Gość: Greg
IP: 212.187.240.*
03.07.01, 09:24
Gazeta poinformowala, ze w niedziele weszla w zycie nowa ustawa o cudzoziemcach.
Prawo do osiedlenia sie uzyska cudzoziemiec po minimum 5 latach pobytu, a nie 3
jak dotychczas. Ponadto nie wliczaja sie w to lata studiow.
Moja zona jest Lotyszka o polskim rodowodzie. Studiowala 10 lat w Polsce -
normalne studia dzienne plus studia doktoranckie. Jestesmy prawie 2 lata po
slubie i zona ma tylko zezwolenie na czasowy pobyt w Polsce przez 2 lata. Czyli
lacznie po 12 letnim pobycie w Polsce nie ma szans na pobyt staly, ani na
obywatelstwo. Nie dostala zezwolenia na pobyt staly, gdyz panie w wydzile
meldunkowym zgubily jej polroczny medlunek i nie miala ciaglosci pobytu. Byla
nadzieja, ze za rok bedziemy mogli starac sie o karte stalego pobytu - teraz to
nastepne 3 lata czekania na dobra wole i "widzimisie" urzednikow.
Jestesmy trwale zwiazani z Polska. Jestem tu zameldowany czasowo, a zona na
pobyt czasowy. Mamy w Polsce mieszkanie, mam bardzo dobre dochody - pracuje
legalnie zagranica, a moja zona nie ma nawet prawa do ubezpieczenia zdrowotnego
i prawa do pracy. Zostala wyksztalcona za pieniadze polskiego rzadu, ma
doktorat w jednym z bardziej poszukiwanych zawodow, zna biegle 6 jezykow, a
Polska jej nie potrzebuje!!!! Niestety nie jest czarnym kopaczem pilki i na
obywatelstwo nie ma szans w najblizszej przyszlosci.
Jako pracujacy od paru lat w Norwegii dostalem tu po 3 latach pobytu karte
stalego pobytu bez zadnych problemow. Tuz po slubie zona dostala roczne prawo
pobytu, prawo do pracy i pelne ubezpieczenie w ciagu niespelna 2 tygodni!!!
Prawo pobytu jest przedluzane prawie automatycznie co rok i to za darmo, a nie
za 600 zl jak w Polsce. Za rok bedzie mogla sie starac o karte stalego pobytu i
jestem pewny, ze je na pewno dostanie.
Liczymy sie z rychlym powrotem do Polski i chcemy normalnie mieszkac. Nie
jestesmy fikcyjnym malzenstwem, niedlugo spodziewamy sie dziecka i chcialbym,
zeby moja zona nie byla w Polsce dyskryminowana.
Polskie prawo jest upokarzajace dla ludzi uczciwych, to do urzedow powinno
nalezec obowiazek sprawdzania, czy malzenstwo jest fikcja. Kodeks karny zawsze
zaklada domniemanie niewinnosci. Uwazam, ze ustawa jest niekonstytucyjna,
zaklada z gory, ze malzenstwo z cudzoziemcem jest fikcja.
W Norwegii, nie bedac obywatelem tego kraju, mam wieksze prawa niz w Polsce,
kraju ktorego jestem obywatelem.
Nie chce sluchac bzdur o dostosowaniu prawa do Unii Europejskiej, najlepszym
przykladem jest tu prawo w Norwegii - duzo bardziej liberalne, acz tepiace
skutecznie wszelkie naduzycia.
Zalatwianie spraw w urzedach w Polsce jest upokarzajace. Siedza tam baby z
wielkimi d...i rozplaszczonymi od wiecznego siedzenia, zrace buly, pijace kawe
i obslugujace klientow. Czesto zalatwialem sprawy pobytu zony w Polsce, gdy
urzedniczka nawet nie przerywala rozmowy i picia kawy ze swoja koleznka - nie
zycze sobie, zeby osoby trzecie byly wprowadzane w moje sprawy.
Wstyd mi ze jestem Polakiem.