Dodaj do ulubionych

Reemigracja. Wracam do... Kanady!

11.04.09, 13:35
Tyle się mówi o powrotach z emigracji. Powstały specjalne programy i
informacje dla powracających, w telewizji polskiej namawiają
emigrantów do powrotu. Postanowiłem i ja opuścić Kanadę, i zobaczyć,
jak to naprawdę wygląda w Polsce.

Moja druga wypłata miała wynosić 3 tysiące złotych. Na umowie
wypisanej znowu na miesiąc było tylko dwa. Zwróciłem na to uwagę i
szef poprawił. W końcu dopiero co mnie pochwalił za dobrą robotę. Na
moim rachunku był przelew na 2 tys. Dzwonię więc do młodego szefa,
który dokonywał przelewów. Przeprasza, że się pomylił. OK, zdarza
się.


EMIGRACJA PO RAZ DRUGI
Gdy próbuję opowiadać w Polsce innym o tym, co się działo, wzruszają
ramionami. Okazuje się, że to normalne. Ogromna większość firm
zatrudnia pracowników podając minimalne wynagrodzenie po to, aby
płacić jak najmniej na ZUS i podatków. Umowa na miesiąc to standard,
bo firma ma siedem dni na rejestrację i w razie kontroli zawsze
zdąży.
O rany, gdzie ja jestem? Gdzie jest mój dom? Gdzie mam żyć? Przecież
tak naprawdę to żaden powód mojej emigracji sprzed dwudziestu kilku
laty nie zniknął. Kombinowanie dalej istnieje i jest akceptowane,
może nawet na większą skalę niż przedtem. Czuję się oszukany.
Polska jest piękna, gdy przyjeżdża się tam na kilka tygodni, w
odwiedziny do znajomych bądź rodziny. Gdy zaczyna się tam żyć, z
zakamarków zaczynają wyłazić czarne płazy kombinatorstwa. Bardzo
chciałem normalnie żyć. Próbowałem. Nie dało się. Może miałem tylko
pecha? A przecież w Kanadzie za dwa razy krótszą pracę otrzymuje się
dwa razy więcej pieniędzy, które mają dwa razy większą siłę nabywczą.
Kiedy zrezygnowałem z pracy w firmie budowlanej, kolega – od którego
to wszystko się zaczęło – zaproponował mi pracę w dziennikarstwie...
za 1500 zł miesięcznie. Tyle kosztowało mnie mieszkanie! A co z
jedzeniem, telefonem, dojazdami, ubraniem?
Podjąłem decyzję – WRACAM DO KANADY!

www.dziennik.com/news/polonia/507
Obserwuj wątek
    • _czosnek_ Re: Reemigracja jest twardsza od emigracji. 11.04.09, 13:45
      Wszystkie cioty juz wyemigrowaly do hameryczki. Popularny byl kiedys sponsoring
      ciot hameryckich. Oplacony przelot, mieszkanie na 3 miesiace, zaswiadczenie dla
      imigration. Latwe zycie w swiecie pedalkow. Propaganda hamerycka piala jacy
      dobrzy i wspanialomyslni sa ci hamerykanie biorac sobie mlodzieniaszkow z PRL na
      utrzymanie.

      Niestety, powrot do kraju bedzie trudny, polskie cioty z kraju nie sponsoruja.
      Musisz wracac do hameryczki.
      • harbourfront Re: Reemigracja jest twardsza od emigracji. 11.04.09, 14:15
        Tak czosnek.Zachod zawsze otwieral drzwi dla polakow.Od setek lat.Od
        setek lkat twoja oczyzna produkuje tylko enigrantow i takich idiotow
        jak ty
        • czapajew_pl Re: Reemigracja jest twardsza od emigracji. 11.04.09, 14:47
          Czosnek to wyjatkowy okaz !! najbardziej lubi sobie strzelac w
          durny cymbal !,,ehehehheehehehehehehehheeh!!

          Czytalem caly artykul w Nowym Dzienniku o powrocie do Kanady z
          reemigracji do Polski ,to naturalny odruch czlowieka ktory juz
          przyzwyczail sie normalnego i uczciwego zycia w innym kraju,a
          tu nagle w kraju ojczystym z zakamarkow wychodza duchy starej
          epoki,kombinatrostwa,oszustow,mataczy i pospolitych zlodzieji !!

          to horor !!!
      • polonus5 _czosnek_ czy napewno ,he,he,he 11.04.09, 15:18
        _czosnek_ napisała:

        Wszystkie cioty juz wyemigrowaly do hameryczki. Popularny byl kiedys sponsoring
        ciot hameryckich. Oplacony przelot, mieszkanie na 3 miesiace, zaswiadczenie dla
        imigration. Latwe zycie w swiecie pedalkow. Propaganda hamerycka piala jacy
        dobrzy i wspanialomyslni sa ci hamerykanie biorac sobie mlodzieniaszkow z PRL na
        utrzymanie.
        Niestety, powrot do kraju bedzie trudny, polskie cioty z kraju nie sponsoruja.
        Musisz wracac do hameryczki.
        =============================================================================

        Berlin w ostatnich latach stał się jednym z najprężniej rozwijających się i
        najpopularniejszych miast Europy. Wraz z ekspansją wielkiego biznesu, kultury i
        polityki, w mieście rozwija się też gigantyczny przemysł erotyczny. Jego
        niezbędnym składnikiem jest polska młodzież. Z policyjnych statystyk wynika, że
        w niektórych okresach w mieście pracuje nawet 30 tys. prostytutek, a prawie co
        trzecia z nich to Polka. Trafiają zarówno do ekskluzywnych agencji, jak i do
        podrzędnych burdeli i wprost na ulicę. Młode Polki i młodzi Polacy sprzedają swe
        ciała w najbardziej ponurych zakątkach Berlina.

        Dworzec ZOO. Centrum dawnego Berlina Zachodniego. Kiedyś kultowe miejsce
        kojarzone z handlem narkotykami, dziś stało się głównym punktem, gdzie następuje
        inicjacja męskich prostytutek. Wielu z tych młodych chłopców, wysiadając po raz
        pierwszy z pociągu, liczyło na znalezienie dobrej pracy w Niemczech. Niejeden,
        zawiedziony szybko wracał na dworzec i decydował się na najprostszy, ale i
        najokrutniejszy sposób zarabiania pieniędzy.

        W Berlinie działa kilkanaście miejsc, gdzie osoby szukające nietypowych atrakcji
        seksualnych mogą liczyć na spełnienie chorych fantazji. Nietrudno spotkać tam
        Polaków. W jednym z takich punktów pojawiliśmy się z kamerą. Zachodnia strona
        dworca ZOO. Sławetna Jebenstrasse. Jedno z nielicznych w Europie miejsc, gdzie
        przez całą dobę można spotkać prostytuujących się młodych chłopców. Nawet bardzo
        perwersyjne pytania przyjmowane są tu bez cienia zażenowania. Klientami są
        przeważnie starsi panowie, którzy z racji wieku nie mogą już liczyć na
        znalezienie kochanka. Cena usługi jest zazwyczaj bardzo niska i nie przekracza
        30 euro. Mimo tego wielu z tych chłopców wierzy, że szybko odbije się od dna i
        trafi do ekskluzywnej agencji. Niektórym nawet się to udaje, jednak po paru
        latach, zniszczeni i zdeprawowani, wracają na ulicę.

        Berlińskie dzienniki w każdym wydaniu drukują dziesiątki ogłoszeń o rozmaitych
        usługach erotycznych. Znalezienie ofert z Polski jest bardzo proste. Dla
        większości Polek prostytucja w Berlinie to sezonowa praca. Przyjeżdżają tu na
        weekendy lub na wakacje. Niektóre zawiązują spółki z innymi kobietami i pracują
        systemem turnusowym – po kilka tygodni każda. W Polsce opiekują się przeważnie
        domem, czasem pracują lub studiują. Znajomym mówią, że w Niemczech opiekują się
        dziećmi lub pracują na plantacjach. Rzadko która dorabia się majątku.

        Praca na ulicy staje się coraz bardziej niebezpieczna. Mnożą się przypadki pobić
        i znęcania nad polskimi prostytutkami. Wiele z nich nie zgłasza przestępstw
        policji w obawie przed deportacją za nielegalną pracę.

        Właśnie takim nastolatkom stara się pomagać organizacja „Subway”. Próbuje
        wskazać młodym chłopcom skazanym na prostytucję inną drogę. Ponadto propaguje
        zabezpieczenia, oferuje pomoc psychologiczną i medyczną, namawia do powrotu do
        Polski i wznowienia nauki.

        Bohaterowie tego reportażu potrzebują natychmiastowej pomocy. Przedwcześnie
        dojrzali, sfrustrowani, zepsuci - znajdują się dziś na życiowym zakręcie, być
        może ostatnim. Jeśli nikt nie poda im ręki, za kilka lat będą ludzkimi wrakami -
        schorowanymi, uzależnionymi od narkotyków, na granicy życia i śmierci.
        • czapajew_pl Re: _czosnek_ czy napewno ,he,he,he 11.04.09, 19:38
          Czosnek !! poczytaj sobie ,poczytaj !! o tym wyzej !

          to twoi koledzy ,znajomi,itp. z tego samego kraju
    • ratpole Jaka... 11.04.09, 20:01
      ojszczyzna, takie swoleczenstwo
    • ratpole Hehehe 11.04.09, 20:34
      www.marekmankowski.com/REEMIGRACJA.htm
      • mcov dobre, dobre 11.04.09, 21:05
        Troche pan pierd---.

        1/ Metro - jedna 23 km linia...
        2/ Telefonu komorkowego nie widzial?
        3/ Dostal 12zl/h (100% wiecej od kolegi) i narzeka smile
        • ratpole Re: dobre, dobre 11.04.09, 22:12
          Ciekawe pod jakim nickiem p. Marek pisuje na FP? hehehe
        • nad_oceanem A jednak Ameryka w tyle... 11.04.09, 22:53
          "Nowoczesne tramwaje, metro (subway) jakiego nie widziałem w Toronto czy w Nowym
          Yorku, przestrzenne wygodne autobusy miejskie z obniżoną podłogą tak długie że
          skręcają im się również tylne koła by mogły się wyrobić na zakrętach. Mam
          miesięczny bilet za jedyne 70 zł. Można z nim jeździć tramwajem, autobusem i
          metrem. Gdy się kończy ważność to można go uzupełnić w kiosku Ruchu i aktywować
          zbliżając do kasownika w autobusie. Nowoczesność i technika na każdym kroku. Mam
          też już telefon. Telefony komórkowe w Polsce to prawdziwa wygoda. Płaci się
          tylko wtedy gdy się dzwoni, gdy ktoś dzwoni do nas to nie. Mogą też do nas
          dzwonić nawet jeśli już wyczerpiemy limit. Limit uzupełnia się wykupując „kod” w
          każdym kiosku. Pod tym względem Ameryka Północna jest daleko w tyle."

          "Mieszkając i pracując w Warszawie posiadanie samochodu to niepotrzebny wydatek
          i strata czasu. Komunikacja miejska jest wręcz fantastyczna. Nawet w godzinach
          szczytu, gdy wszystko stoi, zawsze poruszają się tramwaje i metro, a linie
          dublują się na tyle często, że dowolnym środkiem komunikacji można dojechać
          praktycznie wszędzie. Nawet do podmiejskich miejscowości jeździ tyle prywatnych
          linii, że nie czeka się dłużej niż 10- 15 minut. "




          Ciekawy facet, umie obserwowac.
          Mam wrazenie ze w tekstach wyczuwa sie touch przygnebiajacej, polonijno-
          emigracyjnej, polnocno- amerykanskiej smuty (watek o dziennikarstwie
          polonijnym), czego naturalna konsekwencja wydaje sie proba powrotu na lono.
          Jednak powrot na lono z 15 000 tysiacami zlotych w kieszeni, po 20 latach pobytu
          w Kanadzie... Coz, krok odwazny ale efekt koncowy raczej do przewidzenia. Calosc
          dobrze oddaje realia rzeczywistosci nie tylko polskiej ale i polonijno-
          kanadyjskiej.


          • ratpole Re: A jednak Ameryka w tyle... 11.04.09, 23:39
            nad_oceanem napisał:

            > Ciekawy facet, umie obserwowac.

            Mniej wiecej tak jak slepy hehehe

            "No i Otwock. Miasto, w którym spędziłem prawie 15 lat. Znowu inaczej, kolorowo,
            moje stare bloki na ul. Sportowej odnowione, cieszące oko kolorowymi ścianami."

            Bardzo doglebna obserwacja, skin deep hehehe

            > dobrze oddaje realia rzeczywistosci nie tylko polskiej ale i
            polonijno-kanadyjskiej.

            Juz ci mowilem glabie, ze kazdy ma taka Kanade na jaka zasluzyl
          • czapajew_pl Re: A jednak PL w tyle... 11.04.09, 23:42
            ehehehheehheh!! ales mundry zamurzyn !!

            za 2000 zl musi wyzyc 80% pracujacego spoleczenstwa w PL ,a wiec
            jaki poziom zycia maja,latwo wywnioskowac z artykulu

            facet nie placil za benzyne i ubezpieczenie samochodu bo mial
            sluzbowy,jednak wiekszosc pieniedzy wydawal na zarcie !! podobnie
            bylo w PRLu i jest do dzisiaj z ta roznica ze nikt nie stoi
            nocami w kolejkach za kawalkiem gnata ,ale sila nabywcza pensji
            podobna czyli wiekszosc idzie na zywnosc,,dziekuje za takie
            powroty !!!!,,,hehehehehe!! a ze tramwaje sa nowoczesne ,to wynik
            wejscia na polski rynek firmy francuskiej Bombardier, a ze
            miesieczny bilet 70 zl kosztuje to zaden big deal !!! miesieczny
            Pass na nowojorskie metro tez wynosi bodajze 70 - 90 $$,wiec czym
            sie tu zachwycac i wpadac w euforie????

            efekt koncowy - facet wrocil !!!!! do Kanady i tu juz zadnego
            komentarza nie potrzeba.
            • corrina bombardier to firma kanadyjska z quebeku 12.04.09, 19:08
            • corrina bombardier to firma kanadyjska z quebeku 12.04.09, 19:10
              dokladnie montreal glowna siedziba firmy
          • ratpole Re: A jednak Ameryka w tyle... 11.04.09, 23:42
            nad_oceanem napisał:

            > Ciekawy facet, umie obserwowac.

            Hehehe, obserwator pomalowanych blokow, kretyn

            "Chyba dlatego właśnie mogłem patrzeć na nową Polskę z zewnątrz. Mogłem zauważyć
            rzeczy dobre, mogłem się cieszyć. Prosiłem znajomych by nie mówić przy mnie o
            polityce."

            Buahahahahaha, redachtory bulwiacze
            • mcov potafi facet pisac 12.04.09, 02:21
              dobrze mi sie to czytalo
              • ratpole Re: potafi facet pisac 12.04.09, 02:28
                mcov napisał:

                > dobrze mi sie to czytalo

                Chalupniczy gawedziarz-grafoman, do tego stara pie.... Jesli ktos lubi to
                prosze bardzo hehe
                • ratpole Re: potafi facet pisac 12.04.09, 02:31
                  ratpole napisał:

                  Jesli lubisz starych pie...w to tu jest blog na ktory czasem zagladam. Ale nie
                  dlatego, ze lubie starych pie...w tylko, zeby zobaczyc kiedy w koncu facet
                  powie; Fuck it. Let's return home! hehehe

                  david-polanddavid.blogspot.com/
                • soup.nazi Re: potafi facet pisac 12.04.09, 05:19
                  ratpole napisał:

                  > mcov napisał:
                  >
                  > > dobrze mi sie to czytalo
                  >
                  > Chalupniczy gawedziarz-grafoman, do tego stara pie.... Jesli ktos lubi to
                  > prosze bardzo hehe

                  A jaki, qrva, bulbiasty sobieradek lesny, hehehe. W Kanadzie byl wybitnym
                  stolarzem meblowym, to gdzie sie, qrva, naumial na dozorem technicznym budow?
                  Zalozmy, ze znal to jeszcze z czasow Bulby Komiej, nie zapomnial aby tej
                  profesji wybitnie stolarzujac? I na domkach "kanadyjskich" tez siem znal? I
                  dedektiwem prywatnym tez w Kanadzie byl? Facio chyba sie znal na wszystkim i
                  krecil sie w Kanadzie jak goovno w przereblu przez 2o lat, w koncu pojechal po
                  piedziesiatce strugac se kariere w Bulbie, tyle, ze tamtejsi kombinatorkowie go
                  wyroochali, hehehe. Trafil polaczek na bulbiaczkow. I przez 20 lat caly dorobek
                  to 8 tysiecy? Ja bym sie natychmiast zaczal publicznie chlastac jak Bulbiak
                  mialby mi zaoferowac pracke za 3 tys. plniec. Co to za teksty brunonowe?
                  • risperdal Re: potafi facet pisac 12.04.09, 06:54
                    widzisz, dlatego to sie nazywa zycie. Pewnie mail zone ktora pochlonela cala
                    reszte, pewnie jakies dzieci. Zapomniales o dziewczynie, ktora pewnie poznal na
                    forum 'randki'. Nie zauwazyles tez ze ta milosc nagle przestala byc wazna jak
                    skonczyly sie pieniadze tego nieszczesnika. Masz rozstrojone nerwy. Moze
                    zafunduj sobie jakis wypad na Kube poki jeszcze dla was tanio. Ja osobiscie wole
                    na Teneryfe, do tych sniezno-bialych plaz.
                    • soup.nazi Re: potafi facet pisac 12.04.09, 07:44
                      risperdal napisał:

                      > widzisz, dlatego to sie nazywa zycie.

                      Hehe, niepjerdol, to twoje mymuary? Ale dales ognia w piecu, taki kal. Bo chyba
                      ci sie nie zdawalo, ze cos stworzyles, a? Tacy jak ty moga jedynie cos stworzyc
                      w pozycji kucznej na dragu

                      Pewnie mail zone ktora pochlonela cala
                      > reszte, pewnie jakies dzieci.

                      Nie lituj sie nad soba. Trzeba sie bylo nie zenic ze lapczywa scierka z
                      odrostami i niegolonymi odnozami. W ogole tacy jak ty nie powinni nigdy sie
                      odrywac od Wielkiej Chwiejni, bo tam ich naturalne miejsce i wszystkie takie
                      proby skoncza sie kleska wasatych.

                      Zapomniales o dziewczynie, ktora pewnie poznal na
                      > forum 'randki'.

                      Dziewczyna miala dzieciaka i piecdziesione na karku. Normalne, a co, stary
                      chwieju, liczyles na "mnilosc"? Pokochala te twoje 8 grand, w takiej bryndzy jak
                      w Bulbie to lakomy kasek, a jak sie skonczyly to co miala kochac - lysiejacego
                      chwieja z opona na brzuchu? Get real, cieciu, troche godnosci.

                      Nie zauwazyles tez ze ta milosc nagle przestala byc wazna jak
                      > skonczyly sie pieniadze tego nieszczesnika. Masz rozstrojone nerwy. Moze
                      > zafunduj sobie jakis wypad na Kube poki jeszcze dla was tanio. Ja osobiscie wol
                      > e
                      > na Teneryfe, do tych sniezno-bialych plaz.

                      Ty to sobie mozesz wolec nawet Niderlandy, i tak pojedziesz do doopys spiewac. A
                      te biedacze Kanary to standard dla cienkich turystow z Bulby z workiem wlasnych
                      kartofli, hehehe
          • polonus5 nad_oceanem dawno nie byles w Ontario !!! 12.04.09, 01:24
            nad_oceanem napisał:

            "Nowoczesne tramwaje, metro (subway) jakiego nie widziałem w Toronto czy w Nowym
            Yorku, przestrzenne wygodne autobusy miejskie z obniżoną podłogą tak długie że
            skręcają im się również tylne koła by mogły się wyrobić na zakrętach.
            -----------------------------------------------------------------------------
            2006/12/12
            www.raisethehammer.org/blog.asp?id=428
            Since 2003, more than 640 GM hybrid-powered buses have been delivered to 51
            cities in Canada and the U.S. Buses powered by GM’s advanced hybrid propulsion
            technology deliver significantly better fuel economy than traditional buses and
            produce up to 60 percent fewer oxides of nitrogen emissions and 90 percent fewer
            particulate, hydrocarbon and carbon monoxide emissions. Other benefits of the
            buses include reduced maintenance costs resulting from extended brake, engine
            oil and transmission oil life; providing 50 percent faster acceleration compared
            with conventional diesel buses, and reduced operational sound levels approaching
            that of passenger cars.

            editorial.autos.msn.com/photopopup.aspx?cp-documentid=435202&mediaid=D103E8249D5849B68464447C6104B7B6
            • soup.nazi Re: nad_oceanem dawno nie byles w Ontario !!! 12.04.09, 05:20
              Co sie z kutem bedziesz licytowal? Znizasz sie tym samym do jego kretynskiego
              poziomu.
              • soup.nazi Re: nad_oceanem dawno nie byles w Ontario !!! 12.04.09, 05:29
                Glupi chwiej rzekomo mieszka w Van, i chooisko nie wie, ze od 93 r. wprowadza
                sie autobusy miejskie Ballarda na fuel cells i radosc trwa, bo w Bulbie
                wystrugali autobus jamnik, zeby wiecej niedomytych sie zmiescilo za jednym
                przysiadem. Cos mi sie coraz bardziej zdaje, ze ten chwiej siedzi w Parzenczewie
                i lepi glupa, kafenejon zasrany, hehehe. Palcem po mapie, qrva, cieciu i
                forward, na przodek bez tlenu.
                • risperdal Re: nad_oceanem dawno nie byles w Ontario !!! 12.04.09, 06:37
                  bog sie rodzi moc truchleje
                  a ty tu wyciagasz chwieje
                  w koncu zadna to roznica
                  byle w ruch poszla klonica
                  swieta ponoc wiec zostawie
                  ale jutro sie pojawie.
                  niedomyty jamnik to cos w twoim stylu
                  nie pluj dzisiaj stary szczylu
                • nad_oceanem Jakie autobusy? 12.04.09, 19:18
                  Hehehe, dupny, wez se zaparz filizanke rumianku i relax, jesli dalej bedziesz taki spiety to do 50-tki nie dociagniesz.

                  Nie wiem czemu plujesz sie o tych busach skoro mnie zasadniczo i bulwiackie i inne lataja, z tym ze musze przyznac ze bulwiackie obecnie wygladaja istotnie nowoczesniej od vancouverskich. Nie wspominajac o tramwajach ktore sa wrecz kosmiczne.

                  Przestan smiesznie jeczec o komorkach, bo to ze EU jest w tej materii do przodu jest powszechnie wiadome. No, moze z wylaczeniem twoich srodowsk wasato-hotdogowych gdzie hameryczka byla i zawsze zawsze bedzie do przodu we wszystkim bo tego od malego nauczyl ksiadz w kosciele na gorce. Pamietasz temat SMS=bilet lotniczy? No widzisz. Przypomnij se jak jeszcze niedawno latales z Motorola z czerwonym wyswietlaczem, jak w zegarkach z lat 70-tych. Pamietasz jak twoj sfagier z Bulby parsknal smiechem na jej widok? Heheheh...

                  I co sie tak podniecasz tym kafenejonem, zrozumiales o co chodzi i to jest wazne, nie udawaj Greka. A ze nie wiesz czy sprzedaja tam cappuccino czy nie to nie twoja wina, w koncu wakacje spedzasz na luksusowej Florydzie a nie w takich "pasiach" jak Teneryfa czy Grecja.




                  • soup.nazi Re: Jakie autobusy? 13.04.09, 07:03
                    nad_oceanem napisał:

                    > Nie wiem czemu plujesz sie o tych busach skoro mnie zasadniczo i bulwiackie i i
                    > nne lataja, z tym ze musze przyznac ze bulwiackie obecnie wygladaja istotnie no
                    > woczesniej od vancouverskich. Nie wspominajac o tramwajach ktore sa wrecz kosmi
                    > czne.

                    No musisz przyznac skoro ci za to placa. Goovniane pieniazki, ale w bulbonedzy
                    wszystko sie liczy, nawet kora zdrapana z drzew i suszony psi kloc znaleziony w
                    parku na zupe. Ladnie wygladaja, hehehe, szkoda, ze popjerdalaja na wegiel. A ty
                    rzekomo mieszkasz w Vancouver? I nigdy nie slyszales o autobusach Ballard Power
                    Systems? Buahahaha, bo ty piszesz, gnoju, z Parzenczewa albo innego Ocwocka i
                    tak znasz Van realia jak kawe po grecku w "kafenejonie", w ktorej to Grecji
                    przebywales rzekomo na tranzytowej emigracji. Poddessales sie pod tego biednego
                    analfabete z Kanada i Jej Polonia z nosem w dupie kunsula za kromke chleba i
                    glupa tu lepisz? Jak to sie dzieje, ze ja slyszalem i to dawno temu, chociaz
                    mieszkam zupelnie gdzie indziej i temat zasadniczo mnie nie interesuje.

                    Hehe, powiedzmy sobie chwieju otwarcie, ze siedzisz na smietniku w Krainie Nie
                    Sprzatnietego Kloca i usilujesz pokazac "podlom dolem susznego bulbiego
                    imigranta w Kanadzie". Maluczkim takie niezdarne teksciki i forteliki. Jak
                    bedziesz szedl sie odlac do kibla, to pozdrow ode mnie cosnka na wartowni,
                    hehehe - z kopa. Feel free zeby sie pozdrowic w ten sam sposob.

                    > Przestan smiesznie jeczec o komorkach, bo to ze EU jest w tej materii do przodu
                    > jest powszechnie wiadome.

                    Wiadome to jest, faktycznie, wszystkim dzikim onucnikom i dragalom z dzikiej
                    Bulby, ktorzy przed chwila otrzymali blyszczace chinskie komorki i "tekstujom",
                    bo na rozmowy nie starcza dziadowskiemu plemieniu. A ta "wyszosc" chwieju to na
                    czym dokladnie polega? Ze do drewnianych telefonow kupuja "zdrapki" w kioskach?
                    Buahahaha. Zdrap sobie strupa z doopy, cieciu.

                    Pamietasz temat SMS=bilet lotn
                    > iczy? No widzisz.

                    No widze - onucnika. I widze to, ze od lat od kiedy wprowadzono samoobslugowe
                    terminale w Ameryce Pln. nie musisz miec nic oprocz numeru do wstukania i
                    wydrukowania sobie biletu. Na hooyaj komu telefon do tego? A co maja zrobic ci
                    co maja w doopie telefon (albowiem trzeba ci, grzdylu wiedziec, ze w Ameryce
                    telefon nigdy nie byl fetyszem dzikich i opium dla glodnych mas jak na stepach
                    Bulby usianych psimi klocami po widnokrag). Dzicy w Estonii, do niedawna, tak
                    sie stechnologyzowali, ze czekoladke z vending machine i gazete sobie mogli
                    nawet kupic telefonem. Brakowalo tylko, zeby mogli jeszcze ten telefon wyruchac
                    i juz bylby kumplet. Ale, ale, nie odbiegajmy od tematu, kraik idzie z torbami,
                    hehehe, chyba inwestowali nie w to co potrzeba. Bulba tez zaraz pojdzie.

                    Przypomnij se jak jeszcze niedawno latales z Motorola z czerw
                    > onym wyswietlaczem, jak w zegarkach z lat 70-tych. Pamietasz jak twoj sfagier z
                    > Bulby parsknal smiechem na jej widok? Heheheh...

                    Tak? W 97 kupilem tani telefon Mitsubishi w Future Shop, na karte. Byl to tani i
                    prymitywny telefon za $100 z Rogersa. I przypominam sobie doskonale, ze mial
                    wyswietlacz LCD. A szwagier sie smial, rzeczywiscie, tyle, ze to byl twoj
                    bezzebny szwagier z Parzenczewa jak skonstruowaliscie z tych zegarkow zegar z
                    kukulka. Moze nam przypomniesz cos o cenach, jakosci, dostepnosci komorek w
                    owczesnej Bulwie? Ach, nie czeba, nie czeba, wiemy, ze telefony komorkowe mialy
                    byznes piple bulwiacze, reszta rzucala kamieniami w parapety i dzwonila w rynne.
                    W 96 r. Motorola wprowadzila do sprzedazy dostepny tylko lepiej sytuowanym w
                    Ameryce model StarTac - jak przeczytalem na bulwiaczych stronach "model kultowy,
                    do filmow i dla superbogatych". Buahahaha. W 99, ja szarak, kupilem sobie
                    kolejny model StarTac, wsadzilem do kieszeni i zapomnialem, podczas gdy w Bulbie
                    okadzano obrazek tegoz telefonu wyciety z gazety i porozumiewano sie dymem
                    puszczanym brudnymi uszami.

                    > I co sie tak podniecasz tym kafenejonem, zrozumiales o co chodzi i to jest wazn
                    > e, nie udawaj Greka. A ze nie wiesz czy sprzedaja tam cappuccino czy nie to nie
                    > twoja wina, w koncu wakacje spedzasz na luksusowej Florydzie a nie w takich "p
                    > asiach" jak Teneryfa czy Grecja.

                    Tam wyzej objasnilem, o co chodzi, bulwiak. No i w doopie bywasz, hehehe. Bulwie
                    wojaze do 3 rzednych hoteli w Turasji i Egipcie juz sie skonczyly wraz z
                    peknieciem dmuchanej zaby czyli PLNiecia.
                    • ratpole Sie czyta! 13.04.09, 08:45
                      Soup w swej zwyklej czyli doskonalej formie hehe
                      Go soup go!
                      • _czosnek_ Re: Sie czyta! 14.04.09, 01:37
                        Chialbym zobaczyc jego nabrzmialy ryj i wypukle, czerwone slepia.
                        Oczywiscie nie mozna zapomniec o kapiacej z ryja piany. buahahaha
                • nad_oceanem Bull...ard! 14.04.09, 03:04
                  Wprowadzono KILKA (dwa czy trzy) Ballardow na poczatku TEGO wieku (skund 93?!?).
                  Nie wiem czy jeszcze jezdza czy nie. Cos tam kombinuja zeby teraz zamowic
                  kilkanascie z nowymi silnikami ulepszonymi przez Mercedesa, coby na olimpiade byly.
                  Warto wspomniec ze w Vancouver jezdzi duzo wiecej autobusow z "ekologicznymi
                  silnikami alternatywnymi" czyli zwyklych diesli napedzanymi uznawanym w
                  polnocnej Ameryce za ekologiczne i ultranowoczesne paliwo diesel low sulfhur
                  (czyli normalna EU-ropa).

                  Dupny, no to jak, klamca czy mitoman?



                  soup.nazi napisał:

                  > Glupi chwiej rzekomo mieszka w Van, i chooisko nie wie, ze od 93 r. wprowadza
                  > sie autobusy miejskie Ballarda na fuel cells i radosc trwa, bo w Bulbie
                  > wystrugali autobus jamnik, zeby wiecej niedomytych sie zmiescilo za jednym
                  > przysiadem. Cos mi sie coraz bardziej zdaje, ze ten chwiej siedzi w Parzenczewi
                  > e
                  > i lepi glupa, kafenejon zasrany, hehehe. Palcem po mapie, qrva, cieciu i
                  > forward, na przodek bez tlenu.
                  >
                  • soup.nazi Re: Bull...ard! 14.04.09, 05:37
                    nad_oceanem napisał:

                    > Wprowadzono KILKA (dwa czy trzy) Ballardow na poczatku TEGO wieku (skund 93?!?)
                    > .
                    > Nie wiem czy jeszcze jezdza czy nie. Cos tam kombinuja zeby teraz zamowic
                    > kilkanascie z nowymi silnikami ulepszonymi przez Mercedesa, coby na olimpiade b
                    > yly.
                    > Warto wspomniec ze w Vancouver jezdzi duzo wiecej autobusow z "ekologicznymi
                    > silnikami alternatywnymi" czyli zwyklych diesli napedzanymi uznawanym w
                    > polnocnej Ameryce za ekologiczne i ultranowoczesne paliwo diesel low sulfhur
                    > (czyli normalna EU-ropa).

                    www.fuelcellscanada.ca/cfm/index.cfm?It=106&Id=114
                    www.canada.com/topics/sports/story.html?id=7b9c39e1-7de0-4184-af7a-21c6610670e5&k=69154
                    www.fuelcellscanada.ca/cfm/index.cfm?It=106&Id=86
                    www.planetblue.net.au/perth-fuel-cell-bus-trial.php
                    www.rise.org.au/pubs/12_month_operating_summary_to_end_Sep_05_V4.pdf
                    www.fuelcellsworks.com/Supppage9443.html
                    etc. etc. Oczywiscie na nic sie to zda bo mamy do czynienia z bulbiakiem. A
                    bulbiak wi lepi i hooy mu zrobisz, bo glupa ulepi. W Pizdziejewie maja autobusy
                    i "kosmiczne" tramwaje, uwaga, wystrugane w Bydgoszczy.

                    hehehe ty smierdzaca Bulwa forumowa zaklamana prostytutko, jak ktos cie trafnie
                    nazwal. Analogia, choc nieladna, to jednak uderzajaco trafna: bulbokomia rura za
                    psi grosz daje nieustannie doopy na forum, a wszyscy ja yebia, hehehe. Jak tam,
                    widac nie dogodziles cosnkowi z wartowni, bo przylazl chwiej i miauczy. Gdzie
                    sie miesci bulbie Vancouver? W Ocwocku czy w Parzenczewie? A klipsy na
                    pozydowski nochal juz nabyles? To biegaj, bo cie smrod zabije. A prawda,
                    przeciez to twoj bulbi smrod, bulbiaka nie rusza, hehehe
                    • nad_oceanem Take it easy, krapolski chooyakoo. 14.04.09, 06:49
                      Keep it cool, zamiast zachowywac sie jak wiejska wisnia w uyebanych goownem gumofilcach. Wiesz ze dostales kopa w doope i od razu zaczynasz sie wic jak mucha w goownie. Oj bardzo slowiansko o tobie swiadczy ze zamiast zacisnac po kopie zeby, wpadasz w histerie i znizasz sie do poziomu hawaja...

                      Wracajac do tematu, wszystkie twoje linki potwierdzaja to co napisalem wczesniej. Czyli ze na olimpiade kupuja kilkanascie (dokladnie 20) a dotychczas testowali 3 od poczatku lat 2000.
                      Wiec twoje "masowe wprowadzanie od 93" mozesz se wsadzic w doope.
                      Znowu potwierdza moja teorie ze pyerdolisz non-stop bzdury a jak ktos ci to wylozy lopatologicznie twoim wlasnym gumniakiem po mordzie, zaczynasz, zupelnie nie na temat, wymachiwac dragami i beczkami.

                      A teraz baj, spie...y.







                      soup.nazi napisał:

                      > nad_oceanem napisał:
                      >
                      > > Wprowadzono KILKA (dwa czy trzy) Ballardow na poczatku TEGO wieku (skund 93?!?)
                      > > .
                      > > Nie wiem czy jeszcze jezdza czy nie. Cos tam kombinuja zeby teraz zamowic
                      > > kilkanascie z nowymi silnikami ulepszonymi przez Mercedesa, coby na olimipade byly.
                      > > Warto wspomniec ze w Vancouver jezdzi duzo wiecej autobusow z "ekologiczn
                      > ymi
                      > > silnikami alternatywnymi" czyli zwyklych diesli napedzanymi uznawanym w
                      > > polnocnej Ameryce za ekologiczne i ultranowoczesne paliwo diesel low sulf
                      > hur
                      > > (czyli normalna EU-ropa).
                      >
                      > www.fuelcellscanada.ca/cfm/index.cfm?It=106&Id=114
                      > www.canada.com/topics/sports/story.html?id=7b9c39e1-7de0-4184-af7a-21c6610670e5&k=69154
                      > www.fuelcellscanada.ca/cfm/index.cfm?It=106&Id=86
                      > www.planetblue.net.au/perth-fuel-cell-bus-trial.php
                      > www.rise.org.au/pubs/12_month_operating_summary_to_end_Sep_05_V4.pdf
                      > www.fuelcellsworks.com/Supppage9443.html
                      > etc. etc. Oczywiscie na nic sie to zda bo mamy do czynienia z bulbiakiem. A
                      > bulbiak wi lepi i hooy mu zrobisz, bo glupa ulepi. W Pizdziejewie maja autobusy
                      > i "kosmiczne" tramwaje, uwaga, wystrugane w Bydgoszczy.
                      >
                      > hehehe ty smierdzaca Bulwa forumowa zaklamana prostytutko, jak ktos cie trafnie
                      > nazwal. Analogia, choc nieladna, to jednak uderzajaco trafna: bulbokomia rura z
                      > a
                      > psi grosz daje nieustannie doopy na forum, a wszyscy ja yebia, hehehe. Jak tam,
                      > widac nie dogodziles cosnkowi z wartowni, bo przylazl chwiej i miauczy. Gdzie
                      > sie miesci bulbie Vancouver? W Ocwocku czy w Parzenczewie? A klipsy na
                      > pozydowski nochal juz nabyles? To biegaj, bo cie smrod zabije. A prawda,
                      > przeciez to twoj bulbi smrod, bulbiaka nie rusza, hehehe
                      • soup.nazi Re: Take it easy, krapolski chooyakoo. 21.04.09, 00:15
                        Nie smrodz, ty szczurze bejsmentowy. To sa autobusy po 4 mln dolarow, a nie
                        jakies govna "niskoklepiskowe" zeby bulbowiesniacy twojego pokroju czuli sie jak
                        u siebie na gumnie. A teraz won, kmiocie. I gdzie sa, qrva, te linki, ty komia
                        mordo?
            • _czosnek_ Wyczolgal sie raz na rok z outbecku 12.04.09, 09:10
              I zobaczyl autobus ze skrecajacymi kolami. Buahahaha!!!!!
              Szoku tjechniki dostal Polaczek hamerycki.
            • starypierdola Bullshit dla ciemniakow??? 14.04.09, 16:19
              "....more than 640 GM hybrid-powered buses have been delivered to 51
              cities in Canada and the U.S...."

              Zwazywszy ze w samym USA jest ponad 3 000 000 autobusow, te 640 to zaiste
              imponujacy numer.

              Realista SP
              • soup.nazi Ty stary idioto z Pierdziejewa 20.04.09, 23:43
                Najwybitniejsze umysly na swiecie pracuja od lat nad tym jak zamienic tani gaz w
                supertanie i czyste paliwo, a tu przychodzi rozczochrany (tak jest qrva
                roczczochrany jak Homie Simpson, zapyzialy polaczek-ciemniaczek-wiesniaczek i
                mamle bryzgajac slina: "a cio to tam panie, szejset busiow panie, na czy
                miliony, panie, tego, no, w hooya nie grajcie, w Bulbie to som busy, panie,
                niskie podlogi majom i smierdzi w nich jakby siem malpy yebali". Ma racje? No
                ma, bo przeciez polaczek wi, szycko wi, nalepi wi. I poza tem, panie, to on juz
                takie tanie paliwo to dawno stworzyl i na wlasnym gazie z doopy smazy tanio
                wlasne jaja. Won, kolku, poloz sie i wyj, moze cie mineta wydoi, hehehe
          • soup.nazi Re: A jednak Ameryka w tyle... 12.04.09, 05:10
            nad_oceanem napisał:

            > "Nowoczesne tramwaje

            Widzialem te tramwaje. Jezdzilem nimi. Co w nich facet zobaczyl nadzwyczajnego?
            Ze maja drzwi i motorniczego? Trudno zeby jezdzily te same rzecholoty co 20 pare
            lat temu - dawno by sie rozsypaly w pizdziec. ale Ikarusy widzialem, hehehe.
            Sprzed 20 paru lat. To samo z autobusami. Radosc, ze nie ma smierdzacych
            pekatych Jelczy i gierkowskich Berlietow czy radosc, ze nie zeszli na furmanki i
            "podwody", hehehe? Co ty, kafenejon, ty w hooya lecisz?

            , metro (subway) jakiego nie widziałem w Toronto czy w Nowy
            > m
            > Yorku,

            On w ogole chyba malo co widzial. No i trudno, ze zeby Toronto albo NY opedzily
            swoje potrzeby 23 km metra na jednej linii, hehehe. Napisz do Luizy, recipient,
            zeby ci przyslala troche slonecznego australijskiego kompostu, zrobisz sobie
            wkladki antyreumatyczne do sandalkow, hehehe. Dzicy po 60 latach wykopali
            kawalek rowu, kupili pare wagonow i lepia glupa, ze maja metro. Salwa smiechu.
            przestrzenne wygodne autobusy miejskie z obniżoną podłogą tak długie że
            > skręcają im się również tylne koła by mogły się wyrobić na zakrętach.

            To przedtem sie nie wyrabialy?

            Mam
            > miesięczny bilet za jedyne 70 zł. Można z nim jeździć tramwajem, autobusem i
            > metrem. Gdy się kończy ważność to można go uzupełnić w kiosku Ruchu i aktywować
            > zbliżając do kasownika w autobusie. Nowoczesność i technika na każdym kroku.

            Nie, no, zayebista ta technika. Nawet bilet miesieczny wynalezli! Na wszystko!
            Ale zaraz, zaraz przeciez bilety miesieczne byly od zawsze? Aha, teraz mozna
            kupic w kiosku i aktywowac bez zblizenie do kasownika? Ci ludzie niedlugo w
            kosmos poleca, bo widze, ze moderne som strasznie. Taplaja sie w cudach
            non-stop. Bilet miesieczny. No, no, kto by to pomyslal, hehehe

            Ma
            > m
            > też już telefon. Telefony komórkowe w Polsce to prawdziwa

            Taplanie sie w cudach idzie pelnom parom, hehehe. Telefony maja. Komorkowe. I
            jakie wygodne! Mozna wsunac w onuce albo za pazuche sukmany. Qrva, ten facet
            spedzil 20 ostatnich lat w tundrze? Co za szmok?

            Płaci się
            > tylko wtedy gdy się dzwoni, gdy ktoś dzwoni do nas to nie. Mogą też do nas
            > dzwonić nawet jeśli już wyczerpiemy limit.

            No to ladny dziad. Typowy penny pinching polaczek. Kto tu na to zwraca uwage?
            Max dziad a la zamurzyn?

            Limit uzupełnia się wykupując „
            > ;kod” w
            > każdym kiosku. Pod tym względem Ameryka Północna jest daleko w tyle."

            Co ten dziad yebie? Pierwszy telefon komorkowy mialem w 97, Mitsubishi z Future
            Shop. Kosztowal sto dolarow i byly do niego kupowane karty. W tamtym czasie w
            Bulbie ogladali telefony komorkowe na obrazkach z bulbiaczymi byznesmenamy. U
            zachodnich nie mogli zobaczyc, bo tamtym nie przyszlo do glowy robic sobie
            zdjecia z telefonami. Wkrotce potem Bell, Rogers, a pewnie i inne, wprowadzily
            uzupelnianie karty przez net, jesli ktos sobie zyczyl to doladowanie bylo
            automatyczne gdy stan konta spadal ponizej 10 dol. To wszystko o pay-as-you-
            jesli ktos nie zyczyl sobie abonamentu. Zamorzony, ty chwieju zaklamany, ladnego
            sobie idola znalazles. Otwock to samo co Parzenczew, tyle, ze zaraz na
            rogatkach. Wstretna dziura, pelna drewnianych pozydowskich bud sprzed wojny.
            Jedyny pozytek to sanatoria dla gruzlikow.

            > "Mieszkając i pracując w Warszawie posiadanie samochodu to niepotrzebny wydatek
            > i strata czasu. Komunikacja miejska jest wręcz fantastyczna. Nawet w godzinach
            > szczytu, gdy wszystko stoi, zawsze poruszają się tramwaje i metro, a linie
            > dublują się na tyle często, że dowolnym środkiem komunikacji można dojechać
            > praktycznie wszędzie. Nawet do podmiejskich miejscowości jeździ tyle prywatnych
            > linii, że nie czeka się dłużej niż 10- 15 minut. "

            Niech ciec przestanie hooya lomotac. Jest troche lepsza niz za Wuja Koma i to
            wszystko. Laske robi, ze jest i ma kola? Gdzie tam jej do Toronto czy Montrealu.
            Kiedys w niedzielne letnie popoludnie czekalem na dawnego Swierczewskiego
            (zapomnialem jak to sie teraz nazywa, Jana Gawla czy jakos tak) 40 min. na
            tramwaj. Kupsko bylo, kupsko jest.

            > Ciekawy facet, umie obserwowac.

            Jakis tegi wiesniak, ale i tak guano ogolne zauwazyl, tyle, ze refleks szachisty.

            > Mam wrazenie ze w tekstach wyczuwa sie touch przygnebiajacej, polonijno-
            > emigracyjnej, polnocno- amerykanskiej smuty (watek o dziennikarstwie
            > polonijnym),

            Jakiej smuty dziadu? "Smuta" (co to, qrva, za grypsera, kafenejon?) to twojego
            pokroju ofermowatym bulbiakom, ktorzy sie nadaja jedynie na rympolenie na lajnie
            i welferek, knocie bulbiaczo-popeerolowski. A "poluniem" to masz i znasz taka
            jak ty sam - kupe ciemnych wiesniakow z rekami do kolan wzglednie powyciaganym
            po jalmuzne.

            czego naturalna konsekwencja wydaje sie proba powrotu na lono.
            > Jednak powrot na lono z 15 000 tysiacami zlotych w kieszeni, po 20 latach pobyt
            > u
            > w Kanadzie... Coz, krok odwazny ale efekt koncowy raczej do przewidzenia. Calos
            > c
            > dobrze oddaje realia rzeczywistosci nie tylko polskiej ale i polonijno-
            > kanadyjskiej.

            Przestan tu glosno smierdziec, klonie minetnika. Dziadem idiota sie urodziles i
            dziadem idiota zdechniesz.
            • risperdal Re: A jednak Ameryka w tyle... 12.04.09, 06:48
              drogi nazi, w dni swieta religijnego zauwazylem, ze twoj stan emocjonalny jest z
              roku na rok coraz gorszy. Dawniej myslalem ze przyczyna tego sa jakies
              perturbacje rodzinne, uzaleznienie od alkoholu, czy tez za mocno cie podtapiano
              w sanatorium ale dzis, kiedy twoje objawy sa tak powszechne, ze juz nie jestes
              wyjatkiem a regula i to nie tylo wsrod wyjechanych ale across the board.
              Zestresowane sa dziady w Mongolii bo nie moga byc w Edmonton i ppopijac zlamany
              kumys na sniegu oraz zestresowani sa wszyscy jak jeden waz w krajach uznanych
              ogolnie za doskonale. Choroba ta przybrala rozmiary gigantycznej epidemii ktorej
              podlegaja juz prawie wszyscy a wiec nie jestes juz wyjatkiem. Czy jest mozliwosc
              wyjscia z tej downward spirali, dla ciebie i dla innych szczesliwcow? Jest, tyle
              ze powolani do tego specjalisci sa tak samo nieswiadomi tego co sie dzieje.
              Sprobuj modlitwy.
              • soup.nazi Re: A jednak Ameryka w tyle... 12.04.09, 07:18
                Rwij sandalki z oponki, krapolini. Usilujesz tu podskoczyc, metniaku, i kazdy
                kloca kladzie na ciebie i twoje chciejne posty z krainy ulana i guana, hehehe. Won
                • risperdal Re: A jednak Ameryka w tyle... 13.04.09, 22:17
                  po pierwsze to odtratatitakj sie od moich sandalkow zopon, ok? Po drugie
                  pisalem tylko do ciebie bo sprawa jest natury delkatnej, w koncu chodzi o twoj
                  pusty leb, usilujac wytlumaczyc ci medyczna nature twojego problemu. Po trzecie
                  to daje ci zadanie na dzisiaj: przeczytaj moj post powyzej. Nie jest to co
                  prawda duzo ale przeciez myslisz jeszcze troche wiec musi ci to wystarczyc. Na
                  moja dokladna diagnoze nie masz tyle pieniedzy. Daj zarobic lokalnym lekarzom,
                  hehehe
    • ontarian przynajmniej jedno prawdziwe zdanie napisal 13.04.09, 14:41
      "Dziennikarstwo w Polsce to wypisz wymaluj czasy dziennikarstwa w
      USA lat trzydziestych czyli dżungla. Liczą się nie fakty a sensacja,
      nawet wyssana z palca"
      to jest wlasnie dokladnie to samo co ten chwiej robi
    • ratpole Re: Reemigracja. Wracam do... Kanady! 20.04.09, 00:11
      ormo-prl napisała:

      > Tyle się mówi o powrotach z emigracji. Powstały specjalne programy i
      > informacje dla powracających, w telewizji polskiej namawiają
      > emigrantów do powrotu.

      Na FP tez namawiaja. Intenzywnie i przekonywujonco hehe

      > Postanowiłem i ja opuścić Kanadę, i zobaczyć, jak to naprawdę wygląda w Polsce.

      Veni, vidi, vici... no to my juz wiemy jak naprawde wyglada, ale tutejsze
      bulwiaste uparcie wsadzaja lby w parujacy psi klocek i krzycza, ze deszcz pada
      hehehe
      • kaszanka_pl Re: Reemigracja. Wracam do... Kanady! 20.04.09, 00:25
        uwazaj bo cie wytna !!
    • waldek.usa Discovery Chanel 20.04.09, 10:21
      Co to jest?
      Salwa smiechu.

      Interesujace, facio po 20 (?) latach w CA, prawie felietonista, nigdy nie
      zauwazyl poprawnej formy "channel"... jak to jest mozliwe, hehehe?
      • nad_oceanem Re: Discovery Chanel 21.04.09, 01:38
        Nie kazdy moze byc genialnym "tumaczem" z angielskiego, enemysiesie who is
        buying at Bruno.
        Buhehehehehe....







        waldek.usa napisał:

        > Co to jest?
        > Salwa smiechu.
        >
        > Interesujace, facio po 20 (?) latach w CA, prawie felietonista, nigdy nie
        > zauwazyl poprawnej formy "channel"... jak to jest mozliwe, hehehe?
        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka