Dodaj do ulubionych

Australia - uznanie kwalifikacji

10.06.07, 14:15
Decyzja o wyjezdzie juz zapadla i wlasnie rozpoczelismy razem z mezem
przygotowywanie dokumentow do aplikowania o wize. Jednym z naszych pierwszych
krokow jest uznanie kwalifikacji w Engineers Australia i co sie z tym wiaze
napisanie eseji-opisów zastosowania wiedzy teoretycznej w pracy zawodowej.
Prosze o opinie, wskazowki i wasze doswiadczenia w tym zakresie. Z gory
serdecznie dziekuje smile
Obserwuj wątek
    • starywiarus Re: Australia - uznanie kwalifikacji 10.06.07, 16:03
      Nie tutaj, dziecko. Tu sie nie dyskutuje poważnie, tu sie robi jaja; tu cię zeżrą za naiwność.
      Odwiedź forum.australink.pl/forum/ tam dyskutują na ten temat ludzie zainteresowani Australią
      • downunderguy Re: Australia - uznanie kwalifikacji - engineer 10.06.07, 17:42
        jaka branza - na web www.engineersaustralia.org.au - civil - znajdzie sie caly
        proces uznania kwalifikacji - co i jakie dokumenty zlozyc - ja moge dac/znalesc
        prace civil structure...dobra znajomosc cad i 3d...
        • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji - engineer 22.06.07, 14:45
          Jak jestes inzynierem to wiecej niz na antypodach zarobisz w Europie
          Zachodniej...
    • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 11.06.07, 10:52
      niuska20 napisała:
      Decyzja o wyjezdzie juz zapadla i wlasnie rozpoczelismy razem z mezem
      przygotowywanie dokumentow do aplikowania o wize. Jednym z naszych pierwszych
      krokow jest uznanie kwalifikacji w Engineers Australia i co sie z tym wiaze
      napisanie eseji-opisów zastosowania wiedzy teoretycznej w pracy zawodowej.
      Prosze o opinie, wskazowki i wasze doswiadczenia w tym zakresie. Z gory
      serdecznie dziekuje smile
      - Kwalifikacje wam uznaja formalnie bez trudu. Gorzej bedzie ze znalezieniem
      pracy. W Australii nie za bardzo uznaja kwalifikacje i "experience"
      (doswiadczenie zawodowe) z USA czy UK (W. Brytanii), wiec sie nie ludzcie, ze
      uznaja wasze kawalifikacje i experience z Polski. Wiec najlepiej to idzcie na
      studia w Australii, aby miec dyplom z lokalnej uczelni. Przy okazji poprawicie
      swoj angielski... Ja zas szczesliwie wyjechalem z Australii po ponad 20 latach
      tulaczki na antypodach. Dopiero w Europie mam mozliwosc pracy w zawodzie i
      pelnego wykorzystywania swych kwalifikacji zawodowych, Z powodu recesji i
      rasizmu w Australii, nigdy nie mialem tam szans, mimo iz ukonczylem tam studia,
      i to na czolowych uczelniach (uniwersytety Melbourne i Monash)...
      • peerelski Re: Australia - uznanie kwalifikacji 11.06.07, 11:10
        no i dobrze byloby sie podszkolic w zakresie krykieta oraz 3 odmian rugby, a
        takze zakupic za kilka tysiecy porzadny sprzet do golfa, bo bez tego daleko
        tutaj nie zajedzie
        • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 11.06.07, 12:28
          Polecam tez lekcje golfa u tzw. professional, rezydujacego na kzadym szanujacym
          sie golf course! Mozna je zaczac juz i w Polsce.
        • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 11.06.07, 12:28
          Takze forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=63974415
          • bluff Re: Australia - uznanie kwalifikacji 11.06.07, 13:43
            No i to jest namiastka tego przed czym ostrzegal was wiarus,taki np.zorba ma
            kilkanascie nickow i pisze bzdury na temat Au,straszny nieudacznik.
            Pzdr.
            • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 11.06.07, 14:44
              Nieudacznik, bo zamiast sie uzerac z raszmzem na antypodach, wybral powrot do
              Europy, gdzie ma wieksze szanse?
              • starywiarus Re: Australia - uznanie kwalifikacji 13.06.07, 14:50
                zorbathegreek napisał:

                > Nieudacznik, bo zamiast sie uzerac z raszmzem na antypodach, wybral powrot do
                > Europy, gdzie ma wieksze szanse?

                Większe szanse? Biedaku, 200% zera to nadal zero. Ale próbuj, uczelnie Cypru i Malty czekają.
                • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 13.06.07, 18:39
                  A do czego ty wiarus doszedles do Australii? Sadze, ze do niczego, bo jedyne co
                  robisz to donoszenie na tamtejsza Polonie i wypisywanie klamstw na tym
                  forum... sad A faktem jest, ze primo Australia jest od roku +/- 1975 w glebokiej
                  recesji, a secundo ze tam dyskrymnuja nieanglosaskich imigrantow, a juz
                  specjalnie Polakow... sad Pochwal sie wiec swymi sukcesami na antypodach, a
                  jesli ich nie masz, to nie wyzywaj sie szkalujac innych, bardziej od ciebie
                  obrotnych...
        • fair_dinkum Kolego, cos nie tak ... 18.06.07, 12:25
          FOOTY to jest to smile)
          • zorbathegreek Re: Kolego, cos nie tak ... 18.06.07, 17:55
            A cricket i rugby?
            • fair_dinkum E tam, Cricket? 19.06.07, 02:35
              Kto dzis ma sily czy czas zeby jeden mecz ogladac przez trzy dni?

              Rugby zas, tak Union jak i League to sport dla zwyrodnialych pol-inteligentow.

              Zostaje tylko footy. No moze tez Sydney-to-Hobart yacht race?
              • zorbathegreek Re: E tam, Cricket? 19.06.07, 20:00
                Nie nadajesz sie na trueblueaussie...wink
    • odrzut_wizowy Re: Australia - uznanie kwalifikacji 13.06.07, 10:52
      ja bym sobie ten kraj odpuscil kanada teraz jest na topie
      • kaganbeck00 Re: Australia - uznanie kwalifikacji 13.06.07, 11:19
        Kanada, podobnie jak Australia, to kraj de facto III swiata, zyjacy ponad stan
        z eksportu surowcow, a importujacy kapital, know-how i wyroby przemyslowe,
        gkownie sektora high-tech, ktory w tychj de facto koloniach UK i USA od dawna
        jest w zaniku...
        • soup.nazi Re: Australia - uznanie kwalifikacji 13.06.07, 20:13
          kaganbeck00 napisała:

          > Kanada, podobnie jak Australia, to kraj de facto III swiata, zyjacy ponad stan
          > z eksportu surowcow, a importujacy kapital, know-how i wyroby przemyslowe,
          > gkownie sektora high-tech, ktory w tychj de facto koloniach UK i USA od dawna
          > jest w zaniku...

          To podobnie jak twoj mozg, Kagan.
          • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 14.06.07, 11:20
            To nie bylo dowcipne...
    • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 13.06.07, 18:40
      Jak pisalem: de jure - no problem, de facto - no chance...
      • soup.nazi Re: Australia - uznanie kwalifikacji 13.06.07, 20:14
        zorbathegreek napisał:

        > Jak pisalem: de jure - no problem, de facto - no chance...

        Nie uznali ci twoich przewag lemologicznych? No kidding, hehehe
        • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 14.06.07, 11:21
          A wiesz co to lemologia?
          • ontarian Re: Australia - uznanie kwalifikacji 14.06.07, 15:23
            zorbathegreek napisał:

            > A wiesz co to lemologia?
            ja nie wiem, wytlumacz mi
            • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 14.06.07, 18:59
              lemologia.blox.pl/html
            • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 14.06.07, 19:00
              O Lemie, oczywiscie! Innymi slowy: Lem Lem, Stanisław Stanisław Lem Lem,
              Stanislaw Stanislaw Lem Lemologia Science Fiction (Poland) Fantastyka
              naukowa ...
              lemologia.blox.pl/html
              • ontarian no to kaganologii raczej nie bedzie 14.06.07, 19:15
                predzej kaganofobia
    • peerelski Re: Australia - uznanie kwalifikacji 14.06.07, 12:05
      trzeba zdac sobie sprawe z tego czym jest Polak w oczach australijskiej
      inteligencji, ktorej media latami tlumaczyly (i wytlumaczyly skutecznie) jakim
      glupkiem jest t.zw. Polak, idiota ktory atakuje niemieckie czolgi konno z
      szabla w reku ... wobec powyzszego coz wiec moze byc wart inzynier z takiego
      kraju???

      prawda bywa bolesna, great thanks Mr Wajda
      • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 14.06.07, 12:46
        Niestety... sad
      • prawdziwystarywjarus Re: Australia - uznanie kwalifikacji 14.06.07, 13:01
        Australijczycy za to wspaniale sie spisali na Gallipoli.
        Australijczyk, idiota atakuje jednostrzalowym karabinem pod gorke majac przed
        soba gniazda karabinow maszynowych, a za soba wode.


        Ile zatem moze byc wart inzynier z takiego kraju, ktory zadnej technologii nie
        wymyslil i nie wymysli?
        • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 14.06.07, 18:54
          wink
    • dziejski Re: Australia - uznanie kwalifikacji 15.06.07, 11:54
      CZecs niuska,

      starszne glupoty tutaj ludzie powypisywali. zwlaszcza zorba

      Mysle ze moge cie pocieszyc bo sam niedawno przeszedlem to co przed toba.
      Po pierwsze nie przejmuj sie gadaniem ze australijczyy to rasisci i nie lubia
      obcych ( tu sa sami obcy). Jest milo. Rasizm mieszka tu tylko w glowach tych
      ktorzy chca w niego wierzyc i sie go obawiaja.
      Podalas malo informacji o sobie. Jakie macie doswiadzcenie, o jaka wize
      aplikujecie ( P.R. czy studencka) i jak stoicie z angielskim?
      Z tego co ja zauwazylem to polacy w australi dziela sie na dwie grupy ( na
      pewno zostane za to zjechany przez wielu na forum). Pierwsza grupa to emigracja
      ktora przyjechala tutaj 20 -25 lat temu ( tzw emigracja stanu wojennego) a druga
      to emigracja ostanich lat, nie starsza niz 7-8 lat. ( emigracja czysto z powodow
      ekonomicznych).

      Pierwsza grupa, w duzej mierze ( znam wyjatki) zamknela sie w sobie, przyjela
      postawe "roszczeniowa" i oni rzeczywiscie sa poza nawiasem dobrze prosperujacego
      spoleczenstwa ( czyli w ich mniemaniu odczuwaja rasizm ze strony australijczykow).

      druga grupa rozczarowana sytuacja w polsce- najczesciej mlodzi ludzie po
      studiach lub 3-5 letnim doswiadczeniem. prztyjechali do australii wiedzac ze
      bedzie ciezko ( albo i nie) i od poczatku zapieprzali a terraz maja sie dobrze.

      Znam sporo polakow mlodej migracji i niemal wszyscy sa po studiach i znaczna
      czesc pracuje juz w zawodach. Niektorzy od samego poczatku. Tu wiele zalezy od
      tego jaka masz wize po przyjezdzie do australii. Jesli masz Permanent Resident
      ( dalej P.R.) to szanse na dostanie pracy w zawodzie sa spore, jesli jakakolwiek
      inna sa bardzo male. Dostanie P.R. zajelo nam 2 lata, wczesniej wiza studencka,
      Od niedawna zaczelismy prace, w zasadzie oboje, w zawodzie. Oboje jestesmy
      fizykami wiec ciezko okreslic dokladnie zawod.
      Posiadanie wizy P.R. ma zasadnicze znaczenie. Nikt cie nie zatrudni w
      powanzej firmie na wizie studenckiej ( chyba ze jestes naprawde KOZAK) .
      Jesli nie masz wizy P.R to na poczatku bedziesz musiala popracowac "gdzies"
      czyli w sklepie, knajpie gdziekoliwek cos znajdziesz. jak nei bedziesz wybredna
      to znajdziesz "cokolwiek" w 3 dni ./
      Od kad zaczelismy szukac pracy w zawodzie minelo 3 miesiace i w zasadzie w tym
      samym czasie oboje dostalismy prace jakie szukalismy. Moja zona ma doswiadczenie
      w IT z polski okolo 3 letnie i zaczela prace w dokladnie tym co robila w polsce
      ( videokonferencje). Ja w zasadzie nie majac doswiadczenia dostalem prace jaka
      oczekiwalem aby zaczac je w koncu zdobywac.
      Podsumowujac. jesli jestes mloda i zacieta to dasz sobie rade doskonale.
      Jesli chodzi o rozpoznawanie inzyniera to to nie jest takie straszne. . Jak
      wspomnialas trzeba napisac 3 prace. ale to nie musi byc essej. My
      wykorzystalismy 2 projekty ze studow i jeden z pracy.W szukaniu pracy to nie
      mialo zadnego znaczenia- potrzebne jest tylko do uzyskania punktow potrzebnych
      do aplikowania o wize P.R ( tu wkroczylbym w szczeguly imgracyjne ale to temat
      na inny watek).
      Masz pytania to wal smialo.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia

      Dzieja
      • prawdziwystarywjarus Re: Australia - uznanie kwalifikacji 15.06.07, 12:01
        No piekne glupoty tu napisales.
        Zapomniales tylko dodac, ze do emerytury bedziecie robic te wideokonferencje czy
        co tam jeszcze.
        Jak myslisz dlaczego waszym szefem zawsze bedzie oryginal Aussie ?
        • dziejski Re: Australia - uznanie kwalifikacji 15.06.07, 12:17
          jakas straszna przykrosc musiala cie tu spotkac. duzo goryczy u ciebie. . a co
          bedzie dalej zobaczymy.
          • starywiarus Re: Australia - uznanie kwalifikacji 17.06.07, 12:59
            dziejski napisał:

            > jakas straszna przykrosc musiala cie tu spotkac. duzo goryczy u ciebie. . a co
            > bedzie dalej zobaczymy.


            Dziejski, przykrość jaka spotkała Kagana byla taka, że w 2000 roku Kagan próbował dostać się do
            pracy w australijskim MSZ (DFAT), i nie załapał się na posadę w morderczej konkurencji
            trzystopniowego procesu rekrutacyjnego, w którym 2500 osób walczylo o 25 miejsc. Kagan zaskarżył
            wtedy DFAT do sądu o dyskryminację, utrzymując, że nie zalapał się dlatego, że pochodził z Polski oraz
            ponieważ DFAT dyskryminował go za jego inwalidztwo psychiatryczne (orzeczone w 1993 roku).

            Sąd nie przychylił się do teorii Kagana, w myśl której inwalidów psychiatrycznych do dyplomacji
            przyjmować nie tylko można, ale wręcz należy. Od tego czasu misją życiową Kagana jest przekonanie
            wszystkich, że Australia jest piekłem.


            =======
            "The principal consideration here is whether the applicant has an arguable case. He applied for
            employment with the respondent as part of the Department of Foreign Affairs and Trade's graduate
            trainee recruitment program for the year 2000 to 2001. He was unsuccessful in that application. He
            alleges he was unsuccessful because of his ethnicity ? that is that he was born in Poland ? and because
            he suffers from a disability ? that is a psychiatric disability."
      • kan_z_oz Re: Australia - uznanie kwalifikacji 15.06.07, 12:08
        Do komentarza Dziejski dodam tylko, że 'nik'Zorbathegreek,
        Prawdziwystarywjarus, Peerelski, Kaganback00 to jedna i ta sama osoba.
        Ilość głupot tutaj wypisywanych przez 'ludzi' jest więc ściśle ograniczona do
        jednego Forumowicza.
        Tenże Forumowicz nie pisze z Australii, tylko z Polski.

        Pozdrawiam z Sydney
        Kan
        • peerelski a ja od siebie zaznacze ze 15.06.07, 12:18
          Peerelski to zupelnie inna osoba-----tyle razy juz to zaznaczalem--
          • peerelski no chyba ze ty tez jestes KAGAN! 15.06.07, 12:21
            przy wspolczesnej socjotechnice nie bedzie zbyt trudno udowodnic
            !!
            • peerelski KANKA, patrz tu 15.06.07, 12:36
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=761&w=64242218
              oraz tu:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=761&w=64085984&a=64162708
              i szaty w gore!
              • peerelski Re: o, teraz tu 17.06.07, 07:46
                rzuc okiem na IP
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=64242218
                • kan_z_oz Re: o, teraz tu 17.06.07, 08:38
                  peerelski napisała:

                  > rzuc okiem na IP

                  ODP: Zwracam honor, czy powinnam powiedzieć tożsamość. No to fajnie, że
                  Peerelski to Peerelski.

                  Pozdrawiam
                  Kan
        • dziejski Re: Australia - uznanie kwalifikacji 15.06.07, 12:21
          hehe.
          bardzo dziekuje. ja tu pierwszy raz cos pisze ale juz nie moglem sie powstrzymac
          jak ktos tak dziewczyne straszy
          • kan_z_oz Re: Australia - uznanie kwalifikacji 15.06.07, 12:25
            dziejski napisał:

            > hehe.
            > bardzo dziekuje. ja tu pierwszy raz cos pisze ale juz nie moglem sie
            powstrzyma
            > c
            > jak ktos tak dziewczyne straszy

            ODP: Nie straszy. Starywiarus (nie mylić ze starywjarus) na początku to
            wyjaśnił.

            Pozdrawiam z Sydney
            Kan
          • prawdziwystarywjarus Re: Australia - uznanie kwalifikacji 15.06.07, 13:00
            Zapamietaj rowniez, ze Kan_z_oz i Luiza_w_ogrodzie to ta sama stara baba
            szukajaca stale lepszej pracy w tym rasistowskim i wyschnietym kraju.
            • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 16.06.07, 23:38
              Po co wam kwalifikacje w Australii? Zapytajcie sie w konsulauie czy ambasadzie
              australijskiej kogo potrzebuje Australia, a odpowiedza wam, ze glownie
              niewykwalifikowanej, taniej sily roboczej, najlepiej z Azji i Afryki...
              • downunderguy Re: australijo sie zminio.... 17.06.07, 01:46
                swiotowce - nie mozna porownywac 83 z po 96 do dzis - w 83 poczuntek recesji i
                my najlepsze ynzyniery gierkowskie przystujne chlopy lundujunce w ozz -
                obrozek - w lufthontsie full ludzi - slyszy sie tylko forin lynglysz - mojo
                sumsiodka w fotylu 40sto lytnio holynderka malorka - hyba najstarszo w calym
                towarzystwie - kazdy odpierduluny w armani - wysiudomy i na poczekolni stoi
                staro kobitka z plakitkom POLOKI - i prowie polowa towarzystwa zbiro sie przy
                niej - chwilo kunstyrnocji i wybuch smichu - zaworzom nos na coogi - i syf sie
                zaczyno,,,nie wspumne o zarciu i typowym ozz wyglundzie...
                niewielu odnoislo sukcys...po prostu w tamtym czosie australijo nie
                potrzebowala nos - w winkszosci public syrvice ynzynierow bylo malo - winkszosc
                ynyzynierskich stanowisk byla obsadzona przez studyntow tzw sandwych - 2 dni
                uni i 3 dni robota - jo ynyzynier co trzynslym biurym betonow na kruczyj po
                obsmioniu dzieciokow projectontow w mojej pirwszyj robocie zostolym kupninty w
                zyc i juz poblic syrvice jobu nie dostolym...
                tylko kobity mioly prefyryncyje-labor chcialo zwinkszyc ilosc kobitek
                ynyzynirow - kazdo slepo i glucho z dyplumym dostala robote - bylo tak ze una
                chodzila do roboty a un bezrobotny uczyl jom w dumu...
                kiedy na jakums pozycje aplikowala kobitka ynyzynier to moglo byc sto chlopow z
                wielolytnim yxpirynce i zodyn z nich roboty ni dostol...
                po 96 do dzisioj sytuocja jest inno - momy boom - najpirw olimpioda a dzisioj
                mlodzi ozz wyksztolcuni spie..jom z kroju jak bulbunczycy - zarobki niskie -
                do kugos z bulondi to rooj kiedy dwuch robi - ale dlo nos tu to prawie syf...do
                roboty przyjmuje sie kazdygo co moze robic...my ostatnio przyjyli nawet slepom
                wyngierke...
              • ratpole Re: Australia - uznanie kwalifikacji 19.06.07, 08:49
                zorbathegreek napisał:

                > Po co wam kwalifikacje w Australii? Zapytajcie sie w konsulauie czy ambasadzie
                > australijskiej kogo potrzebuje Australia, a odpowiedza wam, ze glownie
                > niewykwalifikowanej, taniej sily roboczej

                Jaki ewentualnie pozytek moglaby uczynic Australia z wykwalifikowanego lemologa?
                • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 19.06.07, 19:52
                  A jaki pozytek ma Australia z liczne zatrudnionych na tamtejszych uczelniach
                  specjalistow od Dostojewskiego, Tolstoja, Goethego, Schillera czy Wellsa? Czemu
                  uwazasz, ze Lem jest gorszy od tych pisazrzy, bo byl on z Polski? I czemu
                  uwazasz, ze jedynie praca fiyczna na sens, i ze "wyksztalciuchy" to w 100%
                  pasozyty? I czemu rzady wysokorozwinietych panstw tyle wydaja na uniwersytety,
                  w tym na wydzialy nauk humanistycznych? No, chyba, ze zgadasz sie ze mna, ze
                  Australia to III swiat, za biedna na lemologie i w ogole na prowadzenie badan
                  naukowych... sad

                  ratpole napisał:

                  > zorbathegreek napisał:
                  >
                  > > Po co wam kwalifikacje w Australii? Zapytajcie sie w konsulauie czy ambas
                  > adzie
                  > > australijskiej kogo potrzebuje Australia, a odpowiedza wam, ze glownie
                  > > niewykwalifikowanej, taniej sily roboczej
                  >
                  > Jaki ewentualnie pozytek moglaby uczynic Australia z wykwalifikowanego
                  lemologa
                  > ?
      • peerelski dziejski 17.06.07, 03:06
        wiecej respektu dla tych ktorzy tu juz po 20 kilka lat siedza, ty jestes tu
        dopiero kilka lat, wiec wciaz za slaby w uszach jestes... poza tym wez pod
        uwage cze mysmy przyjechali na czerwona wyspe z kraju ktory byl 10-ta potega
        przemyslowa swiata, a ty z kraju po amputacjach przeprowadzonych przez felczera
        Balcerowicza
        • zorbathegreek Re: dziejski 17.06.07, 09:46
          wink
        • dziejski Re: dziejski 18.06.07, 02:26
          Po pierwsze to nie uwazam zebym , komus odmawial respektu. znam wielu
          wartosciowych polakow z emigracji solidarnosciowej, ale znam tez oszustow ,
          ktrorzy zeroja na australisjkim syetmie centerlink, oszukuja nowo przybylych
          naiwnych polakow, i generalnie wystawiaja polakom czasem fatalna renome. Na
          szczescie jest cih niewielu i polacy maje dee facto bardzo dobre imie w
          australii
          • zorbathegreek Re: dziejski 18.06.07, 17:54
            Niestety, ale najwazniejszym lobby w Austrlii jest lobby syjonistyczne, a ono
            prowadzi, (niestety) ale bardzo udana kampanie antypolska. Stad Polaka (nie
            mylic z polskim Zdyem) nie zatrudnia w Oz na zadnym dobrym stanowisku, aby sie
            nie narazic syjonistom...crying
      • bogo2 Re: Australia - uznanie kwalifikacji 17.06.07, 12:34
        przede wszystki dzieki za wypowiedz...to oddech swiezego powietrza tutaj...

        naleze do tej pierwszej grupy i jestem troche dotkniety "roszczeniowa"
        etykieta... nie jestem poza nawiasem i nie odczuwam zadnego rasizmu... od
        poczatku zapieprzalem i mam teraz sie dobrze....
        uznanie moich kwalifikacji zawodowych zajelo w 1985, kilka miesiecy... zupelnie
        zielony, pozbawiony jezyka, zdalem sie na administracyjny proces...
        to co mnie najbardziej zaskoczylo wowczas, to bezdusznosc i klarownosc
        kwalifikacyjnej ankiety... i cenzura zebranych punktow...
        zadne "if", zadne "tak, ale"...potem zrozumialem , ze punkty, to
        bezstronnosc....



        dziejski napisał:

        > Pierwsza grupa, w duzej mierze ( znam wyjatki) zamknela sie w sobie, przyjela
        > postawe "roszczeniowa" i oni rzeczywiscie sa poza nawiasem dobrze
        > prosperujacego spoleczenstwa ( czyli w ich mniemaniu odczuwaja rasizm
        >ze strony australijczykow).
        >
        > druga grupa rozczarowana sytuacja w polsce- najczesciej mlodzi ludzie po
        > studiach lub 3-5 letnim doswiadczeniem. prztyjechali do australii wiedzac ze
        > bedzie ciezko ( albo i nie) i od poczatku zapieprzali a teraz maja sie dobrze.
        • dziejski Re: Australia - uznanie kwalifikacji 17.06.07, 14:15
          Witam,
          Oczywiscie zdaje sobie sprawe iz istniejacej jeszzce pierwszej ( wzgledem daty)
          a trzecie wedlug mojej wypowiedzi grupy , czyli emigracji powojennej. Nie
          wsopmnialem o niej w pierwszym poscie poniewaz nie wydawalo mi sie aby miala ona
          znaczenie w temacie rozmowy.

          Natomiast oczywiste jest ze moja wypowiedz jest bardzo mocnym uogulnieniem, i
          jak wspomnialem wczesniej znam wiele wyjatkow. Nie chcialem nikogo dotknac
          piszac o roszczeniowej postawie, a tylko uwypuklilem to w poscie aby
          zalozycielce watku pokazac skad taka gorycz i niechec do australii mogla
          wyniknac w postach zorby.
          pozdrawiam i zycze zalozycielce watku duzo zaparcia
          • starywiarus Re: Australia - uznanie kwalifikacji 17.06.07, 16:16
            dziejski napisał:
            Nie chcialem nikogo dotknac
            > piszac o roszczeniowej postawie, a tylko uwypuklilem to w poscie aby
            > zalozycielce watku pokazac skad taka gorycz i niechec do australii mogla
            > wyniknac w postach zorby.
            > pozdrawiam i zycze zalozycielce watku duzo zaparcia
            >

            Rowniez pozdrawiam, a fenomen Kagana objasniam tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=63932671&a=64341291
            • zorbathegreek Re: Australia - uznanie kwalifikacji 21.07.07, 07:07
              Nie ja pierwszy, i nie ostatni z Polakow bylem dyskryminowany na antypodach... :
              ( Tyle, ze ja sie nie wstydze o tym pisac!
        • zorbathegreek Obiektywizm na antypodach 17.06.07, 21:20
          Jaka "bestronnosc"?
          Oceniajac me podanie o prace w Australijskim MSZ, komisja dala mi polowe max
          ilosci punktow za wyksztalcenie, mimo iz mialem wtedy polskiego magistra (SGH)
          i australijskie MA z ekonomii (renomowany The University of Melbourne) oraz
          mialem rozprawe doktorska napiana i przyjeta do recenzji, to na wydziale nauk
          POLITYCZNYCH uniwersytetu Monash (tez czolowa australijska uczelnia). Podobnie
          bylo ze znajomoscia jezykow - nie uznano mi ani polskiego, ani nawet
          rosyjskiego. A me (wowczas) prawie 20 lat praktyki zawodowej, glownie jako
          analityk (analyst) w takich firmach jak np. ANZ czy Telecom/Telstra tez
          ocenionona na polowe max ilosci punktow. I gdzie tu ow, tak przez ciebie
          chwalony, obiektywizm?
          • dziejski Re: Obiektywizm na antypodach 18.06.07, 02:50
            zorba, nie wnikajac co tobie sie przytrafilo w australii i czy bylo to fair czy
            tez nie, to baardzo mocno przesadzasz.
            dziewczyna zaczyna watek aby zaseignac informacji, nie ma zadnego doswiadczenia
            w realich australii, a ty przedstawiasz to jak RPA w czasch aparthaidu. ja nie
            odczuwam tutaj rasimzu, a nwet jesli jest to jest on nieporownywalnie mniejwszy
            niz " kumoterstwo" w polsce , ktore absolutnie nie pozwoli ci odniesc sukcesu
            jesli nie wiesz z kim pic wodke. a jak ktos tez wodki nie pije w ogule to ma
            przesrane. generalnie nigdzie nie ma raju ale po 3 latach dochodze do wniosku
            ze australia jest znacznie tego raju blizej niz polska. Nie wspomne nawte o
            sprawacgh trywialnych jak na przyklad bezpieczenstwo, ktore tutaj jest bardzo
            wysokie, o zupelnie inna sprawa jest teskonota za polska ( glownie ludzmi ) ,
            ktora sie powoli rodzi w sercu
            • zorbathegreek Re: Obiektywizm na antypodach 18.06.07, 11:45
              dziejski napisał: zorba, nie wnikajac co tobie sie przytrafilo w australii i
              czy bylo to fair czy tez nie, to baardzo mocno przesadzasz.
              - Przeszadzam? Pisze po prostu, jak bylo. Pisze o bezczelnej, wrecz chamskej
              dyskryminacji Polakow (i nie tylko) w Australii. I na to, co pisze, mam dowody.
              Czyzbys po rz pierwszy uslyszal o tym, ze Polak byl dyskryminoany w Australii,
              i to nie przez jakies prywatne firmy, a rzad, i to federalny?

              ... dziewczyna zaczyna watek aby zaseignac informacji, nie ma zadnego
              doswiadczenia w realich australii, a ty przedstawiasz to jak RPA w czasch
              aparthaidu.
              - W RPA murzynom zylo sie lepiej za czasow apartheidu niz dzis. I reguly byly
              tez tam jasne: w ogloszeniu bylo wyraznie: praca tylko dla bialych, i juz. A w
              Australii oglosili nabor do MSZ, ale nie podali, ze to tylko dla anglosaskich
              obywateli Australii, wiec odrzucali imigrantow pod byle pretekstem, i to czesto
              lamiac prawo, jak w moim przypadku. A najgorsze, ze instyucja powolana w teorii
              do zwalczania rasizmu w Australii (HREOC) w prakyce stoi zawsze za anglosaskimi
              rasistami, i zaden imigrant jeszcze w niej satygakcji nie otrzymal (mowa o
              sprawach o dyskrynminacje rasowa, bo gejom juz nie raz tam przyznali
              odszkodowania za rzekoma dyskryminacje)...

              ja nie odczuwam tutaj rasimzu, a nwet jesli jest to jest on nieporownywalnie
              mniejwszy niz " kumoterstwo" w polsce , ktore absolutnie nie pozwoli ci odniesc
              sukcesu jesli nie wiesz z kim pic wodke. a jak ktos tez wodki nie pije w ogule
              to ma przesrane.
              - O czym ty piszesz? Zmieniasz temat, i zapominasz o fallacy of composition -
              moze ty sie nie zorientowales, ze w Australii jaest rasizm, bo nigdy nie
              wystapiles tam o posade rzadowa? I co ma do tego kumoterstwo w Polsce? Twoj
              argument jest taki, jaki byl w ZSRR w odpowiedzi na krytyke ZSRR przez U$A: "a
              w Ameryce to bija murzynow"... sad

              generalnie nigdzie nie ma raju ale po 3 latach dochodze do wniosku ze australia
              jest znacznie tego raju blizej niz polska. Nie wspomne nawte o
              sprawacgh trywialnych jak na przyklad bezpieczenstwo, ktore tutaj jest bardzo
              wysokie, o zupelnie inna sprawa jest teskonota za polska ( glownie ludzmi ) ,
              ktora sie powoli rodzi w sercu
              - Twoje zdanie, ale niczym nie poparte. Ja sie w Polsce czuje bezpieczniej niz
              w Australii. Chyba nigdy nie byles wieczorem np. w okolicach Dworca Centralnego
              w Sydney... I zapomniales o rozruchach na tle rasowym, na szczescie (na razie)
              nieobecnych w Polsce, a coraz czestszych w Australii...
              • zorbathegreek Re: Obiektywizm na antypodach 18.06.07, 11:49
                I zauwaz, ze chasmkie ataki wiarusa na mnie, i to z podawaniem mych danych
                osobowych, sa tolerowane na tym forum.
                Moze dla tego, ze:
                robertjaworski.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?1,2005
                Prywatny Blog Roberta Jaworskiego ("wiarusa")

                RobertJaworski.blox.pl/html

                Witam na mym blogu (witrynie Internetowej). Nazywam się Robert Jaworski, ale
                znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus”
                jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w
                związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”wink.

                Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym
                Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie
                inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się
                do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą
                ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum
                ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną
                do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z
                rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą
                wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał
                mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia
                żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela
                na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego
                przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W
                Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system
                rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało
                rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego
                kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję
                się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze
                mnie "Cyberexpressu” -www.cyberexpres.com.

              • dziejski Re: Obiektywizm na antypodach 18.06.07, 12:47
                widze ze dyskusja z toba jest troche bezcelowa. wtrace jeszcze tylko tyle ze ty
                chyba dawno nei byles na pradze przy dworcu wilenskim. , tam "zamieszki sa non
                stop" a tlo nie ma znaczenia
                • dziejski Re: Obiektywizm na antypodach 18.06.07, 12:55
                  dodoam jeszce tylko ze wcale nie uwazam POlski za tragiczne miejsce i ze jest
                  "be". bron boze. to jest piekny kraj i troche skomplikowanej historii. Ale to
                  nei jest temat tez dyskusji.
                  genarlanie mam wrazenie ze zorba i jemu podobni po prstu szukaja wymowek dla
                  samych siebie, dlaczego cos nei poszlo.

                  • zorbathegreek Re: Obiektywizm na antypodach 18.06.07, 17:06
                    Nie szukam zadnych wymowek czy usprawiedliwien. Po prostu opisuje raszim w
                    wydaniu australijskim taki, jaki on jest. Nie ja jeden padlem jego ofiara.
                    Tyle, ze ja z nim walczylem, nie moglem wygrac, bo za nim jest caly rzad i cala
                    praktycznie opozycja, wiec wyjechalem i teraz przestrzegam innych...
                • zorbathegreek Re: Obiektywizm na antypodach 18.06.07, 17:03
                  W centrum handlowym Wilenska bywam dosc czesto. Wczoraj kupowalem ciastka na
                  Inzynierskiej. O czym wiec piszesz? Na King Street w Melbourne jest wieczorem
                  znacznie bardziej niebezpieznie niz na Pradze (tej warszawskiej a tym bardziej
                  i czeskiej)...
                  • peerelski Re: Obiektywizm na antypodach 20.06.07, 09:31
                    "good Aussie blokes" sa zdolni do wszystkiego
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=64378920
            • peerelski Re: Obiektywizm na antypodach 18.06.07, 11:56
              >>" kumoterstwo" w polsce , ktore absolutnie nie pozwoli ci odniesc sukcesu
              jesli nie wiesz z kim pic wodke.<<
              i co narzekasz? w ausralii nawet picie wodki ci nie pomoze w znalezieniu
              odpowiedniej pracy, tylko pozostaje bicie glowa o beton
              • zorbathegreek Re: Obiektywizm na antypodach 18.06.07, 17:08
                W Polsce jest przynajmniej z kim pic wodke. W Australii nikt, kto sie tam
                liczy, nie zechce pic wodki (whisky, gin etc.) z Polakiem...
          • starywiarus Obiektywizm a strategia procesowa 18.06.07, 14:02
            zorbathegreek napisał:

            > Jaka "bestronnosc"?
            > Oceniajac me podanie o prace w Australijskim MSZ, komisja dala mi polowe max
            > ilosci punktow za wyksztalcenie, mimo iz mialem wtedy polskiego magistra (SGH)
            > i australijskie MA z ekonomii (renomowany The University of Melbourne) oraz
            > mialem rozprawe doktorska napiana i przyjeta do recenzji, to na wydziale nauk
            > POLITYCZNYCH uniwersytetu Monash (tez czolowa australijska uczelnia). Podobnie
            > bylo ze znajomoscia jezykow - nie uznano mi ani polskiego, ani nawet
            > rosyjskiego. A me (wowczas) prawie 20 lat praktyki zawodowej, glownie jako
            > analityk (analyst) w takich firmach jak np. ANZ czy Telecom/Telstra tez
            > ocenionona na polowe max ilosci punktow. I gdzie tu ow, tak przez ciebie
            > chwalony, obiektywizm?


            Świetne to są argumenty, tylko niestety zupełnie nie tłumaczą, dlaczego zamiast sześć lat temu zadać
            DFAT-owi rzeczowe pytania w sprawie słabych stron procedury oceniania podań, w formie cross-
            examination w toku wytoczonej im sprawy sądowej, usiłowałeś im postawić tyleż ogólnikowe co
            niemożliwe do udowodnienia zarzuty dyskryminacji na gruncie inwalidztwa psychiatrycznego i
            polskiego pochodzenia.

            Sprawa mogłaby mieć inny przebieg, gdybyś był sobie wziął adwokata, który doprowadziłby do
            zażądania przez sąd od DFAT-u, żeby przedłożyli do wglądu, jako dokument procesowy, oryginalne
            wewnętrzne guidelines oceniania podań ze swojego programu rekrutacyjnego 2000-01, czyli
            dokument, którym kierowali sie asesorzy. Wtedy wyjaśniłoby się w pięć minut, czy rzeczywiście
            dostałeś mniej punktów za wykształcenie, niż ci się wedle guidelines należało, czy tylko tak ci się roi.

            Ja obstawiam, żeś dostał dokladnie to, co ci się należało, a twoja krzywda jest urojeniowa:

            Za języki obce możesz dostać dodatkowe punkty w procesie rekrutacyjnym DFAT, ale tylko wtedy, jeżeli
            masz na te języki dokumentalną podkładkę - w formalnym konkursie rekrutacyjnym jest niemożliwe
            indywidualne ocenianie ethnic background jako miary znajomości językow obcych. Miałeś zdane jakieś
            australijskie, brytyjskie lub amerykańskie egzaminy z polskiego i rosyjskiego, oraz jakieś papiery na to,
            wystawione przez jakąś w miarę wiarygodną instytucję? Czy tylko własne oświadczenie?

            Gdybyś wytłumaczył szefowi slawistyki na Monashu albo UNSW, że z powodów profesjonalnych
            potrzebujesz zdać formalne egzaminy ze znajomości polskiego i rosyjskiego, bo ci potrzebny formalny
            papier z wynikami, to albo by ci zorganizowali indywidualny egzamin za przystępną opłatą, albo
            dołączyli by cię do grupy ludzi z DFAT zdających takie egzaminy po szkoleniach językowych. W końcu
            nie skąd inąd, jak z uniwersytetów właśnie, DFAT bierze wykładowców i egzaminatorów na własne
            wewnętrzne kursy jezykowe. Albo trzeba bylo się skontaktować z wojskową szkołą języków obcych w
            Point Cook pod Melbourne i załatwić tam sobie egzaminy z polskiego i rosyjskiego jako ekstern. Dwie
            znane mi osoby zrobiły to bez większego kłopotu, za sensowną opłatą. Jak się pokazuje DFAT-owi
            formalny papier, że się ma Polish S5/R5 (functional native proficiency) i Russian S4/R4 (advanced
            professional proficiency), to robi to daleko lepsze wrażenie, niż argument "Polakiem jestem, więc znam
            polski!"

            Złożoną, ale jeszcze nie obronioną pracę doktorską DFAT był w swoim prawie w ogóle pominąć. W
            ogólnych przepisach rekrutacyjnych Australian Public Service (poszukaj na website Public Service
            Commission) stoi jak wół, że przy rekrutacji urzędników federalnych bierze się pod uwagę tylko
            kwalifikacje faktycznie posiadane w chwili rozpatrywania podania, a nie kwalifikacje znajdujące się "w
            drodze". Mieliby całkowita rację, pomijając twój doktorat, bo o miejsce w programie stażowym
            ubiegałeś się w 2000 roku, praca miała sie zacząć w 2001, a doktorat obroniłeś dopiero rok później , w
            2002 r. Argument "ja co prawda jeszcze nie mam doktoratu, ale już za dwa lata mam mieć" to jest
            pocałunek śmierci w konkurencji z ludźmi, którzy mogą bez ceregieli pokazać dyplom doktorski
            dzisiaj, a nie za dwa lata. Trzeba było wziąć na wstrzymanie i poczekać, aż będziesz miał w ręku
            kluczowy papier.

            Wszystko wskazuje, że rekrutację DFAT przerżnąłeś nie tyle z powodu dyskryminacji, co własnego
            niechlujnego podejścia do sprawy, a zwłaszcza z powodu niedostatecznego zapoznania się z procedurą
            rekrutacyjną. No i z własnej arogancji, boś był pewien, że twój wdzięk, bezpretensjonalność, oraz na
            dalekim horyzoncie wizja PhD o słowiańskim pisarzu science-fiction jako pisarzu politycznym, do
            obrony za dwa lata - rzucą DFAT na kolana. Trzeba było się bliżej zapoznać z procedurą, zebrać
            papiery, wyczekać na optymalny moment i lepiej sformułować podanie, zamiast się pieniaczyć z
            zajadłością kamikaze, że australijska dyplomacja nie tylko powinna,ale wręcz musi przyjmować do
            pracy inwalidów psychiatrycznych... No i jak się już kogoś skarży do sądu, to warto potem przychodzić
            na rozprawy, zamiast się mętnie tłumaczyć, dlaczego cię nie ma.
            • kan_z_oz Re: Obiektywizm a strategia punktowa 18.06.07, 16:01
              Nie wiem Stary czy trafisz z tymi argumentami...
              Australijczycy są bezlitośni w tych swoich ankietach punktacyjnych - i dobrze,
              to jest najskuteczniejszy sposób na kumoterstwo, znajomości i kołtuństwo
              załawienia dla pracy dla krewnych.

              W procesie wyjazdu do Australii w kategorii niezależnej moje kwalifikacje nie
              były nawet brane pod uwagę. Proces wymagał kwalifikacje oraz 3 lata
              doświadczenia w zawodzie. Miałam kwalifikacje i 2 lata, i to dokładnie równało
              się ZERU.
              Wyjechaliśmy więc na kwalifikacje męża - dokładnie takie same ale posiadane
              wymagane 3 min. lata doświadczenia.

              Formalności zajęły grubo ponad rok, tak więc na koniec całego procesu też
              miałam wymaganą ilość punktową ale było to po fakcie, więc wciąż figurowałam na
              wizie jako rodzina.

              Walczenie z procesem punktowym urzędu austarlijskiego, to jak walenie głową w
              betonową ścianę - tak więc, życzę mocnej głowy, temu czy tym, którzy jeszcze na
              to nie wpadli.

              Kan
              • ontarian [...] 18.06.07, 16:15
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia punktowa 18.06.07, 17:49
                Piszesz o czyms zupelnie innym.
                Jak sie staralem w RPA o emigracje do Australii, to wymogiem byly studia wyzsze
                z inzynierii albo ekonomii (zaliczyli mi polski SGPiS, czyli SGH) i praktyka.
                Zaliczyli mi wtedy znow i polska, i z RPA.
                A pozniej, w DFAT, nie uznali mi ani polskich studiow, ani australijskiego MA z
                Melbourne, o doktoracie, ktory byl w fazie przyjecia rozprawy do recenzji juz
                nie wspomne, ani tez nawet stazu pracy w AUSTRALII (jako analityk m. in. w
                Telecom/Telstra i ANZ)... AFAT to tez Ministestwo Handlu Zagranicznego... Mimo
                to ani moj mgr z PL (oficjalnie uznany w Oz), ani MA z geografii ekonomicznej,
                ani praktyka w AUSTRALIJSKIM biznesie sie w moim przypadku nie liczyly... sad
            • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia procesowa 18.06.07, 17:21
              starywiarus napisała: Świetne to są argumenty, tylko niestety zupełnie nie
              tłumaczą, dlaczego zamiast sześć lat temu zadać DFAT-owi rzeczowe pytania w
              sprawie słabych stron procedury oceniania podań, w formie cross- examination w
              toku wytoczonej im sprawy sądowej, usiłowałeś im postawić tyleż ogólnikowe co
              niemożliwe do udowodnienia zarzuty dyskryminacji na gruncie inwalidztwa psychia
              trycznego i polskiego pochodzenia.
              - Analizowales me sprawy podobno dokladnie, wiec powinienes wiedziec, ze do
              zadnej sprawy sadowej, na ktorej moglbym przedstawic swe argumenty nie doszlo,
              gdyz rzad wplynal na sad, ktory w Australii jest niezalezny tylko formalnie,aby
              ma sprawe odrzucil ze wzgledow czysto formalnych. Wiec cala dalsza dyskusja
              byla tylko o tym, czy moge sie odwolac od decyzji sadu, odrzucajacej ma skarge
              z powodow czysto formalnych, czy tez nie. Nigdy nie mialem szansy predstawienia
              w sadzie swych zarzutow wobez DFAT.

              Sprawa mogłaby mieć inny przebieg, gdybyś był sobie wziął adwokata, który dopr
              owadziłby do zażądania przez sąd od DFAT-u, żeby przedłożyli do wglądu, jako
              dokument procesowy, oryginalne wewnętrzne guidelines oceniania podań ze swojego
              programu rekrutacyjnego 2000-01, czyli dokument, którym kierowali sie asesorzy.
              Wtedy wyjaśniłoby się w pięć minut, czy rzeczywiście dostałeś mniej punktów za
              wykształcenie, niż ci się wedle guidelines należało, czy tylko tak ci się roi.
              - Zartujesz sobie. Zaden australijski adwokat (barrister) nie chcial zaczynac z
              rzadem, wiec nie mialem zadnej pomocy ze strony prawnikow...

              Ja obstawiam, żeś dostał dokladnie to, co ci się należało, a twoja krzywda jest
              urojeniowa: Za języki obce możesz dostać dodatkowe punkty w procesie
              rekrutacyjnym DFAT, ale tylko wtedy, jeżeli masz na te języki dokumentalną
              podkładkę - w formalnym konkursie rekrutacyjnym jest niemożliwe
              indywidualne ocenianie ethnic background jako miary znajomości językow obcych.
              - Chyba ukonczenie studiow wyzszych w jezyku polskim, oraz egzamin na III roku
              studiow z rosyjskiego zdany na "dobrze", to chyba wystarczajace dowody?

              Miałeś zdane jakieś australijskie, brytyjskie lub amerykańskie egzaminy z
              polskiego i rosyjskiego, oraz jakieś papiery na to, wystawione przez jakąś w
              miarę wiarygodną instytucję? Czy tylko własne oświadczenie?
              - Smieszny jestes. Egzamin z polskiego w Australii oceniasz wyzej niz
              ukonczenie studiow wyzszych w Polse i po polsku? I moj AUSTRALIJSKI dokorat z
              Lema, oparty glownie (choc nie jedynie) na analizie jego ORYGINALNYCH polskich
              tekstow, oraz rozprwa na MA (Melbourne Uni) na temat polskich reform
              gospodarczych, tez oparta glownie o materialy zrodlowe w j. polskim to dla
              ciebie tez zaden dowod?
              CDN
            • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 18.06.07, 17:43
              starywiarus napisała: Gdybyś wytłumaczył szefowi slawistyki na Monashu albo
              UNSW, że z powodów profesjonalnych potrzebujesz zdać formalne egzaminy ze
              znajomości polskiego i rosyjskiego, bo ci potrzebny formalny
              papier z wynikami, to albo by ci zorganizowali indywidualny egzamin za przystęp
              ną opłatą, albo dołączyli by cię do grupy ludzi z DFAT zdających takie egzaminy
              po szkoleniach językowych.
              - Nie widzialem zadnego powodu, aby zdawac takowe egzaminy. Nie ma ich zreszta
              na uniwersytetach w Oz. Nie bylo tez takowego wymogu ze strony DFAT. Dobrze
              wiedzieli przeciez, ze jak ktos sie urodzil w Polsce, i tam skonczyl studia
              wyzsze, to zna jezyk polski. Podobnie z rosyjskim - mialem zdany na 4 egazmin
              koncowy na III roku studiow. I czemu mnie nie wezwali na taki egzamin, jesli
              mieli jakiekolwiek watpliwosci? Widze, ze wychodzisz z zalozenia, ze wszystko
              co polskie, to gorsze niz australijskie... sad Niezle sie zaaklimatyzowales na
              antypodach... smile

              W końcu nie skąd inąd, jak z uniwersytetów właśnie, DFAT bierze wykładowców i
              egzaminatorów na własne wewnętrzne kursy jezykowe. Albo trzeba bylo się
              skontaktować z wojskową szkołą języków obcych w Point Cook pod Melbourne i
              załatwić tam sobie egzaminy z polskiego i rosyjskieg o jako ekstern. Dwie
              zn ane mi osoby zrobiły to bez większego kłopotu, za sensowną opłatą.
              - Znow, czemu mialby udowadniac, ze nie jestem wielbladem? Jesli by sie okazalo
              pozniej, ze klamalem, to by mnie mogli na tej podstawie wylac z roboty. Ale
              wymaganie abym zdawal, przed wystapieniem o prace, owe egzaminy jest po prostu
              smieszne... Zeszta w Aussie Army nie ucza juz rosyjskiego i nigdy nie uczyli
              polskiego...

              Jak się pokazuje DFAT-owi formalny papier, że się ma Polish S5/R5 (functional
              native proficiency) i Russian S4/R4 (advanced professional proficiency), to
              robi to daleko lepsze wrażenie, niż argument "Polakiem jestem, więc znam
              polski!"
              - Moj argument byl: skonczylem wyzsze studia w Polsce i po polsku. W Australii
              zrobilem dokorat z Lema oparty m. in. na analizie jego polskich tekstow i MA o
              polskiej gospodarce, tez oparty na analizie polskich zrodel. Zadanie formalnych
              egzaminow to w takim przypadku 'racially based harrasemnet"...

              Złożoną, ale jeszcze nie obronioną pracę doktorską DFAT był w swoim prawie w o>
              góle pominąć. W ogólnych przepisach rekrutacyjnych Australian Public Service
              (poszukaj na website Public Service Commission) stoi jak wół, że przy
              rekrutacji urzędników federalnych bierze się pod uwagę tylko
              kwalifikacje faktycznie posiadane w chwili rozpatrywania podania, a nie kwalifi
              kacje znajdujące się "w drodze". Mieliby całkowita rację, pomijając twój
              doktorat, bo o miejsce w programie stażowym ubiegałeś się w 2000 roku, praca
              miała sie zacząć w 2001, a doktorat obroniłeś dopiero rok później , w
              2002 r. Argument "ja co prawda jeszcze nie mam doktoratu, ale już za dwa lata
              mam mieć" to jest pocałunek śmierci w konkurencji z ludźmi, którzy mogą bez
              ceregieli pokazać dyplom doktorski dzisiaj, a nie za dwa lata. Trzeba było
              wziąć na wstrzymanie i poczekać, aż będ ziesz miał w ręku kluczowy papier.
              - Znow nic nie rozumiesz. Praca doktorska zlozona do recenzji pozwala sie
              ubierac w Australii, UK czy USA o stanowisko "post-doctoral". Po prostu
              jak "delikwent" nie obroni doktoratu, to mu sie mowi good bye. Powinni mi
              zaliczyc przynajmniej ekwiwalent ukonczonych studiow doktoranckich, a tego
              jednak nie zrobili. I,o ile wiem, to w ym roku nie mieli zadnego doktora. W
              ramach FOI pytalem sie o to, odpowiedzi nie uzyskalem, wiec mam powazne powody,
              aby stwierdzic, ze nie tylko, iz nie mieli zadnego PhD, ale nawet i MA
              (a mialem juz wtedy MA, i to 'by reserach', z geografii ekonomicznej z
              Melbourne)...

              Wszystko wskazuje, że rekrutację DFAT przerżnąłeś nie tyle z powodu dyskryminac
              ji, co własnego niechlujnego podejścia do sprawy, a zwłaszcza z powodu
              niedostatecznego zapoznania się z procedurą rekrutacyjną. No i z własnej
              arogancji, boś był pewien, że twój wdzięk, bezpretensjonalność, oraz na
              alekim horyzoncie wizja PhD o słowiańskim pisarzu science-fiction jako pisarzu
              politycznym, do obrony za dwa lata - rzucą DFAT na kolana. Trzeba było się
              bliżej zapoznać z procedurą, zebrać papiery, wyczekać na optymalny moment i
              lepiej sformułować podanie, zamiast się pieniaczyć z zajadłością kamikaze, że
              australijska dyplomacja nie tylko powinna,ale wręcz musi przyjmować do pracy
              inwalidów psychiatrycznych... No i jak się już kogoś skarży do sądu, to
              warto potem przychodzić na rozprawy, zamiast się mętnie tłumaczyć, dlaczego
              cię nie ma.
              - Argumentow ad "choroba psychiczna" nie bede analizowac, bo to ponizej
              poziomu. Pominales tez, ciekawe czemu, me MA z Melbourne, oraz prakyke w
              biznesie (DFAT to nie tylko "tradycyjna" dyplomacja, ale i handel zagraniczny).
              A me podanie przygotowalem bardzo dobrze. Poparlem je tez referencjami z
              Melbourne, Monsash, Telstry i ANZ. To, ze mnie odrzucili i pozniej nie dali
              sposobnosci dochodzenia mych praw w sadzie, dowodzi tylko rasizmu, bo czegoz
              niby innego?
              • piss.doff Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 03:29
                skoro znasz Lema jak malo kto to moze wiesz dlaczego pan Lem napisal Czas
                Nieutracony, najczystszej formy propaganda rodem z lat 50-tych? Oraz jaki mial
                pozniej stosunek do tej swojej pracy bo cos niewiele sie o tym dzielku
                (bagatelka, tak na oko to chyba ze 2000 stron) mowi.

                No i moze pamietasz w ktorej z prac Lema grupka mlodocianych kosmonautow laduje
                na obcej planecie i musi rozszyfrowac prosty szfr aby przezyc a niestety nie
                maja 'podrecznego komputera' i musza zastosowac wlasna dedukcje? To uwazam za
                wizjonerstow ze strony Lema bo wowczas komputer zajmowal kilka pomieszczen i
                wymagal trojfazowego podlaczenia z elektrowni. Szyfr byl tez podany ku uciesze
                czytelnika.
                • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 19:13
                  1) Pierwsza czesc CZASU NIEUTRACONEGO to SZPITAL PRZEMIENIENIA, wznawiany do
                  dzis, przetlumaczony na angielski i sfilmowany calkiem niedawno. Pozostale
                  dwie, socrealistyczne czesci, byly dopisane, aby pierwsza sie mogla ukazac w
                  druku.
                  Ale takie byly wtedy czasy. Angela Merkel nalezala wtedy do NRDowskiego ZMS
                  (FDJ), a ojciec Kaczynskich do PZPR. Pozniej sie niby Lem wstydzil tych II
                  czesci, ale moim zdaniem byly one calkiem niezle napisane. Dla mnie ich
                  socrealizm nie byl problemem, raczej to, co opisalem na:
                  arts.monash.edu.au/lcl/research/projects/pcpapers/pc-paper-keller.pdforaz
                  mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
                  CZAS NIEUTRACONY (TIME NOT LOST):
                  "Piesn buchnela z nowa sila. Szly ostatnie szeregi, nie tak rowne jak u czola.
                  Spiewali bardzo glosno, tak ze nie wiadomo bylo czy graja jeszcze organy
                  ksiedza Mazuly. Karol ruszyl dalej, prosto w czerwony zachod, kt6ry dlugo nie
                  gasnal, choc zapadla noc. Bielunska szkola podchorazych szla do Rumunii i
                  plonace wsi ukrainskie oswietlaly slady jej przemarszu."
                  2) Z tym zadales mi zagwozdzke. Czy to byl aby Lem, a nie kto inny? Jestes
                  pewien?
                  • peerelski Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 20.06.07, 09:22
                    >>2) Z tym zadales mi zagwozdzke. Czy to byl aby Lem, a nie kto inny? Jestes
                    pewien?<<
                    nie bylem pilnym czytelnikiem Lema, ale pamietam jak ktorys z bohaterow ktorejs
                    z jego powiesci szczycil sie umiejetnoscia poslugiwania sie, w zastepstwie nie
                    zawsze dostepnego pod reka komputera, suwakiem logarytmicznym wink
              • kan_z_oz Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 03:53
                Postrzelajmy więc do tych wiewórek razem; załóżmy, że masz rację.
                Twoje kwalifikacje były wyższe, lepsze, doświadczenie dłuższe a pomimo tego nie
                wybrano Cię.

                Jako 'lemolog'chyba zdajesz sobie sprawę, że utkwiłeś w jakiejś tam to czaso-
                przestrzeni. Nie masz już żadnego wływu na to co się wydarzyło ale przeżywasz
                na nowo ten jeden dzień czy wydarzenie. Jest to chyba nieco bolesne, bo 7 lat
                to okrutnie długi okres czasu.
                Czy nie możesz się przesunąć w jakieś inne miejsce nieco bardziej wygodne dla
                siebie samego?

                Pozdrawiam
                Kan
                • bluff Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 06:37
                  Z kaganem i jego pretensjami do calego swiata a Au szczegolnie to jest nieco
                  bardziej zlozona sprawa,burzliwa historia z DFAT to tylko czastka jego
                  pieniackiej historii tutaj.Kiedys pare lat temu na swojej stronie zamiescil
                  szczegolowy kalendarz swego zatrudnienia(miesiac,rok itd),wynikalo z tego
                  jasno,ze na kazdym(b."eksponowanym"w/g niego)stanowisku zagrzewal tylko po pare
                  miesiecy,dopoki niefortunni pracodawcy sie zorientowali co kupilismile i gdy po
                  jakims czasie jego referencje sie rozeszly nie mial co juz tutaj robic,a spraw
                  sadowych byla kupa o szerokim wachlarzu niespelnionych nadziei.Wreszcie zwinal
                  sie z Au(wraz z renta o znanych kolorach) robic kariere w PL,w Rzeszowie,
                  Krakowie, tam tez sa widocznie anglosasi bo dziekowali mu za wspolprace dosc
                  predko.A teraz darmowe stanowisko "prof" na Cyprze i zaloty z Uni Sczecinskim.
                  Caly wiec pobyt w Au to jedno wielkie pasmo udrek z anglosasami i
                  dyskryminacja, pracodawcami i socjalem;jakos ok.145 etnicznych grup zyje
                  tutaj,tylko biednego kagana szkalowano na kazdym kroku.Tyle,ze on tu pewnych
                  prawidlowosci nie widzi...i to jest ten jego problem.
                  Pzdr.
                  mywebpage.netscape.com/ljkel2/aboutme.html
                  • wybielony Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 06:46
                    jestes najpodlejszym rodzajem szuji.
                    • bluff Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 07:28
                      to juz mamy teraz wybielonego kagana/zorbe itpsmile)
                      • wybielony Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 08:24
                        macie? Najpierw wyleczcie sobie glowe a potem pisz na forum, matole.
                        • dziejski Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 08:58
                          az ci zorba/ kagan i cala banda jeszcze wspolczuje. tyle frustracji w zyciu
                          musi naprawde bolec
                          • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 19:24
                            Jaka frustracja? Walke o swoje prawa nazywasz frustracja? Pewnie tez ciebie za
                            granica dyskryminuja, ale nie maz odwagi ani wrocic, jak ja, do Polski, ani
                            tez, jak ja, podac swe personalia z realu na tym forum. sad
                    • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 19:21
                      O kim to bylo? wybielony napisał: jestes najpodlejszym rodzajem szuji.
                  • starywiarus Re: Kiedys pare lat temu na swojej stronie 19.06.07, 11:56
                    bluff napisał:

                    > Z kaganem i jego pretensjami do calego swiata a Au szczegolnie to jest nieco
                    > bardziej zlozona sprawa,burzliwa historia z DFAT to tylko czastka jego
                    > pieniackiej historii tutaj.Kiedys pare lat temu na swojej stronie zamiescil
                    > szczegolowy kalendarz swego zatrudnienia(miesiac,rok itd),wynikalo z tego
                    > jasno,ze na kazdym(b."eksponowanym"w/g niego)stanowisku zagrzewal tylko po pare
                    >
                    > miesiecy,dopoki niefortunni pracodawcy sie zorientowali co kupilismile

                    (...)
                    .
                    > Pzdr.
                    > mywebpage.netscape.com/ljkel2/aboutme.html


                    To miałeś na myśli?
                    Wszystko jest schludnie zarchiwizowane przez zjednoczone siły tajemnych wrogów Kagana.
                    A Kagan niech się nie żołądkuje - wszystko to sam swego czasu opublikowałeś...

                    Jest parę wersji tej strony, najstarsza na 8 sierpnia 2002:

                    EDUCATION:
                    - PhD - Monash University, Melbourne (2001) Thesis: `Visions of the Future in the Writings of S. Lem'
                    - MA - The University of Melbourne (1996) Thesis: `Decline of Manufacturing in Poland 1989-1994'
                    - BComm (Hons) - Warsaw School of Economics (1973)
                    - Diploma in Electrical Engineering - Technical College in Warsaw (1968)

                    PROFESSIONAL EXPERIENCE:
                    - Rachman & Stoltzmann International (Melbourne) Consultant (since 2001)
                    - University of Western Sydney ? Researcher (1999-2000)
                    - Compaq Computer (Melbourne and Minneapolis) Consultant (1998-2000)
                    - Monash University (Melbourne) - Lecturer (1995-1998)
                    - The University of Melbourne Researcher (1993-1995)
                    - SBS Radio 3EA (Melbourne) Journalist (1991-1992)
                    - Australian Eagle Insurance (Melbourne and London) Project Leader (1989-1991)
                    - ANZ Bank (Melbourne) Business Analyst (1986-1989)
                    - Telecom Australia (Melbourne) Project Leader (1985-1986)
                    - Logical Computer Systems (Melbourne & Sydney) Consultant (1984-1985)
                    - Witwatersrand University (Johannesburg) Lecturer (1982-1984)
                    - Datapoint Corporation (Cologne & Johannesburg) Systems Analyst (1982-1983)
                    - Fletcher Challenge Group (Auckland) Business Analyst (1981-1982)
                    - Impexmetal (Warsaw) Dataprocessing Manager (1980-1981)
                    - Institute of Organisation and Management (Warsaw) Researcher (1976-1980)
                    - Warsaw School of Economics Research Assistant (1972-1976)

                    Najnowsza na 3 maja 2005, Ciekawostka - gdzieś po drodze przepadł Rachman & Stoltzmann
                    International (Melbourne), oraz University of Western Sydney ? Researcher (1999-2000). Ciekawe co się
                    z nimi stało? Niezły jest też ten Diploma of Electrical Engineering z technikum...

                    EDUCATION:
                    - PhD - Monash University, Melbourne (2001) Thesis: `Visions of the Future in the Writings of S. Lem'
                    - MA - The University of Melbourne (1996) Thesis: `Decline of Manufacturing in Poland 1989-1994'
                    - BComm (Hons) - Warsaw School of Economics (1973)
                    - Diploma in Electrical Engineering - Technical College in Warsaw (1968)

                    PROFESSIONAL EXPERIENCE:
                    - Monash University (Melbourne) Research Associate (since 2003)
                    - Monash University (Melbourne) Lecturer (2001-2002)
                    - Compaq Computer (Melbourne and Minneapolis) Consultant (1998-2000)
                    - Monash University (Melbourne) - Researcher (PhD Student) and Tutor (1995-1998)
                    - The University of Melbourne - Researcher (MA Student) and Tutor (1993-1995)
                    - SBS Radio 3EA (Melbourne) Journalist (1991-1992)
                    - Australian Eagle Insurance (Melbourne and London) Project Leader (1989-1991)
                    - ANZ Bank (Melbourne) Business Analyst (1986-1989)
                    - Telecom Australia (Melbourne) Project Leader (1985-1986)
                    - Logical Computer Systems (Melbourne & Sydney) Consultant (1984-1985)
                    - Witwatersrand University (Johannesburg) Lecturer (1982-1984)
                    - Datapoint Corporation (Cologne & Johannesburg) Systems Analyst (1982-1983)
                    - Fletcher Challenge Group (Auckland) Business Analyst (1981-1982)
                    - Impexmetal (Warsaw) Dataprocessing Manager (1980-1981)
                    - Institute of Organisation and Management (Warsaw) Researcher (1976-1980)
                    - Warsaw School of Economics Research Assistant (1972-1976)
                    • zorbathegreek Re: Kiedys pare lat temu na swojej stronie 19.06.07, 19:31
                      1) Podaj, wiarus, jak ja, swe CV na tym forum, a zobaczymy, czys rzeczywiscie
                      tak dobry, jak dobrym bys chcial byc.
                      2) Mylicie znow pare lat z paroma miesiacami...
                      3) Polskie technikum to teraz w Australii Technical College. Diploma IN
                      Elctrical Engineering to odpowiednik dyplomu australijskiego TAFE (pomaturalne
                      tchnikum), wiec o co ci chodzi?
                      4) W nowszych wersjach pominalem niektore 'part time jobs', ze zwyklego braku
                      miejsca...
                  • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 19:20
                    Daj sobie spokoj. Mylisz pare miesiecy z paroma latami. Na Cyprze nie
                    bylem "darmowo" -pomylil ci sie cyba Monash University, gdzie bylem (m. in.
                    Honorary Research Fellow) z Americanos College na Cyprze...
                    I jesli twierdzisz, ze tylko mnie dyskryminowano w Australii, to czemu powstala
                    tam specjalna komisja do spraw dyskrymincji rasowej? Inna sprawa, ze owa
                    komisja nic nie robi, aby zwalczyc te dyskyminacje.
                    I podaj swe CV, abym mogl je rownie zlosliwie skomentoac jak ty moje... wink
                • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 19:15
                  To nie ja je przezywam, ale wiarus, ktory wyciagnal te stara sprawe. Ja tylko
                  komentuje wypowiedz wiarusa... wink
              • dziejski Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 09:08
                w sumie to dobrze ze niuska20 ( zalozycielka watku) juz sie nie pojawia bo by
                sie przestraszyla. Tyle ze nie tego "rasizmu" w australii tylko wlasnie takich
                polakow jak ty.
                • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia procesowa CDN 19.06.07, 19:32
                  Mam nadzieje, ze bedzie ostrozniejsza, zanim pojedzie na wygnanie na antypody...
              • starywiarus Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 19.06.07, 11:31
                zorbathegreek napisał:

                > - Argumentow ad "choroba psychiczna" nie bede analizowac, bo to ponizej
                > poziomu. Pominales tez, ciekawe czemu, me MA z Melbourne, oraz prakyke w
                > biznesie (DFAT to nie tylko "tradycyjna" dyplomacja, ale i handel zagraniczny).
                > A me podanie przygotowalem bardzo dobrze. Poparlem je tez referencjami z
                > Melbourne, Monsash, Telstry i ANZ. To, ze mnie odrzucili i pozniej nie dali
                > sposobnosci dochodzenia mych praw w sadzie, dowodzi tylko rasizmu, bo czegoz
                > niby innego?


                Poniżej poziomu to jest, powiadasz, więc nie będziesz analizował? Fatalna historia, nie wiedziałem, że
                jest w ogóle możliwe, by Kagan Wielki schodził poniżej poziomu. Wielkiej analizy też tu nie trzeba.
                Przecież to ty sam, podczas jednej ze swoich wcześniejszych pieniaczych przygód, zawiadomiłeś świat
                o swojej chorobie jeszcze w 1995 roku, załączając stosowne dokumenty potwierdzające diagnozę -
                dziś, tak samo jak wtedy, publiczne i dostępne każdemu.

                [----] v. QBE Group (Investments) Limited, Industrial Relations Court of Australia, No. VI 925R of 1994,
                Judge: Gray J., Place: Melbourne, Date: 5th June 1995.

                W 1995 roku sam używałeś argumentów poniżej poziomu, Kaganiuszu, a innym wzbraniasz tego
                samego w 2007? To niekonsekwencja. Przecież gdybyś nie użył choroby jako argumentu, to nikt nigdy
                by się o tej twojej smutnej przypadłości nie dowiedział. Do kogo zatem masz więc pretensje i o co? Do
                czytających publiczne źródła? Chciałbyś ukryć własne słowa sprzed 12 lat? Równie dobrze możesz
                oderwać się od własnego cienia.
                • dziejski Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 19.06.07, 13:14
                  Nie no, ja widze ze panowie to sie juz dluuuugo znacie. to ja przepraszam
                  • kan_z_oz Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 19.06.07, 16:09
                    dziejski napisał:

                    > Nie no, ja widze ze panowie to sie juz dluuuugo znacie. to ja przepraszam

                    ODP: Misiu, jesteś tutaj świeżutki, więc Ci wyjaśnie krótko. Moja cierpliwość
                    jest tak wielka jak ta nasza Australia, lub większa. Kagan przygiął ją parę
                    razy - nie wobec mojej tylko osoby, ale potrafi być 'nasty'.
                    Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie - zostaw więc i nie wlacz w sprawie gdzie nie
                    znasz korzeni. Prawda jest zawsze pośrodku; między zainteresowanymi mam na
                    myśli stronami. Jest to bardzo obiektywne spojrzenie.

                    Pozdrawiam
                    Kan
                    • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 19.06.07, 19:47
                      Prawda nigdy nie jest dokladnie po srodku, tyle, ze jedna ze stron jest czesto
                      bliej prawdy niz druga. W przypadku wiarusa sprawa jest prosta. Nie ma on
                      odwagi podac na tym forum swego CV ani swego nazwiska i imienia z realu, co ja
                      dawno temu zrobilem. Dla mnie sprawa jest jasna, ze wiarusowi za te szkalowanie
                      mnie na tym forum placi rzad australijski... sad
                      • dziejski Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 20.06.07, 07:13
                        NAPRAWDE???? mozna taka fuche zlapac? ale bomba. Wiarus mozesz mnie polecic
                        rzadowi australii?? ( jak znasz inne rzady co placa za szkalowanie zorby to ja
                        tez chetnie). bylbym bardzo wdzieczny.
                        • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 22.06.07, 14:31
                          Rzad australijski jest wyjatkowo wredny, nawet jak na anglosasow. Gorzej, jak
                          sie zmieni rezym na antypodach i powstanie tam antypodzianski IPN i zaczna
                          lustrowac wiarusow i jemu podobnych...
                  • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 19.06.07, 19:42
                    A ty dziejski tez podaj swe CV na tym forum, do publicznej oceny plus
                    swiadectwo zdrowia psychicznego...
                    • dziejski Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 19.06.07, 23:39
                      a numer kolnierzyka i rozmiar przyrodzeniasmoge zachowac dla siebie czy tez mam
                      podac?
                      • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 22.06.07, 14:32
                        Nie rob sobie "yay" z powaznych spraw. Atakujesz mnie jako konkretna osobe, ale
                        chowasz sie, jak wiarus, pod nickiem. Czy to jest fair?
                • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 19.06.07, 19:41
                  zorbathegreek napisał: - Argumentow ad "choroba psychiczna" nie bede
                  analizowac, bo to ponizej poziomu. Pominales tez, ciekawe czemu, me MA z
                  Melbourne, oraz prakyke w biznesie (DFAT to nie tylko "tradycyjna" dyplomacja,
                  ale i handel zagraniczny). A me podanie przygotowalem bardzo dobrze. Poparlem
                  je tez referencjami z Melbourne, Monsash, Telstry i ANZ. To, ze mnie odrzucili
                  i pozniej nie dali sposobnosci dochodzenia mych praw w sadzie, dowodzi tylko
                  rasizmu, bo czegoz niby innego?
                  starywiarus napisała: Poniżej poziomu to jest, powiadasz, więc nie będziesz
                  analizował? Fatalna historia, nie wiedziałem, że jest w ogóle możliwe, by Kagan
                  Wielki schodził poniżej poziomu. Wielkiej analizy też tu nie trzeba.
                  - Pomin sobie te glupie zlosliwostki,i przejdz do tematu...

                  Przecież to ty sam, podczas jednej ze swoich wcześniejszych pieniaczych
                  przygód, zawiadomiłeś świat o swojej chorobie jeszcze w 1995 roku, załączając
                  stosowne dokumenty potwierdzające diagnozę - dziś, tak samo jak wtedy,
                  publiczne i dostępne każdemu.
                  Z: A ty przedstaw na tym forum oficjalne zaswiadczenie, ze jestes w 100% ZDROWY
                  psychicznie, inaczej przyjme,ze to co piszesz, to tylko twe chore
                  insynuacje... sad

                  QBE Group (Investments) Limited, Industrial Relations Court of Australia, No.
                  VI 925R of 1994, Judge: Gray J., Place: Melbourne, Date: 5th June 1995.
                  - I co z tego? Nie wolno mi prowadzic sprawy cywilnej w sadzie?

                  W 1995 roku sam używałeś argumentów poniżej poziomu, Kaganiuszu, a innym
                  wzbraniasz tego samego w 2007? To niekonsekwencja. Przecież gdybyś nie użył
                  choroby jako argumentu, to nikt nigdy by się o tej twojej smutnej przypadłości
                  nie dowiedział. Do kogo zatem masz więc pretensje i o co? Do czytających
                  publiczne źródła? Chciałbyś ukryć własne słowa sprzed 12 lat? Równie dobrze
                  możesz oderwać się od własnego cienia.
                  - Co masz na mysli piszac o argumentach ponizej poziomu? Jaka masz satysfakcje
                  z oczerniania mnie na tym forum? Kto ci za to placi? DFAT, AFP, ASIO czy ASIS?
                  Nie da sie ukryc, ze bylem dyskryminowany, ze nieuznano mi nawet australijskich
                  kwalifikacji i stazu pracy z Australii,wiec o co ci chodzi?
                • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 19.06.07, 19:58
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=64472108
                  • bluff Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 19.06.07, 23:55
                    kagan,nie powoluj sie na blog jaworskiego,ktory sam stworzyles,to juz dawno
                    wiadomo i moze pare osob sie na to nabralo.Zadnego mojego CV ci nie bede
                    podawal bo nie mam z z tym zadnego problemu,nigdzie nikt mi tego nie podwazal i
                    nie pisz glupot,ze ktokolwiek moze nie uznac wyksztalcenia au lub stazu pracy
                    au,widocznie sa to takie same papiery jak te twoje zdrowotne(te akurat sa
                    prawdziwe i jakos ci je uznali bez dyskryminacji,patrz:renta).Faktem jest,ze
                    paromiesieczne zatrudnienia u kilkunastu pracodawcow sa o dupe otrzec,nawet sa
                    niemile widziane przy ich skladaniu gdziekolwiek,to powinienes wiedziec juz
                    dawno profesorze.A pozatym przestan sie wreszcie uzalac nad soba"chlopaki nie
                    placza",jestes smieszny z tymi twoimi nieszczesciami na polu nauki,ciekawe,nikt
                    inny nie ma takich problemow ze znalezieniem sie w nowej rzeczywistosci,twoje
                    zale i pieniactwo sa juz nudne,pathetic,zreszta sam sobie to stworzyles.
                    • dziejski Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 20.06.07, 01:52
                      z ust mi to wyjales bluff
                    • zorbathegreek Re: Obiektywizm a strategia poniżej poziomu 20.06.07, 18:34
                      Czego sie boisz? Czego sie wstydzisz? Atakujesz mnie,i to po chamsku,
                      wykorzystujac me dane personalne, i o bez mojej zgody. Co na to AGORA SA? Nie
                      dalem jej przeciez pozwolenia na publikowanie i przetwarzanie mych danych
                      personalnych!
    • peerelski 100!! a wiec jednak przekonalismy niuske20 20.06.07, 09:45
      ze nie warto
      • starywiarus Obiektywizm a CV dla Kagana 20.06.07, 13:22
        Kaganiuszu, ilekroć wchodziłeś w posiadanie danych osobowych innych osób, prowadziłeś kampanię
        publicznego obrzucania tych osób g.ó.w.n.e.m, bo tak ci się podobało i cię bawiło. Nie widzę żadnego
        powodu, żeby ci zafundować nowy miotacz g.ó.w.n.a. do tej zabawy. Nie mam najmniejszej potrzeby
        ani ochoty spoufalania sie z tobą. Nie jesteś moim współmałżonkiem, pracodawcą, przełożonym,
        podwładnym, krewnym ani kumplem, w związku z czym nic ci do mojego CV.

        Z własnym CV możesz robić co zechcesz, włącznie z publikowaniem go w internecie albo na
        przydrożnych billboards, jeśli cię to cieszy. Natomiast ja ani nie mam skłonności ekshibicjonistycznych,
        ani nie odczuwam takiej potrzeby, żeby się z kimkolwiek licytować na życiorysy.

        Daj sobie spokój z darciem koszuli na temat rzekomego oczerniania, szkalowania, szargania twego
        dobrego imienia etc. W razie potrzeby, jestem w stanie formalnie udowodnić dokumentami dwa
        obiektywne fakty: twojej choroby psychicznej i przyznania ci na tym tle australijskiej renty inwalidzkiej.
        Jeśli chciałeś te fakty ukryć, trzeba było ich nie publikować. Fakty pociągają za sobą konsekwencje dla
        twojej wiarygodności, ale na to ja ci nic nie poradzę.

        Na pocieszenie: Doskonale wyglądasz w szatach ceremonialnych, tak trzymać! Spróbuj może zmienić
        kolor na szkarłat lub purpurę i obszyć gronostajem, a nastrój ci się od razu poprawi.

        web.archive.org/web/20070619094042/http://mywebpage.netscape.com/ljkel2/images/lech01.jpg
        • zorbathegreek Re: Obiektywizm a CV dla Kagana 20.06.07, 18:40
          1) Wykorzystujesz, i to bez mej zgody,moje dane personalne, ktore podalem
          prywatnie okreslonym osobom, a nie tobie. Co innego twoj blog. Mozesz go zawsze
          zamknac.
          2) Za szkalowanie mnie na tym forum i podawanie bez zgody mych personaliow,
          bede musial wytoczyc proces spolce AGORA SA. Ma ona sporo wplywowych wrogow,
          wiec nie widze przeszkod, ani prawnych ani finansowych...
          3) Dziwnie zamilkles, jak podalem na tym watku niezbite dowody dyskryminacji
          mnie w Australii ze wzgledow rasowych...
          • bluff Re: Obiektywizm a CV dla Kagana 20.06.07, 23:40
            Jaka rasa?Nordycka?a moze jajnik?chyba maly dupelek jednaksmile
            Z tym podawaniem do sadu to bedzie twoj nastepny zapewnie sukces,ty juz chyba
            nie potrzebujesz nawet adwokata ze swoimi doswiadczeniami w sadach(nie wiem czy
            ktokolwiek by sie tego podjal,chociaz adwokaci biora wszystkosmile).Tylko zeby nie
            bylo tak jak z Monash Uni,ze podajesz ich do sadu nie podajac swojego adresu na
            Cyprze,zadasz samolotu do Au wraz z kosztami zakwaterowania ale po wniosku o
            wplacenie kaucji zaniechales sprawy podajac,ze cie na to nie stac,nawet nie
            mozesz sobie pozwolic na koszta telefonow.Monash wystapil o te pieniadze bo z
            doswiadczenia wiedzieli ze jestes pieniacz niewyplacalny,a sprawa jest prosta
            jak drut i ja jak zwykle przegrasz.Powodzenia z Agora,oni dla ciebie
            i "wplywowych wrogow" to przeciez pikus,czekam z niecierpliwoscia na pierwsza
            rozprawe.Ty jestes nie do zdarcia kagan.
            Zaznaczam kagan,ze to jest ogolnie dostepna strona dla tzw.publiki wiec rozwaz
            to zanim podasz mnie do sadu:
            www.airc.gov.au/alldocuments/PR965807.htm
            • zorbathegreek Re: Obiektywizm a CV dla Kagana 22.06.07, 14:40
              1) Niestety, podobnie jak wiarus, jestes 'bluff' nie tylko skonczonym tchorzem,
              ale i chamem.
              2) Nie moja wina, ze w Australii panstwo chroni sie przed pozwami ze strony
              skrzywdzonych prezez owe panstwo urzednikow, za zapora finansowa. Na zasadzie -
              masz dostep do sadu, ale tylko jak masz pelny portfel. Czyli demokracja i
              praworzadnosc po australijsku... sad Taki tamtewjszy PIS, tyle ze bez
              blizniakow... sad
              3) Strona jest ogolnostepna, ale nie w celu szkalowania kogos. I dowodzi tego,
              co wczesniej pisalem, ze Australia, od konca XVIII wieku jest wciaz kolonia
              karna, gdzie rzadzi palka i bezprawie... sad
              • starywiarus Re: Obiektywizm a CV dla Kagana 22.06.07, 16:08
                zorbathegreek napisał:

                > 3) Strona jest ogolnostepna, ale nie w celu szkalowania kogos. I dowodzi tego,
                > co wczesniej pisalem, ze Australia, od konca XVIII wieku jest wciaz kolonia
                > karna, gdzie rzadzi palka i bezprawie... sad


                Znaczy to ty decydujesz, co i w jakim celu jest ogólnodostępne w Australii?
                Do książki telefonicznej też nie wolno zaglądać bez twojej zgody?
                • starywiarus Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 22.06.07, 16:26
                  starywiarus napisała:

                  > zorbathegreek napisał:
                  >
                  > > 3) Strona jest ogolnostepna, ale nie w celu szkalowania kogos. I dowodzi
                  > tego,
                  > > co wczesniej pisalem, ze Australia, od konca XVIII wieku jest wciaz kolon
                  > ia
                  > > karna, gdzie rzadzi palka i bezprawie... sad
                  >
                  >
                  > Znaczy to ty decydujesz, co i w jakim celu jest ogólnodostępne w Australii?
                  > Do książki telefonicznej też nie wolno zaglądać bez twojej zgody?

                  Właśnie przejrzalem stronę pod podanym linkiem. Gdzie na tej stronie cię szkalują? Tam jest tylko
                  suchy i zwięzły standardowy opissprawy przed AIRC. W czym jest niezgodny z prawdą? I w jaki sposób
                  cię szkaluje - czy w taki, że uniemożliwia ci twierdzenie, że to ty wygrałeś ten proces?
                  • zorbathegreek Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 22.06.07, 16:30
                    Procesu nie przegralem. Sprawa jest WCIAZ zawieszona. Wiec czemu twierdzisz, ze
                    przegralem? Ze nie wygralem w Iszej instacji, to jeszcze niczego nie udowadnia.
                    a na tej stronie sa tylko dowody na to, ze w Australii sad To znaczy wciaz
                    kangaroo court... crying
                    • starywiarus Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 22.06.07, 16:49
                      zorbathegreek napisał:

                      > a na tej stronie sa tylko dowody na to, ze w Australii sad To znaczy wciaz
                      > kangaroo court... crying


                      Dwa posty niżej też? Nie kompromituj się.
                      • zorbathegreek Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 22.06.07, 16:51
                        O co ci chodzi? Podaj swe personalia, a sprawdzimy twa teczke w IPN. Jak
                        rzeczywiscie byles pracownikiem UB/SB to nie masz sie przeciez czego obawiac!
                        • dziejski Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 23.06.07, 02:59
                          NIezly z ciebie kosmita zorba. powaznie,

                          Prawdziwy sarmata. : klocic sie , procesowac, wyciagac brudy i dochodzic swoich
                          "racji"

                          naprawde ciesze sie, ci sie nie spodobalo tutaj bo tylko polakom wyrabiales
                          opinie baranow.

                          Cala ta dyskusja znacznie odbiegla od pierwszego tematu,i widze ze pomiedzy
                          niektorymi ciagnie sie od dluzszego czasu. niemniej jednak stanowi ciekawe
                          studium choroby psychicznej w praktyce. Jako amator w tej dziedzinie nazwalbym
                          to mania przesladowcza.

                          Rozumiem oczywiscie ze zrzekles sie australijskiego obywatelstwa po tak
                          "karygodnym" potraktowaniu twojej szanownej osoby? Mam nadzieje ze tak i ze juz
                          sie tu nie pojawisz bo to az wstyd.
                          • starywiarus Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 23.06.07, 13:13
                            dziejski napisał:

                            > Cala ta dyskusja znacznie odbiegla od pierwszego tematu,i widze ze pomiedzy
                            > niektorymi ciagnie sie od dluzszego czasu. niemniej jednak stanowi ciekawe
                            > studium choroby psychicznej w praktyce. Jako amator w tej dziedzinie nazwalbym
                            > to mania przesladowcza.

                            Według ogólnodostępnych stron z dokumentacją, profesjonaliści zdiagnozowali ten konkretny
                            przypadk jako "anxiety depression neurosis with borderline personality disorder" czyli nerwica lękowo-
                            depresyjna i pograniczne zabuzenie osobowości". Skomplikowany syndrom na pograniczu psychozy i
                            depresji.

                            > Rozumiem oczywiscie ze zrzekles sie australijskiego obywatelstwa po tak
                            > "karygodnym" potraktowaniu twojej szanownej osoby?

                            No i jeszcze renty też by wypadało się zrzec w ramach protestu.
                            • zorbathegreek Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 25.06.07, 09:30
                              Znow atakujesz mnie wiarus ponizej pasa. Napisz lepiej cos o swych
                              osiagnieciach w Australii, i, abysmy mogli je skonfrontwac z rzeczywistoscia,
                              podaj swe personalia.
                              Inaczej tez moge napisac ze zyjesz z "psychicznej" renty agenta SB w PRL i
                              ASIS/ASIO w Australii, i ze placa ci za oczernianie mnie na tym forum. I nie
                              masz na to zadnej odpowiedzi dopoki sie nie ujawnisz kim jestes w "cywilu"... sad
                              • starywiarus Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 25.06.07, 16:17
                                zorbathegreek napisał:

                                > Znow atakujesz mnie wiarus ponizej pasa. Napisz lepiej cos o swych
                                > osiagnieciach w Australii, i, abysmy mogli je skonfrontwac z rzeczywistoscia,
                                > podaj swe personalia.
                                > Inaczej tez moge napisac ze zyjesz z "psychicznej" renty agenta SB w PRL i
                                > ASIS/ASIO w Australii, i ze placa ci za oczernianie mnie na tym forum. I nie
                                > masz na to zadnej odpowiedzi dopoki sie nie ujawnisz kim jestes w "cywilu"... :
                                > (


                                Zasadnicza różnica między nami jest taka, że ja twoją DSP i przyczyny jej przyznania mogę w razie
                                potrzeby udowodnić dokumentami.
                                • zorbathegreek Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 26.06.07, 10:19
                                  starywiarus napisała: Zasadnicza różnica między nami jest taka, że ja twoją
                                  DSP i przyczyny jej przyznania mogę w razie potrzeby udowodnić dokumentami.
                                  - Jak mozesz udowodnic dokumentami cos, co nie moglo byc miejsca, bo DSP nie
                                  przyznaje sie nickom forumowym. Rownie dobrze ja moge twierdzic na tym forum,
                                  ze osoba ukrywajaca sie za nickiem 'wiarus' jest np. poszukiwanym listem
                                  gonczym b. senatorem Stoklosa, czy tez prawdziwym zabojca szefa polskiej
                                  policji (gen. Papaly). Widzisz wiarus, nigdy nie udowodnisz, ze atakowanie
                                  kogos anonimowo (w twym przypadku z ukrycia nicku) jest etyczne. Co innego,
                                  gdybys podal swe personalia. Ale masz za duzo na sumienieniu i w aktach, aby
                                  sie zdobyc na taki gest... sad
                          • zorbathegreek Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 25.06.07, 09:27
                            Czemu sie mialbym sie zrzekac obywatelstwa? Pretensje mam do obecnego rzadu,
                            glownie do liberalow, a nie do Australii jako takiej. Znow uzywasz brudnej
                            argumentacji ad personam o pomowien jako "argumentow". Nieladnie... sad
                            • dziejski Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 26.06.07, 00:55
                              Klamczuszek jestes zorba.

                              Na poczatku tego watku wyraznie pisales o australii jako takiej , ze jest
                              rasistowska itd... o liberalach nic nie wspomniales. Jesli tak jest jak teraz
                              piszesz, to powinenes na poczatku napisac zalozycielce :" bnie przujezdzaj do
                              australii chyba ze za 3 miesiace ( nowe wybory) liberalowie przegraja). Ale ty
                              nic takiego nie pisales. Zaczynasz sie sam platac w swoich postach. jestes
                              zacietrzewiony baran, klamca i baran. aha nie wiem czy wspomnalem ze jestes baran.

                              wiem wiem . ham jestem i cie obrazam. ale to nie zmienia faktu ze ty jestes baran
                              • zorbathegreek Re: Obiektywizm a CV dla Kagana - pytanko 26.06.07, 10:27
                                O co ci chodzi? Zmiana partii u zlobu nic nie zmieni. Poczytaj cos o teorii
                                elit V. Pareto. ALP to przeciez nic innego niz Alternative Liberal Party.
                                Program ma wlasciwie ten sam co liberalowie, roznice sa tylko kosmetyczne.
                                Gdyby ALP byla na prawde partia lewicy, to by jej nigdy do wladzy nie
                                dopuszczono. Zreszta nie trzeba szukac daleko: jak w latach 1970tych ALP miala
                                na prawde lewicowego szefa (Whitlama), to zostal on szybko zdymisjonowany przez
                                krolowa brytyjska (poprzez jej agenta w Australii czyli Gubernatora
                                Generalnego) i zastapiony liberalem Fraserem. Pozniej odbyla sie parodia
                                wyborow, aby zalegalizowac ten zamach stanu..
                                A twe ataki ad personam pomine, bo nie warte odpowiedzi... sad
      • zorbathegreek Re: 100!! a wiec jednak przekonalismy niuske20 22.06.07, 14:41
        I o to chodzilo. Aby jak najmniej Polakow i Polek bylo dyskryminowanych w
        Australii...
    • zorbathegreek Czemu tu kagana nie lubia... 22.06.07, 16:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=64334983
      • bluff Re: Czemu tu kagana nie lubia... 23.06.07, 14:17
        ciebie na kazdym forum nie lubia kagan,na tym:
        czytelnia.onet.pl/1,8,8,25967,95417,16083,0,forum.html
        www.lem.pl/cgi-bin/yabb2/YaBB.pl?num=1147162038;start=all
        www.racjonalista.pl/forum.php/p,18/d,1305
        I to nie sa wszystkie forum,jest jeszcze Solaris gdzie wylewaja na ciebie
        pomyje po polsku i na angielskojezycznym tez,nigdzie cie nie lubia
        kagan,gdziesie nie odezwiesz to zaraz masz problemy...
        • zorbathegreek Re: Czemu tu kagana nie lubia... 25.06.07, 09:31
          Znow nic nie rozumiesz.
          Nie pisze dla poklasku. Pisze prawde, i za to wlasnie mnie nie lubia... sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka