Dodaj do ulubionych

W Toronto rosnie bieda

09.09.03, 21:05
W calej Kanadzie jest 200 000 tysiecy bezdomnych .Ogromna ich czesc koczuje na ulicach Toronto.Zasilek
spoleczny jest tak niski , ze nie pozwala na wynajecie pokoju.Jest 71 000 tysiecy rodzin oczekujacych na miesz
kania socjalne .Jest setki tysiecy rodzin ktore wieksza czesc dochodow miesiecznych przeznacza na czynsz za
mieszkanie .W bankach zywnosci brakuje jedzenia .Dzieci matek samotnych sa niedozywione i glodne czesta
posylane sa do szkoly .Rzeszom nowych emigrantow ?niewolnikow/ proponuje sie najmniejsza stawke za prace
ktora od 8 lat wynosi 6,85 $ za godzine .Co Wy na to ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Nemo Re: W Toronto rosnie bieda IP: 216.94.245.* 09.09.03, 21:25

      To zmusza do zakasania rekawow i pracy a nie siedzenia na
      dupie i brania czekow od rzadu.
      I bardzo dobrze.
      • ping-pong Re: W Toronto rosnie bieda 10.09.03, 06:24
        Gość portalu: Nemo napisał(a):

        >
        > To zmusza do zakasania rekawow i pracy a nie siedzenia na
        > dupie i brania czekow od rzadu.
        > I bardzo dobrze.

        Zakasanie rekawow czesto nic nie zmienia. Pensja minimalna 6.85$can/h, po
        podatkach powiedzmy 1100$. Czynsz za 1 bedroom=900$, 2 bedrooms=1100$

        • Gość: Nemo Drogi Pongu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.09.03, 13:35
          ping-pong napisał:


          >
          > Zakasanie rekawow czesto nic nie zmienia. Pensja minimalna 6.85$can/h, po
          > podatkach powiedzmy 1100$. Czynsz za 1 bedroom=900$, 2 bedrooms=1100$
          >

          no to nie w jednym bedrumie tylko w kawalerce trzeba mieszkac a jak
          nie wystarcza to wynajac tylko pokoj u kogos. Przez zakasanie rekawow mialem na
          mysli ze trzeba sie uczyc by nie zarabiac minimalnej stawki.
          Wiem o czym mowie bo jak na studiach bylem to za $4/godzine zasuwalem i sam
          musialem sie utrzymac. Jedynym bezdomnym jakim wspolczuje to ci psychicznie
          uposledzeni (w roznym stopniu) i uzaleznieni bo powinni byc zamknieci w
          szpitalach i odwykowkach. Reszta welfrowcow to banda darmozjadow.
        • soup_nazi Re: W Toronto rosnie bieda 10.09.03, 16:33
          ping-pong napisał:

          > Gość portalu: Nemo napisał(a):
          >
          > >
          > > To zmusza do zakasania rekawow i pracy a nie siedzenia na
          > > dupie i brania czekow od rzadu.
          > > I bardzo dobrze.
          >
          > Zakasanie rekawow czesto nic nie zmienia. Pensja minimalna 6.85$can/h, po
          > podatkach powiedzmy 1100$. Czynsz za 1 bedroom=900$, 2 bedrooms=1100$
          >
          A kto ci kaze pracowac za minimalna stawke? Mozna sie uczyc, jezdzic na traku,
          zalozyc wlasny biznes, wyprowadzic sie z Toronto (tam gdzie sa nizsze czynsze i
          wyzsze zarobki), zamieszkac w kawalerce, etc. Mozliwosci jest duzo.
    • soup_nazi Do roboty, w morde, ehehehe! 09.09.03, 21:28
      bruno5 napisał:

      > W calej Kanadzie jest 200 000 tysiecy bezdomnych .Ogromna ich czesc koczuje
      na
      > ulicach Toronto.Zasilek
      > spoleczny jest tak niski , ze nie pozwala na wynajecie pokoju.Jest 71 000
      tysi
      > ecy rodzin oczekujacych na miesz
      > kania socjalne .Jest setki tysiecy rodzin ktore wieksza czesc dochodow
      miesiecz
      > nych przeznacza na czynsz za
      > mieszkanie .W bankach zywnosci brakuje jedzenia .Dzieci matek samotnych sa
      nied
      > ozywione i glodne czesta
      > posylane sa do szkoly .Rzeszom nowych emigrantow ?niewolnikow/ proponuje sie
      na
      > jmniejsza stawke za prace
      > ktora od 8 lat wynosi 6,85 $ za godzine .Co Wy na to ?

      Jak wyglada twoj udzial w tej statystyce, ehehehe? Co, znowu ci sie welferka
      zachciewa jak za dobrych starych czasow NDP? Pamietam, ze koledzy jezdzacy w
      tamtych czasach na taksowkach oraz rozwozacy pizze meldowali gwaltowny wzrost
      obrotow w dniach wysylki czekow z opieki socjalnej, eheheh. Przez kilka lat
      mieszkalem w bloku, w ktorym z okna widzialem b. ladne, nowe, subsydiowane
      townhousy, w ktorych cwani czarni bracia zaplatali sobie caly
      dzien "dreadlocki" na trawniku, cwani polscy bracia robili sobie barbecues na
      podworkach, cwani kanadyjscy bracia raczyli sie piwem. Wszystko odbywalo sie
      jak dzien dlugi w blogich promieniach slonca. W zimie otwierali drzwi na
      osciez, bo w domkach bylo za goraco. Zgadnijcie kto placil rachunki, hehehe.
      W tym czasie ja placilem wszystkie swoje rachunki, a po nocach uczylem sie, w
      dzien pracujac i chodzac do szkoly. Zona to samo. Dzieciak na karku. Ale ja nie
      umiem chodzic z wyciagnieta reka, a szkoda, bo w Kanadzie to b. przydatna
      umiejetnosc. Pozniej musielismy splacac swoje pozyczki do czysta. Zadnych
      grantow juz nie bylo. Kiedy tylko odbilismy sie od dna i zaczelismy porzadniej
      zarabiac, natychmiast pojawil sie Mr. Taxman z podatkowym toporkiem, zeby
      odciac pokazna czesc dla roznych cwanych "braci". Nie moge sobie tylko
      przypomniec co dla mnie kiedys przypadalo z tej puli dobroczynnej, kiedy ledwo
      wiazalem koniec z koncem. Dlatego, moi "bracia" i bruno, do roboty. Welfare
      jest dla chorych, starych i niedoleznych. Reszta poszli zawalac do roboty jak
      maszyny, ehehehe! Bruno tez. Dosyc tego siedzenia w bibliotece i wypisywania
      glupot na koszt kanadyjskiego podatnika!
      • Gość: Edziu Re: Do roboty, w morde, ehehehe! IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 21:38
        Nie wszyscy sa tacy zdolni jak ty i nie wszyscy maja taka wole,jak ty.Miedzy tymi
        biedakami znalazlbys wielu utalentowanych muzykow,komikow,aktorow,menagerow,ale ci ludzie nie beda mieli nigdy mozliwosci odkrycia swych zdolnosci.Oni tez Kanadyjczycy,panstwo powinno pomoc,jak w Niemczech.
        W Ameryce biedak jest sam sobie winny,w Niemczech spoleczenstwo jest winne,ze
        dopuszcza do biedy.
        Gdyby Bush czytal moj post...Kazal by mnie zlikwidowac?
        • soup_nazi Trafia wam to do przekonania? Mnie nie. n/t 09.09.03, 22:09

          • jot-23 Re: Trafia wam to do przekonania? Mnie nie. n/t 09.09.03, 22:48
            soup_nazi napisał:

            co? o likwidowaniu edzia?

            no mnie tez nie, ale musisz byc wyrozumialy, oni "slazacy polabscy" w ten
            sposob tradycyjnie rozwiazuja swoje problemy, od wiekow. facet nie wie ze
            mozna inaczej.
            • bruno5 Glupi sup nazi nie wie jednego 09.09.03, 23:27
              Dla bardzo wielu praca w Kanadzie jest tylko na przetrwanie .Chocby sie zesrali to nic z zarobionych pieniedzy
              nie zostanie podobnie jak bylo w Polsce za komuny .Dostac dobra prace z unia graniczy z cudem i emigrant moze
              ja sobie z glowy wybic wszedzie rzadzi uklad dla emigranta znajdy niedostepny .Ty masz tak wielkie wyksztalcenie
              ze mozna go do dupy wlozyc .Jestem pewny ze ze zyjesz na biezaco bo twoja praca to sprzedawanie gowna.
              Nie na prozno Kanada przsunela sie na 8 miejsce w swiecie pod wzgledem jakosci zycia .
              • soup_nazi Re: Glupi sup nazi nie wie jednego 10.09.03, 06:00
                bruno5 napisał:

                > Dla bardzo wielu praca w Kanadzie jest tylko na przetrwanie .

                Vide dla takich koniuchow jak ty, bo sa ciemni jak tabaka w rogu i przez 20
                lat poznali cale 3 angielskie slowa.

                Chocby sie zesrali
                > to nic z zarobionych pieniedzy
                > nie zostanie podobnie jak bylo w Polsce za komuny .

                Niech sraja. Jeczacym zasrancom i niezgulom takim jak ty nic wiecej sie nie
                nalezy.

                Dostac dobra prace z unia gr
                > aniczy z cudem i emigrant moze
                > ja sobie z glowy wybic wszedzie rzadzi uklad dla emigranta znajdy
                niedostepny .

                Tak, panie, qrva, te Anglosasy nie dopuszcza dyletantow i leniow smierdzacych
                z wielkimi wymaganiami. Innych dopuszcza - nie jestem tego jedynym przykladem.

                > Ty masz tak wielkie wyksztalcenie
                > ze mozna go do dupy wlozyc .

                O cale 100% wieksze od twojego, bo ty masz siuraszkowa magisterke w lapaniu
                much na przywieziona z komunistycznej Polsce gdzie ojciec ci nabyli ten szajs
                za beczke ogorkow.

                >Jestem pewny ze ze zyjesz na biezaco bo twoja praca
                > to sprzedawanie gowna.

                Zyje na biezaco ale przyzwoicie. Chodze do biura na 8 godzin gdzie pierdze w
                stolek, na papierosa wychodze kiedy chce, biore dwadziescia pare dolarow na
                godzine, mam mnostwo czasu na darcie lacha z takich ubogich frajerow jak ty co
                sobie lapy w robotach dla durniow pozrywali albo symulke wala zeby dostac
                dziadowizne. Znasz haslo Bank of Montreal, onuco przepocona?

                IT IS POSSIBLE!

                Ale nie dla grzachow ciemnych twojego pokroju, eheheheh

                > Nie na prozno Kanada przsunela sie na 8 miejsce w swiecie pod wzgledem
                jakosci
                > zycia .

                To zwalaj stad sieroto zafajdana, ehehehe
              • Gość: Strzelec Re: Glupi sup nazi nie wie jednego IP: 5.3.* / *.cibc.ca 12.09.03, 22:09
                "Dostac dobra prace graniczy z cudem i emigrant moze
                ja sobie z glowy wybic wszedzie rzadzi uklad dla emigranta znajdy niedostepny"

                W jakim Ty kraju zyjesz ? Bo na pewno nie w Kanadzie. A jesli w Kanadzie to
                pewnie utknales gdzies na Roncewalach, pomiedzy knajpa a polskim sklepem z
                kielbasa sucha. W tym kraju to trzeba sie bardzo starac by nie wyladowac z
                dobra praca. Wystarczy nauczyc sie angielskiego, nie musi byc na perfekt i bez
                akcentu, podszkolic, troche pewnosci siebie i praca sama przyjdzie. A nie
                zapomnij o prysznicu, najlepiej dwa razy dziennie, ogoleniu sie i dezodorancie.
                I nie nos na czole wypisanych wszystkich cierpien prawdziwych i wyimaginowanych
                narodu polskiego.

                Ja rozumiem, ze dla wielu chloporobotnikow z polskich miast i wsi to
                trudniejsze niz utwierdzanie sie wzajemne nad kieliszkiem o tym, ze w tym
                kraju, to te, no panie, anglosasy nie dadza, a jak nie anglosasy, to panie te,
                no one wicie rozumicie, te z pejsami nie dadza. Tyle tylko, ze ja jeszcze nigdy
                w tym kraju nie bylem bezrobotny, od lat pracuje na wysokich stanowiskach, i
                gdzie sie nie obroce to panie, same emigranty ze mna pracuja...wiec panie, jak
                sobie poscielesz, tak sie wyspisz, i nie wyciagaj lap po moje pieniadze...bo ja
                taki malo wrazliwy spolecznie jestem...i jeszcze moge miesem rzucic...
        • Gość: sp;lit To twoj nick , czy ty , ... Hm , ~/\~\/ ?! IP: *.nas25.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 10.09.03, 18:12
          Gość portalu: Edziu napisał(a):

          > Nie wszyscy sa tacy zdolni jak ty i nie wszyscy maja taka wole,jak ty.Miedzy
          ty
          > mi
          > biedakami znalazlbys wielu utalentowanych
          muzykow,komikow,aktorow,menagerow,ale
          > ci ludzie nie beda mieli nigdy mozliwosci odkrycia swych zdolnosci.Oni tez
          Kan
          > adyjczycy,panstwo powinno pomoc,jak w Niemczech.
          > W Ameryce biedak jest sam sobie winny,w Niemczech spoleczenstwo jest winne,ze
          > dopuszcza do biedy.
          > Gdyby Bush czytal moj post...Kazal by mnie zlikwidowac?
        • Gość: Strzelec Re: Do roboty, w morde, ehehehe! IP: 5.3.* / *.cibc.ca 12.09.03, 21:56
          I znowu ta socjalistyczna paplanina. Skoro ci muzycy, komicy, aktorzy,
          menedzery takie utalentowane to na czym polega problem ? Bo utalentowany muzyk,
          czy aktor to raczej na brak kasy nie narzeka...chyba ze nie jest az tak
          utalentowany jak mu sie wydaje...w koncu jak Ty uwazasz ze ten pan Jozio
          mieszkajacy po sasiedzku jest takim utalentowanym aktorem, to nic nie stoi na
          przeszkodzie bys sie sciepnal z kolegami i zaplacil mu by odstawil ci jakiego
          Szekspira albo Mickiewicza... a jak uwazasz ze jest utalentowanym muzykiem, to
          zaplac mu by uczyl Twoje dzieci grac na pianinie albo na skrzypkach...ale nie
          odgrywaj tutaj bohatersko wrazliwego spolecznie i nie probuj decyzji co do tego
          czy On jest utalentowany czy nie podejmowac za nas, wyciagajac od nas pieniadze
          po to by Jozio mogl dalej przekonywac siebie o swoich talentach...ja na prawde
          wole sam decydowac na czyje koncerty i przedstawienia bede chodzil. Chyba ze
          jestes gotow walczyc jak lew o rzadowa dotacje dla mnie z tytulu tego, ze
          jestem utalentowanym filozofem liczacym ilosc czarownic na glowce od szpilki...
        • Gość: Rich Re: Do roboty, w morde, ehehehe! IP: *.ipt.aol.com 12.10.03, 15:33
          No to teraz juz wiemy dlaczego te niemieckie filmy i muzyka takie marne.
    • waldek.usa Re:To ja, emigrant potrafilem 09.09.03, 23:29
      sie zasymilowac, robote znalezc itd., a teraz z moich podatkow "bracia" nowymi
      Cadillacami pod welfare zajezdzaja i niektorzy z nich na ulicy "fuc..n'
      as..hole" mnie nazywaja, bo im nie chce w zdrowa lape spare change rzucic. Co
      to jest spare change. Kolejna rzecz, ktora mnie wkurza, to te liberal idiots w
      Cambridge, ktorzy chca "braci" na sile zbawic. The further from the problem,
      the stronger desire to fix it. "Bracia" z okolic takich jak Somalia wala jak
      szaleni do USA, na taksowkarza sie zalapia jakims cudem, forse garna i pyskuja,
      jakie to USA zle, jak ich dyskryminuja, jak system wtraca wszystkich
      miejscowych i przyjezdnych "braci" w bide nieslychana, drugs itd. itp.
      znowu mi sie noz w kieszeni otworzyl!!!
      • bozena_welfarczyk Re:To ja, emigrant potrafilem 09.09.03, 23:49
        waldek.usa napisał:

        > sie zasymilowac, robote znalezc itd., a teraz z moich podatkow "bracia"
        nowymi
        > Cadillacami pod welfare zajezdzaja i niektorzy z nich na ulicy "fuc..n'
        > as..hole" mnie nazywaja,

        SKANDAL !!! A ja jezdze jak glupia moim starym fordem ...

        > Kolejna rzecz, ktora mnie wkurza, to te liberal idiots w
        > Cambridge, ktorzy chca "braci" na sile zbawic. "Bracia" z okolic takich jak
        Somalia wala jak
        > szaleni do USA, na taksowkarza sie zalapia jakims cudem, forse garna i
        pyskuja,
        >
        > jakie to USA zle, jak ich dyskryminuja, jak system wtraca wszystkich
        > miejscowych i przyjezdnych "braci" w bide nieslychana, drugs itd. itp.
        > znowu mi sie noz w kieszeni otworzyl!!!

        Maja racje ze pyskuja bo przecie malo im placa bo sa murzynami i nie mogli
        dobrych szkol skonczyc bo system edukacyjny jest zrobiony dla bialych ktorzy
        dostaja punkty za pochodzenie. Czyz nie mam racji ? Wystarczy zobaczyc ile
        bialych pracuje w administracji panstwowej aby zrozumiec czemu biedni czarni
        bracia musza byc na bezrobociu ...
        • Gość: q Re:To ja, emigrant potrafilem IP: *.dsl.milwwi.ameritech.net 14.09.03, 19:58
          W administracji w USA pracuje bardzo duzo Murzynow. Idz do bylejakiego urzedu i
          sprawdz
      • Gość: b52 Re:To ja, emigrant potrafilem IP: *.port.shore.net 10.09.03, 02:23
        waldek.usa napisał:

        > sie zasymilowac, robote znalezc itd., a teraz z moich podatkow "bracia"
        nowymi
        > Cadillacami pod welfare zajezdzaja i niektorzy z nich na ulicy "fuc..n'
        > as..hole" mnie nazywaja, bo im nie chce w zdrowa lape spare change rzucic. Co
        > to jest spare change. Kolejna rzecz, ktora mnie wkurza, to te liberal idiots
        w
        > Cambridge, ktorzy chca "braci" na sile zbawic. The further from the problem,
        > the stronger desire to fix it. "Bracia" z okolic takich jak Somalia wala jak
        > szaleni do USA, na taksowkarza sie zalapia jakims cudem,

        W Cambridge ci czarni taksowkarze to glownie Haitanczycy, firmy ich biora bo sa
        pracowici, zupelnie inni niz murzyni urodzeni w USA.
        • waldek.usa Re:To ja, emigrant potrafilem 10.09.03, 16:27
          Gość portalu: b52 napisał(a):

          > waldek.usa napisał:
          >
          > > sie zasymilowac, robote znalezc itd., a teraz z moich podatkow "bracia"
          > nowymi
          > > Cadillacami pod welfare zajezdzaja i niektorzy z nich na ulicy "fuc..n'
          > > as..hole" mnie nazywaja, bo im nie chce w zdrowa lape spare change rzucic.
          > Co
          > > to jest spare change. Kolejna rzecz, ktora mnie wkurza, to te liberal idio
          > ts
          > w
          > > Cambridge, ktorzy chca "braci" na sile zbawic. The further from the proble
          > m,
          > > the stronger desire to fix it. "Bracia" z okolic takich jak Somalia wala j
          > ak
          > > szaleni do USA, na taksowkarza sie zalapia jakims cudem,
          >
          > W Cambridge ci czarni taksowkarze to glownie Haitanczycy, firmy ich biora bo
          sa
          >
          > pracowici, zupelnie inni niz murzyni urodzeni w USA.


          W Cambridge owszem, masz racje.
          Ja o tych z Bostonu mowie, szczegolnie "Independent Taxi".
          Kilka razy facet wzial mnie na przejazdzke po
          miescie, pomimo tego ze chcialem "the shortest". Gdy powiedzialem jak powinien
          jechac (znam miasto), to zaczynaja walic przyglupa i wynajduja powody, ktore
          wrecz "insult my intelligence". Wszyscy maja bardzo zblizone modus operandi,
          prawie tak jak by sie zmowili. Rasista NIE jestem, ale jezeli chcesz robote, to
          sie nie opierda..j i nie szukaj wymowek, a jak nie, to won!
          Ja mam "puritan work ethics" i moze czasami za ostro, ale w pewnych przypadkach
          w morde trzeba dac.
          • Gość: sp;lit Waledek ,... A ja jestem !!! IP: *.nas25.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 10.09.03, 18:48
            waldek.usa napisał:

            > Gość portalu: b52 napisał(a):
            >
            > > waldek.usa napisał:
            > >
            > > > sie zasymilowac, robote znalezc itd., a teraz z moich podatkow "braci
            > a"
            > > nowymi
            > > > Cadillacami pod welfare zajezdzaja i niektorzy z nich na ulicy "fuc..
            > n'
            > > > as..hole" mnie nazywaja, bo im nie chce w zdrowa lape spare change rz
            > ucic.
            > > Co
            > > > to jest spare change. Kolejna rzecz, ktora mnie wkurza, to te liberal
            > idio
            > > ts
            > > w
            > > > Cambridge, ktorzy chca "braci" na sile zbawic. The further from the p
            > roble
            > > m,
            > > > the stronger desire to fix it. "Bracia" z okolic takich jak Somalia w
            > ala j
            > > ak
            > > > szaleni do USA, na taksowkarza sie zalapia jakims cudem,
            > >
            > > W Cambridge ci czarni taksowkarze to glownie Haitanczycy, firmy ich biora
            > bo
            > sa
            > >
            > > pracowici, zupelnie inni niz murzyni urodzeni w USA.
            >
            >
            > W Cambridge owszem, masz racje.
            > Ja o tych z Bostonu mowie, szczegolnie "Independent Taxi".
            > Kilka razy facet wzial mnie na przejazdzke po
            > miescie, pomimo tego ze chcialem "the shortest". Gdy powiedzialem jak
            powinien
            > jechac (znam miasto), to zaczynaja walic przyglupa i wynajduja powody, ktore
            > wrecz "insult my intelligence". Wszyscy maja bardzo zblizone modus operandi,
            > prawie tak jak by sie zmowili. Rasista NIE jestem, ale jezeli chcesz robote,
            to
            >
            > sie nie opierda..j i nie szukaj wymowek, a jak nie, to won!
            > Ja mam "puritan work ethics" i moze czasami za ostro, ale w pewnych
            przypadkach
            >
            > w morde trzeba dac.


            Na kolorowych przestalem juz zwracac uwage , ale jak widze "bialego
            nigra"(jak autor tego postu czy ten co mi tu Niemcami) ktoremu sie wydaje ze
            jestem mu cos winien ,... Stary ja od lat scyzoryka nie nosze w kieszeni , bo
            dawno bym falcetem w chorze spiewal ,... Zeby "kupic" cos od rozmowcow musialby
            miec troche ambicji a to juz wyzsza szkola jazdy , nie dla niego !
      • ping-pong W Ameryce zebracy jezdza Cadillacami !!!! 10.09.03, 06:28
        waldek.usa napisał:

        > sie zasymilowac, robote znalezc itd., a teraz z moich podatkow "bracia"
        nowymi
        > Cadillacami pod welfare zajezdzaja i niektorzy z nich na ulicy "fuc..n'
        > as..hole" mnie nazywaja, bo im nie chce w zdrowa lape spare change rzucic.

        Czy ci, ktorzy ci prosza o spare change jezdza Cadillacami? Czy widziales na
        wlasne oczy?

        • Gość: mirka Re: W Ameryce zebracy jezdza Cadillacami !!!! IP: *.nyc.rr.com 10.09.03, 06:30
          ping-pong napisa?:

          > waldek.usa napisa?:
          >
          > > sie zasymilowac, robote znalezc itd., a teraz z moich podatkow "bracia"
          > nowymi
          > > Cadillacami pod welfare zajezdzaja i niektorzy z nich na ulicy "fuc..n'
          > > as..hole" mnie nazywaja, bo im nie chce w zdrowa lape spare change
          rzucic.
          >
          > Czy ci, ktorzy ci prosza o spare change jezdza Cadillacami? Czy
          widziales na
          > wlasne oczy?
          >

          chyba waldek pisal teksty do audycji "Tu jedynka".
          • waldek.usa Re: W Ameryce zebracy jezdza Cadillacami !!!! 10.09.03, 17:14
            Gość portalu: mirka napisał(a):

            > ping-pong napisa?:
            >
            > > waldek.usa napisa?:
            > >
            > > > sie zasymilowac, robote znalezc itd., a teraz z moich podatkow "braci
            > a"
            > > nowymi
            > > > Cadillacami pod welfare zajezdzaja i niektorzy z nich na ulicy "fuc..
            > n'
            > > > as..hole" mnie nazywaja, bo im nie chce w zdrowa lape spare change
            > rzucic.
            > >
            > > Czy ci, ktorzy ci prosza o spare change jezdza Cadillacami? Czy
            > widziales na
            > > wlasne oczy?
            > >
            >
            > chyba waldek pisal teksty do audycji "Tu jedynka".


            poczytaj moje posty, to zrozumiesz o kim mowisz wink
            zimna logika i faktami paru gosciom glupie geby zamknalem,
            z aplauzem innych forumowiczow. Gdy sie nie wie, to niech sie nie odzywa.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=7886042&a=7903473
        • waldek.usa Re: W Ameryce zebracy jezdza Cadillacami !!!! 10.09.03, 16:56
          ping-pong napisał:

          > waldek.usa napisał:
          >
          > > sie zasymilowac, robote znalezc itd., a teraz z moich podatkow "bracia"
          > nowymi
          > > Cadillacami pod welfare zajezdzaja i niektorzy z nich na ulicy "fuc..n'
          > > as..hole" mnie nazywaja, bo im nie chce w zdrowa lape spare change rzucic.
          >
          > Czy ci, ktorzy ci prosza o spare change jezdza Cadillacami? Czy widziales na
          > wlasne oczy?
          >



          Znam goscia. Stoi na rogu obok mojej osiedlowej knajpy i u barmana na
          szeleszczace wymienia. Ja nie mam zwyczaju wymyslania historii, znam
          najprzerozniejszych ludzi, od profesorow do drug dealer na murzynowie i
          widzialem i szlyszalem rzeczy, o ktorych nigdy pewnie sie nie dowiesz ;D
    • Gość: VIP-1 Re: W Toronto rosnie bieda IP: *.mississaugabiz.com 10.09.03, 00:25
      kuzwa, a ten debil skad sie wzial?
      chcialbys tu imbecylu ta biede klepac
    • canadian Re: W Toronto rosnie bieda 10.09.03, 00:32
      Gdzie ta bieda rosnie? Na drzewach czy krzewach?
      • Gość: olek Re: W Toronto rosnie bieda IP: *.sympatico.ca 10.09.03, 01:23
        canadian napisał:

        > Gdzie ta bieda rosnie? Na drzewach czy krzewach?

        otworz oczy wszedzie
        • backpacker Re: W Toronto rosnie bieda 10.09.03, 01:40
          Ja sie otwiera wszedzie oczy?
      • soup_nazi Re: W Toronto rosnie bieda 10.09.03, 06:02
        canadian napisał:

        > Gdzie ta bieda rosnie? Na drzewach czy krzewach?

        Glownie w dupie u brunona zaplakanego fajfusa, ehehehe. Dobrze ci tak dziadu,
        gnij, wszo.
        • trepciak Re: W Toronto rosnie bieda 10.09.03, 06:35
          soup_nazi napisał:

          > canadian napisał:
          >
          > > Gdzie ta bieda rosnie? Na drzewach czy krzewach?
          >
          > Glownie w dupie u brunona zaplakanego fajfusa, ehehehe. Dobrze ci tak
          dziadu,
          > gnij, wszo.
          >

          nazi,
          powiedz mi jedno
          dlaczego bruno jest zrelaksowany i widzi wszystko z perspektywy
          natomiast ty miotasz sie jak wsciekly i zamiast jakis sensownych
          argumentow wyrzucasz z siebie nienawisc i przezwiska
          dlaczego nazi dlaczego?
          czy te wszystkie osiagniecia o ktorych pisales nie daly
          ci zadnej satysfakcji?
          czy zazdrosc jest silniejsza niz poczucie wlasnej wartosci?
          czego ty zazdroscisz tym ludziom, biednym i skolowanym
          czy nie ma w tobie krzty wspolczucia i humanizmu?
          • soup_nazi Do trepciaka i nie tylko 10.09.03, 16:04
            trepciak napisał:

            > soup_nazi napisał:
            >
            > > canadian napisał:
            > >
            > > > Gdzie ta bieda rosnie? Na drzewach czy krzewach?
            > >
            > > Glownie w dupie u brunona zaplakanego fajfusa, ehehehe. Dobrze ci tak
            > dziadu,
            > > gnij, wszo.
            > >
            >
            > nazi,
            > powiedz mi jedno
            > dlaczego bruno jest zrelaksowany i widzi wszystko z perspektywy

            Z jakiej perspektywy? Z perspektywy wiecznego malkontenta, nieudacznika, lenia
            i zawistnika? Zrelaksowany - wolne zarty, od lat siedzi mu na watrobie
            paskudny, wielki, tlusty stres. Widac to po kazdym jego zaklamanym poscie.

            > natomiast ty miotasz sie jak wsciekly i zamiast jakis sensownych
            > argumentow wyrzucasz z siebie nienawisc i przezwiska
            > dlaczego nazi dlaczego?

            Jakie sensowne argumenty mozna dac takiemu bruno, wiecznie placzacemu i
            przedstawiajacemu zaklamany obraz kanadyjskiej rzeczywistosci? Znasz ja? Jesli
            nie, to powiem ci tylko tyle, ze w polnocnoamerykanskiej rzeczywistosci
            normalny czlowiek ma bardzo duzy wplyw na ksztaltowanie swojego losu (wyjawszy
            dotknietych chorobami i przypadkami losowymi). Dotyczy to rowniez imigrantow.
            Jesli z tych szans korzysta to "good for him", a jesli nie to do lopaty z nim
            (o, rymlo mi sie, eheheh) i morda w kubel.

            > czy te wszystkie osiagniecia o ktorych pisales nie daly
            > ci zadnej satysfakcji?

            Daly mi duzo. Zwlaszcza, ze to trwa na codzien. Nie skacze co prawda pod sufit
            z radosci, ale czasem sobie przypominam i wtedy robi mi sie cieplo na sercu,
            ehehe.

            > czy zazdrosc jest silniejsza niz poczucie wlasnej wartosci?
            > czego ty zazdroscisz tym ludziom, biednym i skolowanym
            > czy nie ma w tobie krzty wspolczucia i humanizmu?

            Co za demagogia! To celowe czy z naiwnosci? A czegoz ja moglbym im zazdroscic?
            Dodam jeszcze, zebys sie nie cieszyl, ze wyznaczylem sobie kiedys pewne granice
            w pracy o sukces zawodowy i materialny i dlatego zachowalem zdrowa rownowage
            miedzy sprawami materialno-zawodowym a prywatnymi. Moje osiagniecia nie
            zrujnowaly mojego zycia rodzinnego jak to sie czasem zdarza. Dlatego jestem tez
            bardzo z siebie zadowolony na wszystkich plaszczyznach.

            Co do wspolczucia i humanizmu to mam je dla ludzi, ktorzy chcieli, a nie mogli,
            z przyczyn od siebie niezaleznych, osiagnac mojego stopnia powodzenia i
            satysfakcji zyciowej. Ci wlasnie, nieraz ciezko doswiadczeni przez los,
            zachowuja niejednokrotnie wiecej godnosci i dumy, niz zdrowe a leniwe byki
            (vide kolega brunon placzliwy), chociaz to oni mieliby prawo do narzekan. Sa
            tez ludzie, ktorym dobrze sie powodzi dzieki ich ciezkiej pracy w fabrykach.
            Nie bardzo im to moze odpowiada, ale ciesza sie tym co maja i jak zyja po
            pracy. Ci rowniez zachowuja godnosc i dume.

            No i sa tacy jak bruno (oh, jest ich duzo): lenistwo, zawisc, beztalencie (to
            akurat jest niezawinione), a przede wszystkim brak checi do zrobienia
            czegokolwiek konstruktywnego ze swoim zyciem. Za to wiecznie niezadowoleni i
            narzekajacy. Zeby im d...e miodem smarowac to i tak beda kwekac.

            Jesli chciales mnie podpuscic, to ci sie nie udalo, bo ten post bedzie czytac
            wielu ludzi, i wielu z zainteresowaniem. Chociaz wlasciwie nie wiem po co sie
            tak wysilam: tacy jak ja wiedza to bez mojej pisaniny, do takich jak bruno i
            tak nic nie trafi. Najbardziej przyda sie moze jako zacheta dla nowych
            imigrantow w Kanadzie i USA. IT IS POSSIBLE - ehehehe.
        • Gość: ona Re: W Toronto rosnie bieda IP: *.telia.com 10.09.03, 11:07
          "soup_nazi napisał:
          > Glownie w dupie u brunona zaplakanego fajfusa, ehehehe. Dobrze ci tak
          dziadu,
          > gnij, wszo."

          przepieknie soup_nazi to sa twoje argumenty do dyskusji

          ty sam jestes jak ten pisany przez Hanower albo Chojnice po twoich
          wypocinach tylko tak mozna ciebie nazywac

    • Gość: Aussie Re: W Toronto rosnie bieda IP: *.its.unimelb.edu.au 10.09.03, 11:42
      bruno5 napisał:

      > W calej Kanadzie jest 200 000 tysiecy bezdomnych .Ogromna ich czesc koczuje
      na
      > ulicach Toronto.Zasilek
      > spoleczny jest tak niski , ze nie pozwala na wynajecie pokoju.Jest 71 000
      tysi
      > ecy rodzin oczekujacych na miesz
      > kania socjalne .Jest setki tysiecy rodzin ktore wieksza czesc dochodow
      miesiecz
      > nych przeznacza na czynsz za
      > mieszkanie .W bankach zywnosci brakuje jedzenia .Dzieci matek samotnych sa
      nied
      > ozywione i glodne czesta
      > posylane sa do szkoly .Rzeszom nowych emigrantow ?niewolnikow/ proponuje sie
      na
      > jmniejsza stawke za prace
      > ktora od 8 lat wynosi 6,85 $ za godzine .Co Wy na to ?
      A: W Australii tez widac coraz wiecej bezdomnych, szczegolnie w Sydney w
      okolicach dworca kolejowego i w Melbourne w okolicach srodmiescia...
    • Gość: VIP-1 trepciak i ona ... IP: *.mt.sfl.net 10.09.03, 12:58
      zarzucacie zupce (podejrzewam ze nie tylko)
      ze jako argumentow przeklenstwa i wyzwiska uzywa
      nie wiem tylko czemu sie tak dziwicie
      czy naprawde takie matoly jestescie, ze juz nic nie rozumiecie?
      normalna dyskusje mozna prowadzic z kims na poziomie
      a nie z tym tym ... wiecie czym
      pisze tepota jedna o 200 tys. bezdomnych
      ale czy ta jelopa zastanowila sie co to za bezdomni?
      w kanadzie bezdomnym jest sie z wyboru a nie z przymusu
      podaje glupek jeden min. wage jakby wiekszosc ludzi tu tyle zarabiala
      a ja ci powiem, ze zwykly pomocnik na budowie (niewykfalifikowany)
      zarabia 3-4 razy wiecej
      wiec nie dziwcie sie reakcji kiedy jakies to to ....
      pierdolki wypisuje nie majac o niczym pojecia
    • gadupa Export siekier do Kanady! 10.09.03, 14:15
      Moye to zbawienie?
    • soup_nazi Czy bieda rosnie rowniez w bibliotekach Toronto? 10.09.03, 16:36
      I w czym to sie przejawia? Library cop aresztuje tych, ktorzy nie maja czym
      zaplacic kary za przetrzymywanie ksiazek, ehehehe? Czy tez moze wprowadzono
      oplaty dla tych, ktorzy okupuja publiczne kompy przez caly bozy dzien i nie
      masz z czego uiscic?
    • waldek.usa Re: Do soup i VIP 10.09.03, 17:19
      Obiema recamy siem podpisujem.
      Jakies nowoprzybyle kwestionuja moj post powyzej.
      No i oczywiscie Wasze posty tez.
      Zycia nie znaja, ot co !
      • Gość: VIP-1 Re: Do soup i VIP IP: *.mt.sfl.net 10.09.03, 17:31
        waldek.usa napisał:

        > Jakies nowoprzybyle kwestionuja moj post powyzej.

        a co tam cholotom sie przejmowac
        • bruno5 Re: Do soup i reszty 10.09.03, 17:38
          Bieda nie dotyczy mnie ja mam sie doskonale.Czlowiek zachartowal sie w komunie i doskonale radzi sobie tu w Kanadzie.
          Wyobrazcie sobie w Kanadzie sa tacy Polacy co oszczedzaja na wszystkim .Znam ludzi ktorzy za ogrzewanie i wode musza placic osobno w
          nie myja sie i smierdzi od nich , ogrzewania nie wlanczaja i siedza w kurtkach w mieszkaniu wode w ubikacji splukuja raz na dzien , oni
          nie robia tego z biedy tylko czystego buraczano polskiego pazerstwa .Ladna pogoda ide pojezdzic rowerem to sama przyjemnosc.
          Pozdrawiam pracujacych i chetnie placacych podatki ktore ida na potrzebujacych midzy innymi .
          • Gość: VIP-1 Re: Do soup i reszty IP: *.mt.sfl.net 10.09.03, 17:51
            z Bogiem bruner
            i nie zapomnij wody spuscic (nie oszczedzaj)
            bo i tu zaczyna waniajet
          • Gość: Gnat Re: Czlowiek zachartowal sie w komunie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.09.03, 22:50
            Ze niby zostales chartem? Woof, woof!

            Kak zakalyalas' stal?
            Bo my pozostali to HARTOWALISMY sie.
            • Gość: Ola Re: Coś mi tu nie gra... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 10:29
              Człowiek zadowolony z życia raczej agresji nie przejawia.
              Wiec skąd ta agresja w postach "kanadyjczyków" , "amerykanów" i im podobnych?
              • mlynarka Re: Coś mi tu nie gra... 12.10.03, 18:12
                bez szczegolow ale - w Niemczech tez bieda pachnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka