zofyja
01.01.04, 00:36
jestem tutaj sama, maz umarl, dzieci nie mam. Pozostala rodzina w innych
czesciach Australii. Tesknie za POlska,za Europa, szczegolnie w Swieta i na
Nowy Rok. Nie ma sniegu, daleko, podroz dluga. Ale nie mam zadnych przyjaciol
w POlsce, zadnej siatki znajomych.No i zadnej perspektywy na jakas prace -
mam juz 52 lata.Wszystko daleko, a nie mam prawa jazdy. Chyba tutaj to
najgorsza emigracja, nawet do USA jest blizej POlski.
Tutaj dusza umiera powoli,jakas apatia, jest duzo depresji, samobojstw.
Chyba zwariuje w tej dziurze na konca swiata i skoncze w tutejszym
psychiatryku.