Dodaj do ulubionych

Cywilizacja !

IP: *.home.cgocable.net 25.09.03, 00:03
Dziewczynkę więzioną w komórce w drewnianej klatce uwolnili wczoraj
policjanci. Była naga, leżała we własnych odchodach.

Jak się dowiedzieliśmy, to sąsiedzi zawiadomili kuratora sądowego i policję,
że na jednej z babickich posesji trwa rodzinny dramat. - Zauważyli, że Marta
od czerwca nie wychodzi na podwórko - mówi Elżbieta Daniewska z zespołu
prasowego stołecznej komendy.

Kwadrans po godz. 16 kurator sądowy z Pruszkowa razem z policjantami z Babic
Starych weszła na teren podejrzanej posesji. Domek z zewnątrz wyglądał
schludnie, w środku bawiło się trzech chłopców. Przylegała do niego
niewielka, duszna komórka. Mieszkały w niej koty i... sześcioletnia Marta
zamknięta w klatce o wymiarach 120x80x90 cm. - Dziewczynka była naga,
otulała się jedynie dziurawym kocem - powiedział nam jeden z policjantów z
Babic Starych. - Smród był niemiłosierny, bo w klatce było pełno
ekskrementów.

Wkrótce potem pojawili się rodzice dzieci: 44-letni Marek i o rok młodsza
Małgorzata M. On jest wojskowym pracownikiem Wojskowej Akademii Technicznej,
ona ekspedientką w sklepie spożywczym. - Ojciec tłumaczył, że dziewczynka
siedzi w klatce, bo jest chora psychicznie i należy ją izolować. Nie miał
jednak żadnego potwierdzającego to dokumentu - dodaje Daniewska.

Wezwano pogotowie. Lekarz stwierdził, że Marta jest wygłodzona, stwierdził
też ogólne wyczerpanie organizmu. Na jej ciele nie było jednak żadnych
śladów bicia. Nie sposób się z nią jednak porozumieć - dziewczynka nie mówi,
wydaje jedynie nieartykułowane dźwięki. Karetka zabrała ją do szpitala. Jak
się dowiedzieliśmy wieczorem od lekarza dyżurnego szpitala przy
Działdowskiej, stan Marty jest stabilny. Dziś ma przejść pierwsze badania -
na ich podstawie będzie można stwierdzić, czy jest upośledzona. Wstępne
obserwacje lekarzy jednak tego nie potwierdzają.

Rodzice dziewczynki zostaną dziś przesłuchani przez policję. Ojciec
dziewczynki jest w areszcie. Małgorzata M. została w domu ze względu na inne
jej dzieci, którzy wymagają opieki. M. mają jeszcze czterech synów -
najstarszy ma 26 lat i nie mieszka już z rodzicami. Trójka młodszych jest
zadbana. Chłopcy twierdzą, że rodzice zamykali ich siostrę w klatce tylko na
dwie-trzy godziny, gdy wychodzili z domu. - Opowiadali, że w domu była
niespokojna i rzucała się na jedzenie - mówi Danielewska.

Obserwuj wątek
    • Gość: jot-23 Jamelske ---brzmi jakos z polska? IP: *.nyc.rr.com 25.09.03, 00:37
      www.cbsnews.com/stories/2003/04/10/national/main548726.shtml

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka