seinfeld
26.05.03, 22:06
Czytajac to co ludzie wypisuja na forum Polonia i czesciawo na Polonia BIS
odnosze
wrazenie, ze duza czesc z nas nadal zyje PRL-em. Duza czesc z nas nie
zauwazyla, ze Polska jest krajem demokratycznym. Jej przepisy i prawa sa
zgodne z przepisami UE (jest kilka opoznien).
Polska jest zdecydowanie na prostej ale czasami czytajac co pisza Polonusi
wydaje sie, ze tego nie zauwazyli. Z jednej strony niby popieraja
przystapienie do Unii a z drugiej ciesza sie gdy Polske spotyka
niepowodzenie.
Z jakas manialkalna satysfakcja podkreslaja, ze Polakom USA odmawia
zniesienia wiz. Z czego sie tu cieszyc?
Nazywanie Polski "Pomroczna", polskie godlo "Kura w Koronie" i moznaby
mnozyc.
Skad sie bierze ta nienawisc z jednoczesnie satysfakcja z niepowodzen.
20% bezrobocia jest walkowane na kazda mozliwa strone z ekstatyczna
przyjemnoscia.
Czy to Ci, ktorzy wyjechali tak bardzo sie boja ze Polska staje sie i stanie
sie krajem w ludzie chca zyc i mieszkac? I dlatego tak bardzo nienawidza
zmian i staraja sie dostrzec co jest tam zlego?
Ludzie wracaja do Polski z emigracji. Sam mam znajomych ktorzy wrocili albo
planuja powrot. Nie dla wszystkich latwiejsze na emigracji zycie to wszystko.
Rodzina, przyjaciele i Polska ziemia to wiecej niz da zycie w USA czy
Australii czy gdziekolwiek indziej.
Ja rozumiem, ze mozna sie z czyms niezgadzac, przepisow nie lubic ale
dlaczego to wszystko jest przepojone nienawiscia, bluzgami i chamstwem?
Cale szczescie, ze nie wszyscy musze przyznac ale zdecydowana wiekszosc.
Dlaczego my, Polacy za granica, jestesmy tacy? Dlaczego nienawidzimy zmian w
Polsce? Dlaczego ciesza nas niepowodzenia?