filipek.us
14.12.07, 15:24
otóż, ma powstać wydzielony okręg wyborczy dla tzw. Polonii.
Zamieszkali za granicą emigranci mają wybierać, jak rozumiem spośród siebie, dwóch posłów i jednego senatora.
W ramach tej poprawki w ordynacji, będą mogli oni głosować korespondencyjnie, czyli jak rozumiem, także w trakcie trwającej kampanii lub ciszy wyborczej.
Ponieważ nie jestem prawnikiem to prosiłbym o opinię mądrzejszych ode mnie, czy nie jet to złamanie podstawowej zasady równości obywatelskiej, w wyborach?
Pojawia się jeszcze inna wątpliwość. Znając bałagan panujący w urzędach, chciałbym się dowiedzieć, czy jak jakiś dezerter z polskim paszportem, wyśle jednocześnie listy do 2 ambasad i 6 konsulatów, to ile głosów będzie odnotowanych?
No i dla mnie najważniejsz sprawa.
Rządy można obalać lub powoływać jednym, poselskim głosem.
Tym bardziej dwoma.
Proszę więc wyobrazić sobie następującą sytuację, że los rządu w Polsce zależy np od honorowego prezesa Towarzystwa Tropienia Żydów J.Kobylańskiego z Urugwaju, którego na posła wylansuje zaprzyjaźnione Radio Maryja.
Proszę sobie wyobrazić, przysięgę senatora wybranego w podokręgu wyborczym Afryka, którego zwiazek"
www.tekstowisko.com - igla.salon24.pl