zagadeknaukowy
16.04.08, 23:46
zlapali gwozdz w swoim samochodzie wiec podjechali do stacji
bendzynowej. Tam, taki sam szczeniak jak wacek i matrycek, wzial
hakulec i przeborowal mala dziurke na duzo wieksza. POtem wzial
jakiegos straka i posmarowal jakims glutem, calosc wetknal w te
rozwiercona opone i obkroil knot zyletka. POtem zazyczyl sobie $12
bez kwitu albo $14 z kwitem, ale i tak 'Iwil take kare of you'
powiedzial. Na drugi dzien historia sie powtorzyla, facet znowu
przewiercil to samo miejsce hakulcem i wstawil drugi oglocony knot w
powstala dziure, majac pretense ze w ogole smieli do niego
przyjechac. Rodzinka sie fqrwila i zazadali zeby te dziure pozadnie
zalatal. Facet zaczal wrzeszczec (wlasciciel na luzie, hheheheh) i
zapytal ile zaplacili (tak jakby dostal nagle amnezji). Powiedzieli
ze $12, siegnal do szuflady i oddal te $12. Maja teraz zalatana
dziure i $12. Potraficie tez tak? Czy to wychodzi tylko na hawajach
bo tam ludzie sa troche bardziej emocjonalni?