Dodaj do ulubionych

Zmiana mentalności Polaków

30.01.08, 12:49
I pomyśleć, że jak ktoś z poprzedniego pokolenia już się wyrwał na "zachód"
rzucał wszystko i od razu tam zostawał.
Teraz krytykuje wszystko co polskie i chwali swoje życie na jackowie i
Greenpoincie. Bełkocze coś o wizach, peselach, paszportach i pułapkach. Słowem
wiecznie niezadowolone polactwo przynoszące wstyd polskim turystom.



Nowi zdobywcy Ameryki

W Chicago są od 10 dni. Widzieli Loop, imprezowali w klubach na Clark Street.
Kupują laptopy i komórki. Ubrań szukają w ekskluzywnych sklepach w pobliżu
Hancook Center. Żeby korzystać z uroków miasta kupili samochód. Część pracuje
na kampusie uniwersyteckim, inni starają się o staże w amerykańskich firmach.
Warszawscy studenci na wymianie w Northeastern Illinois University nie marnują
cennego czasu.



Poznali się na miejscu, w Ameryce. Podróż bez większych emocji - teraz każdy
lata samolotem, a znajomość angielskiego dodaje pewności siebie. Tylko Sylwii
(3 rok ekonomii na UW) zaginął bagaż i pół dnia spędził na lotnisku. -Nigdy
już nie polecę Swissem - odgraża się.

Wynajęte mieszkanie przy West Catalpa Ave przejęli po studentach z poprzedniej
wymiany. -Najgorsze co mnie spotkało w Ameryce to szukanie własnego kąta, a wy
przyjechaliście na gotowe- zazdrości Piotrek (5 rok politologii UW), który,
jako jedyny z grupy, w Chicago jest już pół roku. Razem 20 osób, z
Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Głównej Handlowej. 5 mieszkań, po cztery
osoby w każdym. Prawdziwy dom studencki. Właściciel budynku, stary Grek,
żartem narzeka, że ze studentami są same problemy. Zaraz jednak dodaje - lubię
młodzież, sam czuje się młodziej jak mogę im pomóc. Przynosi pościel,
dziewczynom z SGH kupił mikrofalę, te z UW dostały komplet garnków.
Wszystkich, na raty, zawiózł wielkim Lincolnem na zakupy do Aldiego. Z
satysfakcja doradza, który proszek do prania opłaca się kupić. Uczy, jak
korzystać z wózków sklepowych - pewnie myśli, że w Polsce takich nie ma. Grek
ma poważne problemy z pamięcią - nie poznaje swoich lokatorów. -Jako to?
Wynajmuje tutaj mieszkanie- tłumaczą zaczepieni studenci. O zebraniu czynszu
nie zapomina. O włączeniu ogrzewania często.

Wspólne gotowanie, rozmowy do białego rana, dużo muzyki i kalifornijskiego
wina - wszystko sprzyja integracji. Miło nie pójść spać, żeby, o 6 rano,
śniadaniem, przywitać kolegę, który wstaje do pracy. Pomału tworzy się zgrana
paczka - ludzie krążą między pokojami, wymieniają się wrażeniami, dyskutują o
przedmiotach, plotkują. Najtrudniej znaleźć trochę spokoju, czasami brakuje
prywatności - mówi Tomek (2 rok dziennikarstwa UW).



Na uniwersytet spacerkiem idą dwie minuty. Multikulturowo, mieszanka ludzi z
całego świata. Polaków łatwo rozpoznać - gromadzą się wokół sali komputerowej.
Z laptopami na kolanach i słuchawkami na uszach rozmawiają z bliskimi w kraju.
Poznali cały kampus, jeszcze zanim zaczęły się zajęcia, szukając pracy na
uniwersytecie. Nawet koordynatorka wymiany zwątpiła, czy Polacy przyjechali po
pieniądze, czy po wiedzę.

-Fundusze są potrzebne, żeby w pełni skorzystać z wymiany - tłumaczy Błażej (4
rok finansów na SGH). Wcale nie zapominają przy tym o nauce, wielu bierze
więcej przedmiotów niż wymagane minimum.
Uniwersytet wzbudza skrajne emocje. Od zachwytu nad praktyczną stroną zajęć i
luzem na wykładach, do narzekań o niski poziom i głupotę Amerykanów. Problemem
może okazać się inne podejście do studiowania - w Stanach najważniejsza jest
systematyczna praca, w Polsce przeważa zasada 3Z (zakuć, zdać, zapomnieć).

Amerykański sen nie może spełnić się bez samochodu. Pomysł był spontaniczny,
realizacja błyskawiczna. Pierwsze znalezione ogłoszenie, twarde negocjacje
(cena poniżej połowy wyjściowej) i zrzutka pieniędzy. Tydzień w Ameryce i już
pierwsza przejażdżka własnym czerwonym Buckiem. Większe problemy były z
ubezpieczeniem. Według Chinki obcokrajowcy nie mogą jeździć samochodem w
Stanach, Latynoska nie rozumiała w ogóle po angielsku, dopiero Palestyńczyk
znał się na rzeczy i od ręki wystawił ubezpieczenie.

Początki za kółkiem w obcym mieście były stresujące. Przejechanie na czerwonym
świetle, niezauważony znak stopu, czy uderzenie w dystrybutor paliwa dały
cenną lekcje nowym zdobywcom Ameryki.
-Teraz wystarczy rzucić hasło "impreza w klubie" i po kilku minutach jesteśmy
w drodze- chwali zakup Julka (3 rok stosunków międzynarodowych UW). Takich
klubów i pubów na pewno nie ma w Polsce. W piano barze dwóch muzyków śpiewa
piosenki na życzenie, oczywiście za pieniądze - nawet 90$ za jeden utwór!
Ulubione kawałki powodują, że ludzie wstają z miejsc, dziewczyny tańczą na
rurce, cała sala śpiewa. W weekend na Clark Street atmosfera sylwestrowa.

W ciągu dnia wypady do Downtown. Program obowiązkowy - Sears Tower, Hancook, i
ulubiona Fasolka. Panie szturmują eleganckie sklepy - trzeba wykorzystać
noworoczne przeceny. Panowie wybierają elektronikę - komputery, sprzęt
muzyczny. Już wszyscy kupili komórki - bez telefonu jak bez ręki. Ledwo żywi,
po całodziennym bieganiu po mieście, obiad u Chińczyka . Za 8$ można jeść do
woli owoce morza, mięsa, sałatki i desery. Wszyscy wychodzą nieprzyzwoicie
obżarci. Obiecują, że już nigdy więcej, ale chyba sami w to nie wierzą.

Po intensywnym dniu, spokojna niedziela. Czytanie, prace domowe - ważne, żeby
nie zaniedbywać obowiązków.
- Wszystko szybko się dzieje. Żyjemy bardzo intensywnie- przyznaje Piotrek.
Totalny entuzjazm, chęć działania, pracy i zabawy. Życie z rozmachem. To zaraża.
Obserwuj wątek
    • matrix_uk Re: Zmiana mentalności Polaków 30.01.08, 13:40
      Zadnej zmiany nie ma tylko sa wieksze mozliwosci. Zreszta jak widac
      lapia je tylko najcwansi. Ci, ktorzy naprawde powinni pojechac, nie
      jada. Teraz chodza na zajecia i biora nawet wiecej przedmiotow niz
      wymagane, ha ha ha ha. Wiadomo same geniusie pojechaly ...z
      politologii.

      Jak przyjdzie sie obudzic ze snu i przestanie sie byc wymiennym
      studentem okaze sie , ze sa jeszcze gorszymi dupakmi, ktore nic nie
      sa w stanie robic i ktorych nikt nie chce zatrudnic. Bo politologii
      i dziennikarstwie nie ma pracy wszedzie a mozdzki sa ciasne jak
      cholera.
      • gringo68 coś ci się podyndoliło 30.01.08, 14:27
        ale nie dziwię się, jak się nie studiowało, tylko wyrwało po
        zasadniczej na zachód zrywać azbest, mażna nie wiedzieć co się
        studiuje na SGH albo na na Wydziale Ekonomii UW i gdzie pracują
        tamtejsi absolwenci...

        czasami możesz ich jednak zabaczyć po 18, kiedy niecierpliwie
        czekasz z mopem zacząć szift kiedy wyjdą z biura...
        • wujekjurek Re: coś ci się podyndoliło 30.01.08, 14:32
          Kompleksy wyleczone?
          • japo2 Re: coś ci się podyndoliło 30.01.08, 15:16
            Wujas, co z Toba?

            Nie zauwazyles?

            "Uniwersytet wzbudza skrajne emocje. Od zachwytu nad praktyczną
            stroną zajęć i
            luzem na wykładach, do narzekań o niski poziom i głupotę
            Amerykanów. "
            Come on man, tylko ja musze sie tlumaczyc z jakich badan
            korzystalem, piszac o "glupocie Amerykanow"????
            • wujekjurek Re: coś ci się podyndoliło 30.01.08, 15:24
              Taaak, pewnie Amerykanie znowu nie wiedzieli gdzie jest Polska.

              A to jest chyba największe zaskoczenie:
              "Problemem może okazać się inne podejście do studiowania - w Stanach
              najważniejsza jest systematyczna praca, w Polsce przeważa zasada 3Z
              (zakuć, zdać, zapomnieć)."

              Skandal! Trzeba się systematycznie uczyć.
              • ouzothedrink Re: coś ci się podyndoliło 30.01.08, 15:27
                A co ty azbeściak wiesz o studiowaniu.

                • wujekjurek Re: coś ci się podyndoliło 30.01.08, 15:33
                  Zwraczasz się do mnie - azbeściak? Eeee, chyba mnie z kims
                  pomyliłeś. Ja z Toba nie pracuję.
            • wacek_z_portu Re: coś ci się podyndoliło 30.01.08, 21:11
              My wiemy, ze najmodrzejszy jest ten krajowy wychow. Cierpia nad
              glupota Amerykanow. Tylko kraj zbudowany z tych ludzi jest i bedzie
              najwieksza potega swiatowa a wy jestescie III swiatem w Europie.
              Pewnie dlatego, ze jestescie tacy madrzy! I nigdy nie bedzie lepiej,
              bo jestescie bezprecedensowo glupi i to w ostatnich latach nasilio
              sie wyjatkowo. A nauczcie tych waszych profesorow ortografii
              polskiej, bo wiekszosc ludzi z dyplomami robi podstawowe bedy
              ortograficzne. Ci wasi studenci moga sobie przyjezdzac na staze, bo
              to jalmuzna, ktora Ameryka chetnie daje wszystkim idiotom na
              swiecie, w tym Afrykanom z Uniwersytetu w Dzibuti.

              Nie zmienia to faktu, ze ci wasi cudowni studenci nigdy nie znajda
              pracy w USA, nigdy tu mieszkac nie beda a jak juz, beda musieli sie
              wspinac po drabinie, jak kazdy inny emigrant dlatego wiekszosc
              geniuszy z politologii czy dziennikarstwa konczy na doreczaniu
              pizzy, bo intelektualnie do niczego sie nie nadaje. Wiec jedyne co
              im pozostaje na tej politologii czy dziennikarstwie to dukac po
              angielsku z ciezkim akcentem, nie maja szansy na zadna prace w USA
              tyle ich, ile sobie pogadaja o wyzszosci intelektu polskiego and
              amerykanskim. Niestety na prowincjonalny kretynizm nie ma rady jest
              nieuleczalny i przekazywany z pokolenia na pokolenie.

              A nasze dzieci, prosze pani, mowia przepiekna angielszczyzna,
              studiuja na najlepszych uniwersytetach amerykanskich i o was,
              waszych kompleksach i kretynizmie nie chca nawet sluchac.
              • des4 matołku 31.01.08, 08:27
                wacek_z_portu napisał:

                >> Nie zmienia to faktu, ze ci wasi cudowni studenci nigdy nie
                znajda
                > pracy w USA, nigdy tu mieszkac nie beda a jak juz, beda musieli
                sie
                >

                po co ci studenci mają szukać pracy w USA, skoro nie bedą mieli
                problemów znaleźć dobrze płatną pracę w Polsce czy Europie...
    • ontarian uech, uech, uech, uech 30.01.08, 15:50
      niezle sie usmialem, coz za sielanke tam maja, hehe
      a to stargowanie ceny o polowe, to mnie z krzesla zwalilo

      czy naprawde ptasie mozdzki tych propagandzistow
      nie sa w stanie bardziej wiarygodnej historyjki wymyslec?
      • ratpole Re: uech, uech, uech, uech 30.01.08, 18:47
        ontarian napisał:

        > czy naprawde ptasie mozdzki tych propagandzistow
        > nie sa w stanie bardziej wiarygodnej historyjki wymyslec?

        Te wszystkie propagandowe doniesienia sa pisane jezykiem starej Polskiej Kroniki
        Filmowej z lat 50/60 i kolejnych hehe czytanej przez Lapickiego. Uwielbiam ten
        styl. Jak jestem w gymie i nie mam ochoty napyerdalac w worek to sobie przypomne
        taki "reportaz" i rece sie same w piesci zaciskaja hehe
        • chardonnay11 Re: uech, uech, uech, uech 30.01.08, 19:00
          Najlepszy jest ten kawalek:
          "Początki za kółkiem w obcym mieście były stresujące. Przejechanie
          na czerwonymświetle, niezauważony znak stopu, czy uderzenie w
          dystrybutor paliwa dały cenną lekcje nowym zdobywcom Ameryki "
          Moze oni tylem jezdzili ? Albo sa kolesiami yapa ze sciany
          wschodniej..tam pewnie nie ma znakow ani swiatel ...o pradzie nie
          wspomne hehehe
          • ratpole Re: uech, uech, uech, uech 30.01.08, 19:06
            chardonnay11 napisał:

            > Moze oni tylem jezdzili ? Albo sa kolesiami yapa ze sciany
            > wschodniej

            Tam nic innego nie ma tylko sciana wschodnia, jak odwieczny Mur Berlinski hehe
            Tutaj mloda i wyksztalcona Polka (pewnie politolozka albo informacyjna tyczka)
            tuz przed wyjazdem do Ameryki blaga o pomoc

            "HEY pojutrze mam rozmowe i szczerze to nie mam pojecia jak sie
            zachowac tzn jak sie przywitac, i ogolnie czego sie spodziewac
            staram sie o pozycje kelnerki lub recepcjonistki a jade z work and
            travel i mysle ze pewnie spyta o doswiadczenie ale o co jeszcze ???
            doswiadczone osoby poratujcie mnie bo strasznie sie stresuje!!"
            • chardonnay11 Re: uech, uech, uech, uech 30.01.08, 19:14
              Heh ale idiotaka,Niech zalozy czerwone korale i na przywitanie
              pocaluje konsula w reke.
          • waldek.usa Re: uech, uech, uech, uech 30.01.08, 19:38
            chardonnay11 napisał:

            > Najlepszy jest ten kawalek:
            > "Początki za kółkiem w obcym mieście były stresujące. Przejechanie
            > na czerwonymświetle, niezauważony znak stopu, czy uderzenie w
            > dystrybutor paliwa dały cenną lekcje nowym zdobywcom Ameryki "
            > Moze oni tylem jezdzili ? Albo sa kolesiami yapa ze sciany
            > wschodniej..tam pewnie nie ma znakow ani swiatel ...o pradzie nie
            > wspomne hehehe

            ► alez daj spokoj, zapewne wynika to ze specyfiki automatic...tylko dwa
            pedaly...moglo im sie popyerdolic...salwa smiechu
        • wacek_z_portu Re: uech, uech, uech, uech 30.01.08, 21:17
          Tak tak, smieszne to wszystko, jak ten Lapicki najpierw byl
          najwiekszym piewca komunizmu a pozniej raptem stasznie sie religijny
          zrobil, modlil sie i czytal wiersze po kosciolach na czesc
          Solidarnosci taki byl natchniony. Wielki sie zrobil antykomunista. A
          tak naprawde , jakby to kogos interesowalo. Komedianci w Polsce
          uwazaja sie za jakies wyjatkowow wane osoby.
    • waldek.usa Hehehe, a link do tej perelki gdzie?! 30.01.08, 19:41
      poznajmy autora

      AUTOR AUTOR

      a sala szaleje ze smiechu
    • wesolyjasiek Re: Zmiana mentalności Polaków 31.01.08, 10:55
      A gdzie sie ta mentalnosc zmienila? Bo ja widze takie same kolki
      przyjedzaja jak i przedtem a nawet jeszcze glupsze ze sloncem w
      dupie i niezmordowanym przekonaniem o wyzszosci obywatelow Bulby nad
      Ameryka. Tylko po co to tu przyjedza, poszli won, bo zadna z was
      korzysc a tylko smrod po was zostaje. Do gnoju a nie do Ameryki.
      • gringo68 Re: Zmiana mentalności Polaków 31.01.08, 11:04
        wesolyjasiek napisał:

        > A gdzie sie ta mentalnosc zmienila? Bo ja widze takie same kolki
        > przyjedzaja jak i przedtem a nawet jeszcze glupsze ze sloncem w
        > dupie i niezmordowanym przekonaniem o wyzszosci obywatelow Bulby
        nad
        > Ameryka. Tylko po co to tu przyjedza, poszli won, bo zadna z was
        > korzysc a tylko smrod po was zostaje. Do gnoju a nie do Ameryki.


        ty też kiedyś tak przyjechałeś...
        • wesolyjasiek Re: Zmiana mentalności Polaków 31.01.08, 11:12
          Mylisz sie, ja sie tu urodzilem, tylko mialem taka dziwna rodzine,
          ze dupe wozila tam i z powrotem. Od blisko 20 lat nikt nie wspomina
          juz Bulby. Ja tu jestem bardzo u siebie i najwazniejsze moga
          nareszcie decydowac o sobie, bo dawno skonczylem 18 lat.

          • 1y2a3p4o wszystko sie wiec zgadza 31.01.08, 11:26
            jestes wiec typowym przedstawicielem ktorego wywieziono za mlodu,
            tyle ze w twoim przypadku- troche inaczej (cie wywieziono, hehehe).
            Poza tym jestes stary i nikt z toba nie rozmawia ale zeby sie zaraz
            tym chwalic to jest bardzo dziwne, krzyknij wiec sobie jeszcze pare
            hasel ze jestes u siebie bo to ci doda wiecej animuszu.
          • gringo68 Re: Zmiana mentalności Polaków 31.01.08, 11:31
            Bzdury, nikt urodzony ttam nie siedzi godzinami na polskim forum i
            nie wdaje się w glupawe dyskusje bo po prostu ma inne problemy -
            lata świetlne od polskich spraw, przelinkuj mi US fora na których
            się udzielasz...
            • wesolyjasiek Re: Zmiana mentalności Polaków 31.01.08, 13:18
              Ja ci przelikuje, linka do przychiatry w Warszawie. Chcesz?
              Tobie potrzebny jest niezly shrink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka