Dodaj do ulubionych

rodzinka miala przejscie na hawajach

16.04.08, 23:46
zlapali gwozdz w swoim samochodzie wiec podjechali do stacji
bendzynowej. Tam, taki sam szczeniak jak wacek i matrycek, wzial
hakulec i przeborowal mala dziurke na duzo wieksza. POtem wzial
jakiegos straka i posmarowal jakims glutem, calosc wetknal w te
rozwiercona opone i obkroil knot zyletka. POtem zazyczyl sobie $12
bez kwitu albo $14 z kwitem, ale i tak 'Iwil take kare of you'
powiedzial. Na drugi dzien historia sie powtorzyla, facet znowu
przewiercil to samo miejsce hakulcem i wstawil drugi oglocony knot w
powstala dziure, majac pretense ze w ogole smieli do niego
przyjechac. Rodzinka sie fqrwila i zazadali zeby te dziure pozadnie
zalatal. Facet zaczal wrzeszczec (wlasciciel na luzie, hheheheh) i
zapytal ile zaplacili (tak jakby dostal nagle amnezji). Powiedzieli
ze $12, siegnal do szuflady i oddal te $12. Maja teraz zalatana
dziure i $12. Potraficie tez tak? Czy to wychodzi tylko na hawajach
bo tam ludzie sa troche bardziej emocjonalni?
Obserwuj wątek
    • polonus5 motoforum.pl 17.04.08, 00:56
      Renault Kiljańczyk
      Bezczelni oszusci!!! Auto oddane do dobrowolnego przeglądu po 12
      mies (gwarancyjny jest po 24) przestalo pol godziny na stanowslu
      (mechanik nie z blizyl sie do niego na metr, nie zostala podniesiona
      nawet maska ani nie zostal uniesiony samochod) za co serwis skasowal
      122 pln. Fantastyczna oferta promocyjna przeslana poczta z której
      skorzystalam obejmować miało kontrolę 30 punktow samochodu ,
      diagnostyke clip. Nie zostalo zrobione nic !!!!. przez 20 min
      obserwacji nikt sie przy autcie nie pojawil, a po kolejnych 10 min
      auto wyjechalo z warsztatu. W tymze to czasie szanowny serwis
      upierał się że wykonal sprawdzenie 30 punktów plus diagnostyka
      CLIP!!!! Z takim bezczelnym oszukiwaniem klieta jescze sie w życiu
      nie spotkalam. Stanowczo odradzam!!!!!

      oszukana klientka


      SKODA KONARZEWSKI BYDGOSZCZ
      Najgorszy serwis z jakim do tej pory miałem doczynienia, traktują
      tam klienta jak psa, oszukują na serwisie, wymieniają zdrowe części
      na jakiś śmietnik!!! potem wciskają, ze przy serwisowanym aucie
      grzebał mi jakiś kowal poza serwisem!!! to absurd!!! Poza tym
      kultura personelu to niestety... BESZCZELNOŚĆ!!! SĄ INNE SERWISY W
      BYDGOSZCZY I OKOLICY (SKODA) TYLKO NIE KONARZEWSKI!!!
      OLAF
      39443944@WP.PL


      skoda gorzów wlkp.
      tragedia!!!ja i moi znajomi skodziarze (4)jesteśmy pewni że w końcu
      poleje się tam krew .poważnie myślimy o zbiorowym pozwie do
      sądu.Zbieramy się do kupy żeby choć ostrzec wszystkich przed skodą w
      gorzowie.dzwońcie 792613799
      roman i reszta
      wi-wa@o2.pl


      NORAUTO ŻORY - tragedia
      Pojechałem do Norauto aby zrobić przegląd techniczny przed dalszą
      podróżą. Okazało sie że musze wymienić amortyzatory, tarcze ham.,
      klocki, prawy przegub - koszt ok 1000 zł. Trochę mnie to zdziwiło bo
      klocki nie tak dawno były wymieniane i dobrze że nie skorzystałem z
      ich usług bo jak pojechałam do swojego mechanika to okazało się że
      klocki i tarcze są prawie jak nówki, amortyzatory zużycie ok 25%, w
      przegubie zaledwie osłona do wymiany i dodatkowo był pęknięty
      wachacz o którym nie było mowy
      KK


      Renault W-wa Al. Jerozolimskie
      Niestety, w kwietniu 2004 roku kupiłem Renault Trafic, to była moja
      zguba!!!!!!!
      Po pierwsze krócej byłoby wymieniać co jeszcze nie nawaliło i do
      tego jeszcze ten serwis.
      Tragedia, jakiś czas temu oddawali mi samochód brudny, ufajdany
      smarami.
      Teraz, tj. 17.01.2008 oddali mi samochód z zarysowanym lakierem na
      znacznej długości.
      Nie przyjmowali do wiadomości żadnych wyjaśnień z mojej strony,
      strony klienta.
      Jeszcze na dodatek zrobili mi awanturę i oświadczyli ze śmiechem, że
      jeszcze i za chwilę
      będę do nich i tak musiał oddać samochód do naprawy!!! – dając mi
      pewną sugestię o jakości
      tej marki.
      A ja tam więcej nie pojadę (pozbędę się tego samochodu, nawet ze
      stratą) i przestrzegam
      innych o tragicznej jakości Renault Trafic i wyjątkowo złym, z
      cwaniacką załogą serwisie

      Marek
      drewart@drewart.compl


      www.motoforum.pl/index.shtml


      Feu Vert - Katowice (koło Geanta)
      UWAGA: w serwisowanych tam samochodach podmieniają
      dotychczasowe,niekoniecznie zużyte części na inne, równie
      stare,jestem już co najmniej drugim ich byłym klientem,który
      przyjechał dokonać prostej naprawy. A po wszystkim czekało mnie
      kilka wycieczek do w/w punktu, kłótni z bufoniastym i bucowatym
      szefem punktu,bo z innymi to w ogóle się nie dało gadać.Zastraszeni
      jak nie wiem co!A ten pajac to w ogóle do innego anglojęzycznego
      klienta,który tam w międzyczasie podjechał nie potrafił powiedzieć
      ni słowa.Uciekł.Wariatkowo,nikt nad tym nie panuje.Sprawa jest u
      rzecznika ochrony praw konsumenta.Ludzie nie dajcie się naciągać na
      usługi tych tumanów w Katowicach!Omijajcie ich z daleka!
      Wystrychnięty


      JASZPOL Łódź Brukowa
      Za wszelka cene nalezy ich unikac. Moje auto stoi tam od miesiąca i
      do tej pory nie wiedza na 100% co z nim jest nie tak. CHYBA:
      wtryski, albo pompa wtrysku albo komputer od wtrysku. Rada
      ich :najlepiej wszytsko wymienic, bo oni nie wiedza na 100% co
      konkretnie. Żenada i chamstwo, brak zainteresowania, robią łaske ze
      cokolwiek powiedzą, olewają klientów. zabieram dzis auto na lawecie
      do mechanika i skladam skarge do Renault. Nie wiem gdzie jeszcze
      powinnam o tym poiwedziec. Stracilismy zdrowie przez ten miesiąc!!
      Oszukani
      slonce_33@interia.pl


      MOTO-TRANSUS Polczynska rog Dzwigowej
      Jesli nie chcesz zostac wydojony, jak ja - omijaj te stacje z
      daleka. Zebys im nie uciekl, podaja ci niska cene naprawy, po czym
      dostajesz rachunek na kwote kilkakrotnie wyzsza. Ceny czesci na
      rachunku naprawy dwa razy wyzsze od cen detalicznych w okienku obok.
      Dopisuja materialy eksploatacyjne w ilosci wystarczajacej do naprawy
      kilku samochodow. Za naprawe duperela wartego 40,00 zl, ktora zajela
      mechanikowi 15-20 min skasowali mnie na 230,00 zl.
      Wystrzegajcie sie oszustow !!!!!!
      Marko
    • jphawajski Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 03:39
      robisz mnie w balona? wybacz ale ta twoja rodzinka to ostatni
      prymityw. kto i w jakim samochodzie naprawia opone na stacji
      bezynowej? owszem mozna i tak ale tak robi elment ktory jezdzi (jak
      to bylo? couguar 1980 classic, zamorzonego). nikt kto jezdzi
      normalnym autem nie pojedzie na stacje benzynowa. taka opona
      zaleznie od auta moze kosztowac $300 i wiecej. jedzie sie do
      renomowanego zakladu i siedzi sie w klimatyzowanej poczekalni i
      patrzy na tv lub czyta magazyny a nie na rece mechanika.
      za chwile masz samochod odstawiony na parkingu. miedzyczasie
      zrobiono wszystko co potrzeba (z fachowa inspekcja opony, balansem,
      wymiana zaworka, gwarancja, itd). czlowiek po takim serwisie nie boi
      sie jechac szybko czy wozic swojego wnuka.
      to co opisujesz to dziadostwo.
      • krzywy_wacek_ontariana Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 03:47
        panie hawajski,pan tam siedzac nie wiesz co oni z pana oponka robia a robio to samo co tam na stacji,uwierz mi pan albo lepiej nastepnym razem podejrzyj pan,pan panie chyba niedzisiejszy,nie
        • jphawajski Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 03:54
          dziecko, ja moge tam isc i patrzec im na rece ale tego nie robie,
          jak kazdy inny amerykanin bo im wierze. mam powody im wierzyc.
          mieszkam tu juz ponad 14 lat i nigdy na tym serwisie sie nie
          zawiodlem. pewnie, byly dyskusje i to dwa razy kiedy oznajmiono mi
          ze nie wystarczy zalatac. trzeba wymienic prawie nowa opone. w
          jednym przypadku samochod mial 3 miesiace. ja polak z pochodzenia
          nie umialem sobie tego wyobrazic ze przejechanie kilku metrow na
          flaku zwykle niszczyc opone. takie czasy. takie opony, taka
          technologia.
          • krzywy_wacek_ontariana Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 04:12
            no panie jhawajski,dziekiem mnie pan nazwales a ja musle ze dzieckiem to pan mozesz byc moim,nie wazne,chodzi o to ze pan nie czytaz co inni pisza,napisalem ze tak samo zalatali na stacji jak i pana, kawalkiem sznurka z guma tak wszedzie w Ameryce panie robiao,ja wim cos o tym no
            • kan_z_oz Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 04:57
              zagedeknaukowy napisał;...Rodzinka sie fqrwila i zazadali zeby te
              dziure pozadnie
              zalatal. Facet zaczal wrzeszczec (wlasciciel na luzie, hheheheh) i
              zapytal ile zaplacili (tak jakby dostal nagle amnezji). Powiedzieli
              ze $12, siegnal do szuflady i oddal te $12. Maja teraz zalatana
              dziure i $12. Potraficie tez tak? Czy to wychodzi tylko na hawajach
              bo tam ludzie sa troche bardziej emocjonalni?

              ODP: No i mieli porządnie załatane - to, że 'złapali dętkę'dwa razy
              to nie jest wina stacji benzynowej. Oddali, bo cena $12 jest niska
              aby pozbyć się sprawnie 'thugs'z biznesu...bez policji.

              Taka sama procedura 'łatania' jest w Australii - tylko, że nie na
              stacji benzynowej - trochę trudno z 'dętką' tam dojechać - serwis
              drogowy dojeżdża do ciebie.
              Mogą za darmo wymieć koło na zapasowe lub za opłatą - bez
              zdejmowania zakleić w sposób przez Ciebie opisany za opłatą;
              W Australii kosztuje $20 bez kwita i nie wiem ile z kwitem.

              W większości też by oddali - z tej samej przyczyny co na Hawajach -
              niska cena aby pozyć się sprawnie 'pain in the back side'...hehehe

              Pozdrawiam
              Kan
              • flipflap Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 05:11
                Awantura za dwanaście baksów, hehehehe

                Kilka kawek ze starbucks. Więcej na paliwo stracą żeby dojechać niż to wszystko
                warte. No ale Państwo pokazało klasę, hehehe
                Dziad zawsze będzie dziadem.
                • zagadeknaukowy Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 05:28
                  dziad moze byc dziadem byle mial pieniadze na dziadowanie bo roznica
                  miedzy dziadem a dziadem to pieniadze smile
                  • kan_z_oz Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 05:41
                    zagadeknaukowy napisała:

                    > dziad moze byc dziadem byle mial pieniadze na dziadowanie bo
                    roznica
                    > miedzy dziadem a dziadem to pieniadze smile

                    ODP: Ty nic nie zrozumiałeś - też by Ci naprawili tą
                    bezdętkową 'dętkę'bez pieniędzy - przynajmniej tutaj w Australii.
                    'Dzidostwo' to nie brak pieniędzy tylko chandryczenie się bez
                    wyraźniejszego powodu - finansowego czy dowodu, że opona była
                    źle/dobrze naprawiona.
                    Dziadostwo jest więc w tym jak przedstawiłeś tą historyjkę...

                    Kan



                    • zagadeknaukowy Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 05:50
                      to ty nie rozumiesz: nikt ci nie naprawi nic za darmo a oddal im
                      pieniadze bo spieprzyl pierwszym razem i lecialo powietrze. Potem
                      nastraszyl sie ze zrobil robote bez kwitu oraz problem z
                      odpowiedzialnoscia cywilna. Na koniec chodzi o to ze knoty z
                      gklutami to oni maja ale tak naprawde to powinien zdjac kolo i
                      zatkac od srodka tyle ze gnojowi nie chce sie robic a tylko chce
                      kasowac pieniadze za nic liczac ze nikt nie przyjedzie. Nacieli sie
                      na osobie ktoa nie da sobie dmuchac w kasze hawajska.
                      • matrix_us Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 06:08
                        Dziadostwo, nawet w Australii musi pokazac, ze dziaduje a na koniec
                        udaje, ze to byly Hawaje. Tyle jej, ze pewnie miala miedzyladowanie
                        na Hawajach. Nazywa sie, ze byla na Hawajach chociaz pewnie nie
                        mogla opuscic lotniska.
                        • zagadeknaukowy Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 06:12
                          hyhyhy, bystrzak z ciebie!! Matrycek, moze polej sie zimna woda po
                          pustym lbie bo troche ci sie te resztki w srodku przegrzaly
                          dzisiaj smile
                      • kan_z_oz Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 06:18
                        zagadeknaukowy napisała:

                        > to ty nie rozumiesz: nikt ci nie naprawi nic za darmo a oddal im
                        > pieniadze bo spieprzyl pierwszym razem i lecialo powietrze. Potem
                        > nastraszyl sie ze zrobil robote bez kwitu oraz problem z
                        > odpowiedzialnoscia cywilna. Na koniec chodzi o to ze knoty z
                        > gklutami to oni maja ale tak naprawde to powinien zdjac kolo i
                        > zatkac od srodka tyle ze gnojowi nie chce sie robic a tylko chce
                        > kasowac pieniadze za nic liczac ze nikt nie przyjedzie. Nacieli
                        sie
                        > na osobie ktoa nie da sobie dmuchac w kasze hawajska.

                        ODP: Różnica mentalności między Nami jest tak odromna, że nie wiem
                        czy zdołam Ci wytłumaczyć...spróbuję.

                        Opona to w najleszym układzie $50 - ta tańsza. Jest do wymiany w
                        samochodzie, którym jeździsz sporo co pół roku. W najlepszym
                        układzie co rok.
                        Jeśli jesteś na drodze i 'łapiesz' takową, to w pierwszej kolejności
                        dziękujesz, że nie miałeś żadnego wypadku. Te bezdętkowe przy dużej
                        szybkości pękają, czyli wybuchają.
                        Przy najechaniu na coś zazwyczaj pękają w dwóch kołach. Tak więc
                        jakbyś nie parztył nasz szczśęcie, że wyszedłeś bez kolizji...

                        W drugiej kolejności to zmienasz sam, bo masz koło zapasowe i
                        później dostarczasz do wybranego przez Ciebie zakładu, gdzie Ci
                        zreperują.
                        Jeśli korzystasz z pomocy drogowej czy stacji jako 'emergency' to
                        taki serwis dostajesz i tyle za to płacisz!!!

                        W ramach takowego taka opona jest w większości przypadków
                        zreperowana porządnie i nic nie muszisz robić aż do momentu gdy ją
                        wyrzucisz.

                        Jeśli znajdziesz się w ułamku procenta tych, którym akurat się
                        zdarzyło, że z jakiegoś powodu dalej ta opona 'przepuszcza'
                        powietrze, to zastanawiasz się nad tym czy nie kupić nowej - a nie
                        nad wracaniem do stacji benzynowej i wykłócaniem się nad jakością
                        serwisu. Robisz to w trosce o własne i innych użytkowników drogi
                        bezpieczeństwo.

                        Ten zabieg zaklejania jest tak prosty, że nie można go wykonać źle.
                        Nie ma takiej szansy - jeśli ktoś widział, to wiem o czym mówię.
                        Źle może być zrobiony tylko wtedy gdy przecięcie opony jest takie,
                        że poprostu nie da się załatać.
                        Pretensje więc możesz równie dobrze składąć do życia, że akurat
                        Tobie się zdarzyło. Wciąż nie upoważnia Cię do awantury na
                        stacji...bo za Twojego pecha nie jest ponosi odpowiedzialności
                        mechanik. Jeśli masz czas i potrzebę szarpania się to wracasz i
                        zwracasz uwagę, że zapłaciłeś za serwis, który nie działa i prosisz
                        o zwrot.
                        Jeśli nie masz kwitu, to nie wracasz, bo w momencie gdy sam
                        zdecydowałeś się podjąć ryzyko 'bezkwitowego serwisu' sam też
                        zrezygnowałeś z gwarancji. Jesteś więc rodzajem 'huna' i 'red
                        necka', jeśli to robisz - wg wszelkich definicji.

                        Prościej się nie da...

                        Kan
                        • ratpole Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 06:29
                          kan_z_oz napisała:

                          > Prościej się nie da...

                          Komu Ty to tlumaczysz?
                          Ci nedzarze w dalszym ciagu jezdza do warsztatow wulkanizacyjnych, zeby zalatac
                          dziure zamiast kupic nowa opone.
                          Hell, oni nawet dalej jezdza na "bieznikowanych" oponach hehe
                          Jak myslisz, dlaczego jest tak duzo w Bulwie wypadkow spowodowanych naglym
                          zjechaniem trzezwego kierowcy na przeciwna strone drogi?
                          • zagadeknaukowy Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 07:13
                            jak to komu, mnie! NIe wiesz juz cos sie pisze na forum? Za wczesnie
                            czy za pozno dla ciebie? Znowu sie pewnie wylegiwales za dlugo w
                            wyrku.

                            Ja kupuje lekko przechodzone ze maja ciagle do 50% bieznika akoszt
                            jest jedna piata nowki. Nie kazdy mieszka w USA zeby sobie mogl
                            pozwolic na nowe gumy, miej wiecej wspolczucia dla ludzkiej sytuacji
                            zyciowej. Czy wobec murzynow tez jestes okrutnym rasita? Wstydz sie!
                            • jphawajski Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 09:40
                              nie wierze, ze to robisz ale spotkalem takich co to robia.
                              najgorsze co mozna zrobic to kupic uzywana opone. ciekawe czy ten
                              ktos zastanawial sie kiedys dlaczego i skad ta opona znalazla sie
                              sprzezy? to musi byc opona z wadami ktora ktos wczesniej wymienil
                              lub z samochodu po wypadku. niema innej mozliwosci.
                              to niemal pewna smierc na drodze. co z tego, ze opona wyglada jak
                              nowa. do sierodka gumy nie zajzysz, siatki czy jej struktury,
                              decydujacej o bezpieczenstwie jazdy, nie zobaczysz. taki ktos jest
                              potencjalnym samobojca a moze raczej zabojca bo w wypadku moze
                              zginac ktos postronny. zginie przez takiego barana oszczednosci.

                              piszesz wyzej ze oni latali ta opone bez zdejmowania jej z felgi.
                              hahaha...
                              masz niezla zabawe, podpuszczasz tu ludzi a oni mysla ze ty piszesz
                              na serio. niech ci bedzie na piwo. mnie nie oszukasz.
                              • zagadeknaukowy Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 15:21
                                tak mi napisali, przeciez tam nie jestem, ale to wlasnie tescia
                                zdziwilo ze przebil gume hakulcem i przeciagnal gluta. Tesc juz
                                wtedy podejrzewal ze bedzie lecialo powietrze ale myslal ze wlal pol
                                litra jakiegos latexu zeby do tego palanta dojechac to ze razem z
                                tym glutem sie jakos to wszystko uszczelni, raz dopompowal a potem
                                ledow do idioty dojechal. Ten powtorzyl operacje glutowania
                                sznurkiem z zewnatrz (pisalam o tym) a tesc byl podejzliwy jak taki
                                sznurek na sznurek moze trzymac. Tu wlasnie wlasciciel sam sie
                                wsciekl i zaczal wrzeszczec i pewnie sie nastraszyl tych
                                konsekwencji bo zaraz im oddal wszystkie pieniadze. A co do wypadku
                                to nie ma strachu bo po to sie ma chyba ubezpieczenie.

                                Osobiscie to ja jezdze na bardzo dobrych oponach, lekko uzywanych,
                                od pana Dancewicza z Targowka, ktorego goraco polecam na wszystkie
                                naprawy.
                                • wacek_z_portu Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 18:34
                                  Zdaje sie,ze to dziadostwo,to poprostu polski styl zycia i nie ma na
                                  to zadnej rady, to po prostu samobojcy.

                                  Ja juz od dosc dawna nie prowadze samochodow w Polsce, wole taksowki.


                            • ratpole Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 10:11
                              zagadeknaukowy napisała:

                              > miej wiecej wspolczucia dla ludzkiej sytuacji zyciowej.

                              Dla waszej sytuacji nie mam wspolczucia, bo sami jestescie sobie winni. W
                              dodatku jak sie was poucza co macie zrobic, zeby bylo lepiej to wy uparcie
                              brniecie w stare goovno.
                              Chviej wam na grob hehe

                              -
                              • zagadeknaukowy Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 15:14
                                wiesz, tu sie z toba zgodze: sami jestesmy sobie winni, tylko czego?
                        • zagadeknaukowy Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 07:11
                          ze jak? ze dwie na raz? A dlaczego nie cztery, razem z kolem
                          zapasowym? Czy ty pijesz cos czego nie powinas? Ze napewno naprawi?
                          WLasnei ze nie, jak dziura za duza a chlopek ropztropek jest durny i
                          ma knotek to ci wetknie knotek w kolowrotek. Wlasnie tak sie stalo,
                          droga 'ODP'. A tak nawiasem mowiac to mam wrazenie ze cierpisz na
                          jakas manie wielkosci choc twoje slowa i przyzycia, nie mowiac o
                          wiedzy sa na zenujaco niskim poziomie. Zenada!
                          • kan_z_oz Re: Awantura za dwanaście baksów 17.04.08, 07:18
                            zagadeknaukowy napisała:

                            > ze jak? ze dwie na raz? A dlaczego nie cztery, razem z kolem
                            > zapasowym? Czy ty pijesz cos czego nie powinas? Ze napewno
                            naprawi?
                            > WLasnei ze nie, jak dziura za duza a chlopek ropztropek jest durny
                            i
                            > ma knotek to ci wetknie knotek w kolowrotek. Wlasnie tak sie
                            stalo,
                            > droga 'ODP'. A tak nawiasem mowiac to mam wrazenie ze cierpisz na
                            > jakas manie wielkosci choc twoje slowa i przyzycia, nie mowiac o
                            > wiedzy sa na zenujaco niskim poziomie. Zenada!

                            ODP: Przedstawiłam w dostępny sposób przebieg myślowy, jak ma np
                            australijczyk przy takiej okazji.

                            Różnica jest ewidentna; Australijczykowi nie przychodzi do głowy, że
                            ktoś próbuje go naciąć na $12 dolarów - wymienia więc oponę i nie
                            każe wiercić jeszcze większej dziury w oponie samochodu którym
                            jeździ...omija z daleka na wszelki wypadek stacje...

                            A dlaczego Ty myślisz, że Twoją rodzinę próbowano w miejscu tak
                            spokojnym jak Hawaje 'naciąć' - to jest Twój problem.
                            Jak rówież fakt, że ta rozmowa Cię żenuje. Trudno - mogę żyć bez
                            konwersacji z Tobą.

                            Pa
                            Kan
              • matrix_us Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 05:35
                To co opisalas kan, to nadauowa widziala w Australii.
                Ona zdaje sie ma tam rodzine i byla u nich na wakacjach. Dlatego
                opisala zrecznie te historyjke piszac, ze to sie zdarzylo na
                Hawajach jej rodzinie. Wszystko oczywiscie jest wyssana z palca
                bzdura. co zreszta hawajski natychmiast wylapal i ty kan mimowolnie
                takze.

                Poniewaz nigdy w US nie byla i nie wie jak jest ale wydaje sie jej,
                ze we wszystkich krajach anglosaskich jest tak samo. A tu sie
                okazuje, ze ten sposob latania, to moze dobry w Australii ale w
                bardziej cywilizowancyh krajach a juz na pewno w US tak niestety nie
                ma....

                A kukuk ciotka, wymysl cos bardziej ciekawego.

                • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 05:43
                  ot, i nastepny tluk dolaczyl do zespolu wystepowego niedouczonych
                  wyjechanych. Czy to pisze ten sam chwiej czy wy moze nalezycie do
                  jakiegos klubu CPW (Cofnietej Polonii Wyjechanej) smile
                  • matrix_us Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 06:05
                    Napisz nam kolejna historyjke o tym jak madrzy sa dziado-bulbonczycy
                    podrozujacy po Australii bo bardzo nam tych historii brak, tylko nie
                    rob z Australii Hawajow, bo i tak zaraz sie wyda.
                    • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 06:14
                      dobrze napisze ci mocna historyjke jak to jeden taki zadufany
                      zakochal sie w ochoczej 50-latce z Gazety Prawnej. Moze byc,
                      matrycku?
                      • matrix_us Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 06:51
                        To niby mam byc ja, ciotka? A ta ochocza 50-latka ty?

                        nie rozmieszaj mnie.
                        Wygladasz na 55-60 lat, gebe masz krzywa i nieinteligentna, pisac
                        nie umiesz, chociaz jestes dziennikarka, wymyslasz historyjki tak
                        naiwne, ze dzieci z trudem uwierza. Do czego ty jestes ochocza?

                        Wiesz po co poznaje sie starosc? Po tym ze ktos woli szarlotke od
                        Bliklego od seksu.....

                        Zakochany to ja jestem ale nie w tobie. Tobie to ja radze przebadac
                        sie na demencje starcza.

                        • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 07:15
                          nie rozczarowuj mnie matrycku! To w koncu kogo kochasz jak nie mnie?
                          Przyznaj sie,zabrano ci wczoraj kompa w ramach lapanki na pedofilow,
                          co?
                          • matrix_us Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 07:19
                            Pedofilstwo, to twoj ulubiony temat. Juz tu raz rozpetalas kampanie
                            na temat pedofilstwa starajac sie przypisac je staremu wiarusowi.

                            Z daleka widac, ze jestes stara zboczona raszpla. Glodnemu chleb na
                            mysli, co zboczku?
                            • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 15:25
                              moj ulubiony temat to ty matryckowy wacku, mialam juz przyjemnosc
                              bronic w sadach roznych paskudnikow ale takiego jak ty to w
                              celni 'operowano' zaraz po zamknieciu drzwi. Po prostu uwazaj na
                              siebie, prenumeruj gazete prawna a wsyzstko bedzie chyba dobrze dla
                              ciebiesmile
                              • wacek_z_portu Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 18:48
                                Zeby kogos bronic w sadzie towarzyszko, to trzeba miec zrobiona
                                apliakcje adwokacka i zdac egazmin a nie wycierac sie po szafach
                                jakiej redakcji. Sam dyplom niestety nic nie daje. A ty tu masz
                                zaraz jakies niezdrowe wyobrazenia i marzenia o tym aby redaktor byl
                                zaraz adwokatem.

                                Druga sprawa, twoja gazeta mnie ani ziebi ani grzeje, twoje przepisy
                                w Polsce takze z tej prostej przyczyny, ze w Polsce jest bezprawie a
                                dalej poniewaz ja tam juz nie mieszkam od prawie 25 lat.

                                Twojej gazety prenumerowc nie bede, bo skoro pisza ja ludzie do
                                ciebie podobni, to znaczy,ze znajomosc przepisow prawnych maja duzo
                                mniejsza ode mnie, chociaz ja nie jestem prawnikiem.
                                Po co mialbym ja prenumerowac? Zebys ty miala czym oplacic swoj
                                samochod z drugiej reki? Rownie dobrze moglbym prenummerowac jakas
                                gazete z Birmy.

                                zagadeknaukowy napisała:
                                >Po prostu uwazaj na siebie, prenumeruj gazete prawna a wsyzstko
                                bedzie chyba dobrze dla ciebiesmile

                                A jak nie bede prenumerowal, to co? Wysla ciebie, zebys mnie
                                wykonczyla?
                                Ja sie z Polski wyprowadzilem po to, aby takich gazet nie czytac
                                redaktorko i wierz mi, bede sie mial dobrze wlasnie z tego powodu.





                • jphawajski Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 09:42
                  droga odp. smile dalas sie wpuscic w maliny smile)
                  • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 15:26
                    zeby tylko ona! Przeciez to jest jak odbieranie cukierka malpce w
                    cyrku!
    • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 05:27
      milo mi ze skomentowaliscie jak umiecie ale przeraza mnie wasza
      neiwiedza i ignorancja zyciowa. Po pierwsze to tamten chlopak
      spieprzyl pierwszym razem i dlatego musieli pojechac do niego drugi
      raz. Po drugie zamiast czekac jak ofiary losu na jakis brazowy
      serwis, szef rodziny wyciagnal z bagaznika flaszke z plynem do
      uszczelniania i nasikal tym latexem do opony. Po trzecie, czekanie
      az ci naprawia pijac ich kawe z brudnych dzbankow to tez trzeba miec
      odwage. Po czwarte to byla opna bezdentkowa kaciu a nie jakis flak
      detkowy, jestes wyraznie do tylu. PO piate, to niektorzy sie dopiero
      ucza ze na oponie bez powietrza nie da sie jezdzic. Po szoste to
      przy takich naiwniakach moga ludzie sporo zarobic na was. Melionerzy
      sie znalezly.

      Mowie wam, czytajcie Gazete Prawna tam pisze sie o takich roznych
      przypadkach i pomoze to wam nadrobic wasze powazne braki zyciowe.

      Czytajac was dochodze do wniosku ze byliscie juz pomyleni w polsce i
      pewnie dlatego wyjechaliscie bo przeciez to niemozliwe zeby az tak
      strasznie zglupiec na zachodzie.
      • matrix_us Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 05:40
        to dzisiaj cala noc przesiadujesz na forum? A u was tam dopiero 5
        rano. Babo, naprawde masz porobane pod sufitem.
        • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 05:45
          a ty o ktorej wstajesz matrycko-wacku? Zastanow sie nad swoja
          glupota i moze dojdziesz do wnisoku ze wylegiwanie sie w wyrku jest
          bardzo niezdrowe smile
          • matrix_us Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 05:52
            Dbasz o zdrowie? to mnie dopiero rozweselilas i dlatego siedzisz o 5
            rano na necie???
            • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 06:13
              jaka piata, pomylencu, zegarka nie masz czy komorke masz z odzysku smile
              • krzywy_wacek_ontariana Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 07:21
                panie zagadeknaukowy,nie denerwuj sie pan,nie czytaja to nie wiedzo,ja bede czytal to z panem panie pogadam a co nie wolno
                • matrix_us Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 07:26
                  Nie sil sie ciotka, z daleka widac ze orbisz tu za ten dlugi nick,
                  no bo kto w Polsce wstaje o 4 rano zeby pisac na necie???
                  • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 15:27
                    kto rano wstaje temu pambuk daje ze mu staje, przykrotki wacku!
                    • wacek_z_portu Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 18:58
                      W kwestii technicznej: cala noc siedzialas redaktorko na necie, a
                      teraz zdaje sie jest 7 wieczorem w Polsce, to kiedy ty spisz?

                      Wiem, ze wszelkie typy psychopatyczne(do ktorych niestety zaliczyc
                      trzeba i ciebie) maja wyjatkowa wydolnosc, jak wpadna w trans
                      potrafia bez przerwy robic cos przez wiele godzin bez snu , nawet i
                      48 godzin ale zebys byla az w takim stanie....
                • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 15:26
                  no dobra! Pokoj!!!!!!!!!!!!!!!
      • jphawajski Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 10:32
        to trzeba bylo tak od razu. szwagier jak zlapal gume to wyjal
        flaszke i napelnil ja siebie do pelna. bo przeciez nie opone
        bezdentkowa bez powietrza. jak juz wiemy to bardzo typowe dla
        polakow za granica. oni jak sie zdenerwuja zaraz musza sie napic
        czegos mocniejszego.
        nie wiem dlaczego picie kawy w serwisie samochodowym skojazylo ci
        sie z polska kawa przygotowywana w brudnyh dzbankach? tu przeciez
        dzbankow sie nie uzywa ale niewazne.
        to jak to bylo?
        szwagier jechal na hawajach ops na mazurach rowerem i zlapal gume...
        www.youtube.com/watch?v=hFRc4SCgrMo
        • zagadeknaukowy Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 15:33
          sluchaj, nie psuj mi historyjki i nie przypominaj mi ze mam szemrana
          rodzinke, ok? Rodziny sie nie wybiera a tylko wychodzi z nia dobrze
          na obrazku.Szwagier owszem, lubi sie napic i jak mowi rozsmakowal
          sie w Ocean Vodka, jego sprawa, za swoje pije ale co do kola to mial
          taka puszke z latexem w plynie zeby dojechac do tego palanta z
          glutowanymi knotami. Pol litra podobmno wlal i ciagle sie lalo na
          zewnatrz, mowil ze nic a nic w tym kleju nie bylo i zaczal sobie
          resztka tego kleju myc rece! Mazury owszem sa fajne ale pewnie
          drozsze od Maui, bo znajoma placila 400zl na dzien samo mieszkanie
          ale jedzenie to robili juz wspolnie w kambuzie.
    • ontarian Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 18:23
      tobie tymi glutami dziury powinien pozatykac
      • wacek_z_portu Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 18:51
        Jej dziury juz od dawna sa zatkane a rezultat jest widoczny.
        • krzywy_wacek_ontariana Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 18:57
          ppanie wacek i panie ontari ten gumowy knot to jak znalaz dla was,nie
          • ontarian Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 19:05
            walnij sie w pyska tym gumowym knotem
        • japo.x jak sie nazywa 17.04.08, 19:04
          knot ktorym zadupeknaukowy ma zatkane wszystkie dziury ?
          • japo.x odpowiedz 17.04.08, 19:05
            krzywy_wacek_ontariana
    • wacek_z_portu Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 17.04.08, 19:09
      To zdaje sie Hawaje mialy przejsce z polskim burakami.

      Aaaa tu sie okazuje, ze nadauowa wymyslila story ale realiow nie
      znala i wyszedl prawdziwy braczano-nadauowy knot.
    • japo1 Dziadowanie po polonijnemu.. 17.04.08, 19:11

      Moj Panie, coz za dziady ! jeden zakleja glutem, drugi butem,
      trzeci co mu sie wydaje ze klase ma klei gume w klimatyzowanym
      serwisie a jeszcz inny opone zmienia.

      Jak mi pojdzie kicha to samochod zostawiam na poboczu, wzywam przez
      komore taksowke i kupuje u najblizszego dealera nowe auto.
      Proste ?
      • krzywy_wacek_ontariana Re: Dziadowanie po polonijnemu.. 17.04.08, 19:16
        no panie japo nie kazdy tak moze,nastepnym razem jak pan zlapiesz gume daj pan znac wezme to auto nawet z kapciem a co wezme bolec kawal gumowego gluta piec minut i jest cacy nie
      • japo.x szpanowanie po japonsku 17.04.08, 19:17
        u dilera czyli w kiosku RUCHU samochod w wersji podstawowej za 5 zl.
        bo full wypas to juz cale 7 zl smile
      • jphawajski Re: Dziadowanie po polonijnemu.. 17.04.08, 20:19
        cos w tym jest. pojechalem kiedys do dealera do przegladu
        gwarancyjnego. przy przebiegu 30tys zaswiecilo na tablicy, przeglad
        b2. koszt z wymiana filtrow antyalergicznych i innych bzdur $500.
        wyjechalem od dealera nowym autem. zaoszczedzilem $500 smile
        • yapo2 Re: Dziadowanie po polonijnemu.. 17.04.08, 20:37
          widac ze nie placiles czekiem bo jakys placil czekiem to bol mialbys
          do dzisiaj (po zobaczeniu skasowanego czeku oczywiscie). Na
          kredyt/leasing to sie fajnie bierze bo nigdy nie wiadomo ile cos
          kosztuje. A 14 lat to krotki okres zeby sie wszystkiego nauczyc.
          • jphawajski Re: Dziadowanie po polonijnemu.. 18.04.08, 06:12
            kto w ameryce placi czekiem? wolne zarty smile

            14 lat to prawie czas ukonczenia wszystkich szkol, lacznie ze
            studiami. dla rozgarnietych, znajacych jezyk, zyjacych tylko i
            wylacznie w srodowisku amerykanow, kilka lat wystarczy na poznanie
            ameryki. oczywiscie przy zalozeniu zycia aktywnego, biznesowego czy
            profesjonalnego. ameryka jest latwa i logiczna.
            • yapo2 Re: Dziadowanie po polonijnemu.. 18.04.08, 14:28
              nie dziwi mnie twoja odpowiedz. Teraz to juz z gorki, codzinnie cos
              nowego coraz bardziej otwiera ci oczy, np to forum.
      • starywiarus Re: Dziadowanie po polonijnemu.. 18.04.08, 15:25
        japo1 napisał:

        >
        > Moj Panie, coz za dziady !
        > Jak mi pojdzie kicha to samochod zostawiam na poboczu, wzywam
        przez
        > komore taksowke i kupuje u najblizszego dealera nowe auto.
        > Proste ?

        To samo robię, jak mi się wypełni popielniczka. Ja dużo nie palę,
        zwłaszcza w czasie jazdy, ale po jakiś sześciu tygodniach od
        kupienia samochodu popielniczka jest już na ogół pełna. Zostawiam
        wtedy na poboczu, wołam taksówkę, jadę do dealera, kupuję nowy.
        Kłopot w tym, że czasem do najbliższego dealera Bentleya jest dość
        daleko i ta taksówka wtedy cholernie drogo kosztuje, albo jak już
        dojadę to u dealera akurat nie mają na składzie ciemnoniebieskiego
        Continental GT, i wtedy wqoorwiam się wprost nieprzytomnie, jak ta
        rodzinka nadau na stacji benzynowej


    • waldek.usa Czyli nie mogli jak ludzie 18.04.08, 07:45
      gupic nowej opony zamiast lepic z gowna guziki?

      Ciota, ty masz fantazje...pisz, ulzy ci...
      • japo.x Re: Czyli nie mogli jak ludzie 18.04.08, 15:08
        a ja mysle ze ciotka powiedziala prawie prawde
        zapomniala dodac ze jej rodzinka najpierw szukala najtanszego
        servisu ($12 za najtanszy sposob naprawy) a pozniej cwaniacko
        przyciela glupa ze oni mysleli ze za to cene to jest : nowa opona
        (markowa) + wymiana + wywazenie + road hazard insurance
        a wlascicielowi nie warto bylo dyskutowac z wiesniactwem za $12 wiec
        im oddal i nie bylo sprawy
    • krzywy_wacek_ontariana panie zagadek ale zes pan dyspute wywolal 19.04.08, 00:13
      napisz pan co im tam jeszcze sie przytafilo ,pogadamy wtedy jeszcze nie





      • matrix_us Re: panie zagadek ale zes pan dyspute wywolal 19.04.08, 15:06
        Widze, ze juz z soba rozmawiasz, tak zle z toba.
        Wymysl jakas kolejna historyjke, jak to sie rodzina n Hawajach
        bawila ...w dziadowanie.

        Sama niestety to ty do US/Canady nie przyjedziesz, musz ci
        wystarczyc opowiesci.
    • palcem_po_mapie Re: rodzinka miala przejscie na hawajach 19.04.08, 16:54
      Poradz tesciowi , zeby nastepnym razem "skubnal" troche angielskiego przed
      wyjazdem,a nawet jak nie skubnie, to niech poprosi o przetlumaczenie kontraktu z
      wypozyczalnia samochodow. Kazda wypozyczalnia samochodow w Ameryce zwraca koszty
      napraw wynikle w czasie okresu wypozyczenia, wlasnie takie jak "zlapanie gumy".
      Po co jezdzic i sie wyklocac, jak jakis prostak ze stacja...piszsz ze szkoda im
      bylo czasu na wezwanie serwisu [koszty takie tez pokrywa wypozyczalnia], a
      zastanow sie, ile czasu strracili na wyklocanie sie o grosze....zalosne to co
      piszesz, bo swiadczy o polakach zwiedzajcych swiat, ktorzy po powrocie, zamniast
      opowiadac o pieknie wysp hawajskich , beda sie chwalic, jak zaoszczedzili $12.
      Wiesz to jest tragedia, tacy ludzie nie powinni nigdy wyjechac z Polski, bo moze
      takie historie robia wrazenie gdzies na zapadlej wiosce w Polsce ale tutaj
      wyglada to naprawde zlecrying Wystawiles/as opinie swojej rodzinie, a podobno
      niedaleko pada jablko od jabloni, wspolczuje. Nie wyjezdzajcie nigdy z Polski i
      nie robcie Polsce wstydusad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka