Dodaj do ulubionych

Jakie jest Vancouver?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.01, 15:58
W maju 2002 wyjezdzam z Polski do Vancouver zapewne zostane tam dluzej niz IM
sie wydaje. Prosilbym o informacje na temat tego miasta ( z zycia wziete ).

Na Forum czesto pojawia sie Toronto i okolice a o Vancouver cisza.
Obserwuj wątek
    • Gość: Swiatlo Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.easypower.com 11.07.01, 19:47
      Gość portalu: Januszek napisał(a):

      > W maju 2002 wyjezdzam z Polski do Vancouver zapewne zostane tam dluzej niz IM
      > sie wydaje. Prosilbym o informacje na temat tego miasta ( z zycia wziete ).
      >
      > Na Forum czesto pojawia sie Toronto i okolice a o Vancouver cisza.

      Mieszkalem tam szesc lat, po czym przeprowadzilem sie do Portland, Oregon.
      Jezdzimy jednak tam czesto i wciaz mamy tam znajomych. Miasto pieknie polozone,
      cudowne gory, trzy duze wyciagi narciarskie wrecz na obrzezu miasta. Nie mowiac
      juz o Whistler, jednak jest on o ponad godzine drogi. Poza tym piekna zatoka,
      lagodny klimat (cieple lato, wilgotna i deszczowa zima). Jezeli nie lubisz
      deszczu przez osiem miesiecy w roku, to nie jest to miejsce dla ciebie.
      Blisko do wszystkich cudow natury jakie sobie wyobrazasz. British Columbia to
      chyba najcudowniejsza pod wzgledem przyrody prowincja w Kanadzie. Dzikie lasy,
      jeziora, gory, ryby i niedzwiedzie.
      Miasto spore z duzymi mozliwosciami zarobkowymi. Jak na Kanade to stosunkowo duzo
      pracy w hi-tech.
      Spora Polonia. Moze nie tak duza i zorganizowana jak w Toronto, jednak majaca dwa
      koscioly (a moze trzy?): w Vancouver i w Surrey. Duzo polskich sklepow i
      delikatesow. Znakomity zespol folklorystyczny Polonez.
      Pod wzgledem etnicznym, to jest to jest jedno z najwiekszych skupisk Chinczykow
      poza samymi Chinami. Czasami to wrecz nie wiesz czy nie jestes przypadkiem w Hong
      Kongu. Duzo tez Hindusow, ktorzy pod wzgledem prawnym sa traktowani jak swiete
      krowy. W pracy uklady klanowo-etniczne, to znaczy wszystkie mniejszosci metodami
      mafijnymi tepia Europejczykow, natomiast biali nie moga nic pisnac bo sa
      oskarzani o rasizm. Bycie Europejczykiem z pochodzenia jest najwiekszym
      nieszczesciem w Vancouver, BC. Jest to jednak chyba ogolna prawda dotyczaca calej
      Kanady.
      Jezeli mieszkasz w samym miescie, to jak na Kanade bardzo duzo przestepczosci.
      Szkoly w miescie sa dosc niebezpieczne. Jednak mozesz sie przeniesc do Pitt
      Meadows, albo blizej do Burnaby czy North Vancouver i jest znacznie lepiej.
      Domy cholernie drogie. Ceny normalnych domow zaczynaja sie od 300 tys w gore.
      Koszmar.
      Centralna czesc Vancouver o nazwie West End to chyba najwieksze obok San
      Francisco skupisko pederastow na Zachodnim Wybrzezu. Jednak sa oni niegrozni.
      Zyja w swoim getcie i nie szkodza innym.
      Nie wiem co jeszcze powiedziec. Najlepiej sie samemu tego miasta nauczyc bo kazdy
      ma inne oczekiwania.

      Swiatlo


      • Gość: Jarek Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.slnt1.on.wave.home.com 12.07.01, 00:46
        Gość portalu: Swiatlo napisał(a):

        > Duzo tez Hindusow, ktorzy pod wzgledem prawnym sa traktowani jak swiete
        > krowy. W pracy uklady klanowo-etniczne, to znaczy wszystkie mniejszosci metodam i
        > mafijnymi tepia Europejczykow, natomiast biali nie moga nic pisnac bo sa
        > oskarzani o rasizm. Bycie Europejczykiem z pochodzenia jest najwiekszym
        > nieszczesciem w Vancouver, BC. Jest to jednak chyba ogolna prawda dotyczaca cal
        > ej Kanady.

        Zgadzam sie ze political correctnes to problem ale nie przesadzajmy. Polskie pochodzenie to nie
        jest zadne nieszczescie.
        • Gość: ........ Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.sympatico.ca 12.07.01, 01:46
          Ja tez mieszkam w Vancouver i wcale nie odczuwam
          zadnych przykrosci z racji swojego polskiego pochodzenia (
          przyjechalem tutaj z Kalifornii, tam mi brakowalo
          europejskiego jedzenia, szczegolnie dobrego zytniego chleba).
          Bylem w wielu miastach polnocno-amerykanskich. To prawda,
          Vancouver jest deszczowy w porze zimowej ale tez
          jednym z miast najbardziej mi sie podobajacych. Miasto jest
          piekne, a jego okolice jeszcze bardziej. Kazdy tutaj moze
          czuc sie dobrze i cos znalezc dla siebie. Chyba ze
          sie chce uniesc swoja wiekszoscia, wtedy...................?
        • Gość: Swiatlo East Indian overwieight lesbian IP: *.easypower.com 12.07.01, 01:55
          Gość portalu: Jarek napisał(a):

          > Gość portalu: Swiatlo napisał(a):
          >
          > > Duzo tez Hindusow, ktorzy pod wzgledem prawnym sa traktowani jak swiete
          > > krowy. W pracy uklady klanowo-etniczne, to znaczy wszystkie mniejszosci me
          > todam i
          > > mafijnymi tepia Europejczykow, natomiast biali nie moga nic pisnac bo sa
          > > oskarzani o rasizm. Bycie Europejczykiem z pochodzenia jest najwiekszym
          > > nieszczesciem w Vancouver, BC. Jest to jednak chyba ogolna prawda dotyczac
          > a cal
          > > ej Kanady.
          >
          > Zgadzam sie ze political correctnes to problem ale nie przesadzajmy. Polskie po
          > chodzenie to nie jest zadne nieszczescie.

          Przez slowo "nieszczescie" rozumialem powiedziane to w cudzyslowie, czyli z doza
          sarkazmu.
          Z drugiej strony najbardziej uprzywilejowana osoba jaka mozna sobie wyobrazic w
          Kanadzie to "East Indian overwieight lesbian". Czy mozna sobie wyobrazic wiecej
          przywilejow? Przeciez taka osoba jest praktycznie nietykalna.

          Swiatlo
          • Gość: X Re: East Indian overwieight lesbian IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 12.07.01, 09:18
            Mozna. Trzeba byc jeszcze "single mother" czyli samotna matka i byc chorym na AIDS.
            Pozdrowienia
            • Gość: Swiatlo Re: East Indian overwieight lesbian IP: *.potlnd1.or.home.com 12.07.01, 09:56
              Gość portalu: X napisał(a):

              > Mozna. Trzeba byc jeszcze "single mother" czyli samotna matka i byc chorym na A
              > IDS.
              > Pozdrowienia

              OK, wiec zrobmy to "east indian overweight lesbian single mother". Brzmi to
              imponujaco.
              Swiatlo


      • Gość: Papa Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.ym1.on.wave.home.com 12.07.01, 05:20
        Oj Swiatlo, myslalem ze juz zmadrzales albo cie ktos wypierdolil z tego forum.W
        Kanadzie jak w kazdym kraju kapitalistycznym licza sie tylko i wylacznie
        pieniadze.Uklady klanowo-mafijne dzialaja tylko w twojej (pojebanej)glowie.Jak
        jestes odpowiednio wyksztalcony to znajdziesz dobra prace bez ukladow i
        podchodow.Oczywiscie ty o tym nie wiesz.Praca betoniarza (pomocnika) jaka
        wykonywales nielegalne przez pare lat nie ma nic wspolnego z powyzszym
        tematem.Pozdrowienia dla bylej zony.Widzialem ja niedawno.nic dziwnego ze cie
        rzucila ty palancie...
        • Gość: JK Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 12.07.01, 05:27
          Takie jak Seattle - pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada, pada .......
          • Gość: X Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 12.07.01, 09:25
            Nie prawda. Ten rok jest bardzo ladny. (pada mniej niz w Gdansku)
        • Gość: Swiatlo Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.potlnd1.or.home.com 12.07.01, 07:56
          Gość portalu: Papa napisał(a):

          > Oj Swiatlo, myslalem ze juz zmadrzales albo cie ktos wypierdolil z tego forum.W
          >
          > Kanadzie jak w kazdym kraju kapitalistycznym licza sie tylko i wylacznie
          > pieniadze.Uklady klanowo-mafijne dzialaja tylko w twojej (pojebanej)glowie.Jak
          > jestes odpowiednio wyksztalcony to znajdziesz dobra prace bez ukladow i
          > podchodow.Oczywiscie ty o tym nie wiesz.Praca betoniarza (pomocnika) jaka
          > wykonywales nielegalne przez pare lat nie ma nic wspolnego z powyzszym
          > tematem.Pozdrowienia dla bylej zony.Widzialem ja niedawno.nic dziwnego ze cie
          > rzucila ty palancie...

          Bede w Toronto niedlugo to moze bysmy porozmawiali przy piwku. A moze ty bys sie
          wybral do Portlandu?
          Powiedz tylko jak mam cie poznac. Po tatuazach i sznytach?
          Chetnie cie poznam osobiscie, moj przyjacielu. Jaki jest twoj e-mail?

          Pozdrowienia
          Swiatlo
        • Gość: X Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 12.07.01, 09:21
          Papa, Nie probuj mi tylko wmowic, ze w Vancouver nie istnieja "uklady mafijne" jezeli chodzi o Brytyjczykow i
          Chinczykow.
          • Gość: Januszek Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.01, 13:24
            Wielkie dzieki za info, choc nie jestem "east indian overweight lesbian single
            mother", to zapewne dam sobie rade.

            Pozdrowienia
          • Gość: Papa Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.ym1.on.wave.home.com 12.07.01, 14:08
            Powiedzmy ze jestes wlascicielem jakiegos biznesu i potrzebujesz 2 ludzi do
            pracy.Zglasza sie wyksztalcony hindus i wyksztalcony bialy.Hiundus ma troche
            wiecej experience.Kogo zatrudnisz ? Odpowiedz sobie sam na to pytanie.Ja mysle
            ze zatrudnilbym tego kto wypracuje dla mnie wiecej forsy, czyli hindusa.Tak
            wlasnie wygladaja uklady w Kanadzie i rasizm.Wszystko to bzdura.Liczy sie
            wyksztalcenie i exprience.reszta to bajki opowiadane przez nieudacznikow o
            wyksztalceniu niepelnym zawodowym .NA marginesie.Vancouver to bardzo ladne
            miasto-dla turystow.Pracy niestety tam nie ma (patrz) stat canada.Wszystkie
            biznesy przenosza sie do Ontario-Toronto lub do Manitoby.Jak chcesz znalezc
            prace to zasuwaj do Toronto.Powodzenia
            PS
            Swiatlo uzupelnij zapasy Prozaku
            • Gość: Swiatlo Vancouver, Papa, Chiny i kesony IP: *.potlnd1.or.home.com 12.07.01, 17:27
              Gość portalu: Papa napisał(a):

              > Powiedzmy ze jestes wlascicielem jakiegos biznesu i potrzebujesz 2 ludzi do
              > pracy.Zglasza sie wyksztalcony hindus i wyksztalcony bialy.Hiundus ma troche
              > wiecej experience.Kogo zatrudnisz ? Odpowiedz sobie sam na to pytanie.Ja mysle
              > ze zatrudnilbym tego kto wypracuje dla mnie wiecej forsy, czyli hindusa.Tak
              > wlasnie wygladaja uklady w Kanadzie i rasizm.Wszystko to bzdura.Liczy sie
              > wyksztalcenie i exprience.reszta to bajki opowiadane przez nieudacznikow o
              > wyksztalceniu niepelnym zawodowym .NA marginesie.Vancouver to bardzo ladne
              > miasto-dla turystow.Pracy niestety tam nie ma (patrz) stat canada.Wszystkie
              > biznesy przenosza sie do Ontario-Toronto lub do Manitoby.Jak chcesz znalezc
              > prace to zasuwaj do Toronto.Powodzenia
              > PS
              > Swiatlo uzupelnij zapasy Prozaku

              W korporacjach wyglada to zupelnie inaczej. Jezeli group leader jest Chinczykiem,
              to zatrudni on zawsze Chinczyka. Jezeli jest on Hindusem, to dazy on do tego aby
              sformowac lobby hinduskie. Podobnie jest z Rosjanami i tez z nami Polakami.
              Najgorzej jest oczywiscie z Chinczykami. W niektorych korporacjach sa cale lobby
              chinskie i jest niemozliwe dla wszystkich innych aby te lobby przelamac. I nie ma
              to nic wspolnego z efektami pracy czy ze zdolnosciami. Po prostu blokuja oni
              wszystko. I nie ma ich jak ruszyc.
              Ludzie ci zreszta sa szaleni. Pracuja oni siedem dni w tygodniu po szesnascie
              godzin dziennie. Wpadnij kiedys w niedziele albo w Christmas do takiego biura
              softwerowego i zobacz. Polowa kubikow stuka klawiszami i wszystko to Chinczycy.
              Czy to rano, czy wieczor, czy polnoc. I wcale nie sa przez to lepsi ze tak
              zasuwaja. Musza zreszta tak zasuwac aby nadrobic braki zdolnosci. To co my
              zrobimy w osiem godzin, oni musza zrobic w czternascie.
              Rozmawialem juz kilka razy z roznymi zoltkami i oni sie sami to tego rasizmu
              przyznaja. Oni sami mowia ze nie zatrudnia nikogo innego poza Chinczykami bo oni
              maja tzw lepsza kulture i tradycje pracy. Chinczyk moze zreszta lepiej polegac na
              innym Chinczyku, niz na bialym. Bialy przeciez musi miec urlop, czas z rodzina
              etc, a taki Chinczyk da sie zgwalcic w imie jakiejs konfucjanskiej filozofii.
              Caly ten ich konfucjanizm to jeden wielki bullshit. Cale te Chiny to taka ogromna
              sterta gowna. Przeciez jak sie im blizej przyjrzysz, to kazdy Chinczyk bez
              wyjatku ma ogromne learning disability. Oni jak juz sie czegos w ich konfucjansko-
              maoistowskiej szkole wykuja na pamiec, to juz mozgi potem maja zabetonowane na
              amen na cala reszte zycia.
              Wiem, jak to jest w tych korporacjach, bo sam bylem w srodku czegos takiego.
              To co kolego, spotykamy sie przy piwku? Gdzie? Skoczymy sobie na kesony.
              Swiatlo


              • Gość: ........ Re: Vancouver, Papa, Chiny i kesony IP: *.sympatico.ca 12.07.01, 21:41
                Cos wiecej chce powiedziec o Vancouver. Chodzi mi mianowicie
                o mozliwosci wypoczynku w srodku miasta. Jest tutaj
                masa parkow. Nie spotkalem nigdzie ponad milionowego miasta
                w ktorym w jego zarysie ( nie mowie wcale o suburbiach)
                mozna odbyc kilometrowe dystanse wsrod mnostwa drzew ktorych
                nawet slynna Puszcza Bialowieska moze pozazdroscic ( 300 i
                wiecej lat stare). W poblizu takich drzew przy malym
                strumyku na przygotowanym przez miasto stoliku mozna
                swobodnie zrobic BBQ (grilla), pare metrow dalej pograc w
                tennisa gdzie dzieci sie pod bokiem bawia na playground
                lub plywaja w basenie( mowie tutaj o Robert's Park w
                Burnaby). Co wazne jeszcze. Taki park jest praktycznie
                pusty. Zawsze sa miejsca i stoliki. W Europie bylby
                poprostu zatloczony. Moze jest pustawy dlatego ze ich
                jest naprawde w tym miescie wystarczajaco. Pozdrawiam
                • e603432 Vancouver a Whistler Mountain 12.07.01, 21:48
                  Najwieksza zaleta Vancouver jest to ze lezy okolo godziny jazdy od Whistler-Blackcomb, narciarskiego
                  raju na ziemi.

                  Pawel.
                  • Gość: Swiatlo Re: Vancouver a Whistler Mountain IP: *.easypower.com 12.07.01, 22:15
                    e603432 napisał(a):

                    > Najwieksza zaleta Vancouver jest to ze lezy okolo godziny jazdy od Whistler-Bla
                    > ckcomb, narciarskiego
                    > raju na ziemi.
                    >
                    > Pawel.

                    A jak chcesz sobie szybko po pracy wyskoczyc na narty na pare godzin, to masz do
                    wyboru Grouse Mtn, Cypress Mtn lub Seymour Mtn. Wszystkie wrecz na obrzezach
                    miasta i otwarte do 10 wieczorem.

                    Swiatlo

                    • Gość: X Re: Vancouver a Whistler Mountain IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 13.07.01, 07:19
                      Zapomniales o Mt. Baker w Stanach. Nie sa to warunki jak w Whistler, ale mozna sobie pojezdzic i
                      jest taniej. Poza tym Mt.Baker ma zwykle lepszy snieg . Ze dwa lata temu padl przeciez rekord opadow
                      - ponad 100 stop, czyli cos kolo 30 m. Nawet pare razy zamykali zjazdy, bo wyciagi zasypalo.
                      No i poza tym czasami mozna zobaczyc jak wulkan "dymi". Takiej atrakcji narciarskiej nie ma gdzie
                      indziej.
              • Gość: Papa Re: Vancouver, Papa, Chiny i kesony IP: *.ym1.on.wave.home.com 13.07.01, 01:09
                Swiatlo, niestety nie umowie sie z toba na piwo bo nie pije alkoholu.Nie martw
                sie.Na pewno jakis koles z twojej brygady betoniarskiej lubi sobie popic? W
                najgorszym wypadku wypijesz ten denaturat sam.To nie jest przeciez nic nowego
                dla ciebie?
                • Gość: Swiatlo Re: Vancouver, Papa, Chiny i kesony IP: *.potlnd1.or.home.com 13.07.01, 02:32
                  Gość portalu: Papa napisał(a):

                  > Swiatlo, niestety nie umowie sie z toba na piwo bo nie pije alkoholu.Nie martw
                  > sie.Na pewno jakis koles z twojej brygady betoniarskiej lubi sobie popic? W
                  > najgorszym wypadku wypijesz ten denaturat sam.To nie jest przeciez nic nowego
                  > dla ciebie?

                  Co to, czyzbys byl na odwykowce? A szkoda, bo i Borygo bys sobie pociagnal na
                  okaesie. Twoj ulubiony. Ja jednak wole dobre piwo.
                  Tak czy inaczej wpadnij, to mam znajomych, to i dla ciebie przy betoniarce cos
                  sie znajdzie. Uwazaj tylko bo tam latwo mozna po mordzie dostac. Ale twoje
                  wiezienne sznyty powinny wystarczyc aby sie tam wkupic. Szkoda tylko ze nie bede
                  mogl byc z toba, bo w tym czasie siedze w biurze. Mam kilka interview do
                  przeprowadzenia i pare meetingow. Ale po robocie bysmy skoczyli na te kesony.
                  Wciaz nie wiem co to jest i bys mi to pokazal. A nuz cos ciekawego...
                  Swiatlo


                  • Gość: Papa Re: Vancouver, Papa, Chiny i kesony IP: *.ym1.on.wave.home.com 13.07.01, 05:08
                    Swiatlo ty mnie wykonczysz.To wy po robocie macie mittingi? O czym tak
                    rozmawiacie ? O cemencie ? Tak nawiasem mowiac to kiedy cie puscili ze szpitala
                    psychiatrycznego??? Miales tam siedziec kilkanascie lat?! No ale nic, dobrze ze
                    juz jestes.Twoi kompani z brygady betoniarskiej bardzio sie stesknili.Znowu
                    bedziesz mogl pic i krasc do woli.Pamietaj jednak, ze chytry dwa razy
                    traci.Wyciaganie pieniedzy zebrakom z kapelusza moze sie zle dla ciebie
                    skonczyc.
                    Pozdrowienia dla bylej zony,
                    Twoj Papa
            • Gość: X Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 13.07.01, 07:07
              Widze, ze jestes w Kanadzie krotko, nie masz doswiadczenia z tzw "visible minority" , Rzucasz hasla
              bez pokrycia. Zapomniales tez o pojeciu "global economy". Siedzac nawet na biegunie polnocnym,
              mozesz pracowac dla korporacji na calym swiecie (jakie tylko mozesz sobie wymarzyc).
              Takie juz dziwne czasy nastaly.
              Pozdrowienia
              • Gość: TYP Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.we.mediaone.net 13.07.01, 11:56
                Gość portalu: X napisał(a):

                > Widze, ze jestes w Kanadzie krotko, nie masz doswiadczenia z tzw "visible minor
                > ity" , Rzucasz hasla
                > bez pokrycia. Zapomniales tez o pojeciu "global economy". Siedzac nawet na bieg
                > unie polnocnym,
                > mozesz pracowac dla korporacji na calym swiecie (jakie tylko mozesz sobie wyma
                > rzyc).
                > Takie juz dziwne czasy nastaly.
                > Pozdrowienia


                Rzuc jeszcze kilka takich angielskich slowek i poczujemy sie jak na zebraniu
                masonerii.
              • Gość: Swiatlo Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.potlnd1.or.home.com 13.07.01, 18:35
                Gość portalu: X napisał(a):

                > Widze, ze jestes w Kanadzie krotko, nie masz doswiadczenia z tzw "visible minor
                > ity" , Rzucasz hasla
                > bez pokrycia. Zapomniales tez o pojeciu "global economy". Siedzac nawet na bieg
                > unie polnocnym,
                > mozesz pracowac dla korporacji na calym swiecie (jakie tylko mozesz sobie wyma
                > rzyc).
                > Takie juz dziwne czasy nastaly.
                > Pozdrowienia

                To ciekawe ze mozna napisac pare zdan nie powiedziawszy zupelnie nic. Nic nie
                jestem w stanie wywnioskowac z twojej wypowiedzi. Pare pustych hasel i tyle.
                Zupelnie sie to nie odnosi to normalnego zycia, kiedy to musisz sie rano
                wygramolic z wyra, ogolic, pojechach do biura, usiasc w swoim kubiku i wojowac z
                chinska mafia o byle pierdul przez caly dzien.
                Zreszta to zalezy od korporacji. Ja pracowalem w M.P.R., skasowanym potem
                zreszta, a ta instytucja byla wyjatkowo zmafiona. Chociaz jak rozmawialem z
                innymi ktorzy pracowali w Air Canada, MacMillan-Bloedel ISNS czy w innych, to tam
                bylo podobnie.
                Jest taka nieduza firma Modo Chemetics, szefem tam byl niejaki Jim Carver (nie
                mylic z Jim Carrey). Polecam ich. Jedyna firma jaka znalem w ktorej nie bylo
                etnicznego chamstwa. Naprawde znakomita atmosfera. I bardzo porzadny facet. Jak
                kto szuka roboty, to niech sie do niego zglosi. Wprawdzie to wszystko bylo szesc
                lat temu, jednak moze jest wciaz aktualne. Mieli duze projekty na Unix-ie. Nie
                wiem co teraz robia.

                Swiatlo

                PS. Papa ma chyba racje, przy betoniarkach czy kesonach byloby chyba latwiej.
                Papa, zalatw mi cos.
                Uwaga: nie bede ci mogl odpisac do poniedzialku bo wyjezdzam. Tak wiec Papa, do
                uslyszenia w poniedzialek.
                • Gość: X Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.vancouver34.dialup.canada.psi.net 14.07.01, 08:04
                  Masz racje ze moj post jest nieczytelny. Nie jest to moja wina, ale bystrego programisty, ktory
                  programowal to forum. Moj post jest bezposrednia odpowiedzia dla komentarza PAPA z12.07 01.
                  • Gość: Papa Re: Jakie jest Vancouver? IP: *.ym1.on.wave.home.com 14.07.01, 08:31
                    Koles, ze sposobu twojej wypowiedzi wynika ze brales udzial w akademiach 1-
                    majowych.Gadasz duzo i bez sensu.Visable minority??? Oczywiscie ze nie mam
                    doswiadczenia.Skad moge miec? Nie obracam sie w srodowisku tepych debili ktorzy
                    z wyciagnieta reka czekaja na pomoc od panstwa.Liczy sie wyksztalcenie i to
                    wszystko.MOze umow sie na to piwo razem ze Swiatlo? Wyglada na to ze jestescie
                    z tej samej brygady murarskiej.


                    > Widze, ze jestes w Kanadzie krotko, nie masz doswiadczenia z tzw "visible
                    minor
                    > ity" , Rzucasz hasla
                    > bez pokrycia. Zapomniales tez o
                    pojeciu "global economy". Siedzac nawet na bieg
                    > unie polnocnym,
                    > mozesz pracowac dla korporacji na calym
                    swiecie (jakie tylko mozesz sobie wyma
                    > rzyc).
                    > Takie juz dziwne czasy nastaly.
                    > Pozdrowienia



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka