ormo-prl
30.10.08, 16:39
ze taki news Polonus opuscil ,hehehe
Artur Zając z Mysłowic chciał zapłacić za drobne zakupy w sklepie
przy ul. Wojska Polskiego 100-złotowym banknotem.
Kioskarka odmówiła jego przyjęcia, bo to był już kolejny tak wysoki
nominał tego poranka i nie miała reszty. Mysłowiczanin ruszył do
pobliskiego banku. Tam... odmówiono mu rozmiany pieniędzy. W kilku
innych bankach zażądano opłaty. Urząd Ochrony Konkurencji i
Konsumentów, który już zakazał pobierania od banków prowizji za
wpłatę bilonu, znów będzie miał pełne ręce roboty z kolejnym
pomysłem bankowców słono kosztującym klientów.
Rozumiem kioskarkę, bo jeśli byłem kolejnym klientem z grubszą
gotówką, to mogła nie mieć reszty. Ale dlaczego bank odmawia takiej
usługi?- dziwi się Zając.
Jak się okazuje - kioskarka nie jest bez winy. Zdaniem Głównego
Inspektoratu Inspekcji Handlowej, sprzedawca nie może odmówić
sprzedaży towaru konsumentowi bez podania uzasadnionej przyczyny.
Brak drobnych taką przyczyną nie jest - tym samym kioskarka może
odpowiadać z art. 135 Kodeksu wykroczeń.
banki.wp.pl/kat,60996,title,Stowka-z-bankomatu-to-problem-dla-sprzedawcow,wid,10519526,wiadomosc.html?ticaid=16e09