Dodaj do ulubionych

ja jeszcze w kwestii jogurtu

12.05.09, 23:23
bo sprawa ta nie dawala mi spokoju. hehe
Wszyscy znamy "sciany pelne jogurtow" z polskich hipermarketow. Ale
to nie jest sednem sprawy. Sedno to: dlaczego znakomita wiekszosc
amerykanskich jogurtow jest ohydna w smaku.

Odpowiedz to: uzycie "srodkow zelujacych" czy "pectins". Prawdziwy
jogurt ich nie uzywa, bo jest zrobiony z mleka o wystarczajacej
ilosci tluszczu aby nie bylo potrzeby uzywania zageszczaczy.
Tutejsze "jogurty" to w zasadzie biala woda z cukrem i zelatyna. Jak
to mowia , "z bata goovna nie ukrecisz" stad tez i smak taki jak
ingredients. Ostatnio zaczynaja sie wszedzie pojawiac "greek-style
yogurts" hehe czyli normalne jogurty, kosztujace 2-3 razy wiecej niz
ich wodnisci sasiedzi, produkt "ekskluzywny" na kieszen zwyklego
amerykanina.

To tylko jeden trywialny przyklad jak jestesmy robieni w babbuko w
tym "land of the free"
Obserwuj wątek
    • hotdoq1 Re: ja jeszcze w kwestii jogurtu 12.05.09, 23:49
      "z goovna bata nie ukrecisz"?
      jak to nie a popatrz na japoxa warcholskiego vipera soupnazi ortaliona z smierdzacego gowna sa ukreceni!
      • jot-23 Re: ja jeszcze w kwestii jogurtu 12.05.09, 23:57
        pomylka! hehe, mialo byc odwrotnie, ale i to i to brzmi dobrze!

        nb, jest latwo dostepna alternatywa do tego palacego problemu ->
        kefir domowej roboty. wygooglujcie sobie "Kefir grains"
        • kupa.pazi Re: ja jeszcze w kwestii jogurtu 13.05.09, 00:19
          zapytaj jane-eczka ,kiedys wychwalal amerykanskie pseudo jogurty hehe
        • waldek.usa Albo jogurt albo kefir 13.05.09, 00:56
          jot-23 napisał:

          > pomylka! hehe, mialo byc odwrotnie, ale i to i to brzmi dobrze!
          >
          > nb, jest latwo dostepna alternatywa do tego palacego problemu ->
          > kefir domowej roboty. wygooglujcie sobie "Kefir grains"

          ► Daj ty mi przyklad prawdziwego jogurtu albo kefiru lacznie z lokalizacja.
          Wyczuwam nutke roczarowania...
          • jot-23 Re: Albo jogurt albo kefir 13.05.09, 01:02
            u nas na szczescie jest dostepny Liberte z quebecu

            "This family, exclusive to Liberté has brought a whole new type of
            food lovers to yogurt. Méditerranée is n° 1 amongst gourmets!
            Méditerranée yogurt is made with pure milk, without any type of
            sugar substitutes or gelatin in it. Despite its purity, it is
            amazingly thick and creamy but contains only 8.5% milk fat."

            www.liberte.qc.ca/
            hehe "made with Vermont milk"!
            • waldek.usa Ja nie mialem na mysli Ameryki Polnocnej. 13.05.09, 01:40
              Usiebie w Bostonie tez moge kupic jogurty i kefiry znakomitej jakosci, po
              odpowiedniej cenie, jak slusznie zauwazyles, o ile mi pamiec z lat dzieciecych
              przypomina, hehehe. Ja mowie o Europie w ktorej ponoc mozna kupic owe
              autentyczne smakolyki. Bedac w Polsce i we Francji mialem okazje poczynic
              badania gastronomiczne. Guess what? Zadnej znaczacej roznicy pomiedzy moimi
              premium products and europejskimi. Moze zeczywiscie musialbym pojechac do
              Bulgarii (gdzie wiele lat temu spedzilem wakacje i kefirki byly nie do pobicia,
              szczegolnie na kaca), albo Grecji, gdzie ponoc sa znakomite.
              Nawet siadle mleko w Polsce to nie to, co domowej roboty. W reastauracji tez
              serwuja who knows what. Mleko jest tak zrobione, ze ssiadlego nie da sie zrobic,
              a jezeli juz, to okres waznosci jest now or never, hehehe.
              W Bostonie mamy siec whole food markets, gdzie mozesz kupic "prawdziwe" mleko z
              tluszczykiem na gorze, w szklanej butelce z aluminiowym (?) kapslem.
              Tylko z niego da sie zrobic zsiadle mleko.
              Powiedzmy sobie szczerze: stare, dobre czasy juz prawie minely.
              NB, w moim Stop&Shop, wcale nie upscale, mozna kupic znakomita maslanke, i, o
              dziwo, low fat jest lepsza niz regular.
              W polskim sklepie mozna kupic zsiadle mleko. Hehehe, what a joke...Nic nie
              pobije zsiadlego made by my Mama dawno temu.

              Bogiem a prawda: paryskie delikatesy bija polskie na fioletowo. Ceny...no na
              poziomie stratosfery. Paryzanie robia male zakupy (w amerykanskich standardach),
              no bo kto kupi dwa plastry szynki za 5 euro. Autentyk, gdy to to zobaczylem w
              paryskim supermarkiecie, to myslalem, ze mi sie sni!W malych sklepikach ceny
              maja tendencje do blizej ziemi, wiadomo, no overhead, a jakosc znakomita.
              Znalazlem tez, na Montmartre, kafejke, gdzie mozna zjesc znakomite sniadanko ze
              znakomita kawa za 6 euro. Prawdziwy rarytas, hehehe.
              No, to na tyle. Rzuc jeszcze jakis temat.
              • jot-23 Re: Ja nie mialem na mysli Ameryki Polnocnej. 13.05.09, 02:25
                well Waldi, hehe wszystko zalezy od punktu odniesienia. Moim "gold
                standard", w przypadku "dairy industry" jest unikatowy PRL-owski
                system produkcji majacy maksymalnie 48-godzinny cykl, hehe od krowy
                do konsumenta, bez "dodatkow", konserwantow , wypelniaczy i
                pasteryzacji...jak to siem mowi "living on the edge"
                • maciekqbn Re: Ja nie mialem na mysli Ameryki Polnocnej. 13.05.09, 08:17
                  jot-23 napisał:

                  Moim "gold
                  > standard", w przypadku "dairy industry" jest unikatowy PRL-owski
                  > system produkcji majacy maksymalnie 48-godzinny cykl, hehe od krowy
                  > do konsumenta, bez "dodatkow", konserwantow , wypelniaczy i
                  > pasteryzacji...

                  Wówczas żywność w zwykłym sklepie była rzeczywiście ekologiczna (o ile nie
                  trafiła sie domieszka proszku IXI ze źle wypłukanych naczyń w mleczarni).
                  Teraz nawet zwykłe mleko w woreczku (nie UHT) ma trwałość 5 dni.
                  Ja rozumiem, że są wyśrubowane normy sanitarne (żona ma rodzine na wsi i
                  pomieszczenie do chłodzenia i przechowywania mleka są sterylnie czyste -
                  bardziej niz w ich kuchnia w domu), ale tak czy owak węszę w tym jakies oszustwo.
                  Na "usprawiedliwienie" tego w woreczku dodam, że da się z niego zrobić normalne
                  zsiadłe mleko (po ok. 7-8 dniach, jesli otworzy się woreczek i wyjmie z
                  lodówki). Z mlekiem UHT ten numer nie przejdzie, mleko skiśnie i zgnije a nie
                  zsiądzie się.
                  Takie czasy, mało co jest obecnie naturalne i bez "ulepszaczy".
              • jot-23 sklady jogurtow z Bulby 13.05.09, 02:34
                www.recenzuj.pl/reviews/items/Spoywcze/Nabia/Jogurty/
                • jot-23 Re: sklady jogurtow z Bulby 13.05.09, 02:39
                  Bulba jest na zaawansowanej drodze do "ameryki" jeszcze 2-3 lata
                  temu uzywanie syropu z kukurydzy bylo niemal niespotykane, teraz
                  jest skladnikiem czesciej niz cukier.

                  To nie jest wina tego czy tamtego kraju, specyficznie. To jest wina
                  braku wyedukowanego , silnego spoleczenstwa, ktore daje
                  sie "moldowac" w papke konsumencka.
                  • kupa.kazi Re: sklady jogurtow z Bulby 13.05.09, 03:32
                    hehe jotek a ktore to spoleczenstwo modelowac siem nadaje najlepiej ? hehe niech
                    zgadne
                    • des4 Re: sklady jogurtow z Bulby 13.05.09, 09:24
                      W Europie ciężko kupic jogurt z prawdziwego zdarzenia. Chodzi mi o
                      taki, który daje się kroić nożem. Moze w malych sklepikach
                      etnicznych, poza tym tylko Bulgaria, Grecja, Turcja. Sam zawsze
                      napycham się tym ile się da jeśli jestem w tamtych stronach. Na
                      zapas mozna za to kupowac ser feta w Grecji lub jego odpowiedniki w
                      innych krajach bałkańskich, duże opakowanie 1,5 kg kosztuje ok. 5
                      euro.

                      A kefir w Polsce jest pyszny. Ja pijam Sanok i Trzebownisko...
                  • waldek.usa Re: sklady jogurtow z Bulby 13.05.09, 23:14
                    jot-23 napisał:

                    > Bulba jest na zaawansowanej drodze do "ameryki" jeszcze 2-3 lata
                    > temu uzywanie syropu z kukurydzy bylo niemal niespotykane, teraz
                    > jest skladnikiem czesciej niz cukier.
                    >

                    ► Cukier z kukurydzy w Stanach jest rzecza normalna, burakow cukrowych w
                    zasadzie nie ma, zas trzcina cukrowa nie zaspokoila by popytu na cukir.

                    > To nie jest wina tego czy tamtego kraju, specyficznie. To jest wina
                    > braku wyedukowanego , silnego spoleczenstwa, ktore daje
                    > sie "moldowac" w papke konsumencka.

                    ► Zdecydowana wiekszosc konsumentow nawet nie zwraca uwagi na to co k.upuje
                    • jot-23 Re: sklady jogurtow z Bulby 14.05.09, 01:09
                      cukier i HFCS nie sa equivalent, syrop jest bardziej szkodliwy i
                      gorszy w smaku. Ale jest znacznie tanszy w produkcji. To wystarczy
                      aby stal sie tutaj "normalnym" skladnikiem. Jak zawsze gorszy ale
                      tanszy skladnik triumfuje. Bo, to przeciez jest dziecinnie proste,
                      po co to tlumaczyc, jezeli wiecej tego goovna wcisna, i jeszcze w
                      dodatku jest tansze w produkcji, to wiecej sie na tym zarobi, hehe.

                      Stad statystyczny amerykanin spozywa, a powiedzialbym nawet ZRE, ze
                      2x wiecej niz potrzebuje, ale za to o wiele mniej wartosciowego
                      jedzenia...co prowadzi...itd itp... dalej juz znasz...
                      • waldek.usa No, dokladnie o to mi chodzi. 14.05.09, 04:27
                        jot-23 napisał:

                        > aby stal sie tutaj "normalnym" skladnikiem. Jak zawsze gorszy ale
                        > tanszy skladnik triumfuje. Bo, to przeciez jest dziecinnie proste,
                        > po co to tlumaczyc, jezeli wiecej tego goovna wcisna, i jeszcze w
                        > dodatku jest tansze w produkcji, to wiecej sie na tym zarobi, hehe.
                        >
                        > Stad statystyczny amerykanin spozywa, a powiedzialbym nawet ZRE, ze
                        > 2x wiecej niz potrzebuje, ale za to o wiele mniej wartosciowego
                        > jedzenia...co prowadzi...itd itp... dalej juz znasz...
                        >
                        >
                        ► Popatrz na lekarstwa; niby ibuprofen , a jednak jakosc "wypelniaczy" jest
                        inna. Czyli wole kupic oryginalny Advil, niz CVS czy Walgreens.
              • kan_z_oz Re: Ja nie mialem na mysli Ameryki Polnocnej. 13.05.09, 14:18
                Mozna robic zsiadle mleko z tego sklepowego. Potrzebny jest
                tylko 'grzybek', naczynie gliniane, sitko z plastiku oraz drewniana
                lyzka...zadnych plynow do mycia naczyn przy plukaniu/myciu!!!,
                bo 'grzybek' zginie.
                'Grzybek' wkladasz do mleka w glinianym naczyniu i na drugi/trzeci
                dzien masz zsiadle mleko.
                Przelewasz przez sitko po 2-3 dniach, mieszajac lyzka
                drewniana...'grzybek' zostajacy na sitku idzie znowu do glinianki z
                mlekiem i caly proces zaczyna sie od nowa...

                Kan
                • ontarian i znowu musze cie kulinarnie doksztalcic 13.05.09, 14:32
                  bo widze, ze o robieniu zsiadlego mleka
                  masz takie samo pojecie
                  jak o robieniu plackow ziemniaczanych

                  no wiec masz racje, ze da sie zrobic zsiadle z tego sklepowego
                  tylko po co sobie zycie utrudniac
                  z jakimis grzybkami i gliniakami?
                  moze jeszcze beczke po sledziach doradzisz?

                  otoz wystarczy to sklepowe mleko
                  przelac do jakiegokolwiek naczynia
                  dodac troche kwasnej smietany (tez sklepowej)
                  oddstawic, zaczekac ze 2-3 dni
                  i mleczko zsiadle jest juz gotowiutkie

                  jakbys chciala sie dowiedziec
                  jak maselko ze sklepowych produktow zrobic
                  to grzecznie Pana Ontariana popros

                  kan_z_oz napisała:

                  > Mozna robic zsiadle mleko z tego sklepowego. Potrzebny jest
                  > tylko 'grzybek', naczynie gliniane, sitko z plastiku oraz
                  drewniana
                  > lyzka...zadnych plynow do mycia naczyn przy plukaniu/myciu!!!,
                  > bo 'grzybek' zginie.
                  > 'Grzybek' wkladasz do mleka w glinianym naczyniu i na drugi/trzeci
                  > dzien masz zsiadle mleko.
                  > Przelewasz przez sitko po 2-3 dniach, mieszajac lyzka
                  > drewniana...'grzybek' zostajacy na sitku idzie znowu do glinianki
                  z
                  > mlekiem i caly proces zaczyna sie od nowa...
                  >
                  > Kan
                  • kan_z_oz Re: i znowu musze cie kulinarnie doksztalcic 13.05.09, 14:45
                    ontarian napisał:

                    > bo widze, ze o robieniu zsiadlego mleka
                    > masz takie samo pojecie
                    > jak o robieniu plackow ziemniaczanych
                    >
                    > no wiec masz racje, ze da sie zrobic zsiadle z tego sklepowego
                    > tylko po co sobie zycie utrudniac
                    > z jakimis grzybkami i gliniakami?
                    > moze jeszcze beczke po sledziach doradzisz?
                    >
                    > otoz wystarczy to sklepowe mleko
                    > przelac do jakiegokolwiek naczynia
                    > dodac troche kwasnej smietany (tez sklepowej)
                    > oddstawic, zaczekac ze 2-3 dni
                    > i mleczko zsiadle jest juz gotowiutkie
                    >
                    > jakbys chciala sie dowiedziec
                    > jak maselko ze sklepowych produktow zrobic
                    > to grzecznie Pana Ontariana popros

                    ODP: O widzisz Miniu, tutaj gadasz do rzeczy i Ja nie protestuje.
                    Twoje placki ziemniaczane ciesza sie u Nas duzym powodzeniem, wiec
                    kulinarnie jestes tutaj wiarygodny jak malo kto...
                    Mowisz smietana?? taka normalna 'sour cream'???

                    Prosze o maselko....

                    Kan
                    • jot-23 Re: i znowu musze cie kulinarnie doksztalcic 13.05.09, 14:49
                      cokolwiek co spowrotem wprowadzi do mleka kultury bakterii, moze byc
                      tez jogurt, nawet z zelatyna, byle by byl z zywymi kulturami.
                    • ontarian Re: i znowu musze cie kulinarnie doksztalcic 13.05.09, 15:15
                      kan_z_oz napisała:

                      > Mowisz smietana?? taka normalna 'sour cream'???
                      moze byc
                      jot ci tom sztuczke dokladniej wytlumaczyl

                      > Prosze o maselko....
                      skoro tal ladnie prosisz to juz "sekret" zdradzam
                      kupujesz w markiecie smietanke
                      takom, z ktorej sie robi "whipping cream"
                      mikserkiem mieszasz w jakimkolwiek naczyniu (moze byc i gliniane)
                      troche dluzej niz potrzeba do zrobienia bitej smietanki
                      jak odpowiednio dlugo potrzepiesz (ale nie skorkom)
                      to maselko bedzie, ze paluszki lizac
                    • kwiatek_leona Re: i znowu musze cie kulinarnie doksztalcic 14.05.09, 02:05
                      Kan, oswiec mnnie, o jaki 'grzybek' tu chodzi, bo zaczynam myslec,
                      ze to cos nielegalnego wink

                      Co tu duzo gadac, Ontarian, jak cyganka, prawde Ci powie. Od lat z
                      powodzeniem robie domowe twarogi. W odroznieniu od Ontariana na
                      zsiadle mleko uzywam jako starter pelnotlusta maslanke zamiast
                      smietany i pelnotluste mleko. Po 2-3 dniach zrobiony zsiadlak gotuje
                      na malym ogniu do momentu oddzielenia sie serwatki od zcietego w
                      grudki zsiadlaka. Grudki cedzakiem przekladam do gestego sita i
                      zostawiam na kilka godzin, zeby maksimum serwatki wykapalo. Po
                      przelozeniu na talerz dobrze wlozyc na kilka godzin do lodowki, choc
                      czasem brak silnej woli smile
                      • waldek.usa ooooo, a gdzie to sie bywalo, kolezanko? 14.05.09, 02:55

                        • kwiatek_leona Re: ooooo, a gdzie to sie bywalo, kolezanko? 15.05.09, 09:40
                          Rozum mi wrocil i przestalam tu zagladac. Niestety w wyniku
                          zachorowania niedawno na swinska grype, nagle przypomniala mi sie
                          maciora Donka, wiec postanowilam zajrzec i sprawdzic, jak sie miewa
                          roznosicielka. No dobra, prawda jest taka, ze wprawdzie nie na grype
                          ale troszki chorowalam a w przerwach rozbijalam sie po swiecie. A ze
                          znow tu zagladam swiadczy tylko o tym, ze widac ciagle ze mna cos
                          nie w porzadku smile

                          Milo widziec, ze tu sie nic nie zmienia...
                      • kan_z_oz Re: i znowu musze cie kulinarnie doksztalcic 14.05.09, 03:35
                        kwiatek_leona napisała:

                        > Kan, oswiec mnnie, o jaki 'grzybek' tu chodzi, bo zaczynam myslec,
                        > ze to cos nielegalnego wink

                        ODP: Poprawna nazwa to kefir/snow lotus/tibetan mushroom. Nie znam
                        wiecej szczegolow, bo to maz 'pedzi'...
                        Znalazlam link w ktorym widac ten 'grzybek/grudki'to wlasnie to...

                        www.happyherbalist.com/index.asp?PageAction=VIEWPROD&ProdID=47
                        Milo Cie slyszec
                        Pozdrawiam Ciebie i Loena
                        Kan
                    • harlista Re: i znowu musze cie kulinarnie doksztalcic 14.05.09, 02:37
                      Maselko:
                      www.ebaumsworld.com/video/watch/490392/
                  • starypierdola O zsiadlym mleku 13.05.09, 18:59
                    Widze, kolego spod Timmins, ze masz slabosc do mojej przyjacolki Kan smile)) Ja tez.

                    Wiec przyjezdzaj do Timmins i obgadamy sprawe przy jakim napitku. Komarow w tym
                    roku jakos malo, wiec nie boj sie.

                    Zgodliwy i przyjacielski SP
                    • ontarian Re: O zsiadlym mleku 13.05.09, 19:17
                      starypie... napisał:

                      > Widze, kolego spod Timmins, ze masz slabosc do mojej przyjacolki
                      > Kan smile)) Ja tez.
                      ktoz by do niej slabosci nie mial?

                      > Wiec przyjezdzaj do Timmins i obgadamy sprawe przy jakim napitku.
                      jak? rowerem za daleko, zeby tam dojechac
                      chociaz pewnie tam jeszcze i narty by sie przydaly

                      > Komarow w tym roku jakos malo, wiec nie boj sie.
                      nie boj nic, przybedzie

                      > Zgodliwy i przyjacielski SP
                      ze slabosciom do Kan, Ontarian
      • warcholski Re: ja jeszcze w kwestii jogurtu 13.05.09, 23:03
        Drag ma dwa konce = Jeden trzyma sie draga walac obfite …, a drugim
        ty jestes…na drugim koncu.
        • nad_oceanem Re: ja jeszcze w kwestii jogurtu 14.05.09, 02:05
          Nie pyerdol warchol, opowiedz jak jest z wizami.
          Hehehehe...


          warcholski napisał:

          > Drag ma dwa konce = Jeden trzyma sie draga walac obfite …, a drugim
          > ty jestes…na drugim koncu.
          >
    • tow.mittal Re: ja jeszcze w kwestii jogurtu 13.05.09, 10:45
      takessie o tym jogurcie rozpisol ze az podejrzewom ze zalapales
      trash jaki od dziouchy
    • waldek.usa Jestes winny! 14.05.09, 03:11
      Wlasnie wrocilem z supermarkietu z torbami, hehehe.
      No nie, nie jako golas, torby byly wypelnione jogurtami, kefirami i maslankami.

      Yummmmy!!

      Ciekawostka: chude maslanki smakuja mi lepiej niz pelnotluste. Poza tem to sa
      zbawieniem na kaca. Inne remedia to sok kiszonej kapusty badz malosolne
      ogorki...badz umiar w chlaniu.
      • kwiatek_leona Re: Jestes winny! 14.05.09, 19:22
        Maslanki do picia? Absolutnie, te chude sa duzo smaczniejsze. Moja
        ulubiona byla maslanka firmowa Safeway ale od kiedy ich bojkotuje
        (juz nie pamietam dlaczegosmile przerzucilam sie na inne, produkowane
        w lokalnych farmach w SF Bay Area. Niestety, jak na taka mekke
        zywnosciowa, trudno tu w okolicy dostac kefir naturalny - we
        wszystkich plywaja jakies owoce!

        Na kaca proponuje jednak, oprocz umiaru w piciu, aspiryne do
        poduszki, zeby do niego w ogole nie doprowadzac. Idealnym
        rozwiazaniem jest Alka Seltzer, taki zawierajacy 500 mg aspiryny.
        Oprocz likwidacji kaca, uspokaja rowniez zoladek, zapobiegajac
        chwilowej nadkwasocie zoladka a nawet zmniejsza porannego trampka w
        gebie. No cuda panie, cuda. Spiesze dodac, ze te niezwykle
        wlasciwosci Alka Seltzer sa mi wylacznie znane z przeprowadzanych
        prac naukowych wink
        • waldek.usa Re: Jestes winny! 15.05.09, 00:03
          Na kaca jest jeszcze lepsze valium do poduszki, alka seltzer owszem tez, a rano
          czlowiek jak nowy, hehehe. Wszystko oparte na naukowych badaniach
          lekarza.yaponczyka na oddziale dla uzaleznionych.
    • jot-23 such large quantities of stabilizers are required 14.05.09, 20:05
      " Attempts at overcoming the difficulties described above generally
      involve resort to techniques utilized in the manufacture of firm
      yogurts, such as the addition of stabilizers. Many liquid yogurt
      products have a shelf life expectation of two to three weeks.
      However, a shelf life of five or six weeks is commercially desirable.

      It is therefore necessary to stabilize the liquid yogurt using
      commercial stabilizers. These include plant exudates (e.g., gum
      arabic), seaweed extracts (e.g., alginates), plant and seed gums
      (e.g., guar gum), animal derivatives (e.g., gelatin), plant extracts
      (e.g., pectin). These commercial stabilizers are completely soluble
      in milk or already prepared yogurt, and may, therefore, be
      incorporated at any stage of manufacture. However, such large
      quantities of stabilizers are required to prevent the separation of
      milk proteins and suspended particles in liquid yogurt that the
      resultant product is undesirably viscous and/or exhibits off
      flavors, objectionable color, or an objectionable grainy or chalky
      texture.
      • waldek.usa Podsumujmy: wykarmic gmine Kozia Wolka to 15.05.09, 00:06
        nie to samo co wykarmic 300 mil gminy USA, hehehe.
        • kupa.pazi kefir naturalny bakomy 15.05.09, 16:51
          wlasnie taki przede chwila skonsumowalem hehe pozdro ze stettin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka