Dodaj do ulubionych

co jest grane?

04.12.03, 14:23
czy to jesienny smutek
tak nam dusza targa
czy z innej to przyczyny
poezja zamarla ?

Lalka, VIP; Karelia, Don & Others !!!!!

GDZIE JEST NOWA TWORCZOSC !!!!!!

Zakomponujcie cos nowego, coby Krzych nie myslal, ze tu tylko Szakale i inne
padlinozerce czatuja w poblizu scieku na nowa ofiare smile))))))
Obserwuj wątek
    • Gość: VIP-1 Re: co jest grane? IP: *.mt.sfl.net 04.12.03, 14:27
      eeeh tam! szkoda czasu i talentu
      jak ja cus wykombinuje to i tak to zara wytnom
      • xurek VIP, don't worry 04.12.03, 14:35
        calom twojom tfurczosc z wotnku poezyjnego mam zapamietana w moim compie, do
        ktorego admin dostempu nie ma. Wiec nic, ino tfusz dalej smile))))

        Xurek
      • zahood Re: co jest grane? 04.12.03, 14:36
        wszystkiego nie wycięli
        parę chamskich tekstów można jeszcze poczytać

        • xurek Zahood, 04.12.03, 14:38
          tu siem mowi o poezji. Wiec albo wlep wierszyk, albo sie nie czepiaj prosze.

          Xurek
        • Gość: VIP-1 Re: co jest grane? IP: *.mt.sfl.net 04.12.03, 14:43
          skoro chamskie teksty wycinaja
          to twoje wszystkie powinni wyciac
          i to nie tylko za chamskosc ale rowniez
          za glupote i prymitywnosc
    • Gość: VIP-1 no dobra xurek, cus do rymu dla zahooja IP: *.mt.sfl.net 04.12.03, 14:49
      hujek zahood podskakuje
      chociaz watku nie pojmuje

      debil tworzyc nie potrafi
      i mial pale z ortografii
    • lalka_01 Re: co jest grane? 04.12.03, 14:58
      Swieta sie zblizaja, wiec moze kol. Rak uszczesliwi nas nowa szopka?
      • ex-rak Re: co jest grane? 04.12.03, 17:49
        lalka_01 napisała:

        > Swieta sie zblizaja, wiec moze kol. Rak uszczesliwi nas nowa szopka?

        Xurkowi i Lalce_01 w odpowiedzi dedukuje:

        Xurku,
        to se ne vrati. Drugi raz do tej samej rzeki? Reaktywowac szopke ponownie w
        tym samym skladzie?

        Nie wytrzymalbym presji, a i i pomysly byly by pewnie powielane.
        Czas w tym roku na nowe twarze, nowe wizje i swieze jaja.

        Poza tym jam jest czlek chemiczny,
        molekularno-bajologiczny,
        na uniesienia ducha zbytnio fizyczny,
        we wrazliwosci swej nie rozliczny,
        ortograficznie katastroficzny,
        w dziennych przejawach nieartystyczny,
        w ciemnych zakatkach demonistyczny,
        by nie powiedziec atawistyczny,
        w trudnosci chwilach optymistyczny,
        po dwoch wodeczkach idealistyczny,
        ciagu dalszego los jest logiczny,
        koncowkowato-realistyczny.

        • xurek rak, 04.12.03, 18:00
          co Ty tak po kawalku i wciaz na nowo musze moj tomik otwierac smile))
          Bardzo ladne, podobamisie, ale wciaz czekam na pomysl swiateczny - moze byc
          demonistyczny smile)

          Xurek
          • ex-rak Re: rak, 04.12.03, 18:26
            xurek napisała:

            > co Ty tak po kawalku i wciaz na nowo musze moj tomik otwierac smile))
            > Bardzo ladne, podobamisie, ale wciaz czekam na pomysl swiateczny - moze byc
            > demonistyczny smile)
            >
            > Xurek


            Z demonistycznym to trzeba poczekac, az malzonka na swieta do Polski pojedzie.
            • Gość: VIP-1 Re: rak, IP: *.mt.sfl.net 04.12.03, 18:32
              patrzcie go jaki cwaniaczek
              zone do Polski, a sam w balety
              • karelia Poezja lzejsza... 04.12.03, 20:21
                W ramach sztuki bez ram pozwalam sobie zacytowac cos niecos.Kiedys tak sobie
                siedzialam i tforzylam poezje sur_realistyczna dodajaac co nieco do znanaego
                motywu.... Tym razem dedykuje to super inteligentnym, inteligentnym i
                inteligentnym inaczej. A nawet zwyczajnym, takim jak ja. Kto sie jeszcze
                przyzna do zwyczajnosci?

                Na gondoli, na gondoli
                jaks para sie .....calujeeeee
                Letni wietrzyk lodzia buja
                Ona trzyma go za .....ramie
                I tak plyna sobie w dallllll

                Sam gondolier rusza sterem
                sam byl kiedys kawalerem
                i choc lat minela kupa
                nie zapomnialco to.....mlodosc
                I tak plyna sobie w dallllll

                Ona mowi- kocham ciebie
                A on w mysli juz ja .....sciska
                Nic nie mowi , nic nie mysli
                I omalo juz nie.....usnie
                I tak plyna sobie w dallllll

                Letni wietrzyk lekko dmucha
                A gondolier babe....podziwiaaaaa
                Sie usmiecha, zeby szczerzy
                Malo chlopa nie uderzy
                I tak plyna sobie w dallllll

                Swa miloscia nie chce kupczyc
                On ja chce po prostu .....podziwiac
                Makaroniarz zgrywa wuja
                Tez by babie podarowal .....kfiatka
                I tak plyna sobie w dalllll

                A moze nasi tforcy ( czyt. wywiad/contrwywiad Polunia Phorum ) cos slicznego
                dodadza. I udowodnia swoja wyzszosc nad ciotkami. Bo ciotki moga temet
                kontynuowac, o tym jestem przekonana, ale wujowie??? Ale uwaga!!! Musi byc
                zakonczone refrenem.
                Tylko panowie bez waszego stalego repertuaru, ten jest znany i ograny.
                Allezzzzz




                • yagnieszka A moze poezja spiewana? 04.12.03, 20:41
                  Zmierzch wszedl cicho przez sien -
                  twoj profil jak cien
                  rozplynal sie w mroku.
                  Zmierzch, wiec chyba juz czas -
                  twoj usmiech juz zgasl
                  i pusto jest wokol...
                  Otworze na zmierzch cichutko drzwi
                  i nie zobaczysz jak ciezko mi,
                  jak bardzo ciezko mi isc gdy...
                  Zmierzch twa zakryl mi twarz
                  i nie wiem, czy masz
                  w oczach zal,
                  czy moze zmierzch...

                  Jest miedzy nami duzo ciszy
                  i bardzo malo slow.
                  Slow wiecej lekam sie uslyszec,
                  powiedziec "mow".
                  Nie wiem, co sie za cisza kryje,
                  nie wiem, czy wiedziec chce
                  wiec moze lepiej niech okryje
                  slowa i cisze zmierzch.

                  Pamietacie? No mam nadzieje, ze chociaz niektorzy :o)
                  • schaqal A spiewaj sobie, spiewaj 04.12.03, 21:06
                    Pan Tadeusz wszedł pierwszy, drżącymi rękami
                    Drzwi za sobą zamknął. Ach! nareszcie sami.
                    Ach! Zosiu, ach Zosieńko, jak mi niewygodnie
                    Popatrz jak odstaje, spójrz na moje spodnie.
                    Zosia łzy rzewne roni i za pierś się chwyta,
                    Że to była dzieweczka z chłopcem nie obyta
                    Nie wiedziała zaiste czy się ma całować
                    Ze swym mężem, czy płakać, czy pod ziemię schować.
                    Stoi tedy i milczy, Tadeusz pomału
                    Jął się przygotowywać do ceremoniału.
                    Od chwili gdy ich ślubna przywiozła kareta
                    Tadeusz miał myśl jedną - myśl ta to mineta
                    (Sztuka wówczas na Litwie nikomu nie znana,
                    Dziś już rozpowszechniona, ale źle widziana
                    Przez strzegące cór swoich matrony
                    I księży, którzy nie raz ganią ją z ambony.)
                    Tadeusz we Francji długie lata bawił
                    Wielce się w używaniu sztuki owej wprawił,
                    Niezmiernie lubił lizać, wyrażał mniemanie,
                    Że mineta o wiele przewyższa jebanie,
                    Bo kutas zmysł dotyku jedynie posiada,
                    Język zaś również smakiem prócz dotyku włada,
                    A poza tym wszystkie zmysły za wyjątkiem słuchu
                    Spełniają pewną rolę, kiedy język w ruchu.
                    Na przykład podniebienie... a i wzrok się raczy
                    Tem, czego ślepy kutas nie zobaczy.
                    Tak myśląc jął Tadeusz pieścić swoją żonę.
                    Najpierw z galanteryją ucałował dłonie
                    Na łożu ją posadził i macając ręką,
                    Dwa cycuszki jak pączki wyczuł pod sukienką,
                    Rękę niżej przesunął, pod suknię wsadził,
                    I po nóżkach od kolan, aż po udka gładził.
                    Wyciągnął się na łożu przy Zosi jak długi
                    Wydobył jeden cycuś, a potem i drugi
                    I począł je całować - długo, pożądliwie,
                    Wreszcie usta oderwał i w nagłym porywie
                    Pół sukienki Zosieńce narzucił na głowę,
                    Ściągnął majteczki, długie koronkowe,
                    Dar cioci Telimeny, ku nóżkom się schylił
                    I zaciśnięte udka po trochu rozchylił,
                    Całując je namiętnie od wewnętrznej strony,
                    A Zosia zapomniała zupełnie obrony
                    I opór dziewiczej trwogi zaraz odrzuciła
                    Nóżki jak tylko mogła, tak je rozstawiła
                    I chowając w poduszki zawstydzone lice
                    Pokazała mężowi całą tajemnicę
                    Co ukryta głęboko wśród złocistych włosów
                    Różowiała niewinnie jak kwiatek wśród kłosów.

                    Tadeusz po mistrzowsku wykonał minetę.
                    Najpierw lizał po wierzchu, czując tę podnietę
                    Jęła Zosia wzdychać, jęczeć w końcu krzyczeć,
                    Tadeusz, by jej większej rozkoszy użyczyć,
                    Wsadził głębiej, języczkiem jak młynkiem obracał
                    Rękami ją od dołu, aż do góry macał,
                    Przy czym język bez przerwy coraz głębiej wpychał
                    Obracając językiem coraz żywiej, głodniej
                    Wreszcie zajęczał cicho i spuścił się w... spodnie.
                    Chwile cicho poleżał i odpoczął krzynę
                    Tuląc nozdrza i usta w złocistą gęstwinę.
                    Wreszcie podniósł się z łoża, podszedł od Zosieńki
                    I z lekka ocierając włosy grzbietem ręki
                    Jął się żywo rozbierać. Zdjął pas z kutasami,
                    Ściągnął kontusz i żupan, buty z cholewami,
                    Koszulę zdjął przez głowę, hajdawery złożył,
                    A gacie przemoczone na krześle położył.
                    Wreszcie usiadł na łożu, odsapnął troszeczkę,
                    Po jajach się pogłaskał, spojrzał na żoneczkę:
                    Suknia na twarz rzucona zasłoniła jej lice
                    Odsłaniając cycuszki, pępuszek i picę.
                    Widok ten znów krew wzburzył w panu Tadeuszu,
                    Choć się dopiero spuścił, nabrał animuszu.
                    Jął rozbierać żoneczkę, sposobić posłanie
                    By tymczasem poczekać, aż mu kutas stanie.

                    Zosia zaś odrzuciwszy już wstydliwość wszelką
                    Na chuja spoglądała z ciekawością wielką,
                    Bo dotychczas o chuju niewiele wiedziała -
                    Raz od służebnych coś tam usłyszała,
                    Drugi raz leżąc w gaju rankiem, w cieniu drzewa,
                    Zobaczyła przypadkiem jak się chłop odlewa,
                    W grubej garści trzymając jakiś przedmiot wielki
                    I otrząsając na liście ostatnie kropelki
                    I ciocia Telimena coś jej tłumaczyła,
                    Lecz Zosia nie słuchała, strasznie się wstydziła,
                    A teraz żoną będąc, dziewczątko uznało,
                    Że święty obowiązek zbadać sprawę całą,
                    Więc spytała: " Ach to co ? i do czego służy ?
                    Przed chwilą taki mały, teraz taki duży,
                    Oj! Jak to się rozciąga, jak to się rozwija
                    Długi taki i gładki, niczym gęsia szyja.
                    A cóż go u dołu tak ładnie przystraja ?"
                    Rzekł Tadeusz z powagą: " Zosiu to są jaja.
                    A to co cię w tak wielkie wprawiło zdumienie
                    Zwie się (gdy obyczajnie nazwać) - przyrodzeniem.
                    Kutasem także zwane, chociaż często bywa,
                    Że pospólstwo i chłopstwo chujem to nazywa.
                    Przy tym istnieją inne najrozmaitsze słowa...
                    A dziwne to, bo przecież ręka albo głowa,
                    Choć większe i ważniejsze jedną nazwę mają,
                    Ten zaś widzieć niewielki, różnie nazywają
                    Tylu dziwnymi mianami. Sędzia nieraz zrzędzi :
                    "Jak się gorąc zaczyna, to mnie kuśka swędzi ".
                    Podkomorzy zaś wałem kutasa nazywa,
                    A Wojski zaganiaczem go nieraz przezywa,
                    Maciek mówi wisielec, bo już stać nie zdoła,
                    A Gerwazy na chłopskie dzieci nieraz woła :
                    "Nie baw się Wojtuś ptaszkiem". Jankiel cymbalista
                    Zwie go smokiem lub bucem i rzecz oczywista
                    Jeszcze dziwniejsze nazwy ludzie wymyślają,
                    Ułani go na przykład pytą nazywają."
                    Tak wyjaśnił Tadeusz te sprawy powoli,
                    A potem tłumaczył jak kutas pierdoli.
                    I chcąc poprzeć naukę stanowczym przykładem
                    Zaczął wpychać... na próżno, chociaż ruszał zadem.
                    Choć sapał, choć się pocił, chuj się nie zagłębiał.
                    Jebiąc dotychczas kurwy z francuskiej stolicy,
                    Lub nadobne szlachcianki z całej okolicy,
                    Nie miał do czynienia z taka ot dziewicą
                    Z ciasną, niewyrobioną i zamkniętą piczą
                    Co nie zaznała kutasa żadnego
                    Więc gdzieżby się tam zmieścił taki chuj jak jego.
                    Ani w Polsce, ani na Litwie, ni na świętej Żmudzi,
                    Ani wśród drobnej szlachty, ni wielkich dziedziców,
                    Ani wśród Horeszków, ani wśród Sopliców,
                    Ani wśród Radziwiłłów - książąt przepotężnych,
                    Ani wśród Dobrzyńskich, znakomitych mężnych,
                    Ni wśród Bartków i Maćków - braci doborowej,
                    Ni wśród całej rozlicznej braci zaściankowej
                    Nikt tedy chuja takiego nie posiadał.
                    Dumny był zeń Tadeusz i dzielnie nim władał,
                    A do dumy takowej miał słuszne powody,
                    Bo na chuju mógł podnieść pełne wiadro wody.
                    Chuj Tadeusza mierzył jedenaście cali,
                    Gruby jak ręka w kiści, twardy jak ze stali,
                    Zahartowany w trudzie, co rzadko się kładzie,
                    Zdobny w dwa jaja wielkie jak dwa jabłka w sadzie.
                    Jedyny tylko Gerwazy za czasów młodości...
                    Słynął ponoć z kutasa podobnej wielkości
                    I dziś jeszcze żartując szlachta się pytała
                    Co ma większe Gerwazy scyzoryk czy jaja.
                    Otóż tę pytę chciał Tadeusz Zosi
                    Na siłę wepchnąć, śmiechem się zanosi
                    Zosieńka, tak się bawi, śmieje do rozpuku
                    I jak dziecina woła : " a kuku, a kuku".
                    Nagle schwyciwszy zręcznie kutasa do ręki
                    Zanuciła przekornie słowa tej piosenki :
                    " Do dziury myszko, do dziury,
                    Bo cię tam złapie kot bury,
                    A jak cię złapie w pazurki
                    To cię obedrze ze skórki ".
                    "Myszka ?" - krzyknął Tadeusz - " cóż to za myśl dzika
                    Nazwać sobie ot myszką, tego oto żbika.
                    Ja ci myszkę pokażę, zaraz pożałujesz,
                    Do dziury ją zapędzasz? zaraz ją poczujesz"
                    Tak mówiąc powstał z łóżka i wyszedł z pokoju
                    Do przedsionka, gdzie stała wielka beczka łoju,
                    Pełną ręką zaczerpnął, natłuścił kutasa,
                    Żeby błyszczał jak wielka czerwona kiełbasa.
                    Do pokoju powrócił, zaraz legł na łoże,
                    Pomacał dziurkę ręką, palcami poszerzył,
                    Przytknął równo kutasa, popchnął i uderzył,
                    Rozwarły się podwoje, coś tam z cicha trzasło
                    I wjechał kutas w pizdę, jak nóż wjeżdża w masło.
                    Zabolało Zosieńkę, aż się popłakała
                    Rączęta załamując gwałtownie krzyczała :
                    "Wyjm, pan, wyjm natychmiast, to okropnie boli!"
                    Tadeusz jej nie słuchał, jebie, rżnie, pierdoli,
                    Ręce pod pupę włożył i mocno je złączył,
                    Dymał, rąbał, chędożył, aż wreszcie zakończył.
                    Pięć razy tę zabawę powtórzył
                    Pięć razy się spuścił, aż się w końcu znużył.
                    Żonę na bok odrzucił niczym sprzęt zużyty,
                    Lecz kutas jeszcze sterczał, wielki chociaż syty.
                    Wnet też świtać poczęło, Tadeusz zmęczony,
                    Jak na męża przystało, legł dupą do żony.
                    Kołdrę na grzbiet nacisnął, w jaja się podrapał,
                    Twarz do ściany odwrócił i mocno zachrapał.

                    Ale Zosieńka nie śpi, leży na posłaniu,
                    Oczęta ma otwarte, nie myśli o spaniu.
                    Przedtem dziewicą będąc, tak bardzo się bała,
                    Lecz teraz gdy przywykła, to by jeszcze chciała,
                    Chce obudzić małżonka, lecz Tadeusz chrapie,
                    Tuli się do niego, za kutasa łapie,
                    Do góry go uniosła, palcami uj
                    • karelia Re: A spiewaj sobie, spiewaj 04.12.03, 21:20

                      • karelia Re: A spiewaj sobie, spiewaj 04.12.03, 21:22
                        Pod mostem Mireaboau plynie Sekwana

                        zawsze ten wers przyprawial mnie o gesia skorke, jakos tak sie doczepil do
                        mnie na cale zycie
              • ex-rak Re: rak, 04.12.03, 21:26
                Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

                > patrzcie go jaki cwaniaczek
                > zone do Polski, a sam w balety


                Ostrozny Szanowny VIP-ie, tylko ostrozny.
    • xurek a ty Szakal do jestes taki interesujacy, 04.12.03, 17:57
      ze az sie doczekac nie moge, az cos nowego napiszesz. Masz racje, czytanie
      Twoich postow to cale moje zycie, wiec sprez sie, bym nie umarla.

      Xurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka