Gość: Anna27 IP: *.208.164.129.Dial1.Washington2.Level3.net 04.01.02, 03:29 ...dotyczcaych pilota, taty i czarnej polewki, ktore chyba nie zostala podana. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Anna27 Re: Nitka, oczekujemy dalszych relacji ... IP: *.244.231.185.Dial1.Washington1.Level3.net 04.01.02, 20:15 No i gdzie jest relacja? Ja wiem, ze ciekawosc pierwszy stopien do piekla...ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baker Re: Nitka, oczekujemy dalszych relacji ... IP: *.mentorg.com 04.01.02, 21:49 nitka sprawdza czy pilot przypadkiem nie stracil pracy, bo wtedy trzeba szukac nastepnego ... Odpowiedz Link Zgłoś
ananke1 Re: Nitka, oczekujemy dalszych relacji ... 04.01.02, 22:00 Nitka, której nie znam, o której nic nie wiem, co z tą relacją ? O co chodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walek Re: Nitka, oczekujemy dalszych relacji ... IP: *.uc.nombres.ttd.es 04.01.02, 22:36 ananke1 napisał(a): > Nitka, której nie znam, o której nic nie wiem, co z tą relacją ? O co chodzi ? Ja tez,az plone z ciekawosci ! Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Nitka, oczekujemy dalszych relacji ... 05.01.02, 00:15 Gość portalu: walek napisał(a): > ananke1 napisał(a): > > > Nitka, której nie znam, o której nic nie wiem, co z tą relacją ? O co chod > zi ? > > > Ja tez,az plone z ciekawosci ! Ani ja!! to musi byc jedna z tych spraw miedzy tzw "starymi bywalcami" ----> kiedys to tu bylo ciekawie, teraz sie pozmienialo i to juz nie to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? O TO CHODZI - IP: *.nyc.rr.com 05.01.02, 03:15 Wychodze za maz za Amerykaniana... I co dalej...? Autor: Gość portalu: Nitka Data: 11-12-2001 17:53 adres: *.kopernik.silesianet.pl -------------------------------------------------------------------------------- Wiem, ze to forum jest dla Polonii, a ja jeszcze (?) do niej nie naleze, ale chcialabym sie Was poradzic, bo sadze, ze wlasnie Wy potraficie zrobic to najlepiej. Miesiac temu wrocilam z polrocznego stazu w Stanach do Polski, gdzie mieszkam i studiuje. Bedac tam poznalam chlopaka i chcemy sie pobrac. On jest rdzennym Amerykanianem i bardzo nalega na slub. Nie wiem, czy to uczucie jest wystarczajaco silne, by spedzic razem cale zycie, ale chce zaryzykowac i pojechac. Kocham go i chce byc z nim. Na razie wszystko miedzy nami uklada sie cudownie (o ile oczywiscie mozna tak mowic, gdy ja jestem tu, a On za oceanem). Juz zdecydowalam sie na slub. Chcialabym Was zapytac, jak bedzie wygladala moja sytuacja pod wzgledem przyslugujacych mi praw i obowiazkow w moim nowym kraju? Tu, w Polsce, studiuje na trzecim roku (zarzadzanie; studia dzienne)-czy moge starac sie o przepisanie czesci przedmiotow i uznanie ich na nowym uniwesytecie? Czy Amerykanie w ogole zaliczaja lata studiow odbyte poza ich krajem? Czy jako swiezo poslubionej zonie bedzie mi wolno pracowac? To ja bardzo chce, moj narzeczony jest raczej sklonny trzymac mnie tak daleko od pracy, jak tylko to mozliwe, bo chce, bym przede wszystkim skonczyla studia. To jest tez moj punkt widzenia, przy czym ja jeszcze chce popracowac sobie na np.pol etatu. Czy bedzie mi wolno? Moj przyszly maz zlozyl juz w INS dokumenty potrzebne do uzyskania przeze mnie fiancee visa (slub chcemy wziac na miejscu). Czy ktos wie, jak wyglada procedura starania sie o taka wize? Co ja tu musze zrobic w POlsce, zeby wyjechac? Dzwonilam juz do Ambasady, ale nic mi wlasciwie nie powiedzieli, poza tym, ze musze czekac na przyslanie dokumentow ze Stanow i rozpatrzenie ich przez Konsula/Ambasadora. Czy moze sie zdazyc, ze nie otrzymam takiej wizy? Moj narzeczony jest wojskowym (pilot Air Force). Podobno jego "militarny status" wiele ulatwia, czy to prawda? I jeszcze jedno pytanie. Troszke sie obawiam, ze gdyby nam jako malzenstwu nie wyszlo (coz, wszystko sie moze zdazyc, a ludzie sie zmieniaja), to jaki bedzie moj status po rozwodzie. Po jakim czasie od slubu nabywam obywatelstwo? Czy przed otrzymaniem zielonej karty bede mogla swobodnie podrozowac pomiedzy Stanami a Polska, a chce to robic czesto, bo zostawiam tu cala rodzine? Bedziemy mieszkac w Reno, Nevada. Slyszalam, ze tam sa szalenie liberalne przepisy dotyczace zawiazywaniea i rozwiazywania malzenstw. Czy ta wiadomosc ma dla mnie jakies praktyczne znaczenie? Moge liczyc, ze wszystkie urzedowe sprawy w INS i innych urzedach jako amerykanska zona zalatwie szybciej? A moze to tylko pobozne zyczenia i czeka mnie droga przez meke? Aha, mam juz SS#, ze wzgledu na to, ze pracowalam tam juz legalnie (nie mam Karty, pierwsza zostala skradziona, a duplikat nie zdazyl sie wydrukowac przed moim powrotem do Polski). Czy moge sie od razu starac o uznanie mojego polskiego prawa jazdy? Bardzo Was prosze o rade. Jestem tym wszystkim przerazona i, co najgorsze, nikt mi nie potrafi szczerze powiedziec, co mnie czeka? Nie znam nikogo, kto zetknalby sie z podobna sprawa i nie mam zadnej przyjaciolki w USA wyswatanej z Amerykaninem. Naprawde nie mam pojecia co robic... Jak na razie jestem na najlepszej drodze, by zaczac namawiac mojego narzeczonego na zamieszkanie po slubie w Polsce, ale On kategorycznie protestuje (praca). Czy ja tam sobie dam rade????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nitka Nitka do Wszystkich IP: *.kopernik.silesianet.pl 05.01.02, 19:05 Witaj Anno i wszyscy pozostali Forumowicze Juz zaspokajam Twoja ciekawosc. Moj watek byl czesto odwiedzany i sporo mam Wam wszystkim do zawdzieczenia, zeby teraz tak zniknac bez slowa. Nie odzywalam sie, bo nie mialam dostepu do komputera. Pojechalismy z Narzeczonym do Zakopanego na 10 dni, do goralskiej chatki bez udogodnien cywilizacyjnych i stad to milczenie. Jak wyszlo spotkanie Narzeczonego z moimi rodzicami...? Hmmm, szczerze mowiac, to srednio. Mamie moj lotnik sie spodobal, a Tata wykazal na tyle taktu, zeby nie wypowiadac swojej opinii glosno. Bariera jezykowa okazala sie dla niego zbyt duzym obciazeniem i niemozliwosc porozmawiania z przyszlym zieciem bez mojego tlumaczenia-zdenerwowala go dosyc mocno. Swieta sie udaly, Narzeczony jest zachwycony polskimi zwyczajami, rodzice wspieli sie na wyzyny taktu, a co ja na ten temat mysle, to juz inna sprawa. Moj Narzeczony chyba nie do konca zdaje sobie sprawe z napiec w naszej rodzinie i ja mu raczej nie chce otwierac oczu. Obawiam sie, ze moglby zle odebrac zachowanie mojego Taty - chyba nie umiem mu wyjasnic tych wszystkich niuansow. Tata staral sie byc mily, ale ja go znam nie od dzis i swietnie widze, ze brak wspolnego jezyka z Mezczyzna-ktory- mu-obierze-corke, to dla niego duzy problem. Na razie przemysliwa nad nauka angielskiego. A mnie zobowiazal do nauczenia przyszlego Meza jezyka polskiego. Coz, zobaczymy jak to sie wszystko ulozy. Na razie czekam na decyzje w sprawie przyznania mi wizy narzeczenskiej. Juz sama-Narzeczony wczoraj wrocil do USA. W sprawie zasadniczej, czyli malzenstwie, On sie nie rozmyslil, a ja utwierdzilam w przekonaniu o slusznosci wyboru. Jestem pewna, ze to On jest Tym Wlasciwym i to z Nim chce byc. Jesli Tata tego nie bedzie w stanie zaakceptowac, to bedzie mi przykro, ale zdania nie zmienie. Staram sie teraz domknac jeszcze jedna sesje na studiach-licze, ze pozwoli mi to przepisac wieksza liczbe przedmiotow na amerykanskim uniwersytecie. I te wszystkie egzaminy skutecznie odciagaja mnie od myslenia nad humorami mojego Taty. Goraco Wam dziekuje za pomoc, za wszystkie cieple slowa, dobre rady i informacje, ktorych mi nie szczedziliscie. To jest nieoceniona pomoc dla mnie i mojej rodziny. Takze i te mniej przychylne posty sa dla mnie cenne. Nauczyly mnie, ze sporo osob moze inaczej odbierac moj zwiazek i nie wszyscy widza to tak jak ja. Zdalam sobie sprawe, ze jeszcze wielkokrotnie spotkam sie z takimi opiniami i musze sie nauczyc stawiac im czola, bo szczescie mojego przyszlego malzenstwa jest tego warte. Dlatego za wszystkie slowa jeszcze raz dziekuje. Pozdrawiam cieplutko z mroznej Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Nitka do Wszystkich 05.01.02, 19:19 hej Nitka, so far so good , powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Re: do Nitki IP: *.uc.nombres.ttd.es 05.01.02, 19:48 Taak to masz wesolo. A ten Twoj tata to raczej dziwny a moze taki dziwny bo moze ten Twoj narzeczony to "troche albo bardziej opalony " co?Nie gniewaj sie ale czasami tak bywa,Kichaj na ojca to Ty wychodzisz za maz. Odpowiedz Link Zgłoś
d.eszcz Re: do Nitki 05.01.02, 19:58 I chyba jak dobrze pamietam z pierworodnego tematu o ponad 10 lat starszy? Tez nie przeszkoda, ale tata mial swoje prawo krzywo sie patrzec. No i moze myslal, ze "tylu piknych chopow u nas o ona za Amerykanca" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna27 Re: do Nitki IP: *.90.28.121.Dial1.Washington1.Level3.net 05.01.02, 22:00 Moi rodzice tez mieli klopoty by pogodzic sie z moim wyborem faceta. Ale od kiedy stal sie moim mezem traktuja go jak syna. Co prawda woleliby pewnie katolika-Polaka, ale widza jak ja go starsznie kocham i to ich cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
muzaaa Re: do Nitki 06.01.02, 23:55 Ja to tylko zazdroszcze tej chatki w Zakopanem na dziesiec dni. Dobrze ze bedziesz miec meza pilota bedziecie mogli latac i latac do woli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MalMal Re: do Nitki IP: *.nyc.rr.com 07.01.02, 00:13 ... oby tylko razem, a nie na boki ... ... Odpowiedz Link Zgłoś