dostawca_pavulonu
30.09.07, 08:07
Chcesz samochod. Wydrukowales sobie z netu wszystko na temat pojazdu
ktory cie interesuje. Opcje, cena. W folderze masz kwitek z banku
albo e-loan ze dostales kredyt na tyle i tyle, o 3% nizej niz
oferuje dzis dealer.
Idziesz po samochod.
W drzwiach zatrzymuje cie panienka i przedstawia tobie johna, ktory
bedzie ci dzis pomagal. John pyta jaki chcesz samochod. Mowisz mu bo
niby co masz biedny, poiwedziec? Zeby cie cmoknal w dupe bo ty
lepiej niz on wiesz co chcesz kupic?
Johnny prowadzi cie na floor. Akurat nie ma auta ktor ty ccesz ale
Johnny mowi, ze tu mamy auto podobne. masz juch chec isc do domu
przedtem dajac Johnemu kopa w glupi ryj, no ale przeciez chcesz
kupic samochod. Zaciskasz zeby, gdy J. mowi let me tell you a little
bit about this car. To nie jest car ktory ty chcesz i ty lepiej
wiesz co chcesz niz Jonhy, ale sluchasz jak on ci mowi glupoty
czesto mijajac sie z prawda. W kocu przerywasz mu i pytasz czy ten
samochod jest rowniez z wersja manualna . J. mowi ze musi zapytac
menagera, wraca i mowi ze nie a ty masz w siatce foliowej wydruk z
ich wlasnej strony, ze tak.
Dzikujesz Johnnemu i mowisz ze chcesz przystapic do zakupu. J. mowi,
ze przedstawi cie Charliemu, ktory jest menadzer od finansow. Ty
mowisz zeby ci dmuchal bo masz swoja forse, na to J. nalega,ze let
him tell you a little bit o tym jakie maja deale na finasowanie.
Sluchasz,kiwasz lbem i wyciagasz kwit z banku ze masz juz kraeyt i
ich pytolisz. nalegaja zeby wzaiac ich kredyt . Ich zrgumenty
przyprawiaja cie o wymioty.
Zaczyna sie gadanie o konkretach czyli jakie chcesz opcje. Mowisz.
Johhny jest zmartwiony, bo z tymi opciami bedzie jednak problem !
Ale, ale, na placu mamy przeciez auto ,wprawdzie nie to co ty
chcesz, zupelnie inne. Automatyk, czerwony nie bialy i ze skorzana
tapicerka ktorej ty nie cierpisz.
Chesz zobaczyc to auto? Ty nie chcesz bo masz to auto gleboko w
dupie i to mowisz wprost. Johny sie robi niemily i mowi ze w takim
razie bedziesz musial dlugo czekac na swoj samochod, nawet 6
tygodni. Ty mowiez fine i robisz gest zeby juz przystapic do rzeczy.
W tym momencie przychodzi Johna menadzer i mowi, ze da ci dobry deal
na to auto, ktorego ty absolutnie nie masz zamiaru kupic.
Wstajesz ze krzesla, w milczeniu walisz Johnego w ryj z piesci a
menadzera kopiesz w jaja. Wybiegassz z dealeshipu i szczesliwy
wracasz do domu swym 8 letnim junkiem. Jakie to szczescie ze podales
debilow falszywe dane w tej ich kretynskiej ankiecie !!!