supermamusia85
16.02.15, 23:28
Hej, mam 22 lata (nie patrzcie na nick, to konto koleżanki) i przy wzroście 182 ważę około 52kg. Moja mama podejrzewa anoreksję, ja natomiast sądzę, że jest to anoreksja bulimiczna - długo stawiam na głodówki, po czym rzucam się na jedzenie i objadam się aż do bólu brzucha. Oczywiście jak najszybciej piję kawę, która działa na mnie przeczyszczająco, albo herbatki odchudzające, aby to z siebie "wyrzucić" ;) uważam, że mam tłusty brzuch, duże uda, pucowatą twarz i w ogóle jestem okropna, najgorsza, rozumiecie.
Miałam już jedną wizytę u psychologa, ale za dużo nie powiedziałam, bo się stresowałam. Przepisała mi antydepresanty na dzień i na noc. Następną wizytę mam w marcu i chcę zwrócić uwagę na ten problem. Jestem także w trakcie terapii, pani psycholog już wie, że nie akceptuję siebie i jakieś tam działania, aby to zmienić, zostały podjęte (stwierdzone zostały u mnie także - depresja, zaburzenia adaptacyjne i problemy z alkoholem).
I tutaj pojawia się moje pytanie - czy dobrym pomysłem jest zgłoszenie się do szpitala psychiatrycznego? Chociażby, aby pomóc mi "ruszyć" z miejsca, trochę poprawić moje odżywanie... Co myślicie?