Dodaj do ulubionych

magister od fikolkow, kretynem nazywa

04.01.08, 18:05
absolwenta Harvard'u
niezle mnie tym, i wypowiedziami o polityce rozbawila
najlepsze porownanie jakie mi przychodzi do glowy
to gadki pijaczkow na laweczce przed sklepem, w serialu "Ranczo"
Obserwuj wątek
    • jphawajski Re: magister od fikolkow, kretynem nazywa 04.01.08, 20:43
      smile) jest sztuka nie wypowiadac sie na kazdy temat a szczegolnie na
      tematy sobie nieznane. ja tego nie potrafie i nie jestem w tym
      odosobniony smile coz, nawet edytorzy wielu gazet nie moga sie od tego
      ustrzec. pozniej powstaja sprzeczne, smieszne i glupie artykoly o
      recesji w usa.
      • ontarian Re: magister od fikolkow, kretynem nazywa 04.01.08, 20:58
        najciekawsze jest to, ze jakos Putina nikt kretynem nie nazywa
        a powodow pewnie niemalo by sie znalazlo
        niepodoba mi sie wiele decyzji Putina, tak samo jak i Busha
        ale uwazam, ze zarowno jeden, jak i drugi
        sa nieprzecietnie inteligentni
        i kretynem zadnego bym nie nazwal

        a skoro tak to robi ktos tam po jakis fikolkach
        (nic ambitniejszego skonczyc nie dalo to rady)
        to niezle zakompleksiona taka osoba byc musi
      • yapo2 Re: magister od fikolkow, kretynem nazywa 04.01.08, 21:00
        ty jestes kompletnym analfabeta tylko ci nikt o tym jeszcze nie
        powiedzial.
        • jphawajski Re: magister od fikolkow, kretynem nazywa 04.01.08, 21:28
          deutschland, deutschland über alles smile)
          • fan.club Co ty, hawajski, do Argentyny się przeprowadziłeś? 05.01.08, 20:45
    • _czosnek_ Canadyjski burak sie znowu odzywa! 05.01.08, 00:23
      Ty sie cieciu nawet nie odzywaj na temat kasty od ktorej ciebie dzieli kosmos.
      Dularki skladaj dzielnie zeby sobie chociaz uzebienie zafundowac.
      • nad_oceanem Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 05.01.08, 02:28
        Uwielbiam to forum.
        Te autorytatywne, pelne posagowej pewnosci siebie stwierdzenia. wink)))))).




        www.washingtonpost.com/wp-srv/politics/campaigns/wh2000/stories/bush072799.htm

        Dlaczego Yale? Bo nie bylo innego wyjscia:

        "He entered his freshman class as a "legacy," the son of an alumnus and the scion of a long line of Yale men, not just his father but his grandfather and uncles."

        Na podobnej zasadzie studia robia koszykarze NBA.
        Prawie kazdy z nich ma dyplom 4 letniego Collegu na ktorym jako curriculum mial 50 godzin cwiczen i treningow koszykarskich tygodniowo. wink.



        "Nieprzecietnie inteligentny" (tak jak i ty ortalion):

        "As I remember, the impression of the red marker was so intense that it stuck out of the back side of the blue book," recalls Bush. With the help of a thesaurus his mother had given him, Bush had erroneously written about "lacerates" running down his cheek – instead of tears.

        "And my math grades weren't all that good either to begin with. So I was struggling," said Bush.

        "Bush kept up with the work but was an average student who never made the honor roll, according to his year book."

        "Bush would later tell friends he was terrified of flunking out of Andover, afraid that he would embarrass himself and his family."

        "A mediocre student, Bush majored in history, with grades that were apparently not good enough for admission to the University of Texas law school, which turned him down as an in-state applicant two years after he graduated. Bush has not given permission to either Andover or Yale to release his grades.

        Bush seems to have made little impression on his teachers. One of his former Yale professors, James Hutson, now chief of the Library of Congress's manuscript division, said he was "dumbfounded" that a transcript found in Bush's National Guard records, with grades deleted, showed that Bush had taken his seminar on 18th century American history, which had no more than 15 students."



        Podsumowanie (wystarczyloby wlasciwie ostatnie zdanie):

        "By his senior year, Bush had found a port of refuge, a place where at least some of the outside world could be shut out. Skull and Bones was Yale's most elite secret society, priding itself on tapping 15 of the college's best and brightest in everything from academics to sports to music. Bush, by all accounts, was one of the "legacy" slots, a recruit whose father had been a Bonesman."



        Wstawaj z laweczki z serialu "Ranczo" ortalion bo zagadales sie z hawajskim.
        • jphawajski Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 05.01.08, 07:21
          slusznie. nie tylko harvad bo i yale.
          • nad_oceanem Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 05.01.08, 07:36
            jphawajski napisał:

            > slusznie. nie tylko harvad bo i yale.


            "yes, both Yale and Harvard.

            he earned what is termed "gentleman's C's"

            when the not-so-sharp son of a very wealthy and influential donor to those schools doesn't perform very well, this is what those schools give them....it just wouldn't be prudent to fail such an individual."



            • jphawajski Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 05.01.08, 09:31
              jakie szkolki ty konczyles? smile) gdzie robiles master? smile)
              • nad_oceanem Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 05.01.08, 09:40
                jphawajski napisał:

                > jakie szkolki ty konczyles? smile) gdzie robiles master? smile)

                co to jest master?
                • latarnick Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 05.01.08, 23:23
                  mistrz zmianowy?
                  • mrzorba Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 06.01.08, 01:04
                    Master to wlasciciel servants. W prawie angielskim stosunek miedzy
                    pracodawca a pracobiorca opisywany jest jako "master-servant
                    relationship"...
                • jphawajski Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 06.01.08, 02:58
                  smile spodziewalem sie takiej odpowiedzi. no bo skad ty mozesz to
                  wiedziec. pewnie slyszales cos o magistrze ale to nie to.
                  odpowiednik magistera to tu bachelor. reszte poszukaj w google.
                  • yapo2 Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 06.01.08, 03:06
                    ty jestes glupszy niz ustawa przewiduje, nawet nie zauwazyles ze
                    wszyscy dra tu z ciebie lacha. Wg ciebie forma 'gonna' to jest
                    prawidlowa u absolwenta harvard i yale. Osiol!
                    • yapo.1 Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 06.01.08, 04:13
                      przepraszam !! to ja jestem glupi od ustawdastwa polskiego !!!
                    • jphawajski Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 06.01.08, 05:04
                      przykro mi ze nie zauwzasz kto z kogo robi lacha. no coz, oslow tu
                      jak widac nie brakuje.
                      • nad_oceanem "odpowiednik magistera to tu bachelor" 06.01.08, 07:55
                        jphawajski napisał:

                        > przykro mi ze nie zauwzasz kto z kogo robi lacha. no coz, oslow tu
                        > jak widac nie brakuje.

                        "jphawajski napisał:

                        > smile spodziewalem sie takiej odpowiedzi. no bo skad ty mozesz to
                        > wiedziec. pewnie slyszales cos o magistrze ale to nie to.
                        > odpowiednik magistera to tu bachelor. reszte poszukaj w google."


                        No i jak zwykle zrobiles z siebie lacha hawajski.
                        Zreszta jak na prawie kazdy temat.
                        Jak nie wiesz o co chodzi to poszukaj na Google.
                        smile))


                        • jphawajski Re: "odpowiednik magistera to tu bachelor" 06.01.08, 08:06
                          widzisz kmiotku jak sie osmieszasz?
                          akurat ja przyjechalem tu z dyplomem magistra i ewaluowalego go na
                          amerykanskiego bachelor. nie musialem w tym celu zdawac egzaminow.
                          oczywiscie moglbym pojsc robic 2-letnie master ale zajalem sie
                          biznesem. nic nie wiesz o amerykanskim systemie szkolnicwa ale
                          zabierasz w tym temacie glos. zenada.
                          nie moge sie doczekac na twoja opowiedz, jakie ty szkoly konczyles?
                          jakie posiadasz dyplomy smile)))
                          • nad_oceanem Re: "odpowiednik magistera to tu bachelor" 06.01.08, 08:46
                            Na razie to widze jak ty sie osmieszasz na kazdym kroku.
                            Jesli w Ameryce uznali ci polskiego magistra za Bachelors to faktycznie to znaczy ze polski magister rowna sie Bachelors Degree?
                            Jakby ci go w Ameryce uznali za High School Diploma to tez to by obowiazywalo na calym swiecie? smile))))







                            jphawajski napisał:

                            > widzisz kmiotku jak sie osmieszasz?
                            > akurat ja przyjechalem tu z dyplomem magistra i ewaluowalego go na
                            > amerykanskiego bachelor. nie musialem w tym celu zdawac egzaminow.
                            > oczywiscie moglbym pojsc robic 2-letnie master ale zajalem sie
                            > biznesem. nic nie wiesz o amerykanskim systemie szkolnicwa ale
                            > zabierasz w tym temacie glos. zenada.
                            > nie moge sie doczekac na twoja opowiedz, jakie ty szkoly konczyles?
                            > jakie posiadasz dyplomy smile)))
                            • jphawajski Re: "odpowiednik magistera to tu bachelor" 06.01.08, 09:53
                              do twojej pustej glowy. kazdy dyplom magistra z polski, bez wyjatku,
                              uznaja tu najwyzej jako bachelor. najwyzej bo wielu w ogole nie
                              uznaja. mowie o ewaluacji. nie wiem czy wiesz co to znaczy.

                              to jakie studia masz za soba?
                              • fan.club odpowiednik magistera to tu bachelor. 06.01.08, 10:04
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=73988294&a=74041489
                                • jphawajski Re: odpowiednik magistera to tu bachelor. 06.01.08, 10:24
                                  nie rozumiem co chciales powiedziec.
                                  chcesz powiedziec ze znasz taka osobe ktorej jakas uczelnia w usa
                                  uznala tytul magistra z polski za master?

                                  • fan.club Zacytowałem jedynieTwoje sklowa, którym... 06.01.08, 10:30
                                    następnie sam zaprzeczyłeś. Może powinieneś zacząć czytać własne
                                    posty?
                                    • jphawajski Re: Zacytowałem jedynieTwoje sklowa, którym... 06.01.08, 10:43
                                      niema tu sprzecznosci. skoro uczelnie w usa traktuja dyplom magistra
                                      na rowni z bachelor to mozna chyba powiedziec ze magister tu jest
                                      odpowiednikiem bachelor. nie chodzi o gre slow a realia.
                                      zreszta nie jest to tak zle. i o tym tez wielu nie wie.
                                      zainteresowanym powiem jak to zrobic. kosztuje to niewiele, moze
                                      dzisiaj $200-$300 za tlumaczenie indeksu.
                                      • fan.club Nie, o odpowiedniku nie można mówić. 06.01.08, 11:02
                                        Spór bierze się stąd, że Ty tak uważasz, a inni
                                        określenie "odpowiednik" biorą dosłownie. No bo jak mają je brać?
                                  • undocumented.alien Re: odpowiednik magistera to tu bachelor. 08.01.08, 00:58
                                    jphawajski napisał:

                                    > nie rozumiem co chciales powiedziec.
                                    > chcesz powiedziec ze znasz taka osobe ktorej jakas uczelnia w usa
                                    > uznala tytul magistra z polski za master?

                                    Akurat tak sie składa, że moja kuzynka pracuje na znanej i renomowanej uczelni,
                                    dział "admissions" czy jakoś tak to się nazywa.
                                    Jest zwykłą sekretarką.
                                    Nie ma konkretnej zasady, żeby uznać lub nie, polski czy niemiecki tytuł
                                    "master" jako amerykański "master". Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie
                                    i są przypadki, gdzie polski magister jest uznany za "master", a np niemiecki
                                    "master" uznany za "bachelor".
                                    Takich spraw są dziesiątki co rok, od wielu lat i nikt krzyku nie robi.

                                    Ten temat przedyskutowałem z kuzynką już kilka lat temu i od tego czasu nic sie
                                    nie zmieniło. Na stronie tej uczelni nie ma ani słowa o automatycznym i
                                    równorzędnym uznawaniu, lub nie zagranicznych dyplomów. Uczelnia decyduje sama.
                        • kan_z_oz magister od fikolkow kretynem nazywa 06.01.08, 08:38
                          Ontarian; napisał;
                          ...a skoro tak to robi ktos tam po jakis fikolkach
                          (nic ambitniejszego skonczyc nie dalo to rady)
                          to niezle zakompleksiona taka osoba byc musi

                          ODP: Widzę, że taktyka stała - brak argumentów - atak personalny.
                          Hehehe i kto tu ma kompleksy???
                          Nie przypominam sobie kompleksów własnych z powodu ukończenia
                          kierunków studiów, który zresztą mnie interesował.
                          Gdybym takowe miała być może podałabym na tym Forum i innych, inne
                          wykształcenie - lub z braku laku, zasłoniłabym się woalką
                          prywatności - tak jak Ty to drogi Vipku zrobiłeś.(masz zresztą na to
                          moje błogosławieństwo, bo mało mnie interesuje kim w realu jesteś).

                          Jako, że mi woalka nie pasuje, a ambicji intelektualnych nie miałam
                          i nie mam, nie wiem skąd i u kogo powstało w głowie, że powinam
                          mądrze, lub mądrzej???
                          Może w ramach tego IQ, TY mój drogi wyprodukujesz jakiś tekst
                          samodzielny i celowy, czyli związany z tematem dyskutowanym, zamiast
                          wystawiać paluch w stronnej wypowiedzi, która Cię tak intelektualnie
                          bulwersuje???

                          Od lat też pracuje nad tym zawzięcie i uparcie aby, moje IQ nie
                          wychylało się...i mam nadzieję, że moje starania są realizowane.
                          To Forum traktuje jako 'miejsce pod budką' - jeśli Kogoś też ta
                          nazwa obraża, podobnie jak nazawnie wodza US kretynem, być może
                          zasiedział się w nieodpowiednim towarzystwie.? Należałoby to
                          natychmiastowo zmienić - aby własny intelekt nie został zarażony,
                          porażony lub wręcz wybity z głowy kretynizmem i naiwnością innych
                          uczestników Forum?

                          Wracając do Busha - bo jak widzę - wciąż biedak jest męczony;
                          Studiów Busha nie podważam. Tym samym Jego IQ - jakie, to chyba
                          zgodzisz się, że musi być jakieś w normie. Wyobraźić sobie tylko
                          mogę, że to nieprzeciętne czy wybitne byłoby głośno trąbione, wobec
                          ilośc guf i pomyłek jakie ww globalnie ustanowił.

                          I na koniec; jak śmiem? śmiem bo nie mam kompleksów. Również, bo mam
                          chwilę czasu. Śmiem również, bo mnie mierzi, gdy korzystanie z
                          uprzylejowanej pozycji 'tatusia', wyprodukowało IQ i nieograniczone
                          możliwości połączone z całowitym brakiem wdrożenia tego w życie.
                          To się mój drogi fachowo nazywa; wszystko wie o fikołu tylko nie
                          jest w stanie go ani wykonać, ani wytłumaczyć, ani nikogo nauczyć.
                          W perspektywie takiego obrazka, to lepiej od razu się przyznać do
                          jakiegoś upośledzenia...w takim układzie - magister od fikania to
                          zaszczyt - jakby na to parzył...
                          Zresztą nadajeś mi tu jakieś magistry - od lat nie praktykuję
                          zawodu. Chyba mnie przeceniasz...w takim układzie,hehehe.

                          Pozdrawiam
                          Kan


                          • jphawajski Re: magister od fikolkow kretynem nazywa 06.01.08, 10:12
                            traktuj to lekko i rozrywkowo.

                            co do busha to gafy zdazaja sie nawiekszym. albert einstein np nigdy
                            nie zrobil prawa jazdy i nie nosil skarpetek. czy to tez mozna uznac
                            za oznake niskiego iq?
                            a moze bush robiac z siebie idiote, robil zarazem wielkie rzeczy?
                            bush szukal pretekstu do wojny, to wszyscy wiemy ale czy mamy mu
                            miec za zle tylko to, ze wymyslil zly preteks do wojny? czy raczej
                            to, ze do tej wojny doprowadzil? a jezeli juz wiemy, ze wojna byla
                            jego celem to czy nie lepiej sie zastanowic jakie motywy go do tego
                            pchaly. czy jestescie pewni, ze wiecie jakie to motywy?
                            upraszczam oczywiscie bo nie sam bush rzadzi w ameryce.
                            gdzie bylaby teraz ameryka gdyby nie bylo busha?
                            • kan_z_oz Re: magister od fikolkow kretynem nazywa 06.01.08, 10:21
                              jphawajski napisał:

                              > traktuj to lekko i rozrywkowo.
                              >
                              > co do busha to gafy zdazaja sie nawiekszym. albert einstein np
                              nigdy
                              > nie zrobil prawa jazdy i nie nosil skarpetek. czy to tez mozna
                              uznac
                              > za oznake niskiego iq?
                              > a moze bush robiac z siebie idiote, robil zarazem wielkie rzeczy?
                              > bush szukal pretekstu do wojny, to wszyscy wiemy ale czy mamy mu
                              > miec za zle tylko to, ze wymyslil zly preteks do wojny? czy raczej
                              > to, ze do tej wojny doprowadzil? a jezeli juz wiemy, ze wojna byla
                              > jego celem to czy nie lepiej sie zastanowic jakie motywy go do
                              tego
                              > pchaly. czy jestescie pewni, ze wiecie jakie to motywy?
                              > upraszczam oczywiscie bo nie sam bush rzadzi w ameryce.
                              > gdzie bylaby teraz ameryka gdyby nie bylo busha?

                              ODP: Traktuję lekko i rozrywkowo. Przyznaję, że brak możliwości
                              snorklowanie mnie najbardziej frustruje...
                              No i..gdzie byłaby Ameryka gdyby zamiast Busha miała np; takiego
                              Dalej Lamę - w linii mojego zainteresownia, gdzie byłaby reszta
                              świata???w tym Australia.
                              Czy zawsze musimy się godzić na przecietność w imię, że można
                              znaleść jeszcze mniej???
                              A może dla odmiany należy zacząć myśleć o wybitności??? tak dla
                              rozrywki - o ile surf/snorklowanie jest do kitu??

                              Kan
                              • jphawajski Re: magister od fikolkow kretynem nazywa 06.01.08, 10:37
                                ja ci odpowiem smile
                                gdyby zamiast busha prezydentem usa byl tenzin gyatso pod koniec
                                pierwszej jego kadencji doszlo by do wielkiego kryzysu gospodarczego
                                w usa ktory oczywiscie ogaranal by caly swiat. w drugiej kadencji
                                bylaby 3-cia wojna swiatowa.
                                • kan_z_oz Re: magister od fikolkow kretynem nazywa 06.01.08, 13:37
                                  jphawajski napisał:

                                  > ja ci odpowiem smile
                                  > gdyby zamiast busha prezydentem usa byl tenzin gyatso pod koniec
                                  > pierwszej jego kadencji doszlo by do wielkiego kryzysu
                                  gospodarczego
                                  > w usa ktory oczywiscie ogaranal by caly swiat. w drugiej kadencji
                                  > bylaby 3-cia wojna swiatowa.

                                  ODP: Hawajski widzę, że w kryształowej kuli babci Hawajskiej
                                  czytasz. Kończę, bo jest to bezsensowna dyskusja. Jeśli więc to co
                                  opisałeś odbędzie się na zakończenie kadencji Busha - mam na myśli
                                  cały ten kryzys przez Ciebie opisany - to ma usprawiedliwić Busha
                                  kadencję???

                                  Kan
                                  • viper39 mowisz do ontariana?... 06.01.08, 14:27
                                    kan ja nie jestem ontarian a on nie jest mna, dzieli nas dystans
                                    mniej wiecej 500 mil... ja jestem w NYC on jest w Ontario Kanada

                                    ja nie zmieniam swojego nicku... jestem zawsze pod tym samym nickiem
                                    na twoje bole odpowiedzialem w innym temacie
                                    • kan_z_oz Re: mowisz do ontariana?... 06.01.08, 14:49
                                      viper39 napisał:

                                      > kan ja nie jestem ontarian a on nie jest mna, dzieli nas dystans
                                      > mniej wiecej 500 mil... ja jestem w NYC on jest w Ontario Kanada
                                      >
                                      > ja nie zmieniam swojego nicku... jestem zawsze pod tym samym
                                      nickiem
                                      > na twoje bole odpowiedzialem w innym temacie

                                      ODP: Ontarian miał onegdaj nick VIP1. Do tego sie odnosiłam - nasz
                                      prywatny żart. Jest to więc różnica między Vipem a Viperem.

                                      Kan
                          • jphawajski Re: magister od fikolkow kretynem nazywa 08.01.08, 07:26
                            oczywiscie, ze to zalezy od uczelni i to napisalem. napisalem tez,
                            ze automatycznie tzn bez brania dodatkowych klas, najwyzej bachelor.
                            ja tylko z takimi przypadkami sie spotkalem. zalezy tez w jakiej
                            dziedzinie ma sie magistera. nie we wszystkich przypadkach to sie
                            udaje. ale udaje sie tez czasem ewaluowac dyplom inzyniera na
                            bachelor chociaz inzynier to nie tytul naukowy a bachelor tak.
                            zalezy wiec od uczelni.
                            nie spotkalem, w kazdym razie, takiego przypadku aby komus dali
                            odrazu master bez koniecznosci studiowania na master. czyli w
                            normalnym trybie 2 lata. dlatego napisalem, ze odpowiednikiem
                            magistra w usa jest bachelor. moze to nie najtrafniejsze okreslenie
                            ale oddaje sens amerykanskich realiow i wartosci polskich studiow.
        • matrix_uk Re: Absolwent Harvardu mowisz? ;) Napewno? 06.01.08, 09:06
          Tak duzej roznicy to miedzy wami nie ma. I ty i on dostaliscie sie
          na wydzialy prawa po znajomosci z ta tylko roznica, ze on sie
          wyrobil, ma rodzine i prezydentem USA - dwukrotnym, ty jak bylas
          chamowata ta jestes jeszcze bardziej chamowata, rodziny nie
          posiadasz i dlatego my tu pokutujemy na tym forum i musimy tu czytac
          te twoje nawiedzone posty.
          czat.wp.pl/naszgosc.html?id_czata=2772&ticaid=15211&_ticrsn=3
          • piss.doff Sturmbahnfuehrer Wolf 06.01.08, 14:53
            woman from anywhere, one of the best things...To ontarian, hawajski,
            latarnick, nad oceanem czy ktos inny? W kazdym razie niezla laska.
            • jphawajski Re: Sturmbahnfuehrer Wolf 06.01.08, 23:15
              mowisz o tym mysliwym co upolowal jelenia? smile
              • piss.doff Gruppenfuehrer Wolf 08.01.08, 00:12
                www.imdb.com/title/tt0709854/
                • jphawajski Re: Gruppenfuehrer Wolf 08.01.08, 07:35
                  ten watek pojawil sie juz drugi razy wiec pomyslalem tak sobiesmile)
                  chodzilo mi o stary kawal. bardzo stary mysliwy opowiadal jak zlowil
                  jelenia. wzial go na plecy, tak ze jedna noga na jednym ramieniu,
                  druga na drugim. na chwile ktos przerwal mu ta opowiec. no jak to
                  bylo, jak? to co to ja mowilem? no, jedna noga tu druga tu.
                  aaaa... co to byla za kobieta smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka