Dodaj do ulubionych

A mnie fascynuje Lem

21.11.07, 19:07
NIe moge sobie przypomniec co to byla za powiesc Lema w ktorej
grupka mlodziezy z przyszlosci laduje przymusowo na jakiejs planecie
i zeby otworzyc jakies drzwi musza rozwiazac lamiglowko/krzyzowke.
Mecza sie z tym, a jeden z nich mowi: zebym tylko mial podreczny
komputer ktory zostal na statku to moglbym to rozwiazac
natychmiast. Krzyzowka jest prawdziwa wiec czytelnik rozwiazuje te
krzyzowke z bohaterami!

Co to za powiesc?
Obserwuj wątek
    • chardonnay11 Re: A mnie fascynuje Lem 21.11.07, 20:43
      "Dzienniki Gwiazdowe?
      • mrzorba Re: A mnie fascynuje Lem 21.11.07, 20:48
        Cyba raczej nie Lem...
        www.acta-lemiana.prv.pl/
    • chardonnay11 Re: A mnie fascynuje Lem 21.11.07, 20:47
      Nalezalem kiedys do Ogolnopolskiego Klubu Fantastyki (lub cos w tym
      rodzaju)... smile
      Pamietam ksiazke w ktorej bohaterowie siedza cale dznie przed
      komputerami ..sa podlaczenie do komputerow roznymi
      przewodami ...Wypisz wymaluj dzisiejsze dzieci !!! Ci ktorzy w inny
      sposob spedzali czas lub uczyli sie bez komputera byli uwazani za
      mutantow Hahaha
      • mrzorba Re: A mnie fascynuje Lem 21.11.07, 20:48
        wink
    • luiza-w-ogrodzie Pissdoff, to nie jest Lem n/t 21.11.07, 23:05

      • mrzorba Re: Pissdoff, to nie jest Lem 22.11.07, 19:57
        Oczywiscie, ze nie. Brawo Luiza! smile
    • al-kochol Re: A mnie fascynuje Lem 21.11.07, 23:23
      a ja pamietam jednego z bohaterow Lema, ktory zawsze nosi przy sobie
      suwak logarytmiczny, bo twierdzi ze to urzadzenie jest niezawodne w
      tym sensie ze nigdy nie moze sie zepsuc, ani przestac dzialac z
      braku zasilania
      • mrzorba Re: A mnie fascynuje Lem 22.11.07, 19:57
        Myslisz o Krisie z SOLARIS, ktory chcac sie przekonac czy nie sni,
        obliczyl parametry ruchu planety przy pomocy owego suwaka, a pozniej
        porownal z wczesniej otrzymanymi wynikami z komputera (ktore
        przeczytal dopiero po dokonczeniu swych "recznych" kalkulacji).
        Tyle, ze Lem popelnil tu blad, bo przeciez wyniki z komputera mogly
        byc tak samo wymyslem jego (Krisa) chorej wyobrazni, jak wyniki
        obliczen dokonanych suwakiem, na co od razu zwrocili uwage
        recenzenci...
    • luiza-w-ogrodzie Podroz XXVI 23.11.07, 00:09
      Skoro jestesmy przy temacie, pozwole sobie na mala prywate. Mam
      pierwsze (i bodajze jedyne) wydanie "Sezamu", zbioru opowiadan Lema
      gdzie byla opublikowana oslawiona "Podroz XXVI" ktorej autor nigdy nie pozwolil
      wznowic (to ta, w ktorej po raz pierwszy pojawia sie profesor
      Tarantoga). Niestety, z mojej kopii "Sezamu" ktos wyrwal wszystkie
      kartki tego opowiadania. Czy ktos z Was ma dojscie do nieuszkodzonej
      kopii?

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • kagan-owski Re: Podroz XXVI 23.11.07, 10:20
        Luizo! Byly jednak conajmniej dwa wydania SEZAMU:
        "Sezam i inne opowiadania" ("Sesame and Other Stories"):
        Warszawa: Iskry, 1954 (wyd. I)
        oraz:
        Warszawa: Iskry, 1955 (wyd. II jako "Sezam" w serii "Biblioteka
        Jaskółki").
        A Podroz 26 (XXVI) mozesz znalezc tez w:
        "Dzienniki gwiazdowe" ("Star Diaries")
        Warszawa: Iskry, 1957 (al tylko w tym Pierwszym Wydaniu)...

        • kagan-owski Re: Podroz XXVI - c.d. Tez w Payboy'u! 23.11.07, 10:53
          In the Twenty-sixth Voyage (1954 - in origin. Twenty-sixth and Last
          Voyage) Tichy lands in a big American city in the early 1950s - the
          apogeum of the Cold War. This voyage was not included in the later
          (post-1957) ed. of "Dzienniki gwiazdowe" officially "more for
          aesthetic than political reasons". Note also that there is a yet
          another "Last Voyage" introduced in 1996): In "The Last Voyage of
          Ijon Tichy" ("Ostatnia podróż Ijona Tichego, 1996") Tichy does not
          leave our planet, so it is really a reminiscence. This 'voyage' is a
          yet another short political satire, this time on free market
          capitalism and excesses of information technology, and especially
          commercial applications of VR, as well as on the another sexual
          revolution (this time driven by the information technology).
          According to Lem ("Dziury w całym", 1997) it was `a satire on the
          Internet'.
          "Playboy" (Polish ed.) No 5(78) of May 1999 introduces "Ostatnia
          podróż Ijona Tichego" ("The Last Voyage of Ijon Tichy"); orig.
          written for the German ed. of "Playboy", and publ. in Oct. 1996 ed.
          of this magazine; also on the Internet - location:
          lem.mcs.net.pl/html/Ostatnia_podroz.htm
          Sproboj wiec: - "Ostatnia podróż Ijona Tichego" ("The Last Voyage of
          Ijon Tichy") at location
          lem.mcs.net.pl/html/Ostatnia_podroz.htm
          • kagan-owski Re: Podroz XXVI - c.d. Tez w Playboy'u! 23.11.07, 11:00
            Mial by oczywiscie PLAYBOY. A link jakby przestal dzialac. Szkoda!
            Polecam wiec: mywebpage.netscape.com/ljkel2/dzienniki.html
            (tez nie zawsze sie otwiera):
            Stanislaw Lem "Dzienniki Gwiazdowe" Warszawa; Iskry, 1957
            Okladke projektowal Marian Stachurski
            "Dzienniki Gwiazdowe Ijona Tichego"
            “Podroz dwudziesta szosta i ostatnia”
            <<W budynku, do ktorego mnie wprowadzono, panowal ogromny ruch. Po
            jakims czasie wepchnieto mnie do jasnego pokoju Za biurkiem
            siedzialo trzech Merkanow. Najwyzszy zazadal moich papierow.
            Przejrzawszy je zatrzasl sie caly, uderzyl piescia w biurko i
            krzyknal:
            - Pan jestes Merkan?
            - Nie – odparlem – jestem czlowiekiem.
            - Ja ci dam drwiny - ryknal, zrywajac sie na rowne nogi. - Skad sie
            tu wziales?
            - Przyjechalem niedawno…
            - Przyjechales? Mamy ptaszka.. Przyznajesz sie
            - Do czego?… Co to znaczy? – zawolalem.
            - Nie krec, to ci nie pomoze. Bomba atomowa ci sie nie podoba, co?
            Szpiegowales na rzecz Raszy?
            - Alez nigdy –krzyknalem - nie bylem nawet na tej planecie…
            - Mowie ci, nie graj wariata, bo pozalujesz – ryknal najwyzszy.
            - Czegos szukal u nas, co?
            - Lecialem do Meopsery, do Muciochow, a poniewaz mapa byla wytarta,
            dotarlem przez pomylke tu, na Merke…
            - Ty dramiu! – ryknal najwyzszy. Potem nagle sie uspokoil i rzekl:
            - Jak posiedzisz jakis czas, odechce ci sie sztuczek. Wiesz
            doskonale, ze nie jestes na zadnej Merce, tylko przed Komisja do,
            Badania Dzialalnosci Antyamerykanskiej w Stanach Ziednoczonych.
            Najpierw krytykujesz nasza polityke zagraniczna, a potem udajesz
            niewiniatko? Nie boj sie, juz ty mi zaspiewasz. Nie takich obwijalem
            wokol malego palca.

            W tym momencle jakby mi luski spadly z oczu. Od spotkania pierwszej
            istoty nekalo mnie, ze w zaden sposob nie moge sobie uswiadomic, co
            mi przypomina jezyk tubylcow. Teraz zaswitalo mi w glowie: alez
            oczywiscie, to byl znieksztalcony i wykoslawiony jezyk angielski.
            Padlem ofiara pomylki spowodowanej w duzej mierze roznicami wymowy:
            Merka - to byla America, Rasza - Russia, Czajna – China, Ejbom – A -
            Bomb i tak dalej.

            Wlosy stanely mi deba; nigdy jeszcze nie znajdowalem sie w takiej
            opresji. Przeczuwalem, ze los moj bedzie oplakany, i nie mylilem
            sie; albowiem slowa te pisze w wiezieniu sledczym Nowego Jorku,
            gdzie przebywam juz czwarty miesiac. Obawiam sie, ze podroz do
            Meopsery przyjdzie mi odlozyc na czas nieograniczony...

            Stanislaw Lem "Dzienniki Gwiazdowe"
            Warszawa; Iskry, 1957
            “Podroz dwudziesta szosta i ostatnia”
            (Zakonczenie: str. 257-8)

            • kagan-owski Re: Podroz XXVI - c.d. Tez w Playboy'u! 23.11.07, 12:08
              Mozna tez wejsc przez
              mywebpage.netscape.com/ljkel2/
              A pozniej kliknac na:
              Nieoficjalna Strona Stanislawa Lema
              i pozniej wybrac:
              DZIENNIKI GWIAZDOWE (THE STAR DIARIES)

              ("Podroz dwudziesta szosta i ostatnia"
              "- Jak posiedzisz jakis czas, odechce ci sie sztuczek. Wiesz
              doskonale, ze nie jestes na zadnej Merce, tylko przed Komisja do,
              Badania Dzialalnosci Antyamerykanskiej w Stanach Ziednoczonych.
              Najpierw krytykujesz nasza polityke zagraniczna, a potem udajesz
              niewiniatko? Nie boj sie, juz ty mi zaspiewasz. Nie takich obwijalem
              wokol malego palca.


              W tym momencle jakby mi luski spadly z oczu. Od spotkania pierwszej
              istoty nekalo mnie, ze w zaden sposob nie moge sobie. uswiadomic, co
              mi przypomina jezyk tubylcow. Teraz zaswitalo mi w glowie: alez
              oczywisicie, to byl znieksztalcony i wykoslawiony jezyk angielski.
              Padlem ofiara pomylki spowodowanej w duzej mierze roznicami wymowy:
              Merka - to byla America, Rasza - Russia, Czajna - China, Ejbom - A-
              Bomb i tak dalej.


              Wlosy stanely mi deba; nigdy jeszcze nie znajdowalem sie w takiej
              opresji. Przeczuwalem, ze los moj bedzie oplakany, i nie mylilem
              sie; albowiem slowa te pisze w wiezieniu sledczym Nowego, Jorku,
              gdzie przebywam juz czwarty miesiac. Obawiam sie, ze podroz do
              Meopsery przyjdzie mi odlozyc na czas nieograniczony...")


    • soup.nazi To mi nie wyglada na Lema 23.11.07, 04:11
      Ale to na pewno jest:

      Bylo sobie pewne krolestwo, w ktorym komputerow bylo tak duzo, ze
      wprawiano je rowniez w kamienie lezace na drodze. Wielkim glosem
      ostrzegaly one przechodniow azeby sie nie potkneli o owe kamienie.

      To byly bodajze "Bajki robotow", ale nie pomne ktora. No i
      rozejrzycie sie wokol siebie. Daleko nam do tego? A "Bajki" Stasio
      napisal b. dawno temu (Kagan do tablicy - przydaj sie na cos,
      przypomnij rok pierwszego wydania!)
      • luiza-w-ogrodzie Nazi to chyba bylo z "Cyberiady" 23.11.07, 04:26
        Nazi to chyba bylo z "Cyberiady", nie z "Bajek robotow" - czy
        przypadkiem nie opowiadanie o NFR - Najwyzszej Fazie Rozwoju?

        Co do przewidywan zawartych w ksiazkach Lema, "Kongres
        Futurologiczny" mowi o wszechogarniajacym terroryzmie, "Wizja
        Lokalna" o ubezwlasnowolniajacej etykosferze.. ile z tego Lem
        wyekstrapolowal a ile skopiowal z wypowiedzi znajomych naukowcow,
        tego nie wiadomo, ale czyta sie to do dzis pod wrazeniem, majac
        wokol siebie wcielone w materie futurystyczne opowiastki.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • al-kochol Re: Nazi to chyba bylo z "Cyberiady" 23.11.07, 04:35
          a Philip K Dick uwazal ze Lem to dziesiatki pisarzy zatrudnionych
          przez KGB..smile

          • luiza-w-ogrodzie Philip K Dick 23.11.07, 04:39
            al-kochol napisał:

            > a Philip K Dick uwazal ze Lem to dziesiatki pisarzy zatrudnionych
            > przez KGB..smile

            Dick ostro cpal, wiec nic dziwnego ze mial zwidy. Zreszta niewazne,
            napisal tyle wspanialych rzeczy, ze mu ten drobny epizod
            wybaczylam :oP.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
          • kagan-owski Lemow bylo wielu 23.11.07, 10:38
            Nie tylko PK Dick tak uwazal. Podobnego zdania byl tez najlepszy
            tlumacz Lema, czyli Kandel:
            Patrz: the "meditations" on Lem by Kandel ("Science-Fiction Studies"
            November 1986, pp. 374-381), esp. that one titled "The Enlightened
            Lem" (written in 1981). At this point I note only Kandel's
            classification of Lems, as given in the introduction to this
            meditation. Kandel defines the following Lems:
            1. The philosophical-detective: Śledztwo - Opowieści o pilocie
            Pirxie - Katar;
            2. The straight-philosopher-essayist: Dialogi - Summa technologiae;
            3. The silly-but-politically-bitter-satirist: Dzienniki gwiazdowe -
            Pokój na Ziemi;
            4. The literary critic: Filozofia przypadku - Fantastyka i
            futurologia;
            5. The sophisticate who plays on the edge of fiction and non-
            fiction: Doskonała próżnia - Wielkość urojona - Prowokacja;
            6. The carefree comedian-of-science: Bajki robotów - Cyberiada;
            7. The (`mainstream' or `genre') science fiction writer (defined by
            Kandel as "Lem's first public `voice'"): Człowiek z Marsa -
            Astronauci - Eden - Solaris - Fiasko.
        • luiza-w-ogrodzie Bajka o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walczyła 23.11.07, 04:37
          Nie wytrzymalam i poszlam szperac po polkach. Dobrze pamietalam, ze
          to bylo w "Cyberiadzie". Na stronie 57 wydania z 1972 roku paragraf
          otwierajacy "Bajkę o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walczyła"
          brzmi tak:

          "Król Poleander Partobon, władca Kybery, był wielkim wojownikiem, a
          że metodom strategii nowoczesnej hołdował, cenił nade wszystko
          cybernetykę2, jako sztukę wojenną. Królestwo jego roiło się od
          maszyn myślących, bo Poleander rozmieszczał je wszędzie, gdzie tylko
          mógł; nie to, że w obserwatoriach astronomicznych lub w szkołach,
          ale w kamienie nadrogach móżdżki kazał wprawiać elektryczne, które
          wielkim głosem przechodnia ostrzegały, aby się nie potknął; także w
          słupy, w mury, w drzewa, aby wszędzie dało się drogi dopytać;
          podczepiał je chmurom, żeby obwieszczały z góry deszcz, przydał je
          górom i dolinom, jednym słowem niepodobna było na Kyberze stąpnąć,
          aby o rozumną maszynę nie zawadzić."

          Nie komputery, a "mozdzki elektryczne" LOL

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • soup.nazi Re: Bajka o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walc 23.11.07, 04:51
            Dzieki za przypomnienie - ja juz chyba ze 20 lat tego nie czytalem,
            a 15 na bank. Musze chyba dorwac sie do tego ponownie, bedzie uczta -
            ale czy nie zatraci mysza?
            • luiza-w-ogrodzie Re: Bajka o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walc 23.11.07, 05:10
              Soup, czytam Lema od 30 lat (mam dwa metry polek z jego ksiazkami) i
              nawet jesli traci mysza w niektorych rozwiazaniach technicznych,
              socjologicznie i jezykowo wiekszosc jego rzeczy to sa perelki. Ze o
              humorze nie wspomne.
              Przeczytaj "Pokoj na Ziemi" powinien sie Tobie spodobac...
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • al-kochol Luiza, czy ty przypadkiem nie jestes Kagan?# 23.11.07, 05:15

                • luiza-w-ogrodzie Nie jestem - ani przypadkiem, ani z planowania 23.11.07, 06:07
                  Nie jestem - ani przypadkiem, ani z planowania. Kagan moglby byc
                  moim ojcem.

                  Lema uwielbiam odkad moj wujek w czasie imprezy rodzinnej zirytowany
                  chrzesniaczka krecaca sie w ciasnym mieszkaniu wsrod doroslych dal
                  mi do reki "Cyberiade". Schowalam sie z nia pod stolem... Do dzis
                  pamietam te czytelnie pod stolem i "mrowke krzeslawke dreczypupke" z
                  pozniej pozyczonego zbioru "Ratujmy Kosmos".

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
            • ratpole Re: Bajka o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walc 23.11.07, 05:13
              soup.nazi napisał:

              > Dzieki za przypomnienie - ja juz chyba ze 20 lat tego nie czytalem,
              > a 15 na bank. Musze chyba dorwac sie do tego ponownie, bedzie uczta -
              > ale czy nie zatraci mysza?

              "Nie wczytuje sie dwa razy w tego samego Lema" - przyslowie indianskie
              • luiza-w-ogrodzie Re: Bajka o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walc 23.11.07, 05:14
                ratpole napisał:

                > "Nie wczytuje sie dwa razy w tego samego Lema" - przyslowie
                indianskie

                Takich fanatykow czytania jak ja indianskie przyslowia nie
                obowiazuja :o)
          • kagan-owski Re: Bajka o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walc 23.11.07, 10:44
            Brawo Luiza: "Cyberiada" ("The Cyberiad") Kraków: Wydawnictwo
            Literackie, 1965 (wyd. I)
            Jednakze "Bajka o maszynie cyfrowej, co ze smokiem walczyła" ("The
            Computer That Fought the Dragon") ukazala sie po raz pierwszy w
            zbiorze opowiadan Lema p.t. "Bajki robotów" ("Robot's Fables")
            Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1964.
            A mozg (mozdzek) elektryczny to dzis jakby nie bylo, komputer
            (ek)... wink
      • kagan-owski Re: To mi nie wyglada na Lema 23.11.07, 10:21
        Luiza juz za mnie odp. ad "gadajace kamienie". Nie mam zreszta przy
        sobie calego Lema"...
        Pozdr. smile
    • mateusz1566 Re: A mnie fascynuje Lem 16.03.19, 17:36
      To prawda, Philip K. Dick uważał Stanisława Lema za szpiega KGB. Pisarz poszedł w swoich przypuszczeniach dużo dalej, bo uznawał, że LEM to kryptonim, pod którym kryje się kilka postaci. Pisał w tej sprawie do FBI, licząc, że rząd coś z tym zrobi.

      To przykra sprawa, ale Dick miał wiele różnych wizji spowodowanych przez narkotyki i zaburzenia psychiczne. Mimo to, nie można odmówić pisarzowi fantazji, bo gdyby nie ona, nie powstałoby tak wiele wspaniałych dzieł. Dick wielokrotnie podkreślał w swoich dziełach niewielką siłę człowieka wobec sztucznej inteligencji. W obecnych czasach coraz wyraźniej widać jak niewiele człowiek może w porównaniu z możliwościami sztucznej inteligencji.

      kulturamasowa.pl/ikony-popkultury/geniusz-czy-narkoman-philip-k-dick/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka