Dodaj do ulubionych

Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.)

09.07.03, 17:32
Witam,

Witamy Alex - nowa/nowy (jak na razie zakladamy, ze to nie podpucha) i
czekamy az sie odezwie.

Poza tym za dwa tygodnie (niecale) ma byc impreza pozegnalna e (19/07).

Wiecej nie mam czasu pisac bo musze sie za 15min zmyc dyskretnie z pracy...

Poprzedni odcinek jest tu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=6794104
Obserwuj wątek
    • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:38
      > Witamy Alex - nowa/nowy (jak na razie zakladamy, ze to nie podpucha) i
      > czekamy az sie odezwie.
      >
      > Poza tym za dwa tygodnie (niecale) ma byc impreza pozegnalna e (19/07).
      >
      Zapomniales napisac, ze mamy aktualnie bardzo goraca dyskusje na temat plci
      Alex oraz licealistek Jackawink
      • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:40
        > > Poza tym za dwa tygodnie (niecale) ma byc impreza pozegnalna e (19/07).
        > >
        > Zapomniales napisac, ze mamy aktualnie bardzo goraca dyskusje na temat plci
        > Alex oraz licealistek Jackawink

        Wydawalo mi sie, ze plec licealistek Jacka jest oczywista...
        wink
        Naprawde musze spadac - do jutra.
        • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:42

          > Wydawalo mi sie, ze plec licealistek Jacka jest oczywista...
          > wink
          > Naprawde musze spadac - do jutra.

          Chyba Jack mial racje, przestane sie odzywac, bo cos ostatnio mi nie wychodzi
          polszczyznawink
          • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:44
            > > Wydawalo mi sie, ze plec licealistek Jacka jest oczywista...
            > > wink
            > > Naprawde musze spadac - do jutra.
            >
            > Chyba Jack mial racje, przestane sie odzywac, bo cos ostatnio mi nie wychodzi
            > polszczyznawink

            Mags Twoja polszczyzna jest idealna - to tylko jez. polski jest czasami
            niejednoznaczny a ja jestem durny dowcipnis.
            Teraz juz naprawde do jutra.
          • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:45
            > Chyba Jack mial racje, przestane sie odzywac, bo cos ostatnio mi nie wychodzi
            > polszczyznawink

            Pociesz sie, ze tez ostatnio mam problemy z precyzyjnym wyslowieniem sie.
            I tez powinieniem sie przestac odzywac...
      • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:44
        magsie napisała:

        > > Witamy Alex - nowa/nowy (jak na razie zakladamy, ze to nie podpucha) i
        > > czekamy az sie odezwie.
        > >
        > > Poza tym za dwa tygodnie (niecale) ma byc impreza pozegnalna e (19/07).
        > >
        > Zapomniales napisac, ze mamy aktualnie bardzo goraca dyskusje na temat plci
        > Alex oraz licealistek Jackawink

        No i jeszcze inteligentna dyskusje forumowej inteligencji na temat co robia
        inteligentni osobnicy w inteligentych przerwach swej intelektualnej aktywnosci.
        • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:47
          ex-rak napisał:

          > magsie napisała:
          >
          > > > Witamy Alex - nowa/nowy (jak na razie zakladamy, ze to nie podpucha)
          > i
          > > > czekamy az sie odezwie.
          > > >
          > > > Poza tym za dwa tygodnie (niecale) ma byc impreza pozegnalna e (19/07
          > ).
          > > >
          > > Zapomniales napisac, ze mamy aktualnie bardzo goraca dyskusje na temat plc
          > i
          > > Alex oraz licealistek Jackawink
          >
          > No i jeszcze inteligentna dyskusje forumowej inteligencji na temat co robia
          > inteligentni osobnicy w inteligentych przerwach swej intelektualnej
          aktywnosci.

          Spia.
        • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:48
          >
          > No i jeszcze inteligentna dyskusje forumowej inteligencji na temat co robia
          > inteligentni osobnicy w inteligentych przerwach swej intelektualnej
          aktywnosci.

          Praca w Moody's na pewno nie nalezy do intelektualnej aktywnosci - raczej
          jakakolwiek inteligencje i intelekt zabijawink
        • 3e3 Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:49


          > No i jeszcze inteligentna dyskusje forumowej inteligencji na temat co robia
          > inteligentni osobnicy w inteligentych przerwach swej intelektualnej
          aktywnosci.

          Przesadzileswink))
          Dzisiaj inteligentnie udawalam, ze dopisuje inteligentne uwagi do paru
          inteligentnych raportow, a w rzeczywisosci sprawdzalam ceny ap.cyfrowych i to
          nie bylo nudnewink
          • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 09.07.03, 17:56
            3e3 napisała:

            >
            >
            > > No i jeszcze inteligentna dyskusje forumowej inteligencji na temat co rob
            > ia
            > > inteligentni osobnicy w inteligentych przerwach swej intelektualnej
            > aktywnosci.
            >
            > Przesadzileswink))
            > Dzisiaj inteligentnie udawalam, ze dopisuje inteligentne uwagi do paru
            > inteligentnych raportow, a w rzeczywisosci sprawdzalam ceny ap.cyfrowych i to
            > nie bylo nudnewink

            Nie przesadzilem, jeno zartowalem.
    • dsl witam w czwartek 10.07.03, 10:23
      Ale nam sie pogoda zrobila...
      Dzisiaj ma byc maks 29C
      • ex-rak Re: witam w czwartek 10.07.03, 10:27
        dsl napisał:

        > Ale nam sie pogoda zrobila...
        > Dzisiaj ma byc maks 29C

        Uff, jak gorąco. Puff, jak gorąco. Już ledwo sapię, już ledwo zipię, a
        jeszcze .....
        • dsl Re: witam w czwartek 10.07.03, 10:53
          > > Ale nam sie pogoda zrobila...
          > > Dzisiaj ma byc maks 29C
          >
          > Uff, jak gorąco. Puff, jak gorąco. Już ledwo sapię, już ledwo zipię, a
          > jeszcze .....

          ... piatek jest do przezycia.

          Sledzicie jak sie Niemcy zra z Wlochami?
          Fajnie! wink
          • 3e3 Re: witam w czwartek 10.07.03, 11:18
            Sledzicie, to dobrze ze sie zra to odciaga uwage od naszej skorumpowanej
            ojczyzny gdzie afera, pogania afere. Slabo mi jak czytam o tych skorumpowanych
            prokuratorach, pijanych poslach itp.
            • niejack Re: witam w czwartek 10.07.03, 11:27
              3e3 napisała:

              > Sledzicie, to dobrze ze sie zra to odciaga uwage od naszej skorumpowanej
              > ojczyzny gdzie afera, pogania afere. Slabo mi jak czytam o tych
              skorumpowanych
              > prokuratorach, pijanych poslach itp.

              To nie czytajwink
              Dalej chce Ci sie tam wracac?wink
            • dsl Re: witam w czwartek 10.07.03, 11:33
              > Sledzicie, to dobrze ze sie zra to odciaga uwage od naszej skorumpowanej
              > ojczyzny gdzie afera, pogania afere. Slabo mi jak czytam o tych
              skorumpowanych
              > prokuratorach, pijanych poslach itp.

              Eeee tam - wszedzie polityce kradna/klamia/pija/etc.
              Tyle tlko, ze u nas nie mieli jeszcze kiedy sie nauczyc zeby to robic
              dyskretnie i z klasa.

              Na pocieszenie poczytaj to (zle oczywiscie z pewna doza sceptycyzmu...):
              www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1566511.html
              • 3e3 Re: witam w czwartek 10.07.03, 11:56
                >
                > Eeee tam - wszedzie polityce kradna/klamia/pija/etc.
                > Tyle tlko, ze u nas nie mieli jeszcze kiedy sie nauczyc zeby to robic
                > dyskretnie i z klasa.
                >
                Tyz prowdawink)

                A dzisiaj rano zadzwonili polawiacze glow z Pragii Czeskiej...wink
                • magsie Re: witam w czwartek 10.07.03, 12:02
                  > A dzisiaj rano zadzwonili polawiacze glow z Pragii Czeskiej...wink

                  I co, chcieli Cie tam skusic??wink)
                  • 3e3 Re: witam w czwartek 10.07.03, 12:17
                    Anowink
                    Szukaja kogos raczej do Warszawy, ale chyba tam jest centrala. Jak naprawde
                    beda zainteresowani to odezwa sie w sierpniuwink
                • dsl Re: witam w czwartek 10.07.03, 12:03
                  > A dzisiaj rano zadzwonili polawiacze glow z Pragii Czeskiej...wink

                  Nie ma sie co dziwic.
                  Ile oni moga tych glow wylowic z Weltawy? A morza nie maja. To musz lowic za
                  granica...
                  wink
                • izabelski Re: witam w czwartek 10.07.03, 12:23
                  czy chca cie porwac nad Weltawe, zeby im odmlodzic Prage?

                  izabelski
                  • 3e3 Re: witam w czwartek 10.07.03, 12:55
                    Az tak to niewink poza tym chce popracowac w PL. dla odmiany.
    • dsl Obcieli stopy procentowe w UK 10.07.03, 14:00
      Zawsze to milo... dla tych za kredytami/etc.

      Od dzisiaj jest 3.5%
    • 3e3 O ktorej ta impreza? 10.07.03, 14:32
      O ktorej mozecie do mnie dojechac 19/07?
      Chce wiedziec do ktorej moge pospac w sobotewink)) ale pytanie jest serio.
      • dsl Re: O ktorej ta impreza? 10.07.03, 15:21
        > O ktorej mozecie do mnie dojechac 19/07?
        > Chce wiedziec do ktorej moge pospac w sobotewink)) ale pytanie jest serio.

        To ty urzadzasz impreze tyak wiec ty dyktujesz warunki.
        My pewnie najwczesniej mozemy dojechac na 12 - 1. Pozniejsze godzine sa OK.

        • ex-rak Re: O ktorej ta impreza? 10.07.03, 15:45
          dsl napisał:

          > > O ktorej mozecie do mnie dojechac 19/07?
          > > Chce wiedziec do ktorej moge pospac w sobotewink)) ale pytanie jest serio.
          >
          > To ty urzadzasz impreze tyak wiec ty dyktujesz warunki.
          > My pewnie najwczesniej mozemy dojechac na 12 - 1. Pozniejsze godzine sa OK.
          >

          Tak serio, to o kazdej. A ten telefon z Pragi to w kierunku badan kliniczych?
          • 3e3 Re: O ktorej ta impreza? 10.07.03, 16:01
            ex-rak napisał:

            > dsl napisał:
            >
            > > > O ktorej mozecie do mnie dojechac 19/07?
            > > > Chce wiedziec do ktorej moge pospac w sobotewink)) ale pytanie jest se
            > rio.
            > >
            > > To ty urzadzasz impreze tyak wiec ty dyktujesz warunki.
            > > My pewnie najwczesniej mozemy dojechac na 12 - 1. Pozniejsze godzine sa OK
            > .
            > >
            >
            > Tak serio, to o kazdej. A ten telefon z Pragi to w kierunku badan kliniczych?

            Tak.
            Dobra to w zaleznosci czy chcecie podziwiac piekna wioske polnocnego Beds.
            przyjedzcie wczesniej lub pozniejwink)
    • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 11.07.03, 09:33
      Witam w piatek i wyciagam nasz watek spod sterty innych.
      Nie chce mi sie wcale pracowac - mam dzis strasznego leniawink
      • 3e3 Godzina raz jeszcze;-) 11.07.03, 11:30
        Zapraszam na ok. 3 p.m. bo okazalo sie, ze Ola ma impreze miedzy 2.30-4.30 na
        ktora musze ja dotransportowac.
        Strasznie ostatnio imprezuje i juz myla mi sie te zaproszenia i okazjewink

        Ja zas dzisiaj mam dzien sprzatacza, wywalam i selekcjonuje smieci nagromadzone
        przez czas mojego pobytu.
        • ex-rak Re: Godzina raz jeszcze;-) 11.07.03, 11:54
          3e3 napisała:

          > Zapraszam na ok. 3 p.m. bo okazalo sie, ze Ola ma impreze miedzy 2.30-4.30
          na
          > ktora musze ja dotransportowac.
          > Strasznie ostatnio imprezuje i juz myla mi sie te zaproszenia i okazjewink

          Wcisnąłem tę trzecią do kalendarza.

          > Ja zas dzisiaj mam dzien sprzatacza, wywalam i selekcjonuje smieci
          nagromadzone
          >
          > przez czas mojego pobytu.

          Niektórzy nazywają to dorobkiem.
          • 3e3 Re: Godzina raz jeszcze;-) 11.07.03, 12:23

            Niektórzy nazywają to dorobkiem.

            No tak ale ten jest juz zapisany na zipach wiec wersje papierowe mozna usunacwink
            Dorobek brzmi dumnie!
            • magsie Lyzwy 11.07.03, 12:27
              Bee - juz tak dawno nie bylysmy na lyzwach, moze by sie ktoregos dnia
              zorganizowac aby poslizgac sie troche na Queensway? Moze by udalo sie namowic
              Prezesa?
              • ex-rak Re: Lyzwy 11.07.03, 13:12
                magsie napisała:

                > Bee - juz tak dawno nie bylysmy na lyzwach, moze by sie ktoregos dnia
                > zorganizowac aby poslizgac sie troche na Queensway? Moze by udalo sie namowic
                > Prezesa?

                Co wy? W taką pogodę na łyżwy? Przecież to będzie sadzawka przy tej
                temperaturze.
              • bee22 Re: Lyzwy 11.07.03, 13:15
                masz dosc upalow? nie wierze wink))
                tylko powiedz kiedy, choc z przerazeniem mysle o wejsciu do metra
                jak na poniedzialek zapowiadaja 30 stp Celsjusza to w metrze bedzie chyba 55!
                po wejsciu na lodowisko zapalenie pluc masz jak w banku
                na razie wrocilam do rolek co po samochodowych wakacjach bywa bolesne ;-( moze
                sie namowisz? wieczory dalej pogodne i cieple
                • magsie Re: Lyzwy 11.07.03, 13:23
                  > masz dosc upalow? nie wierze wink))
                  > tylko powiedz kiedy, choc z przerazeniem mysle o wejsciu do metra
                  > jak na poniedzialek zapowiadaja 30 stp Celsjusza to w metrze bedzie chyba 55!
                  > po wejsciu na lodowisko zapalenie pluc masz jak w banku
                  > na razie wrocilam do rolek co po samochodowych wakacjach bywa bolesne ;-(
                  moze
                  > sie namowisz? wieczory dalej pogodne i cieple

                  Oczywiscie, ze nie mam za duzo ciepelka, bo je uwielbiam i dlatego aby jeszcze
                  sie bardziej podgrzac uciekam dzis wieczorem na kontynentwink)
                  Te tutejsze upaly pewnie szybko sie skoncza i wrocimy do "normalniejszych"
                  tempretaur, to wtedy moze wybierzemy sie na lyzwy.
                  Rolki, eeee chyba dziekuje - jakos poobijane kolana i lokcie mnie nie
                  pociagaja, a poza tym ja regularnie torturuje sie w gymiewink
    • izabelski Nectar points 14.07.03, 12:13
      wiem, ze to moze zdzierstwo, ale dla informacjii:

      London Heathrow Warsaw (via Amsterdam) KLM 46000(points)

      izabelski
      • magsie Re: Nectar points 14.07.03, 12:16

        > London Heathrow Warsaw (via Amsterdam) KLM 46000(points)

        To ile musisz wydac aby "zarobic" taka ilosc punktow? Chyba taniej wyjdzie
        kupic "normalny" bilet.
        • bee22 Re: Nectar points 14.07.03, 12:26
          jedyny nectar o jakim dzisiaj marze MUSI miec temperature bliska zera i
          grzechotac kostkami lodu wink))
          a jak jestesmy przy zakupach: czy ktos wie jak mozna kupic koszulke futbolowa z
          nazwiskiem zawodnika z tylu? bede dzwieczna za wszelkie podopowiedzi
          • dsl Re: Nectar points 14.07.03, 12:46
            > a jak jestesmy przy zakupach: czy ktos wie jak mozna kupic koszulke futbolowa
            z
            >
            > nazwiskiem zawodnika z tylu? bede dzwieczna za wszelkie podopowiedzi

            Mnie ostatnio zona zaciagnela na Gatwick bo tam byl jakis sklep i mielismy sie
            dowiedziec, ile taka koszulka kosztuje (kogos tam - nie pamietam) - bo jej brat
            chcial. Koszulka byla ale brat sie nie zdecydowal bo to dosc konkretny
            wydatek.. (chyba £55 czy wiecej).
            Wydaje mi sie, ze w wielu sklepach sportowych sa takie koszulki ale przyznam,
            ze nigdy nie szukalem (poza opisanym wyzej przypadkiem)
            • niejack Re: Nectar points 14.07.03, 12:59
              dsl napisał:

              > > a jak jestesmy przy zakupach: czy ktos wie jak mozna kupic koszulke futbol
              > owa
              > z
              > >
              > > nazwiskiem zawodnika z tylu? bede dzwieczna za wszelkie podopowiedzi
              >
              > Mnie ostatnio zona zaciagnela na Gatwick bo tam byl jakis sklep i mielismy
              sie
              > dowiedziec, ile taka koszulka kosztuje (kogos tam - nie pamietam) - bo jej
              brat
              >
              > chcial. Koszulka byla ale brat sie nie zdecydowal bo to dosc konkretny
              > wydatek.. (chyba £55 czy wiecej).
              > Wydaje mi sie, ze w wielu sklepach sportowych sa takie koszulki ale przyznam,
              > ze nigdy nie szukalem (poza opisanym wyzej przypadkiem)

              Za 20-30L tez mozna kupic jak sie wie gdziewink
              Personalizowane koszulki, skarpetki, majtki etc sa na stronach klubowwink
              Cena jest podobna do tej ktora podal ds;-(

          • Gość: Ania Re: Nectar points IP: *.demon.co.uk 14.07.03, 12:54
            Jest taki sklep na Carnaby street, odchodzi od Regent Street, ale ceny sa
            podobne.....
            • bee22 Re: Nectar points 14.07.03, 13:00
              dzieki, utwierdziliscie mnie tylko, ze bizness futbolowy w tym kraju ma
              przyszlosc wink ceny sa... hmm gwiazdorskie wink
              w zwyklych sklepach mozna co najwyzej upolowac koszulke w barwach klubu, mysle,
              ze taka z nazwiskiem zawodnika moga miec tylko w sklepach klubowych
              i juz wiadomo co bede robic przez najblizsze pol godziny wink))
              • niejack Re: Nectar points 14.07.03, 13:08
                > i juz wiadomo co bede robic przez najblizsze pol godziny wink))

                Szukac takiego klubu, ktorego koszulka bedzie pasowala do nowych
                bucikwo?wink))))))
                • bee22 Re: Nectar points 14.07.03, 13:14
                  niejack napisał:

                  > > i juz wiadomo co bede robic przez najblizsze pol godziny wink))
                  >
                  > Szukac takiego klubu, ktorego koszulka bedzie pasowala do nowych
                  > bucikwo?wink))))))

                  najnowsze trendy haute couture koszulki futbolowe i rozowe kalosze z brokatem?
                  • niejack Re: Nectar points 14.07.03, 13:23
                    bee22 napisała:

                    > niejack napisał:
                    >
                    > > > i juz wiadomo co bede robic przez najblizsze pol godziny wink))
                    > >
                    > > Szukac takiego klubu, ktorego koszulka bedzie pasowala do nowych
                    > > bucikwo?wink))))))
                    >
                    > najnowsze trendy haute couture koszulki futbolowe i rozowe kalosze z brokatem?

                    Wsrod licealistek najmodniejsze sa tylko koszulki nic wiecejwink)))
                    • jaleo Re: Nectar points 14.07.03, 13:30
                      Jako long-suffering matka niespelna 10 latka, z tematem koszulek jestem
                      obeznana. My zwykle chodzimy to JJB Sports i kupujemy koszulke danego klubu.
                      Sprzedaja wiekszosc klubow, przynajmniej tych lokalnych. Koszulki sa bez
                      nazwisk/numerow, ale JJB sports przykleja je za dodatkowa oplata (okolo £10 ale
                      zalezy od dlugosci nazwiska itp). Napisy sa tez "firmowe" tzn maja emblemat
                      Premiership itd.

                      Mozesz tez sprobowac sklepy klubowe. Ceny takie same jak w JJB Sports.

                      Koszulka-replika klubu z aktualnego sezonu, rozmiaru "junior" kosztuje od £35 w
                      gore. No i te cholerne kluby zmieniaja koszulki co rok!!!

                      • bee22 Re: Nectar points 14.07.03, 13:38
                        jaleo napisała:

                        > Jako long-suffering matka niespelna 10 latka, z tematem koszulek jestem
                        > obeznana. My zwykle chodzimy to JJB Sports i kupujemy koszulke danego
                        klubu.
                        > Sprzedaja wiekszosc klubow, przynajmniej tych lokalnych. Koszulki sa bez
                        > nazwisk/numerow, ale JJB sports przykleja je za dodatkowa oplata (okolo £
                        > 10 ale
                        > zalezy od dlugosci nazwiska itp). Napisy sa tez "firmowe" tzn maja emblemat
                        > Premiership itd.
                        >
                        > Mozesz tez sprobowac sklepy klubowe. Ceny takie same jak w JJB Sports.
                        >
                        > Koszulka-replika klubu z aktualnego sezonu, rozmiaru "junior" kosztuje od
                        &poun
                        > d;35 w
                        > gore. No i te cholerne kluby zmieniaja koszulki co rok!!!
                        >

                        moze namowimy chlopakow na inny rodzaj sportu? narciarze maja nakladane
                        numery wink))
                        bee- matka naiwna
                        • niejack Re: Nectar points 14.07.03, 14:19
                          > moze namowimy chlopakow na inny rodzaj sportu? narciarze maja nakladane
                          > numery wink))
                          > bee- matka naiwna

                          Teraz tez co roku wchodzi "nowy" model narty.
                          Wiec nie wiem co jest tansze?wink
                          30 L za koszulke, czy 300L+ za pare nartwink
                        • ex-rak Re: Nectar points 14.07.03, 14:41
                          bee22 napisała:

                          > jaleo napisała:
                          >
                          > > Jako long-suffering matka niespelna 10 latka, z tematem koszulek jestem
                          > > obeznana. My zwykle chodzimy to JJB Sports i kupujemy koszulke danego
                          > klubu.
                          > > Sprzedaja wiekszosc klubow, przynajmniej tych lokalnych. Koszulki sa bez
                          > > nazwisk/numerow, ale JJB sports przykleja je za dodatkowa oplata (okolo &p
                          > ound;
                          > > 10 ale
                          > > zalezy od dlugosci nazwiska itp). Napisy sa tez "firmowe" tzn maja emblem
                          > at
                          > > Premiership itd.
                          > >
                          > > Mozesz tez sprobowac sklepy klubowe. Ceny takie same jak w JJB Sports.
                          > >
                          > > Koszulka-replika klubu z aktualnego sezonu, rozmiaru "junior" kosztuje od
                          > &poun
                          > > d;35 w
                          > > gore. No i te cholerne kluby zmieniaja koszulki co rok!!!
                          > >
                          >
                          > moze namowimy chlopakow na inny rodzaj sportu? narciarze maja nakladane
                          > numery wink))
                          > bee- matka naiwna


                          Proponuje sumo. Ekscytujacy i piekny sport. Koszulki tez do jego uprawiania nie
                          sa potrzebne.
                          • bee22 Re: Nectar points 14.07.03, 14:47
                            wiesz ex-raku, jak przelozyc dochodzenie do formy zawodnika na ilosc godzin
                            spedzanych przez matke w kuchni to... ja juz kupie te koszulke wink)) wiecznosc
                            bylaby za krotka w przypadku mojego pierworodnego - wrodzil sie w tatusia wink
                  • magsie Re: Nectar points 14.07.03, 13:25

                    > najnowsze trendy haute couture koszulki futbolowe i rozowe kalosze z brokatem?

                    Jak najbardziej ale te kalosze to tylko na szpileczkachwink))
                    Jack pewnie od razy zaprojektuje bikini do tych kaloszy i pod koszulkiwink))
                    • bee22 Re: Nectar points 14.07.03, 13:30
                      upal sie daje we znaki skoro rozmowy zeszly na temat kaloszy wink)) nie
                      zapomnijcie o gustownym parasoliku i konewce w razie braku deszczu wink
                      • magsie Re: Nectar points 14.07.03, 13:37

                        > upal sie daje we znaki skoro rozmowy zeszly na temat kaloszy wink)) nie
                        > zapomnijcie o gustownym parasoliku i konewce w razie braku deszczu wink

                        Parasolik jest bardzo przydatny w czasie upaluwink)) Wlasnie pol godziny temu
                        widzialam paniusie, ktora swoje przezroczysto biale cielsko chronila przed tym
                        paskudnym sloncem - parasolka....A konewka to do podlania siebie/sasiada/czy
                        kwiatkow na balkonie???smile)
                        • niejack Re: Nectar points 14.07.03, 14:22
                          >
                          > > upal sie daje we znaki skoro rozmowy zeszly na temat kaloszy wink)) nie
                          > > zapomnijcie o gustownym parasoliku i konewce w razie braku deszczu wink
                          >
                          > Parasolik jest bardzo przydatny w czasie upaluwink)) Wlasnie pol godziny temu
                          > widzialam paniusie, ktora swoje przezroczysto biale cielsko chronila przed
                          tym
                          > paskudnym sloncem - parasolka....A konewka to do podlania siebie/sasiada/czy
                          > kwiatkow na balkonie???smile)

                          Konewka bedzie za naczynie do mieszania drinkow robicwink)))
                          Potem bedziemy podlewac sie na wzajemwink))
                          Chociaz mozna by tez, ta konewke uzyc do "robienia" mokrych podkoszulek
                          (pilkarskich oczywiscie)wink)))
                    • niejack Re: Nectar points 14.07.03, 14:20
                      > Jack pewnie od razy zaprojektuje bikini do tych kaloszy i pod koszulkiwink))

                      A moge sie zajac "rozprojektowywaniem" modelek-licealistek?wink
                      • izabelski Re: Nectar points 14.07.03, 14:45
                        czy jako dodatkowy modul do waszej aplikacjii?

                        izabelski
                        • ex-rak Sex po chilijsku. 14.07.03, 15:30
                          A tutaj cos z mojego podworka:

                          www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1572511.html
                          Ciekawe w jaki sposob sie to dawkuje? Moze na zawal rozjuszony pacjent sie nie
                          przekreci, ale moze stracic to i owo.
                      • magsie Re: Nectar points 14.07.03, 15:33

                        > A moge sie zajac "rozprojektowywaniem" modelek-licealistek?wink

                        zaprojektuj bikini i dopasowuj je do tych licealistek, no i do kaloszy
                        oczywisciewink)) Przeciez bedzie potrzebnych kilka przerobek, wiec licealistki
                        beda musialy przymierzac i przymierzac te kostiumy....
    • dsl Witam we wtorek 15.07.03, 10:45
      Pogoda piekna...
      ... tyle, ze ja ciagle jestem troche chory (zaczelo mi sie w weekend). Tak wiec
      tylko sie poce jak mala swinka i przeklinam...

      E - wszystko przygotowane juz do imprezy?
      wink
      • magsie Re: Witam we wtorek 15.07.03, 10:49
        > Pogoda piekna...
        > ... tyle, ze ja ciagle jestem troche chory (zaczelo mi sie w weekend). Tak
        wiec
        >
        > tylko sie poce jak mala swinka i przeklinam...
        >
        A co Ty taki chorowity? Co chwile jakies paskudztwo Cie lapie. A co to w ogole
        za chroba, ze jej objawem jest przeklinanie?wink))
        • dsl Re: Witam we wtorek 15.07.03, 10:58
          > A co Ty taki chorowity? Co chwile jakies paskudztwo Cie lapie. A co to w
          ogole
          >
          > za chroba, ze jej objawem jest przeklinanie?wink))

          Cholera wie... Chyba jakas alergia bo nie mam zadnej temperatury. Z nosa mi sie
          juz nie leje ale zaczynaja mnie za to bolec zatoki... Ech, tylko sie powiesic ;-
          )


          • ex-rak Re: Witam we wtorek 15.07.03, 11:16
            dsl napisał:

            > > A co Ty taki chorowity? Co chwile jakies paskudztwo Cie lapie. A co to w
            > ogole
            > >
            > > za chroba, ze jej objawem jest przeklinanie?wink))
            >
            > Cholera wie... Chyba jakas alergia bo nie mam zadnej temperatury. Z nosa mi
            sie
            >
            > juz nie leje ale zaczynaja mnie za to bolec zatoki... Ech, tylko sie
            powiesic ;

            Tu sie dzisiaj wtrace.

            1. Tajemnicze wirusy namnarzajace sie w tropikalnych warunkach sie paletaja.
            Mielismy w weekend wyskoczyc nad morze pod namiot. Bylismy juz spakowani.
            naklonilismy z trudem e z ogonkiem do wspolwypadu, lecz w sobote Bartek
            zmierzyl prawie 39oC w cieniu pod pacha. Przez weekend wszystko sie unormowalo
            bez innych efektow czy objawow.

            2. Wczoraj osobiscie odstawilem e z ogonkiem na lotnisko. Wiec do sobotniego
            spotkania przygotowuje sie topiac smutki i watrobe w szkockiej whisky.

            3. A dzis rano jadac do pracy zaobserwowalem po raz pierwszy na bocznych
            drogach topiacy sie asfalt. Po prostu wytapiaja sie sporych rozmiarow dziury na
            srodku drog. I to juz ranna pora.
          • niejack Re: Witam we wtorek 15.07.03, 11:19
            dsl napisał:

            > > A co Ty taki chorowity? Co chwile jakies paskudztwo Cie lapie. A co to w
            > ogole
            > >
            > > za chroba, ze jej objawem jest przeklinanie?wink))
            >
            > Cholera wie... Chyba jakas alergia bo nie mam zadnej temperatury. Z nosa mi
            sie
            >
            > juz nie leje ale zaczynaja mnie za to bolec zatoki... Ech, tylko sie
            powiesic ;
            > -
            > )
            >

            Potrzebujesz moze hak?wink
            Mam cos takiego na zbyciu, z gwarancjawink)))))
            • magsie Re: Witam we wtorek 15.07.03, 11:38
              >
              > Potrzebujesz moze hak?wink
              > Mam cos takiego na zbyciu, z gwarancjawink)))))

              A masz taki mocny? Moze lepiej jakis dobry sznur i znalezc porzadna galaz w
              Richmond Park?wink)))
              • dsl Re: Witam we wtorek 15.07.03, 11:41
                > > Potrzebujesz moze hak?wink
                > > Mam cos takiego na zbyciu, z gwarancjawink)))))
                >
                > A masz taki mocny? Moze lepiej jakis dobry sznur i znalezc porzadna galaz w
                > Richmond Park?wink)))

                Dzieki za oferty.
                Wiedzialem, ze jestem bardzo popularny i lubiany ale nie wiedzialem ze az tak...
                wink
    • opty13 Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 11:35
      Za rada dsl wrzucam tutaj moje pytanie z watku "polonia w UK":

      "Dostalem propozycje pracy w UK i poszukuje informacji niezbednych do
      podjecia decyzji. Kompletnie nie znam tamtych realiow.
      Firma o zasiegu swiatowym, z sektora IT, etat inzynierski,
      nieinformatyczny.
      Lokalizacja w promieniu 100km od Londynu.

      1. Jakie warunki finansowe mozna negocjowac?
      2. O jakie bonusy warto powalczyc (opieka zdrowotna, emerytura,
      ubezpieczenie...?)?
      3. Jakie sa tam koszty wynajecia mieszkania, domu?
      4. Warunki ksztalcenie dzieci (7, 11 lat)?
      5. Czy 4 osobowa rodzina moze utrzymac sie z jednej pensji na przywoitym
      poziomie?
      6. Jak wygladaja urlopy, czy ich dlugosc jest negocjowalna?
      7. Koszty utrzymania 4 osobowej rodziny?

      Co w ogole warto wiedziec????????????????

      Z gory dzieki za infomacje"
      • dsl Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 11:40
        > 5. Czy 4 osobowa rodzina moze utrzymac sie z jednej pensji na przywoitym
        > poziomie?

        Duzo zalezy od warunkow finansowych ale jezeli to nie jest w Londynie to wydaje
        mi sie, ze trudno Ci bedzie wynegocjowac wiecej niz £35k/rok na etacie
        inzynierskim. A z tego nie jest tak latwo sie utrzymac 4 osobowej rodzinie
        (szczegolnie w South East)...
        • bee22 Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 11:45
          moze to nieladnie, ze Cie odsylam, ale ilosc przeczytanych informacji oraz
          doswiadczen innych nie powinien zaszkodzic wink)) poza tym kto pyta, nie bladzismile
          Ania ma racje, na etapie rozmow wszystkie pytania i prosby sa dozwolone

          watek: zycie w UK, autor: Mariola, link:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=5112319&strona=0
          • dsl Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 11:51
            > moze to nieladnie, ze Cie odsylam, ale ilosc przeczytanych informacji oraz
            > doswiadczen innych nie powinien zaszkodzic wink)) poza tym kto pyta, nie
            bladzi:

            Dzieki Ci dobra kobieto - cos mi switalo, ze juz walkowalismy podobny temat
            wiele razy ale nie bardzo pamietalem w jakim watku i kiedy...
      • jaleo Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 11:43
        Ja tak na szybciora bo zaraz wylatuje do slonecznej Genewy.

        Na pewno warto powalczyc o emeryture, czyli company pension. Jesli firma
        ma "final salary scheme" to swietnie, bardzo niewiele firm to prowadzi, i warte
        jest to dosc duze pieniadze. I tez zalezy ile firma do tego dodaje
        miesiecznie, moze sie trafic non-contributory (ja akruat mialam takie
        szczescie), wtedy nic nie wplacasz, firma pokrywa cale koszty. Na pewno warto
        dokladnie sie zorientowac w ich ofercie pension, bo na panstwowa emeryture nie
        ma co liczyc.

        Co do utrzymania rodziny to pewnie tak jak pisal dsl, zwykle to, co sie zarabia
        i tak sie rozchodzi, jakbym Ci napisala, ile u nas sie "rozchodzi" miesiecznie
        w niewiadomym kierunku to by Ci wlosy deba stanely. Ale ludzie utrzymuja 4-
        osobowe rodziny za 30K rocznie brutto w gore, "no frills" ale tez nie nedza.

        Postaram sie napisac troche o szkolach, moze jutro.


        • dsl Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 11:48
          > Na pewno warto powalczyc o emeryture, czyli company pension. Jesli firma
          > ma "final salary scheme" to swietnie, bardzo niewiele firm to prowadzi, i
          warte
          >
          > jest to dosc duze pieniadze. I tez zalezy ile firma do tego dodaje
          > miesiecznie, moze sie trafic non-contributory (ja akruat mialam takie
          > szczescie), wtedy nic nie wplacasz, firma pokrywa cale koszty. Na pewno
          warto
          > dokladnie sie zorientowac w ich ofercie pension, bo na panstwowa emeryture
          nie
          > ma co liczyc.

          Tu mam jednak mala uwage - jezeli nie zamierzasz zostac na starosc w UK to
          mozesz miec z ta emerytura problemy. Ja w sumie nigdy do konca tego problemu
          nie rozwiazalem. Teoretycznie mozesz swoj "pension fund" przeniesc do innego
          kraju ale tylko, jezeli dalej bedziesz tam dalej pracowal ( a nie tylko
          wyjedziesz zeby nic nie robic i korzystac np. z lepszych rozwiazan podatkowych)
          i Inland Revenue musie sie na to dodatkowo zgodzic. Tak wiec zastanow sie czy w
          Twoim wypadku warto sie akurat bic o ta emeryture - moze Ci pomoc jakis doradca
          finansowy.
          • bee22 Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 11:56
            swiadomie odmowilam przystapienia do jakiegokolwiek pension scheme, ale jestem
            tu przelotem wink
            przy terminowych kontraktach krotszych niz 2-letnie, mozna wyjezdzajac wystapic
            o wyplacenie calosci skladek - na ile jest to powszechne nie wiem, ale skoro
            rozwazasz sciagniecie rodziny, to chyba zawitasz na wyspe na troche dluzej
            • opty13 Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 12:08
              bee22 napisała:

              > swiadomie odmowilam przystapienia do jakiegokolwiek pension scheme, ale
              jestem
              > tu przelotem wink
              > przy terminowych kontraktach krotszych niz 2-letnie, mozna wyjezdzajac
              wystapic
              >
              > o wyplacenie calosci skladek - na ile jest to powszechne nie wiem, ale skoro
              > rozwazasz sciagniecie rodziny, to chyba zawitasz na wyspe na troche dluzej

              Zwyczajem w tej firmie jest podpisywanie umow bezterminowych, ale jesli sie
              zatrudnie, czy zostane na dluzej? Sam nie wiem. Bujalem sie juz troche za
              granica, ale zawsze bylem zakotwiczony w Polsce.
      • dsl Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 12:20
        Chyba na wiekszosc pytan juz odpowiedzielismy (duzo informacji jest tez w watku
        podanym przez bee).

        Daj znac jezeli interesuja Cie jakies konkretne szczegoly (bo trudno duzo pisac
        ogolnie).
        • opty13 Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 12:28
          dsl napisał:

          > Chyba na wiekszosc pytan juz odpowiedzielismy (duzo informacji jest tez w
          watku
          >
          > podanym przez bee).
          >
          > Daj znac jezeli interesuja Cie jakies konkretne szczegoly (bo trudno duzo
          pisac
          >
          > ogolnie).


          Dzieki za informacje. We wskazanym watku i w dwoch dzisiejszych bylo sporo
          wiadomosci o pracy i warunkach finansowych.

          Jakie macie doswiadczenia z adaptacja w nowym srodowisku. Zwlaszcza dzieci i
          drugiej "polowy". Chociaz ucza sie angielskiego to trudno powiedziec, ze nim
          wladaja.
          • nexus7 Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 15:37
            opty13 napisał:

            1. Jakie warunki finansowe mozna negocjowac?

            Raczej nie duzo wiecej niz Ci zaproponuja, niestety twoje stanowisko to chyba
            jeszcze nie ten poziom gdzie mozna cos naprawde negocjowac.

            2. O jakie bonusy warto powalczyc (opieka zdrowotna, emerytura,
            ubezpieczenie...?)?

            Prywatna opieka zdrowotna, emerytura w jakiejs formie jest raczej standardem
            (w tym ubezpieczenie na zycie)

            3. Jakie sa tam koszty wynajecia mieszkania, domu?

            Zalezy od lokalizacji

            4. Warunki ksztalcenie dzieci (7, 11 lat)?

            Bez problemu, poziom zalezy od szkoly, na prywatna nie bedzie cie raczej stac

            5. Czy 4 osobowa rodzina moze utrzymac sie z jednej pensji na przywoitym
            poziomie?

            Moze

            6. Jak wygladaja urlopy, czy ich dlugosc jest negocjowalna?

            Raczej nie jest negocjowalna, ja mam 25 dni urlopu i 6 tygodni
            platnego "chorobowego" ale to zalezy od firmy

            7. Koszty utrzymania 4 osobowej rodziny?


            >
            > Dzieki za informacje. We wskazanym watku i w dwoch dzisiejszych bylo sporo
            > wiadomosci o pracy i warunkach finansowych.
            >
            > Jakie macie doswiadczenia z adaptacja w nowym srodowisku. Zwlaszcza dzieci i
            > drugiej "polowy". Chociaz ucza sie angielskiego to trudno powiedziec, ze nim
            > wladaja.
            >
            Dzieci adoptuja sie bardzo szybko i bez wiekszego stresu. Jezyka ucza sie w
            zdumiewajacym tempie, moje dzieci mowia po angielsku duzo lepiej ode mnie. Z
            druga polowa bywa roznie.
            • ex-rak Re: Brac czy nie brac, oto jest pytanie?...;-)))) 15.07.03, 15:40
              nexus7 napisał:

              > opty13 napisał:
              >
              > 1. Jakie warunki finansowe mozna negocjowac?
              >
              > Raczej nie duzo wiecej niz Ci zaproponuja, niestety twoje stanowisko to chyba
              > jeszcze nie ten poziom gdzie mozna cos naprawde negocjowac.
              >
              > 2. O jakie bonusy warto powalczyc (opieka zdrowotna, emerytura,
              > ubezpieczenie...?)?
              >
              > Prywatna opieka zdrowotna, emerytura w jakiejs formie jest raczej standardem
              > (w tym ubezpieczenie na zycie)
              >
              > 3. Jakie sa tam koszty wynajecia mieszkania, domu?
              >
              > Zalezy od lokalizacji
              >
              > 4. Warunki ksztalcenie dzieci (7, 11 lat)?
              >
              > Bez problemu, poziom zalezy od szkoly, na prywatna nie bedzie cie raczej stac
              >
              > 5. Czy 4 osobowa rodzina moze utrzymac sie z jednej pensji na przywoitym
              > poziomie?
              >
              > Moze
              >
              > 6. Jak wygladaja urlopy, czy ich dlugosc jest negocjowalna?
              >
              > Raczej nie jest negocjowalna, ja mam 25 dni urlopu i 6 tygodni
              > platnego "chorobowego" ale to zalezy od firmy
              >
              > 7. Koszty utrzymania 4 osobowej rodziny?
              >
              >
              > >
              > > Dzieki za informacje. We wskazanym watku i w dwoch dzisiejszych bylo sporo
              >
              > > wiadomosci o pracy i warunkach finansowych.
              > >
              > > Jakie macie doswiadczenia z adaptacja w nowym srodowisku. Zwlaszcza dzieci
              > i
              > > drugiej "polowy". Chociaz ucza sie angielskiego to trudno powiedziec, ze n
              > im
              > > wladaja.
              > >
              > Dzieci adoptuja sie bardzo szybko i bez wiekszego stresu. Jezyka ucza sie w
              > zdumiewajacym tempie, moje dzieci mowia po angielsku duzo lepiej ode mnie. Z
              > druga polowa bywa roznie.

              Moge sie podpisac.
    • dsl do Raka 15.07.03, 12:58
      Pisales, ze odprowadziles E + ogon na lotnisko w sobote.
      Przeciez chyba jeszcze E nie poleciala do Polski?
      Czy ja czegos nie rozumiem?
      • ex-rak Re: do Raka 15.07.03, 13:34
        dsl napisał:

        > Pisales, ze odprowadziles E + ogon na lotnisko w sobote.
        > Przeciez chyba jeszcze E nie poleciala do Polski?
        > Czy ja czegos nie rozumiem?

        E poleciala wczoraj, a wraca jutro.
    • Gość: Lain Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) IP: *.pop.e-wro.net.pl 15.07.03, 12:58
      Witam, przepraszam na wstepie, ze wjezdzam ze swoim pytaniem ni z gruszki ni z
      pietruszki. A oto pytanie: czy ktos z was ma mozliwosc przenocowania dwoch osob
      (female) na kilka dni po przylocie - 22 Lipiec, g.23.55 jestesmy na Stansted.
      Od razu zaczniemy szukac wlasnego lokum i nie zamierzamy nikomu siedziec na
      glowie, chodzi tylko o pare nocy.
      Pozdrawiam
      • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 13:03
        > Witam, przepraszam na wstepie, ze wjezdzam ze swoim pytaniem ni z gruszki ni
        z
        > pietruszki. A oto pytanie: czy ktos z was ma mozliwosc przenocowania dwoch
        osob
        > (female) na kilka dni po przylocie - 22 Lipiec, g.23.55 jestesmy na Stansted.
        > Od razu zaczniemy szukac wlasnego lokum i nie zamierzamy nikomu siedziec na
        > glowie, chodzi tylko o pare nocy.

        Jezeli jestescie jeszcze w liceum (albo wlasnie skonczylyscie) to moze ktos sie
        nad wami zlituje... wink
        Pozdrawiam
        (PS. wybaczcie niewinny zart... wink. Ja przenocowac nie moge)
        • Gość: Lain Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) IP: *.pop.e-wro.net.pl 15.07.03, 13:07
          dsl napisał:


          > Jezeli jestescie jeszcze w liceum (albo wlasnie skonczylyscie) to moze ktos
          sie
          >
          > nad wami zlituje... wink
          > Pozdrawiam
          > (PS. wybaczcie niewinny zart... wink. Ja przenocowac nie moge)

          hehe, odrobine starsze jestesmy,choc jesli ktos sie uprze...wink
          Moze mimo wszystko ktos sie zlitujesmile
          • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 13:17
            Gość portalu: Lain napisał(a):

            > dsl napisał:
            >
            >
            > > Jezeli jestescie jeszcze w liceum (albo wlasnie skonczylyscie) to moze kto
            > s
            > sie
            > >
            > > nad wami zlituje... wink
            > > Pozdrawiam
            > > (PS. wybaczcie niewinny zart... wink. Ja przenocowac nie moge)
            >
            > hehe, odrobine starsze jestesmy,choc jesli ktos sie uprze...wink
            > Moze mimo wszystko ktos sie zlitujesmile

            Nad licealistkami to ja zawsze sie chetnie zlitujewink))))))
            • Gość: Lain Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) IP: *.pop.e-wro.net.pl 15.07.03, 13:22
              niejack napisał:

              > Nad licealistkami to ja zawsze sie chetnie zlitujewink))))))

              To tez zart, czy rzeczywiscie sie zlitujesz??
              • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 13:30
                Gość portalu: Lain napisał(a):

                > niejack napisał:
                >
                > > Nad licealistkami to ja zawsze sie chetnie zlitujewink))))))
                >
                > To tez zart, czy rzeczywiscie sie zlitujesz??

                To raczej zartwink))
                Mieszam niestety na zadupiu;-(((
                Nie sadze zeby wam to odpowiadalo.
                Pewnie szukacie lokum w centrum Londynu.
                Poza tym, same widzicie jaka ja mam tu opiniewink)))))))
                Licealistki to do Jacka na pozarciewink)))))




                • Gość: Lain Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) IP: *.pop.e-wro.net.pl 15.07.03, 13:35
                  niejack napisał:

                  > To raczej zartwink))
                  > Mieszam niestety na zadupiu;-(((
                  > Nie sadze zeby wam to odpowiadalo.
                  > Pewnie szukacie lokum w centrum Londynu.
                  > Poza tym, same widzicie jaka ja mam tu opiniewink)))))))
                  > Licealistki to do Jacka na pozarciewink)))))
                  >
                  >
                  >
                  Poki co chodzi nam o jakiekolwiek lokum, wiec gdybys mogl...mozesz???
                  Pozrec sie na pewno nie damy, jest nas dwa razy wiecej od Ciebiesmile)))
                  • Gość: Lain Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) IP: *.pop.e-wro.net.pl 15.07.03, 13:37
                    Na razie musze uciekac, zajrze tu kolo 17stej. Zlitujcie sie choc troszeczke i
                    na bardzo krociutko,please, please!!!
                    pozdr
                  • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 13:41
                    Gość portalu: Lain napisał(a):

                    > niejack napisał:
                    >
                    > > To raczej zartwink))
                    > > Mieszam niestety na zadupiu;-(((
                    > > Nie sadze zeby wam to odpowiadalo.
                    > > Pewnie szukacie lokum w centrum Londynu.
                    > > Poza tym, same widzicie jaka ja mam tu opiniewink)))))))
                    > > Licealistki to do Jacka na pozarciewink)))))
                    > >
                    > >
                    > >
                    > Poki co chodzi nam o jakiekolwiek lokum, wiec gdybys mogl...mozesz???

                    Mlody jestem to jeszcze moge, zreszta od czego viagrawink))

                    > Pozrec sie na pewno nie damy, jest nas dwa razy wiecej od Ciebiesmile)))

                    Nie bylbym tego taki pewien, w moim ogrodku juz nie jedne kosci po takich
                    pewnych siebie nastolatkach sa zakopanewink))

                    Nie chce miec Was na sumieniu i to mowie juz powaznie.
                    Szanse ze znajdziecie prace sa napewno wieksze w Londynie niz w mojej wiosce.
                    A dojazdy do centrum odemnie zjedza Was finansowo.
                    Co ja dzis tylko o tym jedzeniuwink)))))))
                    • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 13:46
                      niejack napisał:

                      > Gość portalu: Lain napisał(a):
                      >
                      > > niejack napisał:
                      > >
                      > > > To raczej zartwink))
                      > > > Mieszam niestety na zadupiu;-(((
                      > > > Nie sadze zeby wam to odpowiadalo.
                      > > > Pewnie szukacie lokum w centrum Londynu.
                      > > > Poza tym, same widzicie jaka ja mam tu opiniewink)))))))
                      > > > Licealistki to do Jacka na pozarciewink)))))
                      > > >
                      > > >
                      > > >
                      > > Poki co chodzi nam o jakiekolwiek lokum, wiec gdybys mogl...mozesz???
                      >
                      > Mlody jestem to jeszcze moge, zreszta od czego viagrawink))
                      >
                      > > Pozrec sie na pewno nie damy, jest nas dwa razy wiecej od Ciebiesmile)))
                      >
                      > Nie bylbym tego taki pewien, w moim ogrodku juz nie jedne kosci po takich
                      > pewnych siebie nastolatkach sa zakopanewink))
                      >
                      > Nie chce miec Was na sumieniu i to mowie juz powaznie.
                      > Szanse ze znajdziecie prace sa napewno wieksze w Londynie niz w mojej wiosce.
                      > A dojazdy do centrum odemnie zjedza Was finansowo.
                      > Co ja dzis tylko o tym jedzeniuwink)))))))

                      Ja moge sie rozejrzec , ale na razie niczego konkretnego nie moge obiecac.
                      Napiszcie wiecej szczegolow na moja skrzynke w gazecie.
                      • ex-rak Out of office reply. 15.07.03, 13:52
                        Czy moze ktos z was wie jak ustawic taka funkcje w Outlook Expresie. Mamy chyba
                        wersje 5.5. Szukalem tej opcji na stronch mojego IP. ale nic takiego nie maja.
                        Czy do tego trzeba miec Microsoft Outlook z Out of Office Assistant?

                        Wdzieczny za wszystkie clu-ski.
                        • ex-rak Ciekawostka 15.07.03, 14:14
                          www.btopenworld.com/news/topstories/0,,csn=646|csr=3956965,00.html
                          • dsl Re: Ciekawostka 15.07.03, 14:37
                            Widze, ze Ci sie spodobalo bo juz czytalem w innym watku.
                            Chcesz otworzyc konkurencyjny biznes?
                            I sprzymierzyc sie z jakas organizacja terrrorystuczna w celu
                            produkcji "klientow"?
                            brrr....
                            Glupie zarty sie mnie dzisiaj trzymaja...
                      • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 14:22
                        > Ja moge sie rozejrzec , ale na razie niczego konkretnego nie moge obiecac.
                        > Napiszcie wiecej szczegolow na moja skrzynke w gazecie.

                        A na moja skrzynke mozecie wyslac swoje zdjeciawink)))
                        To moze bede bardziej litosciwywink))))))
                        • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 14:48
                          Ja sie moge popytac czy ktos Was moze przenocowac ale wiekszosc moich znajomych
                          juz przewaznie z kims mieszka, wiec szanse na jakis wolny pokoj sa znikome. Ja
                          niestety nie bardzo w przyszlym tygodniu moge, bo przyjezdza do mnie znajomy z
                          Francji byc moze jeszcze z kolega, wiec bedzie i tak tlokwink
                          • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 15:30

                            ale sie porobilo -
                            niejack z licealistkami
                            mags z Francuzem i kolega
                            ex-rak z e z ogonem

                            tak apropos slonia, to zlapalem maly kontrakt, wiec przez miesiac bede pracowal
                            przy Moorgate - kiedy spotkanie w klubie?
                            • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 15:36
                              xiv napisał:

                              >
                              > ale sie porobilo -
                              > niejack z licealistkami
                              > mags z Francuzem i kolega
                              > ex-rak z e z ogonem

                              Tylko bez nadsugesti. Ja juz mam problemy z powrotem do domu.

                              > tak apropos slonia, to zlapalem maly kontrakt, wiec przez miesiac bede
                              pracowal
                              >
                              > przy Moorgate - kiedy spotkanie w klubie?

                              To naprawde swietnie.
                            • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 15:44
                              > tak apropos slonia, to zlapalem maly kontrakt, wiec przez miesiac bede
                              pracowal
                              >
                              > przy Moorgate - kiedy spotkanie w klubie?

                              Gratulacje.
                              Spotkanie w klubie trzeba bedzie zorganizowac.

                              Co do Moorgate - to moze kiedys pojdziemy razem na lunch?
                            • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 15:51
                              > ale sie porobilo -
                              > niejack z licealistkami
                              > mags z Francuzem i kolega
                              > ex-rak z e z ogonem

                              Zrobilo sie ciekawiewink))

                              > tak apropos slonia, to zlapalem maly kontrakt, wiec przez miesiac bede
                              pracowal przy Moorgate - kiedy spotkanie w klubie?

                              Kiedy zaczynasz ten kontrakt?
                              W przyszly piatek spotkac sie nie moge, bo idziemy na school disco a tak to na
                              Auberge ogolnie pasuje mi prawie kazdy dzien.
                              • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 16:29

                                Kontrakt zaczynam jutro. Mi pasuje kazdy dzien smile.
                            • bee22 Re: Spotkanie w Londynie nr 67 (c.d.) 15.07.03, 16:11
                              to kiedy spotkanie? oberza klimatyzowana wiec podnosze lapke w gore
    • dsl WATEK ZAMKNIETY 15.07.03, 16:27
      tradycjnie, po setce zaczynamy nowy:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=6981876

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka