paszporty (i tak nic nowego sie w sprawie nie dzieje) gdyby na forum nie
              > pojawily sie nagle zmasowane "zjednoczone sily natury" usilujace wszelkiej
              > informacji na ten temat ukrecic leb a z podajacych ja zrobic wykolejonych
              > debili. Czym to smierdzi? Przedtem tak robilem - czytalem posty SW i
              > Kowalskiego jako ekspertow w sprawie, a jak akurat myslalem, ze "na zachodzie
              > bez zmian" to nie czytalem, wiedzac o co chodzi. Pisz swoje na tematy, ktore
              > cie interesuja, ale nie wykrzykuj, ze cie to nudzi, bo o to wlasnie "mylycji"
              > chodzi - zobojetnienie, odretwienie i poddanie sie mysli, ze tak musi byc,
              > bo "wadza" tak ustanowila.
              >
              > P.S. Dziekuje za informacje o znaczeniu pozdrowienia "saiki". Powinny sobie
              je
              > przyswoic na stale "elyty wadzy" i urzednicze w PL, bo tam wlasnie panuja
              > struktury i stosunki plemienno-szczepowe, bez ublizania plemionom i szczepom.

              up
          • Gość: grafiti Re: Kijem rzeki nie zawrocisz, IP: *.lu.dl.cox.net 27.05.03, 19:44
            xurek napisała:
            >juz z pewnoscia walka na
            > forum niczego nie zmieni), to daje sobie z tym spokoj.

            Ja mysle ze "walka na forum" moze duzo zmienic, bo moze uratowac kogos od
            klopotow na granicy Polskiej
            grafiti

            • Gość: Dr Who Re: Kijem rzeki nie zawrocisz, IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.06.03, 07:52
              Gość portalu: grafiti napisał(a):


              > Ja mysle ze "walka na forum" moze duzo zmienic, bo moze uratowac kogos od
              > klopotow na granicy Polskiej
              > grafiti
              >

              Przeciesz ten ciec Wiarus do Polski nie jezdi i nie byl tam 20 lat, Niech sie
              martwi o swoja dupe lepiej.
              • sedziwy666 Re: Kijem rzeki nie zawrocisz, 13.06.03, 11:14
                Gość portalu: Dr Who napisał(a):

                > Przeciesz ten ciec Wiarus do Polski nie jezdi i nie byl tam 20 lat, Niech sie
                > martwi o swoja dupe lepiej.


                Pan Wiarus byl w Polsce w 1998 - lecielismy jednym samolotem.
        • Gość: фон Штирлиц Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: *.dyn.optonline.net 15.08.04, 20:01
          На встрече в Рейкьявике Р.Рейган и М.С.Горбачев на несколько минут остались
          вдвоём.
          — Не могу я больше, Михал Сергеич, в этой проклятой Америке!
          — Максим Максимыч, ну потерпи ещё хоть годик!

          --
          Макс Отто фон Штирлиц
          Standartenführer Stirlitz, alias Colonel Isayev
    • Gość: Piedra Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: *.sympatico.ca 14.06.03, 05:35
      Cazadores!
      • Gość: Pomocny Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: 66.207.104.* 16.06.03, 14:50
        ?Cazadores Hecho en Cuba?
        • golosinski Re: Co jest wazne dla Polonii? 31.10.03, 07:33
          No es verdad, Hermano Primo. !Hecho en Colombia!
    • luiza-w-ogrodzie Re: Co jest wazne dla Polonii? 19.06.03, 00:27
      Czy ktos ma jeszcze cos do powiedzenia na ten temat?
      • Gość: alaskanka Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: 193.108.167.* 19.06.03, 00:29
        Nie widzisz ze nikt nie odpowiada?
        Po jakiego diable podbijasz topik ktorym nikt nie jest
        zainteresowany.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Co jest wazne dla Polonii? 19.06.03, 04:01
          Gość portalu: alaskanka napisał(a):

          > Nie widzisz ze nikt nie odpowiada?

          Podrobko alaskanki,
          nie wiem, dlaczego nikt nie odpowiada (zakladajac, ze ty jestes nikt ;oD). Sa
          dwa wyjscia: albo nie zainteresowani, albo dlatego ze temat utonal w spamie.

          > Po jakiego diable podbijasz topik ktorym nikt nie jest
          > zainteresowany.

          Mowi sie "po jakiego diabla" a nie "po jakim diable". Slowo "topik" w jezyku
          polskim oznacza gatunek wodnego pajaka. Sugerujesz, ze podbijam pajaka na
          diable?
      • Gość: WC Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: *.sympatico.ca 19.06.03, 02:21
        luiza-w-ogrodzie napisa?a:

        > Czy ktos ma jeszcze cos do powiedzenia na ten temat?

        A jak tak to co?

        Zawieszony na kolku jak rolka szarego papieru toaletowego
        • Gość: MG Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: 142.94.86.* 19.06.03, 15:12
          Polonia potrzebuje polaczen czarterowych (!)
          na letnie przeloty do Polski z zachodnich miast Ameryki Polnocnej (Calgary,
          Edmonton, Los Angeles, Vancouver).
          Domagamy sie od 2001 roku wznowienia polaczen na trasie Warszawa - Edmonton,
          ktore LOT nagle zlikwidowal bez informowania nas o tym.
          10 lat znakomicie ulatwialy np. wysylanie dzieci (niekoniecznie wraz z kims
          doroslym z rodziny) na wakacje do Polski.
          Natomiast osobom zwlaszcza w podeszlym wieku, czesto nie znajacym angielskiego,
          umozliwialy wygodna podroz (bez uciazliwych przesiadek) w celu odwiedzenia
          swych rodzin w Kanadzie.


          • prawdziwystarywiarus Re: Co jest wazne dla Polonii? 19.06.03, 15:46
            Gość portalu: MG napisał(a):

            > Domagamy sie od 2001 roku wznowienia polaczen na trasie Warszawa - Edmonton,
            > ktore LOT nagle zlikwidowal bez informowania nas o tym.


            Domagamy sie? My, Polonia? A to paradne. Od prywatnego przedsiebiorstwa? I
            jeszcze pewnie ktos to ma subsydiowac? Jak zlikwidowali, to sie widocznie nie
            oplacalo. Zadzwon pan do LOTu, powiedz pan, ze chce pan wynajac samolot na lot
            charterowy do Warszawy i ze zaplaci pan z gory. Gwarantuje, ze przyleca z
            kontraktem w zebach, jak kazda linia lotnicza w obecnej dobie.

            Tylko ze panu nie o to chodzi. Panu chodzi o to, zeby podstawili panu samolot
            taniej niz ktokolwiek inny, a ewentualne straty na charterach zeby pokryli
            tajemniczy "oni", a juz najlepiej polski podatnik.
            • Gość: MG Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: 142.94.86.* 19.06.03, 16:20
              prawdziwystarywiarus napisał:

              > Gość portalu: MG napisał(a):
              >
              > > Domagamy sie od 2001 roku wznowienia polaczen na trasie Warszawa - Edmonto
              > n,
              > > ktore LOT nagle zlikwidowal bez informowania nas o tym.
              >
              >
              > Domagamy sie? My, Polonia? A to paradne. Od prywatnego przedsiebiorstwa? I
              > jeszcze pewnie ktos to ma subsydiowac? Jak zlikwidowali, to sie widocznie nie
              > oplacalo. Zadzwon pan do LOTu, powiedz pan, ze chce pan wynajac samolot na
              lot
              > charterowy do Warszawy i ze zaplaci pan z gory. Gwarantuje, ze przyleca z
              > kontraktem w zebach, jak kazda linia lotnicza w obecnej dobie.
              >
              > Tylko ze panu nie o to chodzi. Panu chodzi o to, zeby podstawili panu samolot
              > taniej niz ktokolwiek inny, a ewentualne straty na charterach zeby pokryli
              > tajemniczy "oni", a juz najlepiej polski podatnik.

              To stek bzdur co prawdziwystarywiarus napisał.

              Loty czarterowe na trasie z Edmonton do Warszawy przynosily zyski firmie LOT !
              Samoloty byly zawsze pelne ze wyjatkiem pierwszego w koncu kwietnia i
              ostatniego we wrzesniu.


              • Gość: cancer Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: *.dial.telus.net 20.06.03, 01:13
                Sprawa czarterow Lotu czy innego przewoznika jest teraz i przez najblizsze
                conajmniej polroku 'z glowy'. Nie dlatego, ze podatnicy, pieniadze i tym
                podobne frazesy ale dlatego, ze mowimy tu o historii, o tym, ze kedys samoloty
                byly pelne, oplacalo sie to i tak dalej. Na dzien dzisiejszy, kiedy nowowybrany
                prezes Lotu 'umacnia' sie na nowym stanowisku i potrwa to jeszcze z pare
                miesiecy a v-ce prezesow jeszcze trzeba wybrac, a wogole zwiazki juz krzycza ,
                ze nowy prezes to uklad polityczny i w ogole do dupy... tak wiec szans na
                czartery z i do Polski z Zachodnich miast Kanady i USA raczej nie widze. Slyszy
                sie, ze polskie stewardessy nie sa zbyt uprzejme i w ogole caly lotniczy biznes
                transformuje sie w kierunku tanich, sredniej wielkosci linii. Tradycyjne
                priorytety przewoznikow lotniczych diabli wzieli a poza tym mniej ludzi lata i
                tak dalej, i tak dalej. Jezeli ktos z duzymi wplywami/to jest pytanie: Kto
                wsrod Polonii ma duze wplywy w biznesie lotniczym, nawet w Locie?/ nie
                zainteresuje sie na serio czarterami to nie mamy raczej co marzyc o tym co
                bylo. A co bedzie pokaze czas...Gość portalu: MG napisał(a):

                > prawdziwystarywiarus napisał:
                >
                > > Gość portalu: MG napisał(a):
                > >
                > > > Domagamy sie od 2001 roku wznowienia polaczen na trasie Warszawa - Ed
                > monto
                > > n,
                > > > ktore LOT nagle zlikwidowal bez informowania nas o tym.
                > >
                > >
                > > Domagamy sie? My, Polonia? A to paradne. Od prywatnego przedsiebiorstwa? I
                >
                > > jeszcze pewnie ktos to ma subsydiowac? Jak zlikwidowali, to sie widocznie
                > nie
                > > oplacalo. Zadzwon pan do LOTu, powiedz pan, ze chce pan wynajac samolot na
                >
                > lot
                > > charterowy do Warszawy i ze zaplaci pan z gory. Gwarantuje, ze przyleca z
                > > kontraktem w zebach, jak kazda linia lotnicza w obecnej dobie.
                > >
                > > Tylko ze panu nie o to chodzi. Panu chodzi o to, zeby podstawili panu samo
                > lot
                > > taniej niz ktokolwiek inny, a ewentualne straty na charterach zeby pokryli
                >
                > > tajemniczy "oni", a juz najlepiej polski podatnik.
                >
                > To stek bzdur co prawdziwystarywiarus napisał.
                >
                > Loty czarterowe na trasie z Edmonton do Warszawy przynosily zyski firmie LOT !
                > Samoloty byly zawsze pelne ze wyjatkiem pierwszego w koncu kwietnia i
                > ostatniego we wrzesniu.
                >
                >
                • Gość: WC Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: *.sympatico.ca 20.06.03, 02:55
                  Czyli na razie cala nadzieja w Lpcie nad Kukulczym Gniazdem?

                  Zawieszony na kolku jak rolka szarego papieru toaletowego
            • Gość: Dr Who Wiarus pokryje, dachowkom jak na codzien to robi.. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 26.06.03, 04:55
              prawdziwystarywiarus napisał:

              > Gość portalu: MG napisał(a):
              >
              > > Domagamy sie od 2001 roku wznowienia polaczen na trasie Warszawa - Edmonto
              > n,
              > > ktore LOT nagle zlikwidowal bez informowania nas o tym.
              >
              >
              > Domagamy sie? My, Polonia? A to paradne. Od prywatnego przedsiebiorstwa? I
              > jeszcze pewnie ktos to ma subsydiowac? Jak zlikwidowali, to sie widocznie nie
              > oplacalo. Zadzwon pan do LOTu, powiedz pan, ze chce pan wynajac samolot na
              lot
              > charterowy do Warszawy i ze zaplaci pan z gory. Gwarantuje, ze przyleca z
              > kontraktem w zebach, jak kazda linia lotnicza w obecnej dobie.
              >
              > Tylko ze panu nie o to chodzi. Panu chodzi o to, zeby podstawili panu samolot
              > taniej niz ktokolwiek inny, a ewentualne straty na charterach zeby pokryli
              > tajemniczy "oni", a juz najlepiej polski podatnik.
          • golosinski Re: Co jest wazne dla Polonii? 31.10.03, 07:36
            Domagam sie bezposredniego polaczenia z Kelowna, BC!!! Or else .....
    • tajemniczy.don-pedro Re: Co jest wazne dla Polonii? 25.06.03, 23:36
      Droga pani Luizo,

      mimo, iz jak wiadomo mieszkam w Polsce, z ciekawosci rowniez tego tematu
      zaczalem zagladac na Forum Polonia. rozne dyskusje doprowadzily do tego, ze
      musze udowadniac, ze nie jestem wielbladem..

      wydaje mi sie (czytajac dyskusje Polonusow na roznych Forach), ze wazne dla
      nich jest szufladkowanie... zwlaszcza ich rozmowcow (przynajmniej dla
      wiekszosci). wedlug ich opinii Polacy dziela sie na:
      - madrych - ktorzy po krotszym lub dluzszym okresie od urodzenia 'przejrzeli na
      oczy' i wyjechali z Polski
      - glupich - ktorzy na oczy nie przejrzeli albo przejrzeli inaczej i nadal
      mieszkaja w Polsce, zas ich glowna dzialalnoscia jest to, jakby tu utrudnic
      zycie Polonusom.

      a wedlug opinii niektorych w ogole nie miesci sie w glowie, zeby ktos
      mieszkajacy w Polsce mogl miec rozsadek, niezalezne myslenie, nie byl na
      uslugach 'waadzy' no i na dodatek jeszcze dyskutowal na Forum Polonia.

      przepraszam za ten wtret, ale tak mi sie nasunelo, ze moze olonii przydaloby
      sie troche zdrowego rozsadku i zrozumienia, ze sa w Polsce ludzie, ktorzy im
      dobrze zycza, ba, maja bardzo podobne poglady w wielu sprawach, choc w innych
      sie roznia. i w tym wlasnie jest smaczek, bo dzieki temu istnieje dyskusja.

      pozdrawiam
      • kvik Re: hi luizo-w-ogrodzie 26.06.03, 10:35
        czy przypadkiem nie bywasz czasami (lub na stale) w pizie ?
        • luiza-w-ogrodzie Nie ja, to gaga pisze z Pisy (no txt) 26.06.03, 23:10

    • starywiarus dobre samopoczucie urzędników krajowych 26.06.03, 13:01
      dobre samopoczucie urzędników krajowych jest najważniejsze

      www.forumpolonia.com/cgi-bin/ib3/ikonboard.cgi?act=ST;f=2;t=410
      • ertes Re: dobre samopoczucie urzędników krajowych 26.06.03, 16:46
        Prawdziwy Polak mieszka w Polsce.
        • filipek.us Prawdziwy Polak mieszka w Polsce, a zarabia w USA. 06.02.04, 22:37
          ertes napisał:

          > Prawdziwy Polak mieszka w Polsce ...
          ... do czasu otrzymania
          www.polskaludowa.com/dokumenty/paszport/jpg/paszport_bez_powrotu.jpg
      • filipek.us Re: dobre samopoczucie urzędników krajowych 21.02.04, 14:37
        Witold Wendland z New Jersey opowiedzial o swoich kontaktach z polskim
        konsulatem na Manhattanie i oczekiwaniu na paszport.

        "W styczniu 2003 r. zlożyłem wniosek o nowy 10-letni paszport i dołączyłem
        stary, który utracił wazność. Po pewnym czasie dostałem pismo, że mój podpis
        dotyka ramki, wiec muszę jeszcze raz wypelnić wniosek.
        Wypełniłem.
        W połowie lipca dostałem drugie pismo, że brakuje oryginalu mojego aktu
        urodzenia.
        Wysłałem.
        W listopadzie dostałem pismo z konsulatu, ze paszport jest, ale żeby go
        otrzymać muszę wysłać money order na sumę, już nie pamiętam dokładnie - ponad 7
        dolarów.
        Posłałem.
        Po tygodniu zadzwoniłem i bardzo grzeczna pani w konsulacie powiedziala mi,że
        money order otrzymali. Kiedy zadzwonilem w grudniu, ta sama miła pani
        powiedziala mi, że mój paszport wlaśnie zostal przekazany do kancelarii i
        wkrótce go otrzymam.

        Paszportu nie otrzymałem do dziś - powiedzial Czytelnik.

        - Ja rozumiem, że konsulat jest zawalony robotą, ale skoro od trzech miesięcy
        mój paszport tam jest, to dlaczego go jeszcze nie dostalem?

        A przy okazji mam propozycję: skoro tyle pracy w konsulacie, to na pewno znajdą
        się panie, które za niewielkie pieniądze, albo może nawet zupełnie bezpłatnie,
        wykonają proste prace typu sortowanie korespondencji czy wyslanie listu. Myślę,
        że wszyscy byliby wówczas zadowoleni" - podkreślił Czyte!nik

        Odpowiada konsul Marek Ciesielczuk:

        - W przypadku pana Wendlanda zaistnialy dwie niekorzystne okoliczności, które
        wydłużyły proces wyrabiania paszportu.

        Po pierwsze - podpis, który jest potem skanowany w paszporcie, nie może dotykać
        ramki, a jego dotykał, więc musiał ponownie wypełnić kwestionariusz.
        Kwestioriusz i pozostale dokumenty wysylane są do Ministerstwa Spraw
        Wewnętrznych i Administracji w Polsce.

        Jeśli dane w kwestionariuszu nie pokrywają się z danymi w centralnym banku
        danych, wyrobienie paszportu przedłuża się.

        W przypadku pana Wendlanda brakowało drugiego imienia Klemens. Kiedy gotowy
        paszport trafił z Warszawy do konsulatu, powiadomiliśmy o tym agencję w South
        Amboy, którą ten pan upoważnił do odbioru paszportu. Paszport zostal wysłany z
        konsulatu 11 lutego 2004 i jest do odebrania w agencji. Sprawa jest więc
        zakończona.

        Rozmowy z Czytelnikami

        Podczas sobotniego dyżuru redakcyJnego, 14 lutego 2004, Czytelnlcy dzwonili z
        życzenlaml walentynkowymi, ważnymi dla nich problemami, m.in. loterii
        mieszkaniowej w Nowym Jorku oraz spraw wizowych.
    • Gość: Magda JEDNOŚĆ - wazna dla Polonii i lojaność jednej ... IP: *.tnt20.det5.da.uu.net 23.07.03, 01:09
      PARASOLOWEJ organizacji.
      • luiza-w-ogrodzie "jednosc i lojalnosc" 23.07.03, 01:36
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > PARASOLOWEJ organizacji.

        Slogan "jednosc i lojalnosc" budzi we mnie niejasne i niemile wspomnienia ;oD
        Przeciez to utopia - Polonus Polonusowi nierowny. W Australii Polonia to trzy
        grupy ludzi, ktore roznia sie powodem wyjazdu i nastawieniem do Polski.

        1. Polonia powojenna - z obozow przesiedlencow, uciekinierzy przed komunizmem,
        albo nie majacy do czego wracac. Maja teraz 70-80 lat. Polska to dla nich
        odlegle wspomnienie i czesto nie orientuja sie w zmianach.

        2. Polonia lat 80tych - przybyla przez obozy przejsciowe w Austrii i Niemczech,
        wielu zostalo na Zachodzie po ogloszeniu stanu wojennego. Wiekszosc z nich nie
        pracuje w zawodzie, ktorego wyuczyli sie w Polsce. Obecnie 40-50-latkowie.
        Pamietaja Polske komunistyczna, cieszyli sie po 1989, niektorzy zdecydowali sie
        na powrot, jeszcze szybciej wracajali, bo w polskiej rzeczywistosci nie dalo
        sie zyc.

        3. Polonia lat 90tych - przyjechali zgodnie z procedurami imigracyjnymi,
        uznanymi dyplomami i wyksztalceniem, wielu znalo jezyk. Pracuja w podobnych
        zawodach jak w Polsce. Wiek: 30-45 lat. Emigracja to dla nich nie tyle decyzja
        polityczna, co ekonomiczna.

        Jaka organizacja moglaby skupiac ludzi tak roznych? Do tego w Australii sa do
        pokonania olbrzymie odleglosci, miedzy stolicami stanowymi od tysiaca dopieciu
        tysiecy kilometrow. Odpadaja wiec sobotnie spotkania przy kawce i paczkach.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • Gość: Grazyna Trzeba uczyć sie od każdego nawet od wrogów ... IP: *.dialsprint.net 23.07.03, 02:23
          Zobacz jak zoorganizoawny jest świat zydowski na świecie i jakie ma zasady:

          www.ajc.org/WhoWeAre/MissionAndHistory.asp
          Zydowska dysporą NA SWIECIE zarzadza parasolowa organizacja American Jewish
          Committee:


          Co i jak bedzie w USA ustala Conference of Presidents of Major American Jewish
          Organizations:

          israeloncampuscoalition.org/cpmjo.html
          Ojciec chrzestny wszystich żydow rozsianych na świecie, Malcolm Hoenlein:


          www.harrywalker.com/speakers_template.cfm?Spea_ID=256&SubcatID=172

          www.conferenceofpresidents.org/
          www.jewishmonmouth.org/photogallery_display.html?ID=148

          Schemat żydowskiej ośmiornicy w USA:

          www.namebase.org/cgi-bin/nb06?_HOENLEIN_MALCOLM_I

          Dalsza częśc osmiornicy:



          www.namebase.org/cgi-bin/nb06?_CONFERENCE_PRESIDENTS_MAJOR%20AMERICAN%20JEWISH%20ORGANIZATIONS



          Luiza z Ogrodu NIC NIE WIESZ albo nie chcesz wiedzieć !!!


          Poszperaj nawet na internecie i zobacz jak sa DOSKONALE zoorganizowni i walczą
          o swoje pozycje polityczne żydzi.

          Zydym pozycji wladzy NIKT nie podarował a wywalczyli sobie SAMI takie POZYCJE
          roznymi metodami nawet przy pomocy tych PARAMILITARNYCH bojówkarzy:

          www.jdl-florida.org/3.htm


          TRZEBA UCZYĆ SIE OD KAZDEGO NAWET O WROGOW !!!












          www.jdl.org/information/five_principles.shtml
          • luiza-w-ogrodzie Re: Trzeba uczyć sie od każdego nawet od wrogów . 23.07.03, 04:16
            To Zydzi sa naszymi wrogami? Aha...
            Wladza nad swiatem mi nie jest potrzebna - ja sie tylko pytalam, co jest wazne
            dla Polonii.

            Rybka
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • golosinski Re: "jednosc i lojalnosc" 31.10.03, 07:43
          No to gdzie ja sie mieszcze? Wyjechalem ("Ucieklem") w 1975. Jestem "stary"
          czy "nowy"?
          • luiza-w-ogrodzie Do Golosinski 31.10.03, 10:21
            golosinski napisał:

            > No to gdzie ja sie mieszcze? Wyjechalem ("Ucieklem") w 1975. Jestem "stary"
            > czy "nowy"?

            Nie chodzilo mi w tym watku o klasyfikowanie Polonii ale o to, co Polonii jest
            potrzebne. Byc moze potrzeby zalea od tego, jak dlugo jest sie na emigracji.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • Gość: halahiczny dla Polaczkowatych sa wazne... IP: *.vline.pl 23.07.03, 07:07
      ....gdzie by tu nakrasc,schlac sie i ponarzekac ,ze Zachod ma Polakow za
      barbarie jak kiedys Mongolow...
      • kawal Luizo ile masz lat? 40-50? 23.07.03, 11:31
        tak z ciekawosci pytam.
        • luiza-w-ogrodzie Do kawal 23.07.03, 23:55
          Standardowe odpowiedzi - wybierz sobie jedna

          1. Ciekawosc pierwszy stopien do piekla...
          2. Mam tyle lat, na ile wygladam.
          3. 60+
          4. 50+
          5. 40+
          6. 30+
          7. 20+
          8. 10+
          9. Dzentelmeni nie pytaja sie kobiety o wiek

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • soup_nazi Re: Do kawal 20.02.04, 03:31
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > 2. Mam tyle lat, na ile wygladam.

            To niemozliwe. Ludzie tak dlugo nie zyja, hehehe
          • filipek.us Czastuszka o Lizawiecie :))) 07.03.04, 17:17
            www.sovmusic.ru/mp3/lisaveta.mp3
    • _czosnek_ Tylko jedno. 24.07.03, 01:31
      Aby sie wreszcie od niej odpierd.
    • basia553 Re: Co jest wazne dla Polonii? 31.10.03, 11:43
      Odpowiedz bedzie zawsze inna zaleznie od tego czy glos plynie zza oceanu, czy
      stad, ze srodka Europy. Nie möwie za wszystkich, lecz za siebie: klubu bym nie
      chciala, jak mi brak kontaktöw polskich to ide na targ do polskiego rzeznika i
      juz tam jest male forum. To mi wystarcza. Polskie ksiazki, filmy mam, do teatru
      chodze w WEarszawie, raz w roku na jakies 4-5 przedstawien i to musi mi
      niestety wystarczyc. Telefonowac mozna w miedzyczasie za bezcen. Jedyne o czym
      marze to aby loty do Polski nareszcie stanialy. To jest nienormalne ze do
      Chicago moglabym leciec za polowe tego co kosztuje lot do Warszawy. Ale nie mam
      na to niestety wplywu. Dobrze byc tak blisko Polski a röwnoczesnie nie musiec
      tam zyc na codzien. Jestem tu od 1975 i w Polsce czuje sie wlasciwie dobrze,
      ale jak turystka.
      • tatywatroba Re: Co jest wazne dla Polonii? 31.10.03, 14:19
        Jestem tu od 1975 i w Polsce czuje sie wlasciwie dobrze,
        ale jak turystka.

        baska tos ty stara rura




        • basia553 Re: Co jest wazne dla Polonii? 31.10.03, 16:08
          Przepraszam ze sie osmielilam przed Toba urodzic!
      • starypierdola Czikago 06.02.04, 03:13
        To Ty Basia lepiel przyjedz do Czikago. Raz ze taniej, dwa ze sa kluby i teatry
        Polskie, trzy ze sa polskie wedliny i produkty (pol ceny niemieckiej), cztery
        ze miasto wieksze, piec ze .... smile)
        SP
    • pluskwa_jestem Odgrzebywanie starych postow to NEKROFILIA 20.02.04, 05:02

      • Gość: Pchła Re: Odgrzebywanie starych postow to NEKROFILIA IP: *.oc.oc.cox.net 20.02.04, 06:33
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=6172718&a=6675655
        Skąd znamy ten adres?
    • Gość: pijar starypeirdola-w-ogrodzie IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.02.04, 12:03
      no comments
    • Gość: CGN Re: Co jest wazne dla Polonii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 17:57
      Niestety, glownie tzw. dulary... sad
      • monsieur_ziutek_w_remizie Co Marek Ciesielczuk może załatwić Polonii? 21.02.04, 19:02
        Gość portalu: CGN napisał(a):

        > Niestety, glownie tzw. dulary... sad


        Witold Wendland z New Jersey opowiedzial o swoich kontaktach z polskim
        konsulatem na Manhattanie i oczekiwaniu na paszport.

        "W styczniu 2003 r. zlożyłem wniosek o nowy 10-letni paszport i dołączyłem
        stary, który utracił wazność. Po pewnym czasie dostalem pismo, że mój podpis
        dotyka ramki, wiec muszę jeszcze raz wypelnić wniosek.
        Wypełniłem.
        W połowie lipca dostałem drugie pismo, że brakuje oryginalu mojego aktu
        urodzenia.
        Wysłałem.
        W listopadzie dostałem pismo z konsulatu, ze paszport jest, ale żeby go
        otrzymać muszę wysłać money order na sumę, juz nie pamiętam doldadnie - ponad 7
        dolarów.
        Posłałem.
        Po tygodniu zadzwonilem i bardzo grzeczna pani w konsulacie powiedziala mi,że
        money order otrzymali. Kiedy zadzwonilem w grudniu, ta sama miła pani
        powiedziala mi, że mój paszport wlaśnie zostal przekazany do kancelarii i
        wkrótce go otrzymam.

        Paszportu nie otrzymałem do dziś - powiedzial Czytelnik.

        - Ja rozumiem, że konsulat jest zawalony robotą, ale skoro od trzech miesięcy
        mój paszport tam jest, to dlaczego go jeszcze nie dostalem? A przy okazji mam
        propozycję: skoro tyle pracy w konsulacie, to na pewno Znajdą się panie, które
        za niewielkie pieniądze, albo może nawet zupełnie bezpłatnie, wykonają proste
        prace typu sortowanie korespondencji czy wyslanie listu. Myślę, że wszyscy
        byliby wówczas zadowoleni" - podkreślił Czyte!nik

        Odpowiada konsul Marek Ciesielczuk:

        - W przypadku pana Wendlanda zaistnialy dwie niekorzystne okoliczności, które
        wydłużyły proces wyrabiania paszportu. Po pierwsze - podpis, który jest potem
        skanowany w paszporcie, nie może dotykać ramki, a jego dotykał, więc musiał
        ponownie wypełnić kwestionariusz. Kwestioriusz i pozostale dokumenty wysylane
        są do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Polsce. Jeśli dane w
        kwestionariuszu nie pokrywajq się z danymi w centralnym banku danych,
        wyrobienie paszportu przedłuża się.
        W przypadku pana Wendlanda brakowało drugiego imienia Klemens. Kiedy gotowy
        paszport trafił z Warszawy do konsulatu, powiadomiliśmy o tym agencję w South
        Amboy, którą ten pan upoważnił do odbioru paszportu. Paszport zostal wysłany
        z konsulatu 11 lutego i jest do odebrania w agencji. Sprawa jest więc
        zakończona.

        Rozmowy z Czytelnikami

        Podczas sobotniego dyżuru redakcyJnego, 14 lutego, Czytelnlcy dzwonili z
        życzenlaml walentynkowymi, ważnymi dla nich problemami, m.in. loterii
        meszkaniowej w Nowym Jorku oraz spraw wizowych.
        • filipek.us Zwracam uwagę na centralny bank danych 22.02.04, 00:42
          Zwracam uwagę na centralny bank danych:

          > Jeśli dane w
          > kwestionariuszu nie pokrywajq się z danymi w centralnym banku danych,
          > wyrobienie paszportu przedłuża się.
        • starypierdola Hej, ziutek, immienniku! 15.08.04, 22:36
          Podoba mi sie Twoj nick smile))))

          SP
    • Gość: czerwony.kapturek galopujaca dezintegracja Forum Polonia IP: *.dialup.pltn13.pacbell.net 26.02.04, 07:30
      Postepuje galopujaca dezintegracja Forum Polonia.
      Czyzby powodem byl brak poparcia dla hasla "walka Polonii o zniesienie wiz
      amerykanskich" ? a moze brak odzewu na haslo budowy pomnika Macierz-Uchodzcom ?
      ..... ???
      • starypierdola Kapturek, od pierdo* to jestem ja. Prosze Cie!! 15.08.04, 22:38
    • filipek.us Marsz, marsz Polonia, marsz dzielny narodzie 07.03.04, 16:57
      Marsz, marsz Polonia, marsz dzielny narodzie:
      "Do Polski został przywieziony z Brazylii przez nauczycielkę i działaczkę ruchu
      chłopskiego Jadwigę Jahołkowską przed II wojną światową. W pierwotnej wersji
      pieśń rozpoczynały słowa: Jeszcze Polska nie zginęła, choć my za morzami, a
      kończyły: Amerykę rzucim i do Polski wrócim."

      Wysyłanie Polakom w USA paczek żywnościowych

      Stowarzyszenie Archiwum Solidarnosci - NIE KRACZ, SŁOWIK!:
      "Nie kracz, Słowik!" tymi słowami, wypowiedzianymi przez Mirosława Krupińskiego
      do Andrzeja Słowika, zakończyło się ostatnie przed stanem wojennym posiedzenie
      Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" z 11-12 grudnia 1981 r.
      • tow.kapelan the Vilification of Polonia 03.02.06, 18:54
        On Governance, Reign and Breams - the Vilification of Polonia


        No one with a grown-up experience of life in Poland under the Communist rule
        should have the slightest difficulty in recognising propaganda techniques
        used today to demonise the global Polish diaspora, collectively known as
        Polonia. We had once known this surreal, Orwellian newspeak quite well, as a
        so-called "propaganda of success", at its peak in the late 1970's. No
        Communist apparatchik would be without it then, just as no Polish politician
        would now, for this crude mixture of agitprop, stick and carrot delivers
        unprecedented social control.

        The political class of today's Poland has no personal experience of state
        power exercised in any way, shape or form other than the pre-1989 Communist
        fetish of social control. To them, social control is what prevents the sky
        from falling down. Accordingly, they firmly believe it is the control that
        defines the state, and not the other way round. Strong strings must be
        attached to subjects, and state puppet masters must pull them as they see
        fit, and there is no other way about it.

        The notion of responsible exercise of power that spawned the checks and
        balances of Anglo-Saxon democracies is a culturally allien invention,
        incomprehensible to Polish politicians. The enjoyment of holding power in
        Poland is the enjoyment of unfettered power.

        Neither the politicos nor the mind managers of Poland have ever mastered the
        true meaning of a difference between governance and reign. To them, it has
        been obvious since the time they ruled the kindergarten yard, that governance
        means giving orders and enforcing compliance; there is nothing more to it and
        there is no other way.

        The reign masquerading as governance of Poland involves manipulation of state
        powers to compel individual behaviour of subjects for personal benefit of the
        rulers. Reaching any defined goals is not the principal objective of the
        reign. Its principal aim, and principal pleasure, is to repeatedly
        demonstrate the extent of subordination of the ruled to the rulers, mainly by
        devising and enforcing laws and regulations intricate to the point of baroque
        in their micro-management of everything. Naturally, the rulers, their
        friends, business partners and relatives need not comply. This results in
        construction of gigantic and exquisite Potemkin villages of corruption,
        presented for foreign consumption as cornerstones of democracy.

        To convince the Polish electorate they are winners in ongoing transformation
        from Communism, and beneficiaries of the wise and kind rule of a sage
        President of All Poles, a reference standard of loser must be created. Every
        last Pole in Poland must know what a loser is, before he or she can feel a
        morally superior winner. An image of a miserable emigré, holed up like a rat
        in faraway ghettoes of poverty, eking out a miserable existence through
        backbreaking manual labour, is subtly promoted in order to create the
        standard against which just about any excess of Poland's robber barons will
        appear a success. To deal with professionals in the diaspora, an image of a
        greedy renegade, unwilling to support the beloved Motherland, will do just as
        nicely.

        Casting members of the diaspora as either rats or renegade Scrooges improves
        the Polish domestic electorate's self-esteem no end. Obviously, if the
        diaspora outside Poland are sewer rats or traitors, then those in Poland must
        necessarily be patriotic Poles and economic tigers of New Europe, must they
        not? Well, if not tigers, at least smart weasels in shiny coats.

        However, when the primary premise is deliberately faulty, the conclusion
        derived from it must inevitably fail. In reality, the Poles in Poland are in
        the same rat race as those abroad held out to them as dead end, bottom-layer
        losers; except the Polish domestic version of the race is much tougher, with
        more stick and less cheese. The much reviled 'rat Poles' of Greenpoint, NY,
        are about as representative of the Polish diaspora as dumpster scavengers of
        Warsaw are of Poland.

        The secondary objective of diaspora vilification is the propaganda run-up to
        a forthcoming experiment in taxation without representation. Everybody in
        Poland knows by now that the rats have had it too good for too long. And
        every Pole in the West can well guess that Poland's appetite for free cash,
        with no strings attached, is exactly the same it has always been - unlimited.

        A social mindset is being created in Poland that may eventually allow a
        declaration, at an as yet undetermined point in the future, that any and all
        individuals of Polish birth of origin, irrespective of their place of
        residence or acquired nationality, their children, heirs and successors, all
        owe their dues to the distant Motherland. A 10% global tithe would go a long
        way towards provision of comforts to 600 thousand state officials, members of
        the byzantine local government, Young Communists League apparatchiks struck
        by the revelation of social democracy in their middle age, and jackbooted
        nationalist populists, decidedly brownish going on deeper and deeper black in
        their hue of shirts.

        Such a development would see many dancing in the streets of Poland. The
        economic tigers of New Europe (20% unemployment at the last count) truly
        adore the taste of free cash, courtesy of foreign suckers. The Polish modern
        slang for sucker is "leszcz", bream. Bream is a species of fat, tasty, and
        exceptionally stupid freshwater fish. Honest work, just reward and personal
        sacrifice do not taste nearly as sweet in Poland as a good bream does.

        The prospect of turning the most or the whole of the Polish diaspora against
        Poland by such a move is of no consequence to the political class. There will
        be enough breams forced to pay by tugging the emotional strings tying them
        to ancestral graves and ailing old parents in Poland to make the whole thing
        profitable.

        Altogether, my mood at all this is one of pervasive sadness.

        The contours of old Communist Poland remain in plain view under a hastily
        applied thin veneer of democracy. The Polish President, an enthusiastic
        Communist Party apparatchik until the day his Party sank from under him,
        declares his happiness with "OUR decision to fight Communism". My friends
        left behind are increasingly inclined to accept I must have become a rat,
        since they all know that my business skills are insufficient for a rich
        renegade.

        And tertium non datur.



        © Stary Wiarus 2004
        Unlimited copying and distribution are allowed, with attribution to the
        source.

        filipek.us napisał:

        > Marsz, marsz Polonia, marsz dzielny narodzie:
        > "Do Polski został przywieziony z Brazylii przez nauczycielkę i działaczkę
        ruchu
        >
        > chłopskiego Jadwigę Jahołkowską przed II wojną światową. W pierwotnej wersji
        > pieśń rozpoczynały słowa: Jeszcze Polska nie zginęła, choć my za morzami, a
        > kończyły: Amerykę rzucim i do Polski wrócim."
        >
        > Wysyłanie Polakom w USA paczek żywnościowych
        >
        > Stowarzyszenie Archiwum Solidarnosci - NIE KRACZ, SŁOWIK!:
        > "Nie kracz, Słowik!" tymi słowami, wypowiedzianymi przez Mirosława
        Krupińskiego
        >
        > do Andrzeja Słowika, zakończyło się ostatnie przed stanem wojennym
        posiedzenie
        > Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" z 11-12 grudnia 1981 r.
        • ertes [...] 03.02.06, 19:01
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gagapizda Pozdrawiam Cie Luska! 04.05.04, 02:45
      Jak tam stary koczkodanie z szerokim zadem? Dalej szukasz fatyganta?
      • Gość: wilk morski ladnie to tak? IP: *.cosmoweb.net 22.11.04, 16:45
        no to mamy tutaj ludkow z P2, cos pewnie upada im to bagno coraz wiecej bo
        tutaj przychodza sie ludzi o zdanie pytac,

        co to juz tam wasz zespol geriatryczny nie moze pozbierac sie do kupy i czegos
        madrego napisac?

        Jesli chodzi o polakow za granica to interesuja ich rzeczy ktore pasuja dla
        akurate danego "gatunku" wyjazdu. Czlowiek ktory wyjezdza na pare miesiecy nie
        bedzie sie interesowal sprawami dotyczacymi ludzi ktorzy mieszkaja na stale za
        granica. Wiec pytanie bylo od razu sformulowane blednie.
      • oborovy Re: Pozdrawiam Cie Luska! 23.04.05, 20:16
        gagapi.. napisa?a:

        > Jak tam stary koczkodanie z szerokim zadem? Dalej szukasz fatyganta?

        Chyba juz znalazla - Aborygena, hihihi ...
    • Gość: kolor okładek Żadnych snów o wolności, dwupaszportowcy! IP: *.dyn.optonline.net 22.11.04, 15:31
      Żadnych snów o wolności, dwupaszportowcy!:

      "Varsovia locuta, causa finita.
      Żadnych snów o wolności, dwupaszportowcy!

      No cóż. Myślę, że mamy jasność. Dziennikarka "Polityki" wykonała w
      artykule "Ludzie o innym kolorze okładek" dobrą robotę, opisując oficjalne
      stanowisko RP w sprawie podwójnego obywatelstwa i paszportów. A także
      podsumowując, co o nas myśli lud polski."

      Rzeczpospolita Przejściowa:
      > "w tym systemie klik, korupcji, nieformalnych powiązań i zakulisowych,
      > pozakonstytucyjnych układów jedno z centralnych miejsc zajmuje Aleksander
      > Kwaśniewski."
      • Gość: tow. kapelan Re: Żadnych snów o wolności, dwupaszportowcy! IP: *.dyn.optonline.net 31.01.05, 02:45
        To jest absurd - Polska na sile wciska drugie paszporty

        Od wielu lat Polska wywiera naciski na podwojnych obywateli aby wyrabiali sobie
        polskie paszporty. Jednoczesnie Polska uniemozliwia rezygnacje z obywatelstwa
        poprzez absurdalna i kosztowna procedure ktora wymaga np. legalizowania
        zagranicznych rozwodow w polskim sadzie.

        Jesli drugie paszporty przeszkadzaja, to wprowadzcie - tak jak przed wojna -
        automatyczna utrate polskiego obyewatelstwa za uzyskanie drugiego.

        Oczywiscie chodzi o pieniadze, polskie paszporty sa jedne z najdrozszych na
        swiecie. Jak Polska chciala, tak Polska ma i o to, ze jest tylu posiadaczy
        dwoch paszportow, Polska moze miec zal tylko do siebie."
        • Gość: fmw Re: Żadnych snów o wolności, dwupaszportowcy? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.01.05, 03:17
          To nie moje zmartwienie. Od lat podrozuje z i do
          Australii na unijnym (polskim) paszporcie z tzw.
          Australian Declaratory Visa, do otrzymania
          od reki w kazdym oddziale Ministerstwa do Spraw
          Imigracji i Spraw Etnicznych Zwiazku Australijskiego.
          • wlodek_wnuk Re: Żadnych snów o wolności, dwupaszportowcy? 31.01.05, 06:12
            Ja, Dr Wlodzimierz Wnuk z Australii, protestuje przeciwko insynuacjom
            zamieszczonym na tym forum "Gazety Wyborczej".
            Nigdy nie bylem wspolpracownikiem polskich sluzb specjalnych. Z PRLu
            wyjechalem jako nieslusznie przesladowany przez komune za aktywna i
            bezkompromisowa dzialalnosc w Wielkiej Solidarnsci Lecha Walesy, i na tej
            podstawie otrzymalem azyl polityczny w Australii. W zwiazku z potwarzami pod
            moim adresem na lamach "Gazety Wyborczej", skladam dzis cywilny pozew
            w moim lokalnym sadzie magistrackim.
            Dr Wlodzimierz Wnuk
            Melbourne, Victoria, Australia
            (6)
            • Gość: Kagan Powtarzacie sie, Wnuk! (no txt) IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 31.01.05, 07:07
              • Gość: Штирлиц Kagan, ty jestes specem... IP: *.dyn.optonline.net 31.01.05, 15:11
                "Kagan, ty jestes specem... :

                Autor: komentator
                Data: 18.01.2005 22:27

                Kagan, ty jestes specem od sci-fiction, nie? Kopsnij no tytul swojego PhD zeby
                sie pochwalic...

                To tylko tak zeby sie ludzie nie dziwili jak uprawiasz historyczne sci-fi..."

                web.archive.org/web/20040224080846/http://www.arts.monash.edu.au/gsandss/slavic/bios/keller.html

                www.hreoc.gov.au/legal/decision_docs/magistrates/RDA/Keller_v_DFAT.doc
                www.cs.wits.ac.za/~hos/
    • grom3 Re: Co jest wazne dla Polonii? 02.02.05, 01:28
      Forsa forsa jeszcze raz forsa
    • swiatlo Wszystko jest ważne 24.02.05, 00:03
      z wyjątkiem rzeczy które są nieważne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka