tuslete
30.10.11, 19:44
Mam już tego wszystkiego dosyć. Mam 18 lat, a czuję się jakbym miała za sobą ciężkie, co najmniej 40-letnie życie. W dodatku cały czas obracające się wokół jedzenia.
Jako mała dziewczynka byłam pulchna. Od zawsze mi to przeszkadzało, często porównywałam się do szczupłych i wysportowanych koleżanek. W gimnazjum postanowiłam się tym zająć. Zaczęłam chudnąć. Jeden kilogram, dwa. To było cos co dawalo mi radosc. 62, 60, 57, 55, 52, 49 im mniejsza liczba pojawiała się na wadze tym bardziej czułam się dumna, coś mi w końcu zaczęło wychodzić. Przy wadze 47 kg (3 lata temu), rodzice zaczęli ciągać mnie do lekarzy. Kazali mi jeść, przytyć itd. Przytyłam, zaczęła się bulimia. Trwała z 1,5 roku z 47 kg zrobiło się 60. Znowu zaczynałam wyglądać jak pasztet.
Po wielu wizytach na terapii, gdzie znów zaczęłam bywać, kiedy mama odkryła, że wymiotuję, przestałam to robić. Tylko, że znowu przytyłam 15 kg. Teraz tylko jem i jem.
Nie mogę się na niczym skupić. Całe moje pieprzone życie kręci się wokół jedzenia. Miałam nadzieję, że w tym roku, w maturalnej klasie w końcu sobie z tym poradzę. W końcu będę miała tyle zajęć i mało czasu, żeby się dalej nad sobą użalać i jakoś dam radę, niestety jakoś znowu nic nie wychodzi.
Już nie wiem co robić.
Nienawidzę tego wszystkiego